 |
Kobieta nie może zostać kapłanem - jedynie matką kapłanów! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-08-2009 09:11 | mirka (403 punktów) | Kobieta nie może zostać kapłanem - jedynie matką kapłanów!
3 na 3 |
Kardynał Józef Glemp ną mszy świetej na Jasnej Górze:"Niektóre wspólnoty kościelne, oderwane od wspólnoty z Kościołem Piotra, wyznaczają osoby żeńskie do kierowania parafią - mówił Prymas Polski. - Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew" - podkreślił i dodał, że "kobieta daje ciało i krew, ale w innym porządku" tu wskazał na Matkę Bożą, od której Chrystus otrzymał ciało i krew, ale która nigdy nie była kapłanem. Dlatego kard. Glemp podkreślił, że choć kobieta może zostać matką kapłana, to nie może zostać prawdziwym kapłanem. Zachęcił jednocześnie kobiety, by nie rezygnowały z godności bycia matką kapłana. Reszta do przeczytania tutaj eliza-dumo(*)/Baby-do-garow,2,ID388697369,nCiekawe co wy na to? Rola kobiet jako wylęgarki kapłanów....... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
18 na 18 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Odp: Kobieta nie może zostac kapłanem - jedynie matką kapłanów! |
>Ciekawe co wy na to? Rola kobiet jako wylęgarki kapłanów.......
Tak czy owak w oczach kleru kobieta to tylko inkubator dla dzieci napoczętych. Używają różnych figur retorycznych by zakamuflować pogardę dla kobiet a i tak co chwilę prawda wychodzi na wierzch.
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Używają różnych figur retorycznych by zakamuflować pogardę dla kobiet a i tak co chwilę prawda wychodzi na wierzch.
Historia potoczyłaby się być może inaczej, gdyby sławetny i ambitny Casanova nie zrezygnował z zawodu kapłana (miał w życiorysie taki epizod). Zainicjowałby interesującą linię papieży: Casanova I, II, XVI,...
|
|
 | 5 na 5 | Liss (2003 punktów) | >>Ciekawe co wy na to? Rola kobiet jako wylęgarki kapłanów....... >Tak czy owak w oczach kleru kobieta to tylko inkubator dla dzieci napoczętych. >Używają różnych figur retorycznych by zakamuflować pogardę dla kobiet a i tak co chwilę prawda wychodzi na wierzch. > I znów pozorny paradoks - kobitki należą do najbardziej wierzących -praktykujących.
|
|
6 na 6 | mirka (403 punktów) | Kosciół katolicki był zawsze wrogo nastawiany wobec kobiet. "w lędźwiach kobiety tkwi szatan" itd. Wychodzi na to ze kobieta to taki podgatunek: nie może wejsc w ten osobisty kontakt z ukrzyżowanym i zostac kapłanem - ale moze ich zaszczytnie rodzic ! W sumie zainteresowanie koscioła kobiecoscią zawsze odnosiło się tylko i wylącznie do jej macicy.
Możemy byc dobrymi administratorami, gosposiami ale niestety czegos nam brak aby dostąpic zaszczytu bycia kapłanem. Czego?
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
|
|
 | 12 na 12 | diogenes (42753 punktów) | >Kosciół katolicki był zawsze wrogo nastawiany wobec kobiet...
Nie tylko katolicki. Wzorcem dla katolicyzmu była i jest samcza Biblia, w której pełno jest wrogich wobec kobiet wypowiedzi. Ojczulkowie kościoła nadali tylko tym treściom nieco bardziej systematyczny, a przez to i perwersyjny wykład (św. Augustyn, Tomasz z Akwinu np.). Glemp po prostu przeżuwa na głos skompromitowane wersety. Nie inaczej mamy w różnego rodzaju kościołach reformowanych: Luter napisał gdzieś, że największym zaszczytem, jaki może spotkać kobietę jet to, że urodzić może mężczyznę. Kobieta zdaje się być w biblijnej ideologii złem koniecznym. Nie rozumiem, dlaczego bóg nie sprawił, aby kapłani rozmnażali się przez podział lub pączkowanie.
