Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kalendarz.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-03-2009 21:02jimmy_88gno (1653 punktów)Kalendarz.
Ocena 4 na 4
Pani Maria Szyszkowska w tekście: www.racjon(*)p/s,5127/q,Filozofia.masonerii optuje za tym, by uznawać, iż mamy rok 5997. Jest mi to bliższe niż rok 2009 jednej z er, lecz postuluję, aby działania ukierunkowywać na stworzenie powszechenego kalendarza, którego datę będzie wyznaczał rok 1791. Rok ten uznaję za pierwszy poważny, oficjalny zryw antyreligijny.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
A moim zdaniem należy liczyć czas ab urbe condita

A tak na serio, jeśli już się zabieramy za reformę kalendarza, to zróbmy to porządnie. Było już wiele prób zreformowania tego, jakby nie patrzeć, wybitnie niewygodnego i skomplikowanego narzędzia ( miesiące są nierówne, kwartały są nierówne ,półrocza są nierówne - ba, nawet lata są nierówne!). Było już wiele prób zreformowania kalendarza ( polecam drugi rozdział w książce Szczepana Jeleńskiego "Śladami Pitagorasa", tam jest bardzo dużo o kalendarzu ) - większość prób polegała na dostosowaniu go do systemu dziesiętnego - np. zamiast tygodni były dekady, po 10 dni, każdy miesiąc miał trzy dekady, rok miał 12 miesięcy i 5 dni wolnych, przeznaczonych na święta ( o ile dobrze pamiętam, taki kalendarz wprowadziła Rewolucja Francuska.

Można by też podejść do tego z drugiej strony - za podstawę kalendarza przyjmujemy dzień, miesiąc to 10 dni, rok ma 10 miesięcy. Zalety są oczywiste - przechodzimy w system dziesiętny, więc obliczenia dat są dużo łatwiejsze, wady - pory roku przestają wypadać w konkretnych miesiącach. Albo na odwrót - rok jest podstawą, dzień to 1/1000 roku - tylko że wtedy dobowy cykl słoneczny się psuje i trzeba codziennie wstawać o innej godzinie ( te dwa pomysły pochodzą z książki "Statki Czasu" Stephena Baxtera )

A chociażby dawać jak najlepsze powody do reformy kalendarza, nikt tego nie zrobi - koszty byłyby za wysokie. Chociaż... przecież w niektórych regionach świata są inne kalendarze... unifikacja tego mogłaby być powodem zmian...
30-03-2009 15:20 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>A moim zdaniem należy liczyć czas ab urbe condita
>A tak na serio, jeśli już się zabieramy za reformę kalendarza, to zróbmy to porządnie. Było już wiele prób zreformowania tego, jakby nie patrzeć, wybitnie niewygodnego i skomplikowanego narzędzia ( miesiące są nierówne, kwartały są nierówne ,półrocza są nierówne - ba, nawet lata są nierówne!). Było już wiele prób zreformowania kalendarza ( polecam drugi rozdział w książce Szczepana Jeleńskiego "Śladami Pitagorasa", tam jest bardzo dużo o kalendarzu ) - większość prób polegała na dostosowaniu go do systemu dziesiętnego - np. zamiast tygodni były dekady, po 10 dni, każdy miesiąc miał trzy dekady, rok miał 12 miesięcy i 5 dni wolnych, przeznaczonych na święta ( o ile dobrze pamiętam, taki kalendarz wprowadziła Rewolucja Francuska.
>
   A można też tak:
Obecny rok nazwać 12009 rokiem holocenu. Rok podzielić na 13 miesięcy po 28 dni -- wygodne dla kobiet i dla kościołów w których święci się co siódmy dzień. Do tego jeden, a w lata przestępne dwa dni feralne.
   Jeszcze inaczej:
Rok dzielimy na 4 kwartały po 91 dni każdy. W kwartale miesiące mają 30+31+30 dni, razem 12 miesięcy. 91 jest podzielne przez 7, a więc w każdym kwartale ta sama sekwencja tygodni. Do tego jeden lub dwa dni feralne.
   Gdyby się tak usiadło i pomyślało, to można by jeszcze inaczej, ale to i tak nie ma sensu, bo się nie przyjmie. Zauważcie -- rozpanoszenie się angielszczyzny już spowodowało zamianę znaczenia kropki i przecinka w zapisie liczb, tylko patrzeć, a zaczniemy używać funtów, mil i cali. Tu się liczy imperializm mody, a nie logika.
   Esperanto też się nie przyjęło, chociaż to był dobry pomysł.
aenigma (455 punktów)
A ja proponuję liczyć od aktualnego momentu w tył: czyli teraz jest po prostu teraz, rok temu kończył się rok 1, 2 lata temu drugi; żadnych problemów typu: który dzisiaj?
Najwyżej za 2 miesiące ktoś dojdzie do wniosku, że "ten pomysł z przełomu lutego i marca był zdecydowanie chybiony..."
Jak rewolucja, to rewolucja!

