 |
Filozoficzno-społeczna refleksja nad płcią Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-06-2009 11:57 | Ślusarczyk-Turek (112 punktów) | Filozoficzno-społeczna refleksja nad płcią | Zacytowany przez Yamile fragment jest CYTATEM, czyli zaprezentowaniem czyjejs opinii, a to zupelnie zmienia znaczenie tekstu: "Dziś te teorie wydają nam się już nieaktualne. Znajdują jednak swoich wyznawców: "Gdy chodzi o względy polityczne, to walka z kobietą i kobiecością jest elementem gry politycznej tych partii, które dążą do osiągnięcia pełni władzy nad wszystkimi dziedzinami ludzkiego życia. Kobieta - jako wychowawczyni i postawa silnej, niezależnej rodziny - jest przeszkodą dla tego typu partii politycznych. Dlatego partie te robią wszystko, aby kobiety szukały swoich aspiracji i satysfakcji życiowych poza małżeństwem i rodziną. ................." www.racjon(*).spoleczna.refleksja.nad.plcia | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | Odp: Filozoficzno-społeczna refleksja na płcią | O rany, kto walczy z moją kobiecością?!
|
|
 | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >O rany, kto walczy z moją kobiecością?! Nikt, to tylko jakiś ksiądz usiłuje to wmówić całemu światu. Chyba PO ma na myśli. A może SLD, nie wiem, bo mętnie się chłopina wyraża. Namawiając kobiety do pracy zawodowej i opuszczenia ogniska domowego walczymy z ich kobiecością. Dobre, dawno się tak nie uśmiałam.
|
|
|  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>O rany, kto walczy z moją kobiecością?! >Nikt, to tylko jakiś ksiądz usiłuje
Usiłować to on sobie może, nie da rady. A co to ta "kobiecość"?. Chodzi o różnice fizyczne budowy organizmu i inne procesy chemiczno - biologiczne sterujące nimi? Tego się kobietom odebrać nie da.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Usiłować to on sobie może, nie da rady. A co to ta "kobiecość"?.No właśnie nie mam pojęcia. To nie ja wymyśliłam, tylko jakiś klecha i próbuje ludziom kit wcisnąć, że jakieś partie walczą z kobiecością. Żebyś mi nawet stosem zagroził, nie wiem, co miał na myśli. Możliwe, że słodkoidiotkowatość, ale nie mam pewności. A propos - gdzieś tam mnie przywoływałeś w sprawie jakiejś miłości, nie pamiętam, w którym wątku. Czego chcesz? Lubczyku Ci trzeba, czy jakimś zaklęciem mam wzbudzić w jakiejś damie skłonność ku Tobie? Moment, przygotuję eliksir.  PS. Nazbierałeś już chrustu?
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Usiłować to on sobie może, nie da rady. A co to ta "kobiecość"?.> No właśnie nie mam pojęcia. To nie ja wymyśliłam, tylko jakiś klecha i próbuje ludziom kit wcisnąć, że jakieś partie walczą z kobiecością. Żebyś mi nawet stosem zagroził, nie wiem, co miał na myśli. Możliwe, że słodkoidiotkowatość, ale nie mam pewności.Może należałoby go poddać przesłuchaniu, przed obliczem ŚI? Twoją koleżankę, jkl także? Wyrażenie jej wypowiedź wskazuje, że wie o co chodzi z tą "kobiecością". Ty wolna od podejrzeń jesteś. Może faktycznie o tę "słodkoidiotkowatość" tu idzie? > A propos - gdzieś tam mnie przywoływałeś w sprawie jakiejś miłości, nie pamiętam, w którym wątku. Czego chcesz?A już nic. Tak tylko chciałem, żebyś jako racjonalistka potwierdziła, prawdziwość moich twierdzeń. Jakaś młoda kandydatka na racjonalistkę, romansideł się naczytała i wierzy w jakieś irracjonalne motywacje ludzkich uczynków. Nie ma się czym przejmować. Pobędzie tu trochę, to jej minie. Lubczyku Ci trzeba, Mnie? Jaki lubczyk? To jakieś nieracjonalne.  Ale jakiś inkwizytor prosił, żeby Ciebie pozdrowić, podziękować za przypomnienie o rozpałce, coś zamamrotało Babiej Górze i lipcu, że się spotkacie, ale słabo zrozumiałem. Pobiegł do Biedronki po rozpałkę grillową. Pozdrawiam więc.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Lubczyku Ci trzeba,> Mnie? Jaki lubczyk? To jakieś nieracjonalne. Ale dlaczego nieracjonalne? Lubczyk jest smaczny
|
|
| | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > > Lubczyku Ci trzeba,> >Mnie? Jaki lubczyk? To jakieś nieracjonalne. > Ale dlaczego nieracjonalne? Lubczyk jest smaczny  A skąd wiesz? Jesz, czy zadajesz innym i oni tak mówią?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >> Lubczyku Ci trzeba,> >>Mnie? Jaki lubczyk? To jakieś nieracjonalne. > >Ale dlaczego nieracjonalne? Lubczyk jest smaczny  > A skąd wiesz? Jesz, czy zadajesz innym i oni tak mówią?  > Nigdy nie jadłeś lubczyku??  A estragonu? Bazylii? Tymianku? Oregano?
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>> Lubczyku Ci trzeba,> >>>Mnie? Jaki lubczyk? To jakieś nieracjonalne. > >>Ale dlaczego nieracjonalne? Lubczyk jest smaczny  > >A skąd wiesz? Jesz, czy zadajesz innym i oni tak mówią?  > >> Nigdy nie jadłeś lubczyku?? > A estragonu? Bazylii? Tymianku? Oregano?  A to jedno i to samo? Może i kiedyś coś z tego jadłem. Nie sprawdzam, co mi w misce dają. To ziała jakieś, ale żeby lubczyk...? Nie pamiętam. >
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Nigdy nie jadłeś lubczyku?? > >A estragonu? Bazylii? Tymianku? Oregano?  > A to jedno i to samo? Może i kiedyś coś z tego jadłem. Nie sprawdzam, co mi w misce dają. To ziała jakieś, ale żeby lubczyk...? Nie pamiętam.> >> To zioła rozmaite, a lubczyk też zioło- stosowane kulinarnie i w starożytności, i w średniowieczu, i współcześnie  Nader często wrzucane do zup wszelakich; podstawowy składnik przyprawy "Maggi".
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> To zioła rozmaite, a lubczyk też zioło- stosowane kulinarnie i w starożytności, i w średniowieczu, i współcześnie Nader często wrzucane do zup wszelakich; podstawowy składnik przyprawy "Maggi".Z tradycji i rozmowy wynika, że to afrodyzjak jakiś. A to przyprawa do zup.  Fajne ziółko.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Z tradycji i rozmowy wynika, że to afrodyzjak jakiś. A to przyprawa do zup.Jedno nie wyklucza drugiego  Popatrz czasem, co masz w zupie
|
|
| | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Ale jakiś inkwizytor prosił, żeby Ciebie pozdrowić, podziękować za przypomnienie o rozpałce, coś zamamrotało Babiej Górze i lipcu, że się spotkacie, ale słabo zrozumiałem. Pobiegł do Biedronki po rozpałkę grillową.> Pozdrawiam więc.Dziękuję
|
|
| |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>A co to ta "kobiecość"?.
To takie coś, co przydarza się niektórym osobnikom. Coś takiego jak łysowatość, tuszystość, tfu - puszystość, czy krótkowidztwo. Przywiązywanie do tego zbytniej wagi uchodzi za nietakt. Wszak ważne, że jesteśmy ludźmi, reszta to drobiazgi niewarte uwagi.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | > O rany, kto walczy z moją kobiecością?!
|
|
11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Znalazłam jeszcze taki fragment, za Bechtem: "W bibliotekach klasztorów żeńskich nie gromadzono innych ksiąg niż te poświęcone religii, podczas gdy biblioteki klasztorów męskich zawierały traktaty w zasadzie ze wszystkich dziedzin, np. rolnictwa, historii, nauki." Faktycznie, kobieta mogła być albo ladacznicą, albo czarownicą, albo świętą, albo głupią gęsią. Jak nie chciała być tą ostatnią, to automatycznie podpadała pod kategorię pierwszą lub drugą. Nieliczne, do policzenia na palcach jednej ręki, wyjątki tylko potwierdzają regułę. A współcześni domorośli machos pokpiwają sobie pytając, dlaczego to mężczyźni dokonywali wszystkich wynalazków, a nie kobiety. Właśnie dlatego. PS. Przypominam, że Hypatia z Aleksandrii poniosła śmierć za to, że była uczoną. Motłoch uznał ją za czarownicę i zamordował.
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> PS. Przypominam, że Hypatia z Aleksandrii poniosła śmierć za to, że była uczoną. Motłoch uznał ją za czarownicę i zamordował.O! Witam! Jadę z dołu do góry, jeszcze nie wiem dokładnie co jest tematem. Jak będę zjeżdżał to wpadnę, jeżeli pozwolisz  . Widzę, że temat interesujący może być.
|
|
 | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >A współcześni domorośli machos pokpiwają sobie pytając, dlaczego to mężczyźni dokonywali wszystkich wynalazków, a nie kobiety. Właśnie dlatego. >PS. Przypominam, że Hypatia z Aleksandrii poniosła śmierć za to, że była uczoną. Motłoch uznał ją za czarownicę i zamordował. "A może Curie Skłodowska też?"
|
|
 | 9 na 9 | Kowalska (14008 punktów) | >Faktycznie, kobieta mogła być albo ladacznicą, albo czarownicą, albo świętą, albo głupią gęsią. Jak nie chciała być tą ostatnią, to automatycznie podpadała pod kategorię pierwszą lub drugą. Nieliczne, do policzenia na palcach jednej ręki, wyjątki tylko potwierdzają regułę. >A współcześni domorośli machos pokpiwają sobie pytając, dlaczego to mężczyźni dokonywali wszystkich wynalazków, a nie kobiety. Właśnie dlatego.
