Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dyskryminacja -w autobusie w Warszawie-

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-02-2009 17:59(Alicja)Duda (25557 punktów)Dyskryminacja -w autobusie w Warszawie-
Ocena 10 na 10
Dyskutowaliśmy już o dyskryminacji. Wielu dyskutantów twierdziło, że w Polsce nie ma dyskryminacji. Tu macie przykład. W Polsce takie działania są prawnie dopuszczalne. Polska już rok temu powinna była ratyfikować dyrektywę unijną o zakazie dyskryminacji w dostępie do usług..

wiadomosci(*)ie,wid,10868138,wiadomosc.html

Tych napisów nie przeczytasz na autobusie w Warszawie

Stołeczny ZTM odmówił umieszczenia na autobusach plakatów reklamujących Manifę, tłumacząc, że są zbyt kontrowersyjne. Plakaty nikogo nie obrażają, a jedynie skłaniają do zastanowienia - uważają organizatorki Manify.

Manifa to coroczna manifestacja organizowana w Dzień Kobiet przez środowiska feministyczne.

Na jednym z plakatów, które mają promować tegoroczną Manifę, jest wizerunek duchownego i napis "Biskup nie jest Bogiem", na drugim znajdują się różaniec i hasło "Chcemy zdrowia, nie zdrowasiek".

Jak poinformowały organizatorki Manify w komunikacie przesłanym w czwartek PAP, ZTM wyjaśnił, że nie umieści plakatów na autobusach ponieważ "tabor komunikacji miejskiej nie jest odpowiednim miejscem do wymiany poglądów czy prowokacji artystycznych".

Rzecznik ZTM Igor Krajnow podkreślił w czwartek w rozmowie z PAP, że plakaty zawierające kontrowersyjne treści i negatywnie wpływające na emocje pasażerów nie będą umieszczane w autobusach. - Nie będziemy wyrażali na to zgody, niezależnie od tego, jakiego rodzaju będą to treści - powiedział.

Przedstawicielki Porozumienia Kobiet 8 Marca, Porozumienia Lesbijek (LBT), Stowarzyszenia Same o Sobie, Fundacji MaMa oraz Fundacji Anka Zet Studio, organizatorki Manify, uważają, że problemem jest temat, który chciały poruszyć - negatywny wpływ hierarchów Kościoła katolickiego na tworzenie prawa w Polsce. Ich zdaniem władze ZTM mogą obawiać się, że "w przypadku wyrażenia zgody na zamieszczenie plakatów zostaną ukarane przez politycznych decydentów".

"Nie chodzi nam o to, aby w przestrzeni publicznej można było umieścić każdy komunikat - my także nie chciałybyśmy, aby publikowane były treści obraźliwe, wulgarne lub poniżające poszczególne grupy, czy osoby (...). Przestrzeń publiczna z definicji powinna należeć do obywatelek i obywateli, powinna być przestrzenią swobodnej dyskusji i wymiany poglądów, także na temat roli kościoła, zaś władze publicznej spółki nie mają prawa występować w roli cenzora" - napisały organizatorki Manify.

(ap)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Satyr (4285 punktów)
>Dyskutowaliśmy już o dyskryminacji. Wielu dyskutantów twierdziło, że w Polsce nie ma dyskryminacji.
Nie ma dyskryminacji? Jak to nie ma? Oczywiście, że jest - to przecież naturalna rzecz. W końcu gdziekolwiek dokonujemy wyboru, tam dyskryminujemy pewne opcje. Np. Dziś jadłem na obiad kurczaka, co oznacza, że dyskryminowałem wszelkie inne dostępne mi wówczas potrawy jako nieodpowiednie. Nie wiem, dlaczego robi się z dyskryminacji coś złego - przecież bez niej nie da się podejmować wyborów.

>"Nie chodzi nam o to, aby w przestrzeni publicznej można było umieścić każdy komunikat - my także
>nie chciałybyśmy, aby publikowane były treści obraźliwe, wulgarne lub poniżające poszczególne grupy,
>czy osoby (...). Przestrzeń publiczna z definicji powinna należeć do obywatelek i obywateli, powinna
>być przestrzenią swobodnej dyskusji i wymiany poglądów, także na temat roli kościoła, zaś władze
>publicznej spółki nie mają prawa występować w roli cenzora" - napisały organizatorki Manify.

Problem w tym, że grupa, która odzwierciedla poglądy marginalnej liczby osób chce umieścić w publicznych pojazdach plakaty, które mogą drażnić przeważającą większość ludzi, którzy płacą podatki na te pojazdy.
Treści promowane publicznie powinny być funkcją dominujących preferencji społecznych.
Najpierw należy zrobić badania opinii publicznej, a potem podejmować decyzje co do plakatów w pojazdach komunikacji miejskiej. Inaczej dochodzi do przypadków, że grupa 0,5% społeczeństwa promuje treści, które drażnią resztę, co rodzi konflikty. W przestrzeni publicznej dominuje zawsze pewien klimat kulturowy, i należy go akceptować.

Abstrahuję oczywiście od plakatów Manify. Jeśli okazałoby się, że opinia publiczna w większości nie ma nic przeciw takim inicjatywom, to - jak wynika z moich wywodów - należy zezwolić na zamieszczenie takich plakatów - prawdopodobnie w krajach Zachodniej Europy takie plakaty trafiałyby do gustu pasażerów. Ale jeśli społecznego przyzwolenia nie ma, to decyzja zarządu jest słuszna. Przypuszczam jednak, że jakby zrobić takie badanie, to Manifa znalazłaby się raczej na marginesie ogólnej preferencji społecznej.

Rzeczniczki Manify oczywiście nie zadały sobie trudu pomyślenia o ogólnych preferencjach społecznych Polaków. Przestrzeń publiczna powinna być w jak największym stopniu wolna od prywatnych preferencji i odzwierciedlać ogólny klimat kulturowy. Jest dla mnie kompletnym głupstwem pomysł, że marginalna grupa społeczna mogłaby bombardować całą resztę swoimi odosobnionymi preferencjami (abstrahuję tu od tego, czy to będą geje, katolicy, łowcy motyli czy cokolwiek innego).

