Racjonalista - Strona głównaDo treści
Etyka a chińskie produkty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-08-2009 22:17checkmate (1197 punktów)Etyka a chińskie produkty
Ocena 2 na 2
Niedawno powstał wątek zatytułowany "Czy korzystanie z usług prostytutek jest etyczne?"
Dyskusja rozrosła się do niespodziewanych (przeze mnie) rozmiarów, biorąc pod uwagę fakt, że była to prowokacja teistyczna. Jak się okazuje (po raz kolejny), religia nie jest potrzebna by znaleźć różnorodność sposobów myślenia. Wniosek ten kieruję głównie do autora tamtego wątku.
Czytając wszakże pewne wypowiedzi dopadła mnie myśl: czy Ci, którzy negatywnie wypowiadali się o prostytucji, nie są czasem etykami-gawędziarzami.
A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów? To pytanie - rzecz jasna - do wszystkich, ale mam nadzieję, że uczestnicy tamtej dyskusji, tutaj też zabiorą głos.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rudyment (3233 punktów)
>A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów? To pytanie - rzecz jasna - do wszystkich,
>ale mam nadzieję, że uczestnicy tamtej dyskusji, tutaj też zabiorą głos.
>
Kupowanie chińszczyzny jest niemoralne, bo pozbawia rynku i środków do życia rodzimych wytwórców.
Zaś bojkot chińszczyzny jest niemoralny, bo działa jak wyżej na producentów chińskich.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Slayerized (691 punktów)
>A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów? To pytanie - rzecz jasna - do wszystkich, ale mam nadzieję, że uczestnicy tamtej dyskusji, tutaj też zabiorą głos.

Po pierwsze napisałeś tanich, a Chińczycy produkują dwa rodzaje dóbr:
1) Tanie w produkcji i tanio sprzedawane badziewie
2) Dość tanio produkowane i niezwykle drogo sprzedawane markowe produkty czołowych firm
Co najgorsze (albo najlepsze) powoli zaczyna być widoczna 3 gałąź produkcji, nowoczesne technologie wymyślane przez Chińczyków gdzie mogą sobie dyktować ceny bo nikt takich technologii nie posiada.

Tania siła robocza jest w pewnym sensie nowoczesnym niewolnictwem ale z drugiej strony ci ludzie i tak byli w znacznie gorszej sytuacji w czasach przed gwałtownym rozwojem gospodarczym.
Można mówić, że chińskie produkty to nieuczciwa konkurencja, ale to nie zmieni faktu, że produkty są drastycznie tańsze i w zasadzie wielu ludzi nie zwraca uwagi na jakość (klient ma zawsze rację).

Dla mnie głównym problemem są ogólnoświatowe koncerny produkujące w Chinach za ułamek ceny, którą zapłaciłyby w krajach wysoko rozwiniętych, a sprzedające ciągle w takiej samej lub drożej.

Do tego dochodzi skutek polityczny, Chiny są coraz silniejsze i tak naprawdę pompując pieniądze w ich gospodarkę pompujemy pieniądze ich rząd, a tym samym podcinamy gałąź na której sami siedzimy. Prawdą jest że Chiny się zmieniły i już wiedzą co to są prawa człowieka, ale wątpię żeby cokolwiek więcej się "poprawiło".

Jak zwykle chodzi o zyski, a cała reszta to teatrzyk.
Będzie tak jak zwykle my ("Zachód") udajemy, że się obrazimy jak nie będą przestrzegać praw człowieka i demokratyzować państwa, a oni będą udawać, że ich to obchodzi i obawiam się, że pewnego razu obudzimy się w sytuacji gdzie Chiny będą pierwszą potęgą na świecie zarówno ekonomicznie jak i militarnie, a ich rząd nadal będzie taki jak dziś i wtedy zobaczymy czy interes "nam" się opłacał.
06-08-2009 00:00 
 Ocena 3 na 3
checkmate (1197 punktów)
Cytat:
Tania siła robocza jest w pewnym sensie nowoczesnym niewolnictwem ale z drugiej strony ci ludzie i tak byli w znacznie gorszej sytuacji w czasach przed gwałtownym rozwojem gospodarczym.

