 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-10-2009 14:58 | Bożydar (2279 punktów) | Polski urzędnik potrafi
4 na 4 | Od niedawna pod naciskiem orzeczenia sądu międzynarodowego Polska została zmuszona do uwzględniania ważności zagranicznego przeglądu technicznego przy rejestracji. Nie wiem, czy jest możliwe zarejestrowanie dzięki temu np. auta z kierownicą po prawej stronie, natomiast wiem, że zrobiono wszystko żeby obywatel miał swoją ścieżkę zdrowia.
Przeglądu technicznego rzekomo nie trzeba jeżeli zagraniczny jest ważny, ale ponieważ zagraniczne dokumenty często nie posiadają takich danych jak rok produkcji, czy rodzaj nadwozia, albo kolor to won do stacji diagnostycznej na badanie uzupełniające.
To nie koniec absurdów, a ich początek.
Ustawa polska mówi, że sprawa dotyczy tylko aut zarejestrowanych za granicą i wykorzystuje to określenie w sobie tylko wiadomy sposób, który jest całkowicie sprzeczny z intencją sądu międzynarodowego, wymuszającego na Polsce zmiany.
Kwestionuje się np. ważność przeglądu technicznego z powodu czasowego wycofania auta z ruchu!
Czasowe wycofanie auta z użytkowania, które jest wymagane ze względów formalnych np. przez stronę niemiecką częściowo z powodu zasadnego braku zaufania strony niemieckiej do polskiego urzędu, i które z wyrejestrowaniem samochodu, albo z utratą jego homologacji albo z ogólną utratą zezwolenia na udział w ruchu nie ma czegokolwiek wspólnego, oraz nie pociąga za sobą utraty ważności przeglądu technicznego, uniemożliwia w Polsce procedurę i zmusza według urzędu komunikacji do ponownego badania technicznego!
Przechodzą tylko auta na czasowych numerach, mimo że są tak samo wycofane z użytkowania, a numer czasowy jest przydzielany na zupełnie odrębnych zasadach, które z ważnym przeglądem technicznym niekoniecznie muszą mieć zawsze coś wspólnego.
Odmowa uznania ważności przeglądu technicznego auta po upływie ważności czasowego numeru rejestracyjnego jest podobnym nonsensem.
Istnieją np. numery czasowe nie tylko związane z konkretnym pojazdem co w tej chwili cynicznie wykorzystuje urząd dla złamania sensu nowelizacji ustawy, ale również numery czasowe związane z firmą, która może posługiwać się każdym czasowo wycofanym z ruchu samochodem w ramach ważności jego przeglądu technicznego, na określonych warunkach! Nie mam pojęcia, czy firma posługująca się takim niezwiązanym z konkretnym pojazdem numerem czasowym, też nie mogłaby zarejestrować pojazdu z powodu rzekomej utraty ważności przeglądu technicznego przez pojazd?
Polska ustawa to kolejny bubel. O pojeździe wycofanym z ruchu, jaki i o pojeździe wyłączonym z użytkowania, ustawa w ogóle nie wspomina, a istotną cechą zarejestrowania pojazdu jest istnienie dowodu rejestracyjnego, albo jakiegoś innego dokumentu potwierdzającego zarejestrowanie pojazdu za granicą, a nie jakieś czasowe wyłączenie z użytkowania pojazdu. Ustawa nie przewiduje też podania przyczyn dla wycofania z użytkowania zarejestrowanego pojazdu, których wydział komunikacji z urzędu się domaga i odmawia rejestracji!
Decyzje tego rodzaju są dla mnie przykładem chorej kreatywności urządów, nieznajomości prawa europejskiego i bezkarnego zwalania skutków tej nieznajomości na podmiot prawa.
