Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy lepiej być stworzonym czy wyewoluować?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
10-05-2009 12:16Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)Czy lepiej być stworzonym czy wyewoluować?
Ocena 8 na 8
Świadomość tego, że powstałam na drodze ewolucji sprawia, że mam ogromne, niezachwiane poczucie własnej wartości. Po prostu jestem najlepsza! Jestem potomkinią miliardów pokoleń organizmów żywych, które były najlepsze pod każdym względem. Moja pra.. pra... pra... babcia-bakteria potrafiła idealnie dostosować się do niezwykle trudnych warunków, nie dała się przedwcześnie ugotować, zamrozić, zagłodzić czy zjeść. Moi późniejsi przodkowie byli najinteligentniejsi, najzdrowsi, najsilniejsi, najlepiej dostosowujący sie do zmiennych warunków, najbardziej atrakcyjni seksualnie a do tego mieli ogromne szczęście. A ja jestem jednym z ogniw tego łańcucha, najdoskonalszych od miliardów lat, organizmów żywych i przekazuję pałeczkę tej super-sztafety dalej. Czyż to nie jest wspaniałe! Dużo lepsze niż świadomość, że powstało się z gliny dzięki kaprysowi jakiegoś boga, którego inny kaprys może wszystko unicestwić. Na domiar złego ten stwórca domaga się od swoich tworów miłości, którą bardzo trudno z siebie wykrzesać wiedząc, jaki potrafi on być paskudny.
Jak myślicie, lepiej być najlepszym z możliwych tworów ewolucji czy efektem zabaw z błotem?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Liss (2003 punktów)
>Świadomość tego, że powstałam na drodze ewolucji sprawia, że mam ogromne, niezachwiane poczucie
>własnej wartości. Po prostu jestem najlepsza! Jestem potomkinią miliardów pokoleń organizmów żywych,
>które były najlepsze pod każdym względem.
Nie chce nikomu nic psuć ,ale te organizmy raczej miały "więcej szczęścia niż rozumu" - ale to zawsze jakiś powód
do świętowania .
>Moja pra.. pra... pra... babcia-bakteria potrafiła
> Moi późniejsi przodkowie byli najinteligentniejsi, najzdrowsi,
>najsilniejsi, najlepiej dostosowujący sie do zmiennych warunków, najbardziej atrakcyjni seksualnie a

Przede wszystkim byli agresywni i bezwzględni -jeśli chodzi o rodzaj Homo .

>miliardów lat, organizmów żywych i przekazuję pałeczkę tej super-sztafety dalej. Czyż to nie jest
>wspaniałe!
Tak ,ale przy tym ani dobre, ani złe .
> Dużo lepsze niż świadomość, że powstało się z gliny dzięki kaprysowi jakiegoś boga,
>którego inny kaprys może wszystko unicestwić. Na domiar złego ten stwórca domaga się od swoich
>tworów miłości, którą bardzo trudno z siebie wykrzesać wiedząc, jaki potrafi on być paskudny.
>Jak myślicie, lepiej być najlepszym z możliwych tworów ewolucji czy efektem zabaw z błotem?
>
Jest mi to obojętne .
10-05-2009 13:23 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Przede wszystkim byli agresywni i bezwzględni -jeśli chodzi o rodzaj Homo .
I bardzo dobrze. Jeśli to był sposób na przeżycie, to nikt nie może mieć im tego za złe. Przecież nawet dzisiaj nikt nie ma większych pretensji do osoby, która zachowuje się bezwzględnie i agresywnie w stosunku do kogoś, kto nastaje na jej życie, zdrowie czy nawet mienie. To my, jako nieliczni ludzie w historii gatunku mamy ten komfort, że możemy być spokojni i litościwi, ale biorąc pod uwagę cały okres istnienia gatunku, to wyjątek a nie reguła.
10-05-2009 13:28 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Nie chce nikomu nic psuć ,ale te organizmy raczej miały "więcej szczęścia niż rozumu" - ale to zawsze jakiś powód
>do świętowania .

Żeby mieć szczęście, trzeba mu pomagać. Czyli być dobrym w tym, co się robi, żeby być.

>Przede wszystkim byli agresywni i bezwzględni -jeśli chodzi o rodzaj Homo .

Gdyby tacy byli, ludzkość dziś składałaby się wyłącznie z tępych i brutalnych osiłków. A jakoś się nie składa...

Czyż to nie jest
>>wspaniałe!
>Tak ,ale przy tym ani dobre, ani złe .

