Racjonalista - Strona głównaDo treści
Re: Mit Czarnobyla

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
06-03-2009 14:33stefaniuk (92 punktów)Re: Mit Czarnobyla
Ocena 3 na 3
Jakiś czas temu dyskutowano tutaj wątek "Mit Czarnobyla". Cytowano w nim wywiad z Prof. Zbigniewem Jaworskim, który stał na stanowisku, że " po wybuchu w Czarnobylu nam w Polsce nic nie groziło. Dawka promieniowania, którą otrzymaliśmy była minimalna, bez znaczenia dla zdrowia".

Teraz sama mam problemy z tarczycą i lekarze specjaliści przyznają, że sprawa skutków Czarnobyla to sprawa polityczna, więc trudno od oficjeli, którzy musieli brać udział w tym upolitycznieniu spodziewać się słów prawdy---> bądźmy racjonalni.

A co np. Prof. Ida Kinalska, endokrynolog myśli o stanowisku Jaworskiego?
Absolutnie z tym się nie zgadzam! Z całą odpowiedzialnością twierdzę, że promieniowanie, jakie nastąpiło w 1986 roku, wywarło negatywny wpływ na ustrój człowieka. Mamy na to wiarygodne dowody. Tak się złożyło, że akurat trzy lata przed tą katastrofą zaczęliśmy organizować w wakacje obozy naukowe studentów Akademii Medycznej, chcąc się przekonać, jaka jest zachorowalność na choroby tarczycy na Podlasiu. Zbadaliśmy ponad 28 tys. osób - Kolno, Sejny, Gołdap, Mikołajki. Kiedy wybuchł Czarnobyl zrobiliśmy kolejne badania i mamy porównanie. Ta dawka nie miała znaczenia, jeśli chodzi o nagłe zachorowania, nagłe zgony, ostre białaczki, anemie. Tego nie było, ale napromieniowanie spowodowało poważne zmiany w tarczycy, szczególnie u dzieci, które skutkują do dziś. U dzieci pojawiły się ciała przeciwtarczycowe, szczególnie w Mikołajkach, gdzie było największe stężenie. Robiliśmy tam badania przed awarią, miesiąc po i osiem lat później. W sumie badaniami objęto ponad 1 mln osób, od trzeciego roku życia do 60 lat.

Co z nich wynika?
- Ogólnie się przyjmuje, że u dzieci zdrowych nie powinno być w ogóle przeciwciał tarczycowych, a miała je ponad połowa dzieci. Dzisiaj choroba Hashimoto, czyli autoimmunologiczne przewlekłe zapalenie tarczycy jest bardzo częsta właśnie wśród młodych osób, które były wtedy narażone na promieniowanie. Oczywiście, choroba ta nie stanowi śmiertelnego zagrożenia, świetnie się ją leczy, ale jednak została wywołana wpływem radiacji.
Druga bardzo ważna rzecz - guzki tarczycy. U dzieci guzków wcześniej nie było, natomiast gdy zbadaliśmy je po Czarnobylu, to ich obecność wzrosła od 10 do nawet 40 proc. Z kolei u dorosłych dziesięciokrotnie była większa liczba nowotworów tarczycy. Tu jednak trzeba podkreślić, że bardzo wzrosła diagnostyka i można znacznie łatwiej je rozpoznać. A ponieważ rak tarczycy rozwija się bardzo wolno, więc trudno jednoznacznie powiedzieć, że to skutek Czarnobyla.


Obecnie jeśliby przebadać populację to u 30% osób w badanie USG wykaże jakieś guzki tarczycy. W kolejce do endokrynologa w Polsce trzeba odczekać niemal pół roku - to niehumanitarne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Cytowano w nim wywiad z Prof. Zbigniewem Jaworskim, który stał na stanowisku, że " po wybuchu w Czarnobylu nam w Polsce nic nie groziło. Dawka promieniowania, którą otrzymaliśmy była minimalna, bez znaczenia dla zdrowia".

   Profesor Jaworowski jest naukowcem bezkompromisowym, jednym z nielicznych, który ma odwagę nazwać niektóre rewelacje po imieniu, czyli mitami. Czarnobyl to jeden z nich. Ponadto profesor Jaworowski od lat występuje przeciw wmawianiu ludziom, że za ocieplenie klimatu odpowiedzialny jest człowiek.

Problemy z tarczycą są typowe dla naszej szerokości geograficznej. Prawie 90% powierzchni Polski dotyka niedobór jodu.

Atutajprzykład, że nie wszyscy lekarze pozwalają się ogłupić propagandzie.

>W kolejce do endokrynologa w Polsce trzeba odczekać niemal pół roku

   Pierwsze słyszę. Leczę się u endokrynologa i na wizytę u niego lub badanie usg czekam najwyżej miesiąc (mieszkam w Polsce). Obecnie do wszystkich specjalistów czeka się na konsultację, endokrynolodzy nie są wyjątkami.
   
07-03-2009 00:37 
 Ocena 3 na 3
Zawecki (4718 punktów)
>   Prof.Jaworowski jest naukowcem bezkompromisowym, jednym z nielicznych, który ma odwagę nazwać niektóre rewelacje po imieniu, czyli mitami. Czarnobyl to jeden z nich.

Źródło- wywiad w Polityce: www.polity(*)d=3996&fpage=Threads&page=text
Cytat:
Do końca życia nie zapomnę jej słów: Słuchaj, przyszedł teleks ze stacji pomiarowej w Mikołajkach. Radioaktywność powietrza jest tam 550 tys. razy wyższa niż wczoraj. Nasz parking też jest silnie skażony!
Skoro "nic się nie stało", to dlaczego pamięta to po 20 latach i nie zapomni do końca życia?!

Cytat:
Nigdy nie byłem miłośnikiem PRL, nie należałem do PZPR i miałem krytyczny stosunek do tamtej rzeczywistości
Każdy, kto żył w tamtych czasach wie, że taka osoba nie mogłaby zostać szefem kluczowej dla bezpieczeństwa centralnej instytucji jaką było "Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej". Pan profesor tutaj wyraźnie rozminął się z realiami!

Cytat:
Jaworowski: Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: niczyje zdrowie w naszym kraju nie było zagrożone z powodu Czarnobyla.
Dopuśćmy do głosu innych.
Cytat:
Dziesięciokrotny wzrost zachorowań na raka tarczycy wśród mieszkańców Polski północno-wschodniej po katastrofie w Czarnobylu wykazali białostoccy naukowcy w trakcie swoich 11-letnich badań nad jej zdrowotnymi skutkami.[...]
O wynikach badań poinformowała w czwartek PAP prof. Ida Kinalska, kierownik Kliniki Endokrynologii Akademii Medycznej w Białymstoku.[...]

"Rozróżnienie tego co zależało od Czarnobyla, a co od zmiennych poziomów jodu jest bardzo trudne. Ważniejszym sposobem jest wykazanie wzrostu zachorowań na rodzaj raka tarczycy, który na pewno jest zależny od promieniowania. Myśmy wykazali ewidentny wzrost raków. Przypuszczamy, że to była sprawa zależna od Czarnobyla" - powiedziała prof. Kinalska.www.dzieci.org.pl/pap/nauka/20010426173908.html
Dowodu prawnego na wpływ Czernobyla nie da się przeprowadzić, ale tylko bardzo naiwni mogą sądzić, że dziesięciokrotny wzrost zachorowań, datowany dokładnie od katastrofy, jest spowodowany naturalnymi wahaniami!

Te dane były znane dużo wcześniej, więc przytoczę coś dużo nowszego, a mianowicie raport Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny, pod tytułem: "20 LAT PO AWARII W CZERNOBYLU: CO DZIŚ WIEMY O NASTĘPSTWACH ZDROWOTNYCH?".
www.ptbr.o(*)t po - artykul PTJ.pdf
Cytat:
Komitet Naukowy ONZ do Badania Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR) w 2000 roku opublikował specjalny aneks do swojego okresowego sprawozdania naukowego poświęcony awarii czernobylskiej. W 2005 roku "Chernobyl Forum", organizacja powołana ad hoc przez wszystkie organizacje afiliowane do ONZ przy współudziale rządów Rosji, Ukrainy i Białorusi przygotowała kompleksowy, duży raport poświęcony uaktualnieniu raportu UNSCEAR-u o dane zebrane w ciągu ostatnich 5 lat. Jedna z grup roboczych Forum: "Expert Group Health" koordynowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) przygotowała opracowanie p.t. "Health Effects of the Chernobyl Accident and Special Health Care Programmes". Raport ten prawdopodobnie stanowi najbardziej aktualne i całościowe sprawozdanie na temat rodzajów i częstości następstw zdrowotnych awarii w Czernobylu. Warto przyjrzeć się najważniejszym wynikom i wnioskom w nim zawartym.

Zachęcam do pełnej lektury raportu ONZ/UNSCEAR, poniżej najważniejsze info:
Cytat:
Po około 5-letnim okresie utajenia pojawiły się pierwsze przypadki zróżnicowanego raka tarczycy, głównie postaci pęcherzykowej brodawczako-raków. Panuje obecnie zgodna opinia, że zanotowany znaczny wzrost zapadalności na te nowotwory związany jest z narażeniem na promieniowanie, a nie wywołany przez inne czynniki.
I jak profesorze Jaworowski z tą "pełną odpowiedzialnością"?
Cytat:
Jaworowski: Raport UNSCEAR jasno mówi, że nie ma żadnych naukowych dowodów, by wśród ludności Ukrainy, Rosji i Białorusi zwiększyła się liczba zachorowań na raka lub wystąpiły inne choroby mogące mieć związek z promieniowaniem
Trudno to nazwać inaczej jak... kłamstwo! Jest jeszcze wiele dowodów na takie przekłamania, większość dostępna w Internecie. Podam jeszcze jeden.
Cytat:
Jaworowski: Reszta tzw. zamkniętej zony nadaje się do zamieszkania, włącznie z wysiedlonym i pustym do dziś miastem Prypeć, położonym 3 km od elektrowni czarnobylskiej. Poziom promieniowania jest tam taki jak w Warszawie.
Jako umysł ścisły nie omieszkałem tego sprawdzić. Na podstawie komunikatu PAA promieniowanie wynosi obecnie około 0.090uSv/h dla Warszawy. Natomiast dla Prypeci Ukraińcy podają kilkadziesiąt razy więcej, ale co tam. Żyjemy już w wolnym świecie i każdy może pojechać na wycieczkę, nawet do Czernobyla. Na dodatek można dokonać tam samodzielnych pomiarów sprzętem, który jest do kupienia za 100zł. Kilka polskich grup tego dokonało - dane jednej z nich są tu:
www.urbexz(*)f7bc6ba571535f8172c6cfa9cf3634
www.obiektywni.pl/galeria/fotografia-381174.php
Cytat:
- miasto: beton i chodniki - bardzo zróżnicowanie 00,08 - 2,00;
- samochodziki w wesołym miasteczku: 3,00 i ostro w górę, podobnie grzyby i przestrzenie bardzo zarośnięte
- stadion - nawet do 5,0 i dość szybko nabijało wiec bardzo skróciłem po nim obchód
Z pomiarów różnych grup wynika, że w Prypeci promieniowanie jest nawet 50x większe niż w Warszawie i to by było na tyle w sprawie prawdziwości wypowiedzi prof.Jaworowskiego.
I żeby nie było nieporozumień - jestem zwolennikiem energetyki atomowej, ale bezpiecznej!

Polecam filmy:
Wycieczka robi pomiary: www.youtube.com/watch?v=Lc-u1rq2u8w
Discovery- najlepszy film o Czernobylu: www.youtub(*)?v=KogOMEpqm5M&feature=related
07-03-2009 17:59 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Każdy, kto żył w tamtych czasach wie, że taka osoba nie mogłaby zostać szefem kluczowej dla bezpieczeństwa centralnej instytucji jaką było "Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej". Pan profesor tutaj wyraźnie rozminął się z realiami!

   W czasie awarii w Czarnobylu profesor Zbigniew Jaworowski był bezpartyjny i pełnił funkcję kierownika Zakładu Higieny Radiacyjnej w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej (CLOR), zaś dyrektorem CLOR był Tadeusz Rzymkowski.

   Profesor więc CLOR-em nie kierował, jedynie jednym z jego zakładów.
   
07-03-2009 20:03 
 Ocena 2 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>   Profesor więc CLOR-em nie kierował, jedynie jednym z jego zakładów.
Jeśli tak, to faktycznie nie musiał być pieszczoszkiem władzy.

Szkoda, że współcześnie zakłamuje sprawy związane z katastrofą w Czernobylu. A teraz, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebna jest nam prawda i zaufanie na niej oparte. Wszak niezbędne jest rozwinięcie w Polsce energetyki atomowej, a na zakłamaniu tego nie zbudujemy.

