Racjonalista - Strona głównaDo treści
Debata w tygodniku "Polityka".

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-09-2009 14:40lotrek (14275 punktów)Debata w tygodniku "Polityka".
Ocena 7 na 7
Bardzo ciekawy artykuł ukazał się w ostatnim wydaniu tygodnika "Polityka" nr.38
Cytat:
"Polityka" zamówiła w TNS OBOP badanie, jakie są poglądy Polaków w kluczowych kwestiach kulturowych, obyczajowych, etycznych? Wyniki dają do myślenia.

www.polity(*)zemu-nie/Lead30,933,300642,18/
Sondaż ten dotyczy dziedzin, które nas interesują i często są tematem wątków. Ponieważ na tym forum poglądy na te zagadnienia mamy podobne a ci co się z nami nie zgadzają to jakiś "folklor", poczytajmy co myśli o tym większość naszych rodaków.
Mam zaufanie do tego tygodnika i do rzetelności jego redaktorów, dlatego też Debata POLITYKI zasługuję na uwagę. Artykuł jest Adama Szostkiewicza, którego nie muszę tu przedstawiać. Dla zachęty podaję podtytuł:
Cytat:
Jaka jest dusza Polaków? Czy jesteśmy "więźniami" Kościoła i naszej religijności"?

I stawiane pytania:
Cytat:
Zapytaliśmy Polaków o sprawy, które wywołują ostre spory, bo dotykają sfery wartości: od związków homoseksualnych przez metodę in vitro i aborcję po refundację antykoncepcji i legalizację marihuany. Okazuje się, że tylko w dwóch takich kwestiach rysuje się zdecydowana większość rzeczników jakiegoś poglądu (patrz tabela).


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Głąbiński (3538 punktów)
Nie jestem usatysfakcjonowany przedstawionymi wynikami: gdy mowa o "in vitro", to o ile administracyjny zakaz stosowania tej metody uważam za oczywste nadużycie, to opłacanie tego zabiegu z publicznych pieniędzy przedstawia mi się niedopuszaczalne w warunkach, gdy brakuje pieniędzy na profilaktykę zdrowotną, przedszkola, higienę szkolną i leczenie chorych. Z kolei zakaz legalizacji związków homoseksualnych pojmuję jako dyskryminację. Przecież na jakiej podstawie pociąg płciowy zależny od przekazu genetycznego ma być prawnie chroniony dla grupy większościowej, a mniejsza część społeczeństwa jest pozbawiona korzystania z regulacji prawnej? Czy ktoś sobie wyobraża, że spowoduje to wzrost przyrostu naturalnego? A może chodzi o jakieś zgorszenie? że niby więcej perwersji, nadużyć i krzywd powstaje w związku ze skłonnościami homo niż hetero? Przecież to bzdury! Np. jak wygląda porównanie ilości gwałtów, lub stosowania przemocy w stosunkach między partnerami? Zawiedziony też jestem większościowym poparciem dla ustawy antyaborcyjnej.

Stach M. G.
18-09-2009 19:17 
 Ocena 6 na 6
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Przecież na jakiej podstawie pociąg płciowy zależny od przekazu genetycznego ma być prawnie chroniony dla grupy większościowej, a mniejsza część społeczeństwa jest pozbawiona korzystania z regulacji prawnej?
Napisałeś tak, jakbyś nigdy nie spotkał się z argumentacją przeciwników związków homoseksualnych. Naprawdę nie słyszałeś, że:
- homoseksualizm nie jest wrodzony lecz nabyty
- homoseksualizm jest dewiacją, którą można leczyć i robi się to z wielkimi sukcesami
- homoseksualizm został skreślony z listy dewiacji w wyniku głosowania, a więc to nie niezaprzeczalne fakty o tym zdecydowały, ale przypadkowy wynik głosowania
- nie można stawiać znaku równości między związkiem hetero i homo, ponieważ homo jest niezgodny z naturą, gdyż tylko pary hetero mogą mieć dzieci
- [...]
- homoseksualizm jest zakazany w Piśmie Świętym

