Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kochaj mnie ! Tu i Teraz !

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-07-2009 11:37makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Kochaj mnie ! Tu i Teraz !
Ocena 3 na 3
hej,
Wydaje mi się , że definiowanie niewiary w boga czy też nie miłowanie boga jako grzech czy też jako zło możliwe jest tylko wtedy kiedy bóg byłby kosmicznym szatanem ! Jeżeli jednak bóg nie jest kosmicznym szatanem to takie definiowanie zupełnie pozbawione jest tak logiki jak i etyki jak i ogólnie rozumianego dobra oraz empatii czyli współczucia i życzliwości wobec innych bytów .
Postulaty : Musisz we mnie wierzyć i Musisz mnie kochać ... mogą być formułowane wyłącznie przez radykalnie , skrajnie egocentryczną osobę .
Co wy na to ?
makuś
( Oczywiście dotyczy to również relacji międzyludzkich )
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sledziu (1058 punktów)

>Kochaj mnie ! Tu i Teraz !

Nie gniewaj się, ale wolę kobiety. Na żywo, nie drogą elektroniczną.

Pozdrawiam - Norbert
24-07-2009 12:35 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Kochaj mnie ! Tu i Teraz !
>Nie gniewaj się, ale wolę kobiety. Na żywo, nie drogą elektroniczną.
>Pozdrawiam - Norbert

hej,
Bardzo dobrze ...
Ale czy Ty - na żywo - używasz właśnie takiej formuły :
Kochaj mnie ! Tu i Teraz ! - a jak nie to spadaj ... a w dodatku jeszcze spieprzę ci życie nie tylko doczesne ale i te ... wieczne ???
elektroniczne pozdrowienia
makuś
24-07-2009 12:42 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Ale czy Ty - na żywo - używasz właśnie takiej formuły :
>Kochaj mnie ! Tu i Teraz ! - a jak nie to spadaj ... a w dodatku jeszcze spieprzę ci życie nie tylko doczesne ale i te ... wieczne ???

Nawet psa bym tak nie potraktował! Oczywiście nie mam psa, więc mówię o psie urojonym

PS. Mam nadzieję, że miłośnicy/czki zwierząt wybaczą mi przedmiotowe potraktowanie czworonogich przyjaciół ludzi.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
24-07-2009 13:59 
 Ocena 12 na 12
Sledziu (1058 punktów)

>Ale czy Ty - na żywo - używasz właśnie takiej formuły :
>Kochaj mnie ! Tu i Teraz ! - a jak nie to spadaj ... a w dodatku jeszcze spieprzę ci życie nie tylko doczesne ale i te ... wieczne ???

Gdybym groził kobietom wiekuistym potępieniem w przypadku odmowy oddania mi się, byłbym raczej groteskowy, niż straszny. Jeślibym jednak miał rzeczywistą możliwość, by uciec się do tego rodzaju ultima ratio, to kto wie, czy nie zdecydowałbym się z niej skorzystać - wszak nie od dziś wiadomo, że każda władza deprawuje.

A tak na poważnie: myśl o tym, że Absolut nade wszystko pragnie mojej miłości i oddania, nie jest ani mniej, ani bardziej absurdalna od tej, że Absolut w ogóle istnieje. Nie widzę powodu, dla którego miałbym mieć do boga pretensje o jego zaborczość - nie zwykłem marnować energii na konflikty z niebytami.

To, co mnie przeraża, to moralność ludzi, którzy w zamian za obietnicę życia wiecznego są gotowi oddać swoją wolność w pacht głupcom i szarlatanom, powołującym się na tak odrażający moralnie fantazmat, jak wszechwiedzący i wszechmocny bóg. Nie akceptuję postawy, pozwalającej zaaprobować wizję permanentnej kontroli myśli i działania, dokonywanej w klatce, w której tylko z łaski naszego pana i stwórcy, i tylko tak długo, jak on będzie się na to godził, dysponujemy wolną wolą.

