Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kontrasty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-03-2009 06:23Dzzz (38 punktów)Kontrasty
Ocena 2 na 2
Pink Floydzi w jednym z utworów śpiewają: "Us... and Them...". Każdy, kto kiedykolwiek dokonał zestawienia, wyraził opinię: PASUJE, bądź JEST NIEZGODNE. Temat kontrastow nie jest nikomu obcy.Chociażby dopasowywanie skarpetek po wyjęciu z suszarki. Zielona nie pasuje do czerwonej, ale za to zielona pasuje do lewej i prawej nogi, podobnie jak czerwona, więc dlaczego nie pasują do siebie nawzajem? A lewa noga pasuje do prawej, czy lewej ręki? Czy ludzie, którzy uważają, że lewa noga pasuje do lewej ręki pasują do siebie, czy raczej do ludzi, którzy sądzą odwrotnie? A może ludzie, którzy zadają takie pytania nie pasują do społeczeństwa...?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adamiak (36436 punktów)Odp: kontrasty
>A lewa noga pasuje do prawej, czy lewej ręki?

To zupełnie jak w piosence nie Pink Floydów, zależy ile ma kciuków:
" Odgryzam rywalce
Serdeczne dwa palce
U obu nóg

Zostanie Ci jeno
Cholerna hijeno
Serdeczny kciuk! "

>A może ludzie, którzy zadają takie pytania nie pasują do społeczeństwa...?

Mnie w to nie mieszaj - jeszcze PIT-u nie złożyłem
Dzzz (38 punktów)

>" Odgryzam rywalce
>Serdeczne dwa palce
>U obu nóg
>Zostanie Ci jeno
>Cholerna hijeno
>Serdeczny kciuk! "
>Mnie w to nie mieszaj - jeszcze PIT-u nie złożyłem

Całe szczęście pitami się nie przejmuję i w beztrosce na swój NIP (Naiwne I Proste...) oczekuję. Cieszę się, że "otwarłeś dziób" i poruszyłeś motyw nazewnictwa palców u stóp. Które to kciuki, a które serdeczne?-to dywagacje pokoleń odwieczne! Podejrzewam, że znając odpowiedź na to pytanie masz o sobie nie niskie mniemanie:P
Pozdrawiam
22-03-2009 09:18 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Które to kciuki, a które serdeczne?

Serdeczne są te ulubione, a kciuki to te ze wskazaniem na ich mniejsze ulubienie - czyli tzw. kciuki wskazujące mniej.

>Podejrzewam, że znając odpowiedź na to pytanie masz o sobie nie niskie mniemanie:P

Owszem, moja samoocena się bilansuje - nie uważam się za głupiego, choć nie przesadzam w autouwielbieniu, które tę równowagę mogłyby zakłócić.

Wracając zaś do kontrastów...
Podejrzliwość nazywamy tutaj niewiarą... niektórzy posuwają się nawet dalej w swym nieufnym sceptycyzmie - mówią o braku wiary w niewiarę.
Dzzz Ania (38 punktów)

>Serdeczne są te ulubione, a kciuki to te ze wskazaniem na ich mniejsze ulubienie - czyli tzw. kciuki wskazujące mniej.

Pamiętaj, że mowa tutaj o palcach u stóp-sprawa jest znacznie NIŻSZEJ rangi, z ODGÓRNIE narzuconym punktem widzenia.
Pokaż mi lepiej palcem swojej prawej dłoni, który to wskazujący w Twojej ręce-tylko dla utrudnienia wykluczamy lewą.

Owszem, moja samoocena się bilansuje - nie uważam się za głupiego, choć nie przesadzam w autouwielbieniu, które tę równowagę mogłyby zakłócić.

Mam nadzieję, że po ćwiczeniu wskazywania, które zaproponowałam, w Twój dziennik samo-bez-krytyk nie wdarła się wątpliwość wagi ocen?? Średnia arytmetyczna mogłaby okazać się niepraktyczna, ważona zbyt nieproporcjonalna... szum, trzask, amplituda fali, REGULARNE ZAKŁÓCENIE;]

Wracając zaś do kontrastów...
Podejrzliwość nazywamy tutaj niewiarą... niektórzy posuwają się nawet dalej w swym nieufnym sceptycyzmie - mówią o braku wiary w niewiarę.

