Racjonalista - Strona głównaDo treści
Efekt Lucyfera 2

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-07-2009 11:36makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Efekt Lucyfera 2
Ocena -2 na 2
Efekt Lucyfera

„Większość z nas konstruuje umacniające własną pozycje , obronne , egotystyczne atrybucje , które sprawiają , że uważamy się za wyjątkowych – nigdy za zwyczajnych , a z pewnością „powyżej przeciętnej” . Takie inklinacje ( tendencje ) poznawcze pełnią wartościową funkcję , polegającą na podnoszeniu naszego poczucia własnej wartości i chronienia nas przed ciosami życia . Pozwalają nam usprawiedliwiać porażki , przypisywać sobie zasługę za osiągnięte sukcesy i wypierać się odpowiedzialności za złe decyzje , dzięki czemu postrzegamy nasz subiektywny świat przez różowe okulary .”str. 278)

Wiara w Boga polegająca na przekonaniu , że dzięki bożej miłości jesteśmy szczególni , wybrani , zdolni do większej szlachetności , godniejsi , prawdziwsi i po prostu lepsi jest bezsprzecznie realizowaniem tych egotystycznych tendencji .


pozdrawiam
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
To już się staje nudne jak flaki z olejem

Strona 278. CZEGO???

fides ex necessitate esse non debet
27-07-2009 01:04 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>To już się staje nudne jak flaki z olejem
>Strona 278. CZEGO???

   Dokładnie.
Ale na pociechę mam dla Ciebie Michale informację, że za takie marudzenie makuś pójdzie do piekła
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ale na pociechę mam dla Ciebie Michale informację, że za takie marudzenie makuś pójdzie do piekła

   A skąd ta informacja? Możesz podać źródło?

   Gdybym to ja był Dobrym Panem Bogiem, na początek wysłałbym makusia do czyśćca, czyli dałbym mu jednak szansę poprawy. A gdyby to nie pomogło, to wtedy - zero litości.
   Na szczęście nie jestem ani dobrym, ani nawet panem bogiem...

   Serdeczności dla Ciebie.

fides ex necessitate esse non debet
27-07-2009 14:03 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>Ale na pociechę mam dla Ciebie Michale informację, że za takie marudzenie makuś pójdzie do piekła
>    A skąd ta informacja? Możesz podać źródło?

   Źródła nie. Mogę tylko powiedzieć, że miałam objawienie

>    Serdeczności dla Ciebie.

   I dla Ciebie
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Źródła nie. Mogę tylko powiedzieć, że miałam objawienie.

   Ależ to najlepsze ze źródeł! Niepodważalne!!!

fides ex necessitate esse non debet
wcale (614 punktów)
>>Źródła nie. Mogę tylko powiedzieć, że miałam objawienie.
>    Ależ to najlepsze ze źródeł! Niepodważalne!!!

Oczywiście! Podpisuję się pod tym wszystkimi czterema kopytami !



Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
wcale (614 punktów)
>Źródła nie. Mogę tylko powiedzieć, że miałam objawienie

Jak by nie było, to w końcu źródło duchowe. Ale okultystyczne! Czyli delikwent do smażenia się chyba nadaje



Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
wcale (614 punktów)
>>To już się staje nudne jak flaki z olejem
>>Strona 278. CZEGO???
>    Dokładnie.
>Ale na pociechę mam dla Ciebie Michale informację, że za takie marudzenie makuś pójdzie do piekła

No i będzie się smażył... W końcu smażone lepiej smakuje niż surowe



Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>To już się staje nudne jak flaki z olejem
>Strona 278. CZEGO???

hej,
Philip Zimbardo "Efekt Lucyfera"
A nie wydaje ci się nudne jak flaki z olejem odwoływanie się do tego co kilka tysięcy lat temu ludziom się wydawało ?
Nie wydaje ci się nudne , że nadal uważane jest to za jakąś prawdę absolutną i jedyną ?
Nie wydaje ci się nudne traktowanie czegoś tak abstrakcyjnego jak kompletnie nieweryfikowalne objawienie za coś niepodważalnego ?
pozdrawiam serdecznie
makuś
G.K. (1679 punktów)
Obawiam się, że przesadzasz w drugą stronę. Po pierwsze, na tym forum zdecydowana większość czytelników jest świadoma irracjonalności, naiwności, bezsensowności, szkodliwości (itp., itd.) religii. Po drugie u Ciebie to już jest jakaś obsesja.

