Racjonalista - Strona głównaDo treści
Formy grzecznościowe?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-05-2009 13:53liliac (147340 punktów)Formy grzecznościowe?
Nowy model kontaktu z klientem promowany przez sieć "Empik" nie wzbudził we mnie entuzjazmu, delikatnie mówiąc.
"Dziękowanie imienne jest pomysłem, który ma na celu skrócenie dystansu między klientem, a sprzedawcą. Dziękujemy klientowi imiennie przy zachowaniu wszelkich reguł grzeczności właśnie po to, by poczuł się wyjątkowo doceniony i zauważony przez sprzedawcę. Nie jak taśmowo obsługiwany zwykły, nijaki, szary klient - wyjaśnia pan Adam, doradca klienta sieci Empik."
wiadomosci(*)ie_Krzysztofie_za_zakupy_.html
Nie zdarzyło mi się jeszcze być obiektem tej specyficznie rozumianej grzeczności, ale nie jestem pewna swojej reakcji, kiedy już zostanę "Panią Pauliną" uraczona. Jak wam się podoba rzeczona metoda "zjednywania klienta"?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adam Gliniany (398 punktów)
> Jak wam się podoba rzeczona metoda "zjednywania klienta"?
>
Ogólnie to mi osobiście "wisi". Niemniej jest to przykład myślenia korporacyjnego, nie biorącego pod uwagę lokalnych (w skali korporacji) norm zwyczajowych. Taka kalka anglojęzycznego zwyczaju zwracania się sobie po imieniu w kontaktach biznesowych.
I o ile moja prywatne stanowisko jest, jakie jest, o tyle uważam, że to zły ruch. Nie ten kraj, nie te obyczaje.
Meretseger (61860 punktów)
Regularnie dostaję z banku AIG listy adresowane "Pani Mario", co mnie drażni.
A dostaję dlatego, że kiedyś tam coś kupowałam na raty, ładnych kilka lat temu i tak mnie sobie zapamiętali. Ostatnio zaproponowali mi pożyczkę "aż do wysokości 15 000 złotych!" (dokładnie tak, z wykrzyknikiem).
Przeważnie nie odpowiadam.
20-05-2009 14:45 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Już rozumiem czemu ostatnio chłopak w empiku podziękował mi imiennie. Nie dotknęło mnie to, ale raczej wywołało uczcie politowania z racji prymitywizmu takiego marketingu.
20-05-2009 15:58 
 Ocena 3 na 3
izzazielona (56 punktów)
ja nie lubię i nie chcę poczucia jakiejkolwiek więzi ze sprzedawcą ze sklepu do którgo chadzam, lubię być szarym człowiekiem, bezimiennym klientem z nikąd, po prostu jednostką konsumującą bezwiednie wpływającą na podaż, w sklepie szukam produktu i sprzedawca może mi powidziec sp..j w odpowiedzi na moje dziendobry mam to gdzieś a nawt wolę to niż wytworzenie ohydnej podstępnej fałszywej relacji klient-sprzedawca to znajomi-w-dechę. Mieszkam za granicą i kiedy wchodzę do osiedlowego sklepu i pani rzuca do mnie "how r u" myślę co ją to obchodzi! Nie lubię kiedy sprzedawca do mnie zagaduje, psuje mi to humor kiedy ktoś wybija mnie z rytmu moich myśli. co to sie z empikiem porobiło.. %D
21-05-2009 09:29 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>jNie lubię kiedy sprzedawca do mnie zagaduje, psuje mi to humor kiedy ktoś wybija mnie z rytmu moich myśli.
Właśnie. A najlepsze jest to " W czym mogę pomóc". Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Mam wtedy wielką ochotę odpowiedzieć "W sprzątaniu mieszkania w najbliższy weekend".
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Sądzę, że najlepszą odpowiedzią na taki pomysł będzie posłużenie się cytatem z niestety urzędującego prezydenta. To powinno ich zniechęcić.
Bartek Górecki (1514 punktów)
> Jak wam się podoba rzeczona metoda "zjednywania klienta"?
>
Muszę pamiętać o wizycie w bankomacie przed zakupami w empiku - a może o to im chodziło, żeby nie płacić prowizji od transakcji kartą?


