 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-07-2009 14:39 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Powrót taty
12 na 12 | Było na tym portalu już kilka dyskusji na temat roli matek i ojców w rodzinie. Były dyskusje na temat feminizmu i utrudnień w pełnieniu roli ojca po rozwodzie. Zupełnie niespodziewanie po cichu sejm uchwalił nowelizację kodeksu rodzinnego. Bardzo potrzebna i nowatorska jak na Polskę to zmiana. Proponuję uważnie przeczytać artykuł z POLITYKI. Został zupełnie niespodziewanie spełniony postulat środowisk feministycznych domagających się zmian w postrzeganiu kobiet w kodeksie rodzinnym. Dodatkową zaletą tego rozwiązania jest, że państwo zostało zwolnione z arbitralnych rozstrzygnięć a dotyczących rodziny. Jest to krok w dobrym kierunku tylko czy i kiedy będzie następny. www.polityka.pl/powrot-taty/Lead33,933,295931,18/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | > Było na tym portalu już kilka dyskusji na temat roli matek i ojców w rodzinie. Były dyskusje na> temat feminizmu i utrudnień w pełnieniu roli ojca po rozwodzie.> Zupełnie niespodziewanie po cichu sejm uchwalił nowelizację kodeksu rodzinnego.> Bardzo potrzebna i nowatorska jak na Polskę to zmiana.Zgadzam się, bardzo potrzebne zapisy. Aż dziwne, że potrafią u nas coś dobrego zrobić
|
|
4 na 4 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Krok niewątpliwie w dobrą stronę. Miejmy nadzieję, że nie ostatni.
Minuśnicy: -143 ironin, -69 poziomczyński, -36 cabbage, -34 belvedere, -21 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-08]
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Gdy już opadną emocje i minie pierwszy zachwyt radzę przeczytać tekst ponownie, tym razem ze zrozumieniem...Cytat:[rodzice] przygotują umowę, w której sami - lub z pomocą mediatora - rozstrzygną, jaką część tygodnia albo roku dziecko przemieszka z którym z nich, kto będzie odpowiadał za kontakty ze szkołą, a kto za opiekę medyczną, kto organizuje dziecku wakacje i tak dalej. Sąd podpisze się jedynie pod ich umową i zainterweniuje, w razie gdyby potem była ona łamana. Karząc grzywną, ale też aresztem. No to szykują się niezłe wpływy do budżetu państwa! Nie poszedłeś z chorym dzieckiem do lekarza? GRZYWNA! Nie wysłałaś dziecka na wieś do babci na 2 tygodnie wakacji? GRZYWNA! Nie byłeś na wywiadówce? GRZYWNA!Cytat:Ale jeśli taka umowa nie powstanie, bo rodzice nie będą w stanie się dogadać, sąd ograniczy prawa rodzicielskie jednego z nich. Z N A K O M I T E! Nie udało ci spisać umowy z eks-mężem, który od lat ma ciebie i dziecko w d..., bo interesuje go tylko chlanie z kolegami (dlatego przecież wystąpiłaś o rozwód)? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE!
Nie dysponujesz umową z byłą żoną, bo odkąd poznała swojego kochanka nawet nie wiesz gdzie mieszka i nie odbiera twoich telefonów? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE!
