Racjonalista - Strona głównaDo treści
Posiadanie broni palnej- dobre, czy złe?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-04-2009 22:57Canon (433 punktów)Posiadanie broni palnej- dobre, czy złe?
Znalazłem jeden przedawniony wątek o posiadaniu broni palnej, dlatego zakładam nowy. Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat tego, czy państwo powinno zakazywać posiadania broni, czy też jedyne co robić to rejestrować każdą sztukę jaka wchodzi w posiadanie obywatela? I jeszcze korzystając z okazji, jak Wy byście się zachowali, gdyby dostęp do broni był wolny? Weszlibyście w jej posiadanie, czy może jednak nie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jad11 (18783 punktów)
Polecam przeczytać ten artykuł przed podjęciem decyzji.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Adamiak (36436 punktów)
> Polecam przeczytać ten artykuł przed podjęciem decyzji.

   Z tego artykułu dowiedziałem się, że w USA częściej ludzie giną od strzału z broni palnej, do jest dużo więcej broni palnej w USA... aż strach myśleć, co by było, gdyby było więcej proc.

   Na polskich drogach wzrasta liczba wypadków, bo jest więcej samochodów a kiedyś na polskiej wsi nie notowano przejechania przez kombajny, tylko przez konie które pijanemu woźnicy "poniosło".
26-04-2009 23:48 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)
>> Polecam przeczytać ten artykuł przed podjęciem decyzji.
>   Z tego artykułu dowiedziałem się, że w USA częściej ludzie giną od strzału z broni palnej, do jest dużo więcej broni palnej w USA... aż strach myśleć, co by było, gdyby było więcej proc.

Zwróć uwagę, że proce same nie strzelają. Pomijając tę jedną zaletę, w ogóle trudniej zabić kogoś strzelając z procy. Jeśli nie ma różnicy to jestem za tym, żeby wszyscy chcący kupić giwerę zrobili sobie procę.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 00:25 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>   Z tego artykułu dowiedziałem się, że w USA częściej ludzie giną od strzału z broni palnej, do jest dużo więcej broni palnej w USA... aż strach myśleć, co by było, gdyby było więcej proc.
>Zwróć uwagę, że proce same nie strzelają.
   Chyba nie chcesz przez to powiedzieć, że jakakolwiek broń palna sama strzela?

>Pomijając tę jedną zaletę, w ogóle trudniej zabić kogoś strzelając z procy.
   Jeśli ktoś chce zrobić drugiemu krzywdę to naprawdę nie potrzebuje karabinu.

>Jeśli nie ma różnicy to jestem za tym, żeby wszyscy chcący kupić giwerę zrobili sobie procę.
   Jest różnica, tylko tym (wątpliwym) żartem chciałem powiedzieć, iż podlinkowany artykuł uważam za emocjonalny i manipulacyjny. Nie znalazłem tam żadnego zestawienia liczbowego, tylko same "fakty" wynikające z naturalnego istnienia takiej ilości broni palnej.

   "Świetne" zdanie: "...64,5 proc. agresywnych facetów, którzy mieli broń, użyło jej co najmniej do zastraszenia swoich partnerek, co dało ogólną liczbę 36,7 proc. ofiar przemocy domowej, którym grożono bronią."... i co z niego wynika? Że gdyby nie mieli gnata to wcale by nie grozili? Czy groziliby czym innym?

   Następna emocjonalno- tkliwa perełka:
> Czytaj - w tym skądinąd dzikim kraju, gdzie bardzo łatwo zarobić przypadkową kulkę, najłatwiej zarobić ją w domu. W tym - czyż to nie przyjemne? - w 2005 r. 8 proc. przypadkowych postrzeleń dokonanych zostało przez dzieci do 6. roku życia.

   Przecie broń trzymają na ogół w domu, to gdzie niby ma najczęściej strzelać?
   No i biedne dzieci... te 8% to 107 osób (wg danych autorki), Stany mają prawie 10 razy więcej ludności niż Polska, a i u nas też pewnie znajdzie się rocznie ze trzy postrzały tego typu, choćby z broni myśliwskiej.

   Albo liczba samobójstw przy użyciu gnata... a w Polsce samobójstw nie ma?
   Mnie z tego wynika tylko, że w Polsce jest więcej wielokrotnych prób, a w USA kończy się pierwszą...

   Najbardziej z tej lektury rzucił mi się w oczęta fakt, że pani Agnieszka Wołk-Łaniewska bardzo nie lubi ministra Czumy, co wyraża w sposób żywcem zerżnięty z "Miłującego Forumowego".
27-04-2009 00:54 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>   Chyba nie chcesz przez to powiedzieć, że jakakolwiek broń palna sama strzela?

W wojsku powtarzano mi, że każda broń raz do roku sama strzela. Nie jestem znawcą więc nie będę się przy tym upierał ale nie wydaje mi się to zupełnie niemożliwe. W środku jest jakiś mechanizm, który może się zepsuć czy zaciąć, coś się zerwie, coś obsunie i bum! To takie gdybanie.
Faktem jest jednak, że nietrudno samemu spowodować taki przypadkowy wystrzał, co często się zdarza a co wydaje mi się niemożliwe jeśli chodzi o procę.

>>Pomijając tę jedną zaletę, w ogóle trudniej zabić kogoś strzelając z procy.
>   Jeśli ktoś chce zrobić drugiemu krzywdę to naprawdę nie potrzebuje karabinu.

To prawda, tutaj można mówić o stronniczości autorki. Zabić się można na wiele sposobów i nie ma żadnych przesłanek, by sądzić, że posiadanie broni decyduje o tym czy ktoś popełnia samobójstwo.

>>Jeśli nie ma różnicy to jestem za tym, żeby wszyscy chcący kupić giwerę zrobili sobie procę.
>   Jest różnica, tylko tym (wątpliwym) żartem chciałem powiedzieć, iż podlinkowany artykuł uważam za emocjonalny i manipulacyjny. Nie znalazłem tam żadnego zestawienia liczbowego, tylko same "fakty" wynikające z naturalnego istnienia takiej ilości broni palnej.

Hm. Według mnie dobre zestawienie liczbowe:

na 30 694 osoby, które zmarły w USA od ran postrzałowych w 2005 r., 17 002 to samobójcy, 1340 - ofiary przypadkowych postrzeleń, a 12 352 zostało przez kogoś intencjonalnie zastrzelonych. W tym - uwaga! - tylko 147 frajerów poległo w wyniku uznanej przez sąd za zasadny skutecznej obrony napadniętego "uczciwego obywatela" przed złoczyńcą.

i to:

Międzystanowe studium prowadzone pod kierownictwem dr. Artura Kellermana w trzech amerykańskich miastach przez kilkanaście miesięcy i opublikowane w "The Journal od Trauma" wykazało, że na 626 strzelanin, do których w tym czasie doszło w domach lub w pobliżu domów - były 54 przypadkowe wystrzały, 118 skutecznych lub nieskutecznych prób samobójczych i 438 napaści lub zabójstw z użyciem broni. W tym czasie tylko 13 razy użycie broni było prawnie uzasadnionym aktem obrony bądź samoobrony - w tym trzy razy broni użyli interweniujący policjanci. Na każde zasadne użycie broni przypadały 4 przypadkowe wystrzelenia, 7 napaści z użyciem broni, 11 strzałów samobójczych.

>   "Świetne" zdanie: "...64,5 proc. agresywnych facetów, którzy mieli broń, użyło jej co najmniej do zastraszenia swoich partnerek, co dało ogólną liczbę 36,7 proc. ofiar przemocy domowej, którym grożono bronią."... i co z niego wynika? Że gdyby nie mieli gnata to wcale by nie grozili? Czy groziliby czym innym?

Niewiele z tego wynika; zgadzam się.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 07:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie znalazłem tam żadnego zestawienia liczbowego, tylko same "fakty" wynikające z naturalnego istnienia takiej ilości broni palnej.

   Owszem, te zdania które przytoczyłeś są dość wymowne, ale mnie zabrakło zestawień np. takich danych:
>Liczba samobójstw z udziałem broni palnej wśród dzieci do 14. roku życia jest w USA 11 razy wyższa niż przeciętna w 25 najwyżej rozwiniętych krajach świata, do których Stany lubią się czasem porównywać...
   ... z danymi o samobójstwach w ogóle... przecie wiadomo, że trudno popełnić samobójstwo strzałem w głowę, jeśli się nie ma pistoletu, jak w tych 25 krajach "bezbronnych".
27-04-2009 21:12 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
>>>Nie znalazłem tam żadnego zestawienia liczbowego, tylko same "fakty" wynikające z naturalnego istnienia takiej ilości broni palnej.
>   Owszem, te zdania które przytoczyłeś są dość wymowne, ale mnie zabrakło zestawień np. takich danych:
>>Liczba samobójstw z udziałem broni palnej wśród dzieci do 14. roku życia jest w USA 11 razy wyższa niż przeciętna w 25 najwyżej rozwiniętych krajach świata, do których Stany lubią się czasem porównywać...
>   ... z danymi o samobójstwach w ogóle... przecie wiadomo, że trudno popełnić samobójstwo strzałem w głowę, jeśli się nie ma pistoletu, jak w tych 25 krajach "bezbronnych".
>

Aha. Takiego zestawienia, niestety, nie znam. Ja w ogóle na te samobójstwa nie zwracałbym uwagi. Jak mówiłeś- broń to nie jest niezastąpiony środek samounicestwienia. Skłaniam się ku poglądowi, że był użyty jako najwygodniejszy z łatwo dostępnych. Czyli:

Na 13 692 osoby które zmarły w USA od ran postrzałowych w 2005 r, 1340 to ofiary przypadkowych postrzeleń, 12 352 zostało przez kogoś intencjonalnie zastrzelonych. W tym tylko 147 (czyli ok 1%) poległo w wyniku uznanej przez sąd obrony koniecznej. Szkoda, że nie wiadomo ile razy w ogóle broń uratowała życie domowników.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 21:29 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Brakuje nam jednej ważnej danej - ile razy nie doszło do najścia czy użycia broni, bowiem potencjalny napastnik obawiał się użycia broni przez obrońcę. To taka pułapka statystyczna - robimy badanie w psychiatryku i mówimy: jak to możliwe, wszyscy bez wyjątku są chorzy psychicznie?
27-04-2009 21:57 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>   Brakuje nam jednej ważnej danej - ile razy nie doszło do najścia czy użycia broni, bowiem potencjalny napastnik obawiał się użycia broni przez obrońcę. To taka pułapka statystyczna - robimy badanie w psychiatryku i mówimy: jak to możliwe, wszyscy bez wyjątku są chorzy psychicznie?

Również nad tym ubolewam, niestety zdobycie tych danych jest raczej niemożliwe.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 01:10 
 Ocena 1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
27-04-2009 01:23 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>> Polecam przeczytać ten artykuł przed podjęciem decyzji.
>Jest jeszcze film Moore'a Bowling for Columbine. Bardzo w temacie.

Znamy Najbardziej w tym filmie uderzyło mnie to, że zwolennicy prawa do posiadania broni na pytanie, dlaczego właściwie popierają te prawo, po co im broń, nie stosowali żadnych sensownych argumentów tylko powtarzali jak mantrę, że popierają, bo gwarantuje im to druga poprawka do konstytucji.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 02:22 
 Ocena 2 na 2
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Najbardziej w tym filmie uderzyło mnie to, że zwolennicy prawa do posiadania broni
   Film jasno tłumaczy, że to nie posiadanie broni jest problemem.

>popierają to prawo,
P3 - Piszmy po polsku

>nie stosowali żadnych sensownych argumentów
   Och, używali bardzo racjonalnych argumentów - samoobrona.

>tylko powtarzali jak mantrę, że popierają, bo gwarantuje im to druga poprawka do konstytucji
   Innym dobrym argumentem jest samoobrona obywateli przed despotycznym rządem używającym przemocy. Druga poprawka jest jedną z niewielu, które pozostały z Karty Praw po przyjęciu Patriot Act w 2001 roku. Dobrze uzbrojona populacja jest poważną przeszkodą we wprowadzaniu faszyzmu w Stanach Zjednoczonych.
27-04-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>>Najbardziej w tym filmie uderzyło mnie to, że zwolennicy prawa do posiadania broni
>   Film jasno tłumaczy, że to nie posiadanie broni jest problemem.

Powiedziałbym, że nie tylko ono. Pokazano to na przykładzie Kanady, gdzie broń również jest szeroko dostępna a ludzie do siebie nie strzelają.

>>popierają to prawo,
P3 - Piszmy po polsku


Staram się, jednak potknięcia się zdarzają.

>   Innym dobrym argumentem jest samoobrona obywateli przed despotycznym rządem używającym przemocy.

Nie bardzo rozumiem ten argument. Obywatele mają prawo do obrony przed Policją np?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 22:50 
 Ocena 2 na 2
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>>   Innym dobrym argumentem jest samoobrona obywateli przed despotycznym rządem używającym przemocy.
>Nie bardzo rozumiem ten argument. Obywatele mają prawo do obrony przed Policją np?
   Obywatel powinien mieć prawo do obrony przed aparetem represji. Kiedy despota przejmuje władzę prawo staje się narzędziem władzy (władza jest ponad prawem). Stróże prawa stają się wtedy aparatem represji. Konstytucja USA i poprawki miały na celu zabezpieczenie swobód obywatelskich.
   Gdyby Kaczor rzucił wojsko na ulice i dokonal przewrotu, chciałbym mieć możliwość zastrzelenia każdego psa władzy, który ośmieliłby się zagrozić mi przemocą.
28-04-2009 20:30 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

Nie bardzo mnie to przekonuje. Każdy obywatel sam decyduje, kiedy ma prawo strzelać do policjantów? Myśląc tym sposobem- jeśli przyjdą mnie aresztować (może niesłusznie a może tylko tak mi się wydaje)to będę się bronił, przecież mam do tego prawo- bronić się przed psami, które grożą mi przemocą. Nie sądzisz, że propagowanie takiego rozumowania rodzi pewne zagrożenie?

>Obywatel powinien mieć prawo do obrony przed aparetem represji.
>Gdyby Kaczor rzucił wojsko na ulice i dokonal przewrotu,

Piszmy po polsku

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
28-04-2009 23:44 
 Ocena 1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Nie bardzo mnie to przekonuje. Każdy obywatel sam decyduje, kiedy ma prawo strzelać do policjantów?
   Oczywiście. To jest zawsze prawda. Nieważne, jaki jest ustrój, każdy jest wolny i odpowiedzialny za siebie.

>Myśląc tym sposobem- jeśli przyjdą mnie aresztować (może niesłusznie a może tylko tak mi się wydaje) to będę się bronił, przecież mam do tego prawo - bronić się przed psami, które grożą mi przemocą.
   Twój wybór. Pytanie, czy adekwatny do sytuacji. Opór z Twojej strony nigdy nie jest nieoczekiwany ale może być nieuzasadniony.

>Nie sądzisz, że propagowanie takiego rozumowania rodzi pewne zagrożenie?
   Propagowanie podejścia, które próbujesz tu przedstawić rodzi. Prawo do obrony prywatności i bezpieczeństwa fizycznego nie.

>>Obywatel powinien mieć prawo do obrony przed aparetem represji.
>>Gdyby Kaczor rzucił wojsko na ulice i dokonal przewrotu,
> Piszmy po polsku
   Ja będę czepiał się ortografii i gramatyki (bo je znam), literówki zostawię Tobie. Umowa?
29-04-2009 08:28 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>>Myśląc tym sposobem- jeśli przyjdą mnie aresztować (może niesłusznie a może tylko tak mi się wydaje) to będę się bronił, przecież mam do tego prawo - bronić się przed psami, które grożą mi przemocą.
>   Twój wybór. Pytanie, czy adekwatny do sytuacji. Opór z Twojej strony nigdy nie jest nieoczekiwany ale może być nieuzasadniony.

Zgoda.

>>Nie sądzisz, że propagowanie takiego rozumowania rodzi pewne zagrożenie?
>   Propagowanie podejścia, które próbujesz tu przedstawić rodzi. Prawo do obrony prywatności i bezpieczeństwa fizycznego nie.

Ale ja mówię właśnie o prawie do prywatności i bezpieczeństwa fizycznego. Jak więc raz takie podejście może rodzić zagrożenie a raz nie?

>Ja będę czepiał się ortografii i gramatyki (bo je znam), literówki zostawię Tobie. Umowa?

Apelowałeś, by pisać po polsku więc pisz. Moje "te prawo" było równie nie po polsku jak Twoje "aparetem" i "dokonal" i nie zmienia tego fakt, że pani z polskiego obniżyłaby mi za to ocenę a Tobie nie.
Ty również nie jesteś bezbłędny.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
29-04-2009 15:39 
 Ocena 1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Ale ja mówię właśnie o prawie do prywatności i bezpieczeństwa fizycznego.
   Nie, mówiłeś o samowoli.

>"te prawo" było równie nie po polsku jak Twoje "aparetem" i "dokonal"
   Nie.

>i nie zmienia tego fakt, że pani z polskiego obniżyłaby mi za to ocenę a Tobie nie. Ty również nie jesteś bezbłędny.
   Dobrze. Następnym razem komentarz będzie brzmiał jednoznacznie: "Wróć do szkoły. Podstawowej."
29-04-2009 15:59 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>>Ale ja mówię właśnie o prawie do prywatności i bezpieczeństwa fizycznego.
>   Nie, mówiłeś o samowoli.

Czym więc różni się Twoja wolność od mojej samowoli?

>>"te prawo" było równie nie po polsku jak Twoje "aparetem" i "dokonal"
>   Nie.

Niech będzie, że nie. "te" i "prawo" istnieją w języku polskim, mój błąd, że je tak połączyłem. "aparetem" i "dokonal" w ogóle nie ma w słowniku polskiego. Czyli nie było równie nie po polsku tylko moje było bardziej po polsku niż Twoje.

>   Dobrze. Następnym razem komentarz będzie brzmiał jednoznacznie: "Wróć do szkoły. Podstawowej."
Tego najbardziej się boję

Jak myślisz, jeśli przebrnę jeszcze raz przez podstawówkę to nie będę już popełniał takich błędów? Moja córka zacznie się tam uczyć za kilka lat, może pozwolą mi przychodzić z nią na lekcje w charakterze wolnego słuchacza...