To co dla ciebie (i nie tylko) jest oczywiste dla twoich adwersarzy jest wyłącznie kłamliwą, liberalną propagandą cywilizacji śmierci.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
18-09-2009 19:52 
 Ocena 1 na 1
Tronicki (280 punktów)
Nikt też w polskim prawie nie może liczyć na przywileje ze względu na funkcje swojego popędu seksualnego(w przypadku homo dysfunkcje). Każda kobieta i mężczyzna może zawrzeć związek małżeński i czerpać z tego przywileje, nie dlatego że są hetero ale dlatego że związek taki ma charakter prokreacyjny. Równie dobrze można by domagać sie prawnych regulacji dla związków poli amorycznych bo tak działa popęd płciowy ludzi którzy w nim uczestniczą. Nie mówiąc już o tym że Aseksualiści też powinni dostać swoją część bo w Końcu skoro inni dostają coś za popęd to czemu oni mają nie dostawać za to że ich popęd działa inaczej ?
18-09-2009 21:34 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>- nie można stawiać znaku równości między związkiem hetero i homo, ponieważ homo jest niezgodny z naturą, gdyż tylko pary hetero mogą mieć dzieci
>Każda kobieta i mężczyzna może zawrzeć związek małżeński i czerpać z tego przywileje, nie dlatego że są hetero ale dlatego że związek taki ma charakter prokreacyjny.
Rozważ zmianę nicka z Tronicki na Nożyczki.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
19-09-2009 14:57 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Rozważ zmianę nicka z Tronicki na Nożyczki.

Ach to jeden z tych postów, które zasługują na 10 plusów.
18-09-2009 22:03 
 Ocena 6 na 6
Autografka (10638 punktów)
>Nikt też w polskim prawie nie może liczyć na przywileje ze względu na funkcje swojego popędu seksualnego(w przypadku homo dysfunkcje). Każda kobieta i mężczyzna może zawrzeć związek małżeński i czerpać z tego przywileje, nie dlatego że są hetero ale dlatego że związek taki ma charakter prokreacyjny.

Nie do końca tak jest. Związek małżeński może zawrzeć nawet para w zaawansowanym wieku (w tym kobieta po menopauzie), która nie ma szans na dzieci.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-09-2009 14:29 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Każda kobieta i mężczyzna może zawrzeć związek małżeński i czerpać z tego przywileje, nie dlatego że są hetero ale dlatego że związek taki ma charakter prokreacyjny.
>

Czyli zakaz zawierania małżeństw dla par w wieku poprokreacyjnym lub bezpłodnych? I koniecznie anulowanie małżeństwa i przymusowy zwrot finansowego ekwiwalentu przywilejów (np. ulgi podatkowe) w sytuacji, kiedy para się nie rozmnożyła
18-09-2009 22:16 
 Ocena 2 na 2
Głąbiński (3538 punktów)
>Naprawdę nie słyszałeś, że homoseksualizm nie jest wrodzony lecz nabyty ...
Słyszałem nie tylko o tym, lecz również o tym, że świat został stworzony 6 tysięcy lat temu i o wielu innych bzdurach.

Stach M. G.
19-09-2009 08:55 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
>>Naprawdę nie słyszałeś, że homoseksualizm nie jest wrodzony lecz nabyty ...
>Słyszałem nie tylko o tym, lecz również o tym, że świat został stworzony 6 tysięcy lat temu i o wielu innych bzdurach.
>
Stach M. G.


