Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-05-2009 23:21Bożydar (2279 punktów)Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei
Ocena 2 na 2
Z założenia rozum miał być takim wyznacznikiek, ale to się najwytraźniej nie sprawdza, ponieważ wiele grup społecznych uzurpuje sobie prawo do prawidłowego rozumowania.
Zauważyłem, że próbuje się zrobić z ateizmu wspólny mianownik, ale ta idea nie bardzo nadaje się dla jednoczenia naszego grona, ponieważ dotyka zbyt mocno sfery emocjonalnej, która nie podlega do końca racjonalizmowi. Ateizm i przekonanie do niego nie odgrywa też tak doniosłej roli jak się mu to przypisuje, ponieważ ludzie od dawna kierują się we własnym postępowaniu ateizmem, oczywiście zaprzeczając temu.
Proponuję znaleźć inną, gpodną tego i akceptowalną w szerokim gronie ideę, która mogłaby zainteresować nami Polaków.
Proszę o wasze zdanie na ten temat.
Mamy, prawie kompletnie niefunkcjonujące zgodnie z prawem, państwo ze zdyskredytowanymi politykami. Ludzie uciekają z Polski. Akcje w rodzaju "Przyjazne Państwo" i dalekie miejsce na liście Transparency International ex equo z krajami trzeciego świata, dokumentują tylko obecny stan rzeczy. Dlatego proponowałbym jakąś myśl ze sfery polityki, żeby wreszcie zerwać z panującymi stereotypami,
Podejrzewam, że na tym forum jest trochę osób o liberalnych przekonaniach. Czy nie uważacie, że kiedykolwiek niezrealizowane hasła rewolucji fracuskiej, po ich zmodyfikowaniu i otrzepaniu z kurzu nie nadawałyby się do ideologicznego scementowania racjonalistów?


Pozdrawiam wszystkich
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

NieIstniejesz (1137 punktów)
To prawda, że ateiści nie tworzą jakiejś formalnej grupy, ba, w zasadzie najczęściej ateizm jest jedyną rzeczą, która nas łączy.
To wynika jak sądzę z samej specyfiki, jeśli ktoś osiągnął tak dużą indywidualność intelektualną by uznać się za ateistę, raczej nie będzie czuł pociągu do zrzeszania się w jakichś organizacjach o określonym programie czy ideologii.
Moim zdaniem jeszcze trudniej byłoby nam jednoczyć się pod hasłem jakiejś wspólnej idei, mamy tak różne zdania we wszystkich dziedzinach, że to chyba nierealne. Hasła rewolucji francuskiej - "Wolność, równość, braterstwo, albo śmierć"? Nie sądzę. Jeśli już to ewentualnie o wolność, era walki o równość i braterstwo skończyła się wraz z upadkiem nastrojów rewolucyjnych, a potem socjalizmu. Nie sądzę, by można było jednoczyć ateistów pod socjalistyczno-rewolucyjnymi hasłami, zwłaszcza, że równość i braterstwo doprowadziły do dyktatury większości i buntu mas.

Sądzę, że jeśli "zjednoczenie" ateistów jest w ogóle możliwe, to tylko pod hasłem, które ich (nas) wszystkich łączy, czyli pod hasłem ateizmu właśnie, omijając całkowicie inne kwestie. W Polsce w ogóle nie istnieje żadne lobby ateistyczne, to temat tabu, w mediach nie słychać o nas nic, nikt się nami nie przejmuje, społeczeństwo zachowuje się, jakby nas nie było, a jeśli już się pojawimy, "przyswaja" nas, uznając za niegroźnych dziwaków. Tymczasem ateiści-racjonaliści to ogromna siła intelektualna, którą niweluje właśnie nasza nie-masowość i niechęć do unifikacji. Zwyczajnie brakuje nam fanatyzmu (I Bogu dzięki ) To nas odróżnia od innych grup światopoglądowych.

Swego rodzaju bierność i niewidzialność ateistów jest nie tylko polskim problemem, tak jest w zasadzie na całym świecie. Ostatnio pojawiły się jakieś próby, jak te słynne napisy na autobusach. Problem w tym, że nawet one były w zasadzie pozbawione energii, ognia - "boga prawdopodobnie nie ma". Czy kogokolwiek porwie takie hasło?

Masa jest bardzo podatna na ogień, którego my jako grupa w sobie nie mamy i mieć nie będziemy. Skoro zaśnie możemy porwać większości, musimy ją oburzyć. Musimy zwrócić uwagę mass mediów na zjawisko ateizmu, musimy przestać być egzotycznym zjawiskiem, musimy trafić do świadomości społecznej jako rosnąca w siłę grupa. Nie trafimy do masy argumentami, naukowymi wywodami czy filozoficzną dyskusją, masa reaguje tylko wtedy, gdy działa jej się na emocje. Musimy zatem publicznie zaatakować masowe świętości, utarte dogmaty i stare prawdy, w które wierzą "wszyscy". Inaczej nie mamy żadnych szans.

Stwórzmy zatem coś w rodzaju lobby, które łączy jedna i tylko jedna wyraźna idea - ateizm. Jeśli próbowano by w to wpleść jakieś inne elementy, nie ma szans. Myślę jednak, że stworzenie lobby ateistycznego, nie zajmującego się żadną polityką, filozofią ani nauką, a tylko i wyłącznie kwestią zwrócenia uwagi społecznej, leży w zasięgu naszych możliwości.

Problemem jednak jest wciąż brak chęci, brak tego ognia, myślę jednak, że taki cel, jest mimo wszystko osiągalny. Być może piszę tak pod wpływem młodzieńczego zapału, jednak wierzę, że do takiego celu bylibyśmy zdolni.

"Panów dnia dzisiejszego przezwyciężcie mi, o bracia moi."
Nietzsche
02-05-2009 09:04 
 Ocena 3 na 3
Bożydar (2279 punktów)

To prawda, że ateiści nie tworzą jakiejś formalnej grupy, ba, w zasadzie najczęściej ateizm jest jedyną rzeczą, która nas łączy.
To wynika jak sądzę z samej specyfiki, jeśli ktoś osiągnął tak dużą indywidualność intelektualną by uznać się za ateistę, raczej nie będzie czuł pociągu do zrzeszania się w jakichś organizacjach o określonym programie czy ideologii.



Wolność wyklucza równość i vice versa. O braterstwie nic nie wiem, bo mam tylko siostrę

Ostatnio wpadłem na dość osobliwą ideę. Nie wiem czy dla racjonalistów, ja takowym się nie nazywam, raczej jestem liberalistą.


Usunąć państwo. Usunąć aparat państwowy, a więc i związane z nim podatki. Sprywatyzować ochronę zdrowia, oświatę, straż pożarną, policję, sądownictwo itd
Trochę utopijna wizja


Nie "trochę", a w 100%

Takie tezy pojawiają się na razie. Zapowiada się długi wątek.
Piszcie proszę krótko i nawet lakonicznie. Lepiej uzupełnić własną wypowiedź niż prowadzić dywagacje.
Wszyscy tu jesteśmy myślący, znamy wady tej cechy, trzeba się samodyscyplinować i ustąpić wszędzie tam gdzie ma to sens.

Popieram liberalizm jako potencjalny nośnik wspólnych idei. Jest równie zdyskredytowany co ateizm i została włożona w to ogromna celowa praca, ponieważ liberalizm jest śmiertelnym zagrożeniem dla każdego gangsterskiego państwa. Liberalizm ma kolosalną przewagę nad ateizmem, jako element spajający wspólnotę, a ateizm może tylko z niego wynikać

Zobaczcie sami, dzięki tej indoktrynacji każdy pomysł państwa bez podatków jest traktowany przez wielu tak, jak w Starożytnym Rzymie idea państwa bez niewolników.
Ludzie wtedy uważali, że to tylko wzniosła ideowo utopia!

Zanim zaczniemy się kłócić o liberalizm to może rozważmy inne ważne idee potencjalnie łączące i spajające racjonalistów.
02-05-2009 11:20 
 Ocena 5 na 7
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Popieram liberalizm jako potencjalny nośnik wspólnych idei.

W tym: idei całkowicie ze sobą sprzecznych i wzajemnie się wykluczających. Pół biedy jeśli każdy ograniczy się wyłącznie do głoszenia własnej; gorzej, gdy wszyscy zaczną wcielać je w życie. Powstanie burdel jakiego świat jeszcze nie widział.

>Jest równie zdyskredytowany co ateizm i została włożona w to ogromna celowa praca, ponieważ liberalizm jest śmiertelnym zagrożeniem dla każdego gangsterskiego państwa.

Skoro jest "zdyskredytowany", to po jaką cholerę go urzeczywistniać? Wróćmy do komunizmu - też się zdyskredytował.

>Liberalizm ma kolosalną przewagę nad ateizmem, jako element spajający wspólnotę, a ateizm może tylko z niego wynikać.

Zasadniczą wadą liberalizmu jest to, że przyczynia się właśnie do atomizacji społeczeństwa, a nie do jego integracji. Sprzeczność sama w sobie. Ateizm, jako światopogląd może natomiast być czynnikiem spajającym.

>Zobaczcie sami, dzięki tej indoktrynacji każdy pomysł państwa bez podatków jest traktowany przez wielu tak, jak w Starożytnym Rzymie idea państwa bez niewolników. Ludzie wtedy uważali, że to tylko wzniosła ideowo utopia!

I słusznie. Tak jak starożytny Rzym nie istniałby bez niewolników, tak nie jest możliwe istnienie współczesnej struktury państwowej bez podatków.

>Zanim zaczniemy się kłócić o liberalizm to może rozważmy inne ważne idee potencjalnie łączące i spajające racjonalistów.

Za Alą Dudą zaproponuję: społeczeństwo obywatelskie!
Idea ta łączy harmonijnie ideę liberalną (niezależność gospodarcza oraz polityczna od władzy centralnej) z ideą socjaldemokratyczną (demokrację bezpośrednią z pomocniczością społeczną).
Spoleczeństwo obywatelskie nie wyklucza też możliwości współpracy ludzi o najróżniejszych światopoglądach; wręcz ich do takiej współpracy zachęca.

Macie lepszy pomysł???

fides ex necessitate esse non debet
Satyr (4285 punktów)
>Czy nie uważacie, że kiedykolwiek niezrealizowane hasła rewolucji fracuskiej, po ich zmodyfikowaniu i otrzepaniu z kurzu nie nadawałyby się do ideologicznego scementowania racjonalistów?

Myślisz o: "Wolność, równość i braterstwo" ? Jeśli tak, to nie prognozuję tu powodzenia.

Wolność wyklucza równość i vice versa. O braterstwie nic nie wiem, bo mam tylko siostrę

Pozdrawiam.
R. Grochala (970 punktów)
Ostatnio wpadłem na dość osobliwą ideę. Nie wiem czy dla racjonalistów, ja takowym się nie nazywam, raczej jestem liberalistą.

Usunąć państwo. Usunąć aparat państwowy, a więc i związane z nim podatki. Sprywatyzować ochronę zdrowia, oświatę, straż pożarną, policję, sądownictwo (te trzy ostatnie - nie mam pomysłu jak). Zostawić jedynie władzę sądowniczą. Do powoływania nowych praw potrzebna jest inicjatywa (ogłoszenie proponowanych zmian publicznie, propagowanie) oraz zgoda (referendum) społeczeństwa. Polska, miast państwem, stanęłaby się narodem - posiadałaby granice, prawo i sądy, lecz nie posiadałaby rządu, podatków.