Faktem jest, że katastrofa w Czernobylu w stosunku do skali wybuchu, poczyniła względnie małe zniszczenia wśród ludzi. Ale nie można opowiadać, że nikt zdrowotnie nie ucierpiał i w Prypeci można sobie mieszkać jak gdyby nigdy nic!
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>zakłamuje
   
   Doprawdy bezczelnością jest przypisywanie komuś kłamstwa, gdy wcześniej samemu pisze się, że ktoś musiał do partii należeć, choć nie należał.

   Szarżujecie, Zawecki, słowem "kłamstwo" i jego pochodnymi, choć na to kłamstwo dowodów nie macie. Gdy się ich nie ma, pozostaje powtarzać co rusz: "Kłamca", "Zakłamanie" i umieszczać teatralne wykrzykniki na końcu zdania.

   To, co wy, Zawecki, robicie, to oparte na kilku zdaniach wyrwanych z kontekstu i wybiórczym czytaniu szarganie czyjegoś autorytetu. Za coś takiego ja zwykłam kopać w dupę.
   
07-03-2009 22:40 
 Ocena 2 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>      Doprawdy bezczelnością jest przypisywanie komuś kłamstwa
Nie przypisuję kłamstwa, ale dowodzę go przynajmniej w dwóch przypadkach:
Cytat:
Jaworowski: Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: niczyje zdrowie w naszym kraju nie było zagrożone z powodu Czarnobyla.

Cytat:
Raport UNSCEAR: Po około 5-letnim okresie utajenia pojawiły się pierwsze przypadki zróżnicowanego raka tarczycy, głównie postaci pęcherzykowej brodawczako-raków. Panuje obecnie zgodna opinia, że zanotowany znaczny wzrost zapadalności na te nowotwory związany jest z narażeniem na promieniowanie, a nie wywołany przez inne czynniki.

Cytat:
Jaworowski: Raport UNSCEAR jasno mówi, że nie ma żadnych naukowych dowodów, by wśród ludności Ukrainy, Rosji i Białorusi zwiększyła się liczba zachorowań na raka lub wystąpiły inne choroby mogące mieć związek z promieniowaniem


Przykład 2:
Cytat:
Jaworowski: Reszta tzw. zamkniętej zony nadaje się do zamieszkania, włącznie z wysiedlonym i pustym do dziś miastem Prypeć, położonym 3 km od elektrowni czarnobylskiej. Poziom promieniowania jest tam taki jak w Warszawie.

Warszawa: 0.09uSv/h
Prypeć: 2-5uSv/h
Trudno o bardziej mierzalny przykład kłamstwa profesora Jaworowskiego!

PS do belvedere: nie życzę sobie zwrotów w konwencji "wy towarzyszu" czy "wy Zawecki. A całość ataku ad personam traktuję jako wyraz braku argumentów merytorycznych.
Proszę - zaprzecz raportowi agend ONZ i powiedz ludziom chorym na raka tarczycy, że ich choroba nie ma związku z promieniowaniem.
Proszę - pojedź do Prypeci i zamieszkaj tam z dziećmi, skoro jest tak samo bezpiecznie jak w Warszawie.
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Nie przypisuję kłamstwa, ale dowodzę go przynajmniej w dwóch przypadkach:
>Jaworowski: "Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: niczyje zdrowie w naszym kraju nie było zagrożone z powodu Czarnobyla.
>Raport UNSCEAR: Po około 5-letnim okresie utajenia pojawiły się pierwsze przypadki zróżnicowanego raka tarczycy, głównie postaci pęcherzykowej brodawczako-raków. Panuje obecnie zgodna opinia, że zanotowany znaczny wzrost zapadalności na te nowotwory związany jest z narażeniem na promieniowanie, a nie wywołany przez inne czynniki.

   W raporcie UNSCEAR czytamy:

"Zaledwie 134 pracowników elektrowni jądrowej i członków ekip ratowniczych było narażonych na działanie bardzo wysokich dawek promieniowania jonizującego, po których rozwinęła się ostra choroba popromienna - stwierdzają autorzy raportu UNSCEAR. Dwudziestu ośmiu z nich zmarło w wyniku napromieniowania, a dwóch od poparzeń. To jedyne ofiary śmiertelne."

oraz:

"...czternaście lat po wypadku w Czarnobylu nie ma żadnych naukowych dowodów, że wzrosła liczba zachorowań na raka, zwiększyła się śmiertelność lub wystąpiły inne choroby mogące mieć związek z promieniowaniem...". W tym samym raporcie odnotowano natomiast znaczny wzrost przypadków chorób psychosomatycznych, takich jak zaburzenia układu oddechowego, trawiennego i nerwowego. Ich przyczyną nie jest jednak działanie promieniowania jonizującego, ale strach przed nim. Ludzie boją się, że zostali napromieniowani albo też, że żyją na skażonej ziemi i lada dzień zachorują na raka."
   
Warte uwagi jest również to, co mówi prof. Leonid Andriejewicz Ilyin z Instytutu Biofizyki Ministerstwa Zdrowia Rosji, który uczestniczył w akcji likwidowania skutków katastrofy i jest przedstawicielem Rosji w UNSCEAR.
"Media wyolbrzymiały tragedię, dając niekiedy posłuch różnym "specjalistom". Na przykład jeszcze niedawno rosyjski dwutygodnik "Echo Planety" alarmował, że Czarnobyl był największą katastrofą drugiej połowy XX w. W artykule można było znaleźć oceny skutków awarii wyssane z palca, bo jak traktować informację, że zginęło 300 tys. osób? Tak naprawdę najgroźniejsze są następstwa psychologiczne, które zostały spowodowane strachem i wysiedleniami z terenów uznanych, często pochopnie, za zagrożone"
   
Prof. Jerzy Sowiński z Akademii Medycznej w Poznaniu:
"Przeprowadzone po awarii reaktora atomowego w Czarnobylu (26 kwietnia 1986 r.) badania ujawniły, że ponad 20 proc. Polaków, zwłaszcza kobiet, ma problemy z tarczycą. Wykazano też, że częstość występowania nowotworów tarczycy wśród Polaków jest większa niż w przeszłości.
Można to jednak wyjaśnić m.in. podjętą w 1980 r. decyzją o zaprzestaniu jodowania soli kuchennej. Większość Polski leży w rejonie niedoboru jodu. Nie uzupełniając tego pierwiastka zwiększamy ryzyko powiększenia tarczycy, powstawania wola i zmian guzkowych, a później - nowotworowych.
Nie ma przekonujących danych, które pozwoliłyby jednoznacznie uznać wpływ awarii czarnobylskiej na wzrost liczby nowotworów w naszej populacji".
W marcu 1996r. tygodnik ,, The Economist'' opublikował artykuł pod wymownym tytułem: ,, Czarnobyl, rak i pełzająca katastrofa'', wskazując, że bezpośredni rezultat oddziaływania promieniowania na zdrowie był mały.

Doczytaj, proszę, więcej na ten temat. Wystarczy wpisać hasło "Czarnobyl" w okienko wyszukiwarki, nacisnąć "enter" i wyświetli ci się co najmniej kilkanaście stron, na których znajdziesz opinie potwierdzające słuszność spokoju profesora Jaworowskiego.
Oczywiście, możesz pozostać przy swoim zdaniu.
   
Zawecki (4718 punktów)
Masz dziwną manierę cytowania bez podawania źródeł - na jakiej to uczelni uczą takich zwyczajów?

Proszę, podaj źródła tych informacji, a chętnie się do nich odniosę. Wolę unikać niejednoznaczności.
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>podaj źródła tych informacji

   Masz kilka linków, ale czytaj całość, nie wybiórczo.

energia.or(*)ontent/content.php?content.218

i jeszcze jeden

www.wprost.pl/ar/?O=8939

to też sobie przeczytaj:

www.ptbr.o(*) i skutki - wyklad.pdf

i to:

wiadomosci(*)nobyl:_20_lat_po,id,220409.htm

Mnóstwo tego jest. Wpisz sobie hasło "Czarnobyl", bądź "Raport UNSCEAR", i naczytasz się za wszystkie czasy.

>na jakiej to uczelni?

   Na uczelni, na której nie uczono marketingu. Nabrałam jednak doświadczenia w rozpoznawaniu stosujących chwyty marketingowe. Czytają wybiórczo i są nieprzemakalni. Dyskusja z nimi to strata czasu.
   
09-03-2009 12:26 
 Ocena 2 na 2
Zawecki (4718 punktów)
No to mamy źródło Twoich nieprawdziwych opinii na temat skutków zdrowotnych katastrofy w Czernobylu - opierasz się na starych źródłach informacji i cytujesz ludzi opierających się na starych źródłach.

Raki lite, w tym raki tarczycy, mają długi okres utajenia, od 5-10 lat do nawet 40 lat! W związku z tym oczywiste jest, że np. raport UNSCEAR z 2000r., a bazujący na danych z 1998r., nie może jeszcze zawierać bezdyskusyjnych danych epidemiologicznych o rakach litych, w tym rakach tarczycy.

Nowszy raport, opublikowany w 2006r., już takie dane zawiera - nowsze raporty potwierdzają radykalny wzrost zachorowań na raki tarczycy i przewidują, że ta zachorowalność będzie narastać.

Polecam lekturę aktualnych informacji na stronie UNSCEAR: www.unscear.org/unscear/en/chernobyl.html
Cytat:
For the last two decades, attention has been focused on investigating the association between exposure caused by radionuclides released in the Chernobyl accident and late effects, in particular thyroid cancer in children. Doses to the thyroid received in the first few months after the accident were particularly high in those who were children and adolescents at the time in Belarus, Ukraine and the most affected Russian regions and drank milk with high levels of radioactive iodine. By 2002, more than 4,000 thyroid cancer cases had been diagnosed in this group, and it is most likely that a large fraction of these thyroid cancers is attributable to radioiodine intake. It is expected that the increase in thyroid cancer incidence due to the Chernobyl accident will continue for many more years, although the long-term level of risk is difficult to quantify precisely.


Najbardziej kompleksowe i aktualne informacje znajdziesz tu: www.cherno(*)userhash=173651&navID=25&lID=2
Cytat:
The Chernobyl Forum Report (2005) shows that between 1992-2000 in Belarus, Russia and Ukraine about 4000 cases of thyroid cancer were diagnosed among those who were children and adolescents (0-18 years) at the time of the accident.
09-03-2009 14:32 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

   I jeszcze: tekst raportu WHO pt.
Health Effects of the Chernobyl Accident and Special Health Care Programmes (2006)

Na stronie 30 raportu czytamy:

Expert assesment (epidemiology)
Consensus
Existence of casual relationship. In esence , there remains no doubt as to the existence of a casual relationship between exposure to radioactive iodines from the Chernobyl accident and increased risk of thyroid cancer seen in those exposed as children or adolescents.



   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>casual relationship.

   Placowniku, znasz angielski?
   
placownik (17853 punktów)

>   Placowniku, znasz angielski?

   Pogadać się ze mą nie da, ale można popisać. Zrozumiem. No doubt.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Zawecki (4718 punktów)
Dla mniej wtajemniczonych:
>Existence of casual relationship
Istnienie związku przyczynowego.

>most likely
najbardziej prawdopodobny

>certain
Tylko śmierć i podatki są "certain".
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Existence of casual relationship

   W przypadku casual nexus już bym się nie spierała.

>najbardziej prawdopodobny

   No właśnie, prawdopodobny. Jak bym znowu widziała argumenty zwolenników ograniczenia emisji CO2. Wszystkie okraszone przymiotnikiem prawdopodobny.
   
09-03-2009 20:07 
 Ocena-1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>   W przypadku casual nexus już bym się nie spierała.
Chyba mylisz sądową sekcję zwłok z metodami statystycznymi stosowanymi w epidemiologii.

Nie chodzi o udowodnienie, że jakiś konkretny obywatel został zabity konkretną drobiną I-131 rodem z Czernobyla. Chodzi o pokazanie relacji między wchłonięciem jodu promieniotwórczego a rakami tarczycy.

Ta relacja jest ewidentna, rośnie w miarę liniowo. A co najważniejsze, jest bliźniaczo podobna do zanotowanej po Hiroszimie.

Rozumiem, że biznes atomowy stać na wielkie kampanie zakłamywania w ramach "unikania paniki", ale bez prawdziwej informacji nie da się rozwinąć w Polsce energii atomowej. Nie da się nas tak bałamucić jak Francuzów!

PS: Ten wykrzyknik postawiłem specjalnie dla belvedere
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>it is most likely

   No właśnie, it is most likely. Poszukaj czegoś z for certain, albo chociaż z certainly.
   