Pozdrawiam

P.S. Czasem mam wrażenie, że lewicowcy to nawet w Arabii Saudyjskiej żądaliby państwowej gwarancji umieszczania takich plakatów w sferze publicznej, w ogóle nie licząc się z klimatem kulturowym. Tym gorzej dla lewicy, bo nikt nie bierze na poważnie opcji politycznej o tego typu absurdalnych, utopijnych i oderwanych od twardej rzeczywistości pomysłach.
19-02-2009 21:03 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Najpierw należy zrobić badania opinii publicznej, a potem podejmować decyzje co do plakatów w pojazdach komunikacji miejskiej. Inaczej dochodzi do przypadków, że grupa 0,5% społeczeństwa promuje treści, które drażnią resztę, co rodzi konflikty. W przestrzeni publicznej dominuje zawsze pewien klimat kulturowy, i należy go akceptować.
>
Masz dobry pomysł z tym badaniem opinii publicznej, ale natychmiast sobie sam wyjaśniasz, że ZTM postąpił prawidłowo, bo to marginalna grupa 0,5%. Skąd to wiecie, Ty i ZTM?
Ja dla odmiany twierdzę, że badanie wykazałoby akceptację dla Manify przynajmniej 30%. Skąd to wiem? Z tego samego źródła, co Ty. Czyli tak nam się wydaje tyle, że krańcowo inaczej nam się wydaje. Zróbmy zatem proponowane badania.
Satyr (4285 punktów)

>Masz dobry pomysł z tym badaniem opinii publicznej, ale natychmiast sobie sam wyjaśniasz, że ZTM postąpił prawidłowo, bo to marginalna grupa 0,5%. Skąd to wiecie, Ty i ZTM?

Nie napisałem, że jestem tego pewien. Przecież w dalszej części mojego posta posługuję się głównie okresami warunkowymi. Po namyśle jestem gotów przyznać, że Manifa miałaby całkiem spore szanse wśród mieszkańców Warszawy, mimo to wygrana opcji przeciwnej wydaje mi się bardziej realna.

Cieszę się, że zgadzasz się z pomysłem badań. Myślę, że wiele o polskim klimacie kulturowym można powiedzieć na podstawie już przeprowadzonych badań socjologicznych. Uważam, że władza powinna bacznie obserwować zmiany kulturowe. Bawi mnie aplikowanie społeczeństwu abstrakcyjnych konstrukcji prawnych, które mają modyfikować zwyczaje społeczne - uważam, że to absurd - sądzę też, że celuje w tym lewica: poprawność polityczna, parytety rodem z III Rzeszy i tym podobne.

Pozdrawiam.
Matix (5786 punktów)
>Ja dla odmiany twierdzę, że badanie wykazałoby akceptację dla Manify przynajmniej 30%.


jaja sobie robisz
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>>Ja dla odmiany twierdzę, że badanie wykazałoby akceptację dla Manify przynajmniej 30%.
>jaja sobie robisz

Na czy, polega robienie jaj? Chętnie się dowiem czegoś nowego.
19-02-2009 21:19 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Nie ma dyskryminacji? Jak to nie ma? Oczywiście, że jest - to przecież naturalna rzecz. W końcu gdziekolwiek dokonujemy wyboru, tam dyskryminujemy pewne opcje. Np. Dziś jadłem na obiad kurczaka, co oznacza, że dyskryminowałem wszelkie inne dostępne mi wówczas potrawy jako nieodpowiednie. Nie wiem, dlaczego robi się z dyskryminacji coś złego - przecież bez niej nie da się podejmować wyborów.

Moja definicja dyskryminacji jest trochę inna: jem kurczaka a innych potraw nie tknę za nic, bo nie są kurczakiem. Nie jest to "krzywdzące"? Inne potrawy nawet nie mają okazji się "zaprezentować", bo nie są kurczakiem i bez względu jak przepyszne by były ty ich nie zjesz.
Satyr (4285 punktów)

>Moja definicja dyskryminacji jest trochę inna: jem kurczaka a innych potraw nie tknę za nic, bo nie są kurczakiem. Nie jest to "krzywdzące"? Inne potrawy nawet nie mają okazji się "zaprezentować", bo nie są kurczakiem i bez względu jak przepyszne by były ty ich nie zjesz.

I to jest ta krwawa, demoniczna ironia życia

Możliwe, że owe nie-kurczaki zyskały by mój szacunek. Ale pewnie jakby z własnej inicjatywy pchały się do mojego talerza, by mi się "zaprezentować", to mogłoby się to dla nich skończyć jeszcze większym "pokrzywdzeniem".

Pozdrawiam!
20-02-2009 13:01 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>I to jest ta krwawa, demoniczna ironia życia
Czyli mam rozumieć, że Twoja dieta opiera się tylko na kurczakach?

>Możliwe, że owe nie-kurczaki zyskały by mój szacunek.
Ale są osoby, które "nie-kurczakom" zupełnie żadnej szansy nie dają. I to powinno się zmienić. Albo nie chcą używać pewnej przyprawy na czymś, co nie jest kurczakiem, chodzi mi o "nie możesz być informatykiem, bo jesteś kobietą", albo "jesteś murzynem i dlatego nie masz praw wyborczych, bo możesz być tylko niewolnikiem". W przeszłości zdarzały się takie sytuacje, w końcu skąd czarni ludzie wzięli się w Ameryce?

>Ale pewnie jakby z własnej inicjatywy pchały się do mojego talerza, by mi się "zaprezentować", to mogłoby się to dla nich skończyć jeszcze większym "pokrzywdzeniem".
Masz racje, ale co innego pchanie się "na chama" (ala ŚJ łażący po domach), a co innego "mamy takie wartości odżywcze, jesteśmy lekkostrawne, mamy dużo witamin i możesz wybrać między kurczakiem a nami".
Mnie nie obchodzą zupełnie reklamy na ulicach (czy to bilbord, czy autobus), ale jak wchodzę na jakieś forum a tu mi wyskakuje reklama pampersów i ze cholercie nie da się tego wyłączyć (bo tak ukryli "x", że przez pierwsze 5 sekund go nie widać) to mnie to... irytuje?
19-02-2009 21:32 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Nie ma dyskryminacji? Jak to nie ma? Oczywiście, że jest - to przecież naturalna rzecz. W końcu gdziekolwiek dokonujemy wyboru, tam dyskryminujemy pewne opcje. Np. Dziś jadłem na obiad kurczaka, co oznacza, że dyskryminowałem wszelkie inne dostępne mi wówczas potrawy jako nieodpowiednie

   Jeżeli robisz to stale, może to świadczyć o tym, że nie lubisz wszelkich innych dostępnych Ci potraw. Możesz też nie lubić pewnych grup ludzi. Jeśli do tego ich los jest w jakimkolwiek stopniu zależny od podejmowanych przez Ciebie decyzji, a Ty podejmując je, kierujesz się wyłącznie swoimi upodobaniami, wtedy te grupy dyskryminujesz.