|
|
|  | 3 na 3 | Bartek Górecki (1514 punktów) | > Nie rozumiem, dlaczego bóg nie sprawił, aby kapłani rozmnażali się przez podział lub pączkowanie.Albo przez fragmentację plechy 
"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
|
|
|  | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) | >>Kosciół katolicki był zawsze wrogo nastawiany wobec kobiet... >Nie tylko katolicki. Wzorcem dla katolicyzmu była i jest samcza Biblia,
Głównie wypowiedz św. Pawła, który z ledwością tolerował istnienie kobiety.
|
|
 | 14 na 14 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Kosciół katolicki był zawsze wrogo nastawiany wobec kobiet. "w lędźwiach kobiety tkwi szatan" itd.> Wychodzi na to ze kobieta to taki podgatunek: nie może wejsc w ten osobisty kontakt z ukrzyżowanym i zostac kapłanem - ale moze ich zaszczytnie rodzic ! W sumie zainteresowanie koscioła kobiecoscią zawsze odnosiło się tylko i wylącznie do jej macicy.> Możemy byc dobrymi administratorami, gosposiami ale niestety czegos nam brak aby> dostąpic zaszczytu bycia kapłanem. Czego?Na ile pamiętam z biologii to się nazywa "jądra".  Wbrew pozorom to nie brak penisa jest przeszkodą. Kałanem nie może też zostać kastrat. Jak widać osobisty kontakt z ukrzyżowanym możliwy jest jedynie poprzez jądra. I o ile dobrze pamiętam, to musi ich być komplet.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
|  | 3 na 3 | mirka (403 punktów) | > >Kosciół katolicki był zawsze wrogo nastawiany wobec kobiet. "w lędźwiach kobiety tkwi szatan" itd.> >Wychodzi na to ze kobieta to taki podgatunek: nie może wejsc w ten osobisty kontakt z ukrzyżowanym i zostac kapłanem - ale moze ich zaszczytnie rodzic ! W sumie zainteresowanie koscioła kobiecoscią zawsze odnosiło się tylko i wylącznie do jej macicy.> >Możemy byc dobrymi administratorami, gosposiami ale niestety czegos nam brak aby> >dostąpic zaszczytu bycia kapłanem. Czego?> Na ile pamiętam z biologii to się nazywa "jądra".  > Wbrew pozorom to nie brak penisa jest przeszkodą. Kałanem nie może też zostać kastrat.> Jak widać osobisty kontakt z ukrzyżowanym możliwy jest jedynie poprzez jądra. I o ile dobrze pamiętam, to musi ich być komplet.> "Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"> Szybciutko wystukalam w Wikipedii " zazdrosc o członek" pl.wikiped(*)drość_o_członekTak to musi byc to......to ta wysublimowana forma...... 
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
|
|
| |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > Szybciutko wystukalam w Wikipedii " zazdrosc o członek" >> pl.wikiped(*)drość_o_członek> Tak to musi byc to......to ta wysublimowana forma...... >Eeee. Brak członka nie jest przeszkodą w kapłaństwie. Gdyby chodziło o członek, to kobieta byłaby na uprzywilejowanej pozycji. Wiadomo przecież, że mężczyzna może mieć jednego, a kobieta - ile zechce.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Gdyby chodziło o członek [...] Wiadomo przecież, że mężczyzna może mieć jednego, a kobieta - ile zechce. To jawna homofobia, plodzień, ale plus za odwagę.
|
|
|  | 1 na 1 | mirka (403 punktów) | . > >Możemy byc dobrymi administratorami, gosposiami ale niestety czegos nam brak aby> >dostąpic zaszczytu bycia kapłanem. Czego?> Na ile pamiętam z biologii to się nazywa "jądra".  > Wbrew pozorom to nie brak penisa jest przeszkodą. Kałanem nie może też zostać kastrat.> Jak widać osobisty kontakt z ukrzyżowanym możliwy jest jedynie poprzez jądra. I o ile dobrze pamiętam, to musi ich być komplet.> "Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"> Ahaaaaa..... to w takim razie ktos musi tę kompletnośc sprawdzac......każdy "nowy" jast na pewno dokładnie badany !!
