Racjonalista - Strona głównaDo treści
Do zimy coraz bliżej - czy zima znów zaskoczy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-09-2009 22:56Celtyk (3337 punktów)Do zimy coraz bliżej - czy zima znów zaskoczy?
Ocena 2 na 2
   Kanedarzowa jesień za tydzień (niecały), a po jesieni nadchodzi zima Niestety ta za oknem będzie wcześniej niż nia ta w kalendarzu a co za tym idzie tak mnie jak i wielu innych kierowców czeka zmiana opon na zimowe (część zmieni, część jeździ cały rok na zimówkach, a część będzie testować letnie...).
   Zastanawiam się czy kolejny raz zima zaskoczy drogowców . . .
Do poruszenia tematu zmotywował mnie pewien artykuł:
Trochę poszperałem w Google i trafiłem jeszcze kilka informacji:
Standardy zimowego odśnieżania dróg zarządzanych przez ZDiT
Standardy ZUD
O odśnieżaniu
   To, że "ranga" danej drogi decyduje o jej przejezdności wiem od dawna. Aktualnie mamy 3 stopnie odśnieżania (a zawsze zimą mam wrażenie, że jest ich więcej . . . ). W zależności od tego kto odśnieża możemy spodziewać się reakcji w różnym czasie, ale już odbiegam od zagadnienia, które zainicjowało ten wątek
Nie będę powtarzał pytania, czy metody odśnieżania naszych dróg są podyktowane względami ekonomicznymi (a jeśli tak to czyimi?). Bardziej mnie interesuje zagadnienie zjawiska jako całości tzn.:
  • Czy odśnieżanie metodami jakie są stosowane w naszym kraju jest dobre?
  • Czy jest uzasadnione ekonomicznie, a jeśli tak to w jakiej skali? W skali Kraju, regionu, danego Zarządu Dróg Krajowych/Wojewódzkich/Powiatowych, firmy odśnieżającej, czy może obywatela?
  • Czy sól szkodzi nawierzchni w takim stopniu jak jest to podane w artykule, czy to tylko \\"propaganda\\"?
  • Czy sól szkodzi faktycznie naszemu środowisku, czy to może również \\"propaganda\\"?
  • Jaki wpływ mają przejęte metody odśnieżania dróg w naszym kraju na nasze samochody? [i](osobiście uważam, że negatywny)
I na koniec jeszcze jedno pytanie finansowe...
Czy co roczne koszty uzupełniania nowych ubytków w nawierzchni po okresie zimowym nie przewyższają wymiany taboru solarek na inny sprzęt zgodny z nowo przyjętymi metodami oczyszczania naszych dróg ze śniegu i co za tym powinno iść również wydłużenie żywotności nawierzchni?
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
A ja mam dość tego narzekania na drogowców. Przecież jak śnieg pada, to nie mogą jednocześnie wyjechać na każdy kilometr każdej drogi, tak, aby wszystkie przez cały czas pozostały czarne.

W zeszłym roku akurat tego dnia kiedy zaczeło padać, miałem do przejechania 150 km. I w czasie tej trasy minąłem 8 samochodów odśnieżających drogi, które miały pełne pługi roboty, a w sumie po lekko zaśnieżonych drogach przejechałem może 10 km... Odwalali tego dnia świetną robotę, gdyby nie to, że cały czas wycieraczki odgartały mi śnieg z szyb, to bym pewnie nie zauważył, że właśnie zaczeła się zima.

I co ciekawe, w radiu którego słuchałem jak zwykle narzekali na drogowców zaskoczonych przez zimę.

Niestety, mamy taki klimat jaki mamy i chyba w drogach musiałoby być zainstalowane podgrzewanie, żeby skończyło się to durne gadanie o zimie zaskakującej drogowców. Chociaż na pewno jakieś grzałki by sie zepsuły i też byłby temat do narzekania. Jakie to typowo polskie...
18-09-2009 00:09 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>A ja mam dość tego narzekania na drogowców. Przecież jak śnieg pada, to nie mogą jednocześnie wyjechać na każdy kilometr każdej drogi, tak, aby wszystkie przez cały czas pozostały czarne.

