Racjonalista - Strona głównaDo treści
Śmiech

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-03-2009 20:18Beatus (2528 punktów)Śmiech
Ocena 6 na 6
Bić katoli, strzelać do ateistów, wszyscy jesteście głupi, prawda jest jedna i ona jest moja...
Takie poważne tematy się tu wszędzie przewijają, wymagające zadumy, osądów, powagi.

Dla chwili oddechu cytat z artykułu na znanym portalu, który bliski jest mojej własnej filozofii życiowej.

"Nie ma już wątpliwości, że śmiech: usprawnia krążenie, wzmaga odporność, przyspiesza bicie serca (...), wzmaga uwalnianie endorfin.
To jeszcze nie wszystko! Mając poczucie humoru i śmiejąc się często, dużo szybciej potrafimy uporać się ze stresem, łatwiej się relaksujemy, jesteśmy bardziej twórczy, wreszcie – lepiej dajemy sobie radę z problemami osobistymi i emocjonalnymi. Skoro zatem śmiech odgrywa tak ogromna rolę, czyż nie warto rozejrzeć się dookoła z przymrużeniem oka?"
źródło: kobieta.wp(*)echem-w-choroby,wiadomosc.html

Jak często się śmiejecie, ile razy dziennie?
Co was śmieszy najbardziej, najczęściej?

Może ktoś ma jakąś zabawną historię, którą chciałby się podzielić ku uciesze gawiedzi? Tak terapeutycznie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Skoro zatem śmiech odgrywa tak ogromna rolę, czyż nie warto rozejrzeć się dookoła z przymrużeniem oka?"
Szczerego śmiechu nie można sobie zaplanować, bo komizm wymaga zaskoczenia. Biblijne "szukajcie, a znajdziecie" nie ma tu zastosowania.
.
11-03-2009 21:26 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>>Skoro zatem śmiech odgrywa tak ogromna rolę, czyż nie warto rozejrzeć się dookoła z przymrużeniem oka?"
>Szczerego śmiechu nie można sobie zaplanować, bo komizm wymaga zaskoczenia. Biblijne "szukajcie, a znajdziecie" nie ma tu zastosowania.
Mnie też najbardziej bawią tzw. żarty sytuacyjne. Jednak spoglądanie z przymrużeniem oka to trochę coś innego. Przecież to jak spostrzegamy świat w dużej mierze zależy od nastawienia.
Można śmiać się do rozpuku, można uśmiechać się przyjaźnie, można z własnej głupoty, można histerycznie, albo rubasznie.
Wiele jest odmian śmiechu, rozmaite powody.
Ja mam np. taki sposób, że gdy widzę, iż zanosi się na kłótnie albo dąsy, staram się obrócić sytuację, która jest ogniwem zapalnym w żart. Nie zawsze tak robię ale dość często. Działanie celowe i w dużej mierze wypracowane. Jednak działa i kończy się często większym lub mniejszym śmiechem.
Szukała i znalazła
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Działanie celowe i w dużej mierze wypracowane. Jednak działa...
Działa na innych, tych zaangażowanych w konflikt. Siebie rozśmieszyć celowo nie sposób.
.
12-03-2009 01:50 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Zapal skręta to pogadamy

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
12-03-2009 07:25 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zapal skręta to pogadamy
A z czego będę się po skręcie śmiał?

Po skręcie, to może z wychodzenia na prostą?
.
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>A z czego będę się po skręcie śmiał?

Prawdopodobnie z niczego, ale to też liczy się jako celowe rozśmieszenie samego siebie, czyż nie?

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>A z czego będę się po skręcie śmiał?
>Prawdopodobnie z niczego, ale to też liczy się jako celowe rozśmieszenie samego siebie, czyż nie?
OK, i zgódźmy się, że tak właściwie, to na tego skręta (do tego skrętu?) namawia mnie autorka wątku.
.
12-03-2009 19:54 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>OK, i zgódźmy się, że tak właściwie, to na tego skręta (do tego skrętu?) namawia mnie autorka wątku.
Jakbyś pytał mnie o zdanie - flaszka czy skręt - poleciłabym skręta. Choć jedno i drugie może działać terapeutycznie oraz śmiechotwórczo.
Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jakbyś pytał mnie o zdanie - flaszka czy skręt - poleciłabym skręta.
Dobra, tylko gdzie ja to kupię?
.
13-03-2009 14:25 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>Jakbyś pytał mnie o zdanie - flaszka czy skręt - poleciłabym skręta.
>Dobra, tylko gdzie ja to kupię?

