Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy można znaleźć prawdę religijną?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-04-2009 13:56Miłujący prawdę (1541 punktów)Czy można znaleźć prawdę religijną?
Ocena -5 na 7

Krótko przed śmiercią Jezus Chrystus powiedział przesłuchującemu go namiestnikowi rzymskiemu Poncjuszowi Piłatowi:
„Każdy, kto jest po stronie prawdy, słucha mego głosu”. Wtedy Piłat, być może cynicznie, zapytał: „Co to jest prawda?” (Jana 18:37, 38).
Tymczasem Jezus śmiało mówił o prawdzie.
Nie wątpił, że ona istnieje. Zacytujmy chociażby cztery jego wypowiedzi, skierowane do różnych osób.
„Ja się po to narodziłem i po to na świat przyszedłem, żeby dać świadectwo prawdzie” (Jana 18:37).
„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (Jana 14:6).
„Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą” (Jana 4:23, 24).
„Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (Jana 8:31, 32).
Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to powinniśmy przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją znaleźć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

01-04-2009 14:23
 Ocena 11 na 11
Scorp (5381 punktów)
>Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to powinniśmy
>przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją
>znaleźć.
>
Masz rację, kolego miłujący prawdę. Przestudiuj zatem Koran, porównaj prawdę Mahometa z prawdą Jezusa i opowiedz nam, która Najwyższa Prawda wyższą prawdą jest i dlaczego.
-
02-04-2009 05:28 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to powinniśmy
>>przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją
>>znaleźć.
>>
>Masz rację, kolego miłujący prawdę. Przestudiuj zatem Koran, porównaj prawdę Mahometa z prawdą Jezusa i opowiedz nam, która Najwyższa Prawda wyższą prawdą jest i dlaczego.
>-
Nie muszę tego czynić. Dlaczego?
Bo widzę jak postępują i co głoszą przedstawiciele tamtej religii.
Prawdziwa religia i prawda powinna pobudzać ludzi do miłości.
To zaś powinno być widać w życiu i zachowaniu jej wiernych. Islam nie jest religią prawdziwą i nie ma tam prawdy.
Kto poznaje prawdę i Jezusa - jego nauki ten zmienia swoje życie.
Historyk John Lord napisał: " Prawdziwe tryumfy chrystianizmu polegały na tym, iż ludzie przyjmujący jego nauki stawali się lepsi. Posiadamy dowody na to, że wiedli nieposzlakowane życie, mieli nienaganne obyczaje, byli dobrymi obywatelami i przejawiali chrześcijańskie maniery ".
Jakież przeobrażenia następowały pod wpływem nauk Jezusa, nie znajdziesz nigdzie czegoś podobnego!
02-04-2009 07:31 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>>>Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to powinniśmy
>>>przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją
>>>znaleźć.
>>>
>>Masz rację, kolego miłujący prawdę. Przestudiuj zatem Koran, porównaj prawdę Mahometa z prawdą Jezusa i opowiedz nam, która Najwyższa Prawda wyższą prawdą jest i dlaczego.
>>-
>Nie muszę tego czynić. Dlaczego?
By mieć pełen obraz i materiał porównawczy.
>Bo widzę jak postępują i co głoszą przedstawiciele tamtej religii.
Mój drogi, to, co głoszą święte teksty i to, jak postępują przedstawiciele opartych na nich religii, to dwie różne rzeczy. Wszak chrześcijanie opierają się na Biblii, a ich zachowanie dalekie jest od ponoć zawartego w ewangeliach przesłania miłości.
>Prawdziwa religia i prawda powinna pobudzać ludzi do miłości.
Proponuję Ci zapoznać się z buddyzmem w takim razie.
>To zaś powinno być widać w życiu i zachowaniu jej wiernych. Islam nie jest religią prawdziwą i nie ma tam prawdy.
Prawda to rzecz względna, jak widać. Muzułmanie twierdzą, że to ich religia jest najprawdziwiej prawdziwa, a Ty jesteś niewierny.
>Kto poznaje prawdę i Jezusa - jego nauki ten zmienia swoje życie.
>Historyk John Lord napisał: " Prawdziwe tryumfy chrystianizmu polegały na tym, iż ludzie przyjmujący jego nauki stawali się lepsi. Posiadamy dowody na to, że wiedli nieposzlakowane życie, mieli nienaganne obyczaje, byli dobrymi obywatelami i przejawiali chrześcijańskie maniery ".
Historyk John Lord mówi o nielicznych jednostkach. Chrześcijanie en bloc nie są zbiorem kryształów, na co mamy miliony dowodów, zgromadzonych przez ostatnie 2000 lat.
> Jakież przeobrażenia następowały pod wpływem nauk Jezusa, nie znajdziesz nigdzie czegoś podobnego!
Fakt. A jaką rozbieżność postaw potem reprezentowali! Jedni wiedli uczciwe, ascetyczne życie w jakiejś pustelni, a innym też odbijało i np. mordowali Prusów na ich własnej ziemi... Nie przypominam sobie podobnej rozpiętości w innych religiach.
Ksiądz profesor Tischner podał piękną definicję prawdy po góralsku. O którą z nich Ci chodzi?
02-04-2009 16:08 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Mój drogi, to, co głoszą święte teksty i to, jak postępują przedstawiciele opartych na nich religii, to dwie różne rzeczy. Wszak chrześcijanie opierają się na Biblii, a ich zachowanie dalekie jest od ponoć zawartego w ewangeliach przesłania miłości.
>
I tu robisz błąd. Są to bowiem sprawy, których rozgraniczać nie wolno.
>>Prawdziwa religia i prawda powinna pobudzać ludzi do miłości.
>Proponuję Ci zapoznać się z buddyzmem w takim razie.
>
Traktujesz mnie jak bym dopiero przyszedł na świat. Ja znam w większej mierze, to co mogą zaproponować i proponują religie dominujące na ziemi. Wybrałem po sprawdzeniu i porównaniu.
>>To zaś powinno być widać w życiu i zachowaniu jej wiernych. Islam nie jest religią prawdziwą i nie ma tam prawdy.
>Prawda to rzecz względna, jak widać. Muzułmanie twierdzą, że to ich religia jest najprawdziwiej prawdziwa, a Ty jesteś niewierny.
>
Na pewno nie!
Trudno o inne stanowisko oso wierzących. Gdyby tak nie uważali, byliby w innej religii.
To przecież jasne. Problem raczej jest w tym, co leży u podstaw tkwienia ich w tej religii. W większości to wpływ rodziców, otoczenia, tradycja, a nie wnioski wynikające z szukania i poznania prawdy. Bo tam prawdy nie ma.
>>Kto poznaje prawdę i Jezusa - jego nauki ten zmienia swoje życie.
>>Historyk John Lord napisał: " Prawdziwe tryumfy chrystianizmu polegały na tym, iż ludzie przyjmujący jego nauki stawali się lepsi. Posiadamy dowody na to, że wiedli nieposzlakowane życie, mieli nienaganne obyczaje, byli dobrymi obywatelami i przejawiali chrześcijańskie maniery ".
>Historyk John Lord mówi o nielicznych jednostkach. Chrześcijanie en bloc nie są zbiorem kryształów, na co mamy miliony dowodów, zgromadzonych przez ostatnie 2000 lat.
>
Mylisz kościół katolicki i inne religie nazywające siebie chrześcijaństwem, sam przecież mówisz przeciwko nim - masz słuszność ich dzieje i zachowanie wskazuje wyraźnie, że prawdy nie znają i prawdziwa religią nie są.
A William L. Edelen, junior, pastor Pierwszego Kościoła Kongregacjonalnego w miejscowości Tacoma (stan Waszyngton), przyznał:
"Kościoła dzisiaj (...) nie da się już prawie odróżnić od przeciętnej spółki handlowej albo aparatu partii politycznej".
Ale właśnie ta okoliczność nasuwa całkiem uzasadnione pytania:
Czy kościoły nominalnie chrześcijańskie naprawdę reprezentują chrystianizm, czy tylko kłamliwie używają tej nazwy?
Czy dzieje chrześcijaństwa świadczą o tym, by ono kiedykolwiek krzewiło prawdziwy chrystianizm wśród swoich zwolenników?
Odpowiedzi są jasne i zgodne: Nigdy nie stanowiły reprezentacje chrystianizmu na ziemi! Także Twoje wypowiedzi o tym świadczą.
>> Jakież przeobrażenia następowały pod wpływem nauk Jezusa, nie znajdziesz nigdzie czegoś podobnego!
>Fakt. A jaką rozbieżność postaw potem reprezentowali! Jedni wiedli uczciwe, ascetyczne życie w jakiejś pustelni, a innym też odbijało i np. mordowali Prusów na ich własnej ziemi... Nie przypominam sobie podobnej rozpiętości w innych religiach.
>
Dalej potwierdzasz.
Kościoły giną, a prawdziwy chrystianizm rozkwita.
>Ksiądz profesor Tischner podał piękną definicję prawdy po góralsku. O którą z nich Ci chodzi?
>
Jakiś czas temu czytałem Tischnera, ale definicji prawdy po góralsku sobie nie przypominam.
Pozdrawiam
04-04-2009 16:38 
 Ocena 2 na 2
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
Wszak chrześcijanie opierają się na Biblii, a ich zachowanie dalekie jest od ponoć zawartego w ewangeliach przesłania miłości.

hej,
Według ewangelii miłość jest posłuszeństwem w wykonywaniu boskiego planu i ma służyć uwielbieniu i wychwalaniu boga jako jedynego pana i władcy !
Bóg chce i żąda być uwielbianym i wychwalanym - bezwarunkowo ! Zachowuje się jak gwałciciel żądający od gwałconej ofiary namiętnych pocałunków !
Za odmowę a nawet same wątpliwości co do takiego pojmowania miłości - przez tysiące lat wierzący przerażali ludzi koszmarami najróżniejszych , wymyślonych przez chore umysły i serca , karami !
pozdrawiam
makuś
I taki sobie dodatek napiszę :
To co jest w ewangeliach pozytywne podkreślane jest przez wszystkich ludzi dobrej woli ! ( Niestety nie ma tego wiele ) co świadczy niezbicie o tym , że jest możliwy kompromis pomiędzy ludźmi przeróżnych kultur ... niestety na przeszkodzie stoją te inne treści i teksty .
- Jeżeli nie uwierzysz Jezusowi w to , że jest jedynym synem jedynego ojca znajdziesz się tam gdzie cierpienie , ból i zgrzytanie zębów ! - To jest prawdziwy fundament wiary , każdej wiary ! Każda wiara ma swego Jezusa !
I dlatego tak trudno ludziom się ze sobą dogadać .
Oczywiście nie twierdzę , że bez religii ludziom łatwiej byłoby się kochać ale chyba trudniej byłoby się im nawzajem nienawidzić !
05-04-2009 21:30 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wszak chrześcijanie opierają się na Biblii, a ich zachowanie dalekie jest od ponoć zawartego w ewangeliach przesłania miłości.
>
Przede wszystkim powinieneś wprowadzić poprawkę w swoje zrozumienie kwestii: Kto jest prawdziwym chrześcijaninem?
Jest prawdziwym chrześcijaninem ten, kto przez swoje postępowanie pokazuje całkowitą przynależność do Chrystusa. Prawdziwe chrześcijaństwo to 'chrystianizm' = czyste chrześcijaństwo. Tylko u nich możesz doszukać się dowodów opierania sie na Biblii właśnie w ich zachowaniu.
Jeśli tak nie jest w przypadku grupy, którą analizujesz, to masz do czynienia z fałszywymi chrześcijanami. To jest odpowiedź na pierwszą kwestie.
>hej,
>Według ewangelii miłość jest posłuszeństwem w wykonywaniu boskiego planu i ma służyć uwielbieniu i wychwalaniu boga jako jedynego pana i władcy !
>
Chrześcijaństwo opiera się na dwóch przykazań Boga:
"" Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? "
On rzekł do niego:
"'Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem'. To jest największe i pierwsze przykazanie .
Drugie, podobne do tego , jest to:
'Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie'. 40 Na tych dwóch przykazaniach całe Prawo zawisło, a także Prorocy
"(Mateusza 22:36-40).
Na tych przykazaniach opiera się Prawo Chrystusowe - Prawo miłości.
To podstawa.
Kiedy można powiedzieć o dziecku, że kocha swego ojca?
Wtedy gdy jest mu posłuszne. Ojciec często powołuje się na uczucie miłości, gdy chce by dziecko było mu posłuszne. Samo dziecko nie rozumie sytuacji w jakiej sie znajduje, jeszcze nie umie właściwie ocenić swoje położenie.
Dziecko ma zbyt mało doświadczenie i wiedzy, a także wiele kwestii nie jest wstanie zrozumieć. Dla jego dobra, gdy będzie posłuszne, odniesie korzyści.
Tak jest w relacjach Bóg/człowiek.
" Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe, ponieważ wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat. A to jest zwycięstwo, które zwyciężyło świat: nasza wiara "(1 Jana 5:3,4).
By tak było człowiek musi zrozumieć i poznać Boga.
>Bóg chce i żąda być uwielbianym i wychwalanym - bezwarunkowo ! Zachowuje się jak gwałciciel żądający od gwałconej ofiary namiętnych pocałunków !
>
Mocne słowa. Całkowicie jesteś w błędzie.
Po pierwsze nie ma innego Boga - jest tylko Jehowa.
Po drugie wszystko, co człowiek ma pochodzi od tego właśnie Boga - Jehowy. Z grudy ziemi został człowiek powołany do życia.
Czy nie powinien być Bogu za to wdzięczny?
Na pewno tak.
Tu jednak okazuje się, że człowiek odrzuca Boga i idzie za 'gnojowymi bożkami'!
Nie ceni prawdy, natomiast uwielbia kłamstwo, każde kłamstwo, które satysfakcjonuje jego próżność. Jehowa wyraźnie określił czego szuka:
" Niemniej nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca duchem i prawdą, bo właśnie takich szuka Ojciec, aby go czcili.
Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą
"(Jana 4:23,24)..
>Za odmowę a nawet same wątpliwości co do takiego pojmowania miłości - przez tysiące lat wierzący przerażali ludzi koszmarami najróżniejszych , wymyślonych przez chore umysły i serca , karami !
>
Nigdy prawdziwi chrześcijanie czegoś takiego nie czynili.
Ty wracasz do fałszywych chrześcijan. Z tymi Jehowa nie ma nic wspólnego.
Stąd są te wątki dotyczące prawdy i możliwości jej poznania.
Bo człowiek przez Boga jest tak uczyniony, że poznanie Boga i prawdy jest przez niego możliwe. Jednak człowiek musi tego chcieć, bardzo chcieć.
Poznanie prawdy powinno być celem jego życia.
I zapewniam każdego, że nie ma nic wartościowszego od tego właśnie -
POZNANIA PRAWDY.
06-04-2009 14:38 
 Ocena 3 na 3
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Poznanie prawdy powinno być celem jego życia.
>I zapewniam każdego, że nie ma nic wartościowszego od tego właśnie -
>POZNANIA PRAWDY.

hej,
Poznanie prawdy według religii biblijnej polega na przyjęciu i apoteozie całkowitego uzależnienia i niewolnictwa człowieka !!! To prawda bezalternatywna i totalitarna .

" Jeżeli bowiem żyjemy , żyjemy dla Pana ; jeżeli zaś umieramy , umieramy dla Pana . I w życiu więc , i w śmierci należymy do Pana " ( Rz 14, 8 )
!!! PRZYPOMINAM : W Biblii nie chodzi o nic innego !!!

pozdrawiam
makuś
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Poznanie prawdy powinno być celem jego życia.
>>I zapewniam każdego, że nie ma nic wartościowszego od tego właśnie -
>>POZNANIA PRAWDY.
>hej,
>Poznanie prawdy według religii biblijnej polega na przyjęciu i apoteozie całkowitego uzależnienia i niewolnictwa człowieka !!! To prawda bezalternatywna i totalitarna .
>
Myślę, że jesteś w błędzie.
Możesz wybrać, cokolwiek zechcesz jeśli chodzi o to , co masz zrobić ze swoim życiem.
Nikt Ciebie, ani nikogo innego, nie zmusza do przyjęcia propozycji Boga.
To tak jakbyś otrzymał nowy dom i środki by w nim zamieszkać, jednak decyzja o tym, co wybierzesz należy do Ciebie. Ale wiadomo, że gdy zrezygnujesz z propozycji pozostanie Tobie korzystanie z namiotu dzisiaj, a gdy umrzesz wybór dotyczy rezygnacji ze zmartwychwstania. Tu zabawy nie ma.
Określa t Bóg w sposób jednoznaczny:
" On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem? "(Micheasza 6:8).
Jehowa jednoznacznie określił kto jest tym, którego akceptuje i któremu da ziemie we władanie.
I tu żadnego pośredniego wariantu nie ma. Bo to Bóg stawia warunki.
Wszystko sam od początku dokładnie przygotował i realizuje.
Z całą pewnością ma do tego prawo.
Człowiek ma prawo wyboru stylu, sposobu życia. Może to życie z wyboru zakończyć wraz ze swoją śmiercią tu i teraz, albo żyć wiecznie gdy na to przyjdzie czas.
Jednak by wybrać właściwie musiałby poznać prawdę. Jak więc widać Biblia jest po to, by człowiek poznał prawdę, uwierzył i żył.
>" Jeżeli bowiem żyjemy , żyjemy dla Pana ; jeżeli zaś umieramy , umieramy dla Pana . I w życiu więc , i w śmierci należymy do Pana " ( Rz 14, 8 )
>!!! PRZYPOMINAM : W Biblii nie chodzi o nic innego !!!
>
Musiałbyś okazać ustępliwość. Poczynić starania by poznać prawdę.
Na właściwą pobudkę do okazywania ustępliwości wskazuje przykład z czasów przedchrześcijańskich.
W okresie obowiązywania Prawa Mojżeszowego Hebrajczycy, którzy zaprzedali się w niewolę, mieli być zwalniani w siódmym roku swej służby albo w roku jubileuszowym, jeśli ten wypadał wcześniej.
Ale niewolnik mógł też oświadczyć, że nie chce odejść.
Co mogło go do tego skłonić?
Miłość do troskliwego pana. Podobnie i my z miłości do Jehowy oddaliśmy się Mu i potwierdzamy to swoim życiem.
Tu istotna jest treść cytowanego przez Ciebie wersetu z Rzym. 14:7, 8:
" bo czy żyjemy, żyjemy dla Jehowy, czy też umieramy, umieramy dla Jehowy. Dlatego czy żyjemy, czy też umieramy, należymy do Jehowy ".
Mowa tu jest o prawdziwej miłości.
Taka miłość " nie szuka własnych korzyści ".
Ponieważ miłujemy bliźnich, w kontaktach z nimi jesteśmy ustępliwi i stawiamy ich dobro ponad własne. Nie kierujemy się samolubstwem, lecz okazujemy drugim zainteresowanie.
Próbujemy przekonywać o konieczności poznawaniu Boga i prawdy.
06-04-2009 20:33 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>" Jeżeli bowiem żyjemy , żyjemy dla Pana ; jeżeli zaś umieramy , umieramy dla Pana . I w życiu więc , i w śmierci należymy do Pana " ( Rz 14, 8 )
>>!!! PRZYPOMINAM : W Biblii nie chodzi o nic innego !!!
>>
>Musiałbyś okazać ustępliwość.
> Mowa tu jest o prawdziwej miłości.
>Taka miłość " nie szuka własnych korzyści ".
> Ponieważ miłujemy bliźnich, w kontaktach z nimi jesteśmy ustępliwi i stawiamy ich dobro ponad własne. Nie kierujemy się samolubstwem, lecz okazujemy drugim zainteresowanie.
>Próbujemy przekonywać o konieczności poznawaniu Boga i prawdy.


hej,
Waszą korzyścią jest to , że wasz miłosierny bóg nie wymorduje was tak jak wymordował dzieci w egipcie i tysiącach innych miejsc ! Przez tysiące lat podobni do ciebie szlachetni naiwni lecz zmanipulowani ludzie opowiadają oczywiste kłamstwa o miłosiernym bogu , który morduje wszystkich którzy mu się sprzeciwią i który stworzył świat tylko po to aby ten świat był mu niewolniczo we wszystkim , bezwarunkowo posłuszny ! Otwórz oczy kochany bracie i odrzuć te patologiczne kajdany które krępują twoje serce i duszę ! Nie musizs kochać ludzi dlatego , że bóg tak ci każe lub dlatego , że boisz się potępienia !!! Możesz ich kochać po prostu dlatego , że jest to dobro samo w sobie !!!
Bóg osobowy jest literacką fikcją ! Jest mitem i legendą !
W mitach i legendach nie ma nic złego dopóki nie są traktowane literalnie i dosłownie i nie zostają uznane za prawdy objawione ! Błędem jest również odwoływanie się do takich archaicznych i prymitywnych wyobrażeń kiedy dyskutujemy o naszych dzisiejszych , złożonych i skomplikowanych społeczeństwach .
Nie powinno się również z takich alegorycznych , pełnych metafor , języka magii i tabu tekstów , wyprowadzać żadnych wniosków co do wartości lub sensu życia , czy też etyki lub moralności .
pozdrawiam
makuś
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>hej,
>Waszą korzyścią jest to , że wasz miłosierny bóg nie wymorduje was tak jak wymordował dzieci w egipcie i tysiącach innych miejsc ! Przez tysiące lat podobni do ciebie szlachetni naiwni lecz zmanipulowani ludzie opowiadają oczywiste kłamstwa o miłosiernym bogu , który morduje wszystkich którzy mu się sprzeciwią i który stworzył świat tylko po to aby ten świat był mu niewolniczo we wszystkim , bezwarunkowo posłuszny ! Otwórz oczy kochany bracie i odrzuć te patologiczne kajdany które krępują twoje serce i duszę !
>
Włożyli Tobie do głowy fałszywe wyobrażenie Boga i sie go trzymasz.
Stale ktoś podkreśla, że giną dzieci i obwinia o to Boga.
To taka moda i styl bezrozumny. Dzieci maja swoich rodziców więc o ich winie lub nie decydują ich rodzice. Bóg ich nie rozłącza.
Każdy dorosły człowiek ma rozum, musi więc myśleć o sobie i swych dzieciach.
Gdy z premedytacja on sam postępuje przeciw Prawu Bożemu, które zna, lub które poznać może i powinien zasługuje na karę, gdy jednak Bóg wykonywać będzie wyrok na ludziach zgina dzieci - bo za nich odpowiadają rodzice.
Ten pogląd obwiniający Boga za śmierć dzieci, to oznaka cwaniactwa i tchórzostwa ludzi dorosłych. Jednocześnie efekt lenistwa i bagatelizowania potęgi Boga i mądrości Jego.
>Nie musizs kochać ludzi dlatego , że bóg tak ci każe lub dlatego , że boisz się potępienia !!! Możesz ich kochać po prostu dlatego , że jest to dobro samo w sobie !!!
>
Powiem Tobie tak, że gdy spojrzysz na ludzi krytycznie oceniając ich postępowanie każdego dnia w życiu, sposób traktowania Boga i ziemi, sposób rozwiązywania konfliktów powstałych pomiędzy narodami i ludźmi - jako jednostkami, samo realizowania swoich zachcianek - aborcja itp. - To trudno miłować ludzi.
Kwestia ta, jej wymowa znacznie się potęguje, gdy zdasz sobie sprawę, że niszczą ziemię ludzie odrzucający Boga z samolubstwa i lenistwa. Braku rozeznania i zrozumienia.
Jednak ludzie mogą się zmieniać, zawsze ale tylko wówczas gdy żyją.
>Bóg osobowy jest literacką fikcją ! Jest mitem i legendą !
>
No widzisz jesteś na dobrej drodze ku zagładzie. Gdy nie znasz prawdziwej drogi, to nic nie jest wstanie jej wyprostować, zawsze będziesz błądził i potykał sie o byle jaka przeszkodę.
>W mitach i legendach nie ma nic złego dopóki nie są traktowane literalnie i dosłownie i nie zostają uznane za prawdy objawione !
>
Jesteś w błędzie. Nauczanie prawdy przez opowiadanie wydarzeń z historii ludzkości, z kontaktów ludzi z Bogiem, to bardzo istotna droga do utrwalania prawdy o Bogu.
Zastępowanie tych wiadomości jakimiś bzdurami stworzonymi przez umysły ludzi niewierzących - to droga do kłamstwa, popularyzacji wartości bez znaczenia, nic nie wartych. Jedynie Jehowa jest mądry i opowiadanie o Nim rzeczywistych wydarzeń przynieść może jedynie pozytywne efekty.
Ludzie stworzeni przez Boga przygotowani są na właściwe przyjęcie i zrozumienie wszystkiego, co Bóg do nich mówi.
>Błędem jest również odwoływanie się do takich archaicznych i prymitywnych wyobrażeń kiedy dyskutujemy o naszych dzisiejszych , złożonych i skomplikowanych społeczeństwach .
>
Kolejne niewłaściwe zrozumienie i wnioski.
W Słowie Bożym nie ma niczego, co ulegałoby przedawnieniu, wszystko jest aktualne.
I znowu ludzie opierają się na własnym doświadczeniu, a to doświadczenie nakazuje nowo uzyskaną wiedzę wprowadzać w czyn. Nie zdobywają wiedzy ze Słowa Bożego, bo Boga odrzucają. Pozostało im jedynie własne doświadczenie.
Brak ciągłości pokoleń powoduje, że kolejne osiągnięcia wypierają wcześniejsze nawet te dobre. I tak dalej z pokolenia na pokolenie.
Poolenia mijaja a ludzie stale tkwią w tym samym miejscu.
To w skrócie przyczyna tragedii ludzkości. Idą ku samozagładzie.
>Nie powinno się również z takich alegorycznych , pełnych metafor , języka magii i tabu tekstów , wyprowadzać żadnych wniosków co do wartości lub sensu życia , czy też etyki lub moralności .
>
Zapytam jedynie: Czy czytałeś Biblię?
Czy ją przestudiowałeś?
Biblię można poznać jedynie przy pomocy Autora - Boga, który na ziemi ma swych świadków - proroków, którzy udzielają pełnych wyjaśnień.
Prorocy Jehowy mieli zaszczyt publicznie ogłaszać Jego orędzie, tak też działają dzisiaj.
Etymologia hebrajskiego odpowiednika słowa "prorok" (naví') jest niejasna, ale sposób jego użycia w Biblii wskazuje, że prawdziwi prorocy byli rzecznikami Jehowy, mężami Bożymi, którzy przekazywali natchnione wieści.
Grecki wyraz tłumaczony na "prorok" (profétes) dosłownie znaczy "ten, kto przemawia", ten, kto wypowiada jakieś słowa "wobec" kogoś lub "przed" kimś.
Prorokiem jest człowiek przekazujący orędzia, którym się przypisuje boskie pochodzenie. Dzisiejsi prorocy trzymają sie mocno Biblii, postawą więc jest dokładnie poznanie i zrozumienie.
Pozdrawiam

19-04-2009 18:30 
 Ocena 1 na 1
Cystic Fibrosis (178 punktów)

Oczywiście nie twierdzę , że bez religii ludziom łatwiej byłoby się kochać ale chyba trudniej byłoby się im nawzajem nienawidzić !

To naprawdę nie tylko godne przemyślenia, boję się, że to prawdziwe...
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Oczywiście nie twierdzę , że bez religii ludziom łatwiej byłoby się kochać ale chyba trudniej byłoby się im nawzajem nienawidzić !
>To naprawdę nie tylko godne przemyślenia, boję się, że to prawdziwe...
>
Bez religii masz ludzi teraz. Tacy dominują na ziemi.
Bo nie mówimy o przesądach, filozofiach, zabobonach - to nie ma nic wspólnego z prawdziwą religią.
To ludzka fantazja pobudzona strachem przed nieznanymi zjawiskami.
Tej prawdziwej religii ludzie unikają i działają według własnego "widzimisię".
Dlaczego?
Bo także tzw. religie robią biznes na ludzkim strachu i braku wiedzy, jednak powodują odrzucanie przez ludzi prawdziwej religii, bo ta w której są rozczarowała ich.
To błędna koło poznanie prawdy przerwie.
Zobacz:
" A Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą nowinę o królestwie oraz lecząc wszelką dolegliwość i wszelką niemoc.
Widząc tłumy, litował się nad nimi, były bowiem złupione i porzucone niczym owce bez pasterza
" (Mateusza 9:35,36)..
Obraz dzisiejszy ludzi jest o wiele gorszy aniżeli za czasów Jezusa.
Warto o tym rozmyślać.
Pozdrawiam
02-04-2009 10:15 
 Ocena 5 na 5
Scorp (5381 punktów)
> Islam nie jest religią prawdziwą i nie ma tam prawdy.

Mylisz się bardzo, miłujący prawdę. Jeżeli islam nie jest prawdziwą religią, to czym jest? Co tak porusza serca miliarda wyznawców? Niech Allach miłosierny wybaczy Ci te słowa, bo chyba nie wiesz, co mówisz! Zarobiłeś na piekło!

>Kto poznaje prawdę i Jezusa - jego nauki ten zmienia swoje życie.

Kto wyznaje zasady Koranu zmienia swoje życie jeszcze bardziej. Czy nie słyszałeś o wielu nawróceniach na islam, o odrzucaniu wiary chrześcijańskiej z jej sztucznymi dogmatami, całego papiestwa, kultu pomniejszych świętych i obowiązkowej wiary w nadprzyrodzone dziewictwo na rzecz wiary w Jedynego Boga Allacha? Co jest bliższe prawdy: prosta wiara w jedynego Boga czy te wszystkie pomysły w rodzaju 'trzy w jednym'?

> Jakież przeobrażenia następowały pod wpływem nauk Jezusa, nie znajdziesz nigdzie czegoś podobnego!

Przeobrażenia? A co przeobraziło dzikie koczownicze plemiona w naród arabski, co spaja całe narody w Afryce, Indonezji, Pakistanie, Afganistanie i gdzie tam jeszcze? Islam, prawda?

W islamie jednym z filarów jest zakat, obowiązek wspomagania biednych. 2,5% majątku odpalasz na rzecz ubogich, inaczej nie jesteś dobrym muzułmaninem. A co masz w chrześcijaństwie? Nierealne 'kochajcie nieprzyjaciół'? Muzułmanie są braćmi nie mniej lecz bardziej niż chrześcijanie!

Nie podważam tego, że jesteś miłującym prawdę, ale zdaje mi się, że nie miłujesz faktów, a może nawet ich nie lubisz, kiedy podważają Twoja wiarę.
-
02-04-2009 13:44 
 Ocena 3 na 3
metsys (1088 punktów)
> Jakież przeobrażenia następowały pod wpływem nauk Jezusa, nie znajdziesz nigdzie czegoś podobnego!

No jasne. Z niego taki nauczyciel, jak ze mnie papież. Schizofrenik, fantasta i marionetka starojudaistycznej psychozy. Syn boga, który bajdurzył na lewo i prawo, bo skrybą był żadnym. Całe szczęście, że (nawet jeśli przyjąć to za prawdę) popełnił samobojstwo na krzyżu (a tak, sam się prosił), a nie ciągnął za sobą reszty nawiedzonej gawiedzi.
Przeobrażenia i nauki produkowali zachłanni duszpasterze w sobie znanym szczytnym celu gromadzenia bogactw i ujeżdżania grabionego motłochu.
Oczywiście to co napisałem jest demagogią. Dokładnie taką samą jak Twoja.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
02-04-2009 17:16 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Jakież przeobrażenia następowały pod wpływem nauk Jezusa, nie znajdziesz nigdzie czegoś podobnego!
>No jasne. Z niego taki nauczyciel, jak ze mnie papież. Schizofrenik, fantasta i marionetka starojudaistycznej psychozy. Syn boga, który bajdurzył na lewo i prawo, bo skrybą był żadnym. Całe szczęście, że (nawet jeśli przyjąć to za prawdę) popełnił samobojstwo na krzyżu (a tak, sam się prosił), a nie ciągnął za sobą reszty nawiedzonej gawiedzi.
>
To efekt fałszywych nauk fałszywych religii, które prawdy nie znają a nauczali by zwieść ludzi.
>Przeobrażenia i nauki produkowali zachłanni duszpasterze w sobie znanym szczytnym celu gromadzenia bogactw i ujeżdżania grabionego motłochu.
>Oczywiście to co napisałem jest demagogią. Dokładnie taką samą jak Twoja.
>
Przykre jest to, że wielu ma takie poglądy jak Ty prezentujesz.
Co jednak to potwierdza, taki stan ludzi?
Religie fałszywe to religie powołane do istnienia przez Szatana wroga Boga Jehowy.
Przeciwnik i Oszczerca, który jest nazywany "ojcem kłamstwa".
Tak też fałszywe religie odciągają ludzi od prawdy i Boga.
Masz to jak na dłoni.
Pozdrawiam
03-04-2009 00:40 
 Ocena 6 na 6
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>Przykre jest to, że wielu ma takie poglądy jak Ty prezentujesz.
>Co jednak to potwierdza, taki stan ludzi?
>Religie fałszywe to religie powołane do istnienia przez Szatana wroga Boga Jehowy.
>Przeciwnik i Oszczerca, który jest nazywany "ojcem kłamstwa".
>Tak też fałszywe religie odciągają ludzi od prawdy i Boga.
>Masz to jak na dłoni.
>Pozdrawiam

Szaleju żeś się chyba najadł . I skąd Ty wiesz, że Twój Jahwe to nie fałszywy jakiś bożek i Twoja religia to nie fałszywa religia. I po co Jahwe przysłał na Ziemie syna swego dla odkupienia grzechów czy czegoś tam, skoro jest taki boski i mógł bez tych ceregieli odkupić co tam miał do odkupienia . No i w końcu skoro pierwszy był Jahwe to znakiem temu, że szatana też stworzył Jahwe jako stwórca wszystkiego. To po cholerę go stworzył żeby potem jakieś odkupienia robić, potopy i inne kataklizmy. Ziemie stworzył mówiąc niech się stanie ziemia , to przecież szatana też mógłby i zło zlikwidować jednym zdaniem : niech szatan i zło zniknie. Wychodzi na to, że ten Jahwe to niezły popapraniec jest . Tworzy dobro i zło żeby to jedno mogło się naparzać z drugim, a on tam siedzi w niebiosach i dopinguje dobro jak my mecz z San Marino. I na koniec wymyślił sobie, że sąd ostateczny zrobi, a przecież nie jest bezstronny i nie można sądzić we własnej sprawie, każde dziecko to wie. I dlaczego jeszcze nie sądzi, na co czeka ? A jak już osądzi tzn, że zło i szatana zlikwiduje, to po co czekać na sąd nie może od razu zlikwidować i nie musiałby sądzić ?

Jeśli ten Jahwe istnieje to charakteryzuje go z pewnością niski poziom logiki i lepiej dla jego wyznawców żeby on nie istniał
02-04-2009 13:49 
 Ocena 6 na 6
zolv (1640 punktów)
>[...]
>Kto poznaje prawdę i Jezusa - jego nauki ten zmienia swoje życie.
>Historyk John Lord napisał: " Prawdziwe tryumfy chrystianizmu polegały na tym, iż ludzie przyjmujący jego nauki stawali się lepsi. [...] ".

Zgadza się absolutnie!
Poznałem i przeanalizowałem nauki Jezusa, następnie poddałem je krytyce i odrzuciłem.
Dzięki temu stałem się lepszy.


"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>[...]
>>Kto poznaje prawdę i Jezusa - jego nauki ten zmienia swoje życie.
>>Historyk John Lord napisał: " Prawdziwe tryumfy chrystianizmu polegały na tym, iż ludzie przyjmujący jego nauki stawali się lepsi. [...] ".
>Zgadza się absolutnie!
>Poznałem i przeanalizowałem nauki Jezusa, następnie poddałem je krytyce i odrzuciłem.
>Dzięki temu stałem się lepszy.
>
Powodzenia
03-04-2009 02:47 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Prawdziwa religia i prawda powinna pobudzać ludzi do miłości.
Skąd to wiesz? Z Biblii? Bardzo ładne circulus vitiosus .
06-04-2009 21:27 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Prawdziwa religia i prawda powinna pobudzać ludzi do miłości.
>Skąd to wiesz? Z Biblii? Bardzo ładne circulus vitiosus .
>
Błędy są po Twojej stronie: Błędy w rozumowaniu.
Skąd wiem o miłości? Stąd!
Czytasz:
" Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest od Boga, a każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i Boga poznaje.
Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością.
Przez to w naszym wypadku ujawniła się miłość Boża, że Bóg posłał na świat swego jednorodzonego Syna, abyśmy przez niego uzyskali życie.
Miłość nie w tym się przejawia, że my umiłowaliśmy Boga, lecz że on nas umiłował i posłał swego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.

Umiłowani, jeśli Bóg nas tak umiłował, to i my mamy obowiązek miłować się wzajemnie
"(1 Jana 4:7-11).
07-04-2009 12:03 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>>Skąd to wiesz? Z Biblii? Bardzo ładne circulus vitiosus .
>Błędy są po Twojej stronie: Błędy w rozumowaniu.
>Skąd wiem o miłości? Stąd!
>Czytasz:
>" Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem,[...]
A to, co cytujesz, to nie jest Biblia?! Możesz przerzucać swoje błędy na moją stronę, ale one i tak wracają same.
07-04-2009 12:19 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Skąd to wiesz? Z Biblii? Bardzo ładne circulus vitiosus .
>>Błędy są po Twojej stronie: Błędy w rozumowaniu.
>>Skąd wiem o miłości? Stąd!
>>Czytasz:
>>" Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem,[...]A to, co cytujesz, to nie jest Biblia?! Możesz przerzucać swoje błędy na moją stronę, ale one i tak wracają same.
>
Ci co razem stanowią lud Jehowy miłują sie nawzajem. Cechą ich jest miłość.
Jednak ponad wszystkim jest miłość do Boga.
To ta miłość do Boga i bliźnich powoduje, że świadkowie głoszą, daja ze swojego zycia czas do dyspozycji Boga i ludzi.
Przez to także ujawnia się miłość Boga do ludzi, a dla samych świadków jest taka działalność ochrona..
Gdy jednak ktoś występuje przeciw Bogu i prawdzie - zostawiają go.
Może kiedyś zapragnie poznać Boga.
Nie jest, jak na ten czas, towarzystwem budującym duchowo.
Pozdrawiam
07-04-2009 12:27 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
> Gdy jednak ktoś występuje przeciw Bogu i prawdzie - zostawiają go.
Jakbyś nie zauważył, to codziennie na tym forum występujemy przeciw Bogu i nibyprawdzie religijnej. WIĘC BĄDŹ SŁOWNY I ZOSTAW NAS. Z pewnością nie jesteśmy dla Ciebie towarzystwem budującym duchowo.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Gdy jednak ktoś występuje przeciw Bogu i prawdzie - zostawiają go.Jakbyś nie zauważył, to codziennie na tym forum występujemy przeciw Bogu i nibyprawdzie religijnej. WIĘC BĄDŹ SŁOWNY I ZOSTAW NAS. Z pewnością nie jesteśmy dla Ciebie towarzystwem budującym duchowo.
>
Na wszystko jest czas.
09-04-2009 13:05 
 Ocena 4 na 4
MichaQ (1056 punktów)
Widzę, że Pan nie do końca pojmuje to, co niektórzy bardziej cierpliwi chcą Panu przekazać. Wciąż popełnia Pan błąd błędnego kołą. Najczęściej na uzasadnienie własnych twierdzeń podaje Pan cytaty z Biblii, co byłoby dobre, ale tylko wtedy, gdybyśmy rozmawiali o treści Pisma Świętego, a nie o Bogu czy o prawdzie. Gdy ktoś się pyta Pana, skąd Pan wie, że Bóg jest miłosierny, Pan podaje w odpowiedzi odpowiedni werset Biblii. Gdy ktoś zadaje pytanie, skąd Pan wie, że w Biblii jest prawda znów dostajemy gadkę o miłości Boga, o prawdziwości Jego słów i o tym, że prawdziwe słowa są zawarte w Piśmie Świętym. A to właśnie tym ostatnim najczęściej uzasadnia Pan swoje wypowiedzi. To są elementarne błędy logiczne, z których nawet zdaje sobie sprawę większość ludzi, którzy nie mieli styczności z nauczaniem logiki. Mówiąc jeszcze jaśniej: Pana wypowiedzi nie mają żadnej wartości poznawczej, gdyż Pan najzwyczajniej w świecie się powtarza. Takich argumentów nikt nie jest zobligowany wysłuchiwać i to nie dlatego, że tutaj piszą sami niekulturalni ludzie, ale dlatego, że są one błędne na mocy ich własnej struktury.

Już dawno temu ustalono, że nie jest możliwy poprawny dowód na istnienie Boga tak samo jak nie jest możliwe wypowiadanie się o przymiotach bytu, który znajduje się poza zasięgiem naszego doświadczenia. Chcąc tutaj kogokolwiek przekonać do wiary, stawia Pan sobie karkołomne zadanie. Mówienie o miłosierdzu Boga, o ludzie potrzebie opieki, ciepła i dobroci nie jest żadnym dowodem. Co więcej, takie argumenty dla niektórych osób mogą być wręcz obraźliwe, a ich potencjalne uznanie mogą traktować jako coś, co jest poniżej ich własnej godności.
10-04-2009 11:32 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Widzę, że Pan nie do końca pojmuje to, co niektórzy bardziej cierpliwi chcą Panu przekazać. Wciąż popełnia Pan błąd błędnego kołą. Najczęściej na uzasadnienie własnych twierdzeń podaje Pan cytaty z Biblii, co byłoby dobre, ale tylko wtedy, gdybyśmy rozmawiali o treści Pisma Świętego, a nie o Bogu czy o prawdzie.
>
To tradycja katolicka wprowadziła takie rozgraniczenia Pisma Świętego od nauki i prawdy. Gdy jest pewność, a jest, że Biblia jest Słowem Boga, a więc tego rodzaju rozgraniczanie nie ma sensu.
Jak więc widać nie o cierpliwość tu chodzi ale o sposób podejścia.
>Gdy ktoś się pyta Pana, skąd Pan wie, że Bóg jest miłosierny, Pan podaje w odpowiedzi odpowiedni werset Biblii. Gdy ktoś zadaje pytanie, skąd Pan wie, że w Biblii jest prawda znów dostajemy gadkę o miłości Boga, o prawdziwości Jego słów i o tym, że prawdziwe słowa są zawarte w Piśmie Świętym. A to właśnie tym ostatnim najczęściej uzasadnia Pan swoje wypowiedzi.
>
Gdybyś miał przyjaciela, który zawsze mówi prawdę, nigdy Ciebie nie zawiódł, to czy w każdej innej sytuacji nie będziesz okazywał mu takiego samego zaufania. Nie będziesz mu wierzył.
Prawdziwy Bóg to istota najwyższa ponad wszystkie istoty. Gdy mówimy o Nim, to dotykamy tych największych i najważniejszych spraw.
Nie jest warte słowo ludzkie takiego szacunku jak Słowo Boga.
Gdy ktos zna Boga umie czaroać z Jego mądrości więcej niż ktokolwiek inny z mądrości ludzkiej.
Z resztą mądrość ludzka bez mądrości Bożej jest głupotą.
>To są elementarne błędy logiczne, z których nawet zdaje sobie sprawę większość ludzi, którzy nie mieli styczności z nauczaniem logiki. Mówiąc jeszcze jaśniej: Pana wypowiedzi nie mają żadnej wartości poznawczej, gdyż Pan najzwyczajniej w świecie się powtarza. Takich argumentów nikt nie jest zobligowany wysłuchiwać i to nie dlatego, że tutaj piszą sami niekulturalni ludzie, ale dlatego, że są one błędne na mocy ich własnej struktury.
>
Czy w tych wywodach wyżej popełniłem jakiś błąd w logice i rozumowaniu, w wyciąganiu wniosków i analizowaniu?
Nie dostrzegasz faktu, iż moja argumentacja jest bogatsza o inny punkt widzenia, który jest poza zasięgiem większości osób tego forum. Ja wcale sie nie dziwię z takiej Twoje argumentacji, bo istnienie Boga odrzucasz, a więc materiał do argumentacji którym dysponujesz jest bardzo okrojony.
>Już dawno temu ustalono, że nie jest możliwy poprawny dowód na istnienie Boga tak samo jak nie jest możliwe wypowiadanie się o przymiotach bytu, który znajduje się poza zasięgiem naszego doświadczenia. Chcąc tutaj kogokolwiek przekonać do wiary, stawia Pan sobie karkołomne zadanie.
>
I znowu. Trzeba domagać się dowodów na nieistnienie Boga. Bo fakt, że jesteśmy i żyjemy jest dobitnym dowodem na istnienie Boga. Istnienie planet gwizd itp., itd. poświadcza istnienie Boga. Tu na ten temat Biblia informuje:
" Błogosław Jehowę, duszo moja.
Jehowo, Boże mój, okazałeś się bardzo wielki.
Dostojeństwem i wspaniałością się odziałeś,
spowijając się światłem niby szatą,
rozpościerając niebiosa niczym tkaninę namiotową;
(...)
Założył ziemię na jej ustalonych miejscach;
nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze
"(Psalm 104:1,2,5).
Przeczytaj cały Psalm 104.
Nikt nie udowodnił, że cokolwiek powstało samo z siebie. Ten dowód musiałby wyeliminować Wielki Wybuch i ewolucję, bo i według tej teorii Wszechświat istniał nieskończenie mały, mniejszy od atomu.
Nie ma nic takiego jak dowody na nieistnienie Boga. Jedynie ludzki rozum pielęgnuje tą idee sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Mówienie o miłosierdziu Boga, o ludzie potrzebie opieki, ciepła i dobroci nie jest żadnym dowodem. Co więcej, takie argumenty dla niektórych osób mogą być wręcz obraźliwe, a ich potencjalne uznanie mogą traktować jako coś, co jest poniżej ich własnej godności.
>
To ciekawe!
Lepiej uznać, że pochodzi sie od małpy, aniżeli przyjąć prawdę o stworzeniu człowieka przez prawdziwego Boga - Pana Panów, Króla królów i Władcy Wszechświata.
Człowiek nie został stworzony by dawał sobie rade w życiu bez Boga - widzisz, co sie dzieje na ziemi.
Współcześni słudzy Jehowy mogą umocnić swą wiarę i wiele się nauczyć z tego, jak Bóg niegdyś zapewnił swemu ludowi ocalenie.
Dysponuje On nieograniczoną mocą i może udzielić swym czcicielom wszelkiego niezbędnego wsparcia. W pieśni zwycięstwa Mojżesz i Izraelici śpiewali triumfalnie: " Twoja prawica, Jehowo, jest potężna w mocy; twoja prawica, Jehowo, potrafi roztrzaskać nieprzyjaciela"(Wyjścia 15:6).
Poza tym Wszechmocny pragnie chronić swój lud.
Czy to takie bez znaczenia?
Ludzie - narody napadaja na siebie, jedni chca wprowadzić pokój siłą. To próżne wysiłki, bo czyniący to wszystko nie boją się Boga - nie ma Go - twierdzą.
Izrael natomiast śpiewał: " Moją siłą i moją potęgą jest Jah, gdyż on jest mi wybawieniem. To mój Bóg - będę go sławił ".
Trzeba też pamiętać, że nikt nie zdoła się przeciwstawić woli Jehowy Boga. Jego wybawiony lud śpiewał dalej: " Któż wśród bogów jest podobny do ciebie, Jehowo? Któż jest jak ty, potężny w świętości? Ty, przed którym należy wyrażać bojaźń w pieśniach pochwalnych, który dokonujesz rzeczy zadziwiających "(Wyjścia 15:2, 11).
Podobnie jak faraon w starożytnym Egipcie, ludzie sprawujący władzę w dzisiejszym świecie prześladują sług Bożych. Zarozumiali przywódcy mogą ‛ wypowiadać słowa przeciwko Najwyższemu i nękać świętych Najwyższego ' (Daniela 7:25; 11:36).
Ale Jehowa zapewnia swój lud: " Żadna broń wykonana przeciwko tobie nie okaże się skuteczna i potępisz każdy język, który się podniesie przeciwko tobie w sądzie. Oto dziedziczna własność sług Jehowy " (Izajasza 54:17).
Dla słabych fizycznie ludzi, kruchych łatwych do zabicia to wspaniałe słowa pociechy.
Dlaczego mam w to nie wierzyć, skoro Bóg rozprawił się z faraonem na oczach świata?
Przeciwnicy Boga zostaną pokonani, jak to się stało z faraonem i jego armią.
Akty wybawienia dokonane przez Jehowę, takie jak wyprowadzenie Izraelitów z Egiptu, dowodzą, iż mądrze jest przestrzegać zasady wypowiedzianej przez apostołów Jezusa: " Musimy być bardziej posłuszni Bogu jako władcy niż ludziom " (Dzieje 5:29).
I tej prawdy nikomu wciskać nie muszę, bo jest zbyt wartościowe i cenne.
Każdy sam powinien dostrzec ich wartość.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Lepiej uznać, że pochodzi sie od małpy, aniżeli przyjąć prawdę o stworzeniu człowieka przez prawdziwego Boga - Pana Panów, Króla królów i Władcy Wszechświata.

Tak, człowiek pochodzi od małpy, szympans pochodzi od małpy, orangutan pochodzi od małpy, goryl pochodzi od małpy, makak pochodzi od małpy, koczkodan pochodzi od małpy, wszystkie te gatunki pochodzą od małpy, co w tym złego? Czyżby zbyt wygórowane ego nie pozwalało przyjąć do siebie wiadomości, że nie jest się prostoliniowym potomkiem króla Jana III Sobieskiego, tylko dzieckiem zwykłego, sympatycznego chłopa pracującego sobie na polu i znającym wiele ludowych opowieści? Tak w przenośni oczywiście

Albo w pewnej takiej książeczce przeczytałam o pewnej ciekawej rzeczy: A mianowicie "bóg" został przez kogoś stworzony, ten kto stworzył tego boga też przez kogoś, ten ktoś również przez kogoś. itp. Dlaczego ta książka ma niby nie mówić prawdy? Dlaczego doświadczenia zebrane przez autora miałyby być fikcją, a biblijne opowieści nie? Dużo było dziwnych rzeczy w tej książce, a najbardziej rozśmieszyła mnie reakcja pewnej zmarłej pani:
Cytat:
Przydałby się nam jeszcze jeden postój przed osiągnięciem linii granicznej. Kiedy mgła stała się
nieco rzadsza, zatrzymałem się. Wśród czegoś, co wyglądało jak rozpadliny skalne stała kobieta.
Spostrzegła nas i zaczęła krzyczeć. BB cofnął się.
Kobieta zbliŜyła się ku nam, wymachując rękami. (Odejdźcie ode mnie, wysłannicy szatana! To
prawda, Ŝe grzeszyłam, ale nie więcej niŜ inni, słowo daję. Nie moŜecie zabrać mnie do piekła, bo
jestem przyzwoitą kobietą. Idźcie raczej po te lafiryndy z Front Street!)
Nagle zatrzymała się, upadła na kolana i opuściwszy głowę, zaczęła szlochać. (Proszę, nie
zabierajcie mnie do pieklą... Proszę was! Chcę być razem z moją córką. Jest gdzieś tutaj w pobliŜu.
Była taka dobra... Umarła przede mną. Wiem, Ŝe nie poszła do piekła... Błagam was, błagam!)
Robiłem, co mogłem. (Twoja córka była dobra. Jeśli się uspokoisz, przyjdzie i odnajdzie cię. Myśl o
niej, siedź spokojnie i myśl o niej, a na pewno cię odnajdzie. Jak miała na imię?)
Kobieta przestała szlochać, ale nie podniosła głowy, niezdolna do jasnego myślenia. Powiedziałem
pod wpływem impulsu. (Klara wkrótce cię odnajdzie.)
Powoli podniosła głowę i otworzyła oczy ze zdziwienia, a ja odwróciłem się i poprowadziłem BB
dalej.
BB zwrócił się do mnie. (Ale ją zaskoczyłeś, RAM!)
Sfałdowałem się. (Trafiło się ślepej kurze ziarno.)
Przybladł. (Co takiego?...)
(To jeszcze jedno ludzkie powiedzenie.)

Chodziło o to, że Autor w stanie OOBE spotkał pewną istotę, która nigdy nie była człowiekiem, i przy okazji poszukiwań przyjaciela tej istoty objaśniał jej jak to jest być człowiekiem, pokazywał innych ludzi, tych niedawno zmarłych też, no i na paru nawiedzonych też natrafił

Wracając do tematu: prześlę ci tego E-booka (książkę w formie pliku do poczytania na komputerze), przeczytasz od deski do deski i odpowiesz mi na pytanie: Dlaczego w tej książce nie miałaby być zawarta "prawda", a w Biblii tak?
Oczywiście jeśli się zgodzisz Albo chociaż tytuł podam tej książeczki.

Tak w ogóle to ile tych "prawd" oprócz "jedynej słusznej" miałeś okazję przyswoić? Mnie się ich trochę uzbierało, więc mam teoretyczną przewagę
11-04-2009 01:01 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to powinniśmy
>>przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją
>>znaleźć.
>>
>Masz rację, kolego miłujący prawdę. Przestudiuj zatem Koran, porównaj prawdę Mahometa z prawdą Jezusa i opowiedz nam, która Najwyższa Prawda wyższą prawdą jest i dlaczego.
>-

Nie czytałem koranu ale z tego co się orientuję to muzułmanie Jezuska też uznają jako jednego ze swoich proroków. Różnica polega na tym, że chrześcijanie włączyli do swojej biblii pewną część tekstów, a muzułmanie inne teksty, choć oba wyznania mają też te same teksty włączone do swoich nauk.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Nie czytałem koranu ale z tego co się orientuję to muzułmanie Jezuska też uznają jako jednego ze swoich proroków. Różnica polega na tym, że chrześcijanie włączyli do swojej biblii pewną część tekstów, a muzułmanie inne teksty, choć oba wyznania mają też te same teksty włączone do swoich nauk.
>
Cóż Koran jest uznawany za Księgę święta przez muzułmanów, jednak jego początek to VII wiek n.e. A więc jest ona w jakiejś mierze oparta na Biblii - jednak zawiera to, co wybrał Muhammad.
Nie umiał czytać a więc wszystko pamiętał przez wielokrotne powtarzanie.
Arabowie nie potrafili wytwarzać papieru, Muhammad kazał skrybom spisywać objawienia na dostępnych wówczas prymitywnych materiałach, takich jak łopatki wielbłądów, liście palmowe, drewno i pergamin. Ale dopiero po śmierci proroka jego następcy i towarzysze nadali Koranowi obecną formę. Nastąpiło to za panowania trzech pierwszych przywódców muzułmańskich nazywanych kalifami.
Tłumacz Muhammad Pickthall wyjaśnia: " Wszystkie sury Koranu utrwalono na piśmie jeszcze przed śmiercią Proroka, ponadto wielu muzułmanów znało cały Koran na pamięć. Ale teksty sur rozeszły się wśród ludu, toteż gdy w pewnej bitwie (...) zginęło mnóstwo osób potrafiących odtworzyć Koran z pamięci, postanowiono go skompletować i spisać ".
Każdy wierzy w co sam wybierze i zdecyduje.
Sławo (263 punktów)
>Tymczasem Jezus śmiało mówił o prawdzie.
> Nie wątpił, że ona istnieje.

Mówienie o prawdzie nie musi oznaczać prawdy religijnej, odnoszącej się do bytu nadprzyrodzonego.
Poza tym, trzeba zwrócić uwagę, że zdanie uznawane przez kogoś za prawdę, może być fałszywe. Czym innym jest twierdzenie, że zdanie jest prawdziwe, a czym innym, że jest uzasadnione! Nie wspominając już o fakcie, że jest przez kogoś uznane za prawdę! Prawda wymaga uzasadnienia i odwołuje się do podania argumentacji przemawiającej na jej korzyść.

Poza tym zawsze przychodzi mi do głowy takie pytanie: A jeśli Jezus po prostu się mylił?
01-04-2009 18:13 
 Ocena 4 na 4
MociumPan (744 punktów)
Cytat:
Poza tym zawsze przychodzi mi do głowy takie pytanie: A jeśli Jezus po prostu się mylił?


A mi przychodzi do głowy inne pytanie: A co jeżeli ktoś taki jak Jezus w ogóle nie istniał...
A po drugie: jak można pisać w ewangeliach że ktoś zwany Jezusem coś mówił skoro nie było się naocznym świadkiem danej rozmowy... (pierwsze ewangelie zostały napisane dziesiątki lat po śmierci owego mesjasza) - to wszystko się nie trzyma kupy, więc jak można mówić o jakiejkolwiek prawdzie w słowach Jezusa...

> Krótko przed śmiercią Jezus Chrystus powiedział przesłuchującemu go namiestnikowi rzymskiemu Poncjuszowi Piłatowi:
> "Każdy, kto jest po stronie prawdy, słucha mego głosu".
> Wtedy Piłat, być może cynicznie, zapytał: "Co to jest prawda?" (Jana 18:37, 38).

Cytat:
Tak z próżnej ciekawości - który z nich zrelacjonował tę rozmowę Janowi?


Trafna uwaga...
02-04-2009 09:47 
 Ocena 1 na 1
Sławo (263 punktów)
>Cytat:
Poza tym zawsze przychodzi mi do głowy takie pytanie: A jeśli Jezus po prostu się mylił?

>A mi przychodzi do głowy inne pytanie: A co jeżeli ktoś taki jak Jezus w ogóle nie istniał...

