Racjonalista - Strona głównaDo treści
Apostazja śmiertelnym wrogiem KK

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-04-2009 13:55Aleksandra Stolc (550 punktów)Apostazja śmiertelnym wrogiem KK
Ocena 4 na 4
Przechadzając się dzisiaj po ścieżkach wirtualnej Polski, znalazłam bardzo ciekawy artykuł.

wiadomosci(*)ow,wid,11044143,wiadomosc.html

Wynika z tego, że Kościół Katolicki traci coraz więcej wiernych i sypie się jak domek z kart.

"Wielokrotne duchowni mówią, że z przypadkiem apostazji spotkali się po raz pierwszy. Tymczasem często jest to nieprawda".

"Internauta o nicku Paul3191, komentujący postawione w ankiecie pytanie, pisze, że wystąpił z Kościoła, w którym, bez swojej wiedzy, był tylko raz - podczas chrztu. Za te słowa gani go Helga, której opinia zdaje się być podobna do opinii wielu Polaków: 'Od dawna wiemy... można to poznać po Twoich postach, że jesteś sprzeniewierzeńcem, który za kilka srebrników sprzedałby wiarę swoich przodków. To tak, jakbyś odciął korzenie od tych, którzy od wieków tworzyli twoje drzewo genealogiczne. Budzisz we mnie wstręt i obrzydzenie!'"

Piszcie, jestem ciekawa Waszych opinii na ten temat
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

darlove (2804 punktów)
Co tu komentowac? Pani Helga nie rozroznia tradycji od prawdziwej wiary, ktora sie zyje. Zreszta, w Polsce jest tylko tradycja, a wiary prawdziwej nie uswiadczysz. Tradycja, jej zachowywanie, nie jest czlowiekowi do szczescia koniecznie potrzebna, a przeciez czlowiek ma byc przede wszystkim szczesliwy - cala reszta jest tego pochodna. Mozna byc wspanialym patriota zupelnie ignorujac tradycje. Wystarczy byc dobrym czlowiekiem. I dodam: rozumnym. To wiecej niz wiara i tradycja razem wziete. Wiekszosc jednak tego nie rozumie, bo zostala tak a nie inaczej wychowana. Nie ma co tutaj w zasadzie komentowac...

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
17-04-2009 15:19 
 Ocena 4 na 4
Aleksandra Stolc (550 punktów)
>Co tu komentowac? Pani Helga nie rozroznia tradycji od prawdziwej wiary, ktora sie zyje. Zreszta, w Polsce jest tylko tradycja, a wiary prawdziwej nie uswiadczysz. Tradycja, jej zachowywanie, nie jest czlowiekowi do szczescia koniecznie potrzebna, a przeciez czlowiek ma byc przede wszystkim szczesliwy - cala reszta jest tego pochodna. Mozna byc wspanialym patriota zupelnie ignorujac tradycje. Wystarczy byc dobrym czlowiekiem. I dodam: rozumnym. To wiecej niz wiara i tradycja razem wziete. Wiekszosc jednak tego nie rozumie, bo zostala tak a nie inaczej wychowana. Nie ma co tutaj w zasadzie komentowac...

>w Polsce jest tylko tradycja, a wiary prawdziwej nie uswiadczysz.

Zgadzam się. Katolicyzm jest wszczepiany od maleńkości, przekazywany z pokolenia na pokolenie, niczym jakaś cenna spuścizna (phi!...). Nie mamy go rozumieć, a po prostu praktykować. Nie wiem dlaczego taka ciemnota i średniowieczna zabobonność jest tak bardzo katolikom na rękę. I nie rozumiem dlaczego wybierają słodką nieświadomość od gorzkiej świadomości. Czyżby mieli przez to spokojniejsze życie?...

>Wystarczy byc dobrym czlowiekiem. I dodam: rozumnym.

Dokładnie. Katolikom jednak, a już w ogóle księżom, rozumność wiernych nie jest na rękę. Dlatego zamyka ich się w ciemnogrodzie, zagłusza i zamyka im oczy. Człowiek jest istotą myślącą i powinien to myślenie wykorzystywać, ale w pełni samodzielnie. Kościół całkiem sprawnie jednak pozbawił swoich wiernych tej właśnie funkcji.
17-04-2009 15:18
 Ocena 21 na 21
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> "(...) jesteś sprzeniewierzeńcem, który za kilka srebrników sprzedałby wiarę swoich przodków.
> To tak, jakbyś odciął korzenie od tych, którzy od wieków tworzyli twoje drzewo genealogiczne."

A czy przypadkiem od roku 966 nasi przodkowie nie cięli masowo korzeni wary swoich przodków?

Przy okazji wykonajmy eksperyment myślowy i wyobraźmy sobie świat,
w którym nikt nigdy nie kwestionuje tego, w co wierzą jego przodkowie.
Brrr...
17-04-2009 15:35 
 Ocena 2 na 2
Aleksandra Stolc (550 punktów)
>A czy przypadkiem od roku 966 nasi przodkowie nie cięli masowo korzeni wary swoich przodków?