>Jest dla mnie kompletnym głupstwem pomysł, że marginalna grupa społeczna mogłaby bombardować całą resztę swoimi odosobnionymi preferencjami (abstrahuję tu od tego, czy to będą geje, katolicy, łowcy motyli czy cokolwiek innego).

   Preferencje łowców motyli z całą pewnością są odosobnione. Jednak pomysł, aby zabronić im bombardowania nimi całej reszty, jedynie dlatego, że są mniejszością, jest dla mnie kompletnym głupstwem.

>lewicowcy to nawet w Arabii Saudyjskiej żądaliby państwowej gwarancji umieszczania takich plakatów w sferze publicznej

   Podejrzewam, że całkiem spora grupa prawicowców również mile widziałaby demokrację w Arabii Saudyjskiej.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Satyr (4285 punktów)

>   Jeżeli robisz to stale, może to świadczyć o tym, że nie lubisz wszelkich innych dostępnych Ci potraw. Możesz też nie lubić pewnych grup ludzi. Jeśli do tego ich los jest w jakimkolwiek stopniu zależny od podejmowanych przez Ciebie decyzji, a Ty podejmując je, kierujesz się wyłącznie swoimi upodobaniami, wtedy te grupy dyskryminujesz.
Tylko mi nie sugeruj, że ja kogoś dyskryminuję. Jak dla mnie, to te plakaty Manify moga sobie wisieć, nawet jeden na drugim. Mówię tylko, że pewnych ludzi to wkurza.

>   Preferencje łowców motyli z całą pewnością są odosobnione. Jednak pomysł, aby zabronić im bombardowania nimi całej reszty, jedynie dlatego, że są mniejszością, jest dla mnie kompletnym głupstwem.
Twój pogląd prowadzi do konfliktowych sytuacji - no bo jeśli 90% społeczeństwa reagowałoby niechęcią do owych motylarzy, to propagowanie ich haseł mogłoby się obrócić przeciw nim. Inna sprawa, dlaczego preferencje 90% ludzi miałyby być dyskryminowane w imię preferencji pozostałych 10%? W sferze publicznej reguły wyznaczać powinna demokratyczna większość. To trudna sprawa, bo mniejszość jest pokrzywdzona, ale nie widać innego rozwiązania.

>   Podejrzewam, że całkiem spora grupa prawicowców również mile widziałaby demokrację w Arabii Saudyjskiej.
Tylko, że to co proponuje Alicja, to nie jest demokracja, bo jakby zrobić demokratyczne referendum, to prawdopodobnie Manifa nie mogłaby wywieszać swoich plakatów (choć to tylko moje przypuszczenie, jednak prawdopodobne). Reguły, które zabezpieczają preferencje mniejszości w sferze publicznej są z zasady anty-demokratyczne, bo mają właśnie ograniczyć "władzę ludu" nad tą sferą.

P.S. Prawdopodobnie ja rozumiem sferę publiczną nieco inaczej niż część ludzi - bo np. to forum nie jest wg. mnie czymś publicznym, lecz jest czyjąś własnością, a więc ten ktoś może sobie robić tutaj co zechce. Sferę publiczną rozumiem jako przestrzeń lub medium, którego właścicielem jest państwo, czyli "my" .

Pozdrawiam.
19-02-2009 22:49 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Reguły, które zabezpieczają preferencje mniejszości w sferze publicznej są z zasady anty-demokratyczne, bo mają właśnie ograniczyć "władzę ludu" nad tą sferą.

   Toż to właśnie jest solą demokracji! Bez tego byłaby ona tyranią większości.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-02-2009 23:22 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>   Toż to właśnie jest solą demokracji! Bez tego byłaby ona tyranią większości.

No cóż, klasyczna krytyka demokracji przywołuje właśnie fakt, że stanowi ona formę tyranii większości. Taki np. Hitler doszedł do władzy dzięki demokratycznym wyborom - demokracja dopuściła tu deskryminacyjny porządek, wystarczyło tylko zmienić przepisy.

W demokracji nawet prawa mniejszości istnieją tylko dzięki woli większości, bo przecież to większość legitymuje polityków, którzy tworzą najpierw konstytucję, a potem resztę systemu prawa. Nie oszukujmy się - gdyby społeczeństwo składało się z nietolerancyjnych rasistów, to i system prawa by to odzwierciedlał, mimo, że procedury tworzenia i stosowania prawa byłyby demokratyczne.

Moim zdaniem nico na wyrost traktuje się demokrację jako wartość samą w sobie. A jest ona dobra, o ile prowadzi do dobrych celów, nie jest natomiast dobra sama w sobie.
Ale to już temat na całkiem inną dyskusję, niż tę sprowokowaną przez post Alicji.
20-02-2009 15:47 
 Ocena 2 na 2
Tinwena (39 punktów)
>Tylko mi nie sugeruj, że ja kogoś dyskryminuję. Jak dla mnie, to te plakaty Manify moga sobie wisieć, nawet jeden na drugim. Mówię tylko, że pewnych ludzi to wkurza.

Czemu kogoś miałyby wkurzać zdania:
"Biskup nie jest Bogiem",
czy "Chcemy zdrowia, nie zdrowasiek" ?

Pierwsze jest tylko stwierdzeniem faktu, z którym ciężko byłoby się nie zgodzić.
Drugie wyraża chęć zdrowia, którą sądzę, że podziela większość społeczeństwa!
Ewentualnie druga część drugiego zdania może być zastanawiająca.
Ale co w tym złego, że ktoś nie chce, aby odmawiano za niego zdrowaśki?