Pytanie jak najbardziej uzasadnione!!
12-04-2009 10:44 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>A po drugie: jak można pisać w ewangeliach że ktoś zwany Jezusem coś mówił skoro nie było się naocznym świadkiem danej rozmowy... (pierwsze ewangelie zostały napisane dziesiątki lat po śmierci owego mesjasza) - to wszystko się nie trzyma kupy, więc jak można mówić o jakiejkolwiek prawdzie w słowach Jezusa...
>
Biblia to nie kronika z narratorem i kronikarzem osobiście dotykającym wszystkich bohaterów - Autorem jest sam Bóg. Dyktował Biblię poprzez swego ducha świętego.
Pisarze byli pod natchnieniem.
Nie musieli być naocznymi świadkami tych rzeczy, które opisywali.
>> Krótko przed śmiercią Jezus Chrystus powiedział przesłuchującemu go namiestnikowi rzymskiemu Poncjuszowi Piłatowi:
>> "Każdy, kto jest po stronie prawdy, słucha mego głosu".
>> Wtedy Piłat, być może cynicznie, zapytał: "Co to jest prawda?" (Jana 18:37, 38).
>Cytat:
Tak z próżnej ciekawości - który z nich zrelacjonował tę rozmowę Janowi?

>Trafna uwaga...
>
Wymianę zdań między Jezusem a Piłatem mógł słyszeć jeszcze ktoś. Jednak Jan pisał to pod natchnieniem po wielu latach.
Nie są więc zagadnienia tego typu jakimś problemem dla wierzących.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Tymczasem Jezus śmiało mówił o prawdzie.
>> Nie wątpił, że ona istnieje.
>Mówienie o prawdzie nie musi oznaczać prawdy religijnej, odnoszącej się do bytu nadprzyrodzonego.
>Poza tym, trzeba zwrócić uwagę, że zdanie uznawane przez kogoś za prawdę, może być fałszywe. Czym innym jest twierdzenie, że zdanie jest prawdziwe, a czym innym, że jest uzasadnione! Nie wspominając już o fakcie, że jest przez kogoś uznane za prawdę! Prawda wymaga uzasadnienia i odwołuje się do podania argumentacji przemawiającej na jej korzyść.
>Poza tym zawsze przychodzi mi do głowy takie pytanie: A jeśli Jezus po prostu się mylił?
>
W rzeczywistości to o czym mówisz dotyczy wiary. Jednak nie wiary według zrozumienia wielu teologów, która z wiarą prawdziwą - wymaganą do poznania prawdy - nie ma nic wspólnego.
Różnica w podejściu i nastawieniu.
Poznanie prawdy opiera sie na wiedzy, a na niej też opiera sie mocna wiara.
Wiedza zaś składa się z prawdy poznanej ze wszystkich źródeł.
Jakich?
- dzieła stworzenia wokół nas i my sami;
- Biblia - Słowo Boga;
- działanie ducha świętego - czyli pomoc samego Boga.
Mówimy przecież o poznaniu prawdziwej religii, której Twórcą jest Bóg.
Pozdrawiam
02-04-2009 07:37 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Wiedza zaś składa się z prawdy poznanej ze wszystkich źródeł.
>Jakich?
>- dzieła stworzenia wokół nas i my sami;
>- Biblia - Słowo Boga;
>- działanie ducha świętego - czyli pomoc samego Boga.
O ile Biblię i ducha świętego uznamy za źródła...
02-04-2009 10:17 
 Ocena 2 na 2
Sławo (263 punktów)
>W rzeczywistości to o czym mówisz dotyczy wiary. Jednak nie wiary według zrozumienia wielu teologów, która z wiarą prawdziwą - wymaganą do poznania prawdy - nie ma nic wspólnego.
>Różnica w podejściu i nastawieniu.
>Poznanie prawdy opiera sie na wiedzy, a na niej też opiera sie mocna wiara.
>Wiedza zaś składa się z prawdy poznanej ze wszystkich źródeł.
>Jakich?
>- dzieła stworzenia wokół nas i my sami;
>- Biblia - Słowo Boga;
>- działanie ducha świętego - czyli pomoc samego Boga.
>Mówimy przecież o poznaniu prawdziwej religii, której Twórcą jest Bóg.
>Pozdrawiam
>
Pozwolę się nie zgodzić. Jeśli stwierdzę, że: Rzeka Wisła wpada do morza Bałtyckiego. To zdanie jest prawdziwe, uzasadnione i weryfikowalne! Nie opiera się na innym rozumieniu prawdy, jak twierdzisz. Wystarczy, że pojadę tam i zobaczę, czy tak jest. Poza tym, naukowcy już to potwierdzili. Nie muszę opierać się li tylko na "wierze." To źródła poznania, prawda?
Wiara religijna nie ma nic z powyższym wspólnego, opiera się na założeniu, hipoteza Boga to aksjomat!
1)Dzieło stworzenia wokół nas nie świadczy na korzyść bytu wyższego, który musiał to stworzyć.
2)Biblia jest wątpliwym źródłem prawdy, napisana wiele lat po, bo przecież nie przez samego boga! Zatem, to tylko zbiór przypowieści, które operują w sferze fikcji. Biblia jest autentyczna tylko dla osób podzielających wiarę, a fikcją dla tych, którzy jej nie podzielają. Z racji nieweryfikalności.

Jeśli stwierdzisz, że moje zdanie jest o Wiśle jest fałszywe, to już wiesz, że się mylisz. Nawet upieranie się przy błędnym założeniu, niczego nie zmieni w tej kwestii.

3)To sam Bóg nie da sobie rady?! Litości!!

A propos, religię stworzyli ludzie, jako narzędzie otępienia umysłów i władzy nad ludźmi. Jak to mawiał papież Aleksander IV: Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza! Bez komentarza!!
02-04-2009 17:35 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Pozwolę się nie zgodzić. Jeśli stwierdzę, że: Rzeka Wisła wpada do morza Bałtyckiego. To zdanie jest prawdziwe, uzasadnione i weryfikowalne! Nie opiera się na innym rozumieniu prawdy, jak twierdzisz. Wystarczy, że pojadę tam i zobaczę, czy tak jest. Poza tym, naukowcy już to potwierdzili. Nie muszę opierać się li tylko na "wierze." To źródła poznania, prawda?
>
Wiara opiera sie na wiedzy. Gdy stwierdzasz, że rzeka płynie i trzyma się swego koryta i dopływa do Bałtyku, to stwierdzasz, że istnieje. Nie powstała sama.
Jaki więc wniosek co dzieł na ziemi przyjmiesz?
To także stworzył Bóg.
>Wiara religijna nie ma nic z powyższym wspólnego, opiera się na założeniu, hipoteza Boga to aksjomat!
>
Jednak wielu chce dowodów. Jest ich wokół pełno, nawet nie trzeba wychodzić z domu - stan przed lustrem.
>1)Dzieło stworzenia wokół nas nie świadczy na korzyść bytu wyższego, który musiał to stworzyć.
>
Samo wszystko powstało. Sam chyba dostrzegasz, że to bzdura. Naukowcy niczego takiego nie udowodnili jakoby coś powstało samo z siebie. Masz inne zdanie.
Nie!? Więc musi istnieć Bóg.
>2)Biblia jest wątpliwym źródłem prawdy, napisana wiele lat po, bo przecież nie przez samego boga! Zatem, to tylko zbiór przypowieści, które operują w sferze fikcji. Biblia jest autentyczna tylko dla osób podzielających wiarę, a fikcją dla tych, którzy jej nie podzielają. Z racji nieweryfikalności.
>
Nikt z ludzi nawet skrawka Biblii by nie napisał. Prawdomówność Biblii i jej stan ponad ludzki byt i geniusz został udowodniony.
Co u człowieka ma wielką wartość dla Boga jest głupstwem.
Ludzie nie poznają Boga z powodu swej wątpliwej mądrości. Ale jet to mądrość bez mądrości Boga, a więc staje się głupotą.
Zobacz jak wygląda świat. Jak wygląda? Opłakany.
Potwierdza niezbity fakt, iż " bogiem tego świata jest Szatan "!
>Jeśli stwierdzisz, że moje zdanie jest o Wiśle jest fałszywe, to już wiesz, że się mylisz. Nawet upieranie się przy błędnym założeniu, niczego nie zmieni w tej kwestii.
>
Twoje zdanie o Wiśle jest prawdziwe, ale wnioski fałszywe.
>A propos, religię stworzyli ludzie, jako narzędzie otępienia umysłów i władzy nad ludźmi. Jak to mawiał papież Aleksander IV: Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza! Bez komentarza!!
>
Kolejny dowód na fałszywą religię.
Szatan przyjmuje postac 'anioła światłości' i zwodzi ludzi, prowadząc ich na zagładę.
Pozdrawiam
02-04-2009 17:54 
 Ocena 7 na 7
jkl; (5859 punktów)

>Zobacz jak wygląda świat. Jak wygląda? Opłakany.
>Potwierdza niezbity fakt, iż " bogiem tego świata jest Szatan "!

Patrzę na świat i jest piękny. Wiosna. Ptaszki. Słońce. Roześmiane dzieci. Woda i prąd w każdym domu. Tysiące mniejszych i większych powodów do szczęścia i życia.

Szatan nieźle sobie radzi, może by mu podziękować?...
03-04-2009 22:05 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Zobacz jak wygląda świat. Jak wygląda? Opłakany.
>>Potwierdza niezbity fakt, iż " bogiem tego świata jest Szatan "!
>Patrzę na świat i jest piękny. Wiosna. Ptaszki. Słońce. Roześmiane dzieci. Woda i prąd w każdym domu. Tysiące mniejszych i większych powodów do szczęścia i życia.
>
Każdy widzi co chce. Ja nie mówię o tych sprawach których ludziom jeszcze nie udało sie zniszczyć od czasu gdy odrzucili Boga, odrzucili posłuszeństwo Bogu. Naukowcy nie umieją po sobie posprzątać. Ziemia chyli sie ku zagładzie. Zanieczyszczenia są tak wielkie, że wzrasta liczba chorych na nowotwór, są tereny gdzie smog uniemożliwia życie, żadna z zakaźnych chorób w rodzaju gruźlicy nie została zlikwidowana, zagrożenia chorobami przenoszonymi poprzez stosunki płciowe - poza małżeńskie stale wzrasta. Ludzie nie umieją sobie radzić z problemami, uciekają w uzależnienia itp.
Ludzie przez tyle lat ca 4026 + 2009 = 6035 nie nauczyli sie rozwiązywać konfliktów inaczej jak poprzez przemoc, wojny, zabijanie ludności cywilnej itp.
Broń biologiczna, niezliczona ilość min okaleczających dzieci, broń nuklearna - na te środki masowej zagłady ludzie umieją wydawać najwięcej pieniędzy. Brak szacunku dla drugiego człowieka. Brak miłości.
Ty tego nie widzisz, bo nie znasz prawdy o przyczynach takiego stanu ziemi.
>Szatan nieźle sobie radzi, może by mu podziękować?...
>
Zmienił ludzi na takich:
" A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć. Z nich bowiem wywodzą się mężczyźni, którzy chytrze wciskają się do domów i uprowadzają jako swych jeńców słabe niewiasty obarczone grzechami, wiedzione rozmaitymi pragnieniami, takie, które zawsze się uczą, a jednak nigdy nie potrafią dojść do dokładnego poznania prawdy ";
Taki stan przewidział Paweł pod natchnieniem. Ale pisał też o tych co głoszą w zbożnym oddaniu:
" Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani ";
I tak się dzieje w tym szatańskim systemie rzeczy.
Ale jak poznać niegodziwych?
" Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani ";
Wszystko to jest skutkiem odrzucania przez ludzi poznania prawdy i postępowania według prawdy:
" Nastanie bowiem czas, gdy nie zniosą zdrowej nauki, lecz zgodnie z własnymi pragnienia mi nagromadzą sobie nauczycieli, by im łechtali uszy; i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku fałszywym opowieściom "(2 Tymoteusza 3:1-5,12,13; 4:3,4).
Czy teraz już wiesz dlaczego Twoje widzenie rzeczywistości jest dalekie od prawdy?
Słuchasz nie tych, co powinieneś słuchać.
Zastanów się nad tym.
Pozdrawiam.
04-04-2009 11:23 
 Ocena 4 na 4
jkl; (5859 punktów)
>Każdy widzi co chce.
Na właśnie.

>Ja nie mówię o tych sprawach których ludziom jeszcze nie udało się zniszczyć od czasu gdy odrzucili Boga, odrzucili posłuszeństwo Bogu. Naukowcy nie umieją po sobie posprzątać. Ziemia chyli sie ku zagładzie.
Wydłuża się znacząco długość życia. Maleje śmiertelność niemowląt. Poprawiają się warunki bytowe. Rozwija się nauka i kultura.

>Zanieczyszczenia są tak wielkie, że wzrasta liczba chorych na nowotwór,
Kiedyś nowotworów nie leczono, bo nawet ich nie rozpoznawano, nie mówiąc już o tym, że rzadziej dożywano wieku gdy się one pojawiają.

>są tereny gdzie smog uniemożliwia życie, żadna z zakaźnych chorób w rodzaju gruźlicy nie została zlikwidowana,
Zachorowalność na gruźlicę stale spada i jest o niebo niższa niż jeszcze 100 lat temu, gdy była chorobą praktycznie nieuleczalną i śmiertelną. Dzieci nie chorują już na koklusz i chorobę Heinego-Medina. I jakoś dawno nie było epidemii dżumy, cholery lub czarnej ospy.

>zagrożenia chorobami przenoszonymi poprzez stosunki płciowe - poza małżeńskie stale wzrasta.
Epidemii kiły też dawno nie było.

>Ludzie nie umieją sobie radzić z problemami, uciekają w uzależnienia itp.
A to nic nowego.

>Ludzie przez tyle lat ca 4026 + 2009 = 6035 nie nauczyli sie rozwiązywać konfliktów inaczej jak poprzez przemoc, wojny, zabijanie ludności cywilnej itp.
W Polsce jest najdłuższy okres bez wojny. Widać niektórzy się nauczyli- idzie ku dobremu! (zwłaszcza, że za naukę wzięli się dopiero po kilkuset tysiącach lat swego istnienia )

>Ty tego nie widzisz, bo nie znasz prawdy o przyczynach takiego stanu ziemi.
Nie widzę, bo ten "stan" to Twoje dopasowywanie rzeczywistości do odgórnych założeń.

Więc to Ty, nie ja powinieneś siebie spytać:
>Czy teraz już wiesz dlaczego Twoje widzenie rzeczywistości jest dalekie od prawdy?

Pzdr.
02-04-2009 20:27 
 Ocena 4 na 4
Sławo (263 punktów)
>Wiara opiera sie na wiedzy. Gdy stwierdzasz, że rzeka płynie i trzyma się swego koryta i dopływa do Bałtyku, to stwierdzasz, że istnieje. Nie powstała sama.
>Jaki więc wniosek co dzieł na ziemi przyjmiesz?
>To także stworzył Bóg.
I to jest Twoja odpowiedź?! Bóg stoi za wszystkim?! Nawet się nie chce polemizować!

>Jednak wielu chce dowodów. Jest ich wokół pełno, nawet nie trzeba wychodzić z domu - stan przed lustrem.
Widzę siebie, uczciwego, normalnego szczęśliwego człowieka. I co teraz? Ojej, to Bóg, zapomniałem, Niewdzięczny o ja!

>Samo wszystko powstało. Sam chyba dostrzegasz, że to bzdura. Naukowcy niczego takiego nie udowodnili jakoby coś powstało samo z siebie. Masz inne zdanie.
>Nie!? Więc musi istnieć Bóg.
A słyszałeś o ewolucji?! Naukowcy wiele już wyjaśnili jak powstawało życie na ziemi w obrębie fauny i flory, masywów górskich, lądów itd. A ty mówisz-musi istnieć Bóg! Jakie to twórcze i stawiające kropkę nad i! Zapytam z przekory , a kto stworzył Boga? Wyczuwasz paradoks?!

>Nikt z ludzi nawet skrawka Biblii by nie napisał. Prawdomówność Biblii i jej stan ponad ludzki byt i geniusz został udowodniony.
Jak?! Dowody!!!
Gdyby podyktował ją geniusz nie byłoby w niej sprzeczności i absurdów, byłaby ponadczasowa, bo uwzględniłby taki stan wszystkowiedzący bóg, a za to mamy archaizmy, które mają wyznaczać drogę w XXI wieku?

>Co u człowieka ma wielką wartość dla Boga jest głupstwem.
>Ludzie nie poznają Boga z powodu swej wątpliwej mądrości. Ale jet to mądrość bez mądrości Boga, a więc staje się głupotą.
Masło maślane! Mądrość nie musi wiązać się z bogiem. Czy poza argumentem Boga masz coś w zanadrzu?!

>Zobacz jak wygląda świat. Jak wygląda? Opłakany.
Fakt, a czyja to zasługa? Moim zdaniem ludzi.
A skoro Bóg nie może, lub nie chce by wyglądał lepiej przeczy to jego boskości i miłosierdziu!

>Potwierdza niezbity fakt, iż " bogiem tego świata jest Szatan "!
>Szatan przyjmuje postać 'anioła światłości' i zwodzi ludzi, prowadząc ich na zagładę.
Sztan, ot i kolejne '"klarowne" wyjaśnienie. Jakie to proste. To niczego nie wyjaśnia, a stawia kolejne pytania.
02-04-2009 21:28 
 Ocena 3 na 3
MichaQ (1056 punktów)
Po prostu "Miłujący prawde" wciąż w imię "jego prawdy" popełnia ten sam błąd logiczny: błąd błędnego koła.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Po prostu "Miłujący prawde" wciąż w imię "jego prawdy" popełnia ten sam błąd logiczny: błąd błędnego koła.
>
A konkretnie?!
15-04-2009 18:10 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Po prostu "Miłujący prawde" wciąż w imię "jego prawdy" popełnia ten sam błąd logiczny: błąd błędnego koła.
>A konkretnie?!
A: Dlaczego Bóg jest niby miłosierny (2000 argumentów przeciw jemu miłosierdziu) ???!!!
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego Biblia niby mówi prawdę?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego niby ten cytat miały być prawdziwy?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: No dobra, ale dlaczego niby to Szatan odpowiada za zło, a nie Jehowa?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: Ale niby dlaczego miałby być taki super hiper, skoro stworzył zło?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego Biblia niby ma być źródłem prawdy, a nie inne księgi?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego Koran nie jest źródłem prawdy, tylko Biblia?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego uważasz to stwierdzenie za prawdziwe?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego Biblia ma obowiązek być źródłem "prawd różnorakich"?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego tak pisze w Biblii?
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: A dlaczego... dobra, nie ważne...
B: Bo tak pisze w Biblii (cytat).
A: Czy poza argumentem z Biblii masz coś w zanadrzu?!
B: Na nic nie zda się tu moje wspaniałe tłumaczenie Miłosierdzia Bolejącego Chrystusa W Matce Boskiej od Siedmiu Boleści Umiłowanej z Wodą i Winem Przenajświętszym Spożytym w Łasce Sakramentu Objawienia! Będę się za was modlił!


Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Jednak wielu chce dowodów. Jest ich wokół pełno, nawet nie trzeba wychodzić z domu - stan przed lustrem.
>Widzę siebie, uczciwego, normalnego szczęśliwego człowieka. I co teraz? Ojej, to Bóg, zapomniałem, Niewdzięczny o ja!
>
Pięknie. popraw się.
>>Samo wszystko powstało. Sam chyba dostrzegasz, że to bzdura. Naukowcy niczego takiego nie udowodnili jakoby coś powstało samo z siebie. Masz inne zdanie.
>>Nie!? Więc musi istnieć Bóg.
>A słyszałeś o ewolucji?! Naukowcy wiele już wyjaśnili jak powstawało życie na ziemi w obrębie fauny i flory, masywów górskich, lądów itd. A ty mówisz-musi istnieć Bóg! Jakie to twórcze i stawiające kropkę nad i! Zapytam z przekory , a kto stworzył Boga? Wyczuwasz paradoks?!
>
To raczej przyjm, że jako ludzie nie wszystko jest w zakresie nasego dostępu i zrozumienia.
Gdybyś 1000 lat temu postawił przed mieszańcem ziemi komputer w postaci laptopa, albo telefon komórkowy, to przy najszczerszych Twoich staraniach nie zdołał byś wyjaśnić jak działa. Tak tez człowiek jako stworzenie - do zrozumienia wielu kwestii dotyczących Boga musi dojrzeć.
>>Nikt z ludzi nawet skrawka Biblii by nie napisał. Prawdomówność Biblii i jej stan ponad ludzki byt i geniusz został udowodniony.
>Jak?! Dowody!!!
>
Chociażby jej spójność w treści i języku.
Proroctwo podane w Księdze Rodzaju tuż po popełnieniu grzechu przez Adama, wypełnia się dokładnie według opisu przedstawionego w Księdze Objawienie.
>Gdyby podyktował ją geniusz nie byłoby w niej sprzeczności i absurdów, byłaby ponadczasowa, bo uwzględniłby taki stan wszystkowiedzący bóg, a za to mamy archaizmy, które mają wyznaczać drogę w XXI wieku?
>
Nie ma nic takiego.
Jedynie brak zrozumienia jej treści przez wypowiadających takie opinie.
>>Co u człowieka ma wielką wartość dla Boga jest głupstwem.
>>Ludzie nie poznają Boga z powodu swej wątpliwej mądrości. Ale jet to mądrość bez mądrości Boga, a więc staje się głupotą.
>Masło maślane! Mądrość nie musi wiązać się z bogiem. Czy poza argumentem Boga masz coś w zanadrzu?!
>
Przykro mi, ale musi. Inaczej mądrość ludzka prowadzi ludzi do zagłady, łez, krzyku i śmierci - do samounicestwienia.
>>Zobacz jak wygląda świat. Jak wygląda? Opłakany.
>Fakt, a czyja to zasługa? Moim zdaniem ludzi.
>
No nareszcie sie w jednym zgadzamy.
Ale jakich ludzi? Czy tych, którzy znają prawdziwego Boga i przestrzegają Jego Praw, zasad i rozstrzygnięć? Nie!!!!
Przez ludzi nie bojących sie prawdziwego Boga. Stawiających miłość do świata ponad miłość do Boga i prawdy. Czytasz:
" Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga.
Albo czy się wam wydaje, że Pismo na darmo mówi:
"Duch, który obrał w nas siedzibę, stale pożąda ze skłonnością do zawiści"?
Jednakże niezasłużona życzliwość, którą On okazuje, jest większa.
Dlatego Pismo mówi: " Bóg przeciwstawia się wyniosłym, lecz pokornych obdarza niezasłużoną życzliwością ".

Toteż podporządkujcie się Bogu, natomiast przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was.
Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was.
Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani. Dajcie wyraz swej niedoli i okazujcie żałość, i płaczcie. Niech wasz śmiech zamieni się w żałość, a wasza radość w strapienie.
Ukorzcie się w oczach Jehowy, a on was wywyższy
"(Jakuba 4:4-10)..
>A skoro Bóg nie może, lub nie chce by wyglądał lepiej przeczy to jego boskości i miłosierdziu!
>
Jak sądzisz gdybyś wydzierżawił dom - piękny dom. Dajesz nowym mieszkańcom wszystko do ich dyspozycji, ale maja dbać o niego i pielęgnować.
Zawiodłeś się jednak. Dom jest niszczony, a lokatorzy zapewniaja, że bez Twojej pomocy umieją o niego dbać. Dom jednak stale jest niszczony.
Pozwalasz na to bo dajesz im troche czasu, może sie zmienią, albo przyznają do błędu i zaczna słuchać Twoich rad.
Czy będziesz ich wyręczal we wszystkich pracach?
Czy wówczas, gdybyś ich wyręczał, sam nie działałbyś na swoją niekorzyść oprócz tego, że teraz sam stałbyś się współwinny rujnowania domu.
Po prostu po upływie określonego czasu - lokatorów o grubej skórze, upartych w czynieniu bezprawia, wyrzucisz na zawsze z domu i wówczas wprowadzisz nowych lokatorów. Innej drogi nie ma.
>>Potwierdza niezbity fakt, iż " bogiem tego świata jest Szatan "!
>>Szatan przyjmuje postać 'anioła światłości' i zwodzi ludzi, prowadząc ich na zagładę.
>Sztan, ot i kolejne '"klarowne" wyjaśnienie. Jakie to proste. To niczego nie wyjaśnia, a stawia kolejne pytania.
>
Te wszystkie sprawy są bardzo proste i jasne.
Dlaczego ludzie ich nie rozumieją i nie przyjmują?
Zobacz:
" Skoro bowiem w mądrości Bożej świat nie poznał Boga przez swą mądrość, Bóg uznał za dobre, by przez głupstwo tego, co jest głoszone, wybawić wierzących.(...)
25 Bo to, co głupie u Boga, jest mądrzejsze niż ludzie, i to, co słabe u Boga, jest silniejsze niż ludzie.
26 Widzicie bowiem, bracia, jak was powołał, że powołano niewielu mądrych na sposób cielesny, niewielu mocnych, niewielu szlachetnie urodzonych;
27 lecz Bóg wybrał to, co głupie u świata, by zawstydzić mędrców, i Bóg wybrał to, co słabe u świata, by zawstydzić to, co silne,
28 i Bóg wybrał to, co nieszlachetne u świata, i to, na co się patrzy z góry, to, czego nie ma, by obrócić wniwecz to, co jest,
29 aby żadne ciało nie chlubiło się wobec Boga
"(1 Koryntia 1:21-29).
Pozdrawiam
15-04-2009 18:39 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Gdybyś 1000 lat temu postawił przed mieszańcem ziemi komputer w postaci laptopa, albo telefon komórkowy, to przy najszczerszych Twoich staraniach nie zdołał byś wyjaśnić jak działa...

...Bo bogiem stałby się komputer! Albo laptop, czy inne podejrzane urządzenie kuchenne. Jak wiemy, laptop pozwala łączyć się z niebiosami, SMS'y niosą duchy, te same, które nawiedzają naszego wioskowego szamana gdy za dużo sfermentowanych owoców spożyje, myszka została stworzona, gdy Palpomtop Podczas swojej drzemki w wulkanie zbytnio chrapał po podaniu mu Aframontyncji przez Hermejokodosa, jak każdy douczony mieszkaniec wioski wie, podczas któregoś z chrapnięć nałykał się za dużo lawy i wypluł taką optyczną z wtyczką USB! Jak śmiesz w to nie wierzyć?! Błogosławieni którzy uwierzyli, a nie widzieli!

Była już taka sytuacja, gdy pewni mieszkańcy pewnej miejscowości zaczęli budować pasy startowe, by biali ludzie w srebrnych aniołach zwozili z niebios od bóstwa różne fajne rzeczy, no bo przecież tylko bóg może unieść jakiś metalowy przedmiot, normalnie one nie latają

Dlaczego parę dziwnych rzeczy miałoby się nie przydarzyć szarym ludkom, którzy te swoje przeżycia przekazywali ustnie dalej? Zaczęło się od "Franek stanął na górze" a skończyło na "Na górze stanął Frankowi", jak w zabawie w głuchy telefon. Potem ktoś to spisał i tak mamy Stary Testament Dziadek z zanikami pamięci przekazał jakąś historię swojemu wnukowi, a ten po 40 latach spisał dziadkowe opowieści. Potem ktoś to wcisnął do pewnej "świętej" księgi (wywalając oczywiście resztę nie pasujących opowieści tego typu, których jak wiemy było dość dużo) i wyszła dość zniekształcona opowiastka o pewnym synu cieśli, który był trochę bardziej rozgarnięty niż koledzy (Zakładając, że Jezus istniał na prawdę).

Oczywiście to co tutaj przedstawiłam to dość duże dokoloryzowanie, ale dlaczego chociaż jedna z tych historii nie mogła być czymś podobnym? Rzadko kiedy ktoś powtarza słowo w słowo...

Albo inaczej: udowodnij, nie opierając się na Biblii tylko innych źródłach, że wyżej opisana sytuacja z "głuchym telefonem" na pewno nie mogła zajść Np "opowieść o chodzeniu po wodzie nie mogła być podkoloryzowaną opowieścią, gdyż (cośtam)".
02-04-2009 05:39 
 Ocena 6 na 6
Vytautas (4394 punktów)
>Poza tym zawsze przychodzi mi do głowy takie pytanie: A jeśli Jezus po prostu się mylił?

   Jak śmiesz, przecież nawet papież, który jest tylko następcą Piotra, jest nieomylny, a Ty podejrzewasz samego Chrystusa Pana o pomyłki?
02-04-2009 09:53 
 Ocena 3 na 3
Sławo (263 punktów)
>   Jak śmiesz, przecież nawet papież, który jest tylko następcą Piotra, jest nieomylny, a Ty podejrzewasz samego Chrystusa Pana o pomyłki?
>
Uznaję Twoją odpowiedź za żart i odpowiem w ten sposób : a tak czasami bywam sobie śmiały i podważam obiegowe "prawdy"
03-04-2009 08:08 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Poza tym zawsze przychodzi mi do głowy takie pytanie: A jeśli Jezus po prostu się mylił?
>
Nie jest to możliwe!
Warto poznać Jezusa, kim był, jaka jest Jego historia, skąd przybył i w jakim celu?
To jest jeden wielki zbiór dowodów prawdomówności Jezusa i Słowa Bożego.
Pozdrawiam
08-04-2009 23:34 
 Ocena 1 na 1
Sławo (263 punktów)
>Nie jest to możliwe!
Co jest niemożliwe?! Że mógł się zwyczajnie mylić?! Spójrz na siebie, ty się mylisz, to takie proste!!

>Warto poznać Jezusa, kim był, jaka jest Jego historia, skąd przybył i w jakim celu?
Obserwuję, tych, którzy go ponoć poznali. Rezultaty: co najmniej niezadowalające!

>To jest jeden wielki zbiór dowodów prawdomówności Jezusa i Słowa Bożego.
Mówisz o biblii? Toć dowód. A kto tak orzekł? Ksiądz, pastor muzułmański/baptystyczny, świadek zboru? Nie, ja wiem sam bóg - który Je Howa Dowody rzecz jasna!
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie jest to możliwe!
>Co jest niemożliwe?! Że mógł się zwyczajnie mylić?! Spójrz na siebie, ty się mylisz, to takie proste!!
>
Nie! Nie jest możliwe by Jezus się pomylił.
Nigdy to się nie stało, bo stale mówi to, co usłyszał od Boga.
Bóg zaś w żadnej mierze "nie może kłamać".
>>Warto poznać Jezusa, kim był, jaka jest Jego historia, skąd przybył i w jakim celu?
>Obserwuję, tych, którzy go ponoć poznali. Rezultaty: co najmniej niezadowalające!
>
Poznaj więc prawdę o tych, co tak mówią.
>>To jest jeden wielki zbiór dowodów prawdomówności Jezusa i Słowa Bożego.
>Mówisz o biblii? Toć dowód. A kto tak orzekł? Ksiądz, pastor muzułmański/baptystyczny, świadek zboru? Nie, ja wiem sam bóg - który Je Howa Dowody rzecz jasna!
>
Najpierw musisz poważnie podejść do samego Boga.
Inaczej to puste słowa i próby skazane na niepowodzenie.
A więc musisz zacząć od siebie.
09-04-2009 10:33 
 Ocena 1 na 1
Sławo (263 punktów)
>Nie! Nie jest możliwe by Jezus się pomylił.
>Nigdy to się nie stało, bo stale mówi to, co usłyszał od Boga.
Myslisz ,że jak to będziesz powtarzał, to się ziści?!
>Bóg zaś w żadnej mierze "nie może kłamać".
Ale jednak w cudzysłowie!

>Poznaj więc prawdę o tych, co tak mówią.
A jaka to prawda? Wasza, Twoja, Zboru? To tylko kolejny punkt widzenia, a nie prawda!

>Najpierw musisz poważnie podejść do samego Boga.
>Inaczej to puste słowa i próby skazane na niepowodzenie.
>A więc musisz zacząć od siebie.
A dlaczego muszę do niego podejść poważnie?! Bo tak uważa większość? Podchodziłem i doszedłem do wniosku, że jest wielce prawdopodobne, że go nie ma. Pomagają mi w tym wyznawcy wielu nieomylnych i rzecz jasna, jedynie słusznych religii, którzy wierzą, że ich bóg jest tym jedynym! Ci sami ludzie, którzy krzywdzą innych, inaczej myślących, nie postępujących zgodnie z wyznawaną wiarą, a w skrajnych wypadkach używających swojego boga, by zabijać innych. Dlatego zacząłem od siebie i odrzuciłem taką ideologię.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Tymczasem Jezus śmiało mówił o prawdzie.
>> Nie wątpił, że ona istnieje.
>Mówienie o prawdzie nie musi oznaczać prawdy religijnej, odnoszącej się do bytu nadprzyrodzonego.
>
O Jezusie czytasz:
" Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem.
Ten był na początku u Boga.
Wszystko zaczęło istnieć przez niego, a bez niego nic nie zaczęło istnieć.
Tym, co zaczęło istnieć poprzez niego, było życie, a życie było światłem ludzi.
I światło świeci w ciemności, a ciemność go nie przemogła
"(Jana 1:1-3).
Wiedział i wie, co to prawda i jaka jest.
>Poza tym, trzeba zwrócić uwagę, że zdanie uznawane przez kogoś za prawdę, może być fałszywe. Czym innym jest twierdzenie, że zdanie jest prawdziwe, a czym innym, że jest uzasadnione!
>
Uzasadnienie słów biblijnych jest raczej dość jasne.
Proroctwa spełniają się każde, co do jednego. Gdy Biblia mówi coś i formułuje to jako rada dla ludzi - jak żyć, to z całą pewnością jest prawdziwe.
>Nie wspominając już o fakcie, że jest przez kogoś uznane za prawdę! Prawda wymaga uzasadnienia i odwołuje się do podania argumentacji przemawiającej na jej korzyść.
>
Masz rację. I tak jest.
>Poza tym zawsze przychodzi mi do głowy takie pytanie: A jeśli Jezus po prostu się mylił?
>
To zły pomysł. Niemożliwe i na to jest wiele dowodów i przykładów, bo przecież mówimy o Słowie samego Boga.
Nie o słowie Jezusa, jak to ująłeś, tu mowa jest o Słowie samego Boga - Jehowy.
Jezus nie jest Bogiem, a Synem Boga...
08-04-2009 23:55 
 Ocena 1 na 1
Sławo (263 punktów)
>"Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem.[...](Jana 1:1-3).
>Wiedział i wie, co to prawda i jaka jest.
Co, i ten cytat ma tego dowodzić?! Co za mętna odpowiedź. Pozwól, że sparafrazuję: Na początku było COŚ, a COŚ było u KOGOŚ i COŚ było KIMŚ. Terefere

>Uzasadnienie słów biblijnych jest raczej dość jasne.
No, ty tego dokonujesz, przekonujesz mnie coraz bardziej. Udało Ci się, wróciłem z błędnej drogi.

>To zły pomysł. Niemożliwe i na to jest wiele dowodów i przykładów, bo przecież mówimy o Słowie samego Boga.
No, tak, bo gdy mówimy o słowie Boga, to apriori mówimy o PRAWDZIE. Jakby miało być inaczej, przecież jest na to wiele dowodów!

Miałem nie odpowiadać na Twoje zaczepki, bo doszedłem do wniosku, że rozmowa z Tobą prowadzi donikąd. Powołujesz się ciągle na biblię i ja cytujesz, bo błędnie (tak wiem, mówię tu o słowie samego boga) przyjąłeś, że to pismo natchnione i prawdziwe. Jesteś przykładem totalnej indoktrynacji religijnej, gdzie nie ma miejsca na racjonalne myślenie i obserwację świata.
I na koniec, Panie Miłujący Prawdę, posłużę się słowami Andrzeja M. Fredry: Sobie prawdę rzec - najwspanialsza prawda!
09-04-2009 08:14 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>"Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem.[...](Jana 1:1-3).
>>Wiedział i wie, co to prawda i jaka jest.
>Co, i ten cytat ma tego dowodzić?! Co za mętna odpowiedź. Pozwól, że sparafrazuję: Na początku było COŚ, a COŚ było u KOGOŚ i COŚ było KIMŚ. Terefere
>
Uważasz to za poważną rozmowę?
Właściwie skoro nie interesuje Cibie ten temat, a tym bardziej nie interesuje Ciebie Biblia, to uznaj ten temat za niedostępny dla Ciebie i zostaw.
Czytanie takich tam Twoich "Trerefere" jest mało ciekawe.
Gazety są tego pełne.
>>Uzasadnienie słów biblijnych jest raczej dość jasne.
>No, ty tego dokonujesz, przekonujesz mnie coraz bardziej. Udało Ci się, wróciłem z błędnej drogi.
>
Fanie! Ceń to!
>>To zły pomysł. Niemożliwe i na to jest wiele dowodów i przykładów, bo przecież mówimy o Słowie samego Boga.
>No, tak, bo gdy mówimy o słowie Boga, to apriori mówimy o PRAWDZIE. Jakby miało być inaczej, przecież jest na to wiele dowodów!
>
No widzisz, kolejna postępowa myśl.
>Miałem nie odpowiadać na Twoje zaczepki, bo doszedłem do wniosku, że rozmowa z Tobą prowadzi donikąd. Powołujesz się ciągle na biblię i ja cytujesz, bo błędnie (tak wiem, mówię tu o słowie samego boga) przyjąłeś, że to pismo natchnione i prawdziwe.
>
Tak też można. A powiedz gdzie w tej chwili jesteś, jeśli chodzi o zrozumienie i poznanie PRAWDY?
Daleko, oj daleko. Masz swój świat i zamknąłeś się na zrozumienie.
>Jesteś przykładem totalnej indoktrynacji religijnej, gdzie nie ma miejsca na racjonalne myślenie i obserwację świata.
>
Bzdura.
Zauważ, że Ty nie wnosisz nic nowego. W kółko to samo.
Racjonalne myślenie nie istnieje jeśli w nim nie uwzględnia się Boga.
Kto odrzuca Boga i chce to udowodnić pozbawiony jest rozumnego myślnia.
A takie wysiłki intelektualne należy zaliczyć do jazdy na jałowym biegu.
Nie obrócisz koła pojazdu. Stoisz w miejscu, chociaż po warkocie silnika możesz sądzić, że pędzisz do przodu.
>I na koniec, Panie Miłujący Prawdę, posłużę się słowami Andrzeja M. Fredry: Sobie prawdę rzec - najwspanialsza prawda!
>
Zacznij od siebie. Ja to swego czasu uczyniłem i.....
POZNAłEM PRAWDĘ.
Pozdrawiam
09-04-2009 10:53 
 Ocena 1 na 1
Sławo (263 punktów)
>Uważasz to za poważną rozmowę?
A Ty swoją?! W kółko bilbia to, bóg tamto, a Jezus jeszcze jedno. Błędne założenie, już o tym pisałem.
>Właściwie skoro nie interesuje Cibie ten temat, a tym bardziej nie interesuje Ciebie Biblia, to uznaj ten temat za niedostępny dla Ciebie i zostaw.
Biblę przeczytałem, ale nie ograniczyłem się do niej, jako źródła wszelkiego poznania. To ze wszech miar byłaby głupota.

>Czytanie takich tam Twoich "Trerefere" jest mało ciekawe.
>Gazety są tego pełne.
Które? Strażnica, katolickie np., itp.

>A powiedz gdzie w tej chwili jesteś, jeśli chodzi o zrozumienie i poznanie PRAWDY?
Daleko, oj daleko!!!!!

>Masz swój świat i zamknąłeś się na zrozumienie.
>Zauważ, że Ty nie wnosisz nic nowego. W kółko to samo.
To jednak dostrzegłeś swój paradoks! Alleluja!

>Racjonalne myślenie nie istnieje jeśli w nim nie uwzględnia się Boga.
Jest dokładnie odwrotnie.
>Kto odrzuca Boga i chce to udowodnić pozbawiony jest rozumnego myślnia.
Bo ma siłę, by przeciwstawić się ogłupianiu i indoktrynacji różnej maści kościołów, bo nie dadzą sobie wciskać ciemnoty? Bo ich życie nadal ma sens, gdy ta kurtyna mistyfikacji opadnie?!
>A takie wysiłki intelektualne należy zaliczyć do jazdy na jałowym biegu.
To lepsze niż jazda na wstecznym!

>Zacznij od siebie. Ja to swego czasu uczyniłem i.....POZNAłEM PRAWDĘ.
Nie, dziękuję za nią. Jest pełna dziur jak szwajcarski ser!

PS. Plusa dostałeś przez pomyłkę, gdy chciałem kliknąć na odpowiedź. Nie ciesz się. To zwykły przypadek! A może, niezbadane są ścieżki Pana.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Biblę przeczytałem, ale nie ograniczyłem się do niej, jako źródła wszelkiego poznania. To ze wszech miar byłaby głupota.
>
Ja też nie.
>>Czytanie takich tam Twoich "Trerefere" jest mało ciekawe.
>>Gazety są tego pełne.
>Które? Strażnica, katolickie np., itp.
>
Strażnica nie jest gazetą. Mówię o codziennej prasie.
>>A powiedz gdzie w tej chwili jesteś, jeśli chodzi o zrozumienie i poznanie PRAWDY?
>Daleko, oj daleko!!!!!
>
To widać. Przepraszam za pytanie, było dla Ciebie obraźliwe.
>>Masz swój świat i zamknąłeś się na zrozumienie.
>>Zauważ, że Ty nie wnosisz nic nowego. W kółko to samo.
>To jednak dostrzegłeś swój paradoks! Alleluja!
>
Czy wiesz co powiedziałeś mówiąc: "Alleluja!"?
>>Racjonalne myślenie nie istnieje jeśli w nim nie uwzględnia się Boga.
>Jest dokładnie odwrotnie.
>
Nie widać tego w Twoich wywodach. Walczysz ze mna na zasadzie przepychanek, a nie na argumenty.
>>Kto odrzuca Boga i chce to udowodnić pozbawiony jest rozumnego myślnia.
>Bo ma siłę, by przeciwstawić się ogłupianiu i indoktrynacji różnej maści kościołów, bo nie dadzą sobie wciskać ciemnoty? Bo ich życie nadal ma sens, gdy ta kurtyna mistyfikacji opadnie?!
>
Jaki sens? Podziel się ze mną tą wspaniałą informacją.
>>A takie wysiłki intelektualne należy zaliczyć do jazdy na jałowym biegu.
>To lepsze niż jazda na wstecznym!
>
Nie dojedziesz do celu.
>>Zacznij od siebie. Ja to swego czasu uczyniłem i.....POZNAłEM PRAWDĘ.
>Nie, dziękuję za nią. Jest pełna dziur jak szwajcarski ser!
>
A jednak tym "serem" można się najeść. Jezus powiedział:
" Szczęśliwi są świadomi swych potrzeb duchowych ".
Wiedza o istnieniu takiej potrzeby, pobudza ludzi do ich zaspokajania, do szukania Boga. To wspaniałe droga, a gdy ją ktoś znajdzie będzie szczęśliwy na całe życie i wieczność..
Pozdrawiam
12-04-2009 17:21 
 Ocena 6 na 6
Elka (7473 punktów)
>>Bo ma siłę, by przeciwstawić się ogłupianiu i indoktrynacji różnej maści kościołów, bo nie dadzą sobie wciskać ciemnoty? Bo ich życie nadal ma sens, gdy ta kurtyna mistyfikacji opadnie?!
>>
>Jaki sens? Podziel się ze mną tą wspaniałą informacją.

Mogę, mogę?
Dla mnie życie ma sens, jeśli coś stworzysz. Masz przyjaciół. Potrafisz sobie radzić, każdego dnia - sam lub z pomocą przyjaciół. Twoja rodzina nie wyobraża sobie, że mógłbyś zniknąć, nie wyobraża sobie, jakby to było bez Ciebie.

Kiedy mój Brat jest zachwycony tym, że wyjmuję z piekarnika Kurczaki_W_Sekretnej_Marynacie, prawie parzy sobie łapy, wyciągając kawałek z naczynia i taki jest szczęśliwy, że zrobiłam mu dodatkową porcję do zjedzenia "natentychmiat" - o, to jest coś, co włączam w sens życia.

Kiedy mój Przyjaciel dzwoni do mnie, że musi do mnie przyjechać żebym go przytuliła, bo tego potrzebuje jak nie wiem co - o, wtedy widzę sens życia.

Kiedy Mój Pan Profesor, po dwugodzinnym seminarium i godzinie dodatkowej dyskusji o moich pytaniach badawczych, klepie mnie po plecach i mówi "Piszcie, piszcie tą pracę, Koleżanko . Będziemy miała co ciekawego uczelnia publikować!" O! Wtedy czuję sens życia!!

To jest to, mój drogi. I jakoś nigdzie w tym żadnej religii nie ma.
Oprócz może zagadnień ideologii w pracy naukowej

>" Szczęśliwi są świadomi swych potrzeb duchowych ".
>Wiedza o istnieniu takiej potrzeby, pobudza ludzi do ich zaspokajania, do szukania Boga. To wspaniałe droga, a gdy ją ktoś znajdzie będzie szczęśliwy na całe życie i wieczność..

Moje potrzeby duchowe to wizyta w teatrze i kinie, muzeum, galerii. Moja potrzeba duchowa spełnia się, kiedy wsiadam na Dzidzię (tak, nazwałam swoją Meridę, a co!) i jadę do ogromnego parku, pooglądać ptaki, zatrącam o ogród botaniczny i oglądam lilie wodne. I nie potrzebuję sobie tego tłumaczyć jakimś nadrzędnym bytem. Zachwyca mnie to, że robi się cieplej i te cholery nadal rosną, mimo mrozu w zimie i zamarzniętego zbiornika. Zdolne są, nie ma co. Są piękne same z siebie, nie trzeba do nich dorabiać żadnej mistycznej teorii.
Moje potrzeby duchowe spełniły się, kiedy wlazłam na Połoninę Caryńską mimo wybitego kolana na ostatnim podejściu i spojrzałam na stok, na który się wdrapałam, a potem na drugą stronę ścieżki, a tam na dole błyszczał sobie jakiś staw. I było rewelacyjnie, bo poradziłam sobie ze sobą i ze ścieżką. Było pięknie, wiater wiał, kwiaty pachły, kolano nawalało jak cholera i nie byłam pewna jak zejdę Pomogła Anathema, bo wsłuchałam się w rytm ze słuchawek i spełzłam na dół. Byłam dumna z siebie, że dałam radę. Sama.
No dobra, z Anathemą... ;P

and that's it.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Jaki sens? Podziel się ze mną tą wspaniałą informacją.
>Mogę, mogę?
>Dla mnie życie ma sens, jeśli coś stworzysz. Masz przyjaciół. Potrafisz sobie radzić, każdego dnia - sam lub z pomocą przyjaciół. Twoja rodzina nie wyobraża sobie, że mógłbyś zniknąć, nie wyobraża sobie, jakby to było bez Ciebie.
>
Pięknie! Jednak dlaczego masz tego nie oprzeć o twardą podstawę - o Boga.
On niczego innego nie chce, a tylko to, bys była szczęśliwa. Przecież to On jest twórcą rodziny.
To jednak jedynie namiastka sensu życia.
>Kiedy mój Brat jest zachwycony tym, że wyjmuję z piekarnika Kurczaki_W_Sekretnej_Marynacie, prawie parzy sobie łapy, wyciągając kawałek z naczynia i taki jest szczęśliwy, że zrobiłam mu dodatkową porcję do zjedzenia "natentychmiat" - o, to jest coś, co włączam w sens życia.
>
I to tak samo. Nie ma nic wspanialszego jak dawanie czegoś z siebie innym. Jeśli mozesz komuś dać coś miłego, dobrego, dobre słowo i nie tylko, to jest to realizowanie przykazania o milości bliźniego.
To może stanowić część sensu życia, jednak nie całość.
>Kiedy mój Przyjaciel dzwoni do mnie, że musi do mnie przyjechać żebym go przytuliła, bo tego potrzebuje jak nie wiem co - o, wtedy widzę sens życia.
>
Lepiej by był to mąż, bo takie praktyki, nawet z przyjacielem lecz nie z mężem, nie podobaja się Bogu.
Zbliżamy sie do właściwego sensu życia.
>Kiedy Mój Pan Profesor, po dwugodzinnym seminarium i godzinie dodatkowej dyskusji o moich pytaniach badawczych, klepie mnie po plecach i mówi "Piszcie, piszcie tą pracę, Koleżanko . Będziemy miała co ciekawego uczelnia publikować!" O! Wtedy czuję sens życia!!
>
Kaznodzieja pisał pod natchnieniem:
" I postanowiłem zobaczyć mądrość i szaleństwo, i głupotę; cóż bowiem może uczynić ziemski człowiek, który przychodzi po królu? To, co ludzie już uczynili.
I widziałem, że więcej pożytku przynosi mądrość niż głupota, tak jak więcej pożytku przynosi światło niż ciemność
"(Kaznodziei 3:12,13).
Warto więc szukać tej mądrości. Jednak praca naukowa, to rzecz niejako z boku, daje satysfakcję i radość lecz nie daje sensu zycia.
" Cóż bowiem człowiek ma z wszelkiego swego trudu i z usilnego dążenia swego serca, w którym się trudzi pod słońcem?
Bo przez wszystkie jego dni zajęcie jego oznacza boleści i zgryzotę, również w nocy jego serce nie spoczywa.
To także po prostu marność.
Dla człowieka nie ma nic lepszego, niż jeść i pić i dać swojej duszy ujrzeć dobro za swój trud. Również to widziałem. Ja sam, że pochodzi to z ręki prawdziwego Boga.
Bo któż je i któż pije lepiej niż ja?"(
Kaznodziei 3:22-25).
>To jest to, mój drogi. I jakoś nigdzie w tym żadnej religii nie ma.
>Oprócz może zagadnień ideologii w pracy naukowej
>
" Konkluzja sprawy, po wysłuchaniu wszystkiego, jest następująca: Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj jego przykazań. Na tym bowiem polega cała powinność człowieka.
Bo prawdziwy Bóg podda wszelki uczynek osądzeniu w związku z każdą ukrytą rzeczą, czy to dobrą, czy złą
"(kaznodziei 12:13,14)..
Nie znajdziesz trwałego przez wieki sensu życia odrzucając Boga i Jego religię.
To mrzonki.
>>" Szczęśliwi są świadomi swych potrzeb duchowych ".
>>Wiedza o istnieniu takiej potrzeby, pobudza ludzi do ich zaspokajania, do szukania Boga. To wspaniałe droga, a gdy ją ktoś znajdzie będzie szczęśliwy na całe życie i wieczność..
>Moje potrzeby duchowe to wizyta w teatrze i kinie, muzeum, galerii. Moja potrzeba duchowa spełnia się, kiedy wsiadam na Dzidzię (tak, nazwałam swoją Meridę, a co!) i jadę do ogromnego parku, pooglądać ptaki, zatrącam o ogród botaniczny i oglądam lilie wodne. I nie potrzebuję sobie tego tłumaczyć jakimś nadrzędnym bytem. Zachwyca mnie to, że robi się cieplej i te cholery nadal rosną, mimo mrozu w zimie i zamarzniętego zbiornika. Zdolne są, nie ma co. Są piękne same z siebie, nie trzeba do nich dorabiać żadnej mistycznej teorii.
>Moje potrzeby duchowe spełniły się, kiedy wlazłam na Połoninę Caryńską mimo wybitego kolana na ostatnim podejściu i spojrzałam na stok, na który się wdrapałam, a potem na drugą stronę ścieżki, a tam na dole błyszczał sobie jakiś staw. I było rewelacyjnie, bo poradziłam sobie ze sobą i ze ścieżką. Było pięknie, wiater wiał, kwiaty pachły, kolano nawalało jak cholera i nie byłam pewna jak zejdę Pomogła Anathema, bo wsłuchałam się w rytm ze słuchawek i spełzłam na dół. Byłam dumna z siebie, że dałam radę. Sama.
>No dobra, z Anathemą... ;P
>
and that's it.

>
Pięknie już Ciebie polubiłem. Podobasz mi sie. Jednak nie o to chodzi.
Bo ta są tzw.: substytuty. Wspaniale że są, jednak nie o tym jest mowa.
Ludzie świadomi swej potrzeby duchowej powinni przejawiać pokojowe usposobienie.
Odrzucać niemoralne myśli. Dotrzymuywać słowa. Powinni modlić się do Boga.
Przyznawaj pierwszeństwo sprawom duchowym przed sprawami materialnymi - poszukiwać Boga i poznawać Go, mówić o nim.
Bądź bogata w oczach Boga.
Szukaj najpierw Królestwa i Bożej prawości. Nie osądzaj.
Wykonuj wolę Bożą. Poznaj w pełni Jezusa Kazanie na Górze!
Znajdziesz prawdziwy sens zycia tylko wówczas gdy znajdziesz Boga, a te wszystkie rzeczy i odczucia, ktore wymieniłaś, spotęgują Twoje uczucia szczęscia ze znalezienia sensu życia wielokrotnie.
Pozdrawiam
13-04-2009 09:35 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Pięknie już Ciebie polubiłem. Podobasz mi sie. Jednak nie o to chodzi.

   Niby przeczytałeś piękny tekst Elki, czy jednak coś z niego zrozumiałeś? Chyba niewiele. A już ta uwaga o mężu, jako zalecanym przez Boga obiekcie przytulań, to istne kuriozum.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Pięknie już Ciebie polubiłem. Podobasz mi sie. Jednak nie o to chodzi.
>   Niby przeczytałeś piękny tekst Elki, czy jednak coś z niego zrozumiałeś? Chyba niewiele. A już ta uwaga o mężu, jako zalecanym przez Boga obiekcie przytulań, to istne kuriozum.
>
Co tu jest dla Ciebie niezrozumiałe?
A może jest cos obraźliwego?
13-04-2009 10:39 
 Ocena 2 na 2
Elka (7473 punktów)
[ciach]
>I to tak samo. Nie ma nic wspanialszego jak dawanie czegoś z siebie innym. Jeśli mozesz komuś dać coś miłego, dobrego, dobre słowo i nie tylko, to jest to realizowanie przykazania o milości bliźniego.
>To może stanowić część sensu życia, jednak nie całość.

I ja to wszystko robię bez pomocy sił nadnaturalnych. Naprawdę, dobrze mi idzie, jestem szczęśliwa. Jeśli coś bardzo dobrze działa, to się tego nie naprawia.

>>Kiedy mój Przyjaciel dzwoni do mnie, że musi do mnie przyjechać żebym go przytuliła, bo tego potrzebuje jak nie wiem co - o, wtedy widzę sens życia.
>>
>Lepiej by był to mąż, bo takie praktyki, nawet z przyjacielem lecz nie z mężem, nie podobaja się Bogu.

Tak, tak, ja wiem. Czy wszyscy głęboko wierzący ludzie mają jakąś obsesję na temat seksu...? To jak - Brata, Pana Ojca, moich kuzynów i wujków też mam nie przytulać, tak na wszelki wypadek? Człowieku, to jest mój przyjaciel! Ja z nim mogę spać w jednym łóżku całą noc i część dnia, i najciekawsze co się może stać to to, że on jest dwa razy większy i ściąga kołdrę, a ja umiem przez sen pociągnąć z łokcia..
Przyjaciel. Nie kochanek. Nie fwb. Przyjaciel.

>Kaznodzieja pisał pod natchnieniem:
>" I postanowiłem zobaczyć mądrość i szaleństwo, i głupotę; cóż bowiem może uczynić ziemski człowiek, który przychodzi po królu? To, co ludzie już uczynili.
>I widziałem, że więcej pożytku przynosi mądrość niż głupota, tak jak więcej pożytku przynosi światło niż ciemność
"(Kaznodziei 3:12,13).

Dobrze pisał, dać mu wódki. Królowie rządzą ludźmi, a mędrcy rządzą królami. Gdzieś to ostatnio przeczytałam, przepraszam, że nie przytoczę źródła.

>Warto więc szukać tej mądrości. Jednak praca naukowa, to rzecz niejako z boku, daje satysfakcję i radość lecz nie daje sensu zycia.
[ciach]
>Nie znajdziesz trwałego przez wieki sensu życia odrzucając Boga i Jego religię.
>To mrzonki.

Na jakie wieki? O_o Wg lekarzy moja przewidywalna długość życia to jakieś 45 lat, po kiego grzyba mi planować na wieki???? Ja mam zdobyć doktorat, powykładać trochę, pojechać do Indii i Japonii, napisać chociaż z jedną ponadwymiarową (oprócz publikacji niezbędnych do tytułu...) książkę. I to by było na tyle!

>Pięknie już Ciebie polubiłem. Podobasz mi sie. Jednak nie o to chodzi.
>Bo ta są tzw.: substytuty. Wspaniale że są, jednak nie o tym jest mowa.
>Ludzie świadomi swej potrzeby duchowej powinni przejawiać pokojowe usposobienie.
>Odrzucać niemoralne myśli. Dotrzymuywać słowa. Powinni modlić się do Boga.

Oj, nie rozpędzaj się. Od lat kumple się ze mnie śmieją, że "Elka to pacyfistka - uwielbia pacyfikować!". Ja jestem z tych cholerycznych. Czasem wybaczam, ale nigdy nie zapominam.

