 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-07-2009 16:44 | Drexl (25 punktów) | Racjonalizm = Pesymizm | Jak mniemam, większość, a przynajmniej znaczna część, użytkowników tego portalu nie zakłada, iż wszechświat i życie ludzkie mają jakiś z góry określony sens, właściwy dla wierzeń religijnych. W racjonalnym podejściu do rzeczywistości poszukiwania generalnego sensu, czy też celu, są nieuzasadnione. "Sens" jest pojęciem wygenerowanym przez umysł, a skoro żaden umysł nie kieruje rozwojem wszechświata i życia, pytanie o jego sens nie ma racji bytu. Zatem rozważania takie mogą osiągnąć jedynie pułap subiektywnej jednostki ludzkiej. Gdy zaś jakaś jednostka postawi przed sobą cel, dostrzegając w nim sens, to po poddaniu tego zjawiska krytycznej analizie musi stwierdzić, iż owo odszukiwanie sensu w stricte materialnej rzeczywistości jest powodowane pewnymi procesami biologiczno-chemicznymi w jej mózgu. W tym ujęciu pytanie o jakikolwiek sens i wartość działań ludzkich jest nie do przyjęcia. Racjonalizm może prowadzić jedynie do pesymizmu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Racjonalizm może prowadzić jedynie do pesymizmu. Pesymizm też jest spowodowany pewnymi reakcjami biochemicznymi w mózgu - jest jednak kilkaset(najmarniej) rzeczy które potrafią zmienić przebieg tych reakcji. Są pigułki na receptę, bez recepty, herbatki ziołowe, czekolada, seks, sport etc... W tej sytuacji racjonalizm nie musi prowadzić do pesymizmu  Obij paszczę Bardzozłemu
|
|
 | -3 na 5 simon_2 (-31 punktów) (zablokowany) | Nie racjonalizm ale aetizm powoduje pesymizm.
|
|
|  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | >Nie racjonalizm ale aetizm powoduje pesymizm.
Najbardziej w pesymistyczny nastrój wprawia dociekanie co to takiego ten aetizm.
|
|
4 na 4 | Villain (90 punktów) | > Racjonalizm może> prowadzić jedynie do pesymizmu.Jak ktoś gdzieś kiedyś słusznie stwierdził - pesymista to dobrze poinformowany optymista.
|
|
7 na 7 | Kamila Janowicz (598 punktów) |
A ja się z tytułem oczywiście zgadzam! Nie dość, że jestem racjonalistką, ateistką, pesymistką, malkontentką to jeszcze lubię siać defetyzm i zwątpienie. Ogólnie cechuje mnie czarnowidztwo i nie lubię lata ani słońca. Także u mnie wszystko się zgadza!
|
|
 | -2 na 4 simon_2 (-31 punktów) (zablokowany) | I jesteś z tym szczęśliwa? Albo masz depresję, z którą należy udać się bez wstydu do specjalisty albo poprostu jest to wynikiem ateizmu.
|
|
|  | 4 na 4 | Kamila Janowicz (598 punktów) | Hmmm... czytaj wyżej. Jak mogę być szczęśliwa będąc pesymistką, kiedy wiem, że po śmierci to tylko pustka, nicość, robaki, piach, piach, piach. Codzienna depresja i miałkość życia odpływają ode mnie tylko wtedy, kiedy jem sernik!
|
|
| |  | | checkmate (1197 punktów) | > Hmmm... czytaj wyżej. Jak mogę być szczęśliwa będąc pesymistką, kiedy wiem, że po śmierci to tylko pustka, nicość, robaki, piach, piach, piach.> Codzienna depresja i miałkość życia odpływają ode mnie tylko wtedy, kiedy jem sernik!> Kamila, chyba Cię polubiłem
|
|
| |  | | marcus (876 punktów) | A więc ja zadam bardzo proste pytanie: w jaki sposób jesteś w stanie to udowodnić? Nie twierdzę, iż mam na tą sprawę inny pogląd, ale uważam że bardzo wiele rzeczy jest zwyczajnie całkowicie względnych, i tak samo jak np. kreacjonista nie jest w stanie wytłumaczyć bezsprzecznie powstania wszechświata, tak i Ty nie jesteś w stanie tego zrobić... Pozdrawiam, marcus. czarnanowina.xn.pl www.niflheim.fora.pl
|
|
| | |  | 2 na 2 | Kamila Janowicz (598 punktów) | Początkowo, nie mogłam się zorientować, której części mojej wypowiedzi dotyczy to pytanie. Czy tej o pustce i nicości, czy o serniku. Jeśli dotyczy ono pierwszej części to nie, nie jestem w stanie tego udowodnić i zgadzam się, co do względności wielu rzeczy. Za to wiem, że na pewno umrę i liczę na to, że po śmierci ten przeklęty Weltschmerz skończy się bez sernika.
