 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-04-2009 13:14 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Racjonalne podręczniki
3 na 3 | Od jakiegoś czasu aktualnym tematem jest nowe wydanie podręczników szkolnych. Mamy w Polsce tradycję wydawania nowych podręczników niemal co roku w odpowiedzi na nieuchronne zmiany programowe. W mojej ocenie jest to nieracjonalne. Nieracjonalne jest pisanie podręczników dla klasy o poziomie nr N. Sądzę, że dobre podręczniki powinny być zatytułowane tylko ze względu na ich treść. Przykładowo "Matematyka tom 7". A zalecenia programowe mówiłyby, że np. w drugiej klasie gimnazjum należy przerobić tom 8, 9 i dwa początkowe rozdziały tomu 10.
Obecny system oświatowy jest korzystny dla wydawnictw i skorumpowanych polityków z resortu oświaty. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | Coś długo cie nie było na forum  > Przykładowo "Matematyka tom 7". A zalecenia programowe mówiłyby, że np. w drugiej klasie gimnazjum> należy przerobić tom 8, 9 i dwa początkowe rozdziały tomu 10.W zasadzie to można by to posortować raczej na działy - podstawy geometrii, podstawy algebry, arytmetyka, funkcje, trygonometria itp. W ten sposób program można by dostosowywać elastyczniej.
|
|
 | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Coś długo cie nie było na forum
Przeczekiwałem burzę i czekałem na przejawy stęsknienia się za mną.
> posortować raczej na działy - podstawy geometrii, podstawy algebry, arytmetyka, funkcje, trygonometria itp. W ten sposób program można by dostosowywać elastyczniej.
Popieram
doku
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Przeczekiwałem burzę i czekałem na przejawy stęsknienia się za mną.
I co? Pogrzebalibyśmy cię żywcem w niepamięci.
|
|
| |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >I co? Pogrzebalibyśmy cię żywcem w niepamięci.
Przeciwnie, telefony i maile były bardzo miłe
doku
|
|
 | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Coś długo cie nie było na forum  > >Przykładowo "Matematyka tom 7". A zalecenia programowe mówiłyby, że np. w drugiej klasie gimnazjum> >należy przerobić tom 8, 9 i dwa początkowe rozdziały tomu 10.> W zasadzie to można by to posortować raczej na działy - podstawy geometrii, podstawy algebry, arytmetyka, funkcje, trygonometria itp. W ten sposób program można by dostosowywać elastyczniej.Też podoba mi się taki podział  Powrót do starych sprawdzonych działów- nie podręcznik do przyrody dla klas pierwszych liceum, tylko np. botanika, geologia, etc. Ale to chyba wymagałoby gruntownej przebudowy naszych "schodzących na psy" podstaw programowych.
|
|
1 na 1 | szperacz (2861 punktów) | >Przykładowo "Matematyka tom 7". A zalecenia programowe mówiłyby, że np. w drugiej klasie gimnazjum >należy przerobić tom 8, 9 i dwa początkowe rozdziały tomu 10.
Pomysł jest ciekawy, wart przemyślenia pod warunkiem, że nie byłaby to kolejna reforma z okresem gwarancyjnym na 1 rok.
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | O ile w matematyce da się to zrobić, przy wszystkich innych przedmiotach powstaje problem dostosowania do wiedzy ogólnej dziecka/młodzieży w danym wieku. (także w biologii, chemii i fizyce do zrobienia) Należałoby np. dla historii oddzielić fakty (podzielone według ważności/doniosłości) od ich interpretacji (poziomu jej skomplikowania i gruntowności). Pomysł jest bardzo dobry, gdyż kieruje ku uniwersalizmowi. Niemniej w naszych warunkach - nie do przeprowadzenia przez państwo. Od razu staje mi przed oczami ogrom pola do nadużyć. Dlatego w reakcji na potencjalne nadużycie potrzebny wpierw jest przedmiot uczący dzieci pewnej dozy logiki myślenia, wyłapywania fałszu, sprzeczności, nadużyć. Pozdrawiam
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >O ile w matematyce da się to zrobić, przy wszystkich innych przedmiotach powstaje problem dostosowania do wiedzy ogólnej dziecka/młodzieży w danym wieku.
Jest to problem do rozwiązania
doku
|
|
 | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Dlatego w reakcji na potencjalne nadużycie potrzebny wpierw jest przedmiot uczący dzieci pewnej dozy logiki myślenia, wyłapywania fałszu, sprzeczności, nadużyć.