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
20-05-2009 22:27 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Muszę pamiętać o wizycie w bankomacie przed zakupami w empiku
Jak nie będziesz płacić kartą to może Cię o dowód poproszą....
>- a może o to im chodziło, żeby nie płacić prowizji od transakcji kartą?
Podejrzewasz ich o ekonomiczne myślenie? No wiesz...

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
21-05-2009 09:09 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
>>Muszę pamiętać o wizycie w bankomacie przed zakupami w empiku
>Jak nie będziesz płacić kartą to może Cię o dowód poproszą....

Buahaha już to widzę, kwadratowy ochroniarz ryknie: DOWÓD! - O witamy w naszym sklepie Panie Bartku, w czym mogę pomóc?


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Arłukowicz (3162 punktów)

Ujednolicenie formy kontaktu, bez względu na szerokość geograficzną, humor klienta, jego wiek itd. ( możnaby mnożyć ) uważam za pomysł chybiony. Może zdaje on ( mówię tu konkretnie o skracaniu dystansu między klientem a sprzedawcą) w osiedlowej aptece, w relacji : Aptekarz - Emeryt ( i to nie każdy ), ale w Empiku ?? O zgrozo !
Jednak, patrząc na nowopowstałe i nowopowstające szkoły businesu, ich poziom ( poniekąd wprost proporcjonalny do poziomu kadry nauczającej - tego czego uprzednio nauczyła się sama ), substytucję jedynej słusznej myśli ekonomicznej itd. - musimy przywyknąć do takowych pomysłów, gdyż spodziewam się, że będzie ich więcej.
Pozytywem tegoż będzie to, że będzie co omawiać na forach.

pozdrawiam
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Mnie zaskoczyła konsultantka w infolinii Play zwracając się do mnie ty. Zaskoczyła tak skutecznie, że zapomniałem na kilka sekund po co dzwonię
jad11 (18783 punktów)
>Mnie zaskoczyła konsultantka w infolinii Play zwracając się do mnie ty.

Sorry ale mnie to normalnie śmieszy. Faktycznie, taki panował kiedyś zwyczaj w Play- pewnie mieli podobny przykaz. Nie wiem czy wciąż tak jest.


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
Celtyk (3337 punktów)
>Mnie zaskoczyła konsultantka w infolinii Play zwracając się do mnie ty. Zaskoczyła tak skutecznie, że zapomniałem na kilka sekund po co dzwonię
   A może to taka taktyka - zbić klienta z tropu a potem mu wcisnąć coś czego nie chciał


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
jad11 (18783 punktów)

>Nie zdarzyło mi się jeszcze być obiektem tej specyficznie rozumianej grzeczności, ale nie jestem
>pewna swojej reakcji, kiedy już zostanę "Panią Pauliną" uraczona.

Nie rozumiem tego. Masz na imię Paulina (bardzo ładnie), tak? Wstydzisz się swojego imienia czy nie chcesz żeby ktoś je poznał z jakiegoś innego powodu?

>Jak wam się podoba rzeczona metoda
>"zjednywania klienta"?