Canon (433 punktów)

> Cytat:
Jaworowski: Reszta tzw. zamkniętej zony nadaje się do zamieszkania, włącznie z wysiedlonym i pustym do dziś miastem Prypeć, położonym 3 km od elektrowni czarnobylskiej. Poziom promieniowania jest tam taki jak w Warszawie.
Jako umysł ścisły nie omieszkałem tego sprawdzić. Na podstawie komunikatu PAA promieniowanie wynosi obecnie około 0.090uSv/h dla Warszawy. Natomiast dla Prypeci Ukraińcy podają kilkadziesiąt razy więcej, ale co tam. Żyjemy już w wolnym świecie i każdy może pojechać na wycieczkę, nawet do Czernobyla. Na dodatek można dokonać tam samodzielnych pomiarów sprzętem, który jest do kupienia za 100zł. Kilka polskich grup tego dokonało - dane jednej z nich są tu:

>www.urbexz(*)f7bc6ba571535f8172c6cfa9cf3634
>www.obiektywni.pl/galeria/fotografia-381174.php
> Cytat:
- miasto: beton i chodniki - bardzo zróżnicowanie 00,08 - 2,00;
>- samochodziki w wesołym miasteczku: 3,00 i ostro w górę, podobnie grzyby i przestrzenie bardzo zarośnięte
>- stadion - nawet do 5,0 i dość szybko nabijało wiec bardzo skróciłem po nim obchód
Z pomiarów różnych grup wynika, że w Prypeci promieniowanie jest nawet 50x większe niż w Warszawie i to by było na tyle w sprawie prawdziwości wypowiedzi prof.Jaworowskiego.

>I żeby nie było nieporozumień - jestem zwolennikiem energetyki atomowej, ale bezpiecznej!
>Polecam filmy:
>Wycieczka robi pomiary: www.youtube.com/watch?v=Lc-u1rq2u8w
>Discovery- najlepszy film o Czernobylu: www.youtub(*)?v=KogOMEpqm5M&feature=related

Nie dalej jak rok temu czytałem artykuł, w którymś z czasopism (Fokus, Przekrój czy coś w tym guście), przedstawiający relacje z wycieczki reportera do Czarnobyla. Był w nim fragment mówiący o różnicach w sile promieniowania między Warszawą, a zoną. Okazało się, że po dokonaniu pomiaru w Warszawie(czyli miejscu wyjazdu wycieczki) i zonie w różnych miejscach poziom promieniowania wahał się wokół warszawskiego pomiaru. Były tam podane konkretne wartości, lecz niestety nie będę zmyślał i udawał, że pamiętam jakie. Artykuł w pewnym sensie "wyśmiewał" większość środków bezpieczeństwa jakie trzeba stosować w strefie zamkniętej, co było wynikiem właśnie tych nieznacznych różnic w promieniowaniu.
16-03-2009 18:15 
 Ocena-1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
Widziałem coś takiego, ale chyba w "Wiedzy i Życiu". Artykuł zajmował całą stronę i non stop wykpiwał istnienie jakiegokolwiek promieniowania.

Najciekawsze było jednak coś zupełnie innego - ilustracją do artykułu było zdjęcie dozymetru z blokiem reaktora w dalszym tle i ten dozymetr pokazywał poziom promieniowania... kilkadziesiąt razy większy niż ten w Warszawie!

Będzie więcej takich artykułów. Ktoś najwyraźniej sądzi, że łatwiej społeczeństwo ogłupić niż opierać się na prawdzie. Jako ciekawostkę podam, że przygotowaniem społeczeństwa do rozpoczęcia budowy elektrowni atomowych mają zająć się specjaliści od komunikacji społecznej z Francji. Z Francji, która informacje o Czernobylu podała po... dwóch tygodniach.
Canon (433 punktów)
>Widziałem coś takiego, ale chyba w "Wiedzy i Życiu". Artykuł zajmował całą stronę i non stop wykpiwał istnienie jakiegokolwiek promieniowania.
>Najciekawsze było jednak coś zupełnie innego - ilustracją do artykułu było zdjęcie dozymetru z blokiem reaktora w dalszym tle i ten dozymetr pokazywał poziom promieniowania... kilkadziesiąt razy większy niż ten w Warszawie!
>Będzie więcej takich artykułów. Ktoś najwyraźniej sądzi, że łatwiej społeczeństwo ogłupić niż opierać się na prawdzie. Jako ciekawostkę podam, że przygotowaniem społeczeństwa do rozpoczęcia budowy elektrowni atomowych mają zająć się specjaliści od komunikacji społecznej z Francji. Z Francji, która informacje o Czernobylu podała po... dwóch tygodniach.

Może i "Wiedza i życie", nie pamiętam więc sprzeczać się nie będę
Co do zdjęcia, o którym mówisz- istnieją banki zdjęć, gdzie można kupić fotografie gotowe do prezentacji wraz z prawami autorskimi, dlatego fotografią bym się nie sugerował na Twoim miejscu, gdyż nie musiała być zrobiona przez autora artykułu. Często jest tak, że do reklamy, czasopism, prasy itp, zdjęcia są kupowane właśnie w tego typu bankach.
Tak na marginesie, nie chce mi się wierzyć w kolejny spisek rodem ze znanych wszystkim youtubowskich filmów na temat Czarnobyla
16-03-2009 20:35 
 Ocena-1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>Tak na marginesie, nie chce mi się wierzyć w kolejny spisek rodem ze znanych wszystkim youtubowskich filmów na temat Czarnobyla
To nie spisek - energetyka jądrowa to olbrzymi biznes. Jedna elektrownia jądrowa w Polsce ma kosztować 25 mld zł. A plany światowe na najbliższe lata to kilkadziesiąt reaktorów. W tej sytuacji olbrzymie kwoty przeznaczane są na tworzenie dobrego klimatu dla rozwoju tego biznesu.
16-03-2009 21:48 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Okazało się, że po dokonaniu pomiaru w Warszawie(czyli miejscu wyjazdu wycieczki) i zonie w różnych miejscach poziom promieniowania wahał się wokół warszawskiego pomiaru.

   Nie ma to jak sprawdzić osobiście.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
16-03-2009 22:59 
 Ocena 1 na 1
Canon (433 punktów)
>>Okazało się, że po dokonaniu pomiaru w Warszawie(czyli miejscu wyjazdu wycieczki) i zonie w różnych miejscach poziom promieniowania wahał się wokół warszawskiego pomiaru.
>   Nie ma to jak sprawdzić osobiście.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Przekonałeś mnie i przekabaciłeś na swoją stronę mocy (póki nie znajdę dowodów, że się mylisz choć w to wątpię ).
Plus dla Ciebie!
lotrek (14275 punktów)
>Jakiś czas temu dyskutowano tutaj wątek "Mit Czarnobyla". Cytowano w nim wywiad z Prof. Zbigniewem
>Jaworskim, który stał na stanowisku, że " po wybuchu w Czarnobylu nam w Polsce nic nie groziło.
pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_w_Czarnobylu
Cytat:
Prof. Zbigniew Jaworowski po 22 latach od katastrofy wyraża pogląd, iż skutki genetyczne katastrofy w Czarnobylu wśród mieszkańców Ukrainy i Białorusi były w rzeczywistości znacznie mniejsze, niż się popularnie sądzi. Twierdzi także, że podawanie w Polsce płynu Lugola, które sam zainicjował w kwietniu 1986, było w rzeczywistości zbędne, ponieważ skażenie atmosfery nad Polską radioaktywnym jodem było znacznie poniżej progu zagrożenia.


>A co np. Prof. Ida Kinalska, endokrynolog myśli o stanowisku Jaworskiego?
>Absolutnie z tym się nie zgadzam!
Proszę o link do tej jej (ponoć) wypowiedzi. Z tego co ja znalazłem w sieci, jej badania dotyczą rejonów północno wschodniej Polski i w przeciwieństwie do Ciebie nie zwala wszystkiego na Czarnobyl:
Cytat:
O wynikach badań poinformowała w czwartek PAP prof. Ida Kinalska, kierownik Kliniki Endokrynologii Akademii Medycznej w Białymstoku. Zaznaczyła jednak, że trudno jest wykazać czy tylko katastrofa w Czarnobylu miała na to wpływ, ponieważ region północno-wschodni, zwłaszcza Mazury i Suwalszczyzna to tereny charakteryzujące się ogromnym niedoborem jodu w wodzie i glebie a także w pożywieniu.

www.dzieci.org.pl/pap/nauka/20010426173908.html
Po co nas więc straszysz?


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
lotrek (14275 punktów)

>Teraz sama mam problemy z tarczycą i
Problemy z określeniem własnej płci, to też efekt Czarnobyla?
Cytat:
Płeć: Mężczyzna
Liczba punktów: 7


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Jak się porówna dawki promieniowana o Czarnobylu z dawkami naturalnymi to trudno nie zgodzić się z prof. Jaworskim. Jedno badanie tarczycy z kontrastem oznacza wchłonięcie dawki o rząd wielkości większej a poziom promieniowania tła w samym Czarnobylu (nie licząc reaktora i niektórych miejsc na terenie elektrowni) nie przekroczył poziomu naturalnego pewnych miejsc na Ziemi.
11-03-2009 01:07 
 Ocena 2 na 2
stefaniuk (92 punktów)
>Jak się porówna dawki promieniowana o Czarnobylu z dawkami naturalnymi to trudno nie zgodzić się z prof. Jaworskim. Jedno badanie tarczycy z kontrastem oznacza wchłonięcie dawki o rząd wielkości większej a poziom promieniowania tła w samym Czarnobylu (nie licząc reaktora i niektórych miejsc na terenie elektrowni) nie przekroczył poziomu naturalnego pewnych miejsc na Ziemi.
>
Rozumiem Twój punkt widzenia. Jednak nie uwzględniłeś dwóch znaczących aspektów. Po pierwsze, to prawda, że naturalne promieniowanie np. w Iranie jest silne. Zauważ jednak, że żyjący tam ludzie nie są mu poddawani znienacka lecz jest to ich środowisko naturalne, zaaklimatyzowali się do niego. Kiedyś był artykuł na ten temat w "Wiedzy i Życiu". Druga sprawa to taka, że w 1986 r. doszło do uwolnienie promieniotwórczego jodu. Tarczyca pracuje ciągle poszukując JODU i kiedy go znajdzie (nawet ten radioaktywny) to go chłonie i dlatego ten narząd był bardziej narażony. Mówisz, że scyntygrafia może być bardziej szkodliwa - otóż obojętna ona dla zdrowia nie jest.

Zaraz po katastrofie na polach i łąkach można było zobaczyć nalot trochę przypominający szron. Taką trawę jadły krowy, ludzie pili to mleko... A przecież to nie powinno mieć miejsca. Nawet teraz jeśli ktoś jest poddawany terapi jodem promieniotwórczym to ma zakaz przytulania dzieci i raczej jest izolowany od otoczenia.
W 1986 r. ważna wiadomość została ukryta i zmanipulowana - gdybym wtedy została ostrzeżona to np. nie piłabym mleka następnego dnia. Co więcej kiedy mi podawano płyn lugola to nikt nie zająknął się co to jest. Pielęgniarka na moje pytanie stwierdziła, że to szczepionka. Miałam wtedy 8 lat. Dużo chętniej i więcej na temat Czarnobyla mówią Austriacy. Do tej pory przechowują radioaktywne próbki, wtedy pobrane i one nadal wywołują silną reakcję liczników Gajgera.
11-03-2009 11:47 
 Ocena 1 na 1
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)

> Rozumiem Twój punkt widzenia. Jednak nie uwzględniłeś dwóch znaczących aspektów. Po pierwsze, to prawda, że naturalne promieniowanie np. w Iranie jest silne. Zauważ jednak, że żyjący tam ludzie nie są mu poddawani znienacka lecz jest to ich środowisko naturalne, zaaklimatyzowali się do niego.

Czy jak kiedyś odwiedziłem Ząbkowice Śląskie (w których promieniowanie tła jest bodaj stukrotnie wyższe niż w mojej okolicy to było "znienacka" czy miałem sie czas zaaklimatyzować?

>Zaraz po katastrofie na polach i łąkach można było zobaczyć nalot trochę przypominający szron.

To pewnie z Czarnej Wołgi rozsypany. Stężenie cząsteczek "czarnobylskich" (tych radioaktywnych i wszystkich innych uwolnionych do atmosfery) nie wyniosło nawet mikrograma na metr sześćściennny powietrza. Na pewno nie jest to ilość którą można zobaczyć gołym okiem.

> Do tej pory przechowują radioaktywne próbki, wtedy pobrane i one nadal wywołują silną reakcję liczników Gajgera.