Mierzi mnie idea, że mogę być stworzony na czyjś obraz i podobieństwo - dość, że moja esencja zawsze i nieuchronnie powstaje na miarę oczekiwań drugiego człowieka. Ja zaś chcę, by ona była produktem mojej woli - na tyle, na ile to możliwe.

Kiedy pod koniec podstawówki zostałem ateistą, to stało się tak właśnie dlatego, ze bóg wydawał mi się moralnie obleśny. Dziś wiem, że nie oznacza to wcale, że go nie ma - tego poglądu trzeba bronić innymi środkami. Wydaje mi się też, że z Twoimi i moimi sądami zgodzi się znakomita większość uczestników tego forum. Czy nie lepiej byłoby zatem naświetlać negatywny wymiar moralny wiary religijnej (a do tego sprowadza się ogromna część Twoich wątków) na jakichś forach dla religiantów?

Pozdrawiam.
25-07-2009 15:49 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Kiedy pod koniec podstawówki zostałem ateistą, to stało się tak właśnie dlatego, ze bóg wydawał mi się moralnie obleśny. Dziś wiem, że nie oznacza to wcale, że go nie ma - tego poglądu trzeba bronić innymi środkami. Wydaje mi się też, że z Twoimi i moimi sądami zgodzi się znakomita większość uczestników tego forum. Czy nie lepiej byłoby zatem naświetlać negatywny wymiar moralny wiary religijnej (a do tego sprowadza się ogromna część Twoich wątków) na jakichś forach dla religiantów?
>Pozdrawiam.

hej,
Miałem okazję aby tego próbować ... ze skutkiem ... żadnym !!!
Dopiero tutaj spotkałem kilka osób wierzących , które rzeczywiście tego etycznego problemu nie bagatelizują , nie marginalizują i są dzięki temu otwarte na dialog ...
Ale i oni w ostateczności twierdzą ( przyznając , że faktycznie istnieją etyczne dylematy dotyczące istnienia absolutu ) , że jest to święta tajemnica , której człowiek nie jest w stanie zrozumieć ... !
Istnienie cierpienia , bólu , zła jest absolutną koniecznością ... tak mówią !
Jest konieczne po to aby możliwe było wygenerowanie ... dobra ! ... tak mówią ...
Ale ja sobie w swoim ograniczonym umyśle wyobrażam , że wszechmocny i wszechwiedzący powinien z definicji mieć nieograniczone alternatywy i nieograniczone niczym możliwości ... a więc musi z definicji mieć i taką możliwość aby generować dobro bez istnienia cierpienia , zła i bólu !!!
A skoro ból , cierpienie i zło istnieją to albo bóg właśnie tego pragnie albo inaczej nie potrafi !!!
Może to co prezentuję jest prymitywne ... ale przez wiele lat nie natknąłem się na nikogo kto potrafiłby mi to wytłumaczyć !

pozdrawiam serdecznie
makuś
wcale (614 punktów)
Niebardzo rozumiem co chcesz przekazać.
Jeśli coś stworzysz (cokolwiek, może być nawet w Twoim umyśle) to na pewno Ty albo ktoś inny znajdzie do tego jakieś przeciwieństwo (lub coś porówna i przedstawi w odpowiedni sposób). Więc, czy aby na pewno zło było przeciwieństwem dobra?
Może to są całkiem inne twory niż same sobie przeciwstawne?



Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Niebardzo rozumiem co chcesz przekazać.
>Jeśli coś stworzysz (cokolwiek, może być nawet w Twoim umyśle) to na pewno Ty albo ktoś inny znajdzie do tego jakieś przeciwieństwo (lub coś porówna i przedstawi w odpowiedni sposób). Więc, czy aby na pewno zło było przeciwieństwem dobra?
>Może to są całkiem inne twory niż same sobie przeciwstawne?
>
Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.


hej,
Pytanie jest według mnie takie :
Czy istnieje ABSOLUTNE DOBRO i ABSOLUTNE ZŁO ???
Tutaj pragnę pomóc sobie filozofią Yin i Yang ...
Ta filozofia rozbija jednak w puch wszelkie wyobrażenia o osobowym , doskonale dobrym bogu !
makuś
29-07-2009 18:52 
 Ocena 1 na 1
wcale (614 punktów)
>Pytanie jest według mnie takie :
>Czy istnieje ABSOLUTNE DOBRO i ABSOLUTNE ZŁO ???