>Przyznawaj pierwszeństwo sprawom duchowym przed sprawami materialnymi - poszukiwać Boga i poznawać Go, mówić o nim.
>Bądź bogata w oczach Boga.
>Szukaj najpierw Królestwa i Bożej prawości. Nie osądzaj.
> Wykonuj wolę Bożą. Poznaj w pełni Jezusa Kazanie na Górze!
>Znajdziesz prawdziwy sens zycia tylko wówczas gdy znajdziesz Boga, a te wszystkie rzeczy i odczucia, ktore wymieniłaś, spotęgują Twoje uczucia szczęscia ze znalezienia sensu życia wielokrotnie.
>Pozdrawiam

Hem... świetnie sobie radzę, dziękuję bardzo. Nie fatyguj się z odpowiedzią, ja naprawdę jestem zadowolona z tego, co mam.
Wiesz, umarło mi się parę razy, jestem chora na kilka nieuleczalnych rzeczy. Ludzie mi opowiadają, jak to wiara by mi pomogła. I dziwią się strasznie, jak ja sobie rewelacyjnie bez tej wiary daję radę. Moja znajoma jehowitka była szczerze zaszokowana, że utrzymuję "taką siłę ducha" bez wiary.
A od kiedy to, żeby być silnym i stabilnym trzeba jakichś bogów? Nawet w takiej sytuacji można być "opoką" i dla siebie, i dla innych. Wierzę! W siebie i swoje możliwości. W moje małe sensy życia, powody dla których chce mi się zrobić sobie kawę i odrobinę posprzątać, mimo iż spałam 4 godziny i mam potworne bóle - Przyjaciel przyjeżdża, trzeba Go pocieszyć, przytulić, pogłaskać po głowie. Znów będzie mi mówił, że jestem "bardzo chorą kobietą". Będzie świetnie
I mam kilkanaście nowych pozycji do poczytania. Życie jest piękne.


and that's it.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>[ciach]
>>I to tak samo. Nie ma nic wspanialszego jak dawanie czegoś z siebie innym. Jeśli mozesz komuś dać coś miłego, dobrego, dobre słowo i nie tylko, to jest to realizowanie przykazania o milości bliźniego.
>>To może stanowić część sensu życia, jednak nie całość.
>I ja to wszystko robię bez pomocy sił nadnaturalnych. Naprawdę, dobrze mi idzie, jestem szczęśliwa. Jeśli coś bardzo dobrze działa, to się tego nie naprawia.
>
Tak trzymaj.
>>>Kiedy mój Przyjaciel dzwoni do mnie, że musi do mnie przyjechać żebym go przytuliła, bo tego potrzebuje jak nie wiem co - o, wtedy widzę sens życia.
>>>
>>Lepiej by był to mąż, bo takie praktyki, nawet z przyjacielem lecz nie z mężem, nie podobaja się Bogu.
>Tak, tak, ja wiem. Czy wszyscy głęboko wierzący ludzie mają jakąś obsesję na temat seksu...? To jak - Brata, Pana Ojca, moich kuzynów i wujków też mam nie przytulać, tak na wszelki wypadek? Człowieku, to jest mój przyjaciel! Ja z nim mogę spać w jednym łóżku całą noc i część dnia, i najciekawsze co się może stać to to, że on jest dwa razy większy i ściąga kołdrę, a ja umiem przez sen pociągnąć z łokcia..
>Przyjaciel. Nie kochanek. Nie fwb. Przyjaciel.
>
OK! OK! Przepraszam. Jednak zabrzmiało to inaczej. Zaskoczyłaś mnie!
Przepraszam.
>>Kaznodzieja pisał pod natchnieniem:
>>" I postanowiłem zobaczyć mądrość i szaleństwo, i głupotę; cóż bowiem może uczynić ziemski człowiek, który przychodzi po królu? To, co ludzie już uczynili.
>>I widziałem, że więcej pożytku przynosi mądrość niż głupota, tak jak więcej pożytku przynosi światło niż ciemność
"(Kaznodziei 3:12,13).
>Dobrze pisał, dać mu wódki. Królowie rządzą ludźmi, a mędrcy rządzą królami. Gdzieś to ostatnio przeczytałam, przepraszam, że nie przytoczę źródła.
>>Warto więc szukać tej mądrości. Jednak praca naukowa, to rzecz niejako z boku, daje satysfakcję i radość lecz nie daje sensu zycia.
>[ciach]
>>Nie znajdziesz trwałego przez wieki sensu życia odrzucając Boga i Jego religię.
>>To mrzonki.
>Na jakie wieki? O_o Wg lekarzy moja przewidywalna długość życia to jakieś 45 lat, po kiego grzyba mi planować na wieki???? Ja mam zdobyć doktorat, powykładać trochę, pojechać do Indii i Japonii, napisać chociaż z jedną ponadwymiarową (oprócz publikacji niezbędnych do tytułu...) książkę. I to by było na tyle!
>
To raczej dość skromnie. Ja nie namawiam Ciebie do rywalizacji, ale do poznania prawdy, bo ona ściśle sie wiąże z obietnicą życia wiecznego tu na ziemi w Raju.
Czytasz:
" To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa "(Jana 17:3).
Działanie na rzecz prawdy i w prawdzie, współpracując z Bogiem i Jego Synem Jezusem - największymi osobami we Wszechświecie i to przez całą wieczność, to największy sens życia. A gdy jeszcze ratujesz ludziom życie, to cóż może być więcej?
Sądziłem kiedyś podobnie jak Ty. Jednak gdy zrozumiałem, że mówienie i nauczanie czegoś, co pozbawione jest mądrości Bożej, to kłamstwo. Kto chciałby nauczać i w ogóle poświęcać czas dla kłamstw?
Oczywiście trzeba znać prawdę by to dostrzegać.
>>Pięknie już Ciebie polubiłem. Podobasz mi sie. Jednak nie o to chodzi.
>>Bo ta są tzw.: substytuty. Wspaniale że są, jednak nie o tym jest mowa.
>>Ludzie świadomi swej potrzeby duchowej powinni przejawiać pokojowe usposobienie.
>>Odrzucać niemoralne myśli. Dotrzymuywać słowa. Powinni modlić się do Boga.
>Oj, nie rozpędzaj się. Od lat kumple się ze mnie śmieją, że "Elka to pacyfistka - uwielbia pacyfikować!". Ja jestem z tych cholerycznych. Czasem wybaczam, ale nigdy nie zapominam.
>
Warto pamiętać wszystko, by korzystać z własnego doświadczenia, jednak nie wspominać przed ludźmi krzywd, to minęło. Tu potrzeba miłosierdzia Bożego. Kto okazuje wie, że jemu może być okazane. Każdy zaś go potrzebuje, bo grzeszy - jest niedoskonały.
(ciach) jak to piszesz
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Przyznawaj pierwszeństwo sprawom duchowym przed sprawami materialnymi - poszukiwać Boga i poznawać Go, mówić o nim.
>>Bądź bogata w oczach Boga.
>>Szukaj najpierw Królestwa i Bożej prawości. Nie osądzaj.
>> Wykonuj wolę Bożą. Poznaj w pełni Jezusa Kazanie na Górze!
>>Znajdziesz prawdziwy sens zycia tylko wówczas gdy znajdziesz Boga, a te wszystkie rzeczy i odczucia, ktore wymieniłaś, spotęgują Twoje uczucia szczęscia ze znalezienia sensu życia wielokrotnie.
>>Pozdrawiam
>Hem... świetnie sobie radzę, dziękuję bardzo. Nie fatyguj się z odpowiedzią, ja naprawdę jestem zadowolona z tego, co mam.
>Wiesz, umarło mi się parę razy, jestem chora na kilka nieuleczalnych rzeczy. Ludzie mi opowiadają, jak to wiara by mi pomogła. I dziwią się strasznie, jak ja sobie rewelacyjnie bez tej wiary daję radę. Moja znajoma jehowitka była szczerze zaszokowana, że utrzymuję "taką siłę ducha" bez wiary.
>A od kiedy to, żeby być silnym i stabilnym trzeba jakichś bogów? Nawet w takiej sytuacji można być "opoką" i dla siebie, i dla innych. Wierzę! W siebie i swoje możliwości. W moje małe sensy życia, powody dla których chce mi się zrobić sobie kawę i odrobinę posprzątać, mimo iż spałam 4 godziny i mam potworne bóle - Przyjaciel przyjeżdża, trzeba Go pocieszyć, przytulić, pogłaskać po głowie. Znów będzie mi mówił, że jestem "bardzo chorą kobietą". Będzie świetnie
>I mam kilkanaście nowych pozycji do poczytania. Życie jest piękne.
>
and that's it.

>
Człowiek zawsze potrzebuje Boga, bo tak został stworzony. Gdy ktoś tak mówi o swoich wielu dolegliwościach i innych przykrych doznaniach w życiu, a jednak daje sobie radę, to przypomina mi sie werset:
" Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Ojciec tkliwych zmiłowań i Bóg wszelkiego pocieszenia, który nas pociesza we wszelkim naszym ucisku " (2 Koryntian 1:3, 4).
Wzór pocieszania ustanowił Jehowa, który pokrzepia nas wszystkich, którzy wierzą.
Posłał na ziemię swego jednorodzonego Syna, Chrystusa Jezusa, by wlał w nasze serca nadzieję i zapewnił wiecznotrwałe pocieszenie.
Jezus nauczał: " Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne " (Jana 3:16).
Swym naśladowcom powiedział też:
" Nikt nie ma miłości większej niż ta, gdy ktoś daje swą duszę za swoich przyjaciół " (Jana 15:13).
Przy innej okazji oznajmił:
" Syn człowieczy nie przyszedł po to, by mu usługiwano, lecz by usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu " (Mateusza 20:28).
Paweł zaś oświadczył: " Bóg zaleca swoją miłość do nas przez to, że gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł " (Rzymian 5:8).
Dzięki tym oraz wielu innym wersetom uświadamiamy sobie, jaką miłością darzą nas Bóg i Jezus Chrystus. To ważna informacja, by cieszyć się życie przez wieczność.
Bo zapewnienie, to:
" Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący:
"Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg.
I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło"
"(Objawienie 21:3,4).
Jakże inny świat przed nami, patrząc na dzisiejszą rzeczywistość trudno uwierzyć, że może nie być łez, krzyku rozpaczy, bólu w tak różnej postaci i z różnych powodów, i że nie będzie śmierci.
Ale to jedynie wiedza o Bogu, ta racjonalna, rzeczywista, niesiona przez religię prawdziwą, daje pełnię szczęścia a teraz sens dzisiejszych dni.
Warto jej szukać.
Pozdrawiam.
14-04-2009 00:58 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Człowiek zawsze potrzebuje Boga, bo tak został stworzony. Gdy ktoś tak mówi o swoich wielu dolegliwościach i innych przykrych doznaniach w życiu, a jednak daje sobie radę, to przypomina mi sie werset:
>" Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Ojciec tkliwych zmiłowań i Bóg wszelkiego pocieszenia, który nas pociesza we wszelkim naszym ucisku " (2 Koryntian 1:3, 4).
>Wzór pocieszania ustanowił Jehowa, który pokrzepia nas wszystkich, którzy wierzą.
[..]
>Jakże inny świat przed nami, patrząc na dzisiejszą rzeczywistość trudno uwierzyć, że może nie być łez, krzyku rozpaczy, bólu w tak różnej postaci i z różnych powodów, i że nie będzie śmierci.
>Ale to jedynie wiedza o Bogu, ta racjonalna, rzeczywista, niesiona przez religię prawdziwą, daje pełnię szczęścia a teraz sens dzisiejszych dni.
>Warto jej szukać.
>Pozdrawiam.

Jak już pisałam, świetnie radzę sobie sama. Jak boli bardzo, biorę leki przeciwbólowe, biorę gorącą kąpiel, gadam z przyjacielem. Jak stan mi się pogarsza, lekarz zwiększa dawkę moich standardowych leków. Albo wytrzymuję, przyzwyczaiłam się do bólu.

Na razie - wszystko działa, więc nie zmieniam. I wątpię, żebym zmieniła. Bo jeśli piszesz, że "Człowiek zawsze potrzebuje Boga, bo tak został stworzony", to mnie chyba coś innego stworzyło...


and that's it.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Jak już pisałam, świetnie radzę sobie sama. Jak boli bardzo, biorę leki przeciwbólowe, biorę gorącą kąpiel, gadam z przyjacielem. Jak stan mi się pogarsza, lekarz zwiększa dawkę moich standardowych leków. Albo wytrzymuję, przyzwyczaiłam się do bólu.
>
To mało a właściwie nic. Dlaczego?
Bo są rzeczy i wydarzenia z którymi człowiek nigdy się nie pogodzi. Ty sama pewnie wiele takich zdarzeń mogłabyś wyliczyć.
W Królestwie Bożym wszystko co przykre zniknie. Dlatego wieść o Nim nazywa sie "dobrą nowiną".
>Na razie - wszystko działa, więc nie zmieniam. I wątpię, żebym zmieniła. Bo jeśli piszesz, że "Człowiek zawsze potrzebuje Boga, bo tak został stworzony", to mnie chyba coś innego stworzyło...
>
Opowiem Tobie coś:
Jezus stale zajmował się głoszeniem wieści o Królestwie Bożym.
Opowiedział przypowieść o siewcy, która ma ścisły związek z Królestwem Bożym.
Znasz ją?
Dlatego w Ewangelii według Mateusza 13:19 znaleźć można takie słowa Jezusa:
" Do każdego, który słucha słowa o Królestwie i nie rozumie, przychodzi zły i porywa to, co zasiano w jego sercu: to jest ten, który jest posiany na drogę. "

Dlaczego na to zwracam Tobie uwagę?
Bo wiele milionów ludzi na całym świecie, zarówno na obszarach chrześcijaństwa, jak i poza nimi, słyszało obwieszczanie Królestwa Bożego, ale nie zrozumiało sensu tej wiadomości. Okazuje się, że powód jest całkiem prosty; czytasz:
" Przychodzi zły i porywa to, co zasiano w (...) sercu ."
Kim jest wspomniany tutaj zły?
Biblia wyraźnie wskazuje, że jest nim Szatan , " bóg tego systemu rzeczy ", który " zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciła jasność chwalebnej dobrej nowiny o Chrystusie, który jest obrazem Boga " (2 Kor. 4:4). Tak więc Szatan Diabeł, zły bóg tego podłego systemu rzeczy, stara się trzymać w ciemności każdego, z kim tylko mu się ta sztuczka udaje.
Tak dzieje sie także z Tobą.
Czy masz zamiar pozwalać Szatanowi na kontynuowanie jej dalej, aż do Twej śmierci? Nigdy nie czytałaś Biblii ze zrozumieniem, ani jej nie studiujesz, a to wolne pole dla złego - Szatan bezwzględnie będzie cię trzymał w ciemnościach.
Wyzyska każdą okazję, by nie dopuścić do zakorzenienia się w twym sercu dobrego słowa o Królestwie.
Szatan pracuje pilnie nad wyzbieraniem tego, co bywa zasiane.
Ma silne postanowienie, by nadal utrzymywać ludzi ze wszystkich narodów w ciemności. Nawet w chrześcijaństwie ma posłuszne mu duchowieństwo i rozmaitych kaznodziejów, którzy poniżają Słowo Boże.
Nazywają je mitem, zwykłą opowieścią napisaną po prostu przez ludzi, a nie przez Boga. Czy nie takie jest Twoje zdanie?
Nie ulega wątpliwości, że w trakcie "ostatnich dni" tego systemu rzeczy Diabeł i jego demony odznaczają się wielką aktywnością.
Dzisiaj żyjemy u schyłku dni ostatnich.
Szatan chciałby najchętniej, by nikt nie pojął sensu dobrej nowiny o Królestwie.
Naprawdę chcesz być wśród tych ludzi?
W tym celu jako " bóg tego systemu rzeczy " krzewi nacjonalizm, ateizm, ewolucjonizm, filozofię, fałszywą religie i błędne idee itp., itd..
Nie życzy sobie, żeby ludzkość doceniła znaczenie Królestwa Bożego.
Usiłuje zająć wszystkich oddawaniem chwały i czci władcom oraz narodom, jak najściślej powiązać ich z aktualnie istniejącą rzeczywistością, byleby nie zwracali uwagi na najwyższego Zwierzchnika całego wszechświata, Jehowę Boga.
Taka jest prawda.
Nietrudno dostrzec, że ludzie faktycznie są bardzo zajęci podążaniem szeroką drogą wiodącą ku zgubie, wobec czego mało czasu pozostaje im na uchwycenie sensu, czyli właściwej treści Słowa Bożego.
Większość ludzi odrzucając poznanie prawdy i Boga, ma takie argumenty jak Ty.
14-04-2009 00:53 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Przyjaciel. Nie kochanek. Nie fwb. Przyjaciel.
>>
>OK! OK! Przepraszam. Jednak zabrzmiało to inaczej. Zaskoczyłaś mnie!
>Przepraszam.

Dziękuję.
Wierzę w przyjaźń między płciami, nie wierzę w kompletną władzę narządków. Kochać można różnie, o.

>To raczej dość skromnie. Ja nie namawiam Ciebie do rywalizacji, ale do poznania prawdy, bo ona ściśle sie wiąże z obietnicą życia wiecznego tu na ziemi w Raju.

Ano skromnie. Urodziłam się jako popsuty model, jeśli chodzi o zdrowie, więc mam ograniczony czas działania. Robię to, co dla mnie najważniejsze.

>Sądziłem kiedyś podobnie jak Ty. Jednak gdy zrozumiałem, że mówienie i nauczanie czegoś, co pozbawione jest mądrości Bożej, to kłamstwo. Kto chciałby nauczać i w ogóle poświęcać czas dla kłamstw?
>Oczywiście trzeba znać prawdę by to dostrzegać.

Dla mnie zagadnienia ideologiczne w polityce to prawda. Chcę o tym pisać i uczyć. Nic więcej mi nie potrzeba. But thanks for the offer!

>Warto pamiętać wszystko, by korzystać z własnego doświadczenia, jednak nie wspominać przed ludźmi krzywd, to minęło. Tu potrzeba miłosierdzia Bożego. Kto okazuje wie, że jemu może być okazane. Każdy zaś go potrzebuje, bo grzeszy - jest niedoskonały.
>(ciach) jak to piszesz

Ależ wybaczam, tylko pamiętam, kto mnie zawiódł. Nic więcej. Nie przypominam sobie okazywania mi miłosierdzia w moim życiu, ale staram się nie krzywdzić ludzi. Jak dla mnie - gra i buczy, więcej nie trzeba.

and that's it.
14-04-2009 08:00 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>>Przyjaciel. Nie kochanek. Nie fwb. Przyjaciel.
>>>
>>OK! OK! Przepraszam. Jednak zabrzmiało to inaczej. Zaskoczyłaś mnie!
>>Przepraszam.
>Dziękuję.
>Wierzę w przyjaźń między płciami, nie wierzę w kompletną władzę narządków. Kochać można różnie, o.
Cały czas mam niejasne wrażenie, że kimkolwiek dla Ciebie jest ten Pan, to nie jest sprawa Miłującego prawdę i jego bytu urojonego, o którym Miłujący mówi "Bóg" i któremu coś tam się nie podoba (podobno)... Ja bym go na Twoim miejscu z punktu odesłała do wszystkich diabłów, zamiast tłumaczyć, jak jest naprawdę. Ale... widocznie jestem większą "pacyfistką" od Ciebie
14-04-2009 11:23 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Cały czas mam niejasne wrażenie, że kimkolwiek dla Ciebie jest ten Pan, to nie jest sprawa Miłującego prawdę i jego bytu urojonego, o którym Miłujący mówi "Bóg" i któremu coś tam się nie podoba (podobno)... Ja bym go na Twoim miejscu z punktu odesłała do wszystkich diabłów, zamiast tłumaczyć, jak jest naprawdę. Ale... widocznie jestem większą "pacyfistką" od Ciebie

O, możemy sformować jakiś mały oddział jakby co..
Jestem tylko cierpliwa... Problem polega chyba na tym, że granice mojej cierpliwości są jak granice ZSRR...

A czemu mu to tłumaczę? Musi się facet dowiedzieć, że są na świecie inne podejścia niż jego, hm? Szczególnie, kiedy widzę, że dla niego jak facet się przytula do kobiety to musi mieć na to papier! No przecież on się musi dowiedzieć, że można inaczej...!


and that's it.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Cały czas mam niejasne wrażenie, że kimkolwiek dla Ciebie jest ten Pan, to nie jest sprawa Miłującego prawdę i jego bytu urojonego, o którym Miłujący mówi "Bóg" i któremu coś tam się nie podoba (podobno)... Ja bym go na Twoim miejscu z punktu odesłała do wszystkich diabłów, zamiast tłumaczyć, jak jest naprawdę. Ale... widocznie jestem większą "pacyfistką" od Ciebie
>
Rzadko na forum zaczyna toczyć się jakaś sensowna rozmowa. Dlaczego?
Bo są wścibscy, których drażni fakt rozmowy dwojga ludzi na jakiś wspólny temat. I nie chodzi tu o jakiś konstruktywny udział, ale o poróżnienie.
>O, możemy sformować jakiś mały oddział jakby co..
>
Meretseger - kwalifikuje się na kaprala tego oddziału..
>Jestem tylko cierpliwa... Problem polega chyba na tym, że granice mojej cierpliwości są jak granice ZSRR...
>
Ja nie oczekuje takiej cierpliwości. Jeśli chcesz porozmawiać to wspaniale, a jeśli nie . Nie widzę żadnego problemu. Dałaś się zasugerować stanowiskiem innej osoby.
>A czemu mu to tłumaczę? Musi się facet dowiedzieć, że są na świecie inne podejścia niż jego, hm?
>
Wiem! Wiem! Nic nowego nie wymyśliłaś. Przyznasz jednak pierwsza wzmianka w tej kwestii nie sugerowała takiego podejścia do temat.
>Szczególnie, kiedy widzę, że dla niego jak facet się przytula do kobiety to musi mieć na to papier! No przecież on się musi dowiedzieć, że można inaczej...!
>
Ciekawe. Bardzo ciekawe.
Nie ma o czym mówić.
Pozdrawiam
14-04-2009 14:20 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Ciekawe. Bardzo ciekawe.
>Nie ma o czym mówić.
>Pozdrawiam

Oj, nie obrażaj się...
My tu tylko takie szutki...


and that's it.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ciekawe. Bardzo ciekawe.
>>Nie ma o czym mówić.
>>Pozdrawiam
>Oj, nie obrażaj się...
>My tu tylko takie szutki...
>
Gdzie tam. Przecież pisałem, że Ciebie polubiłem.
Wracając jednak do rozmowy i tematu przyszedł mi do głowy pewien werset, a właściwie wiele wersetów mówiących czym dla ludzi jest Królestwo Boże.
Zobacz:
" Podał im inny przykład, mówiąc: "Królestwo niebios podobne jest do ziarnka gorczycy, które człowiek wziął i zasiał na swoim polu;
jest ono doprawdy najdrobniejszym ze wszystkich nasion, ale gdy wyrośnie, jest największym z warzyw i staje się drzewem, tak iż ptaki nieba przylatują i znajdują siedlisko wśród jego gałęzi".

"Opowiedział im inny przykład: "Królestwo niebios podobne jest do zakwasu, który niewiasta wzięła i ukryła w trzech dużych miarach mąki, aż cała ta masa się zakwasiła".
"Królestwo niebios jest podobne do skarbu ukrytego w polu, który człowiek znalazł i ukrył; i przejęty radością idzie i sprzedaje to, co ma, i kupuje owo pole.
(...)
"Ponadto królestwo niebios jest podobne do wędrownego kupca poszukującego szlachetnych pereł. 46 Znalazłszy jedną perłę wysokiej wartości, odszedł i natychmiast sprzedał wszystko, co miał, i ją kupił.
"Ponadto królestwo niebios jest podobne do niewodu zapuszczonego w morze i zagarniającego ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełnił, wyciągnęli go na brzeg i usiadłszy, zebrali wyborne do naczyń, ale nieodpowiednie wyrzucili.
Tak właśnie będzie podczas zakończenia systemu rzeczy: aniołowie wyjdą i oddzielą niegodziwych od prawych, i wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będą płakać i zgrzytać zębami.
"Czy pojęliście sens tego wszystkiego?" Powiedzieli mu: 'Tak". 52 Wtedy rzekł do nich: "Wobec tego każdy nauczyciel publiczny, pouczony o królestwie niebios, jest podobny do człowieka, gospodarza, który wynosi ze swego skarbca rzeczy nowe i stare
" (Mateusza 13:31-33; 45-52).
Gdy więc jest mowa o prawdzie, to nie może zabraknąć prawdy o Królestwie Bożym.
Jezus pokazał, co będzie czynił dla ludzi, którzy będą w nim.
14-04-2009 14:58 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Meretseger - kwalifikuje się na kaprala tego oddziału..
Chyba mnie nie doceniasz Minimum sierżant
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Meretseger - kwalifikuje się na kaprala tego oddziału..
>Chyba mnie nie doceniasz Minimum sierżant
>
Na sierżanta nie widzisz mi się. Nie wiem dlaczego, ale wydajesz mi się - po temperamencie - w miarę przystojną, szczupłą i zgrabną kobietą.
Jednak nie chcę wnikać w szczegóły. Jeszcze zarzucisz mi .... kto wie co.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Przyjaciel. Nie kochanek. Nie fwb. Przyjaciel.
>>>>
>>>OK! OK! Przepraszam. Jednak zabrzmiało to inaczej. Zaskoczyłaś mnie!
>>>Przepraszam.
>>Dziękuję.
>>Wierzę w przyjaźń między płciami, nie wierzę w kompletną władzę narządków. Kochać można różnie, o.
>Cały czas mam niejasne wrażenie, że kimkolwiek dla Ciebie jest ten Pan, to nie jest sprawa Miłującego prawdę i jego bytu urojonego, o którym Miłujący mówi "Bóg" i któremu coś tam się nie podoba (podobno)...
>
Myślę, że to Ty masz problemy ze sobą i nie umiesz sie opanować, by nie wtrącić się do rozmowy. A jeśli już chcesz coś powiedzieć, to przynajmniej zrozum dotychczasową wymianę zdań. Odtwarzasz nagraną taśmę według pętli. A i tak efektu żadnego.
>Ja bym go na Twoim miejscu z punktu odesłała do wszystkich diabłów, zamiast tłumaczyć, jak jest naprawdę. Ale... widocznie jestem większą "pacyfistką" od Ciebie
>
Czy ja poruszyłem temat przyjaciela? Raczej dotknąłem szczegółu. Nie wynikało z mojej ciekawości czy niestosownego zachowania ale raczej z zainteresowania przedstawiona sytuacja.
Masz jakiś kompleks, pewnie nie masz przyjaciela i zazdrościsz.
Jedno jest pewne, Ciebie nie będą o nic pytał.
Pozdrawiam
14-04-2009 14:57 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Myślę, że to Ty masz problemy ze sobą i nie umiesz sie opanować, by nie wtrącić się do rozmowy.
Nie do Ciebie mówiłam, tylko do Elki. To Ty się wtrąciłeś.
>A jeśli już chcesz coś powiedzieć, to przynajmniej zrozum dotychczasową wymianę zdań. Odtwarzasz nagraną taśmę według pętli. A i tak efektu żadnego.
Rozumiem. "Byt urojony" zabolał
>>Ja bym go na Twoim miejscu z punktu odesłała do wszystkich diabłów, zamiast tłumaczyć, jak jest naprawdę. Ale... widocznie jestem większą "pacyfistką" od Ciebie
>>
>Czy ja poruszyłem temat przyjaciela? Raczej dotknąłem szczegółu.
Bardzo niedelikatnie, wg mnie. Po prostu - nie Twoja sprawa.
>Masz jakiś kompleks, pewnie nie masz przyjaciela i zazdrościsz.
Ha, ha, ha.
>Jedno jest pewne, Ciebie nie będę o nic pytał.
Gdybym nie była ateistką, westchnęłabym w tym momencie "Dzięki Bogu"
>Pozdrawiam
Nawzajem.
01-04-2009 16:54
 Ocena 11 na 11
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Krótko przed śmiercią Jezus Chrystus powiedział przesłuchującemu go namiestnikowi rzymskiemu Poncjuszowi Piłatowi:
> "Każdy, kto jest po stronie prawdy, słucha mego głosu".
> Wtedy Piłat, być może cynicznie, zapytał: "Co to jest prawda?" (Jana 18:37, 38).

Tak z próżnej ciekawości - który z nich zrelacjonował tę rozmowę Janowi?
03-04-2009 02:55 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Tak z próżnej ciekawości - który z nich zrelacjonował tę rozmowę Janowi?
Ja się tak zastanawiam, skąd rodzeństwo Grimm znało historię Czerwonego Kapturka? Albo od samego Kapturka, albo od Babci, albo od Gajowego, to proste. Bo na pewno nie od wilka. Wilki przecież nie gadają.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Tak z próżnej ciekawości - który z nich zrelacjonował tę rozmowę Janowi?
>Ja się tak zastanawiam, skąd rodzeństwo Grimm znało historię Czerwonego Kapturka? Albo od samego Kapturka, albo od Babci, albo od Gajowego, to proste. Bo na pewno nie od wilka. Wilki przecież nie gadają.
>
Zwolennicy tej bajki i wilka spowodują, że będzie mówił.
I zapanuje radość, że są wprowadzani w błąd, a bajka toczy sie dalej.
07-04-2009 12:00 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Zwolennicy tej bajki i wilka spowodują, że będzie mówił.
>I zapanuje radość, że są wprowadzani w błąd, a bajka toczy sie dalej.
Zwolennicy Biblii spowodowali, że mówił wąż, gadała także oślica... Nawet gadające konie były! Ta bajka toczy się dalej w umysłach takich ludzi jak Ty.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Zwolennicy tej bajki i wilka spowodują, że będzie mówił.
>>I zapanuje radość, że są wprowadzani w błąd, a bajka toczy sie dalej.
>Zwolennicy Biblii spowodowali, że mówił wąż, gadała także oślica... Nawet gadające konie były! Ta bajka toczy się dalej w umysłach takich ludzi jak Ty.
>
Finał tej opowieści bliski.
Nie dziwiłbym sie tym kwestiom. Istotne jaka rolę odegrały.
(Mateusza 19:26) "Patrząc im w twarz, Jezus rzekł do nich: "U ludzi jest to niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe"".
(2 Piotra 2:16) "lecz otrzymał upomnienie za naruszenie tego, co właściwe. Nieme zwierzę juczne, przemówiwszy ludzkim głosem, przeszkodziło szaleńczemu postępowaniu proroka".
Do przemyślenia.
erypis (92 punktów)
>>Tak z próżnej ciekawości - który z nich zrelacjonował tę rozmowę Janowi?
>Ja się tak zastanawiam, skąd rodzeństwo Grimm znało historię Czerwonego Kapturka? Albo od samego Kapturka, albo od Babci, albo od Gajowego, to proste. Bo na pewno nie od wilka. Wilki przecież nie gadają.

Poza progiem świadomości człowieka dzieje się tak wiele, że właśnie dla nieprzygotowanego na rozszerzenie świadomości został zbudowany ten próg (wygnanie z Raju).Są różne światy i istoty nie podlegające prawom przestrzeni i czasu. Trójwymiarowy przeżywany przez nas świat materii został z nich wypluty. Już wtedy na pierwotny chaos działała zasada porządkująca. "Na początku było Słowo....". Te inne światy nie obejmuje powszechne prawo grawitacji a obejmuje powszechne prawo moralne. W światach tych oprócz hierarchii zgromadzonych wokół Chrystusa są też istoty cienia i ciemności. Te złe istoty jak robaki próbują wgryzywać się w duszę ludzką. Orężem pewnego rodzaju tych istot, zwanych arymanicznymi, jest również "drwina". Sprawdź czy czasem nie drwisz z innego człowieka np. z "Miłującego Prawdę". Nie wszyscy ludzie muszą mieć wybitne zdolności intelektualne. Wiara jest realną siłą duszy ludzkiej, jak czymś realnym również jest choroba i zdrowie, a przecież nie mają one nic wspólnego z intelektem. Unikajcie kpin. Doświadczajcie szerokiego świata racjonalnie.
13-04-2009 23:26 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Są różne światy i istoty nie podlegające prawom przestrzeni i czasu.
Nabuko ma konkurencję?
>Trójwymiarowy przeżywany przez nas świat materii został z nich wypluty.
Niedobrze mi...
>Już wtedy na pierwotny chaos działała zasada porządkująca. "Na początku było Słowo....".
Ależ nie, na początku był chaos.
>Te inne światy nie obejmuje powszechne prawo grawitacji a obejmuje powszechne prawo moralne.
Ja też nie wierzę w grawitację i uznaję prawo moralne.
>W światach tych oprócz hierarchii zgromadzonych wokół Chrystusa są też istoty cienia i ciemności.
Coś jak czarne dziury? Czy chodzi o Lorda Vadera?
>Te złe istoty jak robaki próbują wgryzywać się w duszę ludzką.
No i znowu mi niedobrze. Choć w zasadzie nie wiem, dlaczego. Przecież ja nie mam duszy...
>Sprawdź czy czasem nie drwisz z innego człowieka np. z "Miłującego Prawdę". Nie wszyscy ludzie muszą mieć wybitne zdolności intelektualne.
Sugerujesz, że 'Miłujący...' nie jest wybitny intelektualnie?
>Wiara jest realną siłą duszy ludzkiej, jak czymś realnym również jest choroba i zdrowie, a przecież nie mają one nic wspólnego z intelektem.
Nie chciałbym być niemiły, ale jest jeszcze coś takiego jak choroba umysłowa.
>Unikajcie kpin. Doświadczajcie szerokiego świata racjonalnie.
Kpina? Nigdy! Chyba, że sarkazm. Sarkazm jest bardziej racjonalny.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Przypomina mi się pewna "piękna" gazeta wydawana w ZSRR co to nawet w tytule "prawdę" miała. Podobno jedyną prawdziwą informacją w niej była data.
Zresztą im bardziej ktoś zapewnia mnie o swojej prawdomówności lub uczciwości tym bardziej mu nie ufam.
01-04-2009 21:30 
 Ocena 2 na 2
MociumPan (744 punktów)
Cytat:
Podobno jedyną prawdziwą informacją w niej była data.


W biblii nawet przybliżone daty różnych wydarzeń w niej opisywanych są sprawą dyskusyjną... baaa.. same wydarzenia są wysoce mało prawdopodobne, więc za taką prawdę to ja dziękuję
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Przypomina mi się pewna "piękna" gazeta wydawana w ZSRR co to nawet w tytule "prawdę" miała. Podobno jedyną prawdziwą informacją w niej była data.
>Zresztą im bardziej ktoś zapewnia mnie o swojej prawdomówności lub uczciwości tym bardziej mu nie ufam.
>
Jednym słowem musisz sie zmusić do rozstrzygnięcia tego problemu:
Jaka jest prawda?
Najbardziej zwodnicze jest serce. Trzeba sięgnąć do rozumu i włożyć dużżżżżżo wysiłku.
Okazać pokorę i szukać prawdy u Boga.
15-04-2009 19:07 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jaka jest prawda?
"Prawda jest jak dupa, każdy ma swoją"
Tylko nie wiedzieć czemu niektórzy uważają swoje "pośladki" za najważniejsze i wypinają się na resztę, tylko nie wiem jeszcze w jakim celu, mamy im ręcznie stolec wyciągać czy co? Czynniki genetyczne powodują, że "kształt" pośladków niektórych ludzi jest do siebie zbliżony, jednak są ludzie, którzy ten "sekret" pozostawiają dla siebie i wyjawiają jeśli ktoś o to pyta. Jednak jest paru "innych", którzy chyba uważają, że "należy ich pocałować w d..."...

>Trzeba sięgnąć do rozumu i włożyć dużżżżżżo wysiłku.
Włożyć też coś można Na przykład kijek

>Okazać pokorę i szukać prawdy u Boga.
To pewnie dlatego niektórzy się tak "wypinają" - chcą, by szukać Boga...
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Przypomina mi się pewna "piękna" gazeta wydawana w ZSRR co to nawet w tytule "prawdę" miała. Podobno jedyną prawdziwą informacją w niej była data.
>Zresztą im bardziej ktoś zapewnia mnie o swojej prawdomówności lub uczciwości tym bardziej mu nie ufam.
>
Bez zaangażowania sie by sprawdzić, do wszystkich nabierzesz dystansu.
Przecież rozmowy nie mogą być stale o niczym. Jesteśmy ludźmi wyposażonymi w rozum.
MichaQ (1056 punktów)
Co to jest prawda religijna i dlaczego powinniśmy jej szukać?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Co to jest prawda religijna i dlaczego powinniśmy jej szukać?
>
Na przykład prawda religijna powinna określać przydatność świąt, które Kościół mnoży bez opamiętania.
Czy jest gdzieś zachęta by obchodzić święto "Bożegonarodzenia"?
Prawda jest taka, że Jezus wskazał na jedno jedyne święto dla prawdziwych Jego uczniów.
Jakie to święto?
"Pamiątka śmierci Jezusa obchodzona 14 Nisan".
I żadne inne?!
Ten fakt powinien ludzi prorokować do zadawania dalszych pytań z rodzaju: Dlaczego?
I tak stopniowo dojść można do poznania prawdy religijnej, która jest prawdą wogóle.
08-04-2009 08:23 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>Co to jest prawda religijna i dlaczego powinniśmy jej szukać?
>>
>Na przykład prawda religijna powinna określać przydatność świąt, które Kościół mnoży bez opamiętania.
>Czy jest gdzieś zachęta by obchodzić święto "Bożegonarodzenia"?
>Prawda jest taka, że Jezus wskazał na jedno jedyne święto dla prawdziwych Jego uczniów.
>Jakie to święto?
>"Pamiątka śmierci Jezusa obchodzona 14 Nisan".
>I żadne inne?!
>Ten fakt powinien ludzi prorokować do zadawania dalszych pytań z rodzaju: Dlaczego?
>I tak stopniowo dojść można do poznania prawdy religijnej, która jest prawdą wogóle.
No to... wesołego święta, bo właśnie się zbliża.
09-04-2009 12:50 
 Ocena 1 na 1
MichaQ (1056 punktów)
To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Pytałem sie o definicje "prawdy religijnej". Nie jest zdefiniowaniem odwagi wskazanie na Achillesa.
Czy, mówiąc "prawda religijna" ma Pan na myśli zgodnia wypowiadanych zdań z Objawieniem?
Poza tym to, co Pan opisał bardziej pasuje do znaczenia słowa "pobożność" aniżeli do słowa "prawda".
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Pytałem sie o definicje "prawdy religijnej". Nie jest zdefiniowaniem odwagi wskazanie na Achillesa.
>Czy, mówiąc "prawda religijna" ma Pan na myśli zgodnia wypowiadanych zdań z Objawieniem?
>Poza tym to, co Pan opisał bardziej pasuje do znaczenia słowa "pobożność" aniżeli do słowa "prawda".
>
Prawda religijna jest tym samym czym jest prawda w ogóle.
Tych kwestii i tych prawd rozdzielić sie nie da.
Jezus powiedział o jednej prawdzie:
" Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli ".
Nie powiedział: "Poznacie prawdę religijną" i nie wskazał na istnienie innej prawdy.
Prawda o tym, że istnieje Bóg, który wszystko stworzył dotyczy wszelkich zagadnień związanych z życiem żywych istot i istnieniem całego Wszechświata i wszystkiego, co w nim.
Gustaw (370 punktów)
Podhalanie mówią o trzech rodzajach prawdy: prawda, święta prawda i g... prawda.
02-04-2009 00:06 
 0 na 2
checkmate (1197 punktów)
Ludzie, co z Wami? Człowiek Was tak kocha, że by Wam...nieba przychylił, co za niewdzięczność. I niby to ma być racjonalne?

Chyba moje poczucie humoru kogos urazilo
02-04-2009 12:20 
 Ocena 3 na 3
zolv (1640 punktów)
>Podhalanie mówią o trzech rodzajach prawdy: prawda, święta prawda i g... prawda.

Ja to znam trochę inaczej: Są 3 rodzaje prawdy: "Świnto prowda, tys prowda i g**** prowda"


"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Podhalanie mówią o trzech rodzajach prawdy: prawda, święta prawda i g... prawda.
>Ja to znam trochę inaczej: Są 3 rodzaje prawdy: "Świnto prowda, tys prowda i g**** prowda"
>
Oby Twoja znajomość tych tematów na tym się nie skończyła.
Pozdrawiam
03-04-2009 02:57 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Oby Twoja znajomość tych tematów na tym się nie skończyła.
Jeszcze to: Prawda jest jak d**a, każdy ma swoją.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Podhalanie mówią o trzech rodzajach prawdy: prawda, święta prawda i g... prawda.
>
Zachęcałbym do większego wysiłku intelektualnego.
Jeśli to możliwe?!
07-04-2009 03:45 
 Ocena 1 na 1
Gustaw (370 punktów)
Nie jest.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Nie jest.
>
Jest! Jest!
Dla chcącego nic trudnego.
Uciekasz od źródła wspaniałej satysfakcji - poznać prawdę!!!!
08-04-2009 08:21 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>> Nie jest.
>>
>Jest! Jest!
>Dla chcącego nic trudnego.
>Uciekasz od źródła wspaniałej satysfakcji - poznać prawdę!!!!
>
Ja już poznałam prawdę. Prawda jest taka, że Twój trud poszedł na marne Nikogo nie udało Ci się przekonać. Wiem, że prawda czasem boli, ale przyjmij ją do wiadomości
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>> Nie jest.
>>>
>>Jest! Jest!
>>Dla chcącego nic trudnego.
>>Uciekasz od źródła wspaniałej satysfakcji - poznać prawdę!!!!
>>
>Ja już poznałam prawdę. Prawda jest taka, że Twój trud poszedł na marne Nikogo nie udało Ci się przekonać. Wiem, że prawda czasem boli, ale przyjmij ją do wiadomości
>
A jeśli sie mylisz? Nie tylko przez forum jest kontakt.
Sama popularność tych tematów mówi za siebie.
11-04-2009 12:23 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>A jeśli sie mylisz? Nie tylko przez forum jest kontakt.
>Sama popularność tych tematów mówi za siebie.
>
Popularność tematów, w których zabierasz głos, wynika z ciekawości, co też jeszcze napiszesz
Nie wiem, ile osób nawróciłeś poza forum, ale ja mówiłam o fiasku Twoich zabiegów tylko w odniesieniu do forum, to, co poza, nie interesuje mnie, ponieważ nie mam w to wglądu.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Istnieją trzy prawdy. Prawda, tyż prawda i gówno prawda .

Co do zaś samego Jezuska, no cóż gość bredził przez cały swój żywot i na koniec też mu się co nieco wymcknęło . Ale czego można było oczekiwać od syna cieśli.

Jezus nie był nikim szczególnym w ówczesnych czasach. Zwykły kaznodzieja i to ponoć wcale nie najpopularniejszy w tamtych czasach. Popularność zyskał na długo po swojej śmierci. Ale o czym ja tu gadam, to tak jakbym rozprawiał o sierotce Marysi i krasnoludkach.
02-04-2009 17:09 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Istnieją trzy prawdy. Prawda, tyż prawda i gówno prawda .
>
Błysk intelektu i kultury. Gratuluję.
>Co do zaś samego Jezuska, no cóż gość bredził przez cały swój żywot i na koniec też mu się co nieco wymcknęło . Ale czego można było oczekiwać od syna cieśli.
>
Widać nie znasz prawdy o Jezusie. A to podstawa prawdziwego poznania rzeczywistości.
Życie Jezusa można podzielić na trzy okresy .
Pierwszy rozpoczął się na długo przed jego narodzinami na ziemi .
W Micheasza 5:1 powiedziano o Mesjaszu:
" Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych ".
Sam Jezus zaś wyraźnie oznajmił, że przybył z "dziedzin w górze", to znaczy z nieba (Jana 8:23; 16:28).
A jak długo tam żył, zanim przyszedł na ziemię?
Jezus został nazwany " jednorodzonym Synem " Bożym, ponieważ stworzył go bezpośrednio sam Jehowa (Jana 3:16).
Potem Bóg posłużył się Jezusem - " pierworodnym wszelkiego stworzenia " - by powołać do istnienia wszystko inne.
W Ewangelii według Jana 1:1 czytamy, że "Słowo" - to Jezus w bycie przedludzkim - był u Boga "na początku".
A zatem Słowo przebywał z Jehową podczas stwarzania "nieba i ziemi".
To do niego zwracał się Bóg, gdy mówił: " Uczyńmy człowieka na obraz nasz " (1 Mojżeszowa 1:1, 26). To niewątpliwie Słowo był umiłowanym przez Boga " mistrzowskim wykonawcą ", którego opisano w Księdze Przysłów jako uosobioną mądrość i który pracował u boku Jehowy przy stwarzaniu wszechrzeczy.
Odkąd Jehowa powołał go do istnienia, Słowo spędził z Nim całe wieki w niebie, zanim stał się na ziemi człowiekiem.
Chcesz Jezusa ignorować?! To zła droga.
>Jezus nie był nikim szczególnym w ówczesnych czasach. Zwykły kaznodzieja i to ponoć wcale nie najpopularniejszy w tamtych czasach. Popularność zyskał na długo po swojej śmierci. Ale o czym ja tu gadam, to tak jakbym rozprawiał o sierotce Marysi i krasnoludkach.
>
Drugi etap życia Jezusa przebiegał na ziemi.
Syn Boży dobrowolnie przystał na to, by Bóg przeniósł jego życie z nieba do łona wiernej żydowskiej dziewicy Marii. Potężny duch Jehowy, czyli Jego czynna siła, ‛ocienił' Marię, wskutek czego stała się brzemienna i z czasem urodziła doskonałe dziecko (Łukasza 1:34, 35).
Jezus nie odziedziczył niedoskonałości, ponieważ jego życie pochodziło z doskonałego Źródła. Wychowywał się w ubogim domu jako przybrany syn cieśli Józefa i był pierwszym spośród gromadki dzieci w tej rodzinie.
Kiedy dorósł i jako 30-letni mężczyzna rozpoczął swą służbę, okazywał też ogromną miłość do ludzi.
Święty duch Boży uzdolnił go do czynienia cudów, toteż kierując się współczuciem, uzdrawiał chorych, chromych, kalekich, niewidomych, głuchych i trędowatych .
Takich doniesień nikt nie bagatelizuje.
Nakarmił tysiące głodnych. Uciszył gwałtowny wicher, który zagrażał bezpieczeństwu jego przyjaciół. Co więcej, wskrzeszał umarłych. Cuda te są udokumentowanymi faktami historycznymi.
Nawet wrogowie Jezusa przyznawali, że ‛ dokonywał wielu znaków '.
Przede wszystkim Jezus doskonale odzwierciedlał miłość Ojca.
Jezus zgodził się nawet umrzeć, by niedoskonali ludzie mogli mieć nadzieję na przyszłość. Dlatego mówi się, że odegrał kluczową rolę w udostępnieniu nam wiedzy o Bogu. A w gruncie rzeczy dalej ją odgrywa!
Dlaczego tak twierdzimy? Wiąże się to z trzecim etapem jego życia .
On teraz żyje!
W I wieku n.e. setki ludzi było naocznymi świadkami, że został wskrzeszony z martwych. Zgodnie z proroczą zapowiedzią, zasiadł potem po prawicy swego Ojca i czekał na otrzymanie władzy królewskiej w niebie.
Jak obecnie ludzie z Tobą wyobrażają sobie Jezusa?
Czy jako bezradne dzieciątko leżące w żłobie?
A może jako człowieka konającego w męczarniach?
Jest on potężnym, panującym Królem! I już wkrótce nasza znękana ziemia odczuje jego władzę.
W Księdze Objawienia 19:11-15 sugestywnie opisano, jak Król Jezus Chrystus przychodzi z wielką mocą, żeby wytracić niegodziwych.
Ten życzliwy Władca niebiański gorąco pragnie położyć kres cierpieniom dającym się dziś we znaki milionom ludzi.
Równie chętnie pomaga tym, którzy starają się iść za doskonałym przykładem, jaki ustanowił podczas swego pobytu na ziemi.
Pragnie ich ocalić z szybko nadciągającej " wojny wielkiego dnia Boga Wszechmocnego ", zwanej Armagedonem, żeby mogli żyć wiecznie jako ziemscy poddani niebiańskiego Królestwa Bożego.
Ty naprawdę chcesz to przyrównywać do krasnoludków itp.
Uleczy wszelkie choroby i położy kres śmierci. Wskrzesi z martwych miliardy ludzi, dzięki czemu oni także uzyskają sposobność dostąpienia życia wiecznego na ziemi.
Nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, jak wspaniałe będzie nasze życie pod panowaniem Królestwa.
Jezus odgrywa kluczową rolę w nabywaniu wiedzy o Bogu, prowadzącej do życia wiecznego.
To jedyna droga do poznania prawdy.
Pozdrawiam
02-04-2009 17:26 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Istnieją trzy prawdy. Prawda, tyż prawda i gówno prawda .
>>
>Błysk intelektu i kultury. Gratuluję.
>>Co do zaś samego Jezuska, no cóż gość bredził przez cały swój żywot i na koniec też mu się co nieco wymcknęło . Ale czego można było oczekiwać od syna cieśli.
>>
>Widać nie znasz prawdy o Jezusie.[...]

No cóż po Twojej odpowiedzi do mnie Twój błysk intelektu wprost mnie oślepił . A co do kultury to zacytuję Leszka Góreckiego z "Daleko od szosy" : "Jak się ma taką sztukę przed sobą to ciężko zachować kulturę" .
02-04-2009 17:53 
 Ocena 5 na 5
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
A moja teoria na temat Marii dziewicy i powstania Jezuska jest na skróty mniej więcej taka, biorąc pod uwagę uwarunkowanie społeczno-kulturalne w tamtych czasach.

Historia Marii, Józka i Jezuska .

Był sobie kiedyś Józek i Maria i zapałali do siebie gorliwym uczuciem. Jako że do rewolucji seksualnej było jeszcze daleko, czyli jakieś 2000 lat, zatem do konsumpcji mogło dojść jedynie po zawarciu związku małżeńskiego i handlu majątkami jak to było w tamtych zacnych czasach. Ale że krew nie woda, Józio z Marią postanowili jednak skonsumować swój związek przed formalnym jego zawarciem. Za ten dziś normalny czyn w tamtych czasach Marię czekała straszliwa śmierć przez obrzucanie kamyczkami lub też jeszcze bardziej wymyślna. Niestety młodzi mieli pecha i Maria zaszła w ciąże, która niestety była jawnym dowodem pohańbienia rodziny Marii jak i samej Marii, musieli coś z Józkiem wymyślić. Postanowili więc opuścić(zwiać) rodzinne strony i rozpuścić plotkę, że to bóg zesłał jej tę ciąże nie zaś Józek. W ten sposób zapragnęli oczyścić się z grzechu seksu przedmałżeńskiego i ocalić życie Marii.

Tak więc plotka poszła w eter, że to syn boży, a Maria to dziewica nad dziewicami. I tak rozpuszczali w około tę śpiewkę i w końcu narodził się Jezus. Już od dziecka Maria z Józiem opowiadali Jezusowi, że jest synem bożym i królem żydowskim. Młody Jezusek łyknął ten kit jak pelikan kluski i uwierzył, że jest synem boga. Jednak prawdziwym królom żydowskim nie uśmiechało się mieć konkurencji w postaci Jezuska.

Dorósł Jezusek w przekonaniu, że jest synem bożym i postanowił ruszyć w świat głosząc słowo boże (skąd on je wziął tego jeszcze nie rozkminiłem ale pracuję nad tym . No i ów Jezus chodził tak po kraju i buntował żydów głosząc swoje królestwo na Ziemi. Szefom żydów zaczęło to się co raz to mniej podobać, ostrzegali go aby zaprzestał swojej niecnej działalności ale Jezus był już w takich objęciach boga, że nic do niego nie trafiało. Także żydzi postanowili wyręczyć się Rzymianami aby wyeliminować Jezusa z życia publicznego. Takoż zrobili. Jezus myślał, że zmartwychwstanie i szczerze w to wierzył, niestety jego wiara w domniemanego ojca boga była bezpodstawna.

Jezus zostawił jednak swoich uczniów, którzy w ramach urealnienia słowa bożego skradli jego ciało co miało być dowodem na jego zmartwychwstanie. Co zrobili z ciałem można tylko przypuszczać ze słowa głoszonego przez samego Jezusa: "bierzcie i jedzcie z niego wszyscy to jest bowiem ciało boże... " czy jakoś tak, szczegółów nie pamiętam .

Tak mniej więcej wygląda historia Jezusa
07-04-2009 13:39 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>Dorósł Jezusek w przekonaniu, że jest synem bożym i postanowił ruszyć w świat głosząc słowo boże (skąd on je wziął tego jeszcze nie rozkminiłem ale pracuję nad tym .

Może sie przeszedł do Indii i tam posmakował buddyzmu ? W końcu w Biblii jest przeskok, 20 lat z życia wycięte - pewnie był w podróży
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Czytajcie Biblię, a tam znajdziecie coś ostrzegawczego dla was i wam podobnych:
" Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący:
"Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami.
I będzie z nimi sam Bóg.
I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło ".
I Zasiadający na tronie[Jehowa] rzekł: "Oto czynię wszystko nowe".
Mówi też: "Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe".
I rzekł do mnie:
"Stało się! Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec. Każdemu spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia. Każdy zwyciężający odziedziczy to wszystko i ja będę jego Bogiem, a on będzie moim synem.
Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców - ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć
"" (Objawienie 21:3-8).
To tak do rozmyślań nad sobą.
Pozdrawiam
12-04-2009 11:14 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>Czytajcie Biblię, a tam znajdziecie coś ostrzegawczego dla was i wam podobnych:

Mitologia grecka ciekawsza a i wieczyste kary w Hadesie dużo wymyślniejsze od tych piekielnych...
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>I rzekł do mnie:
> "Stało się! Jam jest Alfa

Nieprawda, ja jestem Alpha I to Phoenicis na dodatek, o!
02-04-2009 17:53 
 Ocena 5 na 5
natalia_88gno (817 punktów)
>>Istnieją trzy prawdy. Prawda, tyż prawda i gówno prawda .
>>
>Błysk intelektu i kultury. Gratuluję.
>>Co do zaś samego Jezuska, no cóż gość bredził przez cały swój żywot i na koniec też mu się co nieco wymcknęło . Ale czego można było oczekiwać od syna cieśli.
>>
>Widać nie znasz prawdy o Jezusie. A to podstawa prawdziwego poznania rzeczywistości.

Skoro wiadomo, że boga nie ma, znaczy to, że religia jest fikcją. Jeśli religia jest fikcyjna to wszystko, co sobą reprezentuje to wysoki poziom zakłamania. Nawet jeśli Jezus istniał, to nie powiedziałby nic prawdziwego prócz tego, że chodził na boso. Z samego poznania funkcjonowania sług Ciemnogrodu w poszczególnych szczeblach kościoła można być pewnym, że wszystkie informacje są przekłamane. Po co doszukiwać sie prawdy (??) w słowach osoby, której zdania albo zostały przekształcone, albo wymyślone i wykorzystane w celach niewyobrażalnie podłych. To tak samo jakby znaleźć zapisane gdzieś słowa sąsiada Jezusa i robić aferę, że należy doszukiwać się prawdy w tych tekstach. W czasach Jezusa wszyscy mieli jednakowe myśli na jego terytorium, więc nie wiem co tak Ciebie pociąga w słowach Chrystusa "MIŁUJĄCY PRAWDĘ"??

"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins.
natalka_88gno
12-04-2009 10:19 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Skoro wiadomo, że boga nie ma, znaczy to, że religia jest fikcją. Jeśli religia jest fikcyjna to wszystko, co sobą reprezentuje to wysoki poziom zakłamania. Nawet jeśli Jezus istniał, to nie powiedziałby nic prawdziwego prócz tego, że chodził na boso. Z samego poznania funkcjonowania sług Ciemnogrodu w poszczególnych szczeblach kościoła można być pewnym, że wszystkie informacje są przekłamane.
>
Jeśli poważnie chcesz rozmawiać i prawdzie i o Bogu - Jehowie i o Jezusie - Synu prawdziwego Boga, to uciekaj od Kościoła katolickiego. Tam prawdy nie ma.
W żadnym razie nie jest właściwy przykład religii, której Twórcą jest sam Bóg.
A tak jest i powinno być gdy mowa ma dotyczyć religii prawdziwej i prawdy.
>Po co doszukiwać sie prawdy (??) w słowach osoby, której zdania albo zostały przekształcone, albo wymyślone i wykorzystane w celach niewyobrażalnie podłych. To tak samo jakby znaleźć zapisane gdzieś słowa sąsiada Jezusa i robić aferę, że należy doszukiwać się prawdy w tych tekstach.
>
Dlatego jedynie Biblia jest natchniona przez Boga - jedynie ona jest nieomylna.
Zaden człowiek - poza Jezusem.
Kościół zaś jak wiesz zaczyna cenić jakąś, nie wiadomo skąd wziętą, Ewangelie Judasza. Okłamuje w ten sposób siebie ale co istotniejsze wszystkich swych wiernych.
Jego dominacja polityczna przytłacza ludzi, boją się go odrzucić.
A dlaczego sie boją?
Bo nie znają prawdy, nie poznali Boga!
> W czasach Jezusa wszyscy mieli jednakowe myśli na jego terytorium, więc nie wiem co tak Ciebie pociąga w słowach Chrystusa "MIŁUJĄCY PRAWDĘ"??
>
Gdy zobaczysz na treść Kazanie na Górze - Jezusa, to wszystko byś wiedziała i wszystko byłoby jasne.
>
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins.

>
W tej definicji tego Pana, o doborze naturalnym, jest tyle uwarunkowań, że sama ta definicja przeczy doborowi naturalnemu. Staje się potwierdzeniem ewolucyjnych bzdur.
Pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
>Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to powinniśmy przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją znaleźć.

To nie ważne, co ktoś kiedys mówił o prawdzie. Ważne, jaki te słowa mają wpływ na aktualną, zmienną rzeczywistość. Co powiesz o małym ministrancie, którego rodzice wysyłają na nabożeństwo, a klecha po mszy gwałci? To jest właśnie konkretna, żywa prawda religijna. Wystarczy jeden taki przypadek, by cały ten kram posłać do diabła.
03-04-2009 03:01 
 Ocena 3 na 3
checkmate (1197 punktów)
>To nie ważne, co ktoś kiedys mówił o prawdzie. Ważne, jaki te słowa mają wpływ na aktualną, zmienną rzeczywistość. Co powiesz o małym ministrancie, którego rodzice wysyłają na nabożeństwo, a klecha po mszy gwałci? To jest właśnie konkretna, żywa prawda religijna. Wystarczy jeden taki przypadek, by cały ten kram posłać do diabła.

