 |
Co tam ludzie! Ptoki ważniejsze! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-05-2009 16:03 | Matix (5786 punktów) | Co tam ludzie! Ptoki ważniejsze! | Nawiązując jeszcze do paranoi ekologicznej dzisiejszych czasów. Cytat:BUDZIWÓJ. Mieszkańcy będą walczyć do końca przeciw budowie masztu telefonii cyfrowej .
- Wjedziemy kombajnami i ciągnikami i nie zezwolimy na budowę w Budziwoju stacji Polskiej Telefonii Cyfrowej Ery - mówi Jacek Kotula, przewodniczący komitetu protestacyjnego.
- Nie pozwolimy na to, żeby nasze dzieci z powodu wysokiego masztu wysyłającego groźne fale elektromagnetyczne, chorowały na białaczkę, czy miały bóle stawów.
Wczoraj w centrum Budziwoja zebrało się kilkudziesięciu mieszkańców wsi i czekało na przyjazd przedstawiciela PTC Era. Jednak nie doczekali się. Maszt ma mieć od 30 do 50 metrów wysokości.
- To już drugi przekaźnik komórkowy, który ma stanąć w Budziwoju - mówi Bogdan Jopek, właściciel 2-hektarowego sadu, który graniczyłby z masztem telefonii cyfrowej. - Nie zgodzę się na budowę masztu, nie tylko dlatego, że byłbym jego najbliższym sąsiadem. To nieodpowiedzialne, żeby budować takie urządzenie zaledwie 70 metrów od Szkoły Podstawowej.
Mieszkańcy czują się lekceważeni
Zdaniem mieszkańców to niedopuszczalne, żeby władze gminy Tyczyn nie informowały o planowanej inwestycji PTC. Burmistrz Kazimierz Szczepański nie zwołał zebrania w tej sprawie, a jedynie w Urzędzie Miejskim na tablicy pojawiła się lakoniczna informacja na ten temat.
- Trwa postępowanie administracyjne w tej sprawie - mówił Krzysztof Zawiła, inspektor w Urzędzie Miejskim w Tyczynie. - Władze gminy decyzję podejmą na początku czerwca. Oczywiście burmistrz weźmie pod uwagę protest mieszkańców.
Ptaki są chronione, ludzie nie
- Była propozycja dla Polskiej Telefonii Cyfrowej, żeby wybudowała maszt daleko od zabudowań, w lesie, ale firma stwierdziła, że to niemożliwe - poinformował Jacek Kotula. - Przedstawiciele PTC Era uznali, że złamaliby prawo, bo w lesie maszt działałby źle na ptaki w okresie lęgowym. Czyli co, ptaki mogą być chronione od negatywnego działania przekaźnika komórkowego, a ludzie nie mogą być chronieni?
Mariusz Andres www.pressm(*)nt&task=view&id=7649&Itemid=40Bez komentarza. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| marcus (876 punktów) | Używanie telefonów komórkowych to trzeci, zaraz po papierosach i alkoholu nałóg, z którym trzeba jak najszybciej definitywnie skończyć i odesłać w niepamięć, zamiast ciągle wprowadzać ograniczenia i zwiększać akcyzę. Ale ludzie zrobią wszystko dla pustej przyjemności i dla kasy... Osobiście jestem całkowicie przeciwny wybudowaniu tej wieży gdziekolwiek, i w lesie, i w mieście, nawet w kosmosie, bo wszędzie będzie tylko szkodzić.
Pozdrawiam, marcus.
My lesbian neighbors gave me a Rolex for my birthday. It's nice, but I think they misunderstood me when I said, 'I wanna watch'.
|
|
| Michał Bąkowski (81 punktów) | Wkurza mnie to, że prawo ma w rzyci obywateli w takich przypadkach. Ludzie nie chcą, to, do cholery, nie budować i tyle. Prawo ma służyć ludziom, a nie ludzie prawu, a tu się okazuje, że człowiek nawet nie ma wpływu na takie pierdoły.
A paranoja ekologiczna to inna sprawa. Osobiście jestem przeciwnikiem ekoterrorystów, czyli Greenpeace'u i tym podobnych organizacji. Większość ekologów nawet nie ma pojęcia o sprawach, za które walczą - nie znają faktów, tylko uznają, że "coś jest szkodliwe, koniec i kropka".
|
|
 | 2 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>A paranoja ekologiczna to inna sprawa. Osobiście jestem przeciwnikiem ekoterrorystów, czyli Greenpeace'u i tym podobnych organizacji. Większość ekologów nawet nie ma pojęcia o sprawach, za które walczą - nie znają faktów, tylko uznają, że "coś jest szkodliwe, koniec i kropka".
Co do grinpisu się zgodzę. Ale nie zmieni to faktu, że wszelka konserwacja nadajnika rzeczywiście źle wpłynie na lęgi ptaków. A co do fal elektromagnetycznych - cóż, to jednak jest wyssane z palca.
|
|
|  | | marcus (876 punktów) | >A co do fal elektromagnetycznych - cóż, to jednak jest wyssane z palca.
A jakieś powody/dowody dlaczego tak piszesz? Bo ja mam jeden przeciwny -> pszczoły od tego giną.