Kto jest głupszy? Ten co poświęca życie na głupstwo, czy ten, który je poświęca na opisywanie czyjegoś głupstwa?

Znajdź sobie jakieś przyjemne hobby, ciesz się życiem i daj sobie spokój z wiarą/religią. Dopóki nie ma ona bezpośredniego wpływu na Twoje życie, lub problem który opisujesz nie dotyczy Cię w żadnym stopniu, to nie ma sensu się tym przejmować i poświęcać na to cenny czas.

Również pozdrawiam, G.K.


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
27-07-2009 00:59 
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)
Problem w tym, że (szczególnie w Polsce) wiara/religia ma bezpośredni wpływ na każdego. Wiara nakazuje blokować badania naukowe prowadzące do metod leczenia które mogły by ulżyć milionom. Wiara nakazuje indoktrynować dzieci od małego przez co odzwyczajają się one od racjonalnego myślenia. Wiara nakazuje wydawać miliony z kasy państwowej na budowę świątynii zamiast na cele społeczne. Ustawy regulujące życie w kraju uchwalane przez polityków, którzy w swoich decyzjach kierują się wiarą. Ci politycy wybierani są przez ludzi kierujących się wiarą. Czy w takiej sytuacji ktokolwiek może zakładać, że wiara go nie dotyczy?
Celtyk (3337 punktów)
>Wiara nakazuje blokować badania naukowe prowadzące do metod leczenia które mogły by ulżyć milionom.
   A jakiś przykład?
>Wiara nakazuje indoktrynować dzieci od małego przez co odzwyczajają się one od racjonalnego myślenia.
Nie wiara tylko KK. Uważam, że to istotna różnica.
>Wiara nakazuje wydawać miliony z kasy państwowej na budowę świątynii zamiast na cele społeczne.
Nie wiara tylko podatni na wpływy KK politycy. To też różnica.
>Ustawy regulujące życie w kraju uchwalane przez polityków, którzy w swoich decyzjach kierują się wiarą.
W tym już jest ziarno prawdy, nawet spore.
>Ci politycy wybierani są przez ludzi kierujących się wiarą.
>Czy w takiej sytuacji ktokolwiek może zakładać, że wiara go nie dotyczy?
   Tak! Choćby niewierzący.
Poza tym Wiara to nie jest osoba, instytucja czy stowarzyszenie a przekonanie.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
G.K. (1679 punktów)
>>Wiara nakazuje blokować badania naukowe prowadzące do metod leczenia które mogły by ulżyć milionom.
>   A jakiś przykład?

1) Komórki macierzyste.
2) Aborcja.
>>Wiara nakazuje indoktrynować dzieci od małego przez co odzwyczajają się one od racjonalnego myślenia.
>Nie wiara tylko KK. Uważam, że to istotna różnica.

Owszem, wiara. Biblia, Koran i sporo innych tego typu ksiąg nakazuje swoim czytelnikom "szerzenie słowa bożego".

>>Wiara nakazuje wydawać miliony z kasy państwowej na budowę świątyń zamiast na cele społeczne.
>Nie wiara tylko podatni na wpływy KK politycy. To też różnica.

Tu też się nie zgadzam, ale nie mam teraz czasu na napisanie pełnej odpowiedzi, może później.



Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
Celtyk (3337 punktów)
>1) Komórki macierzyste.
Są prowadzone badania (i o ile dobrze wiem, to u nas również)
>2) Aborcja.
Tu Ci przyznaje rację - umknęło mojej uwadze.
>>>Wiara nakazuje indoktrynować dzieci od małego przez co odzwyczajają się one od racjonalnego myślenia.
>>Nie wiara tylko KK. Uważam, że to istotna różnica.
>Owszem, wiara. Biblia, Koran i sporo innych tego typu ksiąg nakazuje swoim czytelnikom "szerzenie słowa bożego".
Czy uważasz, że szerzenie słowa bożego jest tożsame z indoktrynacją? Dla mnie te słowa nie mają tego samego znaczenia (możliwe, że je źle pojmuję).
Większą winę złożyłbym na ludzi, którzy tego szerzenia wiary dokonują. (np.: wojny krzyżowe i inne takie - to też było "szerzenie wiary")
>>>Wiara nakazuje wydawać miliony z kasy państwowej na budowę świątyń zamiast na cele społeczne.
>>Nie wiara tylko podatni na wpływy KK politycy. To też różnica.
>Tu też się nie zgadzam, ale nie mam teraz czasu na napisanie pełnej odpowiedzi, może później.
Cierpliwie poczekam
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
28-07-2009 02:43 
 Ocena 2 na 2
anty_k (954 punktów)
>>1) Komórki macierzyste.
>Są prowadzone badania (i o ile dobrze wiem, to u nas również)