Ot, dokładnie. Chyba lepszego argumentu nie mogłam uświadczyć
R. Grochala (970 punktów)
>"Internauta o nicku Paul3191, komentujący postawione w ankiecie pytanie, pisze, że wystąpił z Kościoła, w którym, bez swojej wiedzy, był tylko raz - podczas chrztu. Za te słowa gani go Helga (...) : 'Od dawna wiemy... można to poznać po Twoich postach, że jesteś sprzeniewierzeńcem, który za kilka srebrników sprzedałby wiarę swoich przodków. To tak, jakbyś odciął korzenie od tych, którzy od wieków tworzyli twoje drzewo genealogiczne. Budzisz we mnie wstręt i obrzydzenie!'"

Używając mojego ulubionego sposobu kontrargumentacji, napiszę tak:
"Internauta o nicku X, komentujący postawione w ankiecie pytanie, pisze, że przestał wierzyć w krążenie Słońca wokół Ziemi. Za te słowa gani go Y: 'Od dawna wiemy... można to poznać po Twoich postach, że jesteś sprzeniewierzeńcem, który za kilka srebrników sprzedałby wiarę swoich przodków. To tak, jakbyś odciął korzenie od tych, którzy od wieków tworzyli twoje drzewo genealogiczne. Budzisz we mnie wstręt i obrzydzenie!'"

Myślę, że to w zupełności ukazuje absurdalność argumentu Helgi.

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
Madman (7811 punktów)
Chciałbym, żeby przystąpienie do Kościoła było tak samo skomplikowane, jak dokonanie apostazji. Żeby wymagało identycznych procedur. Pełnoletniość, oświadczenie w dwóch egzemplarzach z własnoręcznym podpisem, itp.
Pułapki mają to do siebie, że łatwiej wejść niż wyjść.
18-04-2009 00:41 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>Chciałbym, żeby przystąpienie do Kościoła było tak samo skomplikowane, jak dokonanie apostazji. Żeby wymagało identycznych procedur. Pełnoletniość, oświadczenie w dwóch egzemplarzach z własnoręcznym podpisem, itp.

Może zaświadczenie o poczytalności byłoby wystarczającą barierą.

>Pułapki mają to do siebie, że łatwiej wejść niż wyjść.

Święta prawda.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
18-04-2009 00:44 
 Ocena 2 na 2
Piątkowski (5131 punktów)

>Pułapki mają to do siebie, że łatwiej wejść niż wyjść.

W tę "pułapkę" nasz "wrzucano", nikt o zdrowych zmysłach by się w to nie pakował na ochotnika...
jad11 (18783 punktów)
>>Pułapki mają to do siebie, że łatwiej wejść niż wyjść.
>W tą "pułapkę" nasz "wrzucano", nikt o zdrowych zmysłach by się w to nie pakował na ochotnika...

Tak sobie można pożartować Ale idąc tym tokiem rozumowania dochodzimy do wniosku, że nasi rodzice są wariatami albo nas nie kochają skoro nas w tę pułapkę wrzucili.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
18-04-2009 09:41 
 Ocena 2 na 2
Piątkowski (5131 punktów)

>Tak sobie można pożartować Ale idąc tym tokiem rozumowania dochodzimy do wniosku, że nasi rodzice są wariatami albo nas nie kochają skoro nas w tę pułapkę wrzucili.

Nie są wariatami...są tak samo ofiarami indoktrynacji,manipulacji, braku tolerancji i intelektualnego "ubezwłasnowolnienia" ... nikt nie dał im innej alternatywy, tylko wpoił jedyną "słuszną" rację, pod pretekstem walki z komunistycznym okupantem, tradycji i pseudo dowodów w postaci cudów... a oni to powielają... i bronią niczym fortecy...zderzenie z prawdą jest dla nich tym samym co odkrycie przed wiekami że ziemia nie jest płaska....
18-04-2009 12:04 
 Ocena 1 na 1
Aleksandra Stolc (550 punktów)
>>Tak sobie można pożartować Ale idąc tym tokiem rozumowania dochodzimy do wniosku, że nasi rodzice są wariatami albo nas nie kochają skoro nas w tę pułapkę wrzucili.
>Nie są wariatami...są tak samo ofiarami indoktrynacji,manipulacji, braku tolerancji i intelektualnego "ubezwłasnowolnienia" ... nikt nie dał im innej alternatywy, tylko wpoił jedyną "słuszną" rację, pod pretekstem walki z komunistycznym okupantem, tradycji i pseudo dowodów w postaci cudów... a oni to powielają... i bronią niczym fortecy...zderzenie z prawdą jest dla nich tym samym co odkrycie przed wiekami że ziemia nie jest płaska....