Popytaj kolegów. Na pewno któryś Ci załatwi

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Popytaj kolegów. Na pewno któryś Ci załatwi
Ha! Chyba Twoich, np. tego, u którego zaplusowałeś.

To co, koleżko Ojca Dyrektora, udzielisz mi skręta?
.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>Popytaj kolegów. Na pewno któryś Ci załatwi
>Ha! Chyba Twoich, np. tego, u którego zaplusowałeś.
>To co, koleżko Ojca Dyrektora, udzielisz mi skręta?

A mnie to już nie zapyta...

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
13-03-2009 17:22 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A mnie to już nie zapyta...
No sam widzisz co ze mnie za ciamajda, w życiu sobie tego skręta nie załatwię.
.
Beatus (2528 punktów)
>Dobra, tylko gdzie ja to kupię?
Najbliżej legalnie w Holandii. Przy okazji możesz sobie wiatraki i tulipany pooglądać
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Najbliżej legalnie w Holandii.
Dzięki, ich poślę.
.
Beatus (2528 punktów)
>>Działanie celowe i w dużej mierze wypracowane. Jednak działa...
>Działa na innych, tych zaangażowanych w konflikt.
Zawsze jakiś tam wkład w sumę śmiechu na sali
>Siebie rozśmieszyć celowo nie sposób.
Aż tak radykalna bym nie była. Siebie też można.
Mam w domu puchatą (6kg), wielkooką kot przyciągniętą ze schroniska. Zwierzątko ma wszelkie zalety, a jedną z nich jest to, że kocica jest zwyczajnie śmieszna. Przyjęło się, że jeśli ktoś z domowników ma podminowany nastój bawi się z tą kot. Mrusia przy okazji takiej zabawy robi mnóstwo dziwnych rzecz z których nie sposób się nie śmiać. No i złe nastroje gdzieś się ulatniają.
Inny sposób to spojrzenie na siebie z boku. Jak się tak człowiek zaperzy i zacietrzewi, często wystarczy przez chwilę spojrzeć na siebie z boku, np. oczyma kogoś kto widzi nas z za dźwiękoszczelnej szyby. Widowisko często zabawne.
Działania celowe i rozśmieszające zarazem.
Pozdrawiam
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>kocica jest zwyczajnie śmieszna.
Doceniam komizm kotów. Trapi mnie jednak, czy to pod każdym względem obustronna radość, bo jednak życie kota z ludźmi jest wbrew naturze.

>Jak się tak człowiek zaperzy i zacietrzewi, często wystarczy przez chwilę spojrzeć na siebie z boku, np. oczyma kogoś kto widzi nas z za dźwiękoszczelnej szyby. Widowisko często zabawne.
Zabawne, że ktoś się zacietrzewia, czy fakt, ów ktoś, to ja sam?

Cóż, jak się komizm zanalizuje nie zostanie nic.
.
16-03-2009 21:50 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>Zabawne, że ktoś się zacietrzewia, czy fakt, ów ktoś, to ja sam?
To drugie.
>Cóż, jak się komizm zanalizuje nie zostanie nic.

Osnowa, specjalnie dla ciebie.