Jeśli wspaniałe, to raczej dobre.


"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
12-05-2009 13:22 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Gdyby tacy byli, ludzkość dziś składałaby się wyłącznie z tępych i brutalnych osiłków.
>
   Trzebaż bardziej tępego i brutalnego osiłka, niż byk? -- Ale to przecież ludzie żywią się wołowiną, a nie byki ludzkim mięsem. Aby być brutalnym, nie trzeba być tępym.
12-05-2009 15:31 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>Gdyby tacy byli, ludzkość dziś składałaby się wyłącznie z tępych i brutalnych osiłków.
>>
>   Trzebaż bardziej tępego i brutalnego osiłka, niż byk? -- Ale to przecież ludzie żywią się wołowiną, a nie byki ludzkim mięsem. Aby być brutalnym, nie trzeba być tępym.
>

Fakt konsumpcji mięsa nie implikuje brutalności. Byk jest równie brutalny z punktu widzenia koniczyny lub niewinnych trawek.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
stilgar (7322 punktów)
>Świadomość tego, że powstałam na drodze ewolucji sprawia, że mam ogromne, niezachwiane poczucie
>własnej wartości. Po prostu jestem najlepsza!

Jak narazie! Ewolucja trwa nadal Co oznacza, że twoje potomstwo będzie jeszcze lepsze i tak dalej.

W przypadku bycia stworzonym - jesteś szczytem możliwości boskiej istoty. Jak widać, w naszej anatomii i fizjologii jest cała masa dziwnych, niezbyt dobrych pomysłów, a przy braku ewolucji raczej nie ma perspektyw na dalsze ulepszanie...

Aczkolwiek, nie byłbym z tej ewolucji taki dumny - ona premiuje nie najlepszych, tylko tych, którym udało się pozostawić najwięcej potomstwa, któremu udało się pozostawić najwięcej potomstwa, któremu...

Jeśli inteligencja służy płodzeniu dzieci, to jest przez ewolucje promowana. Jeśli ktoś poświęca swój intelekt rozwijaniu nauki a o dzieciach nie myśli, ginie w mroku dziejów.

A jak wiadomo, do płodzenia dzieci zbyt wielkiego intelektu nie potrzeba, a wręcz w tym przeszkadza...
10-05-2009 15:24 
 Ocena 2 na 2
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Aczkolwiek, nie byłbym z tej ewolucji taki dumny - ona premiuje nie najlepszych, tylko tych, którym udało się pozostawić najwięcej potomstwa,

Z tą liczba potomstwa to nie do końca tak jest. Sa dwie strategie: Pierwsza to mała liczba dzieci, ale zapewnianie im jak najlepszych warunków rozwoju, a druga to duża ilość potomstwa przy słabej opiece i liczenie na to, że któreś przeżyje i przekaże geny dalej. Człowiek posiadający jedno czy dwoje dzieci w bogatym państwie ma takie same szanse na przetrwanie swoich genów jak posiadacz dziesięciorga dzieci gdzieś w dżungli. Są jeszcze przypadki losowe takie jak genetyczna odporność na nowe choroby czy zdolność przystosowania się do zmieniających się warunków. Jedno odporne na nowy wirus dziecko przeżyje epidemię, podczas gdy w rodzinie w której genu takiej odporności nie ma może umrzeć całe liczne potomstwo.
To właśnie miałam na myśli pisząc, że moi przodkowie oprócz wszelkich innych zalet mieli też dużą dozę szczęścia.
10-05-2009 15:29 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>Aczkolwiek, nie byłbym z tej ewolucji taki dumny - ona premiuje nie najlepszych, tylko tych, którym udało się pozostawić najwięcej potomstwa,
>Z tą liczba potomstwa to nie do końca tak jest.

Dlatego też napisałem "najwięcej potomstwa, które przeżyje i wyda potomstwo" Samo zrobienie potomstwa jeszcze nic nie daje, jeśli nie bedzie sie ono rozmnażać.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Wziąwszy pod uwagę, że produktem tej samej ewolucji i to pochodzącym od tych samych przodków są: szczeżuja, fiołek alpejski i pałeczka okrężnicy to naprawdę nie widzę powodów do szczególnej dumy.
10-05-2009 17:19 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Wziąwszy pod uwagę, że produktem tej samej ewolucji i to pochodzącym od tych samych przodków są: szczeżuja, fiołek alpejski i pałeczka okrężnicy to naprawdę nie widzę powodów do szczególnej dumy.
>
A co masz przeciwko szczeżui, pałeczce czy fiołkom? Były lepsze od dinozaurów. Czy to nie jest powód do dumy?
Adamiak (36436 punktów)

   Potomkowie miliardów pokoleń organizmów żywych, które były najlepsze pod każdym względem...