|
|
|  | 2 na 2 | maciek (1053 punktów) | > I jesteś z tym szczęśliwa? Albo masz depresję, z którą należy udać się bez wstydu do specjalisty albo poprostu jest to wynikiem ateizmu.Burze i ulewy też są wynikiem ateizmu.
|
|
| |  | | R. Grochala (970 punktów) | > >I jesteś z tym szczęśliwa? Albo masz depresję, z którą należy udać się bez wstydu do specjalisty albo poprostu jest to wynikiem ateizmu.> Burze i ulewy też są wynikiem ateizmu. To dobrze trafiłem z moim ateizmem, bo ja lubię burze 
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > A ja się z tytułem oczywiście zgadzam! Nie dość, że jestem racjonalistką, ateistką, pesymistką, malkontentką to jeszcze lubię siać defetyzm i zwątpienie. Ogólnie cechuje mnie czarnowidztwo i nie lubię lata ani słońca. Także u mnie wszystko się zgadza!  Gdyby dodać do tego obstrukcje i stupor, to pesymizm jest całkowicie uzasadniony.
|
|
9 na 11 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Nie jestem filozofem, więc nie rozumiem tego typu nawijki, choć dostrzegam wyraźną chęć autora do wywyższenia się ponad otaczający go plebs.
>znaczna część, użytkowników tego portalu nie zakłada A dlaczego zakładasz, że nie zakłada?
>wszechświat i życie ludzkie mają jakiś z góry określony sens Dlaczego zakładasz, że życie ludzkie nie ma sensu? A jeśli już tak zakładasz, to bądź konsekwentny i zakończ to swoje bezsensowne życie.
>właściwy dla wierzeń religijnych Dlaczego tak pejoratywnie wartościujesz? Życie w oparach wierzeń religijnych ma sens, a bez tego uzależnienia już nie ma? To bardzo ubogie spojrzenie na otaczający świat.
>W racjonalnym podejściu do rzeczywistości W racjonalnym, czyli w jakim?
>poszukiwania generalnego sensu, czy też celu, są nieuzasadnione A to niby dlaczego?
>"Sens" jest pojęciem wygenerowanym przez umysł Cały widziany obraz jest generowany przez umysł. Ogólnie żyjemy w środowisku generowanym w naszym umyśle. Prawie jak w Matrixie.
>skoro żaden umysł nie kieruje rozwojem wszechświata i życia Zaciemniasz obraz łącząc to w jedno. Rozumiem, że nasze możliwości są zbyt małe, aby panować nad wszystkim, jednak co nieco możemy. Jeden natchniony religią umysł może doprowadzić do wyprodukowania milionów ładunków termojądrowych, których odpalenie spowoduje unicestwienie naszej planety, a zatem na miarę swoich możliwości pokierujemy rozwojem wszechświata. Podobnie z życiem, możemy wytępić jakiś gatunek albo go ochronić albo odtworzyć na bazie zachowanego DNA. Możemy dać życie płodząc dziecko z partnerem, a możemy założyć gumkę i życie szlag trafi. Podobnie z in vitro - możemy tą metodą naprodukować życia na niespotykaną skalę, a możemy życie unicestwić uznając je za "bezsensowne".
>pytanie o jego sens nie ma racji bytu Dla przygłupów pewnie tak. Osoby myślące zadają pytania, ponieważ ich umysł i osobowość pozostają w stanie rozwoju. Rozwoju, który tak skutecznie napędza ludzkość.