Czy fakt, że pierwszy czarnoskóry człowiek którego spotkałeś osobiście - znieważył Cię, jest wystarczającym powodem do popierania rasizmu?
05-04-2009 21:19 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Czy fakt, że pierwszy czarnoskóry człowiek którego spotkałeś osobiście - znieważył Cię, jest wystarczającym powodem do popierania rasizmu?

Nie należy ignorować pierwszych doświadczeń. Ze względów neurofizjologicznych pozostawiają one mocny ślad, zwłaszcza w młodym wieku. Indukcja jest wprawdzie zawodna z logicznego punktu widzenia, ale psychika działa na innej zasadzie i nie mozna mieć do niej z tego powodu pretensji. Co do twego pytania: nie stanę się rasistą, ale poziom ostrożności w stosunku do czarnoskórych ludzi z pewnością wzrósłby.
06-04-2009 21:06 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to powinniśmy przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją znaleźć.
>To nie ważne, co ktoś kiedys mówił o prawdzie. Ważne, jaki te słowa mają wpływ na aktualną, zmienną rzeczywistość. Co powiesz o małym ministrancie, którego rodzice wysyłają na nabożeństwo, a klecha po mszy gwałci? To jest właśnie konkretna, żywa prawda religijna. Wystarczy jeden taki przypadek, by cały ten kram posłać do diabła.
>
Mówisz o religii fałszywej, nakłaniającej ludzi do oddawania czci Szatanowi. Ludzie widzą takie paskudne postępowanie duchownych i dalej całują ich po rekach czy w sygnety biskupie, a przed głową kościoła klękają.
Takie religie muszą być odrzucone. Bóg wydał na nie wyrok i tak naprawdę ich już nie ma.
Czytasz:
" I rzekł do mnie: "Słowa te są wierne i prawdziwe; tak, Jehowa, Bóg natchnionych wypowiedzi proroków, posłał swego anioła, aby pokazać swym niewolnikom, co ma się stać wkrótce.
A oto przychodzę szybko. Szczęśliwy każdy, kto zachowuje słowa proroctwa tego zwoju".
To właśnie ja, Jan, słyszałem i widziałem te rzeczy.
A gdy usłyszałem i ujrzałem, upadłem, by oddać cześć u stóp anioła, który mi to pokazywał.
Ale on mi mówi: " Uważaj! Nie czyń tego! Jestem tylko współniewolnikiem twoim i twoich braci, którzy są prorokami, i tych, którzy zachowują słowa tego zwoju.
Oddaj cześć Bogu
"(Objawienie 22:6-9).
Takie oznaki czci należą się jedynie Bogu - Jehowie.
Nabonid (40 punktów)
Wydaje mi sie, ze opierajac sie tak zwanych swietych ksiegach nie mozna dojsc do prawdy religijnej.Dlaczego?
Bardzo wiele wypowiedzi w tych ksiegach jest bardzo ogolnikowych.Sa one wieloznaczne.Dlatego tak wiele jest klotni miedzyreligijnych,bo kazdy wyczytuje cos innego.I jak tu miec pewnosc co do prawdy?
03-04-2009 02:59 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Dlatego tak wiele jest klotni miedzyreligijnych,bo kazdy wyczytuje cos innego.
Jest rozwiązanie. Nic nie wyczytywać.
06-04-2009 21:08 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dlatego tak wiele jest klotni miedzyreligijnych,bo kazdy wyczytuje cos innego.
>Jest rozwiązanie. Nic nie wyczytywać.
>
Posłuchali Ciebie.
Dlatego kłócą się o swoje "widzi mi sie".
Każdy ma swoje. Są bez poznania prawdy.
07-04-2009 12:09 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Posłuchali Ciebie.
>Dlatego kłócą się o swoje "widzi mi sie".
Kłócą się z Tobą, a nie między sobą. Tak czy inaczej, nie jest to kłótnia międzyreligijna.
>Każdy ma swoje. Są bez poznania prawdy.
Bez poznania TWOJEJ PRAWDY, chciałeś napisać. A Twoja prawda to nic innego, jak kolejne 'widzimisię'.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Posłuchali Ciebie.
>>Dlatego kłócą się o swoje "widzi mi sie".
>Kłócą się z Tobą, a nie między sobą. Tak czy inaczej, nie jest to kłótnia międzyreligijna.
>>Każdy ma swoje. Są bez poznania prawdy.
>Bez poznania TWOJEJ PRAWDY, chciałeś napisać. A Twoja prawda to nic innego, jak kolejne 'widzimisię'.
>
Twoje stanowisko, to efekt zbyt małej wnikliwości.
07-04-2009 12:35 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>>A Twoja prawda to nic innego, jak kolejne 'widzimisię'.
>Twoje stanowisko, to efekt zbyt małej wnikliwości.
Mylisz się.
08-04-2009 13:55 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>A Twoja prawda to nic innego, jak kolejne 'widzimisię'.
>>Twoje stanowisko, to efekt zbyt małej wnikliwości.
>Mylisz się.
>
To widać z daleka.
08-04-2009 20:13 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>>Mylisz się.
>To widać z daleka.
Masz rację. Z daleka widać, że się mylisz.
08-04-2009 08:30 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>>Posłuchali Ciebie.
>>>Dlatego kłócą się o swoje "widzi mi sie".
>>Kłócą się z Tobą, a nie między sobą. Tak czy inaczej, nie jest to kłótnia międzyreligijna.
>>>Każdy ma swoje. Są bez poznania prawdy.
>>Bez poznania TWOJEJ PRAWDY, chciałeś napisać. A Twoja prawda to nic innego, jak kolejne 'widzimisię'.
>>
>Twoje stanowisko, to efekt zbyt małej wnikliwości.
A Twoje? Czyżby efekt zadufania "tylkojaznamprawdęawywszyscysięmylicie"?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Posłuchali Ciebie.
>>>>Dlatego kłócą się o swoje "widzi mi sie".
>>>Kłócą się z Tobą, a nie między sobą. Tak czy inaczej, nie jest to kłótnia międzyreligijna.
>>>>Każdy ma swoje. Są bez poznania prawdy.
>>>Bez poznania TWOJEJ PRAWDY, chciałeś napisać. A Twoja prawda to nic innego, jak kolejne 'widzimisię'.
>>>
>>Twoje stanowisko, to efekt zbyt małej wnikliwości.
>A Twoje? Czyżby efekt zadufania "tylkojaznamprawdęawywszyscysięmylicie"?
>
Jeśli masz coś lepszego to proszę zaproponuj.
W Biblii opisana jest taka sytuacja, gdy ludzie odrzucali prawdę głoszoną przez Jezusa:
" Ale Jezus, świadom sam w sobie, że jego uczniowie na to szemrają, rzekł do nich: "To was gorszy?
Cóż więc, gdy zobaczycie Syna człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem?
To duch jest życiodajny; z ciała nie ma żadnego pożytku.
Wypowiedzi, które ja do was wyrzekłem, są duchem i są życiem.
Ale wśród was są tacy, którzy nie wierzą".
Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą i kto go zdradzi. I mówił jeszcze: "Właśnie dlatego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli to nie jest mu dane przez Ojca".
Z tego powodu wielu jego uczniów odeszło do tego, co pozostawili, i już z nim nie chodziło.
Jezus rzekł więc do dwunastu : "Czyż i wy chcecie pójść?"
Szymon Piotr odpowiedział mu: "Panie, do kogo odejdziemy? Ty masz wypowiedzi życia wiecznego; a myśmy uwierzyli i poznali, że ty jesteś Świętym Bożym"
"(Jana 6:61-69).
Przykład apostołów jest bardzo ważny, którzy gdy część uczniów zgorszyła się tym, co nazwała ‚twardą mową', i opuściła Chrystusa, uciszyli wszelkie wątpliwości słowami: ‚ Panie! do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego: A myśmy uwierzyli i poznali, żeś ty jest Chrystus, on Syn Boga żywego '" (Jana 6:60-69,
Każdy powinien szukając prawdy przyjąć jakiś punkt widzenia i działać. Oczywiście nie jest dobrym rozwiązaniem uznawanie za fakt stanowiska, że prawdy nikt nie zna.
checkmate (1197 punktów)
>Wydaje mi sie, ze opierajac sie tak zwanych swietych ksiegach nie mozna dojsc do prawdy religijnej.Dlaczego?
>Bardzo wiele wypowiedzi w tych ksiegach jest bardzo ogolnikowych.Sa one wieloznaczne.Dlatego tak wiele jest klotni miedzyreligijnych,bo kazdy wyczytuje cos innego.I jak tu miec pewnosc co do prawdy?

Na tym polega wiara.
11-04-2009 09:25 
 Ocena 2 na 2
Nabonid (40 punktów)

>Na tym polega wiara.
>
Tak teraz nasunelo mi sie pytanie(ale tak nautralnie,bez zadnych tam zlosliwych podtekstow).
Czy racjonalne myslenie nie jest czasami tez pewna forma wiary?(A pod pojeciem wiary przyjmijmy,ze jest to cos co nie potrzebuje zadnych dowodow.Po prostu sie w to wierzy)
Nie wiem, czy mowi cos tobie(wam) ,pojecie infinite regression(niestety nie wiem,jak to brzmi po polsku).
Dla tych ktorzy nie wiedza o co chodzi pokrotce wyjasnie:
Dla kazdego uzasadnienia potrzebujemy nastepne uzasadnienie i ktore znow musi byc uzasadnione itd.Proces bez konca(i dlatego praktycznie niemozliwy do przeprowadzenia).
Moze do tego taka krotka historyjka:
Twoja corka lub syn wchodza do pokoju i chca abys sie z nimi pobawil.Odpowiadasz, ze nie mozesz tego zrobic,bo akurat wypelniasz glupie zeznanie podatkowe.No ale dzieci pytaja:Dlaczego?Odpowiadasz, ze niedlugo przypada termin jego oddania.A dzieci znow:Dlaczego?Bo taki termin ustalil urzad skarbowy?A dzieci znow:Dlaczego?Poniewaz sa na to okreslone prawa.Dlaczego?Poniewaz ludzie zgadzaja sie na to,aby takie prawa obowiazywaly.Dlaczego?Bo uwazaja, ze musza byc jakies zasady wspolnego zycia miedzy soba.Dlaczego?Aby silniejsi slabszych jeszcze bardziej nie gnebili.Dlaczego?Poniewaz czlowiek jest egoista.Dlaczego?Bo egoizm jest jedna z zasad ewolucji.Dlaczego?
Bo...no wlasnie.W tym momencie ktos by sie juz poddal a drugiemu moze udalo by sie takie ciagle uzasadnianie przez jakis czas kontynuowac,ale i tak w koncu gdzies zastopujemy.
Racjonalne myslenie szczyci sie tym, ze ma dowody,fakty itd.Ale powyzsze wskazuje, ze dla kazdej rzeczy na swiecie nie mozna znalezc ostatecznego uzasanienia,dowodu.A wiec jesli na ktoryms poziomie analizy nie mozemy znalezc racjonalnego uzasadnienia to czy nie jest tak,ze w koncu i tak wszyscy wierza i nie potrzebuja na to ostatecznych dowodow.....?
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Czy racjonalne myslenie nie jest czasami tez pewna forma wiary?(A pod pojeciem wiary przyjmijmy,ze jest to cos co nie potrzebuje zadnych dowodow.Po prostu sie w to wierzy)
>
Ja widziałbym w tym określeniu - racjonalne myślenie = konsekwentne myślenie według zdrowego rozumu i bezwzględniej logiki..
>Nie wiem, czy mowi cos tobie(wam) ,pojecie infinite regression(niestety nie wiem,jak to brzmi po polsku).
>
"nieskończony ruch wsteczny"
>Dla tych ktorzy nie wiedza o co chodzi pokrotce wyjasnie:
> Dla kazdego uzasadnienia potrzebujemy nastepne uzasadnienie i ktore znow musi byc uzasadnione itd.Proces bez konca(i dlatego praktycznie niemozliwy do przeprowadzenia).
>
Ważny jest punkt początkowy wspólny ustalony na początku dyskusji.
> Racjonalne myslenie szczyci sie tym, ze ma dowody,fakty itd.Ale powyzsze wskazuje, ze dla kazdej rzeczy na swiecie nie mozna znalezc ostatecznego uzasanienia,dowodu.A wiec jesli na ktoryms poziomie analizy nie mozemy znalezc racjonalnego uzasadnienia to czy nie jest tak,ze w koncu i tak wszyscy wierza i nie potrzebuja na to ostatecznych dowodow.....?
>
Potrzebny jest Autorytet i konkretne prawo, i przepisy.
Wiele ludzi nie lubi płacić podatków.
Gdy Jezus przebywał na ziemi, niektórzy Żydzi nie chcieli płacić podatków rządowi rzymskiemu. Nienawidzili tych podatków.
Któregoś dnia kilku ludzi podeszło do Wielkiego Nauczyciela i zapytało go:
Czy mamy płacić podatki Cezarowi, czy nie? '
Ludzie ci zadali to pytanie Jezusowi, żeby go podejść.
Gdyby bowiem odparł: ‛Oczywiście, trzeba płacić podatki', wielu Żydom by się to nie spodobało. Ale Jezus nie mógł powiedzieć: ‛Nie, nie musicie płacić podatków'.
Taka wypowiedź byłaby niewłaściwa.
Jezus więc po rozważeniu okoliczności postawienia tego pytania powiedział ludziom: ‛ Pokażcie mi monetę' .
Gdy mu ją przyniesiono, zapytał: ‛ Czyj wizerunek i czyje imię jest na niej? '
Odpowiedzieli: "Cezara".
Wtedy Jezus rzekł: "Koniecznie więc spłaćcie to, co Cezara, Cezarowi, a to, co Boże, Bogu" (Łukasza 20:19-26).
Czy nie była to świetna odpowiedź? - Nikt nie mógł dopatrzyć się w niej czegoś niewłaściwego.
Jeżeli Cezar robi coś dla ludzi, to całkiem słusznie trzeba mu za to płacić pieniędzmi, które on wprowadza w obieg.
Jezus wskazał w ten sposób, że powinno się płacić podatki rządowi za to, co się od niego otrzymuje.
Chodzi o posłuszne przestrzeganie przepisów wydanych przez rząd.
Nakazuje to Bóg.
Jego Słowo mówi: ‛ Bądźcie podporządkowani władzom zwierzchnim '.
Ludzie sprawujący rządy. A zatem powinniśmy się stosować do prawa.
Tak nakazuje Bóg (Rzymian 13:1, 2).
Pomyśl. Czy takie wyjaśnienie dzieciom powodów ślęczenia przez Ciebie nad rozliczeniem nie jest właściwsze?
Pokazałbyś zasadność płacenia podatków, wskazał na konieczność przestrzegania prawa wydawanego przez ludzi, a na koniec podkreśliłbyś role Boga, od którego owo prawo bierze początek. Możesz wskazać Biblię jako zapis informacji o sprawiedliwym Bogu.
Biblia mówi, że Bóg jest sprawiedliwy, oznacza to, iż bezstronnie i konsekwentnie czyni On to, co słuszne i uczciwe:
" Bo u Boga nie ma stronniczości "(Rzymian 2:11).
Jest nie do pomyślenia, żeby zachowywał się inaczej:
" Dalekie niech będzie od prawdziwego Boga, by miał postępować niegodziwie, a Wszechmocny - działać niesprawiedliwie! " (Hioba 34:10).
Jehowa rzeczywiście nie może " działać niesprawiedliwie ".
Co o tym sądzisz?
Powodzenia.
Nabonid (40 punktów)
Przepraszam, czy moglbys sie odniesc do calosci mojej wypowiedzi,bo nie chodzilo mi w niej o podatki.To byl tylko przyklad majacy wytlumaczyc czym jest infinite regres.
Tez ciekawi mnie twoj sposob odpowiadania na wiekszosc pytan.To wyglada tak, jakby nie interesowal Ciebie sens tych pytan, ale tylko poruszone w nich slowa, mysli.To tak jakbym zadal tobie pytanie:
-Czy jestes Swiadkiem Jehowym?
a ty bys tylko odpowiedzial:
- Nie mowi sie Swiadkiem Jehowym tylko Swiadkiem Jehowy?
A to czy jestes tym Swiadkiem pozostaloby nieodpowiedziane
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Przepraszam, czy moglbys sie odniesc do calosci mojej wypowiedzi,bo nie chodzilo mi w niej o podatki.To byl tylko przyklad majacy wytlumaczyc czym jest infinite regres.
> Tez ciekawi mnie twoj sposob odpowiadania na wiekszosc pytan.To wyglada tak, jakby nie interesowal Ciebie sens tych pytan, ale tylko poruszone w nich slowa, mysli.To tak jakbym zadal tobie pytanie:
> -Czy jestes Swiadkiem Jehowym?
> a ty bys tylko odpowiedzial:
>- Nie mowi sie Swiadkiem Jehowym tylko Swiadkiem Jehowy?
> A to czy jestes tym Swiadkiem pozostaloby nieodpowiedziane
>

On tylko wkleja gotowce z materiałów szkoleniowych.
Trochę jak program komputerowy Eliza, może kojarzysz. Piszesz na przykład takiemu programowi: Dzisiaj widziałem twoją matkę.
A ten program na to (wychwytuje słowo matka): Czy chcesz porozmawiać o swojej matce?
I tak dalej w kółko.
Więc nie pokładaj wielkiej nadziei, że jakaś samodzielna myśl powstanie w tej głowie.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Przepraszam, czy moglbys sie odniesc do calosci mojej wypowiedzi,bo nie chodzilo mi w niej o podatki.To byl tylko przyklad majacy wytlumaczyc czym jest infinite regres.
> Tez ciekawi mnie twoj sposob odpowiadania na wiekszosc pytan.To wyglada tak, jakby nie interesowal Ciebie sens tych pytan, ale tylko poruszone w nich slowa, mysli.To tak jakbym zadal tobie pytanie:
> -Czy jestes Swiadkiem Jehowym?
> a ty bys tylko odpowiedzial:
>- Nie mowi sie Swiadkiem Jehowym tylko Swiadkiem Jehowy?
> A to czy jestes tym Swiadkiem pozostaloby nieodpowiedziane
>
Jak najbardziej. Jednak poprawne formułowanie zdań i nazewnictwa ma również istotne znaczenie, bo od razu pokazuje posiadanie przez adwersarza podstaw do dyskusji..
>Tak teraz nasunelo mi sie pytanie(ale tak nautralnie,bez zadnych tam zlosliwych podtekstow).
>Czy racjonalne myslenie nie jest czasami tez pewna forma wiary?(A pod pojeciem wiary przyjmijmy,ze jest to cos co nie potrzebuje zadnych dowodow.Po prostu sie w to wierzy)
>
> Dla kazdego uzasadnienia potrzebujemy nastepne uzasadnienie i ktore znow musi byc uzasadnione itd.Proces bez konca(i dlatego praktycznie niemozliwy do przeprowadzenia).
>
Dlatego ważne są przyjęte założenia przed dyskusją, one ograniczają jej rozmiary..
> Racjonalne myslenie szczyci sie tym, ze ma dowody,fakty itd.Ale powyzsze wskazuje, ze dla kazdej rzeczy na swiecie nie mozna znalezc ostatecznego uzasanienia,dowodu.A wiec jesli na ktoryms poziomie analizy nie mozemy znalezc racjonalnego uzasadnienia to czy nie jest tak,ze w koncu i tak wszyscy wierza i nie potrzebuja na to ostatecznych dowodow.....?
>
Myślę, że racjonalne myślenie to przede wszystkim konsekwentne myślenie.
Jeśli w nauce brany jest pod uwagę rachunek prawdopodobieństwa dla oceny uzyskanych wyników badań, np.: test istotności różnic, prawdopodobieństwa zdarzeń, to należy być konsekwentnym i na jego podstawie wyciągać określone wnioski.
Dam przykład:
Przypadkowe urzeczywistnienie na Jezusie?
Ale czy spełnienie się proroctw mesjańskich na Jezusie nie było jedynie zbiegiem okoliczności? Wielu takie pytanie zadaje. Jednak konieczny jest racjonalne podejście, oparte na rachunku prawdopodobieństwa.
Pewien żydowski uczony powiedział w wywiadzie:
" Nie może tu być mowy o przypadku. Szanse na to są tak znikome, że wykluczają taką możliwość. Ktoś obliczył, że prawdopodobieństwo urzeczywistnienia zaledwie ośmiu proroctw wynosi jak jeden do stu biliardów " (jedynka z 17 zerami).
Uczony ten zilustrował to przykładem:
" Gdyby mieć taką właśnie liczbę srebrnych dolarówek, można by nimi przykryć Teksas [którego powierzchnia wynosi około 690 000 kilometrów kwadratowych] warstwą o grubości 0,6 metra. Gdyby oznaczyć jedną monetę, a potem polecić osobie z zawiązanymi oczami przejść cały stan i podnieść dowolną monetę, to jakie byłoby prawdopodobieństwo, że natrafi akurat na tę oznaczoną? "
Następnie oświadczył, iż " takie samo jest prawdopodobieństwo, że ktoś przypadkowy w dziejach mógł spełnić choćby osiem proroctw [mesjańskich] ".
Tymczasem Jezus w trakcie swej trzyipółletniej służby urzeczywistnił nie tylko osiem, ale znacznie więcej proroctw biblijnych.
Ze względu na te dowody ów uczony wyciągnął wniosek, że " w całej historii mógł tego dokonać wyłącznie Jezus ".
Uważam, że racjonalne myślenie i rozumienie, wyjaśnianie racjonalne różnych kwestii stanowić może podstawę wiary, bo ta, prawdziwa i silne opiera się na gruntownej i głębokiej wiedzy.
17-04-2009 01:23 
 Ocena 2 na 2
Nabonid (40 punktów)
>Uważam, że racjonalne myślenie i rozumienie, wyjaśnianie racjonalne różnych kwestii stanowić może podstawę wiary, bo ta, prawdziwa i silne opiera się na gruntownej i głębokiej wiedzy.
>
U mnie jest odwrotnie.Np. pytanie:Czy Bog wiedzial, ze Adam i Ewa zgrzesza? Nasuwajaca sie samoistnie odpowiedz na to pytanie sklania mnie do wnioskow, ze cos jest nie tak.
Jesli Bog wiedzial, ze Adam i Ewa zgrzesza i im sie nie uda wytrwac przy doskonalosci ,to wszelkie te blogoslawienstwa jakie udzielil pierwszej parze byly w najlepszym razie nieszczere
A jesli nie wiedzial, to czy mozna powiedziec ze jest wszechwiedzacy

Albo inny przyklad. Dlaczego ludzkosc miala poniesc konsekwencje grzechu Adama i Ewy, jesli
w 5 Mojzeszowej 24:16 zostalo napisane:
" Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech"

Nie mowiac o tym, ze powyzszy werset jest sprzeczny (wedlug mnie) z innym werstem z 2 Mojzeszowej 34:7:

...."ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia"

Albo w jakim celu Bog umiescil w ogrodzie Eden drzewo z ktrorego nie mieli jesc?Jesli po to, zeby ich poddac probie, to tutaj tez cos nie gra.Ludzie przewaznie wtedy poddawaja cos probie, zeby sie miedzy innymi dowiedziec czegos wiecej.Z reszta to odpada , bo Biblia mowi:" Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: "Przez Boga jestem doświadczany"(Jakuba 1:13) Wedlug mnie juz samo umieszczenie tego drzewa doprowadza do wniosku, ze Bog bral jako mozliwosc, ze moga zgrzeszyc.Tylko znow,Bog jako wszechwiedzacy powinien brac pod uwage pewniki a nie mozliwosci(Chyba, ze zle rozumiem wyraz "wszechwiedzacy")
.
I znow.Dlaczego 1 rozdzial 1 Mojzeszowej podaje, ze Bog stworzyl czlowieka 6 dnia,a z 2 rozdzialu tej samej ksiegi dowiadujemy sie, ze stworzyl go 2 dnia. 1 Mojzeszowa 2:5-7 podaje, ze Bog stworzyl czlowieka jeszcze przed roslinami, a z 1 Mojzeszowej 1:11-13 dowiadujemy sie, ze Bog stworzyl rosliny 3 dnia.Jak to wyjasnic?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Uważam, że racjonalne myślenie i rozumienie, wyjaśnianie racjonalne różnych kwestii stanowić może podstawę wiary, bo ta, prawdziwa i silne opiera się na gruntownej i głębokiej wiedzy.
>>
> U mnie jest odwrotnie.Np. pytanie:Czy Bog wiedzial, ze Adam i Ewa zgrzesza? Nasuwajaca sie samoistnie odpowiedz na to pytanie sklania mnie do wnioskow, ze cos jest nie tak.
>
Bóg tego nie wiedział.
> Jesli Bog wiedzial, ze Adam i Ewa zgrzesza i im sie nie uda wytrwac przy doskonalosci ,to wszelkie te blogoslawienstwa jakie udzielil pierwszej parze byly w najlepszym razie nieszczere
>
Wolna wola pozostaje zawsze wolnym wyborem. Adam i Ewa byli doskonałymi ludźmi, a więc takimi, że mogli wytrwać, mogli poznać prawdę o Szatanie, przeciwstawic sie mu, uznać za najważniejszą rzecz posłuszeństwo Jehowie, uzmawanie zawsze Jego prawa do zwierzchnictwa.
Ludzie dzisiejsi, także mają wolna wolę i jest w ich zasięgu, w zakresie ich możliwości, poznanie Boga i pokochanie Go.
> A jesli nie wiedzial, to czy mozna powiedziec ze jest wszechwiedzacy
>
Biblia nie twierdzi jakoby Bóg był wszechwiedzący w każdej dziedzinie. Właśnie w tej - jak postąpi czlowiek, ten konkretny - nie wie.
Jednak Jego wiedza jest przeogromna, bo wszystko stworzył. Zna serca ludzi, ich pobudki, a więc zna ich zamiary, może z dużą trafnością określić jak postąpi człowiek. Jednak tego nie wie, dopóki człowiek nie wykona ten ruch. Bo żywy człowiek zawsze może zmienić swój wybór i postawić krok w innym miejscu.
>Albo inny przyklad. Dlaczego ludzkosc miala poniesc konsekwencje grzechu Adama i Ewy, jesli
> w 5 Mojzeszowej 24:16 zostalo napisane:
> " Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech"
> Nie mowiac o tym, ze powyzszy werset jest sprzeczny (wedlug mnie) z innym werstem z 2 Mojzeszowej 34:7:
> ...."ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia"
>
Mylisz dwie kwestie.
Adam i Ewa byli ludźmi doskonałymi, jednak żadnego potomka w tym stanie nie wydali na świat.
Stało sie to dopiero po utracie doskonałości, a więc żadnego doskonałego potomka być już nie mogło, a wszyscy ludzie od tej pary pochodzą. To tak jak jest z wadliwą formą, jedynie detale z felerem wychodzić z niej mogą.
Co drugiej kwestii, to stanowił ten fragment wytyczne dla sędziów izraelskich prowadzących rozprawy. Nie potrafili oni czytać w sercach.
Musieli postępować z każdym człowiekiem na podstawie jego zachowania potwierdzonego faktami.
Podobnie w Księdze Ezechiela 18:20 czytamy:
" Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. Sprawiedliwość będzie zaliczona sprawiedliwemu, a bezbożność spadnie na bezbożnego " (Bw).
Odnosiło się to przede wszystkim do dorosłych.
Z kontekstu dowiadujemy się o synu, który był świadkiem niegodziwości popełnionej przez ojca, ale się uchylił od udziału w niej; trzymał się raczej orzeczeń Jehowy i postępował zgodnie z Jego ustawami.
Taki syn miał pozostać przy życiu, gdy jego ojciec musiał umierać.
Nie da się jednak zaprzeczyć, że na dzieciach mogą się odbić konsekwencje postępowania rodziców.
Rozrzutni bądź nieobliczalni rodzice potrafią całą rodzinę pogrążyć w ubóstwie. Wyobraźmy też sobie skutki, jakie ponoszą dzieci, gdy któreś z rodziców zostaje skazane na karę więzienia za działalność przestępczą.
Nawet nieszczęścia, które Bóg słusznie sprowadzał na Izraelitów za ich podłość, spadały wówczas również na dzieci.
Z drugiej strony Bóg zalecał swemu ludowi:
" Obieraj życie, żebyś pozostał przy życiu, ty i twoje potomstwo, miłując Jehowę, twego Boga, słuchając Jego głosu i lgnąc do Niego, gdyż On jest twoim życiem i długością twoich dni " (Powt. Pr. 30:19, 20).
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Albo w jakim celu Bog umiescil w ogrodzie Eden drzewo z ktrorego nie mieli jesc?Jesli po to, zeby ich poddac probie, to tutaj tez cos nie gra.Ludzie przewaznie wtedy poddawaja cos probie, zeby sie miedzy innymi dowiedziec czegos wiecej.Z reszta to odpada , bo Biblia mowi:" Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: "Przez Boga jestem doświadczany"(Jakuba 1:13) Wedlug mnie juz samo umieszczenie tego drzewa doprowadza do wniosku, ze Bog bral jako mozliwosc, ze moga zgrzeszyc.Tylko znow,Bog jako wszechwiedzacy powinien brac pod uwage pewniki a nie mozliwosci(Chyba, ze zle rozumiem wyraz "wszechwiedzacy")
>
Faktycznie Bóg nikogo nie poddajae żadnej próbie. Jego postanowienia zawsze sa słuszne, prawdziwe i dla dobra ludzi. Nie podałeś dalszych wyjaśnień tej kwestii w Liście Jakuba, które brzmią:
" Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie.
Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć.
Nie dajcie się wprowadzić w błąd, bracia moi umiłowani.
Każdy dobry dar i każdy doskonały podarunek pochodzi z góry, bo zstępuje od Ojca świateł niebiańskich, a u niego nie ma zmienności obracania się cienia
"(Jakuba 1:14-17)..
Ten zakaz dawał ludziom możliwość pokazania, że z miłości każdy zakaz lub nakaz z ust Jehowy jest dla nich nie jakimś przykrym obciążeniem ale czymś wspaniałym, bo wynikającym z troski Boga o szczęście ludzi.
I znowu czytasz:
" Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe, ponieważ wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat. A to jest zwycięstwo, które zwyciężyło świat: nasza wiara "(1 Jana 5:3,4).
> I znow.Dlaczego 1 rozdzial 1 Mojzeszowej podaje, ze Bog stworzyl czlowieka 6 dnia,a z 2 rozdzialu tej samej ksiegi dowiadujemy sie, ze stworzyl go 2 dnia. 1 Mojzeszowa 2:5-7 podaje, ze Bog stworzyl czlowieka jeszcze przed roslinami, a z 1 Mojzeszowej 1:11-13 dowiadujemy sie, ze Bog stworzyl rosliny 3 dnia.Jak to wyjasnic?
>
Dwa opisy uwzględniające różne treści i widzenia tego samego, jednak z innego punktu widzenia. Opis chronologiczny został raz podany w pierwszym rozdziale i do tego nie wraca, ale akcja Biblii idzie dalej i kolejne kwestie omawia..
18-04-2009 22:37 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>Faktycznie Bóg nikogo nie poddajae żadnej próbie.

A Hiob to co?

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Faktycznie Bóg nikogo nie poddajae żadnej próbie.
>A Hiob to co?
>
Z Hiobem jest bardzo ciekawa sytuacja. Dlaczego?
Bo to wyjątkowy człowiek, bardzo oddany Jehowie.
Ze względu na ważną funkcję pełnioną w bramie miejskiej Hiob budził szacunek nawet u sędziwych mężczyzn i książąt (przeczytaj Hi 29:5-11).
Jako bezstronny sędzia, kierował się sprawiedliwością; stawał w obronie wdów i był niczym ojciec dla " chłopca nie mającego ojca ", dla uciśnionych i dla tych, którzy nie mieli wspomożyciela (Hi 29:12-17).
Wystrzegał się niemoralności, chciwego materializmu oraz bałwochwalstwa i hojnie wspierał ubogich i potrzebujących (Hi 31:9-28).
Jednak Szatan zakwestionował lojalność Hioba wobec Boga.
Wówczas Jehowa, pewny lojalności swego sługi, a zarazem świadomy, że potrafi mu wynagrodzić wszelkie cierpienia, pozwolił Szatanowi w pełni go wypróbować, z wyjątkiem odebrania mu życia. W ten sposób Jehowa dopuścił oddziaływanie Szatana a Hioba. Szatan zaczął działać, chciał za wszelka cenę udowodnić, że lidzie nie będą bezinteresownie miłować Boga i mimo różnych przykrych zdarzeń w tej miłości i lojalności wytrwają.
Szatan - używając różnych sposobów - pozbawił Hioba stad i sług, a potem dzieci (Hi 1:13-19), ten ani razu nie oskarżył Boga o niegodziwość czy zło. Nie odwrócił się od Niego nawet pod naciskiem innych, w tym również własnej żony .
Wypowiadał się o Bogu zgodnie z prawdą (Hi 42:8).
Przyjął skarcenie za to, że skwapliwie usiłował udowodnić własną prawość, a zapomniał o oczyszczeniu z zarzutów Boga (Hi 32:2).
W końcu zaś wyznał przed Nim swe grzechy (Hi 42:1-6).
Jehowa miłował Hioba. Gdy więc ten okazał się wierny w próbie, ustanowił go kapłanem dla jego trzech towarzyszy, którzy się z nim spierali, i przywrócił mu poprzednią pozycję.
Hiob znów miał wspaniałe dzieci (zapewne z tą samą żoną) oraz majątek dwa razy większy niż wcześniej.
Wszyscy jego krewni i dawni znajomi przychodzili wyrazić mu szacunek i wręczyć prezenty. Za swego życia Hiob doczekał się potomków do czwartego pokolenia.
Za pośrednictwem proroka Ezechiela Bóg wskazał na Hioba jako na przykład prawości
" I gdy by w nim byli ci trzej mężowie: Noe, Daniel i Hiob, oni sami dzięki swej prawości uratowaliby swą duszę' - brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy ";
" Albo gdybym na ten kraj zesłał zarazę i we krwi wylał na niego swą złość, żeby zgładzić zeń ziemskiego człowieka i zwierzę domowe, oto nawet gdyby w nim byli Noe, Daniel i Hiob - to jako żyję', brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy, 'ani syna, ani córki by nie uratowali; oni sami dzięki swej prawości uratowaliby swą duszę "(Eze 14:14, 20).
Jego wytrwałe znoszenie cierpień stanowi wzór dla chrześcijan, a szczęście, jakiego zaznał w końcowych latach życia, uwydatnia tkliwe uczucia i miłosierdzie Jehowy. Relacja z ciężkich przeżyć Hioba ogromnie pokrzepia i wzmacnia chrześcijan; księga nosząca jego imię uwypukla i pomaga zrozumieć wiele zasad biblijnych. Jedno jest istotne, że Szatan poniósł klęskę w swych oskarżeniach przeciwko Bogu i ludziom.
19-04-2009 18:58 
 Ocena 1 na 1
Nabonid (40 punktów)
>> I znow.Dlaczego 1 rozdzial 1 Mojzeszowej podaje, ze Bog stworzyl czlowieka 6 dnia,a z 2 rozdzialu tej samej ksiegi dowiadujemy sie, ze stworzyl go 2 dnia. 1 Mojzeszowa 2:5-7 podaje, ze Bog stworzyl czlowieka jeszcze przed roslinami, a z 1 Mojzeszowej 1:11-13 dowiadujemy sie, ze Bog stworzyl rosliny 3 dnia.Jak to wyjasnic?

Takie bylo moje pytynie a ponizej jest twoja odpowiedz:
>>
>Dwa opisy uwzględniające różne treści i widzenia tego samego, jednak z innego punktu widzenia. Opis chronologiczny został raz podany w pierwszym rozdziale i do tego nie wraca, ale akcja Biblii idzie dalej i kolejne
kwestie omawia..

Wiem, ze moga byc rozne punkty widzenia.Moga sie one uzupelniac i wtedy mamy bardziej wyrazny obraz rzeczywistosci,ale gdy punkty widzenia przecza sobie to nalezy zastanowic sie nad prawdziwoscia jednego z tych punktow,albo tez nad prawdziwoscia calego sprawozdania.Piszesz, ze "opis chronologiczny zostal raz podany w pierwszym rozdziale i do tego nie wraca".Faktycznie sprawozdanie w 1 Mojzeszowej w rozdziale drugim nie podaje tak doslownie dane czasowe,ale to nie znaczy, ze nie ma zadnych przeslanek odnosnie czasu.
Z 1 Mojzeszowej 1 rozdzialu dowiadujemy sie, ze przed roslinami Bog stworzyl ląd, a ludzi dopiero po stworzeniu zwierzat lądowych.
Z 1 Mojzeszowej 2 rozdzialu dowiadujemy sie, ze Bog stworzyl czlowieka przed roslinami.

Wedlug mnie jest to ewidentna sprzecznosc, nawet jesli w 2 rozdziale 1 Mojzeszowej wyraznie nie mowi sie o czasie.
Moge to tez wyjasnic sobie w ten sposob, ze ktos po prostu sie pomylil jak pisal ta ksiege,ale czy ksiega swieta powinna zawierac takie pomylki.
19-04-2009 02:53 
 Ocena 2 na 2
Nabonid (40 punktów)
>Biblia nie twierdzi jakoby Bóg był wszechwiedzący w każdej dziedzinie. Właśnie w tej - jak postąpi czlowiek, ten konkretny - nie wie.

Musze Ci powiedziec, ze to jest ciekawe co piszesz,bo wlasnie znalazlem werset biblijny mowiacy, ze Jezus wiedzial w przod jak postapi konkretna osoba-w tym przypadku Piotr.Jezus wiedzial, kiedy on zgrzeszy.A jesli Jezus potrafil to wiedziec, to co dopiero sam Bog.

"Odpowiedział Mu Piotr: ;Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. Jezus mu rzekł: ;Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz "(Mateusza 26:33,34)

Inny werset:

"...Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać." (Jana 6:64)

Prosze powiedz mi jeszcze na jakim wersecie opierasz twoje twierdzenie, ze Bog jednak wszystkiego nie wie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Biblia nie twierdzi jakoby Bóg był wszechwiedzący w każdej dziedzinie. Właśnie w tej - jak postąpi czlowiek, ten konkretny - nie wie.
>
Mówisz o pewnej "Logika" przeznaczenia, której zwolennicy, rozumują mniej więcej tak: Bóg jest wszechwiedzący. Wie bezwzględnie wszystko, nawet to, co się wydarzy w przyszłości. Wie, jak każdy człowiek pokieruje swoim życiem oraz dokładnie kiedy i w jaki sposób umrze.
Wyznawcy tego poglądu mniemają więc, że gdy człowiek podejmuje decyzję, robi ściśle to, co przewidział i przeznaczył dla niego Bóg. W przeciwnym razie Stwórca nie byłby wszechwiedzący. Takie myślenie pozbawione jest rozsądku a jegokonsekwencje przerażające.
Czytasz:
" I jeszcze raz zobaczyłem pod słońcem, że nie szybkim przypada zwycięstwo w wyścigu ani mocarzom - zwycięstwo w bitwie, ani mądrym - pokarmi ani tym, którzy się odznaczają zrozumieniem - bogactwo, ani nawet odznaczającym się wiedzą - łaska; gdyż wszystkich ich dosięga czas i nieprzewidziane zdarzenie.
Wszak człowiek nie zna swego czasu. Jak ryby chwytane w zgubną sieć i jak ptaki chwytane w pułapkę, tak są chwytani w sidło synowie ludzcy w czasie nieszczęsnym, gdy nagle ich zaskakuje
"(Kaznodziei 9:11,12)..
Bardzo często ‛nieprzewidziane zdarzenia' są skutkiem cudzych decyzji - mądrych lub nierozsądnych. A zatem bieg ludzkiego życia nie został przez nikogo z góry zaplanowany. Twoja wiecznotrwała przyszłość zależy od podejmowanych przez ciebie decyzji.
> Musze Ci powiedziec, ze to jest ciekawe co piszesz,bo wlasnie znalazlem werset biblijny mowiacy, ze Jezus wiedzial w przod jak postapi konkretna osoba-w tym przypadku Piotr.Jezus wiedzial, kiedy on zgrzeszy.A jesli Jezus potrafil to wiedziec, to co dopiero sam Bog.
>
Można to przyrównać do sytuacji jaka jest pomiędzy nami.
Zadajesz pytania, dopytujesz, a ja chętnie odpowiadam. Jednak gdyby mnie ktoś zapytał: Czy Nabonid rozumie to, co Mu wyjaśniasz? Odpowiedziałbym, że nie. Dlaczego?
Bo z wcześniejszych kontaktów wiem, że nie pyta by zrozumieć, ale by pokazać że Jego jest na wierzchu. I dojście do tego, nie było trudne.
A jeśli ja mogę to uczynić, nie znając Ciebie osobiście to o ileż bardziej Jezus o osobie z którą rozmawia lub przebywa jakiś czas.
Tak też Jezus wiedział po tym, że znał zachowanie, wypowiedzi tej osoby i kim jest.
>"Odpowiedział Mu Piotr: ;Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. Jezus mu rzekł: ;Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz "(Mateusza 26:33,34)
>
Pamiętaj, że Jezus nie jest Bogiem - posłał go Jego Ojciec - Jehowa, a miał wybrać swych uczniów i przekazać prawdę i ich nauczać, bacząc by na ich zachowanie i na nich samych uczyć pokory.
Piotr był wyjątkowy, rwał się do mówienia, wskutek czego był też najczęściej karcony, napominany czy ganiony.
Pewnego razu, kierując się współczuciem, ośmielił się wziąć Jezusa na bok i robić mu wyrzuty, że przepowiedział swe przyszłe cierpienia i śmierć w charakterze Mesjasza. Jezus wtedy odwrócił się i nazwał go Szatanem, czyli przeciwnikiem, który myśli po ludzku, nie pojmując zamysłu Bożego, wyjawionego w proroctwach (Mt 16:21-23). Niemniej mówiąc to, Jezus ‛spojrzał na swych uczniów', co może sugerować, iż wiedział, że Piotr wyraża poglądy pozostałych (Mk 8:32, 33).
Gdy apostoł pochopnie wypowiedział się za Jezusa w sprawie płacenia pewnego podatku, ten życzliwie pomógł mu zrozumieć, że przed zabraniem głosu warto się najpierw zastanowić (Mt 17:24-27).
Piotr zdradził zbytnią pewność siebie i swoiste poczucie wyższości nad pozostałymi apostołami, kiedy oznajmił, że nawet jeśli oni się zgorszą, to on nigdy tego nie zrobi .
Twierdził, iż jest gotów nie tylko pójść do więzienia, ale też umrzeć z Jezusem. Wprawdzie wszyscy inni mu przytaknęli, lecz on wyraził się pierwszy i uczynił to "z przejęciem". Jezus przepowiedział wtedy, że Piotr trzy razy się go zaprze.
Z tej sytuacji wynoszą dziś pożytek wszyscy, którzy chcą:
Po pierwsze Jezus przewidywał wiele - nazwany jest największym prorokiem;
Po drugie co do Piotra, niedoskonałego człowieka, który nie może być ta opoką na której Jezus zbudował zbór Boży. Pogląd, jakoby Piotr był w Rzymie i przewodził tamtejszemu zborowi, opiera się jedynie na tradycji i nie znajduje potwierdzenia w Biblii. I to przewidział Jezus.
Tą opoką był sam Jezus.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Inny werset:
> "...Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać." (Jana 6:64)
>
Dokładnie znał swoich uczniów, a z Judaszem kilka razy były informacje na temat jego opróżniania skarbony, był chyba najsłabszym duchowa z uczniów.
> Prosze powiedz mi jeszcze na jakim wersecie opierasz twoje twierdzenie, ze Bog jednak wszystkiego nie wie.
>
Rozważmy inny argument.
Gdyby Bóg wszystko z góry ustalał, to już przed stworzeniem Adama i Ewy wiedziałby, że okażą się nieposłuszni. Kiedy więc pod groźbą śmierci zakazał Adamowi spożywać owoce z "drzewa poznania dobra i zła", czy spodziewał się, że człowiek i tak to zrobi?
" I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: "Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta.
Ale co do drzewa poznania dobra i zła - z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz
"(Rodzaju 2:16, 17).
To jedno.
Bóg polecił naszym prarodzicom: " Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi "(Rodzaju 1:28).
Czy Jehowa zakładał wtedy, że wizja wspaniałego raju nigdy się nie ziści?
Absolutnie nie można tego przypisać Bogu!
Podsumujmy:
Przekonanie, że Bóg przewidział wszelkie decyzje ludzi, w rzeczywistości obarcza go odpowiedzialnością za wszystko, co się dzieje - także za wojny, niesprawiedliwość i cierpienia. Takie stanowisko nie da sie pogodzić z faktem, iż według Pisma Świętego " Bóg jest miłością " oraz " miłuje sprawiedliwość ". Zawsze usilnie zachęca swych sług: " Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro " (1 Jana 4:8; Psalm 37:28; Amosa 5:15).
Pozdrawiam
19-04-2009 13:26 
 Ocena 1 na 1
Nabonid (40 punktów)
>>
>Mówisz o pewnej "Logika" przeznaczenia, której zwolennicy, rozumują mniej więcej tak: Bóg jest wszechwiedzący. Wie bezwzględnie wszystko, nawet to, co się wydarzy w przyszłości. Wie, jak każdy człowiek pokieruje swoim życiem oraz dokładnie kiedy i w jaki sposób umrze.
> Wyznawcy tego poglądu mniemają więc, że gdy człowiek podejmuje decyzję, robi ściśle to, co przewidział i przeznaczył dla niego Bóg. W przeciwnym razie Stwórca nie byłby wszechwiedzący.

Najpierw napisze o tym, jak Ciebie rozumiem.W powyzszym zdaniu wypowiadasz sie o tym, jak inni ludzie zapatruja sie na wszechwiedze Boga.Nastepnie podsumowujesz to nastepujacym zdaniem:

> Takie myslenie pozbawione jest rozsadku a jego konsekwencje przerazajace

Potem(tak ja to widze),podajesz werset biblijny,ktory ma poprzec twoje nastepne twierdzenie wystepujace po wersecie z Ksiegi Kaznodziei:

>A zatem bieg ludzkiego życia nie został przez nikogo z góry zaplanowany.

Czytajac dokladnie ten werset zauwazam, ze tyczy on sie czlowieka (bo zreszta ten wyraz sam tam wystepuje) ale nie odnosi sie on do Boga(bo tez nie wiem gdzie ten wyraz tam jest).Nastepnie robisz bardzo ciekawy wniosek:
Jesli czlowiek nie zna dokladnie swojej przyszlosci,to jego zycie nie zostalo z gory przez nikogo zaplanowane.
To wyglada mniej wiecej tak, jesli czlowiek czegos nie moze przewidziec to i sam Bog tego nie potrafi.
Teraz podam ci przyklad z zycia ,ze moge czegos nie przewidziec, a jednak to juz zostalo wczesniej zaplanowane:
Np. Ataki na World Tade Center..Ludzie ,ktorzy tam zgineli nie mogli dokladnie przewidziec co sie z nimi stanie,ale ci co zaplanowali ten atak mogli dokladnie przewidziec , co sie z tymi osobami stanie.
A wiec jesli czlowiek czegos sam nie moze przewidziec, to nie znaczy automatycznie,ze cos nie zostalo zaplanowane.


Miłujący prawdę (1541 punktów)

> To wyglada mniej wiecej tak, jesli czlowiek czegos nie moze przewidziec to i sam Bog tego nie potrafi.
>
Ludzie żyją wśród ludzi, sami nie potrafią niczego przewidzieć na dłuższą metę. Ale wiedzą na przykład, że jeśli wypiję zbyt dużo alkoholu, to moja zdolność kierowania bezpiecznie pojazdem samochodowym maleje do zera. A jednak wsiada za kierownicę.
Co sie może stać? Uczynił to chociaż dokładnie wiedział jakie będą tego skutki.
Masz więc stale do czynienia z wyborem. Powinien wybierać to co najlepsze.
>Teraz podam ci przyklad z zycia ,ze moge czegos nie przewidziec, a jednak to juz zostalo wczesniej zaplanowane:
> Np. Ataki na World Tade Center..Ludzie ,ktorzy tam zgineli nie mogli dokladnie przewidziec co sie z nimi stanie,ale ci co zaplanowali ten atak mogli dokladnie przewidziec , co sie z tymi osobami stanie.
> A wiec jesli czlowiek czegos sam nie moze przewidziec, to nie znaczy automatycznie,ze cos nie zostalo zaplanowane.
>
Z powodu postępowania jednych cierpią drudzy, ale w sumie rządzą się ludzie bez znajomości prawdy i Boga. Ludzie przestali bać się Boga.
Każdy skutki tego może przewidzieć, bo widać je dokładnie i na każdym kroku.
Walka siłą o pokój i bezpieczeństwo nigdy nie odniesie skutku pozytywnego. Dlaczego?
Bo nie nie jest to działanie poparte zmianami w sercu i umyśle.
"Człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie"(Psalm)
Czytasz jeszcze:
"PSALM 146
1 Wysławiajcie Jah!
Wysławiaj Jehowę duszo moja.
2 Będę wysławiać Jehowę przez całe życie.
Będę grać Bogu mojemu, dopóki będę istniał.
3 Nie pokładajcie ufności w dostojnikach
ani w synu ziemskiego człowieka, do którego nie należy wybawienie.
4 Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi;
w tymże dniu giną jego myśli.
5 Szczęśliwa ten, któremu pomocą jest Bóg Jakuba,
którego nadzieja jest w Jehowie, jego Bogu,
6 Twórcy nieba i ziemi, morza - i wszystkiego, co w nich jest,
Tym, który trwa w wierności wobec prawdy po czas niezmierzony,
7 który sprawuje sąd na rzecz oszukanych,
który chleb daje głodnym.
Jehowa uwalnia związanych.
8 Jehowa otwiera oczy ślepych;
Jehowa podnosi pochylonych;
Jehowa miłuje prawych.
9 Jehowa strzeże osiadłych przybyszów;
wspomaga chłopca nie mającego ojca oraz wdowę,
lecz drogę niegodziwców wykrzywia.
10 Jehowa będzie królem po czas niezmierzony,
twój Bóg, Syjonie, przez pokolenie za pokoleniem.
Wysławiajcie Jah!
.
Pozdrawiam.
Nabonid (40 punktów)

>Biblia nie twierdzi jakoby Bóg był wszechwiedzący w każdej dziedzinie. Właśnie w tej - jak postąpi czlowiek, ten konkretny - nie wie.

Przyjmijmy na chwile, ze Bog faktycznie wszystkiego nie wie.Wtedy zarzut o nieszczerosc jego blogoslawienstw wobec pierwszej pary i odpowiedzialnosc za smutne losy ludzkosci po prostu upada.Z drugiej strony powstaja-jesli przyjmiemy , ze Bog wszystkiego nie wie-inne problemy.
Co sie dzieje, jesli ktos wszystkiego nie wie.Taka osoba moze:
-sie mylic
-podejmowac zle decyzje
-zmieniac zdanie

To co tutaj wymieniam to sa typowe cechy czlowieka.A wiec jesli Bog wszystkiego nie wie,to jak pewni mozemy byc , ze kiedys bedzie dobrze?

Jakakolwiek opcje wybierzemy:Bog jest wszechwiedzacy albo tylko w czesci wszechwiedzacy to i tak brniemy w bagno pytan i odpowiedzi na ktore nie ma zadowalajcej odpowiedzi(chociaz mam nadzieje, ze kiedys beda).
Prosilem Ciebie o podanie wersetu z ktorego wynika,ze Bog jednak wszyskiego nie wie ,ale jak dotad przytoczyles mi tylko werset z Kaznodziei, ktory tyczy sie tylko ludzi.
Przepraszam za moje wypowiedzi, bo wiem , ze moga ona wzruszyc czyjas wiara.Nie chce niczego niszczyc i odbierac ludziom nadzieje,ale jesli juz maja miec nadzieje to w czyms co zostalo bardzo dobrze przebadane.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Biblia nie twierdzi jakoby Bóg był wszechwiedzący w każdej dziedzinie. Właśnie w tej - jak postąpi czlowiek, ten konkretny - nie wie.
>Przyjmijmy na chwile, ze Bog faktycznie wszystkiego nie wie.Wtedy zarzut o nieszczerosc jego blogoslawienstw wobec pierwszej pary i odpowiedzialnosc za smutne losy ludzkosci po prostu upada.Z drugiej strony powstaja-jesli przyjmiemy , ze Bog wszystkiego nie wie-inne problemy.
>
Błogosławieństwa były szczere, jednak ludzie zbuntowali się. Taką możliwość dał im Bóg = wolny wybór.
> Co sie dzieje, jesli ktos wszystkiego nie wie.Taka osoba moze:
>-sie mylic
>
Dlatego czytasz:
" Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem. Koryguj mnie, Jehowo, ale zgodnie z sądem; nie w swym gniewie, żebyś mnie nie unicestwił"(Jeremiasza 10:23,24)..
>-podejmowac zle decyzje
>
Dlatego czytasz:
" Oto ja dzisiaj kładę przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło.
[Jeśli będziesz słuchał przykazań Jehowy, twego Boga], które ci dzisiaj nakazuję, byś miłował Jehowę, twego Boga, chodził jego drogami oraz zachowywał jego przykazania i ustawy oraz jego sądownicze rozstrzygnięcia, to na pewno pozostaniesz przy życiu i się rozmnożysz, a Jehowa, twój Bóg, będzie ci błogosławił w ziemi, do której idziesz, by wziąć ją w posiadanie
"(Powt. Prawa 30:15,16).
>-zmieniac zdanie
>
Przeanalizuj moją wypowiedź jeszcze raz. Jehowa tylko w zakresie decyzji ludzi uznał, że najwięcej zależeć będzie od ich wyboru. Dał każdemu wolną wolę i tego się trzyma. Bóg nie pisze scenariuszy na każdy dzień i chwilę życia człowieka. Jeśli ktoś przyjmie prawdę, nie znaczy to wcale, że w niej pozostanie już na zawsze, bo może zmienić swe poglądy i odrzucić. Podobnie gdy ktoś postępuje niegodziwie, może odrzucić takie postępowanie i stać się człowiekiem prawym.
Czytasz:
" 'Wy zaś powiecie: "Droga Jehowy nie jest słuszna". Posłuchajcie, proszę, domu Izraela. Czy moja droga nie jest słuszna? Czyż to nie wasze drogi nie są słuszne?