Otóż to: jaką miarkę przykładamy do danego zjawiska.
1.Stosujemy punkt odniesienia
2.Rozpatrujemy sytuację relatywnie
Problemem jest to, że sporo osób stosuje obie metody wymiennie - w zależności, która jest w danej chwili przydatniejsza.

P.S. Osobiście nie mam nic na sprzeciw, gdy ktoś usiłuje oszukać samego siebie. Ale tylko siebie.

Elemele dutki...
Zyga (1539 punktów)
>A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów?

Za telewizor 42' zapłaciłem 3k zł. Działa świetnie. Taki sam, wyprodukowany w Polsce, by kosztował pewnie 3x tyle. Istnieje spore ryzyko, że następnego dnia bym usłyszał w radio o strajku pracowników fabryki telewizorów. Fabryki nie ma, strajków nie ma, problemu nie ma, telewizory są... tanie.
RandoMan (127 punktów)
>A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów? To pytanie - rzecz jasna - do wszystkich,
>ale mam nadzieję, że uczestnicy tamtej dyskusji, tutaj też zabiorą głos.

Jak coś jest tanie, a ma takie same cechy, jak produkt droższy - wybiorę ten tańszy. Nie interesuje mnie, kto na tym zarobi. Z tego samego powodu wolę płyty kupować przez Amazon, a nie w polskich sklepach i zupełnie gdzieś mam to, czy Polacy przez to będą tracić, czy nie. Żyjemy w takich czasach, że do jednego konkretnego rynku ograniczeni nie jesteśmy.
06-08-2009 01:05 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jak coś jest tanie, a ma takie same cechy, jak produkt droższy - wybiorę ten tańszy. Nie interesuje mnie, kto na tym zarobi. Z tego samego powodu wolę płyty kupować przez Amazon, a nie w polskich sklepach
Ja tam idę dalej stosując tę samą filozofię - ściągam "piraty".

A tak całkiem poważnie - naprawdę ściągam "pirackie" wersje gier komputerowych i płyt audio.
Jeśli gra/płyta mi się spodoba - kupuję "legala". Dzięki temu unikam wyrzucania pieniędzy w błoto, do czego w 100% przypadków zachęcają mnie reklamy badziewia.

Uważam, że w ten sposób nikogo nie okradam i nie daję się nabijać w butelkę specom od marketingu.

Nie głoszę poglądu, że nie stać mnie na legalne wersje, więc "piracę".
Głoszę pogląd, że mam prawo do "jazdy próbnej" i że nie dotyczy to wyłącznie samochodów.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
checkmate (1197 punktów)
>Nie głoszę poglądu, że nie stać mnie na legalne wersje, więc "piracę".
>Głoszę pogląd, że mam prawo do "jazdy próbnej" i że nie dotyczy to wyłącznie samochodów.[/color]
Szkoda, że sam sobie przyznajesz prawo do jazdy próbnej w tej postaci.
O ile wiem, możesz posłuchać płyty w sklepie.

Elemele dutki...
06-08-2009 09:27 
 Ocena 1 na 1
Michał Żelazny (1528 punktów)
>O ile wiem, możesz posłuchać płyty w sklepie...

...a większość nowych i drogich gier ma darmowe wersje demonstracyjne. Nie wiem jak innym, ale mi wystarcza jedna/dwie misje żeby wiedzieć czy gra jest dobra i warta moich pieniędzy. A jak jest za droga, to za pół roku i tak wyjdzie w jakiejś taniej serii. A jak nadal za drogo, to pogram za dwa lata jak będzie kosztować 20 zł, a póki co gram w gry które wyszły 2 lata temu i teraz kosztują te 20 zł.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>...a większość nowych i drogich gier ma darmowe wersje demonstracyjne. Nie wiem jak innym, ale mi wystarcza jedna/dwie misje żeby wiedzieć czy gra jest dobra i warta moich pieniędzy.
Coraz częściej dema się nie pojawiają, producenci zastępują je trailerami, a z nich nie dowiesz się za dużo o grze.