Według mnie tak ułożone zdania nie powinny nikogo razić.
20-02-2009 18:48 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)

>Czemu kogoś miałyby wkurzać zdania:
>"Biskup nie jest Bogiem",
>czy "Chcemy zdrowia, nie zdrowasiek" ?

"Szanowna Pani
Tabor komunikacji miejskiej nie jest odpowiednim miejscem do wymiany poglądów czy prowokacji artystycznych. Zaproponowany przez Państwa projekt ma w sobie silny czynnik socjalizujący, który ma wpłynąć na mentalność i osobowość odbiorcy, a więc w konsekwencji prowadzić do rozważań. Warszawa posiada inne nośniki reklam, które mogą być obszarem do podjęcia tematu.
Grażyna Cudak
dział promocji"


ZTM nie dlatego odmówiła umieszczenia reklam , bo mogłyby kogoś "wkurzać", tylko dlatego, że mogłyby zmusić kogoś do refleksji, a to może być niebezpieczne.Jak taki pasażer jeden z drugim zacznie (nie daj boże!) myśleć, diabli wiedzą co tam mu może strzelić do pasażerskiego łba. Jeszcze wymyśli, że mu się przewoźnik nie podoba, a bilety są za drogie.
A poważnie. Zarząd ZTM trzęsie się o swoje stołki, zależne od władz miasta, tych władz, które twierdzą że nad Warszawą czuwa Duch Święty
20-02-2009 00:55 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Na warszawskich autobusach widuję reklamy firm budowlanych, szkół językowych, sklepów, firm turystycznych - uważasz, że umieszczanie tych reklam poprzedzone jest badaniami opinii społecznej?

MZA umieszcza te reklamy, bo otrzymuje za to pieniądze od reklamodawców. Pieniądze i niełamanie prawa są wystarczającymi kryteriami zezwolenia na umieszczenie reklamy.

Ale nie dla ciebie i nie dla jakiegoś innego podnóżka Kościoła Katolickiego we władzach MZA.

Ciebie i tego decydenta różnią dwie rzeczy. Ty chcesz cenzury, on uprawia autocenzurę. Ty jesteś tym, którego on się boi.

   
20-02-2009 02:02 
 Ocena 3 na 3
Satyr (4285 punktów)
>Na warszawskich autobusach widuję reklamy firm budowlanych, szkół językowych, sklepów, firm turystycznych - uważasz, że umieszczanie tych reklam poprzedzone jest badaniami opinii społecznej?
Średnio rozgarnięty amator socjologii stwierdzi, że reklama firmy budowlanej raczej nie wywoła negatywnej reakcji społeczeństwa. Jak na razie społeczeństwo Polskie jest dość konserwatywne, choć ta tendencja się zmienia, i potwierdza to wiele badań.

>MZA umieszcza te reklamy, bo otrzymuje za to pieniądze od reklamodawców. Pieniądze i niełamanie prawa są wystarczającymi kryteriami zezwolenia na umieszczenie reklamy.
Musisz być doskonałym prawnikiem, żeby wiedzieć takie rzeczy. Widzisz nawet więcej przepisów, niż ustawodawca sformułował

>Ale nie dla ciebie i nie dla jakiegoś innego podnóżka Kościoła Katolickiego we władzach MZA.
No, widzę, że tu koniec merytorycznych argumentów. Chamskie epitety zostawiam do rozwagi moderatora, i ewentualnie Twoich rodziców
Od siebie dodam jedynie, że niczyim "podnóżkiem" nie jestem, i w ewentualnym badaniu socjologicznym chętnie zgodziłbym się na owe plakaty. To jednak Ciebie nie interesuje, bo psuje to nieco Twój sztywny, schematyczny i czarno-biały obraz rzeczywistości, w którym czujesz się bezpiecznie, bo "wrogowie" są zidentyfikowani

>Ciebie i tego decydenta różnią dwie rzeczy. Ty chcesz cenzury, on uprawia autocenzurę. Ty jesteś tym, którego on się boi.
To brzmi jak proroctwo. Myślałeś już nad jakąś formą terapii? Nachalne projektowanie swoich "strachów" na innych ludzi jest przypadkiem klinicznym.

Mimo epitetów i hektolitrów regularnie wylewanego na mnie jadu,
pozdrawiam
21-02-2009 22:10 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>społeczeństwo Polskie jest dość konserwatywne, choć ta tendencja się zmienia, i potwierdza to wiele badań.

Oraz prasowych donosów, np. w sprawie poniewierania nauczycieli przez zazwyczaj ochrzczoną młódź.
21-02-2009 20:46 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Przestrzeń publiczna powinna być w jak największym stopniu wolna od prywatnych preferencji i odzwierciedlać ogólny klimat kulturowy.

Jej wzorem powinien być schludny szalet, a nie np. taki czy inny kościół.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
W tejże samej Warszawie społeczne towarzystwo chciało za własne pieniądze wydrukować plakat przeciwko homofobi. Szef drukarni odmówił oświadczył, że w Polsce nie ma homofobii i w związku z tym on plakatu nie wydrukuje.
Stwarzanie barier dla idei, dla różnych grup tylko dla tego, że są w mniejszości, że dana sprawa zainteresuje nie 60 a tylko 30% społeczeństwa jest dyskryminacją.
Zupełnie możliwe jest, że idea jaką podzielałoby 60% nie przebije się do wiadomości tych 60% bo osoby stanowiące 40% społeczeństwa uznają to za nie istotne i uniemożliwią komunikację.
Ktoś kto nie popiera Manify nie musi na nią iść ale dlaczego uniemożliwia się wysłanie komunikatu że jest i czego będzie dotyczyć.
Jak wyjedzie się do miast zachodnich rzuca się w oczy duża ilość inwalidów na wózkach. Polscy inwalidzi nie zaśmiecają swoim widokiem polskich ulic. Są w mniejszości więc nikt nie przejmuje się barierami dla wózków. Mają siedzieć w domach.
"Większość" swoją siłę pokazuje zamykając usta słabszym.
Każdy z nas prędzej czy później znajdzie się w "mniejszości".
Nawet obecnie "młody heteroseksualny biały mężczyzna i katolik" który teraz dyskryminuje :kobiety, homoseksualistów, inwalidów, Romów czy Murzynów stanie się starym człowiekiem i zostanie wyrzucony z pracy tylko dla tego, że będzie stary.
20-02-2009 01:00 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W tejże samej Warszawie społeczne towarzystwo chciało za własne pieniądze wydrukować plakat przeciwko homofobi. Szef drukarni odmówił oświadczył, że w Polsce nie ma homofobii i w związku z tym on plakatu nie wydrukuje.
I ów szef jest w prawie dzięki temu, że Polska nie dostosowała prawa do unijnych dyrektyw.

