 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-06-2009 14:43 | Asado (486 punktów) | Petycje | Drodzy członkowie PSR, w kontekście akcji związanej z renegocjacją konkordatu i złożeniem podpisu pod petycją chciałam pokazać stronę, na której bezpłatnie można zamieścić petycję oraz zbierać podpisy w wersji elektronicznej: www.petycje.plUważam, że może to być dużym ułatwieniem dla osób, które nie chcą drukować i wysyłać petycji. Przy okazji zachęcam pozostałych forumowiczów do rzucenia okiem na petycje oraz komentarze, które im towarzyszą. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Wojtek (3465 punktów) | > w kontekście akcji związanej z renegocjacją konkordatu i złożeniem podpisu pod petycją chciałam pokazać stronę, na której bezpłatnie można zamieścić petycję oraz zbierać podpisy w wersji elektronicznej: www.petycje.pl> Uważam, że może to być dużym ułatwieniem dla osób, które nie chcą drukować i wysyłać petycji.> Przy okazji zachęcam pozostałych forumowiczów do rzucenia okiem na petycje oraz komentarze, które im towarzyszą.W kontekście Twojej propozycji wyjaśnię kilka spraw. Po pierwsze, sprawą tej strony już się zainteresowaliśmy. Po drugie, nie jest to główny sposób zbierania podpisów. Jednym z celów akcji, ważnych dla jej pomysłodawcy, jest RZECZYWISTE działanie, skłonienie ludzi do poczucia się obywatelami. Kliknięcie na stronce nie jest ekspresją zainteresowania obywatela problemem. Można to zrobić między pączkiem, a kawką i mieć świetne samopoczucie przyłączenia się do akcji, nie dając tak naprawdę nic od siebie (poza jednym ruchem palca). Smutną jest konstatacja, że tak właśnie wygląda zainteresowanie istotnymi dla wszystkich sprawami w naszym społeczeństwie. To społeczeństwo nie-obywatelskie - skutkiem tego, że tak ono wygląda są później rządy ludzi, których nawet by się nie wpuściło przez próg do domu. Całe zaangażowanie obywatelskie większości Polaków polega zwykle na postawieniu krzyżyka, lub kilku raz na kilka lat. Jeśli ktoś nie czuje się na tyle odpowiedzialny za Państwo i choćby edukację młodzieży (tak jest w przypadku tej akcji), by podnieść tyłek z kanapy i poświęcić pół godziny na pójście pocztę, to tak naprawdę jego akces do akcji jest nam zbędny. Po trzecie, podpis złożony przy pomocy wspomnianego portalu nie jest wiążący dla Urzędu Prezesa Rady Ministrów. Wykorzystamy tę możliwość jedynie dlatego, że medialnie może nam to pomóc. Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
 | 4 na 4 | Asado (486 punktów) | > W kontekście Twojej propozycji wyjaśnię kilka spraw. Po pierwsze, sprawą tej strony już się zainteresowaliśmy. Po drugie, nie jest to główny sposób zbierania podpisów. Jednym z celów akcji, ważnych dla jej pomysłodawcy, jest RZECZYWISTE działanie, skłonienie ludzi do poczucia się obywatelami. Kliknięcie na stronce nie jest ekspresją zainteresowania obywatela problemem. Można to zrobić między pączkiem, a kawką i mieć świetne samopoczucie przyłączenia się do akcji, nie dając tak naprawdę nic od siebie (poza jednym ruchem palca).Nie wiem skąd przekonanie, że kwiknięcie nie jest ekspresją zainteresowania problemem. Ja trafiłam na tę stronę poprzez chęć podpisania się pod petycją w sprawie problemu, który uważam za istotny (zostałam przekierowana z innej strony). A czy kliknięcie między pączkiem i kawką (chociaż osobiście wolę herbatę) wyklucza zaangażowanie? Moim zdaniem nie i w moim przypadku nie. > Smutną jest konstatacja, że tak właśnie wygląda zainteresowanie istotnymi dla wszystkich sprawami w naszym społeczeństwie. To społeczeństwo nie-obywatelskie - skutkiem tego, że tak ono wygląda są