>Zatem rozważania takie mogą osiągnąć jedynie pułap subiektywnej jednostki ludzkiej Jak dla mnie wystarczy, nie reprezentuję nikogo więcej niż własnej jednostki ludzkiej.
>Gdy zaś jakaś jednostka postawi przed sobą cel, dostrzegając w nim sens, to po poddaniu tego zjawiska krytycznej analizie musi stwierdzić Mam alergię na słowo "musi", więc na pewno stwierdzę na odwrót i co z tym poczniesz?
>odszukiwanie sensu w stricte materialnej rzeczywistości jest powodowane pewnymi procesami biologiczno-chemicznymi w jej mózgu A jakie to ma znaczenie? Czy muszę znać fizykę molekularną, aby doznawać przyjemności z korzystania z komputera? Doznaję i już.
>W tym ujęciu pytanie o jakikolwiek sens i wartość działań ludzkich jest nie do przyjęcia Dla kogo, dlaczego?
>Racjonalizm może prowadzić jedynie do pesymizmu W przypadku nałogowych pesymistów pewnie tak. A co z racjonalnymi optymistami?
A teraz spróbuj to wszystko wyprostować, a ja napiję się zimnego piwka.
Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
|
|
-2 na 4 simon_2 (-31 punktów) (zablokowany) | Nie racjoznalizm prowadzi do pesymizu-braku nadzieji lecz ateizm. Pod płaszczykiem rzjonazlizmu kryją się tutaj ateiści. NIe bójcie się ateiści-zmieńcie nazwę portalu na ateista a nie racjonalista. Życie ma sens a jest to związane z istnieniem Boga. Z perspektywy ateisty życie faktycznie nie ma sensu-no bo niby jaki? Żyje sobie ateista, jeden dłużej a drugi krócej. No i co z tego skoro nic go już nie spotka po śmierci?
|
|
 | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | > Życie ma sens a jest to związane z istnieniem Boga. Z perspektywy ateisty życie faktycznie nie ma sensu-no bo niby jaki? Żyje sobie ateista, jeden dłużej a drugi krócej. No i co z tego skoro nic go już nie spotka po śmierci?> A jakie perspektywy napełniają wierzącego optymizmem? Rola barana w bożej trzódce? Wolę swojemu życiu nadawać sens samodzielnie - i bez bogów mam dość roboty, żeby odpędzać durniów, którzy chcą to za mnie robić.
"O Boże, Boże, jaka szkoda, że cię nie ma!" (Lem "Kobyszczę"
|
|
 | 1 na 1 | nikoś (441 punktów) | Zaczynam się cieszyć że administrator ma możliwość blokowania użytkowników.
|
|
|  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | Zupełnie jak Bóg.
Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Zupełnie jak Bóg.Kogoś, kto pisze "rzjonazlizm" nawet Bóg by zablokował
|
|
| | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Kogoś, kto pisze "rzjonazlizm" nawet Bóg by zablokował  Pewnie tak, ale gdybym ja to zrobił, to niechybnie powstałyby przynajmniej dwa oddzielne wątki na temat cenzury. Ubaw mam po pachy, kiedy akurat forumowe komuchy najgłośniej krzyczą na temat cenzury. 
Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
|
|
 | 1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | >Nie racjoznalizm prowadzi do pesymizu-braku nadzieji lecz ateizm. Pod płaszczykiem rzjonazlizmu kryją się tutaj ateiści. NIe bójcie się ateiści-zmieńcie nazwę portalu na ateista a nie racjonalista. >Życie ma sens a jest to związane z istnieniem Boga. Z perspektywy ateisty życie faktycznie nie ma sensu-no bo niby jaki? Żyje sobie ateista, jeden dłużej a drugi krócej. No i co z tego skoro nic go już nie spotka po śmierci? > No i mamy motyw. Skoro po śmierci coś nas spotka, to trzeba coś zrobić, by ubić dobry interes. Więc jesteś dobrym człowiekiem tylko dlatego, że zostaniesz (w swoim mniemaniu) za to nagrodzony. Bo jeśli nie ma życia wiecznego, jaki sens inwestować? Cóż za bezinteresowność - pozostaję w podziwie dla twej mądrości i dobroci.
|
|
 | 1 na 1 | MichaQ (1056 punktów) | Sens życia. Jak rozumieć to pojęcie? Pojęcie "sens" oznacza: 1) w logice zdanie sensowne to takie, które jest możliwe do określenia jako prawdziwe lub fałszywe. 2) na gruncie języka potocznego określenie, że jakieś działanie lub proces są bezsesnu, oznacza tyle, że jest on bezcelowy lub środki przedsięwzięte to osiągniecia załóżonego celu są daleko niewystarczające.