Nie bardzo. Zjednywanie klienta ma być skuteczne a czytając posty w tym wątku widzę, że ten pomysł klientów nie zjedna a nawet ich odstraszy. Nie podoba mi się w ogóle forma "pan", "pani", co znów wcale nie oznacza, że wszyscy muszą być po imieniu. Jak dla mnie zwykłe "ty" byłoby w sam raz

Z drugiej strony zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy się na taki zwyczaj oburzają. Gdyby sprzedawca nazwał mnie panem Januszem to prawdopodobnie nawet nie zarejestrowałbym we łbie, że coś jest inaczej niż zwykle. Nieraz różni sprzedawcy, akwizytorzy, telemarketerzy, policjanci, urzędnicy zwracali się do mnie w taki sposób. Tak mi się wydaje

yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
21-05-2009 09:19 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Nie zdarzyło mi się jeszcze być obiektem tej specyficznie rozumianej grzeczności, ale nie jestem
>>pewna swojej reakcji, kiedy już zostanę "Panią Pauliną" uraczona.
>Nie rozumiem tego. Masz na imię Paulina (bardzo ładnie), tak? Wstydzisz się swojego imienia czy nie chcesz żeby ktoś je poznał z jakiegoś innego powodu?

Ależ ani wstyd, ani jakaś dziwna forma ukrywania nie ma tu nic do rzeczy Po prostu wolę sama określać stopień dystansu w kontaktach międzyludzkich, zwłaszcza w kontaktach czysto komercyjnych tudzież zawodowych. Nie podoba mi się po prostu koncept, by pan X, odpowiedzialny w danej placówce za marketing, etc,
decydował, jaki stopień dystansu będzie odpowiedni w moim przypadku, nie zapytawszy mnie uprzednio o zdanie.
21-05-2009 13:32 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>Ależ ani wstyd, ani jakaś dziwna forma ukrywania nie ma tu nic do rzeczy Po prostu wolę sama określać stopień dystansu w kontaktach międzyludzkich,

A to jest możliwe tylko do pewnego stopnia, bo ta druga strona też chce go określać. Generalnie łatwiej odpychać niż przyciągać pani Paulino.


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
21-05-2009 16:54 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Ależ ani wstyd, ani jakaś dziwna forma ukrywania nie ma tu nic do rzeczy Po prostu wolę sama określać stopień dystansu w kontaktach międzyludzkich,
> A to jest możliwe tylko do pewnego stopnia, bo ta druga strona też chce go określać. Generalnie łatwiej odpychać niż przyciągać pani Paulino.
>
yv.deviantart.com/gallery/

>www.eeritrocite.com

Hmmmm... Myślę, że w sklepie/supermarkecie/zakładzie usługowym utrzymanie dystansu nie jest sprawą trudną do osiągnięcia To kwestia bliskości rzeczonej relacji- kontakt ze sprzedawcą w sieciowej księgarni jest dla mnie z definicji kontaktem przelotnym. Co innego, jeśli będzie to kontakt regularny, co innego, jeśli sama się przedstawię. Wszystko jest kwestią odpowiedniego miejsca, czasu, obowiązujących zwyczajów i wyczucia Mężczyzna twierdzi, że to, co proponuje Empik jest chamskie, dla mnie tylko nieco dziwne i odrobinę niestosowne.
A na forum chyba nie ma zwyczaju "panowania sobie", drogi jadzie
21-05-2009 20:32 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>Hmmmm... Myślę, że w sklepie/supermarkecie/zakładzie usługowym utrzymanie dystansu nie jest sprawą trudną do osiągnięcia

To chyba nigdzie nie jest trudne, wystarczy zachowywać się wystarczająco odpychająco Może więzienna cela jest tu jakimś wyjątkiem.

>To kwestia bliskości rzeczonej relacji- kontakt ze sprzedawcą w sieciowej księgarni jest dla mnie z definicji kontaktem przelotnym.

Dla mnie również, co nie oznacza, że nie może być miły. Nie wiem czy jestem trochę czy bardzo dziwny ale prawie zawsze staram się być miły bardziej niż tylko nakazuje zwyczaj. Nie chodzi o włażeniu komuś w dupę "paniami" czy o przepraszanie, że przepraszam ale właśnie o pozostawienie po sobie miłego wrażenia.

> Mężczyzna twierdzi, że to, co proponuje Empik jest chamskie, dla mnie tylko nieco dziwne i odrobinę niestosowne.