Jeśli niedoszli zleceniodawcy drukarni pokuszą się o zgłoszenie tego przypadku do władz UE, to Polsce zostanie nałożona kara finansowa, czyli homofob drukarz wyciągnie z kieszeni polskich podatników (w tym swojej!) kasę, którą mógł zarobić, a pozostałym podatnikom zaoszczędzić.

   
20-02-2009 01:54 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>Jeśli niedoszli zleceniodawcy drukarni pokuszą się o zgłoszenie tego przypadku do władz UE, to Polsce zostanie nałożona kara finansowa, czyli homofob drukarz wyciągnie z kieszeni polskich podatników (w tym swojej!) kasę, którą mógł zarobić, a pozostałym podatnikom zaoszczędzić.

A wszystko dlatego, że komuchy z Unii nie potrafią zrozumieć, że człowiek może decydować o owocach swojej pracy jakkolwiek zechce.

Jeśli ktoś tu jest winien, to polityczny idiota, który wkręcił Polskę w sojusz z ludźmi, którzy nie rozumieją czym jest wolność decydowania o uczciwie nabytej własności.
lotrek (14275 punktów)
>Przestrzeń publiczna z definicji powinna należeć do obywatelek i obywateli, powinna
>być przestrzenią swobodnej dyskusji i wymiany poglądów, także na temat roli kościoła,
Niestety, pojęcie "przestrzeń publiczna", jest publiczną tylko z nazwy. Nie ma "przestrzeni publicznej" niczyjej i każdy kawałek tej przestrzeni ma swojego właściciela a przynajmniej zarządce, który decyduję co można robić w "przestrzeń publiczna" a co nie. Tym samym od jego widzimisię, czy w tym przypadku ze strachu przed KK nie wyraził zgody. Niestety Katolicki Kościół jeszcze jest w Polsce potęgą i nikt nie chce mu się narazić, bez względu na swoje prywatne poglądy. Po co takiemu "decydentowi przestrzeni publicznej" kłopoty, doskonale zdaje sobie sprawę czym się to może skończyć. Klechy z ambon spostponują ZTM, podpuszczą wiernych a ci co bardziej krewcy i sfanatyzowani zaczną sprayem paskudzić autobusy, a skini, czyli "prawdziwi Polacy" może i szyby wybijać. Zdrowy rozsądek podpowiada mu, że lepiej odmówić...pod byle jakim pretekstem. W nasz katolickim kraju nie ma miejsca na pluralizm poglądów. Jeszcze....


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Tronicki (280 punktów)
"Nikt nie lubi tej spedalonej chołoty" tak jakoś pewnie powiedzieli w zarządzie, dla mnie w ogóle dziwne jest jak tak mała agresywna grupa może domagać sie aby nagle cała przestrzeń była zarezerwowana tylko dla nich i była oblepiana takimi plakatami jakie sie jej podobają. Nie po to płace podatki aby jednego dnia na plakatach pojawiały mi sie reklamy hanify, drugiego pr0-Chomice innego organizacja pro0life itd itd itd. Decyzja była bardzo dobra nie tylko dlatego że walka ideologiczna na autobusach komunikacji miejskiej to głupota( i strata kasy) ale także nie może dochodzić do sytuacji gdzie ktoś z tak marginalnego obśmianego przez wszystkich ruchu narzuca wszystkim oglądanie swej "artystycznej ekspresjii"

W ogolę komunikacja miejska powinna być w pełni sprywatyzowana wtedy problem by sie rozwiązał automatycznie, ponieważ nikt poważny takich plakatów nie zamieszczał na pojazdach swojej firmy.

Założe sie o piwo że autor postu zdenerwowała by sie gdyby plakaty chcieli wywieszać nacjonaliści czy ktoś inny kto nie odpowiada jej ogólnej wizji światopoglądowej, bo jakoś nie chce mi się wierzyć aby na zachodzie taki Le-pen mógł liczyć na przychylność władz, a jego poparcie jest z pewnością większe niż u nas dla ekstremistek

>W tejże samej Warszawie społeczne towarzystwo chciało za własne pieniądze wydrukować plakat przeciwko homofobi. Szef drukarni odmówił oświadczył, że w Polsce nie ma homofobii i w związku z tym on plakatu nie wydrukuje.

No i miał racje bo czegoś takiego nie ma, to jest pseudonaukowy wyraz używany przez żarliwych ideologów, bez sensu jest drukować plakaty przeciwko homofobii tak samo jak bez sensu jest drukować plakaty przeciwko rekinom na ulicach.
Właściciel drukarni jest właścicielem i może drukować to co chce, jakim prawem można go do tego zmuszać ?
ciesze się że wciąż mamy wolny kraj i możemy podejmować więcej samodzielnych decyzji niż nasi przyjaciele na zachodzie którzy nie mogą nic, Tylko musza tak jak chce UE

>Nawet obecnie "młody heteroseksualny biały mężczyzna i katolik" który teraz dyskryminuje :kobiety, homoseksualistów, inwalidów, Romów czy Murzynów stanie się starym człowiekiem i zostanie wyrzucony z pracy tylko dla tego, że będzie stary.

Tylko wtedy zostanie zwolniony jeśli ktos inny będzie od niego lepszy.

