Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego ludzie nie wierzą w Boga?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
09-10-2009 08:04Miłujący prawdę (1541 punktów)Dlaczego ludzie nie wierzą w Boga?
Ocena -11 na 17
Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu, a szacunek dla tego prawa jest dla niego pod wieloma względami ochroną.
Ksiądz katolicki Raymond Nogar, chociaż sam broni świeckiej filozofii ewolucyjnej, przyznaje, że tok myślowy właściwy ewolucjonistom „odbija się bezpośrednio na postawie danego człowieka wobec życia, na jego moralności i religijności”,
a następstwem tego są określone zmiany. Dlaczego tak się dzieje?
Otóż nawet duchowni, którzy przyjmują teorię ewolucji, zaczynają stosować do Biblii miano „nienaukowej”.
Kiedy więc ludzie dochodzą do przeświadczenia, że pierwsza jej księga nie może być brana poważnie, przestają traktować poważnie także resztę. Nawet rządy poszczególnych państw znoszą prawne ograniczenia co do cudzołóstwa, przerywania ciąży i homoseksualizmu.

A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.
Człowiek nauczany od młodości, że jest po prostu potomkiem jakiegoś zwierzęcia, często zachowuje się jak zwierzę.

Ponieważ teoria ewolucji odwodzi ludzi od Boga i sprawiedliwych mierników Jego Słowa, więc nie jest specjalnym zaskoczeniem fakt, iż zwolenników swoich naraża na jeszcze inną pułapkę, przed którą wierzący w Biblię są zabezpieczeni.
O co w tym wypadku chodzi?
Według ewolucjonisty Ernesta Benza niejaki Alfred R. Wallace, uczeń Darwina, był spirytystą.
A oto jego wypowiedź: „Charakterystyczną jest rzeczą, że założyciel parapsychologii (...) pisze:
‚Darwinizm prowadzi nas do mistycyzmu’”.
W innym miejscu napisano:
„Julian Huxley (...) rozmyślnie sięga do buddystycznych pojęć i form medytacji; spodziewa się zresztą rozwinięcia parapsychicznych zdolności człowieka”.
Pragnąc się stać czymś więcej niż obecnie jest człowiek, wystawiają siebie na wpływ nadludzkich duchów.
Biblia nie pozostawia nas w niewiedzy co do pochodzenia tego rodzaju zjawisk.
Stanowczo ostrzega przed wplątaniem się w mistycyzm i nie ukrywa, że za nim stoi Diabeł wraz ze swymi demonami> Sprawdź w Dzieje 16:16-18; Efezjan 6:10-13.

Zatem w natchnionym Słowie Bożym zawarte są wytyczne, których potrzebują wszyscy ludzie, aby się uchronić przed upadlającymi praktykami popełnianymi wokół nich i aby korzystać z życia w całkowitej harmonii z wolą swego Stworzyciela.
Jeśli ktoś odrzuca Biblię, odrzuca także ochronę, tym samym sam wystawia się na działanie wrogów Boga.
Ten człowiek odchodzi, a dziedziny bliskie Bogu i prawdy zastawia nie tknięte.
To przyczyna braku wiary w Boga.
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

marcus (876 punktów)
>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu, a
>szacunek dla tego prawa jest dla niego pod wieloma względami ochroną.

Ochroną przed czym? Przed mistycyzmem? Przecież każda religia ma swój rodzaj obrządków, które wcale nie są mniej 'magiczne' niż wróżenie z kart czy astrologia.

>Ksiądz katolicki Raymond Nogar, chociaż sam broni świeckiej filozofii ewolucyjnej, przyznaje, że
>tok myślowy właściwy ewolucjonistom ;odbija się bezpośrednio na postawie danego człowieka
>wobec życia, na jego moralności i religijności;

Nie sądzę, by ktoś kto jako wierzący jest dobrym człowiekiem, przestał być nim porzucając bezsensowną teorię kreacjonistyczną...

>a następstwem tego są określone zmiany. Dlaczego tak się dzieje?
>Otóż nawet duchowni, którzy przyjmują teorię ewolucji, zaczynają stosować do Biblii miano
>"nienaukowej".

Trudno jest nazwać dzieło grupki nawiedzonych fanatyków sprzed 2000 lat pracą naukową...

>Kiedy więc ludzie dochodzą do przeświadczenia, że pierwsza jej księga nie może być brana poważnie,
>przestają traktować poważnie także resztę. Nawet rządy poszczególnych państw znoszą prawne
>ograniczenia co do cudzołóstwa, przerywania ciąży i homoseksualizmu.
>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od
>siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i
>rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.

No tutaj się na chwilę zaciąłem... Na jakiej podstawie stwierdzasz, że nie np. ja sam nie uznaję żadnego autorytetu poza sobą samym, a tym bardziej jaki to ma związek z chorobami czy niepewnością i rozczarowaniami w życiu? Uważasz że taka bezmyślna wiara w jakiś magiczny sposób chroni Cię przed tym?

>Człowiek nauczany od młodości, że jest po prostu potomkiem jakiegoś zwierzęcia, często zachowuje
>się jak zwierzę.
>Ponieważ teoria ewolucji odwodzi ludzi od Boga i sprawiedliwych mierników Jego Słowa, więc nie jest
>specjalnym zaskoczeniem fakt, iż zwolenników swoich naraża na jeszcze inną pułapkę, przed którą
>wierzący w Biblię są zabezpieczeni.

I kolejny magic shield +10 (needed faith 35 or higher)...

>O co w tym wypadku chodzi?
>Według ewolucjonisty Ernesta Benza niejaki Alfred R. Wallace, uczeń Darwina, był spirytystą.
>A oto jego wypowiedź: "Charakterystyczną jest rzeczą, że założyciel parapsychologii (...)
>pisze:
>‚Darwinizm prowadzi nas do mistycyzmu'".
>W innym miejscu napisano:
>"Julian Huxley (...) rozmyślnie sięga do buddystycznych pojęć i form medytacji; spodziewa się
>zresztą rozwinięcia parapsychicznych zdolności człowieka".
>Pragnąc się stać czymś więcej niż obecnie jest człowiek, wystawiają siebie na wpływ nadludzkich
>duchów.

A dlaczego JHWH pozwalać miałby takim duchom na istnienie, a tym bardziej na wpływanie na ludzi? Skłonny jestem twierdzić, że to kolejny argument przemawiający za tym, że ludzie wierzący w dużej części wierzą po prostu w magię i dziwne obrządki...

>Biblia nie pozostawia nas w niewiedzy co do pochodzenia tego rodzaju zjawisk.
>Stanowczo ostrzega przed wplątaniem się w mistycyzm i nie ukrywa, że za nim stoi Diabeł wraz ze
>swymi demonami> Sprawdź w Dzieje 16:16-18; Efezjan 6:10-13.

W samej Biblii takiego mistycyzmu jest wcale niemało, a mimo to, ludzie biorą dużą część z tych bredni dosłownie.

>Zatem w natchnionym Słowie Bożym zawarte są wytyczne, których potrzebują wszyscy ludzie, aby się
>uchronić przed upadlającymi praktykami popełnianymi wokół nich i aby korzystać z życia w całkowitej
>harmonii z wolą swego Stworzyciela.
>Jeśli ktoś odrzuca Biblię, odrzuca także ochronę, tym samym sam wystawia się na działanie wrogów
>Boga.

A czym jest Twoim zdaniem "wróg Boga"? Duchem? Twierdząc tak popełniasz grzech, gdyż znaczy to że poddajesz się mistycyzmowi...

>Ten człowiek odchodzi, a dziedziny bliskie Bogu i prawdy zastawia nie tknięte.
>To przyczyna braku wiary w Boga.

Przyczyną braku wiary w Boga nie jest sama wiara w teorię BB, czy ewolucjonizm, i nie da się tego tak łatwo uprościć.

>Pozdrawiam
Ja również, miło że wróciłeś.

In a mad world only the mad are sane.
11-10-2009 21:11 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu, a
>>szacunek dla tego prawa jest dla niego pod wieloma względami ochroną.
>Ochroną przed czym? Przed mistycyzmem? Przecież każda religia ma swój rodzaj obrządków, które wcale nie są mniej 'magiczne' niż wróżenie z kart czy astrologia.
>
Mylisz się. W przypadku religii prawdziwej najważniejsza jest prawda o Bogu i posłuszeństwo. Cudzołóstwo, nierząd, spędzanie płodu jak i wiele innych zachowań zabronionych przez Boga, jeśli sie ich człowiek dopuszcza czy źle sobie i innym wokół siebie. Nie miłuje bliźnich, a jedynie siebie samolubnym uczuciem.
>Nie sądzę, by ktoś kto jako wierzący jest dobrym człowiekiem, przestał być nim porzucając bezsensowną teorię kreacjonistyczną...
>
To istotne gdy odrzucasz Boga, bo odrzucasz bojaźń przed nim.
Sam dla siebie stajesz sie autorytetem, a nie znając wymagań Boga, postępujesz źle.
Zawsze zastanawia mnie taki fakt, gdy autorytatywnie ktoś wypowiada sie przeciwko Bogu, kiedy sprawy te są bardzo daleko od niego, a myślenie w tym kierunku zabarwione brakiem rozeznania.
Religii nie da się odrzucić, bo w niej jest prawda - religii prawdziwej.
>>a następstwem tego są określone zmiany. Dlaczego tak się dzieje?
>>Otóż nawet duchowni, którzy przyjmują teorię ewolucji, zaczynają stosować do Biblii miano "nienaukowej".
>
Ewolucja to dzieło XIX wieku, wielu z tych naukowców, którzy ją tworzyli, gdyby żyło dzisiaj odrzucili by ją... Postęp w badaniach wielu dziedzin wyklucza przypadek.
>No tutaj się na chwilę zaciąłem... Na jakiej podstawie stwierdzasz, że nie np. ja sam nie uznaję żadnego autorytetu poza sobą samym, a tym bardziej jaki to ma związek z chorobami czy niepewnością i rozczarowaniami w życiu? Uważasz że taka bezmyślna wiara w jakiś magiczny sposób chroni Cię przed tym?
>
Uważam, że taki autorytet = sam dla siebie nie ma sensu, potwierdza brak właściwego widzenia świata w którym żyjemy.
Sam dla siebie być autorytetem, to słabość. Lęk przed prawdą. Przemyśl to.
Wytłumaczysz sens życia ludzi? Wyjaśnij pojawienie się ludzi na ziemi?
Materii, a szczególnie jej odmiany - związków organicznych, budulca ciała ludzkiego, zwierząt i roślin, podstawy złóż kopalin, bez których życie człowieka na ziemi byłoby raczej niemożliwe.
Ostatnio gdy w sobotę grałem w boules na bulodromie - było zimno.
Urządzono ognisko na środku bulodromu. Patrząc na polana drewna palące się - przyszła mi do głowy myśl, że uwalnia się energia w czasie spalania, ale wcześniej musiała w tym drzewie być skumulowana. Pochodzić musiała z innego źródła - słońca itp., itd.
Skąd pochodzi iskierka życia ludzkiego?
Znasz te odpowiedzi?
>A dlaczego JHWH pozwalać miałby takim duchom na istnienie, a tym bardziej na wpływanie na ludzi?
>
O!!! może nareszcie jakieś pytania prowadzące do dialogu, po prostu jakaś normalna rozmowa, bo obrzucanie sie epitetami z rodzaju = fanatyk nie uchodzi!
>Skłonny jestem twierdzić, że to kolejny argument przemawiający za tym, że ludzie wierzący w dużej części wierzą po prostu w magię i dziwne obrządki...
>
Znowu mówisz o religii fałszywej. I tak jest w ich przypadku.
Kościół katolicki od zarania zbiera wszelkie pogańskie wierzenia z przeszłości i teraźniejszości, jest przerośnięty magią i fałszywymi sakramentami.
Według zaś religii prawdziwej Jehowa pozwala istnieć Diabłu i demonom jeszcze przez krótka chwilę, ze względu na ludzi. Może zechcesz poznać tego szczegóły?
Napisano:
" I ujrzałem anioła zstępującego z nieba z kluczem od otchłani i wielkim łańcuchem w swej ręce.
I schwytał smoka, pradawnego węża, którym jest Diabeł i Szatan, i związał go na tysiąc lat.
I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i nad nim opieczętował, żeby już nie wprowadzał w błąd narodów, aż się skończy tysiąc lat. Potem ma być wypuszczony na krótki czas
";
" A Diabeł, który ich wprowadzał w błąd, został wrzucony do jeziora ognia i siarki, gdzie już się znajdowali zarówno bestia, jak i fałszywy prorok"(Objawienie 20:1-3,10).
A więc jeszcze tylko chwilka.
>W samej Biblii takiego mistycyzmu jest wcale niemało, a mimo to, ludzie biorą dużą część z tych bredni dosłownie.
>
Jednak jako ostrzeżenie dla nas.
Wchodzenie w konkretne działania wraz z Szatanem i demonami, zawsze grozi przykrymi skutkami. Działania demonów zawsze prowadzą do odciągnięcia od Stwórcy i prawdy, a podnoszą miłość do świata, którego bogiem jest Diabeł.
>A czym jest Twoim zdaniem "wróg Boga"? Duchem? Twierdząc tak popełniasz grzech, gdyż znaczy to że poddajesz się mistycyzmowi...
>
Zadajesz pytanie, i od razu mnie krytykujesz ze względu na odpowiedź, której nie udzieliłem.
Szatan Diabeł - to imiona, które oznaczają Przeciwnika i Oszczerce Boga. To potężny anioł, zaś demony to inni zbuntowani aniołowie, którzy przyłączyli sie do Szatana..
>Przyczyną braku wiary w Boga nie jest sama wiara w teorię BB, czy ewolucjonizm, i nie da się tego tak łatwo uprościć.
>
Ludzie, którzy odrzucili wiarę w Boga potrzebowali naukowego argumentu popierającego ich stanowisko. I go otrzymali.
Jednak nie ma ani jednego argumentu przeciw istnieniu Stwórcy.
To nie jest sporawa rozumu, czy mózgu. Ludzie od Boga otrzymali taki wspanialy organ i narzędzie, by, bez problemu, mogli znaleźć Boga.
To sprawa serca.
>>Pozdrawiam
>Ja również, miło że wróciłeś.
>
Dzięki za dobre słowo.
pozdrawiam
marek milczewski (2335 punktów)

>Wytłumaczysz sens życia ludzi? Wyjaśnij pojawienie się ludzi na ziemi?
>Materii, a szczególnie jej odmiany - związków organicznych, budulca ciała ludzkiego, zwierząt i roślin, podstawy złóż kopalin, bez których życie człowieka na ziemi byłoby raczej niemożliwe.
Ok, załóżmy, że ewolucja nie istnieje. Czy w takim razie wszystkie organizmy żywe - dinozaury, mamuty, wszelkiej maści praszczury i żyjątka morskie takie jak amonity, tudzież inne, również rośliny, z których dzisiaj węgiel i ropa, zastały stworzone razem z dzisiejszymi tworami przyrody? Toż to bzdura nie wymagająca dowodów.
A uprzedzając twoją odpowiedź, że te wszystkie prastwory bóg stwarzał właśnie przez te kilka dni biblijnych, które to później (te stwory) wyginęły przed stworzeniem człowieka - pytam; skoro ziemia istnieje tylko po to by mieszkał na niej człowiek, czy te rośliny i zwierzęta, z których jest np. ropa, węgiel i gaz, zostały stworzone tylko po to by z nich było to o czym piszę?
Ciekawy jestem twojej opinii

pozdrawiam


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
> Tosz to bzdura nie wymagająca dowodów.

   W rzeczy samej!

fides ex necessitate esse non debet
17-10-2009 13:36 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wytłumaczysz sens życia ludzi? Wyjaśnij pojawienie się ludzi na ziemi?
>>Materii, a szczególnie jej odmiany - związków organicznych, budulca ciała ludzkiego, zwierząt i roślin, podstawy złóż kopalin, bez których życie człowieka na ziemi byłoby raczej niemożliwe.
>Ok, załóżmy, że ewolucja nie istnieje. Czy w takim razie wszystkie organizmy żywe - dinozaury, mamuty, wszelkiej maści praszczury i żyjątka morskie takie jak amonity, tudzież inne, również rośliny, z których dzisiaj węgiel i ropa, zastały stworzone razem z dzisiejszymi tworami przyrody? Tosz to bzdura nie wymagająca dowodów.
>
Co człowiek znalazł, co jak nazwał, albo jak określał ich pochodzenie, a zostało znalezione na ziemi, czy to szkielet, czy skamielina, to co kiedyś żyło i to co żyje dzisiaj, to wszystko pochodzi od Stwórcy - Boga.
Napisano:
"I przemówił Bóg: "Niech się zaroją wody rojem dusz żyjących i niech stworzenia latające latają nad ziemią po obliczu przestworza niebios".
I Bóg przystąpił do stworzenia wielkich potworów morskich i wszelkiej ruszającej się duszy żyjącej, którymi według ich rodzajów zaroiły się wody, i wszelkiego latającego stworzenia skrzydlatego, według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre.
Wtedy Bóg je pobłogosławił, mówiąc: "Bądźcie płodne i stańcie się liczne, i zapełnijcie wody w basenach morskich, i niech stworzenia latające staną się liczne na ziemi". I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień piąty.
I przemówił Bóg: "Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju". I tak się stało.
I Bóg przystąpił do uczynienia dzikiego zwierzęcia ziemi według jego rodzaju i zwierzęcia domowego według jego rodzaju, i wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia ziemskiego według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre'
(Rodzaju 1:20-25)..
Nie ma znaczenia ani wielkość, ani ich budowa.
>A uprzedzając twoją odpowiedź, że te wszystkie prastwory bóg stwarzał właśnie przez te kilka dni biblijnych, które to później (te stwory) wyginęły przed stworzeniem człowieka - pytam; skoro ziemia istnieje tylko po to by mieszkał na niej człowiek, czy te rośliny i zwierzęta, z których jest np. ropa, węgiel i gaz, zostały stworzone tylko po to by z nich było to o czym piszę?
>
Oczywiście nie chodzi o literalne dni 24 godzinne, to już każdy na tym forum powinien wiedzieć. Jehowa realizował swój plan, by ziemię przygotować dla ludzi, którzy naie maja mieszkać po czasy niezmierzone.
Napisano:
" Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego'"(Izajasza 45:18)..
Podstawą działań Jehowy jest miłość.
To z miłości do swego Syna Jezusa stwarzał to wszystko, to z miłości do Syna wszystko stwarzał " dla niego i poprzez niego".
W drugiej kolejności stwarzał to dla ludzi, ale tylko dla tych, którzy są prawi, którzy będą prawi, będą przestrzegać Bożych przykazań, a te przykazania nie są dla nich obciążeniem, ale trzymają się ich z miłości do Boga i Syna.
Proste prawda?!
Pozdrawiam
17-10-2009 08:54 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
zabarwione brakiem rozeznania.
>Religii nie da się odrzucić, bo w niej jest prawda - religii prawdziwej.

No nie wszystko ma swoje granice.

Ciekawe co te iles tysiecy Swiadkow Jehovy ktore nie doczekaly sie konca swiata w 1975 roku teraz mysla. posprzedawaly co sie da i czekaly, czekaly...

Zreszta nie wiem po co sprzedawaly skoro mial byc koniec swiata.
Elders czyli madrzejsi im kazali?
A co z forsa? Przemodlili?
17-10-2009 13:43 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ciekawe co te iles tysiecy Swiadkow Jehovy ktore nie doczekaly sie konca swiata w 1975 roku teraz mysla. posprzedawaly co sie da i czekaly, czekaly...
>
W Biblii nie ma konkretnej daty. Nikt nie zna dnia, tylko Jehowa Bóg, nawet Jego Syn Jezus nie zna. Ludzie więc wyprzedzili Biblię.
Dla wielu taka sytuacja była wielka próbą wiary. Wielu odpadło.
Przed świadkami Boga, mogą jeszcze pojawić sie większe próby.
Czy przez nie przejdziemy zwycięsko?
"Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" - mówił Jezus.
Na dziś celem dobre przygotowania.
Umacnianie swej wiary.
Zdobycie mądrości z góry.
Pozdrawiam
09-10-2009 09:04
 Ocena 12 na 12
-jad- (18783 punktów)
>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu, a
>szacunek dla tego prawa jest dla niego pod wieloma względami ochroną.
>Ksiądz katolicki Raymond Nogar, chociaż sam broni świeckiej filozofii ewolucyjnej, przyznaje, że
>tok myślowy właściwy ewolucjonistom "odbija się bezpośrednio na postawie danego człowieka
>wobec życia, na jego moralności i religijności",
>a następstwem tego są określone zmiany. Dlaczego tak się dzieje?
>Otóż nawet duchowni, którzy przyjmują teorię ewolucji, zaczynają stosować do Biblii miano
>"nienaukowej".
>Kiedy więc ludzie dochodzą do przeświadczenia, że pierwsza jej księga nie może być brana poważnie,
>przestają traktować poważnie także resztę. Nawet rządy poszczególnych państw znoszą prawne
>ograniczenia co do cudzołóstwa, przerywania ciąży i homoseksualizmu.
>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od
>siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i
>rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.

Ale przynajmniej se w życiu trochę poruchają. Bez obawy, że Pan Bóg podgląda.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
10-10-2009 22:21 
 Ocena 2 na 2
Kornowski (835 punktów)
Aż się prosi przypomnieć rastafariańskie "przykazaniu": "załóż kondom! Naprawdę, to kawałek gumy. Gdybym nie chciał, żeby było ci/ przyjemnie, gdy to robisz, dodałbym ci w tym miejscu kolce albo coś."

Może jestem zepsutym do szpiku kości lewakiem czy innym degeneruchem, ale jakoś nie widzę nic złego w tym że dwoje (lub więcej/mniej) dorosłych, świadomych ludzi robi w sposób dla nikogo nieszkodliwy (i z umiarem) coś co sprawia im przyjemność.

Nie neguję jednak iż zapis ten pełnił ważną rolę w czasach, gdy nie było technicznej możliwości założyć gumkę. Również nie bez przyczyny w wielu religiach praktykuje się obrzezanie mężczyzn.
10-10-2009 23:37 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>Może jestem zepsutym do szpiku kości lewakiem czy innym degeneruchem, ale jakoś nie widzę nic złego w tym że dwoje (lub więcej/mniej) dorosłych, świadomych ludzi robi w sposób dla nikogo nieszkodliwy (i z umiarem) coś co sprawia im przyjemność.

Może jesteś. Zależy to od tego, co kto uważa za zepsucie. Według mnie, zepsuci są ci, którzy chcą innym takich przyjemności zakazywać albo chociaż je krytykować i obrzydzać.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
12-10-2009 05:51 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Może jesteś. Zależy to od tego, co kto uważa za zepsucie. Według mnie, zepsuci są ci, którzy chcą innym takich przyjemności zakazywać albo chociaż je krytykować i obrzydzać.
>
Zakaz biblijny w tej i innych kwestiach, pochodzi od Boga, który naturę ludzką najlepiej zna - jest jej Autorem.
Gdy zaś człowiek omija je, czyni to tylko i wyłącznie z samolubnych swych zachcianek.
Stosunki płciowe maja być ograniczone do małżeństwa.
Zaś " łoże małżeńskie ma być nieskalanie czyste".
Taka czystość jest przykładem wymaganej przez Boga czystości duchowej.
A cudzołóstwo duchowe naganne.
Cudzołóstwo duchowe to sprzeniewierzenie się przymierzu zawartemu z Jehową. To wiarołomstwo.
Dopuszczali się go rodowici Izraelici, gdyż naruszając przymierze Prawa, parali się religią fałszywą, której obrzędy łamały siódme przykazanie i były związane z kultem płci.
Kilka wersetów:
" Gdy to zobaczyłem - właśnie dlatego, że ona, niewierny Izrael, dopuściła się cudzołóstwa - odprawiłem ją i dałem jej świadectwo rozwodu, mimo to zdradziecko postępująca Juda, jej siostra, nie zlękła się, lecz sama także zaczęła chodzić i uprawiać nierząd. A do jej nierządu doszło z powodu jej lekkomyślności, plugawiła więc tę ziemię i cudzołożyła z kamieniami i drzewami";
" Jak mogę ci to przebaczyć? Twoi synowie mnie opuścili i przysięgają na to, co nie jest Bogiem. Syciłem ich, lecz oni dalej cudzołożyli, chodzą też gromadnie do domu nierządnicy. Stali się jak konie ogarnięte żądzą seksualną, mające mocne jądra. Każdy z nich rży do żony swego towarzysza";
" O, żebym miał na pustkowiu miejsce noclegu dla wędrowców! Wtedy opuściłbym swój lud i odszedłbym daleko od nich, bo wszyscy oni są cudzołożnikami, uroczystym zgromadzeniem tych, którzy postępują zdradziecko";
" twoje cudzołóstwa i twoje rżenia, twoje rozpasanie w nierządzie. Na wzgórzach, w polu, widziałem twoje obrzydliwości. Biada ci, Jerozolimo! Nie możesz być czysta - jak długo jeszcze?";
" Bo kraj ten napełnił się cudzołożnikami. Bo z powodu przekleństwa kraj ten pogrążył się w żałobie, wyschły pastwiska na pustkowiu; a ich sposób postępowania okazał się zły, ich potęga zaś nie jest słuszna"(Jeremiasza 3:8, 9; 5:7, 8; 9:2; 13:27; 23:10).
Oddawanie czci fałszywym bożkom to cudzołóstwo, rzecz obrzydliwa.
Każdego wiernego religii fałszywej prowadzi na zagładę.
Z podobnych powodów Jezus nazwał współczesnych sobie Żydów ‛ pokoleniem cudzołożnym'.
Podobnie dzisiaj oddani Jehowie chrześcijanie objęci nowym przymierzem dopuszczaliby się cudzołóstwa duchowego, gdyby się kalali przyjaźnią z teraźniejszym systemem rzeczy, którego bogiem jest Szatan Diabeł.
" Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga"(Jakuba 4:4).
Pozdrawiam.
12-10-2009 13:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
pochodzi od Boga, który naturę ludzką najlepiej zna - jest jej Autorem.

Nie ma autora ludzkiej natury. Śledząc ewolucję widzimy coraz wyraźniej, jak krok po kroku, bez żadnego autora, kształtowały się oczy, płetwy i mózgi. Ewoluowały i ewoluują również zachowania społeczne. Wszystko wskazuje na to, że nie ma żadnego autora. Dziwi mnie, że stwierdzasz rzecz tak nieprawdopodobną z pewnością, a nie poprzedzając to wstępem - "istnieje niewielka szansa, że...", "pomimo, że nic nie potwierdza faktu, że bóg jest autorem człowieka, to...". Ty natomiast budujesz zdania twierdzące. Nic nie uzasadnia takiej pewności.
12-10-2009 16:57 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Nie ma autora ludzkiej natury. Śledząc ewolucję widzimy coraz wyraźniej, jak krok po kroku, bez żadnego autora, kształtowały się oczy, płetwy i mózgi. Ewoluowały i ewoluują również zachowania społeczne.
>
Jak widzisz społeczeństwo ludzkie kieruje sie ku zagładzie.
To pewnie ewolucja ze znakiem "-". Do tyłu.
Tu sie zgodzę.
> Wszystko wskazuje na to, że nie ma żadnego autora. Dziwi mnie, że stwierdzasz rzecz tak nieprawdopodobną z pewnością, a nie poprzedzając to wstępem - "istnieje niewielka szansa, że...", "pomimo, że nic nie potwierdza faktu, że bóg jest autorem człowieka, to...". Ty natomiast budujesz zdania twierdzące. Nic nie uzasadnia takiej pewności.
>
Jak to "nic nie uzasadnia takiej pewności"?
Człowiek to o wiele bardziej skomplikowana istota jak sie wielu i Tobie wydaje.
1. Ewolucja nie ma siły sprawczej, opiera sie na możliwościach adaptacyjnych organizmu żywego, ale w określonych granicach.
2. Nie wychodzi poza ograniczenia gatunkowe.
Dlatego wiele zwierząt w środowiskach dewastowanych przez ludzi - ginie.
3. Nie ma mowy o tworzeniu sie w jakikolwiek sposób nowych gatunków z innych.
To pewne.
Ewolucji nie ma i nie było.
To pewne.
Więc nie dziw sie mojemu podejściu do tych kwestii.
To pewne.
Pozdrawiam
12-10-2009 18:59 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>3. Nie ma mowy o tworzeniu sie w jakikolwiek sposób nowych gatunków z innych.
>To pewne.
>Ewolucji nie ma i nie było.
>To pewne.
No i tu się mylisz
12-10-2009 13:05 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czy łoże małżeńskie hinduistów też jest OK? Czy tylko świadków Jehowy?
11-10-2009 00:10 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>... nie widzę nic złego w tym że dwoje (lub więcej/mniej) dorosłych, świadomych ludzi robi w sposób dla nikogo nieszkodliwy (i z umiarem) coś co sprawia im przyjemność.
   Hm, a jeśli w sposób dla nikogo nieszkodliwy, ale trochę bez umiaru, to widziałbyś coś złego?
11-10-2009 09:17 
 Ocena 1 na 1
Kornowski (835 punktów)
>   Hm, a jeśli w sposób dla nikogo nieszkodliwy, ale trochę bez umiaru, to widziałbyś coś złego?

Wg mnie umiar kończy się w tym miejscu, w którym dana rzecz zaczyna być szkodliwa ergo brak umiaru sprawia, że nieszkodliwa dotychczas czynność staje się szkodliwa.
11-10-2009 09:47 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Wg mnie umiar kończy się w tym miejscu, w którym dana rzecz zaczyna być szkodliwa ergo brak umiaru sprawia, że nieszkodliwa dotychczas czynność staje się szkodliwa.
   Ale dla kogo szkodliwa?
11-10-2009 13:26 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)

>Wg mnie umiar kończy się w tym miejscu, w którym dana rzecz zaczyna być szkodliwa ergo brak umiaru sprawia, że nieszkodliwa dotychczas czynność staje się szkodliwa.
Oto "piękny" przykład szkodliwości braku umiaru:
Przepisy z 2007 roku umożliwiające pochówek szczątków poronionej ciąży bez względu na czas jej trwania, miały w założeniu pomóc rodzicom poradzić sobie z traumą utraty potomka. Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle.
12-10-2009 17:21 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Oto "piękny" przykład szkodliwości braku umiaru:
>Przepisy z 2007 roku umożliwiające pochówek szczątków poronionej ciąży bez względu na czas jej trwania, miały w założeniu pomóc rodzicom poradzić sobie z traumą utraty potomka. Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle.
>
Nie wiem czy wiesz, że do tego momentu płód po poronieniu, albo po aborcji był wyrzucany do kosza z innymi odpadami i palony. Nie był traktowany jako człowiek.
To zachowanie było popierane przez księży - nie reagowali by proceder przerwać..
www.trojmi(*)news.php?id_news=28044&sort=up
I inne rzeczy:
www.lubels(*)php?action=news&action_id=3077
forum.gaze(*)dow_to_nie_kanibalizm.html?v=2
Pozdrawiam
12-10-2009 18:13 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
Pochylasz się nad losem martwych szczątków.
Mnie o wiele bardziej wzrusza los kobiety:
Niedługo po tym, jak synowa wróciła do domu, odwiedziły ją panie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Powiedziały, że musi pójść do urzędu miasta, wybrać imię i płeć dla płodu, który teraz jest w chłodni. I zająć się pochówkiem - opowiada pani Elżbieta, jej teściowa. Po tej wizycie pani Magda zemdlała.
(...)okazuje się, że dla pracowników szpitala i MOPR-u ważniejszy jest obumarły płód niż zdrowie kobiety, która wiele przeszła - podkreśla jej teściowa.
12-10-2009 08:09 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>   Hm, a jeśli w sposób dla nikogo nieszkodliwy, ale trochę bez umiaru, to widziałbyś coś złego?
>Wg mnie umiar kończy się w tym miejscu, w którym dana rzecz zaczyna być szkodliwa ergo brak umiaru sprawia, że nieszkodliwa dotychczas czynność staje się szkodliwa.
>
W tej akurat kwestii nie o to chodzi.
Cudzołóstwo jest zawsze szkodliwe. Dlaczego?
To następstwa braku panowania nad wewnętrznymi skłonnościami, Jezus powiedział:
" Z serca pochodzą na przykład: niegodziwe rozumowanie, morderstwo, cudzołóstwo, rozpusta, złodziejstwo, fałszywe świadectwo, bluźnierstwo".
Następnie dodał:
" Właśnie to kala człowieka" (Mat. 15:19, 20).
Zatem ten jest panem siebie samego, swego serca, kto trzyma w karbach własne "serce", inaczej mówiąc swe nastroje i pobudki działania.
To rzecz i cecha którą znaleźć można u ludzi - przyznających się do Bożych korzeni, taka wierność w uciekaniu od rozpusty - uszlachetnia.
Kto popełnił ciężkie wykroczenie, takie jak cudzołóstwo i nierząd, a przy tym nie okazywał skruchy, tego usuwa się ze zboru.
Czytasz:
" Ale teraz piszę wam, żebyście przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem albo chciwcem, albo bałwochwalcą, albo człowiekiem rzucającym obelgi, albo pijakiem, albo zdziercą, żebyście z takim nawet nie jadali.
Bo cóż mi do sądzenia tych na zewnątrz? Czy nie wy sądzicie tych wewnątrz,
podczas gdy tych na zewnątrz sądzi Bóg?
"Usuńcie niegodziwego spośród siebie
"(1 Kor. 5:11-13).
Organizacja Boża nie toleruje nikogo, komu nie zależało na pozostawaniu niesplamionym, czystym i bez skazy w oczach Jehowy.
Tak te sprawy widzi religia prawdziwa, jakże inaczej od religii fałszywych.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
niegodziwe rozumowanie, morderstwo, cudzołóstwo, rozpusta, złodziejstwo, fałszywe świadectwo, bluźnierstwo".

Odnieśmy to do Iliady, świętego tekstu Greków.
Niegodziwe rozumowanie - nie należy działać na ziemi, najważniejsze jest życie po śmierci.
Morderstwo - brak pomsty i wyłączanie się z wojny jest zbrodnią.
Cudzołóstwo - zdarza się.
Rozpusta - umiar jest ozdobą człowieka.
Fałszywe świadectwo - na przykład jest jeden bóg. Albo - Dżeus nie ma egidy.
Bluźnierstwo - stawianie szarych marudów ponad herosów.
11-10-2009 21:25 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Może jestem zepsutym do szpiku kości lewakiem czy innym degeneruchem, ale jakoś nie widzę nic złego w tym że dwoje (lub więcej/mniej) dorosłych, świadomych ludzi robi w sposób dla nikogo nieszkodliwy (i z umiarem) coś co sprawia im przyjemność.
>
Chrześcijanie - prawdziwi chrześcijanie - muszą się wystrzegać cudzołóstwa, "gdyż kodeks prawny: ‚Nie wolno ci cudzołożyć' (...) - streszcza się w tym słowie, mianowicie: ‚ Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie'".
Nie mogą sobie pozwalać na żadną obłudę.
" Nikomu nie bądźcie nic winni oprócz wzajemnej miłości; bo kto miłuje bliźniego, wypełnił prawo.
Gdyż kodeks prawny: " Nie wolno ci cudzołożyć. Nie wolno ci mordować. Nie wolno ci kraść. Nie wolno ci pożądać" - i jakiekolwiek jest inne przykazanie - streszcza się w tym słowie, mianowicie: " Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie". Miłość nie wyrządza bliźniemu zła; dlatego wypełnieniem prawa jest miłość
" (Rzymian 13:8-10).
Nauki biblijne głoszone przez Jezusa podniosły normy moralne chrześcijan na jeszcze wyższy poziom. Jezus poszerzył rozumienie cudzołóstwa i wyjaśnił, że nie ogranicza się ono do pożycia intymnego mężczyzny z kobietą niebędącą jego żoną:
" Każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu".
To właśnie tacy mężczyźni " oczy mają pełne cudzołóstwa".
Czy jednak takiemu czlowiekowi powierzysz swe życie? Zaufasz mu?

Cudzołóstwo jest ‛ grzechem przeciwko Bogu' (Rdz 39:9). Jehowa osądzi winnych cudzołóstwa, a trwający w tym występku " nie odziedziczą królestwa Bożego" (1Koryntian 6:9, 10).
Sprawdza się przysłowie:
" Każdemu, kto cudzołoży z kobietą, nie dostaje serca; kto to czyni, przywodzi swą duszę do zguby" (Prz 6:32-35).
Ludzie szkodzą więc sobie, swoim partnerom, jak i innym bliźnim.
>Nie neguję jednak iż zapis ten pełnił ważną rolę w czasach, gdy nie było technicznej możliwości założyć gumkę. Również nie bez przyczyny w wielu religiach praktykuje się obrzezanie mężczyzn.
>
Mieszasz te dwie rzeczy. Dlaczego?
Cudzołóstwo z gumką czy bez? Myślisz, że chodzi tu o cos tylko takiego?
Co zaś ma cudzołóstwo wspólnego z obrzezaniem?
Pozdrawiam
09-10-2009 09:28
 Ocena 18 na 18
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Biblia, Biblia, Biblia... Chwalmy Latającego Potwora za to że sprawił że już nikt kto ma więcej niż 4.5 klepki w głowie nie traktuje jej poważnie. Jeżeli w niej jest zawarte prawo boże to idę sięzapisać do sekty satanistycznej; W bibli mamy: kamieniowanie za byle g...o, nakaz składania ofiar z niewinnych zwierząt, bzdurne restrykcyjkne zakazy dotyczące czystości, czystki etniczne, no i na koniec rasim (w Bibli nazywa się taki naród nad narodami "narodem wybranym" - w ideologi nazistów to po prostu "rasa panów"). No i na koniec podwójna moralność: zabicie człowieka to nie jest takie złe, a homoseksualizm już tak. Jeżeli to wszystko ma pochodzić od Boga to każdy wróg takiego Boga jest moim przyjacielem. Amen
12-10-2009 08:12 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Biblia, Biblia, Biblia... Chwalmy Latającego Potwora za to że sprawił że już nikt kto ma więcej niż 4.5 klepki w głowie nie traktuje jej poważnie. Jeżeli w niej jest zawarte prawo boże to idę sięzapisać do sekty satanistycznej; W bibli mamy: kamieniowanie za byle g...o, nakaz składania ofiar z niewinnych zwierząt, bzdurne restrykcyjkne zakazy dotyczące czystości, czystki etniczne, no i na koniec rasim (w Bibli nazywa się taki naród nad narodami "narodem wybranym" - w ideologi nazistów to po prostu "rasa panów"). No i na koniec podwójna moralność: zabicie człowieka to nie jest takie złe, a homoseksualizm już tak. Jeżeli to wszystko ma pochodzić od Boga to każdy wróg takiego Boga jest moim przyjacielem. Amen
>
Mam tylko jedna radę.
Więcej nad tymi rzeczami rozmyślaj, starając sie dojść do odkrycia prawdziwych wartości. Ludzie daleko odeszli od Boga.
Poszli za tym światem i jego priorytetami.
Pozdrawiam
12-10-2009 09:25 
 Ocena 4 na 4
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
> Więcej nad tymi rzeczami rozmyślaj, starając sie dojść do odkrycia prawdziwych wartości. Ludzie daleko odeszli od Boga.
>Poszli za tym światem i jego priorytetami.

Rozmyślam, podobnie jak inni ludzie uważający się za inteligentnych. I całe szczęście większość z nich doszła do wniosku że 90% Biblii to szkodliwe bzdury które to trzeba ignorować lub przerobić na tzw. "metafory". Całe szczeście, że ludzie od "Boga" odeszli, bo gdyby było inaczej to na pewno nie mógłbyś wypisywać tych wszystkich bzdur na tym forum - bo wcześniej by się zamknęła policja religijna.
12-10-2009 17:24 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Więcej nad tymi rzeczami rozmyślaj, starając sie dojść do odkrycia prawdziwych wartości. Ludzie daleko odeszli od Boga.
>>Poszli za tym światem i jego priorytetami.
>Rozmyślam, podobnie jak inni ludzie uważający się za inteligentnych. I całe szczęście większość z nich doszła do wniosku że 90% Biblii to szkodliwe bzdury które to trzeba ignorować lub przerobić na tzw. "metafory". Całe szczeście, że ludzie od "Boga" odeszli, bo gdyby było inaczej to na pewno nie mógłbyś wypisywać tych wszystkich bzdur na tym forum - bo wcześniej by się zamknęła policja religijna.
>
Religii fałszywej, która i teraz dominuje.
Pozdrawiam
12-10-2009 13:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ludzie daleko odeszli od Boga

Którego? Jowisza, czy Amona? Sziwy, czy Wisznu?
diogenes (42753 punktów)
Zmień nicka.
09-10-2009 09:54
 Ocena 11 na 11
Kowalska (14008 punktów)
>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od
>siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i
>rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.

   Kuźwa.... To Ty Miłujący nawet kataru nigdy nie miałeś.....

   A gdybyśmy się tak wszyscy nawrócili?... Co Wy na to? Zero chorób, żadnej niepewności, rozczarowań... Służba zdrowia uratowana, bo przestałaby być potrzebna..... Wszyscy szczęśliwi.....
12-10-2009 08:15 
 Ocena-3 na 5
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od
>>siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i
>>rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.
>    Kuźwa.... To Ty Miłujący nawet kataru nigdy nie miałeś.....
>    A gdybyśmy się tak wszyscy nawrócili?... Co Wy na to? Zero chorób, żadnej niepewności, rozczarowań... Służba zdrowia uratowana, bo przestałaby być potrzebna..... Wszyscy szczęśliwi.....
>
Jesteś blisko. Czytaj:
" Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący:
"Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg.
I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło".

I Zasiadający na tronie rzekł: "Oto czynię wszystko nowe".
Mówi też: " Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe".
I rzekł do mnie: "Stało się! Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec. Każdemu spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia.
Każdy zwyciężający odziedziczy to wszystko i ja będę jego Bogiem, a on będzie moim synem
"(Objawienie 21:3-7).
To stale przed nami.
Pozdrawiam
12-10-2009 13:28 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Stało się! Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec.

A jak ja ci coś takiego powiem, to będziesz mi pożyczał pieniądze?
12-10-2009 16:03 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Jesteś blisko. Czytaj:
>"Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący:
>"Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami.

   Z namiotami mam raczej inne skojarzenia. Ale też fajne i boskie

>"I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło".

   Ładne. Wiele ładnych rzeczy napisano.
09-10-2009 10:34
 Ocena 12 na 12
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Kto wierzy w Biblię, ten wie,

Opieranie całego "rozumowania" na założeniu, że Biblia to słowo boże bo tak napisano w Biblii powoduje, że cała reszta wywodu jest tylko samonapędzającym się bełkotem.

>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od
>siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i
>rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.

Społeczeństwa mało religijne, w który religia odgrywa role marginalną a odsetek niewierzących jest wysoki są zdrowsze, szczęśliwsze, bogatsze, a ludzie żyją tam dłużej. Nie sięgając daleko - kraje Skandynawskie.
A np. najbiedniejsze rejony USA to Bible Belt. Tam ludzie żyją najkrócej w Stanach, są najgorzej wykształceni (co to tego faktu nie jestem pewna czy to czasem przyczyna a nie skutek) i jest największe wykluczenie społeczne.

Tak się dziwnie składa, że ludzie z krajów o wysokim stopniu religijności emigrują, często nielegalnie, do tych państw gdzie religia odsunięta jest na margines, nie odwrotnie.

Twoje twierdzenia przeczą rzeczywistości.
Ale skoro fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów, prawda?
To dotyczy całej dalsze części wywodu więc dla wygody nie będę reszty cytować.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
09-10-2009 10:42 
 Ocena 17 na 17
diogenes (42753 punktów)
>Tak się dziwnie składa, że ludzie z krajów o wysokim stopniu religijności emigrują, często nielegalnie, do tych państw gdzie religia odsunięta jest na margines...

Wlokąc ze sobą jedną z głównych przyczyn emigracji - właśnie religię.
09-10-2009 11:12 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Tak się dziwnie składa, że ludzie z krajów o wysokim stopniu religijności emigrują, często nielegalnie, do tych państw gdzie religia odsunięta jest na margines...
>Wlokąc ze sobą jedną z głównych przyczyn emigracji - właśnie religię.

Ja to widzę, To to widzisz, tylko Ci których to dotyczy tego nie dostrzegają.
A próbę otworzenia im oczu uważają za "rasistowskie ataki" i brak szacunku dla innych kultur.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
12-10-2009 08:23 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Kto wierzy w Biblię, ten wie,
>Opieranie całego "rozumowania" na założeniu, że Biblia to słowo boże bo tak napisano w Biblii powoduje, że cała reszta wywodu jest tylko samonapędzającym się bełkotem.
>
Czemuż to?
Nie ma najmniejszego dowodu, że nie jest Słowem Boga.
>>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.
>Społeczeństwa mało religijne, w który religia odgrywa role marginalną a odsetek niewierzących jest wysoki są zdrowsze, szczęśliwsze, bogatsze, a ludzie żyją tam dłużej. Nie sięgając daleko - kraje Skandynawskie.
>
Czemu tam sięgasz, przecież wszystkie kraje są takimi, a więc wszędzie jest źle.
>A np. najbiedniejsze rejony USA to Bible Belt. Tam ludzie żyją najkrócej w Stanach, są najgorzej wykształceni (co to tego faktu nie jestem pewna czy to czasem przyczyna a nie skutek) i jest największe wykluczenie społeczne.
>Tak się dziwnie składa, że ludzie z krajów o wysokim stopniu religijności emigrują, często nielegalnie, do tych państw gdzie religia odsunięta jest na margines, nie odwrotnie.
>
Te zagadnienia są bardziej skomplikowane, taka jednostronna ocena ich prowadzi raczej do błędnych wniosków.
>Twoje twierdzenia przeczą rzeczywistości.
>Ale skoro fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów, prawda?
>To dotyczy całej dalsze części wywodu więc dla wygody nie będę reszty cytować.
>
Fakty potwierdzają słuszność nakazów i zakazów biblijnych.
To serce zniekształca widzenie rzeczywistości. Umysł najczęściej jest wyłączany.
Pozdrawiam
12-10-2009 13:43 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie ma najmniejszego dowodu, że nie jest Słowem Boga.

Jest wiele dowodów. Choćby błędna data powstania człowieka i świata zawarta w Biblii, oraz zawarte w niej plagiaty z innych wierzeń. Jeśli uważasz za prawdę przepisany hymn do Atona, to wierz w Atona a nie Jehowę. A jeśli dowody cię nie przekonują (bo pragniesz wierzyć i czuć się cool), to na tej samej zasadzie nie znajdziesz żadnego dowodu na to, że Iliada nie jest słowem bogów. Więc bądź poważny i wierz w Iliadę. Choćby dlatego, że jest starsza od Biblii, zawiera mniejszą ilość bzdur i... ludzie dalej od niej odeszli. A przecież odchodzą, trzeba głosić - więc policz dystans i wierz w Iliadę.
12-10-2009 17:38 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Nie ma najmniejszego dowodu, że nie jest Słowem Boga.
>Jest wiele dowodów. Choćby błędna data powstania człowieka i świata zawarta w Biblii, oraz zawarte w niej plagiaty z innych wierzeń. Jeśli uważasz za prawdę przepisany hymn do Atona, to wierz w Atona a nie Jehowę. A jeśli dowody cię nie przekonują (bo pragniesz wierzyć i czuć się cool), to na tej samej zasadzie nie znajdziesz żadnego dowodu na to, że Iliada nie jest słowem bogów. Więc bądź poważny i wierz w Iliadę. Choćby dlatego, że jest starsza od Biblii, zawiera mniejszą ilość bzdur i... ludzie dalej od niej odeszli. A przecież odchodzą, trzeba głosić - więc policz dystans i wierz w Iliadę.
>
Zostawiam innym i Tobie.
Pozdrawiam
12-10-2009 18:40 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Nie ma najmniejszego dowodu, że nie jest Słowem Boga.

   A jest jakiś, że jest???

   Najlepszym dowodem na nie jest sam fakt, że ten Twój Jehowa, który ponoć jest wszechmocny, nie wziął osobiście do łapy jakiegoś Watermana czy Parkera (mógł sobie przynieść z naszych czasów, jako wszechmocny), kilku arkuszy papieru i nie napisał tych słów własnoręcznie. Najlepiej alfabetem łacińskim. Zrobiłby na świadkach piorunujące wrażenie! Czyżby był niepiśmienny?

>Umysł najczęściej jest wyłączany.

   Co widać w każdym Twoim poście aż nazbyt dobitnie.

>Pozdrawiam

   Daruj sobie...

fides ex necessitate esse non debet
krutki (1550 punktów)

>Człowiek nauczany od młodości, że jest po prostu potomkiem jakiegoś zwierzęcia, często zachowuje się jak zwierzę.

   Zgodzę się. A nawet użyję podobnego uproszczenia. Człowiek, nauczany od młodości, że jest kimś wyjątkowym, że jest koroną stworzenia i nie ma nic wspólnego ze zwierzętami, ma jeszcze większy problem. Bo właśnie wówczas, próbując odrzucić swoją "zwierzęcość", ignorując ją, walcząc z nią, nie potrafi jej kontrolować.

>Według ewolucjonisty Ernesta Benza niejaki Alfred R. Wallace, uczeń Darwina,

   Pierwsze słyszę, że pan Wallace był uczniem Darwina. Podobno przed wysłaniem do Karola swojego pomysłu, praktycznie nie miał z nim żadnego kontaktu.

>Pragnąc się stać czymś więcej niż obecnie jest człowiek, wystawiają siebie na wpływ nadludzkich duchów.

   Ostrzegasz nas przed złymi, "nadludzkimi" duchami, a sam w takowe wierzysz? A zatem kto ma mieć z nimi problem? Ci, którzy w nie nie wierzą?

Pozdrawiam również.

PS. Cały ten wywód, jak dla mnie, był tylko potwierdzeniem słów Lema: Nauka nad religią ma tę przewagę, że się myli, ale potrafi jednak swoje błędy skorygować, mimo że fizycy wodzą się za łby. Wyznań jest wiele, ale każde chce udowodnić, że jest jedno.


Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego gryzą.
12-10-2009 08:33 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Człowiek nauczany od młodości, że jest po prostu potomkiem jakiegoś zwierzęcia, często zachowuje się jak zwierzę.
>Zgodzę się. A nawet użyję podobnego uproszczenia. Człowiek, nauczany od młodości, że jest kimś wyjątkowym, że jest koroną stworzenia i nie ma nic wspólnego ze zwierzętami, ma jeszcze większy problem. Bo właśnie wówczas, próbując odrzucić swoją "zwierzęcość", ignorując ją, walcząc z nią, nie potrafi jej kontrolować.
>

>>Według ewolucjonisty Ernesta Benza niejaki Alfred R. Wallace, uczeń Darwina,
>Pierwsze słyszę, że pan Wallace był uczniem Darwina. Podobno przed wysłaniem do Karola swojego pomysłu, praktycznie nie miał z nim żadnego kontaktu.
>

>>Pragnąc się stać czymś więcej niż obecnie jest człowiek, wystawiają siebie na wpływ nadludzkich duchów.
>Ostrzegasz nas przed złymi, "nadludzkimi" duchami, a sam w takowe wierzysz? A zatem kto ma mieć z nimi problem? Ci, którzy w nie nie wierzą?
>
Jak mógłbym kogokolwiek ostrzegać przed kimś w istnienie którego sam bym nie wierzył?
One istnieją!
Walczą z Bogiem, toczą bój przeciwko Bogu i ludziom.
Sądzisz, że jeśli nie przyjmiesz ich istnienia za fakt, to Ciebie zostawia w spokoju?
Albo może w jakiś sposób unikniesz ich ataku.
One wiedzą wraz z Szatanem, że zostało im mało czasu, dlatego w tych ostatnich dniach mocno aktywują swe ataki.
>Pozdrawiam również.
>PS. Cały ten wywód, jak dla mnie, był tylko potwierdzeniem słów Lema: Nauka nad religią ma tę przewagę, że się myli, ale potrafi jednak swoje błędy skorygować, mimo że fizycy wodzą się za łby. Wyznań jest wiele, ale każde chce udowodnić, że jest jedno.
>
Każdy człowiek został kompletnie wyposażony, by odzwierciedlać przymioty Boga.
Musi tylko to zacząć czynić.
Wszystko wyda sie wówczas takie proste i jasne.
Pozdrawiam
morizt (1059 punktów)
Wiara w Biblie , a kto w nia jeszcze wierzy? Ile juz sie Panu udalo nawrocic z grona Racjonalistow? Prosze pochwalic sie osiagnieciami.
12-10-2009 08:42 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wiara w Biblie , a kto w nia jeszcze wierzy? Ile juz sie Panu udalo nawrocic z grona Racjonalistow? Prosze pochwalic sie osiagnieciami.
>
Myślę, że mogę się pochwalić tym, że te wątki cieszą się największa popularnością.
Zaś mam na to inne spojrzenie. Jakie?
Paweł, napisał w 1 Koryntian 3:5-7:
" Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł?
Słudzy, dzięki którym uwierzyliście, a z których każdy dokonał tyle, ile mu dał Pan. Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg.
A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost
".
Paweł słusznie przyznał, że wszelka chwała za wzrost należy się Bogu.
I ja podobnie. Jeśli ktoś sie tym zainteresował, to jest to początek drogi, a koniec jej zależy od Boga.
Ogrodnik może przygotować glebę, zasiać nasiona i pieczołowicie doglądać roślin, ale ostatecznie wzrost daje wszystkiemu wspaniała, twórcza siła pochodząca od Boga.
Co zatem ma na myśli Paweł, gdy mówi: " Ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa"?
Gloryfikowanie człowieka jest niezdrowe.
Świadczy o cielesnym sposobie myślenia, który rodzi zazdrość i kłótnie.
Mnie wystarczy świadczenie.
Pozdrawiam
12-10-2009 13:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł?

Zaprawdę, powiadam ci - zapytaj się "a któż to był Darwin?", a odkryjesz Prawdę, Drogę i Życie
I nie będzie w tym koncertu życzeń na temat życia po życiu, ale Prawda O Drodze Życia. A my jesteśmi śmiertelni Żyjący.
12-10-2009 17:39 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł?
>Zaprawdę, powiadam ci - zapytaj się "a któż to był Darwin?", a odkryjesz Prawdę, Drogę i Życie
>I nie będzie w tym koncertu życzeń na temat życia po życiu, ale Prawda O Drodze Życia. A my jesteśmi śmiertelni Żyjący.
>
Zostawiam innym i Tobie.
Pozdrawiam
27-11-2009 12:59 
 Ocena 2 na 2
wladyslaw (18 punktów)
>ale Prawda O Drodze Życia. A my jesteśmi śmiertelni Żyjący.

Albowiem powiadam żaden człowiek,żadna religia,żaden światopogląd czy ideologia nie ma monopolu na Prawdę.
Gdyż ten który uważa że ją ma,fanatykiem niebezpiecznym jest odbierając śmiertelność Żyjącym w imię Prawdy.
Zaprawdę mowa tu o Kościele Katolickim,komunistach i innych niebezpieczeństwach czychających na świat ten.
29-11-2009 00:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zgadzam się, żaden religijny światopogląd, ani ideologia nie ma monopolu na prawdę, ani nawet dobrego do niej dojścia. Natomiast ewolucja naturalna całkiem nieźle objaśnia nasze istnienie, tak samo jak mechanika dobrze się spisuje przy budowie mostów . I na tym skromnym, ale jakże pięknym działaniu niezideologizowanej rzeczywistości poprzestańmy, wiedząc, że w pełni do niej należymy
29-11-2009 05:39 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Zgadzam się, żaden religijny światopogląd, ani ideologia nie ma monopolu na prawdę, ani nawet dobrego do niej dojścia.
>
Według Twojego stanu wiedzy = powinieneś zaznaczyć.
Trudno tez Tobie wskazać właściwe relacje miedzy myślami i rozważaniami ludzi, a stanem wiedzy jaki posiada Bóg, a więc i Twoje wnioski dalekie są od prawdy.
" Bo wasze myśli nie są moimi myślami ani moje drogi waszymi drogami" - brzmi wypowiedź Jehowy. "Gdyż jak niebiosa przewyższają ziemię, tak moje drogi przewyższają wasze drogi, a moje myśli - wasze myśli"(Izajasza 55:8,9).
Myśli Jehowy Boga, naszego Stwórcy, niezmiernie górują nad myślami i wyobrażeniami niedoskonałych ludzi.
Taka zarozumiałość gubi ludzi.
>Natomiast ewolucja naturalna całkiem nieźle objaśnia nasze istnienie, tak samo jak mechanika dobrze się spisuje przy budowie mostów . I na tym skromnym, ale jakże pięknym działaniu niezideologizowanej rzeczywistości poprzestańmy, wiedząc, że w pełni do niej należymy
>
Nie ma dziedziny, czy to teoretycznych rozważań, czy technicznych działań, jakichkolwiek elementów wchodzących w skład rzeczywistości nas otaczającej, w której żyjemy, a w której nie byłoby Boga, która nie byłaby związana z Bożymi działaniami.
Ewolucja - jej akceptacja, jest takim bardzo dobrym przykładem odrzucania prawdy.
Zaś ludzie akceptujący ewolucję, to takie mutanty - z letalną mutacją, efektem której jest przedwczesna śmierć, jak to jest w przypadku letalnych mutacji.
Udało im się przeżyć okres życia w łonie matki, ale teraz cecha ta jest bardziej widoczna w fenotypie dorosłych ludzi, to informacja o smutnym końcu, jeśli nie wybiorą inaczej.
Mówię to dla ostrzeżenia.
Pozdrawiam
29-11-2009 16:18 
 Ocena 2 na 2
wladyslaw (18 punktów)
>" Bo wasze myśli nie są moimi myślami ani moje drogi waszymi drogami" - brzmi >wypowiedź Jehowy. "Gdyż jak niebiosa przewyższają ziemię, tak moje drogi przewyższają >wasze drogi, a moje myśli - wasze myśli"(Izajasza 55:8,9).

Bo wasze przesądy nie są moimi przesądami,ani wasza ścieżka wiary,moją ścieżką wiary-brzmi wypowiedź Wladyslawa."Gdyż jako rozum przewyższa wiarę,tak mój osąd przewyższa wasze drogi,przesądy i myśli nie krępując mnie ideologicznie.(Wladyslawa,1:1,0,racjonalista.pl)
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Widzę Władysławie, żeś znalazł lepszą księgę do cytowania, niż Miłujący "Prawdę". Tak trzymać
29-11-2009 16:24 
 Ocena-1 na 1
wladyslaw (18 punktów)
>Natomiast ewolucja naturalna całkiem nieźle objaśnia nasze istnienie, tak samo jak >mechanika dobrze się spisuje przy budowie mostów

Zgadzam się,lecz pytanie jak powstał człowiek jest wciąż kwestią wiary.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wierzyć można we wszystko, natomiast odpowiedź na to jak powstał człowiek jest kwestią biologii. Znamy inne gatunki zwierząt, które były naszymi bezpośrednimi przodkami. Na podstawie kości i innych materiałów paleontologicznych, możemy prześledzić przebieg mutacji które doprowadziły do wykształcenia się Homo sapiens.
09-12-2009 21:55 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Natomiast ewolucja naturalna całkiem nieźle objaśnia nasze istnienie, tak samo jak >mechanika dobrze się spisuje przy budowie mostów
>Zgadzam się,lecz pytanie jak powstał człowiek jest wciąż kwestią wiary.
>
.. i prawdziwie racjonalistycznego i w pełni realistycznego widzenia rzeczywistości w jakiej żyjemy.
Pozdrawiam
oportunista (1711 punktów)
Gdy rozpoczęto eksploatacje lasów amazońskich, koncerny napotkały zdecydowany opór plemion tubylców. Problem był na tyle poważny, że hamował i destabilizował postęp prac, tubylcy niczym duchy napadali i zastraszali robotników. Rozwiązanie problemu było proste, sponsorowano misjonarzy i wysyłano ich do dżungli, ci zaś rozwalali od środka istniejącą strukturę plemienną, nawracali na nowego Boga, bogatego, silnego i wszechmocnego. Jednego pokolenia wystarczyło by ludy te przestały walczyć o swoje i za nędzną jałmużnę oddały ziemie swych przodków.
Gdy Darwin ogłosił swą teorię, wywrócił wszystko do góry nogami. Biblia stała się alternatywą a nie wyrocznią, każdy kto przyznał mu racje zburzył swój dotychczasowy porządek rzeczy, oddał się na żer demonom jeśli w nie jeszcze wierzył. Łato zburzyć dom gdy ma się lepszy za miedzą, jednak jeśli zamierzamy budować na gruzach, sprawa nie jest już taka prosta. Teoria ewolucji Darwina jest ciągle teorią, mimo coraz silniejszych podstaw naukowych, nie za bardzo na się uśmiecha przyjąć do wiadomości , że jesteśmy zwierzętami, człowiek to przecież brzmi dumnie.
Może dlatego z taką determinacją szukamy ostatecznego dowodu na początek rzeczy, jest też możliwość, iż to strach przed nieznanym budzi w nas demony.
09-10-2009 13:22 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Gdy Darwin ogłosił swą teorię, wywrócił wszystko do góry nogami.

Wydaje mi się, że darwinizm (szerzej: ewolucjonizm) próbuje wszystko postawić na nogi, lub też sprowadzić na ziemię.

>Biblia stała się alternatywą a nie wyrocznią, każdy kto przyznał mu racje...

Nikt Darwinowi nie przyznał racji: sprawdzono materiał argumentacyjny, do którego się odwołał i rację przyznano faktom. Sam Darwin kończy swoje dzieło O powstawaniu gatunków podziwem dla Stwórcy: Wzniosły zaiste jest to pogląd, że Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną...Dalej sprawy potoczyły się dzięki ewolucji. To w gruncie rzeczy deistyczne rozwiązanie.

>Teoria ewolucji Darwina jest ciągle teorią,...

Tak jak ciągle bełkotem było, jest i będzie wyjaśnianie czegokolwiek bogiem.

>nie za bardzo na się uśmiecha przyjąć do wiadomości , że jesteśmy zwierzętami, człowiek to przecież brzmi dumnie.

"Zwierzę" to abstrakcja. Nie jesteśmy ani koniem, ani świnią, ani małpą, ani jakimkolwiek innym "zwierzęciem".

>Może dlatego z taką determinacją szukamy ostatecznego dowodu na początek rzeczy...

Początek rzeczy mamy przed nosem, leży na dłoni. Staramy się go uporządkować tworząc mniej lub bardziej szczęśliwe pojęcia (np. przeszłości) i teorie (np. ewolucjonizm). Dużo daje do myślenia fakt, że większość organizmów a nawet ludzi radzi sobie bez nich całkiem dobrze. Teoria ewolucji nie jest w ewolucji czymś bardziej niezwykłym niż wąsy kota.
09-10-2009 16:11 
 Ocena 1 na 1
oportunista (1711 punktów)
No i po kłopocie, wiemy już skąd i dokąd, trochę nie wiemy jeszcze po co, ale myślę że nie sprawi to Tobie kłopotu. Mam tylko jedną dygresje, to kiedy coś stoi na głowie lub na nogach zależy przeważnie od punktu widzenia, niektórzy uznają punkt siedzenia za najistotniejszy.
12-10-2009 09:48 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Gdy Darwin ogłosił swą teorię, wywrócił wszystko do góry nogami.
>Wydaje mi się, że darwinizm (szerzej: ewolucjonizm) próbuje wszystko postawić na nogi, lub też sprowadzić na ziemię.
>
Dwa skrajne widzenia tej samej kwestii, więc tylko jedna jest właściwą.
>>Biblia stała się alternatywą a nie wyrocznią, każdy kto przyznał mu racje...
>Nikt Darwinowi nie przyznał racji: sprawdzono materiał argumentacyjny, do którego się odwołał i rację przyznano faktom. Sam Darwin kończy swoje dzieło O powstawaniu gatunków podziwem dla Stwórcy: Wzniosły zaiste jest to pogląd, że Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną...Dalej sprawy potoczyły się dzięki ewolucji. To w gruncie rzeczy deistyczne rozwiązanie.
>
Te słowa potwierdzają wiarę Darwina w Boga. Z powodu śmierci swej córeczki mógł mieć pretensję do Boga.
>>Teoria ewolucji Darwina jest ciągle teorią,...
>Tak jak ciągle bełkotem było, jest i będzie wyjaśnianie czegokolwiek bogiem.
>
Wiara w Stwórcę jest daleko bardziej naukowa niż akceptacja ewolucjonizmu.
Celowość widoczną widoiczna jest w każdym dziele, czy na niebie, czy na ziemi.
Zwłaszcza nasz zdumiewający mózg.
Na pewno też informacje zawarte w DNA wyraźnie dowodzą działania jakiegoś imponującego umysłu.
>>nie za bardzo na się uśmiecha przyjąć do wiadomości , że jesteśmy zwierzętami, człowiek to przecież brzmi dumnie.
>"Zwierzę" to abstrakcja. Nie jesteśmy ani koniem, ani świnią, ani małpą, ani jakimkolwiek innym "zwierzęciem".
>
Nie?! A czym się różnisz? Przecież to Twoi bracia z jednych korzeni.
>>Może dlatego z taką determinacją szukamy ostatecznego dowodu na początek rzeczy...
>Początek rzeczy mamy przed nosem, leży na dłoni. Staramy się go uporządkować tworząc mniej lub bardziej szczęśliwe pojęcia (np. przeszłości) i teorie (np. ewolucjonizm). Dużo daje do myślenia fakt, że większość organizmów a nawet ludzi radzi sobie bez nich całkiem dobrze. Teoria ewolucji nie jest w ewolucji czymś bardziej niezwykłym niż wąsy kota.
>
Bardzo sie mylisz. Wąsy kota nie rosną mu na kolenie, ale tam gdzie maja konkretne zadanie do wykonania, zgodnie z koncepcją Stwórcy.
Ewolucja, dlaczego je tam umieściła?
Przypadkowo, metoda prób i błędów. To wielce naukowa opinia.
Pozdrawiam
12-10-2009 13:44 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Bardzo sie mylisz. Wąsy kota nie rosną mu na kolenie, ale tam gdzie maja konkretne zadanie do wykonania, zgodnie z koncepcją Stwórcy.
Zgodnie z ewolucyjnym przystosowaniem...
>Ewolucja, dlaczego je tam umieściła?
>Przypadkowo, metoda prób i błędów. To wielce naukowa opinia.
To Twoja opinia. Naukowcy się w ten sposób nie wyrażają. W ewolucji nie ma "przypadku", "prób i błędów". Zwyczajnie po raz kolejny udowodniłeś, że nie masz pojęcia o teorii ewolucji.
13-10-2009 16:53 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Przypadkowo, metoda prób i błędów. To wielce naukowa opinia.
>To Twoja opinia. Naukowcy się w ten sposób nie wyrażają. W ewolucji nie ma "przypadku", "prób i błędów". Zwyczajnie po raz kolejny udowodniłeś, że nie masz pojęcia o teorii ewolucji.
>
Rozśmieszasz mnie kobieto.
To taki bezsens.
Widzę że i mechanizmy ewolucyjne są Tobie całkowicie obce.
Tylko płakać, bo nic innego zrobić nie można.
12-10-2009 14:02 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wiara w Stwórcę jest daleko bardziej naukowa niż akceptacja ewolucjonizmu.
Celowość widoczną widoiczna jest w każdym dziele, czy na niebie, czy na ziemi.


Też moim zdaniem udowadniasz non stop, że nie znasz się na mechanizmach ewolucji. Natomiast ja znów z innej beczki. Którego stwórcę masz na myśli? Uranosa? Brahmę? Czy zapoznałeś się z innymi prozpozycjami literackimi na Stwórców? Czy po prostu miejsce urodzenia jest twoim bogiem i dlatego jesteś chrześcijaninem (świadkowie Jehowy to wedle mojej teminologii chrześcijanie, bo przecież nie hinduiści)?
12-10-2009 18:20 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Czy zapoznałeś się z innymi propozycjami literackimi na Stwórców?
Jasne, że się nie zapoznał. A szalenie interesujące są np. systemy kosmogoniczne starożytnego Egiptu (trzy najważniejsze zwane są heliopolitańską, hermopolitańską i memficką). Szczególnie ciekawa wydaje się kosmogonia memficka, wywodząca byt z panenteistycznego boga Ptaha, a czynnikiem kreacji miało być twórcze słowo.
13-10-2009 16:56 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Wiara w Stwórcę jest daleko bardziej naukowa niż akceptacja ewolucjonizmu.
>Celowość widoczną widoiczna jest w każdym dziele, czy na niebie, czy na ziemi.

>Też moim zdaniem udowadniasz non stop, że nie znasz się na mechanizmach ewolucji. Natomiast ja znów z innej beczki. Którego stwórcę masz na myśli? Uranosa? Brahmę? Czy zapoznałeś się z innymi prozpozycjami literackimi na Stwórców? Czy po prostu miejsce urodzenia jest twoim bogiem i dlatego jesteś chrześcijaninem (świadkowie Jehowy to wedle mojej teminologii chrześcijanie, bo przecież nie hinduiści)?
>
Ty sobie wybieraj i przebieraj.
Ja zaś znam jednego.
Świadkowie Jehowy to jedyni prawdziwi chrześcijanie - Tu trafnie oceniłeś..
Pozdrawiam
17-10-2009 07:19 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Wiara w Stwórcę jest daleko bardziej naukowa niż akceptacja ewolucjonizmu.
>Celowość widoczną jest w każdym dziele, czy na niebie, czy na ziemi.

>Też moim zdaniem udowadniasz non stop, że nie znasz się na mechanizmach ewolucji. Natomiast ja znów z innej beczki. Którego stwórcę masz na myśli? Uranosa? Brahmę? Czy zapoznałeś się z innymi prozpozycjami literackimi na Stwórców? Czy po prostu miejsce urodzenia jest twoim bogiem i dlatego jesteś chrześcijaninem (świadkowie Jehowy to wedle mojej teminologii chrześcijanie, bo przecież nie hinduiści)?
>
Widzisz jaki masz problem - tyle bogów, którego wybrać?
Wybierz prawdziwego, On jest tylko jeden.
Mogę Ciebie zapewnić, że jesteś potomkiem człowieka, którego "Ojcem jest Bóg", i z tego powodu możesz, jeśli tylko zechcesz, znaleźć swego "Ojca".
Kwestia wyboru i determinacji, nastawienia.
Słuchanie ewolucjonistów cofa, z człowieka czyni ślimaka oblanego śluzem niewiedzy i braku mądrości. Fe - obrzydliwe.
Pozdrawiam
17-10-2009 15:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)

>Słuchanie ewolucjonistów cofa, z człowieka czyni ślimaka oblanego śluzem niewiedzy i braku mądrości. Fe - obrzydliwe.
>Pozdrawiam


Wolałbym, abyś wyrażał się lepiej o ludziach, którzy poświęcają badaniu prawdy dużo więcej czasu, niż ty. Natomiast co do wyboru bogów, to z pewnością wybrałeś nieprawdziwego.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> >Słuchanie ewolucjonistów cofa, z człowieka czyni ślimaka oblanego śluzem niewiedzy i braku mądrości. Fe - obrzydliwe.
>>Pozdrawiam

>Wolałbym, abyś wyrażał się lepiej o ludziach, którzy poświęcają badaniu prawdy dużo więcej czasu, niż ty. Natomiast co do wyboru bogów, to z pewnością wybrałeś nieprawdziwego.
>
Zostaw niech sami naukowcy sie bronią.
Gdy wejdziesz w ich środowisko, to sam zobaczysz, jak sie na wzajem zwalczają i nie ma jedności.
O sukcesie "teorii ewolucji", jak sądzę, zdecydowały religie fałszywe, takie jak Krk, które oficjalnie uznały ewolucję i nawołują do zakończenia dyskusji nad nią, bo jest faktem. Nie zaś dowody naukowe, których przecież brak
Pozdrawiam
16-10-2009 21:55 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wiara w Stwórcę jest daleko bardziej naukowa niż akceptacja ewolucjonizmu.

