 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-07-2009 09:50 | Asado (486 punktów) | Bierne palenie | Drodzy forumowicze, pojęcie biernego palenia jest powszechnie znane, ale dla przypomnienia przytoczę za wiki, że jest to ekspozycja na dym tytoniowy środowiskowy - występuje, gdy dym z wyrobu tytoniowego używanego przez jedną osobę oraz dym przez nią wydychany zostaje wdychany przez innych. Badania naukowe potwierdzają negatywne skutki zdrowotne biernego palenia. A co z przebywaniem w pomieszczeniach, w których wcześniej palono, czy jest to również bierne palenie? Jeśli nawet definicja nie pasuje, to czy jest to również szkodliwe? Ostatnio spotkałam się z opinią (zawartą w ulotce na temat palenia jednej z prywatnych przychodni), że szkodliwe może być również przebywanie w pomieszczeniach, w których ktoś wcześniej palił. Chciałabym być dobrze zrozumiana - chodzi o wdychanie powietrza nie w trakcie, gdy druga osoba pali ale po czasie np. kilku minutach czy godzinach. Palacze często utrzymują, że skoro mieszkanie czy pokój zostały wywietrzone to są wolne od dymu. Mam jednak wątpliwości czy rzeczywiście osoby niepalące mogą się wtedy czuć bezpiecznie. Czy pomimo złudzenia, że w pomieszczeniu nie ma już dymu, trujące i rakotwórcze substancje z dymu tytoniowego nie "zagnieździły" się w meblach, tapicerce, firanach oraz czy pomimo, że dym nie jest wyczuwany przez zmysły to znajduje się w powietrzu? Firany w domach palaczy żółkną szybko, czy jednocześnie są one źródłem szkodliwych substancji? Będę wdzięczna za opinie jeśli spotkaliście się z analizą tematu od strony naukowej ale prywatne komentarze też będą mile widziane  . Palacze w moim otoczeniu uważają, że jest to opinia przesadzona, ale oczywiście nie mają dowodów na poparcie swoich przekonań a mój dowód sprowadza się do informacji z ulotki o szkodliwości palenia, której autor źródeł naukowych nie podał. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Chciałabym być dobrze zrozumiana - chodzi o wdychanie powietrza nie w trakcie, gdy druga osoba pali >ale po czasie np. kilku minutach czy godzinach. Palacze często utrzymują, że skoro mieszkanie czy >pokój zostały wywietrzone to są wolne od dymu. Mam jednak wątpliwości czy rzeczywiście osoby >niepalące mogą się wtedy czuć bezpiecznie. Czy pomimo złudzenia, że w pomieszczeniu nie ma już dymu, >trujące i rakotwórcze substancje z dymu tytoniowego nie "zagnieździły" się w meblach, tapicerce, >firanach oraz czy pomimo, że dym nie jest wyczuwany przez zmysły to znajduje się w powietrzu?
Nie wiem jak Ty, ale ja wiem, że ktoś palił jeszcze wiele godzin po wietrzeniu. A już pomieszczenie zamieszkiwane przez palaczy przez dłuższy czas śmierdzi (nie lubię eufemizmów) cały czas i żadne wietrzenie nie pomaga. Palacze mogą myśleć, że swąd wywietrzał, ale mając upośledzony węch nie powinni wydawać sądów w tej sprawie. Jak się komuś wydaje, że wypranie tapicerki w samochodzie usunie smród 3 lat palenia za kierownicą to jest naiwny.
Czy to szkodliwe? Sama jestem ciekawa. W końcu fakt, że czuję jakiś zapach, lub w tym wypadku smród, świadczy o tym, że jakieś związku chemiczne unoszą się w powietrzu. Stawiałabym na to, że nie są obojętne dla zdrowia.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Jak się komuś wydaje, że wypranie tapicerki w samochodzie usunie smród 3 lat palenia za kierownicą to jest naiwny.
A na cholerę, komu poważnemu samochód śmierdzący fabryczną nowością? To taki sam obciach jak facet w nowym smokingu.
>Stawiałabym na to, że nie są obojętne dla zdrowia.
Następna chętna do dręczenia ludzkości.