Nie wszystkie kobiety przez wieki wyginęły w Europie na stosach czy w innych katowniach tylko dlatego, że Kościół kat. potrzebował nowych wiernych i kochanek dla siebie. W dzisiejszych czasach toleruje Kościół kobiety jakby bardziej, ale przyczyna jest też prosta. 90% ludzi na mszach to kobiety. Ratują im frekwencję. I dochody.
|
|
|  | | Smith (10069 punktów) | > Nie wszystkie kobiety przez wieki wyginęły w Europie na stosach czy w innych katowniach tylko dlatego, że Kościół kat. potrzebował nowych wiernych i kochanek dla siebie.Pewnie dlatego też: www.youtube.com/watch?v=NcGknYx4sxQ> W dzisiejszych czasach toleruje Kościół kobiety jakby bardziej, ale przyczyna jest też prosta.> 90% ludzi na mszach to kobiety. Ratują im frekwencję. I dochody.A nawet beatyfikuje niezwłocznie po śmierci bezdzietną matkę. Cóż jak śpiewała Majka J. wszystkie dzieci nasze są
|
|
5 na 5 | lontri (16088 punktów) | > Zacytowany przez Yamile fragment jest CYTATEM, czyli zaprezentowaniem czyjejs opinii, a to> zupelnie zmienia znaczenie tekstu:> "Dziś te teorie wydają nam się już nieaktualne. Znajdują jednak swoich wyznawców: "Gdy chodzi> o względy polityczne, to walka z kobietą i kobiecością jest elementem gry politycznej tych partii,> które dążą do osiągnięcia pełni władzy nad wszystkimi dziedzinami ludzkiego życia. Kobieta -> jako wychowawczyni i postawa silnej, niezależnej rodziny - jest przeszkodą dla tego typu> partii politycznych. Dlatego partie te robią wszystko, aby kobiety szukały swoich aspiracji i> satysfakcji życiowych poza małżeństwem i rodziną. ................."> www.racjon(*).spoleczna.refleksja.nad.plciaArgument zawarty w cytacie ma typową konstrukcję erystyczną i prowokuje do krytycznej analizy. Wydaje mi się, że kontrowersyjny jest już sam pogląd, że kobieta w grze politycznej nie ma statusu decydującego o swoim losie podmiotu, lecz pełni w aktywnej grze partii jedynie rolę pasywnego przedmiotu. Uważam takie postawienie sprawy za obraźliwe dla każdego człowieka, niezależnie od płci czy innych cech dystynktywnych, chociażby obserwując rosnącą rolę kobiet w życiu politycznym. Dalej, wydaje mi się kontrowersyjny pogląd, że w grze politycznej chodzi jedynie o władzę - czasem, choć rzadko, chodzi o wartości. Następnie nie widzę sprzeczności między realizowaniem swoich aspiracji i satysfakcji jednocześnie w rodzinie i poza nią. Takie dychotomiczne postawienie sprawy (albo dom albo świat) jest wyraźnie seksistowkie, przede wszystkim dlatego, że zarzut ten stawiany jest w odniesieniu do kobiet, choć równie dobrze mógłby być postawiony mężczyznom. Znam wiele przykładów mężczyzn, którzy kompletnie zawodzą w rolach rodzinnych, a przed uczuciem porażki uciekają w pracę, karierę itp. Czy nikt nie dostrzega w tym miejscu, że okrutna gra partii politycznych rujnuje życie domowe mężczyzn?  Jednym słowem cytat zawiera stek zmanipulowych bzdur, od których chce się po prostu ... .
|
|
 | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Dalej, wydaje mi się kontrowersyjny pogląd, że w grze politycznej chodzi jedynie o władzę - czasem, choć rzadko, chodzi o wartości.
Tak. Zgadzam się. Chodzi o wartości i to te wymierne. Bo chorobliwe ambicje, raczej nie są do wartości zaliczane.
|
|
4 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Solidarność - wielki zbiorowy obowiązek kobiet> >prof.Maria Janion> >Wykład inaugurujący Kongres Kobiet 20 - 21 czerwca 2009> >www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=708> Dzięki za linka- przeczytałam z przyjemnością.A o czym to? Chyba nie o feminizmie i biednych uciskanych, wykorzystywanych niecnie i podle? Mam przeczytać?  Pozdrawiam
|
|
| |  | | liliac (147340 punktów) | > >>Solidarność - wielki zbiorowy obowiązek kobiet> >>prof.Maria Janion> >>Wykład inaugurujący Kongres Kobiet 20 - 21 czerwca 2009> >>www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=708> >Dzięki za linka- przeczytałam z przyjemnością.> A o czym to? Chyba nie o feminizmie i biednych uciskanych, wykorzystywanych niecnie i podle? Mam przeczytać?  > Pozdrawiam> Stosunkowo krótka (stroniczka zaledwie) wypowiedź pani Janion, w której zastanawia się ona nad genezą roli kobiety w naszym społeczeństwie, rozważa uwarunkowania historyczne i kulturowe. Można się nie zgadzać, ale- niezależnie od tego- panią Janion czyta się przyjemnie, bo ona po prostu dobrze pisze.
|
|
| | |  | | Smith (10069 punktów) | >Stosunkowo krótka (stroniczka zaledwie) wypowiedź pani Janion, w której zastanawia się ona nad genezą roli kobiety w naszym społeczeństwie, rozważa uwarunkowania historyczne i kulturowe. Delacroix nam zabrakło czy barykad?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >>Stosunkowo krótka (stroniczka zaledwie) wypowiedź pani Janion, w której zastanawia się ona nad genezą roli kobiety w naszym społeczeństwie, rozważa uwarunkowania historyczne i kulturowe. >Delacroix nam zabrakło czy barykad?
Ktoś ci broni przeczytać?
|
|
| | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Ktoś ci broni przeczytać? Nikt też mi nie broni wypowiedzieć się na temat przeczytanego tekstu. Odpowiadanie dziwnym pytaniem na wniosek wyciągnięty z tak "po prostu dobrze" napisanego tekstu może świadczyć jedynie o zawartym w nim przeroście formy nad treścią.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >>Ktoś ci broni przeczytać? >Nikt też mi nie broni wypowiedzieć się na temat przeczytanego tekstu. >Odpowiadanie dziwnym pytaniem na wniosek wyciągnięty z tak "po prostu dobrze" napisanego tekstu może świadczyć jedynie o zawartym w nim przeroście formy nad treścią. >
Twoje pytanie nie brzmi jak refleksja nad przeczytanym tekstem, tyko jak zakładające coś z góry komentarze do tekstu, którego się nie przeczytało- tak je zinterpretowałam. Jeśli nie było to twoją intencją, to przepraszam.
|
|
| | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Twoje pytanie nie brzmi jak refleksja nad przeczytanym tekstem, tyko jak zakładające coś z góry komentarze do tekstu, którego się nie przeczytało- tak je zinterpretowałam. Jeśli nie było to twoją intencją, to przepraszam.Ale ja nie gniewam. Po treści wypowiedzi nie zawsze można poznać intencje. Ponownie jak nie wrażenie to interpretacja i tak powoli zaczynam się przyzwyczajać do retoryczności moich pytań.
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ktoś ci broni przeczytać?Wracam z góry. Nikt nie broni, tylko nie warto. Twoje koleżanki przestraszyły się, że ktoś im odbierze "kobiecość", żarty, tego się kobietom odebrać nie da. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Wracam z góry. Nikt nie broni, tylko nie warto. Twoje koleżanki przestraszyły się, że ktoś im odbierze "kobiecość", żarty, tego się kobietom odebrać nie da.Moim zadaniem to nie o to chodzi. Zwyczajnie trzeba stworzyć podział i wypromować wroga, żeby można było objąć przywództwo w walce z nim.  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Stosunkowo krótka (stroniczka zaledwie) wypowiedź pani Janion, w której zastanawia się ona nad genezą roli kobiety w naszym społeczeństwie, rozważa uwarunkowania historyczne i kulturowe.> Delacroix nam zabrakło czy barykad?No to niech nie będzie retorycznie  Zabrakło nam Joanny d'Arc, Delacroix i "lizaczek gilotyny"
|
|
| | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Zabrakło nam Joanny d'Arc, Delacroix i "lizaczek gilotyny"  Joanny d'Arc jak najbardziej ale w lśniącej zbroi zaś nie koniecznie, z przewagą na zupełnie, tej rozpalonej od zewnątrz. "Lizaczek gilotyny" ? Do określania bicia piany na męskich zgromadzeniach używamy, w mowie potocznej na granicy wulgaryzmu, zwrotu liżą się po i w tym miejscu występuje potoczna nazwa przyrodzenia. Czy gilotyna to takie feministyczne skojarzenie fizjologiczne?  Bo jeśli tak to bezapelacyjnie nie zgadzam się. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Zabrakło nam Joanny d'Arc, Delacroix i "lizaczek gilotyny"  > Joanny d'Arc jak najbardziej ale w lśniącej zbroi zaś nie koniecznie, z przewagą na zupełnie, tej rozpalonej od zewnątrz.> "Lizaczek gilotyny" ? Do określania bicia piany na męskich zgromadzeniach używamy, w mowie potocznej na granicy wulgaryzmu, zwrotu liżą się po i w tym miejscu występuje potoczna nazwa przyrodzenia.> Czy gilotyna to takie feministyczne skojarzenie fizjologiczne?  > Bo jeśli tak to bezapelacyjnie nie zgadzam się.> PozdrawiamA to błysnąłeś dowcipem... Skoro chcesz rozmowę na poziom genitalno-piaskownicowy sprowadzać, to moze lepiej, by przynajmniej część twoich pytań pozostawała retoryczna.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >>Stosunkowo krótka (stroniczka zaledwie) wypowiedź pani Janion, w której zastanawia się ona nad genezą roli kobiety w naszym społeczeństwie, rozważa uwarunkowania historyczne i kulturowe. >Delacroix nam zabrakło czy barykad? Zabrakło pigułki antykoncepcyjnej w średniowieczu...
|
|
| | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Zabrakło pigułki antykoncepcyjnej w średniowieczu...No tak ach ten wysławiany geniusz ludzkiego umysłu, zawsze przychodzi za późno i w dodatku powoduje komplikacje.