>A jak jest za droga, to za pół roku i tak wyjdzie w jakiejś taniej serii. A jak nadal za drogo, to pogram za dwa lata jak będzie kosztować 20 zł, a póki co gram w gry które wyszły 2 lata temu i teraz kosztują te 20 zł.
Też tak robię.

Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>O ile wiem, możesz posłuchać płyty w sklepie.
Nie kupuję płyt w normalnych sklepach, kupuję je albo na aukcjach, albo w sklepach internetowych, gdzie czasem umieszczone są króciutkie fragmenty utworów, ale za krótkie, żeby mieć pojęcie o całości.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Matix (5786 punktów)
Masz czas na gry komputerowe? Zazdroszczę.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Masz czas na gry komputerowe? Zazdroszczę.
Podobno na brak czasu narzekają wyłącznie ci, którzy go sobie nie organizują.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
07-08-2009 16:28 
 Ocena 1 na 1
RandoMan (127 punktów)
>Nie głoszę poglądu, że nie stać mnie na legalne wersje, więc "piracę".
>Głoszę pogląd, że mam prawo do "jazdy próbnej" i że nie dotyczy to wyłącznie samochodów.[/color]
>
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)


Jak najbardziej się zgadzam. W USA powszechne są wypożyczalnie gier / muzyki / filmów w takim właśnie celu. U nas nie ma, więc nim coś kupię, zawsze najpierw to sprawdzę. Z grami kiedyś było o tyle dobrze, że prawie każda miała wersję demonstracyjną, teraz się to coraz rzadziej praktykuje (a jeżeli jesteś graczem konsolowym, to [prawie[ w ogóle).

Pozdrawiam,
R.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Uogólnijmy pytanie - czy etyczne jest kupowanie produktów wytwarzanych przez pracowników w krajach, w których płaci się mniej niż pracownikom w krajach, w których płaci(ło) się więcej?

Czy etyczne jest kupowanie takich butów?

Czy nie powinniśmy popierać rodzimej, polskiej produkcji?

To nie nasza, konsumentów wina, że Chińczycy, Hindusi czy inni Malezyjczycy są marnie opłacani. To nie nasza, konsumentów wina, że producenci przenoszą produkcję do krajów, gdzie koszty pracy są niższe.

To nie my, konsumenci chcemy tego, żeby udziałowcy przedsiębiorstw zarabiali po 3 miliardy dolarów rocznie zamiast "marnych" 2 miliardów.

Nie dajmy się manipulować - nie obarczajmy się odpowiedzialnością za działania tych, którzy dymają pracowników, a także NAS.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Michał Żelazny (1528 punktów)
Ale to też wszystko zależy od tego o jakiej branży mówimy. Jeśli chodzi o elektronikę (pamięci RAM chociażby) to wybiorę produkt lepszy, wydajniejszy, trwalszy, bardziej niezawodny, markowy, ale droższy. Bo mam pewność że jedna kość pamięci nie doprowadzi do bojkotu reszty komputera. Z procesorem nie mam zbyt wielkiego wyboru. Na rynku liczą się tylko dwie firmy. Tak samo jest z większością elektroniki. Wolę kupić markowe i pewne - niż podrobione i czasami wręcz niebezpieczne (chociaż baterie wybuchały nawet w laptopach HP czy iPhonach).
Podobnie jest z kosmetykami. Tylko znane marki. Też dla bezpieczeństwa.

Ale jeśli chodzi o ubrania, to jest mi wszystko jedno czy spodnie za 40 zł zrobili Polacy czy Chińczycy. Dla mnie ważne jest, że nie kosztują 3 stów, bo o ile w przypadkach wyżej wspomnianych jestem w stanie zapłacić za markę, żeby mieć pewność, że sprzęt działa dobrze, a ja mam na niego gwarancję, to w przypadku ubrań jest mi to zupełnie niepotrzebne.