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
29-04-2009 16:31 
 Ocena 1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>>>Ale ja mówię właśnie o prawie do prywatności i bezpieczeństwa fizycznego.
>>   Nie, mówiłeś o samowoli.
>Czym więc różni się Twoja wolność od mojej samowoli?
Wszystkim. Te pojęcia są rozłączne. Wolność. Samowola.

>"te" i "prawo" istnieją w języku polskim, mój błąd, że je tak połączyłem. "aparetem" i "dokonal" w ogóle nie ma w słowniku polskiego. Czyli nie było równie nie po polsku tylko moje było bardziej po polsku niż Twoje.
   Tak. Mój błąd był wynikiem niezborności ruchowej i lenistwa (nie użyłem podglądu). Twój - nieznajomości gramatyki.

>Jak myślisz, jeśli przebrnę jeszcze raz przez podstawówkę to nie będę już popełniał takich błędów?
   Jeśli się odpowiednio przyłożysz do nauki.

>Moja córka zacznie się tam uczyć za kilka lat, może pozwolą mi przychodzić z nią na lekcje w charakterze wolnego słuchacza...
   Wykorzystaj ten czas na czytanie jej książek. Oboje na tym skorzystacie. Pamiętaj, że dzieci uczą się przede wszystkim od rodziców. Zwłaszcza języka i radzenia sobie z życiem.
29-04-2009 17:27 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)

>>Czym więc różni się Twoja wolność od mojej samowoli?
>Wszystkim. Te pojęcia są rozłączne. Wolność. Samowola.

Ok. Według Twojego źródła.

Wolność:
2. możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą

Samowola:
1. postępowanie wyłącznie według własnej woli, bez liczenia się z zakazami i obowiązującym prawem


Moje pytanie pozostaje aktualne. Czym się różni Twoja wolność od mojej samowoli?

>>"te" i "prawo" istnieją w języku polskim, mój błąd, że je tak połączyłem. "aparetem" i "dokonal" w ogóle nie ma w słowniku polskiego. Czyli nie było równie nie po polsku tylko moje było bardziej po polsku niż Twoje.
>   Tak. Mój błąd był wynikiem niezborności ruchowej i lenistwa (nie użyłem podglądu). Twój - nieznajomości gramatyki.

Nic podobnego, choć można odnieść takie wrażenie. Nie sprawdziłem tekstu, podobnie jak Ty. Nigdy nie mówię "te prawo". W trakcie pisania zmieniłem decyzję, co do tego czy powiedzieć "to prawo" czy "te przepisy" a co się urodziło- wiadomo.

Zganiłeś mnie za ten mały, śmieszny błąd niczym nauczyciel i od razu urosłeś we własnych oczach. Postanowiłem pokazać Ci, że sam też nie jesteś wolny od błędów, żeby przywrócić Ci Twój naturalny, należny Ci rozmiar. To zrozumiałe, że taki powrót do swej małości jest bolesny i nikomu się nie podoba.

>>Jak myślisz, jeśli przebrnę jeszcze raz przez podstawówkę to nie będę już popełniał takich błędów?
>   Jeśli się odpowiednio przyłożysz do nauki.

Więc naucz się do czego są te knefle na klawiaturze. Jeśli wystarczająco przyłożysz się do nauki, to literówki nie będą Ci straszne.

>>Moja córka zacznie się tam uczyć za kilka lat, może pozwolą mi przychodzić z nią na lekcje w charakterze wolnego słuchacza...
>   Wykorzystaj ten czas na czytanie jej książek. Oboje na tym skorzystacie.

Z całą pewnością tak będzie

>Pamiętaj, że dzieci uczą się przede wszystkim od rodziców. Zwłaszcza języka i radzenia sobie z życiem.

Co do języka to zgoda. Co do radzenia sobie z życiem to moje obserwacje temu przeczą. Często dzieci nieudaczników wyrastają na bardzo zaradnych ludzi i odwrotnie, zaradni nieświadomie wychowują dzieci na nieudaczników.
Oczywiście nie jest to żadną regułą ale zdarza się.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
29-04-2009 19:01 
 Ocena 2 na 2
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Wolność:
>2. możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą
>Samowola:
>1. postępowanie wyłącznie według własnej woli, bez liczenia się z zakazami i obowiązującym prawem

>Moje pytanie pozostaje aktualne. Czym się różni Twoja wolność od mojej samowoli?
   Teraz rozumiesz?

>Nigdy nie mówię "te prawo". W trakcie pisania zmieniłem decyzję, co do tego czy powiedzieć "to prawo" czy "te przepisy" a co się urodziło- wiadomo.
   A, to przepraszam, jeśli to prawda.

>Zganiłeś mnie za ten mały, śmieszny błąd niczym nauczyciel i od razu urosłeś we własnych oczach.
   Nie, nie taki był mój cel. Błędy wytykam każdemu, z kim rozmawiam. A to dlatego, że mi skóra cierpnie, kiedy widzę lub słyszę błędy językowe.

>Postanowiłem pokazać Ci, że sam też nie jesteś wolny od błędów, żeby przywrócić Ci Twój naturalny, należny Ci rozmiar.
   Określenia wartościujące, psychoanalizę i wychowanie pozostaw dla swoich dzieci.

>To zrozumiałe, że taki powrót do swej małości jest bolesny i nikomu się nie podoba.
   Chyba nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia.

>Więc naucz się, do czego są te knefle na klawiaturze. Jeśli wystarczająco przyłożysz się do nauki, to literówki nie będą Ci straszne.
   Pyskuj dalej. Może nauczysz się, kiedy należy przestać.
29-04-2009 21:49 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
>>Wolność:
>>2. możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą
>>Samowola:
>>1. postępowanie wyłącznie według własnej woli, bez liczenia się z zakazami i obowiązującym prawem
>Moje pytanie pozostaje aktualne. Czym się różni Twoja wolność od mojej samowoli?
>   Teraz rozumiesz?

Tak. Samowola to postępowanie według własnej woli a wolność to możliwość postępowania samowolnie. Nie sposób więc prawdziwie korzystać z wolności nie postępując samowolnie. Mam gnata, bo takie jest moje prawo do wolności, jeśli jednak zacznę korzystać z niego do obrony (bo ktoś narusza moją wolność np.) to postępuję samowolnie.
Czy tylko ja mam wrażenie, że kręcimy się w kółko?

>>Nigdy nie mówię "te prawo". W trakcie pisania zmieniłem decyzję, co do tego czy powiedzieć "to prawo" czy "te przepisy" a co się urodziło- wiadomo.
>   A, to przepraszam, jeśli to prawda.

Tak, to prawda. Przeprosiny przyjęte.

>>Zganiłeś mnie za ten mały, śmieszny błąd niczym nauczyciel i od razu urosłeś we własnych oczach.
>   Nie, nie taki był mój cel. Błędy wytykam każdemu, z kim rozmawiam. A to dlatego, że mi skóra cierpnie, kiedy widzę lub słyszę błędy językowe.

Jeśli mogę dać radę- jeśli wytykasz komuś takie błędy, zrób to jakoś z humorem. Nawet jeśli nie uważasz tego za zabawne. Okraś to jakimś uśmiechem czy żartem, bo inaczej jest to niegrzeczne po prostu. Na takie wygląda.

>>Więc naucz się, do czego są te knefle na klawiaturze. Jeśli wystarczająco przyłożysz się do nauki, to literówki nie będą Ci straszne.
>   Pyskuj dalej. Może nauczysz się, kiedy należy przestać.

Wiem kiedy. Przeprosiłeś mnie, ja przepraszam Ciebie.

To było parę postów wcześniej:

"Kiedy despota przejmuje władzę, prawo staje się narzędziem władzy."


Pozdrawiam


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
05-05-2009 21:30 
 Ocena 2 na 2
xarion (917 punktów)
> Polecam przeczytać ten artykuł przed podjęciem decyzji.
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

www.rtc.pl/~ff/weapon.html
   A nad tymi punktami (dosc dlugiej listy) tez mozna podumac....
(troche to pozno, ale moze ktos jeszcze zajrzy....)


"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw
05-05-2009 22:11 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>www.rtc.pl/~ff/weapon.html
>    A nad tymi punktami (dosc dlugiej listy) tez mozna podumac....
>(troche to pozno, ale moze ktos jeszcze zajrzy....)
>
"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw


To może być długie dumanie. Nie przeczytałem jeszcze wszystkich ale znalazłem na początek to:

"Że powinieneś polegac na policji bardziej niz na swojej broni - tak jak powienieś polegać na dentyście bardziej niż na swojej szczoteczce do zębów."

Ufam bardziej swojej dentystce. I bardziej na niej polegam. A Ty?

"Że porywacz z łatwoscią odbierze bron pilotowi - ale setka pasażerów na pokładzie nie będzie w stanie odebrać broni porywaczowi. "

A kto mówi, że setka pasażerów nie będzie w stanie?

"Że człowiek może mieć depresje i zaburzenia nerwowe, więc na wszelki wypadek nie powienien posiadać broni wystrzeliwującej pociski z energią 350J - ale nie jest to powód by zakazać mu posiadania 2 tonowego samochodu mającego 1.500.000J energii. "

Co ma do rzeczy energia? Widział kto kiedyś, żeby ktoś robił napad z autem w ręku? Stój bo cię przejadę! Weźmy takie popularne ostatnio masakry w szkołach. Smarkacz wpada z bronią, zapasem amunicji i staje się prawdziwie trudny do unieszkodliwienia (przyznaję, że gdyby woźny miał giwerę to byłoby łatwiej). Dlaczego smarkacz nie użył samochodu starego do rozjeżdżania uczniów i nauczycieli?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Tronicki (280 punktów)
Każdy ma prawo do skutecznej samoobrony, dlatego broń powinna być łatwiej dostępne, w przeciwieństwie do mnie dresy i hu liganie mają większe szanse ode mnie na ulicy ze względu na to że są silniejsi, natomiast posiadanie broni wyrównuje szanse, napastnik wiedząc że grozi mu kara śmierci za zaatakowanie mnie, zastanowi się nad tym parę razy.
Nie posiadam broni dlatego że wejście w jej posiadanie jest obecnie zbyt trudne i zbyt drogie. Gdyby dostęp był łatwiejszy takową bym posiadał.
Można mówić o tym czy broń można wynosić z domu czy nie, czy chodząc po chodniku powinna być widoczna, ale to że powinienem móc mieć w domu broń palną jest bezdyskusyjne, mój dom moją twierdzą.
27-04-2009 08:21 
 0 na 4
Matix (5786 punktów)
>Każdy ma prawo do skutecznej samoobrony, dlatego broń powinna być łatwiej dostępne, w przeciwieństwie do mnie dresy i hu liganie mają większe szanse ode mnie na ulicy ze względu na to że są silniejsi,

więc zauważ, że jak broń palna będzie łatwiej dostępna to nie tylko dla Ciebie lecz i dla nich, a kiedy Ty masz broń, oni mają broń, policja ma broń, wszyscy mają broń to wiesz co się dzieje?

www.playba(*)recenzja--gta-san-andreas.html

polecam tą grę wszystkim, którzy chcą szerokiego dostępu do broni palnej, być może kiedy zobaczą co się dzieje kiedy w otoczeniu dużo osób ma broń i ktoś nagle wystrzeli

zwykle jestem absolutnym przeciwnikiem jakichkolwiek zakazów i nakazów, ale to jest wyjątkowa sprawa, bo nawet jeśli ktoś jest zdrowy psychicznie i ogólnie przechodzi testy na posiadanie broni to o niczym nie znaczy, broń palna zupełnie nieprzewidywalnie wpływa na świadomość człowieka, strzelałem już z broni krótkiej i powiedziałbym, że to niesamowite uczucie i może uzależniać
27-04-2009 10:37 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>...dresy i hu liganie mają większe szanse ode mnie na ulicy ze względu na to że są silniejsi,
>więc zauważ, że jak broń palna będzie łatwiej dostępna to nie tylko dla Ciebie lecz i dla nich...
   Dla "nich" jest dostępna cały czas, to mnie państwo reglamentuje ten dostęp.

>...kiedy Ty masz broń, oni mają broń, policja ma broń, wszyscy mają broń to wiesz co się dzieje?
   Nic nadzwyczajnego - to zależy od miejsca zamieszkania - niektórzy usłyszą częściej strzały po zmierzchu a dla większości ludzi nic się nie zmieni.

>polecam tą grę wszystkim, którzy chcą szerokiego dostępu do broni palnej, być może kiedy zobaczą co się dzieje kiedy w otoczeniu dużo osób ma broń i ktoś nagle wystrzeli
   Życie nie jest grą komputerową - w realu nie ma "second life" i zabawa nie kończy się wraz z wyłączeniem kompa.

>...broń palna zupełnie nieprzewidywalnie wpływa na świadomość człowieka, strzelałem już z broni krótkiej i powiedziałbym, że to niesamowite uczucie i może uzależniać
   Też strzelałem, lecz się nie uzależniłem - dlatego byłyby konieczne dokładne badania z naciskiem na psychologiczne.
27-04-2009 16:26 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Nic nadzwyczajnego - to zależy od miejsca zamieszkania - niektórzy usłyszą częściej strzały po zmierzchu a dla większości ludzi nic się nie zmieni.

no niby, ale ja bym ubezpieczył sobie okna
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Rozczulają mnie argumenty przeciwników zmierzające do uznania pełnoprawnych obywateli za osoby niepełnosprawne umysłowo. Natomiast byle bandzior jest wystarczająco odpowiedzialny do noszenia i używania broni.

   Realnie rzecz biorąc to nasze społeczeństwo jest kompletnie nieprzygotowane do posiadania broni. Nasz system prawny też, zwłaszcza w zakresie obrony.
   Uważam, że w pierwszym etapie należy na posiadanie broni zezwolić właścicielom ogrodzonych posesji domowych (domków), z ograniczeniem użycia do obrony ich terenu i domowników. Po okresie 5 lat można wrócić do dyskusji, czy rozszerzyć zakres.
26-04-2009 23:55 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>   Rozczulają mnie argumenty przeciwników zmierzające do uznania pełnoprawnych obywateli za osoby niepełnosprawne umysłowo. Natomiast byle bandzior jest wystarczająco odpowiedzialny do noszenia i używania broni.

Nie jest odpowiedzialny, posiada broń nielegalnie, my też tak możemy.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 00:07 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>posiada broń nielegalnie, my też tak możemy
   Sęk w tym, że my tak nie możemy, bo jesteśmy legalni, a on może, bo i tak jest nielegalny. To taki paradoks, ale tak jest.

   Poza wielkimi miastami czasem jest tak, że jeden radiowóz dyżuruje na 2-3 gminy i na dodatek "zarobieni" są papierową robotą. Wobec czego na żadną ochronę nie masz co liczyć. Jeśli w pobliżu nie ma dużego miasta, to i płatna firma ochroniarska nie gwarantuje szybkiego dojazdu. Zatem jeśli wybudujesz dom w urokliwej okolicy, w oddaleniu od miasta, to jesteś zwyczajnie bezbronny. A często w takim domu jest tylko żona z dziećmi.
jad11 (18783 punktów)
>   Poza wielkimi miastami czasem jest tak, że jeden radiowóz dyżuruje na 2-3 gminy i na dodatek "zarobieni" są papierową robotą. Wobec czego na żadną ochronę nie masz co liczyć. Jeśli w pobliżu nie ma dużego miasta, to i płatna firma ochroniarska nie gwarantuje szybkiego dojazdu. Zatem jeśli wybudujesz dom w urokliwej okolicy, w oddaleniu od miasta, to jesteś zwyczajnie bezbronny. A często w takim domu jest tylko żona z dziećmi.

Stąd prosty wniosek, by w takiej okolicy domu nie budować, choć z drugiej strony jestem ciekaw ile takich domów zostało zaatakowanych w zeszłym roku np.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 00:39 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Stąd prosty wniosek, by w takiej okolicy domu nie budować, choć z drugiej strony jestem ciekaw ile takich domów zostało zaatakowanych w zeszłym roku np.
   Większość takich napaści z "drobnymi" kradzieżami nie jest zgłaszana, bo któż by miał się zająć ściganiem? Standardem jest trzymanie dwóch psów "ludojadów", ale nie każdy ma w tym przyjemność. Jeśli facet jest w domu to nie jest źle. Natomiast jak zostają same kobitki, to najczęściej boją się, nawet jeśli od dawna nikogo nie napadnięto. Broń spełniałaby funkcję odstraszania, a nie ostrzeliwania.
27-04-2009 01:09 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>   Większość takich napaści z "drobnymi" kradzieżami nie jest zgłaszana, bo któż by miał się zająć ściganiem?

To jest złe nastawienie. Jeśli się nie zgłasza to z pewnością nikt się nie zajmie. Gdy skradziono mi radio z samochodu to każdy mi odradzał zgłoszenia tego faktu, bo i tak nie znajdą. Zgłosiłem i znaleźli. Więcej wiary w Policję

>Standardem jest trzymanie dwóch psów "ludojadów", ale nie każdy ma w tym przyjemność. Jeśli facet jest w domu to nie jest źle. Natomiast jak zostają same kobitki, to najczęściej boją się, nawet jeśli od dawna nikogo nie napadnięto. Broń spełniałaby funkcję odstraszania, a nie ostrzeliwania.

Mam wątpliwości. Nie ma Cię w domu więc odstraszać musi żona, dasz głowę, że podoła? Jeśli przyjdą jakieś obwiesie (trzech np) to może się wystraszą i uciekną ale jeśli będą "zawodowcy", uzbrojeni, podobnie jak ona, na wszelki wypadek, to może zrobić się naprawdę niebezpiecznie. Takiego i podobnych scenariuszy się obawiam.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 01:45 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Więcej wiary w Policję
   Jeśli nawet, to nie w gminną.

>Mam wątpliwości. Nie ma Cię w domu więc odstraszać musi żona, dasz głowę, że podoła? Jeśli przyjdą jakieś obwiesie (trzech np) to może się wystraszą i uciekną ale jeśli będą "zawodowcy", uzbrojeni, podobnie jak ona, na wszelki wypadek, to może zrobić się naprawdę niebezpiecznie. Takiego i podobnych scenariuszy się obawiam.
   Na prawdziwych zawodowców nie ma rady, a pozostałym można się przeciwstawić. Więcej wiary w nasze kobiety! Nawet nie wiesz do czego są zdolne w obronie swoich dzieci.
27-04-2009 12:04 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Więcej wiary w Policję
   Sęk w tym, że Policja zjawia się już po fakcie, czasami tylko po to, żeby pozamiatać, czyli "ustalić fakty", których ustalenie mnie mało interesuje.

