Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zagadka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-08-2009 10:22Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)Zagadka
Ocena 3 na 3
Zagadka - jakiego systemu filozoficznego dotyczy poniższy fragment tekstu ?
Tekst zaczerpnąłem wprost z Wikipedii ... a natknąłem się na niego przypadkiem.
Oczywiście - dla mnie to żadna nowość, dla większości użytkowników forum - pewnie też nie, ale mile zaskoczył mnie fakt tak rzetelnego i w miarę poprawnego potraktowania tematu w polskiej wersji wikipedii ...

W myśl "X" życie ludzkie jest cenione, natomiast życie dorosłego człowieka jest cenniejsze niż życie płodu. "X" dopuszcza aborcję w przypadku, gdy ciąża zagraża życiu i zdrowiu matki, jest wynikiem gwałtu lub gdy z innych powodów nie można było jej zapobiec, a była niechciana. Ustawodawstwo zaś nie powinno zabraniać aborcji. "X" neguje aborcję jako "środek antykoncepcyjny", wyraża natomiast poparcie za dostępnością antykoncepcji i informacji o niej, co pozwala w większości przypadków uniknąć niechcianej ciąży.

"X" dzieli substancje na groźne lub niegroźne dla zdrowia, uspokajające i oszałamiające, wyzwalające, zabójcze czy życiodajne, ale nie na dozwolone i zakazane. Heroina, alkohol, kokaina, metaamfetamina, LSD, tytoń i pochodne marihuany, do wszystkich tych środków człowiek winien mieć swobodny dostęp.

"X" popiera te partie i nurty polityczne, które opowiadają się za wolnością jednostki jak największego zakresu decyzji o sobie w ręce człowieka, systemem popierającym zdolności, pracowitość i wytrwałość, tolerancją dla ruchów religijnych i swobodę obyczajową. "X" nie zgadza się z partiami i nurtami politycznymi, które narzucają prawa jednej religii lub wyznania wszystkim obywatelom państwa. Państwo powinno zapewniać swobodę wyznania religijnego i chronić wiernych wszystkich religii przed dyskryminacją i agresją.

W ocenie "X", każdy człowiek jest wartościowy, poddawany osądowi jedynie na podstawie jego dokonań i cech realnych. Niewskazana jest ocena całych narodów, państw, grup społecznych czy etnicznych ze względu na zróżnicowanie i cechy indywidualne jednostki. Mimo częstej negacji zachowań danych społeczności nie jest podstawą do objęcia negatywnej oceny wszystkich członków tej grupy. "X" sprzeciwia się dyskryminacji i krytycyzmowi - wynikających wyłącznie z powodów rasowych i narodowościowych.

"X" potępia samobójstwo jako realne poddanie się i pogodzenie ze stratą życia będącego najwyższą wartością jaką posiada człowiek. Śmierć wykazuje nieodwracalne następstwa i oznacza utratę poprawy swojej sytuacji materialnej czy też społecznej. Wszelkie działania mające zachęcić do odebrania sobie życia w tym wykorzystywanie przewagi społecznej, grupowej czy też autorytarnej wyrażają sprzeczność z naturą "X" jako religii i filozofii gloryfikującej życie pod każdą postacią.

Człowiek jako istota wolna i zdolna do podejmowania decyzji ma prawo zdecydować o własnej śmierci w obliczu cierpienia będącego następstwem chorób przewlekłych, bądź urazów powypadkowych wobec których współczesna medycyna nie dysponuje środkami prowadzącymi do uzyskania sprawności zdrowotnej. Decyzja o eutanazji powinna być podjęta w świadomości, uniemożliwiając jednocześnie jej zakwestionowanie.

Upodobania seksualne ludzi i jakiekolwiek jej formy występujące między dorosłymi ludźmi są dozwolone w tym homoseksualizm, biseksualizm czy podobne. Niewłaściwa jest dyskryminacja czy też potępienie osób, które dobrowolnie poddają się praktykom seksualnym. "X" potępia natomiast wszelkie metody zmuszania do czynności seksualnych w tym dzieci czy zwierząt, co wynika z ich nieświadomości czy niedostatecznego rozwoju emocjonalnego i fizycznego w przypadku młodych ludzi.

No ... to tyle.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

mirka (403 punktów)

>
SATANIZM LAVEYAŃSKI -

Kiedys czytałam fragmenty " Biblii Szatana" La Veya. To była czysta przyjemnosc !!

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
18-08-2009 11:05 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>SATANIZM LAVEYAŃSKI - >

No brawo
Choć szczerze mówiąc, łudziłem się trochę,
że zabawa w zgadywanie potrwa nieco dłużej ...