później rządy ludzi, których nawet by się nie wpuściło przez próg do domu. Całe zaangażowanie obywatelskie większości Polaków polega zwykle na postawieniu krzyżyka, lub kilku raz na kilka lat.Zgadzam się. > Jeśli ktoś nie czuje się na tyle odpowiedzialny za Państwo i choćby edukację młodzieży (tak jest w przypadku tej akcji), by podnieść tyłek z kanapy i poświęcić pół godziny na pójście pocztę, to tak naprawdę jego akces do akcji jest nam zbędny.Po przeczytaniu tej części odpowiedzi poczułam niesmak. Użyte przez Ciebie sformułowania pokazują pogardę dla osób, które najzwyczajniej w świecie uważają ten sposób na ułatwienie sobie życia (ułatwianie sobie życia jest racjonalne, nieprawdaż?). Jeśli uważasz, że jakikolwiek głos jest mniej wartościowy lub wręcz zbędny to co ja robię na tym forum? Spodziewałam się innych standardów w kontaktach z przedstawicielami PSR i mam nadzieję, że nie jesteś wyrazicielem opinii wszystkich członków stowarzyszenia. Poza tym, co jeśli ktoś nie może "podnieść tyłka z kanapy i iść na pocztę"? Tak się składa, że obecnie znajduję się właśnie w takiej sytuacji... > Po trzecie, podpis złożony przy pomocy wspomnianego portalu nie jest wiążący dla Urzędu Prezesa Rady Ministrów. Wykorzystamy tę możliwość jedynie dlatego, że medialnie może nam to pomóc.> PozdrawiamTego, że nie jest wiążący nie wiedziałam. Można jednak ten portal wykorzystać jako źródło do analizy pewnych działań, przeprowadzenia badania nawet jeśli nie będzie on wystarczający do rozpoczęcia np. inicjatywy ustawodawczej. Pozdrawiam również.
|
|
|  | -1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | > Nie wiem skąd przekonanie, że kwiknięcie nie jest ekspresją zainteresowania problemem. Ja trafiłam na tę stronę poprzez chęć podpisania się pod petycją w sprawie problemu, który uważam za istotny (zostałam przekierowana z innej strony). A czy kliknięcie między pączkiem i kawką (chociaż osobiście wolę herbatę) wyklucza zaangażowanie? Moim zdaniem nie i w moim przypadku nie.Owszem, dopuściłem się generalizacji. Świadomie. Takie strony, jak petycje.pl są bardzo przydatne, bo ci, którzy choć minimalnie interesują się jakimiś społecznymi kwestiami mogą dać na nich wyraz swoim poglądom. Zgodziłaś się jednak z moją diagnozą polskiej "obywatelskości". Być może w przypadku niewielkiej liczby osób działa mechanizm taki jak u Ciebie - interesuję się ideą i będę ją wspierać w taki sposób jaki jest dla mnie w danej chwili realny. Weź jednak pod uwagę, że większość osób wejdzie na taką stronę jedynie dlatego, że zobaczyli gdzieś link i mieli przebłysk poczucia społecznej sprawiedliwości. Ale przebłysk ten wygasa zaraz po zamknięciu przeglądarki. Taka jest smutna prawda. > >Jeśli ktoś nie czuje się na tyle odpowiedzialny za Państwo i choćby edukację młodzieży (tak jest w przypadku tej akcji), by podnieść tyłek z kanapy i poświęcić pół godziny na pójście pocztę, to tak naprawdę jego akces do akcji jest nam zbędny.> Po przeczytaniu tej części odpowiedzi poczułam niesmak. Użyte przez Ciebie sformułowania pokazują pogardę dla osób, które najzwyczajniej w świecie uważają ten sposób na ułatwienie sobie życia (ułatwianie sobie życia jest racjonalne, nieprawdaż?). Jeśli uważasz, że jakikolwiek głos jest mniej wartościowy lub wręcz zbędny to co ja robię na tym forum? Spodziewałam się innych standardów w kontaktach z przedstawicielami PSR i mam nadzieję, że nie jesteś wyrazicielem opinii wszystkich członków stowarzyszenia. Poza tym, co jeśli ktoś nie może "podnieść tyłka z kanapy i iść na pocztę"? Tak się składa, że obecnie znajduję się właśnie w takiej sytuacji...Bardzo