Fideizm współczesny na ogół chce uchodzić za coś naukowego: dobrze jest być na fali, dobrze jest być trendy. Dlatego tak poszerza pojęcie nauki, że podpada pod nie nawet wiara w biblijne nonsensy.
17-10-2009 07:35 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wiara w Stwórcę jest daleko bardziej naukowa niż akceptacja ewolucjonizmu.
>Fideizm współczesny na ogół chce uchodzić za coś naukowego: dobrze jest być na fali, dobrze jest być trendy. Dlatego tak poszerza pojęcie nauki, że podpada pod nie nawet wiara w biblijne nonsensy.
>
"Fideizm, stanowisko światopoglądowe, postawa filozoficzna i umysłowa, uznająca tezy wiary religijnej za ostateczne kryterium prawdy, przenoszące wiarę religijną nad rozum a religię nad naukę".
Zastosowanie tego terminu tu i w tej dyskusji nie masensu.
Dlaczego?
Bo należy zmienić definicje wiary, odrzucić te które mówi, iż jet to "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".
Gdy zaś spojrzysz na definicje wiary przedstawiana przez Biblię zorientujesz się w czym rzecz. Zobacz:
" Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych" (Hebrajczyków 11:1).
Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie.
Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami.
Polskie słowo "wiara"- oznacza, według Biblii, przekonanie oparte na niezbitych faktach, na prawdzie.

" Wiara jest aktem własności rzeczy spodziewanych".
Nie wiem, czy to rozumiesz?
Przykład:
Jeżeli ktoś ma akt własności, to niewątpliwie ma też prawo do "niezawodnego oczekiwania", że pewnego dnia otrzyma daną posiadłość.
Wyraz przetłumaczony w omawianym wersecie na "oczywisty przejaw" (e'leg-chos) kojarzy się z przedstawianiem dowodów, zwłaszcza ukazujących sprawę w innym świetle, niżby to wynikało z pozorów.
Niepodważalne, przekonywające dowody ujawniają to, czego poprzednio nie wzięto pod uwagę, i w rezultacie obalają poglądy, które tylko wydawały się prawdziwe.

A zatem ani w Pismach Hebrajskich, ani w Pismach Greckich = całej Biblii,
wiara bynajmniej nie jest "mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu". Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie i dowodach.
W tym zaś Biblia jest podstawą, wspierana dziełami Stwórcy poznawanymi przez ludzi..
Pozdrawiam
17-10-2009 15:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Równie dobrze można by nazwać nauką zagadnienie wiary w "Królewnę Śnieżkę"...
18-10-2009 07:18 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Równie dobrze można by nazwać nauką zagadnienie wiary w "Królewnę Śnieżkę"...
>
Obstajesz przy tej definicji wiar:
"mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu"?
No więc z "Królewną Śnieżką" nie będziesz miał problemów.
I kilka etatów naukowców zaoszczędziłeś.
Pozdrawia
18-10-2009 11:09 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Równie dobrze można by nazwać nauką zagadnienie wiary w "Królewnę Śnieżkę"...

   Z tym, że Królewna Śnieżka nie posiada aż tak wielu sprzecznych logicznie atrybutów swojej osobowości jak Jahwe, przez co jest psychologicznie prawdziwsza. Ergo: łatwiej w nią uwierzyć!

fides ex necessitate esse non debet
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zdecydowanie Michale . Zresztą, już od dłuższego czasu polecam Miłującemu P. lepsze postacie literackie do wierzenia. A to bogów z Iliady, a to Isztar, a to Królewnę Śnieżkę
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Równie dobrze można by nazwać nauką zagadnienie wiary w "Królewnę Śnieżkę"...
>    Z tym, że Królewna Śnieżka nie posiada aż tak wielu sprzecznych logicznie atrybutów swojej osobowości jak Jahwe, przez co jest psychologicznie prawdziwsza. Ergo: łatwiej w nią uwierzyć!
>
Wszystko zależy od człowieka i jego wyborów.
Generalnie człowiek jest takim leniuszkiem, wybiera łatwiejszą drogę - nieistniejący świat "Królewny Śnieżki". A co dalej?
Teoria ewolucji!
Dlaczego?
Bo łatwiej jej uwierzyć. I bez wysiłku.
Pozdrawiam
13-10-2009 15:51 
 Ocena 2 na 2
czaplicka (5782 punktów)
Jesteśmy zwierzętami.Jakoś nikt nie przeczy, że jesteśmy ssakami, czy kręgowcami, tylko zwierzę nam się nie podoba.
17-10-2009 07:35 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jesteśmy zwierzętami.Jakoś nikt nie przeczy, że jesteśmy ssakami, czy kręgowcami, tylko zwierzę nam się nie podoba.
>
To dalej już tylko systematyka.
Pozdrawiam
17-10-2009 14:11 
 Ocena 2 na 2
czaplicka (5782 punktów)
Ja jestem zwierzęciem, i dobrze mi z tym. Wiem, że Ziemia nie jest tylko dla mnie, szanuję inne zwierzęta,i te należące do mojego gatunku, i inne.
18-10-2009 07:35 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ja jestem zwierzęciem, i dobrze mi z tym. Wiem, że Ziemia nie jest tylko dla mnie, szanuję inne zwierzęta,i te należące do mojego gatunku, i inne.
>
Mówisz jedynie i tylko o sobie.
Każdego roku, z winy człowieka, ginie bezpowrotnie ogromna ilość zwierząt.
A każdego roku umiera niemożliwa do policzenia liczba ludzi i to nie z takich powodów, których zatrzymać by nie można.
Pewien Angielski tygodnik, powołując się na dane Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF), pod koniec 1995 roku informował:
"W wojnach prowadzonych w minionym dziesięcioleciu
- 2 miliony dzieci zabito,
- 4-5 milionów okaleczono,
- 12 milionów pozbawiono domu,
- przeszło milion osierocono lub oddzielono od rodziców, a
- 10 milionów ucierpiało z powodu urazów psychicznych".
Do tego należy dodać jeszcze jakieś
- 40-50 milionów nienarodzonych dzieci, które każdego roku giną wskutek aborcji!
To wszystko w latach 1985 - 1995 - STRASZNE PRAWDA?!
Jak to jest więc z tym "zwierzęciem" szanującym inne zwierzęta, podczas gdy ze swoimi
potomkami obchodzi sie tak źle? To zaś jedynie mała cząstka całości zła.
Pozdrawiam
18-10-2009 09:44 
 Ocena 2 na 2
czaplicka (5782 punktów)
ja nie zabiłam żadnego człowieka, ani nie dokonałam aborcji.Co do zwierząt, to nie przypominam sobie, żeby w piśmie św, gdzieś był nakaz ich ochrony- są traktowane jak własność człowieka.Ty też jesteś zwierzęciem, czy tego chcesz, czy nie.Możesz się nazwać, jak tylko chcesz, ale to nie zmieni postaci rzeczy.Więc przestań się tym stresować.
pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>ja nie zabiłam żadnego człowieka, ani nie dokonałam aborcji.
>
Daleki jestem od obciążania Ciebie czy kogokolwiek - personalnie takimi czynami.
Każdy czytający sam wie, czego dokonał i co wydarzyło sie w jego życiu.
Przecież jednak tych okrutnych rzeczy ktoś z ludzi dokonał.
A dlaczego dokonał? Bo nie boją się Boga.
Napisano:
" Wy, dziateczki, pochodzicie od Boga i zwyciężyłyście tych ludzi, ponieważ ten, który jest w jedności z wami, jest większy niż ten, który jest w jedności ze światem.
Oni pochodzą ze świata, dlatego mówią to, co się wywodzi ze świata, i świat ich słucha.
My pochodzimy od Boga. Kto poznaje Boga, ten nas słucha; kto nie pochodzi od Boga, ten nas nie słucha. Tak spostrzegamy natchnioną wypowiedź prawdy i natchnioną wypowiedź błędu.
Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest od Boga, a każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i Boga poznaje.
Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością
"(1 Jana 4:4-8).
Cechą ludzi pochodzących od Boga jet miłość.
>Co do zwierząt, to nie przypominam sobie, żeby w piśmie św, gdzieś był nakaz ich ochrony- są traktowane jak własność człowieka.
>
Zwierzęta są własnością Boga, ludzie mieli nad nimi panować, korzystać z nich dla zaspokojenia swych potrzeb. Mieli jednak okazywać tym zwierzętom troskę. Miłosierne traktowanie zwierząt - tym powinien sie charakteryzować stosunek ludi do zwierząt.
Napisano w Przysłów 12:10:
" prawy dba o duszę swego zwierzęcia domowego, lecz zmiłowania niegodziwców są okrutne".
Człowiek prawy zna potrzeby swych zwierząt i ma na względzie ich dobro, ale " zmiłowania" niegodziwca, czyli przejawy jego miłosierdzia, wypływają z innych pobudek.
Niegodziwiec kierując się typowym dla świata samolubstwem i bezwzględnością, myśli tylko o tym, jaki zysk mogą mu przynieść zwierzęta.
To, co wydaje mu się odpowiednim traktowaniem, w rzeczywistości może być okrucieństwem możesz porównać z tym opisem z Rodzaju 33:12-14.
Natomiast człowiek prawy, dba o zwierzęta, odzwierciedlając tym troskę samego Boga o Jego dzieło stwórcze.
Prawym jest tylko ten, kto trzyma sie Boga.
>Ty też jesteś zwierzęciem, czy tego chcesz, czy nie.Możesz się nazwać, jak tylko chcesz, ale to nie zmieni postaci rzeczy.Więc przestań się tym stresować.
>
Nie jestem żadnym zwierzęciem. Nie ma najmniejszego powodu bym miał tak uważać.
Dlaczego miałbym odrzucić Słowa samego Boga określające kim jest człowiek, a czym zwierzęta. Czytaj:
" I przemówił Bóg:
"Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi".
I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.
Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi
"(Rodzaju 1:26-28).
Stworzony przez Boga człowiek był gotowy od razu przejawiać przymioty Boga. Bóg takiemu człowiekowi powierzył ziemię, wszystko, co wokół i wszystko, co na niej.
Masz wątpliwości?
Zobacz jaką wiarę mają ludzie zamieszkujący na ziemi, jaka wiara i czy w ogóle jacy ludzie dominują na ziemi. A teraz zobacz jak wygląda ta ziemia, jak ludzie traktują siebie nawzajem, jak traktują zwierzęta, i jak traktują oblicze ziemi.
To powinno dać Tobie obraz człowieka - podającego sie za zwierze, mnie z nimi nie łącz. I Ciebie zachęcam odejdź od takich ludzi.
Pozdrawiam
Kinia Kinska (825 punktów)
>Nie jestem żadnym zwierzęciem. Nie ma najmniejszego powodu bym miał tak uważać.
>Dlaczego miałbym odrzucić Słowa samego Boga określające kim jest człowiek, a czym zwierzęta. Czytaj:
>"I przemówił Bóg:
>"Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo..."

Czyli, jeśli dobrze Cię zrozumiałam, mam traktować Biblię jak najbardziej poważnie i jak najbardziej dosłownie? - Zgoda. W takim razie, skoro człowiek jest podobny Bogu, to również Bóg jest podobny człowiekowi. Czyż nie tak? Zatem Bóg jest cielesny (oczywiście na sposób ludzki nie zwierzęcy), z tą tylko różnicą, że my jesteśmy tu, na Ziemi, a On w Niebie, tak? Może i tak - czyli Bóg siedzi sobie w niebiańskim fotelu, spożywa niebiańskie pokarmy, popija niebiańskim winem, potem wszystko to trawi, a następnie biegnie do niebiańskiego kibelka i stawia tam niebiański klocuszek.

Dzięki za objawienie mi prawdy o Bogu.

>I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.

Jeszcze tylko tego nie wiem: to Bóg jest kobietą, mężczyzną, jednym i drugim czy żadnym z nich?
19-10-2009 21:58 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Czyli, jeśli dobrze Cię zrozumiałam, mam traktować Biblię jak najbardziej poważnie i jak najbardziej dosłownie? - Zgoda.
>
Jak najbardziej poważnie. By jednak wiedzieć o czym pisze, ktoś musi Ciebie i każdego innego przez Biblie poprowadzić. Niestety nie może to być inny jak tylko świadek Jehowy.
>W takim razie, skoro człowiek jest podobny Bogu, to również Bóg jest podobny człowiekowi. Czyż nie tak?
>
Nie! Nigdy Bóg ni jest podobny człowiekowi.
Biblia powiada, że niebo niebios nie pomieści Boga.
Przecież Jehowa stworzył cały Wszechświat i nad nim panuje.
Człowiek to jedynie krótkie tchnienie.
>Zatem Bóg jest cielesny (oczywiście na sposób ludzki nie zwierzęcy), z tą tylko różnicą, że my jesteśmy tu, na Ziemi, a On w Niebie, tak?
>
Bóg jest duchem, czytasz:
" Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą"(Jana 4:24).
>Może i tak - czyli Bóg siedzi sobie w niebiańskim fotelu, spożywa niebiańskie pokarmy, popija niebiańskim winem, potem wszystko to trawi, a następnie biegnie do niebiańskiego kibelka i stawia tam niebiański klocuszek.
>
Bóg jest Duchem. Czy coś Tobie to mówi?
>Dzięki za objawienie mi prawdy o Bogu.
>
Sama sobie te prawdę wybrałaś, a wiec masz ja taka jaka chcesz mieć.
>>I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.
>Jeszcze tylko tego nie wiem: to Bóg jest kobietą, mężczyzną, jednym i drugim czy żadnym z nich?
>
Człowiek używa zawsze kryteriów ludzkich - bo innych nie zna, lub o istnieniu innych nie chce słyszec..
Niestety bardzo często jest wyprowadzany na manowce.
Taki los łatwowiernych ludzi.
Pozdrawiam
19-10-2009 23:36 
 Ocena 1 na 1
Kinia Kinska (825 punktów)
Podsumujmy:
Jeżeli pomarańcza jest podobna do mandarynki, to mandarynka jest podobna do pomarańczy.
Jeżeli mysz jest podobna do szczura, to szczur jest podobny do myszy.
Jeżeli człowiek jest podobny do Boga, to Bóg nie jest podobny do człowieka.

Czy mógłbyś mi wyjaśnić, Miłujący prawdę, jaką logiką się kierujesz?
Bez cytatów z Biblii poproszę - znam, czytałam.

>Niestety bardzo często jest wyprowadzany na manowce.
>Taki los łatwowiernych ludzi...

Trafiłeś w sedno
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Podsumujmy:
>Jeżeli pomarańcza jest podobna do mandarynki, to mandarynka jest podobna do pomarańczy.
>Jeżeli mysz jest podobna do szczura, to szczur jest podobny do myszy.
>Jeżeli człowiek jest podobny do Boga, to Bóg nie jest podobny do człowieka.
>
Nie o fizyczne podobieństwo chodzi.
Logicznie rzecz biorąc jest to niemożliwe.
Zresztą Boga nikt z ludzi nigdy nie widział, więc do czego człowiek może Go przyrównać?
>Czy mógłbyś mi wyjaśnić, Miłujący prawdę, jaką logiką się kierujesz?
>Bez cytatów z Biblii poproszę - znam, czytałam.
>
Zanim Bóg stworzył ludzi, powiedział:
" Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo" (Rodzaju 1:26, 27). Nie może tu chodzić o podobieństwo fizyczne, gdyż Syn Boży oznajmił, że jego Ojciec " jest Duchem" (Jana 4:24).
Człowiek odzwierciedla przymioty swego niebiańskiego Stwórcy, czym wyraźnie odróżnia się od zwierząt.
>>Niestety bardzo często jest wyprowadzany na manowce.
>>Taki los łatwowiernych ludzi...
>Trafiłeś w sedno
Fajnie! Ciesze się.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Miłujący P. Dobrze jest wiedzieć trochę o swojej rodzinie, a nie nią gardzić. Jestem dalekim kuzynem wróbla i dużo bliższym każdej małpy. Ty również. Nasza rodzina jest dużo piękniejsza od wydumanej księgi, z której powtarzania uczyniłeś dla siebie smutny cel życia.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący P. Dobrze jest wiedzieć trochę o swojej rodzinie, a nie nią gardzić.
>
To raczej "moja rodzina" gardzi tym kim jest.
świadomie odrzuca Boże pochodzenie. Więc ja ich odrzucam.
Staram się jednak pokazać im prawdę w nadziei, że zmienia swoje widzenie siebie i innych. Poznają prawdę.
>Jestem dalekim kuzynem wróbla i dużo bliższym każdej małpy. Ty również. Nasza rodzina jest dużo piękniejsza od wydumanej księgi, z której powtarzania uczyniłeś dla siebie smutny cel życia.
>
Wszystkie t stworzenia są piękne, bo wyszły spod ręki Boga.
Człowiek jednak jest inny. Ma przede wszystkim inne zadanie i cel, i do tych innych spraw został właściwie przygotowany, został odpowiednio wyposażony.
Pewien werset biblijny tak opisuje tych, którzy nie chcą dostrzec, że za cudami stworzenia kryje się inteligentny Stwórca:
" Znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy
".
Tacy " zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy" (Rzymian 1:21-23, 25).
Podobnie rzecz się ma z ewolucjonistami, którzy za swego " stwórcę" w rzeczywistości uznają wymyślony łańcuch ciągnący się od pierwotniaków przez robaki, ryby, płazy, gady, ssaki po "małpoludy".
Wiedzą jednak, że nie istnieje żaden naprawdę prosty organizm jednokomórkowy mogący zapoczątkować ten łańcuch. Oni to wiedzą! Wy to wiecie!
Najprostszy znany organizm składa się ze stu miliardów atomów i zachodzi w nim jednocześnie tysiące reakcji chemicznych.
Jehowa Bóg jest Stwórcą życia (Psalm 36:10).
Jest wielką Praprzyczyną wszystkiego.
Imię Jehowa znaczy "On powoduje, że się staje".
Gdy ludzie twierdzą, że są zwierzętami obrażają Boga, bo Bóg wyposażył człowieka w wyjątkowe cechy " na nasz obraz, na nasze podobieństwo" - powiedział Bóg.
I tak uczynił.
Tu zaś człowiek na siłę czyni siebie zwierzęciem.
Nad takimi ludźmi tylko płakać.
Czy jednak ludzie nie czynią tak, by na zwierzęce pochodzenie zrzucić odpowiedzialność za swe czyny? To jednak im sie nie uda.
Prawda jest znana.
Pozdrawiam
09-10-2009 16:42 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Teoria ewolucji Darwina jest ciągle teorią
Poszukaj w jakiejś encyklopedii wyjaśnienia zwrotu "teoria naukowa".
12-10-2009 08:59 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Może dlatego z taką determinacją szukamy ostatecznego dowodu na początek rzeczy, jest też możliwość, iż to strach przed nieznanym budzi w nas demony.
>
Ludzie bez Boga stale żyją w strachu. Boją się.
To podstawowy element powodujący wzrost religii, ich liczby.
Poganie bojąc sie nieznanego składali ofiary wszystkiemu, co według nich stanowi zagrożenie.
Uznając istnienie piekła ludzie oddawali cześć fałszywemu bogu, podsuwanym przez fałszywych kapłanów.
Niedawno temu Watykan na nowo potwierdził naukę, iż zatwardziali grzesznicy idą w chwili śmierci do ognia piekielnego.
W liście do biskupów, napisanym z polecenia papieża Jana Pawła II, nadmieniono wyraźnie, że wiara w piekło jest jedną z podstawowych nauk Kościoła rzymskokatolickiego i ostrzeżono przed szerzeniem wątpliwości co do tej kwestii.
Jak na to zapatruje sie Biblia?
O ludziach, którzy niegdyś rzucali w płomienie swoje dzieci na ofiarę fałszywym bogom, natchnione Słowo żywego Boga donosi, co następuje:
" Zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl" (Jeremiasza 7:31, Biblia Tysiąclecia).
Bóg zatem powiada, że taka rzecz ‛ nie przyszła Mu nawet na myśl'.
Czy w takim razie można obwiniać Go o zadawanie ludziom wiecznych mąk?
Czy nie należy skierować swój krytycyzm przeciwko duchownym fałszywych religii, jednocześnie poskreślając znaczenie prawdy pochodzącej z Biblii?
Słowo Boże wyjaśnia, że karą za grzech jest śmierć (obrócenie się w nicość), a nie wieczne męki.
" Dusza, która zgrzeszy, ta umrze" (Ezech. 18:4, Wujek).
Biblia mówi jasno:
" Żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą (...)! Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu ["grobie", Biblia gdańska; "piekle", Wujek, 1599], do którego ty zdążasz" (Kazn. [Kohel.] 9:5, 10, BT).
Pismo Święte zachęca nas także, abyśmy mieli " nadzieję w Bogu (...), że nastąpi zmartwychwstanie zarówno sprawiedliwych, jak też niesprawiedliwych" (Dzieje 24:15).
Ludzie pozbawieni Biblii błądzą, staja się łatwym łupem.
Rzemieślnicy wykonywali z drewna, kamienia i metalu wizerunki owego bóstwa, nieznanej siły i przyczyny, czyniącego zło, ustawiali go w szacownym miejscu i czyniąc coś na kształt ołtarza - składali ofiary.
Czasem tez ofiarami czynili ludzi, w tym własne dzieci.
Jehowa jest Bogiem miłości.
Pozdrawiam
12-10-2009 13:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ludzie bez Boga stale żyją w strachu. Boją się.

Jehowa jest na szczęście postacią literacką. I jako taka mawiał w Starym Testamencie - wyrżnijcie to miasto, wyrżnijcie wszystkich - kobiety, starców i dzieci. Czy owi wyżynani dobrze się bawili? A czy ludzie płonący na stosach inkwizycji dobrze się bawili? A czy wszyscy u was dobrze się bawią zobowiązani do myślenia "Jedynej Prawdy"?
13-10-2009 05:31 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Ludzie bez Boga stale żyją w strachu. Boją się.
>Jehowa jest na szczęście postacią literacką. I jako taka mawiał w Starym Testamencie - wyrżnijcie to miasto, wyrżnijcie wszystkich - kobiety, starców i dzieci. Czy owi wyżynani dobrze się bawili? A czy ludzie płonący na stosach inkwizycji dobrze się bawili? A czy wszyscy u was dobrze się bawią zobowiązani do myślenia "Jedynej Prawdy"?
>
Jehowa nie jest winien ani jednej śmierci, ani jednego człowieka, ani jednej duszy.
Lubisz trzymać ten ton, cóż jednak po tym, skoro Twoje zdanie jest kłamstwem.
Prawda jest jedynie tym, co ludzi zadowala, rozjaśnia umysł i drogę życia.
Jehowa prowadząc naród Izraela do ziemi obiecanej, pomiędzy wrogimi narodami chronił go. Tamte narody odrzuciły Jehowę, był to Bóg znany od zarania, nie szukały Go, postępowały obrzydliwie..
Izraelici faktycznie zabijali wszystkich mieszkańców zdobytych miast kananejskich.
Na tej właśnie podstawie niektórzy krytycy twierdzą, że Pisma Hebrajskie, czyli tzw. Stary Testament, są przepojone okrucieństwem i żądzą krwi.
W grę wchodzi tu kwestia, czy uznaje się prawo Jehowy do sprawowania zwierzchnictwa nad ziemią i jej mieszkańcami. Bóg przekazał prawo własności do ziemi Kanaan potomstwu Abrahama, a uczynił to na mocy przymierza potwierdzonego przysięgą.
Ale nie chodziło jedynie o usunięcie ich jako dotychczasowych dzierżawców tej ziemi. Jako " Sędzia całej ziemi" (Rdz 18:25), Bóg ma też prawo wydać wyrok śmierci na tych, którzy nań zasługują, a następnie dopilnować, żeby został wykonany.
W ziemi kananejskiej rozpleniły się takie obrzydliwe praktyki, jak bałwochwalstwo, niemoralność i przelew krwi.
Religia Kananejczyków charakteryzowała się wyjątkowym upodleniem i zepsuciem - " święte słupy" najwyraźniej były symbolami fallicznymi, a obrzędy odprawiane na " świętych wyżynach" często sprowadzały się do odrażających, wyuzdanych orgii seksualnych.
Do przewinień popełnianych w ziemi kananejskiej należały kazirodztwo, homoseksualizm i sodomia; z ich powodu stała się ona nieczysta i miała ‛ wypluć swoich mieszkańców'. Ohydne zwyczaje Kananejczyków obejmowały też magię, rzucanie zaklęć, spirytyzm oraz palenie dzieci na ofiarę.
Najważniejszym bóstwem Kananejczyków był Baal.
Boginie Asztarte, Aszerę i Anat przedstawiono w tekstach egipskich jako boginie-matki, a jednocześnie święte nierządnice, które - o dziwo - wciąż uznawano za dziewice (dosł. "wielkie boginie, które stają się brzemienne, ale nie rodzą").
Ich kult najwyraźniej był nieodłącznie związany z prostytucją świątynną.
Ale boginie te uosabiały nie tylko niepohamowaną żądzę seksualną, lecz także sadystyczną przemoc i wojnę.
Na przykład poematy o Baalu odkryte w Ugarit opisują, jak bogini Anat urządza rzeź ludzi, a następnie tryumfalnie brodzi w ich krwi, przyozdobiona obciętymi głowami i dłońmi, które przywiesiła sobie u pasa.
Znalezione w Palestynie figurki bogini Asztarte przedstawiają ją jako nagą kobietę z wulgarnie podkreślonymi cechami płciowymi.
Na temat praktykowanego przez Kananejczyków kultu fallicznego archeolog W. F. Albright napisał: " Co najgorsze, ten zmysłowy kult musiał ich pogrążać w najplugawszym bagnie moralnym" (Archaeology and the Religion of Israel, 1968, ss. 76, 77).
Do tych upadlających praktyk dochodziło jeszcze składanie ofiar z dzieci.
Profesor Merrill F. Unger zauważa:
" Podczas wykopalisk w Palestynie na cmentarzach otaczających pogańskie ołtarze wielokrotnie odnajdywano prochy niemowląt i szczątki ich szkieletów, co wskazuje, że ta okrutna, odrażająca praktyka była szeroko rozpowszechniona" (Archaeology and the Old Testament, 1964, s. 279).
W dziele Halley's Bible Handbook (1964, s. 161) czytamy:
" Kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom. Ogólnie rzecz biorąc, Kanaan stał się jakby Sodomą i Gomorą obejmującą cały naród. (...) Czyż tak odrażająco plugawa i brutalna cywilizacja mogła rościć sobie jakiekolwiek pretensje do dalszego istnienia? (...) Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miast kananejskich dziwią się, że Bóg nie zniszczył ich dużo wcześniej"

Jak widzisz kolejny raz potwierdzam, że Twoje zdanie, oparte na Twojej wiedzy, prowadzi Ciebie na fałszywy szlak - niewiedzy, ta zaś każe Tobie występować przeciw Bogu i prawdzie.
Co jednak najgorsze stałeś sie ślepy.
Ja wiem, że Twoja postawa wynika przede wszystkim z chęci popisywania się przed innymi uczestnikami tego Forum, zapominasz o swoim rozumie i konieczności myślenia racjonalnego..
To dlatego pozwalasz by Twoja ślepota wzrastała.
Możesz to jeszcze mienić. Jak?
Dokładnie badaj temat w którym chcesz się wypowiedzieć.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tamte narody odrzuciły Jehowę, był to Bóg znany od zarania, nie szukały Go, postępowały obrzydliwie..
Izraelici faktycznie zabijali wszystkich mieszkańców zdobytych miast kananejskich.


Współczuję ci twojego boga, szczerze.
13-10-2009 06:38 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Tamte narody odrzuciły Jehowę, był to Bóg znany od zarania, nie szukały Go, postępowały obrzydliwie..
>Izraelici faktycznie zabijali wszystkich mieszkańców zdobytych miast kananejskich.

>Współczuję ci twojego boga, szczerze.
>
Słuchaj. Nic do Ciebie nie dociera?
Jehowa jest Bogiem lojalnym.
Ukaranie niegodziwych i zakończenie tego złego systemu rzeczy to również dowód lojalności Boga. Jak to rozumiemy?
Ciekawą wskazówkę znajdziemy na ten temat w Księdze Objawienia.
Czytamy tam, że Jehowa polecił siedmiu aniołom:
" Idźcie i wylejcie na ziemię siedem czasz gniewu Bożego".
Kiedy trzeci anioł wylał czaszę " na rzeki i źródła wód", zamieniły się w krew. Wtedy anioł rzekł do Jehowy:
" Ty, któryś jest i któryś był, Lojalny, jesteś prawy, gdyż powziąłeś te rozstrzygnięcia, ponieważ oni wylali krew świętych i proroków, i ty dałeś im do picia krew. Zasługują na to" (Objawienie 16:1-6).
Zwróć uwagę, że w trakcie ogłaszania tego wyroku anioł nazwał Jehowę " Lojalnym". Dlaczego?
Sprowadzając zagładę na niegodziwych, Jehowa jednocześnie okaże lojalność wobec swych sług, z których wielu poniosło śmierć wskutek prześladowań.
Lojalny Bóg cały czas zachowuje ich w pamięci. Gorąco pragnie znowu ujrzeć tych wiernych ludzi i jak dowiadujemy się z Biblii, zamierza w nagrodę ich wskrzesić.
Chociaż umarli, Jehowa o nich nie zapomina.
Przeciwnie, " dla niego oni wszyscy żyją" (Łukasza 20:37, 38).
Okoliczność, że chce wskrzesić tych, których ma w pamięci, jest wspaniałym świadectwem Jego lojalności.
Czy o tym wiedziałeś? Takich informacji jest więcej.
Pozdrawiam
13-10-2009 10:00 
 Ocena 3 na 3
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Jehowa jest Bogiem lojalnym.
>Ukaranie niegodziwych i zakończenie tego złego systemu rzeczy to również dowód lojalności Boga. Jak to rozumiemy?

Rozumienie tego jest bardzo proste bez zbędnych nadinterpretacji i kombinacji - każda głupia religia ma obsesję na punkcie swojego Boga. Dlatego też jej wyznawcy robią wszystko by zlikwidować konkurencję (tj, tzw. bluźnierców i grzeszników). Tak jest, Bóg nie przyczynił się do niczyjej śmierci - przyczynili się natomiast jego wyznawcy. Bóg sobie w niebie siedzi i rączki ma czyste.
13-10-2009 17:00 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

> Tak jest, Bóg nie przyczynił się do niczyjej śmierci - przyczynili się natomiast jego wyznawcy. Bóg sobie w niebie siedzi i rączki ma czyste.
>
Mówisz o fałszywym bogu i fałszywych religiach.
Trafnie oceniasz. Dominuje na ziemi fałsz.
Ale tylko tyle.
Prawdy nie widzisz.
Pozdrawiam
13-10-2009 17:37 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Mówisz o fałszywym bogu i fałszywych religiach.
Wreszcie się zdadzamy! Przecież cały czas mówię o fałszywym Bogu wyznawanym przez Żydów i fałszywym bezwartościowym dzisiaj kodeksie prawnym czyli Biblią; przez którą to dominują na Ziemi fałszywe zasady moralne.
13-10-2009 21:17 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mówisz o fałszywym bogu i fałszywych religiach.
>Wreszcie się zdadzamy! Przecież cały czas mówię o fałszywym Bogu wyznawanym przez Żydów i fałszywym bezwartościowym dzisiaj kodeksie prawnym czyli Biblią; przez którą to dominują na Ziemi fałszywe zasady moralne.
>
Biblia cały czas wskazuje, że naród Izraelski odszedł od Jehowy do fałszywych bożków.
Za to został ukarany, a potem odrzucony.
Napisano:
" Lecz Jehowa naprawdę jest Bogiem. Jest Bogiem żywym i Królem po czas niezmierzony. Z powodu jego oburzenia zakołysze się ziemia, a żaden z narodów nie ostoi się wobec jego potępienia. Oto, co im powiecie:
" Bogowie, którzy nie uczynili niebios i ziemi, znikną z ziemi i spod tych niebios".
To on utworzył ziemię swa mocą, on utwierdził żyzną krainę swoją mądrością i on swym zrozumieniem rozpostarł niebiosa.
Głosem swym wywołuje huk wód w niebiosach, sprawia też, że obłoki pary wznoszą się z krańca ziemi. Uczynił kanały dla deszczu i sprowadza wiatr ze swych składnic.
Każdy człowiek postąpił zbyt nierozumnie, by cokolwiek wiedzieć.
Każdy, kto wykonuje przedmioty z metalu, na pewno odczuje wstyd z powodu rzeźbionego wizerunku; bo jego lany posąg jest fałszem i w tych rzeczach nie ma ducha.
Są marnością, dziełem wartym śmiechu. Znikną, gdy zostanie na nie zwrócona uwaga
"(Jeremiasza 10:10-15).
"Fałszywe zasady" które dzisiaj dominują w religiach, nie maja z Biblia nic wspólnego.
To fałszywi prorocy i nauczyciele są ich autorami. To różnice w interpretacji zapisów biblijnych stały się motorem w tworzeniu nowych religii.
>fałszywym bezwartościowym dzisiaj kodeksie prawnym czyli Biblią; przez którą to dominują na Ziemi fałszywe zasady moralne.
>
Fałszywe zasady moralne? Co do nich zaliczasz? Które to?
Prawo Boże oparte jest na tych dwóch przykazaniach:
" I jeden z nich, biegły w Prawie, zapytał, wystawiając go na próbę:
"Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"
On rzekł do niego:
" 'Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem'.
To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie, podobne do tego, jest to:
'Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie'.
Na tych dwóch przykazaniach całe Prawo zawisło, a także Prorocy"
"(Mateusza 22:35-40).
Co mam sądzić o Tobie gdy Prawo oparte na miłości odrzucasz.
A odrzucasz je, bo wypaczają je dominujące religie.
Czy jednak z tego powodu powiesz, iż Prawo to jest złe?
Widzisz jaki jest ten świat i ludzie, którzy go stanowią i z powodu ich postępowania powiesz, że Prawo oparte na miłości jest złe.
Potwierdzasz tym samym, iż Jehowa koniecznie musi przyjść jak najszybciej i wytracić niegodziwych, nieposłusznych Jego Prawu Miłości.
Potwierdzasz konieczność likwidacji tego systemu rzeczy, to zaś znaczy likwidacji ludzi mających za nic Prawo Boga.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
" Bogowie, którzy nie uczynili niebios i ziemi, znikną z ziemi i spod tych niebios".

Jak sam widzisz, nawet wierząc w Biblię musisz uznać, że Jehowa nie istnieje.
14-10-2009 06:50 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> " Bogowie, którzy nie uczynili niebios i ziemi, znikną z ziemi i spod tych niebios".
>Jak sam widzisz, nawet wierząc w Biblię musisz uznać, że Jehowa nie istnieje.
>
Czytasz:
"Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone"(Objawienie 4:11).
" Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego.
Nie mówiłem w ukryciu, w ciemnym miejscu ziemi; nie powiedziałem też do potomstwa Jakuba: ‚Szukajcie mnie po prostu na nic'. Jam jest Jehowa - mówię to, co prawe, oznajmiam to, co prostolinijne
"(Izajasza 45:18,19).
Dla odróżnienia siebie od kogokolwiek, kogo ludzie nazywają Bogiem, Stwórca objawia swe niepowtarzalne imię:
" Oto, co rzekł prawdziwy Bóg, Jehowa, Stwórca niebios (...) Ten, który rozpościera ziemię i jej plon, Ten, który daje dech ludziom na niej" (Izajasza 42:5, 8).
Tylko Ten ma imię " Jehowa", inni często bez imienia, albo nazywani są przez ludzi według ich "widzi mi sie", to zaś imię Jehowa nadał sobie sam Bóg.
Bóg, który zaprojektował wszechświat i stworzył na naszej planecie mężczyzn i kobiety, ma na imię Jehowa.
Nie powinieneś mieć problemu ze zrozumieniem, iż jest jeden Bóg - Stwórca wszystkiego.
Pozdrawiam
14-10-2009 10:00 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Panie Miłujący Kręcenie - wiem, że koniecznie chcesz się dostać do grona 144tys wybranych - z czym możesz mieć problem, bo Świadków Jehowy jest już znacznie więcej. Nie osiągniesz jednak nic wypisując te bzdury na forum - bo każdy wie, że liczy się jakość a nie ilość. Żeby nie było nieporozumień podaje kilka SZKODLIWYCH BZDUR zawartych W BIBLI podyktowanych przez lojalnego kochającego Boga, które nie są żadną "fałszywą religią" - jeszcze raz mówię, jeżeli to jest słowo Boże to idę się zapisać do sekty satanistycznej:
Exodus 21:40
Ks Kapłańska 20:1-26; 24:10-17; 25:44;
Ks Liczb 31:17
Powt. Prawa 13:13;
1 Kor 14:34
A w biblii takich rarytasów jest znacznie więcej.

Niech, więc będzie uwielbiony latający potwór spaghetti za to, że ludzie juz nie muszą przestrzegać tych bzdurnych praw.
Amen
14-10-2009 11:04 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Panie Miłujący Kręcenie - wiem, że koniecznie chcesz się dostać do grona 144tys wybranych - z czym możesz mieć problem, bo Świadków Jehowy jest już znacznie więcej.
>
Skąd taki nierozważny wniosek?
O tym, kto gdzie otrzyma życie po zmartwychwstaniu, i jaką ma nadzieję życia czy w niebie czy na ziemi, o tym decyduje tylko i jedynie Jehowa. Ja nie czuję bym musiał akurat o to zabiegać. Wymagania co do przestrzegania Prawa Jehowy są takie same dla wszystkich.
>Nie osiągniesz jednak nic wypisując te bzdury na forum - bo każdy wie, że liczy się jakość a nie ilość.
>
W religiach fałszywych i w innych jakichś grupach - masz rację.
Jednak w przypadku prawdziwego Boga i Jego poddanych chodzi o jakość.
Tej jakości nikt nie sfałszuje. On wszystko widzi - to również jest ochroną dla Jego sług.
>Żeby nie było nieporozumień podaje kilka SZKODLIWYCH BZDUR zawartych W BIBLI podyktowanych przez lojalnego kochającego Boga, które nie są żadną "fałszywą religią" - jeszcze raz mówię, jeżeli to jest słowo Boże to idę się zapisać do sekty satanistycznej:
>Exodus 21:40
>
Czy nie chodzi Tobie o Wyjścia 12:40, bo tego Exodus 21:40 wskazanego przez Ciebie w Biblii nie ma. Może więcej szczegółów.
>Ks Kapłańska 20:1-26;
>
(Kapłańska 20:1-26)" I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: 2 "Masz powiedzieć synom Izraela: ‚Każdy człowiek spośród synów Izraela i każdy osiadły przybysz przebywający w Izraelu jako przybysz, który kogoś ze swego potomstwa oddaje Molochowi, ma bezwarunkowo być uśmiercony. Lud tej ziemi ma go obrzucić kamieniami, żeby umarł. 3 A ja skieruję swe oblicze przeciw temu człowiekowi i zgładzę go spośród jego ludu, gdyż kogoś ze swego potomstwa oddał Molochowi, aby skalać me święte miejsce i zbezcześcić moje święte imię. 4 Jeśli zaś lud tej ziemi rozmyślnie zasłoni oczy przed owym człowiekiem, oddającym kogoś ze swego potomstwa Molochowi, i go nie uśmierci, 5 to ja skieruję swe oblicze przeciw temu człowiekowi i jego rodzinie i niechybnie zgładzę spośród ich ludu zarówno jego, jak i wszystkich, którzy wraz z nim uprawiają nierząd, dopuszczając się nierządu z Molochem. 6 "‚Jeśli chodzi o duszę, która się zwraca do mediów spirytystycznych oraz do tych, którzy się trudnią przepowiadaniem wydarzeń, aby uprawiać z takimi nierząd, ja skieruję swe oblicze przeciw tej duszy i zgładzę kogoś takiego spośród jego ludu. 7 "‚A wy się uświęćcie i bądźcie święci, gdyż ja jestem Jehowa, wasz Bóg. 8 I przestrzegajcie moich ustaw, i je wykonujcie. Jam jest Jehowa, który was uświęca. 9 "‚Jeśli jakiś człowiek złorzeczy swemu ojcu i swej matce, ma bezwarunkowo być uśmiercony. Złorzeczył przecież swemu ojcu i swej matce. Spadnie na niego jego własna krew. 10 "‚A mężczyzna, który cudzołoży z żoną innego mężczyzny, cudzołoży z żoną swego bliźniego. Ma być bezwarunkowo uśmiercony - zarówno cudzołożnik, jak i cudzołożnica. 11 A mężczyzna, który się kładzie z żoną swego ojca, odsłonił nagość swego ojca. Oboje mają bezwarunkowo być uśmierceni. Spadnie na nich ich własna krew. 12 A jeśli mężczyzna kładzie się ze swą synową, oboje mają bezwarunkowo być uśmierceni. Dopuścili się pogwałcenia tego, co naturalne. Spadnie na nich ich własna krew. 13 "‚A gdy jakiś mężczyzna kładzie się z inną osobą płci męskiej, tak jak mężczyzna kładzie się z kobietą, obaj dopuszczają się obrzydliwości. Mają bezwarunkowo być uśmierceni. Spadnie na nich ich własna krew. 14 "‚Jeśli mężczyzna weźmie sobie kobietę oraz jej matkę, jest to rozpasanie. Należy go wraz z nimi spalić w ogniu, żeby rozpasanie nie pozostawało wśród was. 15 "‚A jeśli mężczyzna da nasienie, które z niego wypłynie, jakiemuś zwierzęciu, to ma bezwarunkowo być uśmiercony, macie też zabić zwierzę. 16 I jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, by z nim spółkować, zabijesz tę kobietę oraz to zwierzę. Mają bezwarunkowo ponieść śmierć. Spadnie na nich ich własna krew. 17 "‚A jeśli mężczyzna weźmie swoją siostrę, córkę swego ojca lub córkę swej matki, i zobaczy jej nagość, a ona zobaczy jego nagość, jest to hańbą. Zostaną więc zgładzeni na oczach synów swego ludu. Odsłonił nagość swej siostry. Niech odpowie za swe przewinienie. 18 "‚A jeśli mężczyzna kładzie się z kobietą, która miesiączkuje, i odsłania jej nagość, to obnażył jej źródło; ona też odsłoniła źródło swej krwi. Oboje więc zostaną zgładzeni spośród swego ludu. 19 "‚I nie wolno ci odsłonić nagości siostry twej matki oraz siostry twego ojca, gdyż zostałaby obnażona jego krewna. Niech odpowiedzą za swe przewinienie. 20 A mężczyzna, który się kładzie z żoną swego wujka, odsłania nagość swego wujka. Odpowiedzą za swój grzech. Umrą bezdzietnie. 21 Jeśli zaś mężczyzna weźmie żonę swego brata, jest to coś odrażającego. Odsłonił nagość swego brata. Będą bezdzietni. 22 "‚A wy macie przestrzegać wszystkich moich ustaw oraz wszystkich moich sądowniczych rozstrzygnięć i macie je wykonywać, żeby was nie wypluła ziemia, do której was prowadzę, byście w niej zamieszkali. 23 I nie wolno wam postępować według ustaw narodów, które wypędzam przed wami, gdyż one dopuściły się wszystkich tych rzeczy i ja się nimi brzydzę. 24 Dlatego wam powiedziałem: "Wy posiądziecie ich ziemię, ja zaś dam ją wam, abyście ją wzięli w posiadanie - ziemię mlekiem i miodem płynącą. Jam jest Jehowa, wasz Bóg, który was oddzielił od tych ludów". 25 I macie czynić różnicę między zwierzęciem czystym a nieczystym oraz między ptakiem nieczystym a czystym; nie wolno wam plugawić swych dusz czworonożnym zwierzęciem ani ptakiem, ani czymkolwiek poruszającym się po ziemi, co wam oddzieliłem, uznając to za nieczyste. 26
I bądźcie dla mnie święci, gdyż ja, Jehowa, jestem święty; i oddzielam was od tych ludów, abyście się stali moją własnością.

Jehowa wielokrotnie nakazuje w niej swym sługom, by byli święci

I w czym masz tu problem?
CDN
14-10-2009 11:05 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ks Liczb 31:17
>
" Zabijcie zatem każde maleństwo płci męskiej i zabijcie każdą kobietę, która już współżyła z mężczyzną, kładąc się z mężczyzną".
Ten fragment dotyczy historii Balaama.
W komentarzu biblijnym pod red. F. C. Cooka tak objaśniono Liczb 24:25:
"Wrócił na miejsce swoje (...) Nie do swego kraju, albowiem pozostał pośród Midianitów, ażeby uknuć nową intrygę przeciw ludowi Bożemu i zatracić się w swym grzechu. (...) Zwrot ów, często używany (zob. np. Rodz. xviii. 33, xxxi. 55; I S. xxvi. 25; 2 S. xix. 39), ma charakter idiomatyczny, oznacza jedynie, iż Balaam udał się tam, gdzie chciał".
Balaam dalej liczył na sowitą nagrodę za wykonanie zadania.
Nie zdołał rzucić klątwy na Izraelitów, ale uznał, że gdyby jakoś ich nakłonił do podjęcia wyuzdanego kultu Baala z Peor, to może przekląłby ich sam Bóg.
Idąc za tym rozumowaniem, " uczył Balaka, jak podsunąć synom Izraela przyczynę potknięcia, aby jedli rzeczy ofiarowane bożkom i dopuszczali się rozpusty" (Obj 2:14).
" Na słowo Balaama" córki Moabu i Midianu " pobudzały synów Izraela do niewierności wobec Jehowy w związku z Peorem, tak iż na zgromadzenie Jehowy spadła plaga" (Lb 31:16).
W rezultacie 24 000 mężczyzn izraelskich poniosło śmierć za swój grzech (Lb 25:1-9). Ani Midianici, ani Balaam nie uniknęli kary Bożej.
Jehowa polecił wytracić wszystkich midianickich mężczyzn, kobiety i chłopców, a zachować przy życiu jedynie dziewice. " Zabili mieczem także Balaama, syna Beora".
Z kolei żaden Moabita " aż do dziesiątego pokolenia" nie mógł zostać przyjęty do zboru Jehowy.

>Powt. Prawa 13:13;
>
" Wyszli spośród ciebie nicponie, żeby próbować odwrócić mieszkańców swego miasta, mówiąc: "Chodźmy i służmy innym bogom", których nie znaliście'",
Księga Powtórzonego Prawa obfituje w przestrogi przed fałszywym kultem i niewiernością, a także w pouczenia, jak te zjawiska zwalczać, by nie dopuścić do skalania czystego wielbienia.
W szczególny sposób podkreśla potrzebę zachowywania świętości.
Izraelitom zakazano wchodzenia w związki małżeńskie z okolicznymi narodami, gdyż zagrażałoby to wielbieniu Jehowy oraz ich lojalności wobec Niego.
Ostrzeżono ich przed materializmem i zbytnim przekonaniem o własnej prawości.
Surowo zakazano odstępstwa.
Izraelici mieli się wystrzegać oddawania czci innym bogom.
Otrzymali przestrogę przed fałszywymi prorokami i zostali dwukrotnie pouczeni, jak ich rozpoznać i co z nimi zrobi.
Nawet bliska rodzina nie mogła się nad odstępcą litować, lecz miała współuczestniczyć w ukamienowaniu go (13:6-11).
Gdyby jakieś miasto izraelskie dopuściło się odstępstwa, należało je w całości przeznaczyć na zagładę; nikt nie mógł niczego zachować dla siebie.
Nie wolno go było nigdy odbudować (Pwt 13:12-17).
Złoczyńcy lekceważący karcenie rodzicielskie mieli być ukamienowani (21:18-21).
Co w tym jest nie tak?
CDN
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>1 Kor 14:34
>
(1 Koryntian 14:34) " kobiety w zborach niech milczą, bo nie pozwala się im mówić, lecz niech będą podporządkowane, jak to i Prawo oznajmia".
Najpierw apostoł napisał: "Jeśli ktoś mówi jakimś językiem, niech to się ograniczy do dwóch lub najwyżej trzech, i to po kolei; i niech ktoś tłumaczy. Gdyby zaś nie było tłumacza, niech milczy w zborze, a mówi samemu sobie i Bogu" (1 Koryntian 14:27, 28).
Nie oznaczało to, że taka osoba w ogóle nie miała się wypowiadać na zebraniach, ale że w pewnych okolicznościach powinna milczeć.
Cel takich spotkań - budowanie drugich - nie zostałby osiągnięty, gdyby ktoś mówił językiem niezrozumiałym dla obecnych.
Następnie Paweł zalecił:
" Niech mówi dwóch lub trzech proroków, a drudzy niech rozpoznają znaczenie. Ale jeśli ktoś inny tam siedzący otrzyma objawienie, niech tamten pierwszy milczy".
Nie znaczyło to, że pierwszy z proroków nigdy nie miał zabierać głosu na zebraniach. Powinien jednak w pewnych sytuacjach zachować milczenie.
Dzięki temu ktoś, kto otrzymał cudowne objawienie, mógł je przekazać zborowi i w ten sposób osiągano cel zebrania - " żeby (...) wszyscy byli zachęcani" (1 Koryntian 14:26, 29-31).
W końcu Paweł zwrócił się tylko do chrześcijanek:
" Kobiety w zborach niech milczą, bo nie pozwala się im mówić, lecz niech będą podporządkowane" (1 Koryntian 14:34).
Dlaczego skierował do sióstr te słowa? Chodziło mu o zachowanie porządku w zborze. Powiedział:
" Jeśli więc chcą się czegoś nauczyć, niech w domu pytają własnych mężów, bo rzeczą hańbiącą jest dla kobiety mówić w zborze" (1 Koryntian 14:35).
Niektóre siostry być może kwestionowały to, co mówiono na zebraniach.
Rada Pawła pomagała im unikać takiego niewłaściwego nastawienia i pokornie uznać swoje miejsce, wynikające z ustalonej przez Jehowę zasady zwierzchnictwa, zwłaszcza w odniesieniu do ich mężów (1 Koryntian 11:3).
Poza tym zachowując milczenie, siostry pokazywały, że nie roszczą sobie prawa do nauczania w zborze.
Pisząc do Tymoteusza, apostoł Paweł wskazał, że kobietom nie przystoi rola nauczycielek w zborze: " Nie pozwalam kobiecie nauczać ani sprawować władzy nad mężczyzną, lecz ma zachowywać milczenie" (1 Tymoteusza 2:12).
Czy to znaczy, że chrześcijanki w ogóle nie powinny zabierać głosu na zebraniach? Nie, taki wniosek nie byłby słuszny.
W czasach Pawła zdarzało się, że niektóre z nich modliły się lub prorokowały w zborze, zapewne pod wpływem ducha świętego.
Nakrywały wtedy głowę, dając w ten sposób dowód, że uznają swą pozycję.
Poza tym nadal aktualna jest zachęta do publicznego oznajmiania swej nadziei, skierowana zarówno do braci, jak i do sióstr (Hebrajczyków 10:23-25).
Chrześcijanki mogą to czynić nie tylko w służbie kaznodziejskiej, ale też na zebraniach zborowych, udzielając przemyślanych komentarzy, a także uczestnicząc w pokazach lub zajęciach szkoły teokratycznej.
A zatem chrześcijanki zachowują milczenie w tym sensie, że nie dążą do przejęcia zadań mężczyzn, którzy nauczają w zborze.
Nie zadają kontrowersyjnych pytań, które mogłyby podważyć autorytet tych braci. Właściwie wywiązując się ze swej roli, siostry w dużym stopniu przyczyniają się do wytworzenia pokojowej atmosfery, dzięki czemu ‛ wszystko [na zebraniach zborowych] dzieje się ku zbudowaniu' (1 Koryntian 14:26, 33).
Coś jest nie tak? Czegoś nie rozumiesz?
>A w biblii takich rarytasów jest znacznie więcej.
>
Cały czas naród wybrany jest pouczany i wychowywany. Ma być przecież święty.
>Niech, więc będzie uwielbiony latający potwór spaghetti za to, że ludzie juz nie muszą przestrzegać tych bzdurnych praw.
>Amen
>
Twoja wola.
Pozdrawiam
14-10-2009 12:00 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Z czym mam problem? Czy ty czytać w ogóle umiesz? To, co właśnie wkleiłeś - to jest problem (a w zasadzie tylko niewielka jego część). Te szkodliwe, bzdurne nakazy / zakazy, które wielu ludzi uważa za słowo boże - to jest właśnie sedno problemu.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Z czym mam problem? Czy ty czytać w ogóle umiesz? To, co właśnie wkleiłeś - to jest problem (a w zasadzie tylko niewielka jego część). Te szkodliwe, bzdurne nakazy / zakazy, które wielu ludzi uważa za słowo boże - to jest właśnie sedno problemu.
>
Masz problem ze sobą.
Kto według Ciebie ma prawo nakazywać i zabraniać ludziom tych czy innych zachowań?
Czy dzisiaj nie przydałby sie taki autorytet, który wielu ustawił y jak należy, albo ukarał?
Każda śmierć na ziemi jest konsekwencją odejścia ludzi od Boga i Jego praw.
Zastanawiaj sie nad tymi sprawami.
One są dość proste do pojęcia.
Pozdrawiam
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Masz problem ze sobą.
>Kto według Ciebie ma prawo nakazywać i zabraniać ludziom tych czy innych zachowań?
>Czy dzisiaj nie przydałby sie taki autorytet, który wielu ustawił y jak należy, albo ukarał?
Problem stanowisz Ty i inne religijne świrusy, (autorzy cytowanych wyżej "świętych ksiąg") które ubzdurali sobie ze są głosem Boga i dyktują innym okrutne i szkodliwe prawa.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Masz problem ze sobą.
>>Kto według Ciebie ma prawo nakazywać i zabraniać ludziom tych czy innych zachowań?
>>Czy dzisiaj nie przydałby sie taki autorytet, który wielu ustawił y jak należy, albo ukarał?
>Problem stanowisz Ty i inne religijne świrusy, (autorzy cytowanych wyżej "świętych ksiąg") które ubzdurali sobie ze są głosem Boga i dyktują innym okrutne i szkodliwe prawa.
>
Czemu sie denerwujesz. Czy sprawdziłeś?
Powiedz, co by Ciebie przekonało, że Biblia jest Słowem Boga?
Jest przecież:
- dokładna historycznie;
- uczciwa i szczera;
- wewnętrznie spójna;
- zgodna z nauka;
- zawiera spełnione proroctwa;
W BIBLII otwarcie wyjawiono, kto ją spisał.
Wiele Ksiąg rozpoczyna się takimi wyrażeniami, jak "słowa Nehemiasza", ‛wizja Izajasza' albo "słowo Jehowy, które doszło do Joela".
Ponieważ Biblię spisali ludzie, sceptycy twierdzą, iż tak jak wszystkie inne książki jest ona jedynie wytworem ludzkiej mądrości.
Ale czy taka opinia jest uzasadniona?
Sprawdź!
Bo jak na razie wyraźnie przenosisz swój negatywny stosunek do Boga i Biblii z religii fałszywych na Świadków Jehowy - będących przecież religią prawdziwą.
Zanim pojawili się, w czasach nowożytnych, świadkowie Boga i zanim zaczęli głosić od domu do domu, nikt prawdy nie znał.
Nie znał i nie rozumiał zapisów biblijnych.
Musisz to sam sprawdzić.
Pozdrawiam
15-10-2009 09:28 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Czemu sie denerwujesz. Czy sprawdziłeś?

Pewnie, że sprawdziłem. Czytałem mnóstwo publikacji na ten temat (w domu mam cały stosik "Strażnic"). I dlatego uważam, że Biblia to zbiór naciąganych historyjek, które z historią są tylko luźno powiązane. Argumenty prezentowane w "strażnicach" są naciągane, tendencyjne i często tak nieaktualne. Jeżeli twierdzisz, że biblia jest:
>dokładna historycznie (...)
To znaczy, że opinie znasz opinie tylko niektórych sceptyków i tylko pobieżnie
Jacek Tabisz (30006 punktów)
I dlatego uważam, że Biblia to zbiór naciąganych historyjek, które z historią są tylko luźno powiązane.

Najczęściej nawet nie z tą historią, z którą chciałyby być powiązane. Faraon niby był nie ładny dla twórców boga Jehowy, jednak musieli przepisywać teksty ze Starożytnego Egiptu zamieniając jedynie bogów. Gdzie był Ptah tam Jehowa się zjawiał.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czemu sie denerwujesz. Czy sprawdziłeś?
>Pewnie, że sprawdziłem. Czytałem mnóstwo publikacji na ten temat (w domu mam cały stosik "Strażnic"). I dlatego uważam, że Biblia to zbiór naciąganych historyjek, które z historią są tylko luźno powiązane. Argumenty prezentowane w "strażnicach" są naciągane, tendencyjne i często tak nieaktualne. Jeżeli twierdzisz, że biblia jest:
>>dokładna historycznie (...)
>To znaczy, że opinie znasz opinie tylko niektórych sceptyków i tylko pobieżnie
>
Dalej sypnij dowodami.
Pozdrawiam
16-10-2009 10:36 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Dalej sypnij dowodami.
No ja bym byl ostrozniejszy. Doktryna sie zmienila na przyklad. I to ze dwa razy.

Nie chce mi sie tlumaczyc, ale jak sie kto uprze to najistotniejsze kawakli zrobie.

In 1870, Charles Taze Russell and others formed an independent group to study the Bible; in particular, Russell cited contributions by Advent Christian Church pastor George W. Stetson, and George Storrs, an Adventist preacher and former Millerite. In 1877 Russell jointly edited a religious journal, Herald of the Morning, with Nelson H. Barbour. In July 1879, after separating from Barbour, Russell began publishing the magazine Zion's Watch Tower and Herald of Christ's Presence, highlighting his interpretations of biblical chronology, with particular attention to his belief that the world was in "the last days". In 1881, Zion's Watch Tower Tract Society was formed in Pittsburgh, Pennsylvania, to disseminate tracts, papers, doctrinal treatises and bibles; three years later, on December 15, 1884, Russell became the president of the Society when it was legally incorporated in Pennsylvania.

Watch Tower supporters gathered as autonomous congregations to study the Bible and Russell's writings. Russell firmly rejected as "wholly unnecessary" the concept of a formal organization for his followers, and declared that his group had no record of its members' names, no creeds, and no sectarian name. The group became known as "Bible Students". Russell died on October 31, 1916, and control of the Watch Tower magazine was temporarily passed to an Editorial Committee as outlined in Russell's will, with an Executive Committee in control of the Society.

At an international convention held at Cedar Point, in September 1922, a new emphasis was made on house-to-house preaching. Significant changes in doctrine were made under Rutherford's leadership, including the 1918 announcement that Jewish patriarchs (such as Abraham and Isaac) would be resurrected in 1925, marking the beginning of Christ's thousand-year reign. The failed expectations for 1925, coupled with other doctrinal changes, resulted in a dramatic reduction in attendance at their yearly Memorial, from 90,434 in 1925 to 17,380 in 1928. By 1933, the timing of the beginning of Christ's presence (Greek: parousía), his enthronement as king, and the start of the "last days", were each moved to 1914. From 1935, it was considered that converts to the movement, if worthy, would survive Armageddon and live on a paradise earth.
Nathan Knorr was named the third president of the Watch Tower Bible and Tract Society following Rutherford's death in January 1942. Knorr instituted major new training programs - the Theocratic Ministry School for all congregation members, and the Gilead School for missionaries. He commissioned a new translation of the Bible, which was released progressively from 1950 before being published as the complete New World Translation of the Holy Scriptures in 1961. Knorr's vice-president, Frederick William Franz, became the religion's leading theologian, and helped shape the further development of explicit rules of conduct among members, with a greater emphasis on disfellowshipping as a disciplinary measure.

From 1966, Witness publications began using their interpretations of biblical chronology to heighten anticipation of Christ's thousand-year millennial reign beginning in late 1975.Focus on 1975 was intensified with talks given at conventions; in 1974 a Watch Tower Society newsletter commended Witnesses who had sold homes and property to devote themselves to preaching in the "short time" remaining. The number of baptisms increased significantly, from about 59,000 in 1966 to more than 297,000 in 1974, but membership declined after expectations for the year were proved wrong. In 1980, the Watch Tower Society admitted its responsibility in building up hope regarding 1975.

The Watch Tower Society's New World Translation of the Bible has been criticised for being of low quality, and the qualifications of its anonymous translators have been questioned. Theologians have also criticised the translators' insertion of the name Jehovah 237 times in the New Testament in places where the term is not used in the extant Greek manuscripts. Various biblical scholars have noted that the translation of certain texts may be biased in favour of certain Witness practices and doctrines. The translation has also been criticised for favouring literalist interpretation over the poetic qualities of original texts.
Doctrinal controversies

The Watch Tower Society has made various predictions about the coming of Armageddon, raising expectations of its imminence in the years leading up to 1914, 1925, and 1975. As a result, the organization has been accused of making false predictions.[232][233][234] These accusations focus on the Watch Tower Society's claims to be God's "prophet organisation" - and its expectation that members should place unwavering trust in its predictions[235][236][237] - while at the same time accusing other religions of being false prophets.[238][239][240][241][242]

Former Witnesses have accused the organization of self-aggrandisement with its claims that only Jehovah's Witnesses practice "true" Christianity, that the religion's Governing Body is the sole "channel" of communication between God and humankind, that the Bible cannot be properly understood "without Jehovah's visible organisation in mind," and that individual interpretation of the Bible is "foolish". They have also criticised the Watch Tower Society for altering doctrines that had been previously claimed to be the "truth" and for abandoning teachings, many involving Bible chronology, that it had earlier claimed as "beyond question".

bedzie ciag dalszy
spray (5875 punktów)

> No ja bym byl ostrozniejszy. Doktryna sie (...)
I byłoby o czym pogadać z adwersarzem, nie?
A tu cisza....
Wszyscy wątpliwości nie mają i się zgadzają?
No, i masz ! Jakim cudem ?

( Czy tylko nikt sę nie potrafi przyznać, ze na tyle dobrze angielskim nie włada? To weż, Apud, potłumacz trochę. Choćby dla mnie. Ja angielski z lekka kumam, lecz nie za dobrze. Jakby co - odwdzięczę się niemieckim.)

P.S. Po prawdzie, to może faktycznie nie warto sie trudzić. Zwłaszcza, gdy sie misję przyszłościową do spełnienia. Kolejne daty czekają na weryfikację
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dalej sypnij dowodami.
>bedzie ciag dalszy
>
Dokładniej o co Tobie chodzi? Co to za tekst?
Pozdrawiam
17-10-2009 12:16 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)
>>>Dalej sypnij dowodami.
>>bedzie ciag dalszy
>>
>Dokładniej o co Tobie chodzi? Co to za tekst?
>Pozdrawiam

ten text jest z Wikipedii angielskiej. Na koncu sa tzw materialy zrodlowe. lenistwem zaslonilem wrodzona niechec do odbierania zludzen, bo tam jak byk wszystkie zmiany doktryny czyli tego co Jehova w biblii powiedzial, i wnioski specjalisow co to im sie daty nie zgodzily i to po kilka razy.

Widzisz, albo slowo jest boze albo ktos je przerabia jak cos z przepowiedni nie wyjdzie.
A ze bladzenie czlowieka jest rzecza ludzka, to i interpretacja biblii jest subiektywna i cala gadanina o slowie bozym nie ma sensu.

Albo jedno albo drugie.
Zreszta nie zalamuj sie, katolicy tez biblie przerabiali dopasowywali...ostatnio czyscic wywalili a do kosciola mozna chodzic w sobote, zamiast w niedziele jak kiedys nauczano.

Ale ze kazda pliszka swoj ogonek chwali to rozumiem. Ale nie warto sie upierac ze cos jest niezmienialne. Wszystko sie zmienia, czyli panta rei jak Heraklit twierdzil.
17-10-2009 13:12 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>ten text jest z Wikipedii angielskiej. Na koncu sa tzw materialy zrodlowe. lenistwem zaslonilem wrodzona niechec do odbierania zludzen, bo tam jak byk wszystkie zmiany doktryny czyli tego co Jehova w biblii powiedzial, i wnioski specjalisow co to im sie daty nie zgodzily i to po kilka razy.
>
Nie były to zmiany doktryny, raczej droga dochodzenia do poznania prawdy.
>Widzisz, albo slowo jest boze albo ktos je przerabia jak cos z przepowiedni nie wyjdzie.
>
Ważne jest zrozumienie Bożego Słowa. Nie otrzymuje go osoba bez wiary.
Podobnie z religią.
Przecież Badacze Pism brali jeszcze udział w I wojnie światowej, co dobitnie świadczyło o dalekiej jeszcze drodze do poznania prawdy.
Zobacz na Krk nigdy nie otrzymał znajomości Pism, popatrz na uczynki.
Stale postępuje na przekór Bogu. Czyni to tak wyraźnie, że dla Jehowy stał sie przykładem obrzydliwości.
A jednocześnie ostrzeżeniem dla innych.
>A ze bladzenie czlowieka jest rzecza ludzka, to i interpretacja biblii jest subiektywna i cala gadanina o slowie bozym nie ma sensu.
>
Ma. Napisano:
" Synu mój,
- jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie moje przykazania,
aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by skłonić serce ku rozeznaniu;
- jeśli też przywołasz zrozumienie i wydasz głos za rozeznaniem,
- jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów,
to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga.
Gdyż Jehowa daje mądrość; z jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie.
I dla prostolinijnych zachowa on praktyczną mądrość; dla chodzących w nieskazitelności jest tarczą, przestrzega bowiem ścieżek sądu i strzec będzie drogi lojalnych wobec niego.
Wtedy zrozumiesz prawość i sąd, i prostolinijność - całą drogę tego, co dobre
" (Przysłów 2:1-9).
I wszystko jasne!
>Albo jedno albo drugie.
>
Tylko jedno: "Biblia jest Słowem prawdy".
>Zreszta nie zalamuj sie, katolicy tez biblie przerabiali dopasowywali...ostatnio czyscic wywalili a do kosciola mozna chodzic w sobote, zamiast w niedziele jak kiedys nauczano.
>
Tam prawdy nie ma.
>Ale ze kazda pliszka swoj ogonek chwali to rozumiem. Ale nie warto sie upierac ze cos jest niezmienialne. Wszystko sie zmienia, czyli panta rei jak Heraklit twierdzil.
>
Nie. Biblia jest stała, chociaż aktualna na każde czasy. Dlaczego?
Bo człowiek się nie zmienia, a ona spisana jest dla niego.
Pozdrawiam
17-10-2009 13:40 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
Biblia jest stała, chociaż aktualna na każde czasy. Dlaczego?
>Bo człowiek się nie zmienia, a ona spisana jest dla niego.
>Pozdrawiam

ale jak sie nawroci to sie zmienil czy nie?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Biblia jest stała, chociaż aktualna na każde czasy. Dlaczego?
>>Bo człowiek się nie zmienia, a ona spisana jest dla niego.
>>Pozdrawiam
>ale jak sie nawroci to sie zmienil czy nie?
>
Sprawdź sam.
Pozdrawiam
20-10-2009 13:43 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Proszę bardzo tu jest całe mnóstwo dowodów: www.racjonalista.pl - dział "biblia". Dowodów jest tam całe mnóstwo. Inne dowody podają bez przerwy obecni tu forumowicze, ale Ty po prostu tych dowodów zaakceptować nie chcesz - wolisz swoją pokręconą biblijno-pseudonaukową interpretacje pół-faktów - to jednak twój wybór i masz do tego prawo.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Proszę bardzo tu jest całe mnóstwo dowodów: www.racjonalista.pl - dział "biblia".
>
Wybacz są to jedynie jakieś śmieci racjonalistów, albo raczej przedstawicieli tego udawanego racjonalizmu. Ten racjonalizm przestaje być racjonalizmem gdy zaczyna sie ruszać temat Boga. Opanowany przez ateistów straciło to określenie sens.
Ktoś mógłby pomyśleć, o to owi pseudo-racjonaliści zabiegają, że ateizm i racjonalizm, to jedno. Nie ma bardziej mylnego rozumowania.
Czemu tam nie ma racjonalistów wierzących w Boga. Ten pseudo-racjonalizm panoszy sie wszędzie, ma wyraźne cechy religii fałszywej.
Gdzie więc ten racjonalizm? Nima!!!
> Dowodów jest tam całe mnóstwo. Inne dowody podają bez przerwy obecni tu forumowicze, ale Ty po prostu tych dowodów zaakceptować nie chcesz - wolisz swoją pokręconą biblijno-pseudonaukową interpretacje pół-faktów - to jednak twój wybór i masz do tego prawo.
>
Chyba nie przykładasz się do poznania tematu.
Przyjąłeś, że jak zasypiesz temat mnóstwem bezwartościowych dowodów, które dowodami nie są, to już - prawda jest jasna!
Mylisz sie.
To bardziej złożone zagadnienia.
Pozdrawiam
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Wybacz są to jedynie jakieś śmieci racjonalistów, albo raczej przedstawicieli tego(...)

Teraz to dałeś czadu! BRAWO! O racjonalizmie to masz taki pojęcie jak "specjaliści" redagujący teksty o ewolucjonizmie w waszych śmiesznych pisemkach.

>Chyba nie przykładasz się do poznania tematu.
>Przyjąłeś, że jak zasypiesz temat mnóstwem bezwartościowych dowodów, które dowodami nie są, to już - prawda jest jasna!