A Chińczycy podobno podrabiają nawet jajka
aenigma (455 punktów)
>A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów? To pytanie - rzecz jasna - do wszystkich

Może na początek rozróżnimy dwie rzeczy:
Pierwszą są podróbki. Chińczycy podrobią praktycznie wszystko. Nie mam czasu się dzisiaj rozpisywać, więc powiem tylko: nie dość że jest to działanie na szkodę producentów towarów oryginalnych, to jeszcze czasem bywa niebezpieczne => podróbki są be.
Zupełnie inna sprawa z rzeczami normalnie produkowanymi w Chinach pod ich markami, taki produkt mogę kupić: o ile spełnia moje wymagania dotyczące funkcjonalności i jakości, niezbyt mnie obchodzi, kto tam przykręcał śrubki.
Slayerized (691 punktów)
Tak a propos Chin i etyki, w przyszłym roku w Szanghaju jest Expo. Według zapowiedzi impreza ma być większa od igrzysk olimpijskich.

Polacy stawiają w Expo-wiosce swój barak, który wygląda jak cepeliowska wycinanka za jedyne 30 baniek (ze względu na kryzys).
Konstrukcja zostanie wykonana przez najlepszą w Chinach firmę budowlaną, która stawia między innymi amerykański szałas. Na pewno zatrudnia samych wykwalifikowanych fachowców i płaci im odpowiednie stawki godzinowe. Polski projekt zakłada drewno jako główny budulec i inne teoretycznie zielone materiały budowlane.

O ile przed Olimpiadą było parę niezwykle inteligentnych opinii, że polscy sportowcy powinni zbojkotować Olimpiadę, o tyle teraz jakoś nic nie słychać o żadnych akcjach, przynajmniej na razie.

Słyszałem za to bardzo ciekawą wypowiedź na temat roli naszego występu na tej imprezie.

Przybliżenie polski Chińczykom, nawiązanie kontaktów handlowych i współpracy pomiędzy naszymi krajami, pokazanie młodym Chińczykom polskiej kultury imprezami w stylu polskie karaoke i tańczenie przy szopenie (sorry za pisownie).
Czy nie wydaje się wam to delikatnie mówiąc naciągane?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Znalazłem nieco inny opis tego, z czym pojedziemy na Expo w Chinach: wiadomosci(*)szanghaju_rozpoczeta,item.html

No cóż, nie bardzo chce mi się wierzyć, żeby udało się skłonić Chińczyków np. do studiowania w Polsce, bo polskie uczelnie nie liczą się w światowych rankingach.
Jako atrakcja turystyczna Polska też nie wypada ciekawie, bo nie bardzo jest co oglądać, gdzie nocować, ani jak dojechać.

Jednak już dziś można zakładać, że obecność Polski na tym Expo będzie odtrąbiona jako wielki sukces.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Slayerized (691 punktów)
>Jednak już dziś można zakładać, że obecność Polski na tym Expo będzie odtrąbiona jako wielki sukces.

To niewątpliwie, sukces na miarę lądowania na Księżycu co najmniej.
Kuri23 (183 punktów)
Chińszczyzna znalazła dla siebie miejsce na światowych rynkach, przyczyniając sie do upadku wielu firm w Europie i Ameryce, które zatrudniały spora liczbę pracowników, podejrzewam ze nie zdajecie sobie nawet sprawy, ile produktów jest w waszych Retkach z CHRL, od choćby ładowarki do komórek, elementy komputerów, baterie, instalacje w waszych domach, jeśli mieszkacie w budownictwie z lat 90 tych, to nie jest nie etyczne, pytanie brzmi czy da sie uniknąc kupowania chińskich produktów, moim zdaniem nie, po pierwsze dlatego że nieświadomie kupujemy rzeczy z Chin, po drugie, nawet nie ma europejskich odpowiedników. Etyka, raczej patriotyzm? Kupować polskie towary jak najbardziej, ostatnio polski ZELMER, znany z produkcji AGD, przeniu sł produkcję żelazek do Chin, więc pod polska marką, na bazie polskiej technologii, kupujemy chiński produkt.
Matix (5786 punktów)
Mam spore doświadczenia z butami. Kiedyś zawsze kupowałem buty w sklepach handlowych polskich producentów. Buty były drogie, a szybko się niszczyły. Potem zacząłem kupować buty marek z reklam, nike, adidas, puma. Były drogie, tak samo jak te wcześniejsze, ale dużo mocniejsze i wytrzymywały dużo dłużej. Pewnego razu potrzebowałem butów do koszykówki i zajrzałem na allegro. Znalazłem ciekawe buty firmy Joma z Hiszpanii za 69 zł + przesyłka! mam je do dziś są świetne, wygodne, mocne i tanie. Zastanawia mnie jedno, skoro buty nike itd. szyją w Chinach biedne dzieci za żałosne wręcz haniebne grosze to czemu wykwalifikowani pracownicy w Polsce za większe pieniądze nie potrafią zrobić porządnych butów? I jeszcze jedno, skoro buty nike są takie drogie, a pracownikom je produkującym płaci się grosze to gdzie idą moje pieniądze?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>I jeszcze jedno, skoro buty nike są takie drogie, a pracownikom je produkującym płaci się grosze to gdzie idą moje pieniądze?
To pytanie retoryczne.

Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
finerbijk (17282 punktów)
Jedyny sposób, aby gospodarka chińska przestała tak rażąco dominować to wprowadzenie tam socjalizmu, co jak gdzieś czytałem się powoli dzieje i wiele firm zniechęconych wzrastającymi obciążeniami już przenosi się do Indii lub Wietnamu.
checkmate (1197 punktów)
>Niedawno powstał wątek zatytułowany "Czy korzystanie z usług prostytutek jest etyczne?"
>Czytając wszakże pewne wypowiedzi dopadła mnie myśl: czy Ci, którzy negatywnie wypowiadali się o prostytucji, nie są czasem etykami-gawędziarzami.
>A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów? To pytanie - rzecz jasna - do wszystkich, ale mam nadzieję, że uczestnicy tamtej dyskusji, tutaj też zabiorą głos.

Zauważyłem, że żadna z piszących w tym wątku osób, nie tylko nie czuje się odpowiedzialna za los małych Chińczyków, nie tylko nie dostrzega braku etyki w kupowaniu produktów, ale też nie czuje odpowiedzialności za przyszłość naszej planety (mam na myśli potęgę Chin).
I nie widzę w tym nic dziwnego, choć przyznam, że zdania na temat chińskiej produkcji jeszcze sobie nie wyrobiłem.
A może powinienem dodać, że "niedostrzeganie niczego złego w wykorzystywaniu dzieci do produkcji oznacza akceptację sytuacji, w której Twoje dzieci będą wykorzystywane"?
Gdzie w ogóle podział się Osnowa? Czyżby jeszcze nie skończył dyskusji z witwosem?

Elemele dutki...
06-08-2009 22:18 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
.
>Zauważyłem, że żadna z piszących w tym wątku osób, nie tylko nie czuje się odpowiedzialna za los małych Chińczyków, nie tylko nie dostrzega braku etyki w kupowaniu produktów, ale też nie czuje odpowiedzialności za przyszłość naszej planety (mam na myśli potęgę Chin).

Co do małych Chińczyków - dzieci już raczej w fabrykach zachodnich firm nie pracują, a to przez zły piar dla tychże firm. Ale inna rzecz jest często powtarzanym mitem - skandaliczne warunki w jakich pracują chińscy pracownicy, żałosne stawki itd...
Owszem, to wszystko prawda, jeśli porównywać z Europa czy USA, na warunki Chin, dostanie pracy w takiej fabryce to awans społeczny. Nie pamiętam szczegółów, i nie mam czasu szukać o tym artykułów, ale swego czasu urządzono wielka akcję bojkotu firm produkujących bodaj dywany w jakimś innym kraju azjatyckim. Bojkot miał służyć walce z wykorzystywaniem pracy dzieci w tych fabrykach. I udało się - fabryki pozamykano, a dzieci przestały pracować w nich za psie pieniądze. Zamiast tego, ponad połowa z nich, rok później za jeszcze gorsze pieniądze prostytuowała się, sprzedając się pedofilom.

Warto pamiętać o kontekście w jakim rozważamy "wyzysk" tych czy innych "ofiar globalizacji".
06-08-2009 23:07 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Nie pamiętam szczegółów, i nie mam czasu szukać o tym artykułów, ale swego czasu urządzono wielka akcję bojkotu firm produkujących bodaj dywany w jakimś innym kraju azjatyckim. Bojkot miał służyć walce z wykorzystywaniem pracy dzieci w tych fabrykach. I udało się - fabryki pozamykano, a dzieci przestały pracować w nich za psie pieniądze. Zamiast tego, ponad połowa z nich, rok później za jeszcze gorsze pieniądze prostytuowała się, sprzedając się pedofilom.
>Warto pamiętać o kontekście w jakim rozważamy "wyzysk" tych czy innych "ofiar globalizacji".