NON SERVIAM
18-08-2009 11:18 
 Ocena 4 na 4
mirka (403 punktów)
>>SATANIZM LAVEYAŃSKI - >No brawo
>Choć szczerze mówiąc, łudziłem się trochę,
>że zabawa w zgadywanie potrwa nieco dłużej ...
>
NON SERVIAM


Pozdrawiam !!! Zresztą tak naprawdę to baaaaaaaaardzo mało ludzi by odgadło ( to moja skromnosc )
Jak ktos słyszy słowo satanizm to spodziewa się czarnych mszy i krwawych rytuałów, orgii i mordowania niewinnych dzieci....., a czy przyszło komus do głowy przeczytac chociaż fragmenty Biblii Szatana aby sie samemu przekonac ?


Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>SATANIZM LAVEYAŃSKI - >No brawo
>>Choć szczerze mówiąc, łudziłem się trochę,
>>że zabawa w zgadywanie potrwa nieco dłużej ...
>>
NON SERVIAM

> Pozdrawiam !!! Zresztą tak naprawdę to baaaaaaaaardzo mało ludzi by odgadło ( to moja skromnosc )

Wystarczy wkleić w Google kawałek tekstu i wyskoczy to:

www.satan.pl/faq.php
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Wystarczy wkleić w Google kawałek tekstu >

No co Ty ???
To tak można ???

A fe - cóż za podstępna metoda pozyskiwania wiedzy ...

NON SERVIAM
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wystarczy wkleić w Google kawałek tekstu >No co Ty ???
>To tak można ???
>A fe - cóż za podstępna metoda pozyskiwania wiedzy ...

A czemu podstępna? Łatwo sprawdzić, skąd jest tekst kopiowany. Trudniej, kiedy jest dobrze przeredagowany. Nie da się, jeżeli jest autorski.
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>>>Wystarczy wkleić w Google kawałek tekstu >No co Ty ???
>>To tak można ???
>>A fe - cóż za podstępna metoda pozyskiwania wiedzy ...
>A czemu podstępna? Łatwo sprawdzić, skąd jest tekst kopiowany. Trudniej, kiedy jest dobrze przeredagowany. Nie da się, jeżeli jest autorski.>

Dżizas ... Witwos - to była ironia ok ?

Na samym początku pierwszego mojego postu piszę, że wklejam tekst wprost z Wikipedii.
Wiadomo więc od początku,że odnalezienie go w oryginale jest czynnością na poziomie 5 latka ... nagle wpadasz i dziwisz się, że ja kokieteryjnie odpisuję Mirce na jej szybką reakcję w temacie.

Nie chwytam tego ... po cholerę piszesz takie posty jak ten ?

NON SERVIAM
18-08-2009 14:11 
 Ocena 4 na 4
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Dżizas ... Witwos - to była ironia ok ?
... nagle wpadasz i dziwisz się, że ja kokieteryjnie odpisuję Mirce na jej szybką reakcję w temacie.

Tak to rozumiałem od początku. Może ja jej tez coś kokieteryjnie napisze? Lepiej nie, bo jak ja coś napiszę, to się one potem psują. Poczekam na Kowalska.

>Nie chwytam tego ... po cholerę piszesz takie posty jak ten ?

A cholera wie, chyba z nudów.
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>A cholera wie, chyba z nudów.>

no chyba że tak ... to plus za szczerość

NON SERVIAM
18-08-2009 21:27 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>Jak ktos słyszy słowo satanizm to spodziewa się czarnych mszy i krwawych rytuałów, orgii i mordowania niewinnych dzieci....., a czy przyszło komus do głowy przeczytac chociaż fragmenty Biblii Szatana aby sie samemu przekonac ?

Przyszło Nie musiałem zgadywać- wiedziałem

Ale nie dziwię się tym, którym się nie chciało.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
22-08-2009 22:36 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>łudziłem się trochę, że zabawa w zgadywanie potrwa nieco dłużej ...

To może ta zagadka potrwa dłużej...

Leży facet z plecakiem na łące, a wokół niego muchy.
Co ma w plecaku?
23-08-2009 09:44 
 Ocena 2 na 2
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>>łudziłem się trochę, że zabawa w zgadywanie potrwa nieco dłużej ...
>To może ta zagadka potrwa dłużej...
>Leży facet z plecakiem na łące, a wokół niego muchy.
>Co ma w plecaku?