Nie są. Jednym z najbardziej obiecujących kierunków badań w tym zakresie są embrionalne komórki macierzyste (mają one nieograniczone możliwości różnicowania, w przeciwieństwie do innych typów komórek macierzystych). W USA za każdym razem gdy do władzy dojdą republikanie odcinane jest finansowanie tych badań z budżetu i/lub uchwalane są zakazy bądź ograniczenia w tym zakresie. Jaki to ma wpływ na rozwój tej dziedziny chyba nie trzeba tłumaczyć.

>>>>Wiara nakazuje indoktrynować dzieci od małego przez co odzwyczajają się one od racjonalnego myślenia.
>>>Nie wiara tylko KK. Uważam, że to istotna różnica.
>>Owszem, wiara. Biblia, Koran i sporo innych tego typu ksiąg nakazuje swoim czytelnikom "szerzenie słowa bożego".
>Czy uważasz, że szerzenie słowa bożego jest tożsame z indoktrynacją? Dla mnie te słowa nie mają tego samego znaczenia (możliwe, że je źle pojmuję).
>Większą winę złożyłbym na ludzi, którzy tego szerzenia wiary dokonują. (np.: wojny krzyżowe i inne takie - to też było "szerzenie wiary")

Chodzi mi o prostą rzecz. Dzieci już w przedszkolu słuchają o "Panu Jezusie jak chodził po wodzie" itp. opowiastek mających swe źródło w religii. Te opowieści jak najbardziej "szerzeniem słowa bożego". W ten sposób człowiek od małego przyzwyczaja się, że rzeczy kompletnie nierealne z punktu widzenia logiki są "jakoś możliwe" (no bo przecież rodzice, ksiądz i kto tam jeszcze mu wmawiają, że jak najbardziej). Skoro tak, to i w życiu codziennym taka osoba postępuje niezbyt racjonalnie, bo nawet jak logika mówi, że coś jest niemożliwe, to pozostaje "przeczucie" mówiące, że może jednak... Informacje wpojone dzieciom do 4-5 roku życia ponoć pozostają w głowie na zawsze. Ludzie, którym wpojono istnienie boga nie będą się sprzeciwiać np. oddawaniu gruntów kościołowi bo nawet jeśli rozum podpowiada im, że to złodziejstwo to pozostaje instynkt wpojony w młodym wieku, który nakazuje się zgodzić "bo a nuż to prawda?".

>>>>Wiara nakazuje wydawać miliony z kasy państwowej na budowę świątyń zamiast na cele społeczne.
>>>Nie wiara tylko podatni na wpływy KK politycy. To też różnica.
>>Tu też się nie zgadzam, ale nie mam teraz czasu na napisanie pełnej odpowiedzi, może później.
>Cierpliwie poczekam
>Pozdrawiam