Aneta Dziwińska
|
|
6 na 6 | Michał Żelazny (1528 punktów) | No masz, znowu się po łapkach paskudnym palaczom dostanie. Jak komuś smród przeszkadza, to mogą nie przebywać tam gdzie śmierdzi. Ja nie palę ani w mieszkaniach w których dane mi było mieszkać, ani w domu u rodziców. A czy to całe bierne palenie jest aż tak szkodliwe? Ja stawiałbym na to, że może być. Ale wątpię żeby tak było po kilku godzinach. Jest moda na kampanię antynikotynową w całym społeczeństwie i palacze zbierają gromy, czasami po prostu za całe znane zło. O tym, że KAŻDY oddycha ciągle spalinami, czyli też jakby nie było - produktami spalania i też szkodliwymi, nikt nie mówi. Bo po co. Skoro i tak winni są palacze. Bo dym jednego papierosa zatruwa przystanek bardziej niż tysiące samochodów, które koło niego przejeżdżają. Normalnie paranoja.
|
|
2 na 2 | dstr (1474 punktów) | >Badania naukowe potwierdzają negatywne skutki zdrowotne biernego palenia.
Jakie. Podaj, jeżeli masz liczby. Z tego co wiem, to jedyne dane na ten temat to statystycznie nieznaczny wzrost śmiertelności wykazany w jednym badaniu.
Wpływ biernego palenia na zdrowie jest słabo udokumentowany i nagłaśniany jest zazwyczaj przez panikarzy i "kłamców w dobrej sprawie". Nie mówię, że cudzy dym jest przyjemny - sam nigdy nie palę w domu. Wpływ biernego palenia na dzieci nie był badany, ale można się spodziewać, że jest większy niż na dorosłych, więc też uważam, że dzieci należy przed nim chronić. Ale wywietrzone pomieszczenia? Czy śmierdzą? Zazwyczaj tak. Czy psują dobre samopoczucie? Pewnie też. Czy fizycznie szkodzą? Nie, chyba, że ktoś do palonego tytoniu dodał porcję metaamfetaminy, heroiny, cracku albo innego badziewia, ale to juz inna bajka.
|
|
 | 2 na 2 | Asado (486 punktów) | > Wpływ biernego palenia na zdrowie jest słabo udokumentowany i nagłaśniany jest zazwyczaj przez panikarzy i "kłamców w dobrej sprawie".Zachęcam do lektury Wikipedii pod hasłem bierne palenie, gdzie są podane wyniki badań oraz ich źródła dokumentujące wpływ biernego palenia na zdrowie. W moim przekonaniu wpływ biernego palenia jest bardzo dobrze udokumentowany poprzez wiele różnych badań. Skąd przekonanie, że jest słabo udokumentowany? Jeśli według Ciebie badania opisane chociażby w wiki świadczą, że wpływ biernego palenia jest słabo udokumentowany to na tej płaszczyźnie nie znajdziemy porozumienia. Poza tym wpływ biernego palenia na dzieci był badany, poniżej link do opisu wyników jednego z nich, spontanicznie znalezionego w sieci: www.forumpediatryczne.pl/txt/a,2137,0
|
|
|  | 5 na 5 | dstr (1474 punktów) | Skoro już mam waszą uwagę to trochę spompujmy z tonu.
>>Wpływ biernego palenia na zdrowie jest słabo udokumentowany i nagłaśniany jest zazwyczaj przez panikarzy i "kłamców w dobrej sprawie". >Zachęcam do lektury Wikipedii pod hasłem bierne palenie
Z podanych badań większość była prowadzona na małych próbach, abstrakty (do których jedynie mamy dostęp) nie rzadko nie wskazują poziomu istotności statystycznej i z tego co widzę żadne nie badają wpływu innych czynników ryzyka (np. część biernych palaczy często wdycha dym na imprezach - jaki jest wpływ częstego chodzenia na imprezy i czy nie jest większy niż wpływ biernego palenia, bierne palenie vs. stres, bierne palenie vs. wiek).
Nie twierdzę, że związku nie ma. Wiele badań wskazuje drobne zwiększenie ryzyka przy długotrwałym wystawieniu na działanie dymu tytoniowego. Jeżeli nie pracujesz w barze i małżonek nie jest nałogowym palaczem palącym w domu, to jesteś bezpieczna.