Trochę utopijna wizja, ale - czemu nie? Jeno ma wiele bolączek w szczegółach. Należałoby przede wszystkim ustalić jak sprywatyzować kluczowe służby, w jaki sposób powoli przekształcić państwo w naród, w końcu też, przewidzieć wszelkie skutki jakie może to za sobą pociągnąć (może prawo będzie zacofane? może też będzie zanadto łatwo wprowadzać w nim zmiany? może sprywatyzowane sądownictwo nie będzie uczciwe? i tak dalej...).

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
02-05-2009 07:58 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Usunąć państwo. Usunąć aparat państwowy, a więc i związane z nim podatki. Sprywatyzować ochronę zdrowia, oświatę, straż pożarną, policję, sądownictwo (te trzy ostatnie - nie mam pomysłu jak). Zostawić jedynie władzę sądowniczą. Do powoływania nowych praw potrzebna jest inicjatywa (ogłoszenie proponowanych zmian publicznie, propagowanie) oraz zgoda (referendum) społeczeństwa. Polska, miast państwem, stanęłaby się narodem - posiadałaby granice, prawo i sądy, lecz nie posiadałaby rządu, podatków.
>Trochę utopijna wizja
Nie "trochę", a w 100%. Prywatyzację służby zdrowia i oświaty jestem w stanie sobie wyobrazić, ale jak sprywatyzować policję, sądy czy - przede wszystkim - wojsko? Kto miałby sprawdzić, w czyje ręce trafią siły policyjne, jeżeli tyle jest szumu o to, że byle firmeczki stały się własnością a to byłego esbeka, a to gangstera? Ludzie to nie anioły, jaką masz gwarancję, że policja nie stanie się własnością bezwzględnego bandyty albo szaleńca z misją zbawienia świata?
Ten pomysł nie jest realny, nawet nie jest dobry. "Państwo" ze swoim aparatem to jest twór, który w założeniu ma dbać o to, by rzeczy szły swoim zwykłym trybem. Likwidując państwo zlikwidujesz to i tak marne zabezpieczenie jakiegoś porządku. To, że państwo jest niedoskonałe (nie tylko polskie, każde) nie świadczy o tym, że bez państwa będzie lepiej.
Nie państwo, tylko naród? Hm, to już było. W epoce neolitu. Postulat powrotu do struktury plemiennej jest nie trochę, a bardzo mocno utopijny. Zresztą i tak bez rządu się nie obejdzie. Każde plemię miało swoje granice, prawo i sądy, a przy tym miało też wodza bądź radę plemienną. Wszyscy członkowie plemienia w razie potrzeby "zrzucali się" na jakiś cel - to taki odpowiednik podatku. Jak widzisz, wizja "narodu bez rządu i podatków" nawet w zamierzchłej starożytności nie bardzo miała rację bytu.
Ale prywatyzacja służby zdrowia i oświaty - czemu nie, proszę bardzo. Byle z głową.
02-05-2009 11:54 
 Ocena 8 na 8
Vytautas (4394 punktów)
>Ostatnio wpadłem na dość osobliwą ideę. Nie wiem czy dla racjonalistów, ja takowym się nie nazywam, raczej jestem liberalistą.
   Z obecnie żyjących Polaków najbardziej, jak sądzę, konsekwentnym liberałem jest Janusz Korwin-Mikke. Po co tworzyć nowy ruch, wstąp do Unii Polityki Realnej.
>Usunąć państwo. Usunąć aparat państwowy, a więc i związane z nim podatki.
   Był taki w czasie wojny domowej w Rosji, działał na Ukrainie, a nazywał mówiono o nim "bat'ka Machno". Poczytaj sobie, co z tego wyszło.
>Sprywatyzować ochronę zdrowia, oświatę, straż pożarną, policję, sądownictwo (te trzy ostatnie - nie mam pomysłu jak).
   Ochronę zdrowia sprywatyzować, a tych, których nie stać na prywatnego lekarza -- na cmentarz.
   Sprywatyzować oświatę, a dzieci tych, którzy nie chcą płacić nauczycielom niech będą analfabetami. Po zastanowieniu nie mam nic przeciwko temu, przecież z naszych szkół, za które nieźle płaci każdy obywatel i tak wychodzą półanalfabeci.
>Zostawić jedynie władzę sądowniczą.
   Sądy bez policji -- to już było. Jeśli obywatela Rzeczypospolitej Obojga Narodów nie stać było na wynajęcie zbirów, którzy by wyegzekwowali wyrok sądowy, to obywatel, który wygrał sprawę w sądzie mógł sobie ten wyrok oprawić w ramki.
   Warto uczyć się historii, mówią o niej magistra vitae.
02-05-2009 14:44 
 Ocena 2 na 2
Bożydar (2279 punktów)
Z obecnie żyjących Polaków najbardziej, jak sądzę, konsekwentnym liberałem jest Janusz Korwin-Mikke. Po co tworzyć nowy ruch, wstąp do Unii Polityki Realnej.


JKM sam w sobie jest problemem z powodu licznych dziwactw i zastanawiam się czy celowo nie został podesłany w celu zdyskredytowania groźnej dla władzy idei.

JKM, który długo firmował UPR nie jest niestety akceptowany społecznie.

UPR, to nie tylko liberalizm, to również monarchia, nacjonalizm i tradycyjny katolicyzm

Zaskakujące są powiązania UPR z obozem Radia Maria

UPR popełniło harakiri starując razem z LPR o ile pamiętam

UPR jest dziwnie nieskutecznym tworem
mancziz (1830 punktów)
>   Z obecnie żyjących Polaków najbardziej, jak sądzę, konsekwentnym liberałem jest Janusz Korwin-Mikke. Po co tworzyć nowy ruch, wstąp do Unii Polityki Realnej.

Jestem za a nawet przeciw . Myślę, że dużym problemem dla np. niektórych ateistów jest to, że UPR opiera się na tradycyjnych wartościach chrześcijańskich. I nawet pomimo głoszonego rozdziału państwa od kościoła wciąż np. pozostają różne w zasadzie ważne kwestie prawne jak np. aborcja rozstrzygane siłą rzeczy przez państwo. Ale wciąż to najlepszy wybór z możliwych. Osobiście najchętniej to widziałbym państwo super-minimum czyli np. sam rząd w stylu A.J. Nocka czy coś podobnego.
02-05-2009 07:22
 Ocena 11 na 11
Adamiak (36436 punktów)
>Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei.

   Do czego?
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei.
>   Do czego?

Dobre pytanie. Powiem więcej: bardzo dobre.

fides ex necessitate esse non debet
02-05-2009 10:13 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
>>>Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei.
>>   Do czego?
>Dobre pytanie. Powiem więcej: bardzo dobre.
>
fides ex necessitate esse non debet



W jedności siła, rozbici jesteśmy bezsilni, cokolwiek nie znaczący, byle stado warchołów palących opony jest bardziej zauważalne.

Zyjemy w barbarzyńskim kraju, nie namawiam kogokolwiek do palenia opon, ale do pokazania, że jest w Polsce wystarczająco silna grupa intelektualistów,która jest zdolna do pociągnięcia za sobą ludzi pragnących elementarnej uczciwości i sprawiedliwości w ramach obywatelsko kształtowanego państwa.

Mnie naprawdę nie przeszkadzają tłumy ludzi chodzące do kościoła, bo motywacja do takiego zachowania jest dość złożona. Może dlatego nie uważam ateizmu za czynnik potencjalnie spajający opozycję.

W Polsce wbrew pozorom w tej chwili władza leży na ulicy. Jest epokowy moment w historii, ponieważ jakakolwiek partia nie ma akceptowalnego, sensownego programu politycznego. Najsilniejsze partie wszystkie z jednego klucza próbują utrzymać się przy korycie przekazując sobie nawzajem władzę i dbając głównie o niedopuszczenie konkurencji.

Rozumiem stanowisko kierownictwa Stowarzyszenia Racjonalistów, wystrzegające się zdyskredytowanej polityki, ale uważam że Racjonaliści na marginesie wlasnego działania mogliby i powinni, przyczynić się do powstania ruchu o charakterze politycznym, ponieważ polityka komukolwiek nie pozwoli siebie ignorować, żyć do niej równolegle i prędzej czy później wepcha się jeszcze bardziej w prywatne życie.

Budując równoległe do Racjonalistów i przyjazne im struktury, nie ryzykujemy czegokolwiek. Szukam osób zainteresowanych taką działalnością.
02-05-2009 20:06 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
> >>>Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei.>
>>>   Do czego?

>W jedności siła, rozbici jesteśmy bezsilni, cokolwiek nie znaczący, byle stado warchołów palących opony jest bardziej zauważalne.
   Pytanie pozostaje aktualne: po co ci ta siła? Ja nie czuję się bezsilny.

>Zyjemy w barbarzyńskim kraju, nie namawiam kogokolwiek do palenia opon, ale do pokazania, że jest w Polsce wystarczająco silna grupa intelektualistów...
   Komu to chcesz pokazać?

>...która jest zdolna do pociągnięcia za sobą ludzi pragnących elementarnej uczciwości i sprawiedliwości w ramach obywatelsko kształtowanego państwa.
   Gdzie chcesz tych ludzi ciągnąć?

>Mnie naprawdę nie przeszkadzają tłumy ludzi chodzące do kościoła, bo motywacja do takiego zachowania jest dość złożona.
   Mnie też nie.

>Może dlatego nie uważam ateizmu za czynnik potencjalnie spajający opozycję.
   Opozycję do czego?

>W Polsce wbrew pozorom w tej chwili władza leży na ulicy.
   Aha, zaczynam rozumieć.

>Rozumiem stanowisko kierownictwa Stowarzyszenia Racjonalistów, wystrzegające się zdyskredytowanej polityki...
   Też rozumiem - dlatego tu jestem.

>...ale uważam że Racjonaliści na marginesie wlasnego działania mogli by i powinni, przyczynić się do powstania ruchu o charakterze politycznym...
   Czyli działać tak, jak nie chcę, ale tylko na marginesie głównego "chcenia"?

>...ponieważ polityka komukolwiek nie pozwoli siebie ignorować, żyć do niej równolegle i prędzej czy później wepcha się jeszcze bardziej w prywatne życie.
   Czyli chcesz się wepchać do polityki by mieć większe korzyści z faktu, że i tak polityka się wszędzie wpycha?

>Budując równoległe do Racjonalistów i przyjazne im struktury, nie ryzykujemy czegokolwiek. Szukam osób zainteresowanych taką działalnością.

   Czyli szukasz po to, żeby za jakiś czas ktoś mógł powiedzieć o tobie:
>...próbuje utrzymać się przy korycie przekazując sobie nawzajem władzę i dbając głównie o niedopuszczenie konkurencji...?
   Jeśli tak, to rozumiem, popieram zdrowy egoizm, choć całość podszyłeś hipokryzją, rozumiem też, że najchętniej będziesz szefem tej... RP (Racjonalnej Partii), ale mam podstawowe pytanie:
co ja będę z tego miał?

02-05-2009 20:11 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Piękne to było

Też nie wiem, co miałabym z tego pomysłu mieć... Chociaż... No... Ty możesz zostać szarą eminencją, ja szefem rządowej kliniki, a autor wątku chyba szefem wszystkiego
02-05-2009 20:28 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Też nie wiem, co miałabym z tego pomysłu mieć... Chociaż... No... Ty możesz zostać szarą eminencją, ja szefem rządowej kliniki, a autor wątku chyba szefem wszystkiego

   Widzę też niewątpliwą zaletę zasypiania ze świadomością, że nie wkur...ia mnie jakiś zwykły kretyn, czyli intelektualny kurdupel o ksywce "My, Prezydent", tylko cudnie brzmiący: "Bożydar Wspaniały I".
02-05-2009 20:38 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
No I pewnie wyższy jest.

A Mężczyzna krzyczy, że chce być szefem tajnej policji.
02-05-2009 20:59 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>No I pewnie wyższy jest.

   Tego nie wiem - pisałem o "intelektualnym".