Absolutne zło? Czyli jeśli zrobisz coś złego, to znaczy, że nie możesz wymyślić już nic gorszego? A może już to całkiem najgorsze co możesz zrobić to jest już dobro?
Nie wiem jaki jest sens istnienia czegoś absolutnego w tym dobra i zła. To jest tylko pojęcie do rozważań filozoficznych, jednak nie istnieje w naszym świecie materialnym. Chyba tak należy to rozpatrywać.

>Tutaj pragnę pomóc sobie filozofią Yin i Yang ...
>Ta filozofia rozbija jednak w puch wszelkie wyobrażenia o osobowym , doskonale dobrym bogu !

Oczywiście, jeśli założysz, że istnieje coś doskonale dobrego, to na pewno to musi być Bóg. No bo kto inny? No i po co w takim razie się zastanawiać nad czymś takim jak absolut, który stanowi On sam w sobie a jeśli zwątpisz, to zostaniesz potępiony na wieki i będziesz miał absolutne zło...

Pozdrawiam
Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
wcale (614 punktów)
>Dziś wiem, że nie oznacza to wcale, że go nie ma - tego poglądu trzeba bronić innymi środkami

Ależ ja jestem


Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
wcale (614 punktów)
>>Kochaj mnie ! Tu i Teraz !
>Nie gniewaj się, ale wolę kobiety. Na żywo, nie drogą elektroniczną.
>Pozdrawiam - Norbert
>
Także przyznam rację przedmówcy

A co do Boga, do chyba jest Bi
Zastanawia mnie też, czy ten Bóg kocha Szatana
Skoro wszystkich, to wszystkich

A teraz mi przyszły do głowy te biedne zwierzątka, które Bóg stworzył... odejdźcie myśli nieczyste...



Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Postulaty: Musisz we mnie wierzyć i Musisz mnie kochać ... mogą być formułowane wyłącznie przez radykalnie, skrajnie egocentryczną osobę.

Trafiłeś w sedno. Bo czy wszechmocny bóg potrzebuje poklasku i uwielbienia? Moim zdaniem nie, w przeciwieństwie do ludzi, którzy go sobie uroili i zdeterminowali swoje życie pod kątem tego urojenia.

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
29-07-2009 02:00 
 Ocena 1 na 1
wcale (614 punktów)
Po jaką cholerę (tu przepraszam za słownictwo) ludzie płacą jeszcze na rzecz kościoła skoro Bóg jest taki wszechmocny?
Czy nie może stworzyć sobie tych pieniędzy? Podobno chleb rozdawał biednym!



Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
29-07-2009 18:33 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Po jaką cholerę (tu przepraszam za słownictwo) ludzie płacą jeszcze na rzecz kościoła skoro Bóg jest taki wszechmocny?
>Czy nie może stworzyć sobie tych pieniędzy? Podobno chleb rozdawał biednym!

hej,
Wizja osobowego Boga , który posiada emocje , uczucia , oczekiwania i pragnienia jest raczej zupełnie nieadekwatna do wyobrażenia o jego wszechmocy i wszechwiedzy !
pozdrawiam
makuś
29-07-2009 19:03 
 Ocena 3 na 3
wcale (614 punktów)
>>Po jaką cholerę (tu przepraszam za słownictwo) ludzie płacą jeszcze na rzecz kościoła skoro Bóg jest taki wszechmocny?
>>Czy nie może stworzyć sobie tych pieniędzy? Podobno chleb rozdawał biednym!