U podstaw tego procesu leży wiara. Politycy bowiem są podatni na wpływy KK gdyż wierzą, że kk jest "wysłannikiem boga na Ziemi". Oczywiście, argumentem mogą być także korzyści materialne i polityczne odnoszone przez polityków, ale to nie jedyny motyw działania. Wystarczy posłuchać wypowiedzi Marka Jurka dotyczących słynnej modlitwy o deszcz w polskim Sejmie aby zauważyć, że wiara jest istotnym elementem kontrolującym działania polityków. To, że społeczeństwo mało energicznie rozlicza polityków odpowiedzialnych za trwonienie pieniędzy publicznych na budowę świątyń to też wynika z wiary (ludzie mniej lub bardziej świadomie zakładają, że budowa świątyni to "dobry" cel).
Celtyk (3337 punktów)
>Nie są. Jednym z najbardziej obiecujących kierunków badań w tym zakresie są embrionalne komórki macierzyste (mają one nieograniczone możliwości różnicowania, w przeciwieństwie do innych typów komórek macierzystych). W USA za każdym razem gdy do władzy dojdą republikanie odcinane jest finansowanie tych badań z budżetu i/lub uchwalane są zakazy bądź ograniczenia w tym zakresie. Jaki to ma wpływ na rozwój tej dziedziny chyba nie trzeba tłumaczyć.
Wiem, że w naszym kraju są firmy, które przechowują tzw. krew pępowinową (oczywiście nieodpłatnie). Ponoć (bo medycznej wiedzy tak wielkiej nie mam) zawierają sporo komórek macierzystych. Z tego co piszesz wnioskuję, że nawet jeśli to ich zdolności różnicowania są zdecydowanie mniejsze niż embrionalnych.
I chyba moja wiedza odnośnie badań nie dotyczy tego o czm Ty mówisz. Moje nie racjonale przeczucia (sit!) podpowiadają mi, że Ty masz rację. Powodem takich przeczuć jest to, iż z embrionu rozwija się człowiek, więc komórki o których piszesz na pewno mają zdolność różnicowania się, bo powstają z nich wszystkie organy człowieka (mam nadzieję, że nie "bredze")
>>Większą winę złożyłbym na ludzi, którzy tego szerzenia wiary dokonują. (np.: wojny krzyżowe i inne takie - to też było "szerzenie wiary")
>Chodzi mi o prostą rzecz. Dzieci już w przedszkolu słuchają o "Panu Jezusie jak chodził po wodzie" itp. opowiastek mających swe źródło w religii. Te opowieści jak najbardziej "szerzeniem słowa bożego".
To fakt
>W ten sposób człowiek od małego przyzwyczaja się, że rzeczy kompletnie nierealne z punktu widzenia logiki są "jakoś możliwe" (no bo przecież rodzice, ksiądz i kto tam jeszcze mu wmawiają, że jak najbardziej).
Może jeszcze nie potrafimy takich rzeczy, albo brak nam wiary
>Skoro tak, to i w życiu codziennym taka osoba postępuje niezbyt racjonalnie, bo nawet jak logika mówi, że coś jest niemożliwe, to pozostaje "przeczucie" mówiące, że może jednak... Informacje wpojone dzieciom do 4-5 roku życia ponoć pozostają w głowie na zawsze.
   To co słyszałem to należy do 3-4 roku zadbać o to, by dziecko miało styczność z różnymi językami w mowie - wykształca się wtedy ośrodek mowy w mózgu.
   Natomiast to, czy to co jest wpajane człowiekowi do 4-5 roku pozostaje w jego głowie na zawsze to nie mam przekonania. Moja pamięć potrafi odtworzyć wybiórcze zdarzenia od około 5 roku życia. Z wcześniejszego okresu czasu jest pustka. Ten sam próg pamięci podają ludzie z absolutną pamięcią (jest kilku na ziemi-chyba o 6 osobach na dzień dzisiejszy wie medycyna).
>Ludzie, którym wpojono istnienie boga nie będą się sprzeciwiać np. oddawaniu gruntów kościołowi bo nawet jeśli rozum podpowiada im, że to złodziejstwo to pozostaje instynkt wpojony w młodym wieku, który nakazuje się zgodzić "bo a nuż to prawda?".
Człowiek szuka wyjaśnień dla rzeczy/spraw, których nie rozumie. Czasem uzasadnienia są tak samo niejasne i absurdalne jak samo zjawisko. Jeśli człowiek nie stara się w swoim życiu rozwijać dalej to jak najbardziej masz w 100% rację, że to co zostało wpojone w młodym (szkolnym albo i przedszkolnym wieku) determinuje jego codzienne postępowanie w dorosłym życiu, również jego osądy i decyzje.
>U podstaw tego procesu leży wiara. Politycy bowiem są podatni na wpływy KK gdyż wierzą, że kk jest "wysłannikiem boga na Ziemi".
Posądzasz polityków o "wyższe" cele niż ich finansowy i polityczny biznes?
>Oczywiście, argumentem mogą być także korzyści materialne i polityczne odnoszone przez polityków, ale to nie jedyny motyw działania.
To niestety prawda.
>Wystarczy posłuchać wypowiedzi Marka Jurka dotyczących słynnej modlitwy o deszcz w polskim Sejmie aby zauważyć, że wiara jest istotnym elementem kontrolującym działania polityków.
Na razie padania psychologiczne na zawód polityka nie są nawet proponowane . . .
>To, że społeczeństwo mało energicznie rozlicza polityków odpowiedzialnych za trwonienie pieniędzy publicznych na budowę świątyń to też wynika z wiary (ludzie mniej lub bardziej świadomie zakładają, że budowa świątyni to "dobry" cel).
   Przypuszczam, że wielu z forumowiczów tu piszących jest przynajmniej ochrzczonych, przeszło w swoim życiu indoktrynację religijną, ale jednak się wyzwolili z tych kajdan niewoli.
   Więc nie osądzałbym w ten sposób ogólnie naszego społeczeństwa - czynisz zbyt duże uogólnienie. Jednak mimo tego Ci rację przynajmniej w odniesieniu do sporej grupy Polaków
   Uzasadnianie wielu decyzji nawet najbardziej De***ych podejmowanych przez naszych "wybrańców", czy wątpliwie zgodnych z prawem przekonaniami religijnymi nie jest logicznym wytłumaczeniem. Obawiam się, że tymi decyzjami mogą kierować bardziej "zwierzęce" odruchy niż wiara...
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
anty_k (954 punktów)
> Powodem takich przeczuć jest to, iż z embrionu rozwija się człowiek, więc komórki o których piszesz na pewno mają zdolność różnicowania się, bo powstają z nich wszystkie organy człowieka (mam nadzieję, że nie "bredze")