" 'Gdy prawy odwraca sio od swej prawości i popełnia niesprawiedliwość, i dlatego umiera, to umrze z powodu swej niesprawiedliwości, którą popełnił.
" 'A gdy niegodziwy zawraca od swej niegodziwości, której się dopuszczał, i czyni zadość sprawiedliwości i prawości, to taki zachowa swoją duszę przy życiu. Gdy widzi i odwraca się od wszystkich swych występków, które popełnił, na pewno będzie żył. Nie umrze.
" 'A dom Izraela powie: "Droga Jehowy nie jest słuszna". Czy moje drogi nie są słuszne, domu Izraela? Czyż to nie wasze drogi nie są słuszne?'
"(Ezechiela 18:25-29).
Jednak dokładnie Jehowa wie, że jesteśmy prochem i niedoskonałymi ludźmi, stąd Jego rady, pouczenia, przykazania.
Jeśli ktoś z ludzi odrzuca wszelkie te pouczenia i idzie własną drogą, to Jehowa wie, że grzeszy i zbłądzi, a karą jest śmierć.
Dlatego tak wielkie znaczenie ma Biblia, gdyż ona zawiera dokładne informacja jak żyć zebrane dla ziemskiego człowieka.
Czytasz:
" On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"(Micheasza 6:8)
> To co tutaj wymieniam to sa typowe cechy czlowieka.A wiec jesli Bog wszystkiego nie wie,to jak pewni mozemy byc , ze kiedys bedzie dobrze?
>
Czemu cechy człowieka przenosisz na Boga?
Czy nie analizowałeś dzieł Bożych, czy ich nie widzisz każdego dnia?
To co u człowieka jest niemożliwe, u Boga jest możliwe.
Poznając Jehowę dowiadujesz sie jakim jest Bogiem, a trzymając sie Jego dróg doznajesz błogosławieństw. Jehowa staje się najwspanialszym przyjacielem, który Ciebie nigdy nie zawiódł, a więc czemu masz Mu nie wierzyć w każdej kwestii, którą Tobie przedstawia?
Miłość do Niego nakazuje Tobie nie tylko z całych sił trzymać się Jego przykazań, ale także mówić o Nim na każdym kroku, opowiadać o Jego zamierzeniu i sposobie realizacji. Wzrastasz duchowo, stajesz sie szlachetnym czlowiekiem, a Twoją wizytówką jest miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Jakakolwiek opcje wybierzemy:Bog jest wszechwiedzacy albo tylko w czesci wszechwiedzacy to i tak brniemy w bagno pytan i odpowiedzi na ktore nie ma zadowalajcej odpowiedzi(chociaz mam nadzieje, ze kiedys beda).
>
Rodzaj kwestii i pytań, które rodzą się w głowach ludzi, zależą od wiedzy jaka mają w tym momencie, ale w znacznym stopniu od zrozumienia Boga i Jego czynów.
To zaś daje On sam. Komu?
Ludziom, którzy tego bardzo pragną, a to wdać w ich uczynkach, życiu w jakości ich serca. Muszą to być ludzie prostolinijni
Dlatego bez względu na to, jak głęboką mądrością świecką wyróżniał się jakiś zdolny rzemieślnik, kupiec czy zarządca, uczony bądź filozof, dotyczy każdego reguła: " Jeżeli ktoś wśród was myśli, że jest mądry w tym systemie rzeczy, niech się stanie głupi, aby móc się stać mądrym" (1Ko 3:18).
Człowiek powinien się chlubić jedynie tym, że
posiadł wnikliwość i poznał Jehowę, który okazuje lojalną życzliwość, sprawiedliwość i prawość na ziemi', bo w takich cechach Bóg znajduje upodobanie.
I znowu czytasz:
" Oto, co rzekł Jehowa: "Niech mędrzec się nie chełpi swą mądrością, a mocarz niech się nie chełpi swą potęgą. Niech bogacz się nie chełpi swym bogactwem".
"Lecz kto się chełpi, niechże się chełpi tym, iż posiadł wnikliwość i poznał mnie, że ja jestem Jehowa, Ten, który okazuje lojalną życzliwość, sprawiedliwość i prawość na ziemi; bo w nich znajduję upodobanie" - brzmi wypowiedź Jehowy
"(Jeremiasza 9:23,24)
Może tu - wyżej znajdziesz wersety, których szukasz:
> Prosilem Ciebie o podanie wersetu z ktorego wynika,ze Bog jednak wszyskiego nie wie ,ale jak dotad przytoczyles mi tylko werset z Kaznodziei, ktory tyczy sie tylko ludzi.
> Przepraszam za moje wypowiedzi, bo wiem , ze moga ona wzruszyc czyjas wiara.Nie chce niczego niszczyc i odbierac ludziom nadzieje,ale jesli juz maja miec nadzieje to w czyms co zostalo bardzo dobrze przebadane.
>
O to sie nie lękaj. Ale podoba mi się to co mówisz i jak sądzisz o ewentualnej utracie wiary. Jednak w przypadku świadków Jehowy takiego niebezpieczeństwa nie ma - chyba, że jego wiara była słaba i nie poznał Boga.
Wszak Bóg poprzez Jezusa nakazał by głosić, by rozmawiać ze wszystkimi, dał nam swego świętego ducha, dał nam zrozumienie i ochronę. Zobacz:
"Ale co ona powiada? "Słowo jest blisko ciebie, w twoich ustach i w twoim sercu"; to znaczy "słowo" wiary, które głosimy.
Bo jeśli publicznie wyznasz to 'słowo w twoich ustach', że Jezus jest Panem, i w swoim sercu uwierzysz, że Bóg wskrzesił go z martwych, to będziesz wybawiony.
Gdyż sercem wierzy się ku prawości, lecz ustami składa się publiczne wyznanie ku wybawieniu.
Albowiem Pismo mówi: " Nikt z opierających na nim swą wiarę nie będzie rozczarowany". Nie ma bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, bo nad wszystkimi jest ten sam Pan, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają.
Gdyż " każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony".
Ale jak będą wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez głoszącego?
A jak będą głosić, jeśliby nie zostali posłani? Tak jak jest napisane: " Jakże pełne wdzięku są stopy tych, którzy oznajmiają dobrą nowinę o tym, co dobre!"(Rzymian 10:8-15).
Najważniejsza jest prawda i poznanie jej, a dalej postępowanie według niej.
Bo jaki pożytek jest z kłamstwa? Zaden.
Przyczyna problemów, wszystkich problemów, ludzi zamieszkujących ziemię jest życie bez znajomości prawdy. Wynika stąd, że wszystko poza nią jest nic niewarte!
Pytaj.
Pozdrawiam
20-04-2009 21:35 
 Ocena 2 na 2
Nabonid (40 punktów)

Dziekuje za zainteresowanie sie slowami w przytoczonych przeze mnie zdaniach,ale ja ciagle nie mam odpowiedzi na moje pytania:
-Jaki werset w Biblii mowi, ze Bog wszystkiego nie wie?
-Jak wyjasnic roznice odnosnie dnia stworzenia czlowieka, jaka wynika miedzy 1 i 2 rozdzialem 1 Mojzeszowej?
-Jak czesciowa wiedza Boga(jak to sam powiedziales) moze sklonic nas do zaufania Bogu i utwierdzic nas w przekonaniu, ze takie cos juz wiecej sie nie powtorzy?
21-04-2009 06:26 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Dziekuje za zainteresowanie sie slowami w przytoczonych przeze mnie zdaniach,ale ja ciagle nie mam odpowiedzi na moje pytania:
> -Jaki werset w Biblii mowi, ze Bog wszystkiego nie wie?
>
Chodzi o to, iż sam pogląd jakoby Bóg korzysta ze swej zdolności przewidywania w nieograniczonej mierze i że z góry wyznacza bieg życia oraz ostateczny los każdej jednostki, stanowi sedno nauki o predestynacji, czyli przeznaczeniu. Jest on jednak poglądem błędnym. Zdaniem jej zwolenników doskonały Bóg siłą rzeczy jest wszechwiedzący, a więc posiada pełnię wiedzy nie tylko o przeszłości i teraźniejszości, lecz także o przyszłości.
Warto się zatem zastanowić, do jakich wniosków prowadzi nauka o predestynacji.
Czego Ty sam oczekujesz ode mnie?
Istnienie przeznaczenia wskazywałoby, że jeszcze przed stworzeniem aniołów i ludzi Bóg przewidział wszystko, co się później stanie, a więc także wypowiedzenie Mu posłuszeństwa przez jednego z duchowych synów i późniejszy bunt pierwszej pary ludzkiej w Edenie oraz wszelkie dotychczasowe i przyszłe katastrofalne skutki tych wydarzeń.
Nie wiem czy w tym miejscu zdajesz sobie sprawę z błędnych założeń nauki o przeznaczeniu.
Bo gdybyś założył, że Bóg rzeczywiście znał przyszłość w najdrobniejszych szczegółach, to znaczy, że całe zło, do którego doszło na przestrzeni dziejów (m.in. przestępczość i niemoralność, ucisk i wynikające z niego cierpienia, kłamstwo i obłuda, fałszywe kulty i bałwochwalstwo) zaistniało najpierw w Jego umyśle.
Zastanów się.
Co więcej, gdyby Stwórca rodu ludzkiego rzeczywiście posłużył się swą zdolnością przewidywania, aby poznać całe późniejsze dzieje, znaczyłoby to, że mówiąc: "uczyńmy człowieka", rozmyślnie sprowokował ów ogrom niegodziwości.
Powyższe rozważania każą więc wątpić w sensowność i spójność nauki o przeznaczeniu, zwłaszcza w świetle wyjaśnień Jakuba, według których zamęt i wszelka podłość nie pochodzą od Boga, z nieba, lecz są ‛ziemskie, zwierzęce, demoniczne'.
Czytasz:
" Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie.
Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna.
Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam nieporządek i wszelka podłość.
Ale mądrość z góry jest przede wszystkim nieskalanie czysta, następnie usposobiona pokojowo, rozsądna, gotowa okazać posłuszeństwo, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie czyni stronniczych wyróżnień, nie jest obłudna.
Ponadto nasienie owocu prawości jest w pokojowych warunkach siane dla tych, którzy czynią pokój
"(Jakuba 3:14-18).
Można to zilustrować na przykładzie wszechmocy Bożej.
Bezsprzecznie moc Jehowy jest doskonała i nieograniczona.
Mimo to nie zawsze korzysta On z niej w całej pełni, bez żadnych ograniczeń. W przeciwnym razie nie tylko starłby z powierzchni ziemi niektóre starożytne miasta i narody, ale już dawno temu unicestwiłby całą naszą planetę i wszystkich jej mieszkańców, gdy na dowód swego niezadowolenia i gniewu demonstrował swą potęgę w trakcie wykonywania wyroków (np. podczas potopu).
A zatem Bóg nie używa swej mocy w sposób nieograniczony, lecz zawsze dostosowuje jej przejawy do swego zamierzenia, a w uzasadnionych wypadkach powściąga ją, kierując się miłosierdziem.
Podobnie jeśli w pewnych sprawach Bóg woli posługiwać się swą nieograniczoną zdolnością przewidywania w sposób selektywny i w takim zakresie, jaki uznaje za właściwy, to bez wątpienia żaden człowiek ani nawet anioł nie ma prawa Mu powiedzieć: "Co czynisz?".
Rzecz zatem nie w tym, co Jehowa potrafi przewidzieć czy zawczasu ustalić, bo przecież " u Boga wszystko jest możliwe" (Mt 19:26).
Istotne jest raczej to, co uznaje za stosowne przewidzieć bądź z góry wyznaczyć, gdyż On ‛ czyni wszystko, co Mu się podoba uczynić' (Ps 115:3).
Postanowiłem Tobie to naświetlić z drugiej strony.
Jeśli to nie jest w takiej formie byś zrozumiał, to poproś o to Boga w modlitwie, o zrozumienie. Bóg jest miłością.
Musiałbyś jednak w Niego uwierzyć.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>-Jak wyjasnic roznice odnosnie dnia stworzenia czlowieka, jaka wynika miedzy 1 i 2 rozdzialem 1 Mojzeszowej?
>
Rozdział 2 zawiera szereg dodatkowych szczegółów. Nie jest to jednak inna historia stwarzania, sprzeczna z zapisaną w rozdziale 1.
Po prostu powraca ona do pewnego momentu w trzecim "dniu" po pojawieniu się suchego lądu, ale jeszcze przed stworzeniem roślin lądowych, i podaje dodatkowe informacje związane z pojawieniem się ludzi - Adama, duszy żyjącej, jego siedziby, ogrodu Eden, oraz Ewy, jego żony. Czytasz:
" A na ziemi nie było jeszcze żadnego krzewu polnego ani jeszcze nie wschodziła żadna roślinność polna, gdyż Jehowa Bóg nie spuścił na ziemię deszczu, ani nie było człowieka, by uprawiał rolę.
Ale opar unosił się z ziemi i nawilżał całą powierzchnię gruntu.
I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą. Ponadto Jehowa Bóg zasadził ogród w Edenie, od wschodu, i tam umieścił człowieka, którego ukształtował.
I Jehowa Bóg sprawił, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo ponętne dla wzroku i dobre, by mieć z niego pokarm, a także drzewo życia w środku ogrodu oraz drzewo poznania dobra i zła".(...)
"I Jehowa Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i o niego dbał. 16 I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: "Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. 17 Ale co do drzewa poznania dobra i zła z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz".
I Jehowa Bóg przemówił: "Człowiekowi nie jest dobrze pozostawać samemu. Uczynię dla niego pomoc jako jego uzupełnienie".
(...) Toteż Jehowa Bóg zesłał na człowieka głęboki sen, a gdy on spał, wyjął jedno z jego żeber i potem zasklepił ciało nad tym miejscem. I Jehowa Bóg przystąpił do ukształtowania niewiasty z żebra, które wyjął z człowieka, i przyprowadził ją do człowieka
"(Rodzaju 2:5-9, 15-18, 21, 22).
Powyższe uwagi mają pomóc nam zrozumieć, co mówi Księga Rodzaju. Z tego całkiem Realistyczne sprawozdanie pokazuje, że proces stwarzania nie trwał jedynie 144 godziny= 6 dni, lecz wiele tysiącleci.
>-Jak czesciowa wiedza Boga(jak to sam powiedziales) moze sklonic nas do zaufania Bogu i utwierdzic nas w przekonaniu, ze takie cos juz wiecej sie nie powtorzy?
>
Odpowiedź masz powyżej.
Pozdrawiam
Nabonid (40 punktów)
>>-Jak wyjasnic roznice odnosnie dnia stworzenia czlowieka, jaka wynika miedzy 1 i 2 rozdzialem 1 Mojzeszowej?
>>
>Rozdział 2 zawiera szereg dodatkowych szczegółów. Nie jest to jednak inna historia stwarzania, sprzeczna z zapisaną w rozdziale 1.
>Po prostu powraca ona do pewnego momentu w trzecim "dniu" po pojawieniu się suchego lądu, ale jeszcze przed stworzeniem roślin lądowych, i podaje dodatkowe informacje związane z pojawieniem się ludzi - Adama, duszy żyjącej, jego siedziby, ogrodu Eden, oraz Ewy, jego żony.

Troche dziwie sie temu , jak mi odpowiadasz.Moze zapytam w ten sposob:Co rozumiesz pod slowem:sprzecznosc?
Moze jest tak, ze uzywamy tego samego slowa,ale co innego mamy na mysli.
I moze podalbys przyklad jakiejs sytuacji, gdzie sam widzisz sprzecznosc.Moze wtedy lepiej sie zrozumiemy.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Moze zapytam w ten sposob:Co rozumiesz pod slowem:sprzecznosc?
> Moze jest tak, ze uzywamy tego samego slowa,ale co innego mamy na mysli.
>
Sprzeczność to sprzeczność, czyli coś przeczy czemuś innemu itp..
> I moze podalbys przyklad jakiejs sytuacji, gdzie sam widzisz sprzecznosc.Moze wtedy lepiej sie zrozumiemy.
>
W przypadku Biblii nie ma takiego określenia i przypadku.
Jakaś sprzeczność może powstać w interpretacji Pism u ludzi z powodu braku zrozumienia, przez ludzi, zapisu biblijnego.
To właśnie zgodność w Biblii jest dowodem na natchnienie Biblii przez Boga.
Jego dzieła są doskonale.
Nabonid (40 punktów)
>>Moze zapytam w ten sposob:Co rozumiesz pod slowem:sprzecznosc?
>> Moze jest tak, ze uzywamy tego samego slowa,ale co innego mamy na mysli.
>>
>Sprzeczność to sprzeczność, czyli coś przeczy czemuś innemu itp..
>> I moze podalbys przyklad jakiejs sytuacji, gdzie sam widzisz sprzecznosc.Moze wtedy lepiej sie zrozumiemy.
>>
>W przypadku Biblii nie ma takiego określenia i przypadku.
>Jakaś sprzeczność może powstać w interpretacji Pism u ludzi z powodu braku zrozumienia, przez ludzi, zapisu biblijnego.
>To właśnie zgodność w Biblii jest dowodem na natchnienie Biblii przez Boga.
>Jego dzieła są doskonale.

Moze inaczej.Po prostu podaj mi przyklad sprzecznosci z zycia codziennego.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

> Moze inaczej.Po prostu podaj mi przyklad sprzecznosci z zycia codziennego.
>
I w tym temacie nie ma nic takiego.
03-05-2009 15:15 
 Ocena 1 na 1
Nabonid (40 punktów)
Moze na tym etapie zakoncze "dyskusje".Powodow jest kilka:
-czeste odpowiedzi nie na temat
-poslugiwanie sie cytatami z waszej literatury,ale nie podajac przy tym,ze cytujesz(wiem,ze jest cos takiego jak Watchtower Library)
-niekiedy dogmatyczne stwierdzenia nie poparte konkretnymi wersetami(np.ze Bog wszystkiego nie wie)
-no i sprzecznosci w twoich wypowiedziach( o ktorych juz wczesniej pisalem)

Czesto zastanawialem sie nad tym, jak to jest, ze Swiadkowie Jehowy zachecaja ludzi do samokrytyki swoich wlasnych wierzen,ale tego samego nie stosuja wobec swojego wlasnego wyznania odnosnie obecnych wierzen.
Czy czlowiek jest bezbledny?Nie.Dlatego tez trzeba wziac pod uwage , ze nawet jego sposob interpretacji moze byc wadliwy.Czy apostolowie wierzyli, ze za ich zycia nastapi koniec?Wierzyli w to a jednak nie nastapil pomimo , ze byli natchnieni duchem swietym.Mozna oczywiscie zywic takie przekonanie,ale z domieszka pokory mowiac:Moge tez sie mylic,ale tego chyba z waszych ust nie uslysze.Dlaczego?No wlasnie dlaczego? Moze dlatego, ze to juz raz posiadle uczucie poznania prawdy jest tak uzalezniajace, ze pozbycie sie tego przekonania moze okazac sie takim samym cierpieniem jakiego doznaje narkoman na odwyku(przepraszam za porownanie).Ja sam tez moge wyobrazic sobie sytuacje w ktorej zamykalbym oczy na fakty,gdyby np. moje dziecko bylo oskarzone o popelnienie ciezkiego przestepstwa.Uczucie milosci daje szczescie, ale zarazem czyni czlowieka slepym(chociaz mam nadzieje ze tylko do czasu).Niekiedy sam tez lapie siebie na tym, ze wierze w cos chociaz fakty temu przecza.Dlaczego?Bo nie widze innej drogi i dlatego trzymam sie tej jaka mam(ale chociaz zdaje sobie sprawe z tego,ze moge byc w bledzie)

Do czego zmierzam? Wiem, ze wielkie nadzieje pociagaja za soba wielkie rozczarowania. i oby tak nie bylo i w waszym przypadku.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wydaje mi sie, ze opierajac sie tak zwanych swietych ksiegach nie mozna dojsc do prawdy religijnej.Dlaczego?
>>Bardzo wiele wypowiedzi w tych ksiegach jest bardzo ogolnikowych.Sa one wieloznaczne.Dlatego tak wiele jest klotni miedzyreligijnych,bo kazdy wyczytuje cos innego.I jak tu miec pewnosc co do prawdy?
>Na tym polega wiara.
>
Mylisz się. Mówisz o zupełnie innej definicji wiary, która z biblijną nie ma nic wspólnego:
" Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych.
Przez nią bowiem otrzymali świadectwo ludzie w dawnych czasach.
Dzięki wierze uświadamiamy sobie, że systemy rzeczy zostały uporządkowane słowem Boga, tak iż to, co widać, powstało z tego, co się nie ukazuje
"(Hebrajczyków 11:1-3)..
Nabonid (40 punktów)
>>>Wydaje mi sie, ze opierajac sie tak zwanych swietych ksiegach nie mozna dojsc do prawdy religijnej.Dlaczego?
>>>Bardzo wiele wypowiedzi w tych ksiegach jest bardzo ogolnikowych.Sa one wieloznaczne.Dlatego tak wiele jest klotni miedzyreligijnych,bo kazdy wyczytuje cos innego.I jak tu miec pewnosc co do prawdy?
>>Na tym polega wiara.
>>
>Mylisz się. Mówisz o zupełnie innej definicji wiary, która z biblijną nie ma nic wspólnego:
>" Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych.
>Przez nią bowiem otrzymali świadectwo ludzie w dawnych czasach.
>Dzięki wierze uświadamiamy sobie, że systemy rzeczy zostały uporządkowane słowem Boga, tak iż to, co widać, powstało z tego, co się nie ukazuje
"(Hebrajczyków 11:1-3)..
>

Nie wiem czy tutaj odpowiadasz mi, ale to zdanie " na tym polega wiara" nie jest moje.Jest to komentarz innego uczestnika forum.
03-04-2009 07:32 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wydaje mi sie, ze opierajac sie tak zwanych swietych ksiegach nie mozna dojsc do prawdy religijnej.Dlaczego?
>
Można dojść. Wręcz w przypadku prawdziwej religii bez tej Księgi = Biblii, nie jest mozliwe dojście do prawdy. Ona jest niezbędna i stanowi podstawę prawdy.
A więc problem leży gdzie indziej.
Gdzie?
Otóż sądzę, iż problem jest w drodze do uznawania tej czy innej Księgi za świętą.
Najpierw powstała religia potem pojawia się księga, którą ta religia akceptuje i uznawać zaczyna jako swoją Księgę.
Ale też jest tak, jak w Kościele Katolickim, że Biblia była tępiona, a ludzie którzy ją mieli i czytali skazywani na stos.
Sama więc religia, która teraz do Niej się przyznaje burzyła jej autorytet i znaczenie.
Tak tez dzieje się dzisiaj, bo każdy kolejny przekład, to duże zmiany.
Jakie zmiany?
Popierające najnowsze poglądy Kościoła Katolickiego.
Chociażby w kwestii istnienia świętej Trójcy itp.
Działa tu argument nacisku liczby wiernych, im ich jest więcej, tym wersja i interpretacja przez tę religię Biblii brana jest za wykładnię. To z gruntu błędna droga, która prowadzi do całkowitego wyjałowienia w tym temacie.
>Bardzo wiele wypowiedzi w tych ksiegach jest bardzo ogolnikowych.Sa one wieloznaczne.Dlatego tak wiele jest klotni miedzyreligijnych,bo kazdy wyczytuje cos innego.I jak tu miec pewnosc co do prawdy?
>
Nie ma żadnych kłótni. A co jest?
Otóż jednoznacznie jest powiedziane, że zrozumienie Słowa Bożego daje sam Bóg.
Anioł oświadczył prorokowi:
" Danielu, okryj tajemnicą słowa i zapieczętuj księgę, aż do czasu końca. Wielu będzie przebiegać [karty Słowa Bożego], a prawdziwej wiedzy [w rezultacie] znajdzie się pod dostatkiem " (Dan. 12:4).
W wersecie 10 powiedziano dalej o sługach Bożych: " Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też uszlachetnieni. A niegodziwi działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumiej ale wnikliwi zrozumieją. ".
Dlatego podstawą zrozumienia Słowa Bożego jest właściwe postępowanie zgodne ze Słowem Boga, pragnienie serca i wynikająca stąd wnikliwość.
Jest to więc przypisane jedynie religii prawdziwej - postępującej według wymagań Bożych.
Tu zaś konieczne rozstrzygnięcie kwestii: "Która religia jest prawdziwa?"
03-04-2009 10:15 
 Ocena 2 na 2
Nabonid (40 punktów)
Dziekuje za obszerna odpowiedz.Po jej przeczytaniu wydaje mi sie, ze chyba masz cos wspolnego ze Swiadkami Jehowy,a z nimi-przepraszam-raczej nie rozmawiam.Dlaczego?Bo trudno jest rozmawiac z osobami, ktore uwazaja,ze juz znaja prawde i ze nie ma mozliwosci pomylki w tym, co uwazaja za prawde.Po drugie nie chce niszczyc niczyjej wiary.A po trzecie jak mozna przeczyc tak oczywistemu faktowi, ze nie bylo klotni(lub tez dyskusji) religijnych odnosnie tego, co uznac za prawde a co nie (chyba , ze miales cos innego na mysli).
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dziekuje za obszerna odpowiedz.Po jej przeczytaniu wydaje mi sie, ze chyba masz cos wspolnego ze Swiadkami Jehowy,a z nimi-przepraszam-raczej nie rozmawiam.Dlaczego?Bo trudno jest rozmawiac z osobami, ktore uwazaja,ze juz znaja prawde i ze nie ma mozliwosci pomylki w tym, co uwazaja za prawde.
>
żyjemy w czasie końca. Dzisiaj zginęło w trzęsieniu ziemi we Włoszech kilkaset ludzi pod gruzami domów. Te i inne zdarzenia i kataklizmy będą się nasilać.
Aż do momentu Armagedonu i zagłady niegodziwych. Ludzie muszą być przed tym ostrzegani.
A więc konieczna jest grupa ludzi znających prawdę, która należy do posłańców prawdziwego Boga, by ostrzegać o dniach, które przed nami.
Ważne jest by te grupę ludzie rozpoznali i słuchali co mają do powiedzenia.
Gdy ktoś został skutecznie ostrzeżony o niebezpieczeństwie, nie będzie tego słuchał tylko dlatego, że do tych osób jest uprzedzony?
To nie byłoby mądre! Czyż nie?!
>Po drugie nie chce niszczyc niczyjej wiary.
>
Raczej trzeba ratować własne życie i innych. Prawda jest jedna.
Przecież bogiem tego świata - ludzi odrzucających istniejącego prawdziwego Boga, jest Szatan Diabeł - przeciwnik Boga. Tak więc kto odrzuca Boga staje się niewolnikiem Szatana. Nie czeka go więc nic dobrego - tylko zagłada.
>A po trzecie jak mozna przeczyc tak oczywistemu faktowi, ze nie bylo klotni(lub tez dyskusji) religijnych odnosnie tego, co uznac za prawde a co nie (chyba , ze miales cos innego na mysli).
>
Ja widać z tych kłótni nic nie wyszło.
Gdy pojawiła sie teoria ewolucji, to została najszybciej zaakceptowana przez Kościół i inne religie. Z takimi bzdurnymi poglądami walczyli jedynie biolodzy i przyrodnicy.
Dzisiaj uznano ewolucję za fakt. Cóż więc po takich dyskusjach?
Krok do tyłu z poznawaniu prawdy i utwierdzenie błędu.
Nabonid (40 punktów)
Dziekuje za odpowiedz.Tak jak juz wczesniej powiedzialem, nie chce niszczyc niczyjej wiary,ale jesli sam chcialbys poddac krytycznej analizie to w co wierzysz, to wtedy moglibysmy kontynuowac dyskusje.Gdyz kazdy kto poszukuje prawdy jest sklonny do wysluchania krytyki(jesli jest rzeczowa),bo moze jest dalej od prawdy niz mu sie wydaje(to samo stosuje takze wobec mnie).
08-04-2009 12:42 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dziekuje za odpowiedz.Tak jak juz wczesniej powiedzialem, nie chce niszczyc niczyjej wiary,ale jesli sam chcialbys poddac krytycznej analizie to w co wierzysz, to wtedy moglibysmy kontynuowac dyskusje.Gdyz kazdy kto poszukuje prawdy jest sklonny do wysluchania krytyki(jesli jest rzeczowa),bo moze jest dalej od prawdy niz mu sie wydaje(to samo stosuje takze wobec mnie).
>
Wiesz nie jestem jakim młokosem i z niejednego pieca chleb jadłem, zanim doszedłem do prawdy. Raczej niczego nowego, czego bym nie znał, nie przedstawisz mi i nie zaproponujesz.
Trzeba wiedzieć i przyjąć pewne podstawy i na nich opierać kolejne. Taka jest drogo do prawdy. Rozmawiając z wieloma, którzy poddawali krytycznej ocenie moje wierzenia, sam także patrzyłem oceniając i sprawdzając.
Żydzi w Berei " byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają " (Dzieje 17:10, 11).
Będąc ‛szlachetnie usposobieni', nie trzymali się uparcie swych tradycji .
Choć usłyszeli coś nowego, nie odnieśli się do tego nieufnie ani się nie oburzyli.
Nie odrzucili orędzia Pawła, lecz wolni od uprzedzeń, uważnie, z otwartym umysłem go wysłuchali.
Tak też czynię i polecam innym takie podejście.
Nabonid (40 punktów)

>>
>Można dojść. Wręcz w przypadku prawdziwej religii bez tej Księgi = Biblii, nie jest mozliwe dojście do prawdy. Ona jest niezbędna i stanowi podstawę prawdy.
>
Jesli chodzi o Biblie to naprawde trudno mi jest ja uznac za swieta i jako podstawe do prawdy.Dlaczego?
Dawniej czytajac Biblie a doklanie sprawozdanie o Adamie i Ewie nasunelo mi sie pare pytan:
-1.Skad Adam i Ewa znali smierc bedac w ogrodznie Eden?
-2.I skad wiedzieli czym jest miecz?
Odnosnie punktu pierwszego:Bog tylko wtedy mogl uznac skutecznosc jego ostrzezenia przed zjedzeniem z zakaznego drzewa,jesli Adam i Ewa wiedza , czym jest smierc.Bo jesli Adam i Ewa nie wiedzieliby , czym jest smierc to jak to mialoby ich powstrzymac przed zjedzeniem zakazanego owocu?
Odnosnie punktu drugiego:Po wygnaniu Adama i Ewy z raju Bog umiescil miecz ,ktory chronil wejscie do ogrodu.Ma to tylko wtedy sens jesli ktos wie,co taki miecz moze wyrzadzic.
Oczwiscie probowalem znalezc odpowiedzni na te pytania,ale w samej Biblii jej nie znalazlem.Byly to tylko moje i innych gdybania i przypuszczenia.I teraz w zaleznosci od tego , czy jestem przychylny Biblii czy tez nie ,daje dojscie tym lub innym przypuszczeniom,ale do konca nie jestem pewien.
Jesli chodzi o interpretacje np. ludzkiego zachowania nauczylem sie jednej rzeczy:
Jesli sie kogos lubi, to jego bledy lub niejasne postepowanie probuje sie usprawiedliwiac, a jesli nie to jest sie sklonnym do obwiniania lub szukania podstepu.
Niekiedy udaje mi sie wzbic ponad takie sklonnosci do oceny.
Do Biblii raz mam pozytywny stosunek raz nie-w zaleznosci co czytam.Ale to ciagle lawirowanie na lini jasnosci i niejasnosci,ktore w niej znajduje nie moze doprowadzic mnie do wniosku, ze ona jest podstawa prawdy.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Dawniej czytajac Biblie a doklanie sprawozdanie o Adamie i Ewie nasunelo mi sie pare pytan:
>-1.Skad Adam i Ewa znali smierc bedac w ogrodznie Eden?
>
To fakt, że pierwsza biblijna wzmianka o kresie życia pojawia się w Rodzaju 2:16, 17, gdzie Bóg pod groźbą śmierci zakazał pierwszemu człowiekowi jedzenia owocu z drzewa poznania dobra i zła.
Najwyraźniej jednak już wtedy było czymś naturalnym, że umierają zwierzęta, skoro ich nie uwzględniono w biblijnej relacji o tym, jak śmierć zapanowała nad rodem ludzkim.
A zatem Adam, człowieczy syn Boży, dobrze rozumiał powagę udzielonego mu ostrzeżenia, że nieposłuszeństwo oznacza śmierć.
I właśnie taką karę poniósł za bunt przeciw swemu Stwórcy.
Potem grzech i będąca jego konsekwencją śmierć rozprzestrzeniły się na wszystkich ludzi.

>-2.I skad wiedzieli czym jest miecz?
>
Hebrajskie słowo chérew na ogół tłumaczy się na "miecz", ale można je również oddać jako "sztylet", "dłuto" lub "nóż".
Miecz jest najczęściej wymienianą w Pismach Hebrajskich bronią zaczepną i obronną.
Jeśli nawet mamy jakieś tego rodzaju wątpliwości, to na pewno dzisiaj czy wiele lat temu czytelnicy Biblii dokładnie wiedzieli o mieczu bardzo dużo.
" Wszystko co niegdyś napisano napisano dla naszych pouczeń "(Rzymian 15:4)
>Do Biblii raz mam pozytywny stosunek raz nie-w zaleznosci co czytam.Ale to ciagle lawirowanie na lini jasnosci i niejasnosci,ktore w niej znajduje nie moze doprowadzic mnie do wniosku, ze ona jest podstawa prawdy.
>
Najlepiej gdybyś studiował Biblię z kimś, kto może powiedzieć Tobie więcej. Jednak tylko ze świadkiem Jehowy.
10-04-2009 13:33 
 Ocena 1 na 1
Nabonid (40 punktów)

>>
>Hebrajskie słowo chérew na ogół tłumaczy się na "miecz", ale można je również oddać jako "sztylet", "dłuto" lub "nóż".
>Miecz jest najczęściej wymienianą w Pismach Hebrajskich bronią zaczepną i obronną.
>Jeśli nawet mamy jakieś tego rodzaju wątpliwości, to na pewno dzisiaj czy wiele lat temu czytelnicy Biblii dokładnie wiedzieli o mieczu bardzo dużo.
Dziekuje za odpowiedz.Przepraszam,ale to nie jest odpowiedz na moje pytanie.Tym co tutaj napisales odpowiadasz na pytania:
-Jaka jest definicja miecza i jakich slow uzywalo sie w jezykach biblijnych opisujacych miecz i
-Jaka byla wiedza ludzie na temat mieczy dawniej?
Moje pytanie brzmialo, skad Adam i Ewa wiedzieli,czym jest miecz?
I jak to pogodzic raczej z sielankowym(pokojowym) pogladem na temat Edenu?
Z drugiej strony dowiadujemy sie kto podsunal pomysl uzywania mieczy w ten sposob.Chyba, ze sie myle.
Fizyk (17637 punktów)
> Czy można znaleźć prawdę religijną?

Nie można. "Prawda religijna" to oksymoron.
04-04-2009 13:59 
 Ocena 3 na 3
Tomasz (72 punktów)
Miłujący prawdę trollem? Widzę, że przynajmniej fragmentarycznie to znasz biblię. Szkoda że nie dostrzegasz pewnych sprzeczności w niej zawartych. Są one na tyle poważne, że ja nie byłbym tak bardzo pewny że jest to prawda objawiona. Trudno też szukać "prawdy" w tekście przez wieki przepisywanym i tłumaczonym, w którym to ojcowie kościoła decydowali o tym co jest a co nie jest tekstem natchnionym. Nie wiem też dlaczego nie obowiązuje nas cały hebrajski stary testament skoro Jezus powiedział podobno że nie przyszedł zmienić ani joty w tym co napisane? Przykro ze tak bardzo miłujący prawdę człek jak ty nie zadał sobie trudu poznania kontekstu historycznego towarzyszącemu tworzeniu judaizmu i chrześcijaństwa o islamie już nie piszę. Prawda jest taka że religia a co za tym idzie i wiara nie poddaje się kryterium Prawdziwości. Moja wiara w to że bogiem "prawdziwym" jest Odyn, Światowid, Manitou, Harikriszna, Allah, Jahwe, Jezus, Czy zawsze dziewica jest tak samo prawdziwe jak każde inne wierzenie. Owszem dany system religijny możne mieć sensowniejsze czy też lepsze jakościowo uzasadnienie filozoficzno - moralne. Co i tak nie stanowi o tym które jest prawdziwe.
05-04-2009 21:56 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący prawdę trollem? Widzę, że przynajmniej fragmentarycznie to znasz biblię. Szkoda że nie dostrzegasz pewnych sprzeczności w niej zawartych. Są one na tyle poważne, że ja nie byłbym tak bardzo pewny że jest to prawda objawiona.
>
Podasz jakiś przykład?
>Trudno też szukać "prawdy" w tekście przez wieki przepisywanym i tłumaczonym, w którym to ojcowie kościoła decydowali o tym co jest a co nie jest tekstem natchnionym.
>
Mylisz się. Ojcowie Kościoła maja zbyt krótkie ręce, by wyprowadzić w pole szczerych miłośników prawdy. Dowody pokazują, że praktycznie Biblia nie została zmienione. Na dzień dzisiejszy masz wiele dowodów wysiłków Episkopatu Polski by Biblię zmienić - każdy kolejny przekład Biblii Tysiąclecia jest kłamstwem.
Ale Świadkowie Jehowy demaskują ich działania i wszystkie próby idą do kosza.
Jeśli jednak ktoś mocno przylgnął do Kk to i tak żadne argumenty go stamtąd nie wyciągną.
>Nie wiem też dlaczego nie obowiązuje nas cały hebrajski stary testament skoro Jezus powiedział podobno że nie przyszedł zmienić ani joty w tym co napisane?
>
A gdzie świadkowie Jehowy mówią o tym, że nie obowiązuje nas Stary Testament?
Biblia jest jedna i jest całością. Nikomu z pośród ludzi Jehowa nie dał prawa do zmiany tego stanowiska.
>Przykro ze tak bardzo miłujący prawdę człek jak ty nie zadał sobie trudu poznania kontekstu historycznego towarzyszącemu tworzeniu judaizmu i chrześcijaństwa o islamie już nie piszę.
>
Dokładnie znam te kwestie.
> Prawda jest taka że religia a co za tym idzie i wiara nie poddaje się kryterium Prawdziwości. Moja wiara w to że bogiem "prawdziwym" jest Odyn, Światowid, Manitou, Harikriszna, Allah, Jahwe, Jezus, Czy zawsze dziewica jest tak samo prawdziwe jak każde inne wierzenie.
>
Jest wiele różnych czynników uniemożliwiających ludziom niewierzącym poznanie prawdy religijnej, a wiec poznania prawdy ogólnie.
Myślą po świecku - ludzie bez wiary, a więc do poznania np.: Biblii podchodzą tak jak do poznania chemicznego składu jakiejś cieczy.
Tu miareczkuje, tam doda tego czynnika, a potem innego, coś się zabarwi, coś zmieni kolor i już wiadomo.
Podejście do religii opiera się na sercu. Miłość do Boga, to skomplikowana sprawa, jednak jedno jest pewne, że Bóg każdego ze szczerym sercem pomaga i daje się znaleźć..
>Owszem dany system religijny możne mieć sensowniejsze czy też lepsze jakościowo uzasadnienie filozoficzno - moralne. Co i tak nie stanowi o tym które jest prawdziwe.
>
Kolejny raz mylisz sie.
Nie znajdziesz takiej religii, która całkowicie stroniącej od przemocy i zabijania, od niemoralności, kłamstwa, bałwochwalstwa itp. poza tą jedna prawdziwą - świadkami Jehowy.
Jaka jest różnica? Jest tylko jedna prawdziwa, a wszystkie inne fałszywe.
Ten stan i brak zrozumienia tego faktu, przez wielu, stoi u podstaw Twojego błędnego stanowiska. To warto przemyśleć.
Pozdrawiam
06-04-2009 20:58 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Czy można znaleźć prawdę religijną?
>Nie można. "Prawda religijna" to oksymoron.
>
Nie zdecydowanie nie!
To, że dominuje fałsz w religiach nie znaczy, że prawdy religijnej nie ma.
Ma ona ścisły związek, wręcz jest nierozłączna, z prawdą w ogóle.
Skoro Bóg stworzył wszystko.
07-04-2009 01:37 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> To, że dominuje fałsz w religiach nie znaczy, że prawdy religijnej nie ma.
> Ma ona ścisły związek, wręcz jest nierozłączna, z prawdą w ogóle.
> Skoro Bóg stworzył wszystko.

Owszem, wychodząc z fałszywych założeń możesz przypadkiem natrafić na prawdę. Ale sęk w tym, że nawet jej nie rozpoznasz. To tak jakbyś zbierał wszystkie grzyby jak leci i cieszył się, że nie wszystkie z nich są trujące.
07-04-2009 10:56 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> To, że dominuje fałsz w religiach nie znaczy, że prawdy religijnej nie ma.
>> Ma ona ścisły związek, wręcz jest nierozłączna, z prawdą w ogóle.
>> Skoro Bóg stworzył wszystko.
>Owszem, wychodząc z fałszywych założeń możesz przypadkiem natrafić na prawdę. Ale sęk w tym, że nawet jej nie rozpoznasz. To tak jakbyś zbierał wszystkie grzyby jak leci i cieszył się, że nie wszystkie z nich są trujące.
>
Wygląda to inaczej.
Trzymając sie Twojego przykładu o grzybach.
Ludzie rzucają sie na religie, jak na grzyby i przyjmują dla siebie wszystkie jak leci.
Połykają je łapczywie.
Zbierają wszystkie grzyby, a nie wiedzą, że tylko jeden z nich jest jadalny.
Inne to trucizna.
Prawdziwa religia ma określone przez Boga cechy i ich trzeba w niej szukać.
Pozdrawiam
07-04-2009 11:37 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Prawdziwa religia ma określone przez Boga cechy i ich trzeba w niej szukać.

A skąd wiesz jakie to cechy Bóg określił? Z Biblii, którą zmanipulowali katoliccy redaktorzy?
Z Biblii która jest bujdą na resorach?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Prawdziwa religia ma określone przez Boga cechy i ich trzeba w niej szukać.
>A skąd wiesz jakie to cechy Bóg określił? Z Biblii, którą zmanipulowali katoliccy redaktorzy?
>Z Biblii która jest bujdą na resorach?
>
Możesz to uzasadnić?
07-04-2009 13:55 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Z Twoich wypowiedzi wynika, że faktycznie grzybów żeś się naszamał i to tych halucynogennych.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Z Twoich wypowiedzi wynika, że faktycznie grzybów żeś się naszamał i to tych halucynogennych.
>
Teraz przynajmniej wiem jaki smak ma kłamstwo, wiem jak je rozróżnić i co odrzucać.
To bardzo cenna wiedza.
Często prawda jest zakryta, zakopana. Wśród ludzi tradycjami, pogańskimi zwyczajami i bajkami, filozofiami, zabobonami i strachem.
09-04-2009 16:23 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Ludzie rzucają sie na religie, jak na grzyby i przyjmują dla siebie wszystkie jak leci. Połykają je łapczywie. Zbierają wszystkie grzyby, a nie wiedzą, że tylko jeden z nich jest jadalny.

Czy to ten?

www.theholymushroom.com/foreword.html
10-04-2009 09:58 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Ludzie rzucają sie na religie, jak na grzyby i przyjmują dla siebie wszystkie jak leci. Połykają je łapczywie. Zbierają wszystkie grzyby, a nie wiedzą, że tylko jeden z nich jest jadalny.
>Czy to ten?
>www.theholymushroom.com/foreword.html
Nie! Nie ten!
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Trzymając sie Twojego przykładu o grzybach.
>Ludzie rzucają sie na religie, jak na grzyby i przyjmują dla siebie wszystkie jak leci.
>Połykają je łapczywie.
Tylko idiota połyka grzyby na surowo, więc pewnie dlatego religie mają takie powodzenie, jeśli "tonący brzytwy się chwyta" to i byle jakiego grzyba też zjeść może

>Zbierają wszystkie grzyby, a nie wiedzą, że tylko jeden z nich jest jadalny.
Nie prawda, jest wiele grzybów jadalnych, o niektórych nawet nie ma się pojęcia: pl.wikipedia.org/wiki/Grzyby_jadalne
Więc mając szczęście można zjeśc jednego czy dwa trujące grzybki i przeżyć, wywinąć się ich śmiertelnej naturze, albo nażreć się muchomorów i pod wpływem halunów twierdzić, że tylko ten jeden i jedyny słuszny gatunek jest jadalny...
07-04-2009 04:38 
 Ocena 3 na 3
checkmate (1197 punktów)
>>> Czy można znaleźć prawdę religijną?
>>Nie można. "Prawda religijna" to oksymoron.
>>
>Nie zdecydowanie nie!
>To, że dominuje fałsz w religiach nie znaczy, że prawdy religijnej nie ma.

Nie znaczy rowniez, ze jest.

>Ma ona ścisły związek, wręcz jest nierozłączna, z prawdą w ogóle.

prawda religijna = prawda w ogole.

Najpierw zrobiles falszywe zalozenie (patrz wyzej), a pozniej wyciagnales z tego zalozenia zupelnie niepoprawny logicznie wniosek.

>Skoro Bóg stworzył wszystko.

Aaa....to przepraszam.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>> Czy można znaleźć prawdę religijną?
>>>Nie można. "Prawda religijna" to oksymoron.
>>>
>>Nie zdecydowanie nie!
>>To, że dominuje fałsz w religiach nie znaczy, że prawdy religijnej nie ma.
>Nie znaczy rowniez, ze jest.
>>Ma ona ścisły związek, wręcz jest nierozłączna, z prawdą w ogóle.
>prawda religijna = prawda w ogole.
>Najpierw zrobiles falszywe zalozenie (patrz wyzej), a pozniej wyciagnales z tego zalozenia zupelnie niepoprawny logicznie wniosek.
>>Skoro Bóg stworzył wszystko.
>Aaa....to przepraszam.
>
Biblia jest Księgą mówiącą o człowieku stworzonym przez Boga, o tym jak Bóg obchodził się z ludźmi, zawiera też rady jak żyć, czego się wystrzegać by uniknąć rozterek w życiu i dramatów. Gdy wypowiada się w jakimkolwiek temacie to mówi prawdę - temu należy ufać bardziej aniżeli całej populacji naukowców.
Ludzie zawsze - bez względu na ich liczbę - będą głupsi od Boga.
Bóg nie stworzył fałszu i kłamstw.
Jezus nazwał "ojcem kłamstwa Szatana", to on podsuwa ludziom fałszywe wiary i religie, filozofie i nauki, a także nic nie warte tradycję.
To tak dla uzupełnienia.
07-04-2009 11:38 
 Ocena 6 na 6
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Bóg nie stworzył fałszu i kłamstw.
> Jezus nazwał "ojcem kłamstwa Szatana", to on podsuwa ludziom fałszywe wiary i religie, filozofie i nauki, a także nic nie warte tradycję.
>To tak dla uzupełnienia.

Jeśli po owocach mam poznać która religia jest prawdziwa, to wszystkie są fałszywe.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Bóg nie stworzył fałszu i kłamstw.
>> Jezus nazwał "ojcem kłamstwa Szatana", to on podsuwa ludziom fałszywe wiary i religie, filozofie i nauki, a także nic nie warte tradycję.
>>To tak dla uzupełnienia.
>Jeśli po owocach mam poznać która religia jest prawdziwa, to wszystkie są fałszywe.
>Adam
>
Poza jedną.
09-04-2009 10:56 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>Bóg nie stworzył fałszu i kłamstw.
>>> Jezus nazwał "ojcem kłamstwa Szatana", to on podsuwa ludziom fałszywe wiary i religie, filozofie i nauki, a także nic nie warte tradycję.
>>>To tak dla uzupełnienia.
>>Jeśli po owocach mam poznać która religia jest prawdziwa, to wszystkie są fałszywe.
>>Adam
>>
>Poza jedną.

Żadna nie jest prawdziwa. Wasze owoce też są zgniłe.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
15-04-2009 19:34 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Jeśli po owocach mam poznać która religia jest prawdziwa, to wszystkie są fałszywe.
>>Adam
>>
>Poza jedną.
Kościołem Latającego Potwora Spaghetti?
07-04-2009 13:51 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>Biblia jest Księgą mówiącą o człowieku stworzonym przez Boga, o tym jak Bóg obchodził się z ludźmi, zawiera też rady jak żyć, czego się wystrzegać by uniknąć rozterek w życiu i dramatów. Gdy wypowiada się w jakimkolwiek temacie to mówi prawdę - temu należy ufać bardziej aniżeli całej populacji naukowców.
>Ludzie zawsze - bez względu na ich liczbę - będą głupsi od Boga.
>Bóg nie stworzył fałszu i kłamstw.
> Jezus nazwał "ojcem kłamstwa Szatana", to on podsuwa ludziom fałszywe wiary i religie, filozofie i nauki, a także nic nie warte tradycję.
>To tak dla uzupełnienia.

Nie pitol wierszy tylko uruchom logikę. Skoro bóg stworzył wszystko zatem szatana, zło, kataklizmy również. A skoro jest taki mądry to czemu jego dzieło jest tak marnej wartości, a stworzył ponoć to na swój wizerunek.

I nie wiedziałem, że bóg się wypowiada w jakiś tematach ? I co tak ostatnio zamilkł, przeszedł na emeryturę czy jak ?

P.S.

Jeśli bóg jest takim cwaniaczkiem niech założy sobie konto na racjonaliście i się wypowie
07-04-2009 14:49 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli bóg jest takim cwaniaczkiem niech założy sobie konto na racjonaliście i się wypowie
Aż taki wszechmocny nie jest, nie każdy może sobie tutaj założyć konto.
.
07-04-2009 15:07 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Jeśli bóg jest takim cwaniaczkiem niech założy sobie konto na racjonaliście i się wypowie
>Aż taki wszechmocny nie jest, nie każdy może sobie tutaj założyć konto.
>.
>

Sprawdziły się moje przypuszczenia ale już od dziecka miałem podejrzenie, że ten pan bóg to jakaś szemrana osobowość
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>I nie wiedziałem, że bóg się wypowiada w jakiś tematach ?
>
I jeszcze wielu rzeczy nie wiesz. Z takim podejściem zostaniesz z tą niewiedzą na zawsze.
>P.S.
>Jeśli bóg jest takim cwaniaczkiem niech założy sobie konto na racjonaliście i się wypowie
>
Ciebie nikt nie przekona.
08-04-2009 14:27 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
No jak bóg założy sobie konto tutaj i się wypowie to mnie przekona. Ewentualnie jak mi się objawi lub też przemówi do mnie swoim głosem. Obawiam się tylko, że jak zacznę słyszeć głosy nie będzie to dowód na istnienie boga tylko podejrzenie, że podobnie jak Ty lubuję się w grzybkach halucynogennych.
09-04-2009 08:57 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>No jak bóg założy sobie konto tutaj i się wypowie to mnie przekona. Ewentualnie jak mi się objawi lub też przemówi do mnie swoim głosem. Obawiam się tylko, że jak zacznę słyszeć głosy nie będzie to dowód na istnienie boga tylko podejrzenie, że podobnie jak Ty lubuję się w grzybkach halucynogennych.
>
Czyżby samokrytyka?!
09-04-2009 21:15 
 Ocena 3 na 3
darlove (2804 punktów)
>Bóg nie stworzył fałszu i kłamstw.

Stworzyl cos gorszego. Stworzyl Szatana, ktory jest samym zrodlem falszu i klamstw . Chyba nikt nie bedzie negowal tego, ze Bog stworzyl Szatana, skoro stworzyl wszystko, co? To takie malutkie zastosowanie logiki do wiary. Logika jest naprawde super (a przeciez to jak gdyby ludzki wymysl...). Pracuje nawet wowczas, gdy przeslanki sa zupelnie pozbawione sensu...

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
10-04-2009 08:41 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Bóg nie stworzył fałszu i kłamstw.
>Stworzyl cos gorszego. Stworzyl Szatana, ktory jest samym zrodlem falszu i klamstw . Chyba nikt nie bedzie negowal tego, ze Bog stworzyl Szatana, skoro stworzyl wszystko, co?
>
A czy Bóg stworzył Ciebie jako ateistę?
Myślisz, że Bóg jest winien tego, że Go odrzucasz i występujesz przeciwko Niemu?
Obwiniasz Boga, że Ty zachowujesz się jak uczeń Szatana?
Myślę, że musisz zrobić mały intelektualny wysiłek i pomyśleć.
>To takie malutkie zastosowanie logiki do wiary. Logika jest naprawde super (a przeciez to jak gdyby ludzki wymysl...). Pracuje nawet wowczas, gdy przeslanki sa zupelnie pozbawione sensu...
>
I w ten sposób tworzy się bzdurne założenia dla przyszłej takiej samej logiki.
Jehowa jest Bogiem miłości, oczekuje, tak jak każdy rodzic, że Jego dzieci będą Go kochać bezinteresownie, chociaż z pełnym zrozumieniem, że tyle wspaniałych rzeczy uczynił i pokazał jak jest wspaniały.
Gdy ludzie odrzucili zwierzchnictwo - dopuścili się grzechu przeciwko Bogu - stali się martwi, bo " karą za grzech jest śmierć ".
Jednak wiedział Bóg, że wśród potomków pierwszych ludzi będą ci, co będą Go miłować.
Jednak prawo które ustanowił, sam tego prawa przestrzega, wymagało okupu.
Co więc czyni Jehowa?
Daje swego Syna Jezusa na śmierć, by wybawić tych, którzy z własnej woli Go kochają i są lojalnymi sługami. Czytasz:
" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne.
Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony
"(Jana 3:16,17).
Ta najwspanialszy dowód miłości Boga do ludzi. Jest to też najwspanialszy dowód miłości Jezusa Syna Bożego do ludzi.
Człowiek musi uwierzyć.
Gdy teraz spojrzysz na to, jak naprawdę sprawy się mają, to teraz i tu zastosuj logiczne myślenie..
Pozdrawiam
Tomasz (72 punktów)
Pierwszy lepszy przykład na to jak bardzo jest to pokojowa i cukierkowa opowieść(biblia)Kpp 3:3-4 I Pan, Bóg nasz, dał nam w ręce również Oga, króla Baszanu, i cały jego lud. I wytępiliśmy go tak, że nikt nie ocalał.
kpp 8:1-20 to zaś przykład wspaniałej bezinteresownej miłości-14:2-3was wybrał Pan, byście się stali ludem będącym Jego wyłączną własnością spośród wszystkich narodów, które są na ziemi...
K.pp 17:12-13złowiek, który pychą uniesiony nie usłucha kapłana ustanowionego tam, aby służyć Panu, Bogu twemu, czy też sędziego, zostanie ukarany śmiercią.
Przykład mądrości boskiej czy ludzkiej?

A teraz mój ulubiony przykład bożej mądrości

22) Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela. (23) Jeśli dziewica została zaślubiona mężowi, a spotkał ją inny jakiś mężczyzna w mieście i spał z nią, (24) oboje wyprowadzicie do bramy miasta i kamienować ich będziecie, aż umrą: młodą kobietę za to, że nie krzyczała będąc w mieście, a tego mężczyznę za to, że zadał gwałt żonie bliźniego. Usuniesz zło spośród siebie. (25) Lecz jeśli mężczyzna znalazł na polu młodą kobietę zaślubioną, zadał jej gwałt i spał z nią, umrze sam mężczyzna, który z nią spał. (26) Młodej kobiecie zaś nic nie uczynisz. Młoda kobieta nie popełniła przestępstwa godnego śmierci. Wypadek ten jest podobny do tego, gdy ktoś powstaje przeciw bliźniemu swemu i życia go pozbawi:

(Ks. Powt. Prawa 22:22-26, Biblia Tysiąclecia)

(23) Jeśli dziewica została zaślubiona mężowi, a spotkał ją inny jakiś mężczyzna w mieście i spał z nią, (24) oboje wyprowadzicie do bramy miasta i kamienować ich będziecie, aż umrą: młodą kobietę za to, że nie krzyczała będąc w mieście, a tego mężczyznę za to, że zadał gwałt żonie bliźniego. Usuniesz zło spośród siebie. (25) Lecz jeśli mężczyzna znalazł na polu młodą kobietę zaślubioną, zadał jej gwałt i spał z nią, umrze sam mężczyzna, który z nią spał. (26) Młodej kobiecie zaś nic nie uczynisz. Młoda kobieta nie popełniła przestępstwa godnego śmierci. Wypadek ten jest podobny do tego, gdy ktoś powstaje przeciw bliźniemu swemu i życia go pozbawi: (27) znalazł ją na polu, młoda kobieta zaślubiona krzyczała, a nikt jej nie przyszedł z pomocą.

(Ks. Powt. Prawa 22:23-27, Biblia Tysiąclecia)

(27) znalazł ją na polu, młoda kobieta zaślubiona krzyczała, a nikt jej nie przyszedł z pomocą. (28) Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, (29) odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie.
(23) 01 Nikt nie poślubi żony swego ojca i nie odkryje brzegu płaszcza ojca swego. (2) Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana. (3) Nie wejdzie syn nieprawego łoża do zgromadzenia Pana, nawet w dziesiątym pokoleniu nie wejdzie do zgromadzenia Pana.

i dalej... kobiety pewnie się ucieszą

(Ks. Kapłańska 11:29-35, Biblia Tysiąclecia)

(1) Dalej powiedział Pan do Mojżesza: (2) Powiedz do Izraelitów: Jeżeli kobieta zaszła w ciążę i urodziła chłopca, pozostanie przez siedem dni nieczysta, tak samo jak podczas stanu nieczystości spowodowanego przez miesięczne krwawienie. (3) ósmego dnia [chłopiec] zostanie obrzezany. (4) Potem ona pozostanie przez trzydzieści trzy dni dla oczyszczenia krwi: nie będzie dotykać niczego świętego i nie będzie wchodzić do świątyni, dopóki nie skończą się dni jej oczyszczenia. (5) Jeżeli zaś urodzi dziewczynkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie, tak jak podczas miesięcznego krwawienia. Potem pozostanie przez sześćdziesiąt sześć dni dla oczyszczenia krwi.

(Ks. Kapłańska 12:1-5, Biblia Tysiąclecia)

(3) ósmego dnia [chłopiec] zostanie obrzezany. (4) Potem ona pozostanie przez trzydzieści trzy dni dla oczyszczenia krwi: nie będzie dotykać niczego świętego i nie będzie wchodzić do świątyni, dopóki nie skończą się dni jej oczyszczenia. (5) Jeżeli zaś urodzi dziewczynkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie, tak jak podczas miesięcznego krwawienia. Potem pozostanie przez sześćdziesiąt sześć dni dla oczyszczenia krwi. (6) Kiedy zaś skończą się dni jej oczyszczenia po urodzeniu syna lub córki, przyniesie kapłanowi, przed wejście do Namiotu Spotkania, jednorocznego baranka na ofiarę całopalną i młodego gołębia lub synogarlicę na ofiarę przebłagalną. (7) Kapłan złoży to w ofierze przed Panem, aby za nią dokonać przebłagania. W ten sposób będzie ona oczyszczona od upływu krwi. To jest prawo dotyczące tej, która urodziła syna lub córkę.

(Ks. Kapłańska 12:3-7, Biblia Tysiąclecia)

(15) Kapłan je ofiaruje: jednego jako ofiarę przebłagalną, drugiego jako ofiarę całopalną. W ten sposób kapłan dokona za niego przebłagania przed Panem za jego wycieki. (16) Jeżeli z mężczyzny wypłynie nasienie, to wykąpie całe ciało w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. (17) Każde ubranie, każda skóra, na którą wyleje się nasienie, będzie wymyta wodą i nieczysta aż do wieczora. (18) Jeżeli mężczyzna obcuje z kobietą wylewając nasienie, to oboje wykąpią się w wodzie i będą nieczyści aż do wieczora. (19) Jeżeli kobieta ma upławy, to jest krwawienie miesięczne ze swojego ciała, to pozostanie siedem dni w swojej nieczystości. Każdy, kto jej dotknie, będzie nieczysty aż do wieczora.

(Ks. Kapłańska 15:15-19,
(23) Jeżeli kto dotknie się czegoś, co leżało na jej łóżku albo na przedmiocie, na którym ona siedziała, będzie nieczysty aż do wieczora. (24) Jeżeli jaki mężczyzna obcuje z nią wtedy, to jej nieczystość udzieli się jemu i będzie nieczysty siedem dni. Każde łóżko, na którym się położy, będzie nieczyste. (25) Jeżeli kobieta doznaje upływu krwi przez wiele dni poza czasem swojej nieczystości miesięcznej albo jeżeli doznaje upływu krwi trwającego dłużej niż jej nieczystość miesięczna, to będzie nieczysta przez wszystkie dni nieczystego upływu krwi, tak jak podczas nieczystości miesięcznej.
07-04-2009 14:58 
 Ocena 5 na 5
Tomasz (72 punktów)
Uwag do biblii tysiąclecia nie przyjmuję. Tak wiem twoja biblia jest lepsza.
Co do tego jak długie ręce mają ojcowie kościoła doskonale to prezentuje kanon pism świętych. Poczytaj( ze zrozumieniem) jak powstawał kanon, kto o nim decydował. Podpowiadam, że najważniejsze to to czego w nim nie zawarto. Dowiedz się czemu chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Rzymu.