My lesbian neighbors gave me a Rolex for my birthday. It's nice, but I think they misunderstood me when I said, 'I wanna watch'.
|
|
| |  | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >>A co do fal elektromagnetycznych - cóż, to jednak jest wyssane z palca. >A jakieś powody/dowody dlaczego tak piszesz? Bo ja mam jeden przeciwny -> pszczoły od tego giną.
Nie od tego - odpowiedzialnego wirusa ostrego porażenia pszczół odkryto już rok temu.
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
3 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Prawda jest taka, że im więcej nadajników, tym szkoda dla zdrowia mniejsza, bo mogą one mieć mniejszą moc. Co nie zmienia faktu, że człowiek jest wystawiony na tak wiele fal elektromagnetycznych że gdyby to, o czym trąbią ekolodzy było prawdą, to nasze mózgi już dawno by się usmażyły. Chociaż patrząc na niektórych, to faktycznie już nastąpiło. Mam zatem pomysł! Wyłączmy Słońce! Nie pozwólmy aby emitowało szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne! Bo przecież światło to też fala elektromagnetyczne, co nie?
Aha, i zejdzie już z tematu palaczy i przestańcie mówić, jak bardzo dbacie o nasze zdrowie bo to się robi żenujące i nudne.
|
|
| piątek (1035 punktów) | A mogą tam postawić nawet bazę Nasa, co mnie to obchodzi? Czy ktoś obecny na tym forum mieszka w Budziwoju? Co wy nie macie własnych problemów?
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Tak na marginesie, co do szkodliwości masztów - nie demonizujmy, nie jest tak źle. W końcu połączenie odbywa się dwustronnie - komórka musi dać x mW by skomunikować się z masztem to i maszt nie musi dać więcej. W telefonii komórkowej obie strony dostosowują moc nadajnika do aktualnych potrzeb. A przecież komórkę trzymamy przy uchu, maszt - co najmniej kilkanaście metrów nad głową. Owszem, maszt prowadzi wiele połączeń równocześnie, więc emisja mocy jest większa, niż to co dociera z komunikujących się z nim telefonów. Jednak, jako że pole maleje z kwadratem odległości, to w sposób oczywisty pojedynczy telefon jest większym zagrożeniem.
Ptactwo zaś chroni się raczej nie przed polem elektromagnetycznym, ale przed innymi skutkami związanymi z zaburzeniami wprowadzonymi w środowisko na terenie chronionym ( doprowadzenie instalacji, dojazd, serwis itp. )
Jednak rzeczywiście sam też obserwuję pewną ekologiczną asymetrię, jednak w innej branży - drogownictwie.
Jako pieszy odczuwam wyraźnie, że są dla drogowców istnieją wyłącznie dwie grupy użytkowników Polski: "homo-automobilis" i zwierzęta.
Przez nowo wybudowane drogi szybkiego ruchu w mojej okolicy wybudowano kładki dla zwierząt. Nie wybudowano ŻADNYCH przejść dla pieszych/rowerzystów. Wybudowane, rozległe na setki metrów bezkolizyjne skrzyżowania nie posiadają chodników ani poboczy, którymi można by pokonać tę przeszkodę. A i dziesiątki kilometrów płotów ustawionych wzdłuż jezdni skutecznie odcinają mnie od okolicy.
Także w mieście większość nowych inwestycji drogowych ogranicza się do chodnika po jednej stronie jezdni, po jednej stronie wiaduktu czy mostu i wyjątkowo ograniczonej ilości przejść dla pieszych czy też bardzo uprzejmej organizacji świateł. Najnowszy most ma drogę poszerzoną kosztem chodnika z jednej strony i zaspawane barierki uniemożliwiające przejście na drugą stronę drogi pod mostem. A i przejście skrzyżowania pod nowym hipermarketem (wadliwy cykl światła na żądanie) zajmuje około 10 minut.
Być może projektanci wychodzą z założenia, że skoro dla samochodu nadłożyć 5 km do najbliższego skrzyżowania to pikuś to dla pieszego 1km nie powinien być problemem?
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| Kowalski (1042 punktów) | >Bez komentarza.
Dlaczego? Tekst jest napisany z punktu widzenia niekompetentnego dziennikarza, który rozmawiał przez chwilę z równie niekompetentnymi mieszkańcami.
Mieszkam o rzut kamieniem od stacji bazowej telefonii komórkowej i jeszcze mózg mi sie nie ugotował od fal radiowych. Zresztą taki jest los tysięcy, jeśli nie milionów mieszkańców miast, gdzie nie można kaprysić z ustawianiem masztów. (Najczęściej dowiadują się po fakcie zauważywszy nową konstrukcję na dachu.) Całe zagrożenie, o którym mówią mieszkańcy jest wyssane z palca.
O jakim zagrożeniu mówi firma PTC w przypadku lasu nie wiem -- ale skoro chodzi o okres lęgowy, być może chodzi o zaburzenia powodowane przez samo stawianie masztu -- wycięcie drzew, by zrobić miejsce na maszt, dowiezienie materiałów, pracę ekipy (obecnie ciągle trwa sezon lęgowy -- może takiego zastrzeżenia nie byłoby na jesieni). Nie mamy sprecyzowanych planów firmy -- a one mogą wiele wyjaśniać, także dlatego, że we wsi więcej jest komórek i maszt jest tam firmie bardziej potrzebny.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|