Niemożliwe. Powinny już dawno utracić większość swojej promieniotwórczości (mogą wykazywać wyłącznie jakąś resztkową aktywność)
11-03-2009 12:15 
 0 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>Czy jak kiedyś odwiedziłem Ząbkowice Śląskie (w których promieniowanie tła jest bodaj stu krotnie wyższe niż w mojej okolicy to było "z nienacka" czy miałem sie czas zaaklimatyzować?
Na promieniowanie tzw. zewnętrzne dorosły człowiek ma sporą odporność, inaczej nie moglibyśmy latać samolotami. Lot transatlantycki to narażenie się na promieniowanie o sile zbliżonej do tego w bliskim sąsiedztwie sarkofagu.

Inaczej jest z odpornością na promieniowanie emitowane wewnątrz organizmu. Zmiany chorobowe dotyczą prawie wyłącznie osób wrażliwych, czyli kobiet wtedy w ciąży i dzieci <18 lat. W 2006r. międzynarodowy konsensus został osiągnięty w zakresie wpływu Czernobyla na raki tarczycy, które wywołane zostały pochłonięciem przez tarczycę jodu promieniotwórczego. Niedobory jodu naturalnego zwiększyły wychwyt tego promieniotwórczego. Pochłonięty jod pochodził głównie z pożywienia (mleko) i częściowo z powietrza.

Należy zwrócić uwagę na kilka faktów:
1. Emisja promieniotwórcza w Czernobylu trwała między 26.04 a 05.05.
2. Czas połowicznego rozpadu promieniotwórczego jodu wynosi tylko 8 dni, po 3 miesiącach pozostaje tylko 2% promieniowania. Zatem czas aktywności jodu jest bardzo krótkotrwały, a więc opisywanie go dawką średnioroczną jest... zamazywaniem obrazu.
3. Akcja Lugola została w Polsce przeprowadzona najlepiej na świecie, co nie zmienia faktu, że większość dzieci pochłaniała jod promieniotwórczy przez kilka dni, a część nigdy nie otrzymała tego preparatu.
4. Mało znaną ciekawostką jest fakt, że skażone mleko zostało wprawdzie wycofane ze sprzedaży, ale... posłużyło do produkcji mleka w proszku, które następnie spożywały... dzieci. Propaganda nagłaśniała decyzję o imporcie mleka w proszku, co wytworzyło złudzenie bezpieczeństwa tego mleka. Jednak dostawy ograniczone zostały do 2tys. ton, więc w handlu i tak dominowało mleko krajowe.
R. Grochala (970 punktów)
>Tak się złożyło, że akurat trzy lata przed tą katastrofą zaczęliśmy organizować w wakacje obozy naukowe studentów Akademii Medycznej, chcąc się przekonać, jaka jest zachorowalność na choroby tarczycy na Podlasiu. Zbadaliśmy ponad 28 tys. osób - Kolno, Sejny, Gołdap, Mikołajki. Kiedy wybuchł Czarnobyl zrobiliśmy kolejne badania i mamy porównanie. Ta dawka nie miała znaczenia, jeśli chodzi o nagłe zachorowania, nagłe zgony, ostre białaczki, anemie. Tego nie było, ale napromieniowanie spowodowało poważne zmiany w tarczycy, szczególnie u dzieci, które skutkują do dziś. U dzieci pojawiły się ciała przeciwtarczycowe, szczególnie w Mikołajkach, gdzie było największe stężenie. Robiliśmy tam badania przed awarią, miesiąc po i osiem lat później. W sumie badaniami objęto ponad 1 mln osób, od trzeciego roku życia do 60 lat.

Mam wątpliwości co do tego porównania. Proszę o dokładne wylistowanie wszystkich spisów ludzi mających problemy z tarczycą - rok, ilość badanych, ilość chorych, miejsce zamieszkania.

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
Zawecki (4718 punktów)
To nie mit, to celowe zakłamanie informacyjne kontynuowane od ponad 20 lat.

Katastrofa miała i będzie mieć wpływ na zdrowie Polaków - więcej tutaj:
www.racjon(*)orum.php/s,188471/i,46#w188608
11-03-2009 00:40 
 Ocena 2 na 2
stefaniuk (92 punktów)

Moje refleksje odnoszą się także do praktycznych aspektów życia, które nijak się mają do słów Jaworskiego. Wystarczy porozmawiać z endokrynologami. Oni nawet twierdzą, że akcja podawania płynu lugola miała raczej wymiar propagandowy bo odbyła się zbyt późno. Najmniejsze stężenie jodu jest w Polsce podobno w okolicach Łodzi a nie w regionach wschodnich. I jeszcze te wydłużające się kolejki do endokrynologów. Jeśli ktoś chce się dostać w ramach NFZ to musi czekać nawet 4 miesiące.
Grzegorz (5685 punktów)
Niestety, tak jak w przypadku wielu innych tematów gdzie dochodzą do głosu silne emocje i polityka trudno w przypadku Czernobyla określić co jest prawdą a co tylko "faktem prasowym".

Np. wśród większości państw wzrost zachorowalności na wybrane nowotwory zbiega się nieźle z odzyskaniem niepodległości. Naturalne jest wobec tego pytanie czy wzrost zachorowań jest rzeczywiście efektem wybuchu rozłożonym w czasie, czy może po prostu wcześniej (tak na wszelki wypadek) nie wykonywano zbyt szeroko zakrojonych badań. Itd.

Natomiast my niewątpliwie sporo straciliśmy na Czernobylu. Mam na myśli elektrownię w Żarnowcu, którą wybudowano za coś ok. 2 mld $ (dług PRL wynosił bodajże 40 mld $) i była w zasadzie gotowa. Na skutek protestów ideę elektrowni atomowej zarzucono (a samą eletrownię rozebrano/rozkradziono), a teraz nagle po 20 latach niektórym zaczyna świtać że na samym węglu daleko nie zajedziemy i że nie jest on też zbyt przyjazny dla środowiska.
13-03-2009 14:46 
 Ocena 1 na 1
stefaniuk (92 punktów)

Samo spalanie węgla nie jest tak bardzo uciążliwe dla środowiska. Dużo gorsze jest spalanie rzeczy przypadkowych np. śmieci a także spaliny z pojazdów. Dyskusyjny jest także fakt, że to dwutlenek węgla jest odpowiedzialny za efekt cieplarniany - polecam np. artykuł www.dailym(*)ffect-myth-say-scientists.html
Nie ma też pełnej swobody badania tematu globalnego ocieplenia. Dofinansowywani są ci naukowcy, którzy w zgodzie z poprawnością polityczną interpretują dane. Niedawno na ten temat można było obejrzeć interesująca debatę www.youtub(*)?v=GeQfD2DNnUQ&feature=related

Inna sprawa, że paliwa kopalne kiedyś się wyczerpią. To nie prawda, że energia jądrowa jest lepszą alternatywą. Ciągle zdarzają się wycieki i inne incydenty czy to we Francji czy to w Japonii (są dowody, że stopnie zagrożenia w takich przypadkach są nagminnie zaniżane). Trzeba też tworzyć betonowo stalowe bunkry na odpady radioaktywne, które przetrwają miliony lat i uniemożliwią kontakt ze środowiskiem zewnętrznym ( wodą). We Francji już pojawił się problem wyeksploatowania instalacji elektrowni, które miały służyć 25 lat a służą dużo dłużej z oszczędności. Do tego po sprywatyzowaniu oszczędza się na wielu rzeczach w tym na bezpieczeństwie. Utrzymanie odpowiednich standardów składowisk odpadów radioaktywnych jest bardzo drogie. Poza tym jest to puszka Pandory, którą zostawia się w ziemi na setki pokoleń. Dla mnie elektrownie jądrowe nie są inicjatywą proekologiczną.
13-03-2009 18:54 
 Ocena 2 na 2
Adam Michalik (153 punktów)
> To nie prawda, że energia jądrowa jest lepszą alternatywą.
Dwadzieścia wagonów paliwa dziennie a kilka wagonów rocznie to rzeczywiście żadna alternatywa.

> Ciągle zdarzają się wycieki i inne incydenty czy to we Francji czy to w Japonii (są dowody, że stopnie zagrożenia w takich przypadkach są nagminnie zaniżane).
Ciągle? Znaczy, że teraz też? I nikt tego nie zauważył? Zresztą, są też "dowody", że to Żydzi stoją za WTC, ale...

>Trzeba też tworzyć betonowo stalowe bunkry na odpady radioaktywne, które przetrwają miliony lat i uniemożliwią kontakt ze środowiskiem zewnętrznym ( wodą).
No tak, bo budowane dzisiaj bunkry o ścianach grubości kilku metrów nie wystarczą, tutaj musi być co najmniej kilkadziesiąt!

> Poza tym jest to puszka Pandory, którą zostawia się w ziemi na setki pokoleń.
A wcześniej tam jej nie było.

> Dla mnie elektrownie jądrowe nie są inicjatywą proekologiczną.
To co jest ekologiczne? Murzyńskie plemiona pedałujące za dolara dziennie?
13-03-2009 19:55 
 0 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>Murzyńskie plemiona pedałujące za dolara dziennie?
Jest też propozycja, aby podłączyć generatory do wszystkich urządzeń w siłowniach publicznych i prywatnych - tam to się przewala energia.

Ponoć energia, którą laski zużywają na anihilację 1 kg jest większa niż wynikająca z prawa Einsteina!
17-03-2009 01:16 
 Ocena 1 na 1
stefaniuk (92 punktów)
>>
>> Ciągle zdarzają się wycieki i inne incydenty czy to we Francji czy to w Japonii (są dowody, że stopnie zagrożenia w takich przypadkach są nagminnie zaniżane).
>Ciągle? Znaczy, że teraz też? I nikt tego nie zauważył? Zresztą, są też "dowody", że to Żydzi stoją za WTC, ale...
>>

Myślę, że otworzyłby ci się oczy gdybyś poczytał raporty niezależnych organizacji francuskich albo artykuły na temat szwedzkiej czy niemieckiej polityki energetycznej.

Polecam poczytać dane www.criirad.org/ bez trudu zorientujesz się, że jawność co do energetyki jądrowej we Francji ma poważne problemy. Zauważysz też, że incydenty i awarie w samej Francji zdarzają się często.
Manipulacja polegająca na ukrywaniu częstotliwości i skutków takich awarii to tajemnica poliszynela "Kijów przez dobę ukrywał informację o wycieku w Równieńskiej Elektrowni Jądrowej. Już wczoraj w południe wychłodzono reaktor numer dwa - donosi Dziennik" - to o awarii , która miała miejsce niespełna rok temu.

Przytoczę także dający wiele do myślenia fragment artykułu z 2006 roku: "Na szczęście zarówno Szwecja, jak i Niemcy należą do krajów, które podjęły decyzję o rezygnacji z energii atomowej (w tej grupie są też Belgia i Hiszpania).

"Energia nuklearna jest nie tylko niebezpieczna, ale też zawodna" - podsumowuje Van de Putte - "Po ostatnich problemach z produkcją energii w czasie fali upałów w Europie, stało się jasne, że nie możemy polegać na reaktorach atomowych i ich systemach generatorów awaryjnych, ani tym bardziej uważać je za bezpieczne. Produkcja czystej energii ze źródeł odnawialnych oraz zmniejszanie energochłonności to jedyne rozsądne rozwiązanie dla produkcji energii i zachowania bezpieczeństwa energetycznego".

www.greenp(*)/wiat/awaria-atomowa-w-szwecji

Widać z tego jasno, że trudno jest połączyć globalne ocieplenie z uzasadnieniem racjonalności budowy elektrowni jądrowych.
17-03-2009 02:11 
 Ocena-1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
W energetyce jądrowej stosowanych jest aktualnie kilkanaście różnych technologii. Bezpieczeństwo podpowiada, aby odchodzić od technologii wymagających "gaszenia" reaktora, na rzecz wymagających podsycania reakcji jądrowych (patrz naturalne reaktory jądrowe). Wtedy wystąpienie sytuacji awaryjnej samoczynnie doprowadzi do ustania reakcji. Współczesny reaktor jądrowy to nie bomba jądrowa!

>bez trudu zorientujesz się, że jawność co do energetyki jądrowej we Francji ma poważne problemy
Zgadzam się w tym zakresie i z pełnym zaangażowaniem z tym walczę. Nie ma bezpiecznej energetyki jądrowej bez transparentności.

>Zauważysz też, że incydenty i awarie w samej Francji zdarzają się często.
Skala INES od 0 do 7 jest bardzo pojemna. Poziom 1 jest już jak jakiś środek transportu złapie gumę.

>Manipulacja polegająca na ukrywaniu częstotliwości i skutków takich awarii to tajemnica poliszynela "Kijów przez dobę ukrywał informację o wycieku w Równieńskiej Elektrowni Jądrowej.
Cytat:
System ochronny zaalarmował o pęknięciu rury dostarczającej wodę do reaktora. Doszło do tego w drugim obiegu, który nie łączy się z materiałami radioaktywnymi. Pęknięta rura została wymieniona i obecnie reaktor już pracuje - powiedział Stowbun.

