 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-04-2009 15:05 | Matix (5786 punktów) | Układ nerwowy
2 na 2 | Natrafiłem ostatnio na ten artykuł wolnemedia.net/?p=14231Zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro pies nie ma już kręgosłupa, czyli rdzenia kręgowego to jak może się jeszcze poruszać? (samą głową) Jak może czuć? Czy odczuwa ból? Gdy oglądaliśmy ten filmik z kolegą ten odniósł się także do kwestii odcięcia głowy człowiekowi. Powiedział, że głowa jeszcze przez kilkadziesiąt sekund "żyje", na to ja się zdziwiłem, jak to możliwe? Czy oczy jeszcze widzą? Czy człowiek jest jeszcze świadomy? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | marcus (876 punktów) | >Powiedział, że głowa jeszcze >przez kilkadziesiąt sekund "żyje", na to ja się zdziwiłem, jak to możliwe? Czy oczy >jeszcze widzą? >Czy człowiek jest jeszcze świadomy?
Owszem, choć bardzo krótko, gdyż już po kilku sekundach mózgowi zaczyna brakować tlenu, więc ta świadomość się szybko wytraca. Jeżeli odpowiednio zaprojektowana maszyneria utrzymałaby dopływ krwi i tlenu oraz potrzebnych składników odżywczych do mózgu, to sądzę, że utrzymanie oddzielonej od ciała głowy przy życiu całymi tygodniami czy miesiącami nie byłoby problemem. Myślę, że wbrew pozorom takie badania mogą być bardzo pomocne przy udoskonalaniu sprzętu zastępującego prawdziwe organy i przyśpieszyć osiągnięcie takiej perfekcji w budowaniu ich, by sztuczne były wydajniejsze nawet od prawdziwych. Być może eksperyment Brujukhonienki zniesmacza wielu "cywilizowanych" ludzi, ale przecież wiele zwierząt doznaje znacznie bardziej brutalnej śmierci codziennie z rąk ludzi... Czy naprawdę musimy okazywać sztuczną bulwersację i udawać, że rzeźnie nie istnieją?
Pozdrawiam, marcus
|
|
 | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Zastanawiałem się, nawet myślałem o wątku na ten temat, czy możliwe byłoby przeszczepienie ciała? To fascynujące. Załóżmy, że ktoś jest nieuleczalnie chory na raka, ma zaatakowane narządy wewnętrzne. Nie nadaje się do operowania. Jednocześnie głowa pozostaje wolna od tegoż raka. Czy można oddzielić głowę od ciała i utrzymywać takiego człowieka przy życiu? Czy można następnie operacyjnie połączyć go z innym ciałem? Przecież to ratuje mu życie. Pozostawiając mu to jego chore ciało skazujemy go nieuchronnie na śmierć. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
|  | 2 na 2 | marcus (876 punktów) | > Czy można następnie operacyjnie połączyć go z innym ciałem? Przecież to ratuje mu życie.> Pozostawiając mu to jego chore ciało skazujemy go nieuchronnie na śmierć.> Pozdrawiam - Zbyszek  Jestem pewien, że jeśli nasz gatunek będzie się rozwijał technologicznie przez następnych kilka wieków w takim tempie, jak robi teraz, to z pewnością nadrobimy średniowieczne zacofanie z nadwyżką, i kiedy Księżyc będą kolonizować "ulepszeni" genetycznie ludzie, to na Marsa na przykład polecą już jedynie nasze mózgi w ciałach niemal nic nie potrzebujących robotów. Wydaje mi się, że czytałem to w jakiejś książce s-f, ale nie jestem pewien, widziałem gdzieś jednak stwierdzenie, że "tylko duszy się nie da przeszczepić... Głównie dlatego, że nie istnieje...". Jeżeli chciałbyś dłuższej wypowiedzi na temat gdybania, jak to będzie dla naszych następców to możesz założyć osobny wątek, chętnie bym o tym podyskutował, ale nie chcę już tu więcej off-topować ]:-> . Pozdrawiam, marcus.