Zgoda ale...
To cztery lata temu była taka ostra zima? Że najpierw dwa tygodnie, chyba, bez przerwy padał śnieg, potem przywaliło mrozami po -15, -20, później znów śnieg na okrągło i znów mrozy. Najniższa temperatura jaką znosiłem w nocy (siła wyższa) to -28.

Gdy zaczęło sypać to pługi jeździły głównymi drogami mojego miasta i utrzymywały je przejezdnymi, boczne drogi i parkingi omijając. Słusznie. Wszędzie być nie mogą a główne drogi najważniejsze. Ale potem przestało padać na dłuższy czas (2, 3 dni) i można było odgarniać z parkingów nie tak oporny jeszcze śnieg. Ale po co? Może się roztopi i będzie z głowy.
Nie roztopił się tylko na złość zamarzł za kilka dni. Ale co tam? Jakoś se ludzie radzą. Nawierzchnia jest wyżej o parę centymetrów i bardziej muldowata niż latem i tyle. A potem na cały ten bajzel spadł świeży śnieg i już nie dało się wjechać, wyjechać, odgarnąć, wypchać. Makabra. Parkingi sparaliżowane, dojazdy do nich, też więc ludzie parkują coraz bliżej głównej drogi albo i na niej mimo zakazu. No bo gdzie? Wtedy wzięły się osły za udrażnianie parkingów. Łopatami i łomami. Mozolnie po centymetrze. To co wcześniej można było zrobić w kilka minut. A śnieg sobie sypu syp, zasypuje wszystko dalej i już nikt nie wie gdzie jest zmarzlina a gdzie świeżynka. I odwilż nas wreszcie miłosiernie uratowała, bo jeszcze kilka dni i zasypałoby nas tu wszystkich w cholerę.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
18-09-2009 00:14 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>A ja mam dość tego narzekania na drogowców. Przecież jak śnieg pada, to nie mogą jednocześnie wyjechać na każdy kilometr każdej drogi, tak, aby wszystkie przez cały czas pozostały czarne.
   Zgadzam się z tym i wcale tego nie oczekuję. Tylko tak się składa, że dojeżdżając do pracy mam przegląd wszystkich kategorii dróg poczynając od drogi gminnej kończąc na międzynarodowej.
O dziwo droga międzynarodowa sporadycznie nie jest czarna - w zasadzie tylko przy bardzo intensywnych opadach. Natomiast gminne odwrotnie - w zasadzie tylko do pierwszego śniegu albo po odwilży.
   Jednak nie to kiedy drogi zostaną odśnieżone (o ile zostaną...) ale jakimi metodami są odśnieżane bardziej mnie interesuje (moja wina, że się niejasno wyraziłem )
>W zeszłym roku akurat tego dnia kiedy zaczeło padać, miałem do przejechania 150 km. I w czasie tej trasy minąłem 8 samochodów odśnieżających drogi, które miały pełne pługi roboty, a w sumie po lekko zaśnieżonych drogach przejechałem może 10 km... Odwalali tego dnia świetną robotę, gdyby nie to, że cały czas wycieraczki odgartały mi śnieg z szyb, to bym pewnie nie zauważył, że właśnie zaczeła się zima.
   Ogólnie przyznam, że czas reakcji w ubiegłym roku się zdecydowanie poprawił. Czytając wiadomości z Europy to wcale źle u nas nie było. Południe kontynentu (wyłączając Alpy) zostało bardziej zaskoczone . Mogę mieć co prawda żal do siebie, że mieszkam tam gdzie mieszkam, ale bardziej sobie cenię prywatną przestrzeń niż borykanie się z zimą przez kilka miesięcy w roku (na razie sobie radzę).
>I co ciekawe, w radiu którego słuchałem jak zwykle narzekali na drogowców zaskoczonych przez zimę.
Mediom publicznym nie wierzę. Jak mówią, że będzie tydzień pogody to leje a jak jak zapowiadają opady to wszystko usycha...
>Niestety, mamy taki klimat jaki mamy i chyba w drogach musiałoby być zainstalowane podgrzewanie, żeby skończyło się to durne gadanie o zimie zaskakującej drogowców.
   Zgadza się, ale i podgrzewanie w trudnych warunkach nie załatwi sprawy.
>Chociaż na pewno jakieś grzałki by sie zepsuły i też byłby temat do narzekania.
O jak najbardziej
>Jakie to typowo polskie...
Niestety jak i wyniszczanie własnego kraju na każdym kroku również podczas odśnieżania (jeśli dane w artykule są wiarygodne)
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
michiko (596 punktów)
Mieszkam w Wielkopolsce.
Tutaj okres mroźnych i śnieżnych zim zakończył się jakieś dziesięć lat temu.
Myślę, że drogowcy odetchnęli wówczas z ulgą.
18-09-2009 09:37 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Myślę, że drogowcy odetchnęli wówczas z ulgą.
   Ja odetchnąłem z ulgą z chwilą, gdy ogłosili Globalne Ocieplenie - problem odśnieżania skończył się drogą naturalną, czyli jego (problemu) zlekceważeniem.
   Przestałem odśnieżać chodnik przed chałupą - w razie czego mandat prześlę grinpisowcom, jako dowód w Sprawie, czyli wyjątek potwierdzający ich Teorię.
   Jestem po prostu bardziej konsekwentny niż glociepliści.

