>W chrześcijaństwie kategoria winy jest kluczowa, jak ją rozumiecie? Jaką pełni rolę w kulturze, a >jak wpływa na jednostkę? Nie wiem czy w chrześcijaństwie, wydaje mi się, że należałoby to rozszerzyć. Kultura rdzennie europejska jest oparta na winie i każe. Dla odmiany kultura dalekiego wschodu oparta jest na "wstydzie". Jakie ma to konsekwencje? Dość spore. Zestawienie wina i kara jest bardzo ważne. Dla Europejczyka, który wychował się w tej kulturze, bez względu na to czy jest wierzący czy nie, jest tym istotniejsze, że przenosi się na wszystkie relacje. Zginął ktoś w wypadku samochodowym - to kara za przekroczenie prędkości. Ktoś jest bezrobotny - to kara za to, że się np. nie uczył Ktoś został porzucony przez partnera/ę - to kara za to, że np. źle się zachowywał, nie dbał o tę osobę. Można tak wyliczać Ciekawostka: Jeszcze niedawno, urodzenie kalekiego dziecka uważane było za karę, za grzechy. W podejściu do samych siebie mamy też wpisany ten model. Jestem gruby - to kara za obżarstwo, nie zdałem egzaminu - to kara za lenistwo, potknąłem się i rozbiłem nos - pokarało mnie (za co już do wyboru indywidualnego).
Z drugiej strony. Kara jest nieco istotniejsza od winy, bo "kto ukradnie, schowa ładnie..." Uniknięcie kary ma swój pozytywny wydźwięk. Ten kto złamie prawo i uniknie konsekwencji jest sprytny. Chwalenie się takimi wyczynami jest dość powszechne. Ma to związek z tym, że Europejskie przywiązanie do wagi i powagi indywidualizmu. Wywinięcie się od kary, ma znamiona przechytrzenia losu. Zmiany tego co nieuniknione i oczywiste, a więc znamiona bycia nadczłowiekiem. Czyżby dlatego posłowie tak bardzo cieszyli się z immunitetów?
Pojęcia winy i kary są bardzo użyteczne w tłumaczeniu określonych następstw. Człowiek odnosi się do świata w sposób wartościujący. Trudno zachować mu neutralność, zawsze coś jest pożądane lub niechciane. Nie zawsze łatwo jest samemu sobie wyjaśnić dlaczego zdarza nam się niechciane. Oczywiście jest to niesprawiedliwość. Jeśli jednak komuś innemu zdarza się coś niechcianego - jest to kara za winę.
Pozdrawiam
|