W związku z powyższym można utożsamić pojęcie sensu życia z celem życia albo przynajmniej stwierdzić, że życia ma sens o tyle, o ile ma cel. Dalej, w związku z powyższym wiara w Boga nie jest jedynym sposobem nadania sensu ludzkiemu życiu. Aby jednostka nadała sens swojemu życiu wystarczy, że obierze sobie jakiś cel własnej egzystencji.
|
|
10 na 10 | lontri (16088 punktów) |
Teza została postawiona, ale łatwo ją obalić. Zwracam uwagę przede wszystkim na błąd popełniany przez większość 'czepiających' się racjonalizmu i ateizmu. Ten błąd polega na nadmiernym, wyostrzonym i skrajnym postawieniu sprawy, co nie zawsze jest zgodne z rzeczywistością. Pierwszy błąd polega na założeniu, że sens życia może być ugruntowany tylko przez jakiś byt czy sens absolutny. Ja np. nie widzę ku temu wystarczających przesłanek. Sens życia dla mnie nie musi być postawiony maksymalistycznie, ale np. realistycznie: 'starać się minimalizować przykre doznania i maksymalizować przyjemność' to nie to samo co 'pragnąć osiągnąć absolutne szczęście niebieskie i uniknąć mąk piekielnych'. Inny błąd polega na tym, że zakłada się, że szczęście jest możliwe tylko i wyłącznie wtedy, gdy istnieje bóg lub duchowość, które nadają sens życiu i że życie posiada sens tylko i wyłącznie wtedy, gdy boga i jakąś tam duchowość się bezwzględnie uzna. To oczywiście bzdura. Istnieje wiele osób, dla których bóg czy duchowość nie ma żadnego znaczenia, a mimo to są w stanie prowadzić satysfakcjonujące ich życie, przeżywać zadowolenie i szczęście. Kolejny błąd polega na myleniu pojęcia sensu czy bezsensu w znaczeniu logicznym, teleologicznym (nie mylić z teologicznym) i przyczynowym, lub aksjologicznym. W wyniku pomieszania sensów (w sensie znaczeń) powstaje bardzo duży bezsens.
|
|
2 na 2 | checkmate (1197 punktów) | > Jak mniemam, większość, a przynajmniej znaczna część, użytkowników tego portalu nie zakłada, iż> wszechświat i życie ludzkie mają jakiś z góry określony sens, właściwy dla wierzeń religijnych. W> racjonalnym podejściu do rzeczywistości poszukiwania generalnego sensu, czy też celu, są> nieuzasadnione. "Sens" jest pojęciem wygenerowanym przez umysł, a skoro żaden umysł nie kieruje> rozwojem wszechświata i życia, pytanie o jego sens nie ma racji bytu. Zatem rozważania takie mogą> osiągnąć jedynie pułap subiektywnej jednostki ludzkiej.> Gdy zaś jakaś jednostka postawi przed sobą cel, dostrzegając w nim sens, to po poddaniu tego> zjawiska krytycznej analizie musi stwierdzić, iż owo odszukiwanie sensu w stricte materialnej> rzeczywistości jest powodowane pewnymi procesami biologiczno-chemicznymi w jej mózgu. W tym ujęciu> pytanie o jakikolwiek sens i wartość działań ludzkich jest nie do przyjęcia. Racjonalizm może> prowadzić jedynie do pesymizmu.Generalnie szło nieźle do ostatniego zdania. Czy uświadomienie sobie faktu, że św Mikołaj to bajka popadłes w depresję i pesymizm? A jeśli nawet, to na jak długo? A dlaczego nie akceptujesz idei, że nie żyjemy po coś, tylko dlatego, że nie mieliśmy innego wyjścia?