   Konsekwentnie też obiadowe zupy bardziej słone się zrobiły, bo gdzieś zapasy soli z wyparowanych oceanów zagospodarować trzeba, a szybciej w talerz wsypać, niż dróg pierwszej kolejności solenia dobudować.
   No i żeby w razie gloziębienia za półtora miesiąca było na kogo zwalić, że oceany za słodkie się zrobiły przez tych, co sól z zupą wbrew naturze wyżarli.

18-09-2009 09:54 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   szybciej w talerz wsypać, niż dróg pierwszej kolejności solenia dobudować.
Inaczej: lepiej żeby kucharz zupę przesolił niż drogowiec asfalt spieprzył.

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
18-09-2009 12:41 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>   Ja odetchnąłem z ulgą z chwilą, gdy ogłosili Globalne Ocieplenie - problem odśnieżania skończył się drogą naturalną, czyli jego (problemu) zlekceważeniem.
To tylko złudne nadzieje. Ostatniej zimy przez 2 tygodnie było po -20stopni. Z opadami szło wytrzymać, ale i tak 3 dni po opadach jeszcze miejscami słyszałem jak podłoga poleruje śnieg i tak już dobrze uklepany przez innych użytkowników jezdni. W sumie jeździć się dało, gdyby nie bardzo bezpieczne koleiny, które w takim śniegu powstają (i dziwnym trafem 3 ...).
>   Przestałem odśnieżać chodnik przed chałupą - w razie czego mandat prześlę grinpisowcom, jako dowód w Sprawie, czyli wyjątek potwierdzający ich Teorię.
W zasadzie mandat to mały problem, gorzej jak ktoś nogę złamie...
>   Jestem po prostu bardziej konsekwentny niż glociepliści.
Twoje prognozy są bardziej prawdziwe
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
18-09-2009 13:16 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Przestałem odśnieżać chodnik przed chałupą - w razie czego mandat prześlę grinpisowcom, jako dowód w Sprawie, czyli wyjątek potwierdzający ich Teorię.
>W zasadzie mandat to mały problem, gorzej jak ktoś nogę złamie...
   I tym podjąłeś kwestię, którą miałem nadzieję wywołać.

   Otóż od dłuższego czasu mam wątpliwości dotyczące obowiązku odśnieżania chodników przez właścicieli nieruchomości.
   W ustawie z 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach jest napisane w Art. 5. 1. że: 4) oczyszczanie ze śniegu i lodu oraz usuwanie błota i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości... ale nie napisano, kto ma dać do takich czynności sprzęt (łopaty, kilofy, łomy etc) i ew materiały w postaci choćby piasku, czy pozostałości z odparowanych oceanów, zwanych kolokwialnie solą.

   Bo ja rozumiem potrzebę i akceptuję potrzebę wykonania na rzecz gminy usługi w postaci robocizny, ale uważam, że to gmina powinna partycypować w kosztach przy utrzymaniu wspólnej, bo gminnej własności.

   Czy jest na forum prawnik, który mi da alibi do pokazania języka Strażnikom Miejskim?

>Twoje prognozy są bardziej prawdziwe
   Ale co z tego, kiedy:
>Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
   ... eh!
   