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
 | 8 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Gdy już opadną emocje i minie pierwszy zachwyt radzę przeczytać tekst ponownie, tym razem ze zrozumieniem...Tę uwagę weź do siebie. > Cytat:[rodzice] przygotują umowę, w której sami - lub z pomocą mediatora - rozstrzygną, jaką część tygodnia albo roku dziecko przemieszka z którym z nich, kto będzie odpowiadał za kontakty ze szkołą, a kto za opiekę medyczną, kto organizuje dziecku wakacje i tak dalej. Sąd podpisze się jedynie pod ich umową i zainterweniuje, w razie gdyby potem była ona łamana. Karząc grzywną, ale też aresztem. > Nie poszedłeś z chorym dzieckiem do lekarza? GRZYWNA!> Nie wysłałaś dziecka na wieś do babci na 2 tygodnie wakacji? GRZYWNA!> Nie byłeś na wywiadówce? GRZYWNA!Umowa zobowiązuje. Podjąłeś się chodzić na wywiadówki to chodź albo renegocjuj umowę. > Ale jeśli taka umowa nie powstanie, bo rodzice nie będą w stanie się dogadać, sąd ograniczy prawa rodzicielskie jednego z nich.> Z N A K O M I T E!> Nie udało ci spisać umowy z eks-mężem, który od lat ma ciebie i dziecko w d..., bo interesuje go tylko chlanie z kolegami (dlatego przecież wystąpiłaś o rozwód)? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE!Na jakiej podstawie taki wniosek ?? Sąd ograniczy prawo eks-mężowi. > Nie dysponujesz umową z byłą żoną, bo odkąd poznała swojego kochanka nawet nie wiesz gdzie mieszka i nie odbiera twoich telefonów? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE!??? Chyba zmęczony jesteś! Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >> Gdy już opadną emocje i minie pierwszy zachwyt radzę przeczytać tekst ponownie, tym razem ze zrozumieniem... >Tę uwagę weź do siebie. Aż tak cię to boli, że to mnie, a nie tobie przyszło przeczytać ów tekst ze zrozumieniem?
>Umowa zobowiązuje. Podjąłeś się chodzić na wywiadówki to chodź albo renegocjuj umowę. Czy renegocjacji umowy mam się podjąć leżąc na chodniku z zawałem serca, czy dopiero po przewiezieniu mnie przez karetkę do szpitala?
>>Ale jeśli taka umowa nie powstanie, bo rodzice nie będą w stanie się dogadać, sąd ograniczy prawa rodzicielskie jednego z nich. >>Z N A K O M I T E! >>Nie udało ci spisać umowy z eks-mężem, który od lat ma ciebie i dziecko w d..., bo interesuje go tylko chlanie z kolegami (dlatego przecież wystąpiłaś o rozwód)? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE! >Na jakiej podstawie taki wniosek ?? Na podstawie zacytowanego przeze mnie tekstu, nie domyśliłaś się?
>Sąd ograniczy prawo eks-mężowi. Jednak powinnaś przeczytać tekst ze zrozumieniem, żeby pojąć, że nie jest powiedziane któremu rodzicowi sąd ograniczy prawa rodzicielskie.
>>Nie dysponujesz umową z byłą żoną, bo odkąd poznała swojego kochanka nawet nie wiesz gdzie mieszka i nie odbiera twoich telefonów? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE! >??? No przecież wiem, że masz problemy z rozumieniem prostych tekstów.
>Chyba zmęczony jesteś! Jeśli nie rozumiesz co ktoś napisał, to znaczy, że jest zmęczony?!
>Pozdrawiam Akurat ci wierzę.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
 | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Nie poszedłeś z chorym dzieckiem do lekarza? GRZYWNA!> Nie wysłałaś dziecka na wieś do babci na 2 tygodnie wakacji? GRZYWNA!> Nie byłeś na wywiadówce? GRZYWNA![/color]I bardzo dobrze! Jeżeli rodzice nie potrafią się dogadać niech płacą. Jeżeli wyżej cenią sobie utarczki niż dobro dziecka niech płacą! Ktoś ma podłą eks lub wrednego eksia? Płaci za błędy w przeszłości (jak wszyscy)  Proste jak świński ogon.