Śmierć z powodu raka płuc to kilka procent przypadków. Załóżmy, że zwiększenie tego ryzyka o 25-50% to wzrost prawdopodobieństwa śmierci z tego powodu o 3%. Jeżeli żyjesz w dymie 30 lat to daje rocznie zwiększenie śmiertelności o... 0,1%. Na jak dużych populacjach i jak długo trzeba byłoby zbadać śmiertelność, żeby być pewnym tak małego wyniku? I jak tu wykluczyć inne czynniki ryzyka powiązane z biernym paleniem? Wiek? Stres? Alkohol? Narkotyki? A jak tu wykluczyć machinacje prowadzących badanie, czy podświadomy dobór grupy tak, aby wyszło to, co wydaje się oczywiste?
Oczywiście nie można też wykluczyć zakłamania w drugą stronę, np. bierni palacze skarżący się na bóle w klatce piersiowej są częściej badani na obecność nowotworu niż niepalący skarżący się na bóle w klatce piersiowej - więc ich śmiertelność z tego powodu jest mniejsza niż gdyby się nie leczyli.
Wszystkie te badania są trochę tendencyjne i nie widziałem jeszcze porządnego zestawienia, którego nie można byłoby oskarżyć o naciąganie rezultatów. Nie dajmy się zwariować.
|
|
| |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Z podanych badań większość była prowadzona na małych próbach, abstrakty (do których jedynie mamy dostęp)Podaj namiary na abstrakty, które cię szczególnie interesują, a spróbuję ci podesłać pełną wersję
|
|
| | |  | 1 na 1 | dstr (1474 punktów) | > >Z podanych badań większość była prowadzona na małych próbach, abstrakty (do których jedynie mamy dostęp)> Podaj namiary na abstrakty, które cię szczególnie interesują, a spróbuję ci podesłać pełną wersję  Nie mam do tego abstraktu, ale to by było ciekawe Wikipedia: Cytat:In 1992, the Journal of the American Medical Association published a review of available evidence on the relationship between secondhand smoke and heart disease, and estimated that passive smoking was responsible for 35,000 to 40,000 deaths per year in the United States in the early 1980s.[50] The absolute risk increase of heart disease due to ETS was 2.2%, while the attributable risk percent was 23%.
|
|
| | | |  | 3 na 3 |
 | 1 na 1 | Slayerized (691 punktów) | > Jakie. Podaj, jeżeli masz liczby.Ulotka o stanowisku WHO www.who.int/tobacco/en/atlas10.pdfi jeszcze trochę www.euro.who.int/mediacentre/PR/2001/20010909_4> Wpływ biernego palenia na dzieci nie był badanywww.who.int/ceh/publications/10passivesmoking.pdfNie wysiliłem się i znalazłem te linki w jakieś pół minuty, generalnie tematem się specjalnie nie interesuję i nie wiem na jakich próbach były prowadzone badania, prawdopodobnie wiele z tych testów to statystyki na ludziach i autentyczne badania na zwierzętach. Bierne palenie jest szkodliwe ale jak wspomniałem nie wiem w jakim stopniu. A walory estetyczne w postaci smrodu to tylko dodatkowa kwestia. > Czy fizycznie szkodzą?Zakładając, że zapach wiąże się z obecnością tych substancji w powietrzu to pewnie szkodzą, ale w nieporównanie mniejszym stopniu niż bierne palenie.
|
|
|  | 2 na 2 | dstr (1474 punktów) | > Nie wysiliłem sięCo prawda to prawda  To nie są badania tylko jakieś ulotki propagandowe (choć nie twierdzę, że w złej sprawie). W kwestii badań, to zobacz odpowiedź Asado i dalej - moją odpowiedź. > >Wpływ biernego palenia na dzieci nie był badany> www.who.int/ceh/publications/10passivesmoking.pdfTa ulotka nie dość, że oparta jest nie na porządnych badaniach, tylko na łysych zestawieniach danych, to jeszcze wykręca się ("possibly") i nie podaje szczegółów badań. Ciekawe np. czy gdyby zbadać korelację, nie wyszłoby, że poddawanie dzieci wpływowi dymu tytoniowego zwiększa ryzyko utracenia praw rodzicielskich przez rodziców. Sądzę, że taki wpływ udałoby się wykazać przynajmniej w kilku badaniach. Ciekawe, czy taki rezultat znalazłby się na ulotce  Poparzenia? Gdyby porównać częstość poparzeń dzieci palaczy i dzieci pijących herbatę i kawę, okazałoby się pewnie, że "bierne picie ciepłych napojów" jest też szkodliwe. Raz jeszcze - dzieci pewnie są bardziej podatne na działanie trucizn w powietrzu i trzeba je chronić. Palenie aktywne jest szkodliwe, więc długotrwałe pasywne pewnie też i nawet słabe dowody są wystarczającym potwierdzeniem. Ale słabe dowody są słabymi dowodami i dobre intencje tego nie zmienią.