>Wizja osobowego Boga , który posiada emocje , uczucia , oczekiwania i pragnienia jest raczej zupełnie nieadekwatna do wyobrażenia o jego wszechmocy i wszechwiedzy !

Raczej iluzja bym powiedział.
Poza tym jeśli ktoś jest idealny to może mieć uczucia?
Jeśli jest dobry i się rozzłości ro nadal jest dobry, czy to tylko złe emocje nim kierowały?


Pozdrawiam
Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
Rutkiewicz (1290 punktów)
Zgadzam się w zupełności. Chciałem tylko uzupełnić, że brak wiary nie jest w myśl doktryny grzechem, tylko.. hm.. ułomnością? Brakiem łaski w każdym razie. To dość enigmatyczne stwierdzenie zda się sugerować, że to sam Bóg decyduje o tym, kto w niego wierzy, a kto nie. Zaś to w systemie etyki chrześcijańskiej, na przykład Ślipki, wiara staje się moralnym obowiązkiem - choć jest to bardzo karkołomne rozumowanie, bowiem taka etyka staje się zależna od określonej metafizyki, a w szczególności od filozofii Boga i ich wyników.

Pozdrawiam
24-07-2009 20:51 
 Ocena 5 na 5
xarion (917 punktów)
>Chciałem tylko uzupełnić, że brak wiary nie jest w myśl doktryny grzechem, tylko.. hm.. ułomnością? Brakiem łaski w każdym razie.
   Otóż to, dość kuriozalne...twórcy doktryny chyba do końca nie przetrawili...
Dar łaski - "suweren" rozdziela "po uważaniu"...ale człowieczek jest zobligowany do wzbudzania w sobie - jak to określam - "uczucia na rozkaz"...eech, szkoda słów...


"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
exeqtor (359 punktów)
Witam.

Cytat:
Postulaty : Musisz we mnie wierzyć i Musisz mnie kochać ... mogą być formułowane wyłącznie przez radykalnie , skrajnie egocentryczną osobę .


To przypomina piosenkę Maryli Rodowicz "Nie ma miłości bez zazdrości" (bez cynicznego odbioru proszę)
Cytat:
Musisz we mnie wierzyć i Musisz mnie kochać

Jak samo życie pokazuje nie musisz, większy sens miało by tutaj "powinieneś mnie kochać, jeśli wiesz że jestem kim jestem" W takiej zależności widać że kochać ma sens wtedy gdy w świadomości potencjalnego "kochającego" byt (o ile to właściwe słowo) istnieje i ma określone właściwości. Ateista nie wierzy w istnienie bytu więc i nie możliwe jest by go kochał (oczywistość). Nie można więc zarzucić że powinien kochać to co według niego nie istnieje, to sprzeczne. W tej sytuacji zły występek nie może zaistnieć.
"powinieneś mnie kochać, jeśli wiesz że jestem kim jestem" jest też jeszcze jedna zależność w tym przypadku która się nasuwa, uczucie błogości między obiektem a obserwatorem, który doznaje owej błogości, jest wtedy kiedy sama właściwość błogości tego obiektu jest zdefiniowana przez obserwatora. Przykład dany obraz jest uważany za piękny przez obserwatora o ile ową definicję piękna obserwator posiada jako swoją właściwość.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
> "powinieneś mnie kochać, jeśli wiesz że jestem kim jestem"

hej,
Powinieneś mnie kochać ponieważ to JA jestem jedynym który wart jest aby być kochanym !
Powinieneś mnie kochać albowiem to wyłącznie JA jestem tym , który jest władny by cię zbawić lub cię na wieki potępić !
Taka miłość to nic innego niż bezalternatywne wymuszenie i przymus !
A inaczej mówiąc gwałt !
Czyli ... przestępstwo !
Jak byś się zachował gdyby jakikolwiek człowiek zmusił cię do przyjęcia takich warunków ?
makuś
exeqtor (359 punktów)

Wiele osób zapomina że religia przeszła z rąk do rąk, jej formę dzierżyła władza, a jej obecna treść jest zdeformowana, okrojona. I właśnie bez takiego założenia wielu interpretuje ją jak interpretuje.

