 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-06-2009 14:35 | trickster (903 punktów) (zablokowany) | Rozum a Serce | Drodzy Przyjaciele z web portalu, kwestia ta trudniejsza jest niźli się wydaje, gdyż pomimo iż każdy rozsądny człek wie i przyzna że wszystko co ludzie uczynili na świecie pięknego i użytecznego, jak choćby rozmaite urządzenia techincze, porządki społeczne czy traktaty filozoficzne, swój poczatek w rozumowym myśleniu mają, natomiast wszystko to co jest ujmą dla człeka i nieszczęście sprowadza na niego tudzież jego bliskich, czestokroć sromoty i hańby mu przysparzając, winą jest oczywistą emocji nienawiści, żądzy czy też źle miarkowanej miłości. To także należałoby przyznać, że ludzie z natury swej są zgoła w większośći próżni, nikczemni i leniwi i częściej coś z osobistych żądzy i pragnień czynią, niźli ze zdrowego rozsądku, to zdaje się także że i wielcy wynalazcy i myśliciele, prędzej poprzez żądzę sławy czy chęć pomocy innym czynią swe cuda, a niepospolity rozum ich jakoby w służbie u tych dwóch pierwszych był.
Tako pytam was, czy człek rozsądny w życiu swym powinien raczej umysłem i rozsądkeim się kierować czy też uczuciami swymi, które nierzadko w opozycji do tego pierwszego stoją, tudzież może istnieje inna, trzecia droga, ani do pierwszej, ani do drugiej niepodobna?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
15 na 15 | placownik (17853 punktów) |
Czyń, Wasze, co Ci serce dyktuje, a co czynisz czyń rozumnie, abyś serc inszych urazić nie zdołał.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Czyń, Wasze, co Ci serce dyktuje, a co czynisz czyń rozumnie, abyś serc inszych urazić nie zdołał.Płacowniku, Ty to tak poważnie, czy dla draki?
|
|
 | 3 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Czyń, Wasze, co Ci serce dyktuje, a co czynisz czyń rozumnie, abyś serc inszych urazić nie zdołał.Jak już, na kształt u-Bota z tych głębin wychyniesz, to przynajmniej torpedą nie w swoich. Mówiłem gdzie są obce okręty, wskazywałem, a ty w królewska fregatę racjonalizmu musiałeś? Czyń co ci rozum podpowiada i miej gdzieś racje innych, bo prawdziwy racjonalista przyznaje rację tylko sobie i tym, którzy mu racje przyznają. Nie przejmuj się, co myślą i czują pozostali, bo oni racji nie mają, przecież mieć nie mogą. Oto myśl racjonalna. Dla potomnych. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
> Czyń co ci rozum podpowiada i miej gdzieś racje innych, bo prawdziwy racjonalista przyznaje rację tylko sobie i tym, którzy mu racje przyznają. Nie przejmuj się, co myślą i czują pozostali, bo oni racji nie mają, przecież mieć nie mogą.> Oto myśl racjonalna.> Dla potomnych.> Pozdrawiam  > Tak, tak myśl racjonalna, toż to napęd ludzkiego bytownia, logos napędza w ruch wszelakie machiny komputerowe i w pęd pusszca samoloty powietrzne, ależ czyż logos sam bytowąc możę? Nie jest azaliż jakoby okręt, wspaniłay i dumny, ale pozbawiony wiatru, który to jego skomplikowaną maszynerię do ruchu podrywa?
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>Czyń co ci rozum podpowiada
Takoż i czynię. I piszę takoż. I serce mi mówi, że racya jest moja!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Czyń co ci rozum podpowiada > Takoż i czynię. I piszę takoż. I serce mi mówi, że racya jest moja!
Przestrzegam płacowniku nie kieruj się pierzchliwością serca swego. Zawżdy ścieżeczką rozumu podążaj. Azali nie taka jest Twoja powinność?
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >Czyń co ci rozum podpowiada i miej gdzieś racje innych, bo prawdziwy racjonalista przyznaje rację tylko sobie i tym, którzy mu racje przyznają. Nie przejmuj się, co myślą i czują pozostali, bo oni racji nie mają, przecież mieć nie mogą. > Był kiedyś taki jeden na świecie, Kopernik się nazywał, który przyznawał rację tylko sobie i tym, którzy mu rację przyznawali. Taki niedemokratyczny paskudnik był.
|
|
 | | Smith (10069 punktów) | > Czyń, Wasze, co Ci serce dyktuje, a co czynisz czyń rozumnie, abyś serc inszych urazić nie zdołał.> Niech strój słów podkreśla urodę myśliNic dodać nić ująć
|
|
5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | Skąd waćpan u Ciebie styl taki a i składnia w wypowiedzyi Twojej, jakobyś się z XIX wieku urwał?
A odpowiadając na pytanie, to motywy są różne, zarówno dobrych, jak i złych postępków. Człowiek się powinien kierować dobrem swoim, potem innych, a rozum wykorzystywać do tego, żeby rozróżnić co dobre, a co złe.\ Nie ma sprzeczności pomiędzy "rozumem" a "sercem". Rozumnie i racjonalnie jest czynić dobro, jak i dobro to czynić rozumnie.
|
|
 | 2 na 2 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
>Nie ma sprzeczności pomiędzy "rozumem" a "sercem". >Rozumnie i racjonalnie jest czynić dobro, jak i dobro to czynić rozumnie. >
Wiele wypadków znać można kiedy serce i żądze zwierzęce mówią ażeby wychędożyć dziewkę, która akurat napatoczy się pod lędźwia mężczyzny, azaliż człek rozsądny, rozsądkiem się kierujący, najpierw pomyśli czy nikt nie patrzy i cczy sposbność jest dobra, a jeżeli takowej nie ma, to rozumem swym popęd serca hamuje.