W Indiach. Jednakże problem dotyczy wielu krajów azjatyckich i afrykańskich.
W Indiach dzieci zmuszane są do niewolniczej pracy w manufakturach produkujących dywany, sari, zajmują się drobnym handlem. Pracują po kilkanaście godzin na dobę i nie dostają za to żadnego wynagrodzenia. Ich rodzice zresztą również nie, bo najczęściej i tak praca dzieci służy spłaceniu ich długów. Można by pomyśleć, że ta praca w jakiś sposób poprawia życie tych dzieci. Nic bardziej mylnego. Są bezlitośnie przez pracodawców wykorzystywane, bite i niedożywione. Ich sytuacja jest gorsza niż w rodzinnym domu. Nie chodzą do szkoły. Organizacje charytatywne w Indiach organizują "naloty" na zakłady zatrudniające dzieci. Tworzone są szkoły z internatami, w których dzieciaki mogą zdobyć podstawowe wykształcenie i użyteczny zawód. Oddawanie dzieci rodzicom często rzeczywiście mija się z celem, bowiem często wracają one do innej pracy. Dlatego powstają programy mające zachęcić rodziców do pozostawienia dzieci w domu i posłania do szkoły - po prostu wypłacane są zasiłki (nie jestem pewna czy z kasy państwa, czy organizacji pozarządowych). Te działania to jednak kropla w morzu potrzeb (głównie ze względów finansowych, ale nie tylko), zwłaszcza, że wydaje się, że w indyjskim społeczeństwie istnieje przyzwolenie na taką prace dzieci, ponieważ problem dotyczy najniższych kast.
Zanim więc kupicie w Indiach przepięknie wyszywane koralikami sari, pomyślcie wpierw o siedmioletnich (tak, a pracują nawet młodsze) dzieciach, które nad takim sari pracują po 16 godzin na dobę.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A może powinienem dodać, że "niedostrzeganie niczego złego w wykorzystywaniu dzieci do produkcji oznacza akceptację sytuacji, w której Twoje dzieci będą wykorzystywane"?
Powinieneś dodać, czy dodajesz? I jak tę tezę uzasadniasz, jaką drogą wg Ciebie wykorzystywanie małych Chińczyków nieuchronnie doprowadzi do wykorzystywania małych Polaków?

Jest w Chinach, więc tym bardziej w Polsce, społeczne przyzwolenie na wyzyskiwanie małych Chińczyków. Zważywszy, że Chińczycy się swoimi dziećmi specjalnie nie przejmują, mało zaskakujące.

>Gdzie w ogóle podział się Osnowa? Czyżby jeszcze nie skończył dyskusji z witwosem?
O czym właściwie jest ten wątek, o moich dyskusjach w innym wątku?
.
08-08-2009 00:13 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>Powinieneś dodać, czy dodajesz? I jak tę tezę uzasadniasz, jaką drogą wg Ciebie wykorzystywanie małych Chińczyków nieuchronnie doprowadzi do wykorzystywania małych Polaków?
Nie dodaję, sformułowałem to zdanie dokładnie tak, jak chciałem.

>Jest w Chinach, więc tym bardziej w Polsce, społeczne przyzwolenie na wyzyskiwanie >małych Chińczyków.
Społeczne przyzwolenie??? A cóż to takiego?
Jestem częścią społeczeństwa i nikt mnie nie pytał, czy na cokolwiek przyzwalam.

>Zważywszy, że Chińczycy się swoimi dziećmi specjalnie nie przejmują, mało zaskakujące.
A ile znasz chińskich rodzin? Albo chociaż jakiś link do wypowiedzi rodziców w Chinach na temat ich dzieci?