Wyciek był niewielki; nie ma żadnego porównania z sytuacją w elektrowni atomowej w Słowenii. Jeśli tam wyciek osiągnął około trzech metrów sześciennych, to u nas jedynie trzy litry na godzinę, przy dopuszczalnym poziomie 4l/godz - mówił.


>Już wczoraj w południe wychłodzono reaktor numer dwa - donosi Dziennik" - to o awarii, która miała miejsce niespełna rok temu.
Zawsze wychładza się reaktor jak trzeba wykonać jakieś prace.

>Jan Van de Putte, koordynator kampanii przeciwko energii nuklearnej
Umiarkowana wiarygodność podawanych danych i nadużywanie słowa awaria. Awarii było w historii kilka. A w kilku "awariach" górniczych zginęło >1000 osób.

>Po ostatnich problemach z produkcją energii w czasie fali upałów w Europie, stało się jasne, że nie możemy polegać na reaktorach atomowych i ich systemach generatorów awaryjnych
Trzeba budować wg nowszych technologii, te starsze mają i po 30 lat. A to w technice lata świetlne. Pamiętacie telewizor sprzed 30 lat?
13-03-2009 19:10 
 0 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>Dla mnie elektrownie jądrowe nie są inicjatywą proekologiczną.
A dla mnie jak najbardziej są - materiały radioaktywne wykopujemy z ziemi i po wykorzystaniu tam też możemy składować. Przecież uran po wypromieniowaniu części energii nie staje się bardziej promieniotwórczy. Tak czy inaczej byłby groźny przez wiele pokoleń. Wystarczy zawieźć te materiały do nieczynnej kopalni na głębokość 1km i poprzez inteligentne "bum" zasypać. Jest wiele takich miejsc.

Wycieki owszem się zdarzają, ale z ich powodu ginie mniej osób niż w kopalniach, przy wydobyciu węgla. Na dodatek można zastanowić się nad normami bezpieczeństwa, a przede wszystkim zadbać o ich przestrzeganie.
Adam Michalik (153 punktów)
> Przecież uran po wypromieniowaniu części energii nie staje się bardziej promieniotwórczy. Tak czy inaczej byłby groźny przez wiele pokoleń.

W dwóch powyższych zdaniach mylisz się dwukrotnie. Po pierwsze, odpady po spaleniu uranu są częstokroć bardziej radioaktywne niż sam uran. Po drugie, uran jest w praktyce niegroźny - promieniotwórczość naturalna uranu jest tak znikoma, że praktycznie nieszkodliwa. Swego czasu wiele Boeingów 747 przenosiło ze sobą kilkaset kilogramów zubożonego uranu jako balast
14-03-2009 07:52 
 Ocena-1 na 1
Zawecki (4718 punktów)
>> Przecież uran po wypromieniowaniu części energii nie staje się bardziej promieniotwórczy. Tak czy inaczej byłby groźny przez wiele pokoleń.
>W dwóch powyższych zdaniach mylisz się dwukrotnie.
Najpierw podam trochę danych encyklopedycznych (za Wiki):
1. Ponad 99% uranu występującego w przyrodzie to U-238 o czasie połowicznego rozpadu równym 4,468x10^9 lat, czyli w swojej naturalnej postaci promieniuje przez miliony pokoleń. Natomiast wykorzystywany w elektrowniach i bombach znacznie groźniejszy U-235 w naturalnej postaci stanowi tylko 0,72% ogółu.

2. Zwykle, aby wykorzystać uran należy go poddać procesowi wzbogacania, którego produktami są uran wzbogacony i uran zubożony.

3. Uran wzbogacony dla potrzeb militarnych zawiera >80% U-235. Natomiast uran dla potrzeb energetyki zawiera tylko około 3-4% U-235, a istnieją również reaktory typu CANDU, które pracują w zasadzie na uranie naturalnym (bez wzbogacania). Już samo to pokazuje jak bardzo reaktor jądrowy różni się od bomby jądrowej.

4. Uran zubożony zawiera tylko 0,2% U-235 i promieniuje tylko 4x mocniej od naturalnego tła (choć nie podają, gdzie to tło mierzyli).

>Swego czasu wiele Boeingów 747 przenosiło ze sobą kilkaset kilogramów zubożonego uranu jako balast
Wiki:
Zubożony uran był też stosowany jako balast trymujący w samolotach pasażerskich np. w Boeingu 747-100. Wczesne wersje tego samolotu miały od 400kg do 1,5 tony uranu w tylnej części kadłuba. Po katastrofie izraelskiego Boeinga 747-258F który rozbił się o budynek mieszkalny w Amsterdamie 4 października 1992 balast uranowy zastąpiono ołowianym lub kadmowym.
Skoro uran zubożony jest tak nieszkodliwy, to dlaczego go wycofano? Ano dlatego:
Wiki:
Wysoką szkodliwością cechują się toksyczne pyły uranu i jego tlenki wydzielające się podczas samego niszczenia czołgów, które łatwo mogą wniknąć do organizmu (z wdychanym powietrzem lub poprzez kontakt ze skórą i przeniesienie do wnętrza organizmu z posiłkami). Uran w tej postaci kumuluje się między innymi w kościach, gdzie efekty trujące (charakterystyczne dla metali ciężkich) i pochodzące od promieniowania są dużo bardziej szkodliwe.
Oczywiście w tym zakresie trwa spór polityczno-militarny, ale wiele nam mówi statystyka ze szpitala w Basrze. upload.wik(*)/3/32/Basrah_birth_defects.svg

>uran jest w praktyce niegroźny - promieniotwórczość naturalna uranu jest tak znikoma, że praktycznie nieszkodliwa.
I tu się mylisz w sposób oczywisty:
1. Ta "znikoma" promieniotwórczość pozwala na funkcjonowanie reaktorów jądrowych typu CANDU o mocy około 500MW.

2. W polskich Sudetach, np. w Kletnie, znajdują się rudy uranu o tak małej zawartości uranu, że od dawna nie opłaca się ich eksploatować. Jednak w miejscu, gdzie szlak wycieczki przebiega obok rudy jest zamontowana szyba chroniąca z komunikatem ostrzegawczym. Ponadto co roku PAA monitoruje stan zdrowia grupy górników, którzy przy okazji wydobycia węgla napotkali rudy uranowe.

3. Na terenie Zalesia, gdzie przed laty wydobywano rudę uranu, można znaleźć próbki minerałów - patrz tu: mineraly.pg.gda.pl/promieniotworczosc/minprom.html
Dawka promieniowania tych minerałów zawierających rudy uranu przekracza 200 uSv/h, a tło naturalne (wg PAA) wynosi 0,09 uSv/h. Dawka roczna od takiego minerału to 1728 mSv, a dawka graniczna wg polskiego prawa to... 20 mSv.
I to by było tyle na temat "znikomej" promieniotwórczości.

>odpady po spaleniu uranu są częstokroć bardziej radioaktywne niż sam uran.
Tu masz rację i nie masz racji, bo temat jest złożony.
Na świecie w tej chwili pracują reaktory jądrowe wykorzystujące kilkanaście różnych technologii. Specyfika reakcji zależy też od konstrukcji danego egzemplarza reaktora. Inaczej zachodzą reakcje U-235, a inaczej U-238. Procesy w reaktorze obejmują zmiany ponad 100 pierwiastków. Tym samym opisanie tego wszystkiego przekracza zakres tej dyskusji.

Dla naszych potrzeb możemy podzielić reaktory na nastawione na produkcję plutonu do zastosowań militarnych oraz na nastawione bardziej na produkcję energii użytkowej. W przypadku pierwszego typu reaktorów masz rację - produkty (bo przecież nie odpady) spalania uranu (pluton) są groźniejsze od samego uranu.

Natomiast nam zależy na energetyce jądrowej, a nie na staniu się mocarstwem atomowym, więc odpady po spalaniu uranu... najlepiej opisuje opracowanie IPJ w Świerku:
IPJ:
nie dość, że potrafimy z uranu wytworzyć 230 GWh energii elektrycznej, ale zmniejszamy [też] bilans promieniotwórczości środowiska. 31 kg uranu w glebie wnosi bowiem do środowiska energię o ok. 5% większą niż łączna energia produktów rozszczepienia i pozostałych w wypalonym paliwie transuranowcow.

To logiczne, że paliwo po wypaleniu ma mniejszą energię niż przed spaleniem. Zarówno przed spaleniem, jak i po częściowym spaleniu, uran będzie promieniował przez miliony pokoleń, bo taka jest jego groźna natura. Natura, bo reaktory jądrowe sama ewolucja stworzyła już dawno temu, choćby w słynnym... Gabonie.
Adam Michalik (153 punktów)
>4. Uran zubożony zawiera tylko 0,2% U-235 i promieniuje tylko 4x mocniej od naturalnego tła (choć nie podają, gdzie to tło mierzyli).

Pewnie średnia na całym świecie.

>Skoro uran zubożony jest tak nieszkodliwy, to dlaczego go wycofano? Ano dlatego:
>Wiki:
Wysoką szkodliwością cechują się toksyczne pyły uranu i jego tlenki wydzielające się podczas samego niszczenia czołgów, które łatwo mogą wniknąć do organizmu (z wdychanym powietrzem lub poprzez kontakt ze skórą i przeniesienie do wnętrza organizmu z posiłkami). Uran w tej postaci kumuluje się między innymi w kościach, gdzie efekty trujące (charakterystyczne dla metali ciężkich) i pochodzące od promieniowania są dużo bardziej szkodliwe.
Oczywiście w tym zakresie trwa spór polityczno-militarny, ale wiele nam mówi statystyka ze szpitala w Basrze. upload.wik(*)/3/32/Basrah_birth_defects.svg


Toksyczny jest również ołów i rtęć, a na pewno znajdzie się w okolicy masa substancji, które po połknięciu są jeszcze szkodliwsze od uranu.

>>uran jest w praktyce niegroźny - promieniotwórczość naturalna uranu jest tak znikoma, że praktycznie nieszkodliwa.
>I tu się mylisz w sposób oczywisty:
>1. Ta "znikoma" promieniotwórczość pozwala na funkcjonowanie reaktorów jądrowych typu CANDU o mocy około 500MW.

Odnoszę wrażenie, że brakuje Ci elementarnej wiedzy na temat fizyki jądrowej. To nie promieniotwórczość naturalna dostarcza energii reaktorom, tylko rozszczepienie jąder. Rozszczepienie jąder nie zachodzi na taką skalę naturalnie w przyrodzie.

>2. W polskich Sudetach, np. w Kletnie, znajdują się rudy uranu o tak małej zawartości uranu, że od dawna nie opłaca się ich eksploatować. Jednak w miejscu, gdzie szlak wycieczki przebiega obok rudy jest zamontowana szyba chroniąca z komunikatem ostrzegawczym. Ponadto co roku PAA monitoruje stan zdrowia grupy górników, którzy przy okazji wydobycia węgla napotkali rudy uranowe.
>3. Na terenie Zalesia, gdzie przed laty wydobywano rudę uranu, można znaleźć próbki minerałów - patrz tu: mineraly.pg.gda.pl/promieniotworczosc/minprom.html
>Dawka promieniowania tych minerałów zawierających rudy uranu przekracza 200 uSv/h, a tło naturalne (wg PAA) wynosi 0,09 uSv/h. Dawka roczna od takiego minerału to 1728 mSv, a dawka graniczna wg polskiego prawa to... 20 mSv.
>I to by było tyle na temat "znikomej" promieniotwórczości.

A tutaj z kolei mylisz temat rozmowy. Ja mówiłem o promieniotwórczości uranu, a nie rud uranowych. Rudy uranowe zawierają domieszki dużo bardziej promieniotwórczych pierwiastków, na przykład radu - Maria Curie odkryła go z tego co pamiętam właśnie w blendzie smolistej.

>>odpady po spaleniu uranu są częstokroć bardziej radioaktywne niż sam uran.
>Tu masz rację i nie masz racji, bo temat jest złożony.
>Na świecie w tej chwili pracują reaktory jądrowe wykorzystujące kilkanaście różnych technologii. Specyfika reakcji zależy też od konstrukcji danego egzemplarza reaktora. Inaczej zachodzą reakcje U-235, a inaczej U-238. Procesy w reaktorze obejmują zmiany ponad 100 pierwiastków. Tym samym opisanie tego wszystkiego przekracza zakres tej dyskusji.

Chodzi mi mniej więcej o to, że produkty rozsczepienia uranu często mniejszy czas połowicznego rozpadu, zatem moc promieniowania (energia wypromieniowywana w jednostce czasu) może być dużo większa.