Cytat:
Powinieneś mnie kochać ponieważ to JA jestem jedynym który wart jest aby być kochanym


A co z "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" ? Co daje nam kochaj wszystkich.

Cytat:
Powinieneś mnie kochać albowiem to wyłącznie JA jestem tym , który jest władny by cię zbawić lub cię na wieki potępić !


Akcja jest równa reakcji. Wedle twych czynów zostaniesz osądzony.

Cytat:
Jak byś się zachował gdyby jakikolwiek człowiek zmusił cię do przyjęcia takich warunków ?
makuś


Czy gdybym został zauroczony przez kobietę która była by że tak powiem ze mną komplementarna, to czy była by to jej wina że zmusiła mnie swym pięknym bytem do wzbudzenia we mnie uczucia miłości ? Przecież to gwałt, ja nie mogłem nic na to poradzić(ironia), zostałem odurzony błogością.
KAŻDA MIŁOŚĆ TO PRZYMUS.
Jeśli uważasz że miłość powoduje gwałt co jest przestępstwem czyli miłość jest zła to mam do czynienia z szatanem.
To straszne jak subiektywni potrafią być ludzie by opisać swą "rację", gdy biorą autorytet za prawdę a nie na odwrót.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Wiele osób zapomina że religia przeszła z rąk do rąk, jej formę dzierżyła władza, a jej obecna treść jest zdeformowana, okrojona. I właśnie bez takiego założenia wielu interpretuje ją jak interpretuje.

hej,
Czy chcesz przez to powiedzieć , że tysiące lat temu religia w jakiś doskonały sposób odpowiadała na wszystkie pytania , opisywała w idealny sposób wszelkie rozterki i wątpliwości rozumnego i świadomego swego osobowego istnienia bytu ?
Religia rozwija się ( przynajmniej ta względnie otwarta i liberalna ) tak jak wszelkie nauki !
Wierzący badają , obserwują , analizują i interpretują życie w odniesieniu do czasów , kontekstów , sytuacji , poziomu wiedzy .
Dlatego na przykład kamienowanie czy palenie na stosie nie jest już niedzielną czy sobotnią rozrywką !
Dlatego bóg z surowego sędziego stał się miłującym ojcem ( przynajmniej dla części wierzących )
Dziś - ze względu na postęp ... edukacyjny , humanistyczny , naukowy ... zupełnie inaczej próbuje się interpretować teksty biblijne czy ogólnie religijne .
Treści religijne nie są ani zdeformowane ani okrojone lecz po prostu inne ... inne ze względu na nasze wspólne ludzkie doświadczenie !
Tysiące lat temu religia była tak prymitywna jak i znajomość humanizmu u człowieka pierwotnego !

> Cytat:
Powinieneś mnie kochać ponieważ to JA jestem jedynym który wart jest aby być kochanym

>A co z "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" ? Co daje nam kochaj wszystkich.

hej,
"kochaj bliźniego swego jak siebie samego" znaczyło pierwotnie : kochaj swoją rodzinę , swój klan , swoje plemię - to byli ci bliźni ! kochaj tych którzy modlą się do tego samego boga ... inni , modlący się do innego boga nie byli uważani za bliźnich !
Poza tym "kochaj bliźniego jak siebie samego" może być różnie rozumiane
Ludzie różnie siebie kochają , przy czym "kochać" musi zostać skonkretyzowane , inaczej jest tylko pustosłowiem !
Jeszcze raz podkreślę , że wprowadzanie miłości w system nakazów jest nie tylko niezrozumiałe ale i poprzez owo niezrozumienie destrukcyjne !
O wiele bardziej rozsądne , mądre i korzystne jest oparcie się o szacunek dla drugiej osoby , o współczucie , życzliwość a nawet kontrowersyjną bezinteresowność .