Myślę, że skoro ONI o Niej mówią to JA mam podstawy, aby doszukiwać się pewnej logiki w Twym spojrzeniu na powyższe zagadnienia. Pozwól,że spróbuję przedstawić w prosty sposób moje rozumienie wyrażonej przez Ciebie myśli- "Wracając (...)", wzorując się na działaniu 1+2=3 oraz wzorze logicznym (-)+(-)=(+), przy czym skomentuję powszechność wyłożonych w niej standardów o wątpliwości

podejrzliwość+niewiara=ignorancja, czyli 3-dostatecznie mój drogi rozmówco. Wynik 'sceptycyzm' nie zmieniłby stopnia na mojej lekcji racjonalizmu. Podejrzliwość to raczej oznaka próby określenia swojej wiary, opisania jej, co mogłoby później stanowić fundament argumentacji ( o Tym może innym razem). Przedstawię tylko swój koncept (równie konserwatywny). Zamiast słowa 'podejrzliwość', wstawiam wątpliwość. Dodaję 'niewiara' i sumuję w wyniku czego otrzymuję również ignorancję, ale wymuszoną niewiedzą. Podejrzliwość prowokuje wielorakość stanowisk tez i teorii, wątpliwość zaś konsekwentnie obala koncepcję istnienia przedmiotu wiary.

Tutaj pojawia się drugie zestawienie pojęć:
brak wiary + niewiara = 3+nieufny sceptycyzm -odpowiadasz.
Początkowo chciałam zignorować ten nonsens. Tak się składa,że nie do końca wierzę, że mogę w poddaną mej ufności istotę, bądź przedmiot nie wierzyć. Przykład nie istnienia niewiary:
*35-letnia, ŚWIADOMA osoba,która 20 lat temu straciła wzrok, znajdując się dziś w centrum handlowym nie stara się udowodnić, że znajduje się w próżni, gdyż inne zmysły pobudzają jej wyobraźnię obrazową. Być może jej pasaż jest zupełnie inny od tego 'powszechnie-pozornie?' widzianego biologicznym narządem wzroku. Kwestia wiary, nieprawdaż?
Moją ulubioną rolą w dyskusjach o istnieniu bogów, zarówno w mono jak i politeizmie zawsze było wcinanie się w zdanie: 'Nie wierzę w Boga'=> mówiąc o nim, masz go na myśli, czyli wytwarza go również Twoja wyobraźnia, nadając mu cechy rozpoznawcze. Nadal uważasz, że nie istnieje?? NIE WIERZĘ, ŻE TERAZ NADAL NIE WIERZYSZ, CZYLI UWIERZYŁEŚ, dlatego:
brak wiary + niewiara = wiara
pozdrawiam;]
18-04-2009 10:39 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Mam nadzieję, że po ćwiczeniu wskazywania, które zaproponowałam, w Twój dziennik samo-bez-krytyk nie wdarła się wątpliwość wagi ocen??
   Zupełnie nie.

>brak wiary + niewiara = 3+nieufny sceptycyzm -odpowiadasz.
   Wcale tak nie odpowiadam.

>*35-letnia, ŚWIADOMA osoba,która 20 lat temu straciła wzrok, znajdując się dziś w centrum handlowym nie stara się udowodnić, że znajduje się w próżni, gdyż inne zmysły pobudzają jej wyobraźnię obrazową. Być może jej pasaż jest zupełnie inny od tego 'powszechnie-pozornie?' widzianego biologicznym narządem wzroku. Kwestia wiary, nieprawdaż?
   Do pełnej odpowiedzi brakuje mi współrzędnych centrum handlowego dziś.