|
|
6 na 6 | aninakcilyb (259 punktów) | Moim zdaniem założenie, że Wszechświat jako taki nie ma żadnego celu nie jest równoznaczne z tym, że jest się pesymistą. Ludzie sami nadają sens swojemu życiu i ono nie musi być bezsensowne, bo możemy podejmować aktywności, które sprawiają radość, które powodują ,że np. jesteśmy z siebie dumni, albo coś gromadzimy. W moim pojęciu racjonalista ma bardzo silne poczucie własnego sprawstwa (a nie jakiegoś bytu transcendentnego), co wiąże się z tym ,ze potrafi uczynić swoje życie szczęśliwym i nie musi być skazany na totalny pesymizm. Stawiamy sobie cele w życiu i jeśli ktoś pyta jaki jest sens tych celów, to można powiedzieć, że skoro już tu jesteśmy to po to się staramy w życiu, aby przeżyć je jak najlepiej, najpełniej, po co skazywać się na udrękę, tylko dlatego, że kiedyś nas zasypią w ziemi, skoro możemy przeżywać coś fajnego, wesołego, podniecającego. Kompletnie bez sensu dla mnie jest to, kiedy osoby wierzące, że coś na nich czeka po śmierci nie wykorzystują swoich możliwości, bo czekają, że po śmierci będą mieli lepsze życie, że tam ich spotka coś fantastycznego - jak bym miała tak żyć czekając na taki cud to dopiero by mnie ogarnął pesymizm....
|
|
3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | Sens życia, zbawienie, łaska boża i pewnie coś tam jeszcze -- oto marchewki, którymi częstuje kościół święty matka swoich wiernych za to, że wiernymi są. Są to byty mnożone ponad konieczność, więc przez racjonalistę uważane za nieistniejące zgodnie z brzytwą Ockhama. Podziwiam księży, że ten nieistniejący towar potrafią sprzedać za drogie pieniądze. Wrodzone skąpstwo nauczyło mnie rezygnacji z kupowania przereklamowanych towarów, które nic nie są warte, więc nie zazdroszczę tym, którzy uważają, że ich życie ma sens, że dostąpią łaski bożej i zbawienia. Ten brak zazdrości powoduję, że nie wpadam w depresję z powodu braku owych, tak przez wiernych cenionych dóbr.
|
|
2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | W tym ujęciu >pytanie o jakikolwiek sens i wartość działań ludzkich jest nie do przyjęcia. Racjonalizm może >prowadzić jedynie do pesymizmu.
hej, Racjonalizm jest przyjęciem stanu faktycznego , to znaczy : człowieka nie było przed narodzinami i nie ma po śmierci ... Nie wiem gdzie tu pesymizm ... ? Chyba , że w tym znaczeniu : Nie jestem tak piękny jak inny , nie jestem tak bogaty jak inny , nie jestem tak zdrowy jak inny , nie jestem tak mądry jak inny , nie jestem tak dobry jak inny ktoś . Fakt , że nie było mnie przed moimi narodzinami i nie będzie po mojej śmierci nie musi oznaczać , że nic nie ma sensu , że nie ma żadnych wartości , że nie istnieje dobro , szlachetność czy współczucie i bezinteresowna życzliwość . Wartości bowiem istnieją niezależnie od tego czy jestem bytem śmiertelnym czy nieśmiertelnym , a nawet istnieją o wiele bardziej autentycznie właśnie kiedy jesteśmy przekonani , że mamy tylko jedno życie , tu i teraz ! Przekonanie , że moje życie jest wypadkową wielu przeróżnych zdarzeń nie oznacza , że nie jestem zdolny do empatii , współczucia , życzliwości , porozumienia , kompromisu czy szlachetnych ( czyli ograniczających skrajny egocentryzm ) zachowań !