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
|
|
 | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | >czegos nam brak aby dostąpic zaszczytu bycia kapłanem. Czego?
Historycznie różnych rzeczy, ale to wszyscy wiedzą. Czego brakuje nam dziś? Jaj, tych symbolicznych oczywiście. Gdy widzę dziewczęta a nawet kobiety wystrojone w różowe puchatości, tak właśnie sobie myślę. Taki wizerunek jest nie tylko infantylny, jest też dość prostym do odczytania sygnałem: "Taka jestem mała, nieporadna dziecinka" Jak cię widzą, tak cię piszą.
|
|
|  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Historycznie różnych rzeczy, ale to wszyscy wiedzą.> Czego brakuje nam dziś?> Jaj, tych symbolicznych oczywiście. Gdy widzę dziewczęta a nawet kobiety wystrojone w różowe puchatości, tak właśnie sobie myślę. Taki wizerunek jest nie tylko infantylny, jest też dość prostym do odczytania sygnałem: "Taka jestem mała, nieporadna dziecinka"Różowe puchatości to może przesada, ale żeby rezygnować z kobiecego wizerunku dla: > Jak cię widzą, tak cię piszą?Jestem na nie!  Nie tędy droga.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | | Beatus (2528 punktów) | > Różowe puchatości to może przesada, ale żeby rezygnować z kobiecego wizerunku dla:> >Jak cię widzą, tak cię piszą?Jestem na nie! Nie tędy droga.Jak dla mnie wspomniane puchate różowości nie mają nic wspólnego z kobiecym wizerunkiem. Nie widzę więc związku. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Różowe puchatości to może przesada, ale żeby rezygnować z kobiecego wizerunku dla:> >>Jak cię widzą, tak cię piszą?Jestem na nie! Nie tędy droga.> Jak dla mnie wspomniane puchate różowości nie mają nic wspólnego z kobiecym wizerunkiem. Nie widzę więc związku.Rozumiem. > PozdrawiamWzajemnie 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
7 na 7 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Tak a propos to w tym samym kazaniu było coś o tym że kobieta "realizuje swoja godność" (WTFII?) przez macierzyństwo, niekoniecznie "kapłańskie". I znowu macica.
Nie dość, że na co dzień mój mąż szarga moją godność przy moim aktywnym współudziale (antykoncepcja) to jeszcze się okazuje, że właściwie to nie ma czego szargać.
Chociaż może to lepiej? Jak poparzę na ta katolicką godność to ja już wole być jej pozbawiona. Brak niekoniecznie oznacza stratę. W końcu bez rzeżączki też się lepiej żyje.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
6 na 6 | Rigoletto (3891 punktów) | >>że choć kobieta może zostać matką kapłana, to nie może zostać prawdziwym kapłanem.
Przecież to truizm. Wiadomo, że kobieta nie może być kapłanem, tylko kapłanką.
|
|
3 na 3 | Kowalski (1042 punktów) | Podobno w Tygodniku Powszechnym pojawił się artykuł o potrzebie (czy oczekiwaniu) wyświęcania kobiet. I słowa prymasa miały być polemiką z nim.
Moim prywatnym zdaniem, prymas stracił dobrą okazję do milczenia. Kościół ma prawo określać kto może, a kto nie kapłanem, ale skoro nic poważnego nie przeszkadza w wyświęcaniu kobiet (poza pewną przyjętą tradycją), należy się spodziewać, że ta reguła kiedyś się zmieni. Nie sądzę, by było to szybko -- raczej za kilkadziesiąt-sto lat, niż za życia prymasa. Niemniej, czym mocniej będzie się podkreślać obecnie, że kapłaństwo nie jest dla kobiet, tym więcej Kościół straci do tego czasu.