Wiem. To się nie liczy, w biblii jest napisane... Bóg to napisał(ludzką ręką),
skąd wiem? przecież w niej pisze nie? Taka to dyskusja z kimś kto twierdzi że miłuje prawdę. Szkoda że w tym umiłowaniu jej obraz mu się zniekształca. Nie sposób poznawać, dochodzić do prawdy nie zakładając że można się mylić.

Odnoszę nieodparte wrażenie, że jesteście zaślepieni, uwiedzeni jakąś wizją świata, która wam się majaczy jako prawda objawiana. W kółkach wzajemnej adoracji utwierdzacie się w kretyńskich przesądach. W Prawach spisanych tysiące i setki lat temu szukacie recepty jak żyć. Biedni i bezradni wobec zmian trzymacie się kurczowo zmurszałego kawałka papieru, który pech chciał nie może być traktowany na równych prawach z Iliadą.

Pozdrawiam i PRZEMYŚL to.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Uwag do biblii tysiąclecia nie przyjmuję. Tak wiem twoja biblia jest lepsza.
>
Chyba jej nie czytałeś. Mówię o Tysiąclatce.
Jeśli się zmusisz to zacznij od przedmowy do Wyd. II i dalej zobacz przedmowę do Wyd. III. To powinno Tobie wystarczyć.
>Co do tego jak długie ręce mają ojcowie kościoła doskonale to prezentuje kanon pism świętych. Poczytaj( ze zrozumieniem) jak powstawał kanon, kto o nim decydował. Podpowiadam, że najważniejsze to to czego w nim nie zawarto. Dowiedz się czemu chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Rzymu.
>
Ja wiem to dobrze. Chrześcijaństwo to nie Kościół Katolicki.
>Wiem. To się nie liczy, w biblii jest napisane... Bóg to napisał(ludzką ręką),
>skąd wiem? przecież w niej pisze nie? Taka to dyskusja z kimś kto twierdzi że miłuje prawdę. Szkoda że w tym umiłowaniu jej obraz mu się zniekształca. Nie sposób poznawać, dochodzić do prawdy nie zakładając że można się mylić.
>
Sami pisarze poświadczali, że ich słowa pochodziły od Jehowy, wszechmocnego Boga. W tym tkwi źródło piękna Biblii, a co ważniejsze jej niezrównanej wartości jako Księgi zawierającej życiodajną wiedzę i mądrość.
Syn Boży, Jezus, potwierdził, że jego wypowiedzi " są duchem i są życiem ", często również cytował starożytne Pisma Hebrajskie.
" Całe Pismo jest natchnione przez Boga " - oznajmił apostoł Paweł, który uważał Pisma Hebrajskie za " święte oświadczenia Boże ".
Apostoł Piotr potwierdził, że proroków Bożych pobudzał duch święty.
Król Dawid napisał: " Mówił przeze mnie duch Jehowy i Jego słowo było na moim języku " (2 Sam. 23:2).
Prorocy przypisywali swe wypowiedzi Jehowie.
Mojżesz ostrzegł przed dodawaniem czegoś do świętych słów, które dał mu Jehowa, lub ujmowaniem z nich czegokolwiek.
Piotr uznawał pisma Pawła za natchnione, a Juda najwyraźniej powołał się na wypowiedź Piotra jako na natchniony autorytet.
Jan spisał Objawienie pobudzany duchem Bożym; ostrzegł również, że ktokolwiek by coś dodał do tej proroczej księgi albo coś z niej ujął, będzie odpowiadał nie przed człowiekiem, lecz przed samym Bogiem.
Wszyscy ci oddani niewolnicy Boży potwierdzili, że Biblia jest natchniona i prawdziwa. Istnieje wiele innych dowodów autentyczności Pisma Świętego.
>Odnoszę nieodparte wrażenie, że jesteście zaślepieni, uwiedzeni jakąś wizją świata, która wam się majaczy jako prawda objawiana.
>
Tak powiesz w stosunku do każdego. Więc cóż? Pozostaje Tobie tkwienie w tym co włożono Tobie do główki. Masz nie myśleć samodzielnie i niczego nie dochodzić.
Pewnie wizji świata nie masz, bo raczej opierasz sie na tym co masz pod nosem.
Trzeba odwagi i determinacji by jednak poszukiwać prawdy i walczyć o nią.
To na takich podobnych do Ciebie opierają swą popularność twórcy bezrozumnych teorii i hipotez. Gratuluję. Jest was najwięcej na całej ziemi.
Opanowaliście glob ziemski i dlatego ginie.
>W kółkach wzajemnej adoracji utwierdzacie się w kretyńskich przesądach.
>
Takie stanowisko to największy przesąd. Dlaczego?
Bo przyjęty bez zastanowienia, na wiarę bez sprawdzenia, a raczej bez wiary, ale według ludzkich autorytetów po podstawówce.
> W Prawach spisanych tysiące i setki lat temu szukacie recepty jak żyć. Biedni i bezradni wobec zmian trzymacie się kurczowo zmurszałego kawałka papieru, który pech chciał nie może być traktowany na równych prawach z Iliadą.
>Pozdrawiam i PRZEMYŚL to.
>
Nikt nie trzyma sie papieru lecz Słowa Boga.
Twoje porównanie Biblii do Iliady?! Chcesz bym ze śmiechu sie rozchorował, albo zmarł na zawał, bo uświadomiłem sobie z jak bardzo nierozsądnym człowiekiem rozmawiam?
Masz jedynie tak krótki wzrok?
Bóg nie zmienia swego Słowa, gdy podaje coś jako prawo, zasadę i jakieś rozstrzygnięcie, to jest to informacja na zawsze.
Jedynie człowiek niedoskonały stale zmienia swe zdanie, a i tak stoi w miejscu mimo upływu lat.
To przemyśl z większą starannością i z otwartymi oczyma..
Pozdrawiam
08-04-2009 14:02 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Co do tego jak długie ręce mają ojcowie kościoła doskonale to prezentuje kanon pism świętych. Poczytaj( ze zrozumieniem) jak powstawał kanon, kto o nim decydował. Podpowiadam, że najważniejsze to to czego w nim nie zawarto. Dowiedz się czemu chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Rzymu.
>>
>Ja wiem to dobrze. Chrześcijaństwo to nie Kościół Katolicki.

Kto ustalił kanon i dlaczego ŚJ go przyjęli?

>Sami pisarze poświadczali, że ich słowa pochodziły od Jehowy, wszechmocnego Boga.

Kłamali.

>" Całe Pismo jest natchnione przez Boga " - oznajmił apostoł Paweł, który uważał Pisma Hebrajskie za " święte oświadczenia Boże ".

Kłamał.

>Apostoł Piotr potwierdził, że proroków Bożych pobudzał duch święty.

Kłamał.

>Król Dawid napisał: " Mówił przeze mnie duch Jehowy i Jego słowo było na moim języku " (2 Sam. 23:2).

Kłamał.

>Prorocy przypisywali swe wypowiedzi Jehowie.

Kłamali.

> Mojżesz ostrzegł przed dodawaniem czegoś do świętych słów, które dał mu Jehowa, lub ujmowaniem z nich czegokolwiek.

Kłamał.

>Piotr uznawał pisma Pawła za natchnione, a Juda najwyraźniej powołał się na wypowiedź Piotra jako na natchniony autorytet.

Kłamali.

>Jan spisał Objawienie pobudzany duchem Bożym; ostrzegł również, że ktokolwiek by coś dodał do tej proroczej księgi albo coś z niej ujął, będzie odpowiadał nie przed człowiekiem, lecz przed samym Bogiem.

To kłamstwo.

>Wszyscy ci oddani niewolnicy Boży potwierdzili, że Biblia jest natchniona i prawdziwa. Istnieje wiele innych dowodów autentyczności Pisma Świętego.

Nie istnieje. A ich słowa nie są dowodem tylko kłamstwem.

>Trzeba odwagi i determinacji by jednak poszukiwać prawdy i walczyć o nią.

Ale ty przestałeś. Powtarzasz tylko to co Ci każe Towarzystwo Strażnica.

>To na takich podobnych do Ciebie opierają swą popularność twórcy bezrozumnych teorii i hipotez. Gratuluję. Jest was najwięcej na całej ziemi.
>Opanowaliście glob ziemski i dlatego ginie.

Glob ziemski nie ginie. Ma się coraz lepiej. W historii Polski jeszcze nigdy nie było tak długiego okresu bez żadnej wojny.

>Nikt nie trzyma sie papieru lecz Słowa Boga.

To nieprawda. Biblia to papier.

>Jedynie człowiek niedoskonały stale zmienia swe zdanie, a i tak stoi w miejscu mimo upływu lat.

To zmienia zdanie czy stoi w miejscu? Rozumiem że mówisz o fałszywych proroctwach końca świata Towarzystwa Strażnica?

>To przemyśl z większą starannością i z otwartymi oczyma..

A ty i tak nie przemyślisz tylko będziesz kopiował co ci każą przełożeni.

Pozdrawiam
Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Co do tego jak długie ręce mają ojcowie kościoła doskonale to prezentuje kanon pism świętych. Poczytaj( ze zrozumieniem) jak powstawał kanon, kto o nim decydował. Podpowiadam, że najważniejsze to to czego w nim nie zawarto. Dowiedz się czemu chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Rzymu.
>>>
>>Ja wiem to dobrze. Chrześcijaństwo to nie Kościół Katolicki.
>Kto ustalił kanon i dlaczego ŚJ go przyjęli?
>

>>Trzeba odwagi i determinacji by jednak poszukiwać prawdy i walczyć o nią.
>Ale ty przestałeś. Powtarzasz tylko to co Ci każe Towarzystwo Strażnica.
>>To na takich podobnych do Ciebie opierają swą popularność twórcy bezrozumnych teorii i hipotez. Gratuluję. Jest was najwięcej na całej ziemi.
>>Opanowaliście glob ziemski i dlatego ginie.
>Glob ziemski nie ginie. Ma się coraz lepiej. W historii Polski jeszcze nigdy nie było tak długiego okresu bez żadnej wojny.
>
Raczej masz niewielkie wymagania.
>>Nikt nie trzyma sie papieru lecz Słowa Boga.
>To nieprawda. Biblia to papier.
>
Ty zaś jedynie konglomerat białka.
>>Jedynie człowiek niedoskonały stale zmienia swe zdanie, a i tak stoi w miejscu mimo upływu lat.
>To zmienia zdanie czy stoi w miejscu? Rozumiem że mówisz o fałszywych proroctwach końca świata Towarzystwa Strażnica?
>
Nie poznaje prawdy, a więc nawet sie cofa.
>>To przemyśl z większą starannością i z otwartymi oczyma..
>A ty i tak nie przemyślisz tylko będziesz kopiował co ci każą przełożeni.
>Pozdrawiam
>Adam
>
No i tak wygląda rozmowa z podającymi sie za racjonalistów.
Pozdrawiam
09-04-2009 09:10 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>>Kto ustalił kanon i dlaczego ŚJ go przyjęli?

Zapomniałeś na to odpowiedzieć.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Kto ustalił kanon i dlaczego ŚJ go przyjęli?
>Zapomniałeś na to odpowiedzieć.
>Adam
>
A tak przepraszam.
Myślę, że interesują Ciebie kryteria kanoniczności.
Na podstawie jakich Boskich kryteriów można zbadać kanoniczność 66 ksiąg Biblii?
Przede wszystkim pisma te muszą dotyczyć ziemskich spraw Jehowy , pobudzać ludzi do oddawania Mu czci oraz do okazywania głębokiego szacunku dla Jego imienia , dzieła oraz zamierzeń względem naszej planety .
Jehowa postanowił zebrać te informacje w swoim Słowie spisanym. Te dają pewność dotarcia do wielu, kto zechce.
Muszą istnieć dowody potwierdzające ich natchnienie, czyli to, że powstały z inspiracji ducha świętego:
" Albowiem proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym "(2 Piotra 1:21).
Nie mogą się odwoływać do przesądów ani propagować kultu stworzeń ,
powinny natomiast zachęcać do okazywania miłości i do służenia Bogu .
Żadne z tych pism nie może zawierać niczego, co kolidowałoby z wewnętrzną harmonią całości; przeciwnie, każda księga musi być zgodna z pozostałymi , świadcząc o ich pochodzeniu od jednego Autora - Jehowy Boga .
Należy też oczekiwać dokładności nawet w najdrobniejszych szczegółach .
Poza spełnieniem tych podstawowych wymagań każda księga zawiera jeszcze inne, zależne od jej charakteru, dowody natchnienia, a więc i kanoniczności.
W ustaleniu kanonu Biblii pomaga też uwzględnienie dodatkowych czynników, odmiennych dla Pism Hebrajskich[ST] i dla Chrześcijańskich Pism Greckich[NT].
Kanonu hebrajski.
Zapoczątkowanie zestawiania i katalogowania kanonu Pism Hebrajskich tradycja żydowska przypisuje Ezdraszowi, a zakończenie tej pracy - Nehemiaszowi.
Ezdrasz, jako jeden z natchnionych pisarzy Biblii, a także kapłan, uczony i urzędowy kopista świętych pism, był dobrze wyposażony do takiego dzieła (Ezd. 7:1-11).
Nie ma powodu do podawania w wątpliwość tradycyjnego poglądu, iż kanon Pism Hebrajskich został ustalony przed końcem V wieku p.n.e.
Obecnie znamy 39 ksiąg Pism Hebrajskich; tradycyjny kanon żydowski, obejmujący te same księgi, wylicza ich 24.
Pewne autorytety również uznawały dokładnie te same kanoniczne pisma, ale wyszczególniały tylko 22 księgi, łącząc Księgę Rut z Księgą Sędziów oraz Lamentacje z Księgą Jeremiasza. Dzięki temu liczba natchnionych ksiąg była równa liczbie liter w alfabecie hebrajskim.
Chrystus Jezus i członkowie zboru wczesnochrześcijańskiego uznawali ten katalog, czyli kanon, za natchnione Pismo Święte.
Natchnieni pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich powoływali się tylko na te księgi, a cytaty wprowadzali zwrotami w rodzaju "jak jest napisane", czym poświadczali, że stanowią one Słowo Boże.
Chociaż pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich powołują się na większość ksiąg należących do kanonu hebrajskiego, z których wszystkie powstały przed księgami Nehemiasza i Malachiasza, to jednak nie cytują [apokryfów]z żadnych rzekomo natchnionych tekstów napisanych po czasach tych dwóch proroków, a przed przyjściem Chrystusa.
Harmonizuje to z tradycyjnym poglądem Żydów, a także z przekonaniem zboru chrześcijańskiego z I wieku n.e., iż kanon Pism Hebrajskich został zamknięty po spisaniu ksiąg Nehemiasza i Malachiasza.
Co do Chrześcijańskich Pism Greckich NT, to Kościół katolicki twierdzi, iż to on zadecydował, które księgi mają wchodzić w skład kanonu Biblii, i powołuje się na katalog sporządzony na synodzie kartagińskim (397 n.e.).
Argument ten jest jednak bezpodstawny, ponieważ taki kanon, włącznie z księgami Chrześcijańskich Pism Greckich, był już wtedy ustalony, i to nie uchwałą jakiegoś synodu, lecz dzięki kierownictwu świętego ducha Bożego, który wcześniej pobudził do spisania tych ksiąg.
Świadectwo nie natchnionych osób zestawiających katalogi w późniejszym czasie przedstawia wartość jedynie jako potwierdzenie kanonu biblijnego, który powstał pod kierownictwem ducha Bożego.
Wszyscy pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich w ten czy inny sposób byli ściśle związani z ciałem kierowniczym zboru wczesnochrześcijańskiego, złożonym między innymi z apostołów osobiście wybranych przez Jezusa.
Mateusz, Jan i Piotr należeli do pierwotnego grona 12 apostołów;
później apostołem został Paweł, chociaż nie zaliczono go do dwunastu.
Wprawdzie nie był on obecny podczas znamiennego wylania ducha w dniu Pięćdziesiątnicy, lecz byli przy tym Mateusz, Jan i Piotr, jak również Jakub i Juda oraz prawdopodobnie Marek (Dzieje 1:13, 14).
Piotr wyraźnie zalicza listy Pawła do "pozostałych Pism" (2 Piotra 3:15, 16).
Marek i Łukasz byli bliskimi współpracownikami i towarzyszami podróży Pawła i Piotra (Dzieje 12:25; 1 Piotra 5:13; Kol. 4:14; 2 Tym. 4:11).
Wszyscy ci pisarze zostali za sprawą ducha świętego obdarzeni cudownymi zdolnościami - albo podczas specjalnego wylania ducha, na przykład w dniu Pięćdziesiątnicy i przy nawróceniu Pawła (Dzieje 9:17, 18), albo - jak to niewątpliwie było w wypadku Łukasza - po włożeniu rąk przez apostołów (Dzieje 8:14-17). Chrześcijańskie Pisma Greckie zostały skompletowane w czasie, gdy te szczególne dary ducha jeszcze występowały.

09-04-2009 10:48 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
A czy badałeś księgi które nie zostały włączone do kanonu i czy możesz osobiście potwierdzić, że nie spełniły rzeczywiście wymogów kanoniczności?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
10-04-2009 12:07 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>A czy badałeś księgi które nie zostały włączone do kanonu i czy możesz osobiście potwierdzić, że nie spełniły rzeczywiście wymogów kanoniczności?
>Adam
>
Powiedz: Czy za każdym razem będziesz badał czy 2 - 2 = 0?
Czy 2 x 2 = 4?
Albo fakt, iż woda jest mokra?
Te warunki są jasne i nie muszę ich badać.
Poza tym jestem w organizacji Bożej, a więc wśród ludzi wybranych przez Boga i odpowiednio szkolonych i wychowywanych.
Czytasz:
" Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego.
Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy".

"Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem.
I przez cały czas jestem ten sam; i nie ma nikogo, kto by wyzwolił z mojej ręki. Przystąpię do działania - i któż może ją zawrócić?
"(Izajasza 43:10-13).
Dlaczego miałbym odrzucić spuściznę ich pracy i poznawania prawdy. To są bardzo cenne rzeczy - sprawdzone. Jako lud Jehowy jesteśmy przez Niego prowadzeni, stale pod Jego opieką.
A również czasy dzisiejsze to schyłek dni końca, kiedy ma być szczególnie intensywnie głoszona dobra nowina na świadectwo wszystkim narodom , to właśnie teraz musi być najłatwiej dostępne Słowo Boga - Biblia w formie w jakiej Bóg tego pragnie.
I tak jest.
Wszelkie księgi poza kanonem odrzucam.
Pozdrawiam
10-04-2009 12:25 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>A czy badałeś księgi które nie zostały włączone do kanonu i czy możesz osobiście potwierdzić, że nie spełniły rzeczywiście wymogów kanoniczności?
>>Adam
>>
>Powiedz: Czy za każdym razem będziesz badał czy 2 - 2 = 0?
>Czy 2 x 2 = 4?
>Albo fakt, iż woda jest mokra?
>Te warunki są jasne i nie muszę ich badać.
>Poza tym jestem w organizacji Bożej, a więc wśród ludzi wybranych przez Boga i odpowiednio szkolonych i wychowywanych.

Nie jesteś w organizacji Bożej. Okłamano Cię.

>Czytasz:
>" Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego.
>Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy".
>"Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem.
>I przez cały czas jestem ten sam; i nie ma nikogo, kto by wyzwolił z mojej ręki. Przystąpię do działania - i któż może ją zawrócić?
"(Izajasza 43:10-13).

To wcale nie jest o waszej organizacji

>Dlaczego miałbym odrzucić spuściznę ich pracy i poznawania prawdy. To są bardzo cenne rzeczy - sprawdzone. Jako lud Jehowy jesteśmy przez Niego prowadzeni, stale pod Jego opieką.

To nieprawda.

>A również czasy dzisiejsze to schyłek dni końca, kiedy ma być szczególnie intensywnie głoszona dobra nowina na świadectwo wszystkim narodom , to właśnie teraz musi być najłatwiej dostępne Słowo Boga - Biblia w formie w jakiej Bóg tego pragnie.
>I tak jest.
>Wszelkie księgi poza kanonem odrzucam.

Nie znasz a odrzucasz, nieźle.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
09-04-2009 21:23 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
Jak sobie przypominam, to jeden z prezydentow zboru twierdzil z cala stanowczoscia, ze wie, kiedy nastapi Koniec Swiata. Nawet te date podal do wiadomosci (chec nie wspomne teraz dokladnie, kiedy to bylo, ale mozna odnalezc). Nazywal sie Russell. Poczytaj o nim, jesli jeszcze tego nie zrobiles.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jak sobie przypominam, to jeden z prezydentow zboru twierdzil z cala stanowczoscia, ze wie, kiedy nastapi Koniec Swiata. Nawet te date podal do wiadomosci (chec nie wspomne teraz dokladnie, kiedy to bylo, ale mozna odnalezc). Nazywal sie Russell. Poczytaj o nim, jesli jeszcze tego nie zrobiles.
>
Widzę, że lubisz zdawkowe informacje bez potwierdzenia.
Jednak czemu one służą? Jedynie utwierdzaniu niewiedzy i popisywaniu się.
Już dałeś dowody na brak wiedzy na te tematy.
08-04-2009 21:28 
 Ocena 2 na 2
Tomasz (72 punktów)
>Chyba jej nie czytałeś. Mówię o Tysiąclatce.
>Jeśli się zmusisz to zacznij od przedmowy do Wyd. II i dalej zobacz przedmowę do Wyd. III. To powinno Tobie wystarczyć.
Czytałem kilka razy od deski do deski. Wystarczyć do czego...

>Chrześcijaństwo to nie Kościół Katolicki.
A to ciekawe potrafisz to jakoś uargumentować? Rozumiem że tylko śj są prawdziwymi chrześcijanami - interesujące zważywszy na fakt że śj są wtórni wobec kk. Co za tym idzie musieliście się opierać na dorobku kk.

>Sami pisarze poświadczali, że ich słowa pochodziły od Jehowy, wszechmocnego Boga. W tym tkwi źródło piękna Biblii, a co ważniejsze jej niezrównanej wartości jako Księgi zawierającej życiodajną wiedzę i mądrość.
Tutaj to już wybacz ale bredzisz.

>Syn Boży, Jezus, potwierdził, że jego wypowiedzi " są duchem i są życiem ", często również cytował starożytne Pisma Hebrajskie.
Ja syn boży również poświadczam że jestem synem bożym i mówię cała prawdę. A no tak zapomniałem się jeszcze powołać na jakieś starożytne hebrajskie pismo(lub czasopismo). (
>" Całe Pismo jest natchnione przez Boga " - oznajmił apostoł Paweł, który uważał Pisma Hebrajskie za " święte oświadczenia Boże ".
I co w związku z tym? Wybacz ale święty Paweł jest dla mnie takim samym autorytetem jak ty.
>Apostoł Piotr potwierdził, że proroków Bożych pobudzał duch święty.
Seksualnie?
>Król Dawid napisał: " Mówił przeze mnie duch Jehowy i Jego słowo było na moim języku " (2 Sam. 23:2).
Megaloman.
>Prorocy przypisywali swe wypowiedzi Jehowie.
Kolejni skromnisie
> Mojżesz ostrzegł przed dodawaniem czegoś do świętych słów, które dał mu Jehowa, lub ujmowaniem z nich czegokolwiek.
Poważnie i co z tego?
>Piotr uznawał pisma Pawła za natchnione, a Juda najwyraźniej powołał się na wypowiedź Piotra jako na natchniony autorytet.
Zauroczenie?
>Jan spisał Objawienie pobudzany duchem Bożym; ostrzegł również, że ktokolwiek by coś dodał do tej proroczej księgi albo coś z niej ujął, będzie odpowiadał nie przed człowiekiem, lecz przed samym Bogiem.
Zatrważające.
>Wszyscy ci oddani niewolnicy Boży potwierdzili, że Biblia jest natchniona i prawdziwa. Istnieje wiele innych dowodów autentyczności Pisma Świętego.
I tutaj pada ich długa lista...

>Pozostaje Tobie tkwienie w tym co włożono Tobie do główki. Masz nie myśleć samodzielnie i niczego nie dochodzić.
Nie mierz wszystkich swoją miarą. Swoje kompleksy idź leczyć do specjalisty.
>Pewnie wizji świata nie masz, bo raczej opierasz sie na tym co masz pod nosem.
>Trzeba odwagi i determinacji by jednak poszukiwać prawdy i walczyć o nią.
>To na takich podobnych do Ciebie opierają swą popularność twórcy bezrozumnych teorii i hipotez. Gratuluję. Jest was najwięcej na całej ziemi.
>Opanowaliście glob ziemski i dlatego ginie.
Tak tak, a Sikorskiego zabili kosmici.
>>W kółkach wzajemnej adoracji utwierdzacie się w kretyńskich przesądach.
>>
>Takie stanowisko to największy przesąd. Dlaczego?
>Bo przyjęty bez zastanowienia, na wiarę bez sprawdzenia, a raczej bez wiary, ale według ludzkich autorytetów po podstawówce.
Znowu bredzisz.
>> W Prawach spisanych tysiące i setki lat temu szukacie recepty jak żyć. Biedni i bezradni wobec zmian trzymacie się kurczowo zmurszałego kawałka papieru, który pech chciał nie może być traktowany na równych prawach z Iliadą.
>>Pozdrawiam i PRZEMYŚL to.
>>
>Nikt nie trzyma sie papieru lecz Słowa Boga.
Spisanym na wodzie jak rozumiem.
>Twoje porównanie Biblii do Iliady?! Chcesz bym ze śmiechu sie rozchorował, albo zmarł na zawał, bo uświadomiłem sobie z jak bardzo nierozsądnym człowiekiem rozmawiam?
Popatrz porównać przygody Odyseusza do przygód Chrystusa chodzącego po wodzie kto by pomyślał.
>Masz jedynie tak krótki wzrok?
Przepraszam ale to zdanie chyba nie jest po Polsku.
>Bóg nie zmienia swego Słowa, gdy podaje coś jako prawo, zasadę i jakieś rozstrzygnięcie, to jest to informacja na zawsze.
Chcesz powiedzieć że twój bóg to idiota?
>Jedynie człowiek niedoskonały stale zmienia swe zdanie, a i tak stoi w miejscu mimo upływu lat.
Kolejny bełkot
09-04-2009 08:55 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Chrześcijaństwo to nie Kościół Katolicki.
>A to ciekawe potrafisz to jakoś uargumentować? Rozumiem że tylko śj są prawdziwymi chrześcijanami - interesujące zważywszy na fakt że śj są wtórni wobec kk. Co za tym idzie musieliście się opierać na dorobku kk.
>
Świadkowie Jehowy to lud którego początek stanowi Abel. Wcześniej przez nie wiadomo jak długi czas, a na pewno obecnie jest - świadkiem Jehowy - Jezus.
Tak więc nie ma nic wspólnego chrześcijaństwo - prawdziwe chrześcijaństwo z KK.
Dowody?
Masz ich bardzo wiele. Wszystko co głosi KK nie ma nic wspólnego z Jezusem ani z Biblią. Szok?! Sprawdź.
>>Sami pisarze poświadczali, że ich słowa pochodziły od Jehowy, wszechmocnego Boga. W tym tkwi źródło piękna Biblii, a co ważniejsze jej niezrównanej wartości jako Księgi zawierającej życiodajną wiedzę i mądrość.
>Tutaj to już wybacz ale bredzisz.
>
Nie spodziewałem sie innej reakcji.
>>Syn Boży, Jezus, potwierdził, że jego wypowiedzi " są duchem i są życiem ", często również cytował starożytne Pisma Hebrajskie.
>Ja syn boży również poświadczam że jestem synem bożym i mówię cała prawdę. A no tak zapomniałem się jeszcze powołać na jakieś starożytne hebrajskie pismo(lub czasopismo).
>
Ty raczej synem Bożym nie jesteś. Dlaczego?
Poczytaj:
" Nikt, kto się narodził z Boga, nie trwa w grzechu, ponieważ Jego nasienie pozostaje w takim i nie może on trwać w grzechu, gdyż narodził się z Boga.
Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób:
Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga, ani ten, kto nie miłuje swego brata.
Bo to jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować; nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata.
A dlaczego go zabił? Ponieważ jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata - prawe
"(1 Jana 3:9-12)..
Ten werset odnieść możesz też do KK - czyż jak Kain nie zabijał ludzi?!.
>>" Całe Pismo jest natchnione przez Boga " - oznajmił apostoł Paweł, który uważał Pisma Hebrajskie za " święte oświadczenia Boże ".
>I co w związku z tym? Wybacz ale święty Paweł jest dla mnie takim samym autorytetem jak ty.
>
Brak wiedzy i rozeznania. Bo trudno o tym dyskutować.
>>Apostoł Piotr potwierdził, że proroków Bożych pobudzał duch święty.
>Seksualnie?
>
Patrzysz według siebie.
>>Król Dawid napisał: " Mówił przeze mnie duch Jehowy i Jego słowo było na moim języku " (2 Sam. 23:2).
>Megaloman.
>
Czy czasem nie Ty jesteś większym?
>>Prorocy przypisywali swe wypowiedzi Jehowie.
>Kolejni skromnisie
>
Postaraj się na to wszystko inaczej spojrzeć.
>> Mojżesz ostrzegł przed dodawaniem czegoś do świętych słów, które dał mu Jehowa, lub ujmowaniem z nich czegokolwiek.
>Poważnie i co z tego?
>
Gdy czytasz dokładnie sprawdzaj. Dlatego mówiłem o czytaniu Tysiąclatki. Ale jak z Tobą rozmawiać gdy tego nie zrobiłeś. Zobacz do przedmowy II i III wyd.
I wróć do treści o tym, co Mojżesz zakazał i pomyśl czy KK posłuchał go?.
>>Piotr uznawał pisma Pawła za natchnione, a Juda najwyraźniej powołał się na wypowiedź Piotra jako na natchniony autorytet.
>Zauroczenie?
>
Płytkie spojrzenie. Wysil sie.
>>Jan spisał Objawienie pobudzany duchem Bożym; ostrzegł również, że ktokolwiek by coś dodał do tej proroczej księgi albo coś z niej ujął, będzie odpowiadał nie przed człowiekiem, lecz przed samym Bogiem.
>Zatrważające.
Gdybyś zrozumiał?!
>>Wszyscy ci oddani niewolnicy Boży potwierdzili, że Biblia jest natchniona i prawdziwa. Istnieje wiele innych dowodów autentyczności Pisma Świętego.
>I tutaj pada ich długa lista...
>
Tak to prawda lista prawdziwych chwalców Boga jest długa, ale będzie jeszcze dłuższa, bo czasu do Armagedonu jest jeszcze trochę. Każdego roku przychodzi do Zboru świadków Jehowy ca 300 000 nowych dorosłych.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Pozostaje Tobie tkwienie w tym co włożono Tobie do główki. Masz nie myśleć samodzielnie i niczego nie dochodzić.
>Nie mierz wszystkich swoją miarą. Swoje kompleksy idź leczyć do specjalisty.
>
Trzymaj się tego co w główce. Przerastasz sam siebie.
Ale jak może być inaczej gdy w rozważaniach brak racjonalizmu?
To wytłumaczenie Twego stanu.
>>Pewnie wizji świata nie masz, bo raczej opierasz sie na tym co masz pod nosem.
>>Trzeba odwagi i determinacji by jednak poszukiwać prawdy i walczyć o nią.
>>To na takich podobnych do Ciebie opierają swą popularność twórcy bezrozumnych teorii i hipotez. Gratuluję. Jest was najwięcej na całej ziemi.
>>Opanowaliście glob ziemski i dlatego ginie.
>Tak tak, a Sikorskiego zabili kosmici.
>
Głosisz taką prawdę. Realizujesz się w różnych tematach. Powodzenia.
>>>W kółkach wzajemnej adoracji utwierdzacie się w kretyńskich przesądach.
>>Takie stanowisko to największy przesąd. Dlaczego?
>>Bo przyjęty bez zastanowienia, na wiarę bez sprawdzenia, a raczej bez wiary, ale według ludzkich autorytetów po podstawówce.
>Znowu bredzisz.
>
Dostosowuje się do Ciebie. Może zrozumiesz.
>>> W Prawach spisanych tysiące i setki lat temu szukacie recepty jak żyć. Biedni i bezradni wobec zmian trzymacie się kurczowo zmurszałego kawałka papieru, który pech chciał nie może być traktowany na równych prawach z Iliadą.

>>Nikt nie trzyma sie papieru lecz Słowa Boga.
>Spisanym na wodzie jak rozumiem.
>
Biblii nie znasz?
>>Twoje porównanie Biblii do Iliady?! Chcesz bym ze śmiechu sie rozchorował, albo zmarł na zawał, bo uświadomiłem sobie z jak bardzo nierozsądnym człowiekiem rozmawiam?
>Popatrz porównać przygody Odyseusza do przygód Chrystusa chodzącego po wodzie kto by pomyślał.
>
Odstępuję Tobie tę sferę wiedzy.
>>Bóg nie zmienia swego Słowa, gdy podaje coś jako prawo, zasadę i jakieś rozstrzygnięcie, to jest to informacja na zawsze.
>Chcesz powiedzieć że twój bóg to idiota?
>>Jedynie człowiek niedoskonały stale zmienia swe zdanie, a i tak stoi w miejscu.
09-04-2009 09:19 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Trzymaj się tego co w główce. Przerastasz sam siebie.
Puszczają Ci nerwy?
Jedno muszę przyznać - jesteś niesamowity. Tak pewny swojej prawdy, tak przekonany o własnej nieomylności, że tylko patrzeć, a samemu Jehowie zarzucisz błędy doktrynalne. Bo przecież tylko Ty się nie mylisz, wszyscy inni nie mają racji, to Jehowa też...
09-04-2009 09:35 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Trzymaj się tego co w główce. Przerastasz sam siebie.
>Puszczają Ci nerwy?
>Jedno muszę przyznać - jesteś niesamowity. Tak pewny swojej prawdy, tak przekonany o własnej nieomylności, że tylko patrzeć, a samemu Jehowie zarzucisz błędy doktrynalne. Bo przecież tylko Ty się nie mylisz, wszyscy inni nie mają racji, to Jehowa też...
>
Dziękuję Tobie!
Zbyt mało doceniasz wartość i znaczenie wiary.
Zastanów sie:
W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako
"mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".
Biblia tak nie mówi, uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie.
Pismo Święte wyjaśnia:
" Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty prze¬jaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych " (Hebrajczyków 11:1).
Zwróciłeś uwagę?
Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie.
Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami .
Rolnik, który sieje widzi plon.
Występujący w Chrześcijańskich Pismach Greckich odpowiednik polskiego słowa
"wiara"- oznacza przekonanie oparte na niezbitych faktach, na prawdzie.
Bibliści Moulton i Milligan proponują więc tłumaczenie:
"Wiara jest aktem własności rzeczy spodziewanych".
Co to znaczy?
Jeżeli ktoś ma akt własności, to niewątpliwie ma też prawo do "niezawodnego oczekiwania", że pewnego dnia otrzyma daną posiadłość.
Wyraz przetłumaczony w omawianym wersecie na "oczywisty przejaw" (e'leg-chos) kojarzy się z przedstawianiem dowodów, zwłaszcza ukazujących sprawę w innym świetle, niżby to wynikało z pozorów.
Niepodważalne, przekonywające dowody ujawniają to, czego poprzednio nie wzięto pod uwagę, i w rezultacie obalają poglądy, które tylko wydawały się prawdziwe .

A zatem ani w Pismach Hebrajskich[ST], ani w Pismach Greckich[NT] wiara bynajmniej nie jest "mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu".
Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie.

Widzialny wszechświat i panujący w nim porządek świadczą o niewidzialnym Stwórcy oraz o Jego metodach działania (Iz 40:25, 26; Rz 1:20)
Niezawodność Słowa Bożego i dokładne spełnienie się zawartych w nim proroctw daje dodatkową podstawę do wiary we wszystkie obietnice Jehowy (Joz 23:14; Rz 10:17)
Czy o tym wiedziałeś?
Pozdrawiam
09-04-2009 23:52 
 Ocena 4 na 4
darlove (2804 punktów)
Drogi synu. Gdyby nie bylo ludzi, ktorzy neguja lub podwazaja "prawdy" zawarte w roznej masci "Swietych Ksiegach", to bys dzisiaj siedzial w jaskini i modlil sie do drzewa o deszcz... tudziez upuszczal krwi, aby wyleczyc kazda chorobe, a dodatkowo wierzyl, ze Ziemia jest centrum Wszechswiata i jest plaska. Sceptycyzm, doswiadczenie (metoda naukowa), podejrzliwosc, fantazja, nieskrepowana dogmatami mysl ludzka przyniosly ludziom postep, lepsze zycie, prawa, ktorych pod rzadami czarnoksieznikow nigdy by nie mieli. Z tego wzgledu slepa wiara w cokolwiek (zauwaz, ze nawet naukowcy nie wierza slepo w swoje teorie, ktore lepiej przeciez tlumacza swiat niz wasze "swiete ksiegi"; por. mechanika kwantowa) jest mi wstretna. I cale szczescie, ze innym ludziom tez. A jesli Bog - jako chesz wierzyc - jest Nieskonczona Miloscia, to nie ma sily, aby ludzie watpiacy i poszukujacy, dobrzy dla innych, mieli skonczyc w piekle... jak niektorzy chca wierzyc. Raczej nie Ci, ktorzy chwala go tylko wargami, wnijda do Krolestwa Niebieskiego. Mysle, ze - jesli takiez Krolestwo istnieje, co bardzo watpliwym jest - znajdzie sie tam wielu ateistow i agnostykow, a w piekle bedzie wielu "zlotoustych" czarownikow i "gorliwych wyznawcow". I na tym bym skonczyl wszystkie dyskusje, do sensu nijakiego nie maja.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
10-04-2009 08:18 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Drogi synu. Gdyby nie bylo ludzi, ktorzy neguja lub podwazaja "prawdy" zawarte w roznej masci "Swietych Ksiegach", to bys dzisiaj siedzial w jaskini i modlil sie do drzewa o deszcz...
>
Słuszne jest doszukiwanie się prawdy, sądzę, że temu nikt zaprzeczyć nie powinien.
Ta jednak droga nie jest prosta. W takich działaniach jedne źródła trzeba odrzucić inne przyjąć. Trzeba dysponować jakimiś częściami prawdy, by właściwie wybrać.
A swoją drogą czy dzisiaj ludzie nie modlą się do drzew? Czynią wizerunki najczęściej z drewna, gipsu i innych materiałów - i modlą się do nich:
"Pomóż mi bo jesteś moim bogiem"?
Ten stan jest szczególnie obraźliwy dla ludzi myślących ludzi - większość siebie przecież za takich uważa - pokazuje on, że nie o taką encyklopedyczną wiedzę chodzi.
>tudziez upuszczal krwi, aby wyleczyc kazda chorobe, a dodatkowo wierzyl, ze Ziemia jest centrum Wszechswiata
>
Tak również czynią, chociażby poświadcza to wiara w uniwersalność krwi jako lekarstwa na wszystko. Taka ślepa wiara w transfuzje pociągnęła za sobą wiele ofiar śmiertelnych.
>i jest plaska.
>
Widzę, że Biblii nie znasz.
Pokazujesz na sobie panowanie określonego schematu myślenia.
Uważa się, że jeśli jakaś religia coś popularyzuje, a jest to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, to wina jest Księgi uważanej za natchnioną, która jednocześnie jest "niby" dobrze znana przez duchowych przewodników tej religii.
To KK popularyzował płaski stan ziemi, to KK twierdził, że ziemia jest centrum Wszechświata, a przecież nie jest to zgodne z Biblią.
Więc jak widzę nie znając Biblii występujesz przeciwko jej treści, dlatego popierasz kłamstwo i ignorancje.
Z reszta jak można zabierać głos w kwestii, której sie nie zna. Albo lekceważysz rozmówcę albo sam masz złe zdanie o samym sobie.
>Sceptycyzm, doswiadczenie (metoda naukowa), podejrzliwosc, fantazja, nieskrepowana dogmatami mysl ludzka przyniosly ludziom postep, lepsze zycie, prawa, ktorych pod rzadami czarnoksieznikow nigdy by nie mieli.
>
Patrzysz na materialną stronę życia. I faktycznie może sie poprawia, ale ludzie nie są szczęśliwi. Kieruj te myśli do przedstawicieli KK.
> Z tego wzgledu slepa wiara w cokolwiek (zauwaz, ze nawet naukowcy nie wierza slepo w swoje teorie, ktore lepiej przeciez tlumacza swiat niz wasze "swiete ksiegi"; por. mechanika kwantowa) jest mi wstretna. I cale szczescie, ze innym ludziom tez.
>
Musiałbyś poznać owe tłumaczenia świata przez Biblię, by tak mówić.
>A jesli Bog - jako chesz wierzyc - jest Nieskonczona Miloscia, to nie ma sily, aby ludzie watpiacy i poszukujacy, dobrzy dla innych, mieli skonczyc w piekle... jak niektorzy chca wierzyc.
>
Nie ma piekła. Zdziwiło to Ciebie?
Tak mówi Biblia, że nie ma ani piekła ani wiecznych mąk.
Bóg nie ma siły? To coś nowego. Wytłumacz o co Tobie chodzi.
> Raczej nie Ci, ktorzy chwala go tylko wargami, wnijda do Krolestwa Niebieskiego. Mysle, ze - jesli takiez Krolestwo istnieje, co bardzo watpliwym jest - znajdzie sie tam wielu ateistow i agnostykow, a w piekle bedzie wielu "zlotoustych" czarownikow i "gorliwych wyznawcow". I na tym bym skonczyl wszystkie dyskusje, do sensu nijakiego nie maja.
>
I chyba słusznie, bo przerażasz swym wypaczonym rozumieniem Biblii. Aż wstyd, że ktoś dorosły ma takie pojęcie o naukach biblijnych. Przykre.
>
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.

>
Ty masz problem z wiedzą na temat, co jest mądre, a co głupie.
Więc jak będziesz wiedział z kim zgubić, a z kim znaleźć?
Jak widzisz zawsze trzeba wybierać, trzeba więc starać się wybierać mądrze.
To zaś wymaga poznania sprawy.
Pozdrawiam
Nabonid (40 punktów)

Bóg nie zmienia swego Słowa, gdy podaje coś jako prawo, zasadę i jakieś rozstrzygnięcie, to jest to informacja na zawsze.

Jak to sie ma do skladania ofiar nakazanych przez Prawo Mojzeszowe.Czy maja one obowiazywac na zawsze.
Czy prawo"oko za oko-zab za zab" tez ma obowiazywac na zawsze(chyba , ze miales cos innego na mysli)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Bóg nie zmienia swego Słowa, gdy podaje coś jako prawo, zasadę i jakieś rozstrzygnięcie, to jest to informacja na zawsze.
>Jak to sie ma do skladania ofiar nakazanych przez Prawo Mojzeszowe.Czy maja one obowiazywac na zawsze.
>
Nie!
Jehowa Bóg zastąpił Prawo Mojżeszowe czymś lepszym - prawem Chrystusowym. Jednakże przywódcy chrześcijaństwa, którzy twierdzą, że nauczają i przestrzegają tego prawa, nie wyciągnęli żadnych wniosków z całkowicie bezmyślnego postępowania faryzeuszy.
Skutkiem tego nadużywają prawa Chrystusowego i je wypaczyli, tak samo jak judaizm zniekształcił Prawo Mojżeszowe.
Przede wszystkim nikt nie podlega prawu Chrystusowemu z racji urodzenia. Nie ma znaczenia, do jakiej rasy ktoś należy ani gdzie się urodził.
Prawdziwi chrześcijanie dobrowolnie decydują się w swych sercach przyjąć na siebie jarzmo związane z przestrzeganiem tego prawa. Przekonują się, że jest to miłe jarzmo i lekkie brzemię.
Jaki był cel Prawa Mojżeszowego?
Prawo Mojżeszowe miało uświadomić człowiekowi, że popełnia grzechy i koniecznie potrzebuje złożenia za niego ofiary okupu.
Prawo Chrystusowe natomiast uczy, że Mesjasz już przyszedł, zapłacił cenę okupu, oddając swe życie, i otworzył przed nami sposobność uwolnienia się od przerażającego brzemienia grzechu i śmierci!
Jego ofiara raz na zawsze.
Chcąc odnieść pożytek z tej ofiary, musimy w nią wierzyć. Zobacz:
" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne "(Jana 3:16).

>Czy prawo"oko za oko-zab za zab" tez ma obowiazywac na zawsze(chyba , ze miales cos innego na mysli)
>
Chodzi Tobie zapewne o ten fragment:
" A jeżeli mężczyźni biją się i wyrządzą krzywdę kobiecie brzemiennej, i wyjdą z niej dzieci, lecz nie nastąpi wypadek śmiertelny, to bezwarunkowo należy od niego zażądać odszkodowania zgodnie z tym, co na niego nałoży właściciel tej kobiety; i ma to dać za pośrednictwem sędziów.
Ale jeśli nastąpi wypadek śmiertelny, to masz dać duszę za duszę, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, cios za cios.
"A jeżeli mężczyzna uderzy w oko swego niewolnika lub w oko swej niewolnicy i je zniszczy, to ma taką osobę odprawić jako uwolnioną w ramach odszkodowania za oko. A jeśli wybije ząb swego niewolnika lub ząb swej niewolnicy, to ma kogoś takiego odprawić jako uwolnionego w ramach odszkodowania za ząb
"(Wyjścia 21:22-27).

Prawo Boże nadane Izraelowi za pośrednictwem Mojżesza wymagało dokładnej odpłaty za popełnione przestępstwo, choć przewidywało także miłosierdzie dla nieumyślnego i skruszonego grzesznika.
Natomiast w stosunku do rozmyślnego złoczyńcy, który nie okazał skruchy, prawo odpłaty obowiązywało w całej pełni.
Jeżeli ktoś wystąpił w roli fałszywego świadka i kłamliwie zeznawał przed sędziami przeciwko bliźniemu, miał otrzymać odpłatę w postaci dokładnie takiej samej kary, jaką chciał sprowadzić na niewinnego człowieka.
Jehowa powiedział: " I twoje oko nie ma się użalić: dusza będzie za duszę, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę " (Pwt 19:16-21).
A Prawo Chrystusowe?
Jezus oświadczył: " Słyszeliście, że powiedziano: ‛Oko za oko i ząb za ząb'. Ja jednak mówię wam: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu, ale kto cię uderzy w prawy policzek, temu nadstaw i drugi " (Mateusza 5:38-42).
Jezus nie miał na myśli ciosu wymierzanego w celu wyrządzenia krzywdy, lecz zniewagę przez uderzenie w twarz wierzchem dłoni.
Nie zniżaj się więc do wymiany obelg.
Nie oddawaj złem za zło.
Odpłacaj dobrem i w ten sposób " zło dobrem zwyciężaj ".
Dostrzegasz różnicę?
Tradycja rabiniczna podważa Prawo Mojżeszowe: " Słyszeliście, że powiedziano: ‛Będziesz miłować swego bliźniego, a nienawidzić swego nieprzyjaciela'. Ja jednak mówię wam: Stale miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują " (Mateusza 5:43, 44).
Spisane Prawo nie zawierało ograniczeń co do okazywania miłości, gdyż jego przepis brzmiał: " Miłuj swego bliźniego jak samego siebie " (Kapłańska 19:18). Wymaganie to nie odpowiadało faryzeuszom, którzy chcąc je uchylić, zawęzili zakres pojęcia "bliźni" do ludzi przestrzegających tradycji.
Toteż gdy Jezus przypomniał później pewnemu znawcy Prawa o obowiązku ‛miłowania bliźniego jak samego siebie', ten wykrętnie zapytał: "Kto właściwie jest moim bliźnim?" Jezus odpowiedział mu przypowieścią o miłosiernym Samarytaninie.
Nabonid (40 punktów)
>>Bóg nie zmienia swego Słowa, gdy podaje coś jako prawo, zasadę i jakieś rozstrzygnięcie, to jest to informacja na zawsze.
>>Jak to sie ma do skladania ofiar nakazanych przez Prawo Mojzeszowe.Czy maja one obowiazywac na zawsze.
>>
>
- prawem Chrystusowym. Jednakże przywódcy chrześcijaństwa, którzy twierdzą, że nauczają i przestrzegają tego prawa, nie wyciągnęli żadnych wniosków z całkowicie bezmyślnego postępowania faryzeuszy.
>Skutkiem tego nadużywają prawa Chrystusowego i je wypaczyli, tak samo jak judaizm zniekształcił Prawo Mojżeszowe.
>Przede wszystkim nikt nie podlega prawu Chrystusowemu z racji urodzenia. Nie ma znaczenia, do jakiej rasy ktoś należy ani gdzie się urodził.
>Prawdziwi chrześcijanie dobrowolnie decydują się w swych sercach przyjąć na siebie jarzmo związane z przestrzeganiem tego prawa. Przekonują się, że jest to miłe jarzmo i lekkie brzemię.
>Jaki był cel Prawa Mojżeszowego?
>Prawo Mojżeszowe miało uświadomić człowiekowi, że popełnia grzechy i koniecznie potrzebuje złożenia za niego ofiary okupu.
>Prawo Chrystusowe natomiast uczy, że Mesjasz już przyszedł, zapłacił cenę okupu, oddając swe życie, i otworzył przed nami sposobność uwolnienia się od przerażającego brzemienia grzechu i śmierci!
>Jego ofiara raz na zawsze.
>Chcąc odnieść pożytek z tej ofiary, musimy w nią wierzyć. Zobacz:
>" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne "(Jana 3:16).

Dziekuje za odpowiedz,ale w tym co tutaj napisales w wiekszosci tyczy sie calkiem innych tematow.A wiec:
-Jakich wnioskow nie wyciagneli przywodcy chrzescijanstwa i do czego to doprowadzilo
-Jaki byl cel Prawa Mojzeszowego
-Co musimy robic, aby odniesc pozytek z ofiary Jezusa

A odnoscnie mojego pytania tylko dogmatycznie stwierdziles:
-"Nie!
>Jehowa Bóg zastąpił Prawo Mojżeszowe czymś lepszym "
Ale czy zamiana nie jest tym samym co zastapienie.Podam przyklad: O widze, ze zmienilels zarowke.
Opowiedz: Nie ..ja ja zastapilem (?????) Prosze o obszerniejsza odpowiedz na moje pytanie
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Bóg nie zmienia swego Słowa, gdy podaje coś jako prawo, zasadę i jakieś rozstrzygnięcie, to jest to informacja na zawsze.
>>>Jak to sie ma do skladania ofiar nakazanych przez Prawo Mojzeszowe.Czy maja one obowiazywac na zawsze.
>
Prawo Mojżeszowe nakładało na literalny lud Jehowy - Izrael stały obowiązek składania ofiar przebłagalnych i to Izrael czynił. Jednak nigdy te ofiary ze zwierząt nie doprowadziły do wyzwolenia ludzi z niewoli grzechu. Dlaczego?
Bo mogła to uczynić jedynie ofiara złożona z kogoś, kto pod każdym względem odpowiadam doskonałemu człowiekowi - Adamowi w chwili popełnienia grzechu.
Tym kimś mógł być jedynie Jezus.
I tak się stało. Po Wieczerzy Pańskiej Jezus zdradzony przez Judasz został zabity przez żydów rękami rzymian, na palu męki.
>- prawem Chrystusowym. Jednakże przywódcy chrześcijaństwa, którzy twierdzą, że nauczają i przestrzegają tego prawa, nie wyciągnęli żadnych wniosków z całkowicie bezmyślnego postępowania faryzeuszy.
>
Biblia podaje, że na miejscu Mojżesza zasiedli uczeni w piśmie i faryzeusze, i dak jest dalej, bo w utworzonej przez rzymskiego cesarza religii katolickiej na miejscu odpowiadającym pozycji faryzeuszów zasiedli kapłani samozwańczej religii. Postępują więc tak samo. To znaczy jak?
Nie cenią prawdy, lud traktują jak owce bez pasterza - łupiąc ich na wszystkie strony, nauczają rzeczy sprzecznych z naukami Jezusa i treścią Biblii. Najnowsze działania KK to usunięcie imienia Bożego ze wszystkich miejsc, a " zastępowanie Go słowami 'Pan' i 'Bóg' nie będące tłumaczeniem Jego imienia - Jehowa ".
>>Skutkiem tego nadużywają prawa Chrystusowego i je wypaczyli, tak samo jak judaizm zniekształcił Prawo Mojżeszowe.
>>Przede wszystkim nikt nie podlega prawu Chrystusowemu z racji urodzenia. Nie ma znaczenia, do jakiej rasy ktoś należy ani gdzie się urodził.
>>Prawdziwi chrześcijanie dobrowolnie decydują się w swych sercach przyjąć na siebie jarzmo związane z przestrzeganiem tego prawa. Przekonują się, że jest to miłe jarzmo i lekkie brzemię.
>>Jaki był cel Prawa Mojżeszowego?
>>Prawo Mojżeszowe miało uświadomić człowiekowi, że popełnia grzechy i koniecznie potrzebuje złożenia za niego ofiary okupu.
>
Prawo Mojżeszowe z chwilą wypełnienia go przez Jezusa, przestało obowiązywać.
Nie znaczy to jednak, że wszystkie elementy w nim zawarte należy odrzucić.
Są one konieczne do przestrzegania aby każdy chrześcijanin był bez grzechu mając na uwadze dwa największe przykazania dane przez Jezusa: milości do Boga i milości do bliźnich.
>>Prawo Chrystusowe natomiast uczy, że Mesjasz już przyszedł, zapłacił cenę okupu, oddając swe życie, i otworzył przed nami sposobność uwolnienia się od przerażającego brzemienia grzechu i śmierci!
>>Jego ofiara raz na zawsze.
>>Chcąc odnieść pożytek z tej ofiary, musimy w nią wierzyć. Zobacz:
>>" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne "(Jana 3:16).
>Dziekuje za odpowiedz,ale w tym co tutaj napisales w wiekszosci tyczy sie calkiem innych tematow.
>>Jehowa Bóg zastąpił Prawo Mojżeszowe czymś lepszym "
>Ale czy zamiana nie jest tym samym co zastapienie.Podam przyklad: O widze, ze zmienilels zarowke.
>Opowiedz: Nie ..ja ja zastapilem (?????) Prosze o obszerniejsza odpowiedz na moje pytanie
>
Nie! Trzymając sie Twojego przykładu z żarówką można przedstawić to tak:
Miałeś świeczkę, która dawała światło w ograniczonym zakresie, jednak wystarczała by żyć i funkcjonować, ale nie dawała wszystkich możliwości jakie niesie ze sobą żarówka, nie rozjaśniała ciemności w koniecznym zakresie.
Teraz wymieniasz na żarówkę i to od razu 100W.
Masz perspektywę, a jej widzenie jest ostre.
>Czy prawo"oko za oko-zab za zab" tez ma obowiazywac na zawsze(chyba , ze miales cos innego na mysli)
>
W tym pytaniu sugerujesz, że wymagania podane w Pismach Hebrajskich różnią się od wymagań stawianych chrześcijanom. Tak jednak nie jest.
Zbiór praw, który Bóg dał narodowi izraelskiemu, zobowiązywał do przestrzegania przymierza Prawa tylko ten naród. Tylko żydzi byli obrzezywani.
W Biblii jest powiedziane, że chrześcijanie nie podlegają Prawu Mojżeszowemu, ponieważ, jak to wyjaśniono w Rzymian 10:4, "kresem Prawa jest Chrystus".
Dlaczego tak jest?
To nie znaczy, że się zmieniły zasady Boże.
W Galatów 3:24 jest powiedziane: " Prawo stało się zatem wychowawcą prowadzącym nas do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za sprawiedliwych ".
Przepisy zawarte w tym Prawie to " cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa " (Kolosan 2:17).
Chociaż więc wymagania stawiane podlegającym Prawu Żydom różnią się od wymagań stawianych chrześcijanom, to jednak nie ma między nimi sprzeczności.
Porządek żydowski stanowił proroczy wzór systemu chrześcijańskiego .
Ktoś może jednak zapytać:
Miłujący prawdę (1541 punktów)
"Czyż nie chodzi tu o różne mierniki moralne?
Czy prawo Mojżeszowe nie zachęca do stosowania odwetu, kiedy mówi: ‚Życie za życie, oko za oko'?
Jakże bardzo różni się to od chrześcijańskiej gotowości do przebaczania!"
Czy rzeczywiście tak jest?
Trzeba pamiętać, że Prawo nie nakłaniało Izraelitów do osobistego wywierania zemsty czy dochodzenia swych praw na własną rękę.
Przeciwnie, Bóg okazywał gotowość przyjmowania ofiar i przebaczania Izraelitom, ucząc ich w ten sposób wzajemnego przebaczania sobie.
Jehowa stale wytchowuje swych wiernych, zapewniajac im błogosławieństwa i powodzenie.
Prawa "oko za oko" nie miały stosować poszczególne osoby, tylko sędziowie narodu powoływani do rozpatrywania spraw .
Sprawiedliwe stosowanie przepisów tego Prawa skutecznie odstraszało od złośliwego napadania i kaleczenia niewinnych ludzi.
Zaszczepiało głęboki szacunek dla bliźniego.
Dzisiaj, kiedy ludzie są coraz bardziej narażeni na napady przestępców, nie widać wyraźnie, jak mądre było stosowanie takiego środka odstraszającego?
Jednakże sprawa ta ma jeszcze inny aspekt. Jaki?
Biblia uczy, że Jehowa Bóg, Najwyższy Sędzia, sam trzyma się zasady "życie za życie".