|
|
 | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > Solidarność - wielki zbiorowy obowiązek kobietJeszcze jeden obowiązek?... "Wiele kobiet zrozumiało wtedy, że pierwszy ruch nowej władzy polega na przywróceniu społecznego i religijnego porządku płci."A mnie się zdaje, że żaden zdrowy na umyśle polityk nie zadrze z Kościołem, bo jest on zbyt silny, by go mieć przeciwko sobie. To czysta walka o przetrwanie, a nie o "porządek płci". A Kościół swą siłę zawdzięcza nie tylko mężczyznom. "Osobiście nigdy nie żywiłam złudzeń co do "równych szans". Uważam, że dojście do obecnej pozycji kosztowało mnie znacznie więcej, niż kosztowałoby mężczyznę. I nie chodzi tu o żaden spisek. Dzieje się tak między innymi dlatego, że tak zwany uniwersalny wzorzec stworzony został z myślą o rodzaju męskim. Mężczyźni łatwiej zatem dostosowują się do obowiązujących w akademickim świecie standardów. Kobieta musi być wielokrotnie lepsza, by ją doceniono. Są to dla mnie rzeczy oczywiste - dlatego zawsze dziwią mnie wypowiedzi kobiet, które osiągnąwszy sukces, twierdzą, że po drodze nie dostrzegły przejawów dyskryminacji. "Nie wiem, czy mogę swoje dokonania nazywać sukcesem, ale jako żywo, nie przypominam sobie by mnie kiedykolwiek dyskryminowano. Nie można wszystkiego zwalać na rzekome kłody pod nogi jakie nam ciągle rzucają faceci. Czasem nie wystarczy być dobrym pracownikiem by awansować, trzeba mieć jeszcze podobne hobby co szef... A ileż awansów wynika z dobrej orientacji z kim trzeba iść na wódkę! I nic to wspólnego z płcią nie ma, mężczyźni też płaczą z niesprawiedliwych wyroków przełożonych... "Spojrzenie z perspektywy feministycznej odsłoni charakter wybitnie męski naszej kultury. W jej obrazie na plan pierwszy wysuwają się społeczne związki między mężczyznami, więzi braterstwa i przyjaźni. Szlacheccy panowie bracia; hufce rycerskie; tajne stowarzyszenia filomatów i filaretów; spiski i konspiracje niepodległościowe; legioniści Piłsudskiego, uczestnicy licznych ruchów młodzieżowych w XX wieku."I za to ich kochamy  Za podbudowaną testosteronem agresję (męskość), za skłonność do ryzyka (odwaga), za współdziałanie jako spadek po przodkach-myśliwych (więzi braterskie)... "W tym narodowym dramacie jedyna przewidziana dla kobiety rola to rola matki. Dla wszystkich tego rodzaju męskich wspólnot typowy jest szczególny stosunek do matki. Następuje jej totalne uświęcenie."No to jest przecież wielki pozytyw! Z tym się nie powinno walczyć, tylko wykorzystać. Boże, ileż rzeczy można by wytargować od świętoszkowatych polityków atakując ich własną bronią! Kobiecie odmówią, ale matce? MATCE? "Kiedy uświadamiamy sobie wspólnotowy charakter męskich społecznych wzorów i ofiarniczy charakter wzoru kobiecego, zaczynamy rozumieć, że kobiety w Polsce nigdy nie uzyskają wpływu na stanowienie prawa, na formowanie symboli i w ogóle na sferę publiczną, jeśli nie zaczną tworzyć własnych wspólnotowych więzi.""Wspólnotowy charakter męskich społecznych wzorów i ofiarniczy charakter wzoru kobiecego" wynika z tego, że kształtowały się owe wzorce w niespokojnych czasach, gdy taki ich charakter miał uzasadnienie. I wątpię by jakoś szczególnie odbijały się na życiu współczesnych kobiet. Mamy telewizję i internet. Wzorce obserwowane w rodzinnym domu nie są już jedynymi do naśladowania. A jak patrzę na dzisiejsze nastolatki, to doprawdy nie wiem jak można je bardziej wyzwolić. "Dziś konieczne jest tworzenie nowych, świeckich wspólnot, z których najbardziej liczną, choć zapewne niejednorodną, powinna być wspólnota kobiet, zdolna do przezwyciężenia wpływu religii na prawo, system ochrony zdrowia, naukę i edukację."A ja uważam, że skuteczniej przenikać w szeregi wroga...  Dlaczego pod sztandarem "przezwyciężania wpływu religii" jednoczyć tylko kobiety? To w końcu co jest ważne, hasło na nim wypisane, czy to kto go niesie?
|
|
|  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >>Solidarność - wielki zbiorowy obowiązek kobiet >Jeszcze jeden obowiązek?... (...) >Dlaczego pod sztandarem "przezwyciężania wpływu religii" jednoczyć tylko kobiety? To w końcu co jest ważne, hasło na nim wypisane, czy to kto go niesie? Brawo nie napiszę, że to miód na moje oczy bo to bez sensu metafora. Ale jestem tak zaskoczony, że wybacz mi iż słów z zachwytu dobrać nie potrafię. Kocham kobiety szczególnie te mądre
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Nie wiem, czy mogę swoje dokonania nazywać sukcesem, ale jako żywo, nie przypominam sobie by mnie kiedykolwiek dyskryminowano.
Mnie również nie dyskryminowano, ale bywa to kwestią branży li i jedynie. Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo.
|
|
| |  | | Smith (10069 punktów) | >Mnie również nie dyskryminowano, ale bywa to kwestią branży li i jedynie. Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo. Dlaczego nie ginekologa?
|
|
| | |  | | liliac (147340 punktów) | >>Mnie również nie dyskryminowano, ale bywa to kwestią branży li i jedynie. Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo. >Dlaczego nie ginekologa?
Bo ginekologia nie jest uważana za tradycyjnie męską dziedzinę, podczas gdy wśród chirurgów kobiety są akceptowane zazwyczaj tylko na chirurgii plastycznej.
|
|
| | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Mnie również nie dyskryminowano, ale bywa to kwestią branży li i jedynie. Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo.Nie wydaje mi się, żeby tu o karierze decydowała jakaś dyskryminacja. Mężczyzna posiada inne uwarunkowania intelektualne oraz manualne, inną wydolność fizyczną. Chirurgia dzieli się na wiele specjalizacji. W jednych sprawdzają się lepiej mężczyźni, innych kobiety. Zaczynam myśleć, że kobiety za dyskryminację biorą to, że do niektórych czynności, mężczyźni są lepiej dysponowani.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >>>Mnie również nie dyskryminowano, ale bywa to kwestią branży li i jedynie. Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo.> Nie wydaje mi się, żeby tu o karierze decydowała jakaś dyskryminacja. Mężczyzna posiada inne uwarunkowania intelektualne oraz manualne, inną wydolność fizyczną. Chirurgia dzieli się na wiele specjalizacji. W jednych sprawdzają się lepiej mężczyźni, innych kobiety. Zaczynam myśleć, że kobiety za dyskryminację biorą to, że do niektórych czynności, mężczyźni są lepiej dysponowani. > A masz jakieś racjonalne podstawy dla swojego wydawania się? Dlaczego uważasz, że ktoś, kto sprawdzi się w chirurgii plastycznej lub dziecięcej (tam nauczyli się już dziewczyny akceptować), nie nadaje się do wycinania pęcherzyków żółciowych czy jelit?  I które uwarunkowania intelektualne bądź manualne uznasz za decydujące o tej różnicy?
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>A masz jakieś racjonalne podstawy dla swojego wydawania się?
Mam.
Mam też podstawy twierdzić, że moja koleżanka byłaby świetnym chirurgiem w każdej specjalizacji. Twarda baba. Typ męski.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >>A masz jakieś racjonalne podstawy dla swojego wydawania się? >Mam. >Mam też podstawy twierdzić, że moja koleżanka byłaby świetnym chirurgiem w każdej specjalizacji. Twarda baba. Typ męski. >
Ale nie rozwinąłeś- jeśli ktoś potrafi wyciąć macicę, prostatę, guza Wilmsa, bo w specjalizacjach pozwalających na to kobiety są akceptowane, to jakie racjonalne przesłanki skłaniają cię do przekonania, że ten ktoś będzie sobie gorzej radził z wycinaniem np. okrężnicy?
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ale nie rozwinąłeś- jeśli ktoś potrafi wyciąć macicę, prostatę, , bo w specjalizacjach pozwalających na to kobiety są akceptowane, to jakie racjonalne przesłanki skłaniają cię do przekonania, że ten ktoś będzie sobie gorzej radził z wycinaniem np. okrężnicy?Jak ktoś sobie doskonale radzi guzem Wilmsa, to sobie pewnie poradzi z wycinaniem okrężnicy, albo i nie  . Czemu zakładasz, że sobie nie poradzi? Ja nic nie mówiłem o okrężnicy
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Ale nie rozwinąłeś- jeśli ktoś potrafi wyciąć macicę, prostatę, , bo w specjalizacjach pozwalających na to kobiety są akceptowane, to jakie racjonalne przesłanki skłaniają cię do przekonania, że ten ktoś będzie sobie gorzej radził z wycinaniem np. okrężnicy?> Jak ktoś sobie doskonale radzi guzem Wilmsa, to sobie pewnie poradzi z wycinaniem okrężnicy, albo i nie . Czemu zakładasz, że sobie nie poradzi? Ja nic nie mówiłem o okrężnicy  Rzecz w tym, że osoby utrudniające kobietom specjalizację w chirurgii a priori deklarują, że kobiety się do tejże nie nadają. Sam stwierdziłeś, że kobiety w niektórych dziedzinach chirurgii sprawdzają się lepiej niż w innych, że jest to naturalne i narzekanie na utrudnianie kariery w branży to nierozsądne wydziwianie bez zwracania uwagi na przyrodzone skłonności manualne i intelektualne. Tymczasem dziedziny zabiegowe, które dopuszczają kobiety do swych szeregów zazwyczaj nie wymagają jakoś szczególnie innych predyspozycji zawodowych niż te, które od zatrudniania kobiet stanowczo się odżegnują. Skąd zatem pogląd, że na tym oddziale chirurgicznym kobieta będzie na miejscu, a na innym już niekoniecznie?
|
|
| | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Bo ginekologia nie jest uważana za tradycyjnie męską dziedzinę, podczas gdy wśród chirurgów kobiety są akceptowane zazwyczaj tylko na chirurgii plastycznej. A to ciekawe dlaczego? Pewnie znowu jakiś spisek antyfeministyczny bo dosłownie wszystkie moje znajome, które kiedykolwiek opowiadały mi o ginekologii, twierdziły, że wolą w tym zawodzie facetów a przeważająca większość twierdziła, że nigdy nie pójdzie do kobiety ginekologa. Tak na marginesie jakiej płci jest Twój ginekolog? Nie odpowiadaj jeżeli to zbyt osobiste.
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Bo ginekologia nie jest uważana za tradycyjnie męską dziedzinę, podczas gdy wśród chirurgów kobiety są akceptowane zazwyczaj tylko na chirurgii plastycznej. >A to ciekawe dlaczego? Pewnie znowu jakiś spisek antyfeministyczny bo dosłownie wszystkie moje znajome, które kiedykolwiek opowiadały mi o ginekologii, twierdziły, że wolą w tym zawodzie facetów a przeważająca większość twierdziła, że nigdy nie pójdzie do kobiety ginekologa.
A ja zdecydowanie wolę proktologa kobietę, zwłaszcza przy badaniu per rectum.
|
|
| | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > A ja zdecydowanie wolę proktologa kobietę, zwłaszcza przy badaniu per rectum.Myślałem, że ta specjalizacja nazywa się ornitologia
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >A ja zdecydowanie wolę proktologa kobietę, zwłaszcza przy badaniu per rectum.> Myślałem, że ta specjalizacja nazywa się ornitologia  > To ci się chyba po pierwsze przód z tyłem pomylił, po drugie zaś wciąż ci kuleje terminologia.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Myślałem, że ta specjalizacja nazywa się ornitologia  > To ci się chyba po pierwsze przód z tyłem pomylił, po drugie zaś wciąż ci kuleje terminologia.Możliwe nie mam w zwyczaju zaśmiecać sobie głowy zbędną mi terminologią.
|
|
| | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >>Myślałem, że ta specjalizacja nazywa się ornitologia  > >To ci się chyba po pierwsze przód z tyłem pomylił, po drugie zaś wciąż ci kuleje terminologia.> Możliwe nie mam w zwyczaju zaśmiecać sobie głowy zbędną mi terminologią.> Wybacz, ale minus za ewidentną pochwałę ignorancji. A czy ci się urologia przyda, to się zobaczy za lat zapewne kilka, kilkanaście, ewentualnie kilkadziesiąt
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Wybacz, ale minus za ewidentną pochwałę ignorancji.> A czy ci się urologia przyda, to się zobaczy za lat zapewne kilka, kilkanaście, ewentualnie kilkadziesiąt  Tylko, że ja nikogo nie chwaliłem. Dzięki za szczere życzenia a kontynuując z tą szczerością to napisz, że dostałam minus za feministkę a nie za wyimaginowaną pochwałę. Stara komunistyczna zasada mówi: pokaż człowieka a my już dobierzemy paragraf. Wybieraj chociaż wśród istniejących.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > dostałam minusTakie są skutki przestawania z feministkami
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > >dostałam minus> Takie są skutki przestawania z feministkami Cóż, to forum daje taką bardzo wymowną formę wyrażenia opinii
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > >>dostałam minus> >Takie są skutki przestawania z feministkami > Cóż, to forum daje taką bardzo wymowną formę wyrażenia opiniiEkhm... niezupełnie to miałam na myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > >>>dostałam minus> >>Takie są skutki przestawania z feministkami > >Cóż, to forum daje taką bardzo wymowną formę wyrażenia opinii> Ekhm... niezupełnie to miałam na myśli  Dysortografia nie wybiera, ale czy moje nauczycielki były feministkami. Jedna może i była ale raczej kryptofeministką. Tylko, że pisząc po francusku nie robiłem tyle błędów co przy pisaniu w języku ojczystym.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Tylko, że ja nikogo nie chwaliłem. Dzięki za szczere życzenia a kontynuując z tą szczerością to napisz, że dostałam minus za feministkę a nie za wyimaginowaną pochwałę. Stara komunistyczna zasada mówi: pokaż człowieka a my już dobierzemy paragraf. Wybieraj chociaż wśród istniejących.