I skoro są ludzie, którzy wierzą w te bzdury o stworzeniu świata przed kilkoma tysiącami lat, to tym bardziej nie powinna zaskakiwać Cię wiara ludzi w argumenty przeciw homoseksualistom.
18-09-2009 19:57 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Nie jestem usatysfakcjonowany przedstawionymi wynikami: gdy mowa o "in vitro", to o ile administracyjny zakaz stosowania tej metody uważam za oczywste nadużycie, to opłacanie tego zabiegu z publicznych pieniędzy przedstawia mi się niedopuszaczalne w warunkach, gdy brakuje pieniędzy na profilaktykę zdrowotną, przedszkola, higienę szkolną i leczenie chorych.
Nigdy i nigdzie na świecie nie będzie kraju, który wszystkim obywatelom zapewni pełny dostęp do najnowszych osiągnięć medycyny.
Równocześnie wszyscy płacimy składkę zdrowotną bez względu na to czy dobrodziejstw NFZ korzystamy czy nie. Bardzo dużo kosztuje leczenie nowotworów, przeszczepy są potwornie kosztowne. Na wszystko pieniędzy nie starczy. NIGDY!
To potworne ale ktoś musi zająć się selekcją pacjentów którzy mają szanse na leczenie a którzy nie.
W Polsce panuje burdel i bezprawie w tym zakresie. Do procedur medycznych dostają się ludzie na zasadzie totolotka. Jak masz szczęście to Ci w wieku 90 lat wszczepią rozrusznik (100 000zł) albo pecha i umierasz mimo że rozrusznik uratował by ci życie w wieku 40 lat. Wszystko zależy do jakiego szpitala trafisz i w jakim momencie.
Najgorsze jest to, że prawdopodobnie nie dowiesz się nawet, że jak masz te 100 000 zł to możesz sobie kupić dalsze życie. Umrzesz nieświadomy.
Nikt nie ma odwagi postawić twardych rygorów kwalifikacji chorych. ( Na świecie nie wszczepia się 90 latkom rozruszników chyba że mają pieniądze w prywatnych firmach)Selekcjonuje się chorych. Największe szanse na leczenie mają ci co pracują i są w miarę młodzi oraz dzieci... Im człowiek starszy kurczy się ilość procedur z ubezpieczenia które go obejmują.
Czy słyszałeś o jakiejś procedurze kwalifikacyjnej chorych ? Ja słyszałam jedynie o wymaganej zgodzie NFZ na bardzo drogie leki nie całkiem sprawdzone na które NFZ może ale nie musi dać pieniędzy.
Nikt nie ma odwagi powiedzieć , że stać nas tylko na konkretną ilość przeszczepów, konkretną ilość rozruszników, tyle i tyle in vitro, tyle i tyle leczymy raków tą metoda a tyle tą i w związku z tym odpowiednią "darmową" procedurą obejmujemy: takich i takich pacjentów w takim i takim stadium choroby. Natomiast druga grupa musi dopłacić (wziąć kredyt, który będą spłacać albo rodzina zapłaci) np. 50 % kosztów procedury. A reszta płaci 100%. Szybko powstały by firmy, które ubezpieczałyby dodatkowo, kto przezorny i w miarę bogaty ubezpieczyłby się dodatkowo od kosztów takiego leczenia.
Mami się nas darmowym leczeniem i jest to świetny sposób na korupcję.
A in vitro jest takim samą procedurą medyczną jak wszczepienie protezy biodra czy kolana. Dlaczego wszczepiać komuś rozrusznik może lepiej za te pieniądze 10 osób urodziło by dziecko? Medycyna jest kosztowna i będzie coraz droższa bo coraz więcej chorób potrafi leczyć ale to kosztuje.
Głąbiński (3538 punktów)
>Nigdy i nigdzie na świecie nie będzie kraju, który wszystkim obywatelom zapewni pełny dostęp do najnowszych osiągnięć medycyny.
Sęk w tym, że u nas brakuje na leczenie podstawowe, po prostu na utrzymanie szpitali, a przede wszystkiem na bardzo tanią profilaktykę. I nie chodzi mi jedynie o pieniądze, choć stanowią one ważny czynnik. Chodzi także o to, by sejm zajmował się w pierwszej kolejności sprawami, których rozwiązanie może i powinno przynieść poprawę sytuacji w najważniejszych kwestiach.

