 |
Cywilizacja wedle Komisji Europejskiej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2009 01:42 | Satyr (4285 punktów) | Cywilizacja wedle Komisji Europejskiej
8 na 8 |
Przeczytałem dziś na Onet.pl, że KE pozwała Polskę za niewystarczające prawodawstwo w kwestii równości płci i dyskryminacji. Całość tu: wiadomosci.onet.pl/1970765,12,item.htmlCzytałem to bez większego zaniepokojenia, bo na papierze sprawa wygląda dość rozsądnie (choć niepokój wzbudzają pomysły tworzenia kolejnych urzędów - kilka już mamy - które się zajmą kontrolowaniem obywateli). Moje gałki oczne kopnęła jednak wiadomość: Cytat:Gdy ustawa wejdzie w życie, każdy, kto poczuje się dyskryminowany, będzie mógł (w zakresie przewidzianym w ustawie), dochodzić swych praw w sądzie cywilnym i domagać się odszkodowania. Co do zasady to sprawca będzie musiał udowodnić, że jego zachowanie nie było dyskryminujące. Zwracam uwagę na podkreślony przeze mnie fragment. Toż to jest istna paranoja! Jak nic - jest to domniemanie winy. Wedle art.6 kodeksu cywilnego: "Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne". Znaczy to tyle, że jak kogoś oskarżę np. o kradzież, to ja muszę udowodnić, że ukradł, a nie on, że nic nie zrobił. Odstąpienie od tej zasady to przecież istny absurd. Można będzie oskarżyć kogokolwiek o dyskryminację i ten ktoś będzie musiał udowadniać, że nic takiego nie miało miejsca. Chętnie zapoznam się z Waszymi hipotezami na temat skutków takiej ustawy. Moja hipoteza: ustawa ma zmusić ludzi do chuchania i dmuchania na tych, którzy mogliby donieść, że byli dyskryminowani, żeby przypadkiem nie wpadło im do głowy realizowanie swoich uprawnień. Dodam też, że według mnie taka ustawa jeszcze pogorszy sytuację tych, którzy niby należą do grup szczególnie zagrożonych dyskryminacją. Mianowicie - na przykład będąc pracodawcą bałbym się zatrudnić kobietę, bo jak wstanie pewnego dnia lewą nogą, to mogę mieć kłopoty. UE znów okrasza całkiem rozsądny pomysł tak odlotowym bublem, że się zaczynam zastanawiać, czy oni w ogóle czytają to, co piszą. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Cytat:Gdy ustawa wejdzie w życie, każdy, kto poczuje się dyskryminowany, będzie mógł (w zakresie >przewidzianym w ustawie), dochodzić swych praw w sądzie cywilnym i domagać się odszkodowania. Co do >zasady to sprawca będzie musiał udowodnić, że jego zachowanie nie było >dyskryminujące. Ależ o ile wiem, ta zasada obowiązuje obecnie przy oskarżeniu o dyskryminację. Na przykład w sądach pracy, należy udowodnić, że było się molestowanym, natomiast w przypadku oskarżenia o dyskryminację, to sprawca musi udowodnić swoją niewinność.
|
|
 | 2 na 4 | n0e_ (215 punktów) | >Ależ o ile wiem, ta zasada obowiązuje obecnie przy oskarżeniu o dyskryminację. >Na przykład w sądach pracy, należy udowodnić, że było się molestowanym, natomiast w przypadku oskarżenia o dyskryminację, to sprawca musi udowodnić swoją niewinność.
...ktore to prawo takze wynika z prawa unijnego, a mianowicie dyrektywy nr 78 z 27 listopada 2000 r. Teraz jego zakres jest rozszerzany na prawo polskie. To nie skonczy sie niczym dobrym. Tak jak prawo twierdzace, ze nie mozna podawac w ogloszeniu jakiej plci pracownika szuka pracodawca - czysty absurd.
Nawiasem mowiac - jezeli prawodawstwo polskie musi byc dostosowywane do prawa innego panstwa/tworu prawnego - to zdaje sie, ze to jasno wykazuje brak suwerennosci, nieprawdaz?
|
|
|  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Nawiasem mowiac - jezeli prawodawstwo polskie musi byc dostosowywane do prawa innego panstwa/tworu prawnego - to zdaje sie, ze to jasno wykazuje brak suwerennosci, nieprawdaz?Zwłaszcza, że Polska w tym względzie (dostosowywania się) wydaje się być bardziej papieska od papieża.
|
|
| |  | 1 na 1 | xarion (917 punktów) |
> Zwłaszcza, że Polska w tym względzie (dostosowywania się) wydaje się być bardziej papieska od papieża.  Cóż, od Mieszka I do mieszka pustego - ale zawsze na kolanach... 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Nawiasem mowiac - jezeli prawodawstwo polskie musi byc dostosowywane do prawa innego panstwa/tworu prawnego - to zdaje sie, ze to jasno wykazuje brak suwerennosci, nieprawdaz?