>>Gdzie w ogóle podział się Osnowa? Czyżby jeszcze nie skończył dyskusji z witwosem?
>O czym właściwie jest ten wątek, o moich dyskusjach w innym wątku?
Wyjaśnienie jest na samej górze.

Elemele dutki...
08-08-2009 01:29 
 Ocena-1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>sformułowałem to zdanie dokładnie tak, jak chciałem.
Ach, rozumiem.

>Społeczne przyzwolenie??? A cóż to takiego?
>Jestem częścią społeczeństwa i nikt mnie nie pytał, czy na cokolwiek przyzwalam.
Rozumiem, że sformułowałeś te zdania dokładnie tak, jak chciałeś. Gratuluję sukcesu.

>A ile znasz chińskich rodzin? Albo chociaż jakiś link do wypowiedzi rodziców w Chinach na temat ich dzieci?
Te zdania zapewne również sformułowałeś tak, jak chciałeś. Nabierasz wprawy.

>Wyjaśnienie jest na samej górze.
A tu już głowy bym nie dał, chyba się trochę nie udało... Zmęczenie?
.
checkmate (1197 punktów)
To jest mój pierwszy minus na tym forum.
Uzasadnienie chyba nie jest potrzebne.
Jeśli nie masz ochoty na rozmowę, to nie pisz wcale.

Elemele dutki...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Uzasadnienie chyba nie jest potrzebne.
Tobie do niczego nie jest potrzebne uzasadnienie.

>Jeśli nie masz ochoty na rozmowę, to nie pisz wcale.
Jeśli masz ochotę dyskutować, musisz swoje sądy uzasadniać, a na pytania odpowiadać.
.
checkmate (1197 punktów)
OK, nie ma problemu.

>Powinieneś dodać, czy dodajesz?
Manipulacja, moje zdanie brzmiało tak:
"A może powinienem dodać, że...."
Jest to zdanie pytające, nie twierdzące. Natomiast Ty chcesz na mnie wymusić czy dodaję, czy nie.
Dlatego odpowiedziałem, że sformułowałem to zdanie w sposób przemyślany.
>I jak tę tezę uzasadniasz, jaką drogą wg Ciebie wykorzystywanie małych Chińczyków >nieuchronnie doprowadzi do wykorzystywania małych Polaków?
Kolejne przeinaczenie. Gdzie ja sugerowałem powyższe?
Cytat:
"...niedostrzeganie niczego złego w wykorzystywaniu dzieci do produkcji oznacza akceptację sytuacji, w której Twoje dzieci będą wykorzystywane"?

Elemele dutki...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Powinieneś dodać, czy dodajesz?
>Manipulacja, moje zdanie brzmiało tak:
> "A może powinienem dodać, że...."Jest to zdanie pytające, nie twierdzące.
Jaka to manipulacja, tylko pytam o status tego de facto dodanego zdania. Tu są przecież dwie możliwości, albo faktycznie pytasz, i w takim przypadku powstaje pytanie "kogo", albo robisz figurę retoryczną, a wtedy ów niby dodatek jest Twojej wypowiedzi treścią główną, zaś zapytanie ma mu tylko przydawać dramatyzmu.

A może powinienem dodać "pocałuj mnie gdzieś"?

>Ty chcesz na mnie wymusić czy dodaję, czy nie.
A Ty sam nie wiesz, więc masz problem, tak?

>>I jak tę tezę uzasadniasz, jaką drogą wg Ciebie wykorzystywanie małych Chińczyków >nieuchronnie doprowadzi do wykorzystywania małych Polaków?
>Kolejne przeinaczenie. Gdzie ja sugerowałem powyższe?
>Cytat:
> "...niedostrzeganie niczego złego w wykorzystywaniu dzieci do produkcji oznacza akceptację sytuacji, w której Twoje dzieci będą wykorzystywane"?
Zasugerowałeś czasownikiem "oznacza". A właściwie nie tyle zasugerowałeś, co wprost nim wskazałeś, bo gdzie jedno oznacza drugie, tam między jednym a drugim zachodzi znaczeniowa równość. W zaproponowanym przez Ciebie twierdzeniu równość miałaby zachodzić między obecną postawą zgody na wykorzystywaniem małych Chińczyków a zgodą na przyszłe wykorzystywanie własnych dzieci.
.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli masz ochotę dyskutować, musisz swoje sądy uzasadniać, a na pytania odpowiadać.