dobrze, że poczułaś niesmak - o to w mej wypowiedzi chodziło, by pobudzić do działania (nie Ciebie, ponieważ już zadziałałaś, choćby tą dyskusją, w miarę swoich możliwości, co doceniam). Czasem szczera wypowiedź jest lepsza od głaskania po główce i politycznej poprawności. Głos poparcia jest istotny zawsze, niemniej praktyka działania w takiej organizacji, jak PSR wskazuje, że na 10 osób, które pod jakąś inicjatywą się podpiszą, do realnych działań poczuwają się dwie. To też budzi niesmak. Nie należy generalizować - faktycznie są przypadki, gdy ktoś chcąc działać nie jest w stanie tego zrobić. Dlatego, między innymi, nie odrzucamy pomysłu z petycje.pl w całości. Petycja tam się znajdzie, ale nie od razu i nie będzie to jedyny sposób gromadzenia poparcia. Bo takie poparcie jest w większości wirtualne. Jestem wyrazicielem wyłącznie swojej opinii, ale tak się składa, że jednocześnie koordynuję akcję renegocjacji konkordatu z ramienia PSR. Moja irytacja wzięła się stąd, że wcześniej już kilkakrotnie padała propozycja umieszczenia petycji na wspomnianym portalu. Można by umieścić ją tylko w przestrzeni wirtualnej, zebrać wirtualne podpisy i pozwolić by wirtualnie się rozmyła. Dlatego właśnie wraz z pomysłodawcą, Andrzejem Mandlem, chcemy by akcja była widoczna na ulicach miast, by ludzie się w tej sprawie spotykali, dyskutowali, nawet kłócili. Przestrzeń wirtualna zaś, może być jedynie dopełnieniem. > >Po trzecie, podpis złożony przy pomocy wspomnianego portalu nie jest wiążący dla Urzędu Prezesa Rady Ministrów. Wykorzystamy tę możliwość jedynie dlatego, że medialnie może nam to pomóc.> Tego, że nie jest wiążący nie wiedziałam. Można jednak ten portal wykorzystać jako źródło do analizy pewnych działań, przeprowadzenia badania nawet jeśli nie będzie on wystarczający do rozpoczęcia np. inicjatywy ustawodawczej.Niestety, podpis złożony przy pomocy maila nie jest oświadczeniem woli w rozumieniu prawa. Można jedynie wykorzystać to medium do analiz i medialnie. Istnieje co prawda coś takiego jak podpis elektroniczny, ale w dalszym ciągu jest w Polsce mało popularny. Z tegoż względu, podpisy na papierze są dla nas najważniejsze. Choć nie przeczę, że upowszechnianie podpisu elektronicznego mogłoby wyjść jedynie na dobre budowie społeczeństwa obywatelskiego. Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| |  | | Asado (486 punktów) | Wojtku dziękuję za wyjaśnienie. Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Kliknięcie na stronce nie jest ekspresją zainteresowania obywatela problemem.
>Nie wiem skąd przekonanie, że kwiknięcie nie jest ekspresją zainteresowania problemem.
Z tym kliknięciem to ja nie wiem, ale kwiknięcie jest, na 100 procent.
Pozdrawiam. Twój oddany Momos.
|
|
| |  | | Asado (486 punktów) | Też się szczerze uśmiałam z tego kwiknięcia
|
|
 | 2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | >Jednym z celów akcji, ważnych dla jej pomysłodawcy, jest RZECZYWISTE działanie, skłonienie ludzi do poczucia się obywatelami. Kliknięcie na stronce nie jest ekspresją zainteresowania obywatela problemem. Można to zrobić między pączkiem, a kawką i mieć świetne samopoczucie przyłączenia się do akcji, nie dając tak naprawdę nic od siebie (poza jednym ruchem palca). Smutną jest konstatacja, że tak właśnie wygląda zainteresowanie istotnymi dla wszystkich sprawami w naszym społeczeństwie. >...Jeśli ktoś nie czuje się na tyle odpowiedzialny za Państwo i choćby edukację młodzieży (tak jest w przypadku tej akcji), by podnieść tyłek z kanapy i poświęcić pół godziny na pójście pocztę, to tak naprawdę jego akces do akcji jest nam zbędny...