Często niestety zdarza się tak , że ludzie wierzący w boga , swoją w niego wiarę stawiają ponad wszelkie inne wartości . To właśnie oni nie wyobrażają sobie żadnych kompromisów , żadnego porozumienia z kimś kto w ich boga nie wierzy . Ci wierzący uznają tylko jedną wartość ! Tą wartością jest wiara w ich boga ! Takie poglądy są według mnie poważną redukcją wartości i sprowadzeniem ich do jednego , bezalternatywnego wymiaru czyli do postrzegania świata i człowieka według norm totalitarnych . Ja osobiście uważam , totalitaryzm za system bezwartościowy , ponieważ polegający na bezalternatywnym przymusie przyjęcia poglądów opartych na fizjologicznej determinacji i konieczności . Wartości bazujące na takiej fizjologicznej determinacji redukują człowieka do czegoś w rodzaju maszyny , zaprogramowanego robota . Wiara w boga jest według mnie właśnie wiarą w to , że istnieje wielki programista ze swoim wielkim planem a my istniejemy tylko po to aby ten plan realizować ! Ludzie , którzy w boga nie wierzą mają możliwość dogadywania się ze sobą bez odwoływania się do raz na zawsze ustalonych dogmatów . Wiemy z historii jak wiele nieszczęść spowodowanych zostało tylko dlatego , że ktoś był szczerze i uczciwie przekonany , że ma pełną i absolutną racje ponieważ to czy tamto zostało mu objawione przez boga samego ! Wiarę w to , że coś komuś zostało objawione przez boga samego i dlatego powinno być przez wszystkich innych traktowane jako dla nich bezalternatywnie obligatoryjne uważam za bezsensowne !
pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Racjonalizm może prowadzić jedynie do pesymizmu. > To smutny wniosek, ale nieprawdziwy. Czy człowiek poznając dokonania Boże, nie powinien nabierać przekonania i pewności, że Bogu, Stwórcy wszystkiego, powinien zaufać? Tu właśnie potrzebny jest racjonalizm. Czytasz: " A teraz posłał mnie Wszechwładny Pan, Jehowa - tak, jego duch. Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: "Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przy kazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość - jak fale morskie. I twoje potomstwo byłoby jak piasek, a potomkowie z twego wnętrza - jak jego ziarnka. Nie byłoby zgładzone i ani unicestwione przede mną niczyje imię"(Izajasza 48:16-19). Pesymistą nie jest ktoś, kto jest szczęśliwy. Czytasz więc: " Szczęśliwy jest człowiek, który nie chodzi za radą niegodziwców ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada tam, gdzie siedzą szydercy. Ma natomiast upodobanie w prawie Jehowy, i jego prawo czyta półgłosem dniem i nocą. I stanie się podobny do drzewa zasadzonego nad strumieniami wód, które wydaje owoc w swoim czasie i którego listowie nie usycha; a wszystko, co on uczyni, wypadnie pomyślnie"(Psalm 1:1-3). Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Prawdziwie wierzących pochłania życie z myślą o życiu po śmierci, a ateistów o życiu przed śmiercią. Pesymizm może równie dobrze powodować świadomość końca egzystencji wraz ze śmiercią, jak i świadomość stawania przed jakimiś sądami po śmierci, kiedy wyrok jest niepewny, a w razie skazującego byt gorszy, niż niebyt - drugiej szansy nie będzie.
Sam nie wierzę w uniwersalny sens, czy cel życia dla każdego. Mogą być one różne dla różnych ludzi i myślę, że nadaje się pytaniu o nie przesadnego znaczenia. Niektórzy mogą mieć po kilka celów, inni żadnego i też ok.
Można też brać pod uwagę istnienie wyższego bytu, świadomości, inteligencji bez życia po śmierci. Może bóg jest absolutną nicością i przejście w taki stan jest stanem doskonałym, a nasze życie tutaj tylko wybrykiem natury. Od wyboru do koloru.
Póki nikt stamtąd nie wrócił, racjonalnie jest zadbać o jakość życia jakie mamy póki co. Co nie musi przeszkadzać w wolnych chwilach zajmować się swoim "zbawieniem", a innym np. tężyzną fizyczną. Dla mnie sceptyczno-stoickie podejście z pewną dozą zrozumienia do wszystkich systemów jest najbardziej odpowiednie. Wszystko dobrze, póki każdy może sobie swobodnie wybrać taki, który pozwala mu żyć w sposób zapewniający spełnienie i wewnętrzną integralność, nie szkodząc innym.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|