Stach M. G.
18-09-2009 22:30 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Sęk w tym, że u nas brakuje na leczenie podstawowe, po prostu na utrzymanie szpitali, a przede wszystkiem na bardzo tanią profilaktykę.
Bo nie ma na nią pieniędzy. Finansuje się z pieniędzy podatnika bardzo drogie procedury bo one przynoszą sławę i poklask a nie ma pieniędzy na leczenie tanie i skuteczne. Zbyt dużo środków się marnotrawi. Czy nie zastanawia cię fakt że do dnia dzisiejszego nie udało się kolejnym ministrom ustalić prawdziwego cennika świadczeń medycznych.
Czy to takie trudne czy też komuś zależy na takim a nie innym bałaganie.
19-09-2009 09:04 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>>Sęk w tym, że u nas brakuje na leczenie podstawowe, po prostu na utrzymanie szpitali, a przede wszystkiem na bardzo tanią profilaktykę.
>Bo nie ma na nią pieniędzy. Finansuje się z pieniędzy podatnika bardzo drogie procedury bo one przynoszą sławę i poklask a nie ma pieniędzy na leczenie tanie i skuteczne.

No więc skoro nie ma na profilaktykę i leczenie podstawowe, to może z finansowaniem in vitro z pieniędzy publicznych się wstrzymajmy. Rozumiem, że dla niektórych brak dziecka jest dramatem, a nie stać ich na zapłatę za in vitro, ale mój sąsiad z powodu kłopotów z krążeniem ma uciętą nogę i został poinformowany, że w kolejce po protezę będzie musiał czekać dwa lata. Wiem, że to argument demagogiczny. Ale póki nas (Polski) nie stać na finansowanie i jednego i drugiego (i innych), dostrzegam wiele obszarów bardziej istotnych niż finansowanie in vitro.
19-09-2009 09:14 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Wiem, że to argument demagogiczny. Ale póki nas (Polski) nie stać na finansowanie i jednego i drugiego (i innych), dostrzegam wiele obszarów bardziej istotnych niż finansowanie in vitro.
Masz rację ale pod warunkiem, że będą wreszcie czytelne kryteria finansowania procedur medycznych. Na tym etapie nikt nie wie dlaczego jedni mogą być leczeni a inni nie. A bezpłodność jest taką samą chorobą jak każda inna.
pavvel (8272 punktów)

> Na tym etapie nikt nie wie dlaczego jedni mogą być leczeni a inni nie.

I to powinno być zmienione.

> A bezpłodność jest taką samą chorobą jak każda inna.

Niezupełnie. Bezpłodność nie pozwala zapoczątkować nowego życia. Inne choroby niszczą życie już istniejące.
19-09-2009 10:11 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Niezupełnie. Bezpłodność nie pozwala zapoczątkować nowego życia. Inne choroby niszczą życie już istniejące.
Na taki podział nie mogą się zgodzić. Bezpłodność może być przyczyną chorób psychicznych, depresji itd. Bezpłodność potrafi zniszczyć życie dwóm osobom. A konsekwencją choroby psychiczne, alkoholizm, narkomania samobójstwa...
A narkomani, alkoholicy mają być leczenie czy nie? Sami sobie winni choroby a ludzie bezpłodni nie.
Łatwo eliminować choroby z którymi nie mamy do czynienia. Żadnego krewnego nie dotyczy.
Jeszcze raz powtarzam czytelne i jasne kryteria kwalifikacji do leczenia tam gdzie występują drogie procedury.
Czy naprawdę uważasz, że uczciwiej jest wszczepić 90 latkowi rozrusznik serca by poprawić mu komfort życia na jego ostatnie miesiące choćby rok czy nawet dwa czy uszczęśliwić 10 rodzin dzieckiem z probówki.
Pieniędzy zawsze będzie za mało.
19-09-2009 11:30 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)

>A narkomani, alkoholicy mają być leczenie czy nie?

Moim zdaniem tylko wtedy, kiedy za to zapłacą. Na pewno nie z budżetu państwa.
"Chorzy" są na własne życzenie, więc niech sami za to płacą.

>Łatwo eliminować choroby z którymi nie mamy do czynienia. Żadnego krewnego nie dotyczy.
Nie wnikam tu czy dotyczy, czy nie. To nie ma znaczenia. Jeżeli będzie dotyczyło, będę zastanawiał się czy i jeśli to jak mogę pomóc. Jeżeli będzie możliwość, to będę wykorzystywał w tym celu istniejące przepisy. To jednak nie będzie mi przeszkadzało generalnie być im (tym przepisom) przeciwnym.

>Jeszcze raz powtarzam czytelne i jasne kryteria kwalifikacji do leczenia tam gdzie występują drogie procedury.