>A Mężczyzna krzyczy, że chce być szefem tajnej policji.

   Jeśli krzyczy, to nadaje się tylko na szefa policji.
04-05-2009 10:19 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
Widzę też niewątpliwą zaletę zasypiania ze świadomością, że nie wkur...ia mnie jakiś zwykły kretyn, czyli intelektualny kurdupel o ksywce "My, Prezydent", tylko cudnie brzmiący: Bożydar Wspaniały I


Dzięki takiemu zabiegowi odciągasz od tematu, ośmieszasz, nie zastanawiając się że przyczyniasz się tylko do utrwalenia obecnej sytuacji i że intelektualny kurdupel długo cię będzie jeszcze wkur...ać, jak to ładnie ująłeś.

Rozumiem, że jesteś zgorzkniały i kompletnie nie wierzysz w uczciwe działanie.
Rozumiem też, że nie jesteś skłonny do działań, bez stosownego uhonorowania Ciebie, co jasno wynika z twoich wypowiedzi.

Problem w tym, że te fakty, ani moje kompetencje wodza nie mają wiele wspólnego z tematem wątku.

Nie jesteś zobowiązany do jakiegokolwiek działania, natomiast negatywna krytyka samego pomysłu, jest wątpliwej jakości.

Nie rozumiem czemu chcesz mnie sprowokować i wciągnąć w dyskusję nie na temat. Zajmij się może raczej wątkiem , który ciebie interesuje, niż tym, który jest dla Ciebie bez sensu.
Bożydar (2279 punktów)
Sorry, ale ta wypowiedź jest beznadziejna, nie wiem za co ci punkty dali.
Wystarczylo powiedzieć, że komukolwiek nie wierzysz i nie jesteś zainteresowany, zamiast pisać zdania pełne treści, takie jak np. to: Czyli działać tak, jak nie chcę, ale tylko na marginesie głównego "chcenia"?

Pozdrawiam
04-05-2009 06:05 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Sorry, ale ta wypowiedź jest beznadziejna, nie wiem za co ci punkty dali.
>Wystarczylo powiedzieć, że komukolwiek nie wierzysz i nie jesteś zainteresowany, zamiast pisać zdania pełne treści, takie jak np. to: Czyli działać tak, jak nie chcę, ale tylko na marginesie głównego "chcenia"?

   Nie dziwię się takiej ocenie mojego tekstu składającego się głównie z pytań.
   Rozumiem też, dlaczego napisałeś:
>Zyjemy w barbarzyńskim kraju, nie namawiam kogokolwiek do palenia opon, ale do pokazania, że jest w Polsce wystarczająco silna grupa intelektualistów,która jest zdolna do pociągnięcia za sobą ludzi pragnących elementarnej uczciwości i sprawiedliwości w ramach obywatelsko kształtowanego państwa.

   Otóż uważam, że nadajesz się na Wodza, prawie jak Lepper i potrafiłbyś rządzić, jak i on rządził, ale pod warunkiem, że intelektualiści o których zabiegasz, tłumaczyliby takie proste pytania, jak moje, na język dla Wodza zrozumiały.

   Pozdrawiam.
atre (971 punktów)

Cytat:
Z założenia rozum miał być takim wyznacznikiek, ale to się najwytraźniej nie sprawdza, ponieważ wiele grup społecznych uzurpuje sobie prawo do prawidłowego rozumowania.


Składam kondolencje.
Bożydar (2279 punktów)
> Cytat:
Z założenia rozum miał być takim wyznacznikiek, ale to się najwytraźniej nie sprawdza, ponieważ wiele grup społecznych uzurpuje sobie prawo do prawidłowego rozumowania.

> Składam kondolencje.

?

Rozwiń tę myśl, ja nie widze powodu do smutku.
02-05-2009 20:30 
 Ocena 1 na 1
atre (971 punktów)

Cytat:
Z założenia rozum miał być takim wyznacznikiek, ale to się najwytraźniej nie sprawdza, ponieważ wiele grup społecznych uzurpuje sobie prawo do prawidłowego rozumowania.


O jakich grupach społecznych mówimy? ...stąd wolę tego nie rozwijać.

Cytat:
Zauważyłem, że próbuje się zrobić z ateizmu wspólny mianownik, ale ta idea nie bardzo nadaje się dla jednoczenia naszego grona, ponieważ dotyka zbyt mocno sfery emocjonalnej, która nie podlega do końca racjonalizmowi.


Nie wiem czy nie zauważyłeś, ale wspólnym mianownikiem ateizmu, skoro już go poszukujesz, jest... ateizm. Inaczej jednak rzecz się ma, jeśli ma już nam chodzić o coś więcej.

Ateizm ma podstawy zarówno intelektualne, jak i emocjonalne. Jednego od drugiego nie da się oddzielić. Matematyk rozwiązując równanie nie kieruje się oczywiście emocjami. Jeśli więc chodzi o podstawy intelektualne ateizmu, to byłoby wskazane rozwiązanie takiego równania, z którego jednoznacznie i niezaprzeczenie wynikałoby to, co ateizm od górnie zakłada.
Maszyna, która gra w szachy z człowiekiem nie odczuwa emocji, bez względu na to czy wygra, czy też przegra, ponieważ nie stawia sobie za cel ani wygranej, ani przegranej. Wzorem intelektualnej postawy jest uprzednie nie zakładanie wyniku. To nie hazard. Uprzednie zakładanie wyniku ogranicza i wprowadza emocje do gry. Ja np. kiedy gram w szachy, nie myślę o tym z kim gram, mógłbym nawet powiedzieć iż bardziej gram z szachami, niż z jakimś przeciwnikiem.
Jeśli więc chodzi o ateizm i emocje w związku z poszukiwaniem podstawy intelektualnej, to wykluczenie ich jest o tyle możliwe, o ile uprzednio nie zakładamy wyniku.

Reasumując: chcąc wyrugować emocje z ateizmu celem poszukiwania podstawy intelektualnej nie mógłbyś popełnić większego błędu jak zaczynając właśnie od... wspólnego mianownika.

Czyż to nie racjonalne?

Cytat:
Ateizm i przekonanie do niego nie odgrywa też tak doniosłej roli jak się mu to przypisuje


Rozumiesz jednak iż jest to postawa raczej trudna do osiągnięcia, o ile chcesz nadal wyrażać jakieś przekonania. Stąd, tak jak powiedziałem powyżej, itd.

pozdrawiam
atre
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Mamy, prawie kompletnie niefunkcjonujące zgodnie z prawem, państwo ze zdyskredytowanymi politykami.
>Ludzie uciekają z Polski. Akcje w rodzaju "Przyjazne Państwo" i dalekie miejsce na liście
>Transparency International ex equo z krajami trzeciego świata, dokumentują tylko obecny stan rzeczy.
>Dlatego proponowałbym jakąś myśl ze sfery polityki, żeby wreszcie zerwać z panującymi stereotypami,
Dla mnie taka idea wiąże się z ze społeczeństwem obywatelskim.
A ideą Racjonalistów w mojej ocenie powinno być budzenie świadomości obywatelskiej.
Hasłami wspomagającymi mogło by być:
"Nic o nas bez nas" - ważne sprawy obyczajowe i społeczne powinny być rozstrzygane w drodze referendum.
"Państwo nie ma prawa decydować za obywatela". Mniej państwa w życiu osobistym" " Sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze życie" - sprawy aborcji, eutanazji, związki partnerskie, rozwody...
Wolność dla obywatela. Państwo powinno jedynie stać na straży by wolność jednego nie naruszała wolności innego obywatela. By każdy obywatel miał równe prawa i swobody.Ale państwo nie powinno narzucać obywatelowi ideologi.
To bardzo ważny element życia obywatelskiego.
Zakaz wszelkiej dyskryminacji.
Każdy z nas czasem znajdzie się w grupie dyskryminowanej; albo ze względu na wiek, płeć, preferencje seksualne czy wyznanie.
Nie można walczyć z dyskryminacją np. ze względu na wiek czy płeć a pozwalać na dyskryminację ze względu na preferencje seksualne lub wyznanie ( a w naszym przypadku jego brak).
Dotarcie do społeczeństwa i uświadomienie, że:
"wolność" bez wolności osobistej, gospodarczej czy światopoglądowej nie jest wolnością.
Że "równość" to szacunek do każdej jednostki ludzkiej: dziecka, kobiety, starca...
A"braterstwo" zastąpiłoby skompromitowane słowo "solidarność".
I mamy hasła rewolucji. Czy tak bardzo odbiegają w znaczeniu od pierwowzoru?
02-05-2009 09:09 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)

>A"braterstwo" zastąpiłoby skompromitowane słowo "solidarność".

Braterstwo nie przejdzie ze względu na feministki
Bożydar (2279 punktów)
Dla mnie taka idea wiąże się z ze społeczeństwem obywatelskim.
A ideą Racjonalistów w mojej ocenie powinno być budzenie świadomości obywatelskiej.
Hasłami wspomagającymi mogło by być:
"Nic o nas bez nas" - ważne sprawy obyczajowe i społeczne powinny być rozstrzygane w drodze referendum.
"Państwo nie ma prawa decydować za obywatela". Mniej państwa w życiu osobistym" " Sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze życie" - sprawy aborcji, eutanazji, związki partnerskie, rozwody...


Tak, jak najbardziej w tym kierunku.
Jeżeli ktoś czuje się na siłach i ma ochotę by działać, to proszę o skontaktowanie się ze mną
atre (971 punktów)

Cytat:
Jeżeli ktoś czuje się na siłach i ma ochotę by działać, to proszę o skontaktowanie się ze mną


Tak, jak najbardziej w tym kierunku.
atre (971 punktów)
"Państwo nie ma prawa decydować za obywatela". Mniej państwa w życiu osobistym" " Sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze życie" - sprawy aborcji, eutanazji, związki partnerskie, rozwody...

"równość" to szacunek do każdej jednostki ludzkiej: dziecka, kobiety, starca...

Każdy z nas czasem znajdzie się w grupie dyskryminowanej; albo ze względu na wiek, płeć, preferencje seksualne czy wyznanie.
Canon (433 punktów)
Nie wiem czy to przez kwitnące wszystko za oknem, w niektórych budzi się jakiś syndrom zbawiciela narodów czy coś pośredniego, ale przyznam, że jakoś ta idea promująca faktyczne działanie, a nie jedynie teoretyzowanie i filozofowanie tu w portalu bardzo przypadła mi do gustu. Jedyny problem jest w tym, że trzeba się wznieść ponad politykę, bo ona niestety teraz również polega na marudzeniu bądź obiecywaniu, a nie na działaniu. Trzeba wymyślić coś, co będzie swego rodzaju rewolucją, jakiś inny sposób działania, docierający szerzej i głębiej. Zastrzyk przeciwciał w każdej płaszczyźnie tego organizmu, to by miało ręce i nogi, bo inaczej skończy się jak zwykle, na hasłach wyborczych.
02-05-2009 11:15 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
Osobiście mam szereg pomysłów, które miałyby prawie 100% skuteczność. Wiem że polityka to okropne bagno, ale po prostu nie ma wyjścia, bo siedząc z założonymi rękami doczekamy się neoniewolnictwa, bo w tym kierunku idzie najwyraźniej rozwój społeczeństwa, zataczając jakiś krąg rozwojowy.
02-05-2009 12:55 
 Ocena 1 na 1
Canon (433 punktów)
>Osobiście mam szereg pomysłów, które miałyby prawie 100% skuteczność. Wiem że polityka to okropne bagno, ale po prostu nie ma wyjścia, bo siedząc z założonymi rękami doczekamy się neoniewolnictwa, bo w tym kierunku idzie najwyraźniej rozwój społeczeństwa, zataczając jakiś krąg rozwojowy.
Mnie też się to nie podoba, że domagamy się praw, a nie wolności Moim zdaniem zabawa w politykę jest już spalona. Można to odnieść do filmu "Matrix"- po prostu niektórych nie da się już odłączyć i będą walczyć za utrzymaniem systemu.. Ludzie wolą jak ktoś za nich myśli, a oni jak roślinki jedynie wegetują. Szczerze przyznam, że nie mam pomysłu na to, jak zmienić to co nas otacza ale wiem, że aby efekty były zadowalający musimy znaleźć środek stojący ponad polityką, musimy wznieść się wyżej.
02-05-2009 14:12 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
Mnie też się to nie podoba, że domagamy się praw, a nie wolności Moim zdaniem zabawa w politykę jest już spalona.