|
|
2 na 2 | Zmora (177 punktów) | Wydaje mi się, że kapłani są zwyczajnie, strasznie zawistni. W końcu nie mogą być w związkach. W dodatku kobiety wzbudzają pożądanie a pożądanie to grzech, kobieta-kapłan byłaby więc zagrożeniem. Myślę, że jeszcze dużo czasu minie nim kobiety będą mogły zostać kapłanami szczególnie, że wiele ludzi ma jeszcze "średniowieczne" nawyki 
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej" - A.Einstein
|
|
 | | Marta T. (436 punktów) | > Wydaje mi się, że kapłani są zwyczajnie, strasznie zawistni. W końcu nie mogą być w związkach.Sprecyzujmy: w związkach formalnych  Wielu ma kobietkę i garstkę potomstwa na boku, ale im się uczciwie robić na nich nie chce, więc pozostają księżmi. Gdyby kobieta mogła sprawować funkcję kapłańską, to pewnie byłby tylko mały kroczek do zniesienia celibatu. Potem ksiądz mógłby mieć rodzinę, ale musiałby na nią pracować, a to przecież straszne  Dlatego kobieta nigdy nie będzie miała święceń kapłańskich w KRK.  A tak na marginesie? Jest o co się sprzeczać? Że nie dopuszczają kobiet do tej "roli"? Może tym lepiej dla nas...
|
|
|  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > >Wydaje mi się, że kapłani są zwyczajnie, strasznie zawistni. W końcu nie mogą być w związkach.> Sprecyzujmy: w związkach formalnych Wielu ma kobietkę i garstkę potomstwa na boku, ale im się uczciwie robić na nich nie chce, więc pozostają księżmi. Gdyby kobieta mogła sprawować funkcję kapłańską, to pewnie byłby tylko mały kroczek do zniesienia celibatu. Potem ksiądz mógłby mieć rodzinę, ale musiałby na nią pracować, a to przecież straszne Dlatego kobieta nigdy nie będzie miała święceń kapłańskich w KRK. Problem podświadomej zawiści i kwestie etyczne też pewnie są bez znaczenia. Czytałam kiedyś książkę "Kapłanki i czarownice" czy coś w ten deseń. Była to popularyzowana opowieść o najstarszych osadach, kultach. Tam zaproponowano wersję, w której kapłani przejęli rolę kobiet w kulcie, a potem zazdrośnie strzegli swojej władzy. Opowieść brzmiała mocno wiarygodnie, szczególnie, że istotnie najstarsze kulty są typowo matriarchalne.
|
|
|  | | mirka (403 punktów) |
>A tak na marginesie? Jest o co się sprzeczać? Że nie dopuszczają kobiet do tej "roli"? Może tym lepiej dla nas...
Nie słyszałam jak na razie o jakiejś kobitce która by bardzo chciała. Ale skoro mogą byc katechetkami i nauczac religii to dlaczego jeśli któraś by chciała i czuła powołanie do tego stanu to nie mogłaby?
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
|
|
| |  | | Marta T. (436 punktów) | > Ale skoro mogą byc katechetkami i nauczac religii to dlaczego jeśli któraś by chciała i czuła powołanie do tego stanu to nie mogłaby?Jeśli miałyby być takimi kapłankami jak niektóre są katechetkami, to naprawdę, lepiej żeby kobiety nie były kapłankami. Bo czasem bywają w swoich poglądach gorsze niż niejeden ksiądz...
|
|
9 na 9 | Ania... (14138 punktów) | Ani rola inkubatora, ani tym bardziej rola inkubatora kapłanów mi nie leży. Szczerze mówiąc sprowadzenie życia kobiety do roli matki jest sporym draństwem. Wielu jest ojców uwielbiających swoje dzieci, ale czy ktoś uważa, że to ojcostwo jest celem życia każdego mężczyzny? Nie, oczywiste jest, że faceci mają i inne rzeczy ważne w życiu: samochody, pracę, sport, książki itd. A kobiety nagle bach - matki wyłącznie. Kobieta jest człowiekiem. Może mieć różne marzenia, aspiracje. I nie ma lepszych i gorszych, nie nam oceniać, które z planów na życie są słuszne.