W przypadku każdych procedur, nie tylko tych drogich. Tak zwane martwe duże też podobno stanowiuą znaczący wydatek na opiekę lekarza rodzinnego.

>Czy naprawdę uważasz, że uczciwiej jest wszczepić 90 latkowi rozrusznik serca by poprawić mu komfort życia na jego ostatnie miesiące choćby rok czy nawet dwa czy uszczęśliwić 10 rodzin dzieckiem z probówki.

90latkom rozruszników się raczej nie wszczepia. Moja mama parę razy usłyszała u lekarza, że pewnych rzeczy już po pięćdziesiątce nie robią. A jeśli już, to płacić trzeba. Więc jeżeli znasz jakiś konkretny przypadek z tym rozrusznikiem to myślę raczej, że pacjent zamiast płacić 100tys. za rozrusznik dał 10tys. lekarzowi i ten znalazł jakąś lukę w systemie.

>Pieniędzy zawsze będzie za mało.

Więc tym bardziej trzeba je wydawać z głową.
19-09-2009 12:57 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>90latkom rozruszników się raczej nie wszczepia. Moja mama parę razy usłyszała u lekarza, że pewnych rzeczy już po pięćdziesiątce nie robią. A jeśli już, to płacić trzeba. Więc jeżeli znasz jakiś konkretny przypadek z tym rozrusznikiem to myślę raczej, że pacjent zamiast płacić 100tys. za rozrusznik dał 10tys. lekarzowi i ten znalazł jakąś lukę w systemie.
Wszczepia się wszczepia. Jak szpital zakontraktował w styczniu ilość to w listopadzie wie już że planu nie wyrobi bez 90 latków. A przez cały rok "oszczędzał" na wszelki wypadek.
Głąbiński (3538 punktów)
>... bezpłodność jest taką samą chorobą jak każda inna.
Nie zgadzam się, nie każda! Nie można np. bezpłodności przyrównać do choroby zagrażającej życiu, czy powodującej fizyczne kalectwo. To są zupełnie inne skale nieszczęścia.


Stach M. G.
19-09-2009 21:11 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>... bezpłodność jest taką samą chorobą jak każda inna.
>Nie zgadzam się, nie każda! Nie można np. bezpłodności przyrównać do choroby zagrażającej życiu, czy powodującej fizyczne kalectwo. To są zupełnie inne skale nieszczęścia.
To ci się tylko tak wydaje bo ciebie w tej chwili nie dotyczy. Weź bod uwagę że bardzo często za bezpłodność pary "winien" jest mężczyzna. Brak potomstwa bardzo często powoduje różne choroby. Depresje, bezsenność, zaburzenia koncentracji, próby samobójcze.......Bo w naszym społeczeństwie to jest kalectwo a nawet więcej.
Przeszczepia się wątrobę z powodu marskości a przecież delikwent się o to postarał może pozwolić mu chorować, bo jak po operacji wróci do nałogu będzie potrzebny nowy przeszczep.
Głąbiński (3538 punktów)
> ... Brak potomstwa bardzo często powoduje różne choroby. Depresje, bezsenność, zaburzenia koncentracji, próby samobójcze...
Nie "bardzo często", lecz przeciwnie - wspomniane przez ciebie objawy, w ich stwarzającym realne problemy natężeniu dotyczą jedynie osób o wyjątkowo zdeformowanej psychice (fakt, że anomalie psychiczne w zurbanizowanym społeczeństwie zdarzają się częściej niż wśród ludzi żyjących w kontakcie z naturą) i zdarzają się rzadko. Sam znałem jedynie jedną kobietę, której lekarz orzekł, że nie będzie miała dzieci (inna sprawa, że obecnie ma ich czworo). Był to dla niej cios, ale nie taki dramat, jak to przedstawiłaś. Historia podaje liczne przykłady braku potomstwa (żona patriarchy Abrahama, królowa angielska zwana krwawą Marią itd.), których głównym problemem związanym z tą niemożnością były natury nie psychicznej, lecz społecznej czy politycznej.
Zaś co do siły argumentacyjnej podanych przez ciebie objawów depresji, to przypomnę, że znane są przypadki samobójstwa spowodowanego zawodem miłosnym, niemożnością zdobycia jakiegoś modnego gadgetu itp.. Przecież - na szczęście - nikt z tego nie wnioskuje, że należy kosztem finansów publicznych zapobiegać powstawaniu tego rodzaju dramatów.