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Wiele wypadków znać można kiedy serce i żądze zwierzęce mówią ażeby wychędożyć dziewkę, która akurat napatoczy się pod lędźwia mężczyzny, azaliż człek rozsądny, rozsądkiem się kierujący, najpierw pomyśli czy nikt nie patrzy i cczy sposbność jest dobra, a jeżeli takowej nie ma, to rozumem swym popęd serca hamuje.Człek rozumny pierw dziewkę o zdanie zapyta, a nie zniewoli jej bez pytania, boć tym despekt jej i sobie niechybnie uczyni
|
|
|  | 6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | >Wiele wypadków znać można kiedy serce i żądze zwierzęce mówią ażeby wychędożyć dziewkę, która akurat napatoczy się pod lędźwia mężczyzny, azaliż człek rozsądny, rozsądkiem się kierujący, najpierw pomyśli czy nikt nie patrzy i cczy sposbność jest dobra, a jeżeli takowej nie ma, to rozumem swym popęd serca hamuje. Podług mnie panie, ino samo chędożenie dziewki nie serca jest Ci sprawą, jeno przyrodzenia. Aliści jako się "napatoczy pod lędźwia" męża która, to człek rozumny pierwiej w myśli rozważy czy dziewka ochocza jest do obcowania, co by zwierza płowego darmo do lasu nie puścił, ku uciesze innych łowczych.
|
|
| |  | 1 na 1 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
>Podług mnie panie, ino samo chędożenie dziewki nie serca jest Ci sprawą, jeno przyrodzenia. >Aliści jako się "napatoczy pod lędźwia" męża która, to człek rozumny pierwiej w myśli rozważy czy dziewka ochocza jest do obcowania, co by zwierza płowego darmo do lasu nie puścił, ku uciesze innych łowczych. > Zaści przyrodzenia siła, jako i serca ciągoty te same źródła podług mnie mają, jako i woda z kranu i woda z butelki z tego samego źródła substancyję swą czerpią.
Zważ przyjacielu, że i dziweka, pomimo iż to istota zawżdy nikczemniejsza i podlejszego stanu niźli mąż, także ma jaki taki umysł, a i serca porywy w niewieścim sercu mocniej goreją.
|
|
| | |  | 6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | >Zważ przyjacielu, że i dziweka, pomimo iż to istota zawżdy nikczemniejsza i podlejszego stanu niźli mąż, także ma jaki taki umysł, a i serca porywy w niewieścim sercu mocniej goreją. Ano za prawdę powiadasz, co ja w dziewkach i matronach chołubię słowami wieszcza Ci zyszczę, a za zgorszenie tego nie bierzcie białegłowy, boć to ino poezyia:
Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu, kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu, gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi, gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi, gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia, gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie, a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.
|
|
| | | |  | 1 na 1 trickster (903 punktów) (zablokowany) | Piękna to poezyja co serce człeka tak do głębi porusza, żę aż łza w oku się kręcić poczyna tako i dziękuje ci snadnie za tę recytacyję błogą. Zawżdy gdybym poetyą był a nie jeno filozofem jako jestem, odpowiedziłbym ci zapewne równie cudnym utworem ;P
|
|
|  | -1 na 1 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>Wiele wypadków znać można kiedy serce i żądze zwierzęce mówią ażeby wychędożyć dziewkę, która akurat napatoczy się pod lędźwia mężczyzny, azaliż człek rozsądny, rozsądkiem się kierujący, najpierw pomyśli czy nikt nie patrzy i cczy sposbność jest dobra, a jeżeli takowej nie ma, to rozumem swym popęd serca hamuje.
Najprawdopodobniej poczyni tak, wedle kultury w której został wychowany, rodzinnych czy plemiennych obyczajów, uwzględni wszelakie tabu i uwarunkowania. Serce miłujące romantycznie to wymysł bodajże średniowiecznych bardów, to taka racjonalizacja seksualnego libido. Człek jaskiniowy brał za włosy i do jaskini pochędożyć. Racjonalizm to sofistyka zmierzająca do samowytłumasczeń.
Jam jest TROLLEM samozwańcem!
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > To także należałoby przyznać, że >ludzie z natury swej są zgoła w większośći próżni, nikczemni i leniwi i częściej coś z osobistych >żądzy i pragnień czynią, niźli ze zdrowego rozsądku,
Mam wątpliwości co do tego czy zaspokajanie swojej żądzy i swoich pragnień stoi w opozycji do rozsądku. Jeśli tak to widać nie taki znów zdrowy ten rozsądek.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | 1 na 1 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
>Mam wątpliwości co do tego czy zaspokajanie swojej żądzy i swoich pragnień stoi w opozycji do rozsądku. Jeśli tak to widać nie taki znów zdrowy ten rozsądek. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Azaliż rozumu swego używają na szkodę innym takim jak oni ludziom, którzy często ani gorsi, ani lepsi od nich samych nie są. A człek mądry, z mądrości swej jest szlachettny, tak samo jak czlek głupi, z głupoty swej zło czyni, stąd właśnie wniosek moj czynię.
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Azaliż rozumu swego używają na szkodę innym takim jak oni ludziom, którzy często ani gorsi, ani lepsi od nich samych nie są.No nie wiem. Podstawowy podział ludzi to Ty i cała reszta- Twoje korzyści są najważniejsze choćbyś nie wiem jak zaprzeczał, choćbyś był tego nieświadomy. > A człek mądry, z mądrości swej jest szlachettny, tak samo jak czlek głupi, z głupoty swej zło czyni, stąd właśnie wniosek moj czynię.A to jest ogromne uproszczenie więc i wniosek nieco wykrzywiony 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | 1 na 1 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
> >A człek mądry, z mądrości swej jest szlachettny, tak samo jak czlek głupi, z głupoty swej zło czyni, stąd właśnie wniosek moj czynię.> A to jest ogromne uproszczenie więc i wniosek nieco wykrzywiony  Tak, tak przyjacielu, wykrzywienie i fałszywość myśli jest tym, czego człek uczony, a zwłąszcza filozof powinien wystrzegać się najpilniej. Gdyż skrzywiona postrzeglność substancyji świata, od prawdy go zrazu odciąga i umysł jego na nic się wówczas już dobrego zdać nie może, chyba że na rzucenie ptakom powitrznym na strawe. Takowoż dziękuję ci żeś uwagę mi zwrócił i racz wyprostować ścieżki mego myślenia.
