Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kradzież przy odczynianiu uroków

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-10-2009 22:18Przemysław Biegański (845 punktów)Kradzież przy odczynianiu uroków
Ocena 7 na 7
Za GW Czew -> miasta.gaz(*)z_przy_odczynianiu_urokow.html

Cytat:
Wiosną 2007 roku pod obejście Danuty i Bronisławy S. w Przegini pod Krakowem podjechał samochód. Młoda kobieta oświadczyła gospodyni, że jest jasnowidzącą z Chorwacji, widzi nad domem klątwę i może ją zdjąć. 58-letni Bronisław S. mówił potem w sądzie, że w klątwę uwierzył, bo wcześniej pokłócił się z teściową. Danuta S. zaprosiła kobietę do domu. Tam nieznajoma w trakcie odczyniania uroku poprosiła o kurę. Napoiła ją "święconą wodą", po czym kura w konwulsjach wyzionęła ducha. To oznaczało, że małżonkom grozi - z powodu klątwy - rychły zgon.

"Wróżka" poprosiła więc o pieniądze - niezbędne do odczynienia uroku. Gospodarz zebrał wszystkie oszczędności - w sumie ponad 8 tys. zł, a kobieta zawinęła je w czarną szmatkę, folię, szal i schowała pod wersalkę. Małżonkom kazała klęczeć twarzami do ściany, modlić się i przez trzy dni nie zaglądać pod wersalkę.

Za zdjęcie klątwy "jasnowidząca" nie chciała zapłaty, tylko jedzenie. Dostała kurę, królika i 10 jajek. Gdy odjeżdżała, Bronisław S. w przebłysku zdrowego rozsądku zapisał numer rejestracyjny auta. Potem małżonkowie zajrzeli pod wersalkę, pieniędzy nie było. Zawiadomili policję. Sprawą zajęła się krakowska prokuratura.


Historyjka z mojej okolicy. Nie chodzi o to że akurat tu gdzie mieszkam jest tak dużo prymitywów - chodzi mi o to że jeszcze na początku 21 stulecia, gdy ogólnoświatowa sieć informatyczna jest czymś naturalnym i wręcz niezbędnym w życiu, gdy odkrycia naukowe udostępniają wyjaśnienia otwierające drogę do znalezienia rozwiązań czyniących człowieka istotą równą antycznym bogom egzystują w teoretycznie cywilizowanym społeczeństwie osobnicy niczym nie różniący się od neolitycznych aborygenów Papui Nowej Gwinei...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Autografka (10638 punktów)
Cóż, nie dość, że stracili oszczędności, to jeszcze rozgrzeszenie stoi pod znakiem zapytania. Konszachty z ciemną stroną mocy są wszak zakazane przez KK


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
05-10-2009 23:45 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Konszachty z ciemną stroną mocy są wszak zakazane przez KK
Zagadka: Czym różni się odczynianie uroków przez panią jasnowidz z Chorwacji od egzorcyzmów, odpustów i innych usług świadczonych przez Kościół?
05-10-2009 23:55 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zagadka: Czym różni się odczynianie uroków przez panią jasnowidz z Chorwacji od egzorcyzmów, odpustów i innych usług świadczonych przez Kościół?

Ja wiem! Ja wiem, psze pana! Tym, że katolicy pod wersalkę nie zajrzą!
06-10-2009 00:04 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>Ja wiem! Ja wiem, psze pana! Tym, że katolicy pod wersalkę nie zajrzą!

E, tam. A ci, którzy zajrzeli, to kto to niby był? Ja nic katolicy to byli - tylko grzeszni! Tacy co to jogę ćwiczą, albo i gorzej - szybkie czytanie. Ale może się nie znam.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 00:32 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>E, tam. A ci, którzy zajrzeli, to kto to niby był? Ja nic katolicy to byli - tylko grzeszni!

Ale żaden katolik nie jest na tyle grzeszny, by numery maybacha spisywać.
06-10-2009 00:36 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>E, tam. A ci, którzy zajrzeli, to kto to niby był? Ja nic katolicy to byli - tylko grzeszni!
>Ale żaden katolik nie jest na tyle grzeszny, by numery maybacha spisywać.