Weź i przeczytaj swoje wcześniejsze posty. To jest dopiero wysyp bezwartościowych dowodów - żenada z najniższej półki. Jeśli ktoś tutaj nie zapoznał się solidnie z dowodami to chyba Ty.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wybacz są to jedynie jakieś śmieci racjonalistów, albo raczej przedstawicieli tego(...)
>Teraz to dałeś czadu! BRAWO! O racjonalizmie to masz taki pojęcie jak "specjaliści" redagujący teksty o ewolucjonizmie w waszych śmiesznych pisemkach.
>
Myślę, że o racjonalizmie mam pojęcie właściwe, sądzę jednak, że Ci tutaj podający sie za racjonalistów - błądzą.
To pewne.
Pamietasz bajkę o nagim królu.
Dziecko okazało się najlepszym obserwatorem i racjonalistą.
>>Chyba nie przykładasz się do poznania tematu.
>>Przyjąłeś, że jak zasypiesz temat mnóstwem bezwartościowych dowodów, które dowodami nie są, to już - prawda jest jasna!
>Weź i przeczytaj swoje wcześniejsze posty. To jest dopiero wysyp bezwartościowych dowodów - żenada z najniższej półki. Jeśli ktoś tutaj nie zapoznał się solidnie z dowodami to chyba Ty.
>
Pokory trochę mój bliźni. Zdecydowanie błądzisz.
Sądzisz, że to moja wina, że zagubiłeś sens pojęcia - racjonalizm?
Tylko Twoja. Ty tak wybrałeś, podobnie jak inni, którzy Ciebie wspierają w tym błędzie.
Pozdrawiam
15-10-2009 09:52 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
dokładna historycznie;
- uczciwa i szczera;
- wewnętrznie spójna;
- zgodna z nauka;
- zawiera spełnione proroctwa;


Mało której książki to tak nie dotyczy, jak Bibli. Jej rozbrat z historią powinien przejść do powiedzonek. Historyk powinien wyzywać innego historyka krzycząc mu prosto w nos - "kłamiesz jak Biblia!". Żona powinna mówić do zdradzającego ją męża - "jesteś nieszczery jak Biblia, która po "nie zabijaj" wzywa do masakr". Schizofremia powinna być nazywana przez lubujących się w metaforach psychiatrach "syndrom biblijny". Przed wejściem do wydziału nauk ścisłych powinno być wyryte - "tu Bibli nie szukaj", jeśli zaś chodzi o spełnione proroctwa, to jakie mogłyby być, skoro tworzyli je ludzie wierzący, iż ich gatunek otworzył oczy w roku 4000 pne? To co powyżej napisałeś Miłujący nie zakrawa na kpinę - to jest kpina.
17-10-2009 12:07 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> dokładna historycznie;
>- uczciwa i szczera;
>- wewnętrznie spójna;
>- zgodna z nauka;
>- zawiera spełnione proroctwa;

>Mało której książki to tak nie dotyczy, jak Bibli. Jej rozbrat z historią powinien przejść do powiedzonek.
>
Mylisz się.
>Historyk powinien wyzywać innego historyka krzycząc mu prosto w nos - "kłamiesz jak Biblia!".
>
Kłamiesz jak historyk.
> Żona powinna mówić do zdradzającego ją męża - "jesteś nieszczery jak Biblia, która po "nie zabijaj" wzywa do masakr".
>
Biblia tego nie robi.
>Schizofremia powinna być nazywana przez lubujących się w metaforach psychiatrach "syndrom biblijny".
>
Ty zaś przejawiasz "syndrom prześladowań według pogłosek i opinii innych"
>Przed wejściem do wydziału nauk ścisłych powinno być wyryte - "tu Bibli nie szukaj"
>
"Biblia jest lampą w życiu każdego człowieka. Naukowca też gdy zrozumie"
>, jeśli zaś chodzi o spełnione proroctwa, to jakie mogłyby być, skoro tworzyli je ludzie wierzący, iż ich gatunek otworzył oczy w roku 4000 pne?
>
Nie zadawałbyś takiego pytania, gdybyś poświęcił chociaż trochę czasu, chociażby na zrozumienie tego, co Tobie napisałem. I nie napisałbyś:
>To co powyżej napisałeś Miłujący nie zakrawa na kpinę - to jest kpina.
>
Kpiną jest fakt, że ktoś taki jak Ty wpisuje siebie w grono racjonalistów.
To gorzej aniżeli jakakolwiek kpina, czy wypowiedź fałszywego historyka, czy usprawiedliwienia się oddającego sie cudzołóstwu męża, naukowca, który niczego nie poznał i nie rozumie, jednak to wszystko bije na głowę fakt Twojego postępowania - bez posiadania własnego zdania atakujesz, bo takie masz widzi mi sie.
Podstawą pogłoski i opinie innych.
Współczuję Tobie. Tak całkowicie wyrzec sie własnego zdania.
Ale po co i czemu to ma służyć?
Pozdrawiam
17-10-2009 18:08 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Powiedz, co by Ciebie przekonało, że Biblia jest Słowem Boga?
>Jest przecież:
>- dokładna historycznie;
Tylko miejscami i tylko w odniesieniu do ostatnich kilkuset lat p.n.e.
>- uczciwa i szczera;

>- wewnętrznie spójna;
Wprost przeciwnie. Jest zastanawiająco niespójna.
>- zgodna z nauka;
Ups...
>- zawiera spełnione proroctwa;
Nic mi nie wiadomo o proroctwach. Owszem, zawiera mnóstwo niejasnego bełkotu, który można sobie dowolnie ponaciągać. Kwestia interpretacji, zawsze jakieś "proroctwo" się sprawdzi, jak dobrze przypasować.
>W BIBLII otwarcie wyjawiono, kto ją spisał.
>Wiele Ksiąg rozpoczyna się takimi wyrażeniami, jak "słowa Nehemiasza", ‛wizja Izajasza' albo "słowo Jehowy, które doszło do Joela".
A zatem autorem jest Nehemiasz, Izajasz bądź Joel. Ludzie.
>Ponieważ Biblię spisali ludzie, sceptycy twierdzą, iż tak jak wszystkie inne książki jest ona jedynie wytworem ludzkiej mądrości.
Bo tak jest, przy czym nie wiem, czy słowo "mądrość" zawsze ma uzasadnienie, jeśli chodzi o tekst Biblii. W niektórych miejscach tak, w innych wręcz przeciwnie.
>Bo jak na razie wyraźnie przenosisz swój negatywny stosunek do Boga i Biblii z religii fałszywych na Świadków Jehowy - będących przecież religią prawdziwą.
To tylko Świadkowie Jehowy tak uważają. Każde inne wyznanie uważa siebie za prawdziwe, a resztę (w tym Świadków Jehowy) za fałszywe.
Może ustalcie to najpierw między sobą, zanim zaczniecie opowiadać facecje ateistom?
>Zanim pojawili się, w czasach nowożytnych, świadkowie Boga i zanim zaczęli głosić od domu do domu, nikt prawdy nie znał.
>Nie znał i nie rozumiał zapisów biblijnych.
No, chyba w tym momencie wasza megalomania sięgnęła zenitu.
>Musisz to sam sprawdzić.
On naprawdę nic nie musi... Nikt nic nie musi.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Powiedz, co by Ciebie przekonało, że Biblia jest Słowem Boga?
>>Jest przecież:
>>- dokładna historycznie;
>Tylko miejscami i tylko w odniesieniu do ostatnich kilkuset lat p.n.e.
>
W każdej kwestii, którą porusza i w każdym temacie.
NIKOMU! nie udało się dowieść, że Biblia jest nieścisła pod względem historycznym. Księga ta mówi o autentycznych ludziach i autentycznych wydarzeniach.
Przykład:
Krytycy Biblii podawali w wątpliwość istnienie Poncjusza Piłata, rzymskiego namiestnika Judei, który wydał Jezusa na stracenie (Mateusza 27:1-26). Tymczasem w roku 1961 w Cezarei nad Morzem Śródziemnym odnaleziono kamień z inskrypcją, która głosi, że Piłat sprawował władzę w Judei.
Przed rokiem 1993 brakowało pozabiblijnych doniesień potwierdzających historyczność Dawida, dzielnego młodego pasterza, który z czasem został królem Izraela. Ale właśnie w tym roku archeolodzy odkryli w północnym Izraelu bazaltową płytę datowaną na IX wiek p.n.e. Według ekspertów widnieją na niej słowa "dom Dawida" i "król Izraela".
>>- uczciwa i szczera;
>>- wewnętrznie spójna;
>Wprost przeciwnie. Jest zastanawiająco niespójna.
>
Wyobraź sobie, że 40 mężczyznom pochodzącym z różnych środowisk powierzasz napisanie książki - każdemu jakiejś części.
Ludzie ci mieszkają w różnych krajach i osobiście raczej się nie znają.
Niektórzy nie wiedzą, co napisali inni. Czy po takim dziele spodziewałabyś się spójności?
WŁAŚNIE taką książką jest Biblia.
Powstała nawet w jeszcze bardziej niezwykłych okolicznościach, a odznacza się wyjątkową wewnętrzną spójnością.
Biblię spisywano jakieś 1600 lat, od roku 1513 p.n.e. mniej więcej do 98 n.e. Wielu jej pisarzy - a było ich około 40 - dzieliły stulecia. Poza tym mężczyźni ci różnili się statusem społecznym. Byli wśród nich rybacy, pasterze i królowie, a także lekarz.

Pisarze biblijni rozwinęli jeden główny temat: za pośrednictwem niebiańskiego Królestwa, czyli ogólnoświatowego rządu, Bóg dowiedzie prawowitości swego panowania nad ludzkością oraz zrealizuje swe zamierzenie.
Temat ten pojawia się już w Księdze Rodzaju i jest szerzej omawiany w kolejnych księgach, a w Objawieniu opisano, jak wydarzenia osiągną punkt kulminacyjny.
>>- zgodna z nauka;
>Ups...
>
W starożytności popularnych było wiele błędnych przekonań.
Na przykład o Ziemi mówiono, że jest płaska i wspiera się na jakichś podporach.
Zanim zdobyto rzetelną wiedzę na temat rozprzestrzeniania się chorób i zapobiegania im, lekarze nieraz stosowali kuracje, które w najlepszym wypadku były nieskuteczne, w najgorszym zaś - śmiertelne.
Jednakże Biblia w swych przeszło 1100 rozdziałach nie propaguje żadnych nienaukowych poglądów ani szkodliwych praktyk.
Wypowiedzi zgodne z nauką - przykłady.
Już 3500 lat temu napisano w Biblii, że Ziemia jest zawieszona "na niczym" (Hioba 26:7). A w VIII wieku p.n.e. Izajasz wyraźnie wspomniał o "okręgu ["kulistej"] ziemi" (Izajasza 40:22).
Kulista Ziemia utrzymująca się w przestrzeni bez żadnej widzialnej podpory - czy opis ten nie brzmi zdumiewająco współcześnie?
Prawo Mojżeszowe (zawarte w pierwszych pięciu księgach Biblii), spisane około roku 1500 p.n.e., podawało mądre przepisy dotyczące kwarantanny, obchodzenia się ze zwłokami i usuwania odchodów. Sprawdź w Księgach Kapłańskiej 13:1-5; Liczb 19:1-13; Powtórzonego Prawa 23:13,14.
CDN
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>- zawiera spełnione proroctwa;
>Nic mi nie wiadomo o proroctwach.
>
W BIBLII jest bardzo wiele przepowiedni, czyli proroctw.
A historia jednoznacznie potwierdza, że zawsze się one sprawdzają.
Cechy charakterystyczne proroctw biblijnych, że często były bardzo konkretne i spełniały się w najdrobniejszych szczegółach. Zwykle dotyczyły spraw wielkiej wagi i zapowiadały coś niespodziewanego.
Konkretny i wyjątkowy przykład.
Starożytny Babilon został zbudowany w strategicznym miejscu, po dwóch stronach rzeki Eufrat.
Nazwano go "politycznym, religijnym i kulturalnym centrum starożytnego Bliskiego Wschodu". Około roku 732 p.n.e. prorok Izajasz zapisał złowieszczą zapowiedź:
Babilon upadnie. Poza tym podał okoliczności tego wydarzenia - zdobywcą będzie wódz imieniem Cyrus, wody ochraniające miasto zostaną ‛wysuszone', a bramy "nie będą zamknięte". Czytaj Izajasza 44:27 do 45:3).
Jakieś 200 lat później, 5 października 539 roku p.n.e., spełniły się wszystkie szczegóły tego proroctwa. Grecki historyk Herodot (żyjący w V wieku p.n.e.) potwierdził, że właśnie tak wyglądało zdobycie Babilonu.
Czyż nie jest to śmiałe oświadczenie! I kolejne związane z Babilonem.
Izajasz złożył zaskakujące oświadczenie dotyczące Babilonu:
"Nigdy nie będzie zamieszkany" (Izajasza 13:19, 20).
Trzeba było niemałej odwagi, by zapowiedzieć trwałe spustoszenie tej wielkiej metropolii, leżącej w strategicznym miejscu. Logicznie rzecz biorąc, należałoby się spodziewać, że takie miasto w razie zburzenia zostanie odbudowane.
Ale chociaż Babilon przez jakiś czas po zdobyciu jeszcze istniał, słowa Izajasza w końcu się spełniły.
Teraz miejsce, gdzie znajdował się starożytny Babilon, "jest gorącym, opuszczonym i pokrytym pyłem rumowiskiem" - donosi czasopismo Smithsonian.
Niesamowite proroctwo Izajasza budzi respekt.
To tak, jak gdyby ktoś obecnie dokładnie zapowiedział sposób, w jaki za 200 lat zostanie zniszczona któraś ze współczesnych metropolii, na przykład Nowy Jork czy Londyn, a potem jeszcze stanowczo oznajmił, że nigdy więcej nie będzie zamieszkana. Oczywiście najbardziej niezwykłe jest to, że proroctwo Izajasza się urzeczywistniło!
>>W BIBLII otwarcie wyjawiono, kto ją spisał.
>>Wiele Ksiąg rozpoczyna się takimi wyrażeniami, jak "słowa Nehemiasza", "wizja Izajasza" albo "słowo Jehowy, które doszło do Joela".
>A zatem autorem jest Nehemiasz, Izajasz bądź Joel. Ludzie.
>
Chyba niezbyt dokładnie przeczytałaś. Spróbuj zrozumieć.
>>Ponieważ Biblię spisali ludzie, sceptycy twierdzą, iż tak jak wszystkie inne książki jest ona jedynie wytworem ludzkiej mądrości.
>Bo tak jest, przy czym nie wiem, czy słowo "mądrość" zawsze ma uzasadnienie, jeśli chodzi o tekst Biblii. W niektórych miejscach tak, w innych wręcz przeciwnie.
>
Konkretnie. Które?
>>Bo jak na razie wyraźnie przenosisz swój negatywny stosunek do Boga i Biblii z religii fałszywych na Świadków Jehowy - będących przecież religią prawdziwą.
>To tylko Świadkowie Jehowy tak uważają. Każde inne wyznanie uważa siebie za prawdziwe, a resztę (w tym Świadków Jehowy) za fałszywe.
>
Bo tylko Świadkowie Jehowy znają prawdę, znają i rozumieją treść Biblii, i tylko Świadkowie Jehowy są religią prawdziwą.
Zobacz, co napisano:
" Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego.
Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy".
"Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem.
I przez cały czas jestem ten sam; i nie ma nikogo, kto by wyzwolił z mojej ręki. Przystąpię do działania - i któż może ją zawrócić?
"(Izajasza 43:10-13).
Tego o żadnej innej religii nie możesz tego powiedzieć.
Po uczynkach poznasz!
>Może ustalcie to najpierw między sobą, zanim zaczniecie opowiadać facecje ateistom?
>
Leniuszku! A nie łaska samej to ustalić?!
Nikt za ciebie tego nie zrobi!
>>Zanim pojawili się, w czasach nowożytnych, świadkowie Boga i zanim zaczęli głosić od domu do domu, nikt prawdy nie znał.
>>Nie znał i nie rozumiał zapisów biblijnych.
>No, chyba w tym momencie wasza megalomania sięgnęła zenitu.
>>Musisz to sam sprawdzić.
>On naprawdę nic nie musi... Nikt nic nie musi.
>
A jednak.
Jeśli interesuje Ciebie prawda, i jesteś uczciwa, i kochasz życie, i kochasz swoich bliskich, to musisz.
Nie ma innej możliwości, by żyć wiecznie w raju na ziemi.
Pozdrawiam
Mistrz Ironii (138 punktów)
>Bo tylko Świadkowie Jehowy znają prawdę, znają i rozumieją treść Biblii, i tylko Świadkowie Jehowy są religią prawdziwą

Ahhh, zapomniałem.

Pozdrawiam.
19-10-2009 06:42 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Bo tylko Świadkowie Jehowy znają prawdę, znają i rozumieją treść Biblii, i tylko Świadkowie Jehowy są religią prawdziwą
>Ahhh, zapomniałem.
>Pozdrawiam.
>
Mistrzu!
Nie zapominaj!
Nie wypada!
Pozdrawiam
18-10-2009 14:45 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Nazwano go "politycznym, religijnym i kulturalnym centrum starożytnego Bliskiego Wschodu". Około roku 732 p.n.e. prorok Izajasz zapisał złowieszczą zapowiedź:
>Babilon upadnie. Poza tym podał okoliczności tego wydarzenia - zdobywcą będzie wódz imieniem Cyrus, wody ochraniające miasto zostaną ‛wysuszone', a bramy "nie będą zamknięte". Czytaj Izajasza 44:27 do 45:3).
A jaką masz gwarancję, że rzeczona Księga Izajasza nie została spisana później? Spytaj niezależnych biblistów - naukowców, nie Świadków Jehowy.
Masz tu cytat ze swojej ulubionej (poza Biblią) ciotki Wiki:

Księga Izajasza [Iz] - księga prorocka Starego Testamentu, przypisywana prorokowi Izajaszowi.
Współcześnie spotyka się dwa główne poglądy na autorstwo księgi Izajasza - jeden, tradycyjny, przypisuje autorstwo całej księgi Izajaszowi (w VIII wieku p.n.e.), natomiast drugi wyróżnia trzech redaktorów księgi:

* Proto-Izajasz (rozdziały 1-39, nazywane "Księgą Gróźb") wypowiada mowy przeciw Judzie, Jerozolimie oraz innym narodom - zwłaszcza Asyrii. Najstarsze fragmenty są datowane na VIII wiek p.n.e., ale o statecznie zostały zredagowane i połączone z fragmentami apokaliptycznymi w VI lub V wieku p.n.e.
* Deutero-Izajasz (rozdziały 40-55, nazywane "Księgą pocieszenia") zapowiada wyzwolenie z niewoli babilońskiej, datowany na połowę V wieku p.n.e.
* Trito-Izajasz (rozdziały 56-66, nazywane "Księgą triumfu") ma charakter mesjański, opisuje przyszłą chwałę Jerozolimy; datowany na koniec V wieku p.n.e.


pl.wikipedia.org/wiki/Księga_Izajasza
>Teraz miejsce, gdzie znajdował się starożytny Babilon, "jest gorącym, opuszczonym i pokrytym pyłem rumowiskiem" - donosi czasopismo Smithsonian.
To ja doniosę też, że większość miejsc, gdzie znajdowały się starożytne miasta, tak mniej więcej wygląda. I mało gdzie odbudowuje się je dokładnie w tym samym miejscu (vide Ineb Hedż, zwany także Men Nefer, a przez Greków Memfis i Kair. Teraz Kair wchłonął pozostałości Ineb Hedż, ale bardzo długo dawna stolica pozostawała tylko "gorącym, opuszczonym i pokrytym pyłem rumowiskiem". Gdzieś tak od 641 roku do XX wieku).
>Niesamowite proroctwo Izajasza budzi respekt.
Zwłaszcza jeśli się wie, że zostało zredagowane w kilkadziesiąt lat po Cyrusie
>Chyba niezbyt dokładnie przeczytałaś. Spróbuj zrozumieć.
Co tu jest do rozumienia? Tak powiedział Nehemiasz i jako jego słowa ktoś to potem zapisał, nieco "uwspółcześniając" i dodając pasujące do historii zdania. Proste jak konstrukcja cepa. Po co wy to wszystko komplikujecie?
>Konkretnie. Które?
Mądre są nakazy higieny, na przykład. W Nowym Testamencie - nakaz miłowania bliźniego. Mało mądre - opowieści np. o tym, jak to Jehowa zatopił wojsko faraona
>Bo tylko Świadkowie Jehowy znają prawdę, znają i rozumieją treść Biblii, i tylko Świadkowie Jehowy są religią prawdziwą.
Mantra, ale niewiele wnosi. Mogę Ci zaręczyć, że kłamstwo nawet tysiąc razy powtórzone nie stanie się prawdą.
>Tego o żadnej innej religii nie możesz tego powiedzieć.
O każdej. Dokładnie o każdej.
>Po uczynkach poznasz!
>>Może ustalcie to najpierw między sobą, zanim zaczniecie opowiadać facecje ateistom?
>Leniuszku! A nie łaska samej to ustalić?!
A po co? Co mnie to obchodzi? To wasz problem. Dla mnie wszystkie są jednakowo (nie)wiarygodne.
>Jeśli interesuje Ciebie prawda, i jesteś uczciwa, i kochasz życie, i kochasz swoich bliskich, to musisz.
Nie muszę. NIC nie muszę. Uwierz mi.
>Nie ma innej możliwości, by żyć wiecznie w raju na ziemi.
A ja nie chcę żyć wiecznie w raju na ziemi i co Ty na to?
>Pozdrawiam
Miłego dnia
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nazwano go "politycznym, religijnym i kulturalnym centrum starożytnego Bliskiego Wschodu". Około roku 732 p.n.e. prorok Izajasz zapisał złowieszczą zapowiedź:
>>Babilon upadnie. Poza tym podał okoliczności tego wydarzenia - zdobywcą będzie wódz imieniem Cyrus, wody ochraniające miasto zostaną ‛wysuszone', a bramy "nie będą zamknięte". Czytaj Izajasza 44:27 do 45:3).
>A jaką masz gwarancję, że rzeczona Księga Izajasza nie została spisana później? Spytaj niezależnych biblistów - naukowców, nie Świadków Jehowy.
>Masz tu cytat ze swojej ulubionej (poza Biblią) ciotki Wiki:
> Księga Izajasza [Iz] - księga prorocka Starego Testamentu, przypisywana prorokowi Izajaszowi.
>Współcześnie spotyka się dwa główne poglądy na autorstwo księgi Izajasza - jeden, tradycyjny, przypisuje autorstwo całej księgi Izajaszowi (w VIII wieku p.n.e.), natomiast drugi wyróżnia trzech redaktorów księgi:
> * Proto-Izajasz (rozdziały 1-39, nazywane "Księgą Gróźb") wypowiada mowy przeciw Judzie, Jerozolimie oraz innym narodom - zwłaszcza Asyrii. Najstarsze fragmenty są datowane na VIII wiek p.n.e., ale o statecznie zostały zredagowane i połączone z fragmentami apokaliptycznymi w VI lub V wieku p.n.e. * Deutero-Izajasz (rozdziały 40-55, nazywane "Księgą pocieszenia") zapowiada wyzwolenie z niewoli babilońskiej, datowany na połowę V wieku p.n.e. * Trito-Izajasz (rozdziały 56-66, nazywane "Księgą triumfu") ma charakter mesjański, opisuje przyszłą chwałę Jerozolimy; datowany na koniec V wieku p.n.e.
pl.wikipedia.org/wiki/Księga_Izajasza
>
To tylko ludzie.
Każdy ma swe źródło informacji w które wierzy.
Ja wybieram to w którym udział ma Bóg.
>>Teraz miejsce, gdzie znajdował się starożytny Babilon, "jest gorącym, opuszczonym i pokrytym pyłem rumowiskiem" - donosi czasopismo Smithsonian.
>To ja doniosę też, że większość miejsc, gdzie znajdowały się starożytne miasta, tak mniej więcej wygląda. I mało gdzie odbudowuje się je dokładnie w tym samym miejscu (vide Ineb Hedż, zwany także Men Nefer, a przez Greków Memfis i Kair. Teraz Kair wchłonął pozostałości Ineb Hedż, ale bardzo długo dawna stolica pozostawała tylko "gorącym, opuszczonym i pokrytym pyłem rumowiskiem". Gdzieś tak od 641 roku do XX wieku).
>
Potwierdzasz więc.
>>Niesamowite proroctwo Izajasza budzi respekt.
>Zwłaszcza jeśli się wie, że zostało zredagowane w kilkadziesiąt lat po Cyrusie
>>Chyba niezbyt dokładnie przeczytałaś. Spróbuj zrozumieć.
>Co tu jest do rozumienia? Tak powiedział Nehemiasz i jako jego słowa ktoś to potem zapisał, nieco "uwspółcześniając" i dodając pasujące do historii zdania. Proste jak konstrukcja cepa. Po co wy to wszystko komplikujecie?
>
Chyba wymaga to innego spojrzenia, od tego jakie kierujesz na cep.
>>Konkretnie. Które?
>Mądre są nakazy higieny, na przykład. W Nowym Testamencie - nakaz miłowania bliźniego.
>
Chociaż tyle. To jakiś wyjątek w Twoim myśleniu!
>Mało mądre - opowieści np. o tym, jak to Jehowa zatopił wojsko faraona
>
Nie poznałaś Boga, dlatego tak oceniasz.
Powinnaś skorygować swoje rozumienia słowa "Bóg".
Spójrz po raz kolejny na dzieła Boga i pomyśl, że te wszystkie dzieła, są o wiele bardziej skomplikowane w swej konstrukcji i działaniu aniżeli 'zatopienie wojsk faraona'. O konstrukcji Wszechświata już nie wspomnę.
>>Bo tylko Świadkowie Jehowy znają prawdę, znają i rozumieją treść Biblii, i tylko Świadkowie Jehowy są religią prawdziwą.
>Mantra, ale niewiele wnosi. Mogę Ci zaręczyć, że kłamstwo nawet tysiąc razy powtórzone nie stanie się prawdą.
>
Czy w nie już nie uwierzyłaś? Zrewiduj to w co wierzysz.
Jakie jest tego pochodzenie. Dzisiaj najczęściej słuchać: "Nie ma Boga" i "ewolucja to podstawa wyjaśnień pochodzenia ludzi". Powtarzane więcej aniżeli tysiąc razy.
Uwierzyłaś kłamstwu.
>>Tego o żadnej innej religii nie możesz tego powiedzieć.
>O każdej. Dokładnie o każdej.
>
Zaznaczaj: według mnie!
>>Po uczynkach poznasz!
>>>Może ustalcie to najpierw między sobą, zanim zaczniecie opowiadać facecje ateistom?
>>Leniuszku! A nie łaska samej to ustalić?!
>A po co? Co mnie to obchodzi? To wasz problem. Dla mnie wszystkie są jednakowo (nie)wiarygodne.
>
Dlatego właśnie. Byś poznała jak jest naprawdę.
>>Jeśli interesuje Ciebie prawda, i jesteś uczciwa, i kochasz życie, i kochasz swoich bliskich, to musisz.
>Nie muszę. NIC nie muszę. Uwierz mi.
>
Wybierasz. Co bys nie zrobiła, to zawsze wybierasz.
Nie musisz = wybrałaś.
>>Nie ma innej możliwości, by żyć wiecznie w raju na ziemi.
>A ja nie chcę żyć wiecznie w raju na ziemi i co Ty na to?
>>Pozdrawiam
>Miłego dnia
>
Wybrałaś!
Zachęcałem do innego wyboru!
Pozdrawiam
19-10-2009 08:43 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>>To ja doniosę też, że większość miejsc, gdzie znajdowały się starożytne miasta, tak mniej więcej wygląda. I mało gdzie odbudowuje się je dokładnie w tym samym miejscu (vide Ineb Hedż, zwany także Men Nefer, a przez Greków Memfis i Kair. Teraz Kair wchłonął pozostałości Ineb Hedż, ale bardzo długo dawna stolica pozostawała tylko "gorącym, opuszczonym i pokrytym pyłem rumowiskiem". Gdzieś tak od 641 roku do XX wieku).
>>
>Potwierdzasz więc.
Co mianowicie? Że starożytne miasta mają zwyczaj upadać i niekiedy się nie odbudowują? Jasne
>>>Chyba niezbyt dokładnie przeczytałaś. Spróbuj zrozumieć.
A dajże mi święty spokój, co tu jest do rozumienia. Kilkadziesiąt lat post factum ktoś zredagował "proroctwo".
>>Co tu jest do rozumienia? Tak powiedział Nehemiasz i jako jego słowa ktoś to potem zapisał, nieco "uwspółcześniając" i dodając pasujące do historii zdania. Proste jak konstrukcja cepa. Po co wy to wszystko komplikujecie?
>>
>Chyba wymaga to innego spojrzenia, od tego jakie kierujesz na cep.
I cep, i Biblia są to przedmioty, które poddaje się badaniu na okoliczność konstrukcji. Nie ma innego spojrzenia, jak tylko naukowe.
>>>Konkretnie. Które?
>>Mądre są nakazy higieny, na przykład. W Nowym Testamencie - nakaz miłowania bliźniego.
>>
>Chociaż tyle. To jakiś wyjątek w Twoim myśleniu!
Żaden wyjątek. Literatura miejscami bywa mądra. Na przykład egipskie teksty, zwane ogólnie "Naukami". Biblia też bywa.
>>Mało mądre - opowieści np. o tym, jak to Jehowa zatopił wojsko faraona
>>
>Nie poznałaś Boga, dlatego tak oceniasz.
Jestem archeologiem starożytnego Egiptu. Oceniam fakty.
>Powinnaś skorygować swoje rozumienia słowa "Bóg".
Moje rozumienie słowa "Bóg" brzmi następująco: byt urojony.
>Spójrz po raz kolejny na dzieła Boga i pomyśl, że te wszystkie dzieła, są o wiele bardziej skomplikowane w swej konstrukcji i działaniu aniżeli 'zatopienie wojsk faraona'. O konstrukcji Wszechświata już nie wspomnę.
Odczep się od Wszechświata i nie wtykaj w niego bytów urojonych. O faraonie mówimy.
Żadnych "dzieł Jehowy" nie widzę.
>Czy w nie już nie uwierzyłaś?
Nie. I nigdy nie uwierzę.
>Zrewiduj to w co wierzysz.
Daruj sobie wysiłki. Rozmawiam z Tobą, bo jestem uprzejma ( ). Nie jestem podatna na ewangelizację.
>Jakie jest tego pochodzenie. Dzisiaj najczęściej słuchać: "Nie ma Boga" i "ewolucja to podstawa wyjaśnień pochodzenia ludzi". Powtarzane więcej aniżeli tysiąc razy.
>Uwierzyłaś kłamstwu.
Sorry, bredzisz. Ewolucja jest prawdziwa, a obserwujemy ją cały czas. Dzieje się na naszych oczach. Nie bądź ślepy. Słyszałeś o bakteriach i wirusach? Takie małe dranie, co wywołują katar i biegunkę, między innymi. Otóż wciąż pojawiają się szczepy, odporne na antybiotyki. A dlaczego, jak myślisz? Bo ewoluują. Utrwalają się w nich korzystne mutacje, takie, które pozwalają przeżyć zmasowany atak ampicyliny, na przykład. Te paskudztwa szybko się rozmnażają, więc można to zaobserwować. U wielokomórkowych, dużych i złożonych organizmów ewolucja wymaga czasu, więc za swojego życia zmian nie zobaczysz.
>Zaznaczaj: według mnie!
No przecież, że nie według Ciebie
>>A po co? Co mnie to obchodzi? To wasz problem. Dla mnie wszystkie są jednakowo (nie)wiarygodne.
>Dlatego właśnie. Byś poznała jak jest naprawdę.
Naprawdę jest tak, jak napisałam. I tak, jak napisałam trochę wyżej. Powtórzę - daruj sobie ewangelizację. Możemy pogadać na tematy niezwiązane z Biblią. Umiesz?
>Nie musisz = wybrałaś.
Jasne. Mój wybór. Ty go nie zmienisz.
>Wybrałaś!
>Zachęcałem do innego wyboru!
Strata Twojego czasu
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A dajże mi święty spokój,

A właśnie nie dam

>Naprawdę jest tak, jak napisałam. I tak, jak napisałam trochę wyżej. Powtórzę - daruj sobie ewangelizację. Możemy pogadać na tematy niezwiązane z Biblią. Umiesz?

Jasne, że tak. Znowu chcesz o seksie?

>Jasne. Mój wybór. Ty go nie zmienisz.
>>Wybrałaś!
>>Zachęcałem do innego wyboru!
>Strata Twojego czasu

No dobrze, jak chcesz
20-10-2009 13:24 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
> Jednakże Biblia w swych przeszło 1100 rozdziałach nie propaguje żadnych nienaukowych poglądów ani szkodliwych praktyk.
>Wypowiedzi zgodne z nauką - przykłady.
> Już 3500 lat temu napisano w Biblii, że Ziemia jest zawieszona "na niczym" (Hioba 26:7). A w VIII wieku p.n.e. Izajasz wyraźnie wspomniał o "okręgu ["kulistej"] ziemi" (Izajasza 40:22).

Gdybyś Miłujący się dokładnie zapoznał z dowodami i wyszedł poza "strażnice" to byś wiedział że nie jest tu mowa o kuli tylko o dysku zawieszonym w próżni (lub lepiej pustce). Podląd niewątpliwie zgodny z współczesną nauką.

I do tego to:
"Z nielicznymi wyjątkami, większość badaczy Pisma Świętego zgadza się, iż Biblia opisuje nieruchomą w przestrzeni Ziemię. Istnieje około 100 fragmentów potwierdzających tą tezę, przy czym najbardziej znane pochodzą z Psalmów: Pan przywdział potęgę i nią się przepasał, tak utwierdził świat, że się nie zachwieje (Ps 93, 1); Mówcie wśród pogan: Pan jest królem, umocnił świat, by się nie poruszył (Ps 96, 10); Umocniłeś ziemię w jej podstawach, na wieki wieków się nie zachwieje (Ps 104, 5); a także Księgi Kronik: Umocnił On świat, by się nie poruszył (1 Krn 16, 30); i Księgi Izajasza: Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię, który ją mocno osadził (Iz 45, 18). Teksty te były podstawą średniowiecznego geocentryzmu, rozpatrującego Ziemię jako nieruchomy punkt z krążącymi dookoła niej ciałami niebieskimi."

i na deser:
www.lhup.edu/~dsimanek/febible.htm

Wiem że to do nie końca pasuje do twierdzeniu o "naukowości" Bibli więc czekam na reinterpratacja tych tekstów - bo jak wiadomo Biblia mówi prawdę, a jeśli nie to znaczy że żle ją rozumiemy.
20-10-2009 17:00 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Jednakże Biblia w swych przeszło 1100 rozdziałach nie propaguje żadnych nienaukowych poglądów ani szkodliwych praktyk.
>>Wypowiedzi zgodne z nauką - przykłady.
>> Już 3500 lat temu napisano w Biblii, że Ziemia jest zawieszona "na niczym" (Hioba 26:7). A w VIII wieku p.n.e. Izajasz wyraźnie wspomniał o "okręgu ["kulistej"] ziemi" (Izajasza 40:22).
>
Hiob 26:7: " On rozciąga północ nad pustką, ziemię zawiesza na niczym";
Czytasz ziemię zawiesza na niczym, Nie dysk. Tylko konkretnie ziemię.
>Gdybyś Miłujący się dokładnie zapoznał z dowodami i wyszedł poza "strażnice" to byś wiedział że nie jest tu mowa o kuli tylko o dysku zawieszonym w próżni (lub lepiej pustce). Podląd niewątpliwie zgodny z współczesną nauką.
>
Izajasza 40:22: " Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne. Ktoś, kto rozpościera niebiosa jak delikatną gazę, kto je rozpina jak namiot, by w nim mieszkać".
Hebrajski wyraz chug, przetłumaczony tutaj na "okrąg", może też oznaczać "kulę". Dlatego w innych przekładach Biblii czytamy o "globie ziemskim" (Douay Version) lub "okrągłej ziemi" (Moffatt).
Ściśle rzecz ujmując, Ziemia ma kształt sferoidy - jest nieco spłaszczona na biegunach.
Poza tym jedynie kulisty obiekt można ujrzeć jako "okrąg" bez względu na to, z której strony się na niego patrzy.
Płaski dysk znacznie częściej byłby widoczny inaczej - jako elipsa.
W VI wieku p.n.e. filozof grecki Pitagoras wyraził pogląd, że skoro Słońce i Księżyc mają kształt kulisty, to Ziemia też musi być kulą.
Zgodził się z tym później Arystoteles (IV wiek p.n.e.), wyjaśniając, że o kulistości Ziemi świadczą zaćmienia Księżyca: jej cień na Księżycu ma bowiem zaokrąglony kształt.

>I do tego to:
> "Z nielicznymi wyjątkami, większość badaczy Pisma Świętego zgadza się, iż Biblia opisuje nieruchomą w przestrzeni Ziemię. Istnieje około 100 fragmentów potwierdzających tą tezę, przy czym najbardziej znane pochodzą z Psalmów: Pan przywdział potęgę i nią się przepasał, tak utwierdził świat, że się nie zachwieje (Ps 93, 1); Mówcie wśród pogan: Pan jest królem, umocnił świat, by się nie poruszył (Ps 96, 10); Umocniłeś ziemię w jej podstawach, na wieki wieków się nie zachwieje (Ps 104, 5); a także Księgi Kronik: Umocnił On świat, by się nie poruszył (1 Krn 16, 30); i Księgi Izajasza: Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię, który ją mocno osadził (Iz 45, 18). Teksty te były podstawą średniowiecznego geocentryzmu, rozpatrującego Ziemię jako nieruchomy punkt z krążącymi dookoła niej ciałami niebieskimi."i na deser:
>www.lhup.edu/~dsimanek/febible.htm
>Wiem że to do nie końca pasuje do twierdzeniu o "naukowości" Bibli więc czekam na reinterpratacja tych tekstów - bo jak wiadomo Biblia mówi prawdę, a jeśli nie to znaczy że żle ją rozumiemy.
>
Czytasz:
" Jehowa został królem! Odziany jest dostojeństwem;
Jehowa jest odziany - przepasał się siłą.
A żyzna kraina zostaje utwierdzona, tak iż nic nią nie zachwieje
"(Psalm 93, 1);
" Mówcie wśród narodów: "Jehowa został królem.
A żyzna kraina zostaje utwierdzona, tak iż nic nią nie zachwieje.
W prostolinijności będzie bronił sprawy ludów
"(Psalm 96, 10);
" Założył ziemię na jej ustalonych miejscach;
nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze
"(Psalm 104, 5);
a także
" Miejcie z jego powodu dotkliwe boleści, wszyscy ludzie na ziemi!
A żyzna kraina jest utwierdzona:
nigdy nią nic nie zachwieje
"(1 Kronik 16, 30); i
" Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Jam Jest Jehowa i nie ma nikogo innego"(Izajasza 45, 18).
O czym mówią te wersety?
Dzisiaj jest wiele rozgłaszanych teorii i pogłosek, oraz innych "pewnych informacji" ponoć z najbardziej "wiarogodnego źródła", że koniec świata, to koniec Ziemi, która sie rozpęknie i rozleci. Te właśnie wersety wskazują, że Ziemia trwać będzie po czasy niezmierzone wraz z ludźmi prawymi, którzy na niej będą żyć wiecznie.
Naszej planety nie zniszczy żaden kataklizm.
" Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi", czytamy w Biblii, " a ziemia trwa po wszystkie czasy" (Kaznodziei [Koheleta] 1:4, Biblia Tysiąclecia).
W Psalmie 104:5 dla zaakcentowania trwałości Ziemi użyto w tekście hebrajskim dwóch wyrazów: ‛olám - "po czas niezmierzony" oraz ‛ad - "na zawsze".
Słowo ‛olám można tłumaczyć między innymi na "wiele lat" lub "bez końca".
Z kolei wyraz ‛ad według pewnego słownika oznacza "trwanie, wieczność, wiecznotrwałość, na zawsze" (Students' Hebrew and Chaldee Dictionary).
Użycie tych dwóch hebrajskich słów stanowi podwójną gwarancję,
że Ziemia nie ulegnie zagładzie, że będzie istniała wiecznie.
Ot i wszystko.
pozdrawiam
21-10-2009 07:46 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Czytasz ziemię zawiesza na niczym, Nie dysk. Tylko konkretnie ziemię.

Ziemię która wg natchnionych wierzeń żydów była dyskiem.

>może
>można

Oczywiście że można przytłumaczyć tak aby pasowało i bolesna prawda o "naukowości" bibli w oczy nie kuła - ale dokonujesz wtedy zwykłej nadinterpretacji. To jest recepta na Biblijną mądrość - niewygodne wersety przeinterpretować! Większość Badaczy uważa że mowa jest o dysku a nie o kuli. Ale ty oczywiście jesteś od nich mądrzejszy.

>O czym mówią te wersety?
>Dzisiaj jest wiele rozgłaszanych teorii i pogłosek, oraz innych "pewnych >informacji" ponoć z najbardziej "wiarogodnego źródła", że koniec świata, to koniec >Ziemi, która sie rozpęknie i rozleci. Te właśnie wersety (...)

Nie mam pojęcie po co wkleiłeś bo zupełnie nie na temat piszesz. W każdym razie mi się tłumaczyć o co tu chodzi po prostu nie chce. Odnoszę wrażenie że jak większość nawracaczy internetowych masz problem ze zrozumieniem tego co czytasz.
01-11-2009 09:27 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Oczywiście że można przytłumaczyć tak aby pasowało i bolesna prawda o "naukowości" bibli w oczy nie kuła - ale dokonujesz wtedy zwykłej nadinterpretacji. To jest recepta na Biblijną mądrość - niewygodne wersety przeinterpretować! Większość Badaczy uważa że mowa jest o dysku a nie o kuli. Ale ty oczywiście jesteś od nich mądrzejszy.
>
Piszesz o czymś, co jednocześnie obraca sie przeciw Tobie, bo piszesz o sobie.
W słowach:
"Większość Badaczy uważa" przyznajesz, że jest wielu, którzy te wyjaśnienia odrzucają.
I znowu jesteś na początku i nic nie wiesz - stoisz.
Tylko nadinterpretacja.
Pozdrawiam
01-11-2009 20:36 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Piszesz o czymś, co jednocześnie obraca się przeciw Tobie, bo piszesz o sobie.
>I znowu jesteś na początku i nic nie wiesz - stoisz.

Nic się przeciwko mnie nie obraca. Po prostu staram się być obiektywny. W nauce nigdy nie ma 100% jednomyślności. Ale oczywiście lepiej ufać religijnym oszołomom z marginesu naukowego.
02-11-2009 06:55 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Piszesz o czymś, co jednocześnie obraca się przeciw Tobie, bo piszesz o sobie.
>>I znowu jesteś na początku i nic nie wiesz - stoisz.
>Nic się przeciwko mnie nie obraca. Po prostu staram się być obiektywny. W nauce nigdy nie ma 100% jednomyślności. Ale oczywiście lepiej ufać religijnym oszołomom z marginesu naukowego.
>
Taką opinię wypowiaja najwięksi fanatycy i oszołomi - To Twoje słowa.
Wskazują, że stanowisz beton podobny do moherowych beretów Rydzyka, a może ich pokonujesz w tym fanatycznym uznawaniu wyższości Twoich racji - z założenia.
Ja natomiast wskazuję na najpewniejsze źródło informacji dla ludzi.
I nie jest ważne, dla ich słuszności, czy Ty je przyjmiesz, czy nie.
Ważne jest jedynie dla Ciebie, byś żył.
Pozdrawiam
02-11-2009 08:25 
 Ocena 3 na 3
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Wskazują, że stanowisz beton podobny do moherowych beretów Rydzyka, a może ich pokonujesz w tym fanatycznym uznawaniu wyższości Twoich racji - z założenia.
>Ja natomiast wskazuję na najpewniejsze źródło informacji dla ludzi.

Dokładnie nic się od moherów nie różnisz. Gadasz ciągle o prawdzie i jak zwykły moher i beton. Ja nigdy nie stwierdziłem że znam prawdę - a ty ciągle o "prawdzie" bredzisz powołując się jedną z najbardziej bzudurnych ksiąg w historii. Udowodniłeś właśnie że niczym się nie różnisz od, jak to mówisz "fałszywych religii" i jesteś takim samym religijnym oczołomem jak oni.
Gratuluje i nie pozdrawiam
02-11-2009 16:02 
 Ocena-5 na 5
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wskazują, że stanowisz beton podobny do moherowych beretów Rydzyka, a może ich pokonujesz w tym fanatycznym uznawaniu wyższości Twoich racji - z założenia.
>>Ja natomiast wskazuję na najpewniejsze źródło informacji dla ludzi.
>Dokładnie nic się od moherów nie różnisz. Gadasz ciągle o prawdzie i jak zwykły moher i beton. Ja nigdy nie stwierdziłem że znam prawdę
>
Jak nigdy nie stwierdziłeś? To chyba proste, że gdy atakujesz prawdę, nie swoją, lecz rozmówcy, to niejako swoje widzenie tych kwestii widzisz jako swoją prawdę, ponad tą przedstawianą przeze mnie. Ta moja prawda, nie jest moją lecz przekazana ludziom przez Boga w Biblii..
Przecież to takie proste. Prosta logika.
Ty, a właściwie każdy niby - racjonalista, bo racjonalizm z waszym widzeniem świata nie ma nic wspólnego, broni swego stanowiska nie według merytorycznych dowodów a jedynie personalnych.
Twierdzisz, że większość ma rację. To nie jest mądre, historia dostarczyła wielu dowodów. Większość jedynie głośniej krzyczy. I tyle.
>- a ty ciągle o "prawdzie" bredzisz powołując się jedną z najbardziej bzudurnych ksiąg w historii.
>
Wypowiedziałeś się, więc nie powtarzaj. Dodaj trochę fantazji i polotu.
Ta małpa - Twój przodek to jakiś wyjątek chyba, bo trudno do Ciebie dotrzeć.
Słuchaj weź zmień na inną, bardziej bystrą.
>Udowodniłeś właśnie że niczym się nie różnisz od, jak to mówisz "fałszywych religii" i jesteś takim samym religijnym oczołomem jak oni.
>
Zapomniałeś, że pewnym ludziom nigdy nie będzie dane zrozumienie prawdy.
Umrą głupi.
A wiesz jakim?
Czytasz:
" On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"(Micheasza 6:8).
Tym co nie czynili rzeczy wymaganych przez Boga.
Tego tez nie przyjmujesz.
Przykro.
Bliźni jeszcze jest chwila czasu.
03-11-2009 14:43 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jak nigdy nie stwierdziłeś? To chyba proste, że gdy atakujesz prawdę, nie swoją, lecz rozmówcy, to niejako swoje widzenie tych kwestii widzisz jako swoją prawdę, ponad tą przedstawianą przeze mnie. Ta moja prawda, nie jest moją lecz przekazana ludziom przez Boga w Biblii..

To jest tylko twoja "prawda". Jedyne co z nią możesz zrobić, to powtarzać bezmyślnie. Spójrz na naukę - tu nie ma powtarzania. Hel odkryto najpierw na Słońcu, dopiero później na Ziemi. Odkrycie genów potwierdziło okrycie Darwina etc. Twoja "prawda" jest martwa. Masz w swojej głowie mózg, całkiem pożyteczny organ. Nie używasz go. Nie ma piekła i nieba, nie ma bogów, ale to straszne marnotrawstwo. Zauważ, że każde powtarzane bezmyślnie słowo może być taką samą "prawdą" jak Biblia, ten stek bzdur. Jeśli chcesz się krzywdzić w ten sposób - twoja sprawa - ale czemu tak ci zależy na krzywdzeniu innych? Chyba tylko dlatego, że gdy inni wokół nie powtarzają twoich "prawd" i tobie głos zamiera. Ale jest inne wyjście z tej sytucji. Obudź się. Porzuć narkotyk Bibli i chrześcijaństwa.
03-11-2009 17:29 
 Ocena 6 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Jacku, chce Ci się? Już lepiej byś ze ślepym o kolorach porozmawiał! Bo niewidomy słucha i chłonie każdą informację ze świata widzących. A potem ją sobie wyobraża, przetwarza na inne zmysły i... widzi.
   Temu człowiekowi nie tylko wyłupiono oczy, uszkodzono bębenki słuchowe i unieszkodliwiono inne zmysły - to byłoby jeszcze niegroźne. Ale jemu wyprano mózg. Wyprano całą zawartość i nasączoną nową, niezmywalną. I kazano głosić wszem i wobec wierutne brednie i prać kolejne mózgi. Jego już nie przekonasz nawet argumentem, że dwa i dwa daje cztery - bo w Biblii tego nie ma (nie ma stosownego cytatu), więc to nie może być prawdą.

   Typowa logika fanatyka: Biblia mówi prawdę, bo jest autentycznym słowem boga, a bóg musi istnieć, bo mówi o tym Biblia, która jest autentycznym słowem tegoż boga. I kółko się zamyka. Masło maślane. A że jest to kompletny kretynizm, to już mniejsza o to. Są tacy, którzy uwierzą i jeszcze sporo zapłacą za tę "prawdę".

   Pozdrawiam serdecznie.

fides ex necessitate esse non debet
03-11-2009 20:23 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>    Jacku, chce Ci się? Już lepiej byś ze ślepym o kolorach porozmawiał! Bo niewidomy słucha i chłonie każdą informację ze świata widzących. A potem ją sobie wyobraża, przetwarza na inne zmysły i... widzi.
>    Temu człowiekowi nie tylko wyłupiono oczy, uszkodzono bębenki słuchowe i unieszkodliwiono inne zmysły - to byłoby jeszcze niegroźne. Ale jemu wyprano mózg. Wyprano całą zawartość i nasączoną nową, niezmywalną. I kazano głosić wszem i wobec wierutne brednie i prać kolejne mózgi. Jego już nie przekonasz nawet argumentem, że dwa i dwa daje cztery - bo w Biblii tego nie ma (nie ma stosownego cytatu), więc to nie może być prawdą.
>    Typowa logika fanatyka: Biblia mówi prawdę, bo jest autentycznym słowem boga, a bóg musi istnieć, bo mówi o tym Biblia, która jest autentycznym słowem tegoż boga. I kółko się zamyka. Masło maślane. A że jest to kompletny kretynizm, to już mniejsza o to. Są tacy, którzy uwierzą i jeszcze sporo zapłacą za tę "prawdę".
>    Pozdrawiam serdecznie.
>
Jesteś wspaniałym przykładem człowieka współczesnego, zapatrzonego w naukę, a raczej w innego współczesnego Tobie człowieka. Ten zaś przecież jest takim samym człowiekiem jak Ty.
Niczego on sie nie uczy z przeszłość i historii ludzkości, a i Ty nie umiesz nauczyć z przeszłości i wyciągać właściwe wnioski ze stanu ludzkości, jaki dzisiaj obserwujesz.
Jako człowiek z narodów odrzuciłeś Boga i postepujesz tak jak narody postepuja.
Czytasz rade Pawła skierowana do prawdziwych chrześcijan w I wieku:
"(...) już nie postępujecie tak, jak i narody postępują w nieużyteczności swych umysłów,
będąc pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu,
z powodu tkwiącej w nich niewiedzy, z powodu niewrażliwości ich serc.
Zatraciwszy wszelkie poczucie moralności, oddały się rozpasaniu, by z chciwością dopuszczać się wszelkiej nieczystości
"(Efezjan 4:17-19).
Spróbuj chociaż raz spojrzeć na te słowa ze zrozumieniem.
Może odniesiesz z tego jakiś pożytek?
Może poznasz prawdę?!
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Jak nigdy nie stwierdziłeś? To chyba proste, że gdy atakujesz prawdę, nie swoją, lecz rozmówcy, to niejako swoje widzenie tych kwestii widzisz jako swoją prawdę, ponad tą przedstawianą przeze mnie. Ta moja prawda, nie jest moją lecz przekazana ludziom przez Boga w Biblii..
>To jest tylko twoja "prawda". Jedyne co z nią możesz zrobić, to powtarzać bezmyślnie. Spójrz na naukę - tu nie ma powtarzania. Hel odkryto najpierw na Słońcu, dopiero później na Ziemi.
>
Nie stworzono a odkryto. Metody badawcze dostrojono po jakimś czasie a i przypadkiem i odkryto. Nie ma tu żadnej zasługi ludzi czy jakiegoś przypadku. Jest jeszcze wiele różnych rzeczy, które istnieją, a które człowiek może odkryć, ale one istnieją i istniały odkąd Bóg je stworzył.
Nauka może jedynie informować o istnieniu czegoś, może poznawać, to zaś nie znaczy, że tworzy, zaś te informacje potwierdzają wcześniejsze Boga dokonania. Ich istnienie potwierdza istnienie Boga.
>Odkrycie genów potwierdziło okrycie Darwina etc. Twoja "prawda" jest martwa.
>
Znowu, Darwin nie odkrył genów, on jedynie obserwował i wyciągał wnioski.
Nie umiał wytłumaczyć wielu zjawisk będących u podstaw powstawania zróżnicowanego świata zwierzą i roślin. Możliwości adaptacyjne zwierząt przyjął za podstawę tworzenia sie nowych gatunków. Poszedł zbyt daleko.
Dzisiaj to widać wyraźnie.
Bo żadne zmiany adaptacyjne nie są zapisywane w genach i nie są dziedziczone, nie są przekazywane kolejnemu pokoleniu, nie kumulują sie i w końcu nie powstaje nowy gatunek.
To tak jak odciski na rękach, powstają gdyż organizm, a właściwie ręka zmienia sie z powodu ciężaru fizycznej pracy. Gdy jednak to minie, odciski znikają.
Gdyby iść tropem wskazanym przez Darwina, a raczej za myśleniem ludzi wykorzystujących jego nazwisko, to każdy beznogi mężczyzna powinien mieć beznogie dzieci. Głupota. A jednak ewolucjoniści idą tym tropem.
> Masz w swojej głowie mózg, całkiem pożyteczny organ. Nie używasz go. Nie ma piekła i nieba, nie ma bogów, ale to straszne marnotrawstwo. Zauważ, że każde powtarzane bezmyślnie słowo może być taką samą "prawdą" jak Biblia, ten stek bzdur.
>
Właśnie po to go masz, byś poznał Boga. Dlatego człowiek, doskonały, a za nim i my, zostaliśmy w niego wyposażeni, by być w największej mierze podobni do Boga.
" Mózg ludzki to jedyny organ w znanym nam wszechświecie, który stara się zrozumieć sam siebie".
'Nasz mózg jest trzykrotnie większy, niż można by się spodziewać po tak zbudowanym przedstawicielu naczelnych jak my';
To dzięki niemu posiadamy umiejętność artykulacji językowej;
to dzięki niemu mamy pamięć i umiemy ją wykorzystać;
To dzięki niemu też przejawiamy wiarę religijną a to bez wątpienia najbardziej skomplikowana i najpotężniejsza siła ludzkiego umysłu i zapewne nieodłączna część natury człowieka.
Na czym polega rola humoru i śmiechu?
Dlaczego ludzie na łożu śmierci się spowiadają?
CDN
Miłujący prawdę (1541 punktów)
To dla zwolenników Darwina zagadki nie do przebrnięcia.
" Mózg nie jest narządem statycznym; jest to ciągle zmieniający się układ mnóstwa połączeń między komórkami, na który ogromny wpływ wywiera doświadczenie", może to być doświadczenie związane z myśleniem i rozważaniem.
Mózg ludzki został tak zaprojektowany, by mógł się bez końca uczyć.
Przykłady:
Mózg waży ca 1,5 kg i jest zbudowany z neuronów, których liczba wynosi od 10 do 100 miliardów, miliardów wśród nich nie ma podobno dwóch dokładnie takich samych. Pojedynczy neuron może się łączyć nawet z 200 000 innych, toteż w mózgu istnieje sieć o astronomicznej liczbie obwodów.
A jakby tego było mało, sam w sobie "każdy neuron to skomplikowany komputer" - czytamy o tym w miesięczniku Scientific American.
Cytując inny dowiadujemy się: "Nie ma jak dotąd człowieka, który potrafiłby wykorzystać cały potencjał swego mózgu. Właśnie dlatego nie przyjmujemy do wiadomości żadnych pesymistycznych ocen dotyczących ograniczeń ludzkiego mózgu. Ma on nieograniczone możliwości".
Te zdumiewające fakty stanowią wyzwanie dla założeń modelu ewolucyjnego. Po co ewolucja miałaby "obdarzać" prymitywnych jaskiniowców albo współczesnych, wykształconych ludzi organem, który mógłby im służyć milion, a nawet miliard razy dłużej, niż trwa ich życie?
Wystarczającym i jedynym pełnym uzasadnieniem może być tylko życie wieczne!
Tego nie dostrzegasz?!

Podobni nie cieleśnie, bo Jehowa jest Duchem, ale poprzez przymioty, których źródłem jest Bóg.
Poznawanie Boga powoduje, że stajemy sie do Niego coraz bardziej i bardziej podobni, jeśli poznaną prawdę o Bogu wprowadzamy w życie i żyjemy według niej.
Bez znajomości Boga ta przebogata sfera uczuć i doznań będzie poza naszym poznaniem.
Człowiek sam umie pogłębiać swe złe skłonności, obrawszy te drogę sam sobie zadaje ból, cierpienia, z tej drogi nie umie zejść samodzielnie, bo nie zna prawdy o niej, nie zna prawdy o sobie.
> Jeśli chcesz się krzywdzić w ten sposób - twoja sprawa - ale czemu tak ci zależy na krzywdzeniu innych? Chyba tylko dlatego, że gdy inni wokół nie powtarzają twoich "prawd" i tobie głos zamiera. Ale jest inne wyjście z tej sytucji. Obudź się. Porzuć narkotyk Bibli i chrześcijaństwa.
>
Tak nie jest.
Ewolucja kieruje nasze oczy nie w górę, ku Stwórcy, lecz w dół, ku stworzeniu, tam każąc szukać odpowiedzi na wszelkie pytania.
Inaczej Biblia, która zwraca nas ku prawdziwemu Bogu, byśmy od Niego czerpali wiedzę na temat wartości moralnych i sensu życia.
Księga ta wyjawia także, dlaczego należy usilnie wystrzegać się niegodziwego postępowania oraz dlaczego tylko w ludziach śmierć wzbudza taką trwogę.
Biblijne wytłumaczenie naszych skłonności do popełniania złych uczynków przemawia nam do umysłu i do serc.
Prawda uszczęśliwia, zawsze prawda jest cenniejsza od kłamstw, a człowiek znający prawdę czuje sie doceniany, przypomina o swej godności, staje się w swoich oczach bardziej wartościowym, szlachetnym.
Prawda o bliskości Boga, o tym, że On o ludzi sie troszczy, że o ludzi dba, że dla ludzi przygotował wspaniałą ziemię, zaplanował rzeczywiste życie, z którym to dzisiejsze nie ma nic wspólnego pod względem jakości, długości.

O tym wszystkim nie wiesz Ty, ani nie wiedzą Ci do Ciebie podobni, odrzucający Boga i Jego Słowo Biblię.
Czyż nie są krzywdzeni Ci, którzy tego wszystkiego nie wiedzą i nie znają?
Nikogo nie namawiam, a zachęcam.
Odrzuciłem fałszywe chrześcijaństwo, fałszywe przekłady Biblii, fałszywych proroków.
Prawda daje wiedzę i umiejętność poznania rzeczy najwartościowszych, wybierania wartościowego ziarna z plew.
To ludziom mam, jako świadek Boga Jehowy, przekazywać i uczyć.
Napisano:
" A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc:
"Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi.
Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem.
A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy
"(Mateusza 28:18-20).
Przebudźcie się!
Pozdrawiam
04-11-2009 17:23 
 Ocena 2 na 2
Mistrz Ironii (138 punktów)
Nic z tego nie rozumiesz chłopie, oj nic.
Ale przyznajcie, przykład z nogami i zapis w DNA odcisków na ręce to hicior Miłującego.
04-11-2009 18:01 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Zapomniałeś, że pewnym ludziom nigdy nie będzie dane zrozumienie prawdy.
>Umrą głupi.
>A wiesz jakim?
...
>Tym co nie czynili rzeczy wymaganych przez Boga.
I minusik za wyzywanie ludzi od głupich...
14-10-2009 12:10 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>1 Kor 14:34
Paweł miał jakąś obsesję natury seksualnej. Szkoda na niego czasu.
14-10-2009 16:15 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>>>1 Kor 14:34
>Paweł miał jakąś obsesję natury seksualnej. Szkoda na niego czasu.
Fakt, tylko szkoda że takiego człowieka uważa się za autorytet w sprawach moralnych.
15-10-2009 09:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tak, to przypomina zbieranie gałązek na stos dla rozpoczęcia święta bożego ciała w barokowej Hiszpani. Zwyczaj byłby niewinny i nawet uroczy, gdyby nie jakże pawłowa zawartość tego stosu.
17-10-2009 12:11 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>1 Kor 14:34
>Paweł miał jakąś obsesję natury seksualnej. Szkoda na niego czasu.
>
Nie znasz jego nauk, treści listów.
Sugerujesz, że Ty masz jakąś obsesje?
To chyba nie jest takie ciekawe.
Przypadkiem nie opowiadaj o niej!!
Pozdrawiam
17-10-2009 12:20 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Nie znasz jego nauk, treści listów.
Nie interesuje mnie korespondencja niejakiego Pawła z bliżej mi nieznanymi osobami sprzed 2000 lat.
>Sugerujesz, że Ty masz jakąś obsesje?
Nie. Posuwasz się za daleko w nadinterpretacji moich słów. Nie sądź innych według siebie.
>To chyba nie jest takie ciekawe.
>Przypadkiem nie opowiadaj o niej!!
Weź sobie do serca własną radę i przestań opowiadać o swojej manii religijnej.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie znasz jego nauk, treści listów.
>Nie interesuje mnie korespondencja niejakiego Pawła z bliżej mi nieznanymi osobami sprzed 2000 lat.
>
Nikt tego nie narzuca Tobie.
Pawła listy są w natchnionym Słowie ujęte, wspaniałe źródło informacji o wierze, prawie i zachowaniu prawdziwych chrzścijan, i dlatego powinny byc znane katolikom.
A już na pewno osobom ochrzczonym w Krk.
>>Sugerujesz, że Ty masz jakąś obsesje?
>Nie. Posuwasz się za daleko w nadinterpretacji moich słów. Nie sądź innych według siebie.
>
Ja nie kieruje dyskusji na cechy fizyczne osób, raczej interesuję się jedynie Twoim zdaniem na konkretny temat.
>>To chyba nie jest takie ciekawe.
>>Przypadkiem nie opowiadaj o niej!!
>Weź sobie do serca własną radę i przestań opowiadać o swojej manii religijnej.
>
Gdy opowiadam, to słucha mnie ten kto chce.
I nie ma do mnie o to pretensji.
Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>1 Kor 14:34
>Paweł miał jakąś obsesję natury seksualnej. Szkoda na niego czasu.

Wszędzie widzisz dewiantów. Co z Tobą jest?
>
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jehowa jest Bogiem lojalnym.

...dla tych, którzy go wymyślili.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Jehowa jest Bogiem lojalnym.
>...dla tych, którzy go wymyślili.
>
Gdyby był takim tylko dlatego, to byłoby bez znaczenia.
Warto, byś pomyślał, co oznacza w Biblii określenie "lojalny".
"Lojalność" w Pismach Hebrajskich to życzliwość nacechowana miłością i przywiązaniem, okazywana komuś w określonym celu tak długo, aż zostanie osiągnięty.
Oznacza coś więcej niż wierność. Wiernym można być przecież z poczucia obowiązku. Tymczasem lojalność wypływa z miłości.
Lojalność to przejaw miłości, której nie okazują rzeczy martwe.

I znowu, kolejny raz zobacz do Biblii szukając przykładu..
DAWID wiedział, co to nielojalność.
Rodacy knuli przeciw niemu intrygi. Co więcej, został zdradzony przez osoby z najbliższego otoczenia.
Michal, jego pierwsza żona, która najpierw kochała Dawida i niewątpliwie pomagała mu w wywiązywaniu się z obowiązków króla.
Później jednak " wzgardziła nim w swoim sercu" - przyrównała go do " któregoś z pustogłowych ludzi".
Innym przykładem jest osobisty doradca Dawida, Achitofel.
Jego rady ceniono tak, jak gdyby pochodziły od samego Jehowy.
Z czasem ten zaufany powiernik okazał się zdrajcą i przyłączył się do rebelii przeciwko Dawidowi. A kto ją wywołał?
Absalom, rodzony syn Dawida! Przebiegłymi intrygami ‛ wykradał serca mężów izraelskich' i w końcu stał się rywalem króla.
Bunt przybrał takie rozmiary, że Dawid musiał uciekać w obawie o swe życie.
Czy Dawid został sam w śród ludzi? Tak!
Czy ktoś pozostał wobec niego lojalny? Nie!
On jednak w czasie wszystkich tych przeciwności był pewien, że jest ktoś, kto stoi po jego stronie.
Kto? Sam Jehowa Bóg. Dawid rzekł do Niego:
" Z lojalnym będziesz postępował lojalnie" (2 Samuela 22:26).
To Jehowa daje niezwykły wzór lojalności.
Jeśli ludzie przejawiają te ceche, to pochodzi ona od Boga, nie zaś od jakiegoś zwierzęcia.
Kto ma ucho niech słucha!
Pozdrawiam
15-10-2009 05:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Gdyby był takim tylko dlatego, to byłoby bez znaczenia.

Bingo! Taki właśnie jest. Jak każda postać literacka, w którą chce się wierzyć. Muszę ci powiedzieć Miłujący Prawdę, że jestem pełen podziwu dla twoich wypowiedzi. Dziwi mnie, że możesz cytować po stokroć antyczną i źle przetłumaczoną książkę i nie pomyśleć, że może to co wciąż tu wpisujesz nie ma wiele wspólnego z prawdą. Nie umiem sobie wyobrazić, że ktoś może być aż do tego stopnia spragniony urojonej jednoznaczności w życiu, aby to wszystko robić. Żal mi ciebie, zwłaszcza, że zdaję sobie sprawę, że należysz do większości ludzi. Twoim zdaniem katolicy robią coś innego niż ty, z mojej perspektywy parają się tym samym, tak jak i muzułmanie, czy judaiści. To niesamowite, że lęk przed śmiercią i bogactwem prawdziwego świata może być aż tak wszechwładny. Masz przecież w swojej głowie ludzki mózg, jeden z najwspanialszych owoców ewolucji na ziemi. I mimo to wolisz powtarzać starą książkę celem swojego życia czyniąc przyjmowanie tego, co powtarzasz za prawdę. Gdzieś tam pisałeś, że kiedyś byłeś ateistą. Nie wiem, co tak cię przeraziło, że przestaleś sobie zadawać BEZINTERESOWNE pytania o świat. Ale mam nadzieję, że trauma kiedyś minie i wrócisz na tę Ziemię, która jest naszą jedyną przyczyną, nieświadomą i obojętną Matką. Życzę ci tego z całego serca.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Gdyby był takim tylko dlatego, to byłoby bez znaczenia.
>Bingo! Taki właśnie jest. Jak każda postać literacka, w którą chce się wierzyć. Muszę ci powiedzieć Miłujący Prawdę, że jestem pełen podziwu dla twoich wypowiedzi. Dziwi mnie, że możesz cytować po stokroć antyczną i źle przetłumaczoną książkę i nie pomyśleć, że może to co wciąż tu wpisujesz nie ma wiele wspólnego z prawdą.
>
Uważasz, że tego nie można sprawdzić i dogłębnie poznać?
Czemu, jeśli uważasz swój rozum i siebie, za w pełni wyposażonego do właściwej oceny Tej Księgi, czy jest Słowem Boga, czy nie, to czemu zabierasz taka umiejętność innym?
Co masz takiego w swej głowie, czego nie mam ja?
Co do Biblii zaś uważa tak jak ja, znacznie większa liczba ludzi.
Dlaczego tak mówię?
Zobacz:
- do tej pory wydrukowano ponad 4,7 miliarda egzemplarzy Pisma Świętego (całego lub jakiejś części). To z górą pięć razy więcej niż wynosi nakład książki
"Cytaty z dzieł Mao Tse-tunga", która pod tym względem plasuje się na drugim miejscu.
- W ciągu jednego z ostatnich lat rozpowszechniono przeszło 50 milionów egzemplarzy Biblii lub jakiejś jej części. "Każdego roku Biblia jest bestsellerem roku" - donosi czasopismo The New Yorker.
- Całą Biblię albo niektóre jej księgi przetłumaczono na ponad 2400 języków. A zatem jest ona dostępna w językach, którymi łącznie mówi przeszło 90 procent rodziny ludzkiej.
-Mniej więcej połowa pisarzy biblijnych ukończyła swą pracę przed narodzinami Konfucjusza, znanego chińskiego myśliciela, oraz Siddharthy Gautamy, założyciela buddyzmu.
- Biblia wywarła ogromny wpływ na sztukę - motywy z tej Księgi pojawiają się w najsłynniejszych dziełach malarskich, muzycznych i literackich.
- Biblia przetrwała, choć zaliczano ją do ksiąg zakazanych, palono i podważano jej wiarygodność. Była atakowana jak żadna inna książka w dziejach - a jednak ocalała

Więc nawet jeśli masz jakąś opinie negatywną o Biblii, to fakty, te wyżej, jednoznacznie czynią tę Księgę wyjątkową, potwierdzają iż musi zawierać wyjątkową treść i pochodzić musi od Wyjątkowego Autora.
To zaś potwierdza jej treść.
>Nie umiem sobie wyobrazić, że ktoś może być aż do tego stopnia spragniony urojonej jednoznaczności w życiu, aby to wszystko robić. Żal mi ciebie, zwłaszcza, że zdaję sobie sprawę, że należysz do większości ludzi.
>
Dlaczego "urojonej jednoznaczności w życiu"?
Zycie takie jest - bez celu i sensu - gdy odrzucasz Boga, gdy odrzucasz Biblię!
Tych informacji, które Ona zwiera nigdzie nie znajdziesz, bo jest Słowem Boga.
Czemu Ty nie zadasz sobie trudu, by wiele zapisów i informacji sprawdzić?
Czemu cenisz zdanie autorem którego jest jakiś człowiek, często nie znasz go, nie wiesz, co nim kierowało gdy organizował swoją religię, budował jakąś teorię, zbierał podstawy swej filozofii, przecież ludzie, nie raz jeden, drugich okłamywali dla swych ukrytych celów?
Słowo pisane ma to do siebie, że nie da się wymazać, wyrwać z kontekstu, sfałszować tak, by nie zostało to odkryte.
NIKOMU nie udało się dowieść, że Biblia jest nieścisła pod względem historycznym. Księga ta mówi o autentycznych ludziach i autentycznych wydarzeniach
Krytycy Biblii podawali w wątpliwość istnienie Poncjusza Piłata, rzymskiego namiestnika Judei, który wydał Jezusa na stracenie (Mateusza 27:1-26).
Tymczasem w roku 1961 w Cezarei nad Morzem Śródziemnym odnaleziono kamień z inskrypcją, która głosi, że Piłat sprawował władzę w Judei.
Przed rokiem 1993 brakowało pozabiblijnych doniesień potwierdzających historyczność Dawida, dzielnego młodego pasterza, który z czasem został królem Izraela. Ale właśnie w tym roku archeolodzy odkryli w północnym Izraelu bazaltową płytę datowaną na IX wiek p.n.e. Według ekspertów widnieją na niej słowa "dom Dawida" i "król Izraela".
Takich faktów jest wiele.
Zada sobie pytanie, że jeśli tak wiele ludzi, jak piszesz - większość, traktuje Biblię tak wielkim autorytetem, to czy Ty nie popełniasz jakiegoś błędu w jej ocenie?