Pogląd KK na rolę kobiet jest odrażający i haniebny. Ale to tylko kolejny argument utwierdzający mnie w przekonaniu, że ogólnie filozofia reprezentowana przez KK jest odrażająca.
|
|
1 na 1 | mirka (403 punktów) | W niektórych wyznaniach protestanckich kobieta pełni funkcję kapłana ( kapłanki ). Więc może kiedyś zmieni sie to podejście KK. Tym bardziej ze powołań coraz mniej..... 
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
|
|
3 na 3 | Koraszewski (82900 punktów) | Biedni katolicy, nawet parytet w kapłaństwie nie daje im szans na zbawienie. A swoją drogą może warto przypomniec stary (z lat 8o.) dowcip: Pyta Bóg Jana Pawła II (jeszcze za jego życia): kiedy kobiety będą mogły być w Kk kapłankami? - Nie za mojej kadencji - odp. JPII. - A kiedy Kościół zaakceptuje środki antykoncepcyjne? - Nie za mojej kadencji. - A kiedy zniesiecie celibat? - Nie za mojej kadencji. Zamyślił się Pan Bóg, więc JPII skorzystał z okazji i zapytał: A kiedy będzie następny Papież-Polak? - Nie za mojej kadencji.
|
|
4 na 4 | Gosia (9452 punktów) |
> nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew"Trochę karkołomne stwierdzenie w ustach hierarchy katolickiego... Całe bataliony świętych niewiast wspominały swoje jak najbardziej osobiste kontakty z Chrystusem, ot choćby taka Faustyna, albo takie dziewice konsekrowane: Metropolita odmawia modlitwę konsekracyjną. Wręcza jej księgę liturgii godzin i srebrną obrączkę (- To była cała radość ją kupować. Z przyjaciółką obeszłam wszystkich jubilerów w mieście. A potem jeszcze radziłam się jej brata, czy będę w niej dobrze wyglądać jako mężatka). Arcybiskup Życiński w kazaniu zauważa, że uroczystość ma w sobie coś z atmosfery zaślubin, tylko oblubieniec jest niewidzialny. Po konsekracji gratulacje składają rodzice, krewni, przyjaciele. Są też prezenty, jak na ślubie..Czyż może istnieć bliższy, bardziej osobisty związek? I co teraz z tym pasztetem? Te wszystkie objawienia wydumane, a związki oblubienic pańskich odpadają w przedbiegach przed najmarniejszym nawet kapłanem, choćby i pedofilem czy sodomitą?
|
|
 | | mirka (403 punktów) | > >nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew"> Trochę karkołomne stwierdzenie w ustach hierarchy katolickiego...> Całe bataliony świętych niewiast wspominały swoje jak najbardziej osobiste kontakty z Chrystusem, ot choćby taka Faustyna, albo takie dziewice konsekrowane:> Metropolita odmawia modlitwę konsekracyjną. Wręcza jej księgę liturgii godzin i srebrną obrączkę (- To była cała radość ją kupować. Z przyjaciółką obeszłam wszystkich jubilerów w mieście. A potem jeszcze radziłam się jej brata, czy będę w niej dobrze wyglądać jako mężatka).> Arcybiskup Życiński w kazaniu zauważa, że uroczystość ma w sobie coś z atmosfery zaślubin, tylko oblubieniec jest niewidzialny. Po konsekracji gratulacje składają rodzice, krewni, przyjaciele. Są też prezenty, jak na ślubie..Czyż może istnieć bliższy, bardziej osobisty związek?> I co teraz z tym pasztetem? Te wszystkie objawienia wydumane, a związki oblubienic pańskich odpadają w przedbiegach przed najmarniejszym nawet kapłanem, choćby i pedofilem czy sodomitą? To chyba chodzi o udzielanie sakramentów i odprawianie mszy......Ale nie mam pojęcia dlaczego nazywa to osobistym związkiem z Chrystusem. Może chodzi też o to że kobiety mogłyby okazac się lepszymi kapłankami: bardziej zaangażowanymi ( w sumie to zgadzam się że najwięcej praktykujących to kobiety ). Strach przed konkurencją?