Miłej niedzieli.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>   Potomkowie miliardów pokoleń organizmów żywych, które były najlepsze pod każdym względem...
I tu się ich ewolucja kończy. Daleko takie geny nie zajadą.
10-05-2009 17:25 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Potomkowie miliardów pokoleń organizmów żywych, które były najlepsze pod każdym względem...
>I tu się ich ewolucja kończy. Daleko takie geny nie zajadą.

   Przy tym nie upierałbym się - może się podniosą.
11-05-2009 13:31 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>   Potomkowie miliardów pokoleń organizmów żywych, które były najlepsze pod każdym względem...
>I tu się ich ewolucja kończy. Daleko takie geny nie zajadą.

Wprost przeciwnie - takie geny mają tendencję do gwałtownego rozprzestrzeniania się, zwłaszcza na dyskotekach

I geny pójdą dalej, nawet jeśli ich nosiciele nie będą w stanie.
Adamiak (36436 punktów)
>>I tu się ich ewolucja kończy. Daleko takie geny nie zajadą.
>Wprost przeciwnie - takie geny mają tendencję do gwałtownego rozprzestrzeniania się, zwłaszcza na dyskotekach
>I geny pójdą dalej, nawet jeśli ich nosiciele nie będą w stanie.

   Nosicielki "zstępne" najczęściej są w stanie pozwalającym na pójście po... zajściu.
12-05-2009 02:24 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>I tu się ich ewolucja kończy. Daleko takie geny nie zajadą.
Nie byłbym tego taki pewien.
Młodzież w stanie nietrzeźwym może z łatwością spowodować potomstwo.
A naćpane nastolatki są jak autobusy:
10-05-2009 20:12 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)Każdy kij ma dwa końce
Bardziej przemawia do mnie wersja, że na zdjęciu widzimy nieudane odpryski ewolucji niż to co powiedział stilgar:
>W przypadku bycia stworzonym - jesteś szczytem możliwości boskiej istoty.


J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Odp: Każdy kij ma dwa końce
Czyżby nikomu z Was nie trafiło się w młodości zachlać i spać w dziwnym miejscu?
Mi wiele razy i mile wspominam (to co pamiętam).
11-05-2009 08:17 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Bardziej przemawia do mnie wersja, że na zdjęciu widzimy nieudane odpryski ewolucji niż to co powiedział stilgar:
>>W przypadku bycia stworzonym - jesteś szczytem możliwości boskiej istoty.
>

   Stilgar kawałek racji, uważam, ma, ale fotka jest trochę prowokacyjnym przegięciem z racji prezentacji ostatnich (na razie) "osiągnięć" ewolucji.

   Zwierzęta kierują się czystym instynktem przetrwania a w człowieku ewolucja wygenerowała zdolność do wymyślania dopalaczy chemicznie lub psychicznie ten instynkt wspomagających.

   Ludzie to chyba jedyne zwierzęta mające zdolność sztucznej zmiany stanów świadomości, ale też jedyne mające ku temu powody.

   Tak więc ziomale z fotki nie są odpryskami ewolucji, lecz "znakomitymi" przykładami jej dokonań, bo złapią równowagę dosłownie i w przenośni, stając się wartościowymi członkami swojego stadka, a przynajmniej 4,5 z nich ma na to statystyczną szansę.
11-05-2009 13:13 
 Ocena 5 na 5
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>   Ludzie to chyba jedyne zwierzęta mające zdolność sztucznej zmiany stanów świadomości, ale też jedyne mające ku temu powody.

No nieeee.... Widziałam lamy, których nie można było oderwać od liści koki, naprane kury, które po wytrzeźwieniu znowu wracały do jedzenia zacieru, czytałam o pijanych słoniach i szympansach, tak że trudno mi uwierzyć, że tylko człowiek lubi sobie użyć.
11-05-2009 17:01 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ludzie to chyba jedyne zwierzęta mające zdolność sztucznej zmiany stanów świadomości, ale też jedyne mające ku temu powody.
>No nieeee.... Widziałam lamy, których nie można było oderwać od liści koki, naprane kury, które po wytrzeźwieniu znowu wracały do jedzenia zacieru, czytałam o pijanych słoniach i szympansach, tak że trudno mi uwierzyć, że tylko człowiek lubi sobie użyć.