Pomyśl jeszcze o innej kwestii:
Człowiek jest tak zbudowany i wyposażony, że może żyć wiecznie.
Jednak aby tak było, musi nie tylko być do tego przygotowany pod względem fizycznym, ale i moralnym, duchowym. Zobacz na dzisiejszy świat. Nie zabraknie żywności dla wielokrotnie liczebniejszej populacji ludzi od tej, która dzisiaj jest.
Jednak by rozdzielać ją sprawiedliwie, by nie rujnować ziemi, by dbać o każdego bliźniego, by kierować sie miłością - ludzie muszą sami chcieć sie zmienić.
Na jakich?
Na takich, jak pokazuje Biblia. Zadna inna Księga.
> Twoim zdaniem katolicy robią coś innego niż ty, z mojej perspektywy parają się tym samym, tak jak i muzułmanie, czy judaiści.
>
Tak! Przede wszystkim bezkrytycznie przyjęli ludzkie nauki. Ich religie to dzieło ludzi. Zresztą ludzi wynoszą na piedestał, kierują swoją uwagę na ludzi, chociaż Ci ze
- Słowem Boga nie nauczają. Przykład papież JP2.
- Bezkrytycznie akceptują postępowanie swoich duchowych przewodników, którzy często ręce mają zbrukane krwią a swych wiernych posyłają na śmierć;
- Nie znają Boga;
- Zmieniają przykazania;
- Idą na kompromis;
- Nauczają nieprawdy;
- Trzymają się ludzkich tradycji;
- Mnożą święta dla wzbogacenia i kasy;
- masowo produkują wizerunki zakazane;
- zarabiają na wiernych, podczas gdy wszelkie posługi należy wykonywać za darmo;
- handlują Słowem Boga - Biblią
- itd., itp.
CDN
15-10-2009 11:34 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>To niesamowite, że lęk przed śmiercią i bogactwem prawdziwego świata może być aż tak wszechwładny.
>
Świadek Jehowy nie boi sie śmierci, chociażby dlatego, że zna prawdę o tym stanie człowieka. A więc:
- Wie, że nie ma człowieka, który by nie umarł gdy przyszedł kres jego życia.
- Wie, dlaczego na ziemi panuje śmierć;
- Wie, jak będzie zlikwidowana śmierć;
- Wie, kiedy i Kto ją zlikwiduje;
- Wie o zmartwychwstaniu;
- Wie, jaki jest cel Bożych zamiarów co do ziemi i ludzi.
Co zaś sie tyczy "bogactwa prawdziwego świata", to dzisiaj jest to jedynie namiastka tego, co dla ludzi bogobojnych, swoich wyznawców, przyjaciół, ludzi dla których On jest Ojcem, przygotował sam Bóg.
Dzień dzisiejszy nie ma nic wspólnego z propozycjami Boga, jak żyć.
Tak daleko odbiega on od stanu dzisiejszego, że ludziom bez wiary trudno w to uwierzyć.
Dla świadka Jehowy to rzecz wiadomo i normalna, bo na to wskazuje Bóg, który nie może kłamać.
>Masz przecież w swojej głowie ludzki mózg, jeden z najwspanialszych owoców ewolucji na ziemi.
>
Nie ja takiego mózgu nie mam.
Ty masz taki, bo tak chcesz. Ludzie taki mają, bo tak wybrali. Czynią go mniej doskonałym. Musi sie doskonalić, dopiero kształtować, bo jeśli był on taki jak posiadają go małpy, to droga do doskonałości długa.
To ten niedoskonały Twój i ppodobnych mózg zdecydował, by zaakceptować teorię - wymysł ludzi potomków małp - ewolucję.
Ja jestem potomkiem tych ludzi, których utworzył z gliny ziemi Bóg.
Takie dzieła nie wymagają od przypadku - jakiejś ewolucji - doskonalenia, bo są doskonałe.
>I mimo to wolisz powtarzać starą książkę celem swojego życia czyniąc przyjmowanie
tego, co powtarzasz za prawdę.
>
Wiesz przecież, że ludzki umysł nie jest wstanie przywołać wszystkie prawdy na temat ziemi, ludzi i Wszechświata. Wiele z tych informacji musi być objawiona.
Nie są one przecież zapisane w przestworzach, zgromadzone w Bibliotekach.
O tych zdarzeniach wie jedynie Ten, który to wszystko czynił, wie Jego Syn Jezus jako Boży Mistrzowski Wykonawca.
Te rzeczy w jakimś małym procencie zapisane są w Biblii, a reszta poznawana będzie przez ludzi w nowym porządku, w nowym systemie, przez całe życie wieczne.
>Gdzieś tam pisałeś, że kiedyś byłeś ateistą.
>
Tak. Byłem. Może dlatego tu jestem, bo wiem, że jeśli nie zapragniesz szczerze poznania prawdy, to wszelkie argumenty będą Ciebie mijać.
Podobnie jak z religią fałszywą. Jest uważana za prawdziwą dopóty, dopóki nie pojawi się ta naprawdę prawdziwa. A wówczas powiesz:
Jak to możliwe, że tego nie widziałem?
Poznając prawdę, gdy masz przekonanie i wszystko staje sie jasne, to rozpiera serce, człowiek rośnie, wszystko sie pięknie układa. Niejako widzisz Boga.
>Nie wiem, co tak cię przeraziło, że przestaleś sobie zadawać BEZINTERESOWNE pytania o świat. Ale mam nadzieję, że trauma kiedyś minie i wrócisz na tę Ziemię, która jest naszą jedyną przyczyną, nieświadomą i obojętną Matką. Życzę ci tego z całego serca.
>
Znowu mówisz o martwej rzeczy - ziemi. To w porównaniu z Bogiem, jedynie kupa ziemi.
Nie jest to nasza matka - to jakieś pogańskie określenie, ziemia dla wielu jest "bogiem", ale to tylko ziemia, podobnie jak tylko słonce..
Przeraziło nie to, że mogę zasmucać serce Boga,zamiast rozweselać, Boga który to wszystko stworzył. Uczynił to dla ludzi z miłości. Dał też swoje prawo pokazał jakie do niego przywiązuje znaczenie, sam doskonale sie go trzyma, musiał dać na okup swego Syna Jezusa.
Każde Jego Słowo dla Niego bezcenne, bo Jego, to dla ludzi tym bardziej, bo Boże Słowo.
Biblia jest Bożym Słowem. Ty zaś i inni nie chcecie jej wziąć do ręki, traktować jak niezbędną instrukcje jak żyć, jak list od kochającego Ojca.
Tam znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania, które to odpowiedzi człowiekowi dzisiaj są potrzebne do poznania Boga i pokochania Go.
Nie jest możliwe, by człowiek żył wiecznie i nie znał Boga.
Ja Tobie tego życzę.
Pozdrawiam
18-10-2009 08:18 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)

>Świadek Jehowy nie boi sie śmierci, chociażby dlatego, że zna prawdę o tym stanie człowieka. A więc:
>- Wie, że nie ma człowieka, który by nie umarł gdy przyszedł kres jego życia.
>- Wie, dlaczego na ziemi panuje śmierć;
>- Wie, jak będzie zlikwidowana śmierć;
>- Wie, kiedy i Kto ją zlikwiduje;
>- Wie o zmartwychwstaniu;
>- Wie, jaki jest cel Bożych zamiarów co do ziemi i ludzi.

Jehovah's Witnesses regard secular society as a place of moral contamination and under the control of Satan, and limit their social contact with non-Witnesses.[23] Members who violate the organization's fundamental moral principles or who dispute doctrinal matters are subject to disciplinary action, the most severe being a form of shunning they call disfellowshipping.[

Swiadkowie Jehovy uwazaja, ze swieckie spoleczenstwo jest miejscem moralnej zgnizlizny i jest pod kontrola szatana, ograniczaja wiec swoje kontakty socjalne z niewierzacymi (w to co oni wierza).
Czlonkowie (Jeova Witness) ktorzy naruszaja fundamentalne zasady organizacji albo kwestionuja doktryne podlegaja discyplinarnym karom z ktorych najsurowsza jest wylaczenie (z religijnej wspolnoty) i nazywaja to exkomunika.

Z tego powodu uwazam ze jakakolwiek dyskusja nie ma sensu.
Gdyby sie komus udalo sie przekonac Milujacego Prawde, albo zmusic go do samodzielnego myslenia, moze on zostac exkomunikowany, a dla prawdziwie wierzacych utrata zludzen/wiary jest straszliwa kara.

Wiem bo pamietam jak moim dzieciakom Mikolaj sie sypnal. Broda Mikolajowi odpadla i tatusia zobaczyly!!!
Leon Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)

>Z tego powodu uważam ze jakakolwiek dyskusja nie ma sensu.
Dodam do tego jeszcze kilka wykrzykników.
Z tego powodu uważam ze jakakolwiek dyskusja nie ma sensu!!!!!
>Gdyby się komuś udało się przekonać Miłującego Prawdę, albo zmusić go do samodzielnego myślenia, możne on zostać ekskomunikowany, a dla prawdziwie wierzących utrata złudzeń/wiary jest straszliwa kara.
A czym będzie dla wszystkich odpowiadającym Miłującemu, szok wywołany nagłym uświadomieniem sobie iż żyli w złudzeniu sensowności tych dyskusji? Whiskey, seks albo grób!
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Świadek Jehowy nie boi sie śmierci, chociażby dlatego, że zna prawdę o tym stanie człowieka. A więc:
>>- Wie, że nie ma człowieka, który by nie umarł gdy przyszedł kres jego życia.
>>- Wie, dlaczego na ziemi panuje śmierć;
>>- Wie, jak będzie zlikwidowana śmierć;
>>- Wie, kiedy i Kto ją zlikwiduje;
>>- Wie o zmartwychwstaniu;
>>- Wie, jaki jest cel Bożych zamiarów co do ziemi i ludzi.
>
A Ty to wiesz?
>Z tego powodu uwazam ze jakakolwiek dyskusja nie ma sensu.
>
Zależy od dyskutantów, mniej od tematu.
>Gdyby sie komus udalo sie przekonac Milujacego Prawde, albo zmusic go do samodzielnego myslenia, moze on zostac exkomunikowany, a dla prawdziwie wierzacych utrata zludzen/wiary jest straszliwa kara.
>
Nic nie dzieje sie przeciw woli tej osoby.
>Wiem bo pamietam jak moim dzieciakom Mikolaj sie sypnal. Broda Mikolajowi odpadla i tatusia zobaczyly!!!
>
Poznaj prawdę. To dopiero zobaczysz swe zaskoczenie i zadowolenie jednocześnie.
Pozdrawiam
15-10-2009 12:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Uważasz, że tego nie można sprawdzić i dogłębnie poznać?

Biblię łatwo można sprawdzić i dogłębnie poznać, bo to tylko stosunkowo długi tekst literacki. Ma stosunkowo niewielką liczbę słów i znaczeń. Natomiast gdy oderwie się oczy od tej, czy od innej książki ujrzy się drzewa, gwiazdy, ptaki i mnóstwo innych rzeczy, o których twórcom boga Jehowy nawet się nie śniło. Gdy weźmiesz garść ziemi do ręki ujrzysz coś nieskończenie bogatszego, bardziej tajemniczego i pięknego niż treść twojej ulubionej lektury. Jednakże ta garść ziemi nie będzie się starała ciebie zadowolić, nie powie nic, nie da żadnych fałszywych obietnic. Mimo to pamiętaj, że bez niej nie byłoby cię wcale. Ani żadnej religii w którą miałbyś ochotę wierzyć...
15-10-2009 15:22 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Uważasz, że tego nie można sprawdzić i dogłębnie poznać?
>
Niestety jest tego większość, czego człowiek poznać sam nie mógł i nie może, i nigdy nie będzie mógł. A jeśli stale odrzucać będzie Boga, to znacznie to pogorszy jego położenie we Wszechświecie. Dlaczego?
Człowiek nie znosi pustki, automatycznie stara sie ją wypełnić.
To tak jak w przypadku ewolucji.
Stała sie ona takim substytutem prawdy.
Jeśli jest substytutem, nie jest prawdą, to w wielu miejscach kłamie, podaje fałsz.
Tym samym popularyzuje kłamstwo wśród ludzi, ci uznając ludzi = nazywanych naukowcami - za godnych zaufania, dają się prowadzić na zatracenie.
By człowiek znał prawdę, musi zostawić dużo miejsca na prawdy objawione..
Napisano:
"I rzekł do mnie: "Słowa te są wierne i prawdziwe; tak, Jehowa, Bóg natchnionych wypowiedzi proroków, posłał swego anioła, aby pokazać swym niewolnikom, co ma się stać wkrótce.
A oto przychodzę szybko. Szczęśliwy każdy, kto zachowuje słowa proroctwa tego zwoju"(Objawienie 22:6,7)..
>Biblię łatwo można sprawdzić i dogłębnie poznać, bo to tylko stosunkowo długi tekst literacki. Ma stosunkowo niewielką liczbę słów i znaczeń.
>
Niestety mylisz sie. Czy nie od dwudziestu bez mała wieków, a jeśli chodzi o Pisma Hebrajskie znacznie więcej, człowiek nie próbuje dociekać poznania jej treści?
Kościół z powodu niemożności poznania Biblii namnożył tajemnic. Nawet one posłużyły Kościołowi do umocnienia swego autorytetu, a mając go gubi swych wiernych.
Nie znają tych słów:
"Ja świadczę każdemu, kto słyszy słowa proroctwa tego zwoju:
Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju;
a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego proroctwa, Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym - rzeczach opisanych w tym zwoju"(Objawienie 22:18,19).
>Natomiast gdy oderwie się oczy od tej, czy od innej książki ujrzy się drzewa, gwiazdy, ptaki i mnóstwo innych rzeczy, o których twórcom boga Jehowy nawet się nie śniło.
>
Jehowa stał się Stwórcą (Rodzaju 1:1).
Jest "żywym Bogiem, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest" (Dzieje 14:15).
Stworzył wszystko, łącznie z pierwszymi ludźmi - Adamem i Ewą, a zatem jest "źródłem życia" (Psalm 36:9).
Ale stał się też Tym, który to życie podtrzymuje.
"Przecież nie pozostał bez świadectwa, gdyż czynił dobro, dając wam deszcze z nieba oraz pory urodzajne, napełniając wasze serca pokarmem i weselem" (Dzieje 14:17)
>Gdy weźmiesz garść ziemi do ręki ujrzysz coś nieskończenie bogatszego, bardziej tajemniczego i pięknego niż treść twojej ulubionej lektury.
>
"Zapytaj jednak, proszę, zwierząt domowych, a one cię pouczą,
i skrzydlatych stworzeń niebios, a ci opowiedzą.
Albo okaż zainteresowanie ziemią, a ona cię pouczy,
oznajmią ci to ryby morskie.
Któż wśród nich wszystkich nie wie dobrze,
iż uczyniła to ręka Jehowy"(Hioba 12:7-9).
A tu nie wie tego człowiek, i to ten, który uważa siebie za najmądrzejszego z ludzi - naukowiec, racjonalista.
>Jednakże ta garść ziemi nie będzie się starała ciebie zadowolić, nie powie nic, nie da żadnych fałszywych obietnic. Mimo to pamiętaj, że bez niej nie byłoby cię wcale. Ani żadnej religii w którą miałbyś ochotę wierzyć...
>
Bóg Jehowa jest tą posiadającą osobowość, rozumną Istotą, z której bierze początek wszelkie dobro.
Dzieje się tak dlatego, że sam jest na wskroś dobry.
Ludzie nie przyjmujący Go stają sie niegodziwymi, będą z ziemi usunięci.
Mieli wszystko by Go znaleźć i poznać, i pokochać i żyć.
Napisano:
11 Czyż ucho nie sprawdza słów,
tak jak podniebienie bada smak pokarmu?
12 Czyż nie ma mądrości u sędziwych,
a zrozumienia w mnóstwie dni?
13 U niego jest mądrość i potęga;
on ma radę i zrozumienie.
14 Oto burzy, żeby nie można było odbudować;
zamyka przed człowiekiem, żeby nie można było otworzyć.
15 Oto powstrzymuje wody i wysychają;
i posyła je, a zmieniają ziemię.
16 U niego jest siła i praktyczna mądrość;
do niego należy ten, kto popełnia błąd, i ten, kto sprowadza na manowce.
17 On doradców puszcza boso,
a sędziów doprowadza do szaleństwa.
18 On rozwiązuje więzy królów
i zawiązuje pas na ich biodrach.
19 On kapłanów puszcza boso
i obala nieprzerwanie zasiadających;
20 on pozbawia wiernych mowy
i odbiera rozsądek starcom;
21 on wylewa pogardę na dostojników
i osłabia pas mocarzy;
22 on z ciemności odsłania głębokie sprawy
i na światło wydobywa głęboki cień;
23 czyni narody wielkimi, by je unicestwić;
rozkrzewia narody, by je uprowadzić;
24 odbiera serce naczelnikom ludu ziemi,
by ich wodzić po pustym miejscu, na którym nie ma żadnej drogi.
25 Idą po omacku w ciemności, gdzie nie ma światła,
by za jego sprawą tułać się jak człowiek pijany"(Hioba 12:11-25).
Pozdrawiam.
15-10-2009 16:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Niestety jest tego większość, czego człowiek poznać sam nie mógł i nie może, i nigdy nie będzie mógł. A jeśli stale odrzucać będzie Boga, to znacznie to pogorszy jego położenie we Wszechświecie.

Wszechświat dla postaci wymyślonej przez ludzi w antyku, a zwanej Jehową sprowadzał się do Ziemi, która była płaska zapewne. Zatem położenie na takim talerzu nie powinno nikogo interesować, bo jest niedorzeczne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Niestety jest tego większość, czego człowiek poznać sam nie mógł i nie może, i nigdy nie będzie mógł. A jeśli stale odrzucać będzie Boga, to znacznie to pogorszy jego położenie we Wszechświecie.
>Wszechświat dla postaci wymyślonej przez ludzi w antyku, a zwanej Jehową sprowadzał się do Ziemi, która była płaska zapewne. Zatem położenie na takim talerzu nie powinno nikogo interesować, bo jest niedorzeczne.
>
Dalej mieszasz. Mówisz o wierzeniach głównie Krk, które oparte na zabobonach tkwią wielu ludziom w umysłach. Oni zaś je przywołują jako argument przeciw prawdziwej wierze i religii.
Po co? Dlaczego?
Tak sobie, aby pogadać.
Nie zależy im na dojściu do prawdy, więc mówią co chcą.
I tak w kółeczko. A czas mija.
Pozdrawiam
16-10-2009 10:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Obraz Jehowy i "wszechświata" jaki ten stworzył wypływa z pomysłowości prostych pasterzy kóz. To co masz wokół siebie nie ma z tym nic wspólnego, to rzeczywistość. Natomiast rzeczywiście marnujesz czas powtarzając książkę, która przypadkowo wpadła ci w ręce i nie ma w sobie nic, co usprawiedliwiałoby jej powtarzanie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Obraz Jehowy i "wszechświata" jaki ten stworzył wypływa z pomysłowości prostych pasterzy kóz. To co masz wokół siebie nie ma z tym nic wspólnego, to rzeczywistość.
>
Czemu mówisz o pasterzach, a nic nie wspominasz o królach, wysokich urzędnikach, prorokach, lekarzu, rybakach, poborcach podatkowych i jeszcze innych?
>Natomiast rzeczywiście marnujesz czas powtarzając książkę, która przypadkowo wpadła ci w ręce i nie ma w sobie nic, co usprawiedliwiałoby jej powtarzanie.
>
Ratowanie Twojego i innych życia. W jaki sposób?
Przez podsuwanie Tobie prawdy, byś poznał i żył.
Pozdrawiam
13-10-2009 05:59 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Lubisz trzymać ten ton, cóż jednak po tym, skoro Twoje zdanie jest kłamstwem.
Prawda jest jedynie tym, co ludzi zadowala, rozjaśnia umysł i drogę życia.


Prawda nie zadowala ludzi. Prawda to prawda. Atomy nie zadowalają ludzi, ani ich nie prześladują. Jeśli szukasz prawdy, która ma cię zadowalać zgodnie z wymogami jednej z tysięcy religii które były, są i będą, to niegdy nie wydobędziesz się z zakłamania. Prawda, która zadowala, to słoiczek narkotyku z napisem "prawda". Lecz etykietka nie ma nic wspólnego z zawartością. Myślę, że jakoś podświadomie to czujesz, dlatego zabijasz to trafne odczucie poszukiwaniem wspólników w kosztowaniu "prawdy" ze słoika.
13-10-2009 06:45 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Lubisz trzymać ten ton, cóż jednak po tym, skoro Twoje zdanie jest kłamstwem.
>Prawda jest jedynie tym, co ludzi zadowala, rozjaśnia umysł i drogę życia.

>Prawda nie zadowala ludzi. Prawda to prawda.
>
Dzisiaj prawda jest rarytasem. Króluje kłamstwo i obłuda.
>Atomy nie zadowalają ludzi, ani ich nie prześladują.
>
Fizyka potwierdza istnienie Boga. Atomu potwierdzają prawdę.
>Jeśli szukasz prawdy, która ma cię zadowalać zgodnie z wymogami jednej z tysięcy religii które były, są i będą, to niegdy nie wydobędziesz się z zakłamania.
>
Więc z niej wyjdź. Ateizm to religia, której Bogiem EWOLUCJA, kapłanami ewlucjoniści.
>Prawda, która zadowala, to słoiczek narkotyku z napisem "prawda".
>
Odrzuć. Ateizm upaja i zabija racjonalne spojrzenie na rzeczywistość.
Ateizm to klatka, ślepa klatka, a w niej ciemność.
>Lecz etykietka nie ma nic wspólnego z zawartością. Myślę, że jakoś podświadomie to czujesz, dlatego zabijasz to trafne odczucie poszukiwaniem wspólników w kosztowaniu "prawdy" ze słoika.
>
Nie może być wspólnikiem prawdy kłamstwo.
łatwo więc poznać co kłamstwem a co prawdą.
A jednak wymaga to chcenia i wysiłku.
Pozdrawiam
13-10-2009 13:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Więc z niej wyjdź. Ateizm to religia, której Bogiem EWOLUCJA, kapłanami ewlucjoniści.

Masz rację, że prawda jest rarytasem, z którego nie czerpią Świadkowie Jehowy i inni kreacjoniści.
13-10-2009 17:02 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Więc z niej wyjdź. Ateizm to religia, której Bogiem EWOLUCJA, kapłanami ewlucjoniści.
>Masz rację, że prawda jest rarytasem, z którego nie czerpią Świadkowie Jehowy i inni kreacjoniści.
>
Skoro nie znasz prawdy, to jak możesz o niej mówić.
Przeceniasz swoje możliwości.
Błądzisz.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Skoro nie znasz prawdy, to jak możesz o niej mówić.
Przeceniasz swoje możliwości.
Błądzisz.


Drogi Miłujący Prawdę. Twoje słowa są trafne, tylko adresat zły. Skieruj je do siebie, a wszystko będzie się zgadzać.
14-10-2009 06:35 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Drogi Miłujący Prawdę. Twoje słowa są trafne, tylko adresat zły. Skieruj je do siebie, a wszystko będzie się zgadzać.
>
Czemu mam kierować je do siebie? Znam prawdę.
Po czym to poznać?
Warto byś zwrócił uwagę na słowa Jezusa:
" Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"(Jana 8:32).
Słowa te wypowiedział Jezus, gdy nauczał tłumy w świątyni jerozolimskiej. Jego apostołowie bez trudu rozpoznali, że naucza prawdy. Widzieli mnóstwo dowodów poświadczających boskie pochodzenie ich nauczyciela.
Inni byli przekonani, że nie są w niewoli, w jakiejkolwiek niewoli, a już na pewno nie w niewoli braku znajomości prawdy. W niewoli grzechu.
Nie dopuszczali do siebie myśli, iż ktoś lub coś musi ich wyzwolić.
Ale Jezus wyjaśnił: " Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu" (Jana 8:34).
Prawda, o której mówił, może otworzyć drogę do wolności od grzechu. Dalej bowiem oświadczył: " Jeżeli więc Syn was wyzwoli, to będziecie rzeczywiście wolni" (Jana 8:36).
Tak więc prawdą wyswobadzającą ludzi jest prawda o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Tylko dzięki wierze w ofiarę złożoną z jego doskonałego życia ludzkiego można się uwolnić od grzechu i śmierci.
Ty zaś i podobni do Ciebie te rzeczy odrzucacie.
A znasz prawdę o Bogu? Jaki jest?
Jehowa, Bóg prawdy. Jehowa to " Bóg prawdy" (Ps 31:5).
Jest On wierny we wszystkich swoich poczynaniach.
Jego obietnice są pewne, bo Bóg nie może kłamać.
Czy Ty jednak wiesz o czym ja mówię?
Jehowa osądza zgodnie z prawdą, tzn. zgodnie z faktycznym stanem rzeczy, a nie na podstawie zewnętrznych pozorów.
Wszystko, co od Niego pochodzi, jest czyste i bez skazy. Jego sądownicze rozstrzygnięcia, przykazania, Jego prawo oraz słowo są "oparte na prawdzie".
Zawsze są słuszne i właściwe, stanowiąc jaskrawe przeciwieństwo niegodziwości i wszelkich błędów.
Znasz taka prawdę? Nie znasz!
Ja znam i Ciebie zachęcam do poznania tej właśnie prawdy.
Ona zaś jest w Biblii.
Tej prawdy też nie znasz!
Pomyśl! Dlaczego?
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czemu mam kierować je do siebie? Znam prawdę.

Właśnie dlatego.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Czemu mam kierować je do siebie? Znam prawdę.
>Właśnie dlatego
>
Pięknie rozumiemy się.
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)

>Ludzie bez Boga stale żyją w strachu. Boją się.
Kto się boi? Ja nie. To wy się cały czas Jehowy boicie. Krzywdę wam zamierza zrobić, że się tak trzęsiecie?
>W liście do biskupów, napisanym z polecenia papieża Jana Pawła II, nadmieniono wyraźnie, że wiara w piekło jest jedną z podstawowych nauk Kościoła rzymskokatolickiego i ostrzeżono przed szerzeniem wątpliwości co do tej kwestii.
No dobrze, ale co mnie to obchodzi? To problem katolików.
>Jak na to zapatruje sie Biblia?
Ano tak: epizod z Abrahamem i Izaakiem dowodzi, że Żydzi swego czasu składali ludzi w ofierze bogom/bogu plemiennemu. Potem nastąpiła przemiana ich koncepcji teologicznej i uznali, że nie ma takiej potrzeby, równie dobrze ofiarą mogą być zwierzęta. Więc wymyślili opowieść o tym, jakoby sam Jehowa zabronił składania ludzkich ofiar.
>Bóg zatem powiada, że taka rzecz ‛ nie przyszła Mu nawet na myśl'.
Oj, przyszła, przyszła... A co nakazał Abrahamowi? Widomy znak, że myślał o ludzkiej ofierze, chociaż chciał jej w końcu zabronić. A może po prostu napatrzył się na obrzędy ku czci Baala i Marduka i też chciał spróbować? No, to byłaby jedyna chwila, w której wykazał odrobinę sumienia, bo w końcu nie spróbował.
Ile razy pisano, że Biblia jest niespójna, przeczy sama sobie.
>Czy w takim razie można obwiniać Go o zadawanie ludziom wiecznych mąk?
>Czy nie należy skierować swój krytycyzm przeciwko duchownym fałszywych religii, jednocześnie poskreślając znaczenie prawdy pochodzącej z Biblii?
Należy kierować swój krytycyzm przeciwko wszelkim religiom i ich "natchnionym" księgom.
>Słowo Boże wyjaśnia, że karą za grzech jest śmierć (obrócenie się w nicość), a nie wieczne męki.
Po raz drugi zapytuję - cóż to może obchodzić ateistów? Nam jest naprawdę wszystko jedno, w co kto wierzy. Do katolików się zwracaj ze swoimi filipikami przeciw piekłu.
>Ludzie pozbawieni Biblii błądzą, staja się łatwym łupem.
Bzdura. Jakim łupem i czyim łupem?
>Rzemieślnicy wykonywali z drewna, kamienia i metalu wizerunki owego bóstwa, nieznanej siły i przyczyny, czyniącego zło, ustawiali go w szacownym miejscu i czyniąc coś na kształt ołtarza - składali ofiary.
Po raz kolejny - cóż mnie obchodzą starożytne kulty w kontekście ich zastosowania w świecie współczesnym? Jako przedmiot studiów szalenie ciekawe, ale mam wrażenie, że dla Ciebie to one wciąż są żywe i groźne.
>Jehowa jest Bogiem miłości.
To też starożytny kult - jak wyżej.
12-10-2009 17:37 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
>>Ludzie bez Boga stale żyją w strachu. Boją się.
>Kto się boi? Ja nie. To wy się cały czas Jehowy boicie. Krzywdę wam zamierza zrobić, że się tak trzęsiecie?

ŚJ jest na świecie ponad 7 000 000, a do nieba dostaną się tylko 144 000. Na ich miejscu tyż bym się bała.
13-10-2009 14:30 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>W liście do biskupów, napisanym z polecenia papieża Jana Pawła II, nadmieniono wyraźnie, że wiara w piekło jest jedną z podstawowych nauk Kościoła rzymskokatolickiego i ostrzeżono przed szerzeniem wątpliwości co do tej kwestii.
>No dobrze, ale co mnie to obchodzi? To problem katolików.
>
Jesteś człowiekiem, a te kwestie kierowane są do ludzi. Ludzie je modyfikują na swe potrzeby, co lubią i czego czekają.
To dotyka każdego, czy tego chcesz czy tez nie, bo kwestia, co się dzieje z człowiekiem po śmierci jest ważna dla każdego.
>Ano tak: epizod z Abrahamem i Izaakiem dowodzi, że Żydzi swego czasu składali ludzi w ofierze bogom/bogu plemiennemu.
>
Właściwie to przykre, że ktoś z takim spokojem wybiera brak wiedzy.
Ten epizod jak piszesz, zawiera istotną informacje, której Ty nie zrozumiałaś i nie zrozumiesz. I to jest przykre, że sama wybierasz niewiedzę.
>Potem nastąpiła przemiana ich koncepcji teologicznej i uznali, że nie ma takiej potrzeby, równie dobrze ofiarą mogą być zwierzęta. Więc wymyślili opowieść o tym, jakoby sam Jehowa zabronił składania ludzkich ofiar.
>
Biblii nie czytałaś. cóż więc możesz wiedzieć.
>>Bóg zatem powiada, że taka rzecz nie przyszła Mu nawet na myśl'.
>Ile razy pisano, że Biblia jest niespójna, przeczy sama sobie.
>
Tak mówią i piszą, i tak pisali ludzie podobni do Ciebie. Pewni siebie, bo może nadano i jakiś naukowy tytuł, albo cosik tam innego, że urośli w swoich oczach i sąsiadów, dlatego lekceważą innych, lekceważą Boga i Jego Słowo.
Ale jaka to wartość? Jedynie taka, że pociągają w krainę niewiedzy innych podobnych do nich. I każą im krzyczeć, tak oni.
I tyle.
>>Czy w takim razie można obwiniać Go o zadawanie ludziom wiecznych mąk?
>>Czy nie należy skierować swój krytycyzm przeciwko duchownym fałszywych religii, jednocześnie podkreślając znaczenie prawdy pochodzącej z Biblii?
>Należy kierować swój krytycyzm przeciwko wszelkim religiom i ich "natchnionym" księgom.
>
Pudło. Jeszcze trochę. Jeśli istnieje Bóg, to i musi być Jego religia.
W religii utworzonej przez samego Boga przedstawiona jest forma wielbienia.
Składa się na nią system poglądów, wierzeń i praktyk uznawanych za słuszne przez jednostkę albo przez społeczność.
Religia prawdziwa wiąże się zwykle z wiarą w jednego Boga.
>>Słowo Boże wyjaśnia, że karą za grzech jest śmierć (obrócenie się w nicość), a nie wieczne męki.
>Po raz drugi zapytuję - cóż to może obchodzić ateistów? Nam jest naprawdę wszystko jedno, w co kto wierzy. Do katolików się zwracaj ze swoimi filipikami przeciw piekłu.
>>Ludzie pozbawieni Biblii błądzą, staja się łatwym łupem.
>Bzdura. Jakim łupem i czyim łupem?
>
Jóź stałaś sie łupem Szatana i demonów. Tak zachowuje sie człowiek zwiedziony. Osunięty od możliwości poznania prawdy i Boga. Masz zaślepiony umysł, nie przenika do Ciebie nic z prawdy.
Napisano:
" Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną,
wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga.
Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa.
Bo właśnie Bóg rzekł: "Z ciemności niech zajaśnieje światło", on też oświetlił nasze serca, by je oświecić chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze Chrystusa
" (2Koryntian 4:3-6).
Przykre.
Pozdrawiam
13-10-2009 15:27 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>>>W liście do biskupów, napisanym z polecenia papieża Jana Pawła II,
>>No dobrze, ale co mnie to obchodzi? To problem katolików.
>Jesteś człowiekiem, a te kwestie kierowane są do ludzi.
Pudło. List był od papieża do biskupów rzymskokatolickich i dotyczył doktryny rzymskokatolickiej. Nie interesuję się cudzą korespondencją, to nieprzyzwoite.
>To dotyka każdego, czy tego chcesz czy tez nie, bo kwestia, co się dzieje z człowiekiem po śmierci jest ważna dla każdego.
Dla mnie nie. Niech się inni martwią, co zrobić z moimi zwłokami
Żartowałam. Wydałam już dyspozycje co do pochówku i w tym sensie rzeczywiście jest to dla mnie ważne. Ale tylko w tym sensie.
>Właściwie to przykre, że ktoś z takim spokojem wybiera brak wiedzy.
Brak wiary, chciałeś rzec. Bo wiedza i wiara to nie to samo.
>Biblii nie czytałaś. cóż więc możesz wiedzieć.
Czytałam, słonko. Dwa razy. Nie pamiętasz? Mówiłam Ci o tym. Jeszcze nie pora na zaniki pamięci, za młody na to jesteś.
>Tak mówią i piszą, i tak pisali ludzie podobni do Ciebie.
No i mieli i mają rację. Zalecam lekturę "Nauk Anchszeszonka". Mądry był.
>Pewni siebie, bo może nadano i jakiś naukowy tytuł, albo cosik tam innego, że urośli w swoich oczach i sąsiadów, dlatego lekceważą innych
Co też Ty nie powiesz
> Jeśli istnieje Bóg, to i musi być Jego religia.
Otóż to. Jeśli... A jeśli tak, to który bóg? To tylko Wam, czcicielom Biblii wydaje się, że akurat ten jest prawdziwy.
>Religia prawdziwa wiąże się zwykle z wiarą w jednego Boga.
To tylko Wasze pobożne życzenie. Te pogawędki o prawdziwej religii wygłaszają wszyscy teiści na świecie. Oczywiście każdy mówi o swojej religii. Nuuuuuda.
> Jóź stałaś sie łupem Szatana i demonów.
Nie wierzę w Szatana i demony. To ta sama kategoria, co "Bóg".
>Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa.
Jestem przeciwna niewolnictwu
13-10-2009 17:05 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>>No dobrze, ale co mnie to obchodzi? To problem katolików.
>
Nikt nie karze Tobie czytać to wszystko.
Pozdrawiam
13-10-2009 17:32 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nikt nie karze Tobie czytać to wszystko.

Po polsku "nikt nie karze Ciebie czytaniem tego wszystkiego" brzmi znacznie lepiej.
Któż jednak Ciebie, Miłujący, tym pokarał?

Pozdrawiam
13-10-2009 18:39 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jóź [...]. Nikt nie karze Tobie czytać to wszystko.

   Gdzie ta moderacja!!!??? Czy Moderatorzy też mają tylko jedną książkę (wiadomo którą) w domu?

   Toż nawet dokowski wespół z nijaką Osnową nie są w stanie przebić nieuctwem Miłującego "Tramwaj zwany pożądaniem". Żenada!!!

   Pora umierać. Przynajmniej na tym forum.

fides ex necessitate esse non debet
13-10-2009 20:37 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Jóź [...]. Nikt nie karze Tobie czytać to wszystko.
>Gdzie ta moderacja!!!??? Czy Moderatorzy też mają tylko jedną książkę (wiadomo którą) w domu?
>Toż nawet dokowski wespół z nijaką Osnową nie są w stanie przebić nieuctwem Miłującego "Tramwaj zwany pożądaniem". Żenada!!!
> Pora umierać. Przynajmniej na tym forum.
>
Fajny jesteś Mentraku, już widzę jak się cieszysz. I masz do tego prawo.
Masz może i powody.
Rzucasz sie na to, ja wilk na jagnię. Czy to jednak świadczy, żeś mądrzejszy, silniejszy? Nie!
Masz deficyt sukcesu.
Więc korzystaj Mentraku. Raduj się! Powodzenia.
Pozdrawiam
14-10-2009 19:41 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Gdzie ta moderacja!!!??? Czy Moderatorzy też mają tylko jedną książkę (wiadomo którą) w domu?
Moderator to nie Duch Święty, nie może być wszędzie.

>Toż nawet dokowski wespół z nijaką Osnową nie są w stanie przebić nieuctwem Miłującego "Tramwaj zwany pożądaniem". Żenada!!!
Czy Tobie nie zdarzają się pomyłki/literówki/błędy?
Udzielam upomnienia.
III. Obowiązki uczestników.
§ 15. Wszystkie treści umieszczane na Forum winny zachowywać ogólnie przyjęte zasady kultury i poszanowania dla innych osób.

>Pora umierać.
Przypomina mi się jedna z końcowych scen "Blade Runnera", śmierć replikanta serii Nexus6(Rutger Hauer).

>Przynajmniej na tym forum.
Przypadkiem odnalazłem Zbysława na innym forum:
Cytat:
A propos - ***** to jak dotąd jedyne miejsce, gdzie nie tylko mogę swobodnie prezentować swój punkt widzenia, lecz i bywam nawet za ten punkt chwalonym." (12/06/2009)
(wytłuszczenie moje)
A więc mniej stresu, łatwiej o pochwały. Tylko czy o to chodzi?

Pozdrawiam - Zbyszek


"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
Kowalski (1042 punktów)
>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu, a
>szacunek dla tego prawa jest dla niego pod wieloma względami ochroną.

Ja bym powiedział, że to czego naucza Biblia jest złożone i niejednolite.

>Otóż nawet duchowni, którzy przyjmują teorię ewolucji, zaczynają stosować do Biblii miano
>"nienaukowej".

Biblia jest nienaukowa. Bez cudzysłowu. To po prostu zupełnie inny styl myślenia. Naukowość nie jest synonimem prawdziwości, ani określeniem zbioru przekonań dotyczących natury rzeczy -- jest właśnie sposobem myślenia. Zadziwiająco skutecznym

>Nawet rządy poszczególnych państw znoszą prawne
>ograniczenia co do cudzołóstwa, przerywania ciąży i homoseksualizmu.

O ile się nie mylę, ograniczeń co do cudzołóstwa nie ma od dawna. Nikt ich aktualnie nie znosi.
Z przerywaniem ciąży bywa różnie.
Homoseksualizm nie jest penalizowany, jak był jeszcze w XIX wieku, a spór dotyczy głównie praw przyznawanych homoseksualnym parom.

>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od
>siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i
>rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.

To na pewno nie jest prawda

Zaczynając od początku, odwracasz porządek rzeczy. Wychodzisz od niewiary w 'dzieło stwarzania' by dojść do odrzucenia autorytetów. Było raczej odwrotnie -- nic poza 'autorytetami' nie przekonuje dziś do dzieła stwarzania w wersji z Genesis; ale istnieją i inne autorytety, które przekonują do Darwina -- odrzucenie 'dzieła stwarzania' nie ma więc bezpośredniego wpływu na wiarę w autorytety

Po drugie: jakie autorytety? Są dwa rodzaje autorytetów: z wiedzy i z przełożeństwa. Czasem twierdzi się, że istnieją autorytety moralne. Z którymi autorytetami sprzeczna jest niewiara w Biblię? Z wiedzy nie, przynajmniej ci, których spotkałem, a którzy byli mądrzy, w Biblię dosłownie nie wierzyli. Z przełożeństwa? Musiałbym należeć do ruchu religijnego zakładającego dosłowną interpretację Biblii (czyli nawet nie całe chrześcijaństwo, a jego dość drobna część, z pytaniem, czy aby taki wymóg jako wynikający z przełożeństwa, nie usprawiedliwia słowa 'sekta'). Autorytety moralne? A na jakiej zasadzie?

Po trzecie: jeśli nie padasz ofiarą chorób, to gratuluję. (Zupełnie poważnie zresztą zdrowia życzę, choć zaraz przejdę do ironii.) Ale, jak dotąd nie zauważono, by jakaś grupa religijna była nieśmiertelna, bądź też jej członkowie w pełni sił i zdrowia wstępowali do nieba. Ergo: wszyscy na coś chorują i religia nie sprawia, że można być wyjątkiem.

Co do niepewności -- jest ona przyrodzoną cechą człowieczeństwa. Można znajdować w niej satysfakcję, może wręcz radość, że wszystko jest takie ekscytujące i zmienne.

Jeśli zaś chodzi o rozczarowania -- myślę, że sceptycy rzadziej bywają rozczarowani. (Choć niewiara w dosłowną interpretację Biblii jeszcze sceptykiem nie czyni.)

>Człowiek nauczany od młodości, że jest po prostu potomkiem jakiegoś zwierzęcia, często zachowuje
>się jak zwierzę.

Nie dostrzegam by ogłoszenie teorii ewolucji w jakiś sposób zepsuło ludzką naturę. W gruncie rzeczy nawet jest chyba lepiej... Przynajmniej wciąż czytam takie opinie Żyjemy w bezpieczniejszym świecie, gdzie nie ma tylu miejsc na zło. Owszem, w sytuacjach politycznych przesileń, kryzysów... Tak, ale jest ich mniej. Nawet jeśli przypomina się o totalitaryzmach, to przecież, np. tacy tyrani w Atenach wcale nie byli mniej morderczy, tylko mogli niszczyć mniejsze populacje.

>O co w tym wypadku chodzi?
>Według ewolucjonisty Ernesta Benza niejaki Alfred R. Wallace, uczeń Darwina, był spirytystą.

Jestem przeciw spirytyzmowi. Ale wydaje mi się, że osoby o 'naukowym zacięciu' są na nią bardziej odporne niż wierzące. Przynajmniej sądząc po liczbie krytyk, to sceptyków to nie fascynuje, a wielu wierzących -- owszem.
12-10-2009 09:17 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu, a szacunek dla tego prawa jest dla niego pod wieloma względami ochroną.
>Ja bym powiedział, że to czego naucza Biblia jest złożone i niejednolite.
>>Otóż nawet duchowni, którzy przyjmują teorię ewolucji, zaczynają stosować do Biblii miano "nienaukowej".
>Biblia jest nienaukowa.
>
Nie jest Księga naukową. Jednak gdy na jakiś temat się wypowiada możesz jej zaufać.
>Bez cudzysłowu. To po prostu zupełnie inny styl myślenia. Naukowość nie jest synonimem prawdziwości, ani określeniem zbioru przekonań dotyczących natury rzeczy -- jest właśnie sposobem myślenia. Zadziwiająco skutecznym
>
Naukowiec to zawód. Jak wszystkie zawody wykonywane sa różnie i z różnym skutkiem.
>>Nawet rządy poszczególnych państw znoszą prawne ograniczenia co do cudzołóstwa, przerywania ciąży i homoseksualizmu.
>O ile się nie mylę, ograniczeń co do cudzołóstwa nie ma od dawna. Nikt ich aktualnie nie znosi.
>
Pomyśl prawnych regulacjach konkubinatu.
>>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.
>Po trzecie: jeśli nie padasz ofiarą chorób, to gratuluję. (Zupełnie poważnie zresztą zdrowia życzę, choć zaraz przejdę do ironii.) Ale, jak dotąd nie zauważono, by jakaś grupa religijna była nieśmiertelna, bądź też jej członkowie w pełni sił i zdrowia wstępowali do nieba. Ergo: wszyscy na coś chorują i religia nie sprawia, że można być wyjątkiem.
>
Nie ten czas. Umieramy z winy grzechu Adama.
Wszyscy jesteśmy potomkami nieposłusznego Adama i dlatego wszyscy odziedziczyliśmy po nim grzech i śmierć.
Biblia wyjaśnia:
" Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i tak śmierć przeszła na wszystkich ludzi";
" Któż może zrodzić czystego z nieczystego?
Nie ma takiego
"(Rzymian 5:12; Hioba 14:4).
Zachowanie ludzi w naszych czasach jest gorsze od tych opisanych przez Pawła:
" To zatem mówię i poświadczam w Panu, że już nie postępujecie tak, jak i narody postępują w nieużyteczności swych umysłów,
będąc pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy, z powodu niewrażliwości ich serc.
Zatraciwszy wszelkie poczucie moralności, oddały się rozpasaniu, by z chciwością dopuszczać się wszelkiej nieczystości.

Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa
")Efezjan 4:17-20).
Pozdrawiam
12-10-2009 09:46 
 Ocena 1 na 1
Kowalski (1042 punktów)
>Naukowiec to zawód. Jak wszystkie zawody wykonywane sa różnie i z różnym skutkiem.

Naukowiec tak, choć można być naukowcem amatorem Ale choć sami uczeni żartują sobie, że nauka, to taka fabryka do pisania prac naukowych, gdy zacząć pytać o szczegóły to już tak nie jest. Astrolog może otrzymać etat naukowy, ale nie stanie się przez to "naukowcem". A przynajmniej przyznanie mu takiego miana napotka na liczne opory.

>>O ile się nie mylę, ograniczeń co do cudzołóstwa nie ma od dawna. Nikt ich aktualnie nie znosi.
>Pomyśl prawnych regulacjach konkubinatu.
Małżeństwa cywilne wprowadził Kodeks Napoleona prawie 200 lat temu (faktycznie, z oporami). To co teraz mamy, to zwiększającą się różnorodność w kształtowaniu związków cywilnych.

>Wszyscy jesteśmy potomkami nieposłusznego Adama i dlatego wszyscy odziedziczyliśmy po nim grzech i śmierć.

1. Dajesz dobry przykład myślenia teologicznego, a nie naukowego. Taka jest właśnie Biblia.
2. To nie jest odpowiedź na moją uwagę, że jeśli zachowanie nauki Biblii pozwala unikać chorób, to można to wykazać doświadczalnie i uzasadnić statystykami.
(Tu dodam, że część przepisów żywnościowych ze Starego Testamentu zapewne zdrowemu życiu, w ówczesnym kontekście mogła się przysłużyć. Ale to o wiele węższa teza.)

>Biblia wyjaśnia:

Mogę dorzucić O śmierci, gdzież twój oścień. (1 Kor 15, 55) Ale tu się otwiera pole do dyskusji i polemik, bo pokonanie grzechu i śmierci przez zbawczą śmierć Jezusa nie skutkuje nieśmiertelnością ludzi tu i teraz. Pisarze religijni raczej mówią o wybawieniu od 'śmierci wiecznej'.

Pozdrawiam!
12-10-2009 10:32 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Naukowiec to zawód. Jak wszystkie zawody wykonywane sa różnie i z różnym skutkiem.
>Naukowiec tak, choć można być naukowcem amatorem
>
Ci są autorami Teorii ewolucji. Profesjonaliści odrzucają ja.
>>>O ile się nie mylę, ograniczeń co do cudzołóstwa nie ma od dawna. Nikt ich aktualnie nie znosi.
>>Pomyśl prawnych regulacjach konkubinatu.
>Małżeństwa cywilne wprowadził Kodeks Napoleona prawie 200 lat temu (faktycznie, z oporami). To co teraz mamy, to zwiększającą się różnorodność w kształtowaniu związków cywilnych.
>
Najczęściej bez zobowiązań. Biblia podaje:
" I podeszli do niego faryzeusze, zamierzając go kusić, i powiedzieli:
"Czy wolno mężczyźnie rozwieść się ze swą żoną z jakiegokolwiek powodu?"
On odpowiadając rzekł:
"Czy nie czytaliście, że ten, który ich stworzył, od początku uczynił ich mężczyzną i kobietą i powiedział:
'Z tego względu człowiek opuści ojca i matkę, a przylgnie do swej żony i oboje będą jednym ciałem'?
Tak więc nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co zatem Bóg wprzągł we wspólne jarzmo, tego niech człowiek nie rozdziela
"(Mateusza 19:3-6).
Dzisiaj dwa tulące sie do siebie gołębia wzbudzają podziw i poruszają serca, bo wierne są swoim wybranym przez całe życie.
Ludzie roztkliwiają się na taki widok, a sami uciekają od tych pięknych zachowań.
Jako naczelne maja prawo do innych samolubnych zachowań - tak ewolucjoniści będą argumentować w Psychologii Ewolucyjnej.
>>Wszyscy jesteśmy potomkami nieposłusznego Adama i dlatego wszyscy odziedziczyliśmy po nim grzech i śmierć.
>1. Dajesz dobry przykład myślenia teologicznego, a nie naukowego. Taka jest właśnie Biblia.
>
Teologia to wymysł ludzi. Bez Boga ludzie nie poznają Go, jest poza ich możliwościami, nie daje sie znaleźć.
Bóg daje się poznać ludziom o czystych pobudkach, czystym sercu, którzy dowiadując sie o Jego postanowieniach wprowadzają je w życie.
Nie jest możliwe, jak to określam: techniczne poznanie.
Wszystko musi sie opierać na miłości, to eliminuje teologie. Zresztą współczesna teologia to głównie filozofia.
>2. To nie jest odpowiedź na moją uwagę, że jeśli zachowanie nauki Biblii pozwala unikać chorób, to można to wykazać doświadczalnie i uzasadnić statystykami.
>
Nikt, kto trzyma się zakazu cudzołóstwa, nie zarazi sie AIDS przez kontakty płciowe, jeśli i współmałżonek ucieka od cudzołóstwa.
>(Tu dodam, że część przepisów żywnościowych ze Starego Testamentu zapewne zdrowemu życiu, w ówczesnym kontekście mogła się przysłużyć. Ale to o wiele węższa teza.)
>>Biblia wyjaśnia:
>Mogę dorzucić O śmierci, gdzież twój oścień. (1 Kor 15, 55) Ale tu się otwiera pole do dyskusji i polemik, bo pokonanie grzechu i śmierci przez zbawczą śmierć Jezusa nie skutkuje nieśmiertelnością ludzi tu i teraz. Pisarze religijni raczej mówią o wybawieniu od 'śmierci wiecznej'.
>
Napisano:
" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne"(Jan 3:16).
Tu wyraźnie znajduje sie dowód, iż Bóg podjął konkretne działania by zniszczyć śmierć, ale tylko dla tych, co uwierzyli.
Wszystko według określonej kolejności.
Musi być Armagedon, musi w pełni królować Królestwo Boże, musi być wyeliminowana ciemność duchowa z ziemi, a więc i ludzie, którzy nie poznali Boga i ci, którzy nie sa posłuszni dobrej nowinie.
Pozdrawiam
12-10-2009 11:14 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>>Naukowiec tak, choć można być naukowcem amatorem
>>
>Ci są autorami Teorii ewolucji. Profesjonaliści odrzucają ja.
A to co za bzdet. Tobie to się chyba ewolucja z kreacją pomyliła, kreacjonizm to jest dopiero amatorszczyzna oparta na starożytnych baśniach.
>Najczęściej bez zobowiązań. Biblia podaje:
Stop. Znowu pleciesz cytatami z biblii. Chcesz do "Bazgrołów"?
>Dzisiaj dwa tulące sie do siebie gołębia wzbudzają podziw i poruszają serca, bo wierne są swoim wybranym przez całe życie.
Prawie się rozpłakałam ze wzruszenia. Zwłaszcza, że to wierutna bzdura.
>Jako naczelne maja prawo do innych samolubnych zachowań - tak ewolucjoniści będą argumentować w Psychologii Ewolucyjnej.
Proszę, nie pisz o tym, na czym się nie znasz. Nie jesteś w stanie pojąć teorii ewolucji.
>Napisano:
Tysiąc szesnaście razy to już przytaczałeś. Odpuść sobie tysiąc siedemnasty.
Miłego dnia.
12-10-2009 14:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
" I podeszli do niego faryzeusze, zamierzając go kusić, i powiedzieli:
"Czy wolno mężczyźnie rozwieść się ze swą żoną z jakiegokolwiek powodu?"


Żałosny to bóg, który spędza tyle czasu w nie swojej sypialni.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie jest Księga naukową. Jednak gdy na jakiś temat się wypowiada możesz jej zaufać.

Ufano i mordowano wielu. Najbardziej niegodziwym słowem jakie znalazłem w Biblii jest Jezusowe zdanie - "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie". Myślę, że właśnie dzięki temu zdanku chrześcijanie przodowali w masakrowaniu osób myślących inaczej niż oni. Wśród tych chrześcijan byli przodkowie Świadków Jehowy. Gdyby owi przodkowie byli wśród ofiar, a nie masakrujących, nie byłoby dzisiaj Światków Jehowy.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ufano i mordowano wielu. Najbardziej niegodziwym słowem jakie znalazłem w Biblii jest Jezusowe zdanie - "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie". Myślę, że właśnie dzięki temu zdanku chrześcijanie przodowali w masakrowaniu osób myślących inaczej niż oni.
>
Ludzie prowadzeni przez Kościoły będące na garnuszku administracji państw, królów, cesarzy itp, itd, nauczali inaczej rozumienia tych słów. Dokładnie jak Ty je rozumiesz.
Wybranie życia wiecznego wiąże się przede wszystkim z poznaniem wymagań Bożych. Ogromna większość kościołów nie dba o to, by wierni dokładnie je poznali.
Przywódcy religijni często oszukują ludzi, wskutek czego robią oni rzeczy, które nie podobają się Bogu.
Nie wyjaśnili ludziom, że każdy musi podjąć osobistą decyzję, by czcić Boga " duchem i prawdą" (Jana 4:24).
Dlatego większość tego nie czyni.
Dlatego Jezus powiedział: " Kto nie jest po mojej stronie, ten jest przeciwko mnie, a kto nie zbiera ze mną, ten rozprasza" (Mateusza 12:30).
Świadkowie Jehowy z radością pomagają drugim w lepszym poznawaniu Pisma Świętego.
Nie można winić autor słów za to, że ludzie rozumieją je na opak, a rozumieją tak, bo takich dobrali sobie nauczycieli.
>Wśród tych chrześcijan byli przodkowie Świadków Jehowy. Gdyby owi przodkowie byli wśród ofiar, a nie masakrujących, nie byłoby dzisiaj Światków Jehowy.
>
Gdybyś czytał Biblię to wiedziałbyś o historii Świadków Jehowy więcej.
Dalecy są od działań popularyzujących przez religie fałszywe wchodzące we współdziałanie z rządami w polityce i w wojnach.
Takie działania Bogu sie nie podobają.
Pozdrawiam .
Meretseger (61860 punktów)

>Nie jest Księga naukową. Jednak gdy na jakiś temat się wypowiada możesz jej zaufać.
Ufam jej wyłącznie w jednym zakresie - gdy chodzi o opis stosunków społecznych, praw, bezprawia, obyczajów i wierzeń, panujących w obrębie pewnego półkoczowniczego, potem osiadłego, plemienia z Bliskiego Wschodu w ostatnim tysiącleciu p.n.e. Tu, trzeba przyznać, mówi zadziwiającą prawdę. Autorzy rzetelnie opisali funkcjonowanie tej społeczności - to, co widzieli i o czym wiedzieli. Potwierdzają to niezależne źródła pochodzące z krajów ościennych i archeologia. Cała reszta to czysta, bujna wyobraźnia plus skłonności moralizatorskie z elementami sadyzmu.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie jest Księga naukową. Jednak gdy na jakiś temat się wypowiada możesz jej zaufać.
>Ufam jej wyłącznie w jednym zakresie - gdy chodzi o opis stosunków społecznych, praw, bezprawia, obyczajów i wierzeń, panujących w obrębie pewnego półkoczowniczego, potem osiadłego, plemienia z Bliskiego Wschodu w ostatnim tysiącleciu p.n.e. Tu, trzeba przyznać, mówi zadziwiającą prawdę. Autorzy rzetelnie opisali funkcjonowanie tej społeczności - to, co widzieli i o czym wiedzieli. Potwierdzają to niezależne źródła pochodzące z krajów ościennych i archeologia.
>
Brawo! Chociaż!?
To dużo jak na Ciebie.
>Cała reszta to czysta, bujna wyobraźnia plus skłonności moralizatorskie z elementami sadyzmu.
>
Reszta wymaga zmiany nastawienia. Inaczej stoisz w miejscu, a nawet sie cofasz.
Pozdrawiam.
Meretseger (61860 punktów)

>To dużo jak na Ciebie.
Jestem badaczem starożytności. Staram się zachować obiektywizm.
Autorzy Biblii opowiadali stare legendy, podania, mity, wplatając w nie wiedzę o otaczającym ich świecie. Pochodzili z ludu żydowskiego, pisali o tym, co widzieli wokół siebie. I to się zgadza z rzeczywistością. Niekiedy ubarwiali opowieści, ale to normalne. Jednak większość praktycznych informacji o życiu starożytnych Hebrajczyków zgadza się z tym, co można przeczytać w innych źródłach i co odkryła archeologia.
>Reszta wymaga zmiany nastawienia.
Reszta to mitologia.
>Inaczej stoisz w miejscu, a nawet sie cofasz.
Cofają się ci, do których nie dociera różnica pomiędzy opisem zjawiska społecznego a mitem.
>Pozdrawiam.
Wzajemnie.
Meretseger (61860 punktów)
>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu
Nie trzeba wierzyć, wystarczy przeczytać i też się wie.
>Alfred R. Wallace, uczeń Darwina
Pierwsze słyszę.
Reszty nie skomentuję, bo mam litość.
Edit: widzę pewien postęp. Brak cytatów
09-10-2009 19:16 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Edit: widzę pewien postęp. Brak cytatów
Nie ludz sie, do kazdej waszej racjonalnej wypowiedzi za chwile bedzie lawina cytatow.
Meretseger (61860 punktów)
>>Edit: widzę pewien postęp. Brak cytatów
>Nie ludz sie, do kazdej waszej racjonalnej wypowiedzi za chwile bedzie lawina cytatow.
No i wykrakałeś...
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Dlaczego ludzie nie wierzą w Boga?
Bo są ludźmi, a nie parapetami?
A czasami to się nawet klamki zdarzają...
Madman (7811 punktów)
Dlaczego nikt tego jeszcze nie przeniósł do bazgrołów?
09-10-2009 17:25 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Dlaczego nikt tego jeszcze nie przeniósł do bazgrołów?
Pewnie dlatego, że autor wątku wystrzegał się biblijnych cytatów
10-10-2009 18:39 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego nikt tego jeszcze nie przeniósł do bazgrołów?
>Pewnie dlatego, że autor wątku wystrzegał się biblijnych cytatów

Czyżby ewolucja taktyki Miłującego???
11-10-2009 03:29 
 Ocena 8 na 8
Madman (7811 punktów)
>Czyżby ewolucja taktyki Miłującego???
Nie, on się tylko tak kreuje.
12-10-2009 18:09 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dlaczego nikt tego jeszcze nie przeniósł do bazgrołów?
>Pewnie dlatego, że autor wątku wystrzegał się biblijnych cytatów
>
Lubię Was!
Pozdrawiam
12-10-2009 13:43 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
Zagapiłem się. Ale już się poprawiam .

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Zagapiłem się. Ale już się poprawiam .
>Pozdrawiam
>
Rób co chcesz i tak te wątki są najpopularniejsze.
Masz tylko niesmak.
Pozdrawiam
Wojtek (3465 punktów)
Niesmak mam jedynie dlatego, że dyskusje o kananejskich bajkach zaprzątają uwagę tak wielu ludzi. Chyba, po prostu, bawi ich zbijanie Pańskich argumentów, takie wprawki retoryczne.
Tymczasem, jako moderator, upominam Pana, by wątki mające na celu jałową ewangelizacje umieszczane były od razu w Bazgrołach. W przeciwnym razie będę je kasował miast przenosić, po cóż mam poprawiać błędną kwalifikację za Pana.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Mistrz Ironii (138 punktów)
>szacunek dla tego prawa jest dla niego pod wieloma względami ochroną.

Ochroną przed niebezpieczeństwami, które sama religia tworzy.
Bo przed czymś ze świata naturalnego raczej nie chroni.
Stwarza więcej realnych zagrożeń, patrz Islam.

>tok myślowy właściwy ewolucjonistom "odbija się bezpośrednio na postawie danego człowieka
>wobec życia, na jego moralności i religijności",

To ciekawe, co masz na myśli ?
Wy kreacjoniści kompletnie nie rozumiecie ewolucji, nie odróżniacie jej nawet od ateizmu !

>a następstwem tego są określone zmiany. Dlaczego tak się dzieje?
>Otóż nawet duchowni, którzy przyjmują teorię ewolucji, zaczynają stosować do Biblii miano
>"nienaukowej".

Naprawdę współczuję ludziom, którzy traktują Biblię jako poważne źródło naukowe.

>A ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w dzieło stwarzania, nie uznają żadnego autorytetu wyższego od
>siebie samych i ewentualnie swego rządu, więc padają ofiarą chorób, ciągłej niepewności i
>rozczarowań, bo takie są skutki ich trybu życia.

Bzdura jakich mało, cała wiara opiera się na autorytetach proroków/bogów.
Człowiek opierający swoje religijne przekonania na takich autorytetach nie ma możliwości opierania się na swoich przemyśleniach.

>Człowiek nauczany od młodości, że jest po prostu potomkiem jakiegoś zwierzęcia, często zachowuje
>się jak zwierzę.

Po prostu śmieszne.
Niedługo wszyscy będą myśleć, że ateista to jakiś zwierzak.
Nikt nie ujmuje swojemu człowieczeństwu, po prostu zgadzamy się z faktem, że należymy do rodziny zwierząt i nie jesteśmy specjalnie wybrani do panowania nad ziemią. Dinozaury też kiedyś zdominowały naszą planetę, uważasz że zostały wybrane ?
Chyba, że wierzysz w współistnienie ludzi i dinozaurów w jednym czasie ?

>Ponieważ teoria ewolucji odwodzi ludzi od Boga i sprawiedliwych mierników Jego Słowa, więc nie jest

Osobiście nie mogę powiedzieć aby teoria ewolucji odwiodła mnie od Boga.
Raczej absurdalność i niedorzeczność "dowodów" na istnienie kogoś takiego.
Ewolucja jest satysfakcjonującym wyjaśnieniem i w dodatku słusznym.

>specjalnym zaskoczeniem fakt, iż zwolenników swoich naraża na jeszcze inną pułapkę, przed którą
>wierzący w Biblię są zabezpieczeni.

Tak Biblia i wiara to taki "kondom umysłowy".
Zapobiega niechcianym przemyśleniom, które mogłyby jeszcze zniszczyć wiarę owieczki.

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam.
12-10-2009 11:11 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Stwarza więcej realnych zagrożeń, patrz Islam.
>
Nie ma nic wspólnego z prawdziwą religią i zrozumieniem Biblii.
Biblia jest przeciwko Islamowi.
To przykład niebezpieczeństwa i zagrożenia, przed jakimi chroni Biblia ludzi.
>>tok myślowy właściwy ewolucjonistom "odbija się bezpośrednio na postawie danego człowieka wobec życia, na jego moralności i religijności,
>To ciekawe, co masz na myśli ?
>Wy kreacjoniści kompletnie nie rozumiecie ewolucji, nie odróżniacie jej nawet od ateizmu !
>
Czy ewolucja nie stała sie dla ateistów takim argumentem "naukowym" przeciw Bogu?
Takim satysfakcjonującym intelektualnie dowodem?
>Naprawdę współczuję ludziom, którzy traktują Biblię jako poważne źródło naukowe.
>
Biblia taką Księgą nie jest i nie wymaga tego.
>Bzdura jakich mało, cała wiara opiera się na autorytetach proroków/bogów.
>
Nie masz racji. Biblia dostarcza i jest jedynym źródłem prawdziwej wiedzy o Bogu, zawiera potężna wiedzę na której wierni budują swoja wiarę.
Wiara zaś to nie "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".
Jednakże Biblia uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie. Pismo Święte wyjaśnia:
" Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty prze¬jaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych" (Hebrajczyków 11:1).
Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie.
Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami.
Rolnik, który sieje widzi plon.

>Człowiek opierający swoje religijne przekonania na takich autorytetach nie ma możliwości opierania się na swoich przemyśleniach.
>>Człowiek nauczany od młodości, że jest po prostu potomkiem jakiegoś zwierzęcia, często zachowuje się jak zwierzę.
>Po prostu śmieszne.
>
Historyk H.G. Wells zwrócił uwagę, jaki wpływ wywarło na wielu dzieło Karola Darwina O powstawaniu gatunków opublikowane w 1859 roku.
Napisał on:
" Obniżył się poziom moralny społeczeństwa. (...) W 1859 roku niedowiarstwo ogarnęło całą ludzkość. (...) Panujący w XIX stuleciu uważali, że panują dzięki temu, że w tak zwanej walce o byt pokonali siłą, lub nawet podstępem, swych bardziej słabych współzawodników. (...) Doszli do przekonania, że człowiek jest zwierzęciem socjalnym, czymś w rodzaju indyjskiego psa gończego. (...) Uważali, że jest zupełnie słusznie, aby ludzie silniejsi gnębili tych, którzy nie mogą stawić oporu".

Widać bardzo wyraźnie, że nastąpiła degeneracja zamiast doskonalenia, a najbardziej to widać po morzu krwi, który został przelany w dziejach ludzkości.
Rodzina ludzka dopuszczała i dopuszcza się barbarzyństwa - stado rozwścieczonych naczelnych.
>Niedługo wszyscy będą myśleć, że ateista to jakiś zwierzak.
>
Uznając ewolucje, już tak oni sami siebie klasyfikują.
To dzieje sie automatycznie.
>Nikt nie ujmuje swojemu człowieczeństwu, po prostu zgadzamy się z faktem, że należymy do rodziny zwierząt i nie jesteśmy specjalnie wybrani do panowania nad ziemią.
>
No widzisz, potwierdzasz. Zgadzasz się z tym.
> Dinozaury też kiedyś zdominowały naszą planetę, uważasz że zostały wybrane ?
>
Istnienie ich należy uznać za celowa działanie Stwórcy, by przygotować ziemie dla zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone. Zasoby złóż naturalnych są niemożliwe do określenia, a ich pochodzenie organiczne a więc zwierzęta i rośliny.
>Chyba, że wierzysz w współistnienie ludzi i dinozaurów w jednym czasie ?
>
Nie ma takiej potrzeby. Bóg wprowadził ludzi na ziemię już w pełni przygotowaną.
Gdyby nie Szatan i ulegli mu ludzie, to cała ziemia byłaby już od dawna rajem.
>>Ponieważ teoria ewolucji odwodzi ludzi od Boga i sprawiedliwych mierników Jego Słowa, więc nie jest
>Osobiście nie mogę powiedzieć aby teoria ewolucji odwiodła mnie od Boga.
>Raczej absurdalność i niedorzeczność "dowodów" na istnienie kogoś takiego.
>
Jestem przekonany, że Twoje zdanie opiera sie na niewłaściwym przekazie na temat Boga, jaki otrzymałeś od ludzi, którzy ani Biblii ani Boga nie znają.
Napisano:
" A to jest wieść, którą od niego usłyszeliśmy i wam zwiastujemy, że Bóg jest światłem i w jedności z nim nie ma żadnej ciemności"(1 Jana 1:5).
Przypisali sobie znajomość Boga i czynili źle, krzywdząc ludzi, zadając im ból, prowadząc ich przeciwko Bogu a zgodnie z oczekiwaniem Szatana i demonów.
>Ewolucja jest satysfakcjonującym wyjaśnieniem i w dodatku słusznym.
>
Ludziom bez wiary i wiedzy łechcze uszy. To w ich uszach przyjemne wiadomości.
Zobacz jednak to:
" A to jest podstawa sądu, że światło przyszło na świat, ale ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło, bo ich uczynki były niegodziwe.
Kto bowiem dopuszcza się tego, co podłe, ten nienawidzi światła i nie przychodzi do światła, żeby jego uczynki nie zostały zganione.
Kto zaś czyni to, co prawdziwe, ten przychodzi do światła, żeby jego uczynki zostały ujawnione jako dokonane w zgodzie z Bogiem
"(Jana 3:19-21).
Do przemyślenia.
Pozdrawiam
12-10-2009 12:30 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Nie ma nic wspólnego z prawdziwą religią i zrozumieniem Biblii.
>Biblia jest przeciwko Islamowi.
Biblia nie może być przeciwko islamowi, bo gdy powstawała, islam jeszcze nie istniał.
Za to w Koranie zapożyczeń z Biblii, że ho, ho. Niektóre wersety są żywcem przepisane.
>To przykład niebezpieczeństwa i zagrożenia, przed jakimi chroni Biblia ludzi.
Przed czym? Przed islamem? Wolne żarty. To jak zwalczanie grypy anginą.
>Czy ewolucja nie stała sie dla ateistów takim argumentem "naukowym" przeciw Bogu?
Jak coś może argumentem przeciw niczemu, zastanów się.
>Biblia taką Księgą nie jest i nie wymaga tego.
Więc niech też nie aspiruje. Biblia mówi o czym innym, niż astrofizyka, geologia, chemia, niech się więc nie miesza do ustaleń nauki.
Człowiek stworzony w 4026 r. p.n.e., dobre sobie
>Nie masz racji. Biblia dostarcza i jest jedynym źródłem prawdziwej wiedzy o Bogu, zawiera potężna wiedzę na której wierni budują swoja wiarę.
No masz babo placek, znów to samo. "Biblia jest prawdziwa, bo została spisana pod natchnieniem boskim, a dowodem na to są słowa Biblii". Nie masz jeszcze dosyć?
> Wiara zaś to nie "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".
Jeno co?
"W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt...W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia"." pl.wikipedia.org/wiki/Wiara
> Jednakże Biblia uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie.
Wiara opiera się na pobożnych życzeniach i naiwnym przekonaniu, że brodaty staruszek z aureolą i okiem nad głową podyktował coś komuś.
> Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami.
Tu - ale nie w filozofii. I na pewno nie w nauce.
>Rolnik, który sieje widzi plon.
Trzeba siać, siać, siać... alleluja i do przodu.
Jak mówisz o sianiu, zaraz mi się Rydzyk przypomina
>Historyk H.G. Wells
O tym H.G. Wells'ie mówisz?
pl.wikipedia.org/wiki/Herbert_George_Wells
" ...Wells trafił następnie do szkoły średniej w Midhurst prowadzonej przez Horacego Byatta, gdzie uczył się już wcześniej łaciny podczas pracy w aptece. Tam został nauczycielem na stażu. W tym też czasie podnosił swe kwalifikacje jako nauczyciel i w 1884 r. uzyskał roczne stypendium w "Kensington Normal School" w Londynie za świetne wyniki egzaminów. Studiował tam głównie biologię pod okiem Tomasza Huxleya, osiągając bardzo dobre oceny. Niestety nie stać go było na zamieszkanie w Londynie, więc zamieszkał w Westbourne Park w ciasnym i zimnym pokoiku, i codziennie dojeżdżał, lub gdy go nie było na to stać, docierał pieszo do szkoły. W następnym roku studiował fizykę, ale już nie z tak świetnymi wynikami. Następny rok studiował geologię, ale nie zdał egzaminów i w 1887 r. musiał opuścić szkołę. W tym czasie był także redaktorem w czasopiśmie studenckim "The Science School Journal", gdzie ukazała się w 1888 jego pierwsza wersja późniejszego Wehikułu czasu."
Epizodu z historią jakoś nie widzę. No, ale w końcu nie znałam Wellsa osobiście, więc mogło mi umknąć.
Jako nauczyciel uczył angielskiego, matematyki i rysunków w szkole podstawowej. Napisał też podręcznik do biologii "Textbook of Biology", też dla podstawówki.
>" Obniżył się poziom moralny społeczeństwa. (...) W 1859 roku niedowiarstwo ogarnęło całą ludzkość. (...) Panujący w XIX stuleciu uważali, że panują dzięki temu, że w tak zwanej walce o byt pokonali siłą, lub nawet podstępem, swych bardziej słabych współzawodników. (...) Doszli do przekonania, że człowiek jest zwierzęciem socjalnym, czymś w rodzaju indyjskiego psa gończego. (...) Uważali, że jest zupełnie słusznie, aby ludzie silniejsi gnębili tych, którzy nie mogą stawić oporu".
A możesz podać, z czego to cytat? Czy w materiałach szkoleniowych nie napisali?
> Widać bardzo wyraźnie, że nastąpiła degeneracja zamiast doskonalenia
Mów za siebie, mój drogi.
>>Niedługo wszyscy będą myśleć, że ateista to jakiś zwierzak.
>Uznając ewolucje, już tak oni sami siebie klasyfikują.
A oczywiście. Ludzie są zwierzętami, czy tego chcesz, czy nie i żadne zaklinanie się na Biblię nic Ci nie pomoże. Jesteś zwierzakiem tak samo jak ja
>> Dinozaury też kiedyś zdominowały naszą planetę, uważasz że zostały wybrane ?
>Istnienie ich należy uznać za celowa działanie Stwórcy, by przygotować ziemie dla zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone. Zasoby złóż naturalnych są niemożliwe do określenia, a ich pochodzenie organiczne a więc zwierzęta i rośliny.
Czy to się przypadkiem nie nazywa megalomania?
>>Chyba, że wierzysz w współistnienie ludzi i dinozaurów w jednym czasie ?
>>
>Nie ma takiej potrzeby. Bóg wprowadził ludzi na ziemię już w pełni przygotowaną.
Czyli jesteś zdania, że Bóg narozrabiał na Ziemi, tworząc i uśmiercając miliony gatunków roślin i zwierząt tylko po to, żebyś miał węgiel na zimę. Ciekawe stwierdzenie, szkoda tylko, że całkowicie nieprawdziwe.
>Gdyby nie Szatan i ulegli mu ludzie, to cała ziemia byłaby już od dawna rajem.
A gdyby ciocia miała wąsy... Jacyż Wy jesteście naiwni, świadkowie. Jak dzieci. Kto Wam to wmówił?
>Jestem przekonany, że Twoje zdanie opiera sie na niewłaściwym przekazie na temat Boga, jaki otrzymałeś od ludzi, którzy ani Biblii ani Boga nie znają.
A ja jestem przekonana, że na własnym myśleniu, na obserwacjach, kojarzeniu faktów i zdobywaniu wiedzy, przeważnie samodzielnie.
Posłuchaj, Miłujący prawdę: spójrz na siebie, na to, co piszesz i zastanów się, czy przypadkiem Twoje słowa nie są projekcją. Sam zostałeś straszliwie zindoktrynowany i myślisz, że każdy tak ma. Otóż nie. Są ludzie odporni na "wmawianie dziecka w brzuch".
12-10-2009 14:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A oczywiście. Ludzie są zwierzętami, czy tego chcesz, czy nie i żadne zaklinanie się na Biblię nic Ci nie pomoże. Jesteś zwierzakiem tak samo jak ja

I jak ja ! A jeśli masz wątpliości, to pojedź do Indii, do Chaurasiki, gdzie żyje wiele małp. Zobaczysz jak niewiele nas dzieli od tych bliskich kuzynów. Nie zdziwiłbym się, gdyby małpy też wymyślały sobie religie, choć oczywiście nie ma na ten temat (jeszcze?) żadnych naukowych ustaleń. Ale nie jest to niemożliwe.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Historyk H.G. Wells
>O tym H.G. Wells'ie mówisz?
Epizodu z historią jakoś nie widzę. No, ale w końcu nie znałam Wellsa osobiście, więc mogło mi umknąć.
>
Wellsów jest wielu.
- HISTORYK i socjolog H. G. Wells, który urodził się w 1866 roku, wywarł ogromny wpływ na sposób myślenia ludzi żyjących w XX wieku. W swych dziełach wyrażał przekonanie, że nieustanny rozwój nauki zapoczątkuje okres szczęścia i dobrobytu. Niestrudzenie krzewił swój pogląd, wykazując przy tym, jak wspomniano w Collier's Encyclopedia, "bezgraniczny optymizm". Ale zaznaczono również, iż optymizm ten prysnął wraz z wybuchem II wojny światowej.
- Posiedzeniu przewodniczył sędzia Robert Wells.
- Dnia 10 grudnia Horace Wells, dentysta z Hartford w amerykańskim stanie Connecticut, uczestniczył w pokazie, podczas którego chętnych poddano działaniu podtlenku azotu.
- W swym obszernym dziele The Outline of History (Zarys historii) angielski historyk Herbert Wells wyraził też pogląd, że do wyzbycia się zasad moralnych przyczyniła się teoria ewolucji. Dlaczego? Niektórzy zaczęli utrzymywać, że człowiek jest po prostu wyższą formą zwierzęcia. Wells, który sam był ewolucjonistą, napisał w roku 1920: "Skoro człowiek - tak jak dziki pies - jest zwierzęciem społecznym (...), słuszny wydawał się wniosek, że w ludzkim stadzie duże psy podporządkowują sobie i nękają słabsze".
- "Obecnie wymiana myśli w rodzinie sprowadza się do ‚codziennych pomruków', co powoduje, że dzieci nie potrafią należycie się wysławiać" - ubolewa londyński dziennik The Times. Alan Wells, kierujący rządową instytucją dbającą o poziom szkolnictwa w Wielkiej Brytanii (Basic Skills Agency), przyczyn tego zjawiska upatruje w tym, że dzieci "przesiadują przed telewizorem bądź komputerem, a rodziny nie jadają wspólnie posiłków".
- znany historyk Herbert G. Wells, który nie uważał się za chrześcijanina, przyznał, iż cztery Ewangelie "zgodnie kreślą obraz bardzo konkretnej osoby; niosą w sobie przeświadczenie o jej realności".
- W LIPCU 1891 roku Anglik Charles Wells odwiedził kasyno w Monte Carlo. W ciągu zaledwie paru dni zamienił 10 tysięcy franków w milion, a co zdumiewające, wyczyn ten powtórzył w cztery miesiące później. Sporo graczy bezskutecznie próbowało rozszyfrować jego "system". Wells zawsze twierdził, że nigdy go nie miał. Rzeczywiście - w następnym roku stracił wszystkie pieniądze i zmarł bez grosza przy duszy. Jak na ironię zdarzenie to wykorzystano do rozreklamowania kasyna. Zyskało ono światowy rozgłos, którym się cieszy po dziś dzień.
Wybierz.
Pozdrawiam
12-10-2009 19:21 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Wellsów jest wielu.
>- HISTORYK i socjolog H. G. Wells, który urodził się w 1866 roku
W 1866 roku urodził się pisarz, racjonalista, liberał, reformator społeczny Herbert George Wells (zm. 1946), który nie był historykiem. Owszem, popełnił "Historię świata", dziełko popularne (1920 r.). Ale z tego powodu nazwać go historykiem to mniej więcej tak, jak z powodu "Wehikułu czasu" nazwać go inżynierem-konstruktorem nietypowych pojazdów. A zatem, proszę Szanownego Kolegi, to jest ten sam Wells.
Owszem, wierzył w postęp naukowo-techniczny. A po Hiroszimie przestał.
Prosiłam Cię o podanie, skąd wytrzepałeś ten katastroficzny cytat. Nie wiesz? To ja Ci powiem. Z eseju "Mind at the End of Its Tether" z 1945 roku.
A fe. Myślisz, że jak przepiszesz kawałek "Strażnicy", nie za bardzo wiedząc, co przepisujesz, to już jesteś "kul"?
12-10-2009 12:31 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
c.d.
>Napisano:
No napisano, i co z tego? Mogę napisać jeszcze więcej, ale nie stanie się to automatycznie prawdą.
>>Ewolucja jest satysfakcjonującym wyjaśnieniem i w dodatku słusznym.
>Ludziom bez wiary i wiedzy łechcze uszy. To w ich uszach przyjemne wiadomości.
Ludzie, którzy posiedli wiedzę, potrafią ocenić teorię ewolucji. Ludzie, opierający się na starożytnych baśniach i posiadający wyłącznie wiarę w owe baśnie, niczego nie zrozumieją.
>Zobacz jednak to:
Tak, to też napisano, co zmienia faktu, że papier jest wciąż cierpliwy.
>Do przemyślenia.
A przemyśl, przemyśl.
>Pozdrawiam
Wzajemnie.
12-10-2009 14:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ludzie, którzy posiedli wiedzę, potrafią ocenić teorię ewolucji. Ludzie, opierający się na starożytnych baśniach i posiadający wyłącznie wiarę w owe baśnie, niczego nie zrozumieją.

