Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak rozwiązać problem niechęci?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-05-2009 23:43Kostanakis (14 punktów)Jak rozwiązać problem niechęci?
Ocena 3 na 3
jeden z najpoważniejszych problemów, na jakie napotykam przy obmyślaniu mojej wizji harmonijnego społeczeństwa, jest ten bardzo niechlubny aspekt ludzkiej emocjonalności, jakim są silne negatywne emocje nakierowane na inne jednostki bądź też całe grupy społeczne.
przykładów nie trzeba szukać daleko. w zasadzie to nie trzeba szukać w ogóle, cała ich gama pojawia się przed oczyma po wyjściu na dwór. ten wątek założyłem głównie z myślą o ksenofobii, ale zjawisko jest znacznie szersze.
no ale weźmy na początek ten najprostszy zbiór przykładów, jakim są fobie przed obcymi. co można zrobić? z najprostszych praw dynamiki ciał wynika, że im większy nacisk kładziemy na ciało, tym jest ono mniej skłonne do zachowań elastycznych. myślę, że większość z Was zgodzi się, że im większy przymus stosowany jest wobec jednostki, tym jednostka mniej chętnie realizuje nasze postulaty (w wypadku przymusu - żądania).
a może - w ogóle nie należy społecznie ingerować w osobiste przekonania, nawet zupełnie nieracjonalne, poszczególnych osób? byłbym skłonny poprzeć tę tezę, gdyby nie to, że rodzi to naprawdę poważne zagrożenie powstawaniem bardzo hermetycznych społeczności. Europa Zachodnia ma dziś wielki problem z gettami imigrantów, w których rosną i nasiąkają otoczeniem kolejne pokolenia, dodatkowo zupełnie zdemotywowane do działania dzięki wielkim nakładom na opiekę społeczną.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scorp (5381 punktów)Odp: jak rozwiązać problem niechęci?
>no ale weźmy na początek ten najprostszy zbiór przykładów, jakim są fobie przed obcymi. co
>można zrobić?

Społeczeństwo jest polem rywalizacji ludzi, grup społecznych, grup etnicznych, narodów. Niechęć do obcych jest jej naturalnym skutkiem. Niecelowe jest rozważanie niechęci społecznej w oderwaniu od rywalizacji, która jest jej przyczyną i jest nieunikniona.

Na marginesie: stosuj, proszę, zasady pisowni.
-
finerbijk (17282 punktów)
Co tam niechęć do obcych.
Ale jak przełamać niechęć do elbrusa8 i widzieć w nim bliźniego?


Skymen (621 punktów)
>Co tam niechęć do obcych.
>Ale jak przełamać niechęć do elbrusa8 i widzieć w nim bliźniego?
>
Nic na siłę nie przełamywać. Samo przejdzie jak pozwolisz sobie odczuwać ową niechęć oraz zobaczysz że brak chęci [nie-chęć do sympatyzowania] to zazwyczaj skutek lęku przed nierozpoznaną odmiennością, stanowiącą wyzwanie do intelektualnego poznania przyczyn własnych emocji
finerbijk (17282 punktów)
>Nic na siłę nie przełamywać. Samo przejdzie jak pozwolisz sobie odczuwać ową niechęć oraz zobaczysz że brak chęci [nie-chęć do sympatyzowania] to zazwyczaj skutek lęku przed nierozpoznaną odmiennością, stanowiącą wyzwanie do intelektualnego poznania przyczyn własnych emocji

Tak, to prawda. Pytanie było raczej żartobliwe, już dawno nauczyłem się dysocjować od własnych emocji wywołanych niemożnością znalezienia płaszczyzny do swobodnej wymiany myśli
gohna (5585 punktów)
Moim zdaniem należy uświadomić ludziom, że to oni decydują o własnym życiu i szczęściu. Tylko od nas zależy czy będziemy zadowoleni z tego co robimy. Powinniśmy pamiętać, że aktywne życie oraz zadowolenie z dokonywanych w życiu wyborów może doprowadzić nas do szczęścia, a wtedy nie będziemy mieli problemu z lenistwem i narzekaniem na otaczający nas świat. Co możemy zrobić, żeby inni promienieli zadowoleniem? Właściwie to chyba nic, możemy jedynie pokazywać to, że sami dostajemy od życia to na co sobie zapracujemy.

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
08-05-2009 16:05 
 Ocena 2 na 2
Zyga (1539 punktów)
>Moim zdaniem należy uświadomić ludziom, że to oni decydują o własnym życiu i szczęściu. Tylko od nas zależy czy będziemy zadowoleni z tego co robimy.

Tylko od nas zależy wiele rzeczy. Nie tak łatwo jednak, to wszystkim wytłumaczyć.

np
- Denerwujesz mnie!
- Nie sądzę. Jesteś jedyną osobą mającą wpływ na to, czy będziesz zdenerwowana czy nie. To Ty się na mnie denerwujesz.
- Nie denerwuj mnie.



Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365