Nie bredzisz, to się właśnie mniej więcej do tego sprowadza. W tej chwili są co prawda prowadzone badania nad "przywróceniem" innych komórek macierzystych np. ze szpiku do tego pierwotnego stadium ale wydaje się, że jeszcze długa droga przed nimi. Tak czy inaczej, opóźnia to rozwój terapii opartych na komórkach macierzystych więc przyczynia się do cierpień chorych i skrócenia życia wielu ludzi w imię dobra zarodków.

> Moja pamięć potrafi odtworzyć wybiórcze zdarzenia od około 5 roku życia. Z wcześniejszego okresu czasu jest pustka. Ten sam próg pamięci podają ludzie z absolutną pamięcią (jest kilku na ziemi-chyba o 6 osobach na dzień dzisiejszy wie medycyna).

Zgoda, jeśli chodzi o szczegółowe fakty. Pozostaje jednak coś takiego jak nawyki, sposób myślenia, itp. Dzieciom zaszczepia się swego rodzaju nawyk odwoływania się do "wyjaśnień" nadprzyrodzonych.

>Posądzasz polityków o "wyższe" cele niż ich finansowy i polityczny biznes?

Rzadko . Ale jeśli już, to wolałbym aby te "wyższe idee" to było dobro społeczne a nie religijne bajki.

>   Więc nie osądzałbym w ten sposób ogólnie naszego społeczeństwa - czynisz zbyt duże uogólnienie. Jednak mimo tego Ci rację przynajmniej w odniesieniu do sporej grupy Polaków

Nie no, oczywiście masz rację, że pewna grupa ludzi wyzwoliła się z indoktrynacji ale jak sam piszesz sporo ludzi jeszcze w tym stanie umysłu tkwi .

>   Uzasadnianie wielu decyzji nawet najbardziej De***ych podejmowanych przez naszych "wybrańców", czy wątpliwie zgodnych z prawem przekonaniami religijnymi nie jest logicznym wytłumaczeniem. Obawiam się, że tymi decyzjami mogą kierować bardziej "zwierzęce" odruchy niż wiara...

Z pewnością, np. stara dobra chciwość ma tu sporo do powiedzenia .
G.K. (1679 punktów)
>Problem w tym, że (szczególnie w Polsce) wiara/religia ma bezpośredni wpływ na każdego.

Mówisz bardzo ogólnikowo, ja się ustosunkowałem do tej, konkretnej wypowiedzi makusia.

>Wiara nakazuje blokować badania naukowe prowadzące do metod leczenia które mogły by ulżyć milionom. (...)

Czy w jego poście widzisz jakikolwiek związek z problemami przedstawionymi przez siebie?