Ja zaś polecam ci na początek, Miłujący Prawdę, lepsze literacko baśnie i mówiące o mniej okrutnych wymyślonych bogach. Do tego sięgam po Iliadę, bo tam "życie po życiu" nie jest żadną atrakcją, więc mógłbyś powierzyć sobie tym razem bezinteresownie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>c.d.
>>Napisano:
>No napisano, i co z tego? Mogę napisać jeszcze więcej, ale nie stanie się to automatycznie prawdą.
>
Świadek Jehowy, w pełni zdaje sobie sprawę z tego, jak czysty, nieskazitelny, święty i sprawiedliwy jest Bóg, któremu oddaje cześć.
Jako lud Jehowy dostąpiliśmy zrozumienia " głębokich rzeczy Bożych" - potrafimy wniknąć w zawiłe proroctwa, znamy nauki Biblii, stosujemy podane w niej zasady.
Obok tysiące osób popada w rozmaite formy niemoralności.
Tysiące innych igra z ogniem, gwałcąc prawa Bożego.
Dlaczego tak jest?
Nie znają określenia "Napisano" i jego wagi. Nie znaja przykładów i sami nie sprawdzili jak sie rzeczy mają. Napisano:
" I rzekł [Jezus] do nich:
"To są moje słowa, które wam powiedziałem, gdy jeszcze byłem z wami, że musi się spełnić wszystko, co o mnie napisano w Prawie Mojżeszowym i u Proroków, i w Psalmach
""(łukasza 24:44).
Gdy ktoś używa słowa "napisano" w stosunku do treści Biblii podkreśla swoją wiarę i zaufanie do Boga i Jego Słowa.
Widzi Biblię jako natchnione Słowo Boga.
>Ludzie, którzy posiedli wiedzę, potrafią ocenić teorię ewolucji. Ludzie, opierający się na starożytnych baśniach i posiadający wyłącznie wiarę w owe baśnie, niczego nie zrozumieją.
>
Widać, że nie potrafią. Są zwodzeni. Nie panują nad swoim sercem.
Napisano:
"Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i nieobliczalne. Któż może je poznać?"(Jeremiasza 17:9)
Serce prawdziwego chrześcijanina miłuje to, co dobre, piękne i czyste.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie ma nic wspólnego z prawdziwą religią i zrozumieniem Biblii.
Biblia jest przeciwko Islamowi.


Raczej odwrotnie. Mahomet opisując przejście przez Morze Czerwone stwierdził, że faraon okazał skruchę i fale nie zalały Egipcjan. Nawet on, twórca innej religii, sprzeciwił się okrucieństwu dawniejszego religiopisa.
Meretseger (61860 punktów)
> Nie ma nic wspólnego z prawdziwą religią i zrozumieniem Biblii.
>Biblia jest przeciwko Islamowi.

>Raczej odwrotnie. Mahomet opisując przejście przez Morze Czerwone stwierdził, że faraon okazał skruchę i fale nie zalały Egipcjan. Nawet on, twórca innej religii, sprzeciwił się okrucieństwu dawniejszego religiopisa.
Myślę, że przy okazji naprawił przekręcony fakt historyczny Nie wiem, jak tam było ze skruchą u Ramzesa II (raczej go o coś takiego nie podejrzewam), ale że fale Morza Czerwonego żadnej armii egipskiej z faraonem na czele nie zatopiły, to prawda i Mohammad zdał sobie z tego sprawę.
Ciekawe, skąd wiedział...
marek milczewski (2335 punktów)
Na tak postawiony problem proponuję kilka cytatów. Może one (paradoksalnie) zmienią Ciebie.

1. Ja tylko nie wierzę w jednego więcej boga niż ty. Gdy zrozumiesz, dlaczego nie wierzysz we wszystkich pozostałych, zrozumiesz, dlaczego ja nie wierzę w twojego.

2. Gdyby wieża Eiffla wyobrażała wiek Wszechświata, warstwa farby na najwyższej gałce na jej szczycie odpowiadałaby udziałowi człowieka; i każdy by wiedział, że po to zbudowano wieżę, żeby na niej znalazła się ta farba.

3. Wobec chorobliwej wyobraźni, dowody nic nie wskórają.

4. Bóg stworzył świat w ciągu pięciu dni - a potem? Wystarczył mu jeden dzień, by stworzyć dwadzieścia milionów słońc i osiemdziesiąt milionów planet!

5. Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postepowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.

6. Ażeby odkryć prawdziwe zasady moralności, ludzie nie potrzebują ani teologii, ani objawień, ani bogów, potrzebują jedynie zdrowego rozsądku.

7. Skoro Bóg nie mógł uczynić natury ludzkiej nieskazitelną, to jakim prawe karze ludzi za to, że nieskazitelni nie są?

8. Czy jako wierzący w równość ludzi przed Bogiem, możesz mieć coś przeciwko gejom?

9. Największym wydarzeniem w historii wszechświata była ewolucja gazu do postaci ducha.

10. Nauka poszła tak daleko, że KK się zgubił!!
- Nie - KK się nie zgubił - to nauka się zagalopowała.

11. Dla niektórych ludzi wiara jest jedynym powodem, aby być przyzwoitym człowiekiem

12. Następnym razem, kiedy poczujesz się doskonały, spróbuj się przejść po wodzie.

i na koniec

- Człowieku, masz rozum?
- Mam.
- Czemuż więc z niego nie korzystasz?

zawsze mnie zastanawia, dlaczego kaznodzieje wszelkiej maści potrafią tylko straszyć bogiem i chyba mam odpowiedź. Z twojego postu wynika, że wierzysz ze strachu przed nicością, pryszczem na tyłku czy katarem.
Jeżeli ja nie wierzę, a ty wierzysz w życie po śmierci, to zaskoczenie będzie dla jednego z nas większe, a dla drugiego mniejsze


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
11-10-2009 09:42 
 Ocena 3 na 3
Kornowski (835 punktów)
Bardzo dobra wypowiedź

>11. Dla niektórych ludzi wiara jest jedynym powodem, aby być przyzwoitym człowiekiem

To jeden z najsilniejszych argumentów przeciw kreacjonizmowi a za ślepą ewolucją. Skro jesteśmy świadomym produktem czyjejś działalności, to skąd się biorą takie wybrakowane jednostki? Acha! Zapomniałem, że to przez Szatana i jego sprawki. Tylko po co komu był ten Szatan potrzebny? Zupełnie jak:

- na czym stoi Ziemia?
- na czterech wielkich słoniach
- a na czym stoją te słonie?
- na grzbiecie gigantycznego żółwia
- a na czym stoi...
- zamknij się!
11-10-2009 13:19 
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)

>Tylko po co komu był ten Szatan potrzebny?

Jak to po co komu ?


Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Bardzo dobra wypowiedź
>>11. Dla niektórych ludzi wiara jest jedynym powodem, aby być przyzwoitym człowiekiem
>To jeden z najsilniejszych argumentów przeciw kreacjonizmowi a za ślepą ewolucją. Skro jesteśmy świadomym produktem czyjejś działalności, to skąd się biorą takie wybrakowane jednostki? Acha! Zapomniałem, że to przez Szatana i jego sprawki. Tylko po co komu był ten Szatan potrzebny? Zupełnie jak:
>- na czym stoi Ziemia?
>- na czterech wielkich słoniach
>- a na czym stoją te słonie?
>- na grzbiecie gigantycznego żółwia
>- a na czym stoi...
>- zamknij się!
>
Rozmawiaj.
Dobre pytania, jednak odpowiedzi nie na Biblii oparte.
Braku wiedzy duchownych Krk i innych, ich nieuctwu i wiary w zabobony, trzeba przypisać, nie ma Biblia z tym nic a nic wspólnego.
Ziemia, na której żyjemy, w sensie ściśle materialnym jest zawieszona w przestrzeni na niczym.
Słusznie też powiedziano w tej Księdze zapisanej około trzech tysięcy pięciuset lat temu, to jest w rozdziale dwudziestym szóstym, a wierszu siódmym:
" Rozciągnął północ nad miejscem próżnym, a ziemię zawiesił na niczym" (Gd).

W porównaniu z niezliczonym mnóstwem ciał niebieskich nasza Ziemia jest zaledwie jakby pojedynczym pyłkiem w ogromnej chmurze pyłu.
Skoro Bóg wszystkich tworów czuwa nad całą tą wielką strukturą i nią rządzi, musi On też być Władcą Ziemi.
Masz wątpliwości?
A w takim razie faktyczną, pierwotną, prawowitą władzą dla Ziemi jest właśnie Jego panowanie, a nie władza żyjących na niej stworzeń ludzkich.
Stwórca powinien panować nad swymi tworami.
Człowiek niczym się nie przyczynił do powstania tej Ziemi, jego wieczystej ojczyzny. W tej żywotnej kwestii warto by zadać nowożytnym naukowcom i ewolucjonistom te same pytania, jakie Bóg postawił patriarsze Hiobowi odnośnie do stworzenia Ziemi; Bóg rzekł do Joba:
" Przepasz jak mąż biodra twoje; będę cię pytał, a odpowiadaj mi. Gdzieś był, gdym zakładał fundamenty ziemi? Powiedz mi, jeśli masz rozum. Kto założył miary jej, jeśli wiesz? Albo kto nad nią sznur rozciągnął? Na czym podstawy jej są ugruntowane albo kto założył kamień jej narożny, gdy mię chwaliły wespół gwiazdy poranne i śpiewali wszyscy synowie Boży? (...) Czy ty po narodzeniu twoim rozkazałeś świtaniu i ukazałeś zorzy miejsce jej? I czyś trzymał wstrząsając krańce ziemi, i wytrząsnąłeś z niej niepobożnych?"(Hioba 38:3-13).
Cóż więc człowieczku? Czy ty dzisiaj nie popełniasz tego samego błędu co nierozumny kler Krk?
Stajesz sie w tych kwestiach jak oni.
A tego byś pewnie nie chciał.
Nie przypisuj Biblii zachowania ludzi, którzy jej nie znają, a wręcz odrzucają ją, dopóki jej nie poznasz i nie zrozumiesz.
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Na tak postawiony problem proponuję kilka cytatów. Może one (paradoksalnie) zmienią Ciebie.
>
Zobaczmy:
>1. Ja tylko nie wierzę w jednego więcej boga niż ty. Gdy zrozumiesz, dlaczego nie wierzysz we wszystkich pozostałych, zrozumiesz, dlaczego ja nie wierzę w twojego.
>
" aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa,
ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią
"(Psalm 83:18).
Jest tylko jeden Bóg.
>2. Gdyby wieża Eiffla wyobrażała wiek Wszechświata, warstwa farby na najwyższej gałce na jej szczycie odpowiadałaby udziałowi człowieka; i każdy by wiedział, że po to zbudowano wieżę, żeby na niej znalazła się ta farba.
>
Takie wyobrażenie? Myślisz, że aż tak karkołomne dowody musiałyby być?
Są prostsze i precyzyjniejsze, a dostępne dla wszystkich.
>3. Wobec chorobliwej wyobraźni, dowody nic nie wskórają.
>
Wiedza, potężna wiedza i nastawienie. Niestety ateistom przeszkadza w poznaniu prawdy nastawienie ich serca.
>4. Bóg stworzył świat w ciągu pięciu dni - a potem? Wystarczył mu jeden dzień, by stworzyć dwadzieścia milionów słońc i osiemdziesiąt milionów planet!
>
Ty jesteś jakimś kreacjonistą, który na dodatek nie poznał Biblii.
Biblia nie mówi o sześciu dniach stwarzania! Powinieneś zmienić swe poglądy, bo rozsiewasz swój punkt widzenia. Dlatego ja, przepraszam, to nie ta dyskusja.
>5. Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postepowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.
>
Ciekawe. A dobrzy ludzie to według jakich kryteriów? Ludzkich?
Dlatego tyle zła na ziemi.
Przecież Bożych kryteriów nie znasz, bo nie przyjmujesz istnienia Boga.
>6. Ażeby odkryć prawdziwe zasady moralności, ludzie nie potrzebują ani teologii, ani objawień, ani bogów, potrzebują jedynie zdrowego rozsądku.
>
Teologii nie, tylko znajomości Boga. Ludzkie nauki, tzw.:teologie występują przeciwko Bogu i szerzą fałszywe wyobrażenia o prawdziwym Bogu. Ludzi ogłupiają.
>7. Skoro Bóg nie mógł uczynić natury ludzkiej nieskazitelną, to jakim prawe karze ludzi za to, że nieskazitelni nie są?
>
Wyposażył ich we wszystko, by jeśli zechcą poznali Go, znaleźli i żyli wiecznie.
Nic na siłę, a z miłością.
>8. Czy jako wierzący w równość ludzi przed Bogiem, możesz mieć coś przeciwko gejom?
>
Tak. Homoseksualiści skazani są na zagładę - nie odziedziczą Królestwa Bożego.
>9. Największym wydarzeniem w historii wszechświata była ewolucja gazu do postaci ducha.
>
Zabawa w nieuka?
>10. Nauka poszła tak daleko, że KK się zgubił!!
>- Nie - KK się nie zgubił - to nauka się zagalopowała.
>
KK tak, jednak nie prawdziwa religia i prawdziwa wiedza. To wszystko prostuje Biblia.
KK idzie na kompromis z nauką - ślepy prowadzi ślepego, razem wpadną do dołu.
>11. Dla niektórych ludzi wiara jest jedynym powodem, aby być przyzwoitym człowiekiem
>
Może tak być, każdy sam o sobie decyduje. To zaś zależy od rozeznania.
>12. Następnym razem, kiedy poczujesz się doskonały, spróbuj się przejść po wodzie.
>i na koniec
>
Mylisz doskonałość z zabobonami.
>- Człowieku, masz rozum?
>- Mam.
>- Czemuż więc z niego nie korzystasz?
>
Spowiedź?! Przede mną? Po co?!
Zacznij patrzeć na Biblię jako Słowo Boga, a to wyprostuje Twoje ścieżki.
>zawsze mnie zastanawia, dlaczego kaznodzieje wszelkiej maści potrafią tylko straszyć bogiem i chyba mam odpowiedź. Z twojego postu wynika, że wierzysz ze strachu przed nicością, pryszczem na tyłku czy katarem.
>
Ja nie straszę! Tak wielu postrzega informowanie o niebezpieczeństwie, które człowiek na siebie sprowadza gdy odrzuca Boga.
Mówię o skutkach wyboru. Wskazuję, że podstawą słusznych wyborów jest wiedza, wiedza oparta na Biblii.
Dzisiejszy świat jest wynaturzony, ulegnie zagładzie, ale jako świadek Jehowy mam obowiązek informować wszystkich o możliwości ucieczki i uratowaniu swego życia z perspektywą życia wiecznego.
>Jeżeli ja nie wierzę, a ty wierzysz w życie po śmierci, to zaskoczenie będzie dla jednego z nas większe, a dla drugiego mniejsze
>
Gdy ja wierzę, a to widać w moim życiu i postępowaniu, a czynię to w oparciu o Biblię, którą dokładnie staram sie poznać, nie czynię niczego przeciw jej treści, to w każdej sytuacji odniosę więcej korzyści od Ciebie.
Dlaczego?
Bo już samo odrzucenie Boga jest grzechem, za który karą jest śmierć.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
" aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa,
ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią


Aby wiedziano, że ty, który masz na imię... (niech poszukam) Sziwa, ty sam jesteś Najwyższy nad całą Ziemią i kilkoma innymi planetami. Wniosek - wierz w Sziwę.
Meretseger (61860 punktów)
> " aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa,
>ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią

>Aby wiedziano, że ty, który masz na imię... (niech poszukam) Sziwa, ty sam jesteś Najwyższy nad całą Ziemią i kilkoma innymi planetami. Wniosek - wierz w Sziwę.
"To jest Ozyrys! Władca bogów,
wielka moc nieba,
rządzący żywymi,
król tych, co w zaświatach"
(hymn do Ozyrysa, Średnie Państwo).

"Chwała ci, Ptahu, Panie życia Obu Krajów.
Przyszedłem do ciebie, abym mógł cię czcić.
Jestem sługą, który nie zapomina o swych obowiązkach"
(modlitwa do Ptaha, Średnie Państwo).

A tu - dedykacja dla Miłującego prawdę:
"Nie kłóć się w sprawie, w której nie masz racji"
(Nauki Anchszeszonka, Epoka Późna).
Jacek Tabisz (30006 punktów)
1. Ja tylko nie wierzę w jednego więcej boga niż ty. Gdy zrozumiesz, dlaczego nie wierzysz we wszystkich pozostałych, zrozumiesz, dlaczego ja nie wierzę w twojego.

Otóż to Marku! Dlatego polecam Miłującemu Prawdę Iliadę, bo jest ładna literacko, a może też dać do myślenia jako przykład tego, że jest wielu bogów do wierzenia i nic nie przemawia za wyborem danego boga poza miejscem urodzenia w czasie i przestrzeni.
lontri (16088 punktów)

"Nie cierpię wierzyć w Papę Smerfa." (Maruda, na boku, przy wyłączonych mikrofonach)
I tyle w temacie mam do powiedzenia. Pa!
Laluś.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Miliardy ludzi nie widziało Biblii na oczy.
Są oni od Ciebie gorsi?
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miliardy ludzi nie widziało Biblii na oczy.
>Są oni od Ciebie gorsi?
>Pozdrawiam
>
Nie martw sie o nich. Bóg o nich pomyślał.
Napisano:
" Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: "Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe"(Dzieje 17:34,35) .
Pozdrawiam
12-10-2009 14:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy

Niestety, ci co przyszli na świat przed czasami Augusta mają gorzej wedle nowego testamentu. To jest tak zwany osąd kalendarza.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Za, a nawet przeciw. Częstuj się moją ironią Miłujący:

Właściwe miejsce

Jak dobrze we właściwym narodzić się miejscu,
Mieć ojca chrześcijanina i matkę chrześcijankę
I żyć w kraju gdzie księży jest ogromnie wielu,
Zaś dzwony kościołów witają się z rankiem!

Wszak mógłbym się w krajach narodzić bezbożnych,
Gdzie puste idole są czczone bezprawnie,
A rodzić swe dziecię uczy rzeczy zdrożnych
I nawet na chrzest pociech wcale nie nastaje...

Tam w szkołach wcale nie ma nauki religii...
Lub gorzej! - uczą wiary, lecz nie tej co trzeba...
Dzięki Ci Boże za dar kraju i familii,
Za to, że mój paszport wiedzie wprost do Nieba!

2005 Piaseczno
kulikowski (95 punktów)
Czasami staramy sie przypomnieć sobie czyjeś imię i nie możemy,mówimy,że mamy je na końcu języka.Ktoś stoi obok i podaje przykładowe i mimo,że osoba starająca sie przypomnieć sobie nie może tego zrobić,to wie,że podsuwane imiona nie są prawidłowe.Nie zna prawdy mimo to potrafi odrzucić fałsz,podobnie jest z wiarą w boga.Ludzie nie wierzą,i robią to w sposób naturalny,często nieuświadomiony.Wiara w cokolwiek niesie za soba następstwa,osoba wierząca działa w kierunku w którym wiara jest ulokowana,prosty rachunek,wierze,że pieniądz da mi szczęście moje działania nakierowane są w tę stronę,teraz pytanie,na ile w takim razie widać wiarę w boga na codzie w kraju gdzie mówi sie,że 98% ludzi to katolicy?Ja nie widze jej w ogóle.Pytam czasem ludzi nie mówiac jaki mam w tym cel,czy wierzą w boga,częściej słysze,że tak,następnie jako,że zapytywanych znam,zestawiam w głowie ich codzienny sposób bycia i poznaje nieświadomego niewiary hipokryte.Nie musimy mówić nawet o powodach niewiary w boga,to sie dzieje samoistnie,jak ewolucja,po prostu rozwijamy sie,poznajemy sami siebie a brak wiary to naturalne następstwo.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Nie musimy mówić nawet o powodach niewiary w boga,to sie dzieje samoistnie,jak ewolucja,po prostu rozwijamy sie,poznajemy sami siebie a brak wiary to naturalne następstwo.
>
To draga odchodzenia od wiary i Boga.
To przykre.
Boga trzeba szukać, wkładać w to wiele wysiłku i starań.
Poznawanie prawdy trzeba pokochać i działać!
Pozdrawiam
12-10-2009 11:50 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>To draga odchodzenia od wiary i Boga.
Z dragami eksperymentuj ostrożnie - niebezpieczne są i w głowie mieszają, co można przeczytać
12-10-2009 15:13 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>To draga odchodzenia od wiary i Boga.
>Z dragami eksperymentuj ostrożnie - niebezpieczne są i w głowie mieszają, co można przeczytać
>
Czyżby Tobie skrzydła opadły i cieszysz sie z nic nie znaczącego błędu.
Masz radość! Ciesze się i ja.
Myślałem, że wyżej mierzysz.
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)

>Czyżby Tobie skrzydła opadły i cieszysz sie z nic nie znaczącego błędu.
A z czego się tu cieszyć...
>Masz radość! Ciesze się i ja.
>Myślałem, że wyżej mierzysz.
To dobrze myślałeś. W innym miejscu.
>Pozdrawiam
>
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Boga trzeba szukać, wkładać w to wiele wysiłku i starań.

Owszem, Iliada czeka na ciebie. A oczywiście powinieneś ją czytać w oryginale, bo czemu nie? Spraw przyjemność Dżeusowi i Apollinowi.
12-10-2009 18:36 
 Ocena 1 na 1
marek milczewski (2335 punktów)
>>Nie musimy mówić nawet o powodach niewiary w boga,to sie dzieje samoistnie,jak ewolucja,po prostu rozwijamy sie,poznajemy sami siebie a brak wiary to naturalne następstwo.
>>
>To draga odchodzenia od wiary i Boga.
>To przykre.
>Boga trzeba szukać, (...)
A co, uciekł gdzieś, w chowanego się z nami bawi? Nie wiem czy to śmieszne, czy straszne. Po co te kombinacje boskie? Jak nas stworzył, żeby doświadczać, to jest psychopatą i seryjnym mordercą. Natomiast, jeżeli po to jesteśmy, by mu służyć i go wielbić zasługując sobie na raj - to pełen pychy megaloman.

A tak na marginesie, zawsze mnie ciekawiło, co robił bóg, zanim stworzył człowieka? Masz może jakieś wiadomości w tym temacie?

pozdrawiam

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
13-10-2009 14:45 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Boga trzeba szukać, (...)
>A co, uciekł gdzieś, w chowanego się z nami bawi? Nie wiem czy to śmieszne, czy straszne. Po co te kombinacje boskie?
>
Sam widzisz, że ludzie odrzucają Boga, nie chcą Go poznawać, bo dla nich Jego nie ma.
Cóż więc?!
A jednak On jest, mówią o tym dzieła Jego rąk. Mówi o tym Biblia.
Mądry człowiek nie zostawia niewyjaśnionych spraw. Szuka wytłumaczenia.
Oczywiście jasna rzeczą jest, że każda rzecz ma swego autora i wykonawcę.
O tym nie dyskutuje, bo to jasne, jednak jakim jest Ten jedyny prawdziwy Bóg, to zajęcie na całą wieczność.
>Jak nas stworzył, żeby doświadczać, to jest psychopatą i seryjnym mordercą. Natomiast, jeżeli po to jesteśmy, by mu służyć i go wielbić zasługując sobie na raj - to pełen pychy megaloman.
>
Ani jedno ani drugie.
Tu widać jak daleko człowiek odszedł od prawdziwego Boga.
Nie znajdzie Go, bo nie wie gdzie i jak szukać.
>A tak na marginesie, zawsze mnie ciekawiło, co robił bóg, zanim stworzył człowieka? Masz może jakieś wiadomości w tym temacie?
>
Istniał od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony, istniał zawsze.
Co robił?
Ty zaś sądzisz, że jesteś wstanie zrozumieć taką odpowiedź, skoro nie rozumiesz podstawowych rzeczy które obserwujesz?
Zrozumienie daje Bóg?
Powinieneś sie modlić, ale musisz wierzyć. Widzisz, żeś zbłądził?!
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)

>Zrozumienie daje Bóg?
Pytasz, więc nie jesteś tego pewny.
Odpowiadam - nie. Zrozumienie daje nauka.
Miłego dnia.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Zrozumienie daje Bóg?
>Pytasz, więc nie jesteś tego pewny.
>Odpowiadam - nie. Zrozumienie daje nauka.
>Miłego dnia.
>
Zrozumienie daje Bóg!!!
Tak miało byś. Przepraszam.
Pozdrawiam
19-10-2009 06:41 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Czasami staramy sie przypomnieć sobie czyjeś imię i nie możemy,mówimy,że mamy je na końcu języka.Ktoś stoi obok i podaje przykładowe i mimo,że osoba starająca sie przypomnieć sobie nie może tego zrobić,to wie,że podsuwane imiona nie są prawidłowe.Nie zna prawdy mimo to potrafi odrzucić fałsz,podobnie jest z wiarą w boga.Ludzie nie wierzą,i robią to w sposób naturalny,często nieuświadomiony.Wiara w cokolwiek niesie za soba następstwa,osoba wierząca działa w kierunku w którym wiara jest ulokowana,prosty rachunek,wierze,że pieniądz da mi szczęście moje działania nakierowane są w tę stronę,teraz pytanie,na ile w takim razie widać wiarę w boga na codzie w kraju gdzie mówi sie,że 98% ludzi to katolicy?Ja nie widze jej w ogóle.Pytam czasem ludzi nie mówiac jaki mam w tym cel,czy wierzą w boga,częściej słysze,że tak,następnie jako,że zapytywanych znam,zestawiam w głowie ich codzienny sposób bycia i poznaje nieświadomego niewiary hipokryte.Nie musimy mówić nawet o powodach niewiary w boga,to sie dzieje samoistnie,jak ewolucja,po prostu rozwijamy sie,poznajemy sami siebie a brak wiary to naturalne następstwo.
>
Fajny tekst. Zobacz więc to:
" Umiłowani, usilnie zachęcam was jako przybyszy i tymczasowych osiedleńców, abyście się powstrzymywali od cielesnych pragnień, które toczą bój przeciwko duszy.
Trwajcie w swym szlachetnym postępowaniu wśród narodów, żeby w tym, co mówią przeciw wam niczym złoczyńcom, mogły dzięki waszym szlachetnym uczynkom, których są naocznymi świadkami, wychwalać Boga w jego dniu przeglądu
"(1 Piotra 2:11,12).
" Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami.
On grzechu nie popełnił ani w jego ustach nie znaleziono nic zwodniczego.
Gdy go obrzucano obelgami, nie odwzajemniał się obelgami.
Gdy cierpiał, nie groził, ale poruczał siebie temu, który sądzi w sposób nacechowany prawością.
On sam we własnym ciele zaniósł nasze grzechy na pal, abyśmy skończywszy z grzechami, żyli dla prawości. I "jego pręgami zostaliście uzdrowieni".
Byliście bowiem jak błądzące owce, teraz jednak wróciliście do pasterza i nadzorcy waszych dusz
"(1 Piotra 2:21-25).
O kim tu mowa? Jak sądzisz?
Pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że...

Typowy przykład epistemologicznej wolty. Kiedy Miłujący (taką) prawdę wierzy, że ma w kieszeni sztukę złota, również wie, że ją ma. Nawet nie musi sprawdzać, że to prawda. Szczęśliwi są ci, co tak miłują prawdę.
12-10-2009 11:44 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że...
>Typowy przykład epistemologicznej wolty. Kiedy Miłujący (taką) prawdę wierzy, że ma w kieszeni sztukę złota, również wie, że ją ma. Nawet nie musi sprawdzać, że to prawda. Szczęśliwi są ci, co tak miłują prawdę.
>
Raczej:
" Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej, gdyż do nich należy królestwo niebios"(Mateusza 5:3)..
Ci ze wszystkich sił szukają sposoby, by swe potrzeby zaspokoić.
Poznają prawdę i Boga.
Pozdrawiam
12-10-2009 16:32 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej, gdyż do nich należy królestwo niebios

Zwróć uwagę, że struktura tego rodzaju wnioskowań(..., gdyż...), podobna jest do zabawnego rozumowania: Szczęśliwi, którzy świadomi są potrzeby wygrania w totka, gdyż do nich należy [tu wstaw sobie marzenia grających w totka].

>Poznają prawdę i Boga.

Praktykują bezkrytycyzm.
14-10-2009 06:12 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej, gdyż do nich należy królestwo niebios
>Zwróć uwagę, że struktura tego rodzaju wnioskowań(..., gdyż...), podobna jest do zabawnego rozumowania: Szczęśliwi, którzy świadomi są potrzeby wygrania w totka, gdyż do nich należy [tu wstaw sobie marzenia grających w totka].
>>Poznają prawdę i Boga.
>Praktykują bezkrytycyzm.
>
Obracasz te słowa jak chcesz, nie tak jak zostały powiedziane.
W tym systemie dominuje pieniądz, to taka epoka rządów mamony. Potrzeba pieniędzy czyni z ludzi myśliwych, dopaść pieniądz za wszelką cenę.
Nie dziwi więc, że korupcja, oszustwa, kradzieże, przekręty itp., stały środkami popularnymi do zastosowania. Cel - zdobyć pieniądze.
W tym zaś fragmencie Kazania na górze ludzie są wyraźnie różnicowani przez Jezusa.
Wskazuje na tych, którzy są świadomi potrzeb duchowych, potrzeb kontaktu z Bogiem i prawdą, i prawością. O pozostałych nie wspomina.
Mowa jest o pobudkach działania.
Swe orędzie kierował więc głównie do serc ludzi - posługiwał się dociekliwymi pytaniami, by skłonić ich do myślenia, do wyciągania wniosków, analizowania własnych pobudek i podejmowania decyzji. Nie usiłował zjednywać sobie mas, lecz starał się pobudzić serca osób szczerze łaknących prawdy i prawości.
Napisano:
" Szczęśliwi łaknący i pragnący prawości, gdyż oni będą nasyceni";
O tych innych powiedział tu:
" Uczniowie podeszli więc i rzekli do niego:
"Dlaczego do nich mówisz, używając przykładów?"
On, odpowiadając, rzekł:
"Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa niebios, im zaś nie jest to dane.
Bo kto ma, temu będzie dane więcej i będzie obfitował, ale temu, kto nie ma, zostanie odebrane nawet to, co ma.
Właśnie dlatego mówię do nich, używając przykładów, gdyż patrząc, patrzą na próżno i słysząc, słyszą na próżno, i nie pojmują sensu; i spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które mówi:
‚Słuchając, będziecie słyszeć, ale na pewno nie pojmiecie sensu; i patrząc, będziecie patrzeć, ale na pewno nie będziecie widzieć.
Bo serce tego ludu stało się nieczułe i uszami swymi usłyszeli, nie reagując, i zamknęli swe oczy, żeby czasem nie widzieć swymi oczami i nie słyszeć swymi uszami, i nie pojąć sensu swymi sercami, i nie zawrócić, i żebym ich nie uzdrowił
"(Mateusza 5:6; 13:10-15).
Każdy człowiek idzie za pragnieniem swego serca, które często zwodzi ludzi bez rozeznania.
Pozdrawiam
16-10-2009 20:34 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>dopaść pieniądz za wszelką cenę.

Nie inaczej jest z wiecznością: dopaść ją, choćby po trupach.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jestem pod głębokim wrażeniem . Po trupach do wieczności to niejako streszczenie wielu historii z przeszłości i nie tylko
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu

Gdzie masz w Biblii coś o spędzaniu płodu?

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
"Nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się" (Koh 8,15)
12-10-2009 14:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Bóg z Biblii nie wiedział co to jest płód, a geny to mu chyba jakiś rajski wąż podrzucił jako piątą kolumnę. No i te wszystkie galaktyki bez Świadkow Jehowy i wogóle chrześcijan. Można by stwierdzić, że szatan stworzył cały wszechświat, żeby przeczyć Biblii i założę się, że całkiem sporo chrześcijan w to wierzy. Czuję na tę myśl wzruszenie, niemal łzy ronię z oczu )
13-10-2009 17:03 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Kto wierzy w Biblię, ten wie, że prawo Boże zabrania cudzołóstwa, nierządu i spędzania płodu
>Gdzie masz w Biblii coś o spędzaniu płodu?
>
Poszukaj a znajdziesz.
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>>Gdzie masz w Biblii coś o spędzaniu płodu?
>>
>Poszukaj a znajdziesz.

Poszukałem, nie znalazłem. Proszę o podpowiedź

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
"Nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się" (Koh 8,15)
13-10-2009 22:56 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)

>Poszukałem, nie znalazłem. Proszę o podpowiedź

Księga Wyjścia 21:22-23

Wyraźnie jest tam mowa o spowodowaniu poronienia.
Ciekawostką są konsekwencje: jeśli kobieta nie poniesie uszczerbku na zdrowiu (poza oczywiście utratą płodu) karą jest grzywna, jeśli kobieta umrze - śmierć.
Niezła zagwozdka dla obrońców "życia poczętego" powołujących się na autorytet Biblii.
14-10-2009 05:51 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Poszukałem, nie znalazłem. Proszę o podpowiedź
>Księga Wyjścia 21:22-23
>Wyraźnie jest tam mowa o spowodowaniu poronienia.
>Ciekawostką są konsekwencje: jeśli kobieta nie poniesie uszczerbku na zdrowiu (poza oczywiście utratą płodu) karą jest grzywna, jeśli kobieta umrze - śmierć.
>Niezła zagwozdka dla obrońców "życia poczętego" powołujących się na autorytet Biblii.
>
Ten opis jest wyraźny i jednoznaczny. Jehowa jest przeciwny zabijaniu płodu.
Przerywanie ciąży jest z biblijnego punktu widzenia niedopuszczalne, gdyż tym zabiegiem świadomie niszczy się życie
Tu zaś rzecz niejako zdarzyła się przypadkiem.
Zobacz:
" A jeżeli mężczyźni biją się i wyrządzą krzywdę kobiecie brzemiennej, i wyjdą z niej dzieci? Lecz nie nastąpi wypadek śmiertelny, to bezwarunkowo należy od niego zażądać odszkodowania zgodnie z tym, co na niego nałoży właściciel tej kobiety; i ma to dać za pośrednictwem sędziów.
Ale jeśli nastąpi wypadek śmiertelny, to masz dać duszę za duszę
"(Wyjścia 21:22,23).
Bóg uważa za cenne życie każdego dziecka, nie ma powodu, by to, które dopiero zaczęło się rozwijać, traktować inaczej.
Dawid napisał pod natchnieniem:
" Osłaniałeś mnie w łonie mej matki. Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki" (Psalm 139:13, 16).
Nowe życie zaczyna się w chwili poczęcia.
Z Prawa Mojżeszowego wynika, że człowieka, który wyrządził krzywdę nienarodzonemu dziecku, pociągano do odpowiedzialności.
Księga Wyjścia 21:22, 23 wskazuje, że jeśli wskutek bójki między dwoma mężczyznami doszłoby do śmierci kobiety brzemiennej lub jej nienarodzonego dziecka, sprawę mieli rozpatrzyć wyznaczeni sędziowie.
Musieli oni zbadać okoliczności wypadku oraz ustalić, czy sprawca działał z premedytacją, i mogli wydać wyrok skazujący - zgodnie z prawem "dusza za duszę", czyli życie za życie.
Przytoczone zasady odnoszą się również do antykoncepcji, gdyż niektóre jej metody polegają na wywołaniu poronienia. Tego rodzaju metody pozostają w sprzeczności z Bożą zasadą poszanowania życia.
Ale większość środków antykoncepcyjnych nie ma takiego działania.
Co zatem sądzić o ich stosowaniu?
Biblia nigdzie nie nakazuje chrześcijanom wydawać na świat dzieci.
Polecenie: " Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię" Bóg dał pierwszej parze ludzkiej, a później rodzinie Noego, ale chrześcijanom już go nie powtórzył (Rodzaju 1:28; 9:1).
Dlatego każde małżeństwo może samo podjąć decyzję, czy mieć dzieci, a jeśli tak, to ile i kiedy. Żaden fragment Pisma Świętego nie potępia regulacji urodzin. A zatem z biblijnego punktu widzenia to, czy mąż i żona zdecydują się na jakąś metodę antykoncepcji, która zapobiega poczęciu, jest ich sprawą osobistą.
Ważne by owe środki działy wcześniej zapobiegając powstaniu zarodka, nie zaś niszczyły go..
Współżycie płciowe jest darem od Boga.
Nie zostało dane jedynie z myślą o prokreacji.
Mąż i żona mogą w ten sposób okazywać sobie nawzajem czułość i miłość. A zatem jeżeli para małżeńska postanawia zapobiegać ciąży przez stosowanie jakiejś formy antykoncepcji, ma prawo do takiej decyzji i nikt nie powinien jej osądzać
Pozdrawiam
14-10-2009 10:22 
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>>Poszukałem, nie znalazłem. Proszę o podpowiedź
>Księga Wyjścia 21:22-23
>Wyraźnie jest tam mowa o spowodowaniu poronienia.
>Ciekawostką są konsekwencje: jeśli kobieta nie poniesie uszczerbku na zdrowiu (poza oczywiście utratą płodu) karą jest grzywna, jeśli kobieta umrze - śmierć.
>Niezła zagwozdka dla obrońców "życia poczętego" powołujących się na autorytet Biblii.

Ten fragment nie mówi jednoznacznie o spędzaniu płodu. Mówi o wypadku, którego niezamierzoną konsekwencją jest poronienie. Poronienie traktowane jest tutaj jako szkoda wyrządzona kobiecie ("uderzyli kobietę brzemienną, powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody" - ולא יהיה אסון ), a nie "zabijanie życia poczętego". W całej Biblii nie ma jednoznacznych wypowiedzi dotyczących aborcji. Wyraźne rozstrzygnięcia prawne i etyczne na ten temat pojawiły się w judaizmie i chrześcijaństwie znacznie później.


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
"Nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się" (Koh 8,15)
14-10-2009 11:13 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ten fragment nie mówi jednoznacznie o spędzaniu płodu. Mówi o wypadku, którego niezamierzoną konsekwencją jest poronienie. Poronienie traktowane jest tutaj jako szkoda wyrządzona kobiecie, a nie "zabijanie życia poczętego". W całej Biblii nie ma jednoznacznych wypowiedzi dotyczących aborcji. Wyraźne rozstrzygnięcia prawne i etyczne na ten temat pojawiły się w judaizmie i chrześcijaństwie znacznie później.
>
Witaj i zobacz tu:
[Załącznik]
Pozdrawia
14-10-2009 12:45 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)
>>Ten fragment nie mówi jednoznacznie o spędzaniu płodu. Mówi o wypadku, którego niezamierzoną konsekwencją jest poronienie. Poronienie traktowane jest tutaj jako szkoda wyrządzona kobiecie, a nie "zabijanie życia poczętego". W całej Biblii nie ma jednoznacznych wypowiedzi dotyczących aborcji. Wyraźne rozstrzygnięcia prawne i etyczne na ten temat pojawiły się w judaizmie i chrześcijaństwie znacznie później.
>>
Slusznie, powierdzam bo z czystej ciekawosci przeczytalam kilka tlumaczen tego kawalka biblii na angilski.
Natomiast ten link z polskim komentarzem to albo
pokazuje tendencyjne przeinaczenie tekstu aby interpretacja linia obowiazujaca (kiedys partyjna teraz koscielna czy na odwrot obowiazala)
albo tlumcz do dupy.
Albo oba naraz.

Informacja jest tylko na tyle dobra na ile jej zrodla sa wiarygodne. A czy ty Milujacy Prawde znasz starogrecki, aramejski lacine i starohebrajski aby wypowiadac sie autorytatywnie, czy tylko powtarzasz cytujac aktualnie obowiazujaca wersje?
Bo wiesz, zgodnie z Watch Tower versja biblii w 1914, 1925 i 1975 mial byc ten Armagedon ale jak nie wyszedl to troszke inaczej zainterpretowali, ze niby nie mozna az tak dokladnie przewidziec.
Podobne klopoty mieli i Essene, i inne grupy co to wierzyly w slowo pisane absolutnie.

Zreszta tych tlumaczen i interpretacji jest cala kupa i dosc czesto wszystko sie kicka i jedna ksiega przeczy drugiej albo daty sie nie zgadzaja itd.

Tutaj gdzies widzialem link do forum, gdzie te wszystkie sprzecznosci wyciagaja, ale tylko posluguja sie polskim tlumaczeniem.

Ja znam jedna tylko osobe na swiecie (prawie osobiscie) co zna te wszystkie jezyki, ba, w pismie tez ktore zreszta sie zmienialo w czasie. To co ona wymyslila bylo nawet przetlumaczone na polski ale strasznie podle. Znam oryginal. Racjonalisci tu wola czepiac sie nielogicznosci a nie brac sie za naukowe badania.

Zreszta dla mnie osobiscie, cale to wierzenie w biblie to jeszcze gorsza cholera niz pisanie wypracowania co autor mial na mysli piszac to czy owo...

Poniewaz ksiegi tego autora zmienia sie co raz. Moze i slusznie, bo jezyk zmienia sie i z Polakiem z bitwy pod Grunwaldem sie bys nie dogadal.

Klasykiem dla tutejszych filologow sa kolejne wersje psalmow...
No ale ja jestem byla ksiegowa i na tym sie absolutnie nie znam...
17-10-2009 06:24 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Ten fragment nie mówi jednoznacznie o spędzaniu płodu. Mówi o wypadku, którego niezamierzoną konsekwencją jest poronienie. Poronienie traktowane jest tutaj jako szkoda wyrządzona kobiecie, a nie "zabijanie życia poczętego". W całej Biblii nie ma jednoznacznych wypowiedzi dotyczących aborcji. Wyraźne rozstrzygnięcia prawne i etyczne na ten temat pojawiły się w judaizmie i chrześcijaństwie znacznie później.
>>>

>Natomiast ten link z polskim komentarzem to albo
>pokazuje tendencyjne przeinaczenie tekstu aby interpretacja linia obowiazujaca (kiedys partyjna teraz koscielna czy na odwrot obowiazala)
>albo tlumcz do dupy. Albo oba naraz.
>
W tym wskazanym tekście czytasz:
" Dlatego też w powszechnie uznawanym komentarzu C.F. Keila i F. Delitzscha zaznaczono, że grzywna wystarczała tylko wtedy, gdy "żadnej szkody [śmiertelnej w skutkach] nie wyrządzono ani kobiecie, ani mającemu się narodzić dziecku". W komentarzu tym nadmieniono, iż gdyby Prawo zakładało, że dopóki kobieta żyje, zwykła grzywna czyni zadość wszelkim szkodom, wtedy w tekście hebrajskim występowałby zaimek lah, "jej". Wówczas omawiany werset brzmiałby: "Kiedy walczą mężczyźni, i uderzą niewiastę brzemienną, i wyjdzie jej dziecko, a nie wyrządzą jej szkody [śmiertelnej], trzeba ukarać grzywną". Komentatorzy dochodzą jednak do wniosku: "Wydaje się, że ze względu na brak słówka lah nie należy odnosić tego fragmentu do poszkodowania samej tylko kobiety".
W takim razie grzywnę nakładano, gdy uszkodzenie spowodowało przedwczesny poród żywego potomka, bez śmiertelnych następstw zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Jeżeli natomiast uderzenie pozbawiło życia czy to matkę, czy dziecko w jej łonie, to Prawo domagało się "duszy za duszę"
.
Jehowa Bóg nie uważa żywego ludzkiego zarodka lub płodu po prostu za bryłę tkanek w łonie kobiety.
Napisano:
" Ty bowiem utworzyłeś moje nerki;
osłaniałeś mnie w łonie mej matki.
Będę cię sławił, gdyż uczyniony jestem w sposób napawający lękiem, zdumiewający.
Dzieła twoje są zdumiewające,
o czym dusza moja wie bardzo dobrze.
Kości moje nie były ukryte przed tobą,
gdy zostałem uczyniony w skrytości,
utkany w najgłębszych miejscach ziemi.
Oczy twoje widziały nawet mój zarodek,
a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki -
w dniach, gdy się kształtowały
i nie było jeszcze ani jednej z nich
"(Ps. 139:13-16).
CDN
17-10-2009 06:25 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Jehowa powiedział do proroka Jeremiasza:
" Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię" (Jer. 1:5).
Jehowa wielokrotnie w Biblii domaga sie poszanowania życia i potępia zabójstwa.
Inaczej być więc nie może i Prawo Mojżeszowe wymagało surowego ukarania "duszę za duszę", gdy ktoś spowodował wypadek, który okazał się śmiertelny dla kobiety albo dziecka rozwijającego się w jej łonie.
Od momentu poczęcia jest już czlowiek.
>
>Informacja jest tylko na tyle dobra na ile jej zrodla sa wiarygodne. A czy ty Milujacy Prawde znasz starogrecki, aramejski lacine i starohebrajski aby wypowiadac sie autorytatywnie, czy tylko powtarzasz cytujac aktualnie obowiazujaca wersje?
>
Nie jest to potrzebne. Takie stawianie sprawy jest błędne.
Dlaczego?
Czyniłoby Pisma Hebrajskie jak i Chrześcijańskie Pisma Greckie = Biblię, niedostępnymi dla "ludzi spod strzechy"! A przecież Biblia jest pisana dla ludzi prostych, prostolinijnych, potulnych, którzy nie maja takiej znajomości języków, ani też nie maja właściwego przygotowania.
Dlatego Jezus mówił o "niewolniku wiernym i roztropnym", napisano:
" Kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad członkami czeladzi swojej, aby im dawał pokarm we właściwym czasie? Szczęśliwy ów niewolnik, jeśli jego pan, przybywszy, zastanie go tak czyniącego! Zaprawdę wam mówię: Ustanowi go nad całym swoim mieniem"(Mateusza 24:45-47).
Tym niewolnikiem Jezus się posługuje, a wybrani spośród niego stanowią "ciało kierownicze" kierujące całą częścią ziemską organizacji Bożej, tu na ziemi.
>Bo wiesz, zgodnie z Watch Tower versja biblii w 1914, 1925 i 1975 mial byc ten Armagedon ale jak nie wyszedl to troszke inaczej zainterpretowali, ze niby nie mozna az tak dokladnie przewidziec.
>
Ludzie, tylko ludzie. Jednak niedoskonali.
To raczej z powodu swej gorliwości, gdyż oznajmiana prawda jest i była tak fascynująca, że chcieli by jak najszybciej ten niegodziwy system uległ zniszczeniu i zapanował Boży nowy system.
Sami apostołowie, towarzyszący Jezusowi, sądzili, że Królestwo Boże zapanuje za ich życia. Dopytywali sie Jezusa na ten temat. On jednak im powiedział, zobacz ten opis cały:
"Zapytywali Go zebrani: ‚Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?' Odpowiedział im: ‚Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi'".
Było to też ostatnie ziemskie zgromadzenie, na którym widzialnie obecny był Jezus Chrystus".
Był to też ostatnie ziemskie chwile, pobytu Jezusa na ziemi.
"Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu" (Dzieje 1:4-9, BT).
Widać to więc wyraźnie, dlaczego więc ich następcy mieli być inni - to także ludzie niedoskonali.
To jednak nie zmieniało faktu, iż Biblia jest prawdomówna.
Ludzie, wierni Jehowie, zawsze okazywali gotowość zmian, gdy Biblia odkrywała kolejne prawdy. Tak doszło do stanu jaki jest dzisiaj - Świadkowie Jehowy znają i wykładają Pisma tak, by prawda miała największe poparcie Słowa Bożego, a dzieje sie tak za sprawa ducha świętego.
Prawdomówność Biblii została wielokrotnie potwierdzona.
>Podobne klopoty mieli i Essene, i inne grupy co to wierzyly w slowo pisane absolutnie.
>Zreszta tych tlumaczen i interpretacji jest cala kupa i dosc czesto wszystko sie kicka i jedna ksiega przeczy drugiej albo daty sie nie zgadzaja itd.
>
Mylisz się, takie rzeczy zdarzają sie w przekładach dokonywanych ad hoc przez przedstawicieli religii fałszywych czy ateistów, ci w żadnym razie nie otrzymali zrozumienia Pism, głównie z powodu braku wiary i uczynków, który ten brak wiary potwierdzają.
Pozdrawiam
17-10-2009 08:12 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>W tym wskazanym tekście czytasz:
>" Dlatego też w powszechnie uznawanym komentarzu C.F. Keila i F. Delitzscha

Co to znaczy powszechnie uznanym? Ja osobiscie przeczytalem ten kawalek w trzech roznych tlumaczeniach angielskich i podany przez ciebie komentarz nic a nic nie pasuje do textu.

To sie zupelnie nie zgadza z logika. Po cholere czytac biblie skoro "powszechnie uznane autorytety" musza ja tobie wytlumaczyc.
Wychodzi ze oryginalny text jest za trudny dla zwyklych ludzi.

>Jehowa Bóg nie uważa żywego ludzkiego zarodka lub płodu po prostu za bryłę tkanek w łonie kobiety.
>Napisano:
>" Ty bowiem utworzyłeś moje nerki;
>osłaniałeś mnie w łonie mej matki.
>Będę cię sławił, gdyż uczyniony jestem w sposób napawający lękiem, zdumiewający.

Dlaczego tylko nerki?

>Dzieła twoje są zdumiewające,
>o czym dusza moja wie bardzo dobrze.

A skad wie?

>Kości moje nie były ukryte przed tobą,
>gdy zostałem uczyniony w skrytości,
>utkany w najgłębszych miejscach ziemi.
>Oczy twoje widziały nawet mój zarodek,
>a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki -
>w dniach, gdy się kształtowały
>i nie było jeszcze ani jednej z nich
"(Ps. 139:13-16).

Wez sobie jeszcze raz przeczytaj ten psalm.

stary daj se spokoj, myslec nie umiesz czy juz tobie Jehova zabronil
>CDN
17-10-2009 07:09 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Niezła zagwozdka dla obrońców "życia poczętego" powołujących się na autorytet Biblii.
>
Trzeba zacząć od tego:
" Albowiem to jest wolą Bożą: wasze uświęcenie, abyście się powstrzymywali od rozpusty;
aby każdy z was wiedział, jak winien mieć swe naczynie w uświęceniu i szacunku,
nie w zachłannej żądzy seksualnej, jaką też pałają narody, nie znające Boga
"
(1Tesaloniczan 4:3-5).
Panowania nad swymi zmysłami, to już obniży ilość nie chcianych ciąż i aborcji.
Zycie seksualne ograniczyć jedynie w obrębie małżeństwa.
Pozdrawiam
17-10-2009 08:16 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>(1Tesaloniczan 4:3-5).
>Panowania nad swymi zmysłami, to już obniży ilość nie chcianych ciąż i aborcji.

Prezerwatywy i pigulki tez.

>Zycie seksualne ograniczyć jedynie w obrębie małżeństwa.
A co z niechcianymi ciazami w "obrebie malzenstwa"?
>Pozdrawiam
19-10-2009 11:25 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>(1Tesaloniczan 4:3-5).
>>Panowania nad swymi zmysłami, to już obniży ilość nie chcianych ciąż i aborcji.
>Prezerwatywy i pigulki tez.
>
Byleby nie zabijać zarodków.
>>Zycie seksualne ograniczyć jedynie w obrębie małżeństwa.
>A co z niechcianymi ciazami w "obrebie malzenstwa"?
>
Takich być nie może!
>>Pozdrawiam
>
Pozdrawiam
19-10-2009 12:48 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Zycie seksualne ograniczyć jedynie w obrębie małżeństwa.

Poza małżeństwem go nie ograniczać?

>>A co z niechcianymi ciazami w "obrebie malzenstwa"?
>Takich być nie może!

Skoro jednak, przez czystą złośliwość zapewne, są?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Zycie seksualne ograniczyć jedynie w obrębie małżeństwa.
>Poza małżeństwem go nie ograniczać?
>
Każdy decyduje sam.
>>>A co z niechcianymi ciążami w "obrebie malzenstwa"?
>>Takich być nie może!
>Skoro jednak, przez czystą złośliwość zapewne, są?
>
Raczej przez brak rozwagi.
Pozdrawiam
19-10-2009 13:25 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Raczej przez brak rozwagi.
Można tak powiedzieć. Ergo - dowodem rozwagi będzie stosowanie antykoncepcji.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Raczej przez brak rozwagi.
>Można tak powiedzieć. Ergo - dowodem rozwagi będzie stosowanie antykoncepcji.
>
I owszem.
Nie jednak przez zabijanie już powstałego zarodka!
Nie zabijaj.
Pozdrawiam
19-10-2009 13:44 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Nie jednak przez zabijanie już powstałego zarodka!
Przecież mówię o antykoncepcji, nie o aborcji.
>Nie zabijaj.
Ekhm... to do mnie? Póki co, nikogo nie zabiłam.
Ale niczego nie obiecuję...
19-10-2009 14:06 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie jednak przez zabijanie już powstałego zarodka!
>Przecież mówię o antykoncepcji, nie o aborcji.
>
Różne są środki. Są wśród nich takie, które dopuszczają do połączenia sie komórek, jaja i plemnika, a dalej uniemożliwiają wniknięcie zarodka w ścianę macicy.
Dlatego ginie.
>>Nie zabijaj.
>Ekhm... to do mnie? Póki co, nikogo nie zabiłam.
>Ale niczego nie obiecuję...
>
Dziewczyno nie mieszaj.
Lubię Ciebie jednak.
Pozdrawiam
19-10-2009 14:24 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>>Ekhm... to do mnie? Póki co, nikogo nie zabiłam.
>>Ale niczego nie obiecuję...
>>
>Dziewczyno nie mieszaj.
Rany, ale jesteś ponury...
Pozdrawiam.
19-10-2009 21:37 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Dziewczyno nie mieszaj.
>Rany, ale jesteś ponury...
>Pozdrawiam.
>
Chyba mnie się nie boisz?
Ja nie umiem sie gniewać, ani krzyczeć, ani robić groźnej miny.
Ponury tez nie jestem, raczej normalny.
Jedno kocham z całej duszy - prawdę.
To rzecz najcenniejsza. Spróbuj.
Pozdrawiam
19-10-2009 17:07 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>Panowania nad swymi zmysłami, to już obniży ilość nie chcianych ciąż i aborcji.
>Zycie seksualne ograniczyć jedynie w obrębie małżeństwa.
Jejku, jejku !
Noo... to niezły skubaniec z tego naszego Jedynego, nie ?
Dał cukierka , ale zakazał jeść bez uprzedniej potrójnej wolty z przerzutką.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Do tego nawet małżonki mu nie wymyślili....
19-10-2009 21:45 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Do tego nawet małżonki mu nie wymyślili....
>
To wszystko mają fałszywi bogowie.
Ludzie ich kształtowali na swój obraz i podobieństwo = efekt ewolucji.
Napisano:
"4 Ich bożki to srebro i złoto,
dzieło rąk ziemskiego człowieka.
5 Mają usta, lecz nie mówią;
mają oczy, lecz nie widzą;
6 mają uszy, lecz nie słyszą.
Mają nos, lecz nie czują zapachu.
7 Ręce mają, lecz nie dotykają.
Stopy mają, lecz nie chodzą;
gardłem swym nie wydają dźwięku.
8 Do nich staną się podobni ich twórcy -
wszyscy, którzy im ufają
"(Psalm 115:4-8).
Pozdrawiam
19-10-2009 23:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To wszystko mają fałszywi bogowie.

Ale nie wszyscy, jak wiesz. Twój fałszywy bóg nie ma małżonki. Natomiast płodzi synów w świetle niektórych interpretacji.
20-10-2009 00:12 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
> To wszystko mają fałszywi bogowie.
>Ale nie wszyscy, jak wiesz. Twój fałszywy bóg nie ma małżonki. Natomiast płodzi synów w świetle niektórych interpretacji.
Żyje w konkubinacie i nie chrzci potomków?
20-10-2009 05:23 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> To wszystko mają fałszywi bogowie.
>Ale nie wszyscy, jak wiesz. Twój fałszywy bóg nie ma małżonki. Natomiast płodzi synów w świetle niektórych interpretacji.
>
Nie interesują mnie jakieś przypadkowe interpretacje.
Biblia, mój bliźni, Biblia!
To podstawa.
Ona interpretuje sie sama.
Powinnościa człowieka jest badać jak sie sprawy mają, a wnioski wprowadzać w życie.
Pozdrawiam
20-10-2009 00:09 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
(...)
> To wszystko mają fałszywi bogowie.
>Ludzie ich kształtowali na swój obraz i podobieństwo
(...)
O !!!
To! To!
20-10-2009 07:04 
 Ocena-4 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Panowania nad swymi zmysłami, to już obniży ilość nie chcianych ciąż i aborcji.
>>Zycie seksualne ograniczyć jedynie w obrębie małżeństwa.
>Jejku, jejku !
>Noo... to niezły skubaniec z tego naszego Jedynego, nie ?
>Dał cukierka , ale zakazał jeść bez uprzedniej potrójnej wolty z przerzutką.
>
Dziecko!
Ty lubisz jeść w papierkach i w biegu.
Przejaw samolubstwa nie uważasz?
To jak jazda bez prawa jazdy i bez kierownicy.
Rodzice za wszystko zapłacą.
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)

>Dziecko!
...
>Rodzice za wszystko zapłacą.
Ty się czasem zastanów, do kogo piszesz...
Miłego dnia.
20-10-2009 11:01 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dziecko!
>...
>>Rodzice za wszystko zapłacą.
>Ty się czasem zastanów, do kogo piszesz...
>Miłego dnia.
>
Nie ważne jak i kto - człowiek. Każdy powinien słuchać Boga.
Tu wyjątków nie ma i to bez względu na to, czy Go uznaje czy też nie.
Nie ma taryfy ulgowej.
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)

>>Ty się czasem zastanów, do kogo piszesz...

>Nie ważne jak i kto - człowiek. Każdy powinien słuchać Boga.
>Tu wyjątków nie ma i to bez względu na to, czy Go uznaje czy też nie.
... i co piszesz.
20-10-2009 12:36 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Ty się czasem zastanów, do kogo piszesz...
>>Nie ważne jak i kto - człowiek. Każdy powinien słuchać Boga.
>>Tu wyjątków nie ma i to bez względu na to, czy Go uznaje czy też nie.
>... i co piszesz.
>
Warto nauczyć sie czytać.
Pozdrawiam
20-10-2009 08:31 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Dziecko!
>Ty lubisz jeść w papierkach i w biegu.
>Przejaw samolubstwa nie uważasz?

Jakie samolubstwo, Milujacy sam sprobuj.
Tylko wtedy bedziesz wiedzial co lepsze,
nie ma jak doswiadczenie.

PS
Tylko nie zaczynaj z Jehova.
Kwiatki, czekoladki, romantyczny ksiezyc, komplementy no a potem samo pojdzie.

20-10-2009 11:02 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Tylko nie zaczynaj z Jehova.
>Kwiatki, czekoladki, romantyczny ksiezyc, komplementy no a potem samo pojdzie.
>
Najpierw ślub.
Pozdrawiam
spray (5875 punktów)
>>Tylko nie zaczynaj z Jehova.
>>Kwiatki, czekoladki, romantyczny ksiezyc, komplementy no a potem samo pojdzie.
>>
>Najpierw ślub.
>Pozdrawiam
A gdyby tak odwrócić uwagę, co?
Umówić się z dwiema dziewczynami, pierwszą zabić z zimną krwią. Tam sie skupi uwaga nad uczynkami. A my tu po cichutku, na boku...zrobimy sobie raj na ziemi...
Chytre, nie ?
21-10-2009 05:06 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Tylko nie zaczynaj z Jehova.
>>>Kwiatki, czekoladki, romantyczny ksiezyc, komplementy no a potem samo pojdzie.
>>>
>>Najpierw ślub.
>>Pozdrawiam
>A gdyby tak odwrócić uwagę, co?
>Umówić się z dwiema dziewczynami, pierwszą zabić z zimną krwią. Tam sie skupi uwaga nad uczynkami. A my tu po cichutku, na boku...zrobimy sobie raj na ziemi...
>Chytre, nie ?
>
Głupie. Dlaczego?
Prawie 2000 lat temu Paweł napisał:
" Niech z waszych ust nie wychodzi żadna zgniła wypowiedź, lecz wszelka wypowiedź dobra ku zbudowaniu, stosownie do potrzeby, aby słuchającym udzielić czegoś korzystnego". Przestrzegł również:
" A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wśród was wspominane, jak się godzi świętym, ani haniebne postępowanie, ani głupia gadanina, ani sprośne żarty - to, co nie przystoi - lecz raczej dziękczynienie" (Efezjan 4:29; 5:3, 4).
Panowanie nad sobą i językiem, to po pierwsze.
Pozdrawiam
20-10-2009 18:40 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Najpierw ślub.
Nie ma mowy. Bez kwiatków, czekoladek, romantycznego księżyca i komplementów nie będzie ślubu. Wybij sobie z głowy
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Najpierw ślub.
>Nie ma mowy. Bez kwiatków, czekoladek, romantycznego księżyca i komplementów nie będzie ślubu. Wybij sobie z głowy
>
Już trochę lepiej.
Pozdrawiam
20-10-2009 21:49 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>>Tylko nie zaczynaj z Jehova.
>>Kwiatki, czekoladki, romantyczny ksiezyc, komplementy no a potem samo pojdzie.
>>
>Najpierw ślub.
>Pozdrawiam

a potem Jehova?
Mistrz Ironii (138 punktów)
Podziwiam tych, którzy mają jeszcze zapał do dyskusji z Miłującym.
Uwielbiam rozmawiać, dyskutować, ale w tym przypadku nie daje to najmniejszych efektów.
Obserwuje jego wypowiedzi od dłuższego czasu i nie widzę żadnych postępów.
Nie mam tu na myśli przyznania nam racji, ale chociaż zrezygnowania z niedorzecznej argumentacji. Każdy jego post można sprowadzić do formy...

"teges szmeges, nie rozumisz, nie znasz prawdy, Biblia ma na nią monopol, raz dwa trzy Jehowa patrzy..."

Nie chcę Cię obrażać, ale nie widzisz, że to co robisz nie ma sensu ?

Pozdrawiam.
16-10-2009 21:58 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Naprawde myslisz ze on tu przyszedl dyskutowac?
16-10-2009 22:43 
 Ocena 2 na 2
Mistrz Ironii (138 punktów)
>Naprawde myslisz ze on tu przyszedl dyskutowac?
Szczerze chciałbym w to wierzyć.
19-10-2009 20:21 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Moim zdaniem Miłujący wie co robi - szuka chętnych do swojej sekty. Założę się, że na Racjonalistę zagląda wielu "szukających". Ksiądz im podpadł, więc się rozglądają - no i proszę, Miłujący czeka . Wśród odwiedzających tę stronę istnieje grupa atrakcyjna dla szukających nowych członków sekt. Często, gdy ktoś szczęśliwie kończy z jedną religią, chwyta się za drugą. Z deszczu pod rynnę...
19-10-2009 21:33 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Moim zdaniem Miłujący wie co robi - szuka chętnych do swojej sekty.
>
Świadkowie Jehowy nie są sektą - to po pierwsze.
A po drugie, ludzi szczerych, szukających Boga i prawdy, znajdziesz wszędzie.
>Założę się, że na Racjonalistę zagląda wielu "szukających".
>
No widzisz.
>Ksiądz im podpadł, więc się rozglądają - no i proszę, Miłujący czeka . Wśród odwiedzających tę stronę istnieje grupa atrakcyjna dla szukających nowych członków sekt.
>
Ksiądz nie zna prawdy, jest fałszywym prorokiem, fałszywym nauczycielem, ot taki sobie oszust. Wie każdy z nich, że naucza kłamstw, bo mówią na przekór Biblii.
Jednak woli to, aniżeli przyznać się przed ludźmi o oszustwach w których bierze udział.
Swiadomie wybrali kłamstwa.
>Często, gdy ktoś szczęśliwie kończy z jedną religią, chwyta się za drugą. Z deszczu pod rynnę...
>
Wielu kończy z religią w której był, po naświetlaniu im prawdy przez świadków Jehowy.
Dlatego Jehowa posyła swych świadków, by takich ludzi ratować od zagłady.
By poznali prawdę o Bogu, o Jezusie Chrystusie i o ludziach.
Tylko Biblia i świadkowie Boga.
Pozdrawiam
19-10-2009 23:05 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Świadkowie Jehowy nie są sektą - to po pierwsze.