Zszedł raz Pan Jezus na ziemski padół aby zobaczyć jak sobie jego owieczki raczą. 2 tyś lat go nie było, dla Boga mało, a u ludzi sporo się zmieniło.
Idzie sobie Jezus, rozgląda się, patrzy kilku młodych ludzi najwyraźniej nie zajętych niczym ważnym. Myśli podejdę, zasięgnę języka.
- Witajcie młodzianie, co tam w świecie słychać
- Spoko, stary. Chodź siadaj, rozgość się.
Myśli Jezus, świat ku dobremu idzie, nie tak bywało gdy moi rodzice przytułku dla matki mej rodzącej szukali.
- Pociągnij sobie - proponuje jeden z młodzianów skręta
Jacy mili, zapraszają i jeszcze wonne kadzidło proponują. Zapalił więc i tak miło czas biegł, gawędzili o tym i o owym. Co jakiś czas mili młodzi ludzie interesowali się czy kadzidło jest odpowiedniej jakości:
- I co? Jak towar?
Na co Jezus, niezmiennie odpowiadał:
- Dziękuję bardzo dobry.
W końcu Jezus ujęty ich dobrocią postanowił zdradzić własną tożsamość i mówi.
- Słuchajcie, mam wam coś bardzo ważnego do powiedzenia. Ja jestem Jezus, który za was umarł na krzyżu
- I o to chodzi stary, i o to chodzi.

Ps. dowcip stary ale bardzo pasował mi jako połączenie: humoru, skrętów, ateistycznego forum i twoich przekonań
17-03-2009 00:43 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>- I co? Jak towar?
>Na co Jezus, niezmiennie odpowiadał:
>- Dziękuję bardzo dobry.
Dziękuję, bardzo dobry.
.
marcus (876 punktów)
Ja, jak sądzę, śmieję się dosyć często zwykle szczerze, a przed chwilą rozbawiło mnie to: www.joemon(*)28/Czy_czesto_sie_pan_usmiecha .

Pozdrawiam, marcus.
Beatus (2528 punktów)
Oj mnie nie rozbawiło. Facet nie dość, że miał jakieś ciężkie przejścia z osobistym wrogiem, to jeszcze na dobitkę zbłaźnił się przed kamerą.
Mnie się go szkoda zrobiło.
rudyment (3233 punktów)
>Jak często się śmiejecie, ile razy dziennie?
>Co was śmieszy najbardziej, najczęściej?

W tym to celu na tę witrynę zaglądam


"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
jad11 (18783 punktów)
Sympatyczny wątek.

>Jak często się śmiejecie, ile razy dziennie?

Od stu do miliona razy dziennie. Codziennie.

>Co was śmieszy najbardziej, najczęściej?

Sporo tego. Nie potrafię wymienić wszystkich. Zdecydowanie tzw. ciężki albo nawet baaardzo ciężki dowcip. Często udane docinki w dialogach.

>Może ktoś ma jakąś zabawną historię, którą chciałby się podzielić ku uciesze gawiedzi?

W wojsku służył ze mną kolega, który często eksperymentował z różnymi narkotykami i nie krył tego przed kolegami. Taki niepokorny typ. Kiedyś jeden z oficerów dowiedział się o tym ale jako, że nie przyłapał kolegi z dragami a widocznie poczuł się zobowiązany coś z tym zrobić, wygłosił publicznie długą mowę na temat tego jak głupie i szkodliwe są ćpuny. Najpierw mówił do ogółu a pod koniec już tylko do wspomnianego kolegi. Nie szczędząc wulgaryzmów i inwektyw. I w końcu spytał go bezpośrednio: "Nie umiesz znaleźć niczego lepszego w swoim beznadziejnym, posranym życiu niż narkotyki?"
"Oddałbym je wszystkie, gdybym w zamian, choć przez chwilę, mógł zobaczyć świat twoimi oczami"- odpowiedział kolega.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Beatus (2528 punktów)
Historyjka ubawiła mnie bardzo.
Dzięki.
12-03-2009 00:05
 Ocena 11 na 11
Gosia (9452 punktów)
Pracowałam kiedyś na bloku operacyjnym.W pewien spokojny, niedzielny dyżur oglądałyśmy z koleżankami jakiś program popularnonaukowy o hipnozie.
Wszystkie, jak jeden mąż (żona?), stwierdziłyśmy bardzo zdecydowanie, że na nas hipnoza nie zadziała, jesteśmy na nią odporne i w ogóle nie z nami te numery.I wtedy z ekranu popłynęły słowa: nie każdy jest podatny na hipnozę, na przykład nie można zahipnotyzować osób o bardzo niskim IQ
Rechotałyśmy z siebie jeszcze długo po zakończeniu dyżuru.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Mając poczucie humoru i śmiejąc się często, dużo szybciej potrafimy uporać się ze stresem, łatwiej się relaksujemy, jesteśmy bardziej twórczy, wreszcie - lepiej dajemy sobie radę z problemami
Można też zażyć szczyptę soli. www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,20750
.
lotrek (14275 punktów)

