 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-06-2009 17:15 | changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) | Moc empiryczna Filozofa.
1 na 3 | Ktoś kiedyś powiedział, że Człowiek który mówi nie wie,człowiek który wie nie mówi. Skoro więc coś poznam własnym poznaniem, będę to wiedział. Ale jeśli wypowiem to co poznałem własnymi zmysłami, będzie to miało znikomą korzyść dla moich ziomków.Co się tyczy teorii poznanych z zewnątrz, czy dają one prawdziwe poznanie? Logicznie rozważając napotkaną myśl mogę stwierdzić, że jest pod pewnym względem prawdziwa, pod pewnym względem fałszywa, pod pewnym względem pozbawiona sensu, pod pewnym względem prawdziwa i pozbawiona sensu, pod pewnym względem prawdziwa i fałszywa,pod pewnym względem prawdziwa i pozbawiona sensu,pod pewnym względem fałszywa i pozbawiona sensu,pod pewnym względem prawdziwa i fałszywa i pozbawiona sensu.Jeśli i te rozważania zostałyby przeze mnie odrzucone,pozostaje mi empiryzm jako jedyna droga do poznania?Przy czym moje pojmowanie empiryzmu jest zgoła dziwne, gdyż to co na zewnątrz uznaje za to co wewnątrz mnie.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | lontri (16088 punktów) | Metoda w poznaniu jest ważna, ale w w poznaniu ważny jest także umysł. Zwrócę tu uwagę na podnoszoną w psychologii teorię stadiów rozwoju umysłu, czy inteligencji. Twórcą najpopularniejszego tego rodzaju ujęcia jest Jean Piaget: wybitny psycholog, ale również filozof, a jak się okazuje z lektury jego pism - wybitny logik, a przy tym empiryk. Dlaczego o nim wspominam? Bo myśl o nim podsunął mi ten fragment wypowiedzi, w którym podkreślona zostaje trudność w przekazaniu posiadanej wiedzy innym. Jeżeli uznamy, że rozwój umysłu ma charakter stadialny, a na to wskazują pewne teorie naukowe, może się rzeczywiście zdarzyć, że dwa umysły na różnych stadiach rozwoju się nie dogadają. Naukowcy zazwyczaj znajdują wspólny język, ponieważ funkcjonują na poziomie operacji formalnych - czyli dysponują w umyśle reprezentacjami złożonych operacji pojęciowych i logicznych. Problem jednak zaczyna się w tym momencie, gdy spotkają się dwa umysły funkcjonujące na różnych poziomach: np. jeden na poziomie operacji formalnych, a drugi na niższym poziomi myślenia - np. posługujący się myśleniem magicznym, symbolicznym, konkretno-obrazowym. Najlepszym przykładem tego rodzaju nieporozumień bywają 'dziwne' z punktu widzenia osoby dorosłej zachowania i wypowiedzi dzieci. Np. jeżeli 4-5 letniemu dziecku damy do porównania dwa zbiory: 5 kwiatków i 5 krówek, i zapytamy, 'czego jest więcej' dziecko odpowie najprawdopodobniej, że krów, bo krowy są większe i grubsze. Chyba że krówki na obrazkach będą mniejsze niż kwiatki - wtedy dziecko wskaże, że to kwiatków jest więcej. Dziecko w tym wieku najczęściej nie ma wykształconego pojęcia liczby. Wynika stąd m.in., że w poszukiwaniu porozumienia z innymi ważniejsza od wspólnoty mowy i języka jest wspólnota pojęć. Zmysły i metoda empiryczna mogą być ważne w poznaniu. Ale równie ważna jest struktura umysłu.
|
|
 | changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) | Myślisz,że kwestia rozbija się w kwestii braku terminlogj lub w kwestii językowej? Od czasu gdy okazało się, że Doda Elektroda(156IQ) ma większe IQ niż Mikołaj Kopernik, a oboje gmerali w ciałach, tyle że ten drugi w niebieskich - słowo Iloraz Inteligencji nic dla mnie nie znaczy.Przypominam ,że istnieją testy IQ, które są w stanie zmierzyć iloraz inteligęcj nawet plemionom nie cywilizowanym.Człowiek , który przez całe życie przemierzał busz, może okazać się inteligentniejszy od profesora z Harvarda.Ale chyba masz racje. W czasach Bineta psychologowie definiowali idiotów jako tych, którzy nie nauczą się w pełni mówić, a poziom ich rozwoju jest nieco wyższy niż poziom trzylatka. Następną kategorie stanowili imbecyle, którzy mówili wystarczająco dobrze, lecz nie potrafili nauczyć się pisać ani czytać. Imbecyl miał z definicji wiek umysłowy dziecka między trzecim i siódmym rokiem życia. Na początku XX wieku, słowa imbecyl i idiota były niemal pojęciami naukowymi. Aby uzupełnić taksonomie ukuto dodatkowe pojęcie - kretyn. Kretyni byli na wyższym poziomie rozwoju niż imbecyle, kretyn zajmował szarą strefę, położoną pomiędzy idiotami i imbecylami a w pełni kompletnymi umysłowo. Test IQ miał służyć do wykrywania kretynów.