Na marginesie dodam, że wymagane w trakcie procedury przez Wydział Komunikacji zaświadczenie za ok. 160 PLN o braku obowiązku płacenia VAT, czyli taki podatek od braku podatku nakładany przez skarbówkę, to na wpis do księgi Guinnessa zasługuje.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | xarion (917 punktów) | Trochę się dziwię, że jeszcze coś w tym kraju Cię dziwi...  Przecież te 26 (bodajże) punktów, które są rygorystycznie dość weryfikowane w niemieckich stacjach diagnostycznych, to mały pikuś wobec NASZYCH norm...no bo CO taki "zgniły zachód" może wiedzieć o motoryzacji... Stacje diagnostyczne są - jak d**a od s***a - od realizacji "niebiańskich" pomysłów urzędników...urzędników pławiących się we względnym luksusie za NASZE pieniądze... Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o many...."Kowalski", czy "Nowak" ma wybulić pewna sumę i KAŻDY pretekst jest dobry...  > Na marginesie dodam, że wymagane w trakcie procedury przez Wydział Komunikacji zaświadczenie za ok. 160 PLN o braku obowiązku płacenia VAT, czyli taki podatek od braku podatku nakładany przez skarbówkę, to na wpis do księgi Guinnessa zasługuje. Na negatywne (w większości przypadków) zaświadczenie, które praktycznie MOŻNA wydać "od ręki" - czeka się (nie mając znajomych w US) ok. tygodnia...(mając znajomych ok. 15 minut), a w tym czasie uciekają inne terminy...A może o to chodzi..? Na marginesie - od dwóch lat "podziwiam" inżyniera, który to zaprojektował (zgodnie z NORMĄ), urzędnika, który zatwierdził (inwestor nie ma już nic do powiedzenia)...a dotyczy kratek ściekowych na moście nad rzeką - w NAJWYŻSZYM jego punkcie...  ...Czyżby niezachwiana wiara, że woda popłynie do góry...?  Pozdrawiam.
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
 | 1 na 1 | Bożydar (2279 punktów) | > Trochę się dziwię, że jeszcze coś w tym kraju Cię dziwi...  Ostatnio to mnie dziwi, co tu na forum się wyrabia i to przy współudziale i współwinie moderacji moim zdaniem. Wcale nie trzeba się udawać gdziekolwiek po negatywne wrażenia. > Na negatywne (w większości przypadków) zaświadczenie, które praktycznie MOŻNA wydać "od ręki" - czeka się (nie mając znajomych w US) ok. tygodnia...(mając znajomych ok. 15 minut), a w tym czasie uciekają inne terminy...A może o to chodzi..?Dla mnie jest bezczelnością jednego urzędu generalne żądanie "negatywnego" zaświadczenia, dla jakiejś kategorii spraw, co jest udawaniem nieznajomości okoliczności prawnych, a bezczelnością drugiego urzędu jest żądanie za to pieniędzy. Dlaczego to nie jest w ogóle kryminalna sprawa i dlaczego nie ma siły, żeby ją w tym aspekcie zobaczyć? > Na marginesie - od dwóch lat "podziwiam" inżyniera, który to zaprojektował (zgodnie z NORMĄ), urzędnika, który zatwierdził (inwestor nie ma już nic do powiedzenia)...a dotyczy kratek ściekowych na moście nad rzeką - w NAJWYŻSZYM jego punkcie... ...Czyżby niezachwiana wiara, że woda popłynie do góry...?  > Pozdrawiam.
Modlitwa jest niedorzecznym oczekiwaniem istnienia w prawach natury, zasad kształtujących wyznawaną etykę.
|
|
|  | | xarion (917 punktów) | > Ostatnio to mnie dziwi, co tu na forum się wyrabia i to przy współudziale i współwinie moderacji moim zdaniem. Forum to jeszcze jest OK... > Dlaczego to nie jest w ogóle kryminalna sprawa i dlaczego nie ma siły, żeby ją w tym aspekcie zobaczyć? "Demokracja"..."Państwo prawa"...etc...  > Modlitwa jest niedorzecznym oczekiwaniem istnienia w prawach natury, zasad kształtujących wyznawaną etykę. Jedna z wielu definicji...  ..tu pełna zgoda... To natomiast, co mnie osobiście "wpienia" - to jakże wielu próbuje wdrożyć ją w praktyce - celem "dobra wspólnego"... 
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|