Ano nieprawdaż, ponieważ to My Naród jako suweren w referendum zgodziliśmy się na dostosowywanie naszego prawa do prawa UE.
|
|
|  | | xarion (917 punktów) |
> nieprawdaz? Prawdaż...ale pojęcie suwerenności rozpatrujemy juz na poziomie UE i NATO... 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
 | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
>Ależ o ile wiem, ta zasada obowiązuje obecnie przy oskarżeniu o dyskryminację.
Do tej pory wiedziałem, że obowiązują tam dość restrykcyjne przepisy antydyskryminacyjne. Nie miałem jednak pojęcia, że postępowanie sądowe przebiega w taki sposób! Moim zdaniem to nie do zaakceptowania. Zasada domniemania niewinności to podstawa cywilizowanego porządku prawnego i łamanie jej jest niepokojące, nawet jeśli zachodzi na niewielkim zakresie.
Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Niestety, ten idiotyczny pomysł ma precedens - bodaj w Szwecji każdy kto poczuje się obrażony może w sądzie dochodzić swych 'praw" w procesie w którym to oskarżony musi udowadniać swą nie winę. Najbardziej absurdalny z przypadków (zjawisko to opisywała w krótkim cyklu GW) dotyczył studentki lesbijki oskarżającej swojego wykładowce o dyskryminacje na tle jej orientacji. Dyskryminacja miała polegać na ignorowaniu jej orientacji.
|
|
3 na 3 | Smith (10069 punktów) |
>UE znów okrasza całkiem rozsądny pomysł tak odlotowym bublem, że się zaczynam zastanawiać, czy oni >w ogóle czytają to, co piszą.
Dobre pytanie. Objętość forsowanego Traktatu Lizbońskiego (Mini-traktat Sarkozy'ego liczy sobie jakieś 3 000 stron) skłania mnie ku przypuszczeniu, że nie czytają.
Władza deprawuje a wizja paneuropejskiej władzy najwidoczniej odbiera rozum. W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji. Zasadę sformułował Laurence J. Peter i miejmy nadzieję, że ta zasada zadziała względem UE i politycy nie poszerzą jej struktury o nadrzędna instytucja w formie Europejskiego Rządu bo moim zdaniem próg ten został już przez nich osiągnięty.
|
|
 | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
>Dobre pytanie. Objętość forsowanego Traktatu Lizbońskiego (Mini-traktat Sarkozy'ego liczy sobie jakieś 3 000 stron) skłania mnie ku przypuszczeniu, że nie czytają. Europarlamentarzyści nie czytają. Ale też nie oni tworzą te ustawy. Projekty powstają w komisjach roboczych (działa ich około 3 tysiące). Europarlament to przede wszystkim maszynka do głosowania.
>Zasadę sformułował Laurence J. Peter i miejmy nadzieję, że ta zasada zadziała względem UE i politycy nie poszerzą jej struktury o nadrzędna instytucja w formie Europejskiego Rządu bo moim zdaniem próg ten został już przez nich osiągnięty. Również sądzę, że UE należy zreformować, oddać więcej kompetencji samorządom. Na poziomie lokalnym łatwiej polityków kontrolować. Poza tym samorządowiec z Krakowa lepiej zna problemy regionu niż biurokrata z Brukseli.
|
|
|  | 1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | > Europarlamentarzyści nie czytają. Ale też nie oni tworzą te ustawy. Projekty powstają w komisjach roboczych (działa ich około 3 tysiące). To ja już wiem dlaczego traktat ma 3 000 stron: jedna komisja - 1 strona, przecież żadnej komisji nie można dyskryminować...  > Również sądzę, że UE należy zreformować, oddać więcej kompetencji samorządom. Na poziomie lokalnym łatwiej polityków kontrolować. Poza tym samorządowiec z Krakowa lepiej zna problemy regionu niż biurokrata z Brukseli. ...o biada Ci wątpiący we wszechwiedzę biurokratów z Brukseli ...  Za czasów "Świętej Inkwizycji" za takie postulaty poszedłbyś na stos..., ale jak powiadają historia kołem się toczy i nigdy nie wiadomo, kiedy stare wróci jako nowe.... 
