Suwerenność a afery rządzących. Gdy słucham patriotów gotowych oddać życie w obronie naszej suwerenności z niepokojem czekam na wiadomość, że kolejny jej obrońca popełnił czyn haniebny najczęściej połączony z korzyścią materialną. Aktualna afera budzi niesmak bo jej uczestnicy nie tak dawno modlili się w sejmie o zbawienie duszy zmarłych i powrót do zdrowia rannych górników. Pan prezydent modlił się o urodzaj na dożynkach, niekorzystne referendum w Irlandii i własną reelekcję. Nie wiem jak żarliwie i o co modlił się były rządca Miller i były prezydent Kwaśniewski. Lewica modli się o wzrost popularności, PiS i jego prezes modli się o powrót do władzy, PO i premier o utrzymanie władzy, PSL o utrzymanie popularności umożliwiającej obecność w sejmie i kolejnej władzy. Wymienię również byłego rządcę Buzka, który modli się o możliwość rozmodlenia Parlamentu Europejskiego. Najefektywniej modli się kościół katolicki, który mając władzę w garści wyciska z niej skutecznie pieniądze kosztem wierzącego społeczeństwa. Polska suwerenność jest i ma być gwarantem trwania patologicznej karuzeli rządców o zmiennych zabarwieniach dla dobra ich samych. Wywalczona milionami bezradnych nowa rzeczywistość dla zaradnych. Nie jestem zwolennikiem równania w dół ale zdziwienie budzi bezgraniczna pazerność ludzi, którzy mają znacznie więcej niż są zdolni strawić i w imię tej pazerności demoralizują innych bez oglądanie się na jakiekolwiek więzi. Pozbawieni wyobraźni osobnicy typu Chlebowski, Drzewiecki za spodziewane profity kompromitują nie tylko zwierzchników, często kolegów, ale i reprezentowane gremia. Do jakiego stopnia trzeba być zdemoralizowanym aby dla jakiegoś ochłapu pomagać kolesiowi kosztem społeczeństwa, które się jakoby reprezentuje. Bohaterem negatywnym tej afery jest również szef CBA, który ujawnił ją w sposób daleki od obiektywnej troski o interes publiczny i jak każde działanie w trosce o interes własny lub grupowy jest naganne i powinno zostać ukarane porównywalnie do pozostałych bohaterów. Konstytucja powinna zawierać prosty i lakoniczny przepis, że za szkodnictwo społeczne poseł lub senator traci natychmiast mandat a następnie karę po dochodzeniu i wyroku niezawisłego sądu. Pytanie tylko jak wierzyć niezawisłości sądu, nad którym wisi symbol panującej religii a przestępca, sędzia i minister sprawiedliwości kończy ślubowanie formułką tak mi dopomóż bóg?
|