>Dla naszych potrzeb możemy podzielić reaktory na nastawione na produkcję plutonu do zastosowań militarnych oraz na nastawione bardziej na produkcję energii użytkowej. W przypadku pierwszego typu reaktorów masz rację - produkty (bo przecież nie odpady) spalania uranu (pluton) są groźniejsze od samego uranu.

Mi nie chodzi o potencjalną zdolność do rozszczepienia, a o moc promieniowania.

>Natomiast nam zależy na energetyce jądrowej, a nie na staniu się mocarstwem atomowym, więc odpady po spalaniu uranu... najlepiej opisuje opracowanie IPJ w Świerku:
>IPJ:
nie dość, że potrafimy z uranu wytworzyć 230 GWh energii elektrycznej, ale zmniejszamy [też] bilans promieniotwórczości środowiska. 31 kg uranu w glebie wnosi bowiem do środowiska energię o ok. 5% większą niż łączna energia produktów rozszczepienia i pozostałych w wypalonym paliwie transuranowcow.

>To logiczne, że paliwo po wypaleniu ma mniejszą energię niż przed spaleniem. Zarówno przed spaleniem, jak i po częściowym spaleniu, uran będzie promieniował przez miliony pokoleń, bo taka jest jego groźna natura. Natura, bo reaktory jądrowe sama ewolucja stworzyła już dawno temu, choćby w słynnym... Gabonie.

Oczywiście, że paliwo po wypaleniu ma mniejszą energię. Mimo to, próbka na przykład radu o takiej samej energii jest dużo bardziej szkodliwa od próbki uranu - ze względu na dużo większą moc promieniowania.
14-03-2009 22:07 
 0 na 2
Zawecki (4718 punktów)
>Pewnie średnia na całym świecie.
Jak policzyli średnią po Czernobylu, to wyszło im, że krajem najmniej dotkniętym opadem promieniotwórczym był... ZSRR, gdzie katastrofa nastąpiła. Natomiast krajem najbardziej dotkniętym okazała się Bułgaria.

>Toksyczny jest również ołów i rtęć, a na pewno znajdzie się w okolicy masa substancji, które po połknięciu są jeszcze szkodliwsze od uranu.
Jednak to nie jest dowód na brak szkodliwości uranu.

>Odnoszę wrażenie, że brakuje Ci elementarnej wiedzy na temat fizyki jądrowej. To nie promieniotwórczość naturalna dostarcza energii reaktorom, tylko rozszczepienie jąder.
Wszystko zależy od stosowanej technologii. A że - jak twierdzisz - brak mi wiedzy, nawet elementarnej, to oddam głos specjalistom z polskiego IPJ www.ipj.gov.pl/pl/szkolenia/ej/. Z analizy prof. S.Chwaszczewskiego wynika poniższy bilans.
Cytat:
Tab. 9.3 Bilans energii w odniesieniu do 1 tony paliwa o wzbogaceniu 3,5%, z którego wyprodukowano 30 GWdni energii cieplnej, po trzyletnim cyklu paliwowym w reaktorze wodnym
----------------------------------------------------------------
Masa uranu załadowanego do reaktora [kg] 1000
Początkowe wzbogacenie [%] 3,5
-----
Masa aktynowców w wypalonym paliwie [kg] 969
Energia rozpadu [GJ] 1,97·10^10
Energia cieplna z rozszczepień [GJ] 2,59·10^6
Wyprodukowana energia elektryczna [TWh] 0,23
Energia rozpadu 31 kg uranu o wzbogaceniu 3,5% [GJ] 5,84·10^5
Energia rozpadu transuranowców [GJ] 2,65·10^4
Energia rozpadu produktów rozszczepienia [GJ] 1,33·10^3
Bilans pokazuje, że energia z rozpadu jest o kilka rzędów większa od energii z rozszczepień. Aczkolwiek są reaktory, gdzie ten bilans może mieć zupełnie inne proporcje - wszystko zależy od technologii.

>Rozszczepienie jąder nie zachodzi na taką skalę naturalnie w przyrodzie.
Tak myślano póki nie odkryto naturalnych reaktorów jądrowych w Oklo w Gabonie (tym od orzeszków), które bez żadnej ludzkiej ingerencji działały przez kilkaset tysięcy lat, spalając uran, a nawet produkując pluton, niczym reaktory powielaczowe.
www.if.pw.(*)yd/mtj/zal00/Zberecki/oklo.htm
www.ans.org/pi/np/oklo/

>A tutaj z kolei mylisz temat rozmowy. Ja mówiłem o promieniotwórczości uranu, a nie rud uranowych. Rudy uranowe zawierają domieszki dużo bardziej promieniotwórczych pierwiastków, na przykład radu - Maria Curie odkryła go z tego co pamiętam właśnie w blendzie smolistej.
Wszystko się zgadza, ale przecież uran nie występuje w przyrodzie w postaci czystej, ale właśnie w postaci rud. Spór ma zatem charakter teoretyczny, ale co tam. Minerał znaleziony w Zalesiu został wysłany do zbadania do CLOR-u mineraly.p(*)mieniotworczosc/pliki/clor.gif
Radioaktywność akurat tej próbki wyglądała tak [kBq/g]:
U-238 8,5
U-235 1,2
Ra-226 26,6
Zatem >73% radioaktywności pochodzi od radu, a 26,72% od uranu. Ogólna dawka promieniowania gamma minerału wynosiła >200 uSv/h, czyli dawka pochodząca od uranu wynosiła przynajmniej 53,44 uSv/h. To daje roczną dawkę wynoszącą 468 mSv, czyli wielokrotnie większą od prawnie dopuszczalnych w Polsce 20 mSv.
Oczywiście dalej możesz twierdzić, że naturalny uran jest zupełnie nieszkodliwy, ale ja będę gorąco odradzał trzymanie go w domu.

>Chodzi mi mniej więcej o to, że produkty rozsczepienia uranu często mniejszy czas połowicznego rozpadu, zatem moc promieniowania (energia wypromieniowywana w jednostce czasu) może być dużo większa.
I znów, trudno się odnieść do tego abstrahując od konkretnej technologii zastosowanej w danym reaktorze. Dodatkowo, różne są oceny, co stanowi odpad, a co produkt do dalszego przerobu, wiele spraw ma charakter tajny militarnie i technologicznie. Te najbardziej krótkotrwałe zanikają w samym reaktorze albo w chłodziarce obok reaktora. Tym zagadnieniom IPJ poświęcił aż 38 stron w swoim opracowaniu. Cytat:
Na skład izotopowy wypalonego paliwa wpływa szereg czynników. Przede wszystkim należy uświadomić sobie, że skład ten nie zmienia się liniowo ani z czasem wypalania, ani z wytworzoną energią, lecz zmienia się od reaktora do reaktora i możemy więc mówić jedynie o pewnych cechach charakterystycznych dla wypalonego paliwa. W paliwie tym spotykamy ponad 100 pierwiastków o okresie połowicznego zaniku poniżej 30 minut, 45 pierwiastków o okresie dłuższym od 30 min ale krótszym od 1 dnia, 14 o okresie zawartym pomiędzy jednym a czternastoma dniami, wreszcie 11 nuklidów o okresie połowicznego zaniku dłuższym od 10^3 lat
Z tabeli wynika, że największą tzw. radiotoksyczność ma... Kiur-244 i wynosi ona 0,5*10^9 Sv/kg, a powstaje go 0,6kg. Po 18 latach następuje jego rozpad połowiczny, lepiej go wcześniej z chłodziarki nie ruszać.

>próbka na przykład radu o takiej samej energii jest dużo bardziej szkodliwa od próbki uranu - ze względu na dużo większą moc promieniowania.
Owszem, ale akurat radu nie znalazłem w spisie pierwiastków w wypalonym paliwie.

Reasumując, z uranem i promieniotwórczością da się żyć, ale wymaga to szczególnej ostrożności, pełnej transparentności informacyjnej i stałego monitoringu.
Mimo oficjalnych zapewnień, osobom wrażliwym jak kobiety w ciąży, małe dzieci, czy osoby z chorobowo obniżoną odpornością, radziłbym trzymać się od tych spraw jak najdalej.

A wszystkim - róbcie codziennie pełne wietrzenie mieszkania, bo połowa waszej rocznej dawki promieniowania pochodzi od radonu, który przenika ze ścian i podłoża. Gromadzony w płucach działa rakotwórczo.
Adam Michalik (153 punktów)
>Jak policzyli średnią po Czernobylu, to wyszło im, że krajem najmniej dotkniętym opadem promieniotwórczym był... ZSRR, gdzie katastrofa nastąpiła. Natomiast krajem najbardziej dotkniętym okazała się Bułgaria.

Czuję, że zaraz się dowiem, że silne lobby syjonistów działa, aby ludzkość nie dowiedziała się, jakie jest średnie promieniowanie tła na świecie.

>>Toksyczny jest również ołów i rtęć, a na pewno znajdzie się w okolicy masa substancji, które po połknięciu są jeszcze szkodliwsze od uranu.
>Jednak to nie jest dowód na brak szkodliwości uranu.

Ta wypowiedź miała na celu zauważenie, że nie należy demonizować uranu jako coś niezwykle groźnego - owszem, jest szkodliwy, ale nie należy popadać w paranoję.

>Wszystko zależy od stosowanej technologii. A że - jak twierdzisz - brak mi wiedzy, nawet elementarnej, to oddam głos specjalistom z polskiego IPJ www.ipj.gov.pl/pl/szkolenia/ej/. Z analizy prof. S.Chwaszczewskiego wynika poniższy bilans.
> ...
>Bilans pokazuje, że energia z rozpadu jest o kilka rzędów większa od energii z rozszczepień. Aczkolwiek są reaktory, gdzie ten bilans może mieć zupełnie inne proporcje - wszystko zależy od technologii.

Nie twierdzę, że brak Ci wiedzy, tylko odnoszę takie wrażenie.

pl.wikipedia.org/wiki/Uran_(pierwiastek) - energia rozpadu uranu 238 wynosi E_r = 4,270 MeV

www.wise-uranium.org/rup.html - Radioaktywność uranu 238 wynosi R = 12445 Bq/g

Moc promieniowania jednego grama uranu:

P_g = E_r*R*1g = 4,270 MeV * 12445 / 1s = 4,270 * 10^6 * 1,602 * 10^(-19) * 1,2445 * 10^4 W = 8,513 * 10^(-9) W

Moc promieniowania jednej tony urany:

P_t = P_g * 10^6 = 8,513 * 10^(-3) W

Albo się gdzieś rypnąłem w obliczeniach, albo promieniotwórczość naturalna uranu nie wystarczy nawet do zasilania żarówki.

>>Rozszczepienie jąder nie zachodzi na taką skalę naturalnie w przyrodzie.
>Tak myślano póki nie odkryto naturalnych reaktorów jądrowych w Oklo w Gabonie (tym od orzeszków), które bez żadnej ludzkiej ingerencji działały przez kilkaset tysięcy lat, spalając uran, a nawet produkując pluton, niczym reaktory powielaczowe.

A to ciekawe, nie wiedziałem. Dzięki

>Wszystko się zgadza, ale przecież uran nie występuje w przyrodzie w postaci czystej, ale właśnie w postaci rud. Spór ma zatem charakter teoretyczny, ale co tam. Minerał znaleziony w Zalesiu został wysłany do zbadania do CLOR-u mineraly.p(*)mieniotworczosc/pliki/clor.gif

A czy ja mówiłem choć słowem o szkodliwości rud uranu...?

>Oczywiście dalej możesz twierdzić, że naturalny uran jest zupełnie nieszkodliwy, ale ja będę gorąco odradzał trzymanie go w domu.

"zupełnie nieszkodliwy" a "w praktyce nieszkodliwy" to mała różnica, ale jednak.

>I znów, trudno się odnieść do tego abstrahując od konkretnej technologii zastosowanej w danym reaktorze.

W świetle przytoczonych przez Ciebie danych jestem skłonny przyznać Ci w tym przypadku rację.

>Owszem, ale akurat radu nie znalazłem w spisie pierwiastków w wypalonym paliwie.

jw.

>Reasumując, z uranem i promieniotwórczością da się żyć, ale wymaga to szczególnej ostrożności, pełnej transparentności informacyjnej i stałego monitoringu.

To prawda, szczególnie w świetle paranoi wokół promieniotwórczości - ludzie boją się samego słowa, bo nie mają pojęcia, na czym całe zjawisko polega, a słowo kojarzy im się z bombami atomowymi, Czarnobylem i tym dowcipem o dziadku głaskającym dziecko po główce.