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >...i racz wyprostować ścieżki mego myślenia.
A tego, zawżdy, uczynić nie zdołam. Styl albowiem w owym wątku dominujący, dziwnym słowem użytym oraz zaburzeniem szyku nadmiernie długich zdań się charakteryzujący we mnie powodować utratę umysłu równowagi raczy a człek wyżej równowagi wspomnianej pozbawion toru prostego, co wiadomym jest, wytyczyć nie jest zdolen o podążaniu nim nie wspominając nawet. I z tej głównie przyczyny opuszczam ten wątek uciążliwy ku niezrozumiałej, może, rozpaczy nielicznych i w pełni pojąć się dającemu entuzjazmowi reszty całej. Bywajta.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | -1 na 1 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Tylko nie mylcie racjonalizmu z mądrością!
Jam jest TROLLEM samozwańcem!
|
|
-1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Człowiek powinien w swoim życiu kierować się przede wszystkim informacją. Jakie będą jej źródła: spostrzeżenia, sądy intelektu czy emocje, jest sprawą drugorzędną.
|
|
 | 1 na 1 trickster (903 punktów) (zablokowany) | >Człowiek powinien w swoim życiu kierować się przede wszystkim informacją. Jakie będą jej źródła: spostrzeżenia, sądy intelektu czy emocje, jest sprawą drugorzędną. > Zawżdy niedopracowana twa teza jest. Gdyż śmiem stwierdzić, że informacyja, innej inforamcyji nierówna, i należałoby zatem rozstrząsnąć które inforamcyje szlachetniejsze pochodzenie mają i które najpierwej powinny człeka zachowanie określać?
|
|
|  | -1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Chętnie zapoznam się, gdy już powstanie, z teorią szlachetnych i nieszlachetnych bitów. Podtrzymuję swoją tezę. W mojej siatce pojęć informacja jest cechą zjawiska, pozwalającą na redukcję niepewności. Istnieje więc tylko 'dobra' informacja. 'Zła' informacja nie istnieje - 'zła' informacja nie jest żadną informacją.
|
|
| |  | trickster (903 punktów) (zablokowany) |
>Podtrzymuję swoją tezę. >W mojej siatce pojęć informacja jest cechą zjawiska, pozwalającą na redukcję niepewności. Istnieje więc tylko 'dobra' informacja. 'Zła' informacja nie istnieje - 'zła' informacja nie jest żadną informacją. > Zważ żawdzy człeku że, nikt, nawet najmędrszy filozof nie sprawdzić nie możę czy informacyja którą posiada jest zgodna z prawdą czyżli nie. Gdyż jakoż to sprawdzi skoro wszystkie środki pozyskiwania takowej, zmysłowe, pozazmysłowe i umysłowe są zmylne i zwodnicze, i takowoż nie godzi się wszystkim im w stopniu równym zawierzać
|
|
| | |  | | lontri (16088 punktów) | Skoro tak, to problem polega na tym, które źródło informacji obdarzyć większym zaufaniem? Jeżeli chodzi o zjawiska bezpośrednio dane, czy to będą wrażenia, spostrzeżenia, emocje, impulsy woli czy sądy wszystkie w pewnych sytuacjach mogą być źródłem informacji godnej zaufania. Natomiast intuicyjnie przeczuwam, że chodzi o jeszcze jedno źródło niepewności - nieznany stan przyszły, niepewność konsekwencji naszych aktualnych decyzji w przyszłości. Ja osobiście ufam mechanizmom uczenia się i refleksji, którymi obdarowała mnie natura, a wydoskonaliło do pewnego stopnia wychowanie. Pozwalają one na pewną redukcję niepewności przyszłych stanów rzeczy w oparciu o doświadczenie i refleksję. Prawda, nie są one niezawodne - nauczyłem się to akceptować.
|
|
| | | |  | 2 na 2 trickster (903 punktów) (zablokowany) |
>Jeżeli chodzi o zjawiska bezpośrednio dane, czy to będą wrażenia, spostrzeżenia, emocje, impulsy woli czy sądy wszystkie w pewnych sytuacjach mogą być źródłem informacji godnej zaufania.
Zważ człeku uczony, azaliż umysł twój zapewne poprzez oczy zapewne widzi że ziemia stała jest i ruszać się raczej nie raczy, ale zawżdy łyknij sobie kilka butelek wytwornego wina, a wnet obaczysz że świat wirować poczyna. A co dopiero powiedzieć o umysłach ludzi szalonych które to nieraz dyjabły i dajmiony widują. I jakżeś teraz możńa stwierdzić czy świat który widzimy jest prawdziwym, czy prawdziwym jest możę to co nam się śńi i co w wizjach widzimy? Tak oto ani mi, ani sobie wyjaścić tego zgoła nie jesteś zdolen. W przewidywaniu przysłośći wniskuję że logiką się stosujesz, to urządzneie dobre, lecz zważ żę częstoktoć zawodne,
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | co nam się śńi
Ni?
|
|
| | | | | |  | | lontri (16088 punktów) | Sny też mogą być źródłem informacji.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >Sny też mogą być źródłem informacji.
Bodziec lękowy to wg. Ciebie także źródło informacji bądź informacja sama w sobie?