Pozdrawiam
20-02-2009 09:13 
 Ocena 1 na 3
sukulent (2309 punktów)
Gratuluję pewności siebie bijącej z tego postu.
Zapewne masz już gotowy plan postępowania na okazję, kiedy Ty zostaniesz "wykluczonym": zachorujesz na nowotwór złośliwy (w Polsce choruje co piąty - odlicz sobie w swoim otoczeniu), albo Twoje dziecko zachoruje na nowotwór (wtedy Panie Tronickie ze szkoły Twojego dziecka poproszą dyrekcję, żeby pozbyć się tego, potencjalnie zaraźliwego dla reszty, a na pewno mało estetycznego stwora z otoczenia ich pociech), albo jakiś inny uczestnik ruchu drogowego najedzie na Ciebie w najmniej oczekiwanym momencie i dysfunkcji ulegnie jakaś Twoja część - a to rdzeń kręgowy (wóżek inwalidzki), a to ręka, którą pracujesz, a to głowa którą pracujesz, a to zostanie Ci paskudna blizna w poprzek przystojnej (na pewno) twarzy, która nie spodoba się Twemu pracodawcy. Może się też okazać, ze w bliżej niezidentyfikowanych okolicznościach (dentysta, hospitalizacja w dzieciństwie, chora partnerka heteroseksualna) załapałeś HCV i Twojemu pracodawcy to także się nie podoba, nie mówiąc o tym, że będzie należało ustawić się w kolejce do przeszczepu wątroby. To tylko część sposobów, aby się znaleźć w jakiejś "marginalnej i obśmianej przez wszystkich" (nawet, jeśli obśmianej w kułak) grupie.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
20-02-2009 10:06 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
czy chorzy na raka kupują na autobusach reklamy podprogowo zachęcające do zachorowania na raka? cóż za dziwaczny post...
20-02-2009 10:08 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>czy chorzy na raka kupują na autobusach reklamy podprogowo zachęcające do zachorowania na raka? cóż za dziwaczny post...

A plakaty Manify do czego zachęcają?
"Biskup nie jest Bogiem" i "Chcemy zdrowia, nie zdrowasiek" - dla ptrzypomnienia.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
20-02-2009 10:26 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>czy chorzy na raka kupują na autobusach reklamy podprogowo zachęcające do zachorowania na raka? cóż za dziwaczny post...
Ale do finansowania ośrodków opieki paliatywnej już tak. A to przecież dotyczy marginalnej grupy chorych.
20-02-2009 15:30 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Nie po to płace podatki
A jak ja, między innymi z moich podatków, utrzymywać muszę tę katolicka zgraję w sukienkach, wśród których roi się od pedofilii...jest okey?

>W ogolę komunikacja miejska powinna być w pełni sprywatyzowana wtedy problem by sie rozwiązał automatycznie, ponieważ nikt poważny takich plakatów nie zamieszczał na pojazdach swojej firmy.
Zapominasz o starym przysłowiu: "pieniądz nie śmierdzi", za pieniądze klecha się modli i za pieniądze można by umieścić na sprywatyzowanych autobusach ogłoszenie, jakie tylko by się chciało.

>Założe sie o piwo że autor postu zdenerwowała by sie gdyby plakaty chcieli wywieszać nacjonaliści
Jeśliby byliby organizacją działającą legalnie i zgodnie z polskim prawem, to gdzie problem? Jednak nacjonaliści znani są z antysemityzmu, homofobi i innych psychicznych zboczeń, mieliby prawny problem.

>Szef drukarni odmówił oświadczył, że w Polsce nie ma homofobii i w związku z tym on plakatu nie wydrukuje
To nie jest problem, zawsze można znaleźć inna drukarnie bez tchórzliwego właściciela...

>Właściciel drukarni jest właścicielem i może drukować to co chce, jakim prawem można go do tego zmuszać ?
Nikt nikogo nie zmusza, ani się nie pyta o poglądy...ot zwykły interes. Chce zarobić, to wydrukuje.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-02-2009 18:14 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>"Nikt nie lubi tej spedalonej chołoty" tak jakoś pewnie powiedzieli w zarządzie,
Czyżbyś miał informacje z pierwszej ręki np. od Ducha Świętego? A może w zarządzie tej firmy nie ma zwyczaju posługiwać się językiem rynsztokowym i wulgaryzować pewnych spraw...i to nie Duch Święty przez ciebie przemawia, tylko ty tak od siebie....

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Tronicki (280 punktów)
Ale czego dotyczy ten wpis ? śmieszna i marginalna grupą są ekstremowe feministki których nikt po prostu nie chce słuchać, a nie ludzie chorzy na raka czy kalecy.
Czemu wszelkie lewackie organizacje polegają tylko na państwowych instytucjach stosujących przymus ? Bo dobrowolnie nikt by nie finansował ich chorych pomysłów.
20-02-2009 10:06 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>śmieszna i marginalna grupą są ekstremowe feministki których nikt po prostu nie chce słuchać, a nie ludzie chorzy na raka czy kalecy.

A ludzi chorych na raka oraz kalekich wszyscy chcą słuchać bardzo chętnie? A także oglądać bardzo chętnie? A także zatrudniać ich bardzo chętnie i uczyć bardzo chętnie?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
Tronicki (280 punktów)
>>śmieszna i marginalna grupą są ekstremowe feministki których nikt po prostu nie chce słuchać, a nie ludzie chorzy na raka czy kalecy.
>A ludzi chorych na raka oraz kalekich wszyscy chcą słuchać bardzo chętnie? A także oglądać bardzo chętnie? A także zatrudniać ich bardzo chętnie i uczyć bardzo chętnie?
>Pozdrawiam

Znaczy porównujesz ludzi chorych na raka do pewnej ekstremy która domaga sie aby wszyscy nagle zaczęli ją akceptować pomimo chorych poglądów jakie reprezentuje ? Bo o poglądach tu mowa nie stanie zdrowotnym.
20-02-2009 12:42 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)

>Znaczy porównujesz ludzi chorych na raka do pewnej ekstremy która domaga sie aby wszyscy nagle zaczęli ją akceptować pomimo chorych poglądów jakie reprezentuje ? Bo o poglądach tu mowa nie stanie zdrowotnym.

Nie wiem czy zauważyłeś, a raczej widzę, że nie zauważyłeś, ale ten wątek nie dotyczy poglądów żadnej ektstremy. Dotyczy za to praw mniejszości i ich ewentualnego pogwałcania.
Ty za to uparcie nie dostrzegasz faktu, który Ci uprzytamniam, że są różne mniejszości - są takie, do których przynależysz z wyboru, są takie, do których zostajesz "wrzucony", lub się w nich rodzisz (mniejszości etniczne). I wszystkie te mniejszości mają swoje prawa. Jeżeli zacznie się tych praw odmawiać jednym (w imię subiektywnej ich oceny - co właśnie Ty robisz), to za chwilę kto inny (takie właśnie panie Tronickie - mamusie kolegów ze szkoły chorych na raka dzieci) zacznie ich odmawiać tym drugim. Uprzytamniam Ci, ze w którejś z tych mniejszości sam się możesz znaleźć i to szybciej, niż byś chciał.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
20-02-2009 15:25 
 Ocena 3 na 3
Tinwena (39 punktów)
>>>śmieszna i marginalna grupą są ekstremowe feministki których nikt po prostu nie chce słuchać, a nie ludzie chorzy na raka czy kalecy.
>Znaczy porównujesz ludzi chorych na raka do pewnej ekstremy która domaga sie aby wszyscy nagle zaczęli ją akceptować pomimo chorych poglądów jakie reprezentuje ?