>   Na prawdziwych zawodowców nie ma rady...
   Jasne, jeśli zawodowiec się "uprze" w akcie agresji to nie ma na to żadnej rady, ale też mało jest przypadków, by ofiara zawodowca była wybrana losowo... w większości jest "nieco" zorientowana w skali swego zagrożenia - inaczej zawodowiec nie przejawiałby zainteresowania.

>...a pozostałym można się przeciwstawić.

   Mam podobne zdanie, choć trochę przewrotnie to ujmę: uważam, że broń nie jest po to, by jej używać, lecz po to właśnie, by sama świadomość prawdopodobieństwa jej posiadania, eliminowała potrzebę jej użycia.
27-04-2009 12:19 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)

>   Mam podobne zdanie, choć trochę przewrotnie to ujmę: uważam, że broń nie jest po to, by jej używać, lecz po to właśnie, by sama świadomość prawdopodobieństwa jej posiadania, eliminowała potrzebę jej użycia.

Trochę odskoczę, ale jakoś to zdanie nasunęło mi skojarzenia z kryzysem kubańskim wszyscy mają dla obrony, nikt nie strzela, ale jakoś tak straszno, dzieci pod ławkami się chowają, a sąsiad zaczął schron budować.

pozdrawiam

"Colorless green ideas sleep furiously"
27-04-2009 12:27 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>dzieci pod ławkami się chowają, a sąsiad zaczął schron budować
   Dzieciom ćwiczeń fizycznych i nauki nigdy mało. A schron zawsze się przyda, np. do ochrony przed huraganem czy atakiem terrorystycznym na zakłady chemiczne.
27-04-2009 12:30 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
> A schron zawsze się przyda, np. do ochrony przed huraganem czy atakiem terrorystycznym na zakłady chemiczne.

lub do uprawy pieczarek


"Colorless green ideas sleep furiously"
27-04-2009 13:16 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)

>A schron zawsze się przyda np. do ochrony przed huraganem czy atakiem terrorystycznym na zakłady chemiczne.



   Poza tym jest niezastąpiony przy uprawianiu albańskiego sportu narodowego - zabawy w chowanego.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>[...] do ochrony przed [...] atakiem terrorystycznym na zakłady chemiczne.
   Lub atakiem wojsk USA na fabrykę leków (to nie terroryzm?).
Adamiak (36436 punktów)
>>   Mam podobne zdanie, choć trochę przewrotnie to ujmę: uważam, że broń nie jest po to, by jej używać, lecz po to właśnie, by sama świadomość prawdopodobieństwa jej posiadania, eliminowała potrzebę jej użycia.
>Trochę odskoczę, ale jakoś to zdanie nasunęło mi skojarzenia z kryzysem kubańskim wszyscy mają dla obrony, nikt nie strzela, ale jakoś tak straszno, dzieci pod ławkami się chowają, a sąsiad zaczął schron budować.

   Istnieje też prawdopodobieństwo, że gdyby tej broni nie było, to byłoby jeszcze straszniej: dzieciaki nie miałyby się już pod co chować a sąsiad nie budowałby schronu tylko kopał groby.

   Świat nie jest taki, jak w naszych marzeniach, Awitu - jest, jaki jest.

   Miłego dnia.
27-04-2009 21:44 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>>Więcej wiary w Policję
>   Jeśli nawet, to nie w gminną.

Moje radio oddali mi policjanci z Leśnicy (pod Górą Św. Anny) Zdaje się, że współpracowali z policją w Strzelcach Opolskich.

>>Mam wątpliwości. Nie ma Cię w domu więc odstraszać musi żona, dasz głowę, że podoła? Jeśli przyjdą jakieś obwiesie (trzech np) to może się wystraszą i uciekną ale jeśli będą "zawodowcy", uzbrojeni, podobnie jak ona, na wszelki wypadek, to może zrobić się naprawdę niebezpiecznie. Takiego i podobnych scenariuszy się obawiam.
>   Na prawdziwych zawodowców nie ma rady, a pozostałym można się przeciwstawić.

Zgadza się ale prawdziwi zawodowcy mogą być zawodowcami-złodziejami a nie zawodowcami-mordercami, jeśli jednak zobaczą broń a sami również będą uzbrojeni to jest wielce prawdopodobne, że dojdzie do wymiany ognia.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-04-2009 22:13 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Jest to jedno z tych uroczych zagadnień, które nigdy nie zostaną rozstrzygnięte. Realnie słabo widzę wprowadzenie w Polsce standardów USA.

   Kiedyś dokonałem analizy standardu bezpieczeństwa i wyszło mi, że staranie się o broń jest mało efektywne. Zatem poczyniłem inne kroki, które okazały się skuteczne. Zabezpieczenie środowiskowe, monitoring wspierany agencją ochrony, odpowiednie ubezpieczenie, wyposażenie w sprzęt do obrony nie będący bronią palną, ale siejący nie mniejsze spustoszenie na krótkich dystansach.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
> Zabezpieczenie środowiskowe, monitoring wspierany agencją ochrony, odpowiednie ubezpieczenie, wyposażenie w sprzęt do obrony nie będący bronią palną, ale siejący nie mniejsze spustoszenie na krótkich dystansach.

A możesz zdradzić co to za sprzęt do obrony?

Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>>sprzęt do obrony nie będący bronią palną, ale siejący nie mniejsze spustoszenie na krótkich dystansach.
>A możesz zdradzić co to za sprzęt do obrony?
   Mnie kojarzy się tzw. "baton".
Bardzozły (3161 punktów)
Porównujesz kawałek pały(a właściwie trzy kawałki) i pistolet pod względem "siania spustoszenia" i wychodzi Ci, że jest tak samo?


Obij paszczę Bardzozłemu
Robert Zawecki (4718 punktów)
>A możesz zdradzić co to za sprzęt do obrony?
A choćby i to, wszystkich "niespodzianek" nie chcę zdradzać.Cytat:
Australijska policja ujawniła szokujące zdjęcie rentgenowskie, które przedstawia czaszkę chińskiego imigranta zamordowanego za pomocą 34 wbitych w głowę ogromnych gwoździ - podaje Reuters.

Jak twierdzi policja, 27-letni Chen Liu zginął z pistoletu powszechnie dostępnego i szeroko używanego w budownictwie, służącego do wbijania 8,5-centymetrowych gwoździ
rudyment (3233 punktów)
Gdy ludzie dostaną pukawki do rączek, to będą z nich strzelać. A kiedy się strzela, czasem się trafia.
Jeżeli zakładamy, że ludzie są tak odpowiedzialni, że strzelać nie będą, to taniej i skuteczniej będzie im tych pukawek nie dać.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
28-04-2009 20:04 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>Gdy ludzie dostaną pukawki do rączek, to będą z nich strzelać. A kiedy się strzela, czasem się trafia.
>Jeżeli zakładamy, że ludzie są tak odpowiedzialni, że strzelać nie będą, to taniej i skuteczniej będzie im tych pukawek nie dać.

Komu wyjdzie taniej? Producenci broni zarobią, Ci którzy kupują sami decydują ile warto zapłacić.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
awitu (7627 punktów)
Wychowałam się w domu gdzie była broń. Nie uważałam tego za coś niezwykłego, nie dawało mi to też poczucia większego bezpieczeństwa. Potrafię się nią posługiwać, bywałam na strzelnicach.

Odechciało się mieć broń w momencie, gdy poczułam lufę na własnej głowie. Żyję między innymi dzięki temu, że wtedy nie miałam broni przy sobie.

Od tej pory leży sobie w sejfie, a przestałam mieć ochotę bywać na strzelnicach czy w ogóle patrzeć na broń.


"Colorless green ideas sleep furiously"
Satyr (4285 punktów)

Przeczytałem artykuł z "Nie". Argumenty nie są zbyt dobre.
W podobny sposób można argumentować przeciw posiadaniu samochodu - co roku ok. 4000 Polaków ginie na drogach.

W USA najwięcej ofiar śmiertelnych w wyniku strzelanin jest w stanie Nowy Jork, gdzie obowiązuje zakaz posiadania broni bez pozwolenia.
Faktem jest, że byle drań jak będzie chciał, to i tak gnata dostanie. Problem stoi raczej przed uczciwymi obywatelami.

Szczerze mówiąc, to nie mam jednak wyrobionego zdania na ten temat. Uważam mimo to, że przeciwnicy dostępu do broni powinni argumentować lepiej, niż przez wskazywanie, że zwiększa ona śmiertelność.
27-04-2009 04:50 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>Szczerze mówiąc, to nie mam jednak wyrobionego zdania na ten temat. Uważam mimo to, że przeciwnicy dostępu do broni powinni argumentować lepiej, niż przez wskazywanie, że zwiększa ona śmiertelność.

A zwolennicy powinni argumentować lepiej, niż przez wskazywanie, że zwiększa ona bezpieczeństwo.
27-04-2009 06:35 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Szczerze mówiąc, to nie mam jednak wyrobionego zdania na ten temat. Uważam mimo to, że przeciwnicy dostępu do broni powinni argumentować lepiej, niż przez wskazywanie, że zwiększa ona śmiertelność.
>A zwolennicy powinni argumentować lepiej, niż przez wskazywanie, że zwiększa ona bezpieczeństwo.

   Ale argumenty zwolenników nie są z kapelusza, jakiegoś artykułu czy opinii anonima - bardziej mnie przekonuje ktoś, kto mówi w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Uważam takich ludzi za bardziej wiarygodnych.

   Bardziej mnie przekonuje facet mówiący, że chce mieć prawo kupić broń dla swego bezpieczeństwa, niż ktoś mówiący, że chce, by sąsiad takiego prawa nie miał.
rudyment (3233 punktów)
>Przeczytałem artykuł z "Nie". Argumenty nie są zbyt dobre.
>W podobny sposób można argumentować przeciw posiadaniu samochodu - co roku ok. 4000 Polaków ginie na drogach.

Też uważam, że praw jazdy nie należy garściami rozdawać...
Samochodu (jak i energii elektrycznej czy atomowej, młotka bądź warząchwi)można użyć do wielu innych celów, niż zabijanie kogoś. Broni wyłącznie w tym jednym.


"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
27-04-2009 06:49 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>W podobny sposób można argumentować przeciw posiadaniu samochodu - co roku ok. 4000 Polaków ginie na drogach.
>Też uważam, że praw jazdy nie należy garściami rozdawać...
   Oczywiście, tylko po szczegółowych badaniach lekarskich, jak posiadanie broni.

>Samochodu (jak i energii elektrycznej czy atomowej, młotka bądź warząchwi)można użyć do wielu innych celów, niż zabijanie kogoś. Broni wyłącznie w tym jednym.

   Ale nie przypuszczam, by zależność między ilością samochodów a liczą ofiar wypadków drogowych była bardziej zatrważająca, niż między ilością broni palnej na świecie i zgonami z tytułu jej użycia. No i broń już jest, jak samochody.
27-04-2009 16:15 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>   Ale nie przypuszczam, by zależność między ilością samochodów a liczą ofiar wypadków drogowych była bardziej zatrważająca, niż między ilością broni palnej na świecie i zgonami z tytułu jej użycia. No i broń już jest, jak samochody.
>

Broń palna tylko w XX wieku, zabiła, ostrożnie szacując, kilkaset milionów ludzi. Coś mi się zdaje, że wszystkie inne wynalazki łącznie nie mają ich tylu na rozkładzie.
Tak, są samochody i jest broń. Tylko że broń nie jest nam do niczego potrzebna. Upowszechnianie dostępu do niej to po prostu lokalny fragment znanego nie od dziś wyścigu zbrojeń. Dziś zapotrzebowanie na broń mocno spadło skutkiem redukcji konfliktów zbrojnych w świecie. Tedy ktoś, komu gnaty rdzewieją w magazynie, próbuje - jak to się ładnie mówi - wywrzeć nacisk na naszych decydentów, żeby sobie u nas rynek otworzyć.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
27-04-2009 16:34 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Dziś zapotrzebowanie na broń mocno spadło skutkiem redukcji konfliktów zbrojnych w świecie. Tedy ktoś, komu gnaty rdzewieją w magazynie, próbuje - jak to się ładnie mówi - wywrzeć nacisk na naszych decydentów, żeby sobie u nas rynek otworzyć.
   Najbardziej rdzewieją nam czołgi w Bumarze i chłopaki pracę tam tracą, huty trzeba zamykać, kopalnie podupadają. A jak tylko dostanę pozwolenie, to kupię sobie ze dwa PT-91, jeden do obrony posesji, a drugi do równania trawnika.

27-04-2009 21:12 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ale nie przypuszczam, by zależność między ilością samochodów a liczą ofiar wypadków drogowych była bardziej zatrważająca, niż między ilością broni palnej na świecie i zgonami z tytułu jej użycia. No i broń już jest, jak samochody.
>>
>Broń palna tylko w XX wieku, zabiła, ostrożnie szacując, kilkaset milionów ludzi. Coś mi się zdaje, że wszystkie inne wynalazki łącznie nie mają ich tylu na rozkładzie.
   Niby tak, ale np. w Rwandzie w 1994 roku nie potrzebowali pistoletów... wystarczyły motyki i maczety, więc nie broń palna jest przyczyną śmierci ludzi - za spustem zawsze stoi człowiek.

>Tak, są samochody i jest broń. Tylko że broń nie jest nam do niczego potrzebna.
   Od kiedy niepotrzebna?
   Jak pamiętam z podstawówki to już od czasu kamyczków połupanych ludzie posługiwali się bronią - potrzebna była do polowań i obrony terenów łowieckich.
   Teraz mniej polują, ale czy tereny łowieckie przestały być istotne?

   Terenem łowieckim bandyty jest mój teren prywatny - bandyta dysponuje bronią... ja też chcę.

>Upowszechnianie dostępu do niej to po prostu lokalny fragment znanego nie od dziś wyścigu zbrojeń.
   Racja, więc postuluj powszechną uczciwość i przestrzeganie prawa, a nie reglamentację broni.

>Tedy ktoś, komu gnaty rdzewieją w magazynie, próbuje - jak to się ładnie mówi - wywrzeć nacisk na naszych decydentów, żeby sobie u nas rynek otworzyć.
   Mnie jest obojętne, jakiej produkcji kupię broń, byle dobrej klasy.
xarion (917 punktów)

>Broń palna tylko w XX wieku, zabiła, ostrożnie szacując, kilkaset milionów ludzi. Coś mi się zdaje, że wszystkie inne wynalazki łącznie nie mają ich tylu na rozkładzie.
Nie wiem, czy zwrociles uwage w CZYICH rekach byla ta bron ?... bo mam niejasne wrazenie, ze gross przypadkow to firmy wyspecjalizowane w zabijaniu i do tego wlasciwie powolane... jak armia....
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
> Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat tego, czy państwo powinno zakazywać posiadania broni, czy też jedyne co robić to rejestrować każdą sztukę jaka wchodzi w posiadanie obywatela?
Państwo powinno zakazywać posiadania broni. Znam zbyt wielu ludzi impulsywnych i niedojrzałych, którzy gdyby broń była dostępna, wplątaliby się w sytuację z jej użyciem. Wtedy najprawdopodobniej krzywdy by doznali nie tylko oni, czy im podobni, ale też osoby postronne.
Nie wspomnę o pseudokibicach jeżdżących na mecze z siekierami i dresiarzach pałętających się po ciemnych zaukach- nie widzę sensu w ich dozbrajaniu.
Żadną ochroną jest fakt, że ja posiadam/mogę posiadać broń, jeśli za rogiem stoi idiota, który chce pokazać, co on potrafi i też posiada broń. To tylko zaostrza sytuacje.
> I jeszcze korzystając z okazji, jak Wy byście się zachowali, gdyby dostęp do broni był wolny? Weszlibyście w jej posiadanie, czy może jednak nie?
Wyjechałbym z takiego barbarzyńskiego kraju.
Pozdrawiam
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> Weszlibyście w jej posiadanie, czy może jednak nie?
Porównujemy się z Ameryką, więc dla dodania swojskości przypomnę znany dowcip (stąd).

Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie. Przy wejściu zatrzymuje go
ochroniarz i pyta:
- Ma pan pistolet?
- Nie.
- A może ma pan nóż?
- Nie.
- Siekierę?
- Nie.
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija o schodek butelkę, daje mu tego "tulipana" i mówi:
- Ja pierniczę, to niech chociaż to pan weźmie!

I tak to wygląda - dla przeciętnego Polaka broń to na razie żart o Wołominie.
.
Adamiak (36436 punktów)
>...jak Wy byście się zachowali, gdyby dostęp do broni był wolny? Weszlibyście w jej posiadanie, czy może jednak nie?

   Kiedyś byłem posiadaczem broni i szczerze powiem, że co najmniej raz przydała mi się jako "argument dodatkowy", choć bez naciśnięcia spustu.

   Trudno powiedzieć czy czułem się bardziej bezpieczny - ogólnie nie należę do przesadnie strachliwych, więc i nie odczuwałem zwiększonego poczucia bezpieczeństwa, może jedynie większą pewność siebie w kilku sytuacjach, w których sama świadomość, że taki "argument" posiadam dawała zwiększoną pewność siebie i skutkowała wymiernie w rozmowach.
   Ale to były inne czasy, więc i rozmowy trochę inne.

   Spore znaczenie miał fakt, że posiadałem tę broń nielegalnie - to zmieniało rozkład akcentów bezpieczeństwa osobistego w zderzeniu z poczuciem niepokoju wynikającym z potencjalnej odpowiedzialności karnej za jej posiadanie.

   Więc najszczerszą odpowiedzią jest: nie wiem czy kupiłbym broń legalnie, teraz nie czuję takiej potrzeby, lecz nie mam zamiaru zabraniać komuś mieć innego zdania i innej wersji "poczucia bezpieczeństwa".