Jeżeli w akcję nie włączą się osoby, które są skłonne ruszyć palcem, a nie mają zamiaru biegać na pocztę, to nic z tego nie będzie. Po 2 tygodniach mam 3 strony podpisów (to jak nic). Osoby, które w moim przekonaniu, miały podpisać petycję z uśmiechem na twarzy, mają sprawę w dupie. A mają kartki i długopis podane do ręki. Musimy mieć świadomość, że prawdopodobnie i tak nie uzbieramy wystarczającej ilości, a nawet jak uzbieramy to zostaniemy przegłosowani i nic to nie da. Pozostaje nadzieja, że zwrócimy uwagę na istnienie problemu. Dla niektórych, to my będziemy problemem. To chyba nie jest sytuacja, w której możemy się obrażać na leniwych/wygodnych/kogokolwiek. Każdy głos się liczy.
Już mamy jednego takiego co uważa, że internauci głosu mieć nie powinni.
|
|
|  | | kortyzol (422 punktów) | > Musimy mieć świadomość, że prawdopodobnie i tak nie uzbieramy wystarczającej ilości, a nawet jak uzbieramy to zostaniemy przegłosowani i nic to nie da. Pozostaje nadzieja, że zwrócimy uwagę na istnienie problemu. Dla niektórych, to my będziemy problemem. To chyba nie jest sytuacja, w której możemy się obrażać na leniwych/wygodnych/kogokolwiek. Każdy głos się liczy.> Już mamy jednego takiego co uważa, że internauci głosu mieć nie powinni.Tez zbieram w ramach moich możliwości (skromnych  ). Tylko mam pytanie, czy jest jakiś limit czasowy? Do kiedy można wysyłać kartki z podpisami?
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | > Tez zbieram w ramach moich możliwości (skromnych ). Tylko mam pytanie, czy jest jakiś limit czasowy? Do kiedy można wysyłać kartki z podpisami?Musisz wejść na stronę akcji i dokładnie doczytać. Czasu jeszcze jest sporo, z tego co wiem.
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Jeśli ktoś nie czuje się na tyle odpowiedzialny za Państwo i choćby edukację młodzieży (tak jest w przypadku tej akcji), by podnieść tyłek z kanapy i poświęcić pół godziny na pójście pocztę, to tak naprawdę jego akces do akcji jest nam zbędny. >Po trzecie, podpis złożony przy pomocy wspomnianego portalu nie jest wiążący dla Urzędu Prezesa Rady Ministrów. Wykorzystamy tę możliwość jedynie dlatego, że medialnie może nam to pomóc. > No więc podniosę tyłek z kanapy i pójdę na tę pocztę, ale po co? Co ja mam na tej poczcie zrobić? Jakiś podpis złożyć, ale gdzie? Co mam tam robić przez pół godziny? Może byś lepiej coś wyjaśnił mnie, staremu głupiemu Jaćwingowi, zamiast opieprzać nie wiadomo za co.
|
|
|  | | Wojtek (3465 punktów) | > No więc podniosę tyłek z kanapy i pójdę na tę pocztę, ale po co? Co ja mam na tej poczcie zrobić? Jakiś podpis złożyć, ale gdzie? Co mam tam robić przez pół godziny?> Może byś lepiej coś wyjaśnił mnie, staremu głupiemu Jaćwingowi, zamiast opieprzać nie wiadomo za co.Informacje znajdziesz tutaj -> lewysierpo(*)/1310721,262146,21.html?545136 . Wkrótce powstanie dedykowana strona akcji - będzie czynna po wyborach do europarlamentu. Linki do akcji są od dawna na stronie Racjonalisty i PSR. Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Po trzecie, podpis złożony przy pomocy wspomnianego portalu nie jest wiążący dla Urzędu Prezesa Rady Ministrów. To po trzecie powinno być po pierwsze i po jedyne.
Cała reszta jest arogancją wobec osoby, która stoi po tej samej stronie barykady co i ty.
Mędrkowaniem i belferskim pouczaniem nikogo nie zachęcasz, wręcz przeciwnie - zniechęcasz.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|