Ja mam pomysł i w spalonej pozornie polityce widzę szansę
Wolność jest też prawem, dla mnie wolność jest jednym z najważniejszych praw.
W tej chwili miliony ludzi pragnące trzymać się jak najdalej od państwa i jego polityki nie mają nawet takiej realnej możliwości. Każdy ze Swiadkami Jehowy włącznie jest zmuszany do uczestnictwa w tym systemie i ponoszenia pełnych konsekwencji jego działania. Dwie ostatnie wojny światowe, są skutkiem działania państw o takim zgubnym systemie polityczno gospodarczym, a brak trzeciej wojny chwilowo zawdzięczamy trochę szczęśliwemu przypadkowi.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Cel wskazał m.in. Nietzsche. A teraz zajmijmy się drogą.

Należy stworzyć elitarną grupę zaufanych ludzi spoza formalnych środowisk masońskich i działać niezależnie od nich. Chętnie bowiem wręczono patent masonom na alternatywę wobec judeochrześcijaństwo za masonów nieskuteczność.

Początkowo należy działać lokalnie, bo to najskuteczniejsza metoda działania ogólnokrajowego. Aby rzucić się od razu na reformowanie całego kraju, należałoby swoimi ludźmi obstawiać stanowiska, które są nam przecież bardzo dalekie. Wszelkie zainwestowane środki poszłyby na marne.

Trzeba usuwać niewygodnych nam ludzi działających bezprawnie (czyli stać po stronie praworządności; bo piszę o nas jako o ludziach moralnych, którzy dążą do tego, aby w kraju zapanował ład i harmonia), pisać pisma do rozmaitych organów w sposób, który zapewni powodzenie naszych działań (uprzednio należy zorientować się co i jak w danym środowisku, oszacować proporcje postaw; myśli; sił), siać spustoszenie w środowiskach stronników opcji przeciwnych choćby poprzez umieszczanie w tych środowiskach swoich ludzi (w zakresie prawa), maksymalnie na każdym kroku wspierać elitarną grupę zaufanych ludzi (można to porównać do dbania przedsiębiorcy o swój interes), inwestować w wizerunek i wizerunek wykorzystać do tego, aby sprzedać społeczeństwu rzeczywiście zdrowy produkt.

Ponadto, na co dzień rozbrajać postawy irracjonalne a nie chować się w szafie. Porzucić wszelki lament i psioczenie na niegodziwości, jakie spotkały nas ze strony pewnych ludzi i wziąć sprawy w swoje ręce. Nie myśleć o niepowodzeniach, nabierać sił wraz z każdym powodzeniem. Poszerzać znajomości. Zaszczepiać racjonalizm. Wskazywać pozytywne skutki naszych działań. Reklamować je. Nie minie kilka-kilkanaście lat a państwo diametralnie zmieni swoje oblicze, dążenia obcych okupantów zostaną wygnane po wsze czasy i w zasadzie największy rój stronników ciemnoty upadnie, co bezpośrednio wpłynie na ostateczną klęskę największych i najbardziej wpływowych sekt świata.

Wszak pozostają one już dziś w takim chaosie wewnętrznym, że głupotą byłoby nie wykorzystać tego. Mówią o swojej potędze, ale im jej brakuje. Firmy w kryzysie natychmiast inwestowały w środki mające utrzymywać potencjalnych klientów w przekonaniu, iż wszystko z firmą jest w jak najlepszym porządku... Fiata przejmuje Chrysler.

"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
02-05-2009 15:22 
 Ocena 9 na 9
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Należy stworzyć elitarną grupę zaufanych ludzi spoza formalnych środowisk masońskich [...].

Że należy - rozumiem. Ale dlaczego "elitarną"? I skąd ci "masoni"; jakieś badania robiłeś? wiesz coś o tym, a jeśli tak, to skąd? Źródła jakieś, poproszę.

>Chętnie bowiem wręczono patent masonom na alternatywę wobec judeochrześcijaństwo za masonów nieskuteczność.

Nijak się tego zdania zrozumieć nie da.

>Początkowo należy działać lokalnie, bo to najskuteczniejsza metoda działania ogólnokrajowego. Aby rzucić się od razu na reformowanie całego kraju, należałoby swoimi ludźmi obstawiać stanowiska, które są nam przecież bardzo dalekie. Wszelkie zainwestowane środki poszłyby na marne.

To jakaś instrukcja obsługi faszystowskiego przewrotu???

>Trzeba usuwać niewygodnych nam ludzi...

Chyba jednak instrukcja. Proponujesz stryczek czy strzał w potylicę? A może gaz?

>...działających bezprawnie...

Co masz na myśli? Fałszerstwo wyborcze? System demokracji pośredniej? Konstytucję? A może prawo kanoniczne?

>...(czyli stać po stronie praworządności; bo piszę o nas jako o ludziach moralnych, którzy dążą do tego, aby w kraju zapanował ład i harmonia),

"stać po stronie praworządności", którą się kontestuje? Wybacz, ale jesteś śmieszny w tym momencie.
A pisząc "o nas" - to kogo masz na myśli?
A ten "ład i harmonia" to, oczywiście, zapanują dopiero wówczas jak banda tobie (wybacz, że nie wielką literą) podobnych "wyeliminują niewygodnych wam ludzi" i obejmą władzę???

>...pisać pisma do rozmaitych organów w sposób, który zapewni powodzenie naszych działań (uprzednio należy zorientować się co i jak w danym środowisku, oszacować proporcje postaw; myśli; sił),

Jaki to "sposób"? Dlaczego ma zapewnić "powodzenie"? A jak "szacunek" wyjdzie niekorzystnie, to co? Zrezygnować? Z czego? Z pisania?

>...siać spustoszenie w środowiskach stronników opcji przeciwnych choćby poprzez umieszczanie w tych środowiskach swoich ludzi...

Sztachetą czy atomem? Sorry, konfidentami.

>...(w zakresie prawa),

Czyjego prawa? Tego obowiązującego czy tego, które chcecie stworzyć?

>...maksymalnie na każdym kroku wspierać elitarną grupę zaufanych ludzi...

Sitwę? Mafię? Bojówkę?

>...inwestować w wizerunek i wizerunek wykorzystać do tego, aby sprzedać społeczeństwu rzeczywiście zdrowy produkt.

"Ciemny lud to kupi!" Jasne. A czy ten "produkt" będzie "zdrowy"? Kto ma to ocenić?

>Porzucić wszelki lament i psioczenie na niegodziwości, jakie spotkały nas ze strony pewnych ludzi i wziąć sprawy w swoje ręce. Nie myśleć o niepowodzeniach, nabierać sił wraz z każdym powodzeniem. Poszerzać znajomości. Zaszczepiać racjonalizm. Wskazywać pozytywne skutki naszych działań. Reklamować je.

Tu się zgadzam. W pełni. To jest właśnie idea społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwa działającego w imię i w granicach prawa. Społeczeństwa mającego swoje cele i potrafiącego je realizować. Społeczeństwa wolnego od faszyzmu, komunizmu, katolicyzmu i wszelkich innych ideologii. Zajętego samym sobą.

>Fiata przejmuje Chrysler.

Czasem warto coś poczytać. Chrysler właśnie złożył w sądzie wniosek upadłościowy; nikogo więc już nie przejmie.

fides ex necessitate esse non debet
02-05-2009 18:38 
 Ocena 1 na 1
jimmy_88gno (1653 punktów)
>Że należy - rozumiem.

To świetnie.

>Ale dlaczego "elitarną"?

Grupa ludzi mająca w przeciągu kilku-kilkunastu lat radykalnie zreformować kraj nie jest według ciebie elitarna? Ponadto zakładam powodzenie działań tej grupy. Trudno, żeby próbować i z góry myśleć, że się przegra.

>I skąd ci "masoni"; jakieś badania robiłeś? wiesz coś o tym, a jeśli tak, to skąd? Źródła jakieś, poproszę.

Masoni stanowią tak różnorodną grupę, że śmiało można stwierdzić, iż pomieszały im się interesy albo raczej - że ktoś im w nich zamieszał. Nie są według mnie wystarczająco skuteczni.

>Nijak się tego zdania zrozumieć nie da.

W słowie "judeochrześcijaństwo" zrobiłem literówkę - chodziło o słowo "judeochrześcijaństwa". Powinieneś był się domyślić.

>To jakaś instrukcja obsługi faszystowskiego przewrotu???

Faszystowskiego na pewno nie. Nawet nie przewrotu. Chodzi o konsekwentne reformy i zmierzanie do celu.

>Co masz na myśli? Fałszerstwo wyborcze? System demokracji pośredniej? Konstytucję? A może prawo kanoniczne?

"Trzeba usuwać niewygodnych nam ludzi działających bezprawnie" - tak brzmiała całość i proszę nie wyłuskuj. Pytania nijak się mają do tego, co napisałem.

>"stać po stronie praworządności", którą się kontestuje? Wybacz, ale jesteś śmieszny w tym momencie.
>A pisząc "o nas" - to kogo masz na myśli?

Nie wyłuskuj, bo to przeinaczanie.

>A ten "ład i harmonia" to, oczywiście, zapanują dopiero wówczas jak banda tobie (wybacz, że nie wielką literą)

Ja do ciebie małą piszę już od dawna

>...podobnych "wyeliminują niewygodnych wam ludzi" i obejmą władzę???

Usuną ze stanowisk, nie wyeliminują. I nie niewygodnych nam, tylko niewygodnych wszystkim tym, którym się nie podobają nielegalne działania tych ludzi, którzy takowe podejmują. Jeśli ty uważasz, że sprzeciwianie się bezprawiu jest bezprawne to dopiero jest to śmiechu warte.

>Jaki to "sposób"? Dlaczego ma zapewnić "powodzenie"?

W nawiasach masz wskazówki. Pomyśl trochę, skoro nie wiesz dlaczego powodzenie zapewnia coś, co ma je przynieść i jest dopracowane przez inteligentną, wpływową osobę, która ma poparcie innych wpływowych, inteligentnych osób.

>A jak "szacunek" wyjdzie niekorzystnie, to co?

A kto powiedział, że członek elitarnej grupy się pomyli? Albo że będzie się uczyć na błędach? Staranne zorientowanie się w danym środowisku oraz mądre oszacowanie skutków podejmowanych działań przyniesie sukces.

>>...siać spustoszenie w środowiskach stronników opcji przeciwnych choćby poprzez umieszczanie w tych środowiskach swoich ludzi...
>Sztachetą czy atomem? Sorry, konfidentami.

Wywiadem i innymi ludźmi sprzyjającymi korzystnym ogólnospołecznie interesom Elitarnej Grupy.

>Sitwę? Mafię? Bojówkę?

Grupę ludzi aktywnych, coraz bardziej wpływowych, inteligentnych i zorganizowanych. Nastawionych na sukces, działających w pełni legalnie.

>A czy ten "produkt" będzie "zdrowy"? Kto ma to ocenić?