|
|
|  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > >Nie poszedłeś z chorym dzieckiem do lekarza? GRZYWNA!> >Nie wysłałaś dziecka na wieś do babci na 2 tygodnie wakacji? GRZYWNA!> >Nie byłeś na wywiadówce? GRZYWNA!> I bardzo dobrze! Jeżeli rodzice nie potrafią się dogadać niech płacą.O! Jeszcze jedna osoba, która nie umie czytać ze zrozumieniem. Rodzice się dogadali. Jedno z nich nie wywiązało się z umowy z jakiegoś powodu np. padło na zapalenie płuc, zostało w pracy po godzinach, straciło pracę i nie miało kasy, aby wysłać dziecko na wakacyjny wyjazd. Przykłady można mnożyć, trzeba tylko myśleć i choć trochę znać życie.> Ktoś ma podłą eks lub wrednego eksia? Płaci za błędy w przeszłości (jak wszyscy) Proste jak świński ogon.Tak jest! Czas zacząć karać ofiary! Przecież bez ofiar nie byłoby ich prześladowców.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
| |  | 5 na 5 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >O! Jeszcze jedna osoba, która nie umie czytać ze zrozumieniem. Coś Ci nie pasuje? >Rodzice się dogadali. Jedno z nich nie wywiązało się z umowy z jakiegoś powodu np. padło na zapalenie płuc, zostało w pracy po godzinach, straciło pracę i nie miało kasy, aby wysłać dziecko na wakacyjny wyjazd. Nie pisz głupot... Są telefony. Dogadane osoby się porozumiewają i dochodzą do porozumienia.
>trzeba tylko myśleć i choć trochę znać życie. Może jestem bezmyślny, ale znam życie, jestem od lat rozwodnikiem i wiem, że zawsze można się dogadać i uniknąć problemów.
|
|
| | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>O! Jeszcze jedna osoba, która nie umie czytać ze zrozumieniem. >Coś Ci nie pasuje? Przeciwnie. Niekumaci mnie bawią, ale niech to nie będzie dla ciebie zachętą do pisania, bo szybko mnie nudzą i wtedy zaczynam ich olewać.
>>Rodzice się dogadali. Jedno z nich nie wywiązało się z umowy z jakiegoś powodu np. padło na zapalenie płuc, zostało w pracy po godzinach, straciło pracę i nie miało kasy, aby wysłać dziecko na wakacyjny wyjazd. >Nie pisz głupot... Są telefony. Dogadane osoby się porozumiewają i dochodzą do porozumienia. Właśnie mnie znudziłeś.
>>trzeba tylko myśleć i choć trochę znać życie. >Może jestem bezmyślny Przez grzeczność nie zaprzeczę.
>ale znam życie, jestem od lat rozwodnikiem i wiem, że zawsze można się dogadać i uniknąć problemów. Jak widać fakt, że się rozwiodłeś nijak nie sprawia, że rozumiesz o czym piszę.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
| | | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Może coś ad rem a nie tylko ad hominem?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
 | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie udało ci spisać umowy z eks-mężem, który od lat ma ciebie i dziecko w d..., bo interesuje go tylko chlanie z kolegami (dlatego przecież wystąpiłaś o rozwód)? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE! Nie "tobie", tylko byłemu mężowi. >Nie dysponujesz umową z byłą żoną, bo odkąd poznała swojego kochanka nawet nie wiesz gdzie mieszka i nie odbiera twoich telefonów? OGRANICZAMY CI PRAWA RODZICIELSKIE![/color] Nie "tobie", tylko byłej żonie.
|
|
3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | Cytat:Od 13 czerwca 2009 r. sąd nie będzie już wyznaczał dziecku z automatu stałego miejsca zamieszkania. Jeśli jest na tyle duże, żeby funkcjonować pod dwoma równoważnymi adresami, takie rozwiązanie powinno mieć priorytet. Ale ostatecznie zdecydują rozwodzący się rodzice: przygotują umowę, w której sami - lub z pomocą mediatora - rozstrzygną, jaką część tygodnia albo roku dziecko przemieszka z którym z nich, kto będzie odpowiadał za kontakty ze szkołą, a kto za opiekę medyczną, kto organizuje dziecku wakacje i tak dalej. Sąd podpisze się jedynie pod ich umową i zainterweniuje, w razie gdyby potem była ona łamana. Karząc grzywną, ale też aresztem . To jest chyba jakiś ponury żart. Już widzę tych naj****nych rodziców na rozprawie jak podpisują tę cudną umowę, a potem się z niej wywiązują.