> Cytat:
Powinieneś mnie kochać albowiem to wyłącznie JA jestem tym , który jest władny by cię zbawić lub cię na wieki potępić !

>Akcja jest równa reakcji. Wedle twych czynów zostaniesz osądzony.

hej,
Zgadzam się !
Jesteśmy oceniani i recenzowani przez innych ludzi !
Nasze czyny i zachowania podlegają ocenie i interpretacji w taki sam sposób w jaki my oceniamy i interpretujemy czyny i zachowania innych .

> Cytat:
Jak byś się zachował gdyby jakikolwiek człowiek zmusił cię do przyjęcia takich warunków ?
>makuś

>Czy gdybym został zauroczony przez kobietę która była by że tak powiem ze mną komplementarna, to czy była by to jej wina że zmusiła mnie swym pięknym bytem do wzbudzenia we mnie uczucia miłości ? Przecież to gwałt, ja nie mogłem nic na to poradzić(ironia), zostałem odurzony błogością.
>KAŻDA MIŁOŚĆ TO PRZYMUS.
> Jeśli uważasz że miłość powoduje gwałt co jest przestępstwem czyli miłość jest zła to mam do czynienia z szatanem.
> To straszne jak subiektywni potrafią być ludzie by opisać swą "rację", gdy biorą autorytet za prawdę a nie na odwrót.
>

hej,
Każda miłość to przymus - piszesz ...
Otóż nie !
Tylko taka miłość , która żąda i domaga się bezwarunkowej wzajemności jest przymusem !
Taka miłość bowiem zdeterminowana jest bezwzględnym przymusem konsumpcji !
Jeszcze raz powtórzę :
Mówiąc o miłości nie wiemy właściwie o czym mówimy !!!
Postaram się sprowadzić rzecz do parteru :
Ja chcę a ty nie chcesz
Ty chcesz ale ja nie chcę
Obydwoje chcemy lub obydwoje nie chcemy
Nikogo nie wolno zmuszać do korzystnych dla nas zachowań !
Jak jest w rzeczywistości ?
Wszyscy sobą nawzajem manipulujemy , to szalony , interaktywny koncert życzeń
Nie ma w tym nic złego dopóki realizowane są potrzeby i pragnienia wszystkich zainteresowanych , czyli dopóki zachowana jest równowaga ...
Niestety ta równowaga o której mówię , jest raczej bytem wirtualnym , jest wizją , utopią
A jednak ta wizja ( jak mi się wydaje ) popycha świat w trochę lepszym kierunku niż bezmyślne i bezrefleksyjne oczekiwania , że cały świat będzie mnie kochał tak jak ja to sobie wyobrażam !

pozdrawiam
makuś
02-08-2009 03:41 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

> Cytat:
Powinieneś mnie kochać ponieważ to JA jestem jedynym który wart jest aby być kochanym

>A co z "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" ?

Wydaje mi się, że kościół zaleca aby z miłością własną nie przesadzać.

Boga ze wszystkich sił swoich, a bliźniego tak tylko trochę.

> czy była by to jej wina że zmusiła mnie swym pięknym bytem do wzbudzenia we mnie uczucia miłości ?

A gdybym ja jej pięknem się nie zachwycał, a też usłyszałbym kochaj, bom jest piękna i jedyna tego warta?

Tak robi biblijny Bóg.
Jezus (4 punktów)
Z matematycznego punktu widzenia, co do sensu życia są główne dwie możliwości:
- Albo życie nie ma sensu
- Albo życie ma nieskończenie wiele sensów
wcale (614 punktów)
Albo sens ma nieskończenie wiele żyć.
Chociaż można się też zastanowić, czy sens ma w ogóle jakikolwiek sens?


Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
29-07-2009 02:41 
 Ocena 1 na 1
Jezus (4 punktów)
>Chociaż można się też zastanowić, czy sens ma w ogóle jakikolwiek sens?

Sens w tym przypadku powinien być czymś absolutnym, czymś końcowym.