Jakie to śmieszne i marginalne poglądy głoszą feministki?
Dlaczego uważasz, że poglądy feministek są ekstremalne i nikt nie chce ich słuchać?

Wiem, że niektórym słowo feministka negatywnie się kojarzy, jako kobieta z kompleksami, która walczy o to żeby ją zauważono i jest przeciwna wszystkim mężczyznom. Ale jest to przejaskrawieniem i takie zachowania są raczej odosobnione.
Feministki reprezentują ogół kobiet. Walczą o ich prawa. Mimo, iż komuś może się wydawać, że to jest tylko głośna mniejszość i reszty kobiet to nie obchodzi, to jednak feministki poruszają problemy dotyczące wszystkich kobiet. To, że pozostałe kobiety nie muszą być w dzisiejszych czasach feministkami zawdzięczają właśnie feministkom! Czyżbyś był przeciwnikiem między innymi praw wyborczych dla kobiet, skoro wypowiadasz się w taki sposób?
20-02-2009 10:10 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Czemu wszelkie lewackie organizacje polegają tylko na państwowych instytucjach stosujących przymus ? Bo dobrowolnie nikt by nie finansował ich chorych pomysłów.
Te lewackie jak piszesz organizacje finansują się same. Reklamy w autobusach są płatne. Za odpowiednią opłatą możesz reklamować w nich : podpaski,meble, sedesy, Jezusa....
( akurat takie plakaty ostatnio widziałam w autobusie)
Jeżeli jeszcze nie rozumiesz to chodzi o to, że dyrektor przedsiębiorstwa autobusowego nie powinien przypisywać sobie prawa do cenzurowania. On jest od wynajmowania powierzchni. Cenzura w wydaniu tego dyrektora jest dyskryminacją.
Teraz dyskryminuje 54% społeczeństwa jakim są kobiety, jutro obejmie dyskryminacją ludzi na wózkach bo po co ma się starać o niskopodłogowe autobusy, pojutrze nie wpuści do autobusu ciebie bo mu się nie spodobasz.
20-02-2009 11:14 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>Te lewackie jak piszesz organizacje finansują się same.

To jest, że tak powiem, kłamstewko. Np. art. 69 statutu Kampanii Przeciw Homofobii jako źródła majątku wymienia "dotacje i subwencje". Jak poczytać statuty organizacji lewicowych, to zawsze znajduje się tam albo "dotacje", albo "subwencje" czy "osoby prawne". Zresztą, sposób finansowania tych organizacji nie jest do końca jasny.

>Cenzura w wydaniu tego dyrektora jest dyskryminacją.
Faszystom też nie pozwala się wywieszać plakatów. Po prostu stanowią zbyt marginalną grupę, a ich poglądy mogą być drażniące dla większości. Podobnie z Manifą - jest to dyskryminacja, ale czy ktoś sobie zadał pytanie, jaki % ludzi jest gotów poprzeć Manifę, a jaki jest jej niechętny?

>Teraz dyskryminuje 54% społeczeństwa jakim są kobiety,
A skąd takie kosmiczne argumenty? Pierwsze słyszę, żeby feministki reprezentowały kobiety
Reprezentują głównie siebie, czyli ułamek społeczeństwa. Pamiętam, że jak do parlamentu wchodziły kobiety z LPR, to feministkom wcale się to nie podobało

Pozdrawiam
20-02-2009 11:32 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Faszystom też nie pozwala się wywieszać plakatów. Po prostu stanowią zbyt marginalną grupę, a ich poglądy mogą być drażniące dla większości.
Propagowanie faszyzmu jest przestępstwem.
Póki co propagowanie feminizmu jeszcze nie.
20-02-2009 13:57 
 Ocena 2 na 2
Tinwena (39 punktów)
>A skąd takie kosmiczne argumenty? Pierwsze słyszę, żeby feministki reprezentowały kobiety
>Reprezentują głównie siebie, czyli ułamek społeczeństwa. Pamiętam, że jak do parlamentu wchodziły kobiety z LPR, to feministkom wcale się to nie podobało

Wszystkie kobiety nie są feministkami, to się zgadza, ale tak się składa, że feministki walczą o prawa wszystkich kobiet, więc mają prawo wg mnie reprezentować ogół kobiet.
Pomijając kobiety będące przeciwne feministkom i wrogo do nich nastawione (to właśnie takie kobiety mają poglądy ekstremalne, a nie feministki), zwykła kobieta, ustosunkowana obojętnie do tematu feminizmu, może stać się feministką w momencie gdy dotknie ją dany problem, w sprawie którego feministki walczą. To, że większość kobiet nie jest walczącymi feministkami nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ podejmują tematy, które dotyczą wszystkich kobiet.
20-02-2009 17:59 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

A gdzie w tym wszystkim wolność słowa?
Beata (Nowak) (459 punktów)
Organizatorki umieściły na plakatach dwa hasła antykościelne i już okazało się, że są to kontrowersyjne treści, które negatywnie wpłwają na innych!!! To wystarczy, żebyśmy zobaczyli w jakim kraju tak naprawdę żyjemy, kto ma największe wpływy i kogo boją się miejscy urzędnicy. Nie wydaje mi się, żeby ZTM odmówiło umieszczenia plakatów informujących o manifestacji (tym bardziej, że reklamy w autobusach są płatne), gdyby nie zdania dotyczące kleru i kościoła. Według mnie przemówiła obawa przed środowiskiem kościelnym. Jestem pewna, że jeśli kościół chciałby reklamować rekolekcje i namawiać do modłów nie byłoby kontrowersji i plakaty wisiałyby w każdym autobusie. Czy wówczas nie wpływałyby negatywnie na ateistów bądź wyznawców innych religii? Nie każdy przecież chiałby być nachalnie indoktrynowany w autobusie i nie każdego interesowałyby terminy i miejsca modłów.
Tronicki (280 punktów)
>Wszystkie kobiety nie są feministkami, to się zgadza, ale tak się składa, że feministki walczą o prawa wszystkich kobiet, więc mają prawo wg mnie reprezentować ogół kobiet.