Tu masz rację. Jesteście tak samo religią jak kościół katolicki, czy ewangelicko - augsburski. Moim zdaniem wszyscy chrześcijanie popełniają te same błędy poznawcze i etyczne. Błędy poznawcze możesz przestudiować na podstawie swoich wpisów. Natomiast błędy etyczne polegają na megalomianii i narzucaniu innym swojej "Jedynej Prawdy" na bazie stwierdzenia Jezusa "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie". Oczywiście to narzucanie sprawia, iż chrześcijaństwo jest jedną z najbrutalniejszych i niebezpiecznych ideologii jakie wymyślili sobie ludzie. Więc zgoda Miłujący - jesteście religią, tak samo jak katolicy i protestanci. Mam nadzieję, że cię ucieszyłem
20-10-2009 05:07 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Świadkowie Jehowy nie są sektą - to po pierwsze.
>Tu masz rację. Jesteście tak samo religią jak kościół katolicki, czy ewangelicko - augsburski.
>
Nie. Aby widzieć różnicę musiałbyś sobie wyjaśnić, co oznacza określenie prawdziwy chrystianizm - bo to oznacza ścisłe trzymanie sie nauk Jezusa, naśladowanie go pod każdym względem.
O Kościele katolickim nie ma nic mowy w Biblii, podobnie inne kościoły mają wymyślane nazwy dalekie od biblijnych określeń.
Ich przykazania, którym niby są wierni, nie są przykazaniami danymi przez Boga.
To ich własne pomysły i inicjatywa.
Bardzo łatwo przychodzi im zmienianie Słowa Bożego tak, by popierało ich doktryny i dogmaty.
>Moim zdaniem wszyscy chrześcijanie popełniają te same błędy poznawcze i etyczne.
>
Musiałbyś przyjąć konieczność podziału chrześcijaństwa na prawdziwe i odstępcze.
>Błędy poznawcze możesz przestudiować na podstawie swoich wpisów.
>
Tylko ktoś, kto zna prawdę mógłby na ten temat sie wypowiadać. Po owocach poznacie.
>Natomiast błędy etyczne polegają na megalomianii i narzucaniu innym swojej "Jedynej Prawdy" na bazie stwierdzenia Jezusa "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie".
>
To Jehowa uznał za słuszne dać swemu Synowi władzę nad ziemią, to on stoi na czele rządu Królestwa Bożego a z nim 144 000 wiernych wykupionych z ziemi.
Wielka rzesza to ludzie mający zamieszkać na ziemi na zawsze, mają funkcjonować pod panowaniem Królestwa Bożego.
Każdy kto sprzeciwia się takim postanowieniom, jest przeciwko Jezusowi i Bogu.
Ten sam nie chciałby, przecież byłoby to wbrew jego woli, być na ziemi i żyć wiecznie w udrękach. Będzie więc, zgodnie ze swym wyborem, usunięty.
> Oczywiście to narzucanie sprawia, iż chrześcijaństwo jest jedną z najbrutalniejszych i niebezpiecznych ideologii jakie wymyślili sobie ludzie.
>
Chrześcijaństwo nominalne, które z prawdziwym nie ma nic wspólnego.
Kościół katolicki i inne z niego sie wywodzące kościoły i religie - to właśnie są sekty. Krk jest wzorem sekty. To ich własna ideologia, zawierają przymierze z politykami, kupcami, spirytystami i wszelkimi innymi niegodziwymi działaniami. Tego prawdziwe chrześcijaństwo nie czyni, bo jest to obrzydliwością dla Jehowy.
Z takiego obranego kierunku działania może się urodzić tylko zło i łzy, i śmierć.
>Więc zgoda Miłujący - jesteście religią, tak samo jak katolicy i protestanci. Mam nadzieję, że cię ucieszyłem
>
Nie. Czytaj wyżej.
Pozdrawiam
20-10-2009 07:57 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Kościół katolicki i inne z niego sie wywodzące kościoły i religie - to właśnie są sekty. Krk jest wzorem sekty.
"Jesteś głupi!" "Nie, to ty jesteś głupi!"
Oto przykład dyskusji na poziomie piaskownicy. Zupełnie jak w rozmowie katolika ze Świadkiem Jehowy: "Jesteście sektą". "Nieprawda, to wy jesteście sektą". I tak ad mortem (wszyscy wiemy jakiej).
Wiesz, co ja o tym myślę? Wszyscy jesteście siebie warci. Przeważnie jest to śmieszne (jak tu, na forum), ale czasem bywa straszne (w realnym życiu, gdy religie mają wpływ na losy społeczeństw).
20-10-2009 12:51 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Kościół katolicki i inne z niego sie wywodzące kościoły i religie - to właśnie są sekty. Krk jest wzorem sekty.
>"Jesteś głupi!" "Nie, to ty jesteś głupi!"
>Oto przykład dyskusji na poziomie piaskownicy. Zupełnie jak w rozmowie katolika ze Świadkiem Jehowy: "Jesteście sektą". "Nieprawda, to wy jesteście sektą". I tak ad mortem (wszyscy wiemy jakiej).
>
Kto jest w temacie i czyta Biblię wie kto ma racje, a kto nie.
Religia prawdziwa, nie ma nic wspolnego z sektą, tak samo nie ma nic wspólnego z tym światem, z tym systemem. Nie idzie na kompromis z władzami państw, nie bierze udziału w wojnach ani w tak zwanym przywracaniu siłą pokoju.
Prawdziwa religia opiera sie na miłości.
>Wiesz, co ja o tym myślę? Wszyscy jesteście siebie warci. Przeważnie jest to śmieszne (jak tu, na forum), ale czasem bywa straszne (w realnym życiu, gdy religie mają wpływ na losy społeczeństw).
>
Umiejętność rozróżnienia jaka grupa ludzi, religia, jest sektą, a jaka nie jest, to podstawowa wiedza niezbędna, by człowiek umiał właściwie wybrać.
W dzisiejszym świecie szczególnie wiele pojawiło się religii, coś tam głoszą, mają różne podejście do Boga i Biblii. Są to organizacje odstępcze, utworzone przez ludzi dla samolubnych celów, przeciw Bogu i przeciw prawdzie, i przeciw ludziom.
łatwo rozpoznać sektę, po postępowaniu, samolubnych dążeniach ich przewodników, głoszonych naukach sprzecznych z Biblią..
Chrześcijan ostrzegano przed sekciarstwem i zwiedzeniem przez fałszywych nauczycieli.
Największą współcześnie sektą jest Kościół katolicki.
Stawia sobie za cel walkę z Biblia i jej naukami, a popularyzuje swoje widzenie, swoje zdanie dla swych samolubnych i okrutnych celów.
Pozdrawiam
20-10-2009 09:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ksiądz nie zna prawdy, jest fałszywym prorokiem, fałszywym nauczycielem, ot taki sobie oszust.

Ty robisz dokładnie to samo co ksiądz.
20-10-2009 12:57 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Ksiądz nie zna prawdy, jest fałszywym prorokiem, fałszywym nauczycielem, ot taki sobie oszust.
>Ty robisz dokładnie to samo co ksiądz.
>
Według Twojej wiedzy.
Po takim czasie juz powinieneś widzieć różnicę.
Pozdrawiam
22-10-2009 23:06 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>Moim zdaniem Miłujący wie co robi - szuka chętnych do swojej
>Świadkowie Jehowy nie są sektą

Owszem formalnie sektą nie są ale były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy Raymond Franz, ujawnia w publikacji "Kryzys sumienia" jak wnikają głęboko w najintymniejszą sferę życia swoich członków.
Od bezpośrednio uczestniczącego w zebraniach Ciała Kierowniczego Raymonda Franza, poniżej fragmenty. www.ks.design.com.pl/kryzys_sumienia.pdf

(str. 45) Śledztwo i przesłuchanie przeprowadzone przez lokalnych starszych potwierdziły, że nasza para małżeńska utrzymywała stosunki seksualne odbiegające w swej formie od zwyczajnej kopulacji. Korespondencja od starszych wpłynęła do Brooklynu i jako Ciało Kierownicze zebraliśmy się, aby ustalić jakie kroki należy podjąć w związku z kalifornijskim małżeństwem...
... podjęto decyzję, w myśl której wspomniana para małżeńska powinna zostać wykluczona.
Następnie jako opublikowaną, oficjalną zasadę przedstawiono wykluczanie wszelkich osób świadomie uprawiających podobne praktyki.
(str. 46) Decyzja Ciała Kierowniczego z 1972 roku "zaowocowała" znaczną liczbą "przesłuchań sądowniczych", które przeprowadzili starsi zborów słuchając doniesień i wyznań na temat praktyk seksualnych swoich członków. W czasie tych przesłuchań wiele kobiet przeżyło chwile bolesnego zakłopotania, były bowiem zmuszone do odpowiadania na pytania starszych dotyczące najbardziej intymnych stron ich małżeńskiego pożycia. Wiele małżeństw, w których jeden z małżonków nie był Świadkiem, przeszło przez burzliwy okres. Współmałżonek nie będący Świadkiem często ostro sprzeciwiał się praktyce przesłuchań, którą uważał za nieuprawniony zamach na prywatność jego pożycia. Niektóre małżeństwa rozpadły się, a sprawy zakończyły się rozwodem.
(str. 49) Jeśli ktokolwiek z Was- braci starszych- doradzał komukolwiek, że seks oralny jest dopuszczalny jako gra wstępna, poprzedzająca właściwy stosunek seksualny, to taka rada była niewłaściwa.

Oto jak daleki jest poziom ingerencji przywódców organizacji religijnej Świadków Jehowy (podających się za natchnionych) w życie członków.
W organizacji ŚJ nie ma miejsca na własne poglądy, nawet sposób współżycia intymnego w małżeństwie podlega wytycznym Ciała Kierowniczego. Jest to ograniczeniem wolności sumienia, tłamszeniem indywidualności, zabijaniem kreatywności. I oni mają za cel ogólnoświatowe państwo teokratyczne w którym będą obowiązywać wszystkich regulacje Ciała Kierowniczego.

Ludzi zagubionych, o nieokreślonej tożsamości światopoglądowej, znajdziesz wszędzie, są one podatne na manipulację, takich werbują Jehowici i inne odłamy religijne aby zyskać wpływ na ich najbardziej prywatne życie.

>>Założę się, że na Racjonalistę zagląda wielu "szukających".
>No widzisz.
>>Ksiądz im podpadł, więc się rozglądają - no i proszę, Miłujący czeka . Wśród odwiedzających tę stronę istnieje grupa atrakcyjna dla szukających nowych członków sekt.
>Ksiądz nie zna prawdy, jest fałszywym prorokiem, fałszywym nauczycielem, ot taki sobie oszust. Wie każdy z nich, że naucza kłamstw, bo mówią na przekór Biblii.
>Jednak woli to, aniżeli przyznać się przed ludźmi o oszustwach w których bierze udział.

Pionierzy i bracia starsi nastawiają szeregowych Jehowitów wrogo wobec innych, aby zerwali relacje z osobami spoza organizacji. Sprawia to że członkom trudno się wycofać kiedy zauważą w co się wpakowali. Wycofując się utraciliby kontakty ze swoimi aktualnymi "braćmi". Członkom organizacji zabrania się kontaktów z tymi którzy ją opuścili. A relacje sprzed przynależności do Jehowitów są zepsute.
Część Jehowitów wierzy w to co głosi, a część świadomie wybrała kłamstwa dla realizacji ideologii ogólnoświatowego państwa pod ich rządami i/lub rajcuje ich wpływanie na życie prywatne innych.
Często, gdy ktoś szczęśliwie kończy z jedną religią, chwyta się za drugą. Z deszczu pod rynnę...
Dlatego Ciało Kierownicze Jehowitów posyła swych werbowników (szkolonych na kursach werbowania), by takich ludzi załapać pod swoje wpływy.

Pozdrawiam wszystkich czytelników forum.
Maitrea Budda

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
23-10-2009 01:03 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jak zwykle jestem pełen uznania dla twojej szlachetnej pracy. Nazywam ją szlachetną, bo takim jest wyrywanie ludzi z oparów absurdu, a zwłaszcza takich, którzy zdają się nie rokować żadnych nadzieji. Praktyki Świadków Jehowy, które opisałeś, są bardzo sekciarskie. I straszne. Ja chciałem jedynie zauważyć, że inne związki i kościoły chrześcijańskie wcale nie są dużo lepsze na ich tle. Zakładają ten sam zaświatowy światopogląd, natomiast jeśli chodzi o intymność, to przecież w kościele katolickim jest spowiedź, a u niektórych protestantów publiczne samooskarżanie się.

Erotyka zawsze była powodem wrogości zaświatowców (a chrześcijanie są liderami wśród nich, w żadnej innej religii nie kładzie się tak ogromnego nacisku na życie pozagrobowe). Już w ewangeliach ziemia jest we władaniu szatana, który kusi Jezusa na pustyni. A przecież Ziemia to matka, również dla mnie, ateisty. Kojarzy się z rodzeniem, smakiem, rozkoszą, kobietą... To wszystko więc jest dla zaświatowców ohydne i musi takim być.
23-10-2009 06:25 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Świadkowie Jehowy nie są sektą
>Owszem formalnie sektą nie są ale były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy Raymond Franz, ujawnia w publikacji "Kryzys sumienia" jak wnikają głęboko w najintymniejszą sferę życia swoich członków.
>
Opinie różnych osób nie zawsze są obiektywne, nie maja właściwych kwalifikacji ani znajomości tematu i dlatego warto samemu sie dowiedzieć jaka jet prawda.
>Oto jak daleki jest poziom ingerencji przywódców organizacji religijnej Świadków Jehowy (podających się za natchnionych) w życie członków.
>
Ty wolałbyś by było tak jak w Krk - nie przecież Tobie jest to obojętne - boś ateista. Czemu więc tak mocno atakujesz to czego nie znasz?
Bo robi Tobie niezłą pozycje. Jednak tylko sie ośmieszasz.
>W organizacji ŚJ nie ma miejsca na własne poglądy, nawet sposób współżycia intymnego w małżeństwie podlega wytycznym Ciała Kierowniczego.
>
Czytasz to co piszę od dłuższego czasu, a nie widzisz, iż nikt mnie zmusza do takiego zdania czy stanowiska.
Nawet w małżeństwach są wynaturzenia.
> Jest to ograniczeniem wolności sumienia, tłamszeniem indywidualności, zabijaniem kreatywności. I oni mają za cel ogólnoświatowe państwo teokratyczne w którym będą obowiązywać wszystkich regulacje Ciała Kierowniczego.
>
Napisano:
" Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest korzystne.
Wszystko mi wolno, ale ja nie dam się niczemu zagarnąć pod władzę.
Pokarmy dla brzucha, a brzuch dla pokarmów, ale Bóg obróci wniwecz i jedno, i drugie. Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan jest dla ciała.
Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi swą mocą.
Czy nie wiecie, że wasze ciała są członkami Chrystusowymi?
Czy więc mam wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami nierządnicy
?"
(1Koryntian 5:12-15).
Warto byś zrozumiał te słowa.
>Ludzi zagubionych, o nieokreślonej tożsamości światopoglądowej, znajdziesz wszędzie, są one podatne na manipulację, takich werbują Jehowici i inne odłamy religijne aby zyskać wpływ na ich najbardziej prywatne życie.
>
Ludzie dzisiaj są w różnej sytuacji duchowej.
Posiadając otrzymaną od Boga świadomość swych potrzeb duchowych, dążąc do ich zaspokojenia wpadają w pułapkę właśnie sekt - fałszywych religii.
Otrzymywane kłamstwa czynią z ludzi zagubionych. Dlaczego?
Bo wszystkie informacje od fałszywych nauczycieli i proroków są stale sprzeczności ze stanem faktycznym realnym, w którym ludzie żyją.
Świadkowie zaś głoszą dobrą nowinę o czymś lepszym.
Ludzie przyjmujący dobrą nowinę już teraz doznają ulgi i wielu błogosławieństw. Jakich? Niektóre z nich opisał prorok Izajasz, mówiąc:
" Spoczywa na mnie duch Wszechwładnego Pana, Jehowy, bo Jehowa mnie namaścił, bym opowiadał dobrą nowinę potulnym. Posłał mnie, abym opatrywał mających złamane serce, obwieszczał oswobodzenie uprowadzonym do niewoli, a więźniom szerokie otwarcie oczu; abym ogłaszał rok dobrej woli Jehowy i dzień pomsty ze strony naszego Boga; abym pocieszał wszystkich pogrążonych w żałości" (Izajasza 61:1,2; Łukasza 4:16-21).
Tego potrzeba dzisiaj wszystkim ludziom na całe ziemi.
Tylko świadkowie Jehowy ją roznoszą.
Maja tego nie robić, bo jest wielu, którzy nie przyjmą i nie zrozumieją?
Tacy będą - choć nie muszą, o tym wiadomo od samego początku..
Napisano:
" A gdy ktoś usłyszy słowa tej przysięgi i będzie sobie błogosławił w swym sercu, mówiąc: 'Osiągnę pokój, chociaż będę chodził w uporze swego serca', z zamiarem wytracenia napojonego wraz ze spragnionym, 20 Jehowa nie zechce mu przebaczyć, lecz wtedy gniew i zapalczywość Jehowy będą buchać jak dym przeciw temu mężowi, a całe przekleństwo zapisane w tej księdze spadnie na niego i Jehowa wymaże jego imię spod niebios.
Tak więc Jehowa na pewno go oddzieli ku nieszczęściu od wszystkich plemion Izraela, zgodnie z całym przekleństwem wynikającym z przymierza, które jest zapisane w tej księdze prawa
"(Powt.Pr. 29:19-21).
>>>Założę się, że na Racjonalistę zagląda wielu "szukających".
>>No widzisz.
CDN
23-10-2009 06:25 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Ksiądz im podpadł, więc się rozglądają - no i proszę, Miłujący czeka . Wśród odwiedzających tę stronę istnieje grupa atrakcyjna dla szukających nowych członków sekt.
>
Czytasz w Mateusza 23:3:
" Dlatego wszystko, co wam mówią, czyńcie i zachowujcie, ale nie postępujcie według ich uczynków, oni bowiem mówią, lecz nie wykonują".
Zgorszenie wywołuje niemoralność duchownych, szeroko komentowana w środkach przekazu. W maju 1992 roku pewien biskup irlandzki, znany orędownik celibatu, poprosił swych diecezjan, by "mu wybaczyli" i "modlili się za niego".
Musiał zrezygnować ze swego urzędu, gdy wyszło na jaw, iż ma siedemnastoletniego syna, którego wykształcenie opłacał z kasy kościelnej.
Miesiąc wcześniej w telewizji niemieckiej wystąpił ksiądz katolicki z "przyjaciółką" i dwojgiem swych dzieci. Powiedział, że chciałby "rozpocząć dialog" na temat potajemnych związków, w których żyje tak wielu księży.
To Tobie sie podoba?!
>>Ksiądz nie zna prawdy, jest fałszywym prorokiem, fałszywym nauczycielem, ot taki sobie oszust. Wie każdy z nich, że naucza kłamstw, bo mówią na przekór Biblii.
>>Jednak woli to, aniżeli przyznać się przed ludźmi o oszustwach w których bierze udział.
>Pionierzy i bracia starsi nastawiają szeregowych Jehowitów wrogo wobec innych, aby zerwali relacje z osobami spoza organizacji.
>
Nie jest to prawdą. Wrogo nastawieni jesteśmy do tego systemu rzeczy w którym żyjemy, a który opanował całą ziemie, a którego bogiem jest Szatan.
Napisano:
" Co ma wspólnego światło z ciemnością? Czy może istnieć harmonia pomiędzy Chrystusem a Belialem [Szatanem]? Co ma wspólnego wierzący z niewierzącym? Co łączy świątynię Boga z bożkami? My bowiem jesteśmy świątynią Boga żywego (...). Przeto wyjdźcie spośród pogan i odłączcie się od nich - mówi Pan.
Nie dotykajcie się tego, co nieczyste, a ja was przyjmę. Będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami. To mówi Pan wszechmogący
"(2 Koryntian 6:14-18),
Warto przemyśleć.
>Część Jehowitów wierzy w to co głosi,
>
Jehowę nie d sie oszukać, to nie człowiek lecz Bóg..
>Często, gdy ktoś szczęśliwie kończy z jedną religią, chwyta się za drugą. Z deszczu pod rynnę...
>
Miłość pochodząca od Boga jest zupełnie inna.
Pobudza do robienia tego, co dobre i korzystne dla drugiej osoby.
" Miłość buduje" (1Koryntian 8:1).
Nie ma nic wspólnego z sentymentalizmem. Jest zdecydowana, silna, kieruje się zbożną mądrością i trzyma się przede wszystkim tego, co prawe i nieskalanie czyste.
Czytasz:
" Ale mądrość z góry jest przede wszystkim nieskalanie czysta, następnie usposobiona pokojowo, rozsądna, gotowa okazać posłuszeństwo, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie czyni stronniczych wyróżnień, nie jest obłudna. 18 Ponadto nasienie owocu prawości jest w pokojowych warunkach siane dla tych, którzy czynią pokój"(Jakuba 3:17,18).
Warto zastanowić się.
>Dlatego Ciało Kierownicze Jehowitów posyła swych werbowników (szkolonych na kursach werbowania), by takich ludzi załapać pod swoje wpływy.
>
Biblijna księga Dziejów Apostolskich wyjawia, że namaszczony duchem zbór chrześcijański, stanowiący klasę "niewolnika", miał swoje widzialne, ziemskie ciało kierownicze.
W ów dzień Pięćdziesiątnicy składało się ono z dwunastu mężczyzn, mianowicie dwunastu apostołów Pana Jezusa Chrystusa.
Jak wynika ze sprawozdań, szereg lat później, to jest około roku 49 n.e., ciało kierownicze obejmowało tych apostołów, którzy wtedy jeszcze żyli, oraz duchowo usposobionych starszych zboru jeruzalemskiego (Dzieje, rozdział 15).
Powzięte wówczas postanowienie ujęto na piśmie i dostarczono przez umyślnych posłańców do tych zborów chrześcijańskich, które były nim zainteresowane, mając wśród siebie ludzi nawróconych z pogan, a więc spoza narodu żydowskiego. Chrześcijański apostoł Jan, który u schyłku pierwszego wieku n.e. spisał końcowe księgi Biblii świętej, był wtedy prawdopodobnie ostatnim żyjącym członkiem pierwotnego ciała kierowniczego, ustanowionego przez Jezusa Chrystusa.
Ciało kierownicze klasy "niewolnika" nie jest mianowane przez żadnego człowieka. Zostało ustanowione przez tego samego, który powołał dwunastu apostołów w pierwszym wieku n.e., mianowicie przez Jezusa Chrystusa, Głowę prawdziwego zboru chrześcijańskiego, Mistrza i Pana klasy "niewolnika wiernego i rozumnego".
Napisano:
" Nie wyście mnie wybrali, lecz ja was wybrałem i ustanowiłem, abyście szli i przynosili owoc, i aby wasz owoc pozostał; żeby wszystko, o cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, on wam dał";
" Gdybyście byli częścią świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi"(Jana 15:16,19).
Twój głos i opinia mnie nie dziwi.
Nie dziwi nie też Twoje zainteresowanie ludźmi, którzy odeszli od prawdy i stali sie jej przeciwnikami.
Pozdrawiam.
23-10-2009 10:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Opinie różnych osób nie zawsze są obiektywne, nie maja właściwych kwalifikacji ani znajomości tematu i dlatego warto samemu sie dowiedzieć jaka jet prawda.

Wybacz Miłujący, ale jakie masz prawo, żeby twierdzić coś takiego? Przecież nigdy sam nie dowiadywałeś się jaka jest prawda. Wystarczyła jedna przetłumaczona książka (bo pewnie nie znasz koine i aramejskiego) i jej kultyści.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Opinie różnych osób nie zawsze są obiektywne, nie maja właściwych kwalifikacji ani znajomości tematu i dlatego warto samemu sie dowiedzieć jaka jet prawda.
>Wybacz Miłujący, ale jakie masz prawo, żeby twierdzić coś takiego? Przecież nigdy sam nie dowiadywałeś się jaka jest prawda.
>
Chyba sobie żartujesz. Moja dzisiejsza wiedza i stanowisko, to efekt olbrzymiej pracy, to tylko ci, którzy lekceważą innych, ich zdanie, mogą ten stan źle oceniać.
To również wymaga określonej wiedzy i rozeznania.
W tym pomaga Jehowa. Trzeba o to zabiegać.
Napisano:
" Słowo twoje jest lampą dla mej stopy
i światłem na moim szlaku
"(Psalm 119:105).
" Jehowa daje mądrość; z jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie" (Przysłów 2:6).
Jehowa jest Wspaniałym Nauczycielem sprawdź w Izajasza 30:20, 21.
Może byś lepiej zapytać, co czynić, by odnieść pożytek z " poznania Boga" - z wiedzy objawionej w Jego Słowie?
Powinieneś między innymi " skłonić serce ku rozeznaniu" - szczerze pragnąć rozwinąć i pielęgnować tę cechę. Ja wiem, że możesz mieć problem ze zrozumieniem, co to znaczy, jednak nie poddawaj się.
Potrzebna jest do tego pomoc Boga, czytasz:
" Jehowa daje mądrość; z jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie" (Przysłów 2:1-6). A czym jest wiedza, mądrość i rozeznanie?
Wiedza to znajomość faktów zdobyta przez doświadczenie, obserwację lub analizę.
Przez mądrość rozumiemy umiejętność robienia użytku z wiedzy.
Napisano:
" przyszedł Syn człowieczy, jadł i pił, a mimo to mówią: 'Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina, przyjaciel poborców podatkowych i grzeszników'.
Niemniej mądrość potwierdza swą prawość swoimi dziełami
"(Mateusza 11:19).
Są przykłady. Król Salomon dał dowód mądrości, gdy zużytkował wiedzę o przywiązaniu matki do swego potomstwa, by rozstrzygnąć spór dwóch kobiet roszczących sobie prawo do jednego dziecka - sprawdź 1Królów 3:16-28.
Rozeznanie wiąże się z " wnikliwym osądem".
" Rozeznać" to inaczej " rozróżnić jedno od drugiego" (Słownik języka polskiego pod redakcją M. Szymczaka).
Jeżeli nasze serce będzie się skłaniać ku rozeznaniu, Jehowa udzieli go nam za pośrednictwem swego Syna,
Napisano:
"Dlatego ty, moje dziecko, stale nabieraj mocy w niezasłużonej życzliwości związanej z Chrystusem Jezusem";
"Stale myśl o tym, co mówię; Pan rzeczywiście da ci rozeznanie we wszystkim"(2 Tymoteusza 2:1,7).
Z drugiej strony żyję na tym świecie i w tym systemie, on jest łatwy do zdemaskowania.
>Wystarczyła jedna przetłumaczona książka (bo pewnie nie znasz koine i aramejskiego) i jej kultyści.
>
Nie ma takiej potrzeby. Czy znam jedna Księgę?
Myślę, że znam jeszcze kilka.
Pozdrawiam
24-10-2009 01:58 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>>były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy Raymond Franz, ujawnia w publikacji "Kryzys sumienia" jak wnikają głęboko w najintymniejszą sferę życia swoich członków.
>Opinie różnych osób nie zawsze są obiektywne, nie maja właściwych kwalifikacji ani znajomości tematu i dlatego warto samemu sie dowiedzieć jaka jet prawda.

Do czego tu kwalifikacje? Para małżeńska ustala sposoby swego współżycia intymnego pomiędzy sobą sama. Dopóki żadnemu z małżonków nie dzieje się krzywda, w szczególności żadne z pary nie jest nakłaniane do współżycia i/lub sposobu współżycia nieakceptowanego przez partnera, dopóty sposób ich pożycia intymnego jest ich prywatną sprawą.
Tu nie o opinię Raymonda Franza chodzi ale o sam opis kwestii:
(str.45) "Ktoś zobaczył w ich sypialni pewne publikacje i fotografie dotyczące nietypowych praktyk seksualnych. Śledztwo i przesłuchanie przeprowadzone przez lokalnych starszych potwierdziły, że nasza para małżeńska utrzymywała stosunki seksualne odbiegające w swej formie od zwyczajnej kopulacji."
Informacja jest od samego ówczesnego członka Ciała Kierowniczego biorącego udział w podejmowaniu decyzji z 1972 roku określającej zasadę postępowania w podobnych przypadkach. Gdyby to nie była prawda Franz otrzymałby nakaz usunięcia tych opisów godzących w dobre imię Organizacji.
Samo śledztwo mające ustalić przebieg (formę) seksu pomiędzy małżonkami jest nieuzasadnioną ingerencją w życie prywatne. Zdaję sobie sprawę że się z moją opinią nie zgodzisz i przytoczyć możesz cytat z Biblii potępiający rozpustę, a publikacje i fotografie nietypowych pozycji seksu oraz sam seks odbiegający w swej formie od zwyczajnej kopulacji możesz uznać za rozpustę. Nie piszę jednak by przekonać Ciebie że ingerencja jest nieuzasadniona, ale by Ci czytelnicy, którzy rozważają przyłączenie się do jakiejś religii, opierającej się na rzekomo od Boga pochodzących Pismach wiedzieli że utracą część swobody sumienia i indywidualności.

>>Oto jak daleki jest poziom ingerencji przywódców organizacji religijnej Świadków Jehowy (podających się za natchnionych) w życie członków.
>Ty wolałbyś by było tak jak w Krk - nie przecież Tobie jest to obojętne - boś ateista. Czemu więc tak mocno atakujesz to czego nie znasz?
>Bo robi Tobie niezłą pozycje.

KrK też ingeruje w życie najbardziej intymne zabraniając używania prezerwatyw i oczekując spowiadania się parafian przed przypisującymi sobie powołanie kapłanami. Czego nie znam? Tego że Biblia i Koran są tylko i wyłącznie ludzkie, a tych którzy podają je za natchnione kręci wpływanie/ wścibskość w intymne życie innych. Jak już pisałem to dla rozważających przyłączenie się do jakiejś religii, opierającej się na rzekomo od Boga pochodzących Pismach pod rozwagę piszę. Niech porównają z etyką świecką w kwestii seksu.
W czym robi mi pozycję?

>>W organizacji ŚJ nie ma miejsca na własne poglądy, nawet sposób współżycia intymnego w małżeństwie podlega wytycznym Ciała Kierowniczego.
>Czytasz to co piszę od dłuższego czasu, a nie widzisz, iż nikt mnie zmusza do takiego zdania czy stanowiska.

Twoje zdania czy stanowiska mogą być tożsame z tymi od Ciała Kierowniczego- uznawanie wartości, norm, poglądów itp., pochodzących początkowo z zewnątrz, za własne i idealizowanie przywódców to znane zjawisko w grupach, zwłaszcza w tych w których do osób z zewnątrz nastawia się negatywnie.
Ciebie nie zmusza, ale tych co mieli publikacje porno w sypialni i stosowali seks oralny wykluczono.

>Nawet w małżeństwach są wynaturzenia.

Może dla Ciebie seks oralny jest wynaturzeniem, to kwestia opinii. Skoro małżeństwo robi to w izolacji od innych i za obopólnymi chęciami co to kogoś obchodzi? Śledztwa czy tak było to nieuprawniona ingerencja. Jeżeli to naruszenie praw od Boga to Jemu należy zostawić karę.
(str. 50) "Pewien człowiek cierpiący na impotencję mógł spełniać rolę partnera seksualnego dzięki jednej z metod zakazanych teraz przez organizację. Przed wprowadzeniem zarządzenia Ciała Kierowniczego nie musiał czuć się jak "półmężczyzna", mógł bowiem zadowolić swą żonę."

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
24-10-2009 02:09 
 Ocena 5 na 5
panTeista (6808 punktów)
>> Jest to ograniczeniem wolności sumienia, tłamszeniem indywidualności, zabijaniem kreatywności. I oni mają za cel ogólnoświatowe państwo teokratyczne w którym będą obowiązywać wszystkich regulacje Ciała Kierowniczego.

>"Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest korzystne.

Jednak parom małżeńskim uprawiania seksu po swojemu (za obopólną wolą) Ciało Kierownicze zabroniło w 1972 roku. Jeżeli to dla nich niekorzystne to ich ryzyko, co komu do tego?

>Wszystko mi wolno, ale ja nie dam się niczemu zagarnąć pod władzę.

Kto swoje małżeńskie współżycie seksualne poddaje pod osąd starszych zboru, księży lub innych uzurpatorów ten dał się zagarnąć pod władzę.

>Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan jest dla ciała.

Tak piszą uzurpujący sobie prawo do decydowania o życiu intymnym innych, podający obyczajowość religijną za pochodzącą od rzekomo istniejącego w realu Boga.

>Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi swą mocą.

To dla tych co wierzą że wskrzeszenie nie jest mitem.

>Czy nie wiecie, że wasze ciała są członkami Chrystusowymi?
>Czy więc mam wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami nierządnicy?

Manipulacyjna treść której przyjęcie otwiera możliwość wpływania na najbardziej prywatne sfery życia owieczek.

>(1Koryntian 5:12-15).
>Warto byś zrozumiał te słowa.

Słowa tylko ludzkie, podawane za natchnione, dla usprawiedliwienia paternalizmu funkcjonariuszy religijnych różnych odłamów judeochrześcijaństwa.

>wpadają w pułapkę właśnie sekt - fałszywych religii.
>Otrzymywane kłamstwa czynią z ludzi zagubionych.

Wszelkie Pisma Święte nie wyłączając Biblii pochodzą od ludzi i tyko przez ludzi są wymyślone, zatem każdy kto podaje je za natchnione przez Boga głosi fałszywą religię. Jeżeli ktoś zaprojektował człowieka to swój zapis dał wszystkim ludziom w języku uniwersalnym wszystkich ludzi czyli w genach, a ewentualne uzupełnienie przekazuje do mózgu. Nie potrzeba więc żadnych słów od natchnionych, powołanych itp. Jehowa to był lokalny Bóg plemion poganiaczy kóz stopniowo rozprzestrzeniany na inne obszary.

>Bo wszystkie informacje od fałszywych nauczycieli i proroków są stale sprzeczności ze stanem faktycznym realnym, w którym ludzie żyją.

A stan faktyczny realny, w którym ludzie żyją jest taki że ludzkość jest zdana na siebie. Wartością są relacje międzyludzkie, a Bóg jest iluzją.

>Świadkowie zaś głoszą dobrą nowinę o czymś lepszym.

Przez częste powtarzanie mitów utrwalają iluzje. A to Ci nowina, głosicie ją ponad sto lat.

>dzień pomsty ze strony naszego Boga; abym pocieszał wszystkich pogrążonych w żałości" (Izajasza 61:1,2; Łukasza 4:16-21).

Przepowiednia ma około dwa tysiące lat, a żadnej zemsty ani wsparcia nikt realnie od Jehowy nie doznał, wszystko od ludzi i ku relacjom międzyludzkim lepiej się zwrócić.

>Tego potrzeba dzisiaj wszystkim ludziom na całe ziemi.

Pora odrzucić iluzję że Bóg wyręczy ludzi w czymkolwiek. Ludzkość jest zdana na siebie i powinna dążyć do współpracy i poprawiania stosunków wzajemnych.

>Tylko świadkowie Jehowy ją roznoszą.

Szerzą urojenie Boga, na szczęście od trzech lat ich liczebność przestała wzrastać, jest ich wciąż 7 mln na 6 mld.

>Maja tego nie robić, bo jest wielu, którzy nie przyjmą i nie zrozumieją?

Nie powinni naruszać miru domowego dzwoniąc do domofonów i pukając do mieszkań, przeszkadzając ludziom śpiącym po nocnych dyżurach lub wykonującym czynności wymagające skupienia uwagi. Wiszą przy domofonach pojemniki na reklamy mogą włożyć do nich broszurki lub plakaty z namiarami.

>"'...chociaż będę chodził w uporze swego serca',

Według bajek Biblii upór faraona odmawiającego wyjścia Izraelitom wzmagał sam Jehowa. Gdyby Jehowa istniał i chciał abym w niego wierzył znalazł by sposób jest jakoby wszechmocny. Zatem Twojego i żadnego innego pośrednictwa do poznania Boga nie potrzebuję.

>lecz wtedy gniew i zapalczywość Jehowy będą buchać jak dym przeciw temu mężowi, a całe przekleństwo zapisane w tej księdze spadnie na niego i Jehowa wymaże jego imię spod niebios.
>Tak więc Jehowa na pewno go oddzieli ku nieszczęściu od wszystkich plemion Izraela, zgodnie z całym przekleństwem"(Powt.Pr. 29:19-21).

Gdybym miał choć cień wątpliwości że Biblia jest bajką to ten straszak by coś znaczył, a tak nie robią na mnie żadnego wrażenia bajońskie straszaki. Nie strasz "Miłujący" nie strasz, bo się sam zesrasz.

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
24-10-2009 14:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Gdybym miał choć cień wątpliwości że Biblia jest bajką to ten straszak by coś znaczył, a tak nie robią na mnie żadnego wrażenia bajońskie straszaki. Nie strasz "Miłujący" nie strasz, bo się sam zesrasz.

--------------------------------------------------------------------------------


W pełni trafne spostrzeżenie. Dodam jeszcze, że nic lepiej nie zabija słusznych wątpliwości niż misjonarstwo. Ktoś czuje, że wierzy w bzdury, więc najlepszym sposobem jest nie myśleć, tylko narzucać te bzdury innym. Czysty egoizm.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Gdybym miał choć cień wątpliwości że Biblia jest bajką to ten straszak by coś znaczył, a tak nie robią na mnie żadnego wrażenia bajońskie straszaki. Nie strasz "Miłujący" nie strasz, bo się sam zesrasz.
>--------------------------------------------------------------------------------

>W pełni trafne spostrzeżenie. Dodam jeszcze, że nic lepiej nie zabija słusznych wątpliwości niż misjonarstwo. Ktoś czuje, że wierzy w bzdury, więc najlepszym sposobem jest nie myśleć, tylko narzucać te bzdury innym. Czysty egoizm.
>
Oby na was, nie sprawdziły sie słowa, bo słusznie Bóg ostrzega:
" Pycha poprzedza upadek, a duch wyniosły - potknięcie" (Przysłów 16:18).
Pozdrawiam
17-10-2009 06:56 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Podziwiam tych, którzy mają jeszcze zapał do dyskusji z Miłującym.
>Uwielbiam rozmawiać, dyskutować, ale w tym przypadku nie daje to najmniejszych efektów.
>Obserwuje jego wypowiedzi od dłuższego czasu i nie widzę żadnych postępów.
>
Ty oczekujesz, że ja zmienię swe zdanie na wasze, to znaczy na inne aniżeli mam!
Tego w dyskusjach ze świadkiem Jehowy nie oczekuj, bo to nie jest możliwe.
Tu dostrzega się sens i znaczenie postanowienia Jezusa, by jego uczniowie - zobacz sam:
" A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: "Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi.
Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem.
A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy
"(Mateusza 28:18-20).
Uczniem Jezusa stać sie może ktoś dopiero jako człowiek dorosły, a więc taki, który umie rozróżnić, co jest prawda, a co nią nie jest. W tym wieku, albo do tego czasu, ta osoba była już w jakiejś religii, bo narzucona mu została, często bez jej zgody, czy to przez rodziców poprzez chrzest niemowląt, albo na innych zasadach we wczesnym wieku.
Tu zaś mówimy o osobie dorosłej, z określonym doświadczeniem i wiedzącym o świecie więcej aniżeli zaraz po urodzeniu. Mieli być uczeni, a dopiero potem chrzczeni.
Ta zdobyta wiedza pozwala odrzucić starą religię i uznać ją za śmieci.
Kto zaś wraca na śmietnisko?
Nikt, kto jest bogaty w wiedzę, ma silną wiarę i miłuje prawdę i Boga.
>Nie mam tu na myśli przyznania nam racji, ale chociaż zrezygnowania z niedorzecznej argumentacji. Każdy jego post można sprowadzić do formy...
>"teges szmeges, nie rozumisz, nie znasz prawdy, Biblia ma na nią monopol, raz dwa trzy Jehowa patrzy..."
>
Gdy ktoś nie uznaje Biblii za Słowo Boga, mimo niezliczonych dowodów potwierdzających, iż tak faktycznie jest, nie uznaje jej treści za prawdziwą, to zaś urywa dyskusję. Biblia ma monopol na prawdę. To fakt!
Dlaczego?
Bo jest Słowem Boga, więc inaczej być nie może.
>Nie chcę Cię obrażać, ale nie widzisz, że to co robisz nie ma sensu ?
>
Przykro mi, ale bez sensu jest to, co Ty robisz - tracisz czas, gdy stawiasz sobie za cel znalezienie w Biblii nieprawdy, a u świadków Jehowy błędu.
Zawsze jednak Biblia stawiana jest ponad ludźmi.
Pozdrawiam
17-10-2009 13:47 
 Ocena 3 na 3
Mistrz Ironii (138 punktów)
>Ty oczekujesz, że ja zmienię swe zdanie na wasze, to znaczy na inne aniżeli mam!

Widzę, że nie czytasz tego co cytujesz. Pozwolę sobie zacytować sam siebie.

>Nie mam tu na myśli przyznania nam racji, ale chociaż zrezygnowania z niedorzecznej argumentacji.

>Gdy ktoś nie uznaje Biblii za Słowo Boga, mimo niezliczonych dowodów potwierdzających, iż tak faktycznie jest, nie uznaje jej treści za prawdziwą, to zaś urywa dyskusję. Biblia ma monopol na prawdę. To fakt!

Mógłbyś przedstawić któryś z tych 'dowodów' ?

>Przykro mi, ale bez sensu jest to, co Ty robisz - tracisz czas, gdy stawiasz sobie za cel znalezienie w Biblii nieprawdy, a u świadków Jehowy błędu.

Wystarczy ją przeczytać, a się znajdzie nieprawdy że ho ho.
Słuchaj, to nie jest krucjata przeciw ŚJ, możesz to odbierać jak chcesz.
Przychodzisz na forum racjonalistów i zaczynasz nas nawracać na swoje urojone duchy i aniołki, więc czego oczekujesz ?

>Zawsze jednak Biblia stawiana jest ponad ludźmi.

Jak wszystkie inne 'święte' księgi. W czym Biblia jest od nich lepsza ?

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam.
18-10-2009 07:54 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ty oczekujesz, że ja zmienię swe zdanie na wasze, to znaczy na inne aniżeli mam!
>Widzę, że nie czytasz tego co cytujesz. Pozwolę sobie zacytować sam siebie.
>>Nie mam tu na myśli przyznania nam racji, ale chociaż zrezygnowania z niedorzecznej argumentacji.
>
Czyż nie jest to, tym samym?
>>Gdy ktoś nie uznaje Biblii za Słowo Boga, mimo niezliczonych dowodów potwierdzających, iż tak faktycznie jest, nie uznaje jej treści za prawdziwą, to zaś urywa dyskusję. Biblia ma monopol na prawdę. To fakt!
>Mógłbyś przedstawić któryś z tych 'dowodów' ?
>
Zobacz tu
www.racjon(*)orum.php/s,256496/i,22#w259618
>>Przykro mi, ale bez sensu jest to, co Ty robisz - tracisz czas, gdy stawiasz sobie za cel znalezienie w Biblii nieprawdy, a u świadków Jehowy błędu.
>Wystarczy ją przeczytać, a się znajdzie nieprawdy że ho ho.
>
Konkretnie
>Słuchaj, to nie jest krucjata przeciw ŚJ, możesz to odbierać jak chcesz.
>
Daleki jestem od takiego osądu.
>Przychodzisz na forum racjonalistów i zaczynasz nas nawracać na swoje urojone duchy i aniołki, więc czego oczekujesz ?
>
Nie nawracam. Rozmawiamy. Równie dobrze możecie mnie przekonywać do swego racjonalizmu.
Jest okazja. Obrona swych jedynie słusznych poglądów, to rzecz szlachetna.
>>Zawsze jednak Biblia stawiana jest ponad ludźmi.
>Jak wszystkie inne 'święte' księgi. W czym Biblia jest od nich lepsza ?
>
Natchniona przez Boga. Zobacz jednak w jakim celu:
" Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości,
aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła
"(2 Tymoteusza 3:16,17).

" Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism mieli nadzieję.
Oby więc Bóg, który udziela wytrwałości i pociechy, sprawił, abyście mieli między sobą takie samo nastawienie umysłu, jakie miał Chrystus Jezus, żebyście jednomyślnie, jednymi ustami wychwalali Boga i Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa
"(Rzymian 15:4-6).
Jesteś w stanie znaleźć takie zapisy w innych Księgach?
Na próżno byś szukał.
Celem tych Słów Boga jest dobro człowieka, by poznał prawdę i Boga, i żył, i był szczęśliwy.
Pozdrawiam
22-10-2009 11:48 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Zobacz tu
>www.racjon(*)orum.php/s,256496/i,22#w259618
To nie jest dowód. To jest ględzenie.
22-10-2009 11:52 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Nie nawracam. Rozmawiamy. Równie dobrze możecie mnie przekonywać do swego racjonalizmu.
>Jest okazja. Obrona swych jedynie słusznych poglądów, to rzecz szlachetna.
Ty chyba sobie z nas kpisz w tym momencie? Tłumaczymy jak chłop krowie od przynajmniej trzech lat, a niedługo będzie od czterech, bo tyle jesteś obecny na forum i co? Grochem o ścianę. Wiesz, już się chyba nikomu nie chce. Co jakiś czas przychodzą nowe osoby i te jeszcze mają zapał, ale reszta już nie. Napisano Ci już wszystko, co było do napisania. Przytoczono wszystkie dowody na ewolucję i bzdurność Biblii. A Ty nadal swoje i jeszcze chcesz, żeby Cię przekonywać? Daj spokój, ile razy można.
25-10-2009 18:51 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Jest okazja. Obrona swych jedynie słusznych poglądów, to rzecz szlachetna.
>Ty chyba sobie z nas kpisz w tym momencie? Tłumaczymy jak chłop krowie od przynajmniej trzech lat, a niedługo będzie od czterech, bo tyle jesteś obecny na forum i co? Grochem o ścianę.
>
Ty traktujesz krowę za głupszą od chłopa. Praktycy hodowli krów często wskazują, że krowa jest mądrzejsza od chłopa.
Cóż takiego mi tłumaczycie? To, co ja, dobrze znając, odrzuciłem.
Dziwne, że tego przez tak długi czas nie zauważyłaś.
>Wiesz, już się chyba nikomu nie chce.
>
Nie jest to moją winą.
Wytrwałości. Forum nie jest tylko po to, by sobie wzajemnie przyklepywać, założyciel Forum - oczekiwał pewnie burzliwych dyskusji, a Ty chcesz go zawieść?
>Co jakiś czas przychodzą nowe osoby i te jeszcze mają zapał, ale reszta już nie.
>
Nie. Sądzę, że tak do końca nie są przesiąknięci tym bezkrytycznym poparciem dla ewolucji i poglądu "Boga nie ma!"
> Napisano Ci już wszystko, co było do napisania. Przytoczono wszystkie dowody na ewolucję i bzdurność Biblii.
>
żadnych dowodów nie przytoczono, bo ich nie ma.
Widzę, że to Ciebie przekonano.
> A Ty nadal swoje i jeszcze chcesz, żeby Cię przekonywać? Daj spokój, ile razy można.
>
Nie ma alternatywy dla prawdy - z tym się chyba zgodzisz.
Pozdrawiam
17-10-2009 08:18 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>Podziwiam tych, którzy mają jeszcze zapał do dyskusji z Miłującym.
>Uwielbiam rozmawiać, dyskutować, ale w tym przypadku nie daje to najmniejszych efektów.
>Obserwuje jego wypowiedzi od dłuższego czasu i nie widzę żadnych postępów.

Ale przecież napisane jest ze kropla drąży skały hehehe

Ale będzie heca jak gościu zacznie myśleć i zacznie zadawać trudne pytania swoim przełożonym?
19-10-2009 06:56 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ale bedzie checa jak gosciu zacznie myslec i zacznie zadawac trudne pytania swoim przelozonym?
>
'gościu' ma Biblie.
Pozdrawiam
20-10-2009 09:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
>'gościu' ma Biblie.
>Pozdrawiam
>


Nawet z nią mógłbyś zrobić przykrość swoim przełożonym. Zwłaszcza jakbyś też znalazł gdzieś teksty Staroegipskie, które są w Biblii bezmyślnie skopiowane. Albo też poczytał coś o obyczajach wyznawców Demeter i Dionizosa. Zauważyłbyś, że Jezus to takie synkretyczne połączenie tych dwu, czczonych na długo przed nim, bóstw. U Dionizosa masz wino, u Demeter chleb. Masz u nich obietnicę zmartwychwstania i owe :jedzcie z tego wszyscy: wyszeptywane na wieczerzach Wtajemniczonych.
22-10-2009 10:29 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> >'gościu' ma Biblie.
>Nawet z nią mógłbyś zrobić przykrość swoim przełożonym. Zwłaszcza jakbyś też znalazł gdzieś teksty Staroegipskie, które są w Biblii bezmyślnie skopiowane.
>
Czasopismo Christianity Today podaje:
"Faktem jest, że nie znaleziono najmniejszego dowodu archeologicznego, który bezpośrednio potwierdzałby pobyt synów Izraela w Egipcie".
Ale chociaż nie ma bezpośrednich, namacalnych dowodów na to, że relacja biblijna jest wiarogodna, istnieją przekonujące dowody pośrednie.
W książce Israel in Egypt (Izrael w Egipcie) egiptolog James K. Hoffmeier wyjaśnia: "Wykopaliska archeologiczne wyraźnie wskazują, iż mieszkańcy Lewantu [krajów na wschodnich wybrzeżach Morza Śródziemnego] często podróżowali do Egiptu, zwłaszcza gdy na skutek anomalii pogodowych nastawała susza (...) A więc pomiędzy rokiem 1800 a 1540 p.n.e. Egipt był atrakcyjnym celem migracji ludów, które zamieszkiwały zachodnią Azję i mówiły językami semickimi".
Od dawna uznaje się, że zamieszczony w Biblii opis niewolnictwa w Egipcie jest dokładny. W książce Moses - A Life czytamy:
"Biblijną relację o ucisku Izraelitów zdaje się potwierdzać pewne często reprodukowane staroegipskie malowidło grobowcowe, na którym ze szczegółami przedstawiono grupę niewolników wyrabiających cegły z gliny".
Powinieneś pamiętać, że Biblia jest Słowem Boga, a więc każda relacja jest prawdą, mimo, że ludzie nie znajdują dowodów w archeologii czy gdzie indziej.
> Albo też poczytał coś o obyczajach wyznawców Demeter i Dionizosa. Zauważyłbyś, że Jezus to takie synkretyczne połączenie tych dwu, czczonych na długo przed nim, bóstw. U Dionizosa masz wino, u Demeter chleb.
>
To takie kombinacje nic nie znaczące.
Filadelfia (obecnie Alasehir) stanowiła bogate centrum regionu winiarskiego na zachodzie Azji Mniejszej. Nawet tamtejszym naczelnym bóstwem był bóg wina - Dionizos.
Gdy w I w. n.e. apostoł Paweł przemawiał do Ateńczyków, wspomniał o ołtarzu, na którym widniał napis: "Nieznanemu Bogu" (Dz 17:23).
Liczne źródła historyczne potwierdzają tę informację.
Apollonios z Tyany, który odwiedził Ateny w jakiś czas po Pawle, podobno powiedział: "O wiele mądrzej jest wyrażać się dobrze o wszystkich bogach, jak to czynią Ateńczycy, którzy wznieśli również ołtarze na cześć bóstw nieznanych" (Filostrat, Żywot Apolloniosa z Tyany, tłum. M. Szarmach, Toruń 2000, VI, 3).
Geograf Pauzaniasz z II w. n.e. donosi, że przy drodze z zatoki Faleron do Aten widział "ołtarze bogów zwanych Agnostoj, tj. [Nieznanymi], także herosów".
Wspomniał również o "ołtarzu Bogów Nieznanych" w Olimpii (Wędrówka po Helladzie, tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, I, I, 4; V, XIV, 8). Podobny ołtarz odkryto w 1909 r. w Pergamonie na terenie świątyni Demeter.
Szukaj i wybieraj, według swego rozeznania, idziesz tam gdzie chcesz i wybierasz, to co chcesz, według swej wiedzy - dlatego błądzisz.
Dlatego błądzisz.
> Masz u nich obietnicę zmartwychwstania i owe :jedzcie z tego wszyscy: wyszeptywane na wieczerzach Wtajemniczonych.
>
Masz i wybieraj:
Bogowie greccy i rzymscy
Wiele bogów i bogiń z mitologii greckiej pełniło podobne funkcje w mitologii rzymskiej. W poniższej masz ich cały przegląd:
Grecja Rzym Funkcja
Afrodyta Wenus bogini miłości
Apollo Apollo bóg światła, medycyny i poezji
Ares Mars bóg wojny
Artemida Diana bogini łowów i opiekunka rodzących
Asklepios Eskulap bóg sztuki lekarskiej
Atena Minerwa bogini mądrości i wojny, patronka rzemiosła
Demeter Ceres bogini roślinności
Dionizos Bachus bóg wina, płodności i dzikiego rozpasania
Eros Kupido bóg miłości
Gaja Terra uosobiona Ziemia, matka i żona Uranosa
Hades Pluton bóg państwa podziemnego
Hefajstos Wulkan kowal bogów, jak również bóg ognia i rzemiosł metalurgicznych
Hera Junona opiekunka małżeństwa i kobiet;
w mitologii greckiej - siostra i żona Zeusa,
w rzymskiej - małżonka Jowisza
Hermes Merkury posłaniec bogów, bóg handlu i nauki, patron podróżnych, złodziei i włóczęgów
Hestia Westa bogini ogniska domowego
Hypnos Somnus bóg snu
Kronos Saturn grecki władca tytanów i ojciec Zeusa, w mitologii rzymskiej również bóg rolnictwa
Posejdon Neptun bóg morza, w mitologii greckiej także bóg koni i trzęsień ziemi
Rea Ops żona i siostra Kronosa
Uranos Uranus syn i małżonek Gai oraz ojciec tytanów
Zeus Jowisz władca bogów
Według The World Book Encyclopedia, 1987, tom 13
Pozdrawiam
22-10-2009 11:59 
 Ocena 8 na 10
Meretseger (61860 punktów)

> "Biblijną relację o ucisku Izraelitów zdaje się potwierdzać pewne często reprodukowane staroegipskie malowidło grobowcowe, na którym ze szczegółami przedstawiono grupę niewolników wyrabiających cegły z gliny".
A bo pewnie, byli w Egipcie. Byli wtedy takim dzikim, barbarzyńskim plemieniem, które nie nadawało się do niczego innego, jak tylko do wyrabiania cegieł, a i to trzeba było ich pilnować
>Powinieneś pamiętać, że Biblia jest Słowem Boga, a więc każda relacja jest prawdą, mimo, że ludzie nie znajdują dowodów w archeologii czy gdzie indziej.
Kłamiesz jak z nut. Biblia też.
>> Albo też poczytał coś o obyczajach wyznawców Demeter i Dionizosa. Zauważyłbyś, że Jezus to takie synkretyczne połączenie tych dwu, czczonych na długo przed nim, bóstw. U Dionizosa masz wino, u Demeter chleb.
>>
>To takie kombinacje nic nie znaczące.
No... coś jak biblijne przypowieści o rozmnażaniu chleba i ryb?
>Gdy w I w. n.e. apostoł Paweł przemawiał do Ateńczyków, wspomniał o ołtarzu, na którym widniał napis: "Nieznanemu Bogu" (Dz 17:23).
I co? To takie dziwne? Rzymianie byli bardzo tolerancyjni. Szanowali wszelkie istniejące na świecie bóstwa. Tym, których znali z imienia, stawiali ołtarze imienne, a reszcie - właśnie takie. To co - Ty się o tym dopiero z Biblii dowiedziałeś? W szkole nie uczyli?

>Masz i wybieraj:
>Bogowie greccy i rzymscy
Tylko tyle? A gdzie Thanatos? Gdzie Eris? Nie przyłożyłeś się...
22-10-2009 12:16 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Meretseger czy ty chcesz ateistyczną świętą zostać?
Cierpliwości masz za co najmniej dwadzieścia świętych.
Podziwiam Cię, i muszę przyznać że dużo się z twoich wypowiedzi dowiedziałam.
Pozdrawiam.
22-10-2009 12:37 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Meretseger czy ty chcesz ateistyczną świętą zostać?
>Cierpliwości masz za co najmniej dwadzieścia świętych.
>Podziwiam Cię, i muszę przyznać że dużo się z twoich wypowiedzi dowiedziałam.
>Pozdrawiam.
>
Już kończę. Nie chce mi się więcej.
22-10-2009 12:57 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Już kończę. Nie chce mi się więcej.

   Lenistwo jest grzechem - pamiętaj!
   I nie wygłupiaj się - żaden kabaret nie ma tak świetnych skeczy jak te Miłującego [autocenzura].

fides ex necessitate esse non debet
22-10-2009 14:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To prawda I pomyśleć, że w zasadzie 2 miliardy osób pracują w tym jego cyrku
22-10-2009 12:54 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W szkole nie uczyli?

   A co to takiego "szkoła"?

fides ex necessitate esse non debet
22-10-2009 20:43 
 Ocena 7 na 7
panTeista (6808 punktów)
>>(...)teksty Staroegipskie, które są w Biblii bezmyślnie skopiowane.
> Czasopismo Christianity Today podaje:
> "Faktem jest, że nie znaleziono najmniejszego dowodu archeologicznego, który bezpośrednio potwierdzałby pobyt synów Izraela w Egipcie".

>Ale chociaż nie ma bezpośrednich, namacalnych dowodów na to, że relacja biblijna jest wiarogodna...

Autor tekstu: Lloyd Graham
Fragment "Deceptions and Myths of the Bible"
Biblia nie jest "słowem Bożym", lecz zbiorem zapożyczeń ze źródeł pogańskich. Historia Edenu i Adama i Ewy jest wzięta ze źródeł babilońskich...
Mojżesz wykreowany jest na wzór syryjskiego Mizesa, a biblijne prawa opracowane są w znacznym stopniu na bazie kodeksu Hammurabiego. Biblijny Mesjasz pochodzi od egipskiego zbawiciela Mahdiego, a niektóre wersety biblijne są słowo w słowo ściągnięte z pism egipskich. Pomiędzy Jezusem a egipskim Horusem Gerald Massey naliczył 137 podobieństw
(...) O Adamie mówią pisma chaldejskie, znacznie starsze od hebrajskich.
www.racjon(*)193/q,Mity.i.oszustwa.biblijne

Nie ma czegoś takiego jak tekst bazowy Biblii z którego została przetłumaczona.

Autorzy, podobnie jak wielu innych tłumaczy NT, kilkukrotnie powołują się na "oryginał grecki".(...) Co mają na myśli pisząc z taką pewnością siebie "grecki oryginał"? Wersję bizantyńską z XII wieku w opracowaniu Erazma, kompilację Tischnendorfa czy może Nestle-Alanda? Textus Receptus czy też wersję Westcotta-Horta?
Stajemy więc przed podstawowym pytaniem, stanowiącym myśl przewodnią "Przeinaczania Jezusa" autorstwa znanego, amerykańskiego biblisty Barta D. Ehrmana: na czym, na jakim tekście, kompilacji manuskryptów oparli się tłumacze?
... "grecki autograf" to swoista mrzonka i fatum uciekające przed badaczami. Im dalej cofamy się w przeszłość tym bardziej tekst bazowy Ewangelii rozpada się na naszych oczach..
Jakimi kryteriami posługiwali się, przykładowo, autorzy ewangelii publikując takie a nie inne opowieści? (...) redaktor mając do wyboru opowieści o Jezusie-rewolucjoniście i powstańcu, Jezusie-żydowskim rabbim i Jezusie-palestyńskim sztukmistrzu przepędzającym demony...
W chwili obecnej praktycznie każda ewangelia ma za sobą długofalowy proces poprawiania, dodawania, usuwania niewygodnych treści i harmonizowania. "Marek", którego czytamy i którego czytano w III wieku, jest już zupełnie inną ewangelią od tej z końca I wieku. Pełną uzupełnień i nieprofesjonalnych korekt.
Redagowanie treści ewangelicznej stanowi początek procesu zakłamywania prawdziwego obrazu Jezusa, o ile można mówić o "prawdziwym" obrazie bóstwa solarnego. www.racjonalista.pl/kk.php/s,6738

Nie da się ukryć faktu, że ostatnimi redaktorami pism religijnych judaizmu i chrześcijaństwa zawsze byli z natury rzeczy kapłani. A ciekawostką może być fakt, że to, co jedni kapłani zredagowali i uznali, inni kapłani odrzucali. Ci kapłani, którzy redagowali pisma, byli poniekąd również ich autorami. Taki twórca brał pewien zakres starszej literatury religijnej i traktował ją jako źródło do stworzenia aktualnego utworu zgodnego z wymogami aktualnie obowiązującej religii. Ta starsza literatura religijna generalnie nie była w obiegu powszechnym. Ona spoczywała w zbiorach przywódców religijnych. Dotyczy to głównie dwóch źródeł biblijnych: jahwistycznego i elohistycznego. Z ich udziałem w czasach niewoli babilońskiej w VI wieku p.n.e. została przykładowo zredagowana Księga Rodzaju. Taką wiedzę prezentuje dzisiaj ks. prof. Waldemar Chrostowski, biblista i Przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów Polskich.
... Dzisiejsze apokryfy wtedy jeszcze nie były apokryfami.
Co i raz pojawia się nieprawdziwa opinia, jakoby kanon Starego Testamentu został zamknięty już w II wieku p.n.e. Nie jest to prawda. W tym czasie został zamknięty kanon części Starego Testamentu, dotyczącej tylko Proroków. Natomiast część nazywana Pismami nadal była otwarta aż do roku 90 n.e. Właśnie dlatego uznana Księga Daniela nie mogła już być zaliczona do Proroków i znalazła się w grupie Pism jako ostatnia pozycja.
Mało kto wie, że Wielkie Zgromadzenie rabinów w Jawne w roku 90 n.e. dokonało ostatecznego zamknięcia kanonu hebrajskiego pism świętych, czyli tylko tych pism, które uznano za wystarczająco przydatne w dalszym funkcjonowaniu religii Mojżeszowej.
... ksiąg Starego Testamentu, gdyż z biegiem czasu niektóre pisma podzielono na mniejsze utwory.
Warto zatem uzmysłowić sobie, że uznawania za kanoniczne konkretnych ksiąg świętych nigdy nie dokonywali ludzie uznani za świętych. Robili to ludzie niewątpliwie posiadający więcej mądrości od innych, ale mający na uwadze głównie partykularny cel aprobowanej przez siebie religii.
(...) Ci religijni Żydzi nie uznali kompletności hebrajskiego kanonu. Stworzyli zatem kanon własny, nazwany aleksandryjskim. Jego istotą było dołączenie do kanonu hebrajskiego dodatkowych siedmiu ksiąg. Dopiero tę wersję kanonu aleksandryjskiego przyjął do swego użytku Kościół Rzymsko-Katolicki. www.racjon(*)nonach.i.apokryfach.slow.kilka

Pismo Święte, Starego i Nowego Testamentu, przez wieki traktowane było jako tekst objawiony. Pod wpływem badań biblijnych - w zasadzie rozpoczętych dopiero w XIX wieku, wykazano niemożność traktowania całej zawartości ksiąg kanonicznych za literalnie prawdziwe

Maitrea Budda


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
23-10-2009 06:44 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>(...)teksty Staroegipskie, które są w Biblii bezmyślnie skopiowane.
>> Czasopismo Christianity Today podaje:
>> "Faktem jest, że nie znaleziono najmniejszego dowodu archeologicznego, który bezpośrednio potwierdzałby pobyt synów Izraela w Egipcie".

>Ale chociaż nie ma bezpośrednich, namacalnych dowodów na to, że relacja biblijna jest wiarogodna...
>Autor tekstu: Lloyd Graham
>
Co ty czytasz?! I dlatego nie masz obiektywnego zdania o Biblii i Jehowie Bogu.
>Mało kto wie, że Wielkie Zgromadzenie rabinów w Jawne w roku 90 n.e. dokonało ostatecznego zamknięcia kanonu hebrajskiego pism świętych, czyli tylko tych pism, które uznano za wystarczająco przydatne w dalszym funkcjonowaniu religii Mojżeszowej.
>
Greckojęzyczni Żydzi aleksandryjscy dołączyli owe apokryficzne księgi do greckiej Septuaginty, uznając je chyba za część poszerzonego kanonu świętych pism, to jednak przytoczona wypowiedź Flawiusza ukazuje, że nigdy nie włączono ich do kanonu palestyńskiego (jerozolimskiego) i że były w najlepszym razie uważane za księgi drugorzędne, niepochodzące od Boga.
Jak podaje Józef Flawiusz, historyk żydowski z I w. n.e., wielkim szacunkiem darzono jedynie te nieliczne księgi (należące do kanonu hebrajskiego), które uznawano za święte. Oznajmił:
"Nie posiadamy tysięcy ksiąg niezgodnych, a nawet sprzecznych z sobą, lecz tylko dwadzieścia dwie [odpowiadające 39 księgom Pism Hebrajskich według dzisiejszego podziału]. Zawierają one kronikę od zarania dziejów".
Z jego dalszych słów wynika, że wiedział o księgach apokryficznych i że nie zaliczano ich do kanonu hebrajskiego:
"Opisane zostało także wszystko, co działo się w okresie od Artakserksesa aż do naszych czasów, lecz historia ta nie cieszy się taką wiarygodnością jak poprzednia, ponieważ prorocy nie następowali ściśle po sobie" (Przeciw Apionowi, I, 8 [38, 41]).
Z tego względu ok. 90 r. n.e. synod żydowski w Jawne (Jamnia) wyraźnie wyłączył wszystkie takie pisma z kanonu hebrajskiego.
O potrzebie brania pod uwagę żydowskiego stanowiska w tej sprawie niedwuznacznie świadczą słowa apostoła Pawła z Rzymian 3:1,2:
" Jaka więc jest wyższość Żyda albo jaka korzyść z obrzezania? 2 Wielka pod każdym względem. Przede wszystkim dlatego, że im powierzono święte oświadczenia Boże".
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
" Jaka więc jest wyższość Żyda albo jaka korzyść z obrzezania? 2 Wielka pod każdym względem. Przede wszystkim dlatego, że im powierzono święte oświadczenia Boże".

Zostałeś już zapytany o ten fragment, ale pytanie powtórzę - czy jesteś obrzezany?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> " Jaka więc jest wyższość Żyda albo jaka korzyść z obrzezania? 2 Wielka pod każdym względem. Przede wszystkim dlatego, że im powierzono święte oświadczenia Boże".
>Zostałeś już zapytany o ten fragment, ale pytanie powtórzę - czy jesteś obrzezany?
>
Nie! Nie ma takiej potrzeby.
26-10-2009 12:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dla kogoś, kto pojmuje Biblię literalnie i jest kreacjonistą i nie spożywa krwi, jest taka potrzeba. Świadkowie Jehowy są zakłamani.
26-10-2009 13:46 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dla kogoś, kto pojmuje Biblię literalnie i jest kreacjonistą i nie spożywa krwi, jest taka potrzeba. Świadkowie Jehowy są zakłamani.
>
Pleciesz trzy po trzy.
W Biblii jest wiele fragmentów które należy odczytywać dosłownie, ale również jest wiele symboli. W tym trzeba umieć się rozeznać.
Właściwie czemu tak mówisz, chcesz zdobyć uznanie wśród forumowiczów?
Tyle Tobie wyjaśniałem i opisałem, a Ty taką opinię pielęgnujesz.
Twoja sprawa.
Pozdrawiam
24-10-2009 19:19 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>(...)teksty Staroegipskie, które są w Biblii bezmyślnie skopiowane.
>Czasopismo Christianity Today podaje:
>"Faktem jest, że nie znaleziono najmniejszego dowodu archeologicznego, który bezpośrednio potwierdzałby pobyt synów Izraela w Egipcie".
>Ale chociaż nie ma bezpośrednich, namacalnych dowodów na to, że relacja biblijna jest wiarogodna...
>Autor tekstu: Lloyd Graham
>Co ty czytasz?! I dlatego nie masz obiektywnego zdania o Biblii i Jehowie Bogu.

Czytam różnych wydawców, nie ograniczam się do Watchtower Bible and Tract Society i Strażnicy. Zresztą nawet wasza książka "Człowiek poszukuje Boga" powinna dać Ci do myślenia. To ludzie wymyślają Boga, a wspólnotowe wyznanie ma łączyć stosujących ten sam zestaw reguł, pochodzących rzekomo od Boga. Nie inaczej jest ze Świadkami- łączą ich reguły rzekomo przekazane od Jehowy poprzez Mesjasza, Mojżesza i apostołów oraz poprzez rzekomo natchnione Ciało Kierownicze. Te reguły chcieliby wpoić wszystkim, uczynić ogólnoświatowym prawem państwowym, w pewnym sensie cel jest polityczny: władza nad postępowaniem innych.
Samo przeczytanie Biblii Rdz 1. "3 I rzekł Bóg: Niech będzie światłość; i stała się światłość." BGd. dyskwalifikuje ją. Słowa- co nie możliwe u człowieka, możliwe u Boga- mogą przekonać wierzących w czary. Człowiek racjonalnie myślący i posiadający wiedzę z fizyki wie, że bez użycia energii nic nie może żadna istota kimkolwiek by była. Bóg to postać mitologiczna, wyobrażona dla redukowania lęku bezradności wobec sił Przyrody, a Jehowa został skompilowany z bóstw wcześniejszych.
>>Mało kto wie, że Wielkie Zgromadzenie rabinów w Jawne w roku 90 n.e. dokonało ostatecznego zamknięcia kanonu hebrajskiego pism świętych, czyli tylko tych pism, które uznano za wystarczająco przydatne w dalszym funkcjonowaniu religii Mojżeszowej.

>nie włączono ich do kanonu palestyńskiego (jerozolimskiego) i że były w najlepszym razie uważane za księgi drugorzędne, niepochodzące od Boga.

A dlaczegóż kanon palestyński miałbym uznać za trafniejszy od innych regionów. To ludzie decydowali które księgi są drugorzędne, a którym przypisać pochodzenie od Boga.

>wielkim szacunkiem darzono jedynie te nieliczne księgi (należące do kanonu hebrajskiego), które uznawano za święte.

Czyli ludzie danych plemion/ regionu wybierali co szanują i uznają za święte, a szamani/ duchowni (celebranci zwyczajów i obrzędów) to utrwalali.

>lecz tylko dwadzieścia dwie [odpowiadające 39 księgom Pism Hebrajskich według dzisiejszego podziału].

Czyli dzisiejsze jest odmienne od wcześniejszego.

>wiedział o księgach apokryficznych i że nie zaliczano ich do kanonu hebrajskiego:

Dlaczegóż kanon hebrajski miałbym uznać jako lepszy od innych regionów i dostosowywać się do wyboru przez nich dokonanego.

>Z tego względu ok. 90 r. n.e. synod żydowski w Jawne (Jamnia) wyraźnie wyłączył wszystkie takie pisma z kanonu hebrajskiego.

Czyli ludzie zadecydowali co wyłączyć, a co w swych wierzeniach plemiennych podtrzymywać jako kanon. Ujednolicenie ze względów społeczno-politycznych dla zwiększenia poczucia wspólnoty żydów.

>O potrzebie brania pod uwagę żydowskiego stanowiska w tej sprawie niedwuznacznie świadczą słowa apostoła Pawła z Rzymian 3:1,2:
>"Jaka więc jest wyższość Żyda albo jaka korzyść z obrzezania? 2 Wielka pod każdym względem. Przede wszystkim dlatego, że im powierzono święte oświadczenia Boże".

Pisma o których treści/ składzie decydowali wstępnie żydzi kogoż miałyby faworyzować? Pisali to co dla nich korzystne, sami się wywyższyli. Sprzyjało to wzmacnianiu wspólnoty żydowskiej. Czyli cel społeczno-polityczny.