Zgodzę się z tym tylko dlatego, że zostaje to na sprzedawcach wymuszone więc siłą rzeczy nie jest czymś naturalnym. Jeśli ktoś taki po prostu jest, że zwracając się do klientów używa imienia i Was to razi to powiedziałbym, że sami jesteście odrobinę dziwni i niestosowni

>A na forum chyba nie ma zwyczaju "panowania sobie", drogi jadzie

Ciekawe, że tu nie jest nam to potrzebne i nikt nie czuje się urażony, prawda?


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
21-05-2009 21:05 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
Eeee tam- dlaczego zaraz odpychająco? To już nie można być po prostu uprzejmym obcym osobnikiem? To, że jestem dla sprzedawcy sympatyczna i się uśmiecham, nie oznacza zaraz konieczności przechodzenia z nim do kontaktu imiennego.

>Ciekawe, że tu nie jest nam to potrzebne i nikt nie czuje się urażony, prawda?

No tak, ale to była nasza decyzja, prawda?
jad11 (18783 punktów)
>Eeee tam- dlaczego zaraz odpychająco? To już nie można być po prostu uprzejmym obcym osobnikiem?

W sklepie owszem ale mówiłem o trzymaniu dystansu gdzie indziej. Np w pracy, gdzie wszyscy siedzą po kilka godzin dziennie w jednym pokoju to takie utrzymanie dystansu będąc jednocześnie miłym jest chyba niemożliwe przez dłużej niż kilka dni. Podobnie- spróbuj utrzymać taki grzeczny dystans z rodziną męża, jeśli rodzina ta bardzo Cię chce.
A odpychające zachowanie pomoże nawet w takich sytuacjach

>>Ciekawe, że tu nie jest nam to potrzebne i nikt nie czuje się urażony, prawda?
>No tak, ale to była nasza decyzja, prawda?

Podobnie jak zakupy w empiku

yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
21-05-2009 22:05 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>W sklepie owszem ale mówiłem o trzymaniu dystansu gdzie indziej. Np w pracy, gdzie >wszyscy siedzą po kilka godzin dziennie w jednym pokoju to takie utrzymanie >dystansu będąc jednocześnie miłym jest chyba niemożliwe przez dłużej niż kilka dni. >Podobnie- spróbuj utrzymać taki grzeczny dystans z rodziną męża, jeśli rodzina ta >bardzo Cię chce.

Toż nie mówiłam o relacjach towarzyskich, koleżeńskich, rodzinnych, jeno o komercyjnych (uszczegółowię- sklep, zakład szewski, kino, restauracja etc. użytkowane od czasu do czasu) i zawodowych (przy czym relacje pomiędzy współpracownikami zaliczam raczej do towarzyskich/koleżeńskich)- nie będę przecież mówić do pacjentki, która zgłosi się na biopsję "pani Krystynko", bo mi się to zdaje niestosowne i trochę niegrzeczne. Wiesz- takie rozgraniczenie- obcy/nie-obcy.

>A odpychające zachowanie pomoże nawet w takich sytuacjach

Czy ty mi imputujesz, żem odpychająca, bo nie chcę, by obcy obywatel, z którym dalszych kontaktów nie planuję utrzymywać, zwracał się do mnie po imieniu? Bo coś tak podkreślasz nieco nachalnie tę "odpychającość"...

>>>Ciekawe, że tu nie jest nam to potrzebne i nikt nie czuje się urażony, prawda?
>>No tak, ale to była nasza decyzja, prawda?

>Podobnie jak zakupy w empiku

Wiesz, to ich nowy zwyczaj- wcześniej, gdym zaczynała użytkować tę sieć, go nie mieli.
jad11 (18783 punktów)

>Toż nie mówiłam o relacjach towarzyskich, koleżeńskich, rodzinnych, jeno o komercyjnych

Wiem. Ja o nich mówiłem rozszerzając nieco temat ale zostawmy to, bo nawet nie bardzo chce mi sie o tamtym gadać dzisiaj

>(uszczegółowię- sklep, zakład szewski, kino, restauracja etc. użytkowane od czasu do czasu)

Czy jestem oficjalnie podejrzanym o ociężałość umysłową?