Stach M. G.
19-09-2009 10:38 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)
> Czy nie zastanawia cię fakt że do dnia dzisiejszego nie udało się kolejnym ministrom ustalić prawdziwego cennika świadczeń medycznych.
>Czy to takie trudne czy też komuś zależy na takim a nie innym bałaganie.

Teorii spiskowej bym nie dorabiała. W zupełności wystarczy tych niespiskowych. Nie ma takiego odważnego, który powie, że nie mamy dla wszystkich na wszystko. Zobacz autocenzurę, jaką sobie na pysk w kształcie kagańca zakłada PO, które początkowo mówiło (jakże słusznie) o współpłaceniu. Nawet opór społeczny nie był taki ogromny, a już się wycofali i dalej brniemy w bagno. Ewentualne sensowne "tknięcie" tematu ochrony zdrowia ma stygmat politycznego samobójstwa i konsekwentnie tak właśnie jerst traktowane przez wszystkie kolejne ekipy.
Nota bene, moja propozycja współpłacenia jest taka, aby dopłacać za rzeczy najprostsze, kiedy człowiek tak naprawdę chory nie jest (dajmy na to 2 złote do każdej wizyty u lekarza rodzinnego), a choroby przewlekłe i najcięższe płacić w całości z ubezpieczenia. Wystaczy popatrzeć na systemy Szwecji, czy Francji i zaadaptować. Ci najciężej chorzy rzadko mogą sobie pozwolić na płacenie za leczenie (choroba pauperyzuje nawet wtedy, kiedy leczenie nie wymaga od chorego nakładów, wystarczy, że nie może chodzić do pracy); to samo dotyczy chorób przewlekłych. Za to katary i inne infekcje gdo spokojnie można objąć minimalną dopłatą. Także gawędziarzy, którzy chodzą do rodzinnego, aby się wyżalić na życie i wrednych najbliższych.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
19-09-2009 11:33 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Teorii spiskowej bym nie dorabiała. W zupełności wystarczy tych niespiskowych. Nie ma takiego odważnego, który powie, że nie mamy dla wszystkich na wszystko. Zobacz autocenzurę, jaką sobie na pysk w kształcie kagańca zakłada PO, które początkowo mówiło (jakże słusznie) o współpłaceniu. Nawet opór społeczny nie był taki ogromny, a już się wycofali i dalej brniemy w bagno. Ewentualne sensowne "tknięcie" tematu ochrony zdrowia ma stygmat politycznego samobójstwa i konsekwentnie tak właśnie jest traktowane przez wszystkie kolejne ekipy.
Masz rację, ja winię za ten stan rzeczy kolejne ekipy polityków. To są stale ci sami ludzie tylko w innych konfiguracjach. Że też nie wprowadzono ograniczenia ilości kadencji posłom.
Więc dalej będziemy mieli z medycyną taki sam burdel jak obecnie z mediami.
Politycy mają społeczeństwo w... a rząd się sam wyżywi.
18-09-2009 22:25 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>Nigdy i nigdzie na świecie nie będzie kraju, który wszystkim obywatelom zapewni pełny dostęp do najnowszych osiągnięć medycyny.
   Otóż to. Bardzo brutalne, ale prawdziwe.
>Równocześnie wszyscy płacimy składkę zdrowotną bez względu na to czy dobrodziejstw NFZ korzystamy czy nie.
   Nie wszyscy, którym formalnie przysługuje bezpłatna opieka medyczna płacą składki. Część osób z opieki korzysta pomimo iż składek nie płaci a powinna je odprowadzać. A inna część pomimo tego, że składki odprowadza musi czekać w wielomiesięcznych kolejkach na swoją kolej (czasem może nie doczekać...)
>Bardzo dużo kosztuje leczenie nowotworów, przeszczepy są potwornie kosztowne. Na wszystko pieniędzy nie starczy. NIGDY!
   Otóż to! Bardzo dużo, ale dlaczego tak dużo? Czy dlatego, że życie ludzkie jest "bezcenne", czy może dlatego, że na ludzkiej niedoli ktoś robi zajebisty interes? Dlaczego te same rozwiązania w medycynie są wielokrotnie droższe niż w np.: w przemyśle?
>To potworne ale ktoś musi zająć się selekcją pacjentów którzy mają szanse na leczenie a którzy nie.
Kto? Każdy człowiek jest podatny na sugestie, naciski, zastraszanie, czy po prostu na kasę (oczywiście nie koniecznie na wszystko naraz, ale wystarczy jedna "słabość"). Przy ludzkiej ułomności od szczytnych idei dochodzi do indywidualnej uznaniowości jakiegoś urzędnika bądź lekarza... (przykładów daleko szukać nie trzeba).
>W Polsce panuje burdel i bezprawie w tym zakresie.