Wszyscy, którzy odczują skutki działań Grupy oraz sama Grupa. Nie zakładam obecności w niej ludzi mających złe zamiary.

>Czasem warto coś poczytać. Chrysler właśnie złożył w sądzie wniosek upadłościowy; nikogo więc już nie przejmie.

Zobaczymy.


"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
atre (971 punktów)
Cytat:
Tu się zgadzam. W pełni. To jest właśnie idea społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwa działającego w imię i w granicach prawa. Społeczeństwa mającego swoje cele i potrafiącego je realizować. Społeczeństwa wolnego od faszyzmu, komunizmu, katolicyzmu...


...działaczy PSR.
02-05-2009 15:47 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)

>Należy stworzyć elitarną grupę zaufanych ludzi spoza formalnych środowisk masońskich i działać niezależnie od nich.

To ja na wszelki wypadek idę sprzedać rower.

"Colorless green ideas sleep furiously"
02-05-2009 22:20 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Należy stworzyć elitarną grupę zaufanych ludzi spoza formalnych środowisk masońskich i działać niezależnie od nich.
>To ja na wszelki wypadek idę sprzedać rower.

   Ogłoszenie:

"Liberalny skup rowerów - klient sam wyznacza cenę i sam płaci mi za swój rower".

   Należność przyjmuję w złotówkach, euro i USD - w przyszłości w bożydarkach.
02-05-2009 15:52 
 Ocena 2 na 2
NieIstniejesz (1137 punktów)
Oczywiście zeszło na politykę
No ale skoro tak, to ja też wypowiem się w kwestii polityki. Moim skromnym zdaniem ujawnia się tu zasada, że skrajności zawsze okazują się być złymi rozwiązaniami. Ani skrajny socjalizm, ani skrajny liberalizm nie są odpowiednimi postawami, każda ze stron zawsze wymienia zalety, ale "zapomina" o wadach. Jednak jest całkowicie nie do pomyślenia sytuacja, gdy państwo w żaden sposób nie interesuje się obywatelem. To prawda, ogranicza to wolność jednostki, ale skrajny liberalizm jest skrajnym egoizmem. Celem jednostki jest szczęście jednostki - jednostkę nie obchodzi, czy państwo prężnie się rozwija pod względem gospodarczym, jeśli ona sama klepie biedę. Dlatego elementy socjalistyczne, opiekuńcze, są absolutnie konieczne w każdym państwie, które chce się nazywać cywilizowanym.
Znówa zaś socjalizm prowadzi do unifikacji, zaniku kultury wysokiej, swego rodzaju wtórnego barbarzyństwa. Tu więc wchodzi liberalizm, wolność osobista.
Jednostka MUSI mieć i podstawowe środki do rozwoju w każdej sytuacji, w jakiej miałaby nieszczęście się znaleźć, MUSI mieć też możliwość i motywację do rozwoju, do przełamywania barier, musi mieć poczucie odrębności. Nie chodzi o to, czy lepszy jest socjalizm czy liberalizm, bo konieczne są obie te ideologie. Chodzi o to, żeby je wypośrodkować tak, żeby było jak najmniej strat, a jak najwięcej zysków, oczywiście i straty i zyski pojmując jednocześnie w sensie indywidualnym jak i społecznym.
Nie możemy bezczynnie patrzeć, jak jedni pną się w górę, a inni popadają w ruinę, bo akurat mieli pecha / nie mieli umiejętności / nie udało im się. Nie możemy pozwalać na dyktaturę równości, nie możemy też pozwalać na dyktaturę wszechwładnej MOJEJ wolności.
Wybór Socjalizm-Liberalizm to w istocie wybór My-Ja. Postawienie wszystkiego na My przyniesie unifikację, absolutną równość, dyktaturę większości, zaś wybór Ja doprowadzi do przesadnej nierówności, niesprawiedliwości społecznej i nieproporcjonalności szans różnych ludzi, co dzisiaj jest już absolutnie nie do przejęcia.
Prawododobnie ten pomysł wyda wam się co najmniej kontrowersyjny, ale zastanawiałem się nad podziałem społeczeństwa na dwie klasy. Oczywiście całe społeczeństwo byłoby równe pod względem prawa, obowiązków, praw do nauki, opieki zdrowotnej i tego typu rzeczy, jednak ta klasa "elitarna" musiałaby rządzić.
Przestańmy się oszukiwać, że z demokracji wyniknie jakiś zadowalający wszystkich konsensus. Przestańmy udawać sami przed sobą, że wszyscy ludzie są tak absolutnie równi. Są oczywiście, i powinni, być równi pod względem takim jak to wcześniej napisałem, także pod względem pełnej możliwości rozwoju i awansu do klasy wyższej, jednak dzieląc najbardziej radykalnie tworzą dwie grupy: pierwszą, olbrzymią grupę dryfujących po morzu swego losu na tratwie ze zbiegów okoliczności - ludzie niemyślący, i drugą, tych, którzy faktycznie chcą się rozwijać, szukają najlepszej drogi, myślą, a przede wszystkim czują silną odrębność od masy.
"Demokracja" jak na razie doprowadziła do tego, że polityka stała się masarnią obiecującą przeceny najlepszych kiełbas, a co gorsza do tego, że każdy, dosłownie każdy dureń jest absolutnie przekonany nie tylko, że ma prawo posiadać własne zdanie (bo ma, i bardzo dobrze), ale że jego zdanie jest prawdą absolutną, a ktokolwiek wyjdzie mu naprzeciw, zasługuje co najmniej na wyśmianie, a jeśli, broń Boże, zaatakuje jego prawo do bycia samozwańczym współwładcą świata, najchętniej takiemu komuś przyszykowano by stos.
Powiedzcie mi, co myślicie o demokracji elitarnej? Ta koncepcja dopiero we mnie kiełkuję, nie twierdzę, że jest słuszna, nie twierdzę nawet, że jej nie porzucę jeśli dojrzę jakieś duże słabości, lub jeśli wy mi je wytkniecie. To tylko taka robocza hipoteza, niemniej moim zdaniem warto ją przeanalizować.
Moim zdaniem podstawowym problemem jest przełamanie samego siebie (w końcu równość mamy wpojoną), a potem prowadzenie pomysłu w życie (bo zakładając nawet, że nie zbombardujecie go od razu, trzeba by się organizować no i jakoś dojść do władzy, a raczej chyba nie demokratycznie, bo kto by na to głosował )

Nie miejcie mnie proszę za jakiegoś domorosłego dyktatora. Po prostu chciałbym, żeby przedyskutowano ten pomysł, sam mam do niego mnóstwo wątpliwości. No i jeszcze jeden problem: gdyby hipotetycznie coś takiego jak elitarna demokracja powstało, jak zapobiec jej wypaczeniu? Co zrobić, żeby nie zmieniła się w dyktaturę czy oligarchię, w której ci spoza klasy rządzącej są mało ważni? Podkreślam, że celem nie byłaby "zemsta elit", tylko doprowadzenie do równowagi społecznej, między równością, a wolnością. Celem krótko mówiąc miałoby być dobro wszystkich, i masy, i elity i państwa jako takiego?

Czy to możliwe?
Czekam na krytykę (baty)
Bożydar (2279 punktów)
Moim skromnym zdaniem ujawnia się tu zasada, że skrajności zawsze okazują się być złymi rozwiązaniami.
Ta zasada wynika tylko z prawdopodobieństwa. Wybierz losowo liczbę z przedziału 1... 10. Jasne że będzie raczej to liczba w centrum niż 1 lub 10 i tylko tyle.

W tej chwili to państwo się interesuje obywatelem jak go obrabować i jeszcze mu dokopać


skrajny liberalizm jest skrajnym egoizmem. Mylisz prawa z obowiazkami

Celem jednostki jest szczęście jednostki

w Polsce Konstytucja tego nie wspomina nawet

- jednostkę nie obchodzi, czy państwo prężnie się rozwija pod względem gospodarczym, jeśli ona sama klepie biedę. Dlatego elementy socjalistyczne, opiekuńcze, są absolutnie konieczne w każdym państwie, które chce się nazywać cywilizowanym.

Jakoś przypadkowo całkiem państwo składa się z jednostek i nie rozwija się prężnie, gdy klepią one biedę. Czy ZSRR rozwijał się prężnie? Albo KRLD?

W moim rozumieniu liberalizm jest prawem do wyboru. Kto zabroni w liberalnym państwie działalności charytatywnej, albo socjalnej. Dlaczego zakładasz z góry upadek tego rodzaju działalności?
Przypomina mi to wypisz wymaluj spontaniczne i ciągłe odradzanie się kapitalistycznych, niższych form ustrojowych w rzekomo wyższych komunistycznych formach ustrojowych. Strażnicy socjalizmu mieli pełne ręce roboty uniemożliwianiem siłą ludziom powrotu do niższych form rozwoju społecznego.

Dziś w pewnym sensie siłą zapewnia się państwu legalną możliwość łamania podstawowych norm etycznych represjonowanych słusznie artykułami Kodeksu Karnego.
Ja nie mam czegokolwiek przeciw socjalizmowi, ale proszę na własny koszt. Jestem jednostką jak każda inna i kompletnie nie boję się wykluczenia z tego systemu totalnej dobroczynności. Najtrudniej obronić się przed rzekomym przyjacielem.

Nie możemy bezczynnie patrzeć, jak jedni pną się w górę, a inni popadają w ruinę, bo akurat mieli pecha / nie mieli umiejętności / nie udało im się.
Nie tylko możemy, ale powinniśmy, jeżeli zasady są uczciwe.
Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że nie możemy patrzeć jak jedni się starzeją a drudzy są bezczelnie młodzi.

Dziś jest to samo, tylko klucz do sukcesu to układy, korupcja i najgorsze z tego -uniemożliwianie działania innym.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Wybierz losowo liczbę z przedziału 1... 10. Jasne że będzie raczej to liczba w centrum niż 1 lub 10 i tylko tyle.

Prawdopodobieństwo wyboru dowolnej liczby z dowolnego przedziału jest dokładnie takie samo dla każdej z liczb!!!

fides ex necessitate esse non debet
02-05-2009 18:04 
 Ocena 2 na 2
jimmy_88gno (1653 punktów)
>Prawdopodobieństwo wyboru dowolnej liczby z dowolnego przedziału jest dokładnie takie samo dla każdej z liczb!!!

Ale twój przedmówca napisał, że prędzej będzie to liczba w centrum niż 1 lub 10. I ma rację, bo liczba w centrum to w tym wypadku 4, 5, 6 bądź 7.


"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
Bożydar (2279 punktów)
Dokładnie, takie samo prawdopodobieństwo, ale liczby skrajne są tylko dwie, więc z prawdopodobieństwa wynika, że raczej nie jeden i nie 10 a któraś z ośmiu innych liczb będzie wybrana. Podobnie z ideami. Skrajne są na ogół tylko dwie, a pośrednich może być bardzo dużo. Stąd ten stereotyp myślenia żeby odrzucić skrajności.
Tylko o to mi chodziło
02-05-2009 19:28 
 Ocena 2 na 2
NieIstniejesz (1137 punktów)
W tym miejscu chodziło mi raczej o potrzebę znalezienia złotego środka, a nie samego odrzucenia skrajności. Przecież wyraźnie napisałem, że moim zdaniem trzeba znaleźć taki kompromis, który ma jak najwięcej plusów i jak najmniej minusów, ale oczywiście trzeba było skupić się na jałowej dyskusji o prawdopodobieństwie, całkowicie ignorując przy okazji to co napisałem na ten temat
Bożydar (2279 punktów)
A ja nie chciałem uprzedzać a priori do wyboru skrajności, więc nie było to jałowe uzasadnienie.