P.S. Miałem broń krótką dobrych kilka lat, ale tylko raz użyłem wobec drugiego człowieka i to bez wystrzału - wystarczyło tylko przeładowanie.
P.S.2. Kilka razy przerabiałem ten tekst, by nie wyjść na gangstera - nie wiem, czy mi się udało, ale zapewniam, że jestem spokojnym, przeciętnym obywatelem.
27-04-2009 09:33 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
Plus za "spokojnego, przeciętnego obywatela"
Adamiak (36436 punktów)
>Plus za "spokojnego, przeciętnego obywatela"

   Wiedziałem, że dla kobiet tylko "końcówki" się liczą...
Meretseger (61860 punktów)
>>Plus za "spokojnego, przeciętnego obywatela"
>   Wiedziałem, że dla kobiet tylko "końcówki" się liczą...
>
Powinieneś się właściwie cieszyć
27-04-2009 11:26 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Plus za "spokojnego, przeciętnego obywatela"
>>   Wiedziałem, że dla kobiet tylko "końcówki" się liczą...
>>
>Powinieneś się właściwie cieszyć

   Inaczej nie umiem - cieszę się tylko właściwie.
27-04-2009 09:44 
 Ocena 1 na 1
Szymańska (191 punktów)

>   Kiedyś byłem posiadaczem broni

też kiedyś posiadałam. Nie byłam zmuszona do użycia. Nawet, jako argumentu w rozmowie, na szczęście.
Przyznam, że w chwili obecnej, posiadanie takowej przeze mnie byłoby niebezpieczne. Szczególnie przy poruszaniu się po chodnikach zastawionych samochodami W moim mieście, zgodnie z położeniem zachodnim, panuje w tym względzie wolnoamerykanka Przekłada się to czasami na narastającą we mnie agresję.
Zaznaczę przy tym, że jestem kierowcą i posiadam pojazd, zwany samochodem. Rozumiem więc, kłopoty z parkowaniem, bo sama je mam, ale też nie zwalnia to nikogo z myślenia przy dokonywaniu tej czynności
27-04-2009 10:21 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Zaznaczę przy tym, że jestem kierowcą i posiadam pojazd, zwany samochodem. Rozumiem więc, kłopoty z parkowaniem, bo sama je mam, ale też nie zwalnia to nikogo z myślenia przy dokonywaniu tej czynności

   Czyli jak we wszystkim - najpierw parkować później myśleć... Juruś wróć!
   Czyli najpierw strzelać a później parko... cholera, a tak chciałem zgrabną konkluzją błysnąć...
Szymańska (191 punktów)
>>Zaznaczę przy tym, że jestem kierowcą i posiadam pojazd, zwany samochodem. Rozumiem więc, kłopoty z parkowaniem, bo sama je mam, ale też nie zwalnia to nikogo z myślenia przy dokonywaniu tej czynności
>   Czyli jak we wszystkim - najpierw parkować później myśleć... Juruś wróć!
>   Czyli najpierw strzelać a później parko... cholera, a tak chciałem zgrabną konkluzją błysnąć...
>
Staraj się, staraj ....
Miłego dzionka

Adamiak (36436 punktów)
> Staraj się, staraj ....

   Robiem co mogem - widocznie mało mogem.

>Miłego dzionka
   Miłego, Basiu.
piątek (1035 punktów)
Byłbym pierwszym w kolejce do sklepu.

Musicie zrozumieć, że jak ktoś chce kogoś zabić to i tak zabije. Nieważne czy to będzie łom, nóż, czy broń palna(chyba najbardziej humanitarna de facto).
Zresztą, zakaz posiadania czegokolwiek wspiera tylko czarny rynek.
I zrozumcie, że nikt nie będzie strzelał do nikogo z legalnej zarejestrowanej broni, bo jest to szczytem głupoty, do czarnych interesów i tak wykorzystywana jest broń z drugiej ręki.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
27-04-2009 16:41 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Byłbym pierwszym w kolejce do sklepu.
>Musicie zrozumieć, że jak ktoś chce kogoś zabić to i tak zabije.

Problem w tym, że łatwość dostępu do tak groźnej broni powoduje większą chęć zabicia. Działa to na prostej zasadzie psychologicznej - im bliżej jest cukierek, tym bardziej Ci ślinka cieknie.

>Nieważne czy to będzie łom, nóż, czy broń palna(chyba najbardziej humanitarna de facto).

Aspekt psychologiczny znów się kłania. Ile razy widziałeś w filmie, że zabijają kogoś gazrurką, a ile razy widziałeś, jak do kogoś strzelają. Poza tym w filmach wystrzelą setki kul, a bohater i tak przeżyje. Rzeczywistość jest inna, wystarczy jedna kula. Piszę o tym, ponieważ zauważam jak młodzi ludzie z filmów właśnie czerpią tzw. mądrość życiową i różne systemy wartości.

>Zresztą, zakaz posiadania czegokolwiek wspiera tylko czarny rynek.

Próbowałeś kiedyś kupić broń palną na czarnym rynku? To nie jest spiryt, przyjacielu. to nie takie proste.

>I zrozumcie, że nikt nie będzie strzelał do nikogo z legalnej zarejestrowanej broni, bo jest to szczytem głupoty, do czarnych interesów i tak wykorzystywana jest broń z drugiej ręki.

Gorzej, jeśli broń jest legalnie zarejestrowana na Ciebie, a ktoś Ci ją wykradnie. Dzieje się to już dziś (i jest najczęstszym źródłem pozyskiwania broni, jak to nazwałeś "z drugiej ręki"), więc wyobraź sobie jak to się rozrośnie, jeśli potencjalnych łupów będzie więcej, niż obecnie.

Pozdrawiam

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Adamiak (36436 punktów)
>Próbowałeś kiedyś kupić broń palną na czarnym rynku? To nie jest spiryt, przyjacielu. to nie takie proste.

   Natychmiast napisałem: ile potrzebujesz, czego i na kiedy?... ale głupio to zabrzmiało, więc się poprawiam:

   kupno broni palnej w Polsce nie jest tak skomplikowane, jak piszesz, choć nie ma jej na każdym straganie przy granicy, jak spirytusu.
27-04-2009 22:29 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Natychmiast napisałem: ile potrzebujesz, czego i na kiedy?

Ile kosztowałby kałach z wiadrem amunicji? Na wrzesień potrzebuję - jak nie zdam matury to obwinię nauczycieli
27-04-2009 23:33 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Natychmiast napisałem: ile potrzebujesz, czego i na kiedy?
>Ile kosztowałby kałach z wiadrem amunicji? Na wrzesień potrzebuję - jak nie zdam matury to obwinię nauczycieli

   Kałachy są w kompletach: kałach + 2 magazynki - na wiadra jeszcze tylko za Bugiem idą.
    (...nikomu nie mów, ale ostatnie sześć wiader Robert wziął...ciii)
piątek (1035 punktów)
>>Byłbym pierwszym w kolejce do sklepu.
>>Musicie zrozumieć, że jak ktoś chce kogoś zabić to i tak zabije.
>Problem w tym, że łatwość dostępu do tak groźnej broni powoduje większą chęć zabicia. Działa to na prostej zasadzie psychologicznej - im bliżej jest cukierek, tym bardziej Ci ślinka cieknie.
Nie okrzyknąłbym tego zasada psychologiczną, wręcz przeciwnie, niemożność posiadania czegoś wzmaga chęć posiadania.
>>Nieważne czy to będzie łom, nóż, czy broń palna(chyba najbardziej humanitarna de facto).
>Aspekt psychologiczny znów się kłania. Ile razy widziałeś w filmie, że zabijają kogoś gazrurką, a ile razy widziałeś, jak do kogoś strzelają. Poza tym w filmach wystrzelą setki kul, a bohater i tak przeżyje. Rzeczywistość jest inna, wystarczy jedna kula. Piszę o tym, ponieważ zauważam jak młodzi ludzie z filmów właśnie czerpią tzw. mądrość życiową i różne systemy wartości.

Nie widzę tu żadnego aspektu psychologicznego, a życie to nie film.
Z dnia na dzień ludzie nie będą strzelać do siebie, a poza tym nikt nie mówił o dostępie do broni przez młodzież, bo oczywistą oczywistością jest, że dziecku nikt broni nie sprzeda.

>>Zresztą, zakaz posiadania czegokolwiek wspiera tylko czarny rynek.
>Próbowałeś kiedyś kupić broń palną na czarnym rynku? To nie jest spiryt, przyjacielu. to nie takie proste.
Nie mówiłem że to proste, ale jak człowiek chce to może.
>>I zrozumcie, że nikt nie będzie strzelał do nikogo z legalnej zarejestrowanej broni, bo jest to szczytem głupoty, do czarnych interesów i tak wykorzystywana jest broń z drugiej ręki.
>Gorzej, jeśli broń jest legalnie zarejestrowana na Ciebie, a ktoś Ci ją wykradnie. Dzieje się to już dziś (i jest najczęstszym źródłem pozyskiwania broni, jak to nazwałeś "z drugiej ręki"), więc wyobraź sobie jak to się rozrośnie, jeśli potencjalnych łupów będzie więcej, niż obecnie.

Największa cześć broni na czarnym rynku do broń z przemytu.

>Pozdrawiam
>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.



"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>>Byłbym pierwszym w kolejce do sklepu.
>>>Musicie zrozumieć, że jak ktoś chce kogoś zabić to i tak zabije.
>>Problem w tym, że łatwość dostępu do tak groźnej broni powoduje większą chęć zabicia. Działa to na prostej zasadzie psychologicznej - im bliżej jest cukierek, tym bardziej Ci ślinka cieknie.
>Nie okrzyknąłbym tego zasada psychologiczną, wręcz przeciwnie, niemożność posiadania czegoś wzmaga chęć posiadania.

Owszem. Tata ma, tata kolegi ma, a ja nie . Cukierek jest blisko, a ja go nie mogę dosięgnąć.

>>>Nieważne czy to będzie łom, nóż, czy broń palna(chyba najbardziej humanitarna de facto).
>>Aspekt psychologiczny znów się kłania. Ile razy widziałeś w filmie, że zabijają kogoś gazrurką, a ile razy widziałeś, jak do kogoś strzelają. Poza tym w filmach wystrzelą setki kul, a bohater i tak przeżyje. Rzeczywistość jest inna, wystarczy jedna kula. Piszę o tym, ponieważ zauważam jak młodzi ludzie z filmów właśnie czerpią tzw. mądrość życiową i różne systemy wartości.
>Nie widzę tu żadnego aspektu psychologicznego, a życie to nie film.
>Z dnia na dzień ludzie nie będą strzelać do siebie, a poza tym nikt nie mówił o dostępie do broni przez młodzież, bo oczywistą oczywistością jest, że dziecku nikt broni nie sprzeda.

Dziecku nikt nie sprzeda, ale sprzeda ojcu czy bratu tego dziecka. Myślisz, że nie wykradnie, żeby pokazać kolegom? Zgadzam się z tobą, ze życie to nie film, ale wytłumacz to tym jełopiastym dresom ode mnie z osiedla.

>>>Zresztą, zakaz posiadania czegokolwiek wspiera tylko czarny rynek.
>>Próbowałeś kiedyś kupić broń palną na czarnym rynku? To nie jest spiryt, przyjacielu. to nie takie proste.
>Nie mówiłem że to proste, ale jak człowiek chce to może.

Jak człowiek chce, to i czołg kupi.

>>>I zrozumcie, że nikt nie będzie strzelał do nikogo z legalnej zarejestrowanej broni, bo jest to szczytem głupoty, do czarnych interesów i tak wykorzystywana jest broń z drugiej ręki.
>>Gorzej, jeśli broń jest legalnie zarejestrowana na Ciebie, a ktoś Ci ją wykradnie. Dzieje się to już dziś (i jest najczęstszym źródłem pozyskiwania broni, jak to nazwałeś "z drugiej ręki"), więc wyobraź sobie jak to się rozrośnie, jeśli potencjalnych łupów będzie więcej, niż obecnie.
>Największa cześć broni na czarnym rynku do broń z przemytu.

A skąd się bierze ową broń na przemyt?

Pozxdrawiam

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
27-04-2009 22:27 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Musicie zrozumieć, że jak ktoś chce kogoś zabić to i tak zabije. Nieważne czy to będzie łom, nóż, czy broń palna(chyba najbardziej humanitarna de facto).

Parafrazując - musisz zrozumieć, że jak ktoś chce się obronić to i tak się obroni, pistoletu do tego nie potrzebuje.

Nie jest prawdą, że jak ktoś chce zabić to i tak zabije. Broń palna wszystko ułatwia (to samo z samobójstwem - ci mniej zdeterminowani często rezygnują ze swoich zamiarów, gdy ewentualna śmierć byłaby zbyt bolesna).

Słyszeliście kiedyś o szkolnej masakrze dokonanej nożem? Ja nie. A o masakrze za pomocą broni palnej?
27-04-2009 23:29 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Słyszeliście kiedyś o szkolnej masakrze dokonanej nożem? Ja nie. A o masakrze za pomocą broni palnej?

   Słyszałem o masakrze piłą łańcuchową w Teksasie - zakazać pił.
   Słyszałem o masakrze za pomocą młotków i gwoździ w Kambodży - precz z młotkami!
   Słyszałem o masakrze maczetami w Rwandzie - maczety na pal!... tfu, "pal" zbytnio z bronią strzelniczą się kojarzy - zakazać pali!

28-04-2009 07:03 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   Słyszałem o masakrze piłą łańcuchową w Teksasie - zakazać pił.
>   Słyszałem o masakrze za pomocą młotków i gwoździ w Kambodży - precz z młotkami!
>   Słyszałem o masakrze maczetami w Rwandzie - maczety na pal!... tfu, "pal" zbytnio z bronią strzelniczą się kojarzy - zakazać pali!

Podajesz przykłady z jakichś egzotycznych, niecywilizowanych krain. A coś w naszym kręgu kulturowym?
Większość frustratów dokonujących takich szkolnych masakr nie zrobiłaby ich bez dostępu do broni, bo biegając z nożem byliby raczej mało efektywni.

Nie postuluję zakazywania czegokolwiek, nie mam zdania w tej kwestii. Co nam da legalizacja broni palnej? Mi osobiście nic - poza strachem o własne życie, gdy każdy dres na ulicy będzie miał spluwę.
28-04-2009 12:18 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Słyszałem o masakrze za pomocą młotków i gwoździ w Kambodży - precz z młotkami!
>>   Słyszałem o masakrze maczetami w Rwandzie - maczety na pal!... tfu, "pal" zbytnio z bronią strzelniczą się kojarzy - zakazać pali!
>Podajesz przykłady z jakichś egzotycznych, niecywilizowanych krain. A coś w naszym kręgu kulturowym?
   Uważasz, że seria z kałacha brzmi bardziej cywilizowanie niż świst maczety?

>Większość frustratów dokonujących takich szkolnych masakr nie zrobiłaby ich bez dostępu do broni, bo biegając z nożem byliby raczej mało efektywni.
   Nie jestem specjalistą od wymyślania przepisów na udaną masakrę w szkole bez użycia karabinu.

>Co nam da legalizacja broni palnej?
   Nam? To znaczy komu? Bo mnie się wydaje, że każdemu da coś innego.

>Nie postuluję zakazywania czegokolwiek, nie mam zdania w tej kwestii. Mi osobiście nic - poza strachem o własne życie, gdy każdy dres na ulicy będzie miał spluwę.

   Nareszcie ludzkie słowa.
   Jedyne argumenty jakie do mnie docierają w takiej dyskusji to: j a chcę lub ja nie chcę. Sensowny jest argument wyartykułowany w pierwszej osobie liczby pojedynczej, reszta to spekulacje "na temat". Jak słyszę, że ktoś chce czegoś zakazać sąsiadowi, albo całej ludzkości, to mi się z portfela zdjęcie teściowej wysuwa a grozę sytuacji potęguje fakt, że nie noszę portfela, no i nie mam teściowej.

   Mogę teraz pospekulować, otóż padały tu przykłady jak to w USA jest bee, bo dużo ludzi ginie od broni palnej.
   Mam inny argument w dyskusji na temat broni palnej w Polsce i nie tylko: uważam, że setki razy więcej ludzi ginie na świecie w wyniku picia alkoholu niż od kul z broni w prywatnych rękach, ale nikt nie zabrania pić. Więc ja chcę, żeby broń palna była w legalnej sprzedaży, choć wcale nie mam zamiaru jej kupić, bo mnie (na razie) niepotrzebna. Gorzały też nie kupuję, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby komuś zabraniać.
28-04-2009 12:38 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   Uważasz, że seria z kałacha brzmi bardziej cywilizowanie niż świst maczety?

Uważam, że żeby obronić się przed świrem z maczetą wystarczy szybko biegać. Jeśli świr będzie miał kałacha to możemy liczyć wyłącznie na to, że spudłuje.

>>Co nam da legalizacja broni palnej?
>   Nam? To znaczy komu?

Społeczeństwu.

>Bo mnie się wydaje, że każdemu da coś innego.

Mi się wydaje, że nikomu nic nie da. Broń potrzebna do obrony? Przed kim, skoro mało kto ją teraz ma? A przed tymi co mają i tak się nie obronisz, bo zapewne są lepsi w korzystaniu z niej.

>   Mam inny argument w dyskusji na temat broni palnej w Polsce i nie tylko: uważam, że setki razy więcej ludzi ginie na świecie w wyniku picia alkoholu niż od kul z broni w prywatnych rękach, ale nikt nie zabrania pić.

Śmierć w wyniku picia alkoholu jest jedynie efektem ubocznym. Broń palna służy tylko i wyłącznie temu, by zabijać. Jest oczywiste, że jej legalizacja będzie oznaczała zwiększoną śmiertelność ludności - czy koniecznie tego chcemy?

>Więc ja chcę, żeby broń palna była w legalnej sprzedaży, choć wcale nie mam zamiaru jej kupić, bo mnie (na razie) niepotrzebna. Gorzały też nie kupuję, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby komuś zabraniać.

Mam nadzieję, że jesteś także za legalizacją granatów, min i broni rakietowej? Byłbyś hipokrytą, gdybyś nie był. W końcu nie mamy prawa nikomu zabronić posiadania bazooki, prawda?
28-04-2009 13:16 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Uważasz, że seria z kałacha brzmi bardziej cywilizowanie niż świst maczety?
>Uważam, że żeby obronić się przed świrem z maczetą wystarczy szybko biegać. Jeśli świr będzie miał kałacha to możemy liczyć wyłącznie na to, że spudłuje.
   Jeśli ktoś zaplanował sobie małą masakrę przy twoim skromnym udziale, to zaplanuje również, żeby ci zamknąć drzwi przed nosem, a jeśli będzie to przypadkowa maskierka, to i ofiary będą przypadkowe, obojętnie czym potraktowane.