Nie dostałeś minusa za feministkę, bo nie uznaję tego określenia za obelgę. Dostałeś go za deklarację niechęci względem zaśmiecania sobie głowy wiedzą.
A co do urologów- to nie życzenia cię prawdopodobnie do nich zawiodą, a statystyka- po prostu w pewnym wieku znakomita część męskiej populacji konsultacji urologicznych wymaga- naprawdę ci źle nie życzę. Gdyby tak było, życzyłabym ci bliższych spotkań z kimś mojej specjalności.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Nie dostałeś minusa za feministkę, bo nie uznaję tego określenia za obelgę. >Dostałeś go za deklarację niechęci względem zaśmiecania sobie głowy wiedzą. Moja wiedza w dziedzinie wędkarstwa ogranicza się do rozróżniania spinningu od teleskopu i najlepiej mi to idzie kiedy są już w użyciu. Na budowie silników rakietowych też się nie znam tak samo jak na tipsach. >A co do urologów- to nie życzenia cię prawdopodobnie do nich zawiodą, a statystyka- po prostu w pewnym wieku znakomita część męskiej populacji konsultacji urologicznych wymaga- naprawdę ci źle nie życzę. Gdyby tak było, życzyłabym ci bliższych spotkań z kimś mojej specjalności. A co do męskiej populacji to znowu ta większość. Nie strasz mnie, tylko powiedz, że urologia to twoja specjalność i chcesz mnie przebadać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Nie strasz mnie, tylko powiedz, że urologia to twoja specjalność i chcesz mnie przebadać.Gorzej... Na Twoim miejscu ze wszystkich sił nie chciałabym zetknąć się z Liliac. jeszcze nie teraz
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Gorzej... Na Twoim miejscu ze wszystkich sił nie chciałabym zetknąć się z Liliac. jeszcze nie teraz  Ale dlaczego nie teraz? Ja już mam ochotę, awatar zachęcający i podyskutować można a na dodatek będę jeszcze w Gdańsku w ten weekend.  Po przeczytaniu kolejnej wypowiedzi obawiam się, że jeszcze nie chcę być przebadany przez Lilac w sposób zgodny z jej profesją.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | >>Nie dostałeś minusa za feministkę, bo nie uznaję tego określenia za obelgę. >>Dostałeś go za deklarację niechęci względem zaśmiecania sobie głowy wiedzą. >Moja wiedza w dziedzinie wędkarstwa ogranicza się do rozróżniania spinningu od teleskopu i najlepiej mi to idzie kiedy są już w użyciu. Na budowie silników rakietowych też się nie znam tak samo jak na tipsach.
Ja nie daję minusów za brak wiedzy- tylko za wypowiedzi typu- nie wiem i nie zamierzam wiedzieć, bo to zaśmiecanie głowy byle czym, claro? Po prostu wstręt we mnie budzi deprecjonowanie wiedzy, nauki, etc.
>A co do męskiej populacji to znowu ta większość. Nie strasz mnie, tylko powiedz, że urologia to twoja specjalność i chcesz mnie przebadać. >
Nie, do mnie co najwyżej trafia to, co jakiś urolog/ginekolog/chirurg/dermatolog/laryngolog/okulista wytnie, ewentualnie delikwent w całości, jeśli wyżej wymienieni spóźnią się z wycinaniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Ja nie daję minusów za brak wiedzy- tylko za wypowiedzi typu- nie wiem i nie zamierzam wiedzieć, bo to zaśmiecanie głowy byle czym, claro? Po prostu wstręt we mnie budzi deprecjonowanie wiedzy, nauki, etc. Zbędną mi nie jest synonimem byle czym a w kwestii spławików, tipsów i składu paliw rakietowych nie mam zamiaru się dokształcać bo jest mi to do niczego niepotrzebne więc masz już materiał na kolejne trzy minusy. >Nie, do mnie co najwyżej trafia to, co jakiś urolog/ginekolog/chirurg/dermatolog/laryngolog/okulista wytnie, ewentualnie delikwent w całości, jeśli wyżej wymienieni spóźnią się z wycinaniem. Uff trochę mi ulżyło. W kwestii życzeń.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > Zbędną mi nie jest synonimem byle czym a w kwestii spławików, tipsów i składu paliw rakietowych nie mam zamiaru się dokształcać bo jest mi to do niczego niepotrzebne więc masz już materiał na kolejne trzy minusy.Seriami nie minusuję zazwyczaj, choć było tu kiedyś takie radosne dziewczę, które deklarowało, że nie będzie sobie głowy zaśmiecać takimi bzdurami, jak ortografia  W twoim przypadku była to kwestia głównie tematu i sformułowania- to tak jakby kobieta powiedziała, że nie wie, co to ginekolog, jest zadowolona ze swej niewiedzy i nie zamierza sonie takimi zbędnymi informacjami zaśmiecać sobie głowy. I jeszcze rzuciła jakimś żartem w tematach okołoginekologicznych  > >Nie, do mnie co najwyżej trafia to, co jakiś urolog/ginekolog/chirurg/dermatolog/laryngolog/okulista wytnie, ewentualnie delikwent w całości, jeśli wyżej wymienieni spóźnią się z wycinaniem.> Uff trochę mi ulżyło. W kwestii życzeń.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Seriami nie minusuję zazwyczaj, choć było tu kiedyś takie radosne dziewczę, które deklarowało, że nie będzie sobie głowy zaśmiecać takimi bzdurami, jak ortografia  Ja się bardzo przejmuję ortografią ale mój słownik nie rozróżnia np. w jakim rodzaju piszę i nie dam się wpędzić w kompleksy z powodu mojej dolegliwości. Nawet seryjnym minusowaniem. > W twoim przypadku była to kwestia głównie tematu i sformułowania- to tak jakby kobieta powiedziała, że nie wie, co to ginekolog, jest zadowolona ze swej niewiedzy i nie zamierza sonie takimi zbędnymi informacjami zaśmiecać sobie głowy. I jeszcze rzuciła jakimś żartem w tematach okołoginekologicznych  Kurcze a ja wiem kto to jest ginekolog, może to rzeczywiście coś nie tak z osobowością no ale te rubaszne żarty, feministki. Wyłączam komputer, muszę to poważnie przemyśleć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Seriami nie minusuję zazwyczaj, choć było tu kiedyś takie radosne dziewczę, które deklarowało, że nie będzie sobie głowy zaśmiecać takimi bzdurami, jak ortografia  > Ja się bardzo przejmuję ortografią ale mój słownik nie rozróżnia np. w jakim rodzaju piszę i nie dam się wpędzić w kompleksy z powodu mojej dolegliwości. Nawet seryjnym minusowaniem.No właśnie różnica jest taka, że ty nie deklarujesz, iż przejmowanie się ortografią to zaśmiecanie głowy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Tylko, że ja nikogo nie chwalił em. Dzięki za szczere życzenia a kontynuując z tą szczerością to napisz, że dostał am minus za feministkę a nie za wyimaginowaną pochwałę.
Informacje o Smith: Płeć: Mężczyzna
Masz kłopotu z osobowością?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >>Tylko, że ja nikogo nie chwalił em. Dzięki za szczere życzenia a kontynuując z tą szczerością to napisz, że dostał am minus za feministkę a nie za wyimaginowaną pochwałę. >Informacje o Smith: > Płeć: Mężczyzna >Masz kłopotu z osobowością? Nie po prostu najzwyczajniej cierpię na dysleksję z przewagą dysortografii. Chyba nie ja jeden. >
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | Naprawdę nie odpowiadam za przesądy funkcjonujące wśród twoich znajomych. Chadzałam już i do ginekologów, i do ginekolożek- może dlatego, że lekarzy staram się oceniać pod względem merytorycznym, a nie emocjonalnym. Urologa zamierzasz ze względu na jego płeć wybierać?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Ale coś w tym jest, wiesz? Ja mam w rodzinie ginekologa położnika, więc dzięki niemu mam okazję pogadać ze "środowiskiem"  Koleżanka po fachu wspomnianego ginekologa mówiła mi, że w jej województwie zrobiono ankietę wśród pacjentek i wyszło, że ginekolożki są mniej delikatne i o wiele częściej oschłe. Nie wiem, z czego to wynika, ale takie są opinie. Ja też chodzę do ginekologa, tyle, że nie wybierałam wg płci, tylko specjalizacji 
and that's it.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Ale coś w tym jest, wiesz?> Ja mam w rodzinie ginekologa położnika, więc dzięki niemu mam okazję pogadać ze "środowiskiem" Koleżanka po fachu wspomnianego ginekologa mówiła mi, że w jej województwie zrobiono ankietę wśród pacjentek i wyszło, że ginekolożki są mniej delikatne i o wiele częściej oschłe. Nie wiem, z czego to wynika, ale takie są opinie.> Ja też chodzę do ginekologa, tyle, że nie wybierałam wg płci, tylko specjalizacji  > and that's it.No prawda- "chłodniejsze" bywają, ale mnie to nie przeszkadza- ja szukam fachowego lekarza, nie musi być miły  A mnie na szczęście kwestia preferencji pacjentów praktycznie nie dotyczy
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > No prawda- "chłodniejsze" bywają, ale mnie to nie przeszkadza- ja szukam fachowego lekarza, nie musi być miły  Mnie też przeszkadzało w poprzedniej lekarce to, że była kobietą - tylko to, że była kretynką niepotrafiącą rozpoznać widocznej z kilometra choroby (i używała zamiast lateksowych rękawiczek takich plastikowych, z ostrymi brzegami.. *shivers* ). Specjalistę znalazłam po opiniach, wreszcie ktoś mnie dobrze zdiagnozował - to mnie interesowało. Ale co ankieta, to ankieta. Najciekawsze jest, skąd to się bierze..? > A mnie na szczęście kwestia preferencji pacjentów praktycznie nie dotyczy  :D
and that's it.