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
|
|
 | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) |
>Arcybiskup Życiński w kazaniu zauważa, że uroczystość ma w sobie coś z atmosfery zaślubin, tylko oblubieniec jest niewidzialny.
Innymi słowy Jezus może mieć mnóstwo żon, ale wyznawca już tylko jedną?
|
|
2 na 2 | Marta T. (436 punktów) | Odp: Kobieta nie może zostać kapłanem - jedynie matką kapłanów! | Było wielkie kościelne święto. Który biskup/arcybiskup/kardynał nie odmówiłby sobie tej przyjemności, żeby maluczkim powiedzieć: - gdzie jest miejsce kobiet, - że in vitro uwłacza człowiekowi, a tak w ogóle to zwykłe morderstwo, - że panuje kultura śmierci, - że rodzina to kobieta i mężczyzna, a inne związki to sodoma i gomora, - że oddajemy cześć bożkom drwiącym ze świętości (Madonna), - jak to rząd Polskę wykańcza i sprzedaje? Taka okazja, jak można ją marnować. Trzeba stadko ciągle pilnować i pouczać do obrzydzenia, żeby nie zaczęło czasem samodzielnie myśleć, zastanawiać się i uciekać gdzie pieprz rośnie od tej sekty. Ot cały sekret
|
|
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | Glemp ma po prostu specyficzny "charyzmat": może rzadko kiedy udaje mu się jasno wysłowić, za to zawsze potrafi kogoś mimochodem obrazić.
Osobiście nie sądzę aby Glempowi naprawdę spędzały sen z oczu kobiety-kapłanki, które w Polsce można policzyć na palcach (i to chyba nawet jednej ręki). Istotniejsza jest raczej druga część wypowiedzi, o byciu matką kapłana - bo liczba kandydatów na takowych spada dość gwałtownie (bodajże o 37% w ciągu paru lat, zresztą jest w którymś z innych wątków). Prawdopodobnie abp poczuł się w obowiązku w taki sposób napomnieć owieczki aby dostarczyły mu rąk do pracy. Co prawda nie sądzę aby ta forma apelu pomogła, ale nie martwi mnie to zbytnio.
|
|
| Slayerized (691 punktów) | >Ciekawe co wy na to? Rola kobiet jako wylęgarki kapłanów.......
Słyszałem całe to przemówienie. W międzyczasie nawrzucał na przykład na dodę. Ale to stwierdzenie jest interesujące, mnie się nawet podoba, pozbawia złudzeń wszystkich którzy mięli jakieś wątpliwości co do równouprawnienia w tej instytucji.
Kościół idzie z duchem czasu usłyszałem nie talk dawno z ust jednego z katolickich publicystów (nie pamiętam jak on się nazywa, zawsze go w telewizji pokazują, taki etatowy "ekspert"). Może i idzie z duchem czasu ale opóźnia marsz co najmniej o 500 lat.
|
|
2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | Nie bardzo wiem czemu tu się dziwić i czym emocjonować. Tak długo, jak długo istnieje wolność wyznania, przywódcy ugrupowania religijnego mają pełne prawo nadawać mu taki kształt jaki uznają za słuszny i jeśli nie łamią prawa to jest to sprawa ich i ich "owieczek" czy "pozwolą" pełnić im funkcje kapłanów albo jeść jajka w post. To tak jakbyśmy nagle zaczęli podnosić larum że na zebraniu polskiego związku brambrulistów prezes nakazał za przeproszeniem członkom nosić gacie na szelkach- kogo to tak naprawdę obchodzi poza samymi brambrulistami ? erka.ovh.org/
|
|
5 na 5 | kortyzol (422 punktów) |
Jak dla mnie bycie klechą to żaden zaszczyt dla kobiety. Starać się o stanowisko w instytucji, dla której jest się podczłowiekiem, nie-całkiem-człowiekiem, niby-człowiekiem a tak naprawdę mobilną macicą? Po cóż?
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|