Pozdrawiam


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
25-10-2009 20:34 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Samo przeczytanie Biblii Rdz 1. "3 I rzekł Bóg: Niech będzie światłość; i stała się światłość." BGd. dyskwalifikuje ją. Słowa- co nie możliwe u człowieka, możliwe u Boga- mogą przekonać wierzących w czary. Człowiek racjonalnie myślący i posiadający wiedzę z fizyki wie, że bez użycia energii nic nie może żadna istota kimkolwiek by była.
>
Dobrze! Super! Jeszcze trochę a odrzucisz teorię Wielkiego Wybuchu i Teorie Ewolucji.
Tylko tak dalej.
>Czyli ludzie zadecydowali co wyłączyć, a co w swych wierzeniach plemiennych podtrzymywać jako kanon. Ujednolicenie ze względów społeczno-politycznych dla zwiększenia poczucia wspólnoty żydów.
>
Księgi natchnione
- nie mogą się odwoływać do przesądów ani propagować kultu stworzeń, zachęcają do okazywania miłości i do służenia Bogu.
- nie mogą zawierać niczego, co kolidowałoby z wewnętrzną harmonią całości; przeciwnie, każda księga musi być zgodna z pozostałymi, świadcząc o ich pochodzeniu od jednego Autora - Jehowy Boga.
- nawet w najdrobniejszych szczegółach należy oczekiwać dokładności.
Poza spełnieniem tych podstawowych wymagań każda księga zawiera jeszcze inne, zależne od jej charakteru, dowody natchnienia, a więc i kanoniczności
To ważne, bo Świadkowie są przekonani o istnieniu prawdy religijnej, którą można zgłębić dzięki Biblii.
Biblia zaś uczy, że chrześcijanie mają być życzliwi, dobrzy, łagodni i rozsądni, a te cechy wykluczają fanatyzm.
W Liście Jakuba, chrześcijan zachęcono do uczenia się " mądrości z góry", która - jak napisano - jest " przede wszystkim nieskalanie czysta, następnie usposobiona pokojowo, rozsądna, gotowa okazać posłuszeństwo, pełna miłosierdzia i dobrych owoców".
Jakub dodał też: " Nasienie owocu prawości jest w pokojowych warunkach siane dla tych, którzy czynią pokój" (Jakuba 3:17, 18).
Zwróć dokładnie uwagę - dla kogo?
Do robienia postępów pobudza nas potężna siła pochodząca od Boga. W Liście do Hebrajczyków 4:12 powiedziano nam:
" Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, (...) zdolne osądzić zamiary i myśli serca".
Jakże przenikliwe jest Słowo Boże! Jakim niewyczerpanym jest źródłem rozeznania!
Cała jego treść przeznaczona jest ku naszemu pouczeniu, skorygowaniu nas i wzbudzeniu w nas usilnego pragnienia służby dla naszego Boga, Jehowy.
Jehowa nie pozostawił nas - ludzi bez jakichkolwiek rad i wytycznych, tak koniecznych, jeśli mamy skutecznie stawić czoło trudnym problemom, jakie codziennie napotykamy w obecnym wieku bezprawia.
Dokładni wie o naszych potrzebach.
Naprawdę bardzo dużo tracisz trwając stale w takiej opozycji do Boga.
Pozdrawiam
26-10-2009 00:33 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>>bez użycia energii nic nie może żadna istota kimkolwiek by była.
>Dobrze! Super! Jeszcze trochę a odrzucisz teorię Wielkiego Wybuchu i Teorie Ewolucji.

Energia w ruchu i plazma istniały zawsze bez początku i przyczyny.

>Księgi natchnione

Ludzie zapisujący wierzenia przypisali sobie natchnienie, pergamin się nie broni. Ich natchnieniem były wierzenia wcześniejsze, a notujący coś po raz pierwszy czerpał z wierzeń przekazywanych z ust do ust. Składanie ofiary przez Abrahama poprzez spalenie bydlątka (zamiast Izaaka) wskazuje na przesąd, kult pogański pozyskiwania względów/ składania podziękowań poprzez ofiary ze zwierząt.

>Zwróć dokładnie uwagę - dla kogo?

Dla tych co przyjmują wierzenia Izraelskich poganiaczy kóz, w dalszych pismach przerabiane tak aby były dla ogółu, za swoje Pismo Święte. Dla mnie to kompilacje wierzeń wcześniejszych legendy/ mity/ bajki. Ilekroć powołujesz się w wypowiedzi na Biblię daję minus.

> Jehowa ...
>Dokładni wie o naszych potrzebach.
>Naprawdę bardzo dużo tracisz trwając stale w takiej opozycji do Boga.

Gdyby był wszystkowiedzący i wszechmocny Bóg nie potrzebowałby Mesjasza, proroków, apostołów, świadków/ niewolników głoszących, sam by sprawił aby w niego wierzono.
"Stwórca" wszystkich ludzi swój "projekt" "zapisał" językiem wszystkich ludzi czyli w kodzie genetycznym. Nie tracę nic, Twoja (wasza) nadzieja na życie wieczne lub zmartwychwstanie to mrzonka, wiara w Jehowę to iluzja. Nie tracę nic, a zyskuję wolność decydowania które/ jakie zasady etyczne uznam za warte stosowania w jakich okolicznościach. Zyskuję wyzwolenie od wpływów nawiedzonych wszelkich religii, uzurpujących sobie prawo do pouczeń, nie rozumiejących że wszelkie zasady etyczne zawdzięczamy życiu w społeczności samo-organizującej się dla wzajemnego pożytku i współpracy. Chcesz stosować chorą na masochizm zasadę nadstawiania drugiego policzka Twój wybór.

Pozdrawiam

Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
26-10-2009 13:54 
 Ocena-4 na 6
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>bez użycia energii nic nie może żadna istota kimkolwiek by była.
>>Dobrze! Super! Jeszcze trochę a odrzucisz teorię Wielkiego Wybuchu i Teorie Ewolucji.
>
Poznanie prawdy, to wielki trud i konieczne jest wsparcie Jehowy.
Tylko ta droga wskazuje dojście do prawdy i do poznania Boga Jehowy.
Czytasz:
" Synu mój, nie odrzucaj skarcenia od Jehowy ani się nie brzydź jego upomnieniem,
bo kogo Jehowa miłuje, tego upomina, jak ojciec syna, w którym ma upodobanie.

Szczęśliwy jest człowiek, który znalazł mądrość, i człowiek nabywający rozeznania, bo lepiej zyskać ją niż zyskać srebro i jako plon mieć ją niżeli złoto.
Cenniejsza jest od korali i nie dorównają jej żadne inne twoje rozkosze
"(Przysłów 3:11-15)..
Do przemyśleń.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Szczęśliwy jest człowiek, który znalazł mądrość, i człowiek nabywający rozeznania, bo lepiej zyskać ją niż zyskać srebro i jako plon mieć ją niżeli złoto.
Cenniejsza jest od korali i nie dorównają jej żadne inne twoje rozkosze


Zastosuj się. Przestań uprawiać kult "jedynie słusznej prawdy" i własnego dowodu osobistego (wierzę w to, w co wierzą w miejscu, gdzie wyszedłem z łona matki na świat - wspaniała "prawda")
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Cytat:
Szczęśliwy jest człowiek, który znalazł mądrość, i człowiek nabywający rozeznania, bo lepiej zyskać ją niż zyskać srebro i jako plon mieć ją niżeli złoto.
>Cenniejsza jest od korali i nie dorównają jej żadne inne twoje rozkosze

>
A jednak coś z tej Księgi cytujesz, uznałeś więc że ma wartość godną uwagi.
Cóż za przemiana. Brawo.
>Zastosuj się. Przestań uprawiać kult "jedynie słusznej prawdy" i własnego dowodu osobistego (wierzę w to, w co wierzą w miejscu, gdzie wyszedłem z łona matki na świat - wspaniała "prawda").
>
Skąd przyszedł Tobie do głowy pomysł, by o religii prawdziwej decydowało miejsce urodzenia. Raczej wskazujesz przyczynę chaosu na ziemi w tej kwestii.
To rzeczy dotyczące całej ziemi. Wszyscy ludzie mają jednych rodziców i Jednego Boga, mają - powinni mieć - tylko jedną religię.
Ty zaś czy będziesz czekał na nowy dowód osobisty?
Cóż Ci to da, prócz nowego doświadczenia.
Pozdrawiam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale bedzie checa jak gosciu zacznie myslec i zacznie zadawac trudne pytania swoim przelozonym?

A to się im zdarza.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Ale bedzie checa jak gosciu zacznie myslec i zacznie zadawac trudne pytania swoim przelozonym?
>A to się im zdarza.
>
Jest na to czas, przed przyjęciem chrztu, do woli.
Ale i potem nikt nikogo na siłę i kurczowo nie trzyma.
Pozdrawiam
Rotor (179 punktów)
Może ludzie nie wierzą w Boga dlatego, że miłują prawdę naprawdę?...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jest to jedna z głównych przyczyn
25-10-2009 20:41 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jest to jedna z głównych przyczyn
>
Jedną z przyczyn jest ta:
" A to jest podstawa sądu, że światło przyszło na świat, ale ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło, bo ich uczynki były niegodziwe.
Kto bowiem dopuszcza się tego, co podłe, ten nienawidzi światła i nie przychodzi do światła, żeby jego uczynki nie zostały zganione.
Kto zaś czyni to, co prawdziwe, ten przychodzi do światła, żeby jego uczynki zostały ujawnione jako dokonane w zgodzie z Bogiem
" (Jana 3:19-21).
Myślę, że będziesz miał problem, by to zrozumieć.
Spróbuj. Podejdź racjonalnie.
Pozdrawiam
25-10-2009 20:37 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Może ludzie nie wierzą w Boga dlatego, że miłują prawdę naprawdę?...
>
Ci nigdy nie zrozumieją tych słów:
" To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 17:3)..
Widać z tego jak wiele tracą.
Pozdrawiam
28-10-2009 02:50 
 Ocena 2 na 2
Rotor (179 punktów)
>Ci nigdy nie zrozumieją tych słów:
>" To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 17:3)..
>Widać z tego jak wiele tracą.

Ci, bardzo dobrze rozumieją te słowa. I to, że są one słowami żydowskich komunistycznie-rewolucyjnie-rewelacyjnych bajkotwórców (dla miłujących się w gatunku "zaprawdziwej prawdy"), głoszonych następnie, dotychczas i obecnie, jako najatrakcyjniejsze dla ludzi prawdy. Najatrakcyjniejsze dlatego, że prostym pokropieniem, przytaknięciem, czy dodatkowo też nurknięciem, na dowód że się w nie wierzy, zyskuje się jakże budujące poczucie nabycia uprawnień do żywota wiecznego w jasności prochu świata. - Czyli identycznie jak każdy, jak każda jego istota, i bez tych infantylnych wierzeń i idiotycznych utrapień.

Kto miłuje prawdę, temu jasno widać, jak wielu wiele marnuje i traci, i jeszcze innych wodzi na pokuszenie.

03-11-2009 21:00 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Kto miłuje prawdę, temu jasno widać, jak wielu wiele marnuje i traci, i jeszcze innych wodzi na pokuszenie.
>
Zwróć najpierw uwagę na pewien bezcenny dar, jaki Jehowa udostępnia swym sługom.
Nie może go zapewnić żadna władza, żadne bogactwo ani wykształcenie zdobyte w tym świecie.
To osobisty dar od Jehowy zarezerwowany tylko dla tych, którzy są Mu bliscy.
Co to takiego?
Czytasz:
" Jeśli (...) wydasz głos za rozeznaniem, jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga. Gdyż Jehowa daje mądrość" (Przysłów 2:3-6).
Pomyśl: niedoskonali ludzie mogą uzyskać "poznanie Boga"!
Ten dar - wiedzę zawartą w Słowie Bożym - przyrównano do " ukrytych skarbów". Dlaczego?
Bo " Poznanie Boga" ma wielką wartość i przysparza bezcennych błogosławieństw. Należy do nich perspektywa życia wiecznego. Przeczytaj sam w Jana 17:3. Ale wiedza biblijna wzbogaca Świadków Jehowy już teraz.
Na przykład dzięki uważnemu studium Słowa Bożego znamy odpowiedź na różne istotne pytania:
Jak Bóg ma na imię? (Psalm 83:18).
Co naprawdę dzieje się z umarłymi? (Kaznodziei 9:5, 10).
Po co Bóg stworzył ziemię i ludzi? (Izajasza 45:18).
Ponadto znaleźliśmy najlepszy sposób na życie - trzymanie się mądrych rad Biblii (Izajasza 30:20, 21; 48:17, 18).
Mamy więc wiarygodne wskazówki, które pomagają nam radzić sobie z codziennymi trudnościami oraz prowadzić życie dające niekłamaną radość i zadowolenie.
A co najważniejsze, zgłębianie Słowa Bożego pozwoliło nam dostrzec cudowne przymioty Jehowy i zbliżyć się do Niego.
Czy zatem może być coś cenniejszego niż zażyła więź z Jehową oparta na
" poznaniu Boga"?
Spróbuj znaleźć odpowiedź sam.
Pozdrawiam
Rotor (179 punktów)
>>Kto miłuje prawdę, temu jasno widać, jak wielu wiele marnuje i traci, i jeszcze innych wodzi na pokuszenie.
>>
>Zwróć najpierw uwagę na pewien bezcenny dar, jaki Jehowa udostępnia swym sługom.
> Nie może go zapewnić żadna władza, żadne bogactwo ani wykształcenie zdobyte w tym świecie.
>To osobisty dar od Jehowy zarezerwowany tylko dla tych, którzy są Mu bliscy.
> Co to takiego?
>Czytasz:
>" Jeśli (...) wydasz głos za rozeznaniem, jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga. Gdyż Jehowa daje mądrość" (Przysłów 2:3-6).
- Zwróciłem na to uwagę nie jeden raz, i dostrzegłem, że to jakkolwiek ciekawe bajki - tak jak setki innych, religianckich bajek. Szkoda, że prócz ciekawości jaką wzbudzają, są jednocześnie szatańsko zwodzącymi ludzi z dróg życia prawdziwie pobożnego - a proponującego np. poszukiwanie srebra i innych świecidełek.

>Pomyśl: niedoskonali ludzie mogą uzyskać "poznanie Boga"!
- Masz na myśli oczywiście to: że każdy może poznać bajki o Bogu Jehowie - i niemało też innych religijnych bajek, pomimo tego, że są ludźmi "niedoskonałymi", do, marnotrawienia swego życia, przejmowaniem się tymi bajkami.

>Ten dar - wiedzę zawartą w Słowie Bożym - przyrównano do " ukrytych skarbów". Dlaczego?
>Bo " Poznanie Boga" ma wielką wartość i przysparza bezcennych błogosławieństw. Należy do nich perspektywa życia wiecznego.
- Ten dar jest jednak, nie przeczę, z poniesienia mozolnego i może szczerze dobrodusznego sklecenia bajek ładnych z brzydkimi, trochę okraszonych prawdą, z szatańską perspektywą, że lud prawdziwie boży ma się sprzeniewierzać wierzeniu w to, iż jest to całą i tylko prawdą, a nie prawdą pseudobożych falsyfikacji, ubliżających Bogu Prawdziwemu rachitycznymi zmyśleniami o Nim i ich przeważnie infantylnie bezczelnym propagowaniem. No i z zupełnie wspaniale efektywnie-wspacznymi tego skutkami...

>Przeczytaj sam w Jana 17:3. Ale wiedza biblijna wzbogaca Świadków Jehowy już teraz.
>Na przykład dzięki uważnemu studium Słowa Bożego znamy odpowiedź na różne istotne pytania:
>Jak Bóg ma na imię? (Psalm 83:18).
>Co naprawdę dzieje się z umarłymi? (Kaznodziei 9:5, 10).
>Po co Bóg stworzył ziemię i ludzi? (Izajasza 45:18).
- Według mego poznania Boga, to bardzo dobrze znacie bajki o tym, które Waszym upodobaniom do wierzenia najlepiej pasują - a nie prawdę o Nim.

>Ponadto znaleźliśmy najlepszy sposób na życie - trzymanie się mądrych rad Biblii (Izajasza 30:20, 21; 48:17, 18).
> Mamy więc wiarygodne wskazówki, które pomagają nam radzić sobie z codziennymi trudnościami oraz prowadzić życie dające niekłamaną radość i zadowolenie.
- To podobnie jak ma ogół Świadków Życia Człowieczego - mających jednocześnie w sercu, często na języku, i za często w bezczeszczeniu oczywistych życiowych mądrości. - Dlatego taką mamy niekłamaną radość i zadowolenie ze swego życia, jak sobie jego pościełanie podług naszych upodobań urządzimy.

>A co najważniejsze, zgłębianie Słowa Bożego pozwoliło nam dostrzec cudowne przymioty Jehowy i zbliżyć się do Niego.
>Czy zatem może być coś cenniejszego niż zażyła więź z Jehową oparta na
>" poznaniu Boga"?
>Spróbuj znaleźć odpowiedź sam.
- Tak jak !każdy, jak umiem, jestem też badaczem, poznawaczem, jakem się i Bóg mnie do tego uzdolnił, spełniaczem swojego życia. - Zupełnie zgadzam się z Tobą: że nie może być każdemu z nas nic cenniejszego niż zażyła więź z Bogiem Istniejącym, oparta na Jego poznaniu, zrozumieniu, docenieniu i efektywnie racjonalnym korzystaniu z Jego-Ludzkich-iPrzyrodniczych dobrodziejstw - jak zdolność ich odczuwania, pojmowania, pożytkowania i religianckiego nieprzeinaczania.
- Ja nie potrafię wyobrazić sobie nic zwyczajnie, racjonalnie cenniejszego: jak najnormalniej przyzwoite życia każdego do tego normalnie pobożnie zdatnego, rozumnie racjonalnie do tego usposobionego, skłonnego, starannego i temu podobnego. - Wątpię przy tym, by dotyczyło to niestworzonych więzi z Bogiem Jehową, Jahwe, Tym Który Jest, czy któregokolwiek z tego typu bogów. Aczkolwiek więzi z bajkami o nich mogą dotyczyć i dotyczą bardzo wielu w nich umiłowanych, wielu strachających się niewiary w nie, no i chyba najwięcej dotyczą ciekawych i złaknionych przyobiecanego "baju baju będziesz w raju" w nagrodę za wierzenie w nie - przyobiecanych wiele razy przez hojnych wymyślaczy nalewania z pustego w próżne i przekonujących, że tak jest prawdziwie nalane, że aż się ludziom przelewa i kręci w głowach od tej prawdy.

05-11-2009 09:27 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Może ludzie nie wierzą w Boga dlatego, że miłują prawdę naprawdę?...
>
Nie ma prawdy bez Boga prawdziwego!
Pozdrawiam
05-11-2009 11:39 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A "prawdziwość" tego boga zależy od twojego dowodu osobistego. Gdybyś miał hinduski dowód osobisty, twoim prawdziwym bogiem byłby na przykład Sziwa Szankara. Zatem twoją jedyną "świętą księgą" jest dowód osobisty. To on zadecydował o twojej "jedynej prawdzie".
Rotor (179 punktów)

>Nie ma prawdy bez Boga prawdziwego!

- Też tak uważam: że nie ma prawdy bez Boga prawdziwego. Jako też bez ludzi na niego i na wszystko prawdziwie patrzących. A co o tym zobaczą: prawdziwie to podających i prawdę, wszelako ważką, prawdziwie sławiących. Dlatego wszystkim zwiedzionym, tudzież zachwyconym prawdami religijnych bajek, życzę staranniejsze poleganie na rzeczywistej dobroczynności wszystkim nam Boga Prawdziwego. !Jego, należyte prawdziwie pożyteczne szanowanie. A nie zakalcowate o tym pomysły i praktyki, według, nie przeczę, trochę boskich wersetów, ale głównie niewiadomo czyich, ale że też szatańskich, to każdy ich badacz o tym wie.
- Życzę bosko-racjonalnej prawdy zarówno wybranym do tego przez Charlesa Russella Świadkom Jehowy - im wszystkim, a nie tylko tym dziwnie ograniczonym do 144000 .
- A przy okazji, życzę tego samego wszystkim Świadkom Świata i Boga Istniejącego, w całości wybranym do normalnego przeżycia swego życia .

Pozdrawiam - z Bogiem
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Heroina też bywa nazywana "prawdą"?
Meretseger (61860 punktów)
>Heroina też bywa nazywana "prawdą"?
In Papaver somniferum veritas...
Rotor (179 punktów)
Ludzie nie wierzą w Boga dlatego, że poznają ewidentną fałszywość tej wiary.
15-11-2009 09:16 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ludzie nie wierzą w Boga dlatego, że poznają ewidentną fałszywość tej wiary.
>
I tu masz rację.
Teraz jednak pokazałeś jaka jest główna przyczyna braku wiary u ateistów, skąd się oni wzięli i skąd pochodzi nabór tych "racjonalistów".
Pisze "racjonalistów" w cudzysłowowy, bo ludzie Ci nie maja z prawdziwym racjonalizmem nic wspólnego.
Gdy mówisz o tej wierze, to jaką wiarę masz na myśli?
Chyba tę w której byłeś, albo jeszcze formalnie jesteś.
To prawda, jak na ironie, jednym z głównych powodów ateizmu jest religia.
Do ateizmu ludzie są popychani poprzez odrazę do nadużyć i ewidentne zaniedbania w tej, swojej, religii.
Odrzucają Biblie, bo widzą, że korzystają z niej ci, którzy "dążą do świątobliwości", ale tez i ci którzy "dopuszczają się nieludzkiego okrucieństwa".
Kapelani zachęcając do wstępowania do wojska powołują się na przestrogę Jezusa, że ci, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą.
Kapelan tłumaczy, że tego drugiego miecza ktoś musi użyć, ktoś musi wziąć go ręki, a zatem żołnierz jest sługą Boga!
Ktoś inny jest oburzony słowami księdza, usłyszanymi na pogrzebie swego malutkiego dziecka: "Bóg powołał ja do grona aniołków".
Kolejna osoba nie może pogodzić się z wiecznymi mękami piekielnymi i w ogóle naukami o piekle.
Kościelne dogmaty torują drogę ewolucji.
Religia dla wielu jest synonimem bezmyślności i fanatyzmu. Co pogłębiają jałowe kazania z bezmyślnym powtarzaniem litanii. Wielu religia po prostu nudzi.
I to fakt, że w końcu może to spowodować, iż po latach ludzie tacy zaczynają występować przeciwko każdej religii, bo dostrzegli jej ohydne oblicze.
Tacy już nie dopuszczają do siebie informacji o istnieniu ogromnych różnic miedzy prawdziwym chrystianizmem, a religiami praktykowanymi przez ludzi, którzy chrześcijanami są tylko z nazwy.
Co więc z doświadczenia pomogło głębokim ateistom odnaleźć Boga?
Należałoby tu wskazać:
- niezwykłą cierpliwość świadków jehowy wobec uporu tych osób, brak nerwów i zawsze coś pobudzającego i nowego do przekazania o Bogu i Jego zamierzeniach;
- proste wytłumaczenie różnych emocjonalnych zachowań ludzi, wskazanie, iż powodem tychże jest ludzka niedoskonałość, kiedy przecież pierwszy człowiek był doskonały;
- zrozumienie, że nie przeżywają jedynie osobniki najsilniejsze, że to jedynie przekonania ducha ewolucji, komunizmu i wrogów Boga:
facet.wp.p(*)38,wiadomosc.html?ticaid=1916f
To ludzie postępują okrutnie, a potem zbierają tego owoce, wybielając siebie zrzucają całą winę na religie i Boga..
- powtarzanie cudzych opinii o Biblii, o religii prawdziwej, o wydarzeniach na ziemi.
- nie popatrzyli na ewolucje krytycznie, bo zaakceptowali ją na ślepo.
Zwierzęta nie mają problemów emocjonalnych.
I na koniec
- brak prawdziwego pragnienia poznania prawdy i konkretnych działań w tym kierunku.
Bo w wiekszości przypadków tak jest, że gdy ktos szczerze, tak jak potrafi, z serca, pomodli sie, chociaż tak:
"Jeżeli istniejesz i mnie słyszysz, to daj mi jakiś znak i pokaż mi wyjście z moich problemów, kłopotów i z nieszczęsnej sytuacji, w której znalazła się ludzkość".
Jednak nie dziw się gdy przed Twoimi drzwiami stanie świadek Jehowy.

Obłuda religijna, poglądy ateistyczne - teoria ewolucji oraz wszechobecne zło, to najczęstsze powody powątpiewania ludzi w istnienie Boga, Stwórcy wszystkiego.
Jeśli jednak każdy dopuści do głosu Biblie, to tam znajdzie każdy satysfakcjonujące odpowiedzi na swoje pytania i przyczyny sytuacji na ziemi.
Biblijne wyjaśnienia, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia, poruszyły umysły i serca wielu ateistów. Jeżeli poszukasz w Biblii odpowiedzi na to i inne ważkie pytania, będziesz mógł osobiście przekonać się, ze istnieje Bóg, który w rzeczywistości
" nie jest daleko od nikogo z nas"(Dzieje 17:27).
Pozdrawiam
Rotor (179 punktów)
>>Ludzie nie wierzą w Boga dlatego, że poznają ewidentną fałszywość tej wiary.
>>
>I tu masz rację.
>Teraz jednak pokazałeś jaka jest główna przyczyna braku wiary u ateistów, skąd się oni wzięli i skąd pochodzi nabór tych "racjonalistów".
>Pisze "racjonalistów" w cudzysłowowy, bo ludzie Ci nie maja z prawdziwym racjonalizmem nic wspólnego.
- Hm! To już pokazało wielu i wierzących i niewierzących: że ateiści nie wierzą w to, co jest fałszywe, a za prawdziwe podawane przez ludzi wierzeń naiwnych, a najpierw przez miłych obiecywaczy wszystkiego najlepszego... a co złe, to absolutnie nie oni, tylko nie wierni jak trzeba...

>Gdy mówisz o tej wierze, to jaką wiarę masz na myśli?
>Chyba tę w której byłeś, albo jeszcze formalnie jesteś.
- Mam na myśli każdą wiarę religijną, czyli w bogów nieistniejących. Te wszystkie, które istnieją w moim najbliższym i najdalszym sąsiedztwie. W żadnej z takich nie byłem. - Jestem w wierze w to wszystko, co jest. (W istnienie bajek religijnych np., wierzę jak najbardziej - bo bajki te niezaprzeczalnie istnieją.) A jak się zapiszę do Racjonalnych Świadków Prawdy Prawdziwej, to dopiero wtedy, będę też tego !formalnym wyznawcą.- Zachęcam i Ciebie do poznania prawdy i zaprzestania jej dotychczasowego ignorowania i poniewierania, zajmowaniem się płochymi religijnymi marnościami.

>To prawda, jak na ironie, jednym z głównych powodów ateizmu jest religia.
>Do ateizmu ludzie są popychani poprzez odrazę do nadużyć i ewidentne zaniedbania w tej, swojej, religii.
>Odrzucają Biblie, bo widzą, że korzystają z niej ci, którzy "dążą do świątobliwości", ale tez i ci którzy "dopuszczają się nieludzkiego okrucieństwa".
>Religia dla wielu jest synonimem bezmyślności i fanatyzmu. Co pogłębiają jałowe kazania z bezmyślnym powtarzaniem litanii. Wielu religia po prostu nudzi.
>I to fakt, że w końcu może to spowodować, iż po latach ludzie tacy zaczynają występować przeciwko każdej religii, bo dostrzegli jej ohydne oblicze.
>Tacy już nie dopuszczają do siebie informacji o istnieniu ogromnych różnic miedzy prawdziwym chrystianizmem, a religiami praktykowanymi przez ludzi, którzy chrześcijanami są tylko z nazwy.
- A więc, jak sam wiesz, ateiści nie są ludźmi pochopnego wyrzekania się ludzkich prawdziwych wartości - a jedynie ich, jak piszesz: ohydnego oblicza. - Zatem, nad wyraz słusznie nie ulegającym, a sprzeciwiającym się temu antyboskiemu złu.

>Co więc z doświadczenia pomogło głębokim ateistom odnaleźć Boga?
- Jeżeli mamy tu na myśli Boga istniejącego - to to samo, co głębokim teistom, pomogło odnaleźć prawdę o sobie i o świecie: rozum zdrowy i racjonalny. A pozostawienie wymysłów, fałszów i bajek o tym, w swym życiowym Muzeum Spraw Ważnie Zmarnowanych.
>- brak prawdziwego pragnienia poznania prawdy i konkretnych działań w tym kierunku.
- Z tego co wiem, to !wszyscy bardzo prawdziwie pragniemy poznania prawdy. I to, że ci ją najszczodrzej poznają, którzy !ją poznają, doświadczają. A nie ci, którzy są i bywają ładnymi fałszami, jako prawdami, omamiani i pocieszani.

>Bo w wiekszości przypadków tak jest, że gdy ktos szczerze, tak jak potrafi, z serca, pomodli sie, chociaż tak:
> "Jeżeli istniejesz i mnie słyszysz, to daj mi jakiś znak i pokaż mi wyjście z moich problemów, kłopotów i z nieszczęsnej sytuacji, w której znalazła się ludzkość".
>Jednak nie dziw się gdy przed Twoimi drzwiami stanie świadek Jehowy.
- Jak tak się pomodlić, to niech nikt się nie dziwi, że nic się za tego przyczyną nie staje, oprócz naiwnego oczekiwania, że powinno... A świadek Jehowy przychodzi do mnie nie wtedy, kiedym w nieszczęsnej sytuacji - a wtedy, kiedy ma ochotę, czy grafik oczarowania mnie zgodnością kilku wersetów Biblii z obecną naturą przyrody i stałością ludzkiej głupoty.

>Obłuda religijna, poglądy ateistyczne - teoria ewolucji oraz wszechobecne zło, to najczęstsze powody powątpiewania ludzi w istnienie Boga, Stwórcy wszystkiego.
- To są najczęstrze i podrobne powody tego. Obok ich powodu zasadniczego: niedoświadczania przez nikogo prawdziwości jego istnienia - ani przez Niego Samego, ani przez Jego lud wybrany i wielokrotnie cudownie przez Niego ocalony i obroniony, ani Jego Syna, ani 13-tu najlepszych kolegów Syna, ani przez tysiące przez Niego uzdrowionych czy prawdy nauczonych, ani przez doktorów teologów, przyrodoznawców, ewolucjonistów, i kogokolwiek.

>Jeśli jednak każdy dopuści do głosu Biblie, to tam znajdzie każdy satysfakcjonujące odpowiedzi na swoje pytania i przyczyny sytuacji na ziemi.
>Biblijne wyjaśnienia, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia, poruszyły umysły i serca wielu ateistów. Jeżeli poszukasz w Biblii odpowiedzi na to i inne ważkie pytania, będziesz mógł osobiście przekonać się, ze istnieje Bóg, który w rzeczywistości
> " nie jest daleko od nikogo z nas"(Dzieje 17:27).
- Ja do głosu dopuszczam też i Biblię - bo bardzo przydaje mi się to do wiedzy, z powodu jakiego to bałwochwalstwa ludzie robią z siebie bałwochwalców i złoczyńców, z obrzydliwą satysfakcją i pobożnym uzasadnianiem praktykowania tego w swoim życiu. A że znalazłem też Boga w postaci realnej, i, do tego racjonalnej - nie w Biblii, w ludzkim życiu - nie będę więc zamieniał ani duchowego, ani realnego ziarna na plewy. Tylko dlatego, by być podobnym do większości wiarą do tego rodzinnie i "narodowo" przyzwyczajonej, religijnie i kościelnie przymuszonej i wytresowanej, czy przez "bożych pupilków" ładnymi bajkami oczarowanej.- Mnie i mojemu Bogowi służy dobro, prawda, mądrość i ich piękno. To nas wszystkich zadowala i cieszy, tym bardziej, że jest bliski każdemu z nas. - A innym: jak tam im się po swojemu uwidzi, a najskuteczniej, jak się "objawi" jakiemuś szołowemu psychopacie, utradycyjni i uprawdzi, przez doktorów czy święte Sobranie, dla uprawdzenia, ubogacenia i urozmaicenia "bożych" prawd i kolejnych koncepcji na lepszą przyszłość wszystkich wierzących. Albo chociaż na kilkadziesiąt lat, tym, którzy to koncypują i ludom do wierzenia podają.
21-11-2009 21:34 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Pisze "racjonalistów" w cudzysłowowy, bo ludzie Ci nie mają z prawdziwym racjonalizmem nic wspólnego.
>- Hm! To już pokazało wielu i wierzących i niewierzących: że ateiści nie wierzą w to, co jest fałszywe, a za prawdziwe podawane przez ludzi wierzeń naiwnych,
>
Ludzie tak naprawdę - sami z siebie - nie umieją jednoznacznie i pewnie powiedzieć, co jest fałszywe, co prawdziwe, a co naiwne i błędne. Dlaczego?
Bo posługują się mądrością ludzką, a więc mądrością kształtowaną przez samych ludzi. Podstawą jej doświadczenie z wcześniejszych pokoleń, ale tez widzi mi się, pobudki, pragnienie serca, ambicje i cele indywidualnych osób, ale też opinie tych, którzy z jakiegoś powodu stali się autorytetami wybranymi i uznanymi przez znaczną część ludzi.
Przykładowo Hitler nie pojawił się jako wybitna jednostka, ale jako ktoś oczekiwany i akceptowany przez większość narodu niemieckiego, on własnoręcznie nie zabijał i nie mordował, ale posyłał tych, którzy mu służyli i wspierali go.
A dlaczego go wspierali? Bo widzieli w tym swój własny interes.
Zbudował swą Trzecią Rzesze w oparciu o kapitał katolików wspieranych przez papieża.
Wszyscy mieli w tym, swój interes. Koniec był taki, jaki musiał być, bo zamierzenia Boga co do ziemi i ludzi jest inne. Hitler to przedostatni biblijny król północy, jego już nie ma, a gdy pojawi się ostatni, będzie Armagedon.
Ludzkość nie została uczyniona w sposób taki, by samodzielnie bez kierownictwa i zwierzchnictwa decydować o swoim życiu i wyborach.
Zawsze będzie błądził i występował przeciw Bogu.
Napisano:
" Droga niegodziwego jest dla Jehowy obrzydliwością, lecz miłuje On tego, kto zabiega o prawość"(Przysłów 15:9).

Odrzucenie zwierzchnictwa Bożego prowadzi ludzi do samozagłady, jednak Jehowa realizuje swe zamiary. Taki człowiek jest niegodziwcem, musi zginąć.
Ateiści tym ludziom przewodzą, wraz z "fałszywymi racjonalistami".
Bo nie można poznać prawdy, a więc ukształtować swe obiektywne i racjonalne widzenie świata,gdy odrzuca się Boga i Jego Słowo Biblię.
Mają więc swoje fałszywe nauki i dogmaty, dlatego spośród wszystkich ludzi najbardziej oni zbłądzili.
Pozdrawiam
Madman (7811 punktów)
>Odrzucenie zwierzchnictwa Bożego prowadzi ludzi do samozagłady, jednak Jehowa realizuje swe zamiary. Taki człowiek jest niegodziwcem, musi zginąć.
>Ateiści tym ludziom przewodzą, wraz z "fałszywymi racjonalistami".
Czy naprawdę nikomu nie przeszkadza ten "język miłości"?
   Quousque tandem abutere, Manipulujący Prawdą, patientia nostra?
22-11-2009 04:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Ludzie tak naprawdę - sami z siebie - nie umieją jednoznacznie i pewnie powiedzieć, co jest fałszywe, co prawdziwe, a co naiwne i błędne. Dlaczego?


Ty umiesz jednoznacznie mówić rzeczy fałszywe. A to już coś
24-11-2009 06:35 
 Ocena-4 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Cytat:
Ludzie tak naprawdę - sami z siebie - nie umieją jednoznacznie i pewnie powiedzieć, co jest fałszywe, co prawdziwe, a co naiwne i błędne. Dlaczego?

>Ty umiesz jednoznacznie mówić rzeczy fałszywe. A to już coś
>
Umiesz to swoje zdanie poprzeć dowodami, czy tylko naprędce, bez zastanowienia wypowiedzianymi słowami?
Jeśli nie masz wiedzy na jakichś konkretny temat, a według jedynie swego "tak mi się wydaje" wypowiadasz swą opinię - to w 100% mówisz fałszywie.
Jehowa stworzył zwierzęta i rośliny według swego rodzaju.
Jehowa stworzył człowieka w takim kształcie jak jest dzisiaj, ale doskonałego.
W Księdze Rodzaju wyraźnie jest powiedziane, iż istoty żywe rozmnażają się tylko "według swego rodzaju".
Kod genetyczny uniemożliwia roślinie lub zwierzęciu zbytnie oddalenie się od normy. Jest co prawda możliwa wielka różnorodność (jaką na przykład widać wśród ludzi albo kotów i psów), ale nie aż tak daleko idąca, żeby jeden żywy organizm przekształcał się w drugi. Jest dopuszczalny zakres zmian umożliwiający adaptacje organizmu do zmiany jakiego czynnika w środowisku, jednak nie jest to przekazywane trwale w genach.
Gdy lisa przeniesiesz z klimatu umiarkowanego do polarnego, zauważysz zmiany adaptacyjne - w niewielkim zakresie, ale gdy zabierzesz go z powrotem wróci do stanu poprzedniego.
Potwierdzają to wszystkie dotąd przeprowadzone eksperymenty z mutacjami. Jeśli nie są letalne, uśmiercając płód z taką zmianą, to organizm taki rodzi się z defektami doprowadzającymi do wczesnej śmierci. Mutacji pozytywnych nie ma.
Poświadcza to też prawdziwość głównej zasady biogenezy, że wszystkie żywe istoty pochodzą tylko od istot żywych, a organizm rodzicielski i jego potomstwo są tego samego "rodzaju".
Potwierdzają to również doświadczenia hodowlane. Uczeni próbowali bezustannie zmieniać różne zwierzęta i rośliny przez krzyżowanie. Chcieli sprawdzić, czy z biegiem czasu uda się rozwinąć nowe formy życia. I co z tego wynikło? W czasopiśmie On Call napisano na ten temat:
"Hodowcy zazwyczaj przekonują się, że po kilku pokoleniach osiąga się pewne optimum, po którym dalsze udoskonalenie jest już niemożliwe, i że nie powstaje żaden nowy gatunek (...) Próby hodowlane zdają się zatem przeczyć ewolucji, zamiast ją popierać".
Organizmy żywe nie dziedziczą zdolności do ustawicznych zmian, tylko stabilność i ograniczoność w zakresie tworzenia odmian.
To podaje jako jeden z wielu dowodów potwierdzających działanie Boga jako Stwórcy wszystkiego.
Pozdrawiam
24-11-2009 07:49 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Umiesz to swoje zdanie poprzeć dowodami, czy tylko naprędce, bez zastanowienia wypowiedzianymi słowami?
Dowodami naukowymi, zawartymi w tysiącach prac - artykułów, książek.
>Jehowa stworzył zwierzęta i rośliny według swego rodzaju.
To fałsz. One powstawały stopniowo, na drodze ewolucji. Dowody na to znajdują się w pracach, omawiających zapis kopalny dziejów życia na Ziemi.
>Jehowa stworzył człowieka w takim kształcie jak jest dzisiaj, ale doskonałego.
To fałsz. Jak wyżej.
>W Księdze Rodzaju wyraźnie jest powiedziane, iż istoty żywe rozmnażają się tylko "według swego rodzaju".
To prawda. Stwierdzenie to zostało zapewne poparte obserwacjami przyrody. Nawet starożytni Izraelici wiedzieli, że nie da się skrzyżować ryby z lwem ani róży z palmą.
>Gdy lisa przeniesiesz z klimatu umiarkowanego do polarnego, zauważysz zmiany adaptacyjne - w niewielkim zakresie, ale gdy zabierzesz go z powrotem wróci do stanu poprzedniego.
Taaaa... U prawnuków owego lisa zauważysz gęściejsze futro.
>Potwierdzają to wszystkie dotąd przeprowadzone eksperymenty z mutacjami. Jeśli nie są letalne, uśmiercając płód z taką zmianą, to organizm taki rodzi się z defektami doprowadzającymi do wczesnej śmierci. Mutacji pozytywnych nie ma.
Gdzie to wyczytałeś, jeśli wolno spytać?
>Poświadcza to też prawdziwość głównej zasady biogenezy, że wszystkie żywe istoty pochodzą tylko od istot żywych, a organizm rodzicielski i jego potomstwo są tego samego "rodzaju".
Jeśli rozpatrujemy tylko chwilę obecną, krótki okres czasu (życie jednego, dwóch, trzech pokoleń) to tak. Ale pamiętaj, że życie liczy sobie miliardy lat.
>Potwierdzają to również doświadczenia hodowlane.
Czas, czas. To on jest czynnikiem decydującym. Żaden hodowca nie pożyje miliona lat.
>W czasopiśmie On Call
Nie znam. "Nature" zdarzało mi się czytywać, ale tego to nie. Możesz przybliżyć, co to za czasopismo, kto je wydaje, jakie teksty są tam umieszczane?
>To podaje jako jeden z wielu dowodów potwierdzających działanie Boga jako Stwórcy wszystkiego.
Kto to podaje? Nie Ty przecież. Ty tylko powtarzasz.
I to nie jest żaden dowód. To jest hipoteza ludzi wierzących w bóstwa - "ONI stworzyli świat". Tego się, mój drogi, nijak nie da udowodnić. A zatem - nie jest to dowód. Weź to pod uwagę.
>Pozdrawiam
Pozdrawiam.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Umiesz to swoje zdanie poprzeć dowodami, czy tylko naprędce, bez zastanowienia wypowiedzianymi słowami?
>Dowodami naukowymi, zawartymi w tysiącach prac - artykułów, książek.
>
To jedynie mądrość ludzka, zagubiona i nieporadna.
>>Jehowa stworzył zwierzęta i rośliny według swego rodzaju.
>To fałsz. One powstawały stopniowo, na drodze ewolucji. Dowody na to znajdują się w pracach, omawiających zapis kopalny dziejów życia na Ziemi.
>
Takie prace są nic nie warte, bo nie uwzględniają zdarzeń które obejmowały całą ziemię, czy lokalne jej fragmenty. Żadne nie są, bo być nie mogą, potwierdzone empirycznie. Nie ma empirycznie potwierdzonej metody pomiaru opływającego czasu.
Ludzie - pseudonaukowcy nie uznają białych plam, do wyjaśnienia wszystkich spraw tworzą teorie i hipotezy, których nie są wstanie kiedykolwiek sprawdzić.
I tak w kółko.
>>Jehowa stworzył człowieka w takim kształcie jak jest dzisiaj, ale doskonałego.
>To fałsz. Jak wyżej.
>
Byłaś przy tym?
>>W Księdze Rodzaju wyraźnie jest powiedziane, iż istoty żywe rozmnażają się tylko "według swego rodzaju".
>To prawda. Stwierdzenie to zostało zapewne poparte obserwacjami przyrody. Nawet starożytni Izraelici wiedzieli, że nie da się skrzyżować ryby z lwem ani róży z palmą.
>
No widzisz, a Ty tego nie wiesz!
>>Gdy lisa przeniesiesz z klimatu umiarkowanego do polarnego, zauważysz zmiany adaptacyjne - w niewielkim zakresie, ale gdy zabierzesz go z powrotem wróci do stanu poprzedniego.
>Taaaa... U prawnuków owego lisa zauważysz gęściejsze futro.
>
Nie musisz czekać na prawnuków. Zdolności adaptacyjne spowodują, że już niejako natychmiast futro będzie gęstsze, ale do określonej granicy - ustalonej przez Stwórcę i przypisanej temu gatunkowi..
>>Potwierdzają to wszystkie dotąd przeprowadzone eksperymenty z mutacjami. Jeśli nie są letalne, uśmiercając płód z taką zmianą, to organizm taki rodzi się z defektami doprowadzającymi do wczesnej śmierci. Mutacji pozytywnych nie ma.
>Gdzie to wyczytałeś, jeśli wolno spytać?
>
W naukowych książkach. Jeszcze gdy pisano prawdę. Dzisiaj nieprawdziwe poglądy ewolucjonistów, pseudonaukowców, fantastów, powodują, że nawet kłamstwo uznali za prawdę powszechną. Uczą jej w szkołach, dlatego może się z tym nie spotkałaś - jesteś zbyt młoda.
>>Poświadcza to też prawdziwość głównej zasady biogenezy, że wszystkie żywe istoty pochodzą tylko od istot żywych, a organizm rodzicielski i jego potomstwo są tego samego "rodzaju".
>Jeśli rozpatrujemy tylko chwilę obecną, krótki okres czasu (życie jednego, dwóch, trzech pokoleń) to tak. Ale pamiętaj, że życie liczy sobie miliardy lat.
>
To teoria. Błędne założenie. Czas kształtowania ziemi przez Boga, aby była ona przygotowana dla człowieka prawego, by na niej żył życiem wiecznym, po czasy niezmierzone, jest nieznany. Jednak na pewno bardzo długi, pewnie miliardy lat.
Organizmy żywe zwierzęta i rośliny - materia organiczna, także potrzebna była do zmagazynowania dużych zasobów, efekt ich przemiany, jako źródła energii.
Pewnie wiele z tych gatunków, które widzisz dzisiaj, tak wcześnie na ziemi nie było. Zwierzęta, które dzisiaj widzisz, przeżyły potop.
Są dokładnie takie jak zostały stworzone.
Na koniec Jehowa stworzył człowieka, jako koronę stworzenia.
>>Potwierdzają to również doświadczenia hodowlane.
>Czas, czas. To on jest czynnikiem decydującym. Żaden hodowca nie pożyje miliona lat.
>
Czas to pułapka w którą wpadli ewolucjoniści razem ze swoimi poplecznikami.
>>W czasopiśmie On Call
>Nie znam. "Nature" zdarzało mi się czytywać, ale tego to nie. Możesz przybliżyć, co to za czasopismo, kto je wydaje, jakie teksty są tam umieszczane?
>
"On Call" z 3 lipca 1972,s. 9.
>>To podaje jako jeden z wielu dowodów potwierdzających działanie Boga jako Stwórcy wszystkiego.
>Kto to podaje? Nie Ty przecież. Ty tylko powtarzasz.
>
Owszem i ja. Zdanie to znane jest od dawna, potwierdza statystyka matematyczna dotycząca frekwencji genów w populacji, jej skład i struktura zależnie od działań hodowlanych ludzi. Mam na ten temat własne zdanie, mam takie wykształcenie i znajomość zagadnienia. W większości przywołuję opinie innych.
>I to nie jest żaden dowód. To jest hipoteza ludzi wierzących w bóstwa - "ONI stworzyli świat".
>
Co się tyczy mechanizmów genetycznych, to już dawno stwierdzono ich role i konsekwencje. Biblia bardzo mocno je potwierdza. Potwierdza zaznaczam. Biblia nie jest Księgą naukową, ale określenie " według swego rodzaju" jest określeniem współczesnej nauki.
Przyznasz, że gdybyś uznawała istnienie Boga, to zaakceptowałabyś pogląd, iż jest On Najwspanialszym Projektantem, Najwspanialszym Wykonawcą, chociaż i o Jezusie Biblia powiada, iz razem z Ojcem był Mistrzowskim Wykonawcą.
Trzeba być takimi, by stworzyć tak wspaniałe dzieła.
>Tego się, mój drogi, nijak nie da udowodnić. A zatem - nie jest to dowód. Weź to pod uwagę.
>
Zapewniam Ciebie, że łatwiej przyjąć istnienie Boga, aniżeli fakt powstania czegoś z niczego. Nie dziw się, że racjonalistów odrzucających Boga nazywam "fałszywymi racjonalistami", bo przecież przyjmują za wykładnię i podstawę swojego widzenia świata, całkowicie pozbawione cech racjonalizmu teorie i hipotezy.
Działają, jak czytasz w Biblii " w nieużyteczności swego umysłu".
Pozdrawiam
24-11-2009 09:21 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>>Nie znam. "Nature" zdarzało mi się czytywać, ale tego to nie. Możesz przybliżyć, co to za czasopismo, kto je wydaje, jakie teksty są tam umieszczane?
>>
>"On Call" z 3 lipca 1972,s. 9.
Nie interesuje mnie rok i strona. Pytałam, co to za czasopismo? Jaki jest jego profil? Kto je wydaje?
24-11-2009 10:44 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Nie dziw się, że racjonalistów odrzucających Boga nazywam "fałszywymi racjonalistami", bo przecież przyjmują za wykładnię i podstawę swojego widzenia świata, całkowicie pozbawione cech racjonalizmu teorie i hipotezy.
Działają, jak czytasz w Biblii " w nieużyteczności swego umysłu".


Możesz nazywać ludzi jak chcesz, ale nie zmienia to faktu, że wierzysz w rzeczy absurdalne, które wmawiasz sobie bezustannie. Bez tego wmawiana natychmiast owe rzeczy wylądowałyby tak, gdzie powinny, na śmietniku zawstydzającej historii ignorancji ludzkiej. Masz ewolucję człowieka i innych zwierząt, Biblia i twoja w nią wiara jest równie wiele warta, jak czynienie Czerwonego Kapturka boginią stworzycielką światów, a opowieści o niej najważniejszą rzeczą pod (i nad?) Słońcem.
26-11-2009 09:37 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Cytat:
Nie dziw się, że racjonalistów odrzucających Boga nazywam "fałszywymi racjonalistami", bo przecież przyjmują za wykładnię i podstawę swojego widzenia świata, całkowicie pozbawione cech racjonalizmu teorie i hipotezy.
>Działają, jak czytasz w Biblii " w nieużyteczności swego umysłu".

>Możesz nazywać ludzi jak chcesz, ale nie zmienia to faktu, że wierzysz w rzeczy absurdalne, które wmawiasz sobie bezustannie.
>
Odkrycie reakcji jądrowych, zastosowanie ich w bombach o niewyobrażalnej sile niszczącej, do tego momentu, albo do uzyskiwania energii - przez wiele lat nie było czymś absurdalnym?
Zapewniam Ciebie, że jeszcze wiele jest takich momentów o których dzisiaj ludziom sie nie śni, a ewentualnie jako jedynie jako absurd.
Co powiesz na temat Słońca? Absurd?
>Bez tego wmawiana natychmiast owe rzeczy wylądowałyby tak, gdzie powinny, na śmietniku zawstydzającej historii ignorancji ludzkiej.
>
Tak musiałbyś potraktować odkrycie Pasteura, bo wówczas wierzono w dzieworództwo, myszy powstawały same ze śmieci itp.
Wszak Biblia ostrzega przed zarażaniem i przenoszeniem choroby, zarazy, śmierć z powodu dotykania zwłok i trądu itp.
>Masz ewolucję człowieka i innych zwierząt, Biblia i twoja w nią wiara jest równie wiele warta, jak czynienie Czerwonego Kapturka boginią stworzycielką światów, a opowieści o niej najważniejszą rzeczą pod (i nad?) Słońcem.
>
Dzisiaj buduje się elektrownie atomowe, a przeciw zarazom stosuje się szczepionki.
Gdzież ta ludzka mądrość, która na tle Bożej mądrości jest, po prostu jest - głupota.
Każdy głupi chce by uważano go za mądrego, zawsze ocenia go mądrość Boża.
Pozdrawiam
26-11-2009 16:24 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>śmierć z powodu dotykania zwłok i trądu itp.

Miłujący, a co ty [...] wiesz o zwłokach? I ich dotykaniu?

P.S. Ale kroić można?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>śmierć z powodu dotykania zwłok i trądu itp.
>Miłujący, a co ty [...] wiesz o zwłokach? I ich dotykaniu?
>
To co powinienem wiedzieć to wiem. Nie mam w tym kierunku dużych ambicji.
Pozdrawiam
27-11-2009 08:40 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>>śmierć z powodu dotykania zwłok i trądu itp.
>>Miłujący, a co ty [...] wiesz o zwłokach? I ich dotykaniu?
>>
>To co powinienem wiedzieć to wiem. Nie mam w tym kierunku dużych ambicji.

A naprawdę musisz pisać o rzeczach, na których się nie znasz?
26-11-2009 09:27 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Przepraszam za namolność, ale dowiem się kiedyś, co to za czasopismo?
26-11-2009 16:22 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Przepraszam za namolność, ale dowiem się kiedyś, co to za czasopismo?

No co Ty, w cuda wierzysz?



Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
26-11-2009 16:44 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Przepraszam za namolność, ale dowiem się kiedyś, co to za czasopismo?

Pewnikiem coś w rodzaju Strażnicy. A w Nature, to- jak mówił już przecież Miłujący- pseudonaukowcy i fantaści
27-11-2009 07:26 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>Przepraszam za namolność, ale dowiem się kiedyś, co to za czasopismo?
>Pewnikiem coś w rodzaju Strażnicy. A w Nature, to- jak mówił już przecież Miłujący- pseudonaukowcy i fantaści
Podobno to czasopismo medyczne. Słyszałaś o takim? Bo ja nie i w internecie też nie mogę znaleźć. Pewnie szukać nie umiem
Ale co w czasopiśmie medycznym robi artykuł o hodowli zwierząt, tego nie rozumiem... Może ono jest weterynaryjne?
27-11-2009 08:52 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Podobno to czasopismo medyczne. Słyszałaś o takim? Bo ja nie i w internecie też nie mogę znaleźć. Pewnie szukać nie umiem
>Ale co w czasopiśmie medycznym robi artykuł o hodowli zwierząt, tego nie rozumiem... Może ono jest weterynaryjne?

Nie słyszałam, a wstępne poszukiwania guglowe nie pokazały niczego, co przypominałoby rewelacje Miłującego. PubMed też takiej gazetki nie zna- a przeglądałam publikacje z postulowanych przez Miłującego lat siedemdziesiątych. Artykuł nie bardzo pasuje do profilu jakiegokolwiek znanego mi czasopisma medycznego. Trzy wstępne tezy mogę postawić:
-czasopismo "historyczne" o związku z medycyną raczej wątpliwym (fachowe na pewno nie), które nigdy nie doczekało się zamieszczenia w sieci, być może wymarłe w latach siedemdziesiątych, na kiedy to Miłujący datuje swój artykuł
-czasopisemko niszowe, "paramedyczne", być może jakiś okołoprzyrodniczy organ wydawany przez ichniejszy oddział ŚJ
-nie, no, trzeciej nie będzie- przecież nie mogę zakładać, że Miłujący kit wciska

Problem się rozwiąże, kiedy Miłujący poda jakieś namiary na ów twór- przecież twierdzi, że jest dostępny w internecie.
26-11-2009 21:14 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Przepraszam za namolność, ale dowiem się kiedyś, co to za czasopismo?
>
"On Call" - to angielskie czasopismo medyczne.
Znajdziesz w internecie.
Pozdrawiam
27-11-2009 07:25 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>Przepraszam za namolność, ale dowiem się kiedyś, co to za czasopismo?
>>
>"On Call" - to angielskie czasopismo medyczne.
>Znajdziesz w internecie.
>Pozdrawiam
Wyniki wyszukiwania hasła "On Call":

www.pediatriconcall.com/default.aspx
www.eboncall.org/
www.oncallradiology.com/
www.docs.org/
www.oncallinternational.com/
www.amion.com/
I kilka innych stron tego typu. Pominęłam telefony komórkowe, komputery, książki i piosenkę Kings of Leon. Może jednak zechcesz dać bliższy namiar?
27-11-2009 12:29 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
No co Ty jest jeszcze australijskie czasopismo wydawane przez stowarzyszenie do spraw komputerów w szkołach

najbliższe medycynie jest to:
On CALL: The Journal of Palm Beach County Medical Society ale patrząc na tytuły artykułów to o mutacjach raczej nie pisują.

To musi być niezwykle niszowe czasopismo skoro ani widu ani słychu po nim, nie mówiąc by ktoś publikujący w jakimś renomowanym czasopiśmie powoływał się na materiał opublikowany w owym "On Call". Google scholar i CKCZ milczą jak zaklęte w tym temacie...


"Colorless green ideas sleep furiously"
27-11-2009 12:46 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>To musi być niezwykle niszowe czasopismo[...]. Google scholar i CKCZ milczą jak zaklęte w tym temacie...

   Nie wiesz dlaczego? Bo to jest tylko dla wtajemniczonych, ludzi miłujących prawdę!

fides ex necessitate esse non debet
27-11-2009 13:05 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>    Nie wiesz dlaczego? Bo to jest tylko dla wtajemniczonych, ludzi miłujących prawdę!

wiedza tajemna powiadasz ... ale i w tym temacie jakoś nie mogę go znaleźć choć takie wydawnictwa jak Szaman, Czwarty wymiarczy Poradnik uzdrawiacza da się odnaleźć bez problemu


"Colorless green ideas sleep furiously"
27-11-2009 13:03 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
> On CALL: The Journal of Palm Beach County Medical Society ale patrząc na tytuły artykułów to o mutacjach raczej nie pisują.

Szybki rzut oka podpowiada mi, że to po prostu taki organizacyjno-administracyjny biuletyn dla lokalnej braci lekarskiej- nasza Izba Lekarska też takie pisemko co miesiąc za darmo rozsyła- wszystkie lokalne wybory do samorządów lekarskich tam idą, nekrologi lekarskie, lekarskie spotkania szachowe, ogłoszenia o pracy, porady prawne dla lekarzy, wywiady z prominentami medycznymi, etc. Ale może nie potrafię docenić
26-11-2009 16:31 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Mutacji pozytywnych nie ma.

I ty tak poważnie?

To ja też poważnie:
Np. wśród bakterii nie zachodzą mutacje? A jeśli zachodzą to na pewno nie są one pozytywne? Dobrze rozumiem?
26-11-2009 21:34 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mutacji pozytywnych nie ma.
>I ty tak poważnie?
>To ja też poważnie:
>Np. wśród bakterii nie zachodzą mutacje? A jeśli zachodzą to na pewno nie są one pozytywne? Dobrze rozumiem?
>

Botanik amerykański F. B. Salisbury pisze na temat oka: "Ciężko jest pogodzić się z tym, że katastrofy genowe doprowadziły jednorazowo do powstania takiego tworu, ale dostaję zawrotu głowy na samą myśl, że takie twory wykształciły się w ten sposób wielokrotnie, jak tego uczy współczesna teoria [ewolucji]."
W World Book Encyclopedia jest powiedziane: "Samorzutne mutacje zdarzają się tak rzadko, że badacze drepczą w miejscu." W celu przyspieszenia badań musieliby wywoływać mutacje za pomocą promieni rentgenowskich oraz środków chemicznych. Ewolucjonista G. L. Stebbins pisze: "Częstotliwość występowania mutacji jest bardzo różna (...) ale zawsze zdarzają się rzadko. A ponieważ są tak rzadkim zjawiskiem, więc doświadczalne ustalenie przyczyny ‚samorzutnych' mutacji jest prawie niemożliwe." Zaś P. Koller pisze: "Prawdopodobieństwo, że w genie zdarzy się taki błąd, wyraża się stosunkiem jednego do stu milionów."
Mutacja została więc nazwana "błędem". Szansa wystąpienia takiego błędu jest ‚jedna na sto milionów'.
A gdy już dojdzie do tego, wówczas "na każdą udaną, czyli korzystną mutację przypada tysiące mutacji szkodliwych".
Czy to wszystko budzi wrażenie, że chodzi tu o proces umożliwiający żywym organizmom robienie postępów ewolucyjnych, lepsze dostosowanie się, wytworzenie czegoś nowego? Czy nie jest to raczej proces zgubny dla już istniejących organizmów? Czy to jest postęp, czy degeneracja?
W książce Chromosomes and Genes [Chromosomy i geny] czytamy: "Muller ocenia, że jakieś 6 procent ludzi rodzi się z widocznym upośledzeniem spowodowanym mutacjami genowymi. Nic więc dziwnego, że zdaniem niektórych biologów nasza ewolucja kulturalna i techniczna idzie naprzód, ale za to pod względem biologicznym ludzkość zamiast się rozwijać raczej się degeneruje."
Do jakiego wniosku dochodzisz po zapoznaniu się z materiałem dowodowym? Czy sam rdzeń teorii ewolucji, za jaki uchodzą mutacje, jest zdrowy? Czy nie jest o wiele bardziej prawdopodobne, że mutacje wyrządzają szkodę dotkniętym nimi osobnikom w obrębie podstawowych rodzajów żywych organizmów? I czy fakty nie dowodzą, że wszelkie korzystne zmiany mogą jedynie wytworzyć różnorodność w obrębie podstawowego rodzaju?
Temat mutacji, tej głównej podpory hipotezy ewolucyjnej, chcielibyśmy zakończyć wypowiedzią profesora Moore z Uniwersytetu Stanu Michigan:
"Jako błędy, jako odchylenia, dziedziczne zmiany w gruncie rzeczy powodują straty; prowadzą do degeneracji lub zwyrodnienia znanych cech fizycznych. Nietrudno udowodnić, że większość mutacji genowych powoduje utratę zdolności rozwijania się i płodności, a nawet wywołuje prowadzące do śmierci czynniki letalne (...)
"Niektórzy mogą się powoływać na ‚korzystne' mutacje genowe. Rezultatem takich ‚korzystnych' mutacji genowych może być zmiana ubarwienia motyla lub przejście bakterii na inny rodzaj pożywki. Takie zmiany u motyla bądź bakterii zachodzą jednak w obrębie danego rodzaju żywych organizmów i nie przekraczają granic rodzaju (...)
" Po bardzo skrupulatnym zbadaniu i przeanalizowaniu wszelkie dogmatyczne twierdzenia (...) jakoby mutacje genowe stanowiły surowiec dla procesu ewolucyjnego (...) trzeba uznać za mistyfikację."
Pozdrawiam
27-11-2009 08:38 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
Nie rozwadniaj tematu, tylko odpowiedz na pytanie. Nie pytam cię o ewolucję jako taką w tej chwili.
Pytam cię o mutacje u bakterii. I o to czy naprawdę całkiem poważnie twierdzisz, że nie bywają one dla nich pozytywne.

Wklejanie mi w tym miejscu obszernych, choć niekoniecznie kompetentnych, cytatów- nie na temat w dodatku- to próba uniknięcia odpowiedzi i swego rodzaju oszustwo. Myślałam, że ŚJ- przynajmniej formalnie- nie akceptują oszustwa.
27-11-2009 08:48 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Ja na pytanie otrzymałam odpowiedź "se poszukaj". Szukam, szukam i nic mi z tego nie chce wyjść, co miałoby ręce, nogi i sens. Podejrzewam oszustwo.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Myślałam, [...].

   Errare humanum est, droga liliac...

fides ex necessitate esse non debet
27-11-2009 17:15 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Myślałam, [...].
>    Errare humanum est, droga liliac...
>
fides ex necessitate esse non debet


Nie miałam złudzeń w kwestii stanu faktycznego, drogi MAM

>>Myślałam, że ŚJ- przynajmniej formalnie- nie akceptują oszustwa.

Nie podejrzewałam ich natomiast o takie lekceważenie pozorów
29-11-2009 05:47 
 Ocena-4 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mutacji pozytywnych nie ma.
>I ty tak poważnie?
>To ja też poważnie:
>Np. wśród bakterii nie zachodzą mutacje? A jeśli zachodzą to na pewno nie są one pozytywne? Dobrze rozumiem?
>
Pewnie chcesz sądzić, iż mutacje bakterii są zawsze pozytywne, bo powodują, że cześć populacji staje się antybiotykooporna.
Cierpiałaś pewnie kiedyś na zakażenie, które mimo zastosowania antybiotyków przepisanych ci przez lekarza nie chciało ustąpić?
Pewne bakterie wyraźnie uodparniają się na leki, które zwykle je zabijają.
Oczywiście nie dotyczy to całej populacji, ale jakiejś części. Te wrażliwe giną, a te oporne rozmnażają się i... trzeba zmienić antybiotyk.

To ewolucjoniści wymyślili, że tego typu oporne bakterie pojawiają się w wyniku mutacji. Stąd juz mają prostą drogę do potwierdzenia swej fantastycznej koncepcji.
Zapewniają, że podobne "korzystne" mutacje wywołały ewolucję człowieka.
Czy istotnie zwykłe mikroby powszechnie przeradzają się w "superbakterie" za sprawą mutacji?
Richard P. Novak, z wykształcenia biolog, jest innego zdania. W czasopiśmie "Scientific American" z grudnia 1980 roku wyjaśnił on: "Przez szereg lat niesłusznie uważano, iż kliniczną odporność na antybiotyki należy przypisać mutacjom w chromosomach".
Na jakiej podstawie tak sądzono?
Ponieważ wśród bakterii hodowanych w laboratoriach niekiedy pojawiają się mutanty odporne na antybiotyki. Ale jaka jest ich ogólna żywotność?
"Uodpornione mutanty są kalekami ewolucyjnymi", zaznacza Novak, "a w warunkach naturalnych szybko giną".
Według dra Novaka większość "superbakterii" odpornych na antybiotyki, które napotkali badacze, w gruncie rzeczy nie wykazuje mutacji.
Zarazki te prawdopodobnie uzyskują odporność na leki dzięki jeszcze mniejszym ciałom zwanym "plazmidami". Uczeni właściwie nie wiedzą, skąd się biorą plazmidy, ale warto zapamiętać, że bynajmniej nie ma tyle "korzystnych mutacji", jak mniemają niektórzy ewolucjoniści.
Pozdrawiam
30-11-2009 14:11 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>Cierpiałaś pewnie kiedyś na zakażenie, które mimo zastosowania antybiotyków przepisanych ci przez lekarza nie chciało ustąpić?

Miłujący Ty odstaw choć na chwilę tę swoją książeczkę, oraz historyczne i nieistniejące czasopisma, zamiast tego zapoznaj się z kim rozmawiasz, pouczasz lekarza weterynarii o hodowli zwierząt, lekarza medycyny o antybiotykach... megalomania bywa śmieszna, ale w Twoim wypadku nader niepokojąca.

"Colorless green ideas sleep furiously"
05-12-2009 21:01 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Cierpiałaś pewnie kiedyś na zakażenie, które mimo zastosowania antybiotyków przepisanych ci przez lekarza nie chciało ustąpić?
>Miłujący Ty odstaw choć na chwilę tę swoją książeczkę, oraz historyczne i nieistniejące czasopisma, zamiast tego zapoznaj się z kim rozmawiasz, pouczasz lekarza weterynarii o hodowli zwierząt, lekarza medycyny o antybiotykach... megalomania bywa śmieszna, ale w Twoim wypadku nader niepokojąca.
>
Hodowla zwierząt to nie praca dla weterynarza.
Od kiedy to lekarz weterynarii zajmuje wysoką pozycje jako genetyk?
To przecież coś zupełnie innego, inny kierunek.
Co najwyżej może mieć rozszerzony zakres wiedzy. I tyle.
I to trzeba pochwalić.
Widać dalej, że robi w tej dyskusji masę błędów.
Podobnie jest z lekarzem medycyny, niestety różne opinie słyszałem z ich ust, jakoby to mutacje były podstawą tworzącej się odporności bakterii na antybiotyki.
Niewiele wiedzą o rozkładzie różnych cech w populacji uzależnionej od frekwencji genów, o sposobie dziedziczenia itp.
To także opinie będące efektem powierzchownej znajomości tematu.