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> A mnie na szczęście kwestia preferencji pacjentów praktycznie nie dotyczy  A Ty liliac kto, "zimny chirurg"?
|
|
| | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >A mnie na szczęście kwestia preferencji pacjentów praktycznie nie dotyczy  > A Ty liliac kto, "zimny chirurg"?>  Kształcący się patomorfolog, do usług  Nie mylić z medykiem sądowym
|
|
| | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Naprawdę nie odpowiadam za przesądy funkcjonujące wśród twoich znajomych. Nikt nie próbuje Cię nią obarczać nie podchodź do wszystkiego jak feministka. >Chadzałam już i do ginekologów, i do ginekolożek- może dlatego, że lekarzy staram się oceniać pod względem merytorycznym, a nie emocjonalnym. To bardzo rozsądne. >Urologa zamierzasz ze względu na jego płeć wybierać? Jak do tej pory nie miałem potrzeby roztrząsania możliwości dokonania takiego wyboru podobnie jak uzupełniania erudycji względem wspomnianej wyżej terminologii i wciąż niezmiernie cieszy mnie ten fakt.
|
|
| |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo. A mnie wtedy zastanawia, na ile był istotny "czynnik płciowy" a na ile któryś z wielu innych. Chyba zbyt szybko czasem przypisuje się niepowodzenia temu pierwszemu... Zresztą, nie było moją intencją zaprzeczać, że dyskryminacji nie ma w ogóle, ale że takie czarnowidztwo jak w tym artykule jest mocno przesadne.
|
|
| | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo.> A mnie wtedy zastanawia, na ile był istotny "czynnik płciowy" a na ile któryś z wielu innych. Chyba zbyt szybko czasem przypisuje się niepowodzenia temu pierwszemu...Nie wtedy, kiedy stażystka/studentka słyszy od profesora na chirurgii: "Po co pani tu przychodzi? Póki ja tu pracuję, żadnej kobiety na pewno nie zatrudnimy." I kiedy wiesz, że nie jest to sytuacja jednostkowa. Bo w większości przypadków rzeczywiście się z tobą zgadzam  > Zresztą, nie było moją intencją zaprzeczać, że dyskryminacji nie ma w ogóle, ale że takie czarnowidztwo jak w tym artykule jest mocno przesadne.A że jest przesadne, to rzeczywiście inna sprawa.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie wtedy, kiedy stażystka/studentka słyszy od profesora na chirurgii: "Po co pani tu przychodzi? Póki ja tu pracuję, żadnej kobiety na pewno nie zatrudnimy."Wtedy się odpowiada: Dłużej klasztora niż przeora... Oczywiście w realu nie można, zwłaszcza studentka. Bo istnieje coś takiego, jak zaliczenie, które się dostanie albo nie
|
|
| | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Nie wtedy, kiedy stażystka/studentka słyszy od profesora na chirurgii: "Po co pani tu przychodzi? Póki ja tu pracuję, żadnej kobiety na pewno nie zatrudnimy."> Wtedy się odpowiada: Dłużej klasztora niż przeora...  > Oczywiście w realu nie można, zwłaszcza studentka. Bo istnieje coś takiego, jak zaliczenie, które się dostanie albo nie  Koleżanka w istocie odpowiedziała, że jest jeszcze młoda  Profesor jednakowoż wciąż profesorzył po jej ukończeniu studiów, więc postanowiła zająć się inną branżą.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Profesor jednakowoż wciąż profesorzył po jej ukończeniu studiów, więc postanowiła zająć się inną branżą.Szkoda może... Ciekawe, co by zrobił ten profesor, jakby żadna pielęgniarka nie chciała u niego pracować
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ciekawe, co by zrobił ten profesor, jakby żadna pielęgniarka nie chciała u niego pracować  Tylko o profa się troszczysz? A inni lekarze to już nieważni? Co by robili na nocnych dyżurach, no co? Aa?
|
|
| |  | | bockxer (1165 punktów) |
> Mnie również nie dyskryminowano, ale bywa to kwestią branży li i jedynie. Zbyt wiele widziałam koleżanek, które się z dyskryminacją zderzyły, planując przyszłość w branżach uważanych za męskie- ot, chirurgia przykładowo.Znak czasu? Moja mama jest emerytowanym chirurgiem-ortopedą. Życie zawodowe spędziła w tym samym miejscu, w jednym z najbardziej znanych polskich szpitali chirurgiczno-urazowych, i wcale nie była w nim żeńskim rodzynkiem. Przez wiele lat pracowała na oddziale, którego ordynatorem była kobieta-chirurg, a kilka innych pań lekarzy z "urazówki" też robiło w tej "męskiej" specjalności. Zapewne najbardziej znana z nich to pl.wikipedia.org/wiki/Krystyna_DobosiewiczDziś w tym szpitalu chyba nie ma ani jednego ortopedy w spódnicy...
|
|
|  | 4 na 4 | sukulent (2309 punktów) | > Nie wiem, czy mogę swoje dokonania nazywać sukcesem, ale jako żywo, nie przypominam sobie by mnie kiedykolwiek dyskryminowano.Szczęściara. Ja sobie niestety przypominam aż za dobrze. Jak już tu gdzieś pisałąm pretensje z tego powodu odczuwam wyłącznie do dyskryminujących, nie uogólniając ich na wszystkich mężczyzn. > Nie można wszystkiego zwalać ...Wszystkiego nie. > I za to ich kochamy Za podbudowaną testosteronem agresję (męskość), za skłonność do ryzyka (odwaga), za współdziałanie jako spadek po przodkach-myśliwych (więzi braterskie)...Nie mogę się zaliczyć do tego "my". Ja ich kocham za odpowiedzialność, inteligencję, rozwagę... Takiego jednego szczególnie i od bardzo wielu lat. > No to jest przecież wielki pozytyw! Z tym się nie powinno walczyć, tylko wykorzystać.Poniekąd. Gorzej, jeżeli jesteś dziewczyną jedynaka, którego mamusia właśnie postanowiła "to" wykorzystać. > Boże, ileż rzeczy można by wytargować od świętoszkowatych polityków atakując ich własną bronią! Kobiecie odmówią, ale matce? MATCE?Jakoś to niestety działa opornie. Nie tak dawno świętoszkowaci politycy odebrali matkom trzy tygodnie urlopu macierzyńskiego. Bolało. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Nie wiem, czy mogę swoje dokonania nazywać sukcesem, ale jako żywo, nie przypominam sobie by mnie kiedykolwiek dyskryminowano.> Szczęściara. Ja sobie niestety przypominam aż za dobrze. Jak już tu gdzieś pisałąm pretensje z tego powodu odczuwam wyłącznie do dyskryminujących, nie uogólniając ich na wszystkich mężczyzn.Aż chciałoby się spytać o co chodziło... A widzisz, artykuł uogólniał, zwalając winę na "wzorce". > >I za to ich kochamy Za podbudowaną testosteronem agresję (męskość), za skłonność do ryzyka (odwaga), za współdziałanie jako spadek po przodkach-myśliwych (więzi braterskie)...> Nie mogę się zaliczyć do tego "my". Ja ich kocham za odpowiedzialność, inteligencję, rozwagę...I za poczucie humoru. Wszystko prawda, ale ja to pisałam w kontekście cech wymienionych... > Poniekąd. Gorzej, jeżeli jesteś dziewczyną jedynaka, którego mamusia właśnie postanowiła "to" wykorzystać.Jeśli kobieta walczy z kobietą, trudno mówić o dyskryminacji. > Jakoś to niestety działa opornie. Nie tak dawno świętoszkowaci politycy odebrali matkom trzy tygodnie urlopu macierzyńskiego. Bolało.Dzięki czemu kobiety stały się bardziej atrakcyjne na rynku pracy. > PozdrawiamRównież
|
|
| | |  | | Smith (10069 punktów) | >Jeśli kobieta walczy z kobietą, trudno mówić o dyskryminacji. Pisz więcej proszę przed wszystkim dla tego, że argumenty ze strony samca choćby nie wiem jak klarowne i oczywiste zawsze i tak będą odbierane jako atak. Natomiast Ty o ile nie zostaniesz uznana za Judasza nie musisz przebijać się przez ten mur wybudowany w celu podkoloryzowania podziału dającego rozgrzeszenie za własne nie mogę, nie chce, nie dam rady i przy okazji kilku cwaniaczkom możliwość zaspokojenia żądzy władzy. Pozdrawiam i całuję Twoją dłoń Madame.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Dzięki czemu kobiety stały się bardziej atrakcyjne na rynku pracy. To prawda. A za rok ci sami politycy będą płakać, że wskaźnik urodzeń znów poleciał na łeb, na szyję... Manipulowanie długością urlopu macierzyńskiego to chyba nie jest dobra metoda przeciwdziałania dyskryminacji. Rozumiem, że państwo chce zepchnąć z siebie odpowiedzialność za przyrost naturalny, bo to kosztuje, ale nie powinno tej odpowiedzialności spychać na pracodawców. Bo to raczej w państwa interesie leży, nie pracodawców. Nie wiem, czy politycy sobie nie zdają sprawy, że przyrost to opłacalna inwestycja? Dla państwa, oczywiście, nie dla właścicieli sklepów czy kierowników biur. Państwo musi stworzyć mechanizmy, które zachęcą kobiety do posiadania potomstwa i jednocześnie nie obciążą pracodawców. Becikowe tego nie załatwi, bo to żadna zachęta, a skrócenie urlopu tym bardziej, bo działa odstraszająco. Wysokie koszty pracy, ponoszone przez pracodawców nie zachęcają ich do zatrudniania kobiet, które lada dzień odejdą na urlop macierzyński, bo na ich miejsce trzeba zorganizować tymczasowe zastępstwo - kosztowne. I tak pracodawca płaci na dwie osoby, zamiast na jedną. Wydaje mi się, że tu leży problem.
|
|
| | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Rozumiem, że państwo chce zepchnąć z siebie odpowiedzialność za przyrost naturalny, bo to kosztuje, ale nie powinno tej odpowiedzialności spychać na pracodawców. Bo to raczej w państwa interesie leży, nie pracodawców. A czego się spodziewasz od państwa, którego konstytucja spycha odpowiedzialność na podrzędne jej ustawy? >Nie wiem, czy politycy sobie nie zdają sprawy, że przyrost to opłacalna inwestycja? Zdają sobie zadają szczególnie z tego, że zanim owoce przyrostu naturalnego zaczną bulić na ich utrzymanie to oni już zakończą działalność więc gdzie tu opłacalność? Nic innego tylko koszty
|
|
| | | | |  | | Ślusarczyk-Turek (112 punktów) | Ale wywiązała się dyskusja............ A swe źródło ma tu: www.racjon(*).spoleczna.refleksja.nad.plciaTo przegląd filozofii starożytnej i myśli chrześcijańskiej, czyli co wielcy filozofowie myśleli o kobietach i mężczyznach.