Natomiast cały czas widzę problem w wykonaniu a nie w założeniach programowych. Chyba większość z was powinna się zgodzić z tezą, że lepiej byłoby powierzyć rządy uczciwym ludziom z programem SLD, czy jakimkolwiek innym niż oszustom i krętaczom z idealnym programem. Jeżeli nie postawimy na wykonanie, to zdyskredytujemy się bardzo szybko z jakimkolwiek programem.
02-05-2009 20:23 
 Ocena 3 na 3
NieIstniejesz (1137 punktów)
Skoro już całkiem schodzimy na politykę, chciałbym powiedzieć, że nawet gdybym był skrajnym liberałem - w polskich warunkach głosowałbym na lewicę, ignorując kwestie gospodarcze. Chodzi o to, ze tylko i wyłącznie lewica w Polsce jest skierowana antykościelnie, a przynajmniej nie prokościelnie, tylko lewica w jakikolwiek sposób reaguje i częściowo popiera odezwy zwolenników eutanazji, aborcji, przychyla się do tolerancji dla homoseksualistów, do wolności słowa, słowem - pomijając kwestie gospodarcze - jest za wolnością osobistą, co ja jak najbardziej popieram. Natomiast nie ma w Polsce partii, która będąc jednocześnie prawicową lub centroprawicową gospodarczo, nie byłaby prokatolska i nie reprezentowałaby sobą mentalnego powrotu do średniowiecza (i nie mówię o zdesperowanych niewiadomocosiach z PiS, bo to historia rodem z Samoobrony). PO jest mdła w sensie społecznym, boi się stracić poparcie po podjęciu kontrowersyjnych tematów i decyzji, więc je ignoruje, idzie na kompromisy, czyli zostawia burdel jaki był wcześniej. Kościołowi też się nie opiera. a UPR, to przepraszam bardzo, co to jest? I ten Korwin-Mikke, z choinki urwany. Jeśli tradycjonalistyczna, monarchistyczna UPR jest nadzieją polskiej prawicy, to polska prawica nie ma żadnej nadziei.
Gdyby istniała partia centrowo-liberalna gospodarczo i lewicowa społecznie, tzn. w dzisiejszym sensie polskiej lewicy stawiająca na wolność światopoglądową, z pewnością mogłaby liczyć na mój głos. Niestety takiej partii nie ma, polska scena polityczna to kałuża starej, brudnej krwi z kilkoma zatwardziałymi strupami, przelewająca się z jednej strony na drugą.
Jeśli nie pojawi się sensowna alternatywa, mój głos pójdzie na SLD. Mało mnie obchodzi ich socjalizm, jeśli oni są jedyną siła będącą w stanie realnie przeciwstawić się stronnictwu narodowo-katolskiemu. I nie liczmy na to, że polska polityka sama się uzdrowi, bo tak się nie stanie.
I jak już mówiłem, jeśli chcemy racjonalizacji i od-katolicyzowania Polski, nie możemy być niewidzialni. A jesteśmy. Dla społeczeństwa my, ateiści, nie istniejemy.
Bożydar (2279 punktów)
Dlatego że takiej partii nie ma na rynku a jest zapotrzebowanie to wiem, że odniosłaby sukces. UPR z powiązaniami z moherami Rydzyka to parodia takiej partii

Partia prawicowa, liberalna z liberalnym światopogladem. Nie używam słowa lewicowe poglądy bo dla mnie lewicowy to złodziejski, a nie postępowy.

Głosy Intelektualistów
Właścicieli
Zarabiających
Producentów
średniej klasy
feministki
mniejszości seksualne
antyklerykałowie
emeryci


Prawicowa oznacza mało państwa dużo obywatela, nieroby się drapią
Liberalna oznacza mało przymusów, niskie ceny, stabilny pieniądz
02-05-2009 21:25 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Dlatego że takiej partii nie ma na rynku a jest zapotrzebowanie to wiem, że odniosłaby sukces. UPR z powiązaniami z moherami Rydzyka to parodia takiej partii
>Partia prawicowa, liberalna z liberalnym światopogladem. Nie używam słowa lewicowe poglądy bo dla mnie lewicowy to złodziejski, a nie postępowy.
>Głosy Intelektualistów
>Właścicieli
>Zarabiających
>Producentów
>średniej klasy
>feministki
>mniejszości seksualne
>antyklerykałowie
>emeryci
>Prawicowa oznacza mało państwa dużo obywatela, nieroby się drapią
>Liberalna oznacza mało przymusów, niskie ceny, stabilny pieniądz

Czy to właśnie ten model państwa promujesz w wątku o tym, że obecne państwo jest przestępcze i terrorystyczne, nie ma sensu marnować pieniędzy na siły zbrojne, a podatki należy zlikwidować? Teoretycznie mieszczę się w większości postulowanych przez ciebie kategorii, ale jakoś mnie twoje postulaty nie przekonują.

Co mnie szczególnie odstręcza?

>armia demokratycznego państwa jest z zasady do zwalczania innej armii innego >demokratycznego państwa wartego dokładnie tyle samo co to pierwsze.
>Zamiast pakować pieniądze w armię dużo sensowniej jest nie walczyć, a w razie >kryzysu dać się przejąć i rozsadzać agresora od środka. Na naszej szerokości >geograficznej nie ma państwa takiego jak Czad czy Korea PLN, więc po zmianie granic >ktokolwiek nie zauważy większej różnicy, natomiast w razie wojny to może już >czegokolwiek nie zauważać.

>Podatki w rodzaju VAT, cła, akcyzy itd sprowadzają się do przywłaszczania sobie >rynku przez państwo, co jest wysoce nieetyczne.
>Podatek powinien być równy i dostosowany do możliwości obywateli. Płacenie podatków >dawałoby pełnię praw obywatelskich, a ich niepłacenie pozbawiało tych praw!

>Tu na miejscu mam podatki i zbrojne bandy rabujące z ptakiem na czapce
>Tu jest pozorny ład i brak świadomości zagrożenia
>Jakiekolwiek prawa nie są tu gwarantowane, tylko o tym nie wiesz

>Moje państwo bez podatków miałoby sprawniejszą policję niż uważasz to za możliwe.
>W momencie społecznej akceptowalności prawa, działalność policji jest dużo >łatwiejsza i nabiera obywatelskiego , a nie represyjnego wymiaru.
Bożydar (2279 punktów)
Bardzo trudno jest kogoś przekonać i z tego faktu korzystają demagodzy.
Ludzie w ogóle nie chcą prawdy, a chcą słyszeć to, co jest wygodne. Chcą sluchać tego co nie burzy ich światopoglądu, a wiele pracy włożono w usprawiedliwienie obecnego stanu rzeczy.
Ja stosuję do oceny państwa jego własny kryteria, które mają obowiązywać szeregowego obywatela.
Przy takim porównaniu czynów represjonowanych u obywatela i akceptowanych dla państwa okazuje się że państwo dziś ma prawo do niszczenia środowiska naturalnego, do łamania własnego prawa, do zabijania, do okaleczania, do rabowania, do zniewolenia, do kłamstwa, do fałszerstwa i do oszustwa co łatwo udowodnić.
Pytam się tylko po co generalnie przyznaje się państwu takie prawa?
Wiem, że muszą być wyjątki i że niemożliwe wydaje się absolutne podleganie stosowanemu przez siebie prawu, ale wyjątki te powinny być jednak dokładnie wyszczególnione w Konstytucji bez jakichkolwiek odsyłaczy np do ustaw.

Obserwacje nie napawają optymizmem.
Polska jest raczej na końcu cywilizacyjnym, wystarczy tylko spojrzeć na 64 miejsce na liście Transparency International.
Weźmy więc kraj będący wzorem dla wielu innych i chlubiący się tradycjami przestrzegania prawa USA.
Trzeba wziąć wydarzenie z przeszłości bo wszystkie aktualne wydarzenia z definicji odbywają się w pełnej zgodzie z prawem.
W czasie kryzysu kubańskiego ten milutki John F Kennedy dał zlecenie własnym prawnikom dla wykazania zgodności blokady Kuby z prawem międzynarodowym. Od razu otrzymał odpowiedź że takiej zgodności nie ma i być nie może.
W odpowiedzi prawnicy usłyszeli: chodzi o to żeby była!

Tak a nie inaczej działa dziś chyba prawie każde państwo, no może niektóre nie dbają w ogóle o takie pozory.

Jeżeli ktoś nie akceptuje mojej wizji państwa , automatycznie skłania się ku stosowanym realiom.

Myślałem długo co jest jądrem zła w organizmie państwowym i co najbardziej upodabnia go do gangstera.

Mam wrażenie, że jego ekonomiczny fundament i motywacja polegająca na prawie do rabowania, czyli podatek.
Szczególnie podatek proporcjonalny do dochodu, podatek od czynności wymiany handlowej, przywłaszczający sobie cały rynek!, od samej własności, od dziedziczenia i masa innych ukrytych. Zbieranie podatków powinno być w prawie karnym charakterystyczną cechą wyróżniającą gangsterów, od innych przestępców.

Przeciwnicy mówią, że ceną za praworządność byłaby anarchia, a ja mówię że to kompletna bzdura.

To właśnie dziś jest anarchia, kiedy często nie wiadomo jaki urząd jest kompetentny, a ludzie boją się całiem słusznie angażować i identyfikować z działaniami represyjnymi urzędów skarbowych, celnych, różnych innych, policji, CBA, CBS itd itd.
02-05-2009 21:18 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Skoro już całkiem schodzimy na politykę, chciałbym powiedzieć, że nawet gdybym był skrajnym liberałem - w polskich warunkach głosowałbym na lewicę, ignorując kwestie gospodarcze.
   Idąc takim tokiem rozumowania i bawiąc się w proroka: za kilka lat zostanie ci głosowanie już tylko na lewicę, z braku innych opcji, no, może znowu FJN.

>Jeśli nie pojawi się sensowna alternatywa, mój głos pójdzie na SLD. Mało mnie obchodzi ich socjalizm, jeśli oni są jedyną siła będącą w stanie realnie przeciwstawić się stronnictwu narodowo-katolskiemu.
   Mnie jest obcy antyklerykalizm za wszelką cenę, bo jest przepłacony i niepraktyczny, jak większość rzeczy "za wszelką cenę".

>I jak już mówiłem, jeśli chcemy racjonalizacji i od-katolicyzowania Polski, nie możemy być niewidzialni.
   To już jest was- z Bożydarem- dwóch.

>Dla społeczeństwa my, ateiści, nie istniejemy.
   Mów za siebie - uważam się za ateistę i ja istnieję... i nigdy nie będę "my", ani "wy", choć nader rzadko używam słowa "nigdy".
Adamiak (36436 punktów)
Odniosę się jeszcze raz do twojego posta, również w kontekście zarzutów napisanych tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,204214#w204898
   Postaram się odnieść punkt po punkcie do twoich "propozycji".

>Z założenia rozum miał być takim wyznacznikiek, ale to się najwytraźniej nie sprawdza, ponieważ wiele grup społecznych uzurpuje sobie prawo do prawidłowego rozumowania.
   Na wstępie popełnisz co najmniej niezręczność pisząc prawie z oburzeniem (niesmakiem?), że tylko osoby będące racjonalistami wg jakiegoś twojego kryterium, mają prawo do prawidłowego rozumowania, a jeszcze ktoś ma czelność sobie takie prawo uzurpować.

>Zauważyłem, że próbuje się zrobić z ateizmu wspólny mianownik, ale ta idea nie bardzo nadaje się dla jednoczenia naszego grona...
      Ja nie zauważyłem żadnych prób robienia z ateizmu czegokolwiek, poza konstatacją niektórych forumowiczów, że za ateistów się uważają. Ja też się uważam za ateistę, ale nie szukam żadnych wspólnych mianowników z kimkolwiek, bo jestem zdecydowanym indywidualistą, jak większość z uczestników.