>Czy w takiej sytuacji ktokolwiek może zakładać, że wiara go nie dotyczy?


Podsumowanie: nie dotyczy nas każdy aspekt wiary/religii. Roztrząsanie tych, które nie mają na nas żadnego wpływu jest nieracjonalne, jest to po prostu strata czasu.


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
wcale (614 punktów)
>Obawiam się, że przesadzasz w drugą stronę. Po pierwsze, na tym forum zdecydowana większość czytelników jest świadoma irracjonalności, naiwności, bezsensowności, szkodliwości (itp., itd.) religii.

Jak możesz tak mówić
Przecież na tym jest niezła kasa... Lepiej niż na polityce się na tym wychodzi.
I jeszcze nie musisz praktycznie robić nic, to wierni sami za Tobą łażą. Życie jak w niebie



Pozdrawiam wszystkich i dużych i małych i nawet tych średnich Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację a nie ja.
jkl; (5859 punktów)
>Wiara w Boga polegająca na przekonaniu , że dzięki bożej miłości jesteśmy szczególni , wybrani ,
>zdolni do większej szlachetności , godniejsi , prawdziwsi i po prostu lepsi jest bezsprzecznie
>realizowaniem tych egotystycznych tendencji .
To jak rozumieć "ostatni będą pierwszymi"?
exeqtor (359 punktów)
Cytat:
Problem w tym, że (szczególnie w Polsce) wiara/religia ma bezpośredni wpływ na każdego. Wiara nakazuje blokować badania naukowe prowadzące do metod leczenia które mogły by...(...)


Moim zdaniem to nie problem samej istoty wiary a wykorzystywania tej istoty przez władzę wedle własnych instrukcji i interpretacji.
Cytat:

Wiara w Boga polegająca na przekonaniu , że dzięki bożej miłości jesteśmy szczególni , wybrani , zdolni do większej szlachetności , godniejsi , prawdziwsi i po prostu lepsi jest bezsprzecznie realizowaniem tych egotystycznych tendencji .


Owe egoistyczne tendencje mogą być realizowane na każdym podłożu (sentymenty neohumanizmu), jak zauważyłeś polega na przekonaniu a więc sama istota wiary nie musi być katalizatorem egoizmu, te wręcz ekonomiczne (sobie) interpretacje są przyczyną egoizmu, interpretacja nie musi koniecznie być odbiciem zamierzonej funkcji (przez pierwotnego twórcę) jaką pełni przedmiot interpretowany.
Kuri23 (183 punktów)
Dobre, ale chyba tak w życiu jest, że jeśli czujemy się ciut lepsi od innych to jest nam lepiej, to właściwie nie jest takie złe, trzeba znać swoja wartość i mieć godność, ale bez przesady, żeby nie popadać w jakiś narcyzm czy coś, czemu to ma być efekt szatana?
27-07-2009 13:48 
 Ocena 1 na 1
exeqtor (359 punktów)
Racja. Nasze poczucie lepszości w stosunku do średniej wartości otoczenia, powoduje świadomość naszej atrakcyjności, pewnej wyjątkowości. "Efektem szatan" można nazwać to wtedy kiedy takie samopoczucie lepszości staje się usprawiedliwieniem do pychy nad pasożytnictwem. Jest też możliwość, kiedy poczucie lepszości jest urojone.

Sporo tu ewolucyjnego mechanizmu.
Rigoletto (3891 punktów)
>Efekt Lucyfera
>"Większość z nas konstruuje umacniające własną pozycje , obronne , egotystyczne atrybucje ,
>które sprawiają , że uważamy się za wyjątkowych -

No bo faktycznie jesteśmy wyjątkowi .

>nigdy za zwyczajnych , a z pewnością
>"powyżej przeciętnej" . Takie inklinacje ( tendencje ) poznawcze pełnią wartościową
>funkcję , polegającą na podnoszeniu naszego poczucia własnej wartości i chronienia nas przed ciosami
>życia . Pozwalają nam usprawiedliwiać porażki , przypisywać sobie zasługę za osiągnięte sukcesy i
>wypierać się odpowiedzialności za złe decyzje , dzięki czemu postrzegamy nasz subiektywny świat
>przez różowe okulary ."(str. 278)

To dotyczy również niewierzących.