Bo jeśli rozważamy sens nieabsolutny, to w takim razie nic nie ma znaczenia, sensu, celu (jak kto woli).
I właśnie tak obserwuje sobie świat z przymrużeniem oka i wydaje mi się że wszystkie istnienia nas otaczające bazują swoje życie na poszukiwaniu sensu nieabsolutnego.
Tyle co jest gorsze, mieć sens, który nie ma sensu (złudzenie celu?), czy nie posiadanie w ogóle sensu.
Póki co oscyluje między tymi dwoma stanami, i w żadnym z nich nie czuję się komfortowo.
29-07-2009 02:58 
 Ocena 1 na 1
wcale (614 punktów)
>>Chociaż można się też zastanowić, czy sens ma w ogóle jakikolwiek sens?
>Sens w tym przypadku powinien być czymś absolutnym, czymś końcowym.

A skąd taki dziwny wniosek?
Jaki może być ten absolutny sens końcowy, kiedy go znajdziesz zaraz po urodzinach? Dalsze życie nie miało by sensu?

>Bo jeśli rozważamy sens nieabsolutny, to w takim razie nic nie ma znaczenia, sensu, celu (jak kto woli).
>I właśnie tak obserwuje sobie świat z przymrużeniem oka i wydaje mi się że wszystkie istnienia nas otaczające bazują swoje życie na poszukiwaniu sensu nieabsolutnego.
>Tyle co jest gorsze, mieć sens, który nie ma sensu (złudzenie celu?), czy nie posiadanie w ogóle sensu.
>Póki co oscyluje między tymi dwoma stanami, i w żadnym z nich nie czuję się komfortowo.

Komfort (jeśli chodzi o stan umysłowy) to jest coś co sam sobie wytworzysz. Jeśli pokierujesz tym na swoją korzyść, to będziesz się czuł komfortowo. Jeśli na niekorzyść, to niekomfortowo
To Ty decydujesz o tym jak się czujesz. Nie ktoś inny. W sumie to można powiedzieć, że tak na prawdę masz władzę nad tym wszystkim, gdyż cała ta walka odgrywa się tylko i wyłącznie w Twojej głowie. więc od Ciebie zależy to czy będziesz szczęśliwy w poszukiwaniu sensu, czy będziesz nieszczęśliwy nie mogąc go znaleźć


Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
Jezus (4 punktów)
Jako końcowy, rozumiem taki, który nigdy nie staje się nieaktualny, i po znalezieniu którego, nie musimy szukać już dalej, bo mamy wszystko czego nam potrzeba.

Tak więc moment znalezienia sensu i uświadomienie sobie tego, czego dokonaliśmy, nie skutkuje tym samym w początku nowych poszukiwań (lub stracenia możliwości poszukiwań i życia bez celu)

A co drugiej części twojej wypowiedzi, zgadzam się - tak, to ode mnie zależy cały świat, a raczej sposób mojej percepcji.
Mam nadzieję, że za jakiś czas nauczę się czerpać radość z czegoś, co na dzień dzisiejszy napełnia mnie cynizmem i goryczą.
wcale (614 punktów)
>Jako końcowy, rozumiem taki, który nigdy nie staje się nieaktualny, i po znalezieniu którego, nie musimy szukać już dalej, bo mamy wszystko czego nam potrzeba.

aha, to wszystko zmienia.
Czyli sensem może być istnienie? Tak ?

>Mam nadzieję, że za jakiś czas nauczę się czerpać radość z czegoś, co na dzień dzisiejszy napełnia mnie cynizmem i goryczą.