>Moją ulubioną rolą w dyskusjach o istnieniu bogów, zarówno w mono jak i politeizmie zawsze było wcinanie się w zdanie: 'Nie wierzę w Boga'=> mówiąc o nim, masz go na myśli, czyli wytwarza go również Twoja wyobraźnia, nadając mu cechy rozpoznawcze. Nadal uważasz, że nie istnieje?? NIE WIERZĘ, ŻE TERAZ NADAL NIE WIERZYSZ, CZYLI UWIERZYŁEŚ, dlatego:
>brak wiary + niewiara = wiara
   Zupełnie nie.

>pozdrawiam;]
   Pozdrawiam.

P.S. O czym to rozmawialiśmy?
Dzzz Ania (38 punktów)
O uporządkowanych kontrastach, które wprowadzają chaos drogi rozmówco.
05-06-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>O uporządkowanych kontrastach, które wprowadzają chaos drogi rozmówco.

   Zacząłem zastanawiać się nad odpowiedzią, alem w porę dostrzegł, że to dopiero 5 czerwca.
05-06-2009 23:28 
 Ocena 1 na 1
Dzzz Ania (38 punktów)

>   Zacząłem zastanawiać się nad odpowiedzią, alem w porę dostrzegł, że to dopiero 5 czerwca.

Nie sztuką jest zostawiać wszystkiego na ostatni moment! Powinieneś wiedzieć... Konsekwencją takiego niedbalstwa będzie metamorfoza Twojej "głowy" w "STAJNIĘ AUGIASZA" w przeddzień... W ogóle to straszna ze mnie egoistka. Ciągle tylko o tym bałaganie. Idę posprzątać klatkę schodową. Grunt to pozory!-Masz świętą racje! Do środka i tak nikogo nie wpuszczę, więc naczynia mogą poczekać;] haha
06-06-2009 17:02 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Zacząłem zastanawiać się nad odpowiedzią, alem w porę dostrzegł, że to dopiero 5 czerwca.
>Nie sztuką jest zostawiać wszystkiego na ostatni moment!
   A z jakiego to sztuk kanonu?

>Powinieneś wiedzieć...
   Ale nie muszę?

>Konsekwencją takiego niedbalstwa będzie metamorfoza Twojej "głowy" w "STAJNIĘ AUGIASZA" w przeddzień...
   Wg. enigmatycznego kanonu jw czy Twojej imaginacji?

>W ogóle to straszna ze mnie egoistka. Ciągle tylko o tym bałaganie. Idę posprzątać klatkę schodową. Grunt to pozory!-Masz świętą racje! Do środka i tak nikogo nie wpuszczę, więc naczynia mogą poczekać;] haha
   Pewnie wiesz co piszesz.
08-06-2009 18:56 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Całe szczęście pitami się nie przejmuję...
Ja też nie. PITami tym bardziej.
Dzzz Ania (38 punktów)
>>Całe szczęście pitami się nie przejmuję...
>Ja też nie. PITami tym bardziej.
Może stąd to sceptyczne podejście do ICH ambiwalentnych poglądów.
Kowalska (14008 punktów)Odp: Kontrasty
Nie chcę być kĄtrowersyjna, ale jedyną praktyczną informacją, jaką wyniosłam po przeczytaniu całego tego wątku, jest ta, że 7 marca tego roku, o 8:57, Juruś nie miał jeszcze złożonego PIT-u
12-06-2009 07:55 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Nie chcę być kĄtrowersyjna, ale jedyną praktyczną informacją, jaką wyniosłam po przeczytaniu całego tego wątku, jest ta, że 7 marca tego roku, o 8:57, Juruś nie miał jeszcze złożonego PIT-u

   Gdybyś skeczykiem chciała to potraktować, to uprzejmie donoszę, że było to tuż przed Dniem Kobiet i prawie o 9:00 rano, kiedy uczciwi ludzie pracują na PITów zawartość.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Nie chcę być kĄtrowersyjna, ale jedyną praktyczną informacją, jaką wyniosłam po przeczytaniu całego tego wątku, jest ta, że 7 marca tego roku, o 8:57, Juruś nie miał jeszcze złożonego PIT-u

A ja, że dzzz Anna często się kąpie, dba o higienę osobistą, ale w głowie okrutny bajzel.
>

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365