|
|
| | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | Winszuję spostrzegawczości pozdrawiam Ups. to Twój wątek więc sobie szybkości pisania pogratuluję
|
|
| | | | | | |  | | Ślusarczyk-Turek (112 punktów) | > Winszuję spostrzegawczości> pozdrawiam> Ups. to Twój wątek więc sobie szybkości pisania pogratuluję  Widzisz, jako autor tego artykułu pozwoliłam sobie przypomnieć Dyskutantom, o co naprawdę chodziło, gdyż dyskusja zaczęła dryfować w zupełnie dziwnym kierunku. No i zastanawia poziom agresji niektórych Forumowiczów.
|
|
| | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > No i zastanawia poziom agresji niektórych Forumowiczów.Włożyłeś kij w mrowisko. Dyskryminacja jest na topie nawet śmierć jej nie przebije na tym forum. Jakby tam jeszcze było odniesienie do Platona to uuu. cienko widzę żywotność scroll'a. Gratuluję tematu.
|
|
| | |  | 3 na 3 | sukulent (2309 punktów) | > Aż chciałoby się spytać o co chodziło... A widzisz, artykuł uogólniał, zwalając winę na "wzorce".Odpowiem, czemu nie. Do czasu studiów nie wiedziałam, że coś takiego jak dyskryminacja w ogóle istnieje. Na studiach zaczęło się na wysokości "klinik" - na chirurgii od razu informowano nas, abyśmy przypadkiem nie myślały o tej specjalizacji, niczego nie tłumaczono skupiając się na naszych kolegach; na egzaminie z chirurgii profesor (którego nazwiska nie wymienię) zadawał mi idiotycznie proste pytania i po dobrej odpowiedzi zachwycał się jak nad małym dzieckiem, że koleżąnka tak ładnie się nauczyła - było to kompletnie obrzydliwe; w tym samym czasie i tym samym gabinecie odpowiadali dwaj moi koledzy potraktowani dla odmiany zupełnie poważnie i normalnie. Wyszłam z tego egzaminu zniesmaczona do kwadratu. Po stażu podyplomowym, polecona przez profesora, na którego oddziale pracowałam poszłam na rozmowę kwalifikacyjną do innego profesora. Ten najpierw uznał moje kwalifikacje za bardzo wysokie, a następnie powiedział "rozumie pani oczywiście, że jeżeli zgłosi się do mnie jakiś mężczyzna, to przyjmę jego, a nie panią". > >Nie mogę się zaliczyć do tego "my". Ja ich kocham za odpowiedzialność, inteligencję, rozwagę...> I za poczucie humoru. Wszystko prawda, ale ja to pisałam w kontekście cech wymienionych...Za poczucie humoru też. Za to nie kocham ich za cechy przez Ciebie wymienione, co więcej cechy te są dla mnie "strawialne" lub "miłe" jedynie w pewnym, nieprzesadnym stężęniu. > Jeśli kobieta walczy z kobietą, trudno mówić o dyskryminacji.Nie mówię o dyskryminacji, a o kulcie matki. Jeżeli kobieta ma być "warta" jedynie w tej formie, tworzy się "fala". > Dzięki czemu kobiety stały się bardziej atrakcyjne na rynku pracy.Zauważyłaś tę zwiększoną atrakcyjność? Ja nie. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >na egzaminie z chirurgii profesor (którego nazwiska nie wymienię) zadawał mi idiotycznie proste pytania i po dobrej odpowiedzi zachwycał się jak nad małym dzieckiem, że koleżąnka tak ładnie się nauczyła - było to kompletnie obrzydliwe; w tym samym czasie i tym samym gabinecie odpowiadali dwaj moi koledzy potraktowani dla odmiany zupełnie poważnie i normalnie. Gdybym była anty-kobiecym profesorem zadawałabym dziewczynom pytania skrajnie trudne i podstępne. Kto wie, czy nie był to jakiś uboczny efekt kryzysu wieku średniego...
>Ten najpierw uznał moje kwalifikacje za bardzo wysokie, a następnie powiedział "rozumie pani oczywiście, że jeżeli zgłosi się do mnie jakiś mężczyzna, to przyjmę jego, a nie panią". "Rozumie pan oczywiście, że to się nagrywa..." Ok, to jest dyskryminacja.
>Za to nie kocham ich za cechy przez Ciebie wymienione, co więcej cechy te są dla mnie "strawialne" lub "miłe" jedynie w pewnym, nieprzesadnym stężęniu. Ale autorka artykułu zdawała się ubolewać, że przypisuje się je tylko mężczyznom!
>Nie mówię o dyskryminacji, a o kulcie matki. Jeżeli kobieta ma być "warta" jedynie w tej formie, tworzy się "fala". Czemu to nie działa, gdy odchodzi córka, nie syn? Wszak rola matki też zostaje uszczuplona.
>>Dzięki czemu kobiety stały się bardziej atrakcyjne na rynku pracy. >Zauważyłaś tę zwiększoną atrakcyjność? Ja nie. Zauważyłabym, gdybym była pracodawcą.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > Gdybym była anty-kobiecym profesorem zadawałabym dziewczynom pytania skrajnie trudne i podstępne. Kto wie, czy nie był to jakiś uboczny efekt kryzysu wieku średniego...To było lekceważenie. Nie wiem jak było z jego kryzysami i nie chcę wiedzieć. > "Rozumie pan oczywiście, że to się nagrywa..."  Ha, wtedy byłam młoda i grzeczna. > Ale autorka artykułu zdawała się ubolewać, że przypisuje się je tylko mężczyznom!Ja tam nie ubolewam. > Czemu to nie działa, gdy odchodzi córka, nie syn? Wszak rola matki też zostaje uszczuplona.A czy ja wiem? Jeszcze jakieś piętnaście lat i pewnie będę wiedziała przynajmniej w odniesieniu do mojej własnej osoby. > Zauważyłabym, gdybym była pracodawcą.Mój pracodawca nie zauważył. To jednostkowy przykład oczywiście, ale szerszym spojrzeniem na sprawę nie dysponuję. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Boże, ileż rzeczy można by wytargować od świętoszkowatych polityków atakując ich własną bronią! Kobiecie odmówią, ale matce? MATCE? >Jakoś to niestety działa opornie. Nie tak dawno świętoszkowaci politycy odebrali matkom trzy tygodnie urlopu macierzyńskiego. Bolało.
Ale przecież czołowe działaczki profeministyczne w Polsce, takie jak M. Środa, postulują aby skracać urlopy macierzyńskie, bo ich długość sprawia, że pracodawcy niechętnie przyjmują kobiety do pracy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Ale przecież czołowe działaczki profeministyczne w Polsce, takie jak M. Środa, postulują aby skracać urlopy macierzyńskie, bo ich długość sprawia, że pracodawcy niechętnie przyjmują kobiety do pracy.Najwidoczniej Wałęsa nie ma monopolu na "jestem za a nawet przeciw."
|
|
| | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > Ale przecież czołowe działaczki profeministyczne w Polsce, takie jak M. Środa, postulują aby skracać urlopy macierzyńskie, bo ich długość sprawia, że pracodawcy niechętnie przyjmują kobiety do pracy.Ja nie o czołowych działaczkach, a o kulcie matki, który jak się okazuje urlopów skracać nie przeszkadza. Czyli kuleje jakby ten kult, czy co? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Ja nie o czołowych działaczkach, a o kulcie matki, który jak się okazuje urlopów skracać nie przeszkadza. Czyli kuleje jakby ten kult, czy co?Acha tzn. przeciw a nawet za, czy jak?  Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Acha tzn. przeciw a nawet za, czy jak?  Urlop macierzyński powinien trwać 3-4 tygodnie. Tylko tyle ile wymaga rekonwalescencja po porodzie. Czyli tak jak chorobowe. Natomiast urlop płatny na wychowanie niemowlaka mógłby trwać nawet rok ( w zależności od polityki i finansów państwa)jeżeli małżonkowie dzielą go równo lub np 5 miesięcy jeżeli wybiera go jedynie kobieta. Czyli skrócić można prawo do urlopu matce a równocześnie zapewnić równomierniejsze rozłożenie "przywilejów", które kobietom bokiem wychodzą.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Natomiast urlop płatny na wychowanie niemowlaka mógłby trwać nawet rok ( w zależności od polityki i finansów państwa)jeżeli małżonkowie dzielą go równo lub np 5 miesięcy jeżeli wybiera go jedynie kobieta. A ja uważam, że do momentu kiedy przestaje karmić piersią. Później już od biedy dzieckiem może się zająć mężczyzna. >Czyli skrócić można prawo do urlopu matce a równocześnie zapewnić równomierniejsze rozłożenie "przywilejów", które kobietom bokiem wychodzą. Nie przypominam sobie by kiedykolwiek jakiś przywilej wychodził mi bokiem chyba, że darmowej edukacji.