Jam jest TROLLEM samozwańcem!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Twoje pytanie jest z pewnością interesujące z pewnego punktu widzenia i z pewnością nie jest rzeczą niemożliwą odnalezienie na nie adekwatnej odpowiedzi, ale tyroz nie mom cosu, bo musiem z łojcym iść pielić kartofle, bo cołkiem w tych dyscoch zarosły, hej!
Z Bogim.
"Nie został w mieście ani jeden poganin; wszyscy ubici albo ochrzczeni"
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | >>Sny też mogą być źródłem informacji. >Bodziec lękowy to wg. Ciebie także źródło informacji bądź informacja sama w sobie?(...)
Zarówno sny jak i lęki są źródłem informacji o stanie psychiki. Zapamiętane i zanalizowane pozwalają rozpoznać potencjalne problemy lub przewidzieć reakcje na sytuacje ekstremalne. Fortunnie bowiem się składa, że śniąc jedynie z rzadka zdajemy sobie sprawę z tego, że śnimy. W efekcie nasze emocjonalne reakcje na fikcyjne i jak najbardziej niedorzeczne sytuacje są najzwyczajniej prawdziwe - postawieni w podobnej emocjonalnie rzeczywistej sytuacji zareagujemy podobnie. W sensie emocjonalnym oczywiście, bo w realu ni jak nie rozpostrę skrzydeł.
A przynajmniej u mnie się to sprawdza.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Odp: Minus? | >>Sny też mogą być źródłem informacji. >Bodziec lękowy to wg. Ciebie także źródło informacji bądź informacja sama w sobie?
Panie witwos, sprawdzam. Za co ten minus?
|
|
| | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) | Odp: Rozum a Serce |
Kartofle, że tak powiem, wypielone, więc wracam do filozofowania.
Tak. Bodziec bólowy jest bardzo ważnym rodzajem informacji, kluczowym dla przeżycia, podstawą procesu uczenia się wielu gatunków zwierząt, nawet naczelnych.
Można powiedzieć nawet, że 'bool is cool'.
"Nie został w mieście ani jeden poganin; wszyscy ubici albo ochrzczeni." Turold
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Cabbage pisał: >(...)Bodziec lękowy (...)
Nie bólowy.
Różnica zdaje się zasadnicza, nieprawdaż?
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Oczywiście moja pomyłka, chociaż w istocie rzeczy niewielka.
Natomiast jeśli chodzi o bodziec lękowy, czyli dokładnie o to, czy jest rodzajem informacji czy też źródłem informacji, wszystko zależy od tego, czy uznamy, że bodziec lękowy wymaga interpretacji świadomej czy jest rodzajem odruchu, przebiegającego poza świadomością. Wiele reakcji lękowych przebiega poza świadomością, w sposób automatyczny i odruchowy. Można więc powiedzieć, że pewna zmiana w środowisku jest odbierana przez organizm jako bodziec lękotwórczy (skutkujący odruchową reakcją lękową) i w tym sensie, tak przynajmniej mi się wydaje, zmianę tę można traktować jako potencjalne źródło informacji. Dla organizmu jako całości zmiana ta stanowi więc jakieś potencjalne źródło informacji, jednak informacją staje się tylko w kontekście samego układu, który potrafi nadać jej wartość, nadać jej znaczenie(0-brak zagrożenia; 1- zagrożenie), czyli na przykład zamienić energię związaną z zaistniałą zmianą w otoczeniu w procesy elektryczne w połączaniach nerwowych. Mowa tu była oczywiście o elementarnych procesach nerwowych, przebiegających poza świadomością. Świadome przetwarzanie z kolei dysponuje dostępem do innych zasobów informacji, związanych np. z funkcją symboliczną. W śnie mamy do czynienia z różnego rodzaju wyobrażeniami - mogą być one potencjalnym źródłem informacji, pod warunkiem jednak, że dysponujemy systemem interpretacyjnym. Może to być np. sennik, interpretacja psychoanalityczna albo zdroworozsądkowa. Np. w przypadku koszmaru sennego można szukać odpowiedzi w senniku; psychoanalityk może poszukiwać treści konfliktowych lub lękotwórczych, interpretacja zdroworozsądkowa może wskazywać, że za dużo zjedliśmy bezpośrednio przed snem albo mamy problemy z systemem krążenia itp.