Kierował się nią, gdy podejmował kroki zmierzające do uwolnienia ludzi od przykrych skutków buntu pierwszego człowieka Adama. Przez popełnienie grzechu Adam ściągnął na wszystkich swych potomków grzech i karę śmierci. Żeby uczynić zadość Boskiej sprawiedliwości i uwolnić ludzkość od śmierci, ktoś bezgrzeszny musiał zaofiarować swe życie w celu zniesienia tej kary.
Tej nauki nie znajdziesz w Kościele katolickim. Nie znają więc jej wierni KK, bo nie znają jej ich duchowi przewodnicy. Swych wiernych prowadząc na zagładę.

Bóg był konsekwentny i nie uchylił wyroku, jaki wydał na Adama w Edenie. Jednakże zgodnie z zasadą prawną "życie za życie" utorował potomkom Adama drogę do zbawienia dzięki ofierze okupu ze swego własnego Syna Jezusa Chrystusa.
Zasada ta ma więc ścisły związek z samą istotą chrystianizmu.
Tak więc członkowie narodu żydowskiego, jak i chrześcijanie byli zachęcani do pokładania ufności w Bogu, który na swój sposób karci i odpłaca za zło.
W tym kontekście upada tez sprawa wysuwanego niekiedy zarzutu, że
"Bóg Starego Testamentu jest Bogiem wojny, natomiast Bóg Nowego Testamentu jest Bogiem pokoju"?
To jeden i ten sam Bóg, którego imię to Jehowa.
Nabonid (40 punktów)
> Przeciwnie, Bóg okazywał gotowość przyjmowania ofiar i przebaczania Izraelitom, ucząc ich w ten sposób wzajemnego przebaczania sobie.

Tak zgadzam sie z tym, ze Bog uczyl Izraelitow wzajemnego przebaczania,ale na pewno nie wtedy kiedy to prawo "zycie za zycie, oko za oko" bylo wykonywane.Chyba ze to tez byl akt przebaczenia, chociaz nie wiem, jak to mialbym sobie wyobrazic
>
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Przeciwnie, Bóg okazywał gotowość przyjmowania ofiar i przebaczania Izraelitom, ucząc ich w ten sposób wzajemnego przebaczania sobie.
> Tak zgadzam sie z tym, ze Bog uczyl Izraelitow wzajemnego przebaczania,ale na pewno nie wtedy kiedy to prawo "zycie za zycie, oko za oko" bylo wykonywane.Chyba ze to tez byl akt przebaczenia, chociaz nie wiem, jak to mialbym sobie wyobrazic
>>
Słowo kòfer "zawsze oznacza jakiś ekwiwalent", czyli równowartość lub odpowiednik (Theological Dictionary of the New Testament). Przykładem jest pokrywa Arki Przymierza, odpowiadająca kształtem reszcie skrzyni.
Podobnie danie okupu za grzech (zakrycie go) wymagało zapłacenia ceny, która byłaby równowartością (całkowitym pokryciem) spowodowanych nim szkód. Dlatego Prawo Boże nadane Izraelowi nakazywało:
" Dusza będzie za duszę, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę " (Powtórzonego Prawa 19:21).
Jehowa stale przebaczał całemu narodowi Izaela, który jako naród o sztywnym karku wracał stale do obrażania Jehowy swoimi czynami.
Jehowa zaś jest Bogiem przebaczania:
Dawid powiedział: " Grzech mój w końcu wyznałem tobie, a mego przewinienia nie zakryłem. (...) A ty odpuściłeś winę moich grzechów" (Psalm 32:5).
Wyraz "odpuściłeś" jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa, które zasadniczo oznacza "podnieść" lub "dźwigać". W tym miejscu wskazuje na ‛ zabranie winy, grzechu, występku' .
Tak więc Jehowa niejako podniósł i zabrał grzechy Dawida. Co to dało?
Niewątpliwie zmniejszyło to brzemię, jakim dla psalmisty było poczucie winy (Psalm 32:3).
Gotowość Jehowy do przebaczania Dawid opisał w jeszcze inny plastyczny sposób:
" Jak daleko jest wschód od zachodu, tak oddalił od nas występki nasze " (Psalm 103:12).
A jak daleko jest wschód od zachodu? W pewnym sensie są to miejsca najbardziej od siebie odległe, które nigdy się nie zetkną = "tak daleko, jak to możliwe; tak daleko, jak tylko sięga wyobraźnia".
Z natchnionych słów Dawida dowiadujemy się więc, że gdy Jehowa przebacza, "odsuwa" od nas grzechy tak daleko, jak tylko możemy sobie wyobrazić.
Naród uczony był na swoim losie, a stanowił wzór dla współczesnych świadkow Boga.
Nabonid (40 punktów)

>Biblia uczy, że Jehowa Bóg, Najwyższy Sędzia, sam trzyma się zasady "życie za życie".
> . Żeby uczynić zadość Boskiej sprawiedliwości i uwolnić ludzkość od śmierci, ktoś bezgrzeszny musiał zaofiarować swe życie w celu zniesienia tej kary.

Czegos tutaj nie rozumiem.W prawie " zycie za zycie" ta osoba ponosila smierc, ktora byla winna smierci innej osoby.Prawda?
I mowisz, ze Bog sam tego prawa sie trzyma i dlatego dal na ofiare swojego syna.Ale jak to....to znaczy, ze Jezus byl winien temu, ze ludzie umieraja i dlatego on musial umrzec. I pamietaj, ze prawo "zycie za zycie" wtedy ma zastosowanie jesli ktos jest winien czyjejs smierci a nie wydaje mi sie , ze Jezus jest winien smierci ludzi.A jesli nie jest ,to Bog w tym przypadku nie powinien trzymac sie tego prawa.A wiec to twoje zdanie,ze: "Biblia uczy, ze Jehowa Bog , Najwyzszy Sedzia, sam trzyma sie zasady "zycie za zycie" - nie ma zastosownia do Jezusa(chyba, ze miales cos innego na mysli)
"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Biblia uczy, że Jehowa Bóg, Najwyższy Sędzia, sam trzyma się zasady "życie za życie".
>> . Żeby uczynić zadość Boskiej sprawiedliwości i uwolnić ludzkość od śmierci, ktoś bezgrzeszny musiał zaofiarować swe życie w celu zniesienia tej kary.
> Czegos tutaj nie rozumiem.W prawie " zycie za zycie" ta osoba ponosila smierc, ktora byla winna smierci innej osoby.Prawda?
>I mowisz, ze Bog sam tego prawa sie trzyma i dlatego dal na ofiare swojego syna.Ale jak to....to znaczy, ze Jezus byl winien temu, ze ludzie umieraja i dlatego on musial umrzec.
>
Na tym polega dowód milości Jehowy do ludzi i miłości Jezusa do ludzi.
Jak to rozumieć?
Otóz człowiek odrzucił Boga - zgrzeszył. Kara za grzech jest śmierć.
Wyrok na Adama i Ewe został automatycznie wydany i nie zmartwychwstaną. Jednak Jehowa kontynuował swój zamiar, by ludzie żyli wiecznie w raju na ziemi.
Trzeba było jednak ludzi wykupić z niewoli grzechu. Ale wśród potomków Adama nie było żadnego człowieka takiego jak Adam - doskonałego. To tak jakbyś był śmiertelnie chory, a brakuje Tobie środków na leczenie. Ktoś musi Ciebie wspomóc, bo inaczej umrzesz.
Ofiarę okupu dostarczył sam Bóg doprowadzając do tego, że Jego Syn Jezus przyszedł jako doskonały człowiek na ziemię i oddał swe doskonałe życie jako ofiarę - okup równoważny - ekwiwalent, który całkowicie zakrył grzech ludzi.
Bóg w tej trudnej sytuacji nie zmienił wymagań prawa, ktore dał, ale pokazał jak On sam ceni prawo. Uczył w ten sposób swych chwalców doskonałości Jego dzieł i pokazał jak należy Prawo traktować.
>I pamietaj, ze prawo "zycie za zycie" wtedy ma zastosowanie jesli ktos jest winien czyjejs smierci a nie wydaje mi sie , ze Jezus jest winien smierci ludzi.A jesli nie jest ,to Bog w tym przypadku nie powinien trzymac sie tego prawa.A wiec to twoje zdanie,ze: "Biblia uczy, ze Jehowa Bog , Najwyzszy Sedzia, sam trzyma sie zasady "zycie za zycie" - nie ma zastosownia do Jezusa(chyba, ze miales cos innego na mysli)
>
Gdy winowajca żyje - traci życie. Jednak Adam stracił swą doskonałość, a jako niedoskonały nie mógł dać ekwiwalentu za czyn, który popełnił. Prawo wymaga okupu, inaczej wina i grzech istnieje. Po złożeniu okupu grzch jest zakryty i ludzie mają możliwość żyć wiecznie - jeśli tylo zechcą z tego skorzystać.
" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony "(Jana 3:16,17).
13-04-2009 00:56 
 Ocena 1 na 1
Nabonid (40 punktów)
Dziekuje za odpowiedz.Pozwolisz moze , ze zacytuje to, co sam napisales:

>W tym pytaniu sugerujesz, że wymagania podane w Pismach Hebrajskich różnią się od wymagań stawianych chrześcijanom. Tak jednak nie jest.

Pare zdan pozniej piszesz takie zdanie:

>Chociaż więc wymagania stawiane podlegającym Prawu Żydom różnią się od wymagań stawianych chrześcijanom, to jednak nie ma między nimi sprzeczności.

Nie uwazasz, ze w tych dwoch zdaniach przeczysz sam sobie......?Najpierw przeczysz temu, ze wymagania podane w Pismach Hebrajskich roznia sie od wymagan stawianych chrzescijanom, ale potem przyznajesz , ze sa roznice i jeszcze nie widzisz w tym sprzecznosci.
Oczywiscie zgadzam sie z toba, ze Bog zastapil prawo Mojzeszowe czyms lepszym,ale jak juz powiedzialem wczesniej ,zastapil czy zmienil to dla mnie to samo(chyba, ze masz wlasna definicje slowa zmieniac o ktorej nic nie wiem).Slowo zmieniac moze tez miec pozytywny oddzwiek, bo mozna cos zmienic na lepsze.
Staram tez sie Ciebie zrozumiec, bo jesli by ktos przyznal, ze Bog zmienil swoje zdanie to ta osoba stoi przed pewnymi problemami.Bo jak Bog-jako osoba wszechwiedzaca i nieomylna-moze zmieniac zdanie. I moze przed podobnym problem i Ty stoisz(chociaz moge sie mylic)
>
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dziekuje za odpowiedz.Pozwolisz moze , ze zacytuje to, co sam napisales:
>>W tym pytaniu sugerujesz, że wymagania podane w Pismach Hebrajskich różnią się od wymagań stawianych chrześcijanom. Tak jednak nie jest.
> Pare zdan pozniej piszesz takie zdanie:
>>Chociaż więc wymagania stawiane podlegającym Prawu Żydom różnią się od wymagań stawianych chrześcijanom, to jednak nie ma między nimi sprzeczności.
> Nie uwazasz, ze w tych dwoch zdaniach przeczysz sam sobie......?Najpierw przeczysz temu, ze wymagania podane w Pismach Hebrajskich roznia sie od wymagan stawianych chrzescijanom, ale potem przyznajesz , ze sa roznice i jeszcze nie widzisz w tym sprzecznosci.
>
Po pierwsze przyjmij, że mamy do czynienia z tą sama religią, jest ten sam Bóg - Jehowa i jest ten sam Syn Boży - Jezus. Podstawa tej religii jest posłuszeństwo Bogu.
I tu nic sie nie zmieniło.
Prawo Mojżeszowe dotyczyło literalnego ludu Jehowy podane więc były praktyczne wymagania - nakazy i zakazy jak to w prawie.
Jednocześnie ten lud i sposób obchodzenia się Boga z nim, to dla wzór dla nas.
Bo w " Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism mieli nadzieję ".
Od początku jednak było wiadomo, że musi przyjść Mesjasz, który poniesie śmierć w ramach wykupienia ludzi z niewoli grzechu. Ten Mesjasz musiał być dokładnie takim człowiekiem jak Adam w chwili popełnienia przez niego przestępstwa - grzechu przeciw Bogu.
Oczywiście sytuacja ludzi po śmierci Mesjasza - gdy dokona sie złożenie okupu - znacznie sie zmieni.
Na przykład nie musza już składać ofiar ze zwierząt, bo Mesjasz złożył ofiarę ze swego ziemskiego życia raz na zawsze.
Jednak ofiara jest potrzebna i świadkowie Boga muszą ja składać.
Jaka to ofiara?
Dzisiejsi chrześcijanie, podobnie jak niegdyś Abel, też składają Bogu ofiary. Nie są to pierwociny z trzód, ale " ofiara wysławiania, to jest owoc warg publicznie wyznających jego [Boga] imię " (Hebrajczyków 13:15).
Składamy ‛ publiczne wyznanie ', gdy opowiadamy innym o naszej wierze.
> Oczywiscie zgadzam sie z toba, ze Bog zastapil prawo Mojzeszowe czyms lepszym,ale jak juz powiedzialem wczesniej ,zastapil czy zmienil to dla mnie to samo(chyba, ze masz wlasna definicje slowa zmieniac o ktorej nic nie wiem).Slowo zmieniac moze tez miec pozytywny oddzwiek, bo mozna cos zmienic na lepsze.
>
Zmieniła sie sytuacja, bo dokonał się okup. Dlatego Jezus zwrócił uwagę, zobacz na co:
" "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"
On rzekł do niego: "'Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem'.
To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie, podobne do tego, jest to: 'Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie'. Na tych dwóch przykazaniach całe Prawo zawisło, a także Prorocy
"(Mateusza 22:36-40).
Wypełniać te przykazania trzeba uczynkami a nie słowem i teoretycznie - ofiara wysławiania.
> Staram tez sie Ciebie zrozumiec, bo jesli by ktos przyznal, ze Bog zmienil swoje zdanie to ta osoba stoi przed pewnymi problemami.Bo jak Bog-jako osoba wszechwiedzaca i nieomylna-moze zmieniac zdanie. I moze przed podobnym problem i Ty stoisz(chociaz moge sie mylic)
>
Jehowa realizuje swój zamiar:
" I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.
Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg:
"Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją , a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi"
"(Rodzaju 1:27,28).
Włączenie się Szatana spowodowało, że realizacja tego zamiaru z winy ludzi, którzy ulegli podszeptom Diabła - pierwszych ludzi - jedynie sie przesunie w czasie.
Szatan zostanie zniszczony wraz z demonami i niegodziwymi ludźmi. Na ziemi pozostaną ludzie prawi na wieczność.
Bóg jest Miłością i niczego na siłę nie wymusza od ludzi i aniołów.
Nabonid (40 punktów)
Dziekuje za odpowiedz. Niestety to co piszesz ciagle nie jest odpowiedza na moje pierwotne pytanie.Moze je jeszcze raz przytocze:

Jak to sie ma do skladania ofiar nakazanych przez Prawo Mojzeszowe.Czy maja one obowiazywac na zawsze.
Czy prawo"oko za oko-zab za zab" tez ma obowiazywac na zawsze(chyba , ze miales cos innego na mysli)

Zamiast odpowiedzi na nie poruszyles nastepujace tematy:

Jakich wnioskow nie wyciagneli przywodcy chrzescijanstwa i do czego to doprowadzilo
-Jaki byl cel Prawa Mojzeszowego
-Co musimy robic, aby odniesc pozytek z ofiary Jezusa

Potem napisales nastepujaca rzecz:

W tym pytaniu sugerujesz, że wymagania podane w Pismach Hebrajskich różnią się od wymagań stawianych chrześcijanom. Tak jednak nie jest.

Najwyrazniej mnie tak zrozumiales,ale nie mialem tego tak na mysli.Biorac pod uwage ogolniki to wymagania w Pismach Hebrajskich nie roznia sie od wymagan stawianych chrzescijanom(bo przeciez w starym jak i nowym testamencie mowi sie o milosci),ale biorac pod uwage szczegoly to trzeba powiedziec, ze sie roznia(bo np.od chrzescijan nie jest juz wymagane kamienowanie)

Mi tylko chodzilo o jedno :jesli skladanie ofiar nakazanych przez prawo Mojzeszowe nie bedzie trwalo na wieki to nie
mozna powiedziec-tutaj cytuje Ciebie samego- ze :"to jest to informacja na zawsze."
Skladanie ofiar zwierzecych sie skonczylo i w tym konkretnym przapadku Bog zmienil zdanie. I juz nie chodzi mi o ty, czy na lepsze czy nie (chociaz uwazam, ze tak),ale o sam fakt, ze w tym konkretnym przypadku zmienil zdanie.(czy tez zastapil innym)
A jakie to ma implikacje, to juz inny temat.

PS:Mam nadzieje, ze niedlugo otrzymam odpowiedz na inne moje pytanie zwiazane z tym mieczem.(ale prosze nie juz jako definicje miecza, czy tez ile ludzie wiedzieli dawniej o mieczach---bo o tym juz pisales) Pozdrowienia
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Pierwszy lepszy przykład na to jak bardzo jest to pokojowa i cukierkowa opowieść(biblia)
>
Czemu miałaby to być cukierkowa opowieść?
Prawdziwa opowieść o życiu ludzi o twardym karku, o ludziach oddających sie bałwochwalstwu, ludziach otwarcie wrogo nastawionych do chwalców Boga i Jego samego.
Cukierkowa opowieść jedynie o błogosławieństwach jakimi Jehowa obdziela tych, co Go miłują i przestrzegają Jego prawa.
>Przykład mądrości boskiej czy ludzkiej?
>
Musiałbyś najpierw zrozumieć dlaczego Bóg dał takie zakazy i nakazy.
09-04-2009 19:22 
 Ocena 5 na 5
Tomasz (72 punktów)
>Musiałbyś najpierw zrozumieć dlaczego Bóg dał takie zakazy i nakazy.
Widzisz faktycznie trudno mi zrozumieć dlaczego istota nieskończenie mądra, miłosierna, Wszechmogąca miałaby dawać tak wyrachowane, legitymizujące władzę nielicznych nad licznymi, czasami też idiotyczne prawa. Cały problem znika jeżeli zamiast boga jako twórcę tych praw podstawiamy człowieka. Wszystko staje się jasne i klarowne. Prawdziwość w czystej postaci.

Masz duży problem z słuchaniem i przyjmowaniem argumentów/racji innych osób.
Nie potrafisz rozmawiać i nie robisz tego. Głosisz tutaj swoje poglądy. Łatwiej jest robić to w internecie niż łazić po mieszkaniach, prawda? Twoja ciasnota umysłowa jest niestety nie do przetrawienia na dłuższą metę. Twoje horyzonty zamykają się na jednej książeczce w której uważasz zawarto całą i jedyną prawdę. Imputujesz mi że ktoś mi nakładł bzdur do główki, może jest to nieświadoma projekcja twoich własnych lęków, czy też traumy spowodowanej niezdrową presją środowiskową. Może sam czujesz - gdzieś w głębi, że to co mówisz i piszesz to nie są Twoje myśli i słowa tylko kalki zasłyszanych kazań, przemów, i przeczytanych propagandowych materiałów strażnicy.
Nie wiem ile masz lat ale nie dorosłeś do polemiki czy też dyskusji. Jesteś jednym z najsłabszych intelektualnie świadków jehowy z jakim miałem wątpliwą przyjemność wymienić kilka zdań(trudno zawartość twoich postów nazwać myślami to są slogany niczym z ulotki propagandowej). Życzę Ci abyś znalazł w sobie dość odwagi aby dostrzec świat takim jaki jest. Z jego wadami i niewątpliwymi zaletami. Życzę Ci odprężenia psychicznego (życie w ciągłym wyczekiwaniu na armagedon musi być stresujące). Obyś kiedyś zaznał błogiego spokoju "ducha" ateisty. Pozdrawiam i żegnam Cię.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Musiałbyś najpierw zrozumieć dlaczego Bóg dał takie zakazy i nakazy.
> Widzisz faktycznie trudno mi zrozumieć dlaczego istota nieskończenie mądra, miłosierna, Wszechmogąca miałaby dawać tak wyrachowane, legitymizujące władzę nielicznych nad licznymi, czasami też idiotyczne prawa. Cały problem znika jeżeli zamiast boga jako twórcę tych praw podstawiamy człowieka. Wszystko staje się jasne i klarowne. Prawdziwość w czystej postaci.
>
Mogę wnioskować, że Ty nie znając prawa Bożego i Bożych wymagań, przyjmujesz za Boże prawa ludzkie, tworzone przez ludzi według fałszywego zrozumienia treści Prawa Bożego.
W tych słowa potwierdzasz to.
>Masz duży problem z słuchaniem i przyjmowaniem argumentów/racji innych osób.
>Nie potrafisz rozmawiać i nie robisz tego.
>
Słucham. Czy jednak ktoś, kto nie chce, a właściwie tez nie umie zrozumieć Słowa Bożego, bo do tego potrzeba pomocy ze strony Boga, może zarzucać niewiedze osobie, która zna prawdę?
Warto byś postarał sie poznać tę myśl:
" A mądrość głosimy wśród dojrzałych, lecz nie mądrość tego systemu rzeczy ani władców tego systemu rzeczy, którzy mają się obrócić wniwecz.
Ale głosimy mądrość Bożą w świętej tajemnicy, mądrość ukrytą, którą przed systemami rzeczy Bóg z góry wyznaczył ku naszej chwale.
Mądrości tej nie poznał żaden z władców tego systemu rzeczy, bo gdyby ją znali, nie zawiesiliby na palu chwalebnego Pana.
Ale jak jest napisane: "Oko nie widziało i ucho nie słyszało ani się w sercu człowieka nie zrodziło, co Bóg przygotował dla tych, którzy go miłują".
Gdyż właśnie nam Bóg to objawił przez swego ducha, bo duch bada wszystko, nawet głębokie sprawy Boże.
Któż bowiem z ludzi zna sprawy człowieka, oprócz ducha człowieczego, który w nim jest? Tak też nikt nie poznał spraw Bożych, oprócz ducha Bożego.
A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga.
O tych też sprawach mówimy nie słowami, których uczy mądrość ludzka, lecz takimi, których uczy duch, gdyż łączymy duchowe sprawy z duchowymi słowami.

Ale człowiek fizyczny nie przyjmuje spraw ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem; i nie może ich poznać, ponieważ osądza się je duchowo.
Natomiast człowiek duchowy osądza doprawdy wszystko, lecz sam nie jest osądzany przez żadnego człowieka.
Albowiem "któż poznał umysł Jehowy, żeby mógł go pouczać?" My wszakże mamy umysł Chrystusowy
"(1 Koryntian 2:6-16).
>Głosisz tutaj swoje poglądy. Łatwiej jest robić to w internecie niż łazić po mieszkaniach, prawda?
>
Rozmawiam z Tobą, a o to chodzi. Tu są specyficzni ludzie, bardziej zatwardziali w swym rozumowaniu. Bardziej pewni siebie, chociaż nie mają ku temu jakichkolwiek podstaw. Bardziej równi i zdeklarowani, a ja kiedyś byłem taki sam.
To ciekawe.
>Twoja ciasnota umysłowa jest niestety nie do przetrawienia na dłuższą metę. Twoje horyzonty zamykają się na jednej książeczce w której uważasz zawarto całą i jedyną prawdę.
>
Sprawdziłeś? Aby zrozumieć czyjeś rozumienie i wywody musi, ten badający, być przynajmniej na poziomie rzeczy i autora których kwestii dotyka i chce zbadać.
Inaczej próżne próby. Zaraz się irytuje i jeszcze bardziej pogłębia braki swego umysłu - dla zrozumienia - Ty określasz to ciasnotą umysłu.
Zapewniam Ciebie, że Biblia ma wszystkie Księgi pod sobą, ma praktyczną wartość i pod tym względem zawiera rady i pouczenia z całych bibliotek. Są to rzeczy, które nigdy nie tracą na wartości i aktualności. Dlaczego?
Bo dotyczą człowieka, jest taką instrukcją jak żyć dla ludzi rozumnych, pozbawionych pychy i samouwielbienia. Kochający prawdę znajdzie w niej wszystko.
>Imputujesz mi że ktoś mi nakładł bzdur do główki, może jest to nieświadoma projekcja twoich własnych lęków, czy też traumy spowodowanej niezdrową presją środowiskową.
>
Przecież ja nie chcę byś sie przede mną tłumaczył. Ja znam powody dlaczego nie umiesz poznać i zrozumieć to co piszę. Nie znamy się.
>Może sam czujesz - gdzieś w głębi, że to co mówisz i piszesz to nie są Twoje myśli i słowa tylko kalki zasłyszanych kazań, przemów, i przeczytanych propagandowych materiałów strażnicy.
>
Jaką wartość mają takie Twoje opinie, skoro wypowiadasz je w zdenerwowaniu i desperacji. Nie jest tak tragicznie. Wystarczy byś zaczął być naprawdę racjonalista.
> Nie wiem ile masz lat ale nie dorosłeś do polemiki czy też dyskusji. Jesteś jednym z najsłabszych intelektualnie świadków jehowy z jakim miałem wątpliwą przyjemność wymienić kilka zdań(trudno zawartość twoich postów nazwać myślami to są slogany niczym z ulotki propagandowej).
>
Wcale nie spodziewałem sie innej reakcji. Typowa postawa osoby ignorującej wszystkie źródła wiedzy których nie poznałeś i nie pojąłeś, a które krytycznie oceniają takie postawy jak Twoja.
>Życzę Ci abyś znalazł w sobie dość odwagi aby dostrzec świat takim jaki jest. Z jego wadami i niewątpliwymi zaletami. Życzę Ci odprężenia psychicznego (życie w ciągłym wyczekiwaniu na armagedon musi być stresujące). Obyś kiedyś zaznał błogiego spokoju "ducha" ateisty. Pozdrawiam i żegnam Cię.
>
Wybacz, ale wyraźnie sam nie rozumiesz to, co zawarłeś w tych życzeniach.
Chciałbym by był już Armagedon, to pewne. Jednak mając wiedzę na temat losu ludzi nie znających prawdy, gdy przyjdzie Armagedon, a jednocześnie wiedząc, że każdego roku wyrywanych jest ca 300 000 osób ze szpon Szatana i niewiedzy o nim, ratują swe życie, będę spokojnie czekał na Armagedon i pomagał każdemu, kto tylko zechce uciekać od kłamstw do prawdy.
Bo to jest uciekanie od Szatana do Boga Miłości - Jehowy.
Jedynie to może uratować kolejne osoby.
Inna droga ratunku przed zagładą w Armagedonie nie istnieje!
Pozdrawiam!
Może jednak będziesz chciał coś więcej poznać i zrozumieć.
10-04-2009 10:43 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>a jednocześnie wiedząc, że każdego roku wyrywanych jest ca 300 000 osób ze szpon Szatana

A czy znasz statystyki, ile osób odchodzi rocznie od Świadków Jehowy? Ile osób spotyka ostracyzm ze strony waszej grupy z tego powodu, że odeszły?
Wasze owoce są zgniłe, skłócacie tylko ludzi i dręczycie ich psychicznie gdy chcą odejść.
Wasza religia jest nieprawdziwa.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
10-04-2009 21:20 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>a jednocześnie wiedząc, że każdego roku wyrywanych jest ca 300 000 osób ze szpon Szatana
>A czy znasz statystyki, ile osób odchodzi rocznie od Świadków Jehowy? Ile osób spotyka ostracyzm ze strony waszej grupy z tego powodu, że odeszły?
>
Znam. Zdarza się, że ktoś odchodzi, ma do tego prawo. Szanujemy wolę Boga, a On dał ludziom wolny wybór według swej wolnej woli.
Może zmienić swoje miejsce i dokonać innego wyboru dopóki żyje.
A żadnego sądu skorupkowego nie ma.
>Wasze owoce są zgniłe, skłócacie tylko ludzi i dręczycie ich psychicznie gdy chcą odejść.
>
Masz jakieś swoje źródło informacji, inne od mojego. Jestem tu od wielu lat.
Mam inne zdanie.
>Wasza religia jest nieprawdziwa.
>Adam
>
Jak sądzę masz podstawy tak sądzić. Powodzenia.
10-04-2009 14:39 
 Ocena 5 na 5
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Jako liberał jestem wrogiem cenzury, ale dla tego pana moglibyście dać bana . Toż to czytać tego nie można co on tu wypisuje, jego wypociny są obrazą dla człowieka rozumnego. Niech on sobie dalej chodzi na zebrania i bada pismo święte i niech miłuje swoją prawdę aż do sądu ostatecznego ale niech nie robi tego tutaj. Zaśmieca tylko serwer, nie prowadzi nawet żadnej dyskusji tylko wygłasza słowo boże. Zakładając nawet, że bóg istnieje (tak roboczo na potrzebę obrony głosiciela prawdy) to jest istotą tak mało rozumną, że jego słowo nie powinno być głoszone wśród ludzi posiadających zdolność samodzielnego myślenia za jakich w większości uważam bywalców tego forum nawet gdy się z nimi nie zgadzam.

Miłujący prawdę może i prawdę miłuje ale miłośnikiem rozumu to on nie jest, a to forum zdaje się ma określony target .

No ale może ja się mylę
10-04-2009 20:53 
 Ocena 2 na 2
Agnostyk (3006 punktów)
>Jako liberał jestem wrogiem cenzury, ale dla tego pana moglibyście dać bana . >Miłujący prawdę może i prawdę miłuje ale miłośnikiem rozumu to on nie jest, a to forum zdaje się ma określony target .
>No ale może ja się mylę
>

Ja też jestem za banem dla "Miłującego Prawdę". Dla jego dobra - niech nie traci tu czasu. Lepiej niech idzie "od domu do domu". Może prędzej kogoś do prawdy przywiedzie...

Jako agnostyk twierdzę, że może i jest Bóg a może i nie. Jestem też za wolnością wyznania i sumienia. Nie przeszkadza mi, że Kowalski chodzi do Kościoła a Nowak do Sali Królestwa ale wszystko ma swoje granice.

To co katecheci wyprawiają w szkołach to "Miłujący Prawdę" robi tu - traci czas i absorbuje niepotrzebnie mój przemęczony umysł


"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
10-04-2009 21:07 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Chociaż ja wiem czy ban byłby odpowiedni ? . Dałem się sprowokować do dyskusji z nim ale on nie odpowiada na argumenty i pytania tylko głosi słowo boże. Może i niech on sobie głosi to słowo tutaj, wszak to ciekawy przypadek, wręcz nawet zabawny, a w dzisiejszym świecie tak trudno o dobrą rozrywkę .

Jako domorosłego psychologa kompletnie mnie rozłożył ten kliniczny przypadek .
10-04-2009 21:23 
 Ocena 2 na 2
Agnostyk (3006 punktów)
>Chociaż ja wiem czy ban byłby odpowiedni ? . Dałem się sprowokować do dyskusji z nim ale on nie odpowiada na argumenty i pytania tylko głosi słowo boże. Może i niech on sobie głosi to słowo tutaj, wszak to ciekawy przypadek, wręcz nawet zabawny, a w dzisiejszym świecie tak trudno o dobrą rozrywkę .
>Jako domorosłego psychologa kompletnie mnie rozłożył ten kliniczny przypadek .
>
Myślę, że "ban" byłby odpowiedni, bo "Miłujący" jest już natrętny. Jedynie czego nie można mu zarzucić to braku kultury - w przeciwieństwie do "elbrus8"

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
15-04-2009 19:50 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Może i niech on sobie głosi to słowo tutaj, wszak to ciekawy przypadek, wręcz nawet zabawny, a w dzisiejszym świecie tak trudno o dobrą rozrywkę .
No właśnie, nie jest chamski ani nic, tylko... "zabawny", dziwnie się czuję jak czytam to jego [ctrl] + [c], [ctrl] + [v], czasem jest "śmiechowo", tylko po pewnym czasie zaczyna gadać banialuki albo się gubi...
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Jako agnostyk twierdzę, że może i jest Bóg a może i nie. Jestem też za wolnością wyznania i sumienia. Nie przeszkadza mi, że Kowalski chodzi do Kościoła a Nowak do Sali Królestwa ale wszystko ma swoje granice.
>
Czy dzisiaj ktoś taki jak agnostyk powinien istnieć? Czy takie podejście do zagadnień związanych z Bogiem nie powinny być oddane do lamusa i zapomniane, jako całkowicie nie pasujące do ludzi XXI weku?
Poznanie rzeczywistości tak do końca przez człowieka nie jest możliwe.
Głównie z powodu ludzkiej konstrukcji, bo jako stworzenie ma ograniczenia.
Nigdy nie będzie jak Bóg, który go stworzył.
Poznanie rzeczywistości jest możliwe ale jedynie w stopniu, w którym umożliwił mu Bóg. A jakim stopniu?
W takim by człowiek umiał żyć, właściwie dbać o siebie i o ziemię na której mieszka, aby wiedział jak konstruować stosunki międzyludzkie, bo wszyscy jesteśmy na jednaj planecie a musi być inny środek likwidowania nieporozumień poza wojnami i zabijaniem.
>To co katecheci wyprawiają w szkołach to "Miłujący Prawdę" robi tu - traci czas i absorbuje niepotrzebnie mój przemęczony umysł
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"

>
Czy dobrze rozumiesz swój podpis: "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"?
Jeśli tak, to czas według niego żyć i poznawać prawdę.
Pozdrawiam
10-04-2009 23:52 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>W takim by człowiek umiał żyć, właściwie dbać o siebie i o ziemię na której mieszka, aby wiedział jak konstruować stosunki międzyludzkie, bo wszyscy jesteśmy na jednaj planecie a musi być inny środek likwidowania nieporozumień poza wojnami i zabijaniem.

Skoro bóg nie potrafił stworzyć człowieka i dobrych stosunków między ludźmi i między ludźmi, a nim samym to jak ma to zrobić człowiek ?

Wojny i zabijanie to wymysł boga. Przypominam, że w ramach niezadowolenia swojego wyniszczył Ziemię potopem jak również Sodoma i Gomora to również niszczycielskie dzieło boga. Zatem bierzemy przykład z niego. I to bóg każe zabijać w biblii masz to czarno na białym napisane, że jeżeli niewiasta się puści z gościem to trzeba ich kamyczkami obrzucać na śmierć.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Skoro bóg nie potrafił stworzyć człowieka i dobrych stosunków między ludźmi i między ludźmi, a nim samym to jak ma to zrobić człowiek ?
>
Człowiek to bardzo przewrotny stwór. Widać, jak bardzo zagubiony. Problemy życia i funkcjonowania przerastają go.
Z jednej strony ma ambicje rządzić i prowadzić się samemu - bez Boga, bez narzucania prawa, bez nakazów i zakazów, a więc bez kar i nagród, a z drugiej strony, gdy już odrzucił Boga i sam siebie prowadzi, to za każde niepowodzenie obwinia Stwórcę.
Czytasz:
" Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem.
Koryguj mnie, Jehowo, ale zgodnie z sądem; nie w swym gniewie, żebyś mnie nie unicestwił
"(Jeremiasza 10:23,24).
Bóg wymaga od ludzi takiej postawy, by po pierwsze - mieli świadomość swej niedoskonałości, świadomość potrzeby kierownictwa Bożego, że wręcz bez niej nie potrafią żyć.
A po drugie - ludzie powinni wiedzieć, że Jehowa o nich sie troszczy i stale ich doskonali, by byli umiejętni do wszelkiego dobrego dzieła - oczywiście dobrego według Boga, a nie według ludzi.
Bóg wybrał drogę dla człowieka, która umożliwia mu dobrowolnego akceptowania Boga i Jego postanowień, posłuszeństwa wypływającego z serca, z potrzeby serca.
>Wojny i zabijanie to wymysł boga.
>
Karą za grzech jest śmierć. Wybór i popełnienie grzechu lub trzymanie sie prawa danego przez Boga, to rzecz dana ludziom z miłości. Bóg niejako zaprasza człowieka do współpracy, do działania by na ziemi mnożyć dobre dzieła.
Gdy jednak ktoś z ludzi te propozycje odrzuca, mimo ewidentnej przewagi boskich dzieł i postanowień - otrzyma od Boga jakiś czas - swoje życie w czasie trwania którego może się zdeklarować, co wybiera, a co odrzuca.
To wybór z konsekwencjami, bo przecież Bóg traktuje człowieka poważnie i sznuje jego wybory.
>Przypominam, że w ramach niezadowolenia swojego wyniszczył Ziemię potopem jak również Sodoma i Gomora to również niszczycielskie dzieło boga.
>
Fajnie, że przypominasz to wydarzenie. Jednak zapytam, czy ludzie wynoszą z tego tragicznego wydarzenia jakąś naukę? Nie!
"Racjonaliści" twierdzą, że takiego wydarzenia na ziei nie było.
Do kogo będą mieli pretensję za to, że nie wzięli tez pod uwagę ostzegawczych słów Jezusa o czasach końca i o Armagedonie:
" O dniu owym i godzinie nie wie nikt - ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec. Jakie bowiem były dni Noego, taka też będzie obecność Syna Człowieczego. 38 Bo jacy byli w owych dniach przed potopem - jedli i pili, mężczyźni się żenili, a niewiasty wydawano za mąż, aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki, i nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich - tak będzie z obecnością Syna Człowieczego. Wtedy dwaj będą w polu: jeden będzie wzięty, a drugi pozostawiony; dwie będą mleć w żarnach: jedna będzie wzięta, a druga pozostawiona.
Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie
"(Mateusza 24:36-42)..
Czuwanie należy rozpocząć od poznawania prawdy, także tej o potopie.
>Zatem bierzemy przykład z niego. I to bóg każe zabijać w biblii masz to czarno na białym napisane, że jeżeli niewiasta się puści z gościem to trzeba ich kamyczkami obrzucać na śmierć.
>
Czyżbyś nie znał nawet dekalogu? Nie wierzę! Dość wybiórczo traktujesz Słowo Boga - czytasz to co ci podchodzi i akceptujesz.
Przykazanie brzmi: Nie morduj!
Człowiek nie powinien odbierać innemu życia, bo życia mu nie dał.
Utrzymanie czystości swego ludu, przestrzeganie Jego praw było bezwarunkowe i konieczne. Izrael to potwierdził złymi uczynkami i mnożeniem nieposłuszeństwa. Okazał się narodem o sztywnym karku, zabił Jezusa - Syna Bożego, został odrzucony, rozproszony a w roku 70 rozgromiony. Rzymianie zabili ca 1100 000 żydów.
Bądź pewny, że Jehowa rozliczy każdą popełnioną niegodziwość: " Nikomu nie oddawajcie złem za złe. Starajcie się o to, co szlachetne w oczach wszystkich ludzi. Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi.
Nie mścijcie się sami, umiłowani, lecz pozostawcie miejsce srogiemu gniewowi; napisano przecież: " Pomsta jest moja; ja odpłacę, mówi Jehowa ".
Ale "jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go; jeśli jest spragniony, daj mu coś do picia; bo czyniąc to, nagarniesz ognistych węgli na jego głowę".
Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj .
". - Rzym. 12:17-21.
" Wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia "(Rzymian 15:4). Wybór drogi leży przed każdym.
11-04-2009 16:32 
 Ocena 2 na 2
Agnostyk (3006 punktów)

>Czy dzisiaj ktoś taki jak agnostyk powinien istnieć? Czy takie podejście do zagadnień związanych z Bogiem nie powinny być oddane do lamusa i zapomniane, jako całkowicie nie pasujące do ludzi XXI weku?

Czy dzisiaj ktoś taki jak wierzący powinien istnieć? Przy dostępie do szeroko pojętej nauki? A istnieją ludzie wierzący.

Czy dzisiaj ktoś taki jak ateista powinien istnieć? Skoro Bóg sie objawił a ateiści wciąż są?

Jeśli są jedni i drudzy to dlaczego nie może być agnostyków? Mam tylko nadzieję, że twoje pytanie było retoryczne, że nie było "pytaniem do ludu" o moje życie?

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
11-04-2009 16:51 
 Ocena 1 na 1
Agnostyk (3006 punktów)

>Czy dobrze rozumiesz swój podpis: "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"?
>Jeśli tak, to czas według niego żyć i poznawać prawdę.

To już mi zakrawa na uszczypliwość. Ja nie rozumiem swojego podpisu, hmm... a już Cię zdążyłem pochwalić za kulturę na forum.

A "prawdę" znam dobrze i nie jest ona tak oczywista za jaką ją uważasz.

"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czy dobrze rozumiesz swój podpis: "Nie należy mylić prawdy z opinią większości"?
>>Jeśli tak, to czas według niego żyć i poznawać prawdę.
>To już mi zakrawa na uszczypliwość. Ja nierozumiem swojego podpisu, hmm... a już Cię zdążyłem pochwalić za kulturę na forum.
>A "prawdę" znam dobrze i nie jest ona tak oczywista za jaką ją uważasz.
>
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"

>
Dotknąłem Ciebie. Przepraszam.
Czy jednak nie ulegasz większości członków tego forum?
Albo czyż nie zrezygnowałeś ze swego zrozumienia na rzecz większości?
Czy coś powiedziałem nie tak?
pozdrawiam
10-04-2009 21:46 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jako liberał jestem wrogiem cenzury, ale dla tego pana moglibyście dać bana . Toż to czytać tego nie można co on tu wypisuje, jego wypociny są obrazą dla człowieka rozumnego.
>
Ciekawe. Liberał przy pierwszej próbie odchodzi od swych zasad. Tylko dlatego, że nie rozumiesz?
To kim jesteś?
> Niech on sobie dalej chodzi na zebrania i bada pismo święte i niech miłuje swoją prawdę aż do sądu ostatecznego ale niech nie robi tego tutaj.
>
Każdy miłuje swoją prawdę. Jednak najważniejsze by ona była jego, tak do końca i z przekonania, a nie z odziedziczenia.
>Zaśmieca tylko serwer, nie prowadzi nawet żadnej dyskusji tylko wygłasza słowo boże. Zakładając nawet, że bóg istnieje (tak roboczo na potrzebę obrony głosiciela prawdy) to jest istotą tak mało rozumną, że jego słowo nie powinno być głoszone wśród ludzi posiadających zdolność samodzielnego myślenia za jakich w większości uważam bywalców tego forum nawet gdy się z nimi nie zgadzam.
>
Nie uważasz, że w XXI wieku ludzie nie są zdecydowani i w jedności, co do kwestii istnienia Boga. Czy nie uważasz, że jest to znakiem tego systemu rzeczy?
Minęło 6035 lat od chwili pojawienia się człowieka na ziemi, w akcie stwarzania przez Boga, a człowiek dalej jest głupi, albo jeszcze głupszy o tej chwili gdy zdecydował się odrzucić Boga - Jego zwierzchnictwo. Ulegając podszeptom Szatana.
A przecież widać jak na dłoni, że człowiek musi mieć kierownictwo, musi słuchać praw, zasad i rozstrzygnięć danych przez Boga - Istoty wyższej i mądrzejszej od niego.
Cecha charakterystyczna świata jest brak miłości.
Paweł o tych czasach pisał tak:
" A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć. (...) Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani "(2 Tymoteusza 3:1-5, 12,13)..
Koniecznie ludzie racjonalnie myślący, analizując sytuację, rzeczywista sytuacje na ziemi w pełni racjonalnie powinni widzieć, iż nie ma końca ten cały demoniczny taniec ludzi. Pokój chcą wprowadzać siłą stale doskonaląc narzędzia zabijania, powodują przedwczesną śmierć ludzi przez ciągłe dochodzenie do zmiany w ochronie zdrowia, olbrzymie kwoty wydają na planowanie kosmicznych podróży i badań, a nie umieją sie uporać z zatruwaniem i dewastowaniem ziemi. Religie mnożą bez opamiętania, traktując je jak źródło dochodu, odrzucając jako rzecz nie ważną i nie istotną dochodzenie do prawdy. W swych założeniach, które uważają za jedynie słuszne, chociaż czy takimi są sprawdzić nie umieją, co kolejny raz prowadzi ich w gąszcz konfliktów i kolejnych ofiar. Czyż nie było dość dużo czasu by wiele spraw zamknąć jako poznane i prawdziwe?
>Miłujący prawdę może i prawdę miłuje ale miłośnikiem rozumu to on nie jest, a to forum zdaje się ma określony target .
>No ale może ja się mylę
>
Wystarczy racjonalnie analizować i posługiwać sie swym rozumem.
Wszak racjo = rozum.
Trzeba dawać dowody takiego myślenia, a których niestety nawet na tym forum u wielu brak.
Pozdrawiam
10-04-2009 23:43 
 Ocena 5 na 5
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>Trzeba dawać dowody takiego myślenia, a których niestety nawet na tym forum u wielu brak.
Dobrze kolego to teraz sprawdzian dla Ciebie z umiejętności rozumowych .Mam waszą biblię przed sobą. Strona 8 księga rodzaju ranek dnia piątego.

Cytat:
I przemówił Bóg: "Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierze


Przypominam, że piątego dnia nie było jeszcze człowieka, zatem nie było pojęcia "dom" i zwierzęcia domowego, bo dom jeszcze nie istniał. Skoro nie istniał dom nie mogło istnieć zwierze domowe, a tym bardziej dzikie. Po prostu pojęcia te jeszcze nie istniały. Jak zatem bóg mógł tak przemówić ?

Poddałem analizie zaledwie jedno zdanie. W ten sposób można podważyć ciągiem logicznym każde zdanie z tej wielce mądrej księgi.

Pytanie następne. Na jakiej podstawie stwierdziłeś, że człowiek istniej 6035 lat na Ziemi. W biblii nie ma o tym ani słowa. Skąd zatem wziąłeś tę liczbę ?

No i skąd wiesz, że to co jest napisane w biblii to słowo boże ?

No i moje ulubione pytanie. Kobieta może mieć tylko jednego męża. Ale mąż ten może umrzeć i kobieta może wyjść za mąż ponownie. Ale ten drugi małżonek też może odwalić kitę więc kobieta może wyjść za mąż po raz trzeci. Zatem zgodnie z nauką boga legalnie miała trzech mężów. Zgodnie z waszą nauką po zmartwychwstaniu wszyscy się spotkają w raju i życiu wiecznym. Ale gdy się tak spotkają to się spotkają ów kobieta i jej trzech mężów, a można mieć tylko jednego. Więc który będzie jej mężem i co na to bóg ? Czworokącik ? Biblia nic nie wspomina na ten temat jak to zatem będzie ?
11-04-2009 09:52 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Rozumiem, że nie odpowiadasz na pytania, bo musisz się skonsultować z radą starszych . Tam gdzie gdzie ktoś wygłosi opinię to cytujesz biblie ale gdy ktoś postawi Ci konkretne pytanie nie potrafisz na nie odpowiedzieć.

Czekam na odpowiedzi na moje pytania. Konkretne odpowiedzi, a nie bełkot typu, że człowiek ma problemy i jest zagubiony i tego typu pierdoły
11-04-2009 12:03 
 Ocena 2 na 2
Tomasz (72 punktów)

>Przypominam, że piątego dnia nie było jeszcze człowieka, zatem nie było pojęcia "dom" i zwierzęcia domowego, bo dom jeszcze nie istniał.
Wszystko zależy od tego jakie założenie przyjmiesz na początku. Jeżeli zakładasz, że biblie napisali ludzie to przykład którego używasz jest jak najbardziej poprawny. Problem pojawia się kiedy za punkt wyjścia bierzesz istnienie boga. Wtedy całkiem logiczne jest, że istota znajdująca się poza czasem, dla której jedynym układem odniesienia jest ona sama, może tworzyć pojęcie - słowo określające rzecz której jeszcze nie ma. Może też stworzyć zwierzęta domowe przed domem i domownikami
.
11-04-2009 12:19 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Przypominam, że piątego dnia nie było jeszcze człowieka, zatem nie było pojęcia "dom" i zwierzęcia domowego, bo dom jeszcze nie istniał.
>Wszystko zależy od tego jakie założenie przyjmiesz na początku. Jeżeli zakładasz, że biblie napisali ludzie to przykład którego używasz jest jak najbardziej poprawny. Problem pojawia się kiedy za punkt wyjścia bierzesz istnienie boga. Wtedy całkiem logiczne jest, że istota znajdująca się poza czasem, dla której jedynym układem odniesienia jest ona sama, może tworzyć pojęcie - słowo określające rzecz której jeszcze nie ma. Może też stworzyć zwierzęta domowe przed domem i domownikami
> .
>

No nie za bardo można stworzyć zwierzęta domowe gdy nie istnieje dom . Zwierzęta domowe - czyli udomowione przez człowieka, a zatem ich istnienie jest uzależnione od istnienia człowieka, a człowiek nie istniał jeszcze i nie wiadomo czy bóg miał go w planach. Jeśli człowiek nie istniał nie istniał również dom. Zresztą o czym my tu gadamy
11-04-2009 12:46 
 Ocena 2 na 2
Tomasz (72 punktów)

>No nie za bardo można stworzyć zwierzęta domowe gdy nie istnieje dom .
Można.
Kiedy jesteś poza czasem nie obowiązują Cie pojęcia "przed" i "po" jak również ciąg przyczynowo skutkowy.
11-04-2009 13:12 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>No nie za bardo można stworzyć zwierzęta domowe gdy nie istnieje dom .
>Można.
> Kiedy jesteś poza czasem nie obowiązują Cie pojęcia "przed" i "po" jak również ciąg przyczynowo skutkowy.

Ale bóg nie był poza czasem (cokolwiek to znaczy swoją robotę wykonywał sekwencyjnie, dzień po dniu, które to sam stworzył również .
11-04-2009 13:37 
 Ocena 1 na 1
Tomasz (72 punktów)
>Ale bóg nie był poza czasem (cokolwiek to znaczy swoją robotę wykonywał sekwencyjnie, dzień po dniu, które to sam stworzył również .
Ok. Zobacz nawet jeżeli przyjąć nie był poza czasem kiedy stwarzał ziemię nie zmienia to jego pozostałych atrybutów tzn. wszechmogący i wszechwiedzący. Co za tym idzie tworząc świat wiedział już jak ten stworzony świat wygląda ile będzie istniał i kiedy będzie jego koniec. Idąc dalej. Wiedział że stworzy człowieka a chcąc żeby temu było łatwo i przyjemnie wcześniej stworzył mu dom i zwierzątka w tym te domowe
. Pytanie po co stwarzał człowieka skoro już wtedy zanim go stworzył wiedział jaki to będzie pokrętny i niewdzięczny gatunek
Napiszę więcej już wtedy wiedział (zanim go stworzył), że będzie musiał zejść na ludzki padół i umrzeć za to nieszczęsne stworzenie jakim jest człowiek(żeby zbawić ludzkość od popełnianych przez nią grzechów bóg dał się torturować, poniżać i zabić żeby móc wybaczyć ludziom grzechy popełnione względem siebie i boga. Majstersztyk logicznego rozumowania). Strasznie samotny musi być bóg skoro taką niezdrową miłością zapałał do swego stworzenia zanim je stworzył
11-04-2009 13:59 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Ale bóg nie był poza czasem (cokolwiek to znaczy swoją robotę wykonywał sekwencyjnie, dzień po dniu, które to sam stworzył również .
>Ok. Zobacz nawet jeżeli przyjąć nie był poza czasem kiedy stwarzał ziemię nie zmienia to jego pozostałych atrybutów tzn. wszechmogący i wszechwiedzący. Co za tym idzie tworząc świat wiedział już jak ten stworzony świat wygląda ile będzie istniał i kiedy będzie jego koniec. Idąc dalej. Wiedział że stworzy człowieka a chcąc żeby temu było łatwo i przyjemnie wcześniej stworzył mu dom i zwierzątka w tym te domowe
> . Pytanie po co stwarzał człowieka skoro już wtedy zanim go stworzył wiedział jaki to będzie pokrętny i niewdzięczny gatunek

No właśnie dlatego to są dowody na to, że wcale nie był taki wszechmogący i wszechwiedzący. Poza tym w tym samym rozdziale jest napisano, że najpierw stworzył zwierzątka, a potem rośliny ,a na końcu deszcz. Nie było deszczu nie mogło być roślinek, nie było roślinek nie mogło być zwierzątek, skoro nie było niczego z tego nie było też domu, a już o człowieku to nie ma nawet mowy . I w ten sposób dochodzimy do tego, że skoro nie mogło być tych wszystkich elementów to i aktu stworzenia też nie mogło być co prowadzi do tego, że skoro nie istniał akt stworzenia to i stwórca również nie mógł istnieć.