|
|
| |  | | Smith (10069 punktów) | > Szczęściara. Ja sobie niestety przypominam aż za dobrze. Jak już tu gdzieś pisałąm pretensje z tego powodu odczuwam wyłącznie do dyskryminujących, nie uogólniając ich na wszystkich mężczyzn.Ale sympatią darzysz te uogólniające i przypuszczam, że usuwające moje kompromitujące je wypowiedzi jak np. ta w wątku pani fraulein www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025 pokazująca paradoks wprowadzania jawnej dyskryminacji w drugą stronę. www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025#w222224Nie rozumiem dlaczego pod tym linkiem jest a w wątku go nie widać stąd przypuszczenie, że to nie moderatorzy bo oni zrobili by to chyba dokładniej. > Wszystkiego nie.Tak "koklusz, podagrę i gradobicie" nie da się podciągnąć pod dyskryminację. > Nie mogę się zaliczyć do tego "my". Ja ich kocham za odpowiedzialność, inteligencję, rozwagę... Takiego jednego szczególnie i od bardzo wielu lat.Chwała Ci za to tylko nie popadaj w skrajności z tą adekwatnością cech względem płci brzydszej. Nikt Ci w końcu nie karze być chrześcijanką czy buddystką. > Poniekąd. Gorzej, jeżeli jesteś dziewczyną jedynaka, którego mamusia właśnie postanowiła "to" wykorzystać.I przystępuje do ruchu feministycznego z zazdrości o względy wobec syna. > Jakoś to niestety działa opornie. Nie tak dawno świętoszkowaci politycy odebrali matkom trzy tygodnie urlopu macierzyńskiego. Bolało.A nie jesteś trochę przeczulona? > Pozdrawiam> "Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )Gorzej jak nie będzie tam Kubusia
|
|
| | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > Ale sympatią darzysz te uogólniające i przypuszczam, że usuwające moje kompromitujące je wypowiedzi jak np. ta w wątku pani fraulein www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025 pokazująca paradoks wprowadzania jawnej dyskryminacji w drugą stronę.www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025#w222224Nie zrozumiałam, skąd bierzesz dane pozwalające Ci stwierdzić kogo darzę sympatią? > Tak "koklusz, podagrę i gradobicie" nie da się podciągnąć pod dyskryminację.Tak. Oraz wszystkich wymienionych przez jkl powodów. > Chwała Ci za to tylko nie popadaj w skrajności z tą adekwatnością cech względem płci brzydszej. Nikt Ci w końcu nie karze być chrześcijanką czy buddystką.Nie rozumiem. Możesz jaśniej wytłumaczyć? > A nie jesteś trochę przeczulona?Nie jestem. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Nie zrozumiałam, skąd bierzesz dane pozwalające Ci stwierdzić kogo darzę sympatią? Sherlock Holmes, nie jest potrzebny do wyciągnięcia takiego wniosku z treści Twoich wypowiedzi. Nie jestem Holmes'em i wolałbym się mylić w Twoim wypadku. >Tak. Oraz wszystkich wymienionych przez jkl powodów. "Za podbudowaną testosteronem agresję (męskość), za skłonność do ryzyka (odwaga), za współdziałanie jako spadek po przodkach-myśliwych (więzi braterskie)..." no to akurat cechy bardziej adekwatne do abstrakcyjnego uogólnienia mężczyźni niż "odpowiedzialność, inteligencję, rozwagę". >>Chwała Ci za to tylko nie popadaj w skrajności z tą adekwatnością cech względem płci brzydszej. Nikt Ci w końcu nie karze być chrześcijanką czy buddystką. >Nie rozumiem. Możesz jaśniej wytłumaczyć? Wymienione przez Ciebie cechy nijak nie pasują do całości męskiej populacji. Nie kocha się za coś tylko raczej pomimo czegoś stąd dygresja do chrześcijaństwa i buddyzmu. Teoretycznie pierwsi kochają nieprzyjaciół a drudzy darzą miłością i współczuciem wszystkie czujące istoty bez względu czy jest za co czy nie. Kochać można za pieniądze ale się i wtedy to jest prostytucja. >>A nie jesteś trochę przeczulona? >Nie jestem. To twoja opinia. Ale jak mówi stare chińskie przysłowie; "Kiedy trzy osoby mówią Ci, że jesteś pijany/a to znaczy, że lepiej się położyć spać." Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | > Sherlock Holmes, nie jest potrzebny do wyciągnięcia takiego wniosku z treści Twoich wypowiedzi.> Nie jestem Holmes'em i wolałbym się mylić w Twoim wypadku.Nie wiem, czy się mylisz, czy nie. Darzę sympatią sufrażystki, które sprawiły, że mam prawa wyborcze, mogę się kształcić, pracować, mam równe prawa w dziedziczeniu. Darzę sympatią feministki, które chcą zwiększenia liczby przedszkoli, dostępności antykoncepcji, liberalizacji ustawy anty-aborcyjnej, edukacji seksualnej. Co więcej - darzę sympatią wszystkich (niezależnie jak się określają) którzy wymienione rzeczy sprawili i którzy wymienionych rzeczy chcą. > "Za podbudowaną testosteronem agresję (męskość), za skłonność do ryzyka (odwaga), za współdziałanie jako spadek po przodkach-myśliwych (więzi braterskie)..." no to akurat cechy bardziej adekwatne do abstrakcyjnego uogólnienia mężczyźni.Nie wiem co to jest abstrakcyjne uogólnienie mężczyzny. Chyba stworzyłeś jakiegoś potworka stylistycznego. Niemniej, jeżeli jest to to coś, co ja myślę, że Ty myślisz, to jak napisałam już do jkl tych cech akurta w mężczyznach nie kocham. Są to moje indywidualne preferencje. > Nie kocha się za coś tylko raczej pomimo czegoś stąd dygresja do chrześcijaństwa i buddyzmu. Teoretycznie pierwsi kochają nieprzyjaciół a drudzy darzą miłością i współczuciem wszystkie czujące istoty bez względu czy jest za co czy nie.Co do całości męskiej populacji i jej cech, to nie wiem, czy robiono jakieś badania, dające w miarę obiektywny pogląd na tę kwestię, czy też trzymasz się raczej wyobrażeń. Co zaś do kochania dla lub pomimo, to masz rację. U mnie wygląda to tak, że kocham pomimo wielu rozmaitych cech pod warunkiem, że obecne są te przeze mnie wymienione... > To twoja opinia. Ale jak mówi stare chińskie przysłowie; "Kiedy trzy osoby mówią Ci, że jesteś pijany/a to znaczy, że lepiej się położyć spać."OK. Z udaniem się do specjalisty od "przeczuleń" poczekam więc na te pozostałe dwie osoby. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Nie wiem, czy się mylisz, czy nie. Darzę sympatią sufrażystki, które sprawiły, że mam prawa wyborcze, mogę się kształcić, pracować, mam równe prawa w dziedziczeniu. Darzę sympatią feministki, które chcą zwiększenia liczby przedszkoli, dostępności antykoncepcji, liberalizacji ustawy anty-aborcyjnej, edukacji seksualnej. Co więcej - darzę sympatią wszystkich (niezależnie jak się określają) którzy wymienione rzeczy sprawili i którzy wymienionych rzeczy chcą.No ja tym bardziej nie wiem czy Ty wiesz. Sufrażystki tak. Pisałem wyżej o Joannie D'Arc. Darzę sympatią terrorystów z AK którzy działali wbrew panującemu prawu podobnie jak wspomniane panie. Viva la revolution i hasta siempre zawsze i wszędzie tam gdzie prawo jest głupie i działa na szkodę obywatela. Gorzej z tym, że następnie zostaje przeważnie zamienione na bardzo podobne w działaniu. Feministek nie darzę sympatią dlaczego napisałem już tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025#w221863 i tu www.racjon(*)orum.php/s,223866/i,37#w224872> Nie wiem co to jest abstrakcyjne uogólnienie mężczyzny. Chyba stworzyłeś jakiegoś potworka stylistycznego. Niemniej, jeżeli jest to to coś, co ja myślę, że Ty myślisz, to jak napisałam już do jkl tych cech akurta w mężczyznach nie kocham. Są to moje indywidualne preferencje.Więc wiesz czy myślisz, że wiesz co ów potworek znaczy? Ja głosuję za pierwszą opcją. Kwestia gustu apropos potworków to placownik przytoczył taki dla odmiany merytoryczny. > Co do całości męskiej populacji i jej cech, to nie wiem, czy robiono jakieś badania, dające w miarę obiektywny pogląd na tę kwestię, czy też trzymasz się raczej wyobrażeń. Co zaś do kochania dla lub pomimo, to masz rację. U mnie wygląda to tak, że kocham pomimo wielu rozmaitych cech pod warunkiem, że obecne są te przeze mnie wymienione...Czytałem kilka takich obiektywnych artykułów naukowych opartych na wynikach badań a nawet jakaś praca doktorska mi się trafiła. W wypadku tej lektury zastanawiał mnie przede wszystkim obiektywny dobór grupy reprezentacyjnej i tendencyjność pytań na które przedstawiciele w.w. grupy odpowiadali tak lub nie. Naukowości najbardziej dodawał im tytuł poprzedzający podpis autora. Wiem jak można manipulować statystyką, która podobno nie kłamie i mogę dostarczyć Ci wyniki potwierdzające jak i przeczące na temat cech męskiej populacji natomiast za odpowiednią cenę na pewno znajdzie się chętny do przystawienia pieczątki nawet na obydwu. Więc jednak za coś? Cóż wg. mnie można też w ten sposób kochać za www.youtube.com/watch?v=-d0GARTk_Nk tak bardziej romantycznie. > >To twoja opinia. Ale jak mówi stare chińskie przysłowie; "Kiedy trzy osoby mówią Ci, że jesteś pijany/a to znaczy, że lepiej się położyć spać."> OK. Z udaniem się do specjalisty od "przeczuleń" poczekam więc na te pozostałe dwie osoby.Wątpliwość wyraziło już kilka osób ale to nie powód żeby przepłacać specjaliście wystarczy się zastanowić. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Sufrażystki tak.OK. > Feministek nie darzę sympatią dlaczego napisałem już tutaj www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025#w221863 i tu www.racjon(*)orum.php/s,223866/i,37#w224872Wystarczyło mi samozaparcia tylko na ten pierwszy link (mam nadzieję, że wybaczysz) i przeczytałam tam jeden Twój obszerniejszy post, w którym wyjaśniasz, że nie lubisz podejścia w stylu "kto nie jest z nami, ten przeciwko nam" oraz wyraziłeś swoją sympatię dla kobiet jako takich. Podobnie jak Ty nie uważam, aby podejście "kto nie z nami.." było słuszne. Co do feministek - jak zapewne przeczytałeś w poście powyżej, cenię je za konkretne (wymienione zresztą) rzeczy. Czy rzeczy te wzbudzają Twój sprzeciw? > (...) mogę dostarczyć Ci wyniki potwierdzające jak i przeczące na temat cech męskiej populacji.Super. Bardzo poroszę. > Wątpliwość wyraziło już kilka osób ale to nie powód żeby przepłacać specjaliście wystarczy się zastanowić.Widać potrzebny mi i okulista, bo jakoś tych osób nie widzę. Niezależnie - obiecuję się zatanowić. Niemniej boleśnie skrócenie urlopu macierzyńskiego zniosłam nie tylko ja. Także mój mąż i nasze dzieci, bo jest to operacja dotycząca całej rodziny. Takich rodzin było więcej. Grono przewrażliwionych, którzy według Ciebie powinni się zastanawiać jest wcale pokaźne. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Podobnie jak Ty nie uważam, aby podejście "kto nie z nami.." było słuszne. Co do feministek - jak zapewne przeczytałeś w poście powyżej, cenię je za konkretne (wymienione zresztą) rzeczy. Czy rzeczy te wzbudzają Twój sprzeciw?Absolutnie nie. Wymienione przez ciebie postulaty: " zwiększenia liczby przedszkoli, dostępności antykoncepcji, liberalizacji ustawy anty-aborcyjnej, edukacji seksualnej." jak najbardziej popieram a jeżeli chodzi o ten ostatni to nawet poszukuję chętnych do współpracy celem założenia fundacji www.racjonalista.pl/forum.php/s,213877 , która ma zająć się min. nadrabianiem zaległości edukacyjnych w tej dziedzinie wśród dorosłych. Każda forma pomocy mile widziana. Zapraszam. Wracając do przedstawionych poglądów to feministki nie mają na nie monopolu a pomimo tego, że je podzielają to jednak postawa ich wroga i obwiniająca postawa naturalnie prowokuje moją niechęć bo nie mam w zwyczaju głaskać kiedy ktoś lub coś próbuje mnie kąsać, chyba, że jest to trochę nie świadoma swego czynu istota jak np. dziecko, kochanka (w trakcie uniesienia) albo szczeniak. > > (...) mogę dostarczyć Ci wyniki potwierdzające jak i przeczące na temat cech męskiej populacji.> Super. Bardzo poroszę."Wiem jak można manipulować statystyką, która podobno nie kłamie ..." Ok. mieliśmy wątek policzmy się czas na sprawdźmy na ile jesteśmy męscy. Tak może być? Zgódź się proszę bo trochę mnie poniosło (skłonność do ryzyka) a inaczej będę musiał chodzić z ankietami, liczyć i oczywiście jakoś Ci to dostarczyć nie wspominając już o uwiarygodnieniu. > Widać potrzebny mi i okulista, bo jakoś tych osób nie widzę. Niezależnie - obiecuję się zatanowić. Niemniej boleśnie skrócenie urlopu macierzyńskiego zniosłam nie tylko ja. Także mój mąż i nasze dzieci, bo jest to operacja dotycząca całej rodziny. Takich rodzin było więcej. Grono przewrażliwionych, którzy według Ciebie powinni się zastanawiać jest wcale pokaźne.Wybacz, że nie spojrzałem na ten problem od tej strony (pewnie przez testosteron). To spojrzenie rzeczywiście zmienia proporcje i kierunek chińskiego przysłowia. Zastanowić się nie zaszkodzi ale i tak przepraszam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Wymienione przez ciebie postulaty: " zwiększenia liczby przedszkoli, dostępności antykoncepcji, liberalizacji ustawy anty-aborcyjnej, edukacji seksualnej." jak najbardziej popieram (...)Bardzo się się cieszę. Wniosek z tego, że nie ma przeszkód, abyśmy się dogadali. > (...) a jeżeli chodzi o ten ostatni to nawet poszukuję chętnych do współpracy celem założenia fundacji www.racjonalista.pl/forum.php/s,213877 , która ma zająć się min. nadrabianiem zaległości edukacyjnych w tej dziedzinie wśród dorosłych. Każda forma pomocy mile widziana. Zapraszam.Dziękuję. Zapoznam się chętnie. > Wracając do przedstawionych poglądów to feministki nie mają na nie monopolu a pomimo tego, że je podzielają to jednak postawa ich wroga i obwiniająca postawa naturalnie prowokuje moją niechęć bo nie mam w zwyczaju głaskać kiedy ktoś lub coś próbuje mnie kąsać, chyba, że jest to trochę nie świadoma swego czynu istota jak np. dziecko, kochanka (w trakcie uniesienia) albo szczeniak.Pewnie, że nie mają monopolu. Stąd w w moim poście wyjaśnienie, że darzę sympatią każdego, niezależnie od tego jak się określa (nazwa "feministka" nie jest konieczna), kto popiera i walczy o wymienione rzeczy. Wroga postawa wobec mężczyzn jako takich (która jest po prostu bzdurna) jest na szczęście prezentowana wyłącznie przez nieliczne, radykalne feministki i jak widać źle robi wszystkim sensownym postulatom, które ten ruch usiłuje wprowadzić. Nota bene w tym akapicie zdaje się także powstały u Ciebie wolty stylistyczne, ale starałam się trzymać tego co ja myślę, że Ty myślisz. > Ok. mieliśmy wątek policzmy się czas na sprawdźmy na ile jesteśmy męscy. Tak może być?> Zgódź się proszę bo trochę mnie poniosło (skłonność do ryzyka) a inaczej będę musiał chodzić z ankietami, liczyć i oczywiście jakoś Ci to dostarczyć nie wspominając już o uwiarygodnieniu.Myślałam, że masz takie badania na podorędziu. Nawet biorąc pod uwagę wszelkie możliwe zakłamania jakie mają na wyposażeniu, ich lektura bywa kształcąca. Jeśli nie podchodzić do nich bezkrytycznie mogą wiele dać. Ale się nie upieram. > Wybacz, że nie spojrzałem na ten problem od tej strony (pewnie przez testosteron). To spojrzenie rzeczywiście zmienia proporcje i kierunek chińskiego przysłowia. Zastanowić się nie zaszkodzi ale i tak przepraszam.Dziękuję  . Problemy "kobiece" w ogóle rzadko są tylko kobiece. Żyjemy ze sobą, obok siebie, przenikamy wzajemnie swoje przestrzenie, mamy wspólne dzieci, psy, budżety domowe. Co dobre dla nas, dobre też dla was i odwrotnie. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Bardzo się się cieszę. Wniosek z tego, że nie ma przeszkód, abyśmy się dogadali.Ja również jeżeli nie bardziej. Czy celny? Pożyjemy zobaczymy. Jestem dobrej myśli. > Pewnie, że nie mają monopolu. Stąd w w moim poście wyjaśnienie, że darzę sympatią każdego, niezależnie od tego jak się określa (nazwa "feministka" nie jest konieczna), kto popiera i walczy o wymienione rzeczy. Wroga postawa wobec mężczyzn jako takich (która jest po prostu bzdurna) jest na szczęście prezentowana wyłącznie przez nieliczne, radykalne feministki i jak widać źle robi wszystkim sensownym postulatom, które ten ruch usiłuje wprowadzić. Nota bene w tym akapicie zdaje się także powstały u Ciebie wolty stylistyczne, ale starałam się trzymać tego co ja myślę, że Ty myślisz.Zacytuję Ci fragment z "Rozwiązania Zakonu Gwiazdy": "Pamiętacie może opowieść, jak to diabeł szedł ze swym przyjacielem ulicą i jak ujrzeli przed sobą człowieka, który zatrzymał się, podniósł coś z ziemi, obejrzał i włożył do kieszeni. Przyjaciel zapytał diabła: "Co on podniósł?", ten zaś odparł "Podniósł odrobinę Prawdy". "To chyba bardzo dla ciebie niekorzystne?", rzekł przyjaciel. "Ależ nie", odparł diabeł, "pozwolę mu ją teraz zinstytucjonalizować"". Jiddu Krishnamurti. Jesteś żywym przykładem na to, że myślenie ma przyszłość. "Wolty stylistyczne" to efekt zboczenia zawodowego. Po prostu myślę obrazowo. Po mojemu wroga a nie przyjazna i obwiniająca jest zestawieniem podobnym jak rzucanie się do gardła a kąsanie po łydkach. Wrogich, zgodzę się, że jest niewiele ale co z pozostałymi. Populizm oparty na podziałach zawsze zbiera rzesze wyznawców w tym wypadku podparty jest poczuciem krzywdy i kozłem ofiarnym. I jak to populizm niczego nie wnosi poza niechęcią, która zresztą jest wodą na jego młyn. > Myślałam, że masz takie badania na podorędziu. Nawet biorąc pod uwagę wszelkie możliwe zakłamania jakie mają na wyposażeniu, ich lektura bywa kształcąca. Jeśli nie podchodzić do nich bezkrytycznie mogą wiele dać. Ale się nie upieram.Tak od ręki to na podstawie tego www.monitoring.rownystatus.gov.pl/?2,14,24 dało by się ewentualnie coś ponaciągać w stylu: 1.Czy uważasz, że agresja prowokuje przemoc? 2.Czy uważasz, że uległość może być zachętą do ataku?. Może to nie najlepszy przykład ale ciężko znoszę upały chyba zwyczajnie mózg mi się przegrzewa. > Dziękuję . Problemy "kobiece" w ogóle rzadko są tylko kobiece. Żyjemy ze sobą, obok siebie, przenikamy wzajemnie swoje przestrzenie, mamy wspólne dzieci, psy, budżety domowe. Co dobre dla nas, dobre też dla was i odwrotnie.No właśnie nie tylko moim zdaniem te "w ogóle rzadko" w minimalnej części i w drastycznej przewadze te wymyślone a następnie rozdmuchane do rozmiaru problemu nazywają się "feministyczne". Cała reszta jest naszymi problemami. Nie jestem zwolennikiem podziałów i uważam że: "ja nie jestem Tobą a Ty nie jesteś mną i co dobre dla mnie wcale nie musi być dobre dla Ciebie." N.Grant Niemniej jednak co jest złe najczęściej takim jest dla wszystkich chociaż pozornie może wyglądać inaczej. > "Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
|
|
 | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
> Solidarność - wielki zbiorowy obowiązek kobiet> prof.Maria Janion> Wykład inaugurujący Kongres Kobiet 20 - 21 czerwca 2009> www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=708Cytat:Próba nowego, otwartego i uniwersalnego zdefiniowania podmiotowości nie prowadzi przez udawanie, że płeć nie ma znaczenia. Przeciwnie. Powyższy fragment ważkiej wypowiedzi Pani Profesor, pomimo wytłuszczenia, wisi w powietrzu. W dużej mierze jest deklaracją bez pokrycia. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
6 na 6 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Dlatego partie te robią wszystko, aby kobiety szukały swoich aspiracji i >satysfakcji życiowych poza małżeństwem i rodziną. ................." Dlaczego tego typu dylematy odnosi sie jedynie do kobiet? Nigdzie nie zauważyłam, aby ktoś twierdził, że praca zarobkowa mężczyzny wpływa ujemnie na pełnienie roli ojca, a przez to sprawia, że dzieci pozbawione są w rodzinie wzorca męskiego. Dlaczego niektórzy "oświeceni i natchnieni" zdają się wyrażać pogląd, że mężczyzna może śmiało godzić role rodzicielskie i społeczne, a kobieta jest do tego zdecydowanie niezdolna? Ten cytat to jakaś następna antykobieca propaganda. Dlaczego nie mówi się, co powinna robić taka oddana rodzinie, niezarabiająca kobieta, kiedy mężczyzna uzna, że poszuka szczęścia gdzie indziej, albo umrze, albo się poważnie rozchoruje? Czy będzie mogła zgłosić się na plebanie po pomoc finansową?
|
|
 | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Kobieta - jako wychowawczyni i postawa silnej, niezależnej rodziny - jest przeszkodą dla tego typu partii politycznych. Dlatego partie te robią wszystko, aby kobiety szukały swoich aspiracji i satysfakcji życiowych poza małżeństwem i rodziną. ................."Też tego zupełnie nie rozumiem chyba że są to aspiracje feministyczne w polityce w tym wypadku niestety z przykrością ale jednak się zgadzam. www.racjonalista.pl/forum.php/s,217149#w223316www.racjonalista.pl/forum.php/s,221025> Dlaczego tego typu dylematy odnosi sie jedynie do kobiet? Nigdzie nie zauważyłam, aby ktoś twierdził, że praca zarobkowa mężczyzny wpływa ujemnie na pełnienie roli ojca, a przez to sprawia, że dzieci pozbawione są w rodzinie wzorca męskiego.No właśnie dlaczego, już pomińmy tę rolę ojca ale dlaczego tak trudno zostać akceptowanym społecznie heteroseksualnym utrzymankiem? > Dlaczego niektórzy "oświeceni i natchnieni" zdają się wyrażać pogląd, że mężczyzna może śmiało godzić role rodzicielskie i społeczne, a kobieta jest do tego zdecydowanie niezdolna?Nie mam pojęcia co zdają się wyrażać "oświeceni i natchnieni" gdyż brak mi ich natchnienia i oświecenia czego bynajmniej nie żałuję. > Ten cytat to jakaś następna antykobieca propaganda. Dlaczego nie mówi się, co powinna robić taka oddana rodzinie, niezarabiająca kobieta, kiedy mężczyzna uzna, że poszuka szczęścia gdzie indziej, albo umrze, albo się poważnie rozchoruje? Czy będzie mogła zgłosić się na plebanie po pomoc finansową?Tak ja zapewne na plebani też będę mógł liczyć na dobre słowo, których nadmiar mają tam na każdą okazję i odruchowe "bóg zapłać" w ramach dowidzenia ewentualnie "niech cię bóg prowadzi" w wypadku zapanowania nad odruchem i świadomością tego, że nawet gdyby miłosiernie prowadził to na pewno nie w stronę plebani. Wątpię by w tej sytuacji ktoś mógłby się czuć dyskryminowany.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|