>Co was śmieszy najbardziej, najczęściej?
Skocz do wątku "kawały" i zobacz, który kawał dostał najwięcej punktów

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> śmiejąc się często, dużo szybciej potrafimy uporać się ze stresem, łatwiej się relaksujemy, jesteśmy bardziej twórczy, wreszcie lepiej dajemy sobie radę z problemami
A może po prostu odwrotnie - kto nie ma problemów częściej się śmieje?
.
14-03-2009 10:11 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>A może po prostu odwrotnie - kto nie ma problemów częściej się śmieje?
Moje obserwacje tego nie potwierdzają. Pewnie, że w czasach wojny i zarazy ludzie mają mało powodów do śmiechu. Jednak dziś, w Europie? Czego nam brak? Szczególnie nam obecnym na tym forum. Zakładam, że jak ktoś ma swobodny dostęp do internetu, to jednocześnie nie brakuje mu rzeczy podstawowych, jak żarcie i dach nad głową.
Wiem, wiem są potrzeby i bóle duchowe.
W swoim całym skomplikowanym światopoglądzie, mam jednocześnie bardzo proste podejście do życia. Jak czasem widzę, słyszę jak ktoś międli i rozpatruje problemy pod tytułem, że ktoś zwrócił się do niego w sposób nie dość miły. Wielki kłopot mają niektórzy, że nie bardzo lubią podróże ponieważ źle sypiają w nie własnym łóżku. Inni są szczerze zbulwersowani tym że kelner podał im obiad w złej kolejności, a surówka była trochę za słona. Cały dzień psuje niektórym, to że kawy nie wypili z ulubionego kubeczka. itd Wszystkie te chandry, rozdrażnienia, bóle głowy o charakterze psychosomatycznym.
Ja bym osobiście, całe to delikatne towarzystwo przegoniła po jakimś lesie, tydzień o chlebie i wodzie, porządny wysiłek fizyczny, 4 godziny snu na ziemi - bezsenność leczy doskonale, delikatność podniebienia również, a jaki świat się jawi piękny, wygodny i radosny po powrocie do domu. A i na kondycje oraz ogólnie zdrowie dobrze wpływa.
Pozdrawiam
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ja bym osobiście, całe to delikatne towarzystwo przegoniła po jakimś lesie
Najlepiej niech mi skoczą do Holandii po legalnego skręta.
.
MociumPan (744 punktów)
Cytat:
Może ktoś ma jakąś zabawną historię, którą chciałby się podzielić ku uciesze gawiedzi? Tak terapeutycznie.


Proszę

www.youtube.com/watch?v=iUZl6T1BoRQ
kaktus5 (306 punktów)
>Jak często się śmiejecie, ile razy dziennie?
>Co was śmieszy najbardziej, najczęściej?
>Może ktoś ma jakąś zabawną historię, którą chciałby się podzielić ku uciesze gawiedzi? Tak
>terapeutycznie.
Pewien myślący człowiek napisał kiedyś w obcym języku:

"Zdarzyło się kiedyś w pewnym teatrze, że powstał pożar za kulisami. Pajac wyszedł przed kurtynę, aby powiadomić o tym publiczność. Myślano, że to żart i klaskano w dłonie; pajac powtórzył wiadomość; bawiono się jeszcze bardziej. Tak właśnie myślę- koniec świata nastąpi przy ogólnym śmiechu i oklaskach dowcipnisiów, którzy będą myśleli, że to żarty".

Właśnie to bawi mnie najbardziej.
pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365