   Zakładasz jako pewnik i zupełnie arbitralnie, że ktokolwiek z forumowiczów chce się jednoczyć w innych formach, niż współuczestnictwo w forum, lub w PSR.

>Ateizm i przekonanie do niego nie odgrywa też tak doniosłej roli jak się mu to
>przypisuje, ponieważ ludzie od dawna kierują się we własnym postępowaniu ateizmem, oczywiście zaprzeczając temu.
   A jakąż to doniosłą rolę chcesz dla ateizmu znaleźć i do czego jest ci ta "doniosłość" potrzebna? Jestem ateistą i wcale nie zastanawiam się nad doniosłością tego faktu, po prostu inaczej nie umiem żyć, więc nie potrzebuję sztucznych dowartościowań przez nadawanie doniosłości mojemu oddychaniu.

>Proponuję znaleźć inną, gpodną tego i akceptowalną w szerokim gronie ideę, która mogłaby zainteresować nami Polaków.
   Najprostsze pytanie: po co?

>Proszę o wasze zdanie na ten temat.
   Na jaki temat? Przecież jeszcze nie wiem po co to zjednoczenie i zainteresowanie reszty Polaków.

>Mamy, prawie kompletnie niefunkcjonujące zgodnie z prawem, państwo ze zdyskredytowanymi politykami.
   Przesada, ale powiedzmy, że nieduża.

>Ludzie uciekają z Polski. Akcje w rodzaju "Przyjazne Państwo" i dalekie miejsce na liście Transparency International ex equo z krajami trzeciego świata, dokumentują tylko obecny stan rzeczy.
   Załóżmy, że tak jest.

>Dlatego proponowałbym jakąś myśl ze sfery polityki, żeby wreszcie zerwać z panującymi stereotypami,
   Znowu niejasność: jaka myśl może pomóc zerwać ze stereotypami? "Proponowałbyś"... więc proponuj.

>Podejrzewam, że na tym forum jest trochę osób o liberalnych przekonaniach. Czy nie uważacie, że kiedykolwiek niezrealizowane hasła rewolucji fracuskiej, po ich zmodyfikowaniu i otrzepaniu z kurzu nie nadawałyby się do ideologicznego scementowania racjonalistów?
   Uważam, że mam liberalne poglądy. Z tego co pamiętam, to w rewolucji francuskiej chodziło o "wolność, równość i braterstwo" - jak chcesz je zmodyfikować, bo trzepanie z kurzu mniej więcej sobie wyobrażam...?

   Część osób zainteresowanych zorganizowaną formą działalności jest zrzeszona w PSR, więc do kogo ten apel?

   Na koniec zacytuję tytuł: "Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei", no i jeszcze raz zadam główne pytanie: po co, wg ciebie, racjonalistom takie zjednoczenie i idea?
04-05-2009 12:55 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>   Na koniec zacytuję tytuł: "Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei", no i jeszcze raz zadam główne pytanie: po co, wg ciebie, racjonalistom takie zjednoczenie i idea?
>
Ja też nie wiem, po co to. Idee mamy, chyba sensowne, zjednoczeni w ramach PSR też częściowo jesteśmy.
Na upartyjnienie racjonalizmu ja się nie piszę
04-05-2009 13:04 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Na koniec zacytuję tytuł: "Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei", no i jeszcze raz zadam główne pytanie: po co, wg ciebie, racjonalistom takie zjednoczenie i idea?
>>
>Ja też nie wiem, po co to. Idee mamy, chyba sensowne, zjednoczeni w ramach PSR też częściowo jesteśmy.
>Na upartyjnienie racjonalizmu ja się nie piszę

   Sęk w tym, że Bożydar nie chce (nie może, nie potrafi?) wyartykułować żadnej klarownej propozycji... nic nie pisze o formie ani celu ew. "scementowania", tylko zasuwa ogólnikami jak na zjeździe partii przedszkolaków.
04-05-2009 14:15 
 Ocena 3 na 3
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>   Na koniec zacytuję tytuł: "Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei", no i jeszcze raz zadam główne pytanie: po co, wg ciebie, racjonalistom takie zjednoczenie i idea?

hej,
Powiem tak :
Wkrótce może się okazać , jak już bywało w historii , że ... większość neutralnych i apatycznych obywateli poprze w jak najbardziej demokratycznych głosowaniach poglądy fanatycznych , skrajnych i radykalnych fanatyków ...
A wśród tych przegłosowanych "praw" może znaleźć się karanie tych , którzy nie deklarują pełnej lojalności wobec takiej czy innej ideologii ...
Totalna tolerancja wobec wszystkich poglądów , strach przed jakimkolwiek wartościowaniem prowadzi do powstawania systemów totalitarnych .
Demokracja , pluralizm , tolerancja ... nie powinna oznaczać zgody na równouprawnienie wszystkich poglądów .
makuś
04-05-2009 17:09 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Na koniec zacytuję tytuł: "Racjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei", no i jeszcze raz zadam główne pytanie: po co, wg ciebie, racjonalistom takie zjednoczenie i idea?

>Wkrótce może się okazać , jak już bywało w historii , że ... większość neutralnych i apatycznych obywateli poprze w jak najbardziej demokratycznych głosowaniach poglądy fanatycznych , skrajnych i radykalnych fanatyków ...
   Możliwe, ale ja nie jestem ani neutralny, ani apatyczny - jestem czynnym, choć nie manifestującym ateistą-pragmatykiem i nie potrzebuję być członkiem "czegoś", by być porządnym facetem.
   Moja siła nie potrzebuje wsparcia towarzyszy partyjnych - polega na przekonaniu, że to co mówię i robię... robię i mówię szczerze, co wcale nie wynika z "niezwykłej szlachetności charakteru", lecz ze zwykłego lenistwa (pragmatyzmu) - kłamstwa i udawanie, szczególnie przed samym sobą, są absorbujące i mało praktyczne.

   Wydaje się, że pomyliłeś mój egoizm i niezależność, więc głęboką niechęć do zrzeszania się oraz band wszelkiego typu z obojętnością, i nijakością - to zupełnie co innego.

>A wśród tych przegłosowanych "praw" może znaleźć się karanie tych , którzy nie deklarują pełnej lojalności wobec takiej czy innej ideologii ...
   Moje poczucie sprawiedliwości nie jest aż tak podwórkowe, a niechęć do wszelkich band jest tego gwarancją.

>Totalna tolerancja wobec wszystkich poglądów , strach przed jakimkolwiek wartościowaniem prowadzi do powstawania systemów totalitarnych .
   Rozumiem, że piszesz to dla potomności, bo do siebie nijak przypiąć nie mogę.

>Demokracja , pluralizm , tolerancja ... nie powinna oznaczać zgody na równouprawnienie wszystkich poglądów .
   Tu powinny nastąpić oklaski tłumów...?
04-05-2009 17:31 
 Ocena 2 na 2
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>   Moje poczucie sprawiedliwości nie jest aż tak podwórkowe, a niechęć do wszelkich band jest tego gwarancją.
>>Totalna tolerancja wobec wszystkich poglądów , strach przed jakimkolwiek wartościowaniem prowadzi do powstawania systemów totalitarnych .
>   Rozumiem, że piszesz to dla potomności, bo do siebie nijak przypiąć nie mogę.
>>Demokracja , pluralizm , tolerancja ... nie powinna oznaczać zgody na równouprawnienie wszystkich poglądów .
>   Tu powinny nastąpić oklaski tłumów...?

hej,
Słyszę te oklaski !!!!!!!!!!!!!!!!
Boże , jak mnie euforia ... rozrywa !
<Ty też to słyszysz ?

Adamiaku ... jeśli chodzi o ciebie ...nie żywię obaw , że padniesz ofiarą manipulacji czy indoktrynacji z tej czy innej strony !
Lecz nie tylko o ciebie tu chodzi !
A twoja jedyna wada polega na tym , że ty widzisz tylko siebie samego - tobie to wystarcza ! - lecz czy uważasz , że jeśli ty sam osobiście nie czujesz się zagrożony to ten stan jest obligatoryjny dla całego społeczeństwa ?
Czy twoje samopoczucie jest wystarczającym kryterium do podejmowania decyzji i tworzenia wizji rozwoju i kształtowania społeczeństwa ?
Przecież nie jest tak , że decyzje pozostają bez efektów !
Tym bardziej decyzje polityczne dotyczące milionów ludzi !!!
makuś
04-05-2009 18:55 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Demokracja , pluralizm , tolerancja ... nie powinna oznaczać zgody na równouprawnienie wszystkich poglądów .
>>   Tu powinny nastąpić oklaski tłumów...?
>hej,
>Słyszę te oklaski !!!!!!!!!!!!!!!!
>Boże , jak mnie euforia ... rozrywa !
><Ty też to słyszysz ?
   Jasne, zbliża się i oddala, Doppler miał rację.

>A twoja jedyna wada polega na tym , że ty widzisz tylko siebie samego - tobie to wystarcza !
   Podwójny błąd.
   Po pierwsze: widzę dużo więcej niż tylko samego siebie, co nie znaczy, że czuję potrzebę wtrącania się w czyjeś widzenie, dopóki nie znajdę się w polu jego "rażenia" - nie wyklucza to prawa odnoszenia się do poglądów werbalizowanych publicznie.
   Po drugie: nie uważam tego za wadę, wręcz przeciwnie - postrzegam to jako zaletę.

>... lecz czy uważasz , że jeśli ty sam osobiście nie czujesz się zagrożony to ten stan jest obligatoryjny dla całego społeczeństwa ?
   Nie mam złudzeń, co do różnego poczucia bezpieczeństwa osobistego ludzi, ale w odróżnieniu od Ciebie nie szermuję tak pustym, jak wieloznacznym "całym społeczeństwem".

>Czy twoje samopoczucie jest wystarczającym kryterium do podejmowania decyzji i tworzenia wizji rozwoju i kształtowania społeczeństwa ?
   Właśnie pewność, że moje samopoczucie jest niewystarczające do uszczęśliwiania innych jest powodem tego, że każda wizja powszechnej szczęśliwości jest dla mnie śmieszna, a szczególnie śmieszna byłaby taka wizja mojego autorstwa.

>Przecież nie jest tak , że decyzje pozostają bez efektów !
   Pewnie się zdziwisz, ale właśnie to jest jednym z powodów, dla których nie mam recepty na powszechną miłość i dobrobyt, i nie mam potrzeby udawania, że ją mam.

   Jedną z pierwszych prawd, jakich nauczyłem się w domu, była mądrość płynąca z przysłowia: "jak se pościelesz...", dlatego przywiązuję wagę do swoich decyzji i dlatego też nie mam ciągot do podejmowania ich za innych... nie nadaję się na polityka głównie dlatego, że zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności za słowa i czyny, przy pełnej konsekwencji tegoż w stosunku do siebie.

>Tym bardziej decyzje polityczne dotyczące milionów ludzi !!!
   Właśnie - tym bardziej.
05-05-2009 12:08 
 Ocena 1 na 1
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>   Pewnie się zdziwisz, ale właśnie to jest jednym z powodów, dla których nie mam recepty na powszechną miłość i dobrobyt, i nie mam potrzeby udawania, że ją mam.

hej,
Jeżeli tak mądrzy ludzie jak ty nie będą się organizować , to zostaną zjedzeni przez zorganizowane bandy nowoczesnych kanibali !
A tobie nic nie pomoże , że tak ślicznie zasłałeś swoje łóżeczko !
Uważasz , że idee i wartości będą trwały same z siebie - bez mówienia o nich ? - bez ich budowania i realizowania ?
pozdrawiam
makuś
06-05-2009 06:15 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Pewnie się zdziwisz, ale właśnie to jest jednym z powodów, dla których nie mam recepty na powszechną miłość i dobrobyt, i nie mam potrzeby udawania, że ją mam.