   W domyśle piszę o zdolności (chęci) do zmiany stanu świadomości w wyniku zamierzonego działania, czyli spożywanie środków zmieniających tę że świadomość, wyłącznie w celu modyfikacji postrzegania rzeczywistości.

   Nie przypuszczam, by wymienione przez Ciebie, sympatyczne skądinąd zwierzaki, spożywały kokę czy gorzałę w celu poprawy samopoczucia, przez zagłuszenie trosk związanych z trudami borykania się z codziennością mglisto-szarą.

   Też widziałem kury nawalone po zacierze jak Messerschmity (jakbyś przy tym była), ale żadna się nie żaliła, że to z powodu zbliżającego się, smutnego terminu kolejnej raty za wynajem kurnika, albo zgoła studniówki przed weselem córki gospodarza.
   Nie przypuszczam też, by jakiś mądry kogut z uzależnioną kurą życie na dłużej układać sobie chciał, choćby nawet w nagłym przypływie przytomności tłumaczyła, że tylko zalewa robaka.

   Albo taki napity szympans... toż to cholera gorsza od małpy!
wena (9 punktów)Odp: Czy lepiej być stworzonym czy wyewoluować?
>Moja pra.. pra... pra... babcia-bakteria potrafiła
>idealnie dostosować się do niezwykle trudnych warunków, nie dała się przedwcześnie ugotować,
>zamrozić, zagłodzić czy zjeść.

Jesteśmy etapem na drodze ewolucji. To już nie teoria a fakt potwierdzony wieloma badaniami. A Bóg? Hmm, a kto powiedział, że zostaliśmy przez Niego stworzeni, tacy jak wyglądamy teraz? może byliśmy myślą, zamysłem, uczuciem które ewoluowało.

>Dużo lepsze niż świadomość, że powstało się z gliny dzięki kaprysowi jakiegoś boga,
>którego inny kaprys może wszystko unicestwić.

Idąc dalej z Darwinem - ewolucja wyposażyła człowieka nie tylko w to, co pozwala mu przetrwać, dała mu rozum, który miał go chronić przed samounicestwieniem. I teraz pytanie, czy to faktycznie bóg nas sprowadza na manowce , czy robimy to sami? Determinizm czy wolna wola?

Ocykan (3528 punktów)
>Świadomość tego, że powstałam na drodze ewolucji sprawia, że mam ogromne, niezachwiane poczucie własnej wartości.

Albo masz małe wymagania i łatwo Cię zadowolić, albo kompleks wyższości.

>Jestem potomkinią miliardów pokoleń organizmów żywych, które były najlepsze pod każdym względem.

Podobnie jak każdy tasiemiec, owsik czy glista ludzka.

>Czyż to nie jest wspaniałe!

Zaiste, wspaniałe.

>Dużo lepsze niż świadomość, że powstało się z gliny

Z gliny czy z zupy molekularnej... Co za różnica?

>dzięki kaprysowi jakiegoś boga,

Ty to nazywasz "kaprysem", kto inny "aktem woli". A jako osobnik i tak powstałaś dzięki "kaprysowi" swoich rodziców (albo kiepskiej antykoncepcji).

>którego inny kaprys może wszystko unicestwić.

Byle co może Cię unicestwić. I kiedyś unicestwi...

>Na domiar złego ten stwórca domaga się od swoich tworów miłości, którą bardzo trudno z siebie wykrzesać wiedząc, jaki potrafi on być paskudny.

Jeżeli jest Bogiem-Stwórcą to On ma rację, nie Ty - jego twór. Jeżeli Go nie ma - Twoje utyskiwania są bezprzedmiotowe.

>Jak myślicie, lepiej być najlepszym z możliwych tworów ewolucji czy efektem zabaw z błotem?

Trzeba wziąć pod uwagę implikacje tych ewentualności. Jeżeli jesteś tylko tworem ewolucji (choćby najlepszym z możliwych), jesteś tylko ciałem a niedługo będziesz błotem i tylko błotem. Jeżeli jesteś "efektem zabaw Boga z błotem", Twoje ciało się w błoto obróci ale Ty będziesz żyć. I tylko od Ciebie zależy - jak.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Jak myślicie, lepiej być najlepszym z możliwych tworów ewolucji czy efektem zabaw z błotem?
>Trzeba wziąć pod uwagę implikacje tych ewentualności. Jeżeli jesteś tylko tworem ewolucji (choćby najlepszym z możliwych), jesteś tylko ciałem a niedługo będziesz błotem i tylko błotem.