No, a jak szofer koloratkę zasłonił, a co dopiero pasażer, to co? To już niby nie spiszą? Powiedz, bo ja nie wiem.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 00:45 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>No, a jak szofer koloratkę zasłonił, a co dopiero pasażer, to co? To już niby nie spiszą? Powiedz, bo ja nie wiem.

Ja też nie, boć w duchowych tajemnicach nie uczonym... . Myślę jednak, że jak raz poszedł hyr po narodzie, że Ojciec Dyrektor tej marki raczy zażywać, to już na wszelki wypadek żadnego maybacha spisać świętokradczo nikt się nie poważy... .
06-10-2009 00:47 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>No, a jak szofer koloratkę zasłonił, a co dopiero pasażer, to co? To już niby nie spiszą? Powiedz, bo ja nie wiem.
>Ja też nie, boć w duchowych tajemnicach nie uczonym... . Myślę jednak, że jak raz poszedł hyr po narodzie, że Ojciec Dyrektor tej marki raczy zażywać, to już na wszelki wypadek żadnego maybacha spisać świętokradczo nikt się nie poważy... .

A jak ktoś nie wie, jak takie "cóś" wyglądać powinno, to co? A jak katolik nie wie, to ja już nie wiem co!

Edit: Nie zazdroszczę katolikom.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 00:51 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A jak ktoś nie wie, jak takie "cóś" wyglądać powinno, to co? A jak katolik nie wie, to ja już nie wiem co!

Pierwszy rozdział Dziejów Apostolskich podaje sposób niezawodny nie tylko jak maybacha, ale i Apostoła rozpoznać... .
06-10-2009 00:56 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>A jak ktoś nie wie, jak takie "cóś" wyglądać powinno, to co? A jak katolik nie wie, to ja już nie wiem co!
>Pierwszy rozdział Dziejów Apostolskich podaje sposób niezawodny nie tylko jak maybacha, ale i Apostoła rozpoznać... .

Ja tam do lektur obowiązkowych, nigdy odrazy nie czułam, ale te "Dzieje..." to już chyba nie na dzisiaj dla mnie.
Jutro muszę mieć umysł bystry, żeby liczyć, liczyć.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 01:01 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja tam do lektur obowiązkowych, nigdy odrazy nie czułam, ale te "Dzieje..." to już chyba nie na dzisiaj dla mnie.

W wolnej chwili - polecam. Wyjątkowo potłuczone, nawet jak na Biblię.

>Jutro muszę mieć umysł bystry, żeby liczyć, liczyć.

Brrr... Nie zazdroszczę.
06-10-2009 01:02 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>>Jutro muszę mieć umysł bystry, żeby liczyć, liczyć.
>Brrr... Nie zazdroszczę.

A ja to lubię. Bardzo.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 01:09 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>> liczyć, liczyć.
> ja to lubię. Bardzo.

Różne gusta forum widziało .
06-10-2009 01:13 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>> liczyć, liczyć.
>> ja to lubię. Bardzo.
>Różne gusta forum widziało .

Im bardziej różniste, tym ciekawiej chyba. Tak sobie myślę nieśmiało, choć może całkiem błędnie.

Dobranoc.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 00:44 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Ale żaden katolik nie jest na tyle grzeszny, by numery maybacha spisywać.

A w ogóle, to czy katolik pozna, że to maybach? Bo ja na ten przykład nie poznam. No!

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 00:47 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A w ogóle, to czy katolik pozna, że to maybach? Bo ja na ten przykład nie poznam. No!

Łaską wiary nie obdarzonaś, ot, co! Błogosławieni, co nie widzieli, a poznali.
06-10-2009 01:09 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>A w ogóle, to czy katolik pozna, że to maybach? Bo ja na ten przykład nie poznam. No!
>Łaską wiary nie obdarzonaś, ot, co! Błogosławieni, co nie widzieli, a poznali.