18-09-2009 14:41 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>   Otóż od dłuższego czasu mam wątpliwości dotyczące obowiązku odśnieżania chodników przez właścicieli nieruchomości.
>   W ustawie z 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach jest napisane w Art. 5. 1. że: 4) oczyszczanie ze śniegu i lodu oraz usuwanie błota i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości... ale nie napisano, kto ma dać do takich czynności sprzęt (łopaty, kilofy, łomy etc) i ew materiały w postaci choćby piasku, czy pozostałości z odparowanych oceanów, zwanych kolokwialnie solą.
>   Bo ja rozumiem potrzebę i akceptuję potrzebę wykonania na rzecz gminy usługi w postaci robocizny, ale uważam, że to gmina powinna partycypować w kosztach przy utrzymaniu wspólnej, bo gminnej własności.
Obowiązek oczyszczania chodników spoczywa na właścicielu. Gminy nie interesuje jaką metoda ma to zrobić i jakim kosztem. Trybunał Konstytucyjny to zaaprobował.

USTAWA z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

(Dz. U. z dnia 20 listopada 1996 r.)

Obowiązki właścicieli nieruchomości

Art. 5. 1. Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez:
  1)   wyposażenie nieruchomości w urządzenia służące do gromadzenia odpadów komunalnych oraz utrzymywanie tych urządzeń w odpowiednim stanie sanitarnym i porządkowym oraz przyłączenie do istniejącej kanalizacji sanitarnej,
  2)   gromadzenie powstałych na terenie nieruchomości odpadów komunalnych w urządzeniach, o których mowa w pkt 1,
  3)   usuwanie i unieszkodliwianie odpadów komunalnych,
  4)   oczyszczanie ze śniegu i lodu oraz usuwanie błota i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości.

Pkt. 4 nakłada obowiązek utrzymania w czystości chodniki przy nieruchomości przez cały rok nie tylko w zimie.
W moim mieście Rada Miasta uchwaliła że właściciele mają obowiązek zamiatania chodników i dała przepis jak to ma być wykonywane. Ma być skropione wodą żeby kurz się nie unosił. Obok mojego domu położone są nieruchomości gminne ale nikt tam wodą nie kropi choć chodniki zamiatają chyba raz w tygodniu.

Usuwam śnieg i solę ile tylko się da mimo, że mnie serce boli z powodu środowiska ale nie mam zamiaru płacić odszkodowań w przypadku złamania nogi czy ręki przed moim domem. Już miałam przypadek, że osoba pośliznęła się przy budynku gminnym ale w sadzie zeznawała , że przed moim ( spodziewając się wyższego odszkodowania). Na szczęście miałam świadków. Ale na rozprawie było rozpatrywane czy dołożyłam wystarczającej staranności by chodniki były bez lodu. Dlatego od tego czasu wychodząc do pracy brałam ze sobą 3 kg soli i wysypywałam na chodnik. Gmina może się powołać na uchwałę, w jaki sposób dba o usuwanie śniegu i jeżeli to wykona jest kryta. Prywatny właściciel ma inną sytuację bo odpowiada nawet wtedy gdy ktoś w zimie złamie nogę idąc w butach na szpilkach. Wtedy tę "staranność" trzeba udokumentować.
18-09-2009 15:25 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>USTAWA z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
>(Dz. U. z dnia 20 listopada 1996 r.)
>Obowiązki właścicieli nieruchomości...
   ...
   ...
   ...
...
   Dziękuję za przytoczenie prawie w całości cytowanej przeze mnie ustawy.

>Obowiązek oczyszczania chodników spoczywa na właścicielu.
   Dzięki raz jeszcze, choć w odwrotnej kolejności.

>Gminy nie interesuje jaką metoda ma to zrobić i jakim kosztem.
   Jasne, tylko mi właśnie chodzi o to, gdzie gmina ma moje koszty i metody, to znaczy wiem, gdzie ma (tam, gdzie ja gminne), ale gdzie to napisała.

>Trybunał Konstytucyjny to zaaprobował.
   Znaczy, powiedział: ok, Gmino, jestem za...?