>>>Co nam da legalizacja broni palnej?
>>   Nam? To znaczy komu?
>Społeczeństwu.
   Jasne... Społeczeństwo, w skrócie: "siarkofrut".

>>Bo mnie się wydaje, że każdemu da coś innego.
>Mi się wydaje, że nikomu nic nie da.
   Więc pozwól reszcie mówić za siebie - mnie możliwość kupna broni jest potrzebna.

>Broń potrzebna do obrony? Przed kim, skoro mało kto ją teraz ma?
   Nie masz się przed kim bronić? To świetnie, ale nie wciskaj swojej braku potrzeby obrony komuś innemu. Ja też nie mam przed kim się bronić, ale nie będę tego twierdził za innych.

>A przed tymi co mają i tak się nie obronisz, bo zapewne są lepsi w korzystaniu z niej.
   Cały pic polega na tym, że prawdopodobieństwo posiadania broni przez potencjalną ofiarę już jest elementem odstraszającym.

>Śmierć w wyniku picia alkoholu jest jedynie efektem ubocznym. Broń palna służy tylko i wyłącznie temu, by zabijać.
   Broń palna służy do zastraszenia - śmierć od kuli jest efektem ubocznym strzału.

>Jest oczywiste, że jej legalizacja będzie oznaczała zwiększoną śmiertelność ludności - czy koniecznie tego chcemy?
   Dla mnie nie jest to oczywiste, więc pytanie jest bezzasadne - nie wiem czego chcecie, "siarkofrut".

>Mam nadzieję, że jesteś także za legalizacją granatów, min i broni rakietowej?
   Zawiodę cię, nie jestem, jestem za legalizacją broni osobistej, z przeznaczeniem do obrony. Broń rakietowa nie mieści się w moim pojęciu broni osobistej.

>Byłbyś hipokrytą, gdybyś nie był.
   Nie widzę związku między dwulicowością i bronią rakietową.

>W końcu nie mamy prawa nikomu zabronić posiadania bazooki, prawda?
   Nie wiem, jakie macie prawa, "siarkofrut", wiem, że mnie nie możecie zabronić niczego.
28-04-2009 13:59 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   Jeśli ktoś zaplanował sobie małą masakrę przy twoim skromnym udziale, to zaplanuje również, żeby ci zamknąć drzwi przed nosem, a jeśli będzie to przypadkowa maskierka, to i ofiary będą przypadkowe, obojętnie czym potraktowane.

Zamknie drzwi? Wyskoczy się oknem. Jak ma broń palną to do okna nie dojdziesz

>   Jasne... Społeczeństwo, w skrócie: "siarkofrut".

Nie, społeczeństwo, bez skrótów.

>   Więc pozwól reszcie mówić za siebie - mnie możliwość kupna broni jest potrzebna.

A nie pozwalam?
Niby do czego ta broń jest Ci tak potrzebna?

>   Nie masz się przed kim bronić? To świetnie, ale nie wciskaj swojej braku potrzeby obrony komuś innemu.

Mam. Gaz nadaje się do tego o wiele lepiej niż nóż czy broń palna - jest łatwiejszy w obsłudze i bezpieczniejszy dla użytkownika.

>   Cały pic polega na tym, że prawdopodobieństwo posiadania broni przez potencjalną ofiarę już jest elementem odstraszającym.

Prawdopodobieństwo posiadania broni przez potencjalną ofiarę sprawia, że przestępcy się dozbrajają i dopuszczają możliwość zamordowania jej. I tak zamiast kradzieży będziemy mieć mordy na tle rabunkowym. Sam fakt posiadania broni przez ofiarę skłania przestępcę do pociągnięcia za spust.

>   Broń palna służy do zastraszenia - śmierć od kuli jest efektem ubocznym strzału.

Nie jest efektem ubocznym, jest celem.
Legalizacja broni oznacza, że ci których chcesz nią straszyć też będą ją mieli, więc to ty będziesz miał powody do strachu, nie oni.

>>Mam nadzieję, że jesteś także za legalizacją granatów, min i broni rakietowej?
>   Zawiodę cię, nie jestem, jestem za legalizacją broni osobistej, z przeznaczeniem do obrony. Broń rakietowa nie mieści się w moim pojęciu broni osobistej.

Dlaczego? Czyżby bazooka nie sprawdzała się jako narzędzie odstraszające potencjalnych przestępców?

>>W końcu nie mamy prawa nikomu zabronić posiadania bazooki, prawda?
>   Nie wiem, jakie macie prawa, "siarkofrut", wiem, że mnie nie możecie zabronić niczego.

Mylisz się. Społeczeństwo wielu rzeczy ci zabrania.

Edit: już wiem, skąd w Tobie taka agresja w stosunku do mojej osoby, Adamiaku - jesteś zły, bo niedługo przegonię Cię w rankingu najczęściej oceniających użytkowników

Powtórzę - jestem neutralny w kwestii legalizacji broni palnej. Ta dyskusja jest dobrą okazją do poznania argumentów obu stron, jednak jak na razie jedynym rozsądnym głosem wśród zwolenników jest głos Roberta Zaweckiego:
Cytat:
Uważam, że w pierwszym etapie należy na posiadanie broni zezwolić właścicielom ogrodzonych posesji domowych (domków), z ograniczeniem użycia do obrony ich terenu i domowników. Po okresie 5 lat można wrócić do dyskusji, czy rozszerzyć zakres.

To rozsądna propozycja. To co Ty proponujesz, czyli "spluwa dla każdego dresa", jest chorym pomysłem.
28-04-2009 18:36 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Zamknie drzwi? Wyskoczy się oknem. Jak ma broń palną to do okna nie dojdziesz
   Słyszałem o szkołach bez okien... wieczorówka w Wąchocku, na przykład.

>>   Jasne... Społeczeństwo, w skrócie: "siarkofrut".
>Nie, społeczeństwo, bez skrótów.
   Nie widziałem cię na liście "My, Naród", ale mogę mieć nieaktualną.

>>   Więc pozwól reszcie mówić za siebie - mnie możliwość kupna broni jest potrzebna.
>A nie pozwalam?
   Dziękuję.

>Niby do czego ta broń jest Ci tak potrzebna?
   No cóż, takie pytanie wymaga poważnej i szczerej odpowiedzi:
   kilka sztuk przyda się, jak mi znowu do szkoły każą chodzić (może wieczorówka?); jakiś granacik do zagłuszania żony - strasznie chrapie, chociaż tylko jak śpi; jakaś poręczna "dziewiątka" może się przydać, gdy pójdę do banku po prośbie... to tyle planów, ale jest sporo innych sytuacji w życiu codziennym, pozwalającym kreatywnemu gentlemanowi znaleźć pretekst do zagospodarowania przydziałowej spluwy.

>Gaz nadaje się do tego o wiele lepiej niż nóż czy broń palna - jest łatwiejszy w obsłudze i bezpieczniejszy dla użytkownika.
   Dopiero teraz mówisz?! A ja, głupi, na gazie zupę gotuję, eh!

>Prawdopodobieństwo posiadania broni przez potencjalną ofiarę sprawia, że przestępcy się dozbrajają i dopuszczają możliwość zamordowania jej.
   Mam pomysł: będę nosił na czole tabliczkę z info: "potencjalna ofiara to ten naprzeciwko!"... i jak, może być?

>I tak zamiast kradzieży będziemy mieć mordy na tle rabunkowym.
   A to już Wasz kłopot - My nie będziemy mieć mordy, a na tle tylko napis (patrz wyżej: tabliczka).

>Sam fakt posiadania broni przez ofiarę skłania przestępcę do pociągnięcia za spust.
   Jak często to sprawdzałeś? Pytanie w jakiej roli wydaje się niedyskretne.

>Nie jest efektem ubocznym, jest celem.
   Masz rację, w Bułgarii już chyba tak mówią: pal - cel!

>Legalizacja broni oznacza, że ci których chcesz nią straszyć też będą ją mieli, więc to ty będziesz miał powody do strachu, nie oni.
   A skąd wiesz, kto MY jesteśmy...?

>Dlaczego? Czyżby bazooka nie sprawdzała się jako narzędzie odstraszające potencjalnych przestępców?
   Nie, bazooka jest najlepsza na ryby - jestem wędkarzem i przy pomocy bazooki ścinam drzewa na wieczorne ognisko.

>>>W końcu nie mamy prawa nikomu zabronić posiadania bazooki, prawda?
   No jasne, w każdym razie nie wędkarzom.

>Edit: już wiem, skąd w Tobie taka agresja w stosunku do mojej osoby, Adamiaku - jesteś zły, bo niedługo przegonię Cię w rankingu najczęściej oceniających użytkowników
   Przepraszam, że tak późno odpisuję, ale cały, wolny teraz czas, przeznaczam na punktowanie uczestników...

>To co Ty proponujesz, czyli "spluwa dla każdego dresa", jest chorym pomysłem.
   Tak mówisz, bo nie znasz mojej następnej propozycji: "dla każdego w dresach - druga spluwa gratis!" *.

* - inwalidom sprzedajemy same kule...
   - kobietom w ciąży na zaświadczenie, że dres siedzi w domu i spluwa...

P.S.
>...jedynym rozsądnym głosem wśród zwolenników jest głos Roberta Zaweckiego...
   Dlatego (wiesz, dlaczego?) dałem Robertowi za to już... 55 plusów... tobie też dam, po złości...
28-04-2009 18:53 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Sam fakt posiadania broni przez ofiarę skłania przestępcę do pociągnięcia za spust.
>   Jak często to sprawdzałeś? Pytanie w jakiej roli wydaje się niedyskretne.

Zaufałem w tej sprawie między innymi doświadczeniu awitu.
Cytat:
Odechciało się mieć broń w momencie, gdy poczułam lufę na własnej głowie. Żyję między innymi dzięki temu, że wtedy nie miałam broni przy sobie.

Co do reszty - chyba sam zdajesz sobie sprawę, że szkoda mojego czasu na odpisywanie na te bzdury. Rozumiem, że po prostu zabrakło ci argumentów. (No i nie dowiedziałem się, dlaczego pistolety są cacy, a miotacze ognia, gatlingi i cała reszta fajnych zabawek - be.)
Adamiak (36436 punktów)
>Zaufałem w tej sprawie między innymi doświadczeniu awitu.
>Cytat:
Odechciało się mieć broń w momencie, gdy poczułam lufę na własnej głowie. Żyję między innymi dzięki temu, że wtedy nie miałam broni przy sobie.


   Przyjmując cytat za wierny oryginałowi, mógłbym zakwestionować jedynie pewność "diagnozy" Awitu w tej sprawie - tego się nie da udowodnić, choć też ufam jej intuicji w tej sprawie.

   Ale jest to następny twój argument do przyjęcia przeze mnie, lecz jeśli napiszę, że mam inne doświadczenia: jest duże prawdopodobieństwo, iż właśnie posiadanie broni uchroniło mnie od poważnych "kłopotów", to co ty na to? Masz już dwie, diametralnie różne wersje "przydatności" broni, a takich, różnorodnych opcji jest multum.

>Co do reszty - chyba sam zdajesz sobie sprawę, że szkoda mojego czasu na odpisywanie na te bzdury.
   Jeśli zabrakło ci konceptu to po prostu powiedz, nie ma czego się wstydzić, nie tobie pierwszemu.

>Rozumiem, że po prostu zabrakło ci argumentów.
   Nie wszędzie Schopenhauer ci się przyda, "siarkofrut".

>(No i nie dowiedziałem się, dlaczego pistolety są cacy, a miotacze ognia, gatlingi i cała reszta fajnych zabawek - be.)
   Jestem zwykłym, choć rasowym facetem - nie potrzebuję się dowartościowywać zabawkami z akcentem na ich długość.
28-04-2009 20:38 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   Ale jest to następny twój argument do przyjęcia przeze mnie, lecz jeśli napiszę, że mam inne doświadczenia: jest duże prawdopodobieństwo, iż właśnie posiadanie broni uchroniło mnie od poważnych "kłopotów", to co ty na to? Masz już dwie, diametralnie różne wersje "przydatności" broni, a takich, różnorodnych opcji jest multum.

A nie wystarczałaby ci replika na gaz bądź jakaś inna broń? Jesteś pewien, że jedynym wyjściem z tej sytuacji było użycie (choćby w formie odstraszacza) broni palnej?

>>Co do reszty - chyba sam zdajesz sobie sprawę, że szkoda mojego czasu na odpisywanie na te bzdury.
>   Jeśli zabrakło ci konceptu to po prostu powiedz, nie ma czego się wstydzić, nie tobie pierwszemu.

Jasne, że nie mi - to tobie pierwszemu zabrakło argumentów, co jasno widać powyżej
Zresztą, na co mam odpowiadać?
Cytat:
Dopiero teraz mówisz?! A ja, głupi, na gazie zupę gotuję, eh!



>   Nie wszędzie Schopenhauer ci się przyda, "siarkofrut".

Mi niepotrzebny, twoje nieczyste chwyty można zidentyfikować bez jego pomocy. Nie potrafisz obalić moich argumentów, więc uciekasz w mało błyskotliwe żarty. Nie ty pierwszy.

>   Jestem zwykłym, choć rasowym facetem - nie potrzebuję się dowartościowywać zabawkami z akcentem na ich długość.

Pudło. Przecież to ty żądasz dostępu do pukawek - widocznie czegoś ci brakuje
28-04-2009 21:37 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Masz już dwie, diametralnie różne wersje "przydatności" broni, a takich, różnorodnych opcji jest multum.
>A nie wystarczałaby ci replika na gaz bądź jakaś inna broń?
   Możesz mi nie wierzyć, ale nie miałem czasu szukać czegoś innego.

>Jesteś pewien, że jedynym wyjściem z tej sytuacji było użycie (choćby w formie odstraszacza) broni palnej?
   Skłamałbym, gdybym powiedział, że to było jedyne wyjście, ale zareagowałem instynktownie i ważne jest to, że pomogło - gadanie teraz czy był inny sposób jest zwykłym spekulowaniem - ten okazał się dobry.

>>>Co do reszty - ...

   ... pomijam te... dywagacje.

>>   Jestem zwykłym, choć rasowym facetem - nie potrzebuję się dowartościowywać zabawkami z akcentem na ich długość.
>Pudło. Przecież to ty żądasz dostępu do pukawek - widocznie czegoś ci brakuje

   Nie mam pretensji, że nie czytasz wszystkich moich wypowiedzi, bo i nie mam złudzeń co do ich "wyjątkowej atrakcyjności", ale pokaż mi gdzie piszę, że ja chcę kupić broń.
   Wprost przeciwnie, w kilku postach piszę, że broni nie potrzebuję.

   Ja wcale nie chcę kupić broni, kiedyś miałem pistolet, bo uważałem, że potrzebuję, teraz nie potrzebuję... ja żądam dostępu i możliwości legalnego jej zakupu - jeśli tej różnicy nie łapiesz, to faktycznie tracę czas.
28-04-2009 22:44 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Śmiej się Pan z tego.



   Słowniczek
Heston - Charlton Heston - szef National Rifle Organisation
NRA - National Rifle Organisation - organizacja zrzeszająca przeciwników ograniczeń w posiadaniu broni
Come Join Us - przyłącz się do nas
Gun Victims - ofiary broni

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
28-04-2009 23:17 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Śmiej się Pan z tego.
   Niezbyt mnie dowcip rozśmieszył, raczej zadumał, ale może dlatego, że pod niektórymi nagrobkami dostrzegłem tych, którzy w ludowym przysłowiu: " Pan Bóg (prawo) nierychliwy, ale sprawiedliwy" przeczytali tylko drugi przymiotnik.

   Zbyt dobrze nauczyłem się czytać, by czytać wybiórczo - dla mnie ważne są obydwa przymiotniki a bywało, że pierwszy dużo praktyczniejszy... siebie nie dostrzegłem pod żadnym z kamyczków i możesz mi wierzyć, że nie zrobiłem tego wyłącznie Tobie na złość, Placowniku.

   Pozdrawiam.
29-04-2009 00:27 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   Nie mam pretensji, że nie czytasz wszystkich moich wypowiedzi, bo i nie mam złudzeń co do ich "wyjątkowej atrakcyjności", ale pokaż mi gdzie piszę, że ja chcę kupić broń.

Pokaż mi gdzie piszę, że muszę się dowartościowywać "zabawkami z akcentem na ich długość".

>   Ja wcale nie chcę kupić broni, kiedyś miałem pistolet, bo uważałem, że potrzebuję, teraz nie potrzebuję... ja żądam dostępu i możliwości legalnego jej zakupu - jeśli tej różnicy nie łapiesz, to faktycznie tracę czas.

I to mówi ktoś, kto produkuje bełkot w stylu "Nie, bazooka jest najlepsza na ryby - jestem wędkarzem i przy pomocy bazooki ścinam drzewa na wieczorne ognisko.". Dżizus. Kiedyś miałem cię za takiego Stańczyka, teraz widzę, żeś jednak zwykły błazen. EOT.
29-04-2009 05:10 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie mam pretensji, że nie czytasz wszystkich moich wypowiedzi, bo i nie mam złudzeń co do ich "wyjątkowej atrakcyjności", ale pokaż mi gdzie piszę, że ja chcę kupić broń.
> Pokaż mi gdzie piszę, że muszę się dowartościowywać "zabawkami z akcentem na ich długość".

   Sporo tutaj było o czytaniu ze zrozumieniem, ale taką "perełkę" widzę pierwszy raz.

   Otóż informuję cię, "siarkofrucie", że to nie ty napisałeś, iż musisz się dowartościowywać zabawkami z akcentem na ich długość"... napisałem, że ja jestem rasowym facetem i nie potrzebuję... www.racjonalista.pl/forum.php/s,202707#w203233
   Ale, jeśli byłeś łaskaw z tak gorliwą szczerością przeprojektować moje "nie potrzebuję" na to, że ty musisz, to pozostaje mi tylko złożyć wyrazy współczucia...

   Aha, zapomniałbym - teraz pokaż mi, gdzie ja deklaruję chęć zakupu broni.