Dlatego zawsze tłumaczę przyjaciołom katolikom, że mój ateizm z braku owej łaski (bożej) wynika.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Łaską wiary nie obdarzonaś, ot, co! Błogosławieni, co nie widzieli, a poznali.
>Dlatego zawsze tłumaczę przyjaciołom katolikom, że mój ateizm z braku owej łaski (bożej) wynika.

I co? Wierzą?
06-10-2009 01:15 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>Łaską wiary nie obdarzonaś, ot, co! Błogosławieni, co nie widzieli, a poznali.
>>Dlatego zawsze tłumaczę przyjaciołom katolikom, że mój ateizm z braku owej łaski (bożej) wynika.
>I co? Wierzą?
Przerażeniem napawa ich myśl, że też mogą podobnej niełaski doświadczyć. I za co? Za żywota!


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 01:22 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Dlatego zawsze tłumaczę przyjaciołom katolikom, że mój ateizm z braku owej łaski (bożej) wynika.
>>I co? Wierzą?
>Przerażeniem napawa ich myśl, że też mogą podobnej niełaski doświadczyć. I za co? Za żywota!

A że Chleba Pańskiego w Sakramencie pożywają, to ten żywot wieczny mieć będą. Zgroza!
Autografka (10638 punktów)
>>>>Dlatego zawsze tłumaczę przyjaciołom katolikom, że mój ateizm z braku owej łaski (bożej) wynika.
>>>I co? Wierzą?
>>Przerażeniem napawa ich myśl, że też mogą podobnej niełaski doświadczyć. I za co? Za żywota!
>A że Chleba Pańskiego w Sakramencie pożywają, to ten żywot wieczny mieć będą. Zgroza!

Takie bez łaski pożywanie, świętokradztwem jest. To i żywota tego wiecznego zaznać mogli nie będą.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>A że Chleba Pańskiego w Sakramencie pożywają, to ten żywot wieczny mieć będą. Zgroza!
>Takie bez łaski pożywanie, świętokradztwem jest.

Ale, jak rozumiem, póki co, łaski (z co łaską nie mylić) im przecie nie brak? Zresztą - nie pomnę już szczegółów tych sporów teologicznych, ale chyba wyszło na to, że chips eucharystyczny działa nawet i bez łaski jakiejś szczególnej, taka w Nim moc jest zaklęta!

>To i żywota tego wiecznego zaznać mogli nie będą.

...jeśli mi się słusznie zdaje, to jednak zaznają. Choć nie wiem, czy - gdy łaski zbraknie - tak się z tego będą cieszyć... . Jak zauważasz:

>Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


06-10-2009 00:22 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Konszachty z ciemną stroną mocy są wszak zakazane przez KK
>Zagadka: Czym różni się odczynianie uroków przez panią jasnowidz z Chorwacji od egzorcyzmów, odpustów i innych usług świadczonych przez Kościół?

Niczym. Wszak Chorwacja to porządny, katolicki kraj. Choć premiera ma może mniej porządnego (względem KK) niż nasz.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
06-10-2009 00:26 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Zagadka: Czym różni się odczynianie uroków przez panią jasnowidz z Chorwacji od egzorcyzmów, odpustów i innych usług świadczonych przez Kościół?
   Jasnowidz oszukuje zarzynając kury a kościół zarzyna katolików kurią?
   Nieee, to miały być różnice.
rudyment (3233 punktów)
>egzystują w
>teoretycznie cywilizowanym społeczeństwie osobnicy niczym nie różniący się od neolitycznych
>aborygenów Papui Nowej Gwinei...

Jak powiadają antropolodzy, niczym istotnym nie różnimy się nie tylko od współczesnych, ale także od tych sprzed stu tysięcy lat lokatorów wszelkich epok kamiennych.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wbrew pozorom sprawa nie jest jasna, bo co się właściwie stało z pieniędzmi schowanymi pod wersalką?

Odczyniająca uroki ich nie przywłaszczyła, o czym może zaświadczyć małżeństwo S.

Są dwie możliwości - ukradł ktoś z miejscowych (teściowa Bronisława S. zdaje się być najbardziej podejrzaną!) lub... dokonał się cud!

Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w podlaskiej Sokółce obstawiałbym raczej cud.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
06-10-2009 02:12
 Ocena 12 na 12
Kowalska (14008 punktów)
   U mnie we wsi była inna historia. Zaginął egzorcysta. A było to tak....

   Mieszkało u nas pewne małżeństwo. Zgodne bardzo i szczęśliwe. Aż pewnego dnia mąż nagle się zmienił. Poszedł do pracy, wszystkie pieniądze przynosił żonie, przestał pić, ot, tyle co na urodzinach, w obejściu aż furczało tak robił, dzieci nie bił.
Żona dość długo to znosiła, ale w końcu powiedziała DOŚĆ! I poszła porozmawiać z proboszczem. Ten ją wysłuchał, i kazał męża wezwać do siebie. Na drugi dzień, po rozmowie z mężem, proboszcz wezwał sąsiadkę do siebie, i powiedział, że sprawa jest tak ciężka, że tu tylko doświadczony egzorcysta pomoże. Ma z kurii przyjechać za tydzień, a ona ma nic na razie nie mówić mężowi, żeby nie zdążył się porozumieć ze złymi mocami.

   Po tygodniu, a było to w niedzielę, po mszy, do sąsiadów przyszedł egzorcysta. Kazał wszystkim wyjść z domu, i został sam z mężem. Reszta modliła się żarliwie w kościele, ale po trzech godzinach ksiądz się zaczął niepokoić, i zaproponował żeby pójść do chałupy.

Na podwórzu, najspokojniej w świecie, mąż rąbał drzewo.
- Gdzie egzorcysta?! Zakrzyknął ksiądz.
- Diabli go wzięli.
metsys (1088 punktów)
Niekiedy widuję przy drodze zagraniczne samochody stojące na światłach awaryjnych, a przy nich wymachujących do przejeżdżających rękoma panów dość schludnie odzianych w przyciasnawe garniturki. Z wyglądu można przyjąć coś w deseń romowskiej nacji.
Zazwyczaj śpiewka opiera się na braku paliwa lub awarii samochodu oraz końcówce gotówki przy sobie, co wiąże się z chęcią odsprzedania za niewielkie pieniądze łańcuchów ze złota szczerego i wadze kilku kilogramów w cenie od 200 do 500 zł.
Głupich nie sieją więc nie dziwne, że trafienie na takowych jest tylko kwestią czasu. Łapka w nocniku z łańcuchem z tombaku skutecznie otrzeźwia z upojenia gorączką złota.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
Pasia (367 punktów)
Może jednak pomysł z dofinansowaniem internetu na wsi nie jest taki zły? A nuż się Ci niedouczeni chłopi (i wcale nie twierdzę, że wszyscy mieszkańcy wsi tacy są) przekonają, że nauka nie jest dziełem szatana mającym na celu odwiedzenie od czystej wiary i miejscowych bajdurzeń...
08-10-2009 07:18 
 Ocena 1 na 1
Przemysław Biegański (845 punktów)
Nie tylko mieszkańcy wsi. Mieszkańcy miast, przedmieść polskich miast, ci starsi, gorzej wykształceni, "robotniczo-chłopscy" (choć nie tylko - niektórzy "wykształceni" byli np klientami na 'psi smalec'...) wręcz kultywują "tradycję". Tradycję zabobonów we wszelkich przejawach, słabszych czy mocniejszych ale zabobonów.
Owszem w mieście gdzie jest gęstsze zaludnienie zjawisko się rozmywa ale również istnieje. Jak też objawia się w postaci tzw 'miejskich legend'.

A co do wsi - takie moje gdybanie - tam resztki resztek wierzeń pogańskich utrzymują się do dnia dzisiejszego. Przecież na naszych terenach chrystianizacja trwała aż do XV wieku a jak dla mnie tak naprawdę nie zakończyła się nigdy pełnym sukcesem, aż do dzisiaj jeśli chodzi o walkę KrK z tzw zabobonem.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365