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | To kolejny etap procesu pozbawiania nas praw. Najpierw cichaczem zmienia się domniemanie niewinności na domniemanie winy. A później każe się udowadniać, że jesteś cool. Musisz mieć zatrudnionych 20% czarnych, 20% homosiów, 20% feministycznych lesbijek i jednego transwestytę, bo inaczej oskarżą o dyskryminację. Dawno zauważyłem już tę amerykańską prawidłowość i zlikwidowałem u siebie zatrudnienie etatowe. Patrząc na wskaźniki coraz więcej firm tak robi. Gorąco polecam - zwolnijcie wszystkich, wtedy nie będzie dyskryminacji!  Śmieszne jest to, że petycje podpisało 30 organizacji. Imponująca liczba. Ale bzdurna. Feministki reprezentują 3% społeczeństwa, homoseksualiści też 3%, razem góra 5%. I ten 5% margines terroryzuje nas i będzie układał nam życie, bo UE zachorowała na "poprawność". Jest na to tylko jedna metoda - pod żadnym pozorem nie głosować na europejską i krajową lewicę, bowiem to lewica jest siłą napędową tych ekscesów. Czy zauważyliście, że w całym tym morzu dyskryminacji nikt nie zauważył dyskryminacji ojców w dostępie do dzieci? Jak chodzi o dyskryminację ojców, to feministki dopada choroba Gucwy - nie widzę, nie słyszę.
|
|
 | 1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | > Śmieszne jest to, że petycje podpisało 30 organizacji. Imponująca liczba. Ale bzdurna. Feministki reprezentują 3% społeczeństwa, homoseksualiści też 3%, razem góra 5%. I ten 5% margines terroryzuje nas i będzie układał nam życie, bo UE zachorowała na "poprawność". No wiesz, może UE wychodzi z założenia, że nie ilość a jakość ma większe znaczenie...  . > Czy zauważyliście, że w całym tym morzu dyskryminacji nikt nie zauważył dyskryminacji ojców w dostępie do dzieci? Jak chodzi o dyskryminację ojców, to feministki dopada choroba Gucwy - nie widzę, nie słyszę. Co do dyskryminacji ojców w kraju, ale to tylko przedsmak. U naszych sąsiadów zza Odry wygląda to następująco. Dodatkowo obcokrajowcy mają jeszcze lepiej...  .
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
 | 1 na 1 | xarion (917 punktów) |
> Czy zauważyliście, że w całym tym morzu dyskryminacji nikt nie zauważył dyskryminacji ojców w dostępie do dzieci? Jak chodzi o dyskryminację ojców, to feministki dopada choroba Gucwy - nie widzę, nie słyszę. Zastanawiałem się nieraz nad takim określeniem: "mąż stanu"...  ... nigdy natomiast nie spotkałem się z alternatywnym: "żona stanu"...- to może to tak dla równowagi...? 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
|  | | Piotr Kostrzewa (307 punktów) | To dyskryminacja! Powinno się mówić Partner Stanu (zgodnie z jakąś tam propozycją jakiejś tam komisji by zaprzestać używania tytułów które mogą "dyskryminować").
Problem z tymi komisjami polega na tym że to banda ludzi przelewająca z pustego w próżne - stąd są gotowi wygenerować dowolny absurd byle by tylko wykazać jakąś przyczynę-i-produkt dla którego dostają ojro co miesiąc.
Co do 5% terroryzujących procent... Zapewne analiza procentowa która pokazała by ile w PE i jego komisjach znajduje się owych mniejszości wykazała by że nienarkomanów, niehomoseksualistów, nieseksoholików - i przede wszystkim - nie kryminalistów było by tam coś koło 5%. Imprezy menadżmentu w dużych firmach potrafią być niezłymi bachanaliami - ale podejrzewam że to ciche imprezy w zaciszu klasztoru w porównaniu do tego jak bawią się kolesie w Brukseli.
|
|
|  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
> Zastanawiałem się nieraz nad takim określeniem: "mąż stanu"... ..."Ten" mąż z "tym" stanem? No, sodomia i gomoria , formalnie  > nigdy natomiast nie spotkałem się z alternatywnym: "żona stanu"...- to może to tak dla równowagi...?  A dla zdymisjonowanych, odpowiednio wdowiec/wdowa stanu.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | >(...) Mianowicie - na przykład będąc pracodawcą bałbym się >zatrudnić kobietę, bo jak wstanie pewnego dnia lewą nogą, to mogę mieć kłopoty.(...)
Tego rodzaju konsekwencji konsekwentnie nie bierze się pod uwagę. Jak choćby to, że chcąc przestrzegać kodeksu pracy i zachować elastyczność należy zwolnić kobiety z pogotowia (chodzi o maksymalny dopuszczalny kodeksem ciężar, jaki mogą nosić i wynikającą z tego konieczność "sparowania" kobiety z mężczyzną w jednej drużynie).
Nie spodziewałem się też, że domniemanie winy znajdzie swoje miejsce w prawie (a nawet, jak Piszecie, już znalazły). Choć jakoś mnie to nie dziwi.
Zaś co do rzeczywistych konsekwencji: będą takie jak zawsze. Rzeczywistość durnoty nie lubi. Owszem, drapieżniki wykorzystają nową broń i maszyna przemieli nieco mięsa tu i ówdzie, jednak ogólnie ludzie zrobią to co zawsze w takich wypadkach - oleją równo. Żal tylko tych przemielonych. I kobiet, które ponownie zostaną wystawione za burtę.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|