No to akurat jest proste - spadochron

NON SERVIAM
23-08-2009 11:32 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Leży facet z plecakiem na łące, a wokół niego muchy.
>>Co ma w plecaku?
>No to akurat jest proste - spadochron

   Przyrżnę niedzielnego inteligenta: "Władcę much" Goldinga.
spray (5875 punktów)
Jedenaście przykazań satanizmu :

1.Nie wyrażaj swoich opinii lub rad, jeżeli nie jesteś o to proszony.
2.Nie zwierzaj się ze swoich problemów innym, chyba ze jesteś pewien, ze chcą o nich słuchać.
3.Kiedy jesteś w cudzym domu (na cudzym terenie) okaż mu respekt lub jeżeli nie potrafisz nie chodź tam.
4.Jeżeli gość w twoim domu (na twoim terenie) dręczy cię, traktuj go okrutnie i bez miłosierdzia.
5.Nie rób seksualnych "postępów" dopóki nie dostaniesz wyraźnej propozycji współżycia.
6.Nie bierz tego co nie należy do ciebie, chyba że jest ta rzecz dla kogoś brzemieniem i osoba ta "płacze" by być uwolniona.
7.Potwierdź moc magii jeśli udało ci się przy jej pomocy zaspokoić swoje pragnienia. Jeżeli zaprzeczysz mocy magii po jej wykorzystaniu, utracisz wszystko co w ten sposób uzyskałeś.
8.Nie narzekaj na coś co nie dotyczy ciebie.
9.Nie krzywdź małych dzieci.
10.Nie zabijaj zwierząt (nie-ludzi), chyba ze zostaniesz zaatakowany lub będziesz potrzebował pożywienia.
11.Kiedy chodzisz w "otwartym" terenie nie zaczepiaj nikogo. Jeżeli ktoś cię zaczepia, poproś go by przestał. Jeżeli nie przestanie zniszcz go.

Dziewięć grzechów satanizmu :

1.Głupota
2.Pretensjonalizm
3.Solipsyzm
4.Konformistyczna stadność
5.Ograniczenie
6.Niepamieć historii Ducha
7.Bezkompromisowa duma
8.Brak wrażliwości estetycznej
9.Megalomania

Hmmm... Chyba mniej mialabym do zarzucenia, niz Dekalogowi i Siedmiu Grzechom Glownym
18-08-2009 12:16 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Hmmm... Chyba mniej mialabym do zarzucenia, niz Dekalogowi i Siedmiu Grzechom Glownym >

W zasadzie mniej ... ale jednak coś by się do zarzucenia znalazło.
Po pierwsze ta forma "zasad", "przykazań" ...
już samo to - wywołuje u mnie lekki niesmak ...

LaVey generalnie dobrze kombinował, ale momentami przekombinowywał
Pozostaję krytyczny wobec jego publikacji, biorąc poprawkę na okres w jakim powstawały te dzieła ...
oraz jego zauroczenie Crowley'em ...

Właśnie z tego powodu (między innymi) nie jestem 100% satanistą w rozumieniu LaVeyańskim ... albo może właśnie jestem ... co zresztą na jedno wychodzi - bo i tak nie ma to żadnego znaczenia - dopóki nie zechcemy mu go nadać


NON SERVIAM
18-08-2009 13:21 
 Ocena 5 na 5
mirka (403 punktów)
>>Hmmm... Chyba mniej mialabym do zarzucenia, niz Dekalogowi i Siedmiu Grzechom Glownym >W zasadzie mniej ... ale jednak coś by się do zarzucenia znalazło.
>Po pierwsze ta forma "zasad", "przykazań" ...
>już samo to - wywołuje u mnie lekki niesmak ...
>LaVey generalnie dobrze kombinował, ale momentami przekombinowywał
>Pozostaję krytyczny wobec jego publikacji, biorąc poprawkę na okres w jakim powstawały te dzieła ...
>oraz jego zauroczenie Crowley'em ...
>Właśnie z tego powodu (między innymi) nie jestem 100% satanistą w rozumieniu LaVeyańskim ... albo może właśnie jestem ... co zresztą na jedno wychodzi - bo i tak nie ma to żadnego znaczenia - dopóki nie zechcemy mu go nadać
>
NON SERVIAM

>
Moje pierwsze i jedyne przykazanie: Nie wierzyc nikomu na słowo i jednoczesnie nie odrzucac z góry czegoś tylko dlatego ze nakazuje to jakiś " autorytet ".

A może:
" Wszystkie twierdzenia są w pewnym sensie prawdziwe, w pewnym sensie fałszywe, w pewnym sensie bez sensu, w pewnym sensie prawdziwe i fałszywe, w pewnym sensie prawdziwe i bez sensu, w pewnym sensie fałszywe i bez sensu oraz w pewnym sensie prawdziwe, fałszywe i bez sensu

to z dyskordian dla tych wszystkich którzy podchodzą zbyt poważnie do tematu (jakiegokolwiek...)


Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
18-08-2009 13:28 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>to z dyskordian dla tych wszystkich którzy podchodzą zbyt poważnie do tematu (jakiegokolwiek...)>

Heh ... no widzisz - rozgryzłaś mnie

No ale ja nigdy nie ukrywałem tego, że jestem dyskordianinem
Pozdrawiam ! Hail Eris !


NON SERVIAM
lontri (16088 punktów)

Warunkiem prawdziwego duchowego rozwoju jest zawsze przekraczanie przykazań.
Idea przykazania jest więc głęboko anty-satanistyczna.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Korda (156 punktów)

>Hmmm... Chyba mniej mialabym do zarzucenia, niz Dekalogowi i Siedmiu Grzechom Glownym

zgadzam się, to powinno być w konstytucji!!!!
23-08-2009 08:52 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>4.Jeżeli gość w twoim domu (na twoim terenie)...
>6.Nie bierz tego co nie należy do ciebie ...

>Dziewięć grzechów satanizmu :

>3.Solipsyzm

Podstawą własności prywatnej ( mój teren, mój dom, moja żona, moje dziecko, moje konto, moje ego, moje gówno, ja...) jest solipsyzm. To dlatego najbardziej popapranym ustrojem jest kapitalizm. Inne formacje mają inne grzechy.
mirka (403 punktów)

MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ
Satanizm reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast marnowania miłości na niewdzięczników!
Nie możesz kochać wszystkich, śmieszne nawet sądzić, że możesz. Jeżeli kochasz wszystkich i wszystko - tracisz swoją naturalną zdolność dokonywania selekcji, stając się marnym znawcą charakterów i wartości. Jeżeli czegoś używa się zbyt swobodnie, traci swoje prawdziwe znaczenie. Dlatego satanista wierzy, że powinieneś kochać mocno i bez granic tych, którzy na to zasługują, ale nigdy nie wolno ci nadstawiać drugiego policzka!
Miłość jest jedną z najsilniejszych ludzkich emocji, drugą jest nienawiść. Zmuszenie się do odczuwania zbiorowej miłości trzeba uznać za bardzo nienaturalne. Jeśli próbujesz kochać wszystkich, mniejszym uczuciem darzysz tych, którzy zasługują na twoją miłość. Z kolei tłamszona w sobie nienawiść może doprowadzić do wielu psychicznych i emocjonalnych dolegliwości. Poprzez poznanie sposobów rozładowania uczucia nienawiści w stosunku do tych, którzy na to zasługują, oczyszczasz się z owych jadowitych emocji i nie musisz wyładowywać swojej tłumionej nienawiści na tych, których kochasz.
Nie było dotąd w historii świata żadnego wielkiego społecznego ruchu "miłości", który nie odpowiadałby za wymordowanie niezliczonej ilości ludzi; musimy przyjąć, że dowodzi to najlepiej, jak bardzo ich kochali! Każdy hipokryta, jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi, zawsze miał kieszenie wypełnione po brzegi miłością!
Każdy faryzeuszowski religijny autorytet twierdzi, że kocha swoich wrogów, mimo że gdy ktoś wyrządzi mu krzywdę, pociesza się myślą, iż "Bóg ich pokara". Zamiast przyznać wobec samego siebie, że jest w stanie nienawidzić swoich wrogów i traktować ich w sposób, na jaki zasługują, mówi: "W imię Pana, pójdę" i "pomodlę się" za nich. Dlaczego mamy upokarzać się i poniżać przez dokonywanie takich niewłaściwych porównań?
Satanizm zawsze był traktowany jako synonim okrucieństwa i brutalności. Stało się tak dlatego, że ludzie nie są w stanie stanąć tworzą w twarz z prawdą - a prawda wygląda tak, że nie wszystkie ludzkie istoty są łagodne i kochająe. Skoro to właśnie satanista przyzanje, że zdolny jest zarówno do miłoścci, jak i nienawiści, uważa się go za osobę pełną nienawiści. Tymczsem rzecz należałoby ują inaczej: ponieważ jest on zdolny do dawania upustu swojej nienawiści za sprawą zrytualizowanej ekspresji, jest on o wiele bardziej zdolny do miłości - do najgłębszego rodzju miłości. Dzięki uczciwemu rozpoznaniu obu tych uczuć i opowiedzeniu się i za odczuwaną przez niego miłością, i za nienawiścią, nie występuje zjawisko mieszania ich obu. Nie posiadajac zdolności doświadczania jednego z tych uczuć, nie możesz w pełni doświadczyć drugiego.

Fragment "Bibkii Szatana" La Veya Gorąco polecam !!!


Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
spray (5875 punktów)
No, nie... no, ja nie moge !
Ktos tam w innym watku sie zastanawial, czy nie jest jakas naturalna przypadloscia ludzkiego mozgu odczuwanie w okreslonych okolicznosciach obecnosci osobowego Absolutu. (Inaczej to okreslil, ale mniejsza o to.)
Otoz jest ! Gdzies na korze mozgowej w okolicy ciemienia.
Draznienie tego osrodka impulsami elektrycznymi nawet u zatwardzialego ateisty wywoluje parareligijna ekstaze i odczucie obecnosci jakiejs cudownej Istoty (Boskiej?).

Ja nie wiem... czy to cos w jedzeniu, czy w wodzie, ze kazdy system etyczny musi sie w religie przerodzic, albo co najmniej w jej przeciwienstwo, ale i tak ostatecznie do tego samego wszyscy dochodza : ze zrodlo dobra zawsze, a zla czasami, musi miec przyczyne nadprzyrodzona.

Miltona czytalam, Blake'a widzialam, wydaje mi sie, ze zrozumialam i docenilam.
Jednej rzeczy tylko pojac nie moge: po kiego grzyba mnozyc byty, a juz zwlaszcza takie, ktore z definicji sa wyzsze od nas ?
Jedna z podstawowych zasad cybernetyki jest ta, ze dowolny mechanizm nie jest w stanie stworzyc mechanizmu doskonalszego od siebie. A to znaczy, ze takiego pojac nie moze, tym samym - zauwazyc w sensie ontologicznym.

Dlatego wszystkie Albiony, Demiurgi zle i dobre, Lucyfery i Jezusy, sa tylko archetypami naszych rozumien. Czy do bycia czlowiekiem myslacym, uczciwym, konsekwentnym i wrazliwym, zawsze trzeba jakiegos nadprzyrodzonego uzasadanienia ?
Ja rozumiem... cos w jedzeniu albo piciu, od zawsze, jak melanz na Arrakis.
Chyba tylko ten niewielki odsetek calej populacji jest uodporniony. Ile to bylo ?
Miedzy 5 a 8 % ?
19-08-2009 07:35 
 Ocena 2 na 2
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Dlatego wszystkie Albiony, Demiurgi zle i dobre, Lucyfery i Jezusy, sa tylko archetypami naszych rozumien. Czy do bycia czlowiekiem myslacym, uczciwym, konsekwentnym i wrazliwym, zawsze trzeba jakiegos nadprzyrodzonego uzasadanienia ?
>Ja rozumiem... cos w jedzeniu albo piciu, od zawsze, jak melanz na Arrakis.>

Przepraszam bardzo - ale co to ma wspólnego z naszą dyskusją o satanizmie.
To system filozoficzny (nie religijny) i jako żywo nie ma w nim ani słowa o Albionach, Demiurgach, Lucyferach ani Jezusach, a jeśli nawet pojawia się jakaś symbolika - to pozostaje na poziomie symbolu - a nie urasta do rangi czegoś nadprzyrodzonego.

No chyba żeby czepić się LaVey'a jako takiego ...
o czym zresztą napomknąłem jakieś dwa posty wcześniej.


NON SERVIAM
19-08-2009 10:07 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Otoz jest ! Gdzies na korze mozgowej w okolicy ciemienia.
>Draznienie tego osrodka impulsami elektrycznymi nawet u zatwardzialego ateisty wywoluje parareligijna ekstaze i odczucie obecnosci jakiejs cudownej Istoty (Boskiej?).
Gdzie znalazłaś tę informację? Bardzo mnie to ciekawi. Ja kiedyś usłyszałam (niestety tylko usłyszałam), że usunięcie/uszkodzenie części mózgu odpowiedzialnej za odczuwanie lęku, skutkuje nie tylko tym, że człowiek przestaje bać się czegokolwiek, ale jednocześnie automatycznie traci wiarę w Boga.
Ania... (14138 punktów)
>>Otoz jest ! Gdzies na korze mozgowej w okolicy ciemienia.
>>Draznienie tego osrodka impulsami elektrycznymi nawet u zatwardzialego ateisty wywoluje parareligijna ekstaze i odczucie obecnosci jakiejs cudownej Istoty (Boskiej?).
>Gdzie znalazłaś tę informację? Bardzo mnie to ciekawi. Ja kiedyś usłyszałam (niestety tylko usłyszałam), że usunięcie/uszkodzenie części mózgu odpowiedzialnej za odczuwanie lęku, skutkuje nie tylko tym, że człowiek przestaje bać się czegokolwiek, ale jednocześnie automatycznie traci wiarę w Boga.
>
Słyszałam doniesienia, ale nie mam namiaru na rzetelną publikację. Daję info z doniesień: www.niezna(*)-mozgu-boskie-miejsca,274.html