|
|
 | 11 na 11 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >To jest chyba jakiś ponury żart. Już widzę tych naj****nych rodziców na rozprawie jak podpisują tą cudną umowę, a potem się z niej wywiązują. Zawierają porozumienie spisują i przestrzegają. Do tego brakuje mi jedynie podobnej umowy rozwodowej, gdzie obydwoje podpisują zgodę na rozwód a sad jedynie zaklepuje a nie bawi się w skrzyżowanie spowiednika z seksuologiem. Większość znanych mi osób byłaby w stanie zawrzeć sensowną umowę rozwodową i podzielić się opieką nad dziećmi gdyby nie sam rozwód po którym patrzeć na siebie nie mogli.
|
|
|  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Do tego brakuje mi jedynie podobnej umowy rozwodowej, gdzie obydwoje podpisują zgodę na rozwód a sad jedynie zaklepuje a nie bawi się w skrzyżowanie spowiednika z seksuologiem. To nic trudnego. Nie trzeba niczego podpisywać, rozwód bez osądzania winy (czy jakoś tak), przed sądem przedstawia się wzajemne ustalenia(dotyczące dziecka, alimentów, itp). Rozprawa trwa z 15 minut, druga z ( wybranymi!) świadkami w/s dziecka z 10 minut i po zawodach.
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > >To jest chyba jakiś ponury żart. Już widzę tych naj****nych rodziców na rozprawie jak podpisują tą cudną umowę, a potem się z niej wywiązują.> Zawierają porozumienie spisują i przestrzegają.Ktoś ci pisze, że nie zawierają, nie spisują, a ty mu na to, że zawierają, spisują i przestrzegają. Chyba jesteś zmęczona.  > Do tego brakuje mi jedynie podobnej umowy rozwodowej, gdzie obydwoje podpisują zgodę na rozwód a sad jedynie zaklepuje a nie bawi się w skrzyżowanie spowiednika z seksuologiem.Świetny pomysł - wcale nie ironizuję.  No bo skoro można wziąć ślub składając podpis, to dlaczego nie można wziąć rozwodu w ten sam sposób? Ale zauważ, że są przypadki, gdy jedna ze stron nie chce rozwodu. I co wtedy?> Większość znanych mi osób byłaby w stanie zawrzeć sensowną umowę rozwodową i podzielić się opieką nad dziećmi gdyby nie sam rozwód po którym patrzeć na siebie nie mogli.Nie rozumiem. Chcieli rozwodu, ale nie zdawali sobie sprawy z jakich powodów? Nie mogli ze sobą wytrzymać, ale przytoczenie argumentów spowodowało, że... nie mogli ze sobą wytrzymać?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >To jest chyba jakiś ponury żart. Już widzę tych naj****nych rodziców na rozprawie jak podpisują tą cudną umowę, a potem się z niej wywiązują. Ty byś podpisała?
|
|
|  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >>To jest chyba jakiś ponury żart. Już widzę tych naj****nych rodziców na rozprawie jak podpisują tą cudną umowę, a potem się z niej wywiązują. >Ty byś podpisała?
Na trzeźwo, nigdy.
|
|
| |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>>To jest chyba jakiś ponury żart. Już widzę tych naj****nych rodziców na rozprawie jak podpisują tą cudną umowę, a potem się z niej wywiązują. >>Ty byś podpisała? > Na trzeźwo, nigdy. > W takim razie sąd ustaliłby zasady które musielibyście spełniać pod groźbą pozbawienia praw.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Jest to krok w dobrym kierunku tylko czy i kiedy będzie następny.
Kierunek jest zły, chociaż krok - dobry. Chodziłoby o takie regulacje prawne, które zmniejszałyby ilość rozbitych małżeństw i rozwodów (że wspomnę chociażby degrengoladę na rynku pracy, która zmusza ludzi do zarobkowej emigracji).
|
|
 | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Chodziłoby o takie regulacje prawne, które zmniejszałyby ilość rozbitych małżeństw i rozwodów (że wspomnę chociażby degrengoladę na rynku pracy, która zmusza ludzi do zarobkowej emigracji).> Ale rozwiń swoją wypowiedź. Jak wyobrażasz sobie regulacje prawne, które zmniejszą ilość rozwodów? Może ustawowy zakaz?
