Natknąłem się na taką informację: wiadomosci.onet.pl/1922906,11,item.htmlW skrócie, chodzi o to, że MSZ przekaże w tym roku ponad 20 mln złotych na działalność TV Biełsat, czyli propagandowej telewizji anty-Łukaszenkowskiej. Oprócz tego TV Biełsat wspomagana jest przez TVP (pomoc rzeczowa) - to dalsze parę milionów. Dla porównania, w ubiegłym roku Departament Stanu USA przekazał aż 516 tys. zł. Dyrektorem tego kanału jest córka Zbigniewa Romaszewskiego - znanego rusofoba. Samo utrzymywanie takiej telewizji za pieniądze polskiego podatnika jest co najmniej problematyczne. Dodatkowo, w czasie kryzysu także nie uznano za stosowne rezygnacji z tego poronionego pomysłu. Od kilku już lat mówi się też o niecelowości istnienia kanału TV Polonia, którego istnienie można było usprawiedliwić w ub. wieku, ale obecnie, w dobie dostępności wielu kanałów polskojęzycznych na wielu platformach satelitarnych, coraz częściej pojawiają się głosy o potrzebie jego likwidacji. Dotychczas byłem przeciwny prywatyzacji TVP (nawet pod okupacją PiS), ale chyba zmienię zdanie. Jest to jawne wyciąganie pieniędzy z kieszeni podatnika na realizację projektów wykreowanych przez fobie niedowartościowanych polityków, a także znakomita (jak widać) synekura dla progenitury tychże. Nawet argument o "misji" mediów publicznych pada, jeżeli zna się ofertę takich kanałów jak Planete, Discovery czy BBC (płatne), a ostatnio (brawo!) TV4 (prawdopodobnie bezpłatny - przynajmniej do niedawna). Chciałem poznać opinię innych Forumowiczów nt. celowości utrzymywania publicznych mediów, ze szczególnym uwzględnieniem tworu pn. "TV Biełsat" (czy sytuacja na Ukrainie nie przemawia do polityków, że nie należy wtrącać się i "pomagać" innym narodom w wyborze "jedynie słusznej" drogi?). Zapraszam do wypowiedzi i dyskusji. |