|
|
| |  | 2 na 2 | Slayerized (691 punktów) | > To nie są badania tylko jakieś ulotki propagandoweUlotki propagandowe WHO, więc z powietrza tego nie wzięli. > Ale słabe dowody są słabymi dowodami i dobre intencje tego nie zmienią.Dobra może inaczej, w wyszukiwarce pubmed po wpisaniu passive smoking masz ponad 1300 wyników z tym zwrotem w tytule. Dla około 280 jest dostępny pełen tekst w języku angielskim, z pewnością znajdziesz tam chociaż kilka artykułów zawierających informacje jak były prowadzone badania. Takich jak te: ije.oxfordjournals.org/cgi/content/full/36/5/1048ije.oxfordjournals.org/cgi/content/full/36/4/834www.biomedcentral.com/1471-2431/7/16Moim zdaniem twoje podejście jest charakterystyczne dla "zaprzeczaczy". Mnie ten temat nie interesuje, a mimo to potrafiłem znaleźć wyniki badań. Tobie nie zależy na tym żeby wiedzieć coś na temat biernego palenia ale żeby coś na ten temat napisać. Tu masz odniesienie się do twoich zarzutów: www.pubmed(*)?tool=pubmed&pubmedid=16183973
|
|
| | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Ulotki propagandowe WHO, więc z powietrza tego nie wzięli.
Przyleciałeś czarcie na pomoc swoim wiedźmom? Nic nie wskóracie, wszyscy palacze są w kręgu z soli, tam nie sięgają wasze diabelskie sztuczki. Możecie sobie grasować po korytarzach WHO, a i tak każdy uczciwy palacz splunie za siebie na wasz widok.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | |  | |
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Podobno pośród długoletnich palaczy notuje się więcej przypadków zachorowań na niektóre choroby niż pośród osób niepalących.
Z tego wysnuto wniosek, że "palenie jest przyczyną wielu groźnych chorób". Wniosek niczym nie uzasadniony, bo mamy do czynienia z korelacją a nie z udowodnionym zjawiskiem "przyczyna-skutek". Być może osoby mające skłonności do palenia mają także skłonności do zapadania na niektóre choroby?
Na poparcie tez typu "palenie powoduje raka płuc/krtani" przywołuje się wyniki eksperymentów na szczurach czy innych biednych zwierzętach laboratoryjnych, którym serwuje się substancje zawarte w papierosach/dymie papierosowym w dawkach wielokrotnie przekraczających dawki przyjmowane przez ludzi-palaczy.
Nie twierdzę, że palenie tytoniu nie jest szkodliwe dla zdrowia, bo na pewno jest - palacze mają chroniczny kaszel, kłopoty z oddychaniem, stępiały zmysł powonienia, ale czy palenie wywołuje coś więcej? Nie wiadomo.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Drodzy forumowicze,
Zabraniam ci się tak do mnie zwracać, podstępna wiedźmo. Nienawidzisz ludzi i szukasz każdego pretekstu, żeby ich dręczyć. Ból ci ogromny sprawia to, że musisz przejść koło kogoś obojętnie, nie możesz się powstrzymać przed wymierzeniem kopniaka i marzysz o tym, żeby za ciebie kopał prokurator, bo od wiecznego kopania boli cię już noga. Otwieraj następny wątek o straszliwym zagrożeniu bakteryjnym przez psy, gołębie i co tam jeszcze ci do łba strzeli, żeby tylko innych pozbawić czegokolwiek, co ludzkie. I co się tak martwisz fałszywie o swoje zdrowie, przecież doskonale wiesz, że takie cholery jak ty są nie do wytrucia, żadna trutka was nie ruszy, będziecie się bezkarnie pastwić nad tą planetą wiecznie. Gdyby trutka była żywa, to po spożyciu przez ciebie by zdechła od twojego jadu.