Dokładnie. Moi Rodzice od zawsze mi mawiali "Ty MASZ chodzić do kościoła". Na pytanie "dlaczego?" nie potrafili już odpowiedzieć. Tak po prostu miało być i już. Ludzie starszego pokolenia są bardziej podatni na wpływ kleru (długie lata prania mózgu i ciągła manipulacja). Im człowiek młodszy, tym bardziej ciekawy świata, pełen pytań bez odpowiedzi, bardziej zdystansowany i mniej podatny na pociąganie za sznurki. Dlatego takie buntownicze świeżynki "poddaje się" (bo jak to inaczej nazwać?) wczesnemu praniu mózgu poprzez lekcje religii już od szkoły podstawowej. Sprytnie zostało to przemyślane.
szperacz (2861 punktów)
>Wynika z tego, że Kościół Katolicki traci coraz więcej wiernych i sypie się jak domek z kart.
>"Wielokrotne duchowni mówią, że z przypadkiem apostazji spotkali się po raz pierwszy. Tymczasem
>często jest to nieprawda".

Panika sukienkowych jest jak najbardziej uzasadniona.
Obie grupy są sobie nawzajem potrzebne. Pasterze bez owieczek przestają nimi być. Podobnie się dzieje, gdy owieczki stają się dojrzałymi, samodzielnymi owcami. Z kolei owieczki są tak ogłupione, że są przekonane, iż muszą mieć pasterzy. Bez nich nie wolno im zrobić ani kroku.
Gdy owieczka zaczyna główkować i dochodzi do innych wniosków niż miała wpajane od jagnięcia, u góry zaczyna się panika. I koło się zamyka. Wtedy pojawiają sie takie artykuły, wypowiedzi, nawoływanie do nieporzucania tradycji ojców i tym podobne banialuki. Na szczęście proces jest już uruchomiony i nie da się go zatrzymać. Hipokryzja kleru jest zbyt widoczna.
Należałoby się jednak zastanowić co zrobić, by odważne owieczki nie wpadały z deszczu pod rynnę. Sam już przeszedłem próbę kaperowania przez ewangelików. Dla nich nieudaną. Stwierdziłem istnienie jakichś nieformalnych (a może formalnych) struktur, których zadaniem jest zagospodarowanie owieczek opuszczających zagrodę. Przecież to wszystko jedno czy ewangelik, czy jezuita, czy adwentysta, czy inna sekta. Pieniądze i tak płyną do Watykanu.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Kościół Katolicki traci coraz więcej wiernych i sypie się jak domek z kart

Tak, to prawda, z radością to obserwujemy. Mnie cieszy najbardziej, gdy czytam, jak zdrajcy mają pretensje do Kościoła, który nie chce dać im kościelnego rozwodu, i jak coraz łatwiej jest uzyskać taki kościelny rozwód. To przepiękny obraz moralnego upadku religijnych.

A propos, czy znacie ateistów, którzy wzięli rozwód? Ja mam szczęście znać kilka par ateistów, żadna się nie rozwiodła.

doku
19-04-2009 17:39 
 Ocena 4 na 4
Aleksandra Stolc (550 punktów)
>A propos, czy znacie ateistów, którzy wzięli rozwód? Ja mam szczęście znać kilka par ateistów, żadna się nie rozwiodła.

Znam takie pary również w swoim otoczeniu. Żadnych rozwodów. To głównie dlatego, że ateiści po prostu nie ograniczają się w żaden sposób schematami i nie zaprzątują głowy pustymi frazesami. Miłość par ateistycznych (moja i przyjaciół przykładem) rozkwita, w katolickich najczęściej przekwita lub stoi w miejscu, nie posuwając się pod żadnym względem do przodu (chodzi mi konkretnie o wspólne nadbieranie doświadczenia etc.). Katolicy, można powiedzieć, boją się wyzwań, otwarcia na sprawy, które mogłyby pomóc związkowi w ucieczce od stagnacji, ale ciągle żyją tym "przecież księża mówią, że tak nie wolno, że to grzech!", przez co więżą samych siebie w klatce. Mam wrażenie, że ateistyczne pary odnajdują w swoim związku za każdym razem coś nowego, coś świeżego; Właśnie przez to, że nie są ograniczeni. Katolicy, zamiast pomóc utrzymać związek w ciągłej świeżości, skutecznie pomagają mu rdzewieć.
19-04-2009 23:02 
 Ocena 1 na 1
Sławo (263 punktów)
>>Kościół Katolicki traci coraz więcej wiernych i sypie się jak domek z kart
>Tak, to prawda, z radością to obserwujemy.
Też mnie to cieszy i mam nadzieję, że tej fali nie powstrzyma żaden nawiedzony tłum, z zapałem i żarliwością głoszący słowo złudzone.
Koniec jest blisko Racjonalizm i logika górą!



Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365