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) | Moją intencją nie jest etykietowanie kogokolwiek, a przytaczana powyżej stara nomenklatura stopni upośledzenia często temu służyła. Ale zostawiam tę kwestię, bo jest to wątek poboczny. Stadium rozwoju inteligencji czy umysłu nie oznacza ilorazu inteligencji. Chciałem zwrócić tylko uwagę na fakt, że umysły różnych ludzi mogą funkcjonować w jakościowo inny sposób, dlatego mogą nigdy się nie porozumieć. To, że funkcjonują w różny sposób, nie oznacza, że w lepszy czy gorszy. Choć- to prawda- do uprawiania z sukcesem logiki czy matematyki bardzo ważne są wysokie kompetencje w rozumowaniu formalnym i abstrakcyjnym. Ja też czuję się np. w tej sytuacji niezrozumiany, ponieważ z tego co napisałem wcześniej, wynika właśnie, że porozumienie czy komunikacja, a więc i przekazywanie wiedzy, nie jest kwestią językową i terminologiczną. Mówiąc o pojęciach miałem na myśli nie 'termin' ale pojęcie właśnie, czyli pewną abstrakcyjną reprezentację nie tylko obiektów fizycznych, ale często też relacji, operacji, sposobów rozumowania itp.
|
|
| |  | changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) |
> Ja też czuję się np. w tej sytuacji niezrozumiany, ponieważ z tego co napisałem wcześniejNie czuj się tak z tą Dodą ja tylko dla draki lontri napisał: Cytat:,wynika właśnie, że porozumienie czy komunikacja, a więc i przekazywanie wiedzy, nie jest kwestią językową i terminologiczną. Właśnie ,że jest. To co napisałeś wcześniej bardziej mi się podobało Cytat: Problem jednak zaczyna się w tym momencie, gdy spotkają się dwa umysły funkcjonujące na różnych poziomach: np. jeden na poziomie operacji formalnych, a drugi na niższym poziomi myślenia - np. posługujący się myśleniem magicznym, symbolicznym, konkretno-obrazowym. Tym zagadnieniem zajmuje się antropologia.To że ktoś myśli sposobem magicznym oznacza tylko, że przy joł inny system terminologiczny ale nie oznacza to ,że jest na niższym stadium rozwoju inteligęcj.
|
|
| | |  | | lontri (16088 punktów) | Chyba nie zdałem Twojego testu na inteligencję
|
|
3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Ktoś kiedyś powiedział, że Człowiek który mówi nie wie,człowiek który wie nie mówi.
Zaczynasz od czegoś, co jest niezbyt mądre...
>względem fałszywa, pod pewnym względem pozbawiona sensu, pod pewnym względem prawdziwa i pozbawiona >sensu, pod pewnym względem prawdziwa i fałszywa,pod pewnym względem prawdziwa i pozbawiona sensu,pod >pewnym względem fałszywa i pozbawiona sensu,pod pewnym względem prawdziwa i fałszywa i pozbawiona >sensu.
potem następuje coś, co wygląda na bełkot i chyba nim jest...
>... moje pojmowanie empiryzmu jest zgoła dziwne,
a na końcu zaczyna się wydawać pewne, że nie tylko Twoje pojmowanie empiryzmu jest dziwne... -
|
|
 | changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) | >>Ktoś kiedyś powiedział, że Człowiek który mówi nie wie,człowiek który wie nie mówi. >Zaczynasz od czegoś, co jest niezbyt mądre...
Powiedz proszę jakimi kryteriami poznania się kierowałeś, oceniając to zdanie za nie mądre. Chciałbym bardzo poznać twój tok myślenia.Reszta to zaiste bełkot.
|
|
|  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >>>Ktoś kiedyś powiedział, że Człowiek który mówi nie wie,człowiek który wie nie mówi. >>Zaczynasz od czegoś, co jest niezbyt mądre... >Powiedz proszę jakimi kryteriami poznania się kierowałeś, oceniając to zdanie za nie mądre.
Proszę bardzo. Moje kryterium nazywa się zdrowy rozsądek. Metoda analizy polega na tym, że czytam to, co napisane. Przeczytaj jeszcze raz: "człowiek który mówi nie wie, człowiek który wie nie mówi". Kto na przykład? Profesor na wykładzie mówi a nie wie, a studenci nie mówią, to znaczy że wiedzą? Może inny przykład? Rozmawia ze sobą dwóch ludzi, jeden informuje o czymś drugiego. Ten, co mówi nie wie, a ten co słucha wie?
>Chciałbym bardzo poznać twój tok myślenia.
Nie wiem, co to jest mój 'tok myślenia', ale mam swój zwyczaj na tym forum: nie pisz głupot, jeżeli nie musisz.
>Reszta to zaiste bełkot.
Wygląda na podpuchę. Niełatwo znaleźć inny powód, żeby pisać takie rzeczy. -
|
|
| |  | 1 na 3 changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) | Scorp napisał:Cytat: Kto na przykład? Profesor na wykładzie mówi a nie wie, a studenci nie mówią, to znaczy że wiedzą? A co z powiedzeniem "Stary lis może nauczyć się więcej od Młodego Głupca,aniżeli Młody Głupiec od starego lisa" Scorp napisał: Cytat:Może inny przykład? Rozmawia ze sobą dwóch ludzi, jeden informuje o czymś drugiego. Ten, co mówi nie wie, a ten co słucha wie?
Jest powiedzenie "Wielki pijak uważa się za wielkiego człowieka" Np.siedzi dwóch pijaków w ulu i łoją jeden do drugiego: -słaby pijaczek :Kaziu wielki z ciebie człowiek -Wielki Kazimierz pijak z diablą fantazją: patrząc z ukosa lekko się uśmiecha  Panie Scorp pragnę tylko wymiany poglądów.Moim zamiarem nie jest wcale nikogo podpuszczać.Czy też wpuszczać w maliny.Jako młody człowiek, żywię do pana wielki respekt.
|
|
|  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>>Ktoś kiedyś powiedział, że Człowiek który mówi nie wie,człowiek który wie nie mówi. >>Zaczynasz od czegoś, co jest niezbyt mądre... >Powiedz proszę jakimi kryteriami poznania się kierowałeś, oceniając to zdanie za nie mądre.
I jakimi kryteriami wybrałeś kryterium oceniania ?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|