"Nie został w mieście ani jeden poganin; wszyscy ubici albo ochrzczeni." Turold
|
|
| | | | | | | | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Jako, że do wątku wtrąciłem się jeno na chwilę, nie zgłębiwszy go należycie, wybacz, że dalej zamilczę - nie chcę tworzyć zbędnego zamieszania.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Sny też mogą być źródłem informacji.Fachura od serca i rozumu lubujący się w pisaniu o seksie pod wpływem substancji silnie stymulującej i rozjaśniającej umysł oraz jak, później sugerował, substancji chemicznej będącej przyczyną pobudzenia seksualnego. Zygmuś, jeden z ojców naszej psychologii, twierdził, że to nieświadomość ale że nawet po koksie nie wpadł na to, że można ją sobie kontrolować zamiast psychoanalizować? Bo teraz to jest taka chyba nauka bo przynajmniej nazwa brzmi naukowo oneironautyka. "Co to jest oneironautyka? Oneironautyka to świadome śnienie (jasne sny, lucid dreaming). Oznacza to że śpiący odzyskuje świadomośc w trakcie snu i może kontrolować to co mu się śni. "Lucid dreams" stanowią cel dla wielu osób - to jest jak film ktory sam mozesz reżyserować i przezywać. Pomocne w osiąganiu świadomych snów są testy rzeczywistości (RT) do których przydają się takie: koszulki czy kubki" www.arystoteles.pl/oneiro.phpCzyli zakładasz koszulkę, bierzesz kubek i śpiąc psychoanalizujesz się bez psychoanalityka. Coś mi się zdaje, że nie widzę naukowej kariery dla tej dziedziny bo 100€ za godzinę na kozetce u psychoanalityka z dyplomem to wystarczający powód by uznać ją za nienaukową. Jest też coś takiego jak "Tybetańska joga snu" którą na zachodzie wykłada niejaki Tenzin Wangyal Rinpocze. Chodzi w niej mniej więcej o to samo co w oneironautyce tylko jest trochę starsza urozmaicona mitologią bo wywodzi się z tradycji Bon. Uznaną za piątą główną tradycję Tybetu, w pełni honorowaną przez Tybetański Rząd na Emigracji. Ci to dopiero potrafią zrobić labirynt ze ścieżek do oświecenia. pl.wikipedia.org/wiki/Bon_(religia) ((religia) trzeba ręcznie dopisać) pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Buddyzm_tybetański (ński też) Mniejsza z tym i tak pewnie Codex Alimentarius uzna jogę snu za terapię naturalną czyli zabronioną bo nie naukową za 100€/h prowadzoną przez dyplomowanego specjalistę w słuchaniu problemów i powtarzania ostatniego zdania pacjenta w trybie pytającym kiedy ten zamilknie. Nie wiem czy przypadkiem też senniki nie zostaną zabronione. Może ocaleją te babilońskie ze względu na ich historyczny charakter przejawiający się np. obecnością hasła tramwaj. Co to będzie i czy aby J.Buzek nas ochroni tzn., żeby było do końca na temat, czy będzie miał do tego serce i rozum?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Do względnie stałego funkcjonowania wielu układów biologicznych w granicach adaptacji nie jest niezbędne dysponowanie pełnym odwzorowaniem rzeczywistości a często jedynie grubo przybliżonym. Jak już powiedziałem - akceptuję to, bo nie znam innego wyjścia. Nie wspominałem też o prawdzie, a jedynie o redukcji niepewności. Skoro bowiem, jak twierdzisz, człowiek powinien zachować epistemologiczną ostrożność wobec własnej percepcji rzeczywistości, jego punktem wyjścia w poznaniu świata jest stan niepewności. Niepewność tę możemy redukować aproksymując własną wiedzę do prawdy, z wykorzystaniem zgromadzonych zasobów informacji, ale jest to proces zapewne o nieskończonym horyzoncie czasowym, znacznie przekraczającym granice ludzkiej egzystecji, również tej rozumianej jako egzystenacja człowieka jako gatunku.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 trickster (903 punktów) (zablokowany) | >Skoro bowiem, jak twierdzisz, człowiek powinien zachować epistemologiczną ostrożność wobec własnej percepcji rzeczywistości, jego punktem wyjścia w poznaniu świata jest stan niepewności. Niepewność tę możemy redukować aproksymując własną wiedzę do prawdy, z wykorzystaniem zgromadzonych zasobów informacji, ale jest to proces zapewne o nieskończonym horyzoncie czasowym, znacznie przekraczającym granice ludzkiej egzystecji, również tej rozumianej jako egzystenacja człowieka jako gatunku.
Azaliż sam przyznajesz, że świata żaden człek poznać zgoła nie może, gdyż każdy inaczej prawdę o świecie widzi jako że i inne rzeczy dane jest każdemu oglądać. I tak oto różne prawdy w oczach różnych ludzi inaczej widziane, za prawdziwe u każdego z osobna uchodzą. Azaliż nic pewnego na świecie nie ma i jak raczyłeś wspomnieć, każdy człek w niepewnośći epystyjologicznej żyje, jaki zatem wywód z tej dysputy jest? Gdyż niepodobna tego ostawić nierozwiązanego, bo w innym wypadku by wyszło że mu tu po próżnicy gadaliśmy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Azaliż nic pewnego na świecie nie ma i jak raczyłeś wspomnieć, każdy człek w niepewnośći epystyjologicznej żyje, jaki zatem wywód z tej dysputy jest? Gdyż niepodobna tego ostawić nierozwiązanego, bo w innym wypadku by wyszło że mu tu po próżnicy gadaliśmy.
Jakoż każdemu z nas to co na zewnątrz, inaczej wewnątrz się obrazuje, a to co wewnątrz owo obrazowanie interpretować odmiennie raczy, dla każdego odmiennym zdaję się być. To co powiedziane zostało, wydaje się mieć poważne znaczenie. Po próżnicy Waszmościowie gadacie. Aczkolwiek tak być nie musi, gdy owo obrazowanie i interpretowanie uogólnieniu poddać się da, a to z kolei ocenionym zostanie, zgodną w istocie swej głębokiej, konstrukcją mentalną. Nie uchroni to jednak przed stanem niepewności, tyle co skutek owej złagodzić może.
|
|
| | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) | Wnioski są naukowe: bez ekperymentu i związanego z nim ryzyka, jak też bez poprzedzającej i następczej refleksji nie ma wiedzy. Nie spróbujesz, nie dowiesz się. Zanim zdecydujesz, która droga lepsza dla ciebie: emocje czy intelekt, musisz spróbować i porównać. Tylko doświadczenie i następująca po nim refleksja może dostarczyć informacji wystarczającej do podjęcia tej decyzji.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Wnioski są naukowe: bez ekperymentu i związanego z nim ryzyka, jak też bez poprzedzającej i następczej refleksji nie ma wiedzy. Nie spróbujesz, nie dowiesz się. Zanim zdecydujesz, która droga lepsza dla ciebie: emocje czy intelekt, musisz spróbować i porównać. Tylko doświadczenie i następująca po nim refleksja może dostarczyć informacji wystarczającej do podjęcia tej decyzji.