To znaczy, że znajdziesz równowagę


Pozdrawiam
Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
więc od Ciebie zależy to czy będziesz szczęśliwy w poszukiwaniu sensu, czy będziesz nieszczęśliwy nie mogąc go znaleźć

hej,
To właśnie jest przerażające dla miliardów ludzi !
Jak to ? To ja sam i tylko ja sam jestem odpowiedzialny za tworzenie sensu lub bezsensu życia ?
Dziwne to ... bo przecież decydując się na wiarę w boga to przecież oni sami wybierają taki a nie inny sens , prawda ?
pozdrawiam serdecznie
makuś
29-07-2009 19:09 
 Ocena 1 na 1
wcale (614 punktów)
>> więc od Ciebie zależy to czy będziesz szczęśliwy w poszukiwaniu sensu, czy będziesz nieszczęśliwy nie mogąc go znaleźć

>To właśnie jest przerażające dla miliardów ludzi !
>Jak to ? To ja sam i tylko ja sam jestem odpowiedzialny za tworzenie sensu lub bezsensu życia ?

Dokładnie. Tylko ludzie sobie z tego nie zdają sprawy.

>Dziwne to ... bo przecież decydując się na wiarę w boga to przecież oni sami wybierają taki a nie inny sens , prawda ?

Ale co wybierają?
Tworzysz jakąś wyimaginowaną postać oddzielasz ją od siebie i uważasz, że to ta postać kieruje Twoim życiem.
W Tobie siedzi i to dobro i zło. Rozdzielasz je na Boga oraz Szatana. Następnie zwalasz wszystko raz na jedną postać a raz na drugą.
Oczywiście, że to ma jakiś sens, bo kto wierzył by w Boga, gdyby On nie miał sensu ?


Pozdrawiam
Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>hej,
>Wydaje mi się , że definiowanie niewiary w boga czy też nie miłowanie boga jako grzech czy też jako
>zło możliwe jest tylko wtedy kiedy bóg byłby kosmicznym szatanem ! Jeżeli jednak bóg nie jest
>kosmicznym szatanem to takie definiowanie zupełnie pozbawione jest tak logiki jak i etyki jak i
>ogólnie rozumianego dobra oraz empatii czyli współczucia i życzliwości wobec innych bytów .
>Postulaty : Musisz we mnie wierzyć i Musisz mnie kochać ... mogą być formułowane wyłącznie przez
>radykalnie , skrajnie egocentryczną osobę .
>Co wy na to ?
>makuś
>( Oczywiście dotyczy to również relacji międzyludzkich )
>

Zastanawiam się co mógłbyś uzyskać gdybyś energię jaką wkładasz w analizę cudzych konfabulacji i iluzji, zużył na jakiś naprawdę pożyteczny cel, np. naukę języka obcego, pracę społeczną czy nawet aktywność fizyczną lub po prostu cieszenie się towarzystwem przyjaciół i rodziny.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Zastanawiam się co mógłbyś uzyskać gdybyś energię jaką wkładasz w analizę cudzych konfabulacji i iluzji, zużył na jakiś naprawdę pożyteczny cel, np. naukę języka obcego, pracę społeczną czy nawet aktywność fizyczną lub po prostu cieszenie się towarzystwem przyjaciół i rodziny.
>Pozdrawiam
>Adam

hej,
Pewnie to samo co Ty - gdybyś zupełnie niepotrzebnie nie angażował się w odpowiadanie na moje spekulacje !
pozdrawiam
makuś
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Zastanawiam się co mógłbyś uzyskać gdybyś energię jaką wkładasz w analizę cudzych konfabulacji i iluzji, zużył na jakiś naprawdę pożyteczny cel, np. naukę języka obcego, pracę społeczną czy nawet aktywność fizyczną lub po prostu cieszenie się towarzystwem przyjaciół i rodziny.
>>Pozdrawiam
>>Adam
>hej,
>Pewnie to samo co Ty - gdybyś zupełnie niepotrzebnie nie angażował się w odpowiadanie na moje spekulacje !
>pozdrawiam
>makuś

Policzmy ile razy coś napisałem w twoim wątku a ile razy ty

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Policzmy ile razy coś napisałem w twoim wątku a ile razy ty
>Adam

hej,
A po co ?
No ale jeśli chcesz liczyć to licz !
pozdrawiam serdecznie
makuś

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365