No i tu się mylisz ponieważ nie wszystkie kobiety maja takie same potrzeby, kobieta która chce wychowywać dziecko zgodnie ze swoim światopoglądem w domu będzie miała problem ponieważ będzie musiała posłać dziecko do przymusowego przedszkola za które będzie musiała płacić(a takie przedszkola są popierane przez feministki właśnie po to aby kobieta nie siedziała w Domu tylko musiała robić). Tak samo feministki popierają parytety w firmach i kobieta która woli aby jej facet zarabiaj więcej na dom i awansował, pewnego dnia może się dowiedzieć ze nici z awansu gdyż aby zostać kierownikiem trzeba sie pozbyć penisa.

Feministki tworzą więc prawo antykobiece które może wspierać tylko część kobiet, nie całość. Tak samo jak związki zawodowe nie są głosem wszystkich robotników, tak samo jak gejowscy aktywiści nie sa popierani przez wszystkich homoseksualistów a tylko ich niewielką część, tak samo feministki odzwierciedlają poglądy około 5% kobiet.

Feministki nie sa niczym innym jak określoną grupa nacisku która uzurpuje sobie sobie wypowiadanie się w imieniu pewnej grupy ludzi bez jej zgody i bez znajomości potrzeb tejże grupy.
21-02-2009 09:16 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Zastanawiałam się czy usunąć twoją wypowiedź bo komentować takie durnoty jest bardzo trudno. W końcu postanowiłam ją zostawić by inni mogli się przekonać z jakimi osobnikami z kamienia łupanego przychodzi się zmierzać kobietom ( nie tylko feministkom). Osobniki o takim sposobie myślenia zdarzają się nie tylko na tym forum.
Zadufanie, ogromny egoizm i pogarda dla wszystkich innych ludzi bije u ciebie rekordy.
21-02-2009 20:20 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)
>Zastanawiałam się czy usunąć twoją wypowiedź bo komentować takie durnoty jest bardzo trudno.

Język Tronickiego jest cięty, ale przecież podał istotne argumenty. Nie każda kobieta jest zwolenniczką takich quasi-faszystowskich pomysłów jak parytety w parlamencie lub firmach, nie wszystkie kobiety są zwolenniczkami finansowania aborcji przez państwo itp. W ogóle nie sądzę, żeby przeciętna kobieta wskazała powyższe jako swoje główne problemy.

Pozdrawiam
21-02-2009 20:37 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>W ogóle nie sądzę, żeby przeciętna kobieta wskazała powyższe jako swoje główne problemy.

Bardzo ciekawe to, co piszesz. Skoro nie sądzisz, aby "przeciętna kobieta" wskazała powyższe, jako swoje głowne problemy, to pewnie masz zdanie co stanowi te główne problemy "przeciętnej kobiety".
Bardzo proszę - napisz, co za takie uważasz?
I jeszcze - sprecyzuj kto to jest ta "przeciętna kobieta"

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
21-02-2009 21:08 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>kobieta która chce wychowywać dziecko zgodnie ze swoim światopoglądem...

W starożytnej Grecji uważano, że obowiązkiem rodziców jest wykształcenie dzieci( a nie np. przekazanie im światopoglądu). Wg. Platona dzieci nie maja żadnych obowiązków wobec rodziców, którzy nie zadbali o ich wykształcenie.
diogenes (42753 punktów)
>Tych napisów nie przeczytasz na autobusie w Warszawie. Stołeczny ZTM odmówił umieszczenia na autobusach plakatów reklamujących Manifę...

Są dwie drogi kształtowania idei: misja lub underground. W misji, w społecznych
działaniach na dużą skalę wietrzę zawsze coś obrzydliwego, coś, co kończy się jak nie kościołem, to partią, jak nie pezetpeerem, to pisem, peo, eselde, esde lub innym szambem. Hasła Manify są super, ale bić się dla nich o burty publicznych autobusów, o świadomość katolików biegających po ulicach miast uważam za pomyłkę. Pewnym ideom należy pomóc szczeznąć przez doprowadzenie ich do absurdu. A dla ZTM mam hasło, które będzie się podobało Dziwiszowi, wybrańcowi Warszawy: Z Jezusem dowieziemy cię do celu .
22-02-2009 09:44 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
> Hasła Manify są super, ale bić się dla nich o burty publicznych autobusów, o świadomość katolików biegających po ulicach miast uważam za pomyłkę. Pewnym ideom należy pomóc szczeznąć przez doprowadzenie ich do absurdu. A dla ZTM mam hasło, które będzie się podobało Dziwiszowi, wybrańcowi Warszawy: Z Jezusem dowieziemy cię do celu .P
Nie o świadomość katolików przecież chodzi.
W Polsce strach urzędnika czy przedsiębiorcy przed biskupami i klerem jest najlepszym dowodem, że KK to organizacja działająca jak mafia.
Dyrektor dobrze zdaje sobie sprawę, że gdyby powiesił te hasła to wyleciałby z pracy.
Nikt go nie musiał straszyć, on to wie.
Tak to działa.
Wprawdzie już kościołowi nie udaje się ukryć ewidentnych przestępstw zarówno obyczajowych jak i oszustw czy zwykłego złodziejstwa ale jeszcze w dalszym ciągu politycy, urzędnicy... boją się narazić kościołowi.
W tych hasłach Manify nic zdrożnego nie ma, ale ponieważ (w domyśle) sprzeciwia się zdaniu biskupów to dyrektor ZTM nie odważy się ich powiesić.
A prawo antydyskryminacyjne nie zostanie uchwalone bo biskupi sobie nie życzą.
A jak zostaną nałożone kary to jakiś Gowin napisze, że zabronione jest wszystko to co nie podoba się biskupom. I znowu będzie "kompromis".
(Alicja)Duda (25557 punktów)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365