>Wiara w Boga polegająca na przekonaniu , że dzięki bożej miłości jesteśmy szczególni , wybrani ,
>zdolni do większej szlachetności , godniejsi , prawdziwsi i po prostu lepsi jest bezsprzecznie
>realizowaniem tych egotystycznych tendencji .

No a co powiesz np. o takich jansenistach albo innych samo-umartwiających się religijnych cierpiętnikach ?
28-07-2009 02:54 
 Ocena 1 na 1
anty_k (954 punktów)
>No bo faktycznie jesteśmy wyjątkowi .

Ok, ludzie są wyjątkowi zarówno jako gatunek jak i jako jednostki ale religia podkreśla tę wyjątkowość w obszarze, w którym nie ma ona miejsca. Religia mianowicie utwierdza ludzi w przekonaniu, że mają monopol na prawdę a wszyscy "inni" są głupsi, gorsi itp. Stąd już tylko krok do dyskryminacji "innych", aktów nienawiści oraz wojen religijnych (bo cóż innego pozostaje, gdy naprzeciwko siebie stoją dwie sprzeczne, "nieomylne" prawdy).

>No a co powiesz np. o takich jansenistach albo innych samo-umartwiających się religijnych cierpiętnikach ?
>

Wiesz, cierpienie w imię wyższych celów to też sposób na podbudowywanie swojego ego
Rigoletto (3891 punktów)
>>No bo faktycznie jesteśmy wyjątkowi .
>Ok, ludzie są wyjątkowi zarówno jako gatunek jak i jako jednostki ale religia podkreśla tę wyjątkowość w obszarze, w którym nie ma ona miejsca. Religia mianowicie utwierdza ludzi w przekonaniu, że mają monopol na prawdę a wszyscy "inni" są głupsi, gorsi itp. Stąd już tylko krok do dyskryminacji "innych", aktów nienawiści oraz wojen religijnych (bo cóż innego pozostaje, gdy naprzeciwko siebie stoją dwie sprzeczne, "nieomylne" prawdy).

Do tego nie jest potrzebna religia. Jak masz teściową to będziesz wiedział o co chodzi .

>>No a co powiesz np. o takich jansenistach albo innych samo-umartwiających się religijnych cierpiętnikach ?
>>
>Wiesz, cierpienie w imię wyższych celów to też sposób na podbudowywanie swojego ego

Znasz to z własnego doświadczenia, czy tak sobie dywagujesz?
28-07-2009 14:56 
 Ocena 1 na 1
anty_k (954 punktów)
>>>No bo faktycznie jesteśmy wyjątkowi .
>>Ok, ludzie są wyjątkowi zarówno jako gatunek jak i jako jednostki ale religia podkreśla tę wyjątkowość w obszarze, w którym nie ma ona miejsca. Religia mianowicie utwierdza ludzi w przekonaniu, że mają monopol na prawdę a wszyscy "inni" są głupsi, gorsi itp. Stąd już tylko krok do dyskryminacji "innych", aktów nienawiści oraz wojen religijnych (bo cóż innego pozostaje, gdy naprzeciwko siebie stoją dwie sprzeczne, "nieomylne" prawdy).
>Do tego nie jest potrzebna religia. Jak masz teściową to będziesz wiedział o co chodzi .

Teściowe (na ogół) nie wywołują konfliktów zbrojnych na skalę międzynarodową, nie nakłaniają ludzi do przeprowadzania ataków terrorystycznych, itp. Z pobudek religijnych takie czyny się zdarzają.

>>>No a co powiesz np. o takich jansenistach albo innych samo-umartwiających się religijnych cierpiętnikach ?
>>>
>>Wiesz, cierpienie w imię wyższych celów to też sposób na podbudowywanie swojego ego
>Znasz to z własnego doświadczenia, czy tak sobie dywagujesz?
>

