>Czy ekonomia i nauki społeczne -to rzeczywiście nauka ? >Jeśli tak/nie ,to jakie argumenty za tym stwierdzeniem stoją ? Odpowiedź na te pytania należy poprzedzić wyjaśnieniem, co rozumiemy przez słowo "nauka". Z treści posta wynika, że chodzi o zbiór twierdzeń i w takim razie sądzę, że lepiej wyrażę sens pytania zmieniając je na: czy twierdzenia ekonomii i NS należy/można nazywać naukowymi? Otóż w moim przekonaniu podstawową cechą twierdzenia mającego wartość wiedzy jest jego falsyfikowalność. Zdanie spełniające ten warunek musi dawać możliwość zaprzeczenia mu w sposób sprawdzalny (przynajmniej potencjalnie - w tskm wypadku chyba bardziej pooprawne jest określenie naukowa hipoteza). Często jednak spotykam się z błędnym, jak sądzę, rozumieniem naukowy = "prawdziwy" i obawiam się, że tak to widzi Liss. W rzeczywistości tak prosta sytuacja mamy jest możliwa jedynie w matematyce. W innych dziedzinach możemy mówić jedynie o większym lub mniejszym prawdopodobieństwie wyniku falsyfikacji. Jeśli to, co napisałem przyjąć za poprawne, to odpowiedź brzmi: tak, twierdzenia ekonomii i NS spełniają warunek naukowości, gdyż dają się falsyfikować. Sądzę, że poparcie tego dowodzeniem dotyczącym konkretnego przykładu jest zbędne, ale jeśli są wątpliwości ...
Stach M. G.
|