Ujełaś to bardzo delikatnie
>Do procedur medycznych dostają się ludzie na zasadzie totolotka. Jak masz szczęście to Ci w wieku 90 lat wszczepią rozrusznik (100 000zł) albo pecha i umierasz mimo że rozrusznik uratował by ci życie w wieku 40 lat. Wszystko zależy do jakiego szpitala trafisz i w jakim momencie.
W totolotka można teraz wygrać więcej niż 100 tyś, ale pewnie szansa trafienia mniejsza
>Najgorsze jest to, że prawdopodobnie nie dowiesz się nawet, że jak masz te 100 000 zł to możesz sobie kupić dalsze życie. Umrzesz nieświadomy.
Wszystkich kiedyś to czeka. A czy po drodze czeka nas jedna operacja mniej czy więcej ... Wydłużająca a może skracająca życie... Któż to wie
>Nikt nie ma odwagi postawić twardych rygorów kwalifikacji chorych. ( Na świecie nie wszczepia się 90 latkom rozruszników chyba że mają pieniądze w prywatnych firmach) Selekcjonuje się chorych. Największe szanse na leczenie mają ci co pracują i są w miarę młodzi oraz dzieci... Im człowiek starszy kurczy się ilość procedur z ubezpieczenia które go obejmują.
   Nie wiek decyduje o przydatności człowieka dla społeczeństwa (pomijam tu dzieci).Czasem przedłużenie życia jednego 90-tka o miesiąc może przynieść więcej korzyści dla całej ludzkości niż całe życie wielu innych. Pozostaje pytanie, kto ma o tym decydować kto jest a kto nie jest bardziej przydatny społeczeństwu.
>Czy słyszałeś o jakiejś procedurze kwalifikacyjnej chorych ?
Raczej o chorych procedurach niż o procedurach kwalifikacyjnych.
>Ja słyszałam jedynie o wymaganej zgodzie NFZ na bardzo drogie leki nie całkiem sprawdzone na które NFZ może ale nie musi dać pieniędzy.
Tak specjalistyczna operacja, czy leczenie za granicą ratująca życie a której u nas nikt nie wykona. NFZ może, ale nie musi a jak nie musi . . .
>Nikt nie ma odwagi powiedzieć , że stać nas tylko na konkretną ilość przeszczepów, konkretną ilość rozruszników, tyle i tyle in vitro, tyle i tyle leczymy raków tą metoda a tyle tą i w związku z tym odpowiednią "darmową" procedurą obejmujemy: takich i takich pacjentów w takim i takim stadium choroby. Natomiast druga grupa musi dopłacić (wziąć kredyt, który będą spłacać albo rodzina zapłaci) np. 50 % kosztów procedury. A reszta płaci 100%.
Tylko kto będzie decydował i na jakiej podstawie, że ten dostanie za darmo, tamten za 50% a jeszcze ktoś inny będzie musiał zapłacić za wszystko?
>Szybko powstały by firmy, które ubezpieczałyby dodatkowo, kto przezorny i w miarę bogaty ubezpieczyłby się dodatkowo od kosztów takiego leczenia.
Jakiś czas temu czytałem o takich ubezpieczeniach Bardzo chętnie ubezpieczają młodych i zdrowych. Do tego karzą zrobić stertę specjalistycznych badań na wszystko na co ubezpieczają i jeśli istnieje jakieś ryzyko, ze klient na coś zachoruje to od tego nie chcą ubezpieczyć (jak dobrze pamiętam to realia z USA)
>A in vitro jest takim samą procedurą medyczną jak wszczepienie protezy biodra czy kolana. Dlaczego wszczepiać komuś rozrusznik może lepiej za te pieniądze 10 osób urodziło by dziecko?
   Kolejny raz nasuwa się pytanie kto ma o tym obiektywnie decydować?
>Medycyna jest kosztowna i będzie coraz droższa bo coraz więcej chorób potrafi leczyć ale to kosztuje.
   Medycyna jest coraz lepsza natomiast koszty w moim przekonaniu coraz częściej są sztucznie zawyżane. Mamy coraz mniejszą liczbę koncernów farmaceutycznych, które na dodatek patentuję wszystko co tylko wymyślą po kolei jak leci aby mieć wyłączność na rynku i dyktować ceny.
P.S. Na koniec jeszcze jako dygresja od tematu jak co niektóre rządy starannie dbają w porozumieniu z producentami szczepionek o nasze składki
Ameryka i Francja w sprawie szczepień. Nowe pojęcie demokracji.
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
19-09-2009 10:49 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)
>   Otóż to! Bardzo dużo, ale dlaczego tak dużo? Czy dlatego, że życie ludzkie jest "bezcenne", czy może dlatego, że na ludzkiej niedoli ktoś robi zajebisty interes? Dlaczego te same rozwiązania w medycynie są wielokrotnie droższe niż w np.: w przemyśle?

