"Umarł król, niech żyje król", to historyczne zawołanie z powodzeniem może się odnosić do naszych londyńskich prezydentów. Zmarł Juliusz Nowina-Sokolnicki, jeden z wielu marionetkowych prezydentów Polski.
wiadomosci(*)edium=Nlt&utm_campaign=5957585Nasze media piszą, że był samozwańczy...cokolwiek to znaczy, jednak w roku 1990 przekazał oficjalnie insygnia władzy prezydentowi Wałęsie.
Drugi prezydent Polski Ryszard Kaczorowski również przekazał insygnia w tymże roku Wałęsie:
Cytat:Ryszard Kaczorowski (ur. 26 listopada 1919 w Białymstoku) - ostatni prezydent RP na Uchodźstwie od śmierci swego poprzednika Kazimierza Sabbata, zmarłego nagle 19 lipca 1989 w Londynie, do 22 grudnia 1990, gdy przekazał insygnia władzy prezydenckiej Lechowi Wałęsie w dniu jego zaprzysiężenia na prezydenta III RP. Równolegle z Ryszardem Kaczorowskim funkcję prezydenta (w kraju) pełnił generał armii Wojciech Jaruzelski.
pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_KaczorowskiZnaczy że co? Każdy przekazywał swoje, bo miał własne, czy może może przekazywali je wspólnie. O Ryszardzie Kaczorowskim media nie piszą, by był samozwańczym, ale niby jakim mógł być? Przecież od czasu zakończenia II Wojny Światowej wszystkie kolejne londyńskie rządy były marionetkowe, gdyż nie uznawane przez żadne poważny kraj. To i ich kolejni prezydenci "londyńskiego rządu" byli samozwańczy, wybierani na zasadzie: raz, dwa , trzy...prezentantem będziesz ty", podobnie było z premierami, ministrami i tym wszystkim co poważny rząd powinien posiadać. Ot...takie "kółko wzajemnej adoracji".
Jedno jest pewne, wręczanie insygniów w roku 1990 przez jednego prezydenta i drugiego jest dość groteskowe. A może to media znowu coś pokręciły?
Chociaż Wiki to potwierdza:
pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Nowina-SokolnickiZacząłem ten wątek historycznym zawołaniem, spieszę więc donieś, że jest i nowy prezydent Polski na "uchodźstwie", czy też "wychodźstwie", czy jak oni się tam tytułują:
Cytat:Przed śmiercią Nowina-Sokolnicki wskazał na swojego następcę Jana Zbigniewa Potockiego, polskiego biznesmena zamieszkałego w Niemczech.
Teraz czekam na następce Ryszarda Kaczorowskiego, prędzej czy później na pewno się pojawi a może już jest, tylko ja o tym nic nie wiem.