Aneta Dziwińska
|
|
 | | finerbijk (17282 punktów) | To była wręcz klasyka gatunku.
|
|
|  | 4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >To była wręcz klasyka gatunku.
Dlaczego była? Czyżby placownik już zdążył usunąć?
(Ja tego nie widzę, mam ukryte swoje wypowiedzi, ignoruję siebie. Po prostu nie mogę siebie znieść.)
Aneta Dziwińska
|
|
| |  | | finerbijk (17282 punktów) | Jeszcze nie zdążył.
Pewnie poszedł na obiad, albo się napić nektaru olimpijskiego.
|
|
 | | liliac (147340 punktów) | WTF?
|
|
|  | 3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >WTF?
Tak. Trzeba mieć format Fermata, żeby w kilku zdaniach zmieścić to, na co innym potrzeba dwustu stron i trzystu lat. Ja właśnie taki format mam.
Aneta Dziwińska
|
|
4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Czy pomimo złudzenia, że w pomieszczeniu nie ma już dymu... Zawsze można też ulec złudzeniu, że dymu nie ma jeszcze...
W każdej chwili może się okazać, że dym jakby już jest, bo wkrótce będzie. Nim ktokolwiek zapali pierwszego papierosa, już powietrze w pomieszczeniu przesycone jest dymu zwiastunem. Zwiastunu takiego palacz nie wyczuje, ale osoba niepaląca zawsze wyczuje przedwoń, czy raczej - przedsmród dymu przyszłego i dostrzeże łamiącą się biel firanek zdradzającą palarnianą przyszłość pomieszczenia. .
|
|
| Asado (486 punktów) | Drodzy forumowicze,
no cóż, w żaden sposób mi nie pomogliście w wyrobieniu sobie zdania na ten temat skutków zdrowotnych przebywania w pomieszczeniach, gdzie ktoś palił (a nie biernego palenia rozumianego jako uczestniczenie w bieżącym spalaniu - żeby była jasność). Być może lepiej bym na tym wyszła, gdybym poprosiła o komentarze tylko osoby które nie są osobiście zaangażowane w temat bo na obiektywizm większości palaczy nie mogę liczyć (mam tu na myśli nie tylko forum).
Dla wielu osób temat jest zabawny. A jakże! Fajnie jest się pośmiać z tych co nie palą i robią "fochy", gdy w ich towarzystwie ktoś sobie dymka pociągnie. Jaja człowiek sobie przestaje robić, gdy skutki biernego palenia dotykają własnego zdrowia...
|
|
 | | anty_k (954 punktów) | > Drodzy forumowicze,> no cóż, w żaden sposób mi nie pomogliście w wyrobieniu sobie zdania na ten temat skutków zdrowotnych przebywania w pomieszczeniach, gdzie ktoś palił (a nie biernego palenia rozumianego jako uczestniczenie w bieżącym spalaniu - żeby była jasność). Być może lepiej bym na tym wyszła, gdybym poprosiła o komentarze tylko osoby które nie są osobiście zaangażowane w temat bo na obiektywizm większości palaczy nie mogę liczyć (mam tu na myśli nie tylko forum).> Dla wielu osób temat jest zabawny. A jakże! Fajnie jest się pośmiać z tych co nie palą i robią "fochy", gdy w ich towarzystwie ktoś sobie dymka pociągnie. Jaja człowiek sobie przestaje robić, gdy skutki biernego palenia dotykają własnego zdrowia...> Moim zdaniem po jednorazowym wywietrzeniu takiego pomieszczenia (pomijam przypadki jednorazowego wietrzenia przez miesiąc  ) pozostaje sporo cząsteczek dymu, właśnie w tapicerce, firankach itp. W pomieszczeniach, w których często pali się papierosy czuje się "smrodek" nawet jeśli nikt w danym momencie nie pali. A "smrodek" to przecież właśnie cząsteczki docierające do naszego nosa...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|