Dobre, to ci się udało

>.
exeqtor (359 punktów)
Ja widzę natomiast jak nasz rodzimy kraj wali nas w "bambuko", gdzie ceny na skupach czy to mięsa czy to nabiału stoją lub podnoszą się nieznacznie, a zakłady przetwórcze, pośrednicy zbijają kasę. Z chęcią pomógł bym rodzimej gospodarce tylko ta nie chce pomóc mi, wszyscy są zmówieni a gdyby ktoś chciał zastosować normalna ludzką marżę został by oskarżony o nieuczciwą konkurencję. Wszędzie tylko benzonany sodu i rakotwórcze aspartamy od monsanto, wartości odżywczych co raz mniej, witamin co raz mniej, za to co raz więcej toksyn i za to wszystko płacimy co raz więcej. Przepraszam że odbiegam od tematu, ale to już robi się chore.
07-08-2009 10:06 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Ja widzę natomiast jak nasz rodzimy kraj wali nas w "bambuko", gdzie ceny na skupach czy to mięsa czy to nabiału stoją lub podnoszą się nieznacznie, a zakłady przetwórcze, pośrednicy zbijają kasę.
Oczywiście - masz rację. Tylko czy ktoś broni zrzeszać się rolnikom w grupy producenckie, budować przetwórnie? Nie. Zwykła nieufność, typowa dla tych ludzi powoduje, że są robieni w "bambuko". Zarabiają ci, którzy nic nie robią.

>Z chęcią pomógł bym rodzimej gospodarce tylko ta nie chce pomóc mi, wszyscy są zmówieni a gdyby ktoś chciał zastosować normalna ludzką marżę został by oskarżony o nieuczciwą konkurencję.
Nie. Po prostu spalono by mu hurtownię.

>Wszędzie tylko benzonany sodu i rakotwórcze aspartamy od monsanto, wartości odżywczych co raz mniej, witamin co raz mniej, za to co raz więcej toksyn i za to wszystko płacimy co raz więcej.
Pamiętam smak szynki i kabanosów za tzw. komuny. Przeczytaj na opakowaniu, ile jest zająca w pasztecie z zająca. Śladowe ilości. Ile masła w maśle? Również. Problem w tym, że dawniej(za tzw.komuny) były normy, które to regulowały. Obecnie jest "wolna amerykanka".

>Przepraszam że odbiegam od tematu, ale to już robi się chore.
To jest chore, jak wiele spraw w Polsce. Racjonaliści powinni te choroby jasno wskazywać i podawać receptę na ich zwalczenie.
W mediach.

Pozdrawiam - Zbyszek

"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
07-08-2009 19:30 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Pamiętam smak szynki i kabanosów za tzw. komuny. Przeczytaj na opakowaniu, ile jest zająca w pasztecie z zająca. Śladowe ilości. Ile masła w maśle? Również. Problem w tym, że dawniej(za tzw.komuny) były normy, które to regulowały. Obecnie jest "wolna amerykanka".
Ależ skąd! Wszystko mamy unormowane jak trzeba! Tylko że smak nam się zmienił i nie potrafimy cieszyć się z tego co nadal pyszne.

PS Mam w domu pomarańczę i jabłko kupione ponad miesiąc temu. Na żadnym z tych owoców nie ma najmniejszego śladu psucia się - żadnej plamki, żadnego odbarwienia, żadnej zmiany twardości.
Trzymam te owoce w ramach eksperymentu, którego celem jest określenie skuteczności konserwantów w czasie. Nie wiem czy dotrwam do końca eksperymentu...



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
jkl; (5859 punktów)
>A co myślicie o kupowaniu chińskich, tanich produktów?
No tak, to jest dylemat etyczny:
Czy kupować produkt, który w pocie czoła zmajstrowało chińskie dziecko za miseczkę ryżu, czy nie kupować, ze świadomością, że chińskie dziecko wprawdzie się nie zmęczy, ale może i miseczki ryżu nie dostanie.

Pozostaje umiar i lżenie producenta.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365