Spotkałem się z wieloma opiniami, że można niesprzeczne pomyśleć świat inny niż taki jaki jest np. można niesprzecznie pomyśleć, że krasnoludki istnieją. Warto zauważyć, że "pomyślane istniejące krzesło" musi być "istniejące", podobnie jak "pomyślane czerwone krzesło" musi być "czerwone". Okazuje się zatem, że nie tylko nie można niesprzecznie pomyśleć istnienia krasnoludków, jeżeli one nie istnieją, lecz nawet w ogóle nie można czegoś takiego pomyśleć. Zatem to jaki świat jest jest jedynym logicznie możliwym światem. Dowód ten opiera się na założeniu: "Ja myślę o X="X jest pomyślane przeze mnie"". Można równie dobrze zdefiniować myślenie jako wypowiadanie w głowie pewnych słów. Przy takiej definicji jednak okazuje się, że można pomyśleć o "blablabla" nawet, jeżeli jest to nazwa pozbawiona sensu i znaczenia. Czy i jaki popełniam błąd w powyższym dowodzie na to, że nie można pomyśleć, że jest inaczej niż jest i że istnieje coś innego niż to co istnieje? Czy w tej sytuacji udowodniłem, że Św. Tomasz mylił się dzieląc byty na konieczne i przygodne? Wtedy okazuje się, bo nie można nadać znaczenia słowu "przygodne". |