Jednym słowem, każdy na własnych błędach uczyć się musi. Nie zaistnieje wszak możliwość eksperymentu poprzez doświadczenie, z następstwem refleksji i podjecie po tym decyzji, Już jest za późno. Pójdziesz w prawo, będziesz żył długo i szczęśliwie. Pójdziesz w lewo zginiesz pod kołami autobusu. Niestety. Nic dwa razy się nie zdarza. Nigdy nie powrócisz do przeszłości. Nigdy nie zastaniesz stanu poprzedniego, mogą być tylko sytuacje podobne.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Przychodzi tylko to zaakceptować (chodzi o niepewność i związane z nią ryzyko podejmowanych decyzji) lub pozostać w całkowitym bezruchu, licząc na to, że powstrzymanie się od wszelkich decyzji pozwoli uniknąć ich skutków - przyjemnych i nieprzyjemnych - co z kolei może być dla wielu perspektywą nie do zaakceptowania ze względu na dość niską wartość stymulacyjną takiego rozwiązania. Uruchamiając wszczepioną gatunkowi ludzkiemu skłonność do myślenia magicznego, analogicznego i metaforycznego móżna by powiedzieć: Skoro śmierć jest stanem całkowitego bezruchu, a tylko bezruch gwarantuje największą ochronę przed konsekwencjami czynów i decyzji, więc życie polegajace na bezruchu bardzo podobne jest do śmierci. Jeżeli więc rezygnując z Bezczynu zapłacę za to śmiercią, w skutkach swojej decyzji nie będę się bardzo różnił od tego, który go wybrał.
|
|
| | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Przychodzi tylko to zaakceptować (chodzi o niepewność i związane z nią ryzyko podejmowanych decyzji) lub pozostać w całkowitym bezruchu, licząc na to, że powstrzymanie się od wszelkich decyzji pozwoli uniknąć ich skutków - przyjemnych i nieprzyjemnych - co z kolei może być dla wielu perspektywą nie do zaakceptowania ze względu na dość niską wartość stymulacyjną takiego rozwiązania.Niestety też nie. Nie można zostać w bezruchu, bo on jest rzeczą względną. Możesz podjąć decyzję, uważając ja za logiczną, że jak z łóżka nie wstaniesz to się nie przewrócisz i nie złamiesz reki. Ale jest to, jak mi moje doświadczenie mówi, stan chwilowy, lub droga do gaoni, pomijając niską wartość stymulująca takiej pozycji. Ale i tu zakrada się niepewność. A jak z łóżka spadniesz? > Uruchamiając wszczepioną gatunkowi ludzkiemu skłonność do myślenia magicznego, analogicznego i metaforycznego można by powiedzieć: Skoro śmierć jest stanem całkowitego bezruchu, a tylko bezruch gwarantuje największą ochronę przed konsekwencjami czynów i decyzji, więc życie polegające na bezruchu bardzo podobne jest do śmierci. Jeżeli więc rezygnując z Bezczynu zapłacę za to śmiercią, w skutkach swojej decyzji nie będę się bardzo różnił od tego, który go wybrał.Masz więc do swojej dyspozycji wszelkie informacje dostarczone drogą zmysłową i pozazmysłową, masz narzędzia do ich gromadzenia i przetwarzania. Wszystko wszystkim jest dane. Masz też wojną wolą. Jak kto umiejętnie te zasoby i dla jakich celów wykorzysta, to już jego sprawa. Dla mnie jest to zawsze konflikt razem kroczącej pary, dobra i zła. Pozdrawiam. >
|
|
 | | Smith (10069 punktów) | >Człowiek powinien w swoim życiu kierować się przede wszystkim informacją. Jakie będą jej źródła: spostrzeżenia, sądy intelektu czy emocje, jest sprawą drugorzędną. Dziennik telewizyjny np. Fox News?
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
Dear Smith,
Ogólnie chodzi o wytworzenie w sobie takiego poziomu świadomości, który pozwoli traktować różne przejawy życia psychicznego jako pewną informację czy wskazówkę. I tylko o to. W moich wypowiedziach chodzi o informację taką, jak ją pojmuje teoria informacji czy cybernetyka. Ale skoro doszliśmy do patologii informacji medialnej w postaci stacji, której nazwy nie mogę wymienić z obawy o długotrwałe i wyniszczające (zwłaszcza mnie i moją rodzinę) procesy sądowe, to jeżeli masz rozwiniętą świadomość mediów i ich języka, to nawet oczywiste kłamstwa i przeinaczenia podawane przez tę - zaznaczam, że nie wymienianą z nazwy i zupełnie hipotetyczną - stację, mogą być źródłem informacji. Ja też pamiętam jeszcze czasy, gdy ważniejsze było to, co nie leciało w Dzienniku, niż to co oficjalne podali.
"Wysokie są góry i ciemne doliny, skały czarne, ponure wąwozy."
|
|
| |  | | Smith (10069 punktów) | >Dear lontri, >Ogólnie chodzi o wytworzenie w sobie takiego poziomu świadomości, który pozwoli traktować różne przejawy życia psychicznego jako pewną informację czy wskazówkę. I tylko o to. >W moich wypowiedziach chodzi o informację taką, jak ją pojmuje teoria informacji czy cybernetyka. Acha czyli system binarny będący podstawą komunikacji z maszyną, bo sieci neuronowe to już nie moja liga. Wracając do tematu to w tym wypadku najlepszy byłby kwiatek z dużą ilością płatków i kocha, nie kocha. Myślałem, że wątek jest o stanie wywołanym taką wysublimowaną sensoryką na podstawie wielu różnych bodźców rejestrowanych przez nasze receptory i o zdolności wartościowania połączonej z innymi czynnościami umysłowymi z wyłączeniem, lub bez, obserwacji i doświadczenia. (zostawmy w spokoju teorie filozoficzne) Czy udało mi się sformułować poprawnie. Co prawda kolejność przestawiłem ale boję się coś namieszam wprowadzając poprawną a brzmi chyba nieźle? Tutaj cybernetyczne podejście w moim rozumieniu nie bardzo się sprawdza chyba że komora lewa i komora nie lewa czyli prawa albo chwalebne i naganne. >Ale skoro doszliśmy do patologii informacji medialnej w postaci stacji, której nazwy nie mogę wymienić z obawy o długotrwałe i wyniszczające (zwłaszcza mnie i moją rodzinę) procesy sądowe, to jeżeli masz rozwiniętą świadomość mediów i ich języka, to nawet oczywiste kłamstwa i przeinaczenia podawane przez tę - zaznaczam, że nie wymienianą z nazwy i zupełnie hipotetyczną - stację, mogą być źródłem informacji. To znaczy, że mam przyjmować to co podali tylko na odwrót? >Ja też pamiętam jeszcze czasy, gdy ważniejsze było to, co nie leciało w Dzienniku, niż to co oficjalne podali. Ja też pamiętam ale wtedy informacja była bardzo cenna a teraz jest jej w nadmiarze więc gdyby zastosować ekonomiczne prawo rynku to okazuje się, że jest ona bez wartości ze względu na podaż natomiast bez względu na jakość transmisji, sposób kompresji czy użyty dekoder. Dobrze kombinuję? Jeżeli tak to nie wiem jak cybernetyka i teoria informacji ma wpłynąć na wytworzenie w sobie takiego poziomu świadomości, który pozwoli traktować różne przejawy życia psychicznego jako pewną informację czy wskazówkę.