PS: podawanie czasu w sekundach od 01.01.1970, 0:00 też sprawdza się świetnie
Adam Michalik (153 punktów)
>PS: podawanie czasu w sekundach od 01.01.1970, 0:00 też sprawdza się świetnie
:D "Minęło właśnie 1238240404 od rozpoczęcia epoki Uniksa, gdy..."
checkmate (1197 punktów)
>Pani Maria Szyszkowska w tekście: www.racjon(*)p/s,5127/q,Filozofia.masonerii
> optuje za tym, by uznawać, iż mamy rok 5997.

Cytuje fragment artykulu dotyczacy roku 5997:
"Dowiadujemy się dzięki Autorowi o dziełach masońskich w polskiej kulturze, a w tym o mesjaniście Bronisławie Trentowskim, który, jak się okazuje, był zarówno masonem, jak i teoretykiem masonerii. Niemniej interesująca, by podać inny przykład, jest informacja, że mamy obecnie, według kalendarza masońskiego, rok 5997. Zbliżamy się więc do końca szóstego tysiąclecia. Andrzej Nowicki podkreśla zaletę takiego sposobu odmierzania czasu, mianowicie pozostajemy wszyscy w obrębie jednej ery, bez nonsensownego, jak słusznie pisze, przesuwania starożytnej kultury w czasy "przed naszą erą". Należy podkreślić, że przełom wieków, zbliżanie się siódmego tysiąclecia, było - jak się zdaje - dodatkową inspiracją dla napisania tego znakomitego dzieła przez Andrzeja Nowickiego."

Czym sie przejawia owo optowanie? Zwiekszylem wielkosc czcionki do 400%, nalozylem okulary -5,5 dioptrii i nijak nie moge sie doszukac. A podobno "szukajcie, a znajdziecie"
Czyzby chodzilo o to?:
Andrzej Nowicki podkreśla zaletę takiego sposobu odmierzania czasu, mianowicie pozostajemy wszyscy w obrębie jednej ery, bez nonsensownego, jak słusznie pisze , przesuwania starożytnej kultury w czasy "przed naszą erą".

>Jest mi to bliższe niż rok 2009 jednej z er, lecz postuluję, aby działania ukierunkowywać na stworzenie powszechenego kalendarza, którego datę będzie wyznaczał rok 1791. Rok ten uznaję za pierwszy poważny, oficjalny zryw antyreligijny.

Antyreligijny? Czyzbym pomylil pociagi? Ostatnio wsiadlem do "Racjonalisty"
Albo tak mi sie wydawalo.
A kumpel zawsze mi powtarzal: Piles? Nie jedz.

Proponuje rozpoczac postulowanie w Arabii Saudyjskiej, Syrii i Iranie.
Nawet sie rymuje

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365