A to, to Ci mogę wytłumaczyć. Każde nowe rozwiązanie wymaga a) materiałów do zastosowania u człowieka. Zbyt długa to lista takich materiałów nie jest, więc producenci sobie liczą prawem monopolisty b) wielopiętrowych badań klinicznych nad zastosowaniem tego czy owego (czy to nowy lek, czy procedura). Badania te mają swoją metodykę, od której najmniejsze odstępstwo powoduje ich dyskwalifikację, więc ich organizację powierza się specjalistycznym firmom, które nic innego nie robią i dbają, aby wszystko było w porządku - to kosztuje. Płaci się za infrastrukturę, płaci się badaczom, płaci się za przewozy w odpowiednich warunkach, także pacjentom za przejazdy do ośrodków badających dane "coś" (jak to "coś" dojdzie do fazy badania na ludziach). Potworne pieniądze biorą ubezpieczyciele takich badań, boć to eksperyment. Jak już te badania są wykonane i wychodzą dobrze idzie procedura rejestracji
droga kosmicznie. No to jak to wszystko do szcześliwego końca doprowadzą to sobie zwracają sowicie za wysiłki; dodatkowym bodźcem jest fakt, że patent mają tylko na 5 lat, potem inne firmy mogą to rozwiązanie wziąć na warsztat i zaproponować swoją wersję.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
Liss (2003 punktów)

> [cytat]Zapytaliśmy Polaków o sprawy, które wywołują ostre spory, bo dotykają sfery wartości: od
>związków homoseksualnych przez metodę in vitro i aborcję po refundację antykoncepcji i legalizację
>marihuany.
tak dobrze ,to jest może w Warszawie,Poznaniu,Łodzi,Krakowie -w Polsce nie byłoby takich wyników .
sukulent (2309 punktów)

>

Z tym zaufaniem do "Polityki" to bym nie przesadzała. Już w tej tabelce dają ciała. Jakie znowu "możliwość decydowania przez nieuleczalnie chorego o zaprzestaniu terapii" - toż takie prawo mamy wszyscy i to od dość dawna. Jak jesteśmy chorzy uleczalnie, to także mamy prawo niepoddawania się leczeniu (wyjątkiem są choroby społecznie niebezpieczne). To, co wzbudza kontrowersję, to eutanazja, która, jako żywo, z powyższym ma wspólne określenie "nieuleczalnie chory".

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365