>Mimo oficjalnych zapewnień, osobom wrażliwym jak kobiety w ciąży, małe dzieci, czy osoby z chorobowo obniżoną odpornością, radziłbym trzymać się od tych spraw jak najdalej.

Ano ostrożność nie zaszkodzi, mimo to nie sądzę, żeby tacy ludzie mieli bezpośredni kontakt z uranem - zwykle między nimi a materiałem promieniotwórczym są przynajmniej metry barier.

>A wszystkim - róbcie codziennie pełne wietrzenie mieszkania, bo połowa waszej rocznej dawki promieniowania pochodzi od radonu, który przenika ze ścian i podłoża. Gromadzony w płucach działa rakotwórczo.

Jestem przekonany, że większe szkody w moich płucach powoduje bierne palenie na ulicach, w pociągach, autobusach i pubach.
Zawecki (4718 punktów)
Nasze stanowiska ulegają zbliżeniu, co w sumie dobrze o nas świadczy.

>Czuję, że zaraz się dowiem, że silne lobby syjonistów działa, aby ludzkość nie dowiedziała się, jakie jest średnie promieniowanie tła na świecie.
Nie przesadzaj, wkurzająca jest nachalność z jaką lobby atomowe "ulepsza" rzeczywistość. W sumie obliczenia są poprawne, a że obszar ZSRR aż do Władywostoku jest całkiem spory, to wyszło, co miało wyjść.

>Albo się gdzieś rypnąłem w obliczeniach, albo promieniotwórczość naturalna uranu nie wystarczy nawet do zasilania żarówki.
W dobie pokoju coraz wyraźniej widać rozejście się dróg technologicznych wykorzystywania atomu do potrzeb militarnych i energetycznych. Wojskowym albo zależy na uzyskaniu pewnych produktów, albo na uzyskaniu maksymalnie dynamicznego procesu, który da się jeszcze kontrolować. Natomiast energetyka jądrowa ewoluuje w kierunków subtelnego stymulowania naturalnych procesów, takie "tlenie się" ogniska.

Zakładam, że dobrze policzyłeś tę reakcję, ale tylko tę jedną. Tymczasem w reaktorze zachodzi ich może i kilka tysięcy, skoro po 3 latach pozostaje jeszcze w paliwie ze 200 pierwiastków (izotopów). Niestety, profesor nie podaje żadnych szczegółów swoich obliczeń, więc de facto nie mamy jak go sprawdzić. Sądzę też, że są to źródła obce: Cytat:
Przykład ten został podany przez B.L.Cohena z Uniwersytetu w Pittsburgu w Sci. Amer. 336 No.6 (1977) 31 i wykorzystany również w monografii A.Hrynkiewicza, Energia. Wyzwanie XXI wieku, Wyd. UJ, Krakow (2002)
Ciekawsze jest coś innego. W ciągu 3 lat pracy reaktor zużył 25 kg aktywnego U-235, czego należało się spodziewać. Ale zużył też 24 kg "leniwego" U-238. I pewnie tu tkwi tajemnica nieco zaskakujących wyników bilansu energetycznego pracy reaktora.

>To prawda, szczególnie w świetle paranoi wokół promieniotwórczości
Dla jasności muszę podkreślić, że pisząc o szkodliwości nie mam na myśli szkodliwości jednostkowej, ale szkodliwość w ujęciu statystyczno-epidemiologicznym, tzn. jeżeli weźmiemy dwie grupy np. 10tys. osób i jedna będzie narażona, a druga nie, to w tej pierwszej zanotujemy większy poziom zachorowań.

>Jestem przekonany, że większe szkody w moich płucach powoduje bierne palenie na ulicach, w pociągach, autobusach i pubach.
To prawda, głównym źródłem raka płuc jest palenie tytoniu. Dopiero na drugim miejscu jest radon, a na trzecim azbest. Ale skoro azbest wycofano, to i na radon warto uważać.
Adam Michalik (153 punktów)
>Zakładam, że dobrze policzyłeś tę reakcję, ale tylko tę jedną. Tymczasem w reaktorze zachodzi ich może i kilka tysięcy, skoro po 3 latach pozostaje jeszcze w paliwie ze 200 pierwiastków (izotopów). Niestety, profesor nie podaje żadnych szczegółów swoich obliczeń, więc de facto nie mamy jak go sprawdzić. Sądzę też, że są to źródła obce: Cytat:
Przykład ten został podany przez B.L.Cohena z Uniwersytetu w Pittsburgu w Sci. Amer. 336 No.6 (1977) 31 i wykorzystany również w monografii A.Hrynkiewicza, Energia. Wyzwanie XXI wieku, Wyd. UJ, Krakow (2002)
Ciekawsze jest coś innego. W ciągu 3 lat pracy reaktor zużył 25 kg aktywnego U-235, czego należało się spodziewać. Ale zużył też 24 kg "leniwego" U-238. I pewnie tu tkwi tajemnica nieco zaskakujących wyników bilansu energetycznego pracy reaktora.


Poczytaj o różnicy między promieniotwórczością naturalną a promieniotwórczością sztuczną. Dlaczego U-238 też znika?
238U (n, gamma) → 239U -(beta) → 239Np -(beta) → 239Pu.
A pluton 239 jest już rozszczepialny.
Zawecki (4718 punktów)
>Poczytaj o różnicy między promieniotwórczością naturalną a promieniotwórczością sztuczną. Dlaczego U-238 też znika?
>238U (n, gamma) → 239U -(beta) → 239Np -(beta) → 239Pu.
>A pluton 239 jest już rozszczepialny.
Można to jeszcze bardziej rozszerzyć...
238U → 239U ⇒ 239Np ⇒ 239Pu → 240Pu → 241Pu ⇒ 241Am → 242Am ⇒ 242Cm
→ = n,γ
⇒ = β (rozpad)
Coraz bardziej odbiegamy od Czernobyla na rzecz fizyki reakcji jądrowych. Teraz nie mam za dużo czasu, ale w weekend chyba założę taki wątek w dziale Nauka.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Dla mnie elektrownie jądrowe nie są inicjatywą proekologiczną.
Mógłbyś podać lepszą?

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Matix (5786 punktów)
>>Dla mnie elektrownie jądrowe nie są inicjatywą proekologiczną.
>Mógłbyś podać lepszą?
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.


Chyba już nie poda.
stefaniuk (92 punktów)
>>>Dla mnie elektrownie jądrowe nie są inicjatywą proekologiczną.
>>Mógłbyś podać lepszą?
>> Pozdrawiam - Zbyszek
>>
Prawda jest jedna.

>Chyba już nie poda.

Myślę, że mój punkt widzenia jest najbardziej zbieżny z tym co znajdziesz w tym artykule: www.polity(*)_id=275969&layout=15&page=text

Pozwolę sobie wkleić mały fragment"Mit czwarty
Energia jądrowa jest tańsza niż inne źródła elektryczności o niskiej emisji dwutlenku węgla

Jeżeli uważamy, że światowy kryzys energetyczny i ekologiczny jest tak poważny, jak słyszymy, należy uznać elektrownie jądrowe za potencjalne rozwiązanie problemu. Utylizacja odpadów i rozpowszechnianie broni jądrowej są bardzo istotnymi kwestiami, jednak być może najpoważniejszą stanowi bardzo wysoki i w zasadzie nieprzewidywalny koszt budowy elektrowni jądrowych.

Nowa elektrownia jądrowa na wyspie Olkiluoto w zachodniej Finlandii jest tego dobitnym przykładem. Na początku zakładano, że siłownia zacznie pracować już w tym roku, ale ostatnio poinformowano, że stanie się to dopiero w roku 2012. To opóźnienie drastycznie zwiększa koszty całego przedsięwzięcia. Przy podpisywaniu kontraktów zakładano, że elektrownia pochłonie trzy miliardy euro. Ostateczny koszt będzie prawdopodobnie ponad dwukrotnie wyższy, a sama budowa przypomina drogę przez mękę. Drugie takie przedsięwzięcie, realizowane w Normandii, przeżywa podobne trudności. W Stanach Zjednoczonych koncerny energetyczne rezygnują z budowania elektrowni jądrowych - z obawy przed galopująco wzrastającymi kosztami takich inwestycji.

Jeśli nie wymyślimy tańszego sposobu budowania elektrowni jądrowych, może się okazać, że lepsze będzie przechwytywanie dwutlenku węgla z zanieczyszczeń emitowanych przez dzisiejsze elektrownie zasilane węglem. Być może, dzięki konsekwentnym wysiłkom podejmowanym na świecie, metody takiego oddzielania staną się szeroko dostępne, zanim pojawią się elektrownie jądrowe nowej generacji, a urządzenia sekwestrujące będzie można instalować na już istniejących elektrowniach węglowych.

Znalezienie sposobu sekwestracji dwutlenku węgla jest dziś najważniejszym przedsięwzięciem badawczym, przed jakim stoi świat. Obecny lider w tej dziedzinie, szwedzki koncern Vattenfall, wykorzystuje nowatorską technologię, która polega na spalaniu węgla w warunkach czystego tlenu, a nie powietrza, co powoduje, że z kominów wydalany jest czysty dwutlenek węgla zamiast mieszaniny gazów, z której oddzielenie dwutlenku jest bardzo kosztowne. Firma przewiduje, że do 2020 roku uruchomi ogromne elektrownie węglowe o minimalnej emisji dwutlenku węgla".
Zawecki (4718 punktów)
Cała treść zawarta jest w jednym zdaniu...
>Utylizacja odpadów i rozpowszechnianie broni jądrowej są bardzo istotnymi kwestiami, jednak być może najpoważniejszą stanowi bardzo wysoki i w zasadzie nieprzewidywalny koszt budowy elektrowni jądrowych.

1. Utylizacja odpadów - są opracowania dowodzące, że bilans odpadów energii jądrowej jest dużo korzystniejszy niż energetyki węglowej. Suma radioaktywności zużytego paliwa jądrowego jest mniejsza niż radioaktywność wsadu. Prawdą jest, że niewielka część odpadów (kilka %) ma wysoką radiotoksyczność, ale spora część z tego jest spalana w zakładach utylizacji. To, co zostaje na samym końcu tego procesu można jednym kursem zawieźć do kopalni głębinowej i zakopać do końca świata. Pełna informacja o odpadach i ich spalaniu znajduje się tu:
www.ipj.gov.pl/pl/szkolenia/ej/9.pdf
www.ipj.gov.pl/pl/szkolenia/ej/10.pdf

2. Rozpowszechnianie broni jądrowej - to stało się faktem, więc nie ma co deliberować.

3. Bardzo wysoki i w zasadzie nieprzewidywalny koszt budowy elektrowni jądrowych - ceny w budownictwie przez kilka lat ostro wzrastały, ale teraz spadają, więc argument się zdezaktualizował. Długoterminowe inwestycje zawsze zawierają ryzyko zmian cen, ale autostrad i innych budowli też ten problem dotyczy.

Efektywność pozostawmy inwestorom i ekonomistom, ekolodzy nie są w tym mocni.
stefaniuk (92 punktów)
>Cała treść zawarta jest w jednym zdaniu...
>>Utylizacja odpadów i rozpowszechnianie broni jądrowej są bardzo istotnymi kwestiami, jednak być może najpoważniejszą stanowi bardzo wysoki i w zasadzie nieprzewidywalny koszt budowy elektrowni jądrowych.
>1. Utylizacja odpadów - są opracowania dowodzące, że bilans odpadów energii jądrowej jest dużo korzystniejszy niż energetyki węglowej. Suma radioaktywności zużytego paliwa jądrowego jest mniejsza niż radioaktywność wsadu. Prawdą jest, że niewielka część odpadów (kilka %) ma wysoką radiotoksyczność, ale spora część z tego jest spalana w zakładach utylizacji. To, co zostaje na samym końcu tego procesu można jednym kursem zawieźć do kopalni głębinowej i zakopać do końca świata. Pełna informacja o odpadach i ich spalaniu znajduje się tu:
>www.ipj.gov.pl/pl/szkolenia/ej/9.pdf
>www.ipj.gov.pl/pl/szkolenia/ej/10.pdf
>2. Rozpowszechnianie broni jądrowej - to stało się faktem, więc nie ma co deliberować.
>3. Bardzo wysoki i w zasadzie nieprzewidywalny koszt budowy elektrowni jądrowych - ceny w budownictwie przez kilka lat ostro wzrastały, ale teraz spadają, więc argument się zdezaktualizował. Długoterminowe inwestycje zawsze zawierają ryzyko zmian cen, ale autostrad i innych budowli też ten problem dotyczy.
>Efektywność pozostawmy inwestorom i ekonomistom, ekolodzy nie są w tym mocni.
>
Utylizacja odpadów jądrowych jest tak droga, że nawet bogatych krajów, na dopełnienie wymaganych standardów w tym zakresie, nie stać.
A koszty budowy elektrowni wcale nie spadają zachęcająco - proponuję podać źródło które sugeruje, że tak nie jest.

