Kupa śmiechu.
www.tvn24.(*)owi-oddali-bron,wiadomosc.html Cytat:15:30, 05.05.2009 /TVN24, PAP, Reuters
Bunt w Gruzji stłumiony. Wojskowi oddali broń
NIEUDANY WOJSKOWY BUNT NA POŁUDNIOWYM KAUKAZIE
Zakończył się bunt kilkuset żołnierzy z bazy wojskowej Muchrowani, położonej 30 kilometrów od gruzińskiej stolicy Tbilisi - poinformował prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. Nieco wcześniej gruzińska policja twierdziła, że spiskowcy planowali zabić Saakaszwilego.
- Osobiście prowadziłem negocjacje z buntownikami i zasugerowałem, żeby złożyli broń i oddali się w ręce policji - powiedział gruziński prezydent, nie ukrywając, że zagroził, iż w przeciwnym razie użyje siły.
Saakaszwili dodał w wystąpieniu telewizyjnym, że bunt był sprawą odosobnioną,
Gruzińskie MSW opublikowało film z nagraniem zdrady wojskowych (APTN)sytuacja w kraju jest pod kontrolą, a buntownicy aresztowani.
Słowa Saakaszwilego potwierdził minister spraw wewnętrznych Gruzji Vani Merabiszwili. - Weszliśmy do bazy i uspokoiliśmy wszystkich. Aresztowano przywódcę, kilka osób jest przesłuchiwanych - powiedział Merabiszwili w rozmowie telefonicznej z agencją Reutera.
Nie jest jasne, ilu ludzi z kilkuset poparło bunt.
Zdaniem Gruzinów, za buntem, w którym uczestniczyli też cywile, stoi Rosja. Prezydent Micheil Saakaszwili apelował do Moskwy: zaprzestańcie prowokacji.
Rosja wmieszana
Wcześniej o udziale Moskwy w buncie mówił minister obrony Gruzji Dawid Sicharulidze. - Plany spiskowców były koordynowane z Rosją, a ich celem minimum było zerwanie manewrów NATO, a maksimum: bunt armii w kraju - oświadczył polityk.
Sicharulidze dodał, że ze spiskowcami prowadzone są rozmowy. Jak podkreślił, uczestnicy buntu nie wysuwają żadnych konkretnych żądań. Dowódcy pododdziałów znajdujących się w bazie i uczestniczący w buncie, zostali usunięci ze stanowisk - dodał minister.
Szota Utiaszwili, rzecznik gruzińskiego MSZ
Rosja wplątana w spisek?
Pierwsze informacje o buncie w gruzińskiej armii nadeszły z tamtejszego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Rzecznik resortu Szota Utiaszwili, poinformował, że bunt został zorganizowany przez byłego dowódcę gruzińskich sił specjalnych, korzystającego z poparcia Rosji.
Rosja nie komentuje
Co na gruzińskie zarzuty Rosja? - To brednie i oznaka agonii gruzińskiego reżimu Micheila Saakaszwilego - agencja ITAR-TASS cytowała reakcje anonimowych rosyjskich źródeł.
Z kolei ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin powiedział, że "fakt, iż bunt wybuchł w brygadzie resortu obrony, odzwierciedla wszechogarniający kryzys polityczny i gospodarczy, który się pogłębia pod rządami Micheila Saakaszwilego".
- Saakaszwili i jego otoczenie próbują tłumaczyć następstwa swojej głupoty knowaniami Moskwy - powiedział Rogozin.
"Absurdalna wiadomość"
Taką reakcję potwierdza przebywający w Moskwie Andrzej Zaucha, korespondent Faktów TVN.
- W Rosji na temat gruzińskiego przewrotu mówi się bardzo mało, praktyczne nic - ocenia dziennikarz. Dodaje, że Rosjanie nie chcą komentować całej sprawy, bo według nich to absurdalna wiadomość. - Rosyjskie władze w ogóle nie zajęły stanowiska na temat tego buntu i tego "rosyjskiego śladu" - mówi Zaucha.
Saakaszwili zwalcza opozycję
Sam dziennikarz powątpiewa w udział Moskwy w buncie.
Jego zdaniem, powodem jest osoba prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego.
- Prezydent Saakaszwili ma od pewnego czasu problem z coraz silniejszą opozycją, która domaga się, by ustąpił - uważa Zaucha, według którego gruziński prezydent walczy z opozycją nieczystymi zagraniami. - Kilka tygodni temu gruzińskie władze opublikowały nagranie, na którym przedstawiciele opozycji rzekomo kupowali broń po to, by dokonać zamachu stanu - relacjonuje dziennikarz. I dodaje: - Historia była niejasna. Nie zakończyła się żadnymi aresztowaniami, żadnym śledztwem.
Jadą czołgi
Kiedy rozpoczął się bunt, do Muchrowani pwyjechała czołgów i pojazdów opancerzonych. Wstępu do bazy zakazano dziennikarzom. Gruzińska policja zatrzymała ich kilka kilometrów przed bazą.
Według niezależnej gruzińskiej agencji Civil.Ge, wszystkie drogi prowadzące w kierunku bazy zostały zamknięte.
Kontra NATO
Do buntu w gruzińskim wojsku doszło w przeddzień manewrów NATO zaplanowało manewry na Kaukazie. Ćwiczenia, które mają odbywać się między 6 maja a 1 czerwca, Rosja uznała za "prowokację". Prezydent Dmitrij Miedwiediew mówił o manewrach jako niebezpieczeństwie, które może zagrozić wysiłkom zmierzającym do poprawy relacji między Moskwą i Sojuszem.
Mimo buntu, NATO nie zrezygnuje z ćwiczeń. - NATO nie zamierza odwoływać ćwiczeń w Gruzji mimo buntu wojskowych - powiedziała we wtorek rzeczniczka Sojuszu Carmen Romero.
kj/mlas

Spisek! Oczywista sprawa! Oczywiście kiedy ktoś podejrzewa o jakiś spisek najświętszą zawszy królową demokracji USA nie ma mowy o żadnych spiskach. Z pogardą głoszone są jedynie dwa wymowne słowa: teorie spiskowe.
youtube.com/watch?v=8uhef0IihJ8 Aha, analogicznie, skoro firmy zbrojeniowe skorzystały na 11 września to one są odpowiedzialne za pomoc terrorystom.