>nie będę przecież mówić do pacjentki, która zgłosi się na biopsję "pani Krystynko",

"Pani Krystyno" byłoby w sam raz. Przecież. Jeden lekarz zawsze do mnie mówi "panie Januszu" a nie łączyły nas nigdy żadne inne stosunki niż lekarz- pacjent. Zdaje mi się, że do innych musi mówić podobnie. Nie wiem, co w tym niestosownego. Wydaje mi się to raczej miłe.

>bo mi się to zdaje niestosowne i trochę niegrzeczne. Wiesz- takie rozgraniczenie- obcy/nie-obcy.

Wiem, co nie znaczy, że rozumiem.

>Czy ty mi imputujesz, żem odpychająca, bo nie chcę, by obcy obywatel, z którym dalszych kontaktów nie planuję utrzymywać, zwracał się do mnie po imieniu?

Nie. Odpychającość tyczyła się czego innego. Choć, przyznaję, jest to koncepcja warta przemyślenia

>Bo coś tak podkreślasz nieco nachalnie tę "odpychającość"...

Powtarzam, żeby w miarę jasno wytłumaczyć, o co mi chodziło. Już nie będę.

>Wiesz, to ich nowy zwyczaj- wcześniej, gdym zaczynała użytkować tę sieć, go nie mieli.

Ale nie podpisałaś z nimi umowy na dożywotnie użytkowanie?

yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
22-05-2009 10:05 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Toż nie mówiłam o relacjach towarzyskich, koleżeńskich, rodzinnych, jeno o komercyjnych
>Wiem. Ja o nich mówiłem rozszerzając nieco temat ale zostawmy to, bo nawet nie bardzo chce mi sie o tamtym gadać dzisiaj

OK Ale po co rozszerzać? W kontaktach koleżeńskich rzecz z definicji wygląda inaczej niż w kontaktach z obcymi.

>>(uszczegółowię- sklep, zakład szewski, kino, restauracja etc. użytkowane od czasu do czasu)
>Czy jestem oficjalnie podejrzanym o ociężałość umysłową?

Tylko troszeczkę

>>nie będę przecież mówić do pacjentki, która zgłosi się na biopsję "pani Krystynko",
>"Pani Krystyno" byłoby w sam raz. Przecież. Jeden lekarz zawsze do mnie mówi "panie Januszu" a nie łączyły nas nigdy żadne inne stosunki niż lekarz- pacjent. Zdaje mi się, że do innych musi mówić podobnie. Nie wiem, co w tym niestosownego. Wydaje mi się to raczej miłe.

Wiesz... To "zawsze" jest tu kluczowe- do patologa nie chodzi się ani zawsze, ani regularnie, ani nawet często. Ja tego pacjenta będę oglądać 1-2 razy w życiu przez jakieś 5 minut. Chyba, że na sekcję potem trafi.
kortyzol (422 punktów)
> Jak wam się podoba rzeczona metoda "zjednywania klienta"?

Faktycznie, może wkurzać. A co powiecie na znane z ryneczków np. kochana, kochanie, słońce, niunia... Myślę, że skoro jesteśmy w tak zażyłych stosunkach, to powinnam się upominać o prezenty urodzinowe i wieczysty rabat

ps Moje serdeczne wyrazy współczucia dla pracowników Empików i innych sieciowych sklepów/knajp/czegokolwiek, którzy są zmuszani przez szefostwo do robienia z siebie idiotów i irytowania klientów. To głupie. Zwłaszcza, że bardzo wyraźnie widać, że sztuczne i wymuszone.


Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365