Nie! Będę istniała dalej choćby jako składnik pokarmowy dla innych organizmów żywych. A jeśli będę miała szczęście, to wrócę do gwiazd skąd zresztą cała materia (a więc i moje ciało) pochodzi.
Madman (7811 punktów)
>Jak myślicie, lepiej być najlepszym z możliwych tworów ewolucji czy efektem zabaw z błotem?
>
Jak myślisz, lepiej być ulepionym z gliny czy wystruganym z żebra?
exeqtor (359 punktów)
Wypowiedz ukierunkowuje się jedynie w stronę ewolucji, zapewne za sprawą przyjętego juz modelu ateistycznego, dla którego kreacjonizm po prostu nie istnieje i z automatyczna ignorancja nie należy rozważać jego przypadków.
Moim zdaniem takie są ekonomiczne sentymenty poszczególnych przypadków. Przy ewolucji możliwość świadomości poczucia więzi z naturą ożywioną i nieożywioną (podział na ozywioną i nie ożywioną może być wątpliwy). Dalsze przekazywanie cech po istnej biologicznej samo-destrukcji ku nastpnym pokoleniom. Moim zdaniem jakiekolwiek poczucie wartości siebie teraz jest zależne od punktu odniesienia. Możemy rozpatrywać iż obecnie jestem najlepszą istotą w stosunku do moich przodków, lecz w czasie przyszłym na pewno pojawią się jeszcze lepsze. Natomiast jeśli weźmie się pod uwagę ze "ja" to moi przodkowie jak i potomkowie ze względu na posiadanie % pewnych wspólnych cech to jest jak bycie w różnych etapach.
Kreacjonizm daje nam natomiast dość ekonomiczniejsze sentymenty. Otóż w niektórych religiach człowiek jest nad-istotą co ułatwia mu konsumpcje Dodatkowo daje odpowiedz dlaczego wszystko zaistniało, ponieważ było dobre a twórca lubi to co jest dobre, również poczucie bycia czymś dobrym jest dobre (masło maślane) jednak co znaczy owo dobro w sensie samego istnienia ? Może najlepszym przykładem było by pytanie czy dobrze jest istnieć czy też nie.
Cytat:

Jak myślicie, lepiej być najlepszym z możliwych tworów ewolucji czy efektem zabaw z błotem?


Lepiej zadać sobie pytanie czy rzeczywiście owa zabawa z błotem mogła dać początek dalszej ewolucji błotnego tworu. Bo z pytania w którym jest "lepiej" tworzą się subiektywne ekonomiczne sentymentalne kłamstwa. Wracając do "zabaw z gliną" to Cairns-Smith owy "naukowy garnclarz" w eksperymencie na płytce glinianej zaobserwował tworzenie się długich łańcuchów cząsteczek. Środowisko gliniane ze względu na tworzenie sie skomplikowanych cząsteczek jest jak najbardziej prawdopodobnym prekursorem życia.
Patty Matheson (2087 punktów)
Może i dzięki ewolucji wiesz, że jesteś potomkiem geniuszy, którym udało się przetrwać, lecz ja - dzięki kreacji - wiem, że zostałam stworzona (człowiek jako gatunek) przez Boga, który jest doskonały, i jestem jego odbiciem - równie doskonałym. A to, że z błota, tym bardziej nakazuje wychwalać dzieło Stwórcy!

Naszą wspaniałą kondycję można więc wyjaśnić na dwa sposoby.


Pozdrawiam
Kasia (424 punktów)

Czy lepiej? zależy od punktu widzenia, jeśli wierzysz w Boga, to bycie stworzonym na obraz boskości napawa Cię dumą, jeśli wątpisz w Boga i jest on złośliwym starcem (o ile jest) bycie jego kaprysem nie jest dla ciebie niczym ważnym.

To samo z ewolucją, w ujęciu darwinowskim, wierząc w "dobór" naturalny faktycznie jesteś potomkinią najlepszych genów ale....ewolucja to też powstawanie przypadkowych błędów....a na dodatek ty możesz być błędem właśnie eliminowanym z puli.....:/

Zresztą jakie to ma znaczenie? Czy fakt że zostaliśmy spłodzeni w toalecie na dyskotece, czy stworzeni przez Boga, z in-vitro czy w kochającej rodzinie....jeśli o tym nie wiemy i komplikuje nam to psychologicznie życia to bez znaczenia....

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365