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Pisałem o konkretnej sytuacji. Interesuje mnie, czy współczesna medycyna/chirurgia jest w stanie podjąć się takiego wyzwania już teraz? Zaproszę do dyskusji naszych forumowych lekarzy. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | > z pewnością nadrobimy średniowieczne zacofanie
Odnoszę nieodparte wrażenie, że określenie "średniowieczne zacofanie" jest przez Ciebie (i nie tylko) używane jako swoista mantra, powtarzana bez głębszego zastanowienia. Jeżeli używasz terminu "zacofanie", to w odniesieniu czego do czego? Kontestatorzy średniowiecza nie porównują na ogół starożytności w jej końcowym, schyłkowym okresie, z końcowym okresem średniowiecza. Przy takim porównaniu, Europa pustoszona najazdami barbarzyńców nie wypadłaby zbyt korzystnie w porównaniu z Europą rozpoczynającą ekspansję na cały świat. Kontestatorzy na ogół porównują starożytność w okresie jej największego rozkwitu ze środkowym okresem średniowiecza. Ale zastanówmy się, czy nawet przy takim, niezbyt uczciwym porównaniu, średniowiecze jawi się jako zacofane. Owszem, poziom kultury, nauki i techniki był w rozkwicie starożytności wyższy niż w średniowieczu. Tylko gdzie? Jedynie w basenie Morza Śródziemnego. A jaki wtedy był poziom kultury, nauki i techniki u Germanów? Że o Celtach, Słowianach czy Skandynawach nie wspomnę. Porównaj poziom starożytnych Germanów czy Słowian z poziomem mieszkańców jedenastowiecznych Niemiec lub Polski. Nawet w środkowym okresie średniowiecza średni poziom rozwoju kultury, nauki i techniki był w Europie wyższy niż w starożytności w okresie jej rozkwitu. Zwróć uwagę, że kraje, które nie doświadczyły tego "mrocznego" średniowiecza (kraje muzułmańskie, Chiny, Indie) zostały przez kraje Europy zdystansowane bardzo szybko. Sam sobie odpowiedz na pytanie, kiedy i dlaczego kraje europejskie uzyskały taki potencjał.
|
|
| | |  | | marcus (876 punktów) |
> Odnoszę nieodparte wrażenie, że określenie "średniowieczne zacofanie" jest przez Ciebie (i nie tylko) używane jako swoista mantra, powtarzana bez głębszego zastanowienia. Jeżeli używasz terminu "zacofanie", to w odniesieniu czego do czego? Szczerze mówiąc, to nigdy nie zastanawiałem się nad tym ,ani nie myślałem o religijnej agresywnej ekspansywności w średniowieczu za coś pozytywnego dla rozwoju Europy, ale faktycznie, coś w tym jest. Młody jeszcze jestem, więc przyznaję się do błędu  . Pozdrawiam, marcus.
|
|
|  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Czy można oddzielić głowę od ciała i utrzymywać takiego człowieka przy życiu? > Czy można następnie operacyjnie połączyć go z innym ciałem? Przecież to ratuje mu życie.
Obawiam się, że poprawne połączenie olbrzymiej ilości włókien nerwowych w rdzeniu kręgowym jest jeszcze dalekie od możliwości współczesnej neurochirurgii.
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Obawiam się, że poprawne połączenie olbrzymiej ilości włókien nerwowych w rdzeniu kręgowym jest jeszcze dalekie od możliwości współczesnej neurochirurgii.Mam wrażenie, że procesor twojego komputera miałby inne zdanie
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Zastanawiałem się, nawet myślałem o wątku na ten temat, czy możliwe byłoby przeszczepienie ciała? To fascynujące. >Załóżmy, że ktoś jest nieuleczalnie chory na raka, ma zaatakowane narządy wewnętrzne. Nie nadaje się do operowania. Jednocześnie głowa pozostaje wolna od tegoż raka. >Czy można oddzielić głowę od ciała i utrzymywać takiego człowieka przy życiu? >Czy można następnie operacyjnie połączyć go z innym ciałem? Przecież to ratuje mu życie. >Pozostawiając mu to jego chore ciało skazujemy go nieuchronnie na śmierć.
Obawiam się, że na razie- i chyba jeszcze długo- rację w tej sprawie będzie miał Fizyk piszący poniżej: >poprawne połączenie olbrzymiej ilości włókien nerwowych w rdzeniu kręgowym jest >jeszcze dalekie od możliwości współczesnej neurochirurgii.
Umiemy niekiedy łączyć uszkodzone nerwy (choć często efekt mocno odbiega od ideału), są badania z obiecującymi perspektywami w zakresie przywracania części funkcji ludziom z uszkodzonym (nie w pełni przerwanym) rdzeniem, ale do tego, o czym mówisz, jeszcze bardzo daleko.
Natomiast, nawet gdyby techniczne możliwości się pojawiły, podejrzewam, że dostępność dawców będzie niewielka- zważ- od ciała takiego dawcy oczekujesz funkcjonalności. Dawcy pojedynczych organów zazwyczaj już są dalecy od tejże, a i tak są olbrzymie kłopoty z ich pozyskiwaniem.
Poza tym jest jeszcze kwestia celowości tej procedury- mówisz o chorym, który ma rozliczne przerzuty- a to przecież oznacza, że komórki nowotworowe znajdują się już w układzie krwionośnym/limfatycznym- doszczętność procedury będzie zatem najprawdopodobniej i tak niezadowalająca.