>>   Ja wcale nie chcę kupić broni, kiedyś miałem pistolet, bo uważałem, że potrzebuję, teraz nie potrzebuję... ja żądam dostępu i możliwości legalnego jej zakupu - jeśli tej różnicy nie łapiesz, to faktycznie tracę czas.
>I to mówi ktoś, kto produkuje bełkot w stylu "Nie, bazooka jest najlepsza na ryby - jestem wędkarzem i przy pomocy bazooki ścinam drzewa na wieczorne ognisko.".

   Masz rację, przyznaję, że moje dowcipy nie są najwyższego lotu, ale nie myślałem, że są aż tak hermetyczne... choć napiszę ci szczerze: wiadomość, że ty ich nie rozumiesz nie zmartwiła mnie zbytnio.

>Dżizus. Kiedyś miałem cię za takiego Stańczyka, teraz widzę, żeś jednak zwykły błazen. EOT.
   Spróbowałem sobie wyobrazić, w co patrzyłeś pisząc ten tekst i bez wysiłku skojarzyłem, że w ekran monitora, ale zdolności dedukcji + intuicja podpowiedziały mi, żeś widział lustro.
29-04-2009 09:11 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
xarion (917 punktów)

>   Jedyne argumenty jakie do mnie docierają w takiej dyskusji to: j a chcę lub ja nie chcę. Sensowny jest argument wyartykułowany w pierwszej osobie liczby pojedynczej, reszta to spekulacje "na temat".

Widze, ze wczorajszy temat przetrwal

> otóż padały tu przykłady jak to w USA jest bee, bo dużo ludzi ginie od broni palnej.
Stany przewijaly sie w wypowiedziach...porownanie z nami nie ma sensu chociazby
z uwagi na maly drobiazg: -diametralnie rozne korzenie w historii.... tam kraj powstal z bronia w reku i od wojny wyzwolenczej poprzez okres osadnictwa ten przyslowiowy colt i winchester byly rekwizytami tak
naturalnymi, jak - za przeproszeniem - siekiera... i zadna obca wladza im tego nie zakazywala... U nas przez ponad dwa wieki braku suwerennosci ponstwowej najnedzniejsza sztuka broni w reku nieuprawnionym musiala byc traktowana jako zagrozenie dla obcej wladzy....
Poniewaz to ladnych pare pokolen, to mozna by sie pokusic o postawienie hipotezy
"genu samolubnego" :.. nie masz broni - latwiej przezyc, bo nie idziesz do gazu, nie jedziesz na syberie badz nie idziesz na Rakowiecka...
Adamiak (36436 punktów)
> Stany przewijaly sie w wypowiedziach...porownanie z nami nie ma sensu chociazby
>z uwagi na maly drobiazg: -diametralnie rozne korzenie w historii..
   Jasne, że tak.

>U nas przez ponad dwa wieki braku suwerennosci ponstwowej najnedzniejsza sztuka broni w reku nieuprawnionym musiala byc traktowana jako zagrozenie dla obcej wladzy..
   Też się zgadzam.

> Poniewaz to ladnych pare pokolen, to mozna by sie pokusic o postawienie hipotezy
>"genu samolubnego" :.. nie masz broni - latwiej przezyc...
   Tu już byłbym ostrożniejszy - kilka pokoleń to- uważam- za mało na zmiany genetyczne w opcjach "mam broń - przeżyję" do "nie mam broni - przeżyję", ale znam się tylko na genetyce podwórkowej, więc zostawiam to fachowcom.

   Pozdrawiam.

P.S. Tekst z polskimi znakami diakrytycznymi wydaje mnie się "przyjaźniejszy" w czytaniu.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Jestem za takim pomysłem, ale niestety w naszym kraju jest to dawanie zapałek 3 letniemu dziecku. Nasze społeczeństwo jest zbyt wpatrzone w USA, aby zachować się z bronią racjonalnie. Sam starałbym się o posiadanie broni palnej, lecz boję się sytuacji, w której byle dresiarz spod bloku może mieć pistolet. Jednym zdaniem: pomysł dobry, jednak mamy zbyt głupie i nieodpowiedzialne społeczeństwo

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Piątkowski (5131 punktów)
jako członek klubu strzeleckiego i były młodszy instruktor z LOK`u jestem za tym aby był całkowity zakaz posiadania broni palnej przez osoby prywatne, nawet jeśli miałaby to być broń wykorzystywana tylko do celów sportowych...
Nie widzę problemu aby się zapisać do koła strzeleckiego, płacić składki, korzystać z broni, amunicji i fachowego instruktażu...bardzo fajny sport...
Jestem za tym aby lekcje przysposobienia obronnego (tak jak to było w mojej szkole) były połączone z praktyka i np odbywały się na strzelnicach sportowych (przynajmniej jako zajęcia dodatkowe) ...
Broń w domu to problem i ogromne ryzyko ( musi być odpowiednio zabezpieczona, zawsze może ktoś ją podwędzić)...wypadki zdarzają się nawet najlepszym, do tego np dzieci w domu...zawsze jest pokusa aby posmakować zakazanego owocu... a tu nie ma już miejsca na błędy... każdy kto był w armii wie że broń raz do roku "sama" strzela...
A najgorsza w tym wszystkim jest ludzka głupota... bo po co komu giwera w kieszeni? Po co komu nóż na ulicy?
Nawet najlepsza spluwa nie pomoże, jak ktoś przyłoży ci zza winkla w baniak pałką ... a jak znajdzie oprócz portfela, komórki i zegarka: giwerkę, to dopiero może być niewesoło... bo o ile nie zabije ciebie, to być może zabije kogoś innego z Twojej broni... ciekawe jak wtedy będziesz się czuł...
W sumie mam wrażenie, że z bronią po kieszeniach to chodzą najwięksi tchórze... albo ci co mają jakieś kompleksy i chcą pokazać kto jest "Bogiem"
27-04-2009 19:33 
 Ocena 1 na 1
Canon (433 punktów)
>W sumie mam wrażenie, że z bronią po kieszeniach to chodzą najwięksi tchórze... albo ci co mają jakieś kompleksy i chcą pokazać kto jest "Bogiem"
Policja, wojsko? Wiem, że nie o to Ci chodzi ale nie możesz uogólniać i stwierdzać jednoznacznie, że każdy nawet obywatel, którego praca nie wymaga posiadania broni, jest jej posiadaczem staje się również tchórzem, bądź leczy jakieś kompleksy.
27-04-2009 19:49 
 Ocena 2 na 2
Piątkowski (5131 punktów)
Ale po co komu broń na ulicy? Niedługo ludzie tak zaczną sami się nakręcać że jest niebezpiecznie to każdy będzie się dozbrajał...
Co do służb mundurowych, agencji ochrony itp to chyba oczywiste że muszą być uzbrojeni stosownie do zadań jakie są przed nimi stawiane...

W UK gdzie obecnie mieszkam...za samo posiadanie noża na ulicy idzie się siedzieć...i to jest dobre... bo nikt normalny nie łazi z uzbrojeniem po mieście...
nawet jak się idzie kupić nóż kuchenny to trzeba go w oryginalnym opakowaniu najlepiej z rachuneczkiem transportować...prościutko do domciu...
Zasada jest prosta... im niej broni w rękach ludzi tym mniej trupów na ulicy...
A jak ktoś lubi sporty strzelcie to zapraszam na strzelnice..Liga Obrony Kraju, Flota i inne organizacje czekają z otwartymi rękoma na chętnych... broń jest pod nadzorem, tak samo jak amunicja, jest stosowny instruktaż, nauka postawy strzeleckiej i wielomiesięczne treningi aby zacząć osiągać przyzwoite wyniki...
Nie lubię kozaków co machają pukawkami na ulicy...
27-04-2009 20:32 
 0 na 4
xarion (917 punktów)

>W UK gdzie obecnie mieszkam...za samo posiadanie noża na ulicy idzie się siedzieć...i to jest dobre... bo nikt normalny nie łazi z uzbrojeniem po mieście...
>nawet jak się idzie kupić nóż kuchenny to trzeba go w oryginalnym opakowaniu najlepiej z rachuneczkiem transportować...prościutko do domciu...
Rzadki przypadek pocieszenia, ze nie mieszkam w UK....
>Zasada jest prosta... im niej broni w rękach ludzi tym mniej trupów na ulicy...
Zakazac broni, bo mozna kogos zastrzelic... no wiec ZAKAZAC chodzic facetom po ulicy, bo MOGA zgwalcic (najlepiej profilaktycznie sterylizowac)...ZAKAZAC samochodu, bo MOZNA kogos przejechac...ZAKAZAC budowy hal sportowych, bo dach sie MOZE zawalic... ZAKAZAC budowy kosciolow (drewnianych), bo cegla moze...itd..itp...ZAKAZAC...ZAKAZAC...ZAKAZAAAAAC..!!!!! ...CO JESZCZE ZAKAZAC...????
Eeeeech.... i to RACJONALISCI...boze(gdybys istnial)...
27-04-2009 20:46 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
odpowiedz: po co ci broń?
to że może dość do katastrofy budowlanej rozumiem, to że trzeba przemieszczać się po ulicach też i to że zawsze można się potknąć i rozwalić sobie głowę... ale noszenie ze sobą broni...to już inna sprawa... i nie widzę usprawiedliwienia dla tak głupiej zachcianki... chcesz giwerę dla ozdoby nosić przy pasku? a może tak aby każdy ją widział bo wtedy poczujesz się bardziej męski?
Ci co chcą nauczyć się strzelać dla sportu bez problemów mogą to zrobić i teraz...w dodatku o wiele niższym kosztem niż gdyby robili to zupełnie prywatnie... i tak nie wolno było by ci trenować w żadnym innym miejscu niż strzelnica...to po co ci prywatna broń jak można korzystać z klubowej?
27-04-2009 21:09 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)
>odpowiedz: po co ci broń?
NIE twierdzilem, ze jest mi "po cos"...
(chociaz lubie bron, taki rodzaj sentymentu...) i nie jestem przekonany, ze CHCIALBYM KORZYSTAC z prawa, gdyby bylo...
Podkreslilem kwestie zakazu !!!
>to po co ci prywatna broń jak można korzystać z klubowej?
a PO co samochod (czy nawet hulajnoga) jak sa tramwaje..?
27-04-2009 21:22 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)

> a PO co samochod (czy nawet hulajnoga) jak sa tramwaje..?
>
bo tramwajem nie jest tak komfortowo i w dodatku zawsze trzeba zaginać jeszcze spory kawał do miejsca docelowego ?

a broni tak czy siak nie możesz używać w innych celach niż obrona lub strzelanie rekreacyjne, ale tylko na strzelnicach... i to jest ta "drobna" różnica...

No i krótka definicja broni, abyś więcej tego nie robił zestawień jej np z tramwajem, halą sportową itp... bo trudno porównywać obiekty i przedmioty służące ogólnie pojętemu dobru z np karabinem maszynowym czy pistoletem...
" Zbiór rzeczy materialnych, stanowiących przedmioty do walki zbrojnej zaczepnej lub obronnej (broń wojskowa), polowania na zwierzynę łowną (broń myśliwska), a także rywalizacji sportowej (broń sportowa)."
27-04-2009 22:11 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)

>" Zbiór rzeczy materialnych, stanowiących przedmioty do walki zbrojnej zaczepnej lub obronnej (broń wojskowa), polowania na zwierzynę łowną (broń myśliwska), a także rywalizacji sportowej (broń sportowa)."
Definicja - fajna sprawa
Warto wymieniac poglady - dobrze, ze nie ma obowiazku (na razie) ich podzielac
A wiec OK - bron.. od zarania dziejow NIEROZLACZNIE zwiazana z rozwojem ludzkosci...przypadek ?...skutek ?..przyczyna ?..jakas skaza gatunkowa ?..
>przedmioty służące ogólnie pojętemu dobru
Moze przypomnijmy sobie, KTO dysponuje...i decyduje o UZYCIU broni ?
i to ZAWSZE (prawie) w imie ogolnie przyjetego dobra...
Dziwnym zbiegiem okolicznosci jest to ta sama waska grupa, ktora wszystkim innym
cos nakazuje albo czegos zakazuje (nie tylko broni)
Powiem inaczej - bron (niewazny moj stosunek do niej) jest tu tylko pretekstem...
27-04-2009 22:49 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
W cywilizowanym świecie broń nie jest potrzebna społeczeństwu... jedynie służby mające za zadanie nas chronić powinny posiadać uzbrojenie i tyle...
Ale zawsze znajdą się ludzie którzy na tym niezły biznes rozkręcą.. bo to o kasę się rozbija.... będziesz czuł się zagrożony to będziesz chciał mieć własną spluwę.... a łatwo to zrobić...wystarczy że przestępcy najpierw skorzystają z broni... potem masz efekt domina... i zaczyna się wyścig zbrojeń...a ktoś kaskę liczy....no bo broń to tylko początek tego biznesu...zarabia się na serwisowani, na opłatach licencyjnych, na badaniach lekarskich, na amunicji, na środkach do czyszczenia i konserwacji, na wynajmie pomieszczeń a nawet na głupich tarczach....
O ile rozumiem strzelectwo sportowe jako hobby czy sport wyczynowy (z bronią należąca do klubu) to nie widzę potrzeby posiadania broni przez zwykłego "Kowalskiego" ...
Bo pistolet to nie młotek czy wkrętak... choć jednym i drugim można zabić to ten pierwszy został stworzony tylko do tego celu...
Wystarczy że teraz w bójkach na pięści giną ludzie...jak damy im pistolety to trupów będzie jeszcze więcej...
27-04-2009 21:40 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
> Zakazac broni, bo mozna kogos zastrzelic... no wiec ZAKAZAC chodzic facetom po ulicy, bo MOGA zgwalcic (najlepiej profilaktycznie sterylizowac)...ZAKAZAC samochodu, bo MOZNA kogos przejechac...ZAKAZAC budowy hal sportowych, bo dach sie MOZE zawalic... ZAKAZAC budowy kosciolow (drewnianych), bo cegla moze...itd..itp...ZAKAZAC...ZAKAZAC...ZAKAZAAAAAC..!!!!! ...CO JESZCZE ZAKAZAC...

Chodzić gruźlikom po ulicach, niech zdychają w suterynach.
27-04-2009 21:59 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Chodzić gruźlikom po ulicach, niech zdychają w suterynach.
   No i zakazali! Ustawa o chorobach zakaźnych i zakażeniach z 6 września 2001 r.: osoby chore i prątkujące oraz podejrzane o prątkowanie podlegają obowiązkowemu leczeniu szpitalnemu (art. 28, ustęp 1 ustawy).
27-04-2009 22:10 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>osoby chore i prątkujące oraz podejrzane o prątkowanie podlegają obowiązkowemu leczeniu szpitalnemu (art. 28, ustęp 1 ustawy).

Czym oni tam leczą, cebulą?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Czym oni tam leczą, cebulą?
   O to trzeba pytać pulmonologa albo ftyzjatrę, ale jak widziałem to parę proszków dostają i siedzą tak na oddziale nawet przez parę miesięcy - potworne koszty dla NFZ.
28-04-2009 14:32 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>Czym oni tam leczą, cebulą?
>   O to trzeba pytać pulmonologa albo ftyzjatrę, ale jak widziałem to parę proszków dostają i siedzą tak na oddziale nawet przez parę miesięcy - potworne koszty dla NFZ.
Ale dla nas brak zagrożenia - złapałbyś prątka, to by dopiero kosztowało
Te proszki to, jak przypuszczam, antybiotyki.
Kiedyś podawało się streptomycynę, teraz są leki nowej generacji.
28-04-2009 14:29 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>Chodzić gruźlikom po ulicach, niech zdychają w suterynach.
>   No i zakazali! Ustawa o chorobach zakaźnych i zakażeniach z 6 września 2001 r.: osoby chore i prątkujące oraz podejrzane o prątkowanie podlegają obowiązkowemu leczeniu szpitalnemu (art. 28, ustęp 1 ustawy).
>
To chyba dobrze?
pl.wikipedia.org/wiki/Gruźlica
27-04-2009 22:06 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

> Eeeeech.... i to RACJONALISCI...boze(gdybys istnial)...

Właśnie jest racjonalne, by zabronić posiadania broni naszej katolickiej społeczności...gdyż to oni nie przestrzegają nakazów swojego kościoła i przykazań. Skoro grzeszą nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu, pożądają żonę ( narzeczone i kochanki też) bliźniego swego, cudzołożą, kłamią, oszukują, to pewnie w takim samym poszanowaniu mają piąte przykazanie. Co pewne, to pewne...zaufania nie mam do nich za grosz

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
28-04-2009 23:32 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>W sumie mam wrażenie, że z bronią po kieszeniach to chodzą najwięksi tchórze... albo ci co mają jakieś kompleksy i chcą pokazać kto jest "Bogiem"
>

Na przykład były premier i jego mały pistolecik?
18-05-2009 18:50 
 Ocena 2 na 2
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
A najgorsza w tym wszystkim jest ludzka głupota... bo po co komu giwera w kieszeni? Po co komu nóż na ulicy?

Nóż na ulicy? Znaczy chyba - po co mi nóż w kieszeni kiedy idę ulicą? A żeby różne opakowania otwierać a nie rozrywać jak jakiś prymitywny małpiszon, żeby nitki od ubrania odcinać, jabłuszko obrać albo choć odciąć kawałek brzydkiej skórki, ołówek zastrugać, czasem śrubeczkę w kompie dokręcić i jeszcze trochę różnych powodów by się znalazło. Mam nadzieję, że ten post coś wyjaśnił i nie był przyznaniem się do głupoty...

Obij paszczę Bardzozłemu
diogenes (42753 punktów)
>czy państwo powinno zakazywać posiadania broni...

Stanowczo.
Jej nielegalne posiadanie powinno być karane przestrzeleniem kolana lub dwóch.
lotrek (14275 punktów)
>Weszlibyście w jej posiadanie,
>czy może jednak nie?