Natomiast w każdej Genetyce, podreczniku do Genetyki, znajdziesz takie zdanie:
"Na ogół ogromna większość mutacji wywołuje zmiany szkodliwe dla organizmu. Wydaje się wobec tego nieuzasadnione przypisywanie mutacjom jakiegokolwiek znaczenia w ewolucji".
Mało tego spotkasz opinie wskazujące, że
"Jeżeli jakiś gatunek utraciłby zdolność mutowania, uzyskałby przewagę nad innymi, ponieważ nie powstawałyby w jego obrębie defektywne mutanty, a wiec osobniki tego gatunku rozmnażałyby się szybciej"(Bohdan Rodkiewicz ZARYS GENETYKI).
O tym była rozmowa.
I to by było na tyle.
Pozdrawiam
24-11-2009 11:32 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Nieprawdą jest,że doskonalenie w hodowli kończy się po kilku pokoleniach.Rasy hodowlane zwierząt poprawiane są cały czas-z pokolenia na pokolenie rośnie np,mleczność krów.Ładnym przykładem są wyścigowe greyhoundy-każde następne pokolenie jest szybsze.Oczywiście, rolę odgrywają też metody treningu i żywienia, przygotowanie toru.Greyhoundy mają inny obraz krwi i EKG niż pozostałe rasy.
29-11-2009 06:26 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Nieprawdą jest,że doskonalenie w hodowli kończy się po kilku pokoleniach.Rasy hodowlane zwierząt poprawiane są cały czas-z pokolenia na pokolenie rośnie np,mleczność krów.
>
Cecha mleczności krów jest cecha niskoodziedziczalna, wiec jej wielkość zależy przede wszystkim od karmienia i innych czynników środowiskowych.
>Ładnym przykładem są wyścigowe greyhoundy-każde następne pokolenie jest szybsze. Oczywiście, rolę odgrywają też metody treningu i żywienia, przygotowanie toru. Greyhoundy mają inny obraz krwi i EKG niż pozostałe rasy.
>
Upatrywał bym wzrost owej szybkości we właściwym karmieniu i treningu.
Mogą niektóre cechy być sprzężone z innymi, i przy realizowanej selekcji na jedną cechę ulega zmianie i utrwaleniu cecha inna sprzężona z tamtą. To jednak jest efekt selekcji i całej pracy hodowlanej wraz ze sposobem dziedziczenia.
Pojawienie się tej cechy nie ma nic wspólnego z mutacjami, a raczej może mieć ze sprzężeniem ze sobą działania kilku różnych genów. Przykładem sprzężenie cechy plamistości ubarwienia z poziomem kwasu moczowego u Doga Dalmatyńskiego.
Ewolucjoniści mają to do siebie, że wszystko upraszczają.
A dlaczego to robią?
Bo są ewolucjonistami, a wiec cokolwiek im podrzucisz, co popiera ewolucje to od razu chwytają się tego kurczowo.
I tak tkwią w błędzie.
Pozdrawiam
29-11-2009 12:30 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Co to jest "Dog Dalmatyński"?Chodzi Ci o dalmatyńczyka czy o doga niemieckiego arlekina?Ktoś korzystał ze żródeł angielskojęzycznych i żle przetłumaczył- Dalmatinian i Great Dane(nazwa mylna, rasa niemiecka). Co Ty wiesz o hodowli, jak nawet ras nie rozróżniasz?
Odnośnie mleczności krów-istnieją specjalne wzory, żeby to obliczyć.Jeżeli buhaj ma pokryć kilkadziesiąt tyś krów(tj, buhaj dawno już zjedzony,kryje się mrożonym nasieniem) to dziedziczenie mleczności jest istotne.Buhaj sam mleka nie daje,a ważne jest co przekazuje.Kryje się nim np,jego córki,i potem porównuje ich mleczność z grupą kontrolną.Są specjalne wzory,żeby to obliczyć.Jeżeli zwiększa on mleczność, to nasienia się używa, Mleczność krów wzrosła w czasach historycznych kilkakrotnie,też obniżył się wiek pierwszej laktacji,poprawiło wykorzystanie paszy itp.I to jest ten brak postępu?
Świnie kiedyś opasano 2-3lata, do wagi ok, 50 kg, teraz 100 kg w sześć miesięcy (kilkakrotnie lepsze wykorzystanie paszy,tj, ilość paszy na 1 kg przyrostu).
Brojlery 6 tyg, kiedyś pół roku i więcej.
Greyhoundy są szybsze z pokolenia na pokolenie-tu trudny postęp,bo zdolność biegowa jest to odziedziczalna w 75-80% w linii żeńskiej, a suki jako takie gorzej biegają.Jak się okaże,że potomstwo takiej suki dobrze biega, to ona sama jest już stara-jej własna kariera na torze, plus przynajmniej początki kariery potomstwa) Nazywane są one matkami czempionów, i ich potomstwo już w chwili urodzenia ma wysoką cenę.
Wejdz na stronę jakiegokolwiek toru,i porównaj rekordy sprzed kilkudziesięciu lat i aktualne.Żywienie zbytnio się nie zmieniło-masowo stosuję się karmę przemysłową,ze względu na koszty robocizny, ale najcenniejsze psy(i najlepsi trenerzy)stosują karmę naturalną.Ja sama stosowałam starą metodę(pies 30 kg, 700 g mięsa, 300g warzyw, filiżanka mleka itp)
Piszę o tym wszystkim, bo hodowla zwierząt to ogromna dziedzina wiedzy.Nie ma miejsca na czyjeś widzimisię.W grę wchodzą duże pieniądze.Jak masz fermę na 30 tyś świń, to stosujesz zasady genetyki, nawet jeżeli jesteś kreacjonistą, bo się na rynku nie utrzymasz.
Przedtem pisałam o zwierzątkach "rozrywkowych"- przeciętnego czytelnika nie interesują świnie.
Dlatego jeszcze raz radzę- przeczytaj JAKIKOLWIEK podręcznik do hodowli i genetyki, a nie specjalne artykuły dla ŚJ. Razem z rozdziałem o mutacjach. Pozdrawiam
Iwona Czaplicka
>
29-11-2009 19:06 
 Ocena-6 na 6
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Co to jest "Dog Dalmatyński"?Chodzi Ci o dalmatyńczyka czy o doga niemieckiego arlekina?Ktoś korzystał ze żródeł angielskojęzycznych i żle przetłumaczył- Dalmatinian i Great Dane(nazwa mylna, rasa niemiecka). Co Ty wiesz o hodowli, jak nawet ras nie rozróżniasz?
>Odnośnie mleczności krów-istnieją specjalne wzory, żeby to obliczyć.Jeżeli buhaj ma pokryć kilkadziesiąt tyś krów(tj, buhaj dawno już zjedzony,kryje się mrożonym nasieniem) to dziedziczenie mleczności jest istotne.Buhaj sam mleka nie daje,a ważne jest co przekazuje.Kryje się nim np,jego córki,i potem porównuje ich mleczność z grupą kontrolną.Są specjalne wzory,żeby to obliczyć.Jeżeli zwiększa on mleczność, to nasienia się używa, Mleczność krów wzrosła w czasach historycznych kilkakrotnie,też obniżył się wiek pierwszej laktacji,poprawiło wykorzystanie paszy itp.I to jest ten brak postępu?
>Świnie kiedyś opasano 2-3lata, do wagi ok, 50 kg, teraz 100 kg w sześć miesięcy (kilkakrotnie lepsze wykorzystanie paszy,tj, ilość paszy na 1 kg przyrostu).
>Brojlery 6 tyg, kiedyś pół roku i więcej.
>Greyhoundy są szybsze z pokolenia na pokolenie-tu trudny postęp,bo zdolność biegowa jest to odziedziczalna w 75-80% w linii żeńskiej, a suki jako takie gorzej biegają.Jak się okaże,że potomstwo takiej suki dobrze biega, to ona sama jest już stara-jej własna kariera na torze, plus przynajmniej początki kariery potomstwa) Nazywane są one matkami czempionów, i ich potomstwo już w chwili urodzenia ma wysoką cenę.
>Wejdz na stronę jakiegokolwiek toru,i porównaj rekordy sprzed kilkudziesięciu lat i aktualne.Żywienie zbytnio się nie zmieniło-masowo stosuję się karmę przemysłową,ze względu na koszty robocizny, ale najcenniejsze psy(i najlepsi trenerzy)stosują karmę naturalną.Ja sama stosowałam starą metodę(pies 30 kg, 700 g mięsa, 300g warzyw, filiżanka mleka itp)
>Piszę o tym wszystkim, bo hodowla zwierząt to ogromna dziedzina wiedzy.Nie ma miejsca na czyjeś widzimisię.W grę wchodzą duże pieniądze.Jak masz fermę na 30 tyś świń, to stosujesz zasady genetyki, nawet jeżeli jesteś kreacjonistą, bo się na rynku nie utrzymasz.
>Przedtem pisałam o zwierzątkach "rozrywkowych"- przeciętnego czytelnika nie interesują świnie.
>Dlatego jeszcze raz radzę- przeczytaj JAKIKOLWIEK podręcznik do hodowli i genetyki, a nie specjalne artykuły dla ŚJ. Razem z rozdziałem o mutacjach. Pozdrawiam
>Iwona Czaplicka
>>
>
Masz faktycznie wiedzę laika oczytanego może, ale przede wszystkim kogoś, kto widzi geny a nie widzi reszty.
Hodowla to nie tylko geny.
Chyba nie mam ochoty na tłumaczenie czegokolwiek, skoro chcesz mieć mutacje i ewolucje, to sobie miej.
Pozdrawiam
29-11-2009 19:43 
 Ocena 8 na 8
i.czaplicka (5782 punktów)
Niestety, Miłujący, tu już przegiąłeś.Nie odpowiedziałeś na ŻADEN z moich argumentów, za o nazwałeś mnie laikiem.Jestem lekarzem weterynarii.Czekam na przeprosiny.
30-11-2009 18:46 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Czekam na przeprosiny.

   Czekaj tatka latka, ot co!

fides ex necessitate esse non debet
02-12-2009 12:47 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Niestety, Miłujący, tu już przegiąłeś.Nie odpowiedziałeś na ŻADEN z moich argumentów, za o nazwałeś mnie laikiem.Jestem lekarzem weterynarii.Czekam na przeprosiny.
>
Lubie lekarzy weterynarii. Jeśli Ciebie uraziłem, to przepraszam.
Ale i tak uważam, że genetyka nie jest Twoja mocna stroną.
Raczej poddałaś się sugestiom zwolenników ewolucji.
Pozdrawiam
i.czaplicka (5782 punktów)
Coś takiego! Wypowiedział się autorytet o mojej wiedzy zawodowej.Podaj mi jeden przykład,że się mylę.
Profesor "Buhaj"Nowicki ocenił moją wiedzę z genetyki i hodowli na piątkę,no, ale dla Ciebie pewnie nie jest on autorytetem.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Coś takiego! Wypowiedział się autorytet o mojej wiedzy zawodowej.Podaj mi jeden przykład,że się mylę.
>
Jest ich wiele.
>Profesor "Buhaj"Nowicki ocenił moją wiedzę z genetyki i hodowli na piątkę,no, ale dla Ciebie pewnie nie jest on autorytetem.
>
Gratuluję.
Pozdrawiam
i.czaplicka (5782 punktów)
W czym się mylę? Odnośnie mojej oceny?
29-11-2009 19:25 
 Ocena 5 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
No i Miłujący cię podsumował!

Masz faktycznie wiedzę laika oczytanego może, ale przede wszystkim kogoś, kto widzi geny a nie widzi reszty.
Hodowla to nie tylko geny.
Chyba nie mam ochoty na tłumaczenie czegokolwiek, skoro chcesz mieć mutacje i ewolucje, to sobie miej.


Podziwiam wszystkich którzy próbują używać logicznych argumentów z takim dyskutantem.
Nic się nie przebije.
30-11-2009 03:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nawet Zeus z Iliady
02-12-2009 13:22 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Co to jest "Dog Dalmatyński"?Chodzi Ci o dalmatyńczyka czy o doga niemieckiego arlekina?
Ktoś korzystał ze żródeł angielskojęzycznych i żle przetłumaczył- Dalmatinian i Great Dane(nazwa mylna, rasa niemiecka). Co Ty wiesz o hodowli, jak nawet ras nie rozróżniasz?
>
Zarozumiała jak weterynarz.
www.webste(*)olish/DOG DALMATY%C5%83SKI
Czytasz w
www.dalmatynczyk.netlandia.pl/historia.html
www.dalmatynczyk.pl/media.html

"W przeszłości dalmatyńczykom nadawano wiele różnych nazw, związanych z użytkowaniem, miejscem przebywania, występowania lub nawet samym wyglądem: brak (tropowiec) dalmatyński, dog dalmatyński, dalmatyński pies koczowy, pies karetowy, wyżeł dalmatyński itp."
Wybacz, ale chyba teraz ja oczekuje przeprosin.
Pozdrawiam
02-12-2009 14:39 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>" W przeszłości dalmatyńczykom nadawano wiele różnych nazw, związanych z użytkowaniem, miejscem przebywania, występowania lub nawet samym wyglądem: brak (tropowiec) dalmatyński, dog dalmatyński, dalmatyński pies koczowy, pies karetowy, wyżeł dalmatyński itp."
To było w przeszłości, a teraz jest teraźniejszość. Nie popisuj się, tylko używaj nazw obowiązujących obecnie. Przeprosiny się nie należą.
Edit: kołatało mi się po głowie, aż się sformułowało. Dalmatyńczyki były też nazywane wyżłami raguzańskimi. Ale już nie są.
03-12-2009 11:42 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Dog dalmatyński to nazwa historyczna,w przeszłości opisywano tak psy o plamistym umaszczeniu, nieraz bez względu na ich rasę.Były tak opisane np,wyżły czy dogi arlekiny,oczywiście błędnie.Zresztą u tych ras umaszczenie jest warunkowane inaczej, i inaczej wygląda.Psy cętkowane widoczne są już na malowidłach egipskich,W każdym razie,powołując się na zródła naukowe, należy podać oficjalną nazwę, nikt nie będzie zgadywał,o co rozmówcy chodzi.Tym bardziej,że często poszczególne rasy mają się nijak do ich historycznego odpowiednika.Każda rasa ma wzorzec, oficjalną nazwę i kraj pochodzenia- dlatego piszę, że dogi są rasą niemiecką-można by dyskutować, ale tak są zarejestrowane. Dlatego proszę o podawanie nazwy, pod którą rasa jest rejestrowana w FCI. Podałam ten przykład, bo widać,że zródło było angielskojęzyczne, a tłumacz nie wiedział, co tłumaczy.
Jakbym napisała,że u vertragusa to coś tam,to wiedziałbyś o jaką rasę mi chodzi? I znowu inwektywa bez poparcia-brakło Ci argumentów, to zarzucasz mi zarozumiałość.
Pozdrawiam serdecznie
04-12-2009 21:36 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dog dalmatyński to nazwa historyczna,w przeszłości opisywano tak psy o plamistym umaszczeniu, nieraz bez względu na ich rasę.
>
Niestety ale jesteś zarozumiała.
W tej zarozumiałości i zapatrzeniu w siebie nie zauważyłaś, że nie rozmawiamy na temat ras psów, a zagadnienie dotyczy innej kwestii.
Pamiętam czasy gdy określenie "dog dalmatyński" - było czymś normalnym i popularnym. To co mnie skłoniło do podania tej rasy, był fakt dotyczący jego ubarwienia, z którym to genem odpowiedzialnym za plamy wiąże się gen odpowiadający za poziom kwasu moczowego w moczu. Prawdopodobnie gdzies w prowadzonej selekcji i doborze została przemycona ta cecha.
Co nie ma nic wspolnego z mutacjami.
I tyle.
Pozdrawiam
P.S.Trochę razi mnie ten wasz styl prowadzenia konwersacji.
Kobietki gdzie wasza delikatność.
05-12-2009 10:54 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Ja Tobie nie ubliżam.Myślałam,że będzie to normalna dyskusja,na argumenty.Ja podaje przykłady na postęp hodowlany i na wykorzystanie mutacji w hodowli, Ty tego zanegować nie możesz,bo to prawda, więc zarzucasz mi zarozumiałość.Od razu zorientowałam się,że mam do czynienia z kimś nie zorientowanym w temacie,dlatego podrzuciłam Ci, trochę z litości,tego doga arlekina,żebyś miał jakiś argument na szkodliwą mutację(ale mimo to użytą w hodowli).Sprawdz,o co mi chodzi.
Jeżeli pamiętasz czasy,kiedy dalmatyńczyka określano "dog dalmatynski' to masz kilkaset lat.Tym stwierdzeniem pogrążyłeś się kompletnie.Może pamiętasz jeszcze, jak je określano "pies turecki"? Znam historię powstania rasy,pamiętam pierwsze dalmatyńczyki sprowadzone do Polski.Przykład dalmatyńczyka zresztą nic nie wnosi, w żaden sposób nie zaprzecza temu,że mutacje są wykorzystywane w hodowli.Ja akurat jestem przeciwna wykorzystywaniu mutacji szkodliwych(np, umaszczenie marmurkowate czy ten dog arlekin) ale co z tego,ludziom się te kolory podobają.
O hodowli nie wiesz nic,i Twoje gołosłowne twierdzenia nic tu nie zmienią.
Nie rozumiem,co ma znaczyć to braku delikatności.Czy ja w którymkolwiek miejscu Ci ubliżyłam?Czy kobieta nie ma prawa używać rzeczowych argumentów w dyskusji?Ty ubliżasz mi cały czas-kilkakrotnie nazwałeś zarozumiała,oraz nazwałeś laikiem,co w stosunku do fachowca jest obelgą.Nie widzę sensu kontynuowania tej dyskusji,chyba,że masz jakieś rzeczowe argumenty.
Pozdrawiam serdecznie
Meretseger (61860 punktów)
"Minusik" za "kobietki".
i.czaplicka (5782 punktów)
Użycie nazwy "dog"jest tym bardziej błędne,że sugeruje molosa.Dalmatyńczyki pochodzą od psów gończych.
24-11-2009 11:48 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Mutacje korzystne- wszelkie zmiany zabarwienia w zależnosci od środowiska.Odmiana czarna-korzystna w środowisku górskim(nagrzewanie pod wpływem promieni słonecznych-czarna pantera, czarna odmiana wilka abisyńskiego) albinotyczna- w okolicach podbiegunowych.
Jak dobrze pamiętam, to w Polsce,pod wpływem mutacji pojawiła się biała odmiana sznaucera miniaturowego-wcześniej ten kolor nie występował.
Vancalar (1804 punktów)
>Mutacje korzystne- wszelkie zmiany zabarwienia w zależnosci od środowiska.Odmiana czarna-korzystna w środowisku górskim(nagrzewanie pod wpływem promieni słonecznych-czarna pantera, czarna odmiana wilka abisyńskiego) albinotyczna- w okolicach podbiegunowych.
>Jak dobrze pamiętam, to w Polsce,pod wpływem mutacji pojawiła się biała odmiana sznaucera >miniaturowego-wcześniej ten kolor nie występował.

Piszesz o wariancji fenotypowej... Nie o mutacji.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię.
Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej.
Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
25-11-2009 00:50 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Tłumaczę jeszcze raz-u sznaucera miniaturowego nie występowało białe umaszczenie-nie było takiego genotypu.Umaszczenie białe było mutacją, a nie wprowadzeniem tego genotypu poprzez krzyżowanie z inną rasą,u której białe umaszczenie występuje.Większość odmian barwnych u np.nutrii czy norek jest wynikiem mutacji.Inny przykład koty-sfinksy.Skrócenie pyska u np, bokserów, nóg u jamników - chondrodystrofia, wystepuje u różnych gatunków zwierząt.Można by tak długo- kanarki,świnki morskie, nagi chiński grzywacz.
26-11-2009 09:24 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Tłumaczę jeszcze raz-u sznaucera miniaturowego nie występowało białe umaszczenie-nie było takiego genotypu.Umaszczenie białe było mutacją, a nie wprowadzeniem tego genotypu poprzez krzyżowanie z inną rasą,u której białe umaszczenie występuje.Większość odmian barwnych u np.nutrii czy norek jest wynikiem mutacji.Inny przykład koty-sfinksy.Skrócenie pyska u np, bokserów, nóg u jamników - chondrodystrofia, wystepuje u różnych gatunków zwierząt.Można by tak długo- kanarki,świnki morskie, nagi chiński grzywacz.
>
Musisz odróżnić cechy ukazujące się w fenotypie osobnika - homozygoty recesywnego.
pozdrawiam
26-11-2009 12:04 
 Ocena 8 na 8
i.czaplicka (5782 punktów)
Tłumaczę jeszcze raz- ale już tracę cierpliwość.Umaszczenie białe w formie recesywnej występuje np,u owczarków niemieckich-te psy są eliminowane z hodowli, biała barwa niepożądana.Miłośnicy koloru doprowadzili do wyodrębnienia odmiany białej jako osobnej rasy.U sznaucerów miniaturowych białe umaszczenie NIE występowało.
Chomiki syryjskie pochodzą od jednej pary-zobacz ile jest odmian różniących się wielkością rodzajem włosa i kolorem.
Psy bezwłose powstały w wyniku mutacji, niezależnie od siebie w Chinach(tu sprawa problematyczna) i Meksyku.
Większość mutacji jest szkodliwa, ale hodowcy zwierząt amatorskich chętnie je widzą -nowe umaszczenie czy rodzaj włosa to nowa moda.Np koty sfinksy czy reksy.
Kanarki pierwotnie były zóło-zielone, wykorzystano mutacje do tworzenia odmian barwnych, fantazyjnie upierzonych itp.U dzikich kanarków takie odmiany nie występują.
26-11-2009 21:47 
 Ocena-4 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Tłumaczę jeszcze raz- ale już tracę cierpliwość.Umaszczenie białe w formie recesywnej występuje np,u owczarków niemieckich-te psy są eliminowane z hodowli, biała barwa niepożądana.Miłośnicy koloru doprowadzili do wyodrębnienia odmiany białej jako osobnej rasy.U sznaucerów miniaturowych białe umaszczenie NIE występowało.
>Chomiki syryjskie pochodzą od jednej pary-zobacz ile jest odmian różniących się wielkością rodzajem włosa i kolorem.
>Psy bezwłose powstały w wyniku mutacji, niezależnie od siebie w Chinach(tu sprawa problematyczna) i Meksyku.
>Większość mutacji jest szkodliwa, ale hodowcy zwierząt amatorskich chętnie je widzą -nowe umaszczenie czy rodzaj włosa to nowa moda.Np koty sfinksy czy reksy.
>Kanarki pierwotnie były zóło-zielone, wykorzystano mutacje do tworzenia odmian barwnych, fantazyjnie upierzonych itp.U dzikich kanarków takie odmiany nie występują.
>
Nie denerwuj się, sama przyznajesz, że pewne cechy recesywne w układzie homozygotycznym, pojawienie się ich może ukazać w fenotypie dodatkową cechę, która była w postaci heterozygotycznej zakryta.
Sposoby dziedziczenia cech, poszczególnych cech nie są do końca znane. Widac raczej zamilowanie wielu, czy to badaczy, czy hobbystów do okreslenia "mutacja".
Dość mocno w tym mieszają dla poparcia swych poglądów, chociażby na istnienie ewolucji.
Co oczywiście żadnego udziału mutacji w postępie hodowlanym nie notuje się z prostego powodu. Mianowicie najczęściej chodzi o cechy ilościowe niskoodziedziczalne, które determinowane są wieloma parami genów.
O mutacjach zapomnij!
O ewolucji zapomnij!
Pozdrawiam
26-11-2009 22:14 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>O mutacjach zapomnij!
>O ewolucji zapomnij!

   O Biblii też zapomnij!!!

fides ex necessitate esse non debet
26-11-2009 22:19 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

To o czym pamiętać, "Źródło wiedzy wszelakiej"
26-11-2009 22:24 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>To o czym pamiętać, "Źródło wiedzy wszelakiej"

O 6. przykazaniu! Koniecznie!

fides ex necessitate esse non debet
26-11-2009 22:36 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Ha ha...
Do mnie ten tekst?
Mam się śmiać, czy płakać?
26-11-2009 22:43 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Mam się śmiać, czy płakać?

   Oczywiście, że śmiać, byle nie przez łzy...

fides ex necessitate esse non debet
26-11-2009 23:49 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Wolne żarty... Jak już, to ze szczęścia....że jest ktoś głupszy od blondynki
27-11-2009 00:00 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Wolne żarty... Jak już, to ze szczęścia....że jest ktoś głupszy od blondynki


   Faktycznie, nie przestrzeganie szóstego przykazania jest wielką głupotą!!! Nawet blondynka na to by nie wpadła!

fides ex necessitate esse non debet
27-11-2009 00:36 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Taki jesteś mądry?
Podziwiam... Nie pierwszy raz.... Elokwencję, dowcip i kulturę.
Jednak na wszystkim można się zawieść... Jak widać, na Tobie też.... Kultura nakazuje ty pisać "Ty". Ja to widzę, panie MAM. Inni mają Cię za "przyczynek". Wątpisz w Boga? A umiesz Go nazwać? Mam nadzieję, że obojętnie, kim jest, da Ci to, co należne.
Z dziką satysfakcją pisania, pozdrawiam... Szczerze, a co!
Przecież nie byłeś snopkiem siana....
27-11-2009 00:48 
 Ocena 4 na 4
i.czaplicka (5782 punktów)
Jedyne,co Ci mogę poradzić, to przeczytanie JAKIEGOKOLWIEK podręcznika do genetyki i hodowli zwierząt( ja się uczyłam z Nowickiego)Uprzedzam,dużo matematyki,zwłaszcza statystyki matematycznej.Potem możemy podyskutować
02-12-2009 12:50 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jedyne,co Ci mogę poradzić, to przeczytanie JAKIEGOKOLWIEK podręcznika do genetyki i hodowli zwierząt( ja się uczyłam z Nowickiego)Uprzedzam,dużo matematyki,zwłaszcza statystyki matematycznej.Potem możemy podyskutować
>
Weterynaria nigdy nie stała dobrze z matematyki.
Szczególnie statystka. Jak pamiętam.
Może, na pewno sa wyjatki.
Pozdrawiam
i.czaplicka (5782 punktów)
Co to ma do rzeczy?Ty nie stoisz dobrze z hodowli i genetyki-ośmielę się powiedzieć,że w życiu na oczy nie widziałeś jakiejkolwiek farmy hodowlanej(mówię o chowie wielkostadnym, nie o kilku kurach czy śwince u cioci na wsi)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Co to ma do rzeczy?Ty nie stoisz dobrze z hodowli i genetyki-ośmielę się powiedzieć,że w życiu na oczy nie widziałeś jakiejkolwiek farmy hodowlanej(mówię o chowie wielkostadnym, nie o kilku kurach czy śwince u cioci na wsi)
>
Gdybyś znała mnie chociaż troszeczkę, to sama byś się zdziwiła, oj zdziwiłabyś się, jak niedorzeczne są twoje opinie.
Ale może Ci kiedyś opowiem.
Pozdrawiam.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Mutacje korzystne- wszelkie zmiany zabarwienia w zależnosci od środowiska.
>
Błądzisz. I tyle.
Pozdrawiam
22-11-2009 17:42 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>" Droga niegodziwego jest dla Jehowy obrzydliwością, lecz miłuje On tego, kto zabiega o prawość"(Przysłów 15:9).
No właśnie - sam Bóg mówi o niegodziwych. A tacy są wszędzie - nawet wśród ŚJ.

>Odrzucenie zwierzchnictwa Bożego prowadzi ludzi do samozagłady, jednak Jehowa realizuje swe zamiary. Taki człowiek jest niegodziwcem, musi zginąć.
To Twój punkt widzenia oparty na tym, co mylnie zinterpretowałeś w Biblii.
Zupełnie się z tym nie zgadzam. Nie doceniasz boskiej potęgi, sprawiasz tym Bogu przykrość.
Wydaje Ci się, że wystarczy być ślepo posłusznym i czeka Cię zmartwychwstanie. Jesteś w błędzie. Słudzy zawsze pozostaną sługami. Znają swoje miejsce w szeregu.

Gdyby Bóg istniał, nie byłby taki małostkowy i nie oceniał ludzi po gotowości do służenia mu.
Oceniałby ich wyłącznie po owocach.
Bóg wiedziałby doskonale, że wiara jest irracjonalna, zatem szanowałby przede wszystkim ludzi myślących racjonalnie, dumnych z potęgi ludzkiego rozumu. To jego ukochane dzieci - Ci stanęliby w pierwszym szeregu.
To racjonaliści stanowiliby elitę, grono najbliższe Bogu. Pomyśl tylko.

Ślepo wierzący i ślepo służący dostaliby miejsce odpowiednie do tego, co robili dotychczas - a więc pełniliby rolę służebną.
Zrzuć kajdany.

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
22-11-2009 21:41 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Nie doceniasz boskiej potęgi, sprawiasz tym Bogu przykrość.
>[...]
>Gdyby Bóg istniał...
Jak można sprawiać przykrość komuś, kto nie istnieje?
23-11-2009 15:53 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Jak można sprawiać przykrość komuś, kto nie istnieje?
Słuszna uwaga(plus za czujność ), ale tym "sposobem" starałem się dotrzeć do jaźni Miłującego prawdę.
Taka mała, niewinna sztuczka.

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
24-11-2009 08:05 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Jak można sprawiać przykrość komuś, kto nie istnieje?
>Słuszna uwaga(plus za czujność ), ale tym "sposobem" starałem się dotrzeć do jaźni Miłującego prawdę.
>Taka mała, niewinna sztuczka.
>
Bóg, prawda, Świat, życie, to nie cyrk!
A sztuczki są dla naiwnych.
Mnie w tym waszym cyrku nie ma.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Bardzo dobra próba, moim zdaniem. Zakładając wszystko jak leci i tak dochodzi się do absurdów. Nie tylko w przypadku wiary Świadków Jehowy.
24-11-2009 08:02 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie doceniasz boskiej potęgi, sprawiasz tym Bogu przykrość.
>>[...]
>>Gdyby Bóg istniał...
>Jak można sprawiać przykrość komuś, kto nie istnieje?
>
Czy wytłumaczyłbyś prymitywnym ludziom, jak samochód porusza się sam, gdy nikt go nie pcha? Albo jak może unosić się w górze samolot, skoro nie jest ptakiem?
Dla racjonalnie myślących ludzi nie istnieje kwestia istnienia, bądź nie istnienia, Boga. Bóg jest i działa.
To nie podlega dyskusji.
Pozdrawiam
25-11-2009 02:15 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Owszem, podlega dyskusji. I jej nie przeżywa.

Ale nawet gdybyś chciał tego działacza, to skąd (poza twoim dowodem osobistym) wynika to, że ten bóg to Jahwe, a nie Sziwa? Masz rację, bo urodziłeś się wśród chrześcijan? Klinika położnicza ma twoją rację?
24-11-2009 07:53 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>" Droga niegodziwego jest dla Jehowy obrzydliwością, lecz miłuje On tego, kto zabiega o prawość"(Przysłów 15:9).
>No właśnie - sam Bóg mówi o niegodziwych. A tacy są wszędzie - nawet wśród ŚJ.
>
Czemu taka zmiana frontu? Czy jakiś świadek Jehowy zrobił Tobie krzywdę?
Pamiętaj, że zawsze są to niedoskonali ludzie. Jednak nie są "niegodziwcami".
Warto byś poznał najpierw definicje niegodziwości. Pisze tak by uchronić Ciebie od mówienia rzeczy, które po poznaniu, były powodem Twego wstydu.
Wypowiadanie się na temat, który nie znasz, kształtuje raczej negatywną opinie o Tobie. Nic pochlebnego, raczej wstyd.
W jakiś czas po potopie, narodził się niegodziwy styl życia, którego cechą charakterystyczną był grzech i bunt przeciw Bogu i Jego woli.
Dlatego Paweł mógł też napisać o "bogu tego systemu rzeczy" - systemu w którym żyjemy, który zaślepia umysły niewierzących, a którym niewątpliwie jest Szatan Diabeł. Napisano:
" wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga" (2 Koryntian 4:4)
" Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz"(Jana 12:31)
To przede wszystkim władza i oddziaływanie Szatana ukształtowały człowieka niegodziwego.
Ludzie niegodziwi są martwi.
Jednak każdy może się zmienić odrzucając ten system. Paweł pisał do współwyznawców:
" Ponadto [Bóg ożywił] was, chociaż byliście martwi w waszych wykroczeniach i grzechach, w których swego czasu chodziliście według systemu rzeczy tego świata, według władcy mocy powietrza - ducha działającego teraz w synach nieposłuszeństwa"(Efezjan 2:1-2).
Niegodziwych wśród świadków Jehowy nie ma.
Prawdziwi świadkowie Jehowy nie odrzucają zwierzchnictwa Jehowy. Uznawanie go, to podstawa bycia świadkiem, nikt inny nim nie może zostać.
>>Odrzucenie zwierzchnictwa Bożego prowadzi ludzi do samozagłady, jednak Jehowa realizuje swe zamiary. Taki człowiek jest niegodziwcem, musi zginąć.
>To Twój punkt widzenia oparty na tym, co mylnie zinterpretowałeś w Biblii.
>
Jak możesz krytykować mój sposób rozumienia Biblii, skoro Ty nie znasz jej absolutnie? A przecież stać Ciebie na szukanie i znalezienie potwierdzenia, także w Biblii, swoich opinii i swego poznania. To proste zdanie:
"Biblia interpretuje się sama" jest bardzo praktyczne i mądre. Gdy bierzesz do reki jakiś werset i na nim chcesz budować swe zdanie, to najpierw poznaj kontekst, a następnie znajdź inne wersety, które potwierdzałyby te myśl.
Inaczej błądzisz.
>Zupełnie się z tym nie zgadzam. Nie doceniasz boskiej potęgi, sprawiasz tym Bogu przykrość.
>
Nie dziwię się. Na temat Boga masz pogląd pielęgnowany w Kościele katolickim i w fałszywym chrześcijaństwie. Zapominasz o tym, że Jehowa dał ludziom wolną wolę i w żadnym razie nie będzie im jej zabierał.
To mając rozum i możliwości poznawcze, człowiek powinien znaleźć Boga, poznać Go, pokochać i z miłości do Niego przylgnąć na wieczność. To taki dowód na prawdziwego, prawego człowieka - Czy i Ty nim jesteś?
CDN
24-11-2009 07:53 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
To zaś co mówisz, buduje opinię o Tobie krańcowo przeciwną.
>Wydaje Ci się, że wystarczy być ślepo posłusznym i czeka Cię zmartwychwstanie. Jesteś w błędzie. Słudzy zawsze pozostaną sługami. Znają swoje miejsce w szeregu.
>
Poznanie Boga wyklucza ślepe posłuszeństwo. To sprzeczne z logika i stanem faktycznym. Posłusznym z poznania prawdy o Bogu, posłusznym z miłości, Bóg przeciez ludzi prawych i prostolinijnych pierwszy umiłował.
Napisano:
" Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe"(1 Jana 5:3)
" Dziateczki, nie miłujmy słowem ani językiem, lecz uczynkiem i prawdą"(1 Jana 3:18)
" Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest od Boga, a każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i Boga poznaje.
Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością.
Przez to w naszym wypadku ujawniła się miłość Boża, że Bóg posłał na świat swego jednorodzonego Syna, abyśmy przez niego uzyskali życie.
Miłość nie w tym się przejawia, że my umiłowaliśmy Boga, lecz że on nas umiłował i posłał swego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Umiłowani, jeśli Bóg nas tak umiłował, to i my mamy obowiązek miłować się wzajemnie
"(1 Jana 4:7-11)
>Gdyby Bóg istniał, nie byłby taki małostkowy i nie oceniał ludzi po gotowości do służenia mu.
>
Czy Ty nie czytasz, że sama gotowość nic nie znaczy?
" Dziateczki, nie miłujmy słowem ani językiem, lecz uczynkiem i prawdą"(1 Jana 3:18).
porównaj z tym w Jakuba 2:17, 18, 21, 22, 26:
" Wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa.
Niemniej jednak ktoś powie: ‚Ty masz wiarę, a ja mam uczynki.
Pokaż mi swą wiarę bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę poprzez moje uczynki'.
Czy nasz ojciec Abraham nie został uznany za prawego na podstawie uczynków, gdy na ołtarzu ofiarował swego syna Izaaka? Widzisz, że jego wiara współdziałała z jego uczynkami i dzięki uczynkom jego wiara została wydoskonalona.
Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa
".
>Oceniałby ich wyłącznie po owocach.
>
" owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara"(Galatów 5:22)
Dobrze mówisz, bo owoce - czyny, zachowanie, sposób życia, stosunek do Boga - wynikają z wiary, sama wiara jest owocem ducha, a że ona jest, potwierdzają to uczynki.
>Bóg wiedziałby doskonale, że wiara jest irracjonalna, zatem szanowałby przede wszystkim ludzi myślących racjonalnie, dumnych z potęgi ludzkiego rozumu. To jego ukochane dzieci - Ci stanęliby w pierwszym szeregu.
>
Eh Chłopie!
Wybacz mi! Ale jak można nie dostrzegać tego, że sam w prostych zdaniach nie umiesz znaleźć logiki i prawdy, i że w każdym swoim zdaniu sam sobie zaprzeczasz?
Przeczytaj:
" Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców - ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć" (Objawienie 21:8)
>To racjonaliści stanowiliby elitę, grono najbliższe Bogu. Pomyśl tylko.
>
Piszesz jedynie na wiwat! Dla splendoru! Teraz po takich słowach czekasz na potakiwanie głowami swych pobratymców, którzy myślą podobnie jak Ty.
Chcesz zobaczyć, co Bóg o takich "Fałszywych Racjonalistach", którzy Jego nie widzą?
Czytasz: " Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów".
Gdzież jest mędrzec? Gdzież uczony w piśmie? Gdzież uczestnik dysput tego systemu rzeczy? Czyż Bóg nie obrócił mądrości świata w głupstwo?
"(1 Koryntian 1:19-20)
" Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane: "On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości".
I znowu: "Jehowa wie, że rozważania mędrców są daremne
"(1 Koryntian 3:19-20
Prawdziwi racjonaliści - Boży świadkowie zawsze są na przedzie, jednak tylko oni pozostaną.
Nie bedzie więc nikogo w przedzie ani w tyle.
Wszyscy będą wyuczeni przez Jehowę, będą stanowić Jego Lud - w jedności.
>Ślepo wierzący i ślepo służący dostaliby miejsce odpowiednie do tego, co robili dotychczas - a więc pełniliby rolę służebną.
>
Nie ma takich wśród prawdziwych racjonalistów, nie ma takich wśród prawdziwych Świadków Jehowy.
Pomyśl.
Pozdrawiam
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
I znowu: "Jehowa wie, że rozważania mędrców są daremne"(1 Koryntian 3:19-20


Niegodziwcy, którzy wymyślili sobie Jehowę "wiedzą" taki rzeczy.
26-11-2009 16:31 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To mając rozum i możliwości poznawcze, człowiek powinien znaleźć Boga, poznać Go, pokochać i z miłości do Niego przylgnąć na wieczność.

Taka mała wcinka: skąd się wzięło to określenie, takie użycie tego słowa w kontekście? Słyszałam je u katolików, świadków i prawosławnych (z tymi ostatnimi nie dam głowy, ale takie mam wrażenie).

Bo mnie zawsze wzdryga, jak to słyszę, nieodmiennie kojarzy mi się z przywrą wątrobową... *shivers* Nie rozumiem, jak można tego używać.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
26-11-2009 21:24 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>To mając rozum i możliwości poznawcze, człowiek powinien znaleźć Boga, poznać Go, pokochać i z miłości do Niego przylgnąć na wieczność.
>Taka mała wcinka: skąd się wzięło to określenie, takie użycie tego słowa w kontekście? Słyszałam je u katolików, świadków i prawosławnych (z tymi ostatnimi nie dam głowy, ale takie mam wrażenie).
>Bo mnie zawsze wzdryga, jak to słyszę, nieodmiennie kojarzy mi się z przywrą wątrobową... *shivers* Nie rozumiem, jak można tego używać.
>
Jest to określenie znane Biblii, a w takim miejscu ożycie go uściśla sprawę i jednoznacznie określa. Czytasz:
" I podeszli do niego faryzeusze, zamierzając go kusić, i powiedzieli: "Czy wolno mężczyźnie rozwieść się ze swą żoną z jakiegokolwiek powodu?"
On, odpowiadając, rzekł: "Czy nie czytaliście, że ten, który ich stworzył, od początku uczynił ich mężczyzną i kobietą i powiedział:
Z tego względu mężczyzna opuści ojca i matkę, a przylgnie do swej żony i oboje będą jednym ciałem'?
Tak więc nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co zatem Bóg wprzągł we wspólne jarzmo, tego niech człowiek nie rozdziela".
Powiedzieli do niego: "Dlaczego więc Mojżesz polecił dać świadectwo odprawienia i rozwieść się z nią?"
Rzekł im: "Mojżesz z powodu zatwardziałości waszego serca zrobił dla was ustępstwo w sprawie rozwodzenia się z żonami, ale od początku tak nie było.
Mówię wam, że kto się rozwodzi ze swą żoną - jeśli nie z powodu rozpusty - i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo
"(Mateusza 19:3-9)
Wyraz hebrajski przetłumaczony na ‛przylgnąć' znaczy dosłownie: "zespolić się, przywrzeć, zwłaszcza mocno, jak przez przyklejenie" (Gesenius, Hebrew and Chaldee Lexicon to the Old Testament Scriptures).
Rzeczywiście przedstawia to oboje małżonków jako nieodłącznych współtowarzyszy. Zdaniem innego uczonego "chodzi tu o coś więcej niż zespolenie płciowe męża i żony, mianowicie o całokształt łączących ich stosunków".
Zatem małżeństwo to nie chwilowa zachcianka, lecz trwały związek. A gdy obie strony wzajemnie się szanują i cenią, to mimo przejściowych napięć będzie je łączyć nierozerwalna więź.
Pozdrawiam
27-11-2009 13:07 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Jest to określenie znane Biblii, a w takim miejscu ożycie go uściśla sprawę i jednoznacznie określa. [edit] Np: [edit]
"Z tego względu mężczyzna opuści ojca i matkę, a przylgnie do swej żony i oboje będą jednym ciałem"
[CIACH!]
>Wyraz hebrajski przetłumaczony na ‛przylgnąć' znaczy dosłownie: "zespolić się, przywrzeć, zwłaszcza mocno, jak przez przyklejenie" (Gesenius, Hebrew and Chaldee Lexicon to the Old Testament Scriptures).
>Rzeczywiście przedstawia to oboje małżonków jako nieodłącznych współtowarzyszy. Zdaniem innego uczonego "chodzi tu o coś więcej niż zespolenie płciowe męża i żony, mianowicie o całokształt łączących ich stosunków".
[CIACH!]
>Pozdrawiam

O, i tyle mi było trzeba. Indoktrynacji i kolejnych cytatów z Biblii niet. Bardzo Cię proszę na przyszłość - bez tych ozdobników

I nadal nie zmienia to faktu, że słowo brzmi mi brzydko... Ale to moja fobia, niczyja inna.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
29-11-2009 02:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mnie również brzydko brzmi to słowo. Ale pasuje. Można myśleć, lub... przylgnąć. Nie ważne do czego.
25-11-2009 15:24 
 Ocena 1 na 1
Rotor (179 punktów)
>Ludzie tak naprawdę - sami z siebie - nie umieją jednoznacznie i pewnie powiedzieć, co jest fałszywe, co prawdziwe, a co naiwne i błędne. Dlaczego?
>Bo posługują się mądrością ludzką, a więc mądrością kształtowaną przez samych ludzi. Podstawą jej doświadczenie z wcześniejszych pokoleń, ale tez widzi mi się, pobudki, pragnienie serca, ambicje i cele indywidualnych osób, ale też opinie tych, którzy z jakiegoś powodu stali się autorytetami wybranymi i uznanymi przez znaczną część ludzi.
...Z jednym wyjątkiem!: nieumiejętność ta nie dotyczy Pana "Miłującego prawdę" - jednak umiejącego, przynajmniej co nieco, a nawet niemało, swojego i stanowczo powiedzieć poza tym, co mu inni do świętego wierzenia napisali.- A reszta niewiernych, czy wiernych niewłaściwie, co robi, żeby jakoś składnie żyć?: ...posługuje się ludzką mądrością. I tylko na to ją ...marnie stać? - czy stać ją na to, bo są tak jak trzeba szlachetnie mądrze pobożnymi?!! Mądrością swą m.in. niewierzącymi w Bogów nieistniejących. Bo tak im to sprawia nieunikniona boskość ludzkiej natury i nasza wola i serca, do tego, aby ją nie marnotrawić na zajmowanie się wierzeniami wymyślonymi.

>Ludzkość nie została uczyniona w sposób taki, by samodzielnie bez kierownictwa i zwierzchnictwa decydować o swoim życiu i wyborach.
- Więc wychodzi na to, że jest tak, jak ludzkość została uczyniona i zaprogramowana, aby tak było jak się działo i dzieje - i nikt temu nie zapobieże: nawet dobroduszni Świadkowie Jehowy i Badacze Tego Co Im Do Dobrego Wierzenia Pasuje.

>Napisano:
>" Droga niegodziwego jest dla Jehowy obrzydliwością, lecz miłuje On tego, kto zabiega o prawość"(Przysłów 15:9).
- To identycznie, jak większość przeciętnych ludzi odnosi się do tego, i bez potrzeby uzasadniania tego tym, że jest to napisane w Przysłów 15:9 - bo mają to w naturalnym pięknie swego serca i racjonalnej sprawności swego rozumu. - Co dziwne, bo przecież, co innego prawda Boga, a co innego prawdy świadków wybranych wersetów z prawdziwie napisanych wypracowań o Nim...

>Odrzucenie zwierzchnictwa Bożego prowadzi ludzi do samozagłady, jednak Jehowa realizuje swe zamiary. Taki człowiek jest niegodziwcem, musi zginąć.
- Nie słyszałem, aby ktokolwiek odrzucał Boże zwierzchnictwa nad sobą (nawet ateiści). A jak Jehowa ma w planach realizować swoje zamiary tak, jak to sobie zaplanował, to niech je sobie spokojnie realizuje. Nikt z ludzi mu w tym nie przeszkadza, ani nikt zdolny do tego przeszkodzenia - jak tylko ten, którego Jehowa sam sobie do przeszkadzania stworzył. No i ma dokładnie tak, jak sam sobie rządzi i urządza.

>Ateiści tym ludziom przewodzą, wraz z "fałszywymi racjonalistami".
>Bo nie można poznać prawdy, a więc ukształtować swe obiektywne i racjonalne widzenie świata,gdy odrzuca się Boga i Jego Słowo Biblię.
>Mają więc swoje fałszywe nauki i dogmaty, dlatego spośród wszystkich ludzi najbardziej oni zbłądzili.
- Twoje odczucia wobec naszych braci ateistów jest moim zdaniem niesprawiedliwe. - Są oni bowiem zdrowo obmyci z chorych wierzeń w religijną nieprawdę i ze skłonności do religianckiego złoczynienie z powodu tych wierzeń - na tym polega ateizm.Jeżeli zaś ktoś obmyty z niezdrowego teizmu, zaledwie, ale np. nie ze złodziejstwa - to wiadomo, że do człowieczej przyzwoitości jeszcze mu brakuje i innych potrzebnych obmyć ze zła jakiego jest czyńcą.- Wierzącym zaś w Bogów nieistniejących, pomimo dokonania swego obmycia ze Złego Ducha, nad wyraz i wszędzie brakuje skuteczności tego obmycia - czyli i tak cały czas pozostawanie żałośnie i obrzydliwie grzesznymi, a co najmniej ...światopoglądowo niepoważnymi. - Dlatego ateiści, racjonaliści, humaniści, prawdosławni - wszyscy miłujący prawdę, po prostu pobożni po ludzku - pragną tego co jest prawdziwie dokładnie. Prawdę tą dochodzą, a jak do niej dojdą, to ją zwyczajnie poważają i na niej pobożnie polegają. - I tak to z tym jest: pomiędzy przebudzonymi i światłymi - a zwiedzionymi i błądzącymi.

Pozdrawiam wszystkich:
Zostańcie z Bogiem!
26-11-2009 09:15 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Napisano:
>>" Droga niegodziwego jest dla Jehowy obrzydliwością, lecz miłuje On tego, kto zabiega o prawość"(Przysłów 15:9).
>- To identycznie, jak większość przeciętnych ludzi odnosi się do tego, i bez potrzeby uzasadniania tego tym, że jest to napisane w Przysłów 15:9 - bo mają to w naturalnym pięknie swego serca i racjonalnej sprawności swego rozumu. - Co dziwne, bo przecież, co innego prawda Boga, a co innego prawdy świadków wybranych wersetów z prawdziwie napisanych wypracowań o Nim...
>
Dobrze gdy się nad tym zastanawiasz, a jednak jeszcze mało.
>>Odrzucenie zwierzchnictwa Bożego prowadzi ludzi do samozagłady, jednak Jehowa realizuje swe zamiary. Taki człowiek jest niegodziwcem, musi zginąć.
>- Nie słyszałem, aby ktokolwiek odrzucał Boże zwierzchnictwa nad sobą (nawet ateiści).
>
To jak rozumiesz ateizm? Odrzucanie Biblii? Przyjmowanie ewolucji itp., itd.
>A jak Jehowa ma w planach realizować swoje zamiary tak, jak to sobie zaplanował, to niech je sobie spokojnie realizuje. Nikt z ludzi mu w tym nie przeszkadza, ani nikt zdolny do tego przeszkodzenia - jak tylko ten, którego Jehowa sam sobie do przeszkadzania stworzył. No i ma dokładnie tak, jak sam sobie rządzi i urządza.
>
Odrzucanie Boga, to Twoja postawa - odrzucanie poznania prawdy. Mówisz więc według swego widzi mi się - to jest odrzucanie Boga.
Człowiek mądry - kierujący się mądrością z góry, nie będzie wypowiadał swych opinii o Bogu i prawdzie, bez uwzględniania Słowa Bożego. Nie jest to dla niego do przyjęcia. Dlaczego?
Bo prowadzi od wypaczenia prawdy i kłamstw. Tak jak chociażby w kwestii - niegodziwca.
Jehowa nie stworzył niegodziwca!
Anioł, człowiek stają się niegodziwcami z wyboru własnego serca.
>>Ateiści tym ludziom przewodzą, wraz z "fałszywymi racjonalistami".
>>Bo nie można poznać prawdy, a więc ukształtować swe obiektywne i racjonalne widzenie świata,gdy odrzuca się Boga i Jego Słowo Biblię.
>>Mają więc swoje fałszywe nauki i dogmaty, dlatego spośród wszystkich ludzi najbardziej oni zbłądzili.
>- Twoje odczucia wobec naszych braci ateistów jest moim zdaniem niesprawiedliwe. - Są oni bowiem zdrowo obmyci z chorych wierzeń w religijną nieprawdę i ze skłonności do religianckiego złoczynienie z powodu tych wierzeń - na tym polega ateizm.
>
Skoro tak, to dlaczego prawdziwi ateiści nie szukają prawdziwego Boga?
Przecież już wiesz, że dominuje religia fałszywa, która z Bogiem i prawdą nie ma nic wspólnego. Jednak ten prawdziwy Bóg istnieje i jest Autorem Biblii.
Twoje słowa byłyby słuszne gdyby faktycznie ateiści szukali Boga.
A oni odrzucaja Go.
Nie są więc naszymi braćmi w wierze, są wrogami Boga, prawdy i nas.
Musisz chyba pewne swoje poglądy zrewidować, bo sam sobie zaprzeczasz.
Tak kontynuujesz dalej.
Pozdrawiam
27-11-2009 08:46 
 Ocena 1 na 1
Rotor (179 punktów)
>To jak rozumiesz ateizm? Odrzucanie Biblii? Przyjmowanie ewolucji
- Ja ateizm rozumiem nie jako niewiarę w nieprawdziwą treść Biblii, nie jako poznanie faktu istnienia ewolucji itp., itd. - Ateizm rozumiem jako racjonalne niewierzenie w istnienie Bogów, których istnienie zostało przez jednych ludzi wymyślone i jeszcze innym do nieracjonalnego wierzenia podane. I wszyscy wiemy jak i z jakimi skutkami obrzydliwie rozpowszechnione i praktykowane... - !Dalej: jako dowiedzenie się i przekonanie o tym, iż podania te są nieprawdziwe i do wiary w nie nienadające się. Bowiem nie dotyczą należytej prawdy o wszystkim ludziom Bogu Rzeczywistym, a przeważnie proateistycznie teistycznych historyjek, dogmatów i ich pociesznie ważnych zatwierdzeń. - !Dalej: jako niekierowanie się podaniami o nich w praktyce swego życia, bo oczywistymi niezdrowymi i szkodliwymi do tej praktyki nieprawdami.
>Odrzucanie Boga, to Twoja postawa - odrzucanie poznania prawdy. Mówisz więc według swego widzi mi się - to jest odrzucanie Boga.
- A ponieważ cały czas jestem szczerze spragniony poznawania prawdy - to jestem przyjacielem Boga. I mówię tu według nie większego widzi mi się jak ci, co tych Świętych Widzi Nam Się nawymyślali - aczkolwiek, moje "widzi mi się" i nas wszystkich, braci na Racjonaliście, nie jest jeszcze tak bardzo popularne; ha!... jeszcze nie...

>Człowiek mądry - kierujący się mądrością z góry, nie będzie wypowiadał swych opinii o Bogu i prawdzie, bez uwzględniania Słowa Bożego. Nie jest to dla niego do przyjęcia. Dlaczego?
>Bo prowadzi od wypaczenia prawdy i kłamstw.
- Zgadzam się z tym zupełnie - połowicznie... - Człowiek mądry wie, że brodzenie w tysiącach bredni o Bogu, jest np. jak pogoń za wiatrem. Dlatego jest to dla niego nie do przyjęcia - bo prowadzi do kolejnych wypaczeń i kłamstw. A komu i do czego jest to potrzebne?...

>>>Bo nie można poznać prawdy, a więc ukształtować swe obiektywne i racjonalne widzenie świata,gdy odrzuca się Boga i Jego Słowo Biblię.
- Można, można! Każdemu kto żyje na świecie, i poza Biblią (słowem imaginatorów bogów i nieobojętnych historyjek o nich), i Świat i Boga prawdziwie ogląda, i wie jak prawdziwie jest. A jak jeszcze nie wie, to niech dalej świat ogląda i w dzień i w nocy - byle nie w kościołach itp. przytułkach, w których nie widać ani świata, ani Boga, a zaledwie jednego dusz-czarodzieja i grono spragnionych spełnienia do wierzenia im podanych obiecanek-cacanek.

>>>Mają więc swoje fałszywe nauki i dogmaty, dlatego spośród wszystkich ludzi najbardziej oni zbłądzili.
>>- Twoje odczucia wobec naszych braci ateistów jest moim zdaniem niesprawiedliwe. - Są oni bowiem zdrowo obmyci z chorych wierzeń w religijną nieprawdę i ze skłonności do religianckiego złoczynienie z powodu tych wierzeń - na tym polega ateizm.
>>
>Skoro tak, to dlaczego prawdziwi ateiści nie szukają prawdziwego Boga?
- Dlatego, że prawdziwi teiści tak im obrzydzili wiarę w Jego istnienie i znalezienie, że skutecznie upewnili ich w Jego nieistnieniu, zatem w każdej bezowocności Jego poszukiwania.- Aczkolwiek ateiści cokolwiek czulej racjonalniejsi, i im w tym podobni teiści, nadal winni zapoznawać się z prawdziwą wiedzą o naszym Bogu - bo i jedni i drudzy jednak za mało ją znają. I stąd te - ani Bogu, ani ludziom niesłużące - różnice fałszywych zdań, głupie czyny w ich obronie i haniebne wojowanie... Szatanowi na pomnik a nie ludziom potrzebne.

>Przecież już wiesz, że dominuje religia fałszywa, która z Bogiem i prawdą nie ma nic wspólnego. Jednak ten prawdziwy Bóg istnieje i jest Autorem Biblii.
- Ja już wiem, że prócz prawdy i prawidłowości w naszym ludzkim życiu, ma też udział wieloraki fałsz i zwyrodnienia - które z Bogiem Rzeczywistym mają tyle wspólnego: że są w obrzydliwej wobec Niego żywej niegodziwości.- Ten Bóg, Rzeczywisty istnieje faktycznie. Jest o Nim wiele napisane także w Biblii. Ale, z tego co wiem, to nie On jest jej autorem - a kilkudziesięciu ludzi, a z późniejszymi jej ulepszaczami, trochę więcej.

>Twoje słowa byłyby słuszne gdyby faktycznie ateiści szukali Boga.
>A oni odrzucaja Go.
- Mnie się widzi, że moje słowa już są słuszne - co najmniej dla mnie. I pomimo tego, że ateistom nie chce się wierzyć w raligianckie imaginacje i fałsze i w nich szukać nieistniejącej prawdy!...
>Nie są więc naszymi braćmi w wierze, są wrogami Boga, prawdy i nas.
- Bracie w badaniu i dysputowaniu, uważaj! Nie odtrącaj od siebie, nie po chrześcijańsku, jedzących i oddychających tym samym co i Ty, a wydających Ci się tak bardzo Tobie i Bogu wrogimi. Bywają, są i niestety będą i tacy, których On wodzi na pokuszenie - ale też są niechętni tym pokuszeniom i nie ulegający im. - Czy Ty wierzysz we wszystko?; nie odrzucasz żadnych Bogów; nie jesteś żadnym ateistą? - zgadzasz się ze wszystkim co Ci do wierzenia w Biblii podano?... Formalnie tak. A czemu to, co Pan Charles Russell w Biblii szczególnie zauważył i uważnił, a Ciało Kierownicze dodatkowo interpretuje (by jak najlepiej dopasować do swego wyznania) jest Tobie i braciom w wierze, bardziej wiarygodne i wygodne, od tego, co Russell w Biblii oszacował jako mniej ważne i do zajmowania się i do zbawienia zbędne?... Czy nie dlatego by, podobnie jak wszyscy ateiści, nie obarczać swego życia tym co nieistnieje, a skupiać się na tym, co w nim prawdziwie dobre i ważne?...- Bierz przykład z tego, co niestety niejednoznacznie, napisano o miłosierdziu Pana Jezusa, wobec grzesznych, nie takich jak trzeba wierzących, niedowierzających czy w byle co niewierzących. Bo chyba nie jest to byle jaki przykład do naśladowania...
>Musisz chyba pewne swoje poglądy zrewidować, bo sam sobie zaprzeczasz.
- Swoje poglądy rewiduję cały czas, by nie popaść w tępą megalomanię, skorzystać jak najlepiej z dobrych poglądów innych, a nie nasiąknąć poglądami błędnymi, dogmatycznymi i szkodliwymi. Nie ma w nich żadnej sprzeczności - aczkolwiek nieznający ich całokształtu, bywa, posądzają mnie o to ...z belką w swoim oku.
30-11-2009 12:37 
 Ocena-4 na 6
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Odrzucanie Boga, to Twoja postawa - odrzucanie poznania prawdy. Mówisz więc według swego widzi mi się - to jest odrzucanie Boga.
>- A ponieważ cały czas jestem szczerze spragniony poznawania prawdy - to jestem przyjacielem Boga. I mówię tu według nie większego widzi mi się jak ci, co tych Świętych Widzi Nam Się nawymyślali - aczkolwiek, moje "widzi mi się" i nas wszystkich, braci na Racjonaliście, nie jest jeszcze tak bardzo popularne; ha!... jeszcze nie...
>
To ciekawe!
>>Człowiek mądry - kierujący się mądrością z góry, nie będzie wypowiadał swych opinii o Bogu i prawdzie, bez uwzględniania Słowa Bożego. Nie jest to dla niego do przyjęcia. Dlaczego?
>>Bo prowadzi do wypaczenia prawdy i kłamstw.
>- Zgadzam się z tym zupełnie - połowicznie... - Człowiek mądry wie, że brodzenie w tysiącach bredni o Bogu, jest np. jak pogoń za wiatrem. Dlatego jest to dla niego nie do przyjęcia - bo prowadzi do kolejnych wypaczeń i kłamstw. A komu i do czego jest to potrzebne?...
>
Ty powiedziałeś: " jestem szczerze spragniony poznawania prawdy - to jestem przyjacielem Boga".
To także ciekawe, chociaż znane od początku świata..
Kult cielca to pierwsza wspomniana w Biblii forma bałwochwalstwa, w jaką uwikłali się Izraelici po wyjściu z Egiptu.
Gdy Mojżesz otrzymywał na górze prawo Boże, ludzie zaczęli się niecierpliwić i przyszli do Aarona z prośbą, żeby uczynił im boga. Ze złotych kolczyków przyniesionych przez Izraelitów Aaron ukształtował lany posąg cielca, czyli młodego byka. Uważano, że przedstawia on Jehowę, a urządzone następnego dnia święto nazwano "świętem dla Jehowy".
Izraelici składali ofiary złotemu cielcowi, kłaniali się mu, jedli i pili przed nim oraz bawili się, śpiewali i tańczyli. Byli przyjaciółmi "cielca".

Nie ważne deklaracje ale czyny.
>>Skoro tak, to dlaczego prawdziwi ateiści nie szukają prawdziwego Boga?
>- Dlatego, że prawdziwi teiści tak im obrzydzili wiarę w Jego istnienie i znalezienie, że skutecznie upewnili ich w Jego nieistnieniu, zatem w każdej bezowocności Jego poszukiwania.
>
Nie można wiary swej budować, na swoim "wydaje mi się, wydaje im się"
W tym co napisałeś kryje się prawdziwa przyczyna powstawania Ateizmu - prawdziwych przeciwnicy Boga. Uznali, że ich odczucia i wnioski z zachowania innych wystarczą by Boga odrzucić. Bez sprawdzenia, odrzuciliście.
>>Przecież już wiesz, że dominuje religia fałszywa, która z Bogiem i prawdą nie ma nic wspólnego. Jednak ten prawdziwy Bóg istnieje i jest Autorem Biblii.
>- Ja już wiem, że prócz prawdy i prawidłowości w naszym ludzkim życiu, ma też udział wieloraki fałsz i zwyrodnienia - które z Bogiem Rzeczywistym mają tyle wspólnego: że są w obrzydliwej wobec Niego żywej niegodziwości.- Ten Bóg, Rzeczywisty istnieje faktycznie. Jest o Nim wiele napisane także w Biblii. Ale, z tego co wiem, to nie On jest jej autorem - a kilkudziesięciu ludzi, a z późniejszymi jej ulepszaczami, trochę więcej.
>
Dowody i przykłady proszę.
>>Twoje słowa byłyby słuszne gdyby faktycznie ateiści szukali Boga.
>>A oni odrzucają Go.
>- Mnie się widzi, że moje słowa już są słuszne - co najmniej dla mnie. I pomimo tego, że ateistom nie chce się wierzyć w raligianckie imaginacje i fałsze i w nich szukać nieistniejącej prawdy!...
>
Racjonaliści bez racjonalizmu.
>>Nie są więc naszymi braćmi w wierze, są wrogami Boga, prawdy i nas.
>- Bracie w badaniu i dysputowaniu, uważaj! Nie odtrącaj od siebie, nie po chrześcijańsku, jedzących i oddychających tym samym co i Ty, a wydających Ci się tak bardzo Tobie i Bogu wrogimi.
>
Czytasz jak jest po chrześcijańsku:
" Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, wcale go nie przyjmujcie do domu ani nie zwracajcie się do niego z pozdrowieniem"(2 Jana 10).
" Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali" (1 Kor. 5:11).
Ateiści są w tych tu wymienionych.
>Bywają, są i niestety będą i tacy, których On wodzi na pokuszenie - ale też są niechętni tym pokuszeniom i nie ulegający im. - Czy Ty wierzysz we wszystko?; nie odrzucasz żadnych Bogów; nie jesteś żadnym ateistą? - zgadzasz się ze wszystkim co Ci do wierzenia w Biblii podano?... Formalnie tak.
>
Bóg wodzi na pokuszenie?
Czytasz niewłaściwie przełożony werset. Zrobili go katolicy według swego zrozumienia, a rozumieją niewłaściwie.
Zobacz Biblia Warszawska - Nowy Przekład 1990:
" I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom;
I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego
".
Zobacz Przekład Nowego Swiata:
" i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy winnym wobec nas.
I nie wystawiaj nas na pokusę, ale nas wyzwól od niegodziwca'
"(Mateusza 6:12,13)..
Właściwy jest ten zgodny z samą Biblią, a w innym miejscu czytasz:
" Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: "Przez Boga jestem doświadczany".
Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza. Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie.
Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech;
z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć
"(Jakuba 1:13-15).
>>Musisz chyba pewne swoje poglądy zrewidować, bo sam sobie zaprzeczasz.
>- Swoje poglądy rewiduję cały czas, by nie popaść w tępą megalomanię, skorzystać jak najlepiej z dobrych poglądów innych, a nie nasiąknąć poglądami błędnymi, dogmatycznymi i szkodliwymi.
>
Tak trzymaj.
Pozdrawiam
30-11-2009 12:46 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)

>" Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali" (1 Kor. 5:11).
>Ateiści są w tych tu wymienionych.
Jesteśmy grabieżcami, wszetecznikami, bałwochwalcami, pijakami, chciwcami czy oszczercami? Chcesz mieć sprawę w sądzie?
30-11-2009 13:14 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>" Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali" (1 Kor. 5:11).
>>Ateiści są w tych tu wymienionych.
>Jesteśmy grabieżcami, wszetecznikami, bałwochwalcami, pijakami, chciwcami czy oszczercami? Chcesz mieć sprawę w sądzie?
Nie mówiąc o Sądzie Ostatecznym, gdzie Miłujący odpowie za przestawanie z takowymi na Forum?
01-12-2009 02:39 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Właśnie, czemu się brukasz Miłujący "Prawdę"? Uciekaj, ratuj swoją działkę w raju. Jeszcze kilka wpisów (a na stół wszeteczników fragmenty Biblii w formie obrusu nakładasz), a będzie z tobą źle.
01-12-2009 13:34 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Właśnie, czemu się brukasz Miłujący "Prawdę"? Uciekaj, ratuj swoją działkę w raju. Jeszcze kilka wpisów (a na stół wszeteczników fragmenty Biblii w formie obrusu nakładasz), a będzie z tobą źle.
>
Czytasz 2 Koryntian 10:5: " Obalamy bowiem rozumowania i wszelką rzecz wyniosłą podnoszącą się przeciwko poznaniu Boga i bierzemy w niewolę wszelką myśl, aby ją przywieść do posłuszeństwa wobec Chrystusa".
Ileż dzisiaj jest głoszonych teorii odrzucających Boga i Jego poznanie.
Ta sytuacja wymaga panowania nad swymi myślami - te zaś, pożyteczne i właściwe kierowane muszą być na Jezusa, skłaniać nas do posłuszeństwa Jezusowi..

Jako świadkowie Jehowy mamy dokładnie sprecyzowany cel, służyć Jehowie i Jezusowi, swoim życiem i postępowaniem poświadczać, że trzymamy się tej drogi.
Czynić uczniami tych, co tego pragną.
Rokrocznie tysiące ‛odpowiednio usposobionych' ludzi pozytywnie reaguje na dobrą nowinę. A przecież wiemy, że " bliski jest wielki dzień Jehowy".
A to oznacza, że wszyscy, którzy pozostają w duchowej ciemności "idą na rzeź".
O konieczności ratowania ludzi podkreśla Księga Przysłów 24:11:
" Ratuj prowadzonych na śmierć i obyś powstrzymywał tych, którzy chwiejąc się, idą na rzeź".
My możemy jeszcze pomóc tym ludziom. [uratować tych prowadzonych na śmierć przez ten system, przez Szatana, ale chcemy by nasze działania były skuteczne w stosunku do tych, którzy się chwieje]
Jeśli nie zareagują pozytywnie na dobra nowinę, czeka ich mroczna przyszłość " w ogniu płomienistym" a dotyczy to tych, " którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie" - jak o tym czytamy w 2 Tesaloniczan 1:8.
To tak do przemyślenia.
Pozdrawiam
30-11-2009 17:35 
 Ocena-1 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Jesteśmy grabieżcami, wszetecznikami, bałwochwalcami, pijakami, chciwcami czy oszczercami? >Chcesz mieć sprawę w sądzie?
Zaskoczyłaś mnie - czyżby skończyły się argumenty?
Sąd za cytowanie Biblii? Niezłe.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Plus przez pomyłkę, miał być dla Miłującego prawdę
Spotkajmy się w Pobierowie


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
01-12-2009 07:29 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>Jesteśmy grabieżcami, wszetecznikami, bałwochwalcami, pijakami, chciwcami czy oszczercami? >Chcesz mieć sprawę w sądzie?
>Zaskoczyłaś mnie - czyżby skończyły się argumenty?
>Sąd za cytowanie Biblii? Niezłe.
Cytat:
" Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali" (1 Kor. 5:11).
Ateiści są w tych tu wymienionych.

Na pewno dobrze przeczytałeś całość? Czy tylko cytaty biblijne wpadają Ci w oko?
>P.S: Plus przez pomyłkę, miał być dla Miłującego prawdę
Och, nie trzeba było. Dobrze, że wyjaśniłeś.
01-12-2009 08:54 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Na pewno dobrze przeczytałeś całość?
Jasne - tym razem zrozumiałem. Co prawda wielokrotnie pisałem, że jestem prostym człowiekiem, ale widzę, że coraz ze mną gorzej.

Dziękuję Ci i przepraszam.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Spotkajmy się w Pobierowie


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
01-12-2009 13:19 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>" Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali" (1 Kor. 5:11).
>>Ateiści są w tych tu wymienionych.
>Jesteśmy grabieżcami, wszetecznikami, bałwochwalcami, pijakami, chciwcami czy oszczercami? Chcesz mieć sprawę w sądzie?
>
W ten sposób jest podkreślony jeden z elementów, chociaż gdyby rozważyć wszelkie znaczenie tych słów, to w każdym z nich można by znaleźć osobę odrzucającą Boga.
Bo cóż go ogranicza? Nic!
Ale nie przejmuj się, traktuj to jako ostrzeżenie, nie zaś konkretny w Twoim kierunku wytyk. Jeśli zaś to dotyka Ciebie, to zapytaj: Czy trafnie i słusznie?
Na pewno "fałszywi racjonaliści" są bałwochwalcami.
Dlaczego?
Bo bogiem ich jest pseudonauka, substytuty prawdy, główni przedstawiciele myśli filozoficznych, teorii = Darwin na przykład, Richard Dawkins i inni. Można powiedzieć, że wszyscy, którzy popierają ich występowanie przeciw Bogu i Jego świadkom.
Na tym tle Bóg pokazuje zupełnie inny kierunek myślenia, oddania i życia.
" Dlatego, mężowie serca, posłuchajcie mnie.
Dalekie niech będzie od prawdziwego Boga, by miał postępować niegodziwie,
a Wszechmocny - działać niesprawiedliwie!
";
" Zaiste, Bóg naprawdę nie postępuje niegodziwie
i Wszechmocny nie wypacza sądu
"(Hioba 13:10,12).

Kto jakim jest, każdy sam widzi, jedynie jest sprawa wzorca.
Pozdrawiam
30-11-2009 21:37 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Czytasz niewłaściwie przełożony werset. Zrobili go katolicy według swego zrozumienia, a rozumieją niewłaściwie.
>Zobacz Biblia Warszawska - Nowy Przekład 1990:
>" I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom;
> I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego
".

Od kiedy to Biblię Warszawską 'zrobili katolicy'?

>Zobacz Przekład Nowego Swiata:
>" i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy winnym wobec nas.
> I nie wystawiaj nas na pokusę, ale nas wyzwól od niegodziwca'
"(Mateusza 6:12,13)..

A Ty zobacz przekład Biblii Tysiąclecia, jak najbardziej katolickiej:
Mt 6:12-13
12. i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
13. i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!
(BT)

>Właściwy jest ten zgodny z samą Biblią, a w innym miejscu czytasz:
> " Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: "Przez Boga jestem doświadczany".
> Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza.
Skoro Bóg nikogo nie doświadcza, to także nikogo nie wystawia na pokusę. Więc najlepszym sformułowaniem jest "nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie".
Wychodzi na to, że katolicy mają ten wers przełożony nawet lepiej niż protestanci i świadkowie. Co w przypadku świadków mnie raczej nie dziwi, biorąc pod uwagę rażący brak kompetencji zespołu odpowiedzialnego za przekład Nowego Świata.

Ładnie to tak mijać się z prawdą, którą rzekomo tak bardzo miłujesz?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czytasz niewłaściwie przełożony werset. Zrobili go katolicy według swego zrozumienia, a rozumieją niewłaściwie.
>>Zobacz Biblia Warszawska - Nowy Przekład 1990:
>>" I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom;
>> I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego
".
>Od kiedy to Biblię Warszawską 'zrobili katolicy'?
>
Jeśli sądzisz, że jest to kwestia ostatnich przekładów Biblii to się mylisz.
A swoją drogą, to jednak jakie religie byś nie wymienił, które podają się za chrześcijańskie, to wywodzą się one z KrK, założonego w 325 roku n.e. przez Konstantyna Wielkiego..
Gdy zaglądniesz tu
mateusz.pl/pow/040111.htm
a znajdziesz Biblie z datą ich pojawienia się.
> Ładnie to tak mijać się z prawdą, którą rzekomo tak bardzo miłujesz?
>
Spieszysz się do wyciągania wniosków, bez sprawdzenia tej kwestii dokładnie.
Katolicy i inni będący wiernymi tych religii nie umieją sobie wytłumaczyć o co się modlą, i dlaczego mówią te słowa:
".. i nie wódź nas na pokuszenie..."???
Przykład:
" pytanie napisane przez anonim ,16 kwietnia 2007 21:38:10
W najstarszej chyba modlitwie:'Ojcze nasz...'nagle zastanowiły mnie TE slowa.Czy to znaczy,ze nie tylko szatan kusi nas ale także Pan Bóg? I niech mi Nasz Pan wybaczy jeśli jestem w błędzie bo naprawdę w niego wierze.
"
znalazłem to tu:
pytamy.pl/question/i-nie-wodz-nas-na-pokuszenie/1
Przecież od tamtego czasu jest wiele przekładów Biblii, i tak samej Biblii Tysiąclecia w okresie od 1965 było pewnie już 5, był więc czas by zmienić treść samej modlitwy. Szczególnie gdy Kościół swym wiernym nakazuje powtarzać modlitwę w kółko bez zastanowienia - przy pomocy różańca.
Prawdziwa modlitwa płynąca z serca nie powinna zawierać jakiś niepewnych i niezrozumianych określeń i treści..
Jak więc na ten temat spojrzeć?
Potwierdzeniem lekceważenia tego zagadnienia jest zwrócenie uwagi na zapisy w Katechizmie Kościoła Katolickiego.
Tekst całej Modlitwy Pańskiej jest taki:
" Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
święć się imię Twoje;
przyjdź Królestwo Twoje;
bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
i nie wódź nas na pokuszenie,
ale nas zbaw ode Złego
".
Znajdziesz go tu:
www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIV-2.htm

Z punktu widzenie ujawnienia kłamstw Kościoła, bo przecież nie tylko o te przekręty chodzi, ale o wiele innych, dobrze, że zachowują tę niewłaściwą treść "Modlitwy Pańskiej" - staje się taką wizytówką, w ten sposób odnajduje sie ludzi o szczerych sercach, którzy dokładnie rozumieja jak ta treść Modlitwy występuje przeciw Bogu i przeciw prawdzie.
Ludzie o szczerych sercach, gdy dowiadują się jaka jest prawda, porzucają tę religię jako fałszywą.
Pozdrawiam
03-12-2009 09:45 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A znasz koine i aramejski? Skoro tak bardzo chcesz dotrzeć do najstarszych źródeł i uważasz, że bóg je napisał, to chyba powinieneś znać? Matematyk uczy się algebry na poziomie najwyższego wyrafinowania, bo to jego praca, cel jego życia. Poeta codziennie zastanawia się nad formą poetycką i ćwiczy ją. Poznaje poezje największych mistrzów, uczy się ich języków (ucząc się w tym celu na przykład dewanagari (bo był Kalidasa) i arabskiego (bo był Umr ul - Qays)). Uczy się, ćwiczy