Istnienie takiej struktury wbrew temu, co niekiedy się słyszy, nie oznacza niczego. Ewolucyjnie jesteśmy przystosowani do łatwowierności, wpadania w ekstazy religijne. Występowanie ciał w mózgu, związanych z takim zachowaniem jest również ewolucyjnie uzasadnione.
spray (5875 punktów)
>Gdzie znalazłaś tę informację? Bardzo mnie to ciekawi. Ja kiedyś usłyszałam (niestety tylko usłyszałam), że usunięcie/uszkodzenie części mózgu odpowiedzialnej za odczuwanie lęku, skutkuje nie tylko tym, że człowiek przestaje bać się czegokolwiek, ale jednocześnie automatycznie traci wiarę w Boga.
>
Czytalam bodajze w "Wiedzy i Zyciu" kilka lat temu. Przykro mi, ze nie moge dokladnie wskazac zrodla.
Na stronie, ktora podaje Ania, mowi sie o badaniu osob, ktore wierza i to "zawodowo"
Ja czytalam o naukowcu, ktory badania przeprowadzil takze na sobie, a ktory jest ateista.
Poszukam troche, byc moze uda mi sie gdzies znalezc jakis link?
jkl; (5859 punktów)
Lucyfer zalewa się siarkowymi łzami, widząc jak prospołecznie jest tam czczony...
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Lucyfer zalewa się siarkowymi łzami, widząc jak prospołecznie jest tam czczony...
>

Który Lucyfer ?

ten od Hieronima ze Strydonu ?
czy syn Eos i tytana Astrajosa, brat Hesperosa ?
a może chodzi Ci o brata Chrystusa, inspiratora religii orientalnych ?

musisz to sprecyzować, bo inaczej robi się bajzel w dyskusji

NON SERVIAM
19-08-2009 11:20 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Który Lucyfer ?
Mniejsza o pochodzenie, chociaż mnie się kojarzy z upadłym aniołem.

Ale Władca Piekła! Zły!
A te cieniasy sataniści -"Nie zabijaj zwierząt"! I w ogóle bądź grzeczny i nie zaczepiaj nikogo. Tylko patrzeć jak nowy Caritas założą...

19-08-2009 17:52 
 Ocena 1 na 1
mirka (403 punktów)
>>Który Lucyfer ?
>Mniejsza o pochodzenie, chociaż mnie się kojarzy z upadłym aniołem.
>Ale Władca Piekła! Zły!
>A te cieniasy sataniści -"Nie zabijaj zwierząt"! I w ogóle bądź grzeczny i nie zaczepiaj nikogo. Tylko patrzeć jak nowy Caritas założą...
>
>
Lucyfer znaczy z łaciny niosący swiatło i kiedyś ten termin oznaczał Gwiazdę Poranną czyli planetę Wenus.
To ze kojarzy ci się z upadłym władcą piekła to zasługa Kościoła, nie wiedziałam że ciągle znajdujesz się pod wpływem tej instytucji.


Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
20-08-2009 07:25 
 Ocena 2 na 2
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Lucyfer znaczy z łaciny niosący swiatło i kiedyś ten termin oznaczał Gwiazdę Poranną czyli planetę Wenus. To ze kojarzy ci się z upadłym władcą piekła to zasługa Kościoła, nie wiedziałam że ciągle znajdujesz się pod wpływem tej instytucji. >

No jednak muszę stanąć w obronie jkl ...
Oczywiście słowo, wyraz "lucyfer" z łaciny : lux - światło oraz ferre - nieść oznacza niosący światło i rzeczywiście termin oznaczał Wenus, jutrzenkę, Gwiazdę Poranną.

Niemniej jednak jkl pisząc to co pisał, miał na myśli POSTAĆ literacką o imieniu Lucyfer. To, że Lucyfer miał na imię właśnie Lucyfer (czyli niosący światło)- też nie jest bez znaczenia, ale to temat na osobną zakładkę. Tak czy siak - Lucyfer od czasów Hieronima ze Strydonu(czyli od końca IV w. n.e.) występuje jako postać literacka.
Moim zdaniem postać zresztą znakomita - bardzo wyrazista, romantyczna ... nie widzę więc powodu dla którego nie mielibyśmy korzystać w rozmowach ze skojarzeń i odwołań do takich postaci literackich jak właśnie Lucyfer ... Oczywiście mając świadomość pochodzenia samego słowa, a także pochodzenia (idei powstania) postaci

Pozdrawiam wszystkich !
Szczególnie tych, którzy swoimi postami "wnoszą światło" do naszej dyskusji !


NON SERVIAM
20-08-2009 07:42 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
A tak w ogóle, to chciałbym wrócić do początku tematu - "satanizm" jako filozofia.

Mam kilka refleksji ... ale ciągle waham się co do oceny postaci LaVey'a ...

"Satanizm" to określenie używane w zasadzie w dwóch różnych kontekstach. Pierwszy to kontekst religijny - gdy mamy do czynienia z satanizmem teistycznym, czyli religią czczącą Szatana jako bóstwo, drugi to kontekst filozoficzny (nie teistyczny), gdzie Szatan jest jedynie symbolem pewnych idei.

Przyjęło się łączyć satanizm filozoficzny z osobą Antona Szandora LaVey'a - nazywać satanizmem laveyańskim i opisywać jako : "system filozoficzny stawiający na najwyższym miejscu w hierarchii świata jego przedstawiciela oraz całkowite zaspokajanie swoich potrzeb wyłącznie na podstawie rachunku strat i zysków (przy czym za zysk uznać można również także zaspokojenie potrzeb bliskiej osoby)." (Wikipedia)

Z publikacji LaVey'a wynika, że Szatan dla niego - nie jest rogatym diabełkiem z widłami, ani żadnym innym "demonem" a raczej ciemną, ukrytą siłą natury, obecną również w naturze człowieka. Dziwi mnie więc - tak chętne odwoływanie się przez LaVeya do judeochrześcijańskiej symboliki religijnej. Skoro widzi on Szatana jako symbol - to właściwie po co miesza do swojego systemu filozoficznego całą tą teatralność - cechującą religie, (a zwłaszcza religie chrześcijańskie). Po co tak silne odwołania do symboliki judeochrześcijańskiej, po co tworzenie związku wyznaniowego i nazywanie go Kościołem Szatana, po co mianowanie się Najwyższym Kapłanem aka Czarnym Papieżem ... cóż to ma wspólnego z filozofią ? Hmmm ...

Pewnie Anton pomyślał, że w ten sposób łatwiej będzie mu dotrzeć z tymi treściami do szerszej publiczności ... ale skoro tak - to czemu nie został aktorem lub piosenkarzem - byłoby jeszcze prościej ... albo czemu nie obrócił tego w żart (jak czynią dyskordianie) ? - gdyby chciał aby potraktowano to jako parodię innej (innych) religii - powinien dać to do zrozumienia ... "puścić oko".

Według satanistów piekło i niebo (raj) nie istnieją. Człowiek jest zwierzęciem, które powinno skończyć z hipokryzją i głupotą. Głupota jest wg. LaVey'a - największym grzechem. Hmmm. grzechem ?

Znów to samo ! - przecież grzech to pojęcie religijne, a nie filozoficzne ...
z wikipedii : "Grzech - pojęcie występujące w niektórych religiach, oznaczające przekroczenie konkretnych norm moralnych i religijnych. Dokładniej: jest to świadome i dobrowolne działanie lub jego brak (grzech zaniechania) bądź też postawa, która stoi w sprzeczności z nakazami Boga lub bogów danej religii. Inaczej rzecz ujmując grzech to postawa lub działanie wbrew Bogu, sprzeczne z Jego charakterem, powodujące świadomą alienację jednostki ludzkiej wobec tegoż Boga."

I znów pojawia się pytanie - po co LaVey miesza takie pojęcia do filozofii, czy robi to specjalnie ? Czy też nieświadomie ulega pokusie stworzenia alternatywnego stada baranów - które podobnie jak w systemach religijnych działają w oparciu o dogmat, zakaz, nakaz. Itd.
To niestety budzi niesmak ...

Podobnie jak - wzorowane na chrześcijańskiej tradycji, satanistyczne przykazania i grzechy główne :

Co do treści i przekazu - właściwie nie ma się czego czepić ...
Moje wątpliwości znów dotyczą raczej formy jakiej używa LaVey ...

Drażni mnie osobiście, że daje on niejako szansę zwolennikom tej filozofii na stanie się "wyznawcami". Że ostatecznie, system etyczny którego jest twórcą - bardzo łatwo przekuć w system religijny i na tej podstawie znów upatrywać źródeł dobra i zła w siłach nadprzyrodzonych. Co zresztą - jest dość często czynione i to w zasadzie zarówno przez niektórych jego teoretycznych zwolenników jak i przeciwników.

Dawkins postawił kiedyś takie retoryczne pytanie : "Czy nie wystarczy, że ogród jest piękny - czy muszą jeszcze mieszkać w nim wróżki ?" ... To właśnie mój główny zarzut do LaVey'a - czy nie wystarczyło napisać i opublikować "Biblię Szatana" czy rzeczywiście potrzeba jeszcze jakiegoś zestawu nadprzyrodzonych praktyk i magii dla osiągania radości z faktu bycia człowiekiem ?

No i w końcu życiorys LaVey'a ... niestety - facet który świadomie, na potrzeby medialno-propagandowe tworzy mity na temat swojej osoby, zmyśla wydarzenia, które w rzeczywistości nie miały miejsca, a inne fakty przeinacza ... no cóż - trudno żeby to wzmacniało jego wiarygodność, a co za tym idzie - wiarygodność jego tekstów i przekazu.

Zastanawiam się ciągle nad tym biednym LaVey'em - czy faktycznie słusznie go krytykuję za teatralność ... bo w sumie - co to komu szkodzi. Dopóki nikomu nie dzieje się krzywda - niech się nazywa nawet Panem Piekła.

Oczywiście wolałbym, żeby taki ktoś miał świadomość, że jest to tylko teatr. Oraz - zadbał o to aby tę świadomość mieli widzowie. Tak jak artysta sceniczny wykonujący ciężki metal - po koncercie zdejmuje z siebie te zbroje i nie zamawia obiadu w restauracji - growlem.


NON SERVIAM
jkl; (5859 punktów)
>Oczywiście wolałbym, żeby taki ktoś miał świadomość, że jest to tylko teatr. Oraz - zadbał o to aby tę świadomość mieli widzowie.

Ludzie potrafią utworzyć religię ze wszystkiego, a co dopiero z w miarę spójnego systemu filozoficznego.
Być może LaVey miał wybór- pisać do szuflady, lub przedstawić swe przemyślenia większej liczbie ludzi, ze świadomością, że niemal na pewno niektórzy staną się wyznawcami. Widocznie też chwyty marketingowe "na symbole" i "na stowarzyszenia" bardziej mu odpowiadały, niż publiczne wyśmiewanie własnych poglądów ("puszczanie oka")

W jakimś momencie mógł stwierdzić, że zastosuje się do własnej filozofii, przeliczył zyski i straty i wyszło mu, że najkorzystniej będzie zostać Najwyższym Kapłanem.
Myślisz, że źle policzył?
mirka (403 punktów)
Myślę że LaVey nie chciał byc wiarygodny. Jesli ktoś bardzo stara się byc wiarygodny, uzależnia się od tego co sądzą o nim inni i przestaje byc sobą - wolnym i jak najbardziej niezależnym. Skoro większośc religii uzurpuje sobie prawo do moralności - i wiemy jaka się za tym kryje hipokryzja, obłuda i kłamstwo, LaVey wybrał sobie styl przeciwny, styl "zła", parodiujący często obrządki katolickie i jednoczesnie wydobywajacy na wierzch pustośc i teatralnośc tych ceremonii.
Co do nadprzyrodzonych praktyk i magii - trudno, nikt nie jest doskonały, moze on po prostu lubił taki teatrzyk. Dobrze wiesz że wiele osób uważających się za racjonalne lub z "filozoficznym zacięciem" ma swoje słabosci: czyta horoskopy, chodzi do wróżek, boi się 13 - stki itd. Może był próżny, a to wszystko, ta cała szopka z Kosciołem, zmyślaniem o sobie i magią zapewniała mu popularnośc, wywoływała poruszenie innych oraz pewne zgorszenie.
Dla jednych był "najwyższym kapłanem" błaznujacym raligijnośc, dla innych szukajacych głębszego sensu tego przedstawienia - filozofem.


Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywac się bez tego, co niezbędne i znosic rzeczy nie do zniesienia
oportunista (1711 punktów)

Filozofowanie wbrew pozorom nie jest łatwym zajęciem, sam często na nim się łapie, wkurzają mnie manowce na jakie jestem wyprowadzany. La Veya pewnie wolałby stworzyć nowy kierunek myśli filozoficznej, wyszło mu jednak zapewne zupełnie co innego, czy chciał zostać naprawiaczem świata, czy też dobrze sprzedać książkę, w końcu jest jego tylko sprawą. Książki nie czytałem, więc nie o niej, intrygują mnie piękne treści na fali których sprzedaje się nam kit wszelaki. Podam pierwszy przykład z górnej półki, Konstytucja RP innych państw pewnie też, tyle wzniosłych treści z których niewiele wynika. Deklaracja Praw Człowieka też jest pięknym dokumentem, nie ma chyba znaczenia pochodzenie dokumentu, laickie czy religijne zawsze niewygodne treści ubrane są piękne i tak pokrętnie aby dowolna interpretacja nie sprawiała trudności.
Temat wydaje mi się z tego właśnie punktu widzenia bardzo ciekawy, ciekawe czy ktoś ma w zanadrzu inne tego typu zagadki.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365