Mężczyzna krzyczy mi przez ramię o cyborgizacji- to też wciąż "sci-fi", ale może też warte rozważenia?
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Dziękuję za informacje.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | >Czy naprawdę musimy okazywać sztuczną bulwersację i udawać, że rzeźnie nie istnieją? >Pozdrawiam, marcus
Czy na prawdę tak trudno odwrócić to rozumowanie i uznać iż czas zlikwidować rzeźnie? Inaczej, skoro rzeźnie są usprawiedliwieniem dla takich eksperymentów są tez dla holocaustu i zabijania regulowanego jedynie prawem silniejszego.
|
|
|  | 1 na 1 | marcus (876 punktów) | > Czy na prawdę tak trudno odwrócić to rozumowanie i uznać iż czas zlikwidować rzeźnie? Inaczej, skoro rzeźnie są usprawiedliwieniem dla takich eksperymentów są tez dla holocaustu i zabijania regulowanego jedynie prawem silniejszego.Z takim porównaniem to chyba przesada, ciała ofiar holocaustu nie były sprzedawane w sklepach z mięsem, a tym, co pociągnęło ich oprawców do tak makabrycznych czynów była ideologia, a nie potrzeba konsumenta. Owszem, popieram pomysł ograniczenia ilości rzeźni, ale tylko ograniczenia, bo przy obecnym stanie gospodarki, przeciętnego obywatela nie stać na to, by zastąpić mięso czerwone białym, a poza tym w takim wypadku powstałyby zakłady, w których zamiast zwierząt hodowane by były ryby na ubój. A większość chyba dietetyków uważa, że dieta całkowicie bezmięsna dla zdrowego człowieka nie jest niczym lepszym niż dieta zawierająca mięso. "Badania medyczne dowodzą, że wegetariańska dieta nie jest w stanie dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych mu składników, w związku z czym nie gwarantuje dobrego zdrowia." - wolnemedia.net/?p=11146Dalej, w jaki Twoim zdaniem sposób miałyby być testowane różnej maści lekarstwa i farmaceutyki, jeśli nie na zwierzętach? Żaden rząd nie zgodzi się, na szeroko zakrojone eksperymenty na ludziach, a nowoczesna nauka wykorzystuje często rozwiązania zastosowane w naturze, ale do tego potrzebne są obie obiekty badawcze... Słowem, nie, "odwrócenie rozumowania" nie jest możliwe. Pozdrawiam, Marcus.
|
|
3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | >Zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro pies nie ma już kręgosłupa, czyli rdzenia kręgowego to jak może się jeszcze poruszać? (samą głową) Jak może czuć? Czy odczuwa ból? Ludzie z uszkodzonym rdzeniem kręgowym na odcinku szyjnym, mają sparaliżowane całe ciało z wyjątkiem głowy. Pewnie tak też czuł się ten pies, z tym, że musiał dostać mocne środki przeciwbólowe i uspokajające.
>kolegą ten odniósł się także do kwestii odcięcia głowy człowiekowi. Powiedział, że głowa jeszcze przez kilkadziesiąt sekund "żyje". Na pewno nie "kilkadziesiąt". Jeśli nie stracił przytomności z samego wrażenia, to tuż przed błyskawicznym wykrwawieniem się.
Chyba, żeby go jakiś Brujukhonienko podłączył do maszyny...
|
|
1 na 1 | R. Grochala (970 punktów) | > Natrafiłem ostatnio na ten artykuł wolnemedia.net/?p=14231> Zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro pies nie ma już kręgosłupa, czyli rdzenia kręgowego to jak może się jeszcze poruszać? (samą głową) Jak może czuć? Czy odczuwa ból?Nerwy odchodzące od mięśni i receptorów czuciowych w głowie, przewodzą bezpośrednio do mózgu, dzięki czemu pies zarówno porusza mięśniami jak i czuje wszelki ból, a także korzysta ze zmysłów.
"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
|
|
3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Trzeba poruszyć trzy kwestie.
1. Sam przedstawiony eksperyment jest typowym przykładem nauki radzieckiej czyli wyższości marksizmu-leninizmu nad dowodami. Nie należy traktować go poważnie.
2. Umieranie zawsze jest procesem który trochę trwa, nawet w przypadku dekapitacji i towarzyszą temu różne doznania. Natomiast ze względów oczywistych trudno jest je badać. Jedynie pewnych wskazówek mogą udzielić relacje z tzw. śmierci klinicznej.
3. Jeżeli udałoby się zachować przy życiu odciętą głowę to powinna ona widzieć, słyszeć, odczuwać ból, sterować mimiką itd. Powodem tego jest, że głowa (a zwłaszcza główne narządy zmysłów) unerwiona jest głównie nerwami czaszkowymi, czyli wychodzącymi bezpośrednio z mózgu a nie z rdzenia kręgowego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|