Znam z obserwacji takie przypadki. Poza tym, oprócz jednostkowych "męczenników" w chrześcijaństwie istnieje generalnie coś takiego jak wywyższenie cierpienia. W imię tej zasady kościół konsekwentnie odmawia ciężko chorym ludziom prawa do zakończenia katorgi na własne życzenie.
Rigoletto (3891 punktów)
>>>>No bo faktycznie jesteśmy wyjątkowi .
>>>Ok, ludzie są wyjątkowi zarówno jako gatunek jak i jako jednostki ale religia podkreśla tę wyjątkowość w obszarze, w którym nie ma ona miejsca. Religia mianowicie utwierdza ludzi w przekonaniu, że mają monopol na prawdę a wszyscy "inni" są głupsi, gorsi itp. Stąd już tylko krok do dyskryminacji "innych", aktów nienawiści oraz wojen religijnych (bo cóż innego pozostaje, gdy naprzeciwko siebie stoją dwie sprzeczne, "nieomylne" prawdy).
>>Do tego nie jest potrzebna religia. Jak masz teściową to będziesz wiedział o co chodzi .
>Teściowe (na ogół) nie wywołują konfliktów zbrojnych na skalę międzynarodową, nie nakłaniają ludzi do przeprowadzania ataków terrorystycznych, itp. Z pobudek religijnych takie czyny się zdarzają.

Dobrze, że napisałeś "na ogół" . Wojny z pobudek religijnych są i tak rzadsze niż te z pobudek ekonomicznych czy narodowościowych. Współczesnego terroryzmu, nie wymyślili religijni fanatycy tylko socjaliści.

>>>>No a co powiesz np. o takich jansenistach albo innych samo-umartwiających się religijnych cierpiętnikach ?
>>>>
>>>Wiesz, cierpienie w imię wyższych celów to też sposób na podbudowywanie swojego ego
>>Znasz to z własnego doświadczenia, czy tak sobie dywagujesz?
>>
>Znam z obserwacji takie przypadki.

Acha, więc nie wiesz tylko interpretujesz.

>Poza tym, oprócz jednostkowych "męczenników" w chrześcijaństwie istnieje generalnie coś takiego jak wywyższenie cierpienia. W imię tej zasady kościół konsekwentnie odmawia ciężko chorym ludziom prawa do zakończenia katorgi na własne życzenie.

Zgadza się, ale to nie znaczy, że cierpienie służy do podbudowywania swojego ego.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Zgadza się, ale to nie znaczy, że cierpienie służy do podbudowywania swojego ego.

hej,
Ale wiemy o tym , że w bardzo wielu przypadkach służyło do tego i nadal służy ... wedle ideologii , wedle spekulacji , przypuszczeń a nawet bezwarunkowego przekonania zwanego wiarą !
makuś
setarkos (10757 punktów)

>Większość z nas konstruuje umacniające własną pozycje , obronne , egotystyczne >atrybucje ,
>które sprawiają , że uważamy się za wyjątkowych; nigdy za zwyczajnych

nieprawda - mam się za zwyczajnego

>a z pewnością powyżej przeciętnej.

prawdopodobnie błąd rachunkowy - jeśli większość jest powyżej przeciętnej, to mniejszość musi być znacznie poniżej
anty_k (954 punktów)
>>Większość z nas konstruuje umacniające własną pozycje , obronne , egotystyczne >atrybucje ,
>>które sprawiają , że uważamy się za wyjątkowych; nigdy za zwyczajnych
>nieprawda - mam się za zwyczajnego

I chwała Ci za to

>>a z pewnością powyżej przeciętnej.
>prawdopodobnie błąd rachunkowy - jeśli większość jest powyżej przeciętnej, to mniejszość musi być znacznie poniżej

Po pierwsze, autor komentarza nie stwierdził, że większość jest powyżej przeciętnej tylko poczuwa się do bycia powyżej przeciętnej. Po drugie, skoro takie przekonanie wynika z religijnego otumanienia to logice nic do tego. Po trzecie, większość może być powyżej przeciętnej (rozumianej jako średnia arytmetyczna danej cechy), to taka subtelna różnica między średnią a medianą .
exeqtor (359 punktów)
Jeszcze co do tego punktu odniesienia jakim jest otoczenie. To reklamy, i ogólnie cała tv pokazując nam ludzi o nieprzeciętnej urodzie, sztucznie zmienia nasze wymagania co do bycia ponad średnią, gdzie średnią buduje otoczenie w którą w skład wchodzi tv. Takie sztuczne bombardowanie obrazami przez tv może doprowadzić do zakompleksienia. Co najogólniej służy celom konsumpcyjnym, ale co gorsza odbija się na psychice. Trochę zboczyłem z tematu, ale myślę że warto to poruszyć.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365