>Prywatny właściciel ma inną sytuację bo odpowiada nawet wtedy gdy ktoś w zimie złamie nogę idąc w butach na szpilkach. Wtedy tę "staranność" trzeba udokumentować.
   Jeśli jakaś paniusia w szpilkach złamie sobie w zimie na chodniku przed moją posesją, nóżkę... to mogę Cię zapewnić, że pozwawszy mnie do sądu dowie się, że nóżka jej wprost z reputacji wyrasta.
18-09-2009 15:50 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Odpowiadasz za wszystkie wypadki na chodniku. Nawet za krzywy bruk (gminny). Bo masz obowiązek zgłosić że płyty chodnikowe są krzywe. Tak samo odpowiadasz za drzewa które rosną na twojej posesji i zrobią komuś krzywdę ale wyciąć drzewa nie możesz bez zgody gminy (70 zł). Dlatego dla swojego bezpieczeństwa powinieneś co 3 miesiące wysyłać pismo o każdej krzywej płytce, wyciąć drzewa, które mogą upaść na ulicę i zainstalować ocieplany chodnik. Wtedy będziesz mógł spać spokojnie. Bo inaczej nawet ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków ci nie pomoże.
Szykuj sól.
Sprawdź jeszcze uchwały Rady Gminy. Oni sobie uchwalają różne dziwne rzeczy. Chyba że chcesz się handryczyć ze Strażą Miejską.
Pozdrawiam
18-09-2009 16:02 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Odpowiadasz za wszystkie wypadki na chodniku.

   Rozumiem.
   Bo Trybunał głosem (Alicji)Dudy tak napisał na racjonalista.pl.


>Szykuj sól.
   W niedzielę pojadę furmanką bezdymną z rodziną na plażę, na solobranie, coby genetycznie zmutowaną przez podstępne "Tesco" pseudosolą, oceanów przed moim domem nie zrujnować.

Edycja.
>Sprawdź jeszcze uchwały Rady Gminy.
   Dzięx, nie chce mi się.

>Chyba że chcesz się handryczyć ze Strażą Miejską.
   Ja się z nimi nie handryczę - my to nazywamy: negocjacje tonem dużo wyższym od potocznie uznawanego za normalny.

   Pozdrawiam.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Odpowiadasz za wszystkie wypadki na chodniku.
Ale z tego co wiem, jeśli pomiędzy posesją a chodnikiem jest pas zieleni (trawa) to już posesja do chodnika nie przylega i odśnieżać nie trzeba. (Ale może się mylę... )
18-09-2009 16:41 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ale z tego co wiem, jeśli pomiędzy posesją a chodnikiem jest pas zieleni (trawa) to już posesja do chodnika nie przylega i odśnieżać nie trzeba. (Ale może się mylę... )

   Byleś się nie myliła - u mnie jest pół metra trawy.
   Mogę nawet fiołków małosolnych nasadzić.
   Zimowych, znaczy.
18-09-2009 16:59 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Odpowiadasz za wszystkie wypadki na chodniku.
>Ale z tego co wiem, jeśli pomiędzy posesją a chodnikiem jest pas zieleni (trawa) to już posesja do chodnika nie przylega i odśnieżać nie trzeba. (Ale może się mylę... )
>
Pod warunkiem, że pas zieleni należy do gminy. Właściciel musi sprzątać chodnik przylegający do granicy jego nieruchomości. 1/2 metrowy pas zieleni jest albo Twój albo należy do pasa drogowego więc sprzątać musisz.
Adamiak (36436 punktów)
>Pod warunkiem, że pas zieleni należy do gminy. Właściciel musi sprzątać chodnik przylegający do granicy jego nieruchomości. 1/2 metrowy pas zieleni jest albo Twój albo należy do pasa drogowego więc sprzątać musisz.

   Jeśli cała ulica wraz z chodnikiem należy do gminy, to pas zieleni obojętnie jakiej szerokości, też. Więc skąd wątpliwości Quenallaty?

   Wiem, że to pytanie do niej, ale nie chcę mnożyć tekstów.

   Aha, no i nie "muszę", bo mogę wybrać grzywnę, albo sprzedać chałupę i wyprowadzić się nad brzeg morza - plaży nie będę odśnieżał, coby ekologicznej ondulacji piasku nie zbezcześcić.
lukaszewicz (5674 punktów)
A może ktoś wie kto odpowiada za odśnieżanie ścieżki rowerowej?I za wypadki na niej?
18-09-2009 18:40 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A może ktoś wie kto odpowiada za odśnieżanie ścieżki rowerowej?I za wypadki na niej?
Naprawdę o www.google.pl nie słyszałeś?


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365