|
|
| | |  | | lontri (16088 punktów) |
Utrzymuję, że w zwykłych 'ludzkich' warunkach informacja może służyć tylko REDUKCJI niepewności. Całkowita pewność? No, marzenia są podobno fenomenem specyficznie ludzkim, choć Gałczyński utrzymywał, że zdarzają się również psom.
Nie mam wrażenia, jakoby ludzkie stany emocjonalne były jakąś subtelną sensoryką, czy jak to zwał.
"Wysokie są góry i ciemne doliny, skały czarne, ponure wąwozy."
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Utrzymuję, że w zwykłych 'ludzkich' warunkach informacja może służyć tylko REDUKCJI niepewności. Całkowita pewność? Całkowitą pewność to mam co do faktu zakończenia mojej biologicznej egzystencji zwanego śmiercią. >No, marzenia są podobno fenomenem specyficznie ludzkim, choć Gałczyński utrzymywał, że zdarzają się również psom. A Bułhakow ten to dopiero uczłowieczył psie serce. >Nie mam wrażenia, jakoby ludzkie stany emocjonalne były jakąś subtelną sensoryką, czy jak to zwał. Ja też nie. "stanie wywołanym taką wysublimowaną sensoryką" Tak trochę (podkreślam) cybernetycznie to: odbierasz bodźce, które mają wpływ na Twój stan emocjonalny. Ze wzrostem samoświadomości rozróżniasz więcej zależności pomiędzy bodźcami a swoją reakcją w postaci stanu emocjonalnego.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
>Ze wzrostem samoświadomości rozróżniasz więcej zależności pomiędzy bodźcami a swoją reakcją w postaci stanu emocjonalnego.
Bardzo ładnie powiedziane i chyba oddaje to, o co mi chodziło (o ile dobrze zrozumiałem). Powoływałem się na cybernetykę i teorię informacji nie po to, żeby szpanować, że mam tam o nich jakieś pojęcie - raczej chodziło mi o przekazanie, że powołuję się na pojęcie informacji w bardzo podstawowym rozumieniu (te właśnie jakieś tam stany binarne). Sieci neuronowe - nic mi to nie mówi, poza tym, że widzę w wyobraźni jakieś sieci - bardzo podobne do rybackich - i są one zrobione z neuronów. Niektóre rzeczy przerastają moje zdolności pojmowania. To ograniczenia wynikające z wartości IQ i stosunkowo małej pojemności pamięci roboczej (to a propos cybernetyki). Jest ona jednak na tyle pojemna, żeby dostrzec, że mnie boli noga, bo prawdopodobnie mi ścierpła i powinienem zmienić pozycję siedzenia. Mamy więc jakiś centralny moduł sterujący (niektórzy nazywają go centralnym procesorem albo centrum koherencji), którego interfejsem jest świadomość. Wyskakują na nim różne komunikaty, z różnych urządzeń wejścia, które osiągną wartość progową pobudzenia. No, pomyślę o tym jutro. Może coś wyjdzie. Fajne modele tego rodzaju widziałem w książkach Bożydara Kaczmarka o funkcjach płatów czołowych. Gdzie to leżało...
"Wysokie są góry i ciemne doliny, skały czarne, ponure wąwozy."
|
|
| | | | | |  | | spray (5875 punktów) |
>Bardzo ładnie powiedziane (...) Naprawde ladnie. Szkoda, ze na podobna szczerosc nie stac Cie w innym watku. Wiesz jakim. Czyzby wydawalo Ci sie, ze dyscypliny tzw. scisle wymagaja rzetelnej wiedzy, a tzw. humanistyczne, to tylko umiejetnosc "plywania" , ktora nb. jakos sie nie wykazales?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Pracujesz jako nauczycielka czy co? Ocenianie weszło ci już w nawyk. A my tu sobie z p. Smithem tylko gawędzimy. Encyklopedii z tego nie będzie.
"Wysokie są góry i ciemne doliny, skały czarne, ponure wąwozy."