Jesteśmy narodem zadziornym a jeszcze "po kielichu" nikt nam nie podskoczy, wszak "między Bugiem, Odrą i Nysą...najważniejsze my są". A tak na serio, to nie jest dobry pomysł z większym dostępem do broni palnej. Nikt rozsądny, bez naprawdę poważnych powodów, by się o nią nie starał. Przypuszczam, że chcieliby posiadać broń palną bez konkretnej potrzeby, ludzie nieodpowiedzialni, którzy nie zdają sobie sprawy kłopotów, które to stwarza i z odpowiedzialności, które ciąży na jej posiadaczu. I argumenty, że w ten sposób zapewnią bezpieczeństwo sobie i rodzinie nie przemawia do mnie. Mając dom, wystarczą dwa dobrze wyszkolone psy (jeden zawsze powinien być w środku domu) a chodzić na spacery po mieście wieczorami z koltem...przecież można dostać paranoi, węsząc wszędzie zagrożenie. Często nocami chodzę po Krakowie, i nic złego nigdy mnie nie spotkało. Inna sprawa, specjalnie "guza" nie szukam, bo i po co?
Już widzę podlanych jegomościów, którzy sobie urządzają strzelaninę, by panienkom zaimponować, czy tylko dlatego, że jeden na drugiego "źle" się popatrzył. Polska to nie Ameryka, zresztą im też nie wychodzi to na zdrowie. Ludzi rozchwianą osobowością, czyli psychopatów nie brakuję....wiem, zaraz ktoś napisze, że lekarz powinien się wypowiedzieć o stanie psychicznym przyszłego posiadacza broni palnej....ale wiecie również dobrze jak ja, że nie takie sprawy można z lekarzem załatwić, jak głupie zaświadczenie o "wszystkich klepkach" w głowie. Zdecydowanie nie....

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Adamiak (36436 punktów)
>A tak na serio, to nie jest dobry pomysł z większym dostępem do broni palnej. Nikt rozsądny, bez naprawdę poważnych powodów, by się o nią nie starał. Przypuszczam, że chcieliby posiadać broń palną bez konkretnej potrzeby, ludzie nieodpowiedzialni, którzy nie zdają sobie sprawy kłopotów, które to stwarza i z odpowiedzialności, które ciąży na jej posiadaczu.

   Taaa... i "obywatele odpowiedzialni powinni zużywać rocznie 7,123 rolki papieru toaletowego... Ci którzy chcą zużywać więcej nie zdają sobie sprawy z odpowiedzialności jaka na nich spoczywa i zużywają go bez potrzeby..."

>I argumenty, że w ten sposób zapewnią bezpieczeństwo sobie i rodzinie nie przemawia do mnie. Mając dom, wystarczą dwa dobrze wyszkolone psy (jeden zawsze powinien być w środku domu)...

   A mogę mieć 2,5 psa w tym 3/4 na strychu?

>...przecież można dostać paranoi, węsząc wszędzie zagrożenie.

   Oj, TAK!!!

>Już widzę podlanych jegomościów, którzy sobie urządzają strzelaninę, by panienkom zaimponować, czy tylko dlatego, że jeden na drugiego "źle" się popatrzył.

   A napiszesz coś nie o sobie...?

>....wiem, zaraz ktoś napisze, że lekarz powinien się wypowiedzieć o stanie psychicznym przyszłego posiadacza broni palnej...

   Jasne, że napiszę o stanie psychicznym, ale zupełnie nie przyszłych posiadaczy broni.
>
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)

28-04-2009 14:33 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>   A mogę mieć 2,5 psa w tym 3/4 na strychu?
A to 1/2 to od głowy, czy od ogona?
28-04-2009 18:46 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   A mogę mieć 2,5 psa w tym 3/4 na strychu?
>A to 1/2 to od głowy, czy od ogona?

   Fragment zarządzenia Unii w sprawie obronnych psów domowych:

Cytat:
... i w trosce o polityczną poprawność, każdą następną sztukę z przeznaczeniem na kondygnacje wyższe niż standard dozwolony w załączniku KU.2008/12 Nr 666/999, rozpatrujemy od strony głowy, po uprzednim zgoleniu wąsów...

Pilch (102 punktów)

Z posiadania broni jeszcze nikomu nic dobrego nie wyszło. Ja bym poddawała ludzi chcących posiadać broń jakimś psychotestom.
28-04-2009 18:59 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Z posiadania broni jeszcze nikomu nic dobrego nie wyszło.
   Nie chcę się czepiać, ale jesteś strasznie kategoryczna w sądach: nic, nikomu... pewna jesteś, że masz rację absolutną?
   Przecież sama napisałaś, że " Nic nie jest czarno-białe, wszystko jest w odcieniach szarości."

>Ja bym poddawała ludzi chcących posiadać broń jakimś psychotestom.
   Masz rację, tylko ja bym nikogo, niczemu nie poddawał, wolałbym, żeby był obowiązek badań lekarskich dla chętnych na zakup broni.
29-04-2009 09:50 
 Ocena 1 na 1
Pilch (102 punktów)
Witam
Tak, jestem o tym przekonana.
Może nie jestem obiektywna, ponieważ osobiście dotknęło mnie to nieszczęście bycia krewną ofiary wariata z bronią. Ale uważam, że upowszechnienie prawa do posiadania broni palnej nie jest najlepszym pomysłem na świecie. Z drugiej strony ktoś może powiedzieć, że jasne, jest przeludnienie, dać świrom broń, niech zrobią z tym porządek. Natomiast jest to straszne, kiedy spojrzy sie w statystyki, w których widać, jak wiele niepotrzebnej krzywdy wyrządzili sobie ludzie używając broni palnej w nieodpowiedni sposób. Dać broń, owszem. Ale ludziom, którzy zostaną przebadania pod kątem psychiki. Porządnie. Jeżeli musi mieć, to nie ma sprawy. Nie wykluczy to oczywiście wypadków, kiedy to jakiś krewny, dzieciak lub ktoś inny mający dostęp do tej broni użyje jej niewłaściwie. Nie da sie zbawić świata. Można jednak zapobiec wielu przykrym wypadkom i cierpieniom nie upowszechniając prawa do posiadania broni. Jednak.
29-04-2009 15:32 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Witam.
   Witaj.

>Tak, jestem o tym przekonana.

   Ok, masz prawo tak sobie pisać, ale mnie trochę o co innego chodziło - napisałaś zdanie w którym wytłuściłem:
>Z posiadania broni jeszcze nikomu nic dobrego nie wyszło.
   Otóż mnie wyszło i... co ty na to?
   A co powiesz o myśliwych od neandertalczyków zaczynając? Nadal się uprzesz, że "nic i nikomu"?

>Nie da sie zbawić świata. Można jednak zapobiec wielu przykrym wypadkom i cierpieniom nie upowszechniając prawa do posiadania broni.

   Wiem, że się nie da świata (na razie) zbawić, ale nie da się z bronią czy bez broni, więc ja nie chcę zabraniać tym, którzy nie zbawiając świata czują się bezpieczniej broń posiadając.
29-04-2009 15:54 
 Ocena 1 na 1
Pilch (102 punktów)
>>Witam.
>   Witaj.
>>Tak, jestem o tym przekonana.
>   Ok, masz prawo tak sobie pisać, ale mnie trochę o co innego chodziło - napisałaś zdanie w którym wytłuściłem:
>>Z posiadania broni jeszcze nikomu nic dobrego nie wyszło.
>   Otóż mnie wyszło i... co ty na to?

Gratuluję, obyś nigdy nie był krewnym zabitego przez głupotę (nie swoją). Skrzywdziło to wielu ludzi, po obu stronach, w obu rodzinach (zastrzelonego i strzelającego) i NIKOMU na dobre to nie wyszło. Mało tego , nawet NICZEMU, nawet statystykom, bo sie pogorszyły.

>   A co powiesz o myśliwych od neandertalczyków zaczynając? Nadal się uprzesz, że "nic i nikomu"?

Nie chodzi mi o ZAKAZ POSIADANIA tylko o NIE UPOWSZECHNIANIE PRAWA DO POSIADANIA. Myśliwy myśliwemu nierówny. A testy u psychiatry nikogo jeszcze nie zabiły. Jestem z rodziny z tradycjami łowieckimi. Neandertalczycy nie mieli broni palnej na ostrą amunicję, bo uważam, że o takiej tutaj rozmawiamy. Zasadniczo są różne metody polowania. Zapytaj myśliwego.

>>Nie da sie zbawić świata. Można jednak zapobiec wielu przykrym wypadkom i cierpieniom nie upowszechniając prawa do posiadania broni.
>   Wiem, że się nie da świata (na razie) zbawić, ale nie da się z bronią czy bez broni, więc ja nie chcę zabraniać tym, którzy nie zbawiając świata czują się bezpieczniej broń posiadając.

Jako (prawdopodobnie ) przyszły zbawca świata powinieneś patrzeć na świat w szerszej perspektywie. CO DOBREGO dało ludziom wynalezienie broni palnej? Czy człowiek (choćby owy neandertalczyk) nie radził sobie nawet kiedy nie miał broni? Broń palna przyczyniła sie do klęski wielu narodów, którzy ch koloniści po prostu wymordowali. Czy naprawdę będziesz czuł się bezpiecznie, kiedy wszyscy naokoło Ciebie będą posiadali broń i w każdej chwili będą mogli z niej skorzystać? Pokłócisz się z kimś, ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię, zanim Ty zdążysz zabić jego...ale wolna wola. Ja uważam, że broń palna to śmierć.
29-04-2009 18:43 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Skrzywdziło to wielu ludzi, po obu stronach, w obu rodzinach (zastrzelonego i strzelającego) i NIKOMU na dobre to nie wyszło.
   A grabarza pytałaś?

>... nawet statystykom, bo sie pogorszyły.
   Statystyka sprzedaży kwiatów się polepszyła, na przykład.

>Broń palna przyczyniła sie do klęski wielu narodów, którzy ch koloniści po prostu wymordowali.
   Bo te... narody broni palnej nie miały.

>Czy naprawdę będziesz czuł się bezpiecznie, kiedy wszyscy naokoło Ciebie będą posiadali broń i w każdej chwili będą mogli z niej skorzystać?
   Naprawdę, pod warunkiem, że też będę miał... to tak, jakby nikt nie miał.

>Pokłócisz się z kimś...
   Nie jestem kłótliwy.

>... ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię...
   To jak się z nim kłóciłem, gdy go nie było?

>Ja uważam, że broń palna to śmierć.
   Broń to broń - śmierć to śmierć, to dwie różne rzeczy.

>
Meretseger (61860 punktów)
>>Skrzywdziło to wielu ludzi, po obu stronach, w obu rodzinach (zastrzelonego i strzelającego) i NIKOMU na dobre to nie wyszło.
>   A grabarza pytałaś?
Taki żarcik poniżej pasa?
29-04-2009 22:20 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Skrzywdziło to wielu ludzi, po obu stronach, w obu rodzinach (zastrzelonego i strzelającego) i NIKOMU na dobre to nie wyszło.
>>   A grabarza pytałaś?
>Taki żarcik poniżej pasa?

   Nie, to najprostsze pytanie jakie mnie się nasunęło w związku z powyższym, tak kategorycznie jak nieprawdziwie wykrzyczanym "NIKOMU". Krzyk nie jest dowodem na prawdę.
30-04-2009 07:16 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>>>Skrzywdziło to wielu ludzi, po obu stronach, w obu rodzinach (zastrzelonego i strzelającego) i NIKOMU na dobre to nie wyszło.
>>>   A grabarza pytałaś?
>>Taki żarcik poniżej pasa?
>   Nie, to najprostsze pytanie jakie mnie się nasunęło w związku z powyższym, tak kategorycznie jak nieprawdziwie wykrzyczanym "NIKOMU". Krzyk nie jest dowodem na prawdę.
>
Jurku, weź poprawkę na to, że Pilch doświadczyła szkodliwości posiadania broni. Straciła kogoś z rodziny. Ma do sprawy stosunek emocjonalny. Ty masz inne doświadczenia, ok. Ale z jej punktu widzenia wzmianka o grabarzu była zgoła nie na miejscu. Taki cios poniżej pasa. Wiesz, to mogło zaboleć.
30-04-2009 08:59 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Jurku, weź poprawkę na to..
>Taki cios poniżej pasa. Wiesz, to mogło zaboleć.

   Proponuję wziąć poprawkę, że to nie kącik dla egzaltowanych pensjonarek na forum "Przyjaciółki".

   Miłego dnia.

P.S. Wkleiłem skróconą wersję pierwotnego tekstu, by nie zaśmiecać wątku "oczywistymi oczywistościami" - jeśli jesteś zainteresowana, to całość bazgrołów prześlę na adres prywatny.
30-04-2009 09:02 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>Jurku, weź poprawkę na to..
>>Taki cios poniżej pasa. Wiesz, to mogło zaboleć.
>   Proponuję wziąć poprawkę, że to nie kącik dla egzaltowanych pensjonarek na forum "Przyjaciółki".
>   Miłego dnia.
>P.S. Wkleiłem skróconą wersję pierwotnego tekstu, by nie zaśmiecać wątku "oczywistymi oczywistościami" - jeśli jesteś zainteresowana, to całość bazgrołów prześlę na adres prywatny.
>
Nie, dziękuję. Wystarczająco zrozumiałam.
Pilch (102 punktów)
>Skrzywdziło to wielu ludzi, po obu stronach, w obu rodzinach (zastrzelonego i strzelającego) i NIKOMU na dobre to nie wyszło.
A grabarza pytałaś?

Chrześcijańskiego pogrzebu w całej tej sprawie nie było. Nawet nie zarobił grabarzysko, chłopaczyna...

>... nawet statystykom, bo sie pogorszyły.
Statystyka sprzedaży kwiatów się polepszyła, na przykład.

Policyjne na pewno sie pogorszyły.

>Broń palna przyczyniła sie do klęski wielu narodów, którzy ch koloniści po prostu wymordowali.
Bo te... narody broni palnej nie miały.

A gdyby miały, to wszyscy (atakujący+atakowani) wymordowaliby sie wzajemnie...suuper

>Czy naprawdę będziesz czuł się bezpiecznie, kiedy wszyscy naokoło Ciebie będą posiadali broń i w każdej chwili będą mogli z niej skorzystać?
Naprawdę, pod warunkiem, że też będę miał... to tak, jakby nikt nie miał.

Ale za to jak szybko zwalczymy przeludnienie, nie??

>Pokłócisz się z kimś...
Nie jestem kłótliwy.

No nie wiem, czy nie jesteś...

>... ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię...
To jak się z nim kłóciłem, gdy go nie było?

Był. Nawet dwa razy.

>Ja uważam, że broń palna to śmierć.
Broń to broń - śmierć to śmierć, to dwie różne rzeczy.

Użycie broni zawsze wiąże się ze śmiercią.
30-04-2009 10:00 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Użycie broni zawsze wiąże się ze śmiercią.
   W oczywisty sposób nie zawsze. Inaczej zaraz obok strzelnic należałoby budować cmentarze.
Adamiak (36436 punktów)
>>>i NIKOMU na dobre to nie wyszło.
>> A grabarza pytałaś?
>Chrześcijańskiego pogrzebu w całej tej sprawie nie było. Nawet nie zarobił grabarzysko, chłopaczyna...
   Nie bardzo zrozumiałem: co ma wspólnego 14.pl/grabarz z chrześcijańskim pogrzebem?

>> Statystyka sprzedaży kwiatów się polepszyła, na przykład.
>Policyjne na pewno sie pogorszyły.
   Ale napisałaś, że: "NIKOMU na dobre to nie wyszło. Mało tego , nawet NICZEMU, nawet statystykom, bo sie pogorszyły."... więc jednak nie NICZEMU.

>A gdyby miały, to wszyscy (atakujący+atakowani) wymordowaliby sie wzajemnie...suuper
   Nie wszyscy, bo kto strzeliłby ostatni?

>Ale za to jak szybko zwalczymy przeludnienie, nie??
   To jest wątek o broni palnej, a nie o zwalczaniu przeludnienia.

>> Nie jestem kłótliwy.
>No nie wiem, czy nie jesteś...
   Już teraz wiesz, patrz wyżej.

>>... ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię...
> To jak się z nim kłóciłem, gdy go nie było?
>Był. Nawet dwa razy.
   Jeśli przyszedł, by mnie zastrzelić, to znaczy, że go przed jego przyjściem nie mogłem się z nim pokłócić.

>>Ja uważam, że broń palna to śmierć.
> Broń to broń - śmierć to śmierć, to dwie różne rzeczy.
>Użycie broni zawsze wiąże się ze śmiercią.
   14.pl/pudlo
Pilch (102 punktów)
>>>>i NIKOMU na dobre to nie wyszło.
>>> A grabarza pytałaś?
>>Chrześcijańskiego pogrzebu w całej tej sprawie nie było. Nawet nie zarobił grabarzysko, chłopaczyna...
>   Nie bardzo zrozumiałem: co ma wspólnego 14.pl/grabarz z chrześcijańskim pogrzebem?
>>> Statystyka sprzedaży kwiatów się polepszyła, na przykład.
>>Policyjne na pewno sie pogorszyły.
>   Ale napisałaś, że: "NIKOMU na dobre to nie wyszło. Mało tego , nawet NICZEMU, nawet statystykom, bo sie pogorszyły."... więc jednak nie NICZEMU.

NIKOMU/NICZEMU z zakresu poruszanego przeze mnie tematu i elegantów świata (organicznych i nieorganicznych przeze mnie przytaczanych).

>>A gdyby miały, to wszyscy (atakujący+atakowani) wymordowaliby sie wzajemnie...suuper
>   Nie wszyscy, bo kto strzeliłby ostatni?

zapewne byłbyś ty Ty

>>Ale za to jak szybko zwalczymy przeludnienie, nie??
>   To jest wątek o broni palnej, a nie o zwalczaniu przeludnienia.

Ale jedno ma związek z drugim.

>>> Nie jestem kłótliwy.
>>No nie wiem, czy nie jesteś...
>   Już teraz wiesz, patrz wyżej.

Nie jest to dla wszystkich oczywiste -> (patrz wyżej)

>>>... ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię...
>> To jak się z nim kłóciłem, gdy go nie było?
>>Był. Nawet dwa razy.
>   Jeśli przyszedł, by mnie zastrzelić, to znaczy, że go przed jego przyjściem nie mogłem się z nim pokłócić.