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Jak wyobrażasz sobie regulacje prawne, które zmniejszą ilość rozwodów? Może ustawowy zakaz?
Nie trzeba być marksistą, aby być przekonanym o słuszności tezy, że byt określa świadomość, również miłość, zwłaszcza małżeńską. Wiele ustaw, które bezpośrednio nie maja nic wspólnego z problemem rozwodów, dotyczą jednak bytu rodzin. Wyobraź sobie np. studenta po prawie i po ślubie. Założyć rodzinę jest znacznie łatwiej niż ją utrzymać. Jak nasz młody prawnik ma przebić się przez skorumpowane układy zawodowych koterii prawniczych (i nie tylko)? Resztę dopełnia ludowe porzekadło: bida drzwiami, miłość oknami. Zerknij do statystyk sądowych: kryzys małżeński często poprzedza kryzys finansowy. Chodzi o przyczyny rozwodów, a nie o rozwody (które rzecz jasna będą zawsze).
|
|
 | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Wszystko zależy od tego, jaką wizję prawa przyjmiemy. Jeżeli wykażemy się podejściem zbyt abstrakcyjnym, wówczas odpowiedź na postawiony problem 'zmniejszenia ilości rozbitych małżeństw i rozwodów' byłby trywialny - wystarczyłoby znieść instytucję małżeństwa i po kłopocie. Zerowy wskaźnik małżeństw = zerowy wskaźnik rozwodów. Nie o małżeństwo tu chodzi, ale o rodzinę. I nie o prawo tu chodzi, ale o rzeczywistość społeczną, w jakiej żyjemy i dostosowanie prawa do realiów. Dlatego jestem za regulacyjnym podejściem do prawa, w tym rodzinnego, a mniej za postulatywnym. Prawo powinno regulować kształt relacji międzyludzkich rzeczywiście istniejących, dziejących się w rzeczywistości; pomagać w rozwiązywaniu konkretnych problemów. W przeciwnym razie szybko umiera i staje się pustą literą.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >I nie o prawo tu chodzi, ale o rzeczywistość społeczną, w jakiej żyjemy i dostosowanie prawa do realiów.
Prawo zazwyczaj jest niedostosowane do realiów. Ludzie mordują się nawzajem (realia), a prawo mówi: nie zabijaj. Ludzie okradają się (rzeczywistość), a prawo mówi: nie kradnij, itd., itp. Prawo określa pewien ideał wykraczający poza aktualne realia. Lub inaczej: normę trudno sprowadzić do opisu. Być może jest to niewykonalne.
|
|
| |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) | >Prawo zazwyczaj jest niedostosowane do realiów. Ludzie mordują się nawzajem (realia), a prawo mówi: nie zabijaj. Ludzie okradają się (rzeczywistość), a prawo mówi: nie kradnij, itd., itp. Prawo określa pewien ideał wykraczający poza aktualne realia. Lub inaczej: normę trudno sprowadzić do opisu. Być może jest to niewykonalne.
Mówisz tylko o jednym aspekcie prawa, czyli o prawie karnym. Ale nawet w prawie karnym mamy również do czynienia z przepisami wykonawczymi (KPK, KKW), czyli przepisami regulującymi różne aspekty przebiegu postępowania karnego. Istnieją jednak inne dziedziny prawa: prawo cywilne, prawo administracyjne, prawo rodzinne, różne dziedziny prawa gospodarczego itp. Ich celem nie jest karanie, ale regulowanie tego, co już realnie istnieje w różnych obszarach życia społecznego.
Cieszy mnie, że nowy kodeks rodzinny zaczyna mniej straszyć, a więcej regulować i podpowiadać różne rozwiązania. Chyba tędy właśnie powinniśmy podążyć.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|