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Pracujesz jako nauczycielka czy co? Ocenianie weszło ci już w nawyk.One tak mają  Nie przeszkadzam w pogawędce, pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | Powariowaliście
|
|
 | | Smith (10069 punktów) | > Powariowaliście  Te anomalia pogodowe, widocznie wiosna przyszła prawie w środku lata.
|
|
| Kowalski (1042 punktów) | Czyń Waść jak Ci serce i rozum dyktuje  Tak poważnie -- myślę, że każdy jest gdzieś po środku i każdy sam wybiera pewną proporcję (a zapewne i dyktuje ją natura danej osoby). PS. Z pierwszym zdaniem zapytania (tj. od Drodzy Przyjaciele) się nie zgadzam tak do końca... Bo to założenie, że ludziom serce dyktuje raczej rzeczy złe -- a ja bym powiedział, że chyba jest jednak odwrotnie. Ale, jak wyżej -- każdy widzi tę proporcję zapewne nieco inaczej.
|
|
 | | Vytautas (4394 punktów) | > Czyń Waść jak Ci serce i rozum dyktuje  > Tak poważnie -- myślę, że każdy jest gdzieś po środku i każdy sam wybiera pewną proporcję (a zapewne i dyktuje ją natura danej osoby).> PS.> Z pierwszym zdaniem zapytania (tj. od Drodzy Przyjaciele) się nie zgadzam tak do końca... Bo to założenie, że ludziom serce dyktuje raczej rzeczy złe -- a ja bym powiedział, że chyba jest jednak odwrotnie. Ale, jak wyżej -- każdy widzi tę proporcję zapewne nieco inaczej. Gadki o tym, że serce ma coś wspólnego z psychiką pochodzą z czasów, kiedy sądzono, że mózg służy tylko do schładzania krwi. W tym co nazywacie sercem i rozumem widzę prawą i lewą półkulę mózgu. Źle postrzegają rzeczywistość zarówno ludzie z uszkodzoną prawą jak i lewą półkulą mózgową. Dokładne badania genezy i funkcji tych półkul dopiero się zaczęły.
|
|
-1 na 1 changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) | Racionalista, który ma uczucia.A to dobre sobie  Waćpan do zaszczytnych tytułów pretendujesz, lecz dalece Panu do tak zaszczytnego tytułu.Tytuł ów zdobywa się ciężką i mozolną pracą, wykorzeniając krok po kroku jakiekolwiek myśli , które to powszechnie zwykły być uważane za tzw."uczucia" pochodzące od organu zwanego sercem.Prawdziwy racjonalista nie posiada uczuć, tylko folguje swoim zachcianką.
|
|
 | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Racionalista, który ma uczucia.A to dobre sobie Racjonalista, który nie zdaje sobie sprawy z ich posiadania? A to jeszcze lepsze.  > Waćpan do zaszczytnych tytułów pretendujesz, lecz dalece Panu do tak zaszczytnego tytułu.Tytuł ów zdobywa się ciężką i mozolną pracą, wykorzeniając krok po kroku jakiekolwiek myśli , które to powszechnie zwykły być uważane za tzw."uczucia" pochodzące od organu zwanego sercem.Prawdziwy racjonalista nie posiada uczuć, tylko folguje swoim zachcianką.To chyba Waćpan pretendujesz, bo innym zwykły zdrowy chłopski rozum, co z faktu przyjścia na świat pośród gatunku do naczelnych zaliczanego najczęściej objawić się winien, zawżdy ukontentowanie dając i aplikacyje takowe czy też pretensyje do tytułów go uznających zbędnymi czyni. Zaś te Wać pańskie pretendencyje, jeno o braku onego świadczyć mogą tudzież o niezdolności do użycia jego. Folgować więc swoim zachciankom prawdziwego tytułu posiąścia racz Waść na pociechę gawiedzi gdzie indziej.  Ps. Orzeszq. Nie mam słownika pisowni staropolskiej ale trudno nie mogłem się powstrzymać
|
|
| Ignatowski (5 punktów) | > Drodzy Przyjaciele z web portalu, kwestia ta trudniejsza jest niźli się wydaje, gdyż pomimo iż> każdy rozsądny człek wie i przyzna że wszystko co ludzie uczynili na świecie pięknego i użytecznego,> jak choćby rozmaite urządzenia techincze, porządki społeczne czy traktaty filozoficzne, swój> poczatek w rozumowym myśleniu mają, natomiast wszystko to co jest ujmą dla człeka i nieszczęście> sprowadza na niego tudzież jego bliskich, czestokroć sromoty i hańby mu przysparzając, winą jest> oczywistą emocji nienawiści, żądzy czy też źle miarkowanej miłości. To także należałoby przyznać, że> ludzie z natury swej są zgoła w większośći próżni, nikczemni i leniwi i częściej coś z osobistych> żądzy i pragnień czynią, niźli ze zdrowego rozsądku, to zdaje się także że i wielcy wynalazcy i> myśliciele, prędzej poprzez żądzę sławy czy chęć pomocy innym czynią swe cuda, a niepospolity rozum> ich jakoby w służbie u tych dwóch pierwszych był.> Tako pytam was, czy człek rozsądny w życiu swym powinien raczej umysłem i rozsądkeim się kierować> czy też uczuciami swymi, które nierzadko w opozycji do tego pierwszego stoją, tudzież może istnieje> inna, trzecia droga, ani do pierwszej, ani do drugiej niepodobna?> Miałem nadzieję, że po Sienkiewiczu nie nadejdzie drugi miłosnik zdań n-krotnie złożonych z nadmierną liczbą archaizmów... Ale to była dygresja. A ja zadam Ci inne pytanie- czy w dobie wszechobecnej dygitalizacji danych, hybrydyzacji człowieka i maszyny człowiek powinien podcierać się własnoręcznie? Wybacz, ale poza odrzucającą składnią pytanie nie zawierało nic, czego nie drążyłby od zawsze każdy myślący człowiek. Nikt nie odpowie jednoznacznie- ja na przykład jestem przedstawicielem współczesnego racjonalizmu, co nie oznacza, że neguje emocje (wręcz przeciwnie, stanowią dla mnie podstawę do poznawiania człowieka). Przede wszystkim nie popadaj w skrajność- nie Mickiewicz, nie gość ze szkiełkiem, tylko wszechstronna istota analizująca bodźce z zewnątrz i wewnątrz.
De Gustibus non est Disputandum
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|