I jeszcze raz powtórzę to co pisałam wyżej, jako że wcześniej nie mogłam uczestniczyć na bieżąco w dyskusji i chciałabym i tę wypowiedź wyłuszczyć dla pełniejszego obrazu mojego stanowiska:

Myślę, że otworzyłby Ci się oczy gdybyś poczytał raporty niezależnych organizacji francuskich albo artykuły na temat szwedzkiej czy niemieckiej polityki energetycznej.

Polecam poczytać dane www.criirad.org/ bez trudu zorientujesz się, że jawność co do energetyki jądrowej we Francji ma poważne problemy. Zauważysz też, że incydenty i awarie w samej Francji zdarzają się często.
Manipulacja polegająca na ukrywaniu częstotliwości i skutków takich awarii to tajemnica poliszynela "Kijów przez dobę ukrywał informację o wycieku w Równieńskiej Elektrowni Jądrowej. Już wczoraj w południe wychłodzono reaktor numer dwa - donosi Dziennik" - to o awarii , która miała miejsce niespełna rok temu.

Przytoczę także dający wiele do myślenia fragment artykułu z 2006 roku: "Na szczęście zarówno Szwecja, jak i Niemcy należą do krajów, które podjęły decyzję o rezygnacji z energii atomowej (w tej grupie są też Belgia i Hiszpania).

"Energia nuklearna jest nie tylko niebezpieczna, ale też zawodna" - podsumowuje Van de Putte - "Po ostatnich problemach z produkcją energii w czasie fali upałów w Europie, stało się jasne, że nie możemy polegać na reaktorach atomowych i ich systemach generatorów awaryjnych, ani tym bardziej uważać je za bezpieczne. Produkcja czystej energii ze źródeł odnawialnych oraz zmniejszanie energochłonności to jedyne rozsądne rozwiązanie dla produkcji energii i zachowania bezpieczeństwa energetycznego".

www.greenp(*)/wiat/awaria-atomowa-w-szwecji

Widać z tego jasno, że trudno jest połączyć globalne ocieplenie z uzasadnieniem racjonalności budowy elektrowni jądrowych.
Zawecki (4718 punktów)
>Utylizacja odpadów jądrowych jest tak droga, że nawet bogatych krajów, na dopełnienie wymaganych standardów w tym zakresie, nie stać.
Jakie standardy nie są wypełniane? Utylizacją zajmują się nieliczne kraje. Pozostałe, jak Polska, kupują paliwo i po wypaleniu wraca ono do dostawcy.

>A koszty budowy elektrowni wcale nie spadają zachęcająco - proponuję podać źródło które sugeruje, że tak nie jest.
Ceny inwestycji spadają, bo jest kryzys inwestycyjny - to oczywiste i dostrzegalne na każdym przetargu.

>I jeszcze raz powtórzę
Reszta już była
stefaniuk (92 punktów)
>>Utylizacja odpadów jądrowych jest tak droga, że nawet bogatych krajów, na dopełnienie wymaganych standardów w tym zakresie, nie stać.
>Jakie standardy nie są wypełniane? Utylizacją zajmują się nieliczne kraje. Pozostałe, jak Polska, kupują paliwo i po wypaleniu wraca ono do dostawcy.
>>A koszty budowy elektrowni wcale nie spadają zachęcająco - proponuję podać źródło które sugeruje, że tak nie jest.
>Ceny inwestycji spadają, bo jest kryzys inwestycyjny - to oczywiste i dostrzegalne na każdym przetargu.
>>I jeszcze raz powtórzę
>Reszta już była
>


W takim razie ja Ci podam źródło, które potwierdza, że budowa elektrowni jądrowej się specjalnie nie opłaca ale Polsce zawsze próbuje się wcisnąć coś niby nowoczesnego i opłacalnego jak F16

"NEWSWEEK" nr 29, 2006 r., strona 62
ENERGETYKA JĄDROWA
ATOMISTYFIKACJA
(...) Równie prawdziwe jak mit o ekologicznej i czystej energii jądrowej jest stwierdzenie, że jest ona tania. We wszystkich krajach prąd z atomu jest o wiele droższy niż uzyskiwany z węgla czy nawet z siły wiatru. Jego cena za kilowatogodzinę wynosi w USA ponad siedem centów, tymczasem energia ze źródeł tradycyjnych jest prawie o połowę tańsza.
Rządy wielu państw radzą sobie z tym problemem w najprostszy sposób - sięgają do kieszeni podatników. Budżet dopłaca do elektryczności z atomu. Robi to, by opłata za prąd z elektrowni atomowych nie była wyższa niż z innych źródeł energii. Gdy w Wielkiej Brytanii prywatyzowano produkcję elektryczności, rząd narzucił dodatkowy podatek na paliwa kopalne, aby dochodami z niego wesprzeć energię z atomu. Subsydia dla energetyki jądrowej do 2000 roku wynosiły w Wielkiej Brytanii około 1,2 miliarda funtów rocznie. Podobnie wygląda sytuacja w Australii i w innych krajach.
Choć nikt nie zabrania prywatnym firmom budowania reaktorów jądrowych, żadne konsorcjum na świecie nie zrobiło tego bez wyciągania ogromnych sum z budżetu państwa. Nawet Bank Światowy nie chce pożyczać pieniędzy na tego rodzaju inwestycje. Bieżące koszty produkcji są wysokie, a przyszłe wydatki związane z rozmontowywaniem reaktorów i składowaniem odpadów jeszcze większe. (...)
W przypadku energetyki jądrowej ponad 60 procent energii ucieka z elektrowni w postaci ciepła i w sieciach przesyłowych.
Czy jednak starczy rozsądku, aby oszczędzać energię, nie liczyć na węgiel i atom, a zwrócić się ku słońcu i wiatrakom?
Bożena Kastory

Jeśli chodzi o nieprzestrzegania standardów bezpiecznego postępowania z odpadami radioaktywnymi to przypadki można mnożyć - znajdziesz je bez trudu w necie np.:
"Każdego tygodnia odpady należące do EdF oraz firm zagranicznych są zwożone ciężarówkami do De l'Aube w Szampanii. Przez całe dziesięciolecia wmawiano nam, że składowiska odpadów nuklearnych nie są zagrożeniem dla wód gruntowych. Że nie będą źródłem przecieków. Podobne składowisko w Normandii okazało sie przyczyną katastrofy, a teraz mamy radioaktywny wyciek w Szampanii - powiedział Fred Marillier z Greenpeace. Francja ma poważne kłopoty ze swoimi odpadami radioaktywnymi, które zagrażają życiu i zdrowiu ludzi oraz godzą w symbole kultury francuskiej.

Pod koniec lat 80-tych, gdy ANDRA (Francuska Agencja ds Odpadów Nuklearnych odpowiedzialna za eksploatację składowiska) odbierała koncesję na budowę składowisk oświadczyła, że nie będą one źródłem żadnych skażeń radioaktywnych. Tymczasem Greenpeace w zeszłym tygodniu ujawnił, że przecieki mają miejsce także w Normandii, gdzie poziom radioaktywności wód gruntowych nawet 90-krotnie przekracza unijne normy. Rolnicy korzystają z tych wód, a skażenie rozprzestrzenia się po okolicy.

W Szampanii docelowo ma być składowane ponad trzy razy więcej radioaktywnych odpadów niż w Normandii. Greenpeace ostrzegł Stowarzyszenie Producentów Champagne, że jeżeli będą dalej bagatelizować problem ich winnice mogą zostać skażone podobnie, jak pola uprawne i wody gruntowe w Normandii.

Skażenie, do jakiego doszło w Normandii, a teraz w Szampanii jest wymownym dowodem na to, że "czysta" energia atomowa nie istnieje. Nie ma dobrego rozwiązania problemu składowania radioaktywnych odpadów i rząd Polski powinien zdawać sobie z tego sprawę, zanim podejmie decyzję o budowie elektrowni atomowej - powiedziała Magdalena Zowsik koordynatorka kampanii Greenpeace".
Zawecki (4718 punktów)
Dyskusja z Greenpeace jest utrudniona, bowiem poruszane sprawy są mocno zideologizowane, a dane techniczne nader rzadkie i trudne do zweryfikowania. Greenpeace nie przedstawia wyliczeń. Greenpeace głosi prawdę objawioną. Dodam tylko, że Polska ma już przygotowane podziemne składowisko odpadów radioaktywnych, choć nie mamy jeszcze elektrowni jądrowej. Zatem skażenie wód nam nie grozi.

Odłóżmy na bok światowe spory i zajmijmy się naszymi sprawami. Mamy energetykę opartą na węglu, ale ekolodzy razem z UE postanowili uznać nas za kraj najbardziej zatruwający środowisko. Nie USA, nie Chiny, tylko Polska najbardziej zatruwa środowisko i musi zapłacić za to haracz!

Co w zamian?
1. Słońce nas nie ogrzeje, bo o tej porze roku wychodzi zza chmur raz na dwa tygodnie.
2. Biopaliwa doprowadzą nas do głodu i ubóstwa.
3. Wiatraki dewastują krajobraz, zajmują przestrzeń, a prąd dają wtedy, kiedy im się podoba, a nie wtedy, kiedy jest potrzebny.
4. Ropą ani gazem nie napędzimy energetyki.
5. Fale morskie - wolne żarty.

Energia jądrowa - wg Ciebie - też do niczego. To co nam zostało? Chyba tylko zacząć szyć futra albo wyjechać do ciepłych krajów.
stefaniuk (92 punktów)
>Dyskusja z Greenpeace jest utrudniona, bowiem poruszane sprawy są mocno zideologizowane, a dane techniczne nader rzadkie i trudne do zweryfikowania. Greenpeace nie przedstawia wyliczeń. Greenpeace głosi prawdę objawioną. Dodam tylko, że Polska ma już przygotowane podziemne składowisko odpadów radioaktywnych, choć nie mamy jeszcze elektrowni jądrowej. Zatem skażenie wód nam nie grozi.
>Odłóżmy na bok światowe spory i zajmijmy się naszymi sprawami. Mamy energetykę opartą na węglu, ale ekolodzy razem z UE postanowili uznać nas za kraj najbardziej zatruwający środowisko. Nie USA, nie Chiny, tylko Polska najbardziej zatruwa środowisko i musi zapłacić za to haracz!
>Co w zamian?
>1. Słońce nas nie ogrzeje, bo o tej porze roku wychodzi zza chmur raz na dwa tygodnie.
>2. Biopaliwa doprowadzą nas do głodu i ubóstwa.
>3. Wiatraki dewastują krajobraz, zajmują przestrzeń, a prąd dają wtedy, kiedy im się podoba, a nie wtedy, kiedy jest potrzebny.
>4. Ropą ani gazem nie napędzimy energetyki.
>5. Fale morskie - wolne żarty.
>Energia jądrowa - wg Ciebie - też do niczego. To co nam zostało? Chyba tylko zacząć szyć futra albo wyjechać do ciepłych krajów.
>

Moim zdaniem w tym aspekcie można zaufać Greenpeace. Zwłaszcza, że dane te są potwierdzone przez wiele innych źródeł w tym francuską organizację www.criirad.org/. Na stronach tej organizacji znajduje się też dokument syntezujący analizy poczynione odnośnie wpływu katastrofy w Czarnobylu na zdrowie ludzi. I wypływ ten nie wydaje się znikomy a konsekwencje odnośnie chorób tarczycy będę się według niego utrzymać dłużej niż do 2031 roku. Energia atomowa, która jest droższa i nieekologiczna to chybiona inwestycja. Pisałam co w zamian - przeczytaj polecane przeze mnie artykuły.
matheoz (11 punktów)manipulacja
W 19 wieku wielu próbowało okrleśić wiek ziemii.
Obliczenia oscylowały wokół 24-89 milionów.
Prawa termodynamiki nie pozwalały na inną kalkulację,
pomimo ,że dowody kopalne mówiły co innego.
Lord Kelwin wysnuł hipotezę,że musi istnieć jakieś
inne,nieodkryte żródło ciepła.Ernest Rutherford w 1904
przedstawił rozwiązanie.Jest nim idealnie stały,
rozłożony równomiernie,trwający miliardy lat rozpad
PIERWIASTKÓW CIĘŻKICH.

WNIOSKI:

Cała dostępna człowiekowi energia pochodzi z rozpadu
lub syntezy jądrowej.

Całe miliardy dolarów wydane na udowodnienie
antropogenicznego ocieplenia były redystrybucją kapitału
dla wybranych.Nobel to chyba się wysadził w grobie...

Całe te protesty przeciw"nienaturalnej energii atomowej"
to realizacja czyjejś polityki.


Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365