>Jeżeli tak mądrzy ludzie jak ty nie będą się organizować , to zostaną zjedzeni przez zorganizowane bandy nowoczesnych kanibali !

   Po pierwsze: nie uważam się za mądrego, tylko za praktycznego z lenistwa.
   Po drugie: nie w każdym człowieku jest dostatecznie silny gen(?) odpowiedzialny z życie stadne - ja nie lubię tłumów, kierowników, kontrolowania ludzi oraz robienia różnych rzeczy na komendę... robię to, co chcę robić, a nie to, co ktoś uważa, że powinienem lub "wypada".

>A tobie nic nie pomoże , że tak ślicznie zasłałeś swoje łóżeczko !
   Typowe myślenie stadne - potrafię zadbać o większość rzeczy potrzebnych mi do życia i niepotrzebne mi do tego oparcie w żadnej partii.

>Uważasz , że idee i wartości będą trwały same z siebie - bez mówienia o nich ? - bez ich budowania i realizowania ?
   Idee i wartości każdy myślący człowiek "odkrywa" i stopniuje za każdym razem od nowa dla siebie - gdyby tak nie było, to już od dobrych kilku tysięcy lat kilka wartości uszeregowano by "na zawsze", jako nie podlegające dyskusji.. a dyskusje trwają, nie zauważyłeś?

   Jako ciekawostkę podam fakt: kiedyś rozdano ankietę-test 25 osobnikom, "wspólników" w uzależnieniu. W ankiecie było polecenie usystematyzowania podanych 10 różnych wartości pod względem priorytetu w życiu ankietowanych. Dla większości delikwentów były to: Bóg, rodzina i ojczyzna choć w różnej kolejności- jako jedyny dopisałem brakującą mi pozycję "Niezależność", oczywiście lokując ją na pierwszym miejscu z krótkim, uzasadniającym "esejem".

   Konkluzje z tego są dwie: po pierwsze ludzie są różni.
   Po drugie: zawsze znajdzie się ktoś, kto ma inaczej w głowie niż ankieter zakłada.
   Gratis konkluzja trzecia: nie wytrzymałem długo w tej "grupie" z powodu konfliktu z prowadzącymi... tak bardzo psułem im wszelkie statystyki, jak oni mnie humor.

   Pozdrawiam.
Bożydar (2279 punktów)
nie w każdym człowieku jest dostatecznie silny gen odpowiedzialny z życie stadne

Sluszne, wiem o tym bo sam go nie mam
Jedynym powodem dla którego chcę iść w politykę jest świadomość, że nie ma możliwości koegzystencji pokojowej z obecnym państwem, tak samo jak nie było w Rosji radzieckiej.
Chwilowo tylko konsekwencje działania państw dla obywatela są różne, ale zasada taka sama. Sytuacja w każdej chwili może się zmienić i w każdej chwili możemy poczuć, że jesteśmy niewolnikami, bo nie zagwarantowaliśmy sobie jakichkolwiek praw. Osobiście wątpię, czy za naszego życia coś się zmieni, ale jest szansa dla naszych dzieci. Dlatego radziłbym ci nie przeciwstawiać się aktywnie próbie zorganizowania się ludzi, którzy są ideowo najbliżej ciebie, głosząc teorię niemożności. Co masz do stracenia?
06-05-2009 16:08 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
> nie w każdym człowieku jest dostatecznie silny gen odpowiedzialny z życie stadne
>Sluszne, wiem o tym bo sam go nie mam
>Jedynym powodem dla którego chcę iść w politykę jest świadomość, że nie ma możliwości koegzystencji pokojowej z obecnym państwem, tak samo jak nie było w Rosji radzieckiej.
   Nie bardzo to dostrzegam - mógłbyś uzasadnić, podać przykłady?

>Chwilowo tylko [...] jesteśmy niewolnikami, bo nie zagwarantowaliśmy sobie jakichkolwiek praw.
   Czyżbym znowu nie dostrzegał tego, co ty?

>Osobiście wątpię, czy za naszego życia coś się zmieni, ale jest szansa dla naszych dzieci.
   Więc nich się dzieci martwią - nie znam pokolenia, które nie miałoby czegoś za złe rodzicom... więc co za różnica, czego?

>Dlatego radziłbym ci nie przeciwstawiać się aktywnie próbie zorganizowania się ludzi, którzy są ideowo najbliżej ciebie, głosząc teorię niemożności. Co masz do stracenia?
   Zupełnie mnie nie rozumiesz - ja się nie przeciwstawiam niczyim próbom, póki nie widzę w tym zagrożenia dla siebie, co nie oznacza, że nie mam prawa głosu w każdej publicznej rozmowie - rozmowy na forum spełniają takie wymogi.

P.S. Zapomniałbym - wracając do genu stadnego, a raczej jego braku u ciebie... rozumiem, że jesteś zainteresowany tylko przywództwem?
Bożydar (2279 punktów)
rozumiem, że jesteś zainteresowany tylko przywództwem?

Chyba żartujesz? Nie ma ludzi niezastąpionych.
Powtarzam cały czas, że sukces leży w wykonaniu. Nie uważam np, że mam jakieś specjalne zdolności przywódcze ale ufam trochę sobie i wiem że nie dam się kupić.
Bardziej nadaję się na sędziego niż na przywódcę i to można by wykorzystać.

Jeżeli nie czujesz że jesteś niewolnikiem , to dobrze, nie wiem czy jest sens dawać ci to odczuć. W każdym razie zapewniam cię, że nie zamierzam ograniczać wolności obywateli , a wręcz przeciwnie. Wolności popełniania przekrętów chciałbym pozbawić wymiar sprawiedliwości i urzędników.
W tej chwili jest sytuacja, że nie potrzeba nawet jakiegoś błyskotliwego porucznika Colombo. Dowodów winy jest aż za dużo na papierze, problem w tym że prokuratura i sądy idą w zaparte, niezależnie od jakości tych dowodów. To trzeba dopiero zobaczyć na własne oczy żeby uwierzyć, jak bezczelnie można interpretować prawo.
06-05-2009 17:40 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Bardziej nadaję się na sędziego niż na przywódcę i to można by wykorzystać.
   Więc wykorzystuj.

>Jeżeli nie czujesz że jesteś niewolnikiem , to dobrze, nie wiem czy jest sens dawać ci to odczuć.
   Nie mam pojęcia, co dla ciebie ma sens - wiem tylko, co ma dla mnie... ale próbuj, jak chcesz.

>W każdym razie zapewniam cię, że nie zamierzam ograniczać wolności obywateli , a wręcz przeciwnie.
   Moja dziękować.

>Dowodów winy jest aż za dużo na papierze, problem w tym że prokuratura i sądy idą w zaparte, niezależnie od jakości tych dowodów. To trzeba dopiero zobaczyć na własne oczy żeby uwierzyć, jak bezczelnie można interpretować prawo.
   Więc opublikuj te dowody - Polska to wolny kraj.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
robię to, co chcę robić, a nie to, co ktoś uważa, że powinienem lub "wypada".

hej,
Robisz to ponieważ żyjesz w społeczeństwie ... mimo wszystko , tolerancyjnym , pluralistycznym , demokratycznym ...
Są jednak inne typy społeczeństw ...
A w tych ... jeżeli one przyjdą do ciebie , nie bądziesz już miał prawa do tego aby robić to na co masz ochotę ...
makuś
07-05-2009 17:05 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>robię to, co chcę robić, a nie to, co ktoś uważa, że powinienem lub "wypada".
>hej,
>Robisz to ponieważ żyjesz w społeczeństwie ... mimo wszystko , tolerancyjnym , pluralistycznym , demokratycznym ...
>Są jednak inne typy społeczeństw ...
>A w tych ... jeżeli one przyjdą do ciebie , nie bądziesz już miał prawa do tego aby robić to na co masz ochotę ...

   Niekoniecznie musisz pamiętać, że mam 55 latek i większość dorosłego życia przeżyłem w zatęchłej komunie.

   Nie chcę się zbytnio rozpisywać, ale możesz mi wierzyć na słowo, że wolności osobistej nie odkryłem w 89 roku - wolny byłem cały czas, choć czasem dupa od manifestowania tej wolności bolała.
   Możesz mi też wierzyć (jak chcesz), że wielu rzeczy nie miałem prawa robić, a i tak robiłem, bo chciałem.
   Nie jestem maniakiem w przestrzeganiu praw, które uważam za głupie.

   Więc nie strasz mnie "innymi typami społeczeństwa" , bo nauczony jestem radzić sobie w bardzo różnych warunkach... do strachliwych nad miarę też nie należę.
TheNut (81 punktów)
[color=blue]Podejrzewam, że na tym forum jest trochę osób o liberalnych przekonaniach. Czy nie uważacie, że kiedykolwiek niezrealizowane hasła rewolucji fracuskiej, po ich zmodyfikowaniu i otrzepaniu z kurzu nie nadawałyby się do ideologicznego scementowania racjonalistów
rewolucja fr. [font=Times New Roman]całkowicie zaprzeczyła wartości racjonalizmu...Nie jest racjonalne zrywanie ciągłości w imie idei--tej wspólnej nawet, której to nam rzekomo brakuje.
Zella (1321 punktów)

>Podejrzewam, że na tym forum jest trochę osób o liberalnych przekonaniach. Czy nie uważacie, że kiedykolwiek niezrealizowane hasła rewolucji fracuskiej, po ich zmodyfikowaniu i otrzepaniu z kurzu nie nadawałyby się do ideologicznego scementowania racjonalistów?<

Szanowny autorze!Bożydarze!
Podsuwasz mądry pomysł, by chociaż idee rewolucji francuskiej, po otrzepaniu z kurzu,(chyba historii?) scementowałyby racjonalistów. Czy też myślisz o egalite, fraternite i liberte ?
Co z tych trzech haseł mamy w Polsce?
Egalite czyli równość, absolutnie w Polsce nie udała się nam jeszcze! Jaka równość łączy nas z klerem?!Jaka równość łączy nas w wymiarze sprawiedliwości (sprawa Olewnika,rozpracowania mafii takiej i innej, przetargów na inwestycje itp.)Szkoda zalewać słowami papier!.
Fraternite-braterstwo! Jak wyżej . Braterstwo istnieje ewentualnie do czasu kończenia studiów. Potem są korporacyjne braterstwa, normalnie, jak w całym cywilizowanym świecie.Są grupy koleżeńskie, ale wprowadzenie przez PiS do hasła wyborczego pojęcia równośći "kolesiów", chociaż niepoprawne w kampanii wyborczej(prawo wyborcze), to na co dzień działa bez przeszkód. Ostatnio w tym temacie wypowiedzieli się znani politycy i przyznali,że tzw. "swojemu" lepiej dać takie działanie, co do którego ma się do kolegi zaufanie(a on pieniądze). Mamy więc tu jednak trochę braterstwa! Nie widzę go jednak w Racjonaliście, choćby w kąsaniu się antysemityzmem!Jest to myśl rozległa, więc nie mogę się tu rozwodzić!
Pozostała nam jeszcze liberte-wolność.Tej mamy może dosyć, jak na okres, który nastąpił po tzw.komunie. Ale więcej tę wolność rozumiemy jako "wolność Tomku w swoim domku"!Mogę jeszcze podać przykład takiej wolności jak napisanie pracy mgr pod patronatem IPN i pod skrzydłami szefa IPN-u. Kto ma taką wolność w dostępie do źródeł(hm...!)pisząc pracę magisterską?
Jak na możliwości Forum sądzę,że rozwinęłam nieco pomysł Bożydara.Ale jak dopasować to, co napisałam do nas, Racjonalistów?!
Zelle

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365