>Napiszę więcej już wtedy wiedział (za nim go stworzył), że będzie musiał zejść na ludzki padół i umrzeć za to nieszczęsne stworzenie jakim jest człowiek. Strasznie samotny musi być bóg skoro taką niezdrową miłością zapałał do swego stworzenia zanim je stworzył

No właśnie po każdym swoim dziele bóg mówił sam do siebie : "I powiedział bóg to jest dobre". Skoro się tak mylił ciągle to nie można mu przypisać atrybutów wszechmogącego i wszechwiedzącego, a tylko przy takich warunkach brzegowych można go w ogóle rozpatrywać. Skoro jednak nie spełnia tych warunków cała koncepcja boga i jego słowa jest tyle warta co papier zużyty do wytworzenia księgi zwanej Biblią.
11-04-2009 15:03 
 Ocena 2 na 2
Tomasz (72 punktów)
>cała koncepcja boga i jego słowa jest tyle warta co papier zużyty do wytworzenia księgi zwanej Biblią.
Toż to majątek! Zważywszy liczbę egzemplarzy
11-04-2009 15:09 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>cała koncepcja boga i jego słowa jest tyle warta co papier zużyty do wytworzenia księgi zwanej Biblią.
>Toż to majątek! Zważywszy liczbę egzemplarzy

Miałem na myśli cenę jednostkową
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>cała koncepcja boga i jego słowa jest tyle warta co papier zużyty do wytworzenia księgi zwanej Biblią.
>>Toż to majątek! Zważywszy liczbę egzemplarzy
>Miałem na myśli cenę jednostkową
>
Nie znasz jej! Jedynie w ten sposób można wytłumaczyć Twoje zdanie o Biblii.
To przykre.
11-04-2009 20:33 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>> . Pytanie po co stwarzał człowieka skoro już wtedy zanim go stworzył wiedział jaki to będzie pokrętny i niewdzięczny gatunek
>No właśnie dlatego to są dowody na to, że wcale nie był taki wszechmogący i wszechwiedzący. Poza tym w tym samym rozdziale jest napisano, że najpierw stworzył zwierzątka, a potem rośliny ,a na końcu deszcz. Nie było deszczu nie mogło być roślinek, nie było roślinek nie mogło być zwierzątek, skoro nie było niczego z tego nie było też domu, a już o człowieku to nie ma nawet mowy . I w ten sposób dochodzimy do tego, że skoro nie mogło być tych wszystkich elementów to i aktu stworzenia też nie mogło być co prowadzi do tego, że skoro nie istniał akt stworzenia to i stwórca również nie mógł istnieć.
>
Jałowe dyskusje po próżnicy.
>>Napiszę więcej już wtedy wiedział (za nim go stworzył), że będzie musiał zejść na ludzki padół i umrzeć za to nieszczęsne stworzenie jakim jest człowiek. Strasznie samotny musi być bóg skoro taką niezdrową miłością zapałał do swego stworzenia zanim je stworzył
>
Tak ludzie sami siebie wprowadzają w błąd, z którego trudniej będzie im wyjść.
>No właśnie po każdym swoim dziele bóg mówił sam do siebie : "I powiedział bóg to jest dobre". Skoro się tak mylił ciągle to nie można mu przypisać atrybutów wszechmogącego i wszechwiedzącego, a tylko przy takich warunkach brzegowych można go w ogóle rozpatrywać. Skoro jednak nie spełnia tych warunków cała koncepcja boga i jego słowa jest tyle warta co papier zużyty do wytworzenia księgi zwanej Biblią.
>
Mądrala. Panują różne stworzone przez filozofów definicje Boga, lecz ani jedna nie bierze pod uwagę Biblii.
Czy mogą być prawdziwe?
Nie. Bo by lepiej znać Boga trzeba przyjąć objawienie, Słowo Boże objawione w których bóg mówi o sobie.
Czytasz:
" Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone "(Objawienie 4:11);
O tym zaś, co Bóg wyjawił o sobie samym, możemy przeczytać w sprawozdaniu Mojżesza dotyczącym owego zdarzenia:
" A Jehowa począł zstępować w obłoku i zatrzymał się tam przy nim, i oznajmił imię Jehowa. I przechadzał się Jehowa przed jego obliczem, oświadczając:
Jehowa, Jehowa, Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, a obfitujący w serdeczną życzliwość i prawdę, zachowujący serdeczną życzliwość dla tysięcy, przebaczający błąd i wykroczenie, i grzech, lecz bynajmniej nie zapewni on bezkarności, sprowadzając karę za błąd ojców na synów i na wnuków, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie '
"(Wyjścia 34:4-7).
Czyż nie o takim Bogu należy myśleleć?
Czy nie takiemu można z ochotą oddawać cześć?
Skoro jest to Bóg " miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, a obfitujący w serdeczną życzliwość i prawdę" ?
Waro o tym mówić i rozważać.
Pozdrawiam
11-04-2009 20:48 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ok. Zobacz nawet jeżeli przyjąć nie był poza czasem kiedy stwarzał ziemię nie zmienia to jego pozostałych atrybutów tzn. wszechmogący i wszechwiedzący. Co za tym idzie tworząc świat wiedział już jak ten stworzony świat wygląda ile będzie istniał i kiedy będzie jego koniec.
>
Bóg istniał zawsze i na długo przed stwarzaniem Wszechświata.
Ziemia zaś będzie istnieć zawsze, bo przeznaczył ją dla ludzi prawych. Tylko takich miłuje, inni będą zgładzeni.
>Idąc dalej. Wiedział że stworzy człowieka a chcąc żeby temu było łatwo i przyjemnie wcześniej stworzył mu dom i zwierzątka w tym te domowe
>
Jego dzieła są doskonałe:
" Skała - doskonale są wszystkie jego poczynania,
bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością.
Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości;
jest on prawy i prostolinijny.
5 Oni zaś postępowali zgubnie;
nie są jego dziećmi, wada jest ich własna.
Pokolenie spaczone i przewrotne!
6 Czy to Jehowie tak czynicie, ludu głupi i niemądry?
Czyż on nie jest twoim Ojcem, który cię utworzył,
który cię uczynił i utwierdził?
"(Powtórzonego Prawa 32:4-6).
> . Pytanie po co stwarzał człowieka skoro już wtedy zanim go stworzył wiedział jaki to będzie pokrętny i niewdzięczny gatunek
>
Nie wiedział. Bunt nie był planowany, inaczej nie byłby buntem.
Ludzie mając doskonałość zapragnęli dla siebie to, co należy sie jedynie Jehowie.
>Napiszę więcej już wtedy wiedział (zanim go stworzył), że będzie musiał zejść na ludzki padół i umrzeć za to nieszczęsne stworzenie jakim jest człowiek(żeby zbawić ludzkość od popełnianych przez nią grzechów bóg dał się torturować, poniżać i zabić żeby móc wybaczyć ludziom grzechy popełnione względem siebie i boga.
>
Mylisz Jezusa z Bogiem - Jehową..
>Majstersztyk logicznego rozumowania). Strasznie samotny musi być bóg skoro taką niezdrową miłością zapałał do swego stworzenia zanim je stworzył
>
Jak na Twoim przykładzie widać, musisz się mocno postarać by poznać Boga, bo mocno jesteś zapętlony w wiedzę, której sam nie poznałeś, ale odziedziczyłeś po przodkach, którzy wiedzieli o Bogu mniej aniżeli teraz Ty. Religie fałszywe maja ręce zbrukane krwią i przepełnione są grzechem. Dlatego one nigdy nie otrzymają poznania prawdy.
W tym jest cała tragedia ludzkości = brak zaufania do Boga i Biblii z powodu całkowitej niewiedzy.
Z powodu braku pragnienia poznania Boga i rzeczywistości w której żyją.
Taka jest prawda.
Pozdrawiam
11-04-2009 20:10 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Trzeba dawać dowody takiego myślenia, a których niestety nawet na tym forum u wielu brak.
>Dobrze kolego to teraz sprawdzian dla Ciebie z umiejętności rozumowych .Mam waszą biblię przed sobą. Strona 8 księga rodzaju ranek dnia piątego.
>Cytat:
I przemówił Bóg: "Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierze

>Przypominam, że piątego dnia nie było jeszcze człowieka, zatem nie było pojęcia "dom" i zwierzęcia domowego, bo dom jeszcze nie istniał. Skoro nie istniał dom nie mogło istnieć zwierze domowe, a tym bardziej dzikie. Po prostu pojęcia te jeszcze nie istniały. Jak zatem bóg mógł tak przemówić ?
>
Niby pytanie logiczne jednak raczej niezbyt rozsądne. Dlaczego?
Księga rodzaju została spisana przez Mojżesza w XVI wieku, w roku 1513 p.n.e., To jak sądzisz? Czy ludzie czytający wówczas i w każdym kolejnym okresie czasu, także dzisiaj maja jakieś najmniejsze wątpliwości o jakie zwierzęta chodzi?
Biblia została spisana w określonym celu - dla pouczenia.
Od samego początku ludzie czerpali korzyści z hodowli i chowu zwierząt. Mieli w swoich zagrodach te zwierzęta, które Bóg im dał - według rodzaju swego - jako domowe.
Oczywiście to ludzie, trzymający się wątpliwych teorii jak ewolucja, wskazują na proces udomawiania, którego nie było, bo Bóg od razu wszczepił zwierzętom ich rolę i funkcję w życiu człowieka.
Podobnie gdy czytasz w wersetach o czwartym dniu:
" I Bóg przystąpił do stworzenia wielkich potworów morskich i wszelkiej ruszającej się duszy żyjącej, którymi według ich rodzajów zaroiły się wody, i wszelkiego latającego stworzenia skrzydlatego , według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre "(Rodzaju 1:20,21).
>Poddałem analizie zaledwie jedno zdanie. W ten sposób można podważyć ciągiem logicznym każde zdanie z tej wielce mądrej księgi.
>
Podważyć możesz wszystko, ale w jakim celu? A w jakim celu zostało to wszystko spisane? Czy wiesz?
Dlatego efekt tego podważania jest mizerny i uderza w Ciebie i podobnych. Wprowadzasz ludzi w błąd, bo taka niby poprawna analiza jest z gruntu fałszywa i bez wartości.
>Pytanie następne. Na jakiej podstawie stwierdziłeś, że człowiek istniej 6035 lat na Ziemi. W biblii nie ma o tym ani słowa. Skąd zatem wziąłeś tę liczbę ?
>
Najlepsza i najdokładniejsza jest chronologia biblijna. Treść jej wyraźnie pokazuje i umożliwia wnikliwym na obliczenie czasu od pojawienia sie Adama do Jezusa i do dziś.
Przykład:
Zobacz rozdział 5 Księgi rodzaju, a tu fragment:
"3 I Adam żył sto trzydzieści lat. Potem został ojcem syna na swe podobieństwo, na swój obraz, i nazwał go imieniem Set.
6 A Set żył sto pięć lat. Potem został ojcem Enosza.
9 A Enosz żył dziewięćdziesiąt lat. Potem został ojcem Kenana.
12 A Kenan żył siedemdziesiąt lat. Potem został ojcem Mahalalela"
Itd. Pokazuje Tobie technikę i sposób przedstawienia pomiaru chronologii biblijnej.
Wychodzi więc na to, że Adam pojawił sie na ziemi w 4026 roku p.n.e.
>No i skąd wiesz, że to co jest napisane w biblii to słowo boże ?
>
Dowodów jest nieograniczona ilość, i to w jakiej dziedzinie byś tylko zechciał.
>No i moje ulubione pytanie. Kobieta może mieć tylko jednego męża. Ale mąż ten może umrzeć i kobieta może wyjść za mąż ponownie. Ale ten drugi małżonek też może odwalić kitę więc kobieta może wyjść za mąż po raz trzeci. Zatem zgodnie z nauką boga legalnie miała trzech mężów. Zgodnie z waszą nauką po zmartwychwstaniu wszyscy się spotkają w raju i życiu wiecznym. Ale gdy się tak spotkają to się spotkają ów kobieta i jej trzech mężów, a można mieć tylko jednego. Więc który będzie jej mężem i co na to bóg ? Czworokącik ? Biblia nic nie wspomina na ten temat jak to zatem będzie ?
>
Chyba siebie przeceniasz? Przecież to nie jest Twoje pytanie ale saduceuszy, które oni zadali by Jezusa złapać na kłamstwie.
Zobacz:
" I przyszli do niego saduceusze, powiadający, że nie ma zmartwychwstania, i zadali mu pytanie:
"Nauczycielu, Mojżesz nam napisał, że jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, lecz nie pozostawi dziecka, to jego brat winien pojąć tę żonę i z niej wzbudzić potomstwo swemu bratu. 20 Było siedmiu braci; i pierwszy wziął sobie żonę, ale gdy umarł, nie pozostawił potomstwa.
I pojął ją drugi, lecz umarł, nie pozostawiwszy potomstwa; i tak samo trzeci.
I tych siedmiu nie pozostawiło potomstwa.
Ostatnia ze wszystkich umarła też ta niewiasta.
Żoną którego z nich będzie przy zmartwychwstaniu? Przecież siedmiu pojęło ją za żonę".
Jezus rzekł do nich: "Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie znacie ani Pism, ani mocy Bożej? Bo gdy powstają z martwych, ani mężczyźni się nie żenią, ani kobiety nie wychodzą za mąż, ale są jak aniołowie w niebiosach.
"(Marka 12:18-27).
Oczywiście ta wyimaginowana wdowa równie dobrze mogła mieć 14 czy 21 mężów.
To Biblia zawiera "święte oświadczenia Boże".
W Hebrajczyków 1:1 Paweł objaśnia, że Bóg przemawiał do Izraelitów poprzez proroków, a następnie przytacza fragmenty rozmaitych ksiąg Pism Hebrajskich w taki sposób, jak gdyby wypowiedział je osobiście Jehowa Bóg.
Jezus niezachwianie wierzył w nieomylność świętych Pism, czego dowodzą chociażby słowa: " Pisma nie można unieważnić "; czy też wypowiedź:
" Prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało " (Mt 5:18).
Saduceuszom oznajmił: " Jesteście w błędzie [w sprawie zmartwychwstania], gdyż nie znacie ani Pism, ani mocy Bożej ".
Był gotów dać się aresztować i nawet ponieść śmierć, ponieważ wiedział, iż w ten sposób spełni się spisane Słowo Boże, Pismo Święte.
Tak więc zapewne zrozumiałbyś te słowa gdybyś miał inne nastawienie.
Pozdrawiam
11-04-2009 20:26 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Człowieku nie potrafisz odpowiedzieć na najprostsze pytania z mojej strony. Na moje pytania odpowiadasz jakimś bełkotem o ewolucji, Mojżeszu itd. Nie zamierzam więcej dyskutować z Tobą, bo ograniczony jesteś umysłowo. Nie obrażaj się ale Twój poziom intelektualny po prostu jest żenujący i w tej chwili pluje sobie w brodę, że marnowałem czas na dyskusje z takim oszołomem.

Adminów przepraszam za epitety w stronę tego ćwierćinteligenta ale to co on wyprawia woła o pomstę do nieba. Amen.

Łudziłem się, że zmuszę do rzeczowej dyskusji tego człowieka ale to jest awykonalne. Tym samym nie będę więcej wchodzić z nim w polemikę i ponawiam prośbę o bana dla niego
placownik (17853 punktów)

>Adminów przepraszam za epitety

   Nie przyjmuję tych przeprosin i stąd ostrzeżenie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
11-04-2009 21:07 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Człowieku nie potrafisz odpowiedzieć na najprostsze pytania z mojej strony. Na moje pytania odpowiadasz jakimś bełkotem o ewolucji, Mojżeszu itd. Nie zamierzam więcej dyskutować z Tobą, bo ograniczony jesteś umysłowo.
>
Ty masz problem a nie ja. Uczestniczysz w forum jedynie dlatego, że inni odpowiadają tak jak Ty chcesz?
Wybacz. Zalecam skromność i krytyczne spojrzenie na siebie.
Ale nie denerwuje mnie Twoja reakcja. Bo zobacz, jeśli cały naukowy świat akceptuje ewolucje, jeśli odrzucają Biblię jako Słowo Boga, to jak sądzisz, jak będą reagować na obecność kogoś, kto otwarcie występuje przeciw takim ich stanowiskom, szczególnie gdy ich argumenty z dziecinna łatwością są obalane, bo wynikają one tylko i wyłącznie z nastawienia, a nie z solidnego badania naukowego?
>Nie obrażaj się ale Twój poziom intelektualny po prostu jest żenujący i w tej chwili pluje sobie w brodę, że marnowałem czas na dyskusje z takim oszołomem.
>
Nie rób tego, bo to raczej niesympatyczny widok!
>Adminów przepraszam za epitety w stronę tego ćwierćinteligenta ale to co on wyprawia woła o pomstę do nieba. Amen.
>
Przepraszam, więc wierzysz w Boga?!
A więc nie mnie obrażasz! Czy z tego zdajesz sobie sprawę?
>Łudziłem się, że zmuszę do rzeczowej dyskusji tego człowieka ale to jest awykonalne. Tym samym nie będę więcej wchodzić z nim w polemikę i ponawiam prośbę o bana dla niego
>
Może dla uspokojenia przeczytaj co Bóg robi ze swoimi przeciwnikami - intelektualistami:
" W tejże godzinie rozradował się w duchu świętym i rzekł:
"Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom. Tak, Ojcze, ponieważ uznałeś za dobre to uczynić.
Wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca, a nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; i nikt nie wie, kim jest Ojciec, tylko Syn oraz ten, komu Syn zechce go objawić".
Następnie zwrócił się do samych uczniów i rzekł: "Szczęśliwe są oczy, które widzą to, co wy widzicie. Mówię wam bowiem:
Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, ale nie ujrzało, i słyszeć to, co wy słyszycie, ale nie usłyszało
"(Lukasza 10:21-24)..
Mimo wszystko pozdrawiam.
11-04-2009 21:32 
 Ocena 5 na 5
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
placowniku żądam oficjalnych przeprosin i cofnięcie ostrzeżenie. Przeczytaj sobie co wypisuje miłujący biblię, toż to już nawet nie jest śmieszne. Już nie chcę dłużej patrzeć jak z dziecinną łatwością obala moje argumenty, dajże mu bana i będzie obalony na amen . Solidne badanie naukowe no zwaliło mnie to z nóg. Od śmiechu to zajadów zaraz dostanę. płacowniku oszczędź mi stanów chorobowych. Ja rozumiem, możemy w dyskusji się nie zgadzać, przerzucać się argumentami ale każda dyskurs musi zachować pewien elementarny poziom.

Miłujący prawdę przychodzi tu z książeczką o muminkach i twierdzi, że obala wszystkie argumenty przeciwko muminkom i robi to na podstawie solidnych badań naukowych. I że słowo muminka to wyrocznia i prawda nad prawdami.

Jak boga kocham jeszcze bym zrozumiał jakby mi nawymyślał, za to bym się nie obraził ale szerzenie ciemnoty nie przystoi na tym forum, a ów brat Miłujący prawdę obraża swoją obecnością na tym forum wszelką formę życia rozumnego. Jeśli to forum czytają kosmici to co sobie o nas ludziach pomyślą. Miejsce tego pana jest na YouTube jako ciekawostka przyrodnicza, a nie na forum wolnej myśli.
12-04-2009 07:19 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ja rozumiem, możemy w dyskusji się nie zgadzać, przerzucać się argumentami ale każda dyskurs musi zachować pewien elementarny poziom.
>
Walcz na argumenty. Tracisz nerwy i dużo energii. A tak naprawdę, to co takiego bronisz?
Broń prawdy i racjonalnego myślenia, a nie jedynie swego imienia.
>>Miłujący prawdę przychodzi tu z książeczką o muminkach i twierdzi, że obala wszystkie argumenty przeciwko muminkom i robi to na podstawie solidnych badań naukowych. I że słowo muminka to wyrocznia i prawda nad prawdami.
>
Widzę, że nieznajomość Biblii dominuje nad dokładnym zbadanie przez Ciebie jej cech i walorów.
Zadaj sobie jedno pytanie: Dlaczego ta Księga nie została zniszczona przez tysiące lat?
Nie ma takich do Niej podobnych. Mało tego jest ona na czas końca w takiej formie, jak było na początku.
Argumentów potwierdzających, że jest Słowem Boga jest bez liku.
Zapytaj siebie: Czemu ja tego nie dostrzegam i nie widzę?
>Jak boga kocham
Myślisz, że kochasz Boga?
Piszesz 'boga' - Rozumiem, że masz jakiegoś bożka?
Powiedz coś o nim.
>jeszcze bym zrozumiał jakby mi nawymyślał, za to bym się nie obraził ale szerzenie ciemnoty nie przystoi na tym forum, a ów brat Miłujący prawdę obraża swoją obecnością na tym forum wszelką formę życia rozumnego.
>
Przypuszczam, że wykształceniem świeckim i skrótem przed nazwiskiem ciebie przewyższam.
>Jeśli to forum czytają kosmici to co sobie o nas ludziach pomyślą. Miejsce tego pana jest na YouTube jako ciekawostka przyrodnicza, a nie na forum wolnej myśli.
>
Czym więc się przejmujesz?
Czemu tę moją "wolną myśl" chcesz mi zabrać?
Pokaż swoje argumenty.
Aby pokazać stanowisko tych, których stawiasz wyżej nad prawdę biblijną, przytoczę Tobie naukową wypowiedź ewolucjonistki:
"Cztery z najtrudniejszych zagadek dotyczących ludzi to:
1/dlaczego chodzą na dwóch nogach?
2/dlaczego stracili futro?
3/dlaczego mają tak duży mózg?
4/dlaczego nauczyli się mówić?".
Co ewolucjoniści odpowiadają na te pytania?
Ta sama naukowiec odpowiada:
1/'jeszcze nie wiemy';
2/'jeszcze nie wiemy';
3/'jeszcze nie wiemy';
i 4/'jeszcze nie wiemy'.
Pomyślmy jeszcze, że przecież posiadanie przez człowieka wrodzonej świadomości istnienia Boga, świadczy o istnieniu duchowej natury człowieka, która u zwierząt nie występuje .
Od zarania dziejów w każdej epoce i kulturze ludzie w poszukiwaniu sensu życia sięgali do religii.
Skąd pochodzi ta - jak się wydaje - wrodzona świadomość istnienia Boga?
Jeżeli człowiek jest jedynie przypadkowym zlepkiem kwasu nukleinowego i cząsteczek białka, to dlaczego rozwinął w sobie umiłowanie sztuki i piękna, stał się religijny i rozmyśla o wieczności?
Słuchaj, a może Twój indywidualny kierunek ewolucji pomylił znak z + na -, efektem tego cofasz sie?
Jaka jest prawda? Czy wiesz?
Nie obrażaj się, nie ty pierwszy i nie ostatni atakujesz świadka Jehowy.
Nic to jednak nie zmieni w jakiejkolwiek kwestii dotyczącej prawdy..
12-04-2009 08:44 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Przypuszczam, że wykształceniem świeckim i skrótem przed nazwiskiem ciebie przewyższam.
Nie przypuszczaj, bo nie wiesz na pewno. Rozbawiasz do łez.

>Aby pokazać stanowisko tych, których stawiasz wyżej nad prawdę biblijną, przytoczę Tobie naukową wypowiedź ewolucjonistki:
> "Cztery z najtrudniejszych zagadek dotyczących ludzi to:
>1/dlaczego chodzą na dwóch nogach?
>2/dlaczego stracili futro?
> 3/dlaczego mają tak duży mózg?
>4/dlaczego nauczyli się mówić?".
>Co ewolucjoniści odpowiadają na te pytania?
>Ta sama naukowiec odpowiada:
>1/'jeszcze nie wiemy';
>2/'jeszcze nie wiemy';
>3/'jeszcze nie wiemy';
>i 4/'jeszcze nie wiemy'.
I to jest uczciwa wypowiedź, chociaż nie całkiem zgodna z prawdą, bo "coś tam coś tam" już wiemy.
>posiadanie przez człowieka wrodzonej świadomości istnienia Boga
Człowiek nie posiada czegoś takiego, jak "wrodzona świadomość istnienia Boga". Nie kłam, proszę, bracie Miłujący prawdę.
>Nie obrażaj się, nie ty pierwszy i nie ostatni atakujesz świadka Jehowy.

Na marginesie - z grzeczności zwracamy się do interlokutora wielką literą. Tak jak ja do Ciebie. Czasem Ci się to zdarza, a czasem nie. Czyżby jakiś okruch pod klawiszem "Shift"?
13-04-2009 09:25 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Przypuszczam, że wykształceniem świeckim i skrótem przed nazwiskiem ciebie przewyższam.
>Nie przypuszczaj, bo nie wiesz na pewno. Rozbawiasz do łez.
>
Więc używaj właściwy argumentów. Reszta nie jest ważna.
>>Aby pokazać stanowisko tych, których stawiasz wyżej nad prawdę biblijną, przytoczę Tobie naukową wypowiedź ewolucjonistki:
>> "Cztery z najtrudniejszych zagadek dotyczących ludzi to:
>>1/dlaczego chodzą na dwóch nogach?
>>2/dlaczego stracili futro?
>> 3/dlaczego mają tak duży mózg?
>>4/dlaczego nauczyli się mówić?".
>>Co ewolucjoniści odpowiadają na te pytania?
>>Ta sama naukowiec odpowiada:
>>1/'jeszcze nie wiemy';
>>2/'jeszcze nie wiemy';
>>3/'jeszcze nie wiemy';
>>i 4/'jeszcze nie wiemy'.
>I to jest uczciwa wypowiedź, chociaż nie całkiem zgodna z prawdą, bo "coś tam coś tam" już wiemy.
>
To coś traktujesz tak poważnie, że jest powodem odrzucania Boga. Więc nie jest to rzecz "coś tam coś tam"
>>posiadanie przez człowieka wrodzonej świadomości istnienia Boga
>Człowiek nie posiada czegoś takiego, jak "wrodzona świadomość istnienia Boga". Nie kłam, proszę, bracie Miłujący prawdę.
Mylisz się.
Świadomość człowieka wprawia niektórych w zakłopotanie. Autorzy pewnego dzieła, opowiadający się za zwykłym biologicznym wyjaśnieniem jej istnienia, przyznali:
" Ogarnia nas konsternacja, gdy pada pytanie, jak w wyniku procesu [ewolucji] przypominającego grę hazardową, w której przegrywający są skazani na śmierć, mogły pojawić się takie cechy, jak współczucie, umiłowanie piękna, prawdy i wolności, a przede wszystkim oszałamiające bogactwo ludzkiego ducha. Im dłużej rozmyślamy nad naszymi właściwościami duchowymi, tym bardziej wzrasta w nas zdumienie " (Life Ascending). To prawda.
Przeanalizujmy na przyklad przejawów naszej świadomości jakim jest przestrzeganie zasad moralnych.
Zdaniem wielu osób najwyższą formą piękna są dobre czyny.
Poczucie moralności podpowiada myślącym ludziom na całym świecie, że właściwe jest na przykład obstawanie przy zasadach w obliczu prześladowań, niesamolubne niesienie drugim ulgi w cierpieniu czy przebaczenie komuś, kto nas zranił. O takim pięknie mówi Biblia:
" Wnikliwość człowieka powściąga jego gniew i jest rzeczą piękną, gdy przechodzi on do porządku nad występkiem " oraz " Rzeczą pożądaną u ziemskiego człowieka jest jego lojalna życzliwość " (Przysłów 19:11, 22). I cóż!?
Wszyscy wiemy, że jednostki, a nawet całe grupy, lekceważą lub depczą wysokie zasady moralne, większość jednak tego nie czyni.
Skąd więc pochodzą owe zasady, uznawane właściwie wszędzie i zawsze?
Gdyby nie było Źródła moralności, Stwórcy, czy społeczeństwo ludzkie samo potrafiłoby wyrobić w sobie poczucie dobra i zła? Co ludzie cenią dzisiaj w świecie gdzie bogiem jest Szatan? To widzisz.
Zastanówmy się nad pewnym przykładem. Otóż mnóstwo osób oraz społeczności uważa morderstwo za złe.
Ale można by zapytać: Złe według jakiego kryterium?
Najwyraźniej ogół ludzi przejawia pewną zdolność oceny moralnej swych czynów, co znajduje odzwierciedlenie w kodeksach prawnych wielu krajów.
Skąd się wzięły te normy etyczne? Czy nie pochodzą od inteligentnego Stwórcy, który sam się ich trzyma, a ludziom wszczepił sumienie, czyli poczucie moralności?
Czytasz:
" Na przykład wszyscy, którzy bez prawa zgrzeszyli, bez prawa też zginą; ale wszyscy, którzy pod prawem zgrzeszyli, przez prawo zostaną osądzeni.
Bo nie ci, którzy prawa słuchają, są prawi wobec Boga, lecz ci, którzy prawo wypełniają, zostaną uznani za prawych. Kiedy bowiem ludzie z narodów, nie mający prawa, z natury czynią to, co jest w prawie, ludzie ci, chociaż nie mają prawa, sami dla siebie są prawem.
Właśnie oni pokazują, że treść prawa jest zapisana w ich sercach, gdy ich sumienie świadczy wraz z nimi i we własnych myślach są oskarżani lub też uniewinniani
"(Rzymian 2:12-15).
Taki stan skłonił wielu ludzi do uznania, że istnieje inteligentny Projektant, troskliwy Stwórca.
>>Nie obrażaj się, nie ty pierwszy i nie ostatni atakujesz świadka Jehowy.
>Na marginesie - z grzeczności zwracamy się do interlokutora wielką literą. Tak jak ja do Ciebie. Czasem Ci się to zdarza, a czasem nie. Czyżby jakiś okruch pod klawiszem "Shift"?
>
>
OK! Przepraszam. Nie było coś takiego moim celem.
15-04-2009 20:22 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
> "Cztery z najtrudniejszych zagadek dotyczących ludzi to:
>1/dlaczego chodzą na dwóch nogach?
>2/dlaczego stracili futro?
Jest hipoteza "wodnej małpy", która wyjaśnia parę rzeczy, pl.wikiped(*)ia_wodnej_małpy#Argumenty

> 3/dlaczego mają tak duży mózg?
Być może inteligencja zaczęła być pożądana?

>4/dlaczego nauczyli się mówić?".
Każde zwierze w jakiś sposób "mówi", jedne używają mowy ciała, inne feromonów, jeszcze inne sygnałów dźwiękowych. Jeśli surykatka stojąca na straży zobaczy drapieżnika to daje sygnał pozostałym ze swojego stada, że zbliża się niebezpieczeństwo. Mowa ludzka służy do tego samego: przekazywania informacji. Nauczenie się takiej czy innej "mowy" jest tylko kwestią czasu...

>Co ewolucjoniści odpowiadają na te pytania?
>Ta sama naukowiec odpowiada:
>1/'jeszcze nie wiemy';
>2/'jeszcze nie wiemy';
>3/'jeszcze nie wiemy';
>i 4/'jeszcze nie wiemy'.
Co ŚJ odpowiadają na te pytania?
Miłujący odpowiada:
1/ Bóg tak chciał (cytat)
2/ Bóg tak chciał (cytat)
3/ Bóg tak chciał (cytat)
4/ Bóg tak chciał bo tak mówi Biblia, a biblia mówi prawdę, gdyż w Biblii pisze, że Biblia mówi prawdę. (cytat).

:P

>posiadanie przez człowieka wrodzonej świadomości istnienia Boga
Posiadanie wrodzonej świadomości istnienia świętego mikołaja bla bla... Coś na podobnej zasadzie. Małym dzieciom wmawia się, że X istnieje, a potem ciężko im uwierzyć, że tego X nie ma i że byli okłamywani. Powiedzą mu to albo rodzice, albo rówieśnicy. W tym przypadku "rówieśnicy" mówią, że X nie ma bo nie ma dowodów bla bla, a dziecko gdy wróci do "rodziców" słyszy od nich "oni wszyscy to grzesznicy i są pod wpływem Szatana, jednak miłość Boga jedynego Jehowy może ich wyzwolić"

Jako, że "rodzice" ją z pewnych względów bliżsi narzekania Jasia na małego Stasia są przez niego ignorowane, bo mamusia mówi, że jest wspaniały, więc oczywistym jest, że to "Mamusia" mówi prawdę. I że X istnieje i go kocha/przynosi prezenty/chowa dzieci w kapuście/mówi prawdę, bo tak pisze w biblii...

>Od zarania dziejów w każdej epoce i kulturze ludzie w poszukiwaniu sensu życia sięgali do religii.
Powiedz mi jaki mieli wybór, i czy mogli sami po dorośnięciu wybrać "plum" albo religię, słysząc o nich jednocześnie. Jeśli nie wiesz o co chodzi to wyjaśnię
12-04-2009 08:35 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Księga rodzaju została spisana przez Mojżesza w XVI wieku, w roku 1513 p.n.e.,
Czyli za czasów panowania Amenhotepa I, tak? Wtedy, gdy latał w kółko po pustyni? Zakładając, że było to pod koniec owego latania w kółko, czyli po ok. 40 latach, to Żydzi musieliby wyjść z Egiptu za panowania Kamose Wadżcheperre lub Ahmose Nebpehtire. A na jakich podstawach w ten sposób wydatowano księgę rodzaju - nie ma w niej odniesień do żadnych wydarzeń historycznych, autor też expressis verbis jej nie datował - no, niechby napisał "w 12 roku panowania Króla Obu Krajów Amenhotepa Dżeserkare", no, wtedy bym Ci pewnie uwierzyła - ale tak, ot sobie - to zupełnie Ci nie wierzę.
Jeszcze jedno - jeśli to faktycznie Kamose lub jego brat i następca wygonili Żydów (lub Żydzi-niewolnicy sami uciekli), to tylko bardzo nieładnie o Żydach świadczy. W połowie XVII w. p.n.e. kraj przeżył najazd Hyksosów, którzy spustoszyli Egipt i uzurpowali sobie prawo do tronu faraonów. "Hyksosi" to nazwa umowna, określająca jakieś obce, barbarzyńskie ludy ze Wschodu - możliwe, że wśród nich byli Żydzi. Mało, że przyszli i się szarogęsili nie u siebie, to jeszcze nieźle napsuli Egipcjanom krwi. W walce z Hyksosami zginął król Taua Sekenenre - paskudnie zginął, bo od ciosów toporem w głowę. Widziałam jego mumię, straszne obrażenia, płakać mi się chciało. Jeżeli wśród Hyksosów byli Żydzi, a nie ma powodów sądzić, że nie, to w takim razie nie ma również powodów się chwalić ani Mojżeszem, ani Biblią. Gromada hyksoskich niewolników robi zamieszanie, korzysta z kilku plag, dokładając od siebie następne, po czym zabiera manatki i ucieka, unikając słusznej kary. Tyle tylko, że ani Kamose, ani Ahmose nie zawracaliby sobie głowy osobistym gonieniem tałatajstwa przez Morze Czerwone... Faraon staje na czele armii w czasie wojny... Chyba że "lud" Mojżesza to była hyksoska armia, wtedy miałoby to jakiś sens. Ale kobiety i dzieci w armii? Nie, chyba jednak gromada niewolników.
Oczywiście, to co napisałam ma zastosowanie przy Twoim założeniu, że Biblię (a właściwie 1 księgę) spisał Mojżesz w 1513 roku...
13-04-2009 10:01 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Księga rodzaju została spisana przez Mojżesza w XVI wieku, w roku 1513 p.n.e.,
>Czyli za czasów panowania Amenhotepa I, tak? Wtedy, gdy latał w kółko po pustyni? Zakładając, że było to pod koniec owego latania w kółko, czyli po ok. 40 latach, to Żydzi musieliby wyjść z Egiptu za panowania Kamose Wadżcheperre lub Ahmose Nebpehtire. A na jakich podstawach w ten sposób wydatowano księgę rodzaju - nie ma w niej odniesień do żadnych wydarzeń historycznych, autor też expressis verbis jej nie datował - no, niechby napisał "w 12 roku panowania Króla Obu Krajów Amenhotepa Dżeserkare", no, wtedy bym Ci pewnie uwierzyła - ale tak, ot sobie - to zupełnie Ci nie wierzę.
>Jeszcze jedno - jeśli to faktycznie Kamose lub jego brat i następca wygonili Żydów (lub Żydzi-niewolnicy sami uciekli), to tylko bardzo nieładnie o Żydach świadczy. W połowie XVII w. p.n.e. kraj przeżył najazd Hyksosów, którzy spustoszyli Egipt i uzurpowali sobie prawo do tronu faraonów. "Hyksosi" to nazwa umowna, określająca jakieś obce, barbarzyńskie ludy ze Wschodu - możliwe, że wśród nich byli Żydzi. Mało, że przyszli i się szarogęsili nie u siebie, to jeszcze nieźle napsuli Egipcjanom krwi. W walce z Hyksosami zginął król Taua Sekenenre - paskudnie zginął, bo od ciosów toporem w głowę. Widziałam jego mumię, straszne obrażenia, płakać mi się chciało. Jeżeli wśród Hyksosów byli Żydzi, a nie ma powodów sądzić, że nie, to w takim razie nie ma również powodów się chwalić ani Mojżeszem, ani Biblią. Gromada hyksoskich niewolników robi zamieszanie, korzysta z kilku plag, dokładając od siebie następne, po czym zabiera manatki i ucieka, unikając słusznej kary. Tyle tylko, że ani Kamose, ani Ahmose nie zawracaliby sobie głowy osobistym gonieniem tałatajstwa przez Morze Czerwone... Faraon staje na czele armii w czasie wojny... Chyba że "lud" Mojżesza to była hyksoska armia, wtedy miałoby to jakiś sens. Ale kobiety i dzieci w armii? Nie, chyba jednak gromada niewolników.
>Oczywiście, to co napisałam ma zastosowanie przy Twoim założeniu, że Biblię (a właściwie 1 księgę) spisał Mojżesz w 1513 roku...
>
Biblia nie jest Księgą naukową z punktu widzenia współczesnych naukowców. Nikt też z pośród nich nie stara sie zgrywać w czasie wydarzeń, jak i poszczególnych osób wymienionych w Biblii z doniesieniami badań historykow. Szczególnie gdy Biblia nie pdaje imienia osoby - tak jak nie podaje imienia faraona.
Ale dla wierzących ten szczegół nie ma znaczenia, bo nie w tym szukamy potwierdzenia, że Biblia jest Słowem Boga.
Tu jest więc próżny Twój trud.
Co zaś tyczy sie roku 1513 to i owszem.
Punktem wyjścia do obliczenia roku opuszczenia przez Żydów Egiptu jest rok 539 p.n.e., kiedy król perski Cyrus zdobył Babilon.
Do świeckich źródeł opisujących jego panowanie należą między innymi babilońskie tabliczki oraz dzieła Diodora Sycylijczyka, Juliusza Afrykańskiego, Euzebiusza i Ptolemeusza.
Na mocy dekretu wydanego przez Cyrusa resztka żydowskich przesiedleńców opuściła Babilon i w roku 537 p.n.e. powróciła do ojczyzny. Skończył się wtedy zapowiedziany w Biblii 70-letni okres spustoszenia Judy, a zatem musiał się on rozpocząć w roku 607 p.n.e. Gdy do tej daty doliczymy czas panowania sędziów i królów izraelskich, otrzymamy rok opuszczenia przez Izraelitów Egiptu: 1513 p.n.e.
Wybacz więc w Twoich wywodach - hstorycznych jest tyle zależnych wątpliwości, że nie szukam tam prawdy.
Jedynie zamula główny temat i powód spisania Biblii przez Boga, posługując sie 40 mężczyznami.
Ja szanuje Boga, wiem, że u Niego kłamstwo jest niemozliwe, jednocześnie wiem, że On szanuje tych, co Mu wierzą i poświadczaja to uczynkami:
"‚ (...) Ale teraz wypowiedź Jehowy brzmi: "Jest to dla mnie nie do pomyślenia, tych bowiem, którzy mnie szanują, i ja uszanuję, ci zaś, którzy mną gardzą, znaczyć będą niewiele "(1 Samuela 2:30)
Naukowcy odrzucajacy Boga łapani są przez Jehowę w ich własne pułapki, według ich własnej mądrości, a tu nie ma sie czym chwalić.
Czytasz:
" Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane:
"On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości".
I znowu:
"Jehowa wie, że rozważania mędrców są daremne
""(1 Koryntian 3:19,20).
Pozdrawiam
13-04-2009 23:43 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
Miłujący, wklej od razu całą Biblię, co się będziesz rozdrabniać na cytaty po kilka zdań.

Moderatorze, czy głoszenie Królestwa Jehowy w ramach przynależności do korporacji, czerpiącej zyski z głoszenia Królestwa Jehowy (bla bla bla) jest zgodne z regulaminem forum?
§ 18. Wykorzystywanie Forum do ogłoszeń i reklamy w jakiejkolwiek formie dla towarów, usług , stron WWW itd., zarówno komercyjnych jak i niekomercyjnych , jest zabronione (nie dotyczy działu ogłoszeń). Uczestnik, który nie stosuje się do tego w sposób uporczywy może mieć całkowicie zablokowany dostęp do Forum (tzw. ban).
14-04-2009 21:24 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący, wklej od razu całą Biblię, co się będziesz rozdrabniać na cytaty po kilka zdań.
>
Dla mnie i dla wielu Biblia jest dowodem na istnienie Boga. Wersety, to nic innego jak konkretny głos w dyskusji.
Czy nie masz nadmiaru ludzkich myśli wypowiadanych według własnego "widzimisie", które tak naprawdę niewiele wnoszą do dyskusji.
Dla wielu myśli z Biblii to coś nowego, interesującego i cennego.
>Moderatorze, czy głoszenie Królestwa Jehowy w ramach przynależności do korporacji, czerpiącej zyski z głoszenia Królestwa Jehowy (bla bla bla) jest zgodne z regulaminem forum?
>
Świadkowie Jehowy jako jedyna organizacja religijna utrzymuje sie tylko z dobrowolnych datków. Nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej.
Celem jest głoszenie prawdy i "dobrej nowiny - Przybliżyło sie Królestwo Boże".
>
Tobie nie podoba się, że odpowiadam na wszystkie pytania związane z tematem. Nie odpowiadam tak jakbyś chciał, czyli po Twojej myśli. Jednak Ty masz takie zdanie jak większość. Czy więc obiektywnie odpowiedzieć możesz na pytanie:
Czy można znaleźć prawdę religijną?
Czy więc chcesz oczyścić sobie przedpole, bo brak Ci argumentów?
Pozdrawiam
14-04-2009 08:05 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>" Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane:...

Jakże głupia musi być istota, dla której mądrość jest głupstwem...
14-04-2009 17:49 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>" Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane:...
>Jakże głupia musi być istota, dla której mądrość jest głupstwem...

>
Możemy rozważyć ciekawy przykład. Jaki?
Twój - Twojej osoby droga Meretseger.
Kompletnie nie zrozumiałaś, co ten werset mówi i o kim.
Absolutnie nie zainteresowałaś sie kontekstem i powodem pojawienia się tych słów.
Chyba to jasne dlaczego?
Musiałabyś się trochę wysilić i mieć odrobinę szacunku dla Autora najstarszej Księgi na ziemi. To przynajmniej świadczyłoby o Twojej mądrości - tej prawdziwej różnej od mądrości tego świata.
Takie okazje lekceważysz, by dowiedzieć się czegoś bardzo wartościowego.
Twoje postępowanie jest zgodne z mądrością tego świata, a więc z mądrością ludzi odrzucających Boga. Dlatego umacniają się w błędzie i braku zrozumienia.
Kieruje Tobą mądrość ludzka, odrzucająca mądrość Boga, mądrość Stwórcy Wszechświata i wszystkiego co w nim, jest dlatego ona w oczach Boga głupotą.
Każdy racjonalnie myślący człowiek powinien widzieć, iż nie do przecenienia jest mądrość Tego, który to wszystko uczynił.
" Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy "(Przysłów 1:7)..
Powinnością człowieka jest szukanie Boga i poznawanie Go.
Rozważ to głęboko.
Pozdrawiam
14-04-2009 18:22 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>>>" Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane:...
>>Jakże głupia musi być istota, dla której mądrość jest głupstwem...
>
>Możemy rozważyć ciekawy przykład. Jaki?
>Twój - Twojej osoby droga Meretseger.
>Kompletnie nie zrozumiałaś, co ten werset mówi i o kim.
>Absolutnie nie zainteresowałaś sie kontekstem i powodem pojawienia się tych słów.
>Chyba to jasne dlaczego?
>Musiałabyś się trochę wysilić i mieć odrobinę szacunku dla Autora najstarszej Księgi na ziemi. To przynajmniej świadczyłoby o Twojej mądrości - tej prawdziwej różnej od mądrości tego świata.
>Takie okazje lekceważysz, by dowiedzieć się czegoś bardzo wartościowego.
>Twoje postępowanie jest zgodne z mądrością tego świata, a więc z mądrością ludzi odrzucających Boga. Dlatego umacniają się w błędzie i braku zrozumienia.
>Kieruje Tobą mądrość ludzka, odrzucająca mądrość Boga, mądrość Stwórcy Wszechświata i wszystkiego co w nim, jest dlatego ona w oczach Boga głupotą.
>Każdy racjonalnie myślący człowiek powinien widzieć, iż nie do przecenienia jest mądrość Tego, który to wszystko uczynił.
>" Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy "(Przysłów 1:7)..
>Powinnością człowieka jest szukanie Boga i poznawanie Go.
>Rozważ to głęboko.
>Pozdrawiam
Dziękuję Ci serdecznie, ale wolę pozostać przy swojej ograniczonej mądrości tego świata. W moim wieku nie będę wywracać swojego wypracowanego i utrwalonego światopoglądu do góry dnem.
Jestem ateistką, w bogów nie wierzę (choć noszę imię jednej z bogiń ), moją powinnością jest wykonywanie przyjętych na siebie obowiązków zawodowych, rodzinnych, społecznych, a Biblia jest dla mnie dziełem literackim, stworzonym przez ludzi. Nie zachęcam Cię do porzucenia Twojej wiary, Ty nie zachęcaj mnie do przyjmowania jakiejkolwiek.
Pozdrawiam
PS. Dzięki za zaklasyfikowanie mnie do kategorii ciekawych przykładów
15-04-2009 00:00 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Musiałabyś się trochę wysilić i mieć odrobinę szacunku dla Autora najstarszej Księgi na ziemi.

Jakiej księgi na Ziemi..???

Ja myślałam, że najstarsze druki to w Chinach, najstarsza książka to Diamentowa Sutra (zresztą też made in China ), a najstarsze pismo to Mezopotamia... O_o

Niech to ktoś zweryfikuje... mylę się?
Bo właśnie znalazłam, że około 1200 p.n.e. powstała chińska "Księga przemian", a "najstarszą częścią Biblii są jej pisma poetyckie - Psalmy, Księga Hioba, Pieśń nad Pieśniami - które zostały napisane przed rokiem 1000 p.n.e." (informacje od Cioci Wiki, więc nie jestem stuprocentowo przekonana).


and that's it.
15-04-2009 05:39 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Musiałabyś się trochę wysilić i mieć odrobinę szacunku dla Autora najstarszej Księgi na ziemi.
>Jakiej księgi na Ziemi..???
>Ja myślałam, że najstarsze druki to w Chinach, najstarsza książka to Diamentowa Sutra (zresztą też made in China ), a najstarsze pismo to Mezopotamia... O_o
>Niech to ktoś zweryfikuje... mylę się?
>Bo właśnie znalazłam, że około 1200 p.n.e. powstała chińska "Księga przemian", a "najstarszą częścią Biblii są jej pisma poetyckie - Psalmy, Księga Hioba, Pieśń nad Pieśniami - które zostały napisane przed rokiem 1000 p.n.e." (informacje od Cioci Wiki, więc nie jestem stuprocentowo przekonana).
>
Ciotka Wilki ma niepełna wiedzę.
Biblia, jej fragmenty powstały 3522 lata temu.
Pierwsza część tego dzieła została spisana kilka stuleci przed ułożeniem najwcześniejszych hymnów wchodzących w skład hinduskich Wed i około tysiąca lat przed narodzinami Buddy, Mahawiry i Konfucjusza.
Księgę tę ukończono w roku 98 n.e., ponad 500 lat przed założeniem islamu przez Muhammada. To Biblia!
To jeszcze kilka słów o Biblii.
Biblia przedstawia dzieje starożytnego świata dokładniej niż jakakolwiek inna książka.
Historia utrwalona na jej kartach sięga początków rodziny ludzkiej i wyjaśnia, jak się pojawiliśmy na ziemi.
Ukazuje nawet czasy poprzedzające stworzenie ludzi. Taka księga naprawdę może nam pomóc zrozumieć, jak powstał człowiek i czym jest dusza.
Ponadto Biblia zawiera proroctwa, które zawsze dokładnie się spełniają. Na przykład szczegółowo zapowiedziała powstanie i upadek imperium medo-perskiego i greckiego. Opis tych wydarzeń jest tak dokładny, że niektórzy krytycy usiłowali dowieść - jednak bezskutecznie - iż powstał już po fakcie.
Zobacz na te fragmenty: Daniela 8:1-7, 20-22).
Wiele proroctw biblijnych spełnia się w najdrobniejszych szczegółach na naszych oczach sprawdź w Mateusza, rozdział 24; Marka, rozdział 13; Łukasza, rozdział 21; 2 Tymoteusza 3:1-5, 13.
Żaden człowiek, nawet najbardziej światły, nie potrafiłby przewidzieć przyszłości z taką dokładnością.
Mógł to uczynić tylko Wszechpotężny i Wszechmądry Stwórca całego świata:
" Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła "(2 Tymoteusza 3:16, 17). Ten fragment wyjaśnia w jakim celu Jehowa spisał Biblię i dał ja ludziom.
Wybrał On sam drogę dochodzenia ludzi do poznania prawdy. Potwierdza to wiele rzeczy, a w tym realizujące sie proroctwa.
" Gdyż przede wszystkim to wiecie, że żadne proroctwo Pisma nie wypływa z jakiejś osobistej wykładni. 21 Albowiem proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym "(2 Piotra 1:20,21).
Biblia rzeczywiście pochodzi od Boga.
A taka książka z pewnością może nam udzielić rzetelnej i przekonującej odpowiedzi na pytanie, jaka jest prawda o Bogu, Wszechświecie i wszystkim co w nim, i o ludziach.
O zamiarach Boga wsosunku do Ziemi i ludzi.
Nikt nie powinien lekceważyć jej treści.
Pozdrawiam.
15-04-2009 08:15 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
> Pierwsza część tego dzieła została spisana kilka stuleci przed ułożeniem najwcześniejszych hymnów wchodzących w skład hinduskich Wed i około tysiąca lat przed narodzinami Buddy, Mahawiry i Konfucjusza.
Ale na długo, długo po powstaniu Tekstów Piramid...
>Biblia przedstawia dzieje starożytnego świata dokładniej niż jakakolwiek inna książka.
Eeeee... osobiście bardziej wierzę niejakiemu Manetonowi, chociaż to setny bajkopisarz był...
> Historia utrwalona na jej kartach sięga początków rodziny ludzkiej i wyjaśnia, jak się pojawiliśmy na ziemi.
Toż samo we wszystkich innych mitologiach. Samych mitologii egipskich było kilka, że o innych blisko- i dalekowschodnich nie wspomnę.
>Ukazuje nawet czasy poprzedzające stworzenie ludzi. Taka księga naprawdę może nam pomóc zrozumieć, jak powstał człowiek i czym jest dusza.
Tak jak każda mitologia.
>Ponadto Biblia zawiera proroctwa, które zawsze dokładnie się spełniają. Na przykład szczegółowo zapowiedziała powstanie i upadek imperium medo-perskiego i greckiego. Opis tych wydarzeń jest tak dokładny, że niektórzy krytycy usiłowali dowieść - jednak bezskutecznie - iż powstał już po fakcie.
A nie? Ileż to razy Biblię przepisywano, redagując tekst tak, żeby pasował...
>Żaden człowiek, nawet najbardziej światły, nie potrafiłby przewidzieć przyszłości z taką dokładnością.
Dlatego też poprawiano tekst post factum
>Biblia rzeczywiście pochodzi od Boga.
Nie ma na to dowodu.
>Nikt nie powinien lekceważyć jej treści.
Nikt nie lekceważy. Jest to miejscami znakomite (miejscami mniej, co dowodzi różnicy talentów autorów) dzieło literackie, zawierające opisy obyczajów epoki. Cenne źródło, ale akurat nie w tym sensie, w jakim Ty je rozumiesz
>Pozdrawiam.
Miłego dnia
15-04-2009 08:59 
 Ocena-4 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Pierwsza część tego dzieła została spisana kilka stuleci przed ułożeniem najwcześniejszych hymnów wchodzących w skład hinduskich Wed i około tysiąca lat przed narodzinami Buddy, Mahawiry i Konfucjusza.
>Ale na długo, długo po powstaniu Tekstów Piramid...
> Nie znam tych tekstów.
>>Biblia przedstawia dzieje starożytnego świata dokładniej niż jakakolwiek inna książka.
>Eeeee... osobiście bardziej wierzę niejakiemu Manetonowi, chociaż to setny bajkopisarz był...
>
Weź może elementarz i poza historie o Ali i Asie nie wychodź.
Efekt będzie ten sam.
>> Historia utrwalona na jej kartach sięga początków rodziny ludzkiej i wyjaśnia, jak się pojawiliśmy na ziemi.
>Toż samo we wszystkich innych mitologiach. Samych mitologii egipskich było kilka, że o innych blisko- i dalekowschodnich nie wspomnę.
>
Czas więc byś może umiał rozróżniać to, co związane jest z poezją starożytna, a co konkretne sprawdzalne informacje o Bogu i ludziach.
>>Ukazuje nawet czasy poprzedzające stworzenie ludzi. Taka księga naprawdę może nam pomóc zrozumieć, jak powstał człowiek i czym jest dusza.
>Tak jak każda mitologia.
>
W tym kryje się pułapka dla ludzi bez Boga i wiary.
>>Ponadto Biblia zawiera proroctwa, które zawsze dokładnie się spełniają. Na przykład szczegółowo zapowiedziała powstanie i upadek imperium medo-perskiego i greckiego. Opis tych wydarzeń jest tak dokładny, że niektórzy krytycy usiłowali dowieść - jednak bezskutecznie - iż powstał już po fakcie.
>A nie? Ileż to razy Biblię przepisywano, redagując tekst tak, żeby pasował...
>
Pomyśl. Jeżeli Jehowa jest Bogiem prawdziwym, to pilnuje tez by Biblia była w takim stanie jak ja podyktował i została pierwotnie zapisana.
Wykonano badania porównawcze treści dzisiejszego stanu ze znalezionymi fragmentami sprzed wieków.
Dla jednych jest to jakis argument, a dla innych nie.
I tak pewnie zostanie.
>>Żaden człowiek, nawet najbardziej światły, nie potrafiłby przewidzieć przyszłości z taką dokładnością.
>Dlatego też poprawiano tekst post factum
>
Gdybyś był uparty w dochodzeniu prawdy, dochodziłbyś jak jest. O takich sprawdzających jak się sprawy mają napisano:
" Ci zaś byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. 12 Toteż wielu z nich uwierzyło i to samo uczyniło niemało poważanych greckich niewiast, a także mężczyzn "(Dzieje 17:11,12).
>>Biblia rzeczywiście pochodzi od Boga.
>Nie ma na to dowodu.
>
Gdy opowiadasz o pięknych kolorach i widokach komuś, kto ma zamknięte oczy i tego nie widzi, tylko dlatego, że nie chce ich otworzyć - jest ślepy. To nawet gdybyś na siłę je otworzył, dalej pozostaną ślepe. Jednak nie ma w tym Twojej winy, opowiadasz dalej, może ktoś inny usłyszy i uwierzy.
>>Nikt nie powinien lekceważyć jej treści.
>Nikt nie lekceważy. Jest to miejscami znakomite (miejscami mniej, co dowodzi różnicy talentów autorów) dzieło literackie, zawierające opisy obyczajów epoki. Cenne źródło, ale akurat nie w tym sensie, w jakim Ty je rozumiesz
>>Pozdrawiam.
>Miłego dnia
>
Skoro tak chcesz, to pozostań przy swoim.
ozdrawiam
15-04-2009 09:08 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>>> Pierwsza część tego dzieła została spisana kilka stuleci przed ułożeniem najwcześniejszych hymnów wchodzących w skład hinduskich Wed i około tysiąca lat przed narodzinami Buddy, Mahawiry i Konfucjusza.
>>Ale na długo, długo po powstaniu Tekstów Piramid...
>Nie znam tych tekstów.
Otóż to.
>>>Biblia przedstawia dzieje starożytnego świata dokładniej niż jakakolwiek inna książka.
>>Eeeee... osobiście bardziej wierzę niejakiemu Manetonowi, chociaż to setny bajkopisarz był...
>>
>Weź może elementarz i poza historie o Ali i Asie nie wychodź.
>Efekt będzie ten sam.
To było prostackie. Nie zrewanżuję się tym samym w odniesieniu do pisemka o nazwie Strażnica, chociaż jego poziom plasuje je gdzieś znacznie poniżej elementarza.
>>> Historia utrwalona na jej kartach sięga początków rodziny ludzkiej i wyjaśnia, jak się pojawiliśmy na ziemi.
>>Toż samo we wszystkich innych mitologiach. Samych mitologii egipskich było kilka, że o innych blisko- i dalekowschodnich nie wspomnę.
>>
>Czas więc byś może umiał rozróżniać to, co związane jest z poezją starożytna, a co konkretne sprawdzalne informacje o Bogu i ludziach.
Nie ma potrzeby takiego rozróżnien ia. Wszystko jest poezją.
Czas, byś umiał rozróżniać interlokutorów.

>Pomyśl. Jeżeli Jehowa jest Bogiem prawdziwym, to pilnuje tez by Biblia była w takim stanie jak ja podyktował i została pierwotnie zapisana.
Ale nie jest i nie pilnuje. Nie, źle mówię - nie ma nikogo, kto miałby pilnować.
>Wykonano badania porównawcze treści dzisiejszego stanu ze znalezionymi fragmentami z przed wieków.
>Dla jednych jest to jakis argument, a dla innych nie.
Proszę o link do wyników badań.
>I tak pewnie zostanie.
O, z pewnością.

>Gdybyś był uparty w dochodzeniu prawdy, dochodziłbyś jak jest.
Czy Ty wiesz, komu odpowiadasz? Czy tak piszesz na ślepo, byle swoje?
>>>Biblia rzeczywiście pochodzi od Boga.
>>Nie ma na to dowodu.
>Jednak nie ma w tym Twojej winy, opowiadasz dalej, może ktoś inny usłyszy i uwierzy.
Nie wymagam tego od nikogo.
>>>Nikt nie powinien lekceważyć jej treści.
>>Nikt nie lekceważy. Jest to miejscami znakomite (miejscami mniej, co dowodzi różnicy talentów autorów) dzieło literackie, zawierające opisy obyczajów epoki. Cenne źródło, ale akurat nie w tym sensie, w jakim Ty je rozumiesz
>>>Pozdrawiam.
>>Miłego dnia
>>
>Skoro tak chcesz, to pozostań przy swoim.
Jasne
>ozdrawiam
15-04-2009 18:02 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Twardy jesteś . Nawet twardszy ode mnie. Ale chyba zdążyłeś się zorientować, że dyskusja z Miłującym głupoty jest bezcelowa .
15-04-2009 19:46 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Twardy jesteś . Nawet twardszy ode mnie. Ale chyba zdążyłeś się zorientować, że dyskusja z Miłującym głupoty jest bezcelowa .
Owszem
Czasem bawią mnie takie rzeczy
15-04-2009 20:45 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>dyskusja z Miłującym głupoty jest bezcelowa...

Katolikiem nie zostaje się na mocy racjonalnej argumentacji, lecz na mocy indoktrynacji. Dlatego racjonalna dyskusja, której domniemanym celem jest zmiana przekonań katolika, jest grubym nieporozumieniem. To mniej więcej tak, jakbyśmy rozmową chcieli przeistoczyć wodę w wino. Wielu racjonalistów wierzy w takie cuda.
15-04-2009 23:22 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Katolikiem nie zostaje się na mocy racjonalnej argumentacji, lecz na mocy indoktrynacji. Dlatego racjonalna dyskusja, której domniemanym celem jest zmiana przekonań katolika, jest grubym nieporozumieniem. To mniej więcej tak, jakbyśmy rozmową chcieli przeistoczyć wodę w wino. Wielu racjonalistów wierzy w takie cuda.

Wiesz, z tą zamianą wody w wino to jeszcze może się udać - to tylko atomy, kiedyś się wymyśli jak zmieniać ich ustawienia i właściwości, i voilà!

Ze zmianą przekonań może być trudniej, tu się zgadzam absolutnie...

and that's it.
Meretseger (61860 punktów)

>Wiesz, z tą zamianą wody w wino to jeszcze może się udać - to tylko atomy, kiedyś się wymyśli jak zmieniać ich ustawienia i właściwości, i voilà!
Właśnie. Wysiłki alchemików, zmierzające do przemiany ołowiu w złoto, nie były tak całkiem pozbawione sensu
jad11 (18783 punktów)
Mój pierwszy minus dla Ciebie, bo:

>Weź może elementarz i poza historie o Ali i Asie nie wychodź.
>Efekt będzie ten sam.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
15-04-2009 21:03 
 Ocena-1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
A powiedz mi co na to Twój doktor ? Czy podziela Twój optymizm ? Wiem wiem, bóg tak chciał, że bredzisz .
15-04-2009 20:31 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Brawo, brawo!
Aż przypomniało mi się, jak byłam mała i oglądałam sobie w telewizji o Starożytnym Egipcie, takie to było faaajne, tylko że potem musiałam iść do przedszkola. Ale jak wróciłam to był film o dinozaurach, też było fajnie I jeszcze oglądałam takiego pana, co łapał krokodyle, niestety już nie żyje, biedaczysko... ale też było faaajnie I nawet chciałam zostać paleontologiem, ale po paru latach się rozmyśliłam
15-04-2009 22:15 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Brawo, brawo!
>Aż przypomniało mi się, jak byłam mała i oglądałam sobie w telewizji o Starożytnym Egipcie, takie to było faaajne, tylko że potem musiałam iść do przedszkola. Ale jak wróciłam to był film o dinozaurach, też było fajnie I jeszcze oglądałam takiego pana, co łapał krokodyle, niestety już nie żyje, biedaczysko... ale też było faaajnie I nawet chciałam zostać paleontologiem, ale po paru latach się rozmyśliłam
>
Też chciałam i też się rozmyśliłam Ale to nic, to, co robię, też jest faaaajne
Archeologia to jest zabawa dla dorosłych, którzy nie chcą przestać być dziećmi i tak się bawią łopatką w piasku do późnej starości...
darlove (2804 punktów)
With or without religion, you would have good people doing good things and evil people doing evil things. But for good people to do evil things, that takes religion.
- Steven Weinberg, physicist, Nobel-prize winner, quoted in The New York Times, April 20, 1999.

Przemysl to, jesli jeszcze masz czym.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365