Mogłeś, zobacz: jesteśmy na osi czasu:

początek ---------->1.kłótnia-------->2.Twoja śmierć przez zastrzelenie-------->

Zasadniczo mamy tu do czynienia z następstwem czasów. Najpierw kłótnia, potem jej rozwiązanie niewerbalne. Wniosek z tego prosty: musieliście spotkać sie co najmniej dwa razy, choćby przypadkiem. Takie założenie wynika z tego zdania.
Adamiak (36436 punktów)
>NIKOMU/NICZEMU z zakresu poruszanego przeze mnie tematu i elegantów świata (organicznych i nieorganicznych przeze mnie przytaczanych).
   Być może odniósłbym się, gdybym wiedział co to: "eleganty świata", w dostępnych mi (mniej i bardziej organicznych) słownikach nie ma takiego "czegoś".

>>   Nie wszyscy, bo kto strzeliłby ostatni?
>zapewne byłbyś ty Ty
   Znaczy, dobrze gadałem - nie wszyscy.

>>   To jest wątek o broni palnej, a nie o zwalczaniu przeludnienia.
>Ale jedno ma związek z drugim.
   Poproszę o wykazanie związku tematu wątku: "Posiadanie broni palnej- dobre, czy złe?" ze zwalczaniem przeludnienia.

>>>> Nie jestem kłótliwy.
>>>No nie wiem, czy nie jesteś...
>>   Już teraz wiesz, patrz wyżej.
>Nie jest to dla wszystkich oczywiste -> (patrz wyżej)
   Ja nie napisałem, że dla wszystkich jest oczywista moja niekłótliwość - napisałem, że nie jestem kłótliwy - patrz najwyżej.

>>>>... ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię...
>>> To jak się z nim kłóciłem, gdy go nie było?
>>>Był. Nawet dwa razy.
>>   Jeśli przyszedł, by mnie zastrzelić, to znaczy, że go przed jego przyjściem nie mogłem się z nim pokłócić.
>Mogłeś, zobacz: jesteśmy na osi czasu:
>początek ---------->1.kłótnia-------->2.Twoja śmierć przez zastrzelenie-------->Zasadniczo mamy tu do czynienia z następstwem czasów. Najpierw kłótnia, potem jej rozwiązanie niewerbalne. Wniosek z tego prosty: musieliście spotkać sie co najmniej dwa razy, choćby przypadkiem. Takie założenie wynika z tego zdania.

   Dla mnie z twoich strzałek nic nie wynika, mogę narysować dłuższe, które też nie będą na nic dowodem.
   Jedynym czytelnym wnioskiem płynącym z całego twojego wywodu jest ten, że "ktoś" by mnie nie zastrzelił po trzeźwemu czyli, że wóda ma szkodliwy wpływ na "stąpanie po świecie", a nie broń palna.
30-04-2009 13:06 
 Ocena 1 na 1
Pilch (102 punktów)
>>NIKOMU/NICZEMU z zakresu poruszanego przeze mnie tematu i elegantów świata (organicznych i nieorganicznych przeze mnie przytaczanych).
>   Być może odniósłbym się, gdybym wiedział co to: "eleganty świata", w dostępnych mi (mniej i bardziej organicznych) słownikach nie ma takiego "czegoś".

Przeprasza, to pomyłka. Miało być "elementów".

>>>   Nie wszyscy, bo kto strzeliłby ostatni?
>>zapewne byłbyś ty Ty
>   Znaczy, dobrze gadałem - nie wszyscy.

To miało byc coś na kształt poczucia humoru... mojego poczucia humoru...

>>>   To jest wątek o broni palnej, a nie o zwalczaniu przeludnienia.
>>Ale jedno ma związek z drugim.
>   Poproszę o wykazanie związku tematu wątku: "Posiadanie broni palnej- dobre, czy złe?" ze zwalczaniem przeludnienia.

Zatem: Posiadanie broni palnej wiąże się z przywilejem jej użycia. Broń palna może zostać użyta do pozbawienia życia człowieka/większej ilości ludzi/jakiejś części ludzkości. Pozbawienie kogoś życia nie jest dobre. Pozbawienie życia jakiejś części ludzkości to zredukowanie jej liczebności-walka z przeludnieniem/dbanie, czy przypadkiem nie za dużo ludzi stąpa po planecie w której, jak wiemy, zasoby naturalne powoli sie wyczerpują...ale to juz zupełnie inny temat. Tym niemniej związek istnieje.

>>>>> Nie jestem kłótliwy.
>>>>No nie wiem, czy nie jesteś...
>>>   Już teraz wiesz, patrz wyżej.
>>Nie jest to dla wszystkich oczywiste -> (patrz wyżej)
>   Ja nie napisałem, że dla wszystkich jest oczywista moja niekłótliwość - napisałem, że nie jestem kłótliwy - patrz najwyżej.

Rzecz nieweryfikowalna. Przynajmniej w zaistniałych okolicznościach.

>>>>>... ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię...
>>>> To jak się z nim kłóciłem, gdy go nie było?
>>>>Był. Nawet dwa razy.
>>>   Jeśli przyszedł, by mnie zastrzelić, to znaczy, że go przed jego przyjściem nie mogłem się z nim pokłócić.
>>Mogłeś, zobacz: jesteśmy na osi czasu:
>>początek ---------->1.kłótnia-------->2.Twoja śmierć przez zastrzelenie-------->Zasadniczo mamy tu do czynienia z następstwem czasów. Najpierw kłótnia, potem jej rozwiązanie niewerbalne. Wniosek z tego prosty: musieliście spotkać sie co najmniej dwa razy, choćby przypadkiem. Takie założenie wynika z tego zdania.
>   Dla mnie z twoich strzałek nic nie wynika, mogę narysować dłuższe, które też nie będą na nic dowodem.
>   Jedynym czytelnym wnioskiem płynącym z całego twojego wywodu jest ten, że "ktoś" by mnie nie zastrzelił po trzeźwemu czyli, że wóda ma szkodliwy wpływ na "stąpanie po świecie", a nie broń palna.

Czepiasz się. Równie dobrze ilustrowałoby moją tezę zdanie: Przyjdzie do Ciebie tak po prostu i zastrzeli Cię. Sens przeze mnie przekazywany pozostaje bez zmian. Wyrywanie z kontekstu zostaw ojcom kościoła.
30-04-2009 14:13 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Przeprasza, to pomyłka. Miało być "elementów".
   Ok, nie ma sprawy (z pomyłką).

   Więc w twoim zdaniu:
>Skrzywdziło to wielu ludzi, po obu stronach, w obu rodzinach (zastrzelonego i strzelającego) i NIKOMU na dobre to nie wyszło. Mało tego , nawet NICZEMU, nawet statystykom, bo sie pogorszyły.>...
   ... przy założeniu tych... elementów mniej lub bardziej organicznych, kategoryczna teza, że "NIKOMU na dobre..." jest nieweryfikowalne - brakuje dowodów.    Natomiast "NICZEMU" już obaliłem - kwiaciarnie górą.

>>   Znaczy, dobrze gadałem - nie wszyscy.
>To miało byc coś na kształt poczucia humoru... mojego poczucia humoru...
   Humor to humor - de gustibus... ale co mam rację to mam.

>>   Poproszę o wykazanie związku tematu wątku: "Posiadanie broni palnej- dobre, czy złe?" ze zwalczaniem przeludnienia.
>Zatem: Posiadanie broni palnej wiąże się z przywilejem jej użycia.
   Jasne, po to jest, choć wolałbym "z możliwością".

>Broń palna może zostać użyta do pozbawienia życia człowieka/większej ilości ludzi/jakiejś części ludzkości.
   Jasne, może.

>Pozbawienie kogoś życia nie jest dobre.
   Zależy dla kogo.

>Pozbawienie życia jakiejś części ludzkości to zredukowanie jej liczebności...
   Jasne, to prawda i nie będę się upierał przy precyzowaniu, że to redukowanie ilości osobników żyjących.

>...walka z przeludnieniem/dbanie, czy przypadkiem nie za dużo ludzi stąpa po planecie...
   A to skąd wzięłaś? Proszę o uzasadnienie, że pozbawienie kogoś życia jest tożsame z "walką z przeludnieniem oraz dbaniem, czy przypadkiem nie za dużo ludzi stąpa po planecie" - dla mnie to nie jest oczywiste.

>... zasoby naturalne powoli sie wyczerpują...ale to juz zupełnie inny temat.
   Tez tak myślę...

>Tym niemniej związek istnieje.
   Oczywiście, że jeszcze takiego związku nie udowodniłaś, więc- na razie- dla mnie nie istnieje.
   Na razie zgodziłem się z tobą, że broń palna może zostać użyta i jak się kogoś zastrzeli to zredukuje się liczbę ludzi żyjących.

>>>>>> Nie jestem kłótliwy.
>Rzecz nieweryfikowalna. Przynajmniej w zaistniałych okolicznościach.
   Więc nie jestem kłótliwy, bo ja to wiem, ok.

>>   Jedynym czytelnym wnioskiem płynącym z całego twojego wywodu jest ten, że "ktoś" by mnie nie zastrzelił po trzeźwemu czyli, że wóda ma szkodliwy wpływ na "stąpanie po świecie", a nie broń palna.
>Czepiasz się.
   Czepialski czasem jestem, to fakt.

>Równie dobrze ilustrowałoby moją tezę zdanie: Przyjdzie do Ciebie tak po prostu i zastrzeli Cię.
   Nie: "równie dobrze", tylko trochę precyzyjniej niż zupełnie bezsensowne:
>Pokłócisz się z kimś, ten ktoś sie napije i stwierdzi, że nie powinieneś dłużej po tym świecie stąpać, przyjdzie i zastrzeli Cię, zanim Ty zdążysz zabić jego...
   ... choć gdybym ja również miał broń (co rozważamy w wątku), to też bym się miał czego "uczepić", choć i bez tego byłoby czego.

>Sens przeze mnie przekazywany pozostaje bez zmian.
   Nie - poprzednie zdanie jest równie bez sensu jak następne, tylko mniej logicznie skonstruowane.

>Wyrywanie z kontekstu zostaw ojcom kościoła.
   Nie chce mi się i ani ojcowie kościoła, ani ty nie macie na to wpływu.
Pilch (102 punktów)
Wszyscy jesteśmy fotografami posługującymi się zmienną ogniskową. Dzięki jej właściwościom, poruszając pierścieniem obiektywu, możemy obraz każdego obiektu czy sceny powiększyć lub zmniejszyć, wyodrębnić albo pominąć. Za pomocą tego mechanizmu manipulujemy obrazami świata. Jedne utrwalamy, inne skazujemy na niebyt. Ale ponieważ każdy, w każdej chwili i miejscu ciągle tą zmienną porusza i przestawia, rzecz wygląda na milion sposobów - różnie - i w związku z tym, na tych milion sposobów jest również widziana i przeżywana."

Ryszard Kapuściński, 'Lapidarium V'

Adamiak (36436 punktów)
> Ryszard Kapuściński, 'Lapidarium V'

   Mam rozumieć, że niektóre rzeczy gadasz ot, tak sobie, bo po prostu ślina na język przyniosła, a jeśli coś się nie zgadza, to odsyłasz na tłumaczenie do nieboszczyka Kapuścińskiego... dobre... "dobre, córuś", parafrazując niektórych aktorów Kiepsko.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Znalazłem jeden przedawniony wątek o posiadaniu broni palnej, dlatego zakładam nowy. Chciałbym
>poznać Wasze zdanie na temat tego, czy państwo powinno zakazywać posiadania broni, czy też jedyne co
>robić to rejestrować każdą sztukę jaka wchodzi w posiadanie obywatela? I jeszcze korzystając z
>okazji, jak Wy byście się zachowali, gdyby dostęp do broni był wolny? Weszlibyście w jej posiadanie,
>czy może jednak nie?
>

Z jednej strony zawsze lubiłem broń, białą i palną, to chyba taka chłopięca fascynacja siłą i mechaniką. Strzelanie daje mi sporo frajdy, o ile mogę to powiedzieć po nielicznych okazjach jakie do tego miałem.
Z drugiej strony nie chciałbym nikogo zabić, nawet złodzieja, tym bardziej przypadkiem, bo to też się zdarza z bronią palną.

Gdyby dostęp był wolny to chyba bym się zaopatrzył, aby wyrównać szanse. Teraz nie każdy złodziej ma broń a gdyby była w wolnym dostępie to niewykluczone, że złodzieje braliby gnaty na włam dla lepszego samopoczucia.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
29-04-2009 12:24 
 Ocena 2 na 2
Canon (433 punktów)
>Teraz nie każdy złodziej ma broń a gdyby była w wolnym dostępie to niewykluczone, że złodzieje braliby gnaty na włam dla lepszego samopoczucia.
A nie działało by to przypadkiem na tej zasadzie- złodziej teraz może mieć broń, ale nie spodziewa się tego, że ktoś w domu, który okrada może również ją posiadać, natomiast gdy dostęp byłby wolny, albo raczej szerszy i łatwiejszy, musiałby poważnie rozważyć to, czy właściciel domu, który chce obrobić nie ma broni palnej. Wiesz, ja bardziej widzę to w ten sposób- więcej osób posiada broń, to również złodziej ma więcej "ale.." do rozważenia/odrzucenia/pokonania.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Teraz nie każdy złodziej ma broń a gdyby była w wolnym dostępie to niewykluczone, że złodzieje braliby gnaty na włam dla lepszego samopoczucia.
>A nie działało by to przypadkiem na tej zasadzie- złodziej teraz może mieć broń, ale nie spodziewa się tego, że ktoś w domu, który okrada może również ją posiadać, natomiast gdy dostęp byłby wolny, albo raczej szerszy i łatwiejszy, musiałby poważnie rozważyć to, czy właściciel domu, który chce obrobić nie ma broni palnej. Wiesz, ja bardziej widzę to w ten sposób- więcej osób posiada broń, to również złodziej ma więcej "ale.." do rozważenia/odrzucenia/pokonania.
>

Chyba coś jest na rzeczy. Moim zdaniem obecnie nie opłaca się złodziejom mieć przy sobie broni w czasie włamania. Dlatego, że za włamanie i użycie broni są większe kary niż za włamanie bez broni. (Mówimy o sytuacji gdy w domu są domownicy i złodzieje o tym nie wiedzą, lub wiedzą, ale liczą, że się domownicy nie obudzą).
Rozważmy teraz sytuację, że mogę kupić broń (niechby nawet tylko długą, do użycia na ternie posesji) posiadając pozytywne wyniki badań lekarskich oraz zaświadczenie o przebyciu kursu strzelania (inaczej tego sobie nie wyobrażam).
Czy złodzieje zrezygnują wiedząc, że mogę mieć broń?
Czy wezmą wtedy broń ryzykując że mnie zabiją lub ranią i podlegną wtedy karze większej niż za zwykłe włamanie?
Posiadanie takiej broni będzie na pewno obwarowane koniecznością posiadania szafy na broń lub sejfu, odpowiednio zabezpieczonych przed dziećmi i osobami nieupoważnionymi do używania tejże broni.
Czy ja ją w ogóle dam radę wyjąć gdy w nocy się obudzę i usłyszę, że złodzieje na parterze domu grasują?
Czy jak już ją wyjmę, to złodziej widząc lufę w panice nie strzeli bez ostrzeżenia?
Czy wolno mi będzie strzelić bez ostrzeżenia?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adamiak (36436 punktów)
>>>Rozważmy teraz sytuację, że mogę kupić broń (niechby nawet tylko długą, do użycia na ternie posesji) posiadając pozytywne wyniki badań lekarskich oraz zaświadczenie o przebyciu kursu strzelania (inaczej tego sobie nie wyobrażam).
   Badań lekarskich chyba nikt nie zaneguje, ale broni nie kupuje się "na oko", tylko starannie dobiera do warunków w jakich ma być ew. użyta. Więc broń długa czy krótka oraz jaka, to kwestia dopasowania do innych zabezpieczeń posesji, rozmieszczenia i rodzajów alarmów lub ich braku, odległości czujników alarmowych od najbliższego (potencjalnie) wejścia do budynku, ilości i usytuowaniu pomieszczeń względem schodów, Twoich preferencji, znaczy jaka lepiej w ręku "leży" itd, etc - takich czynników jest sporo.

>Czy złodzieje zrezygnują wiedząc, że mogę mieć broń?
   Myślę, że część tzw "fachowców" żyjących z drobnych kradzieży oraz część z większą wyobraźnią powinna zrezygnować - wybiorą inny, łatwiejszy obiekt

>Czy wezmą wtedy broń ryzykując że mnie zabiją lub ranią i podlegną wtedy karze większej niż za zwykłe włamanie?
   Sytuacja podobna - drobni "fachowcy" czasami wkalkulowują mniejszy wyrok w "koszty uzyskania dochodu", więc na mały skok niekoniecznie wezmą broń.

>Posiadanie takiej broni będzie na pewno obwarowane koniecznością posiadania szafy na broń lub sejfu, odpowiednio zabezpieczonych przed dziećmi i osobami nieupoważnionymi do używania tejże broni.
>Czy ja ją w ogóle dam radę wyjąć gdy w nocy się obudzę i usłyszę, że złodzieje na parterze domu grasują?
   Zależy jaka broń, gdzie i w jaki sposób zabezpieczona, jeśli obudzisz się na czas, broń poręcznie dostępna, to zdążysz.

>Czy jak już ją wyjmę, to złodziej widząc lufę w panice nie strzeli bez ostrzeżenia?
   W panice ludzie są mało przewidywalni, nie tylko złodzieje.
   Widzę także zagrożenie w braku tradycji i ogólnego obycia z bronią, i skutkami jej działania. Dobrze to ujął xarion tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,202707#w203241
   Większość Polaków zna skutki działania broni palnej tylko z filmów lub gier komputerowych... w kolejnym filmie facet zastrzelony dzień wcześniej planuje następny skok. Więc niektórzy mogliby zachowywać się zupełnie nieracjonalnie nawet, jak na działanie w stresie.

   Gnat to w Polsce ładna, "męsko" i "dosadnie" brzmiąca nazwa, i nic więcej a w Stanach za tą nazwą kryje się narzędzie wprawdzie rzadko używane, ale od zawsze leżące u ojca w szafie... ale też wczorajsza strzelanina w drugiej dzielnicy, i sąsiad z ulicy pogrzebany tydzień temu... inna rzeczywistość.

   Krótko mówiąc w Polsce broń istnieje tylko w książce, filmie lub opowiadaniu dziadka a nie jest składnikiem kultury codziennej.

>Czy wolno mi będzie strzelić bez ostrzeżenia?
   Wątpię, ale to jest nie do sprawdzenia, chyba, że jest monitorowany obiekt z kamerami.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365