No co Ty! Takich rzeczy to tylko rodzice o rewolucjonistycznych zapędach mogą uczyć swoje dzieci. Żadna władza(świecka ani religijna) nie dopuści do tego, żeby przyszli "obywatele" uczyli się myślenia, a w szczególności myślenia logicznego. Gdyby takie programy wprowadzili do szkół to tak jakby sami pchali się pod gilotynę. Dobry "obywatel" ma być posłuszny i dużo konsumujący, nie myślący.
|
|
|  | 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >Żadna władza(świecka ani religijna) nie dopuści do tego, żeby przyszli "obywatele" uczyli się myślenia, a w szczególności myślenia logicznego. Gdyby takie programy wprowadzili do szkół to tak jakby sami pchali się pod gilotynę. Dobry "obywatel" ma być posłuszny i dużo konsumujący, nie myślący. To dlaczego za komuny matematyki i fizyki uczono porządnie? Chyba nie chcesz twierdzić, że te przedmioty logicznego myślenia nie uczą. Konsumpcja wtedy była maleńka i w złym gatunku.
|
|
| |  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) |
>To dlaczego za komuny matematyki i fizyki uczono porządnie?
Zależy w którym okresie - bywały takie czasy, w których matematyka z podstawówki była na poziomie studiów a bywało, że na studiach była matematyka z podstawówki...
Tak samo jak teraz - albo ktoś dochodził do wniosku, że dzieci mają za dużo za trudnego materiału, albo, że szkoła szkoli idiotów i trzeba coś z tym zrobić...
|
|
| |  | 2 na 2 | Gary (32 punktów) | Za to teraz dla mnie nauczanie fizyki i chemii to mniej więcej jak nauczanie informatyki bez możliwości pracowania na komputerze. Mam na myśli podstawówkę, gimnazjum i liceum.
|
|
| | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >Za to teraz dla mnie nauczanie fizyki i chemii to mniej więcej jak nauczanie informatyki bez możliwości pracowania na komputerze. Mam na myśli podstawówkę, gimnazjum i liceum.
Za to na informatyce na studiach, sporo rzeczy robi się na kartkach! (sic!) Zwykle różne kolokwia z programowania czy egzaminy. Jak czasem ktoś zrobił egzamin na komputerach ( spotkała nas ta przyjemność z baz danych i z G ) to jest wielki szok...
|
|
| | | |  | 3 na 3 | aenigma (455 punktów) | > Za to na informatyce na studiach, sporo rzeczy robi się na kartkach! (sic!) Zwykle różne kolokwia z programowania czy egzaminy. Jak czasem ktoś zrobił egzamin na komputerach ( spotkała nas ta przyjemność z baz danych i z G ) to jest wielki szok...Jedno ale: studia informatyczne i informatyka ( technologia informacyjna?) w szkole to dwa zupełnie odmienne światy. To pierwsze ma nauczyć przyszłość narodu korzystania z komputerów w możliwie największym stopniu, by jakoś sobie radzili (powszechna praktyka ograniczania tego przedmiotu do zmieniania kolorów czcionki w Jedynym Słusznym Edytorze i rysowania obrazków w Paincie po prostu woła o pomstę do... nieważne; po X latach infy w szkole przeciętny humanista wie tyle samo, co przed). Natomiast studia mają kształcić uzdolnionych w tym kierunku bardziej teoretycznie, bo praktykę i tak sami opanują  Z innymi przedmiotami jest chyba podobnie. Podręczniki podręcznikami, ale moim zdaniem trzeba najpierw zrobić coś z następującym problemem: Chodzą sobie dzieci do podstawówki i coś się tam przez te 6 lat nauczą. Potem idą do gimnazjum. Każdy uczeń prezentuje inny poziom, nie wiadomo czego się po tej zbieraninie dzieciaków w trudnym wieku spodziewać, zatem co? W praktyce 3 lata powtórki ze szkoły podstawowej. Trochę już bardziej (ale raczej nie do końca) świadoma celu młodzież wybiera sobie jakąś tam szkołę średnią o pożądanym profilu i tam może by się i czegoś nauczyli... ale w takim liceum to mało czasu, bo tylko 3 lata, program napięty... uczcie się czegokolwiek, zdajcie maturę i spadajcie!  A na studiach niespodzianka: założenie, że student wszystko umie od wczesnych lat przedszkolnych, czyli mały szok dla niektórych  Oj, chyba rozpisałam się trochę nie na temat. Trudno.
|
|
|  | 1 na 1 | Kowalski (1042 punktów) | >No co Ty! Takich rzeczy to tylko rodzice o rewolucjonistycznych zapędach mogą uczyć swoje dzieci.
Podobno dzieci się powinny tego uczyć (wg obecnych podstaw programowych) już pod koniec podstawówki.
|
|
4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>podręczniki powinny być zatytułowane tylko ze względu na ich treść. Przykładowo "Matematyka tom 7". Rozumiem nazwanie podręcznika do matematyki "Matematyką", ale co o jego treści mówi określenie "tom7"? .
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>podręczniki powinny być zatytułowane tylko ze względu na ich treść. Przykładowo "Matematyka tom 7". >Rozumiem nazwanie podręcznika do matematyki "Matematyką", ale co o jego treści mówi określenie "tom7"?
Nic, pewnie źle umieściłem cudzysłów.
doku
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Rozumiem nazwanie podręcznika do matematyki "Matematyką", ale co o jego treści mówi określenie "tom7"?
Zwłaszcza, że 7 zalatuje okultyzmem.
|
|
2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Od jakiegoś czasu aktualnym tematem jest nowe wydanie podręczników szkolnych. Mamy w Polsce >tradycję wydawania nowych podręczników niemal co roku w odpowiedzi na nieuchronne zmiany programowe. >W mojej ocenie jest to nieracjonalne.
Racjonalna byłaby taka zmiana programu, żeby nauczać w szkole takich treści, które są w miarę niezmienne i przydatne w wielu dziedzinach życia czy przemysłu. Młodzież nie musi być przecież zamęczana nowinkami w zakresie specjalistycznym, powinna natomiast uczyć się podstaw, które umożliwią im dalszą edukację lub pomogą w pracy.
Podział podręczników na działy (np. geometria, trygonometria) byłoby dużym ułatwieniem. Tak jest zresztą na studiach - nie ma podręcznika dla roku I, II itd. tylko są podręczniki dla działów i dziedzin.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Racjonalna byłaby taka zmiana programu, żeby nauczać w szkole takich treści, które są w miarę niezmienne i przydatne w wielu dziedzinach życia czy przemysłu. Młodzież nie musi być przecież zamęczana nowinkami w zakresie specjalistycznym, powinna natomiast uczyć się podstaw
Popieram
doku
|
|
2 na 2 | Jurek (430 punktów) | Od kilku lat najważniejszym podręcznikiem w polskich szkołach jest katechizm.Najważniejszymi "nauczycielami" są katecheci.Całą resztę można o kant d. roztrzaskać.I - żeby głupio nie wyglądało - "pranie mózgów" zastąpiono "wszechstronnym rozwojem osobowości".
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | (...) >Obecny system oświatowy jest korzystny dla wydawnictw i skorumpowanych polityków z resortu oświaty.
Dlaczego? Owszem, wydawcy mogą co roku wydawać różne podręczniki, mogą naciskać na twórców programów itp. Jednak, niestety, odbija się to w prost na nakładzie. Duży asortyment podręczników to niskie nakłady. A niskie nakłady to niski zysk związany z kosztami przestawiania produkcji, opracowania, redakcji itp. Wielu wydawców wolałoby sytuację gdy dane jest jedynie kilka podręczników, niezmiennych przez lata, które można trzepać w setkach tysięcy egzemplarzy.
Pozdrawiam, Tomasz Sztejka.
Tomasz Sztejka
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego? Owszem, wydawcy mogą co roku wydawać różne podręczniki, mogą naciskać na twórców programów itp. Jednak, niestety, odbija się to wprost na nakładzie. Duży asortyment podręczników to niskie nakłady.
Nie chodzi o wielkość nakładu, ale o sam fakt nowego wydania. Jeśli władza postanowi, że jakiś temat z klasy VII trzeba przenieść do klasy VI, to wydawcy drukują nowe wydanie podręczników do klasy VI i VII. A wg mojej koncepcji podręczniki po takiej zmianie programu w ogóle się nie zmienią i w ogóle nie jest potrzebne nowe wydanie.
doku
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | >(...)Jeśli władza postanowi, że jakiś temat z klasy VII trzeba przenieść do klasy VI(...)
A tak na marginesie - dziś programy tworzą nauczyciele lub inne organizacje a ministerstwo jedynie je zatwierdza. Chyba, że jestem jedną wielką nowelę do tyłu. I to przede wszystkim stąd mnogość podręczników. Nikt jednak nie broni szkołom korzystania z ekonomicznie rozumnych programów i na przykład, wzorem lat okresu błędów i wypaczeń, wypożyczać dzieciom podręczniki z biblioteki.
Czysto biznesowym posunięciem jest wymyślanie zeszytów ćwiczeń, czy też podręczników "do uzupełniania". Na przykład sporo podręczników do języków obcych zawiera ćwiczenia, które dla wygody, uczeń może wypełniać w podręczniku. I to dopiero piękny pomysł na biznes! Takiego zeszytu nijak nie da się wprowadzić w drugi obieg.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|