Racjonalista - Strona głównaDo treści
17 września 1939

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-09-2009 21:28Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)17 września 1939
Ocena 3 na 3
Z uwagą oglądałem dzisiejszą transmisję z warszawskich obchodów rocznicy. Gdyby nie niepotrzebna aluzja do Niesiołowskiego, przemówienie Lecha Prezydenta (uprzejmie donoszę, że nie jestem jego fanem) byłoby bardzo dobre; bez kartki, spójnie, logicznie.
Niewątpliwie należy z całą mocą, bez kunktatorstwa potępiać oba totalitaryzmy; nazistowski i komunistyczny. Jednak obchody obu rocznic; 1. i 17. września zalatywały mi fałszem ze strony polityków wszystkich opcji. Odnoszę wrażenie, że to była dla nich głównie okazja do uprawiania PR i dołożenia politycznym przeciwnikom, a nie szczerej zadumy i obiektywnej refleksji nad tamtymi tragicznymi wydarzeniami. Nie podobało mi się także, że omal nie zauważono bardzo ciepłego przemówienia pani kanclerz Merkel na Westerplatte, a cała para poszła w polityczny i medialny gwizdek na komentowanie zachowania i słów Putina i różnych, pożal się Boże, rosyjskich historyków.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
Zwróciłem uwagę na jedną rzecz:
Kaczyński stwierdził, że Katyń był zemstą Rosjan za 1920 rok i że oni nie mieli do tego prawa, bo to było już inne pokolenie - takie czepianie się dzieci za grzechy ojców. I jakoś nie kolidowało mu to z tym, że wymaga on przeprosin od wnuków sprawców zbrodni katyńskiej.

Już pominę fakt, że większa część przemówienia polegała na dokopywaniu PO i premierowi, bo to u niego standardowa część każdego przemówienia.
17-09-2009 22:58 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Już pominę fakt, że większa część przemówienia polegała na dokopywaniu PO i premierowi, bo to u niego standardowa część każdego przemówienia.
>
Jestem ostatni, który zachwyci się naszym panem Prezydentem, ale dzisiejsze przemówienie miało akurat stosunkowo mało (poza wspomnianą prostacką aluzją do Niesiołowskiego) dokopywania PO. Uważam, że Lech powiedział lepiej, niż napisał Donald, a przemówienie pani HGW było całkiem bezbarwne.
18-09-2009 16:45 
 Ocena 3 na 3
Psyk (14071 punktów)

>Jestem ostatni, który zachwyci się naszym panem Prezydentem, ale dzisiejsze przemówienie miało akurat stosunkowo mało (poza wspomnianą prostacką aluzją do Niesiołowskiego) dokopywania PO.

Nie kłam, ostatni to ja jestem.
19-09-2009 00:31 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
>Zwróciłem uwagę na jedną rzecz:
>Kaczyński stwierdził, że Katyń był zemstą Rosjan za 1920 rok>

To sobie konfabuluje, bo rzeczywiste motywy zbrodni jak dotąd nie zostały ujawnione. Są różne domniemania, np. że Stalin przygotowywał sobie grunt do sowietyzacji Polski (a przynajmniej tej jej części, którą zajął w 1939 r.), ale równie dobrze wypada hipoteza, że na wymordowaniu polskich oficerów bardzo zależało Niemcom. Putin obiecał dostęp do rosyjskich archiwów zawierających dokumenty w sprawie Katynia , ale one były zamknięte aż do tej pory i to z jakiegoś konkretnego powodu. Już dawno Rosjanie się do tej zbrodni przyznali, przeprowadzili własny proces sądowy, ale archiwów nie ujawniali. Od momentu rozpadu ZSRR wiadomym było, że ta sprawa wcześniej czy później będzie musiała być rozliczona, więc skąd ta wieloletnia zwłoka pomiędzy uznaniem swych win a odtajnianiem dokumentów? Obawiałbym się raczej, że w archiwach nasi badacze znajdą podrobione fałszywki utrwalające jedynie dotychczasową "oficjalną" wersje, a prawdziwe akta opisujące rzeczywisty rozwój wypadków nigdy światła dziennego nie ujrzą, bo skoro Rosjan już bardziej obwinić się nie da, to można przynajmniej uratować skórę kogoś innego- pomysłodawcy lub wspólnika. Zupełnie jak z utajnieniem dokumentów dot. katastrofy gibraltarskiej- gdyby wspierały wersję oficjalną (wypadek), to po co je dalej utajniać?

Młodszemu pokoleniu wydawać się może męczącym drążenie tych tematów, ale bez tego łatwo można stracić z oczu zasadnicze kwestie wynikające z naszego położenia geograficznego. Polska zajmuje w Europie położenie strategiczne z punktu widzenia mocarstw walczących o swe wpływy na kontynecie i zawsze była, jest i będzie obiektem manipulacji tych mocarstw. I tylko raz w historii jeden z naszych etatowych wrogów był przez pół wieku gwarantem naszego bezpieczeństwa, a potem wycofał się nawet bez trzaśnięcia drzwiami. To, że drugi z naszych etatowych wrogów jest obecnie naszym przyjacielem, nie oznacza automatycznie, że będzie skłonny dać się za Polskę w razie czego pokroić, bo Niemcy (o nich piszę) z uwagi na swoje doświadczenie historyczne woleliby się trzymać z dala od wszelkich zadym, ale podobnie jak Polska mają specyficzne polożenie geopolityczne i mogą zostać wmanewrowani w konflikt przez swego- i obecnie również naszego- wojowniczego kumpla, czyli przez USA.

Tymczasem część naszych polityków stosuje taką retorykę, że my tu mamy do pozałatwiania nasze historyczne zaległości i potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa od naszych zamorskich kolesiów, że nikt nas nie wystrzela po pysku albo i dosłownie, a nie zwracają kompletnie uwagi na brak jakiegokolwiek poparcia ze strony tych kolesiów w tych kwestiach. Ani Niemcy, ani USA nie napierają na Rosję w sprawie Katynia, USA nie wnika w nasz spór ze Związkiem Wypędzonych i nikt się nie wyrywa do kreślenia nowych granic Polski, ani nie odkurza starych map. Tematy na dzisiaj to są dostawy paliw, handel, migracja ludności itp, itd, a nie sprawy naszych porachunków. I dlatego powinniśmy je roztrząsać bez medialnej wrzawy czynionej na arenie międzynarodowej przez prominentnych polityków, lecz stanowczo, ale najciszej, jak się da pomiędzy kompetentnymi historykami a instytucjami obu stron.
19-09-2009 19:03 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
Ani Niemcy, ani USA nie napierają na Rosję w sprawie Katynia, USA nie wnika w nasz spór ze Związkiem Wypędzonych i nikt się nie wyrywa do kreślenia nowych granic Polski, ani nie odkurza starych map. Tematy na dzisiaj to są dostawy paliw, handel, migracja ludności itp, itd, a nie sprawy naszych porachunków. I dlatego powinniśmy je roztrząsać bez medialnej wrzawy czynionej na arenie międzynarodowej przez prominentnych polityków, lecz stanowczo, ale najciszej, jak się da pomiędzy kompetentnymi historykami a instytucjami obu stron.
>

Pełna zgoda. Są bardzo ważne i bardzo pilne sprawy do załatwienia.
Gdybyśmy chociaż odrobinę pary, tłoczonej w historyczny gwizdek, wykorzystali do pogłówkowania na przykład nad mądrymi podpowiedziami dla Jerzego Buzka, żeby je podjął w Parlamencie Europejskim, to jawilibyśmy się w Unii jako gwiazda pierwszej jasności.
A to właśnie Unia, a nie Yankesi jest dla nas najważniejsza.
Po sondażach na pytania o tarczę i inne tematy amerykańskie widać, że "zwykli" Polacy już nabierają stosownego dystansu do Ameryki. Nie jestem pewien, czy postąpią tak również nasi politycy. A swoją drogą, to bardzo dziwne. Są ślepo zapatrzeni we wszelkie sondaże i wydawać by się mogło, że powinni zauważyć tak ważną zmianę preferencji swoich wyborców.
piątek (1035 punktów)

>Niewątpliwie należy z całą mocą, bez kunktatorstwa potępiać oba totalitaryzmy; nazistowski i
>komunistyczny.

Bez wątpienia to trzeba zacząć działać, a nie dumać nad naszą historią. Niemcy przegrali 2 wojny, a ich średnia pensja jest o niebo wyższa od naszej, ich gospodarka to dla nas ideał do naśladowania, a samochody... marzeniami. Więc zamiast pieprzyć jak to nas źle potraktowano może wreszcie się z nimi dogadamy i spróbujemy coś "zarobić"

Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
18-09-2009 20:26 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Bez wątpienia to trzeba zacząć działać, a nie dumać nad naszą historią. Niemcy przegrali 2 wojny, a ich średnia pensja jest o niebo wyższa od naszej, ich gospodarka to dla nas ideał do naśladowania, a samochody... marzeniami. Więc zamiast pieprzyć jak to nas źle potraktowano może wreszcie się z nimi dogadamy i spróbujemy coś "zarobić"
>
Oni już dawno nam to proponują. To oni, Niemcy, byli naszymi najlepszymi adwokatami, coby nas przyjęto do Unii i NATO. Już dziesiątki razy bili się w piersi i przepraszali i nas i Żydów i świat cały za II wojnę. Kiedyś im to się znudzi, skoro widzą, że Polacy (a dokładnie to wielu polskich polityków) jest na te ich przyjazne czyny i gesty głucha i ślepa. Niemcy bez Polski doskonale sobie poradzą. Polska bez Niemców znacznie gorzej.
Co do Rosji, to powinniśmy całkowicie olać pohukiwania i pouczenia ich wodzów. Nie znaczy to bynajmniej, że mamy lekceważyć Rosję i Rosjan. Pod rządami Putina czeka ich tylko coraz większa bieda (naturalnie poza oligarchami).
Przypomniał mi się w tym miejscu stary dowcip, jak to wschodzące słoneczko pozdrawiało i biło pokłony Breżniewowi. Ale tylko do popołudnia. Zdziwiony Breżniew zapytał słoneczko, dlaczego już mu nie schlebia. Teraz jestem już na Zachodzie i mam cię w d... - odparło słoneczko.
Weźmy przykład ze słoneczka.
ats42 (262 punktów)
Po wczorajszym wystąpieniu Kaczyńskiego chciałbym wierzyć, że w 2039 roku będziemy obchodzić setną rocznicę wkroczenia Armii Czerwonej, a nie trzydziestą.
Psyk (14071 punktów)
A ja mam już po dziurki w nosie tej prostackiej "polityki historycznej". Jak w dowcipie ile wzrostu ma socjalizm - polityka historyczna ma 174 cm. Jak ktoś nie wie jak rządzić to urządza igrzyska - parady na koniach, awansowanie zmarłych pół wieku wcześniej, uchwały Sejmu zamiast dobrych ustaw i od 20-u lat katowanie Katyniem. Dzięki takim pożytecznym idiotom (oczywiście nie dla Polaków) straciliśmy gazociąg przez Polskę a z nim miliardy petro-eurosów. Rosjanie budują przez Bałtyk i dostaniemy za to figę z makiem pasternakiem.
Głąbiński (3538 punktów)
Mnie zastanawia obsesyjne, histeryczne, uporczywe, prowadzone wszelkiemi środkami (przemówienia, artykuły prasowe, obchody, ekspozycje muzealne itd.) dowodzenie, że wojnę światową wywołali i za jej tragiczne skutki odpowiadają, nie hitlerowcy, lecz wspólnie Niemcy i Rosjanie. Cała wrzawa podnoszona w tej kwestii nasuwa podejrzenie, iż sami jej inicjatorzy zdają sobie sprawę, że głoszona przez nich teza nie ma sensu i po prostu usiłują zagłuszyć w sobie wątpliwości, a otoczeniu narzucić wiarę w jej słuszność zgodnie ze znanym powiedzeniem, że prawda jest to dowolne zdanie powtarzane i nagłaśniane wielokrotnie. Szczególnie podejrzane jest usiłowanie napiętnowania jako zdrada narodowa wszelkich, choćby najmniejszych odstępstw od krańcowo ostrego osądzenia Rosji. Wiele krzywd zaznały różne narody od swoich ciemiężców (Irlandia od Anglików, Grecy i Armeńczycy od Turków, Algerczycy od Francuzów itd.), ale nie słyszałem, by w którymkolwiek z tych krajów tak obsesyjnie traktowano historię. Podobne do obserwowanych u nas urazy dają się zauważyć chyba jedynie na Litwie (w tym wypadku również w stosunku do Polski), Łotwie i w Estonii, z tym jednak, że tamte kraje doznały od ZSRR dużo gorszego niż my traktowania.
Również zastrzeżenie wywołuje fakt, że przy inscenizowaniu sądu historii, wbrew wskazaniom doktryny chrześcijańskiej (tak podobno istotnej dla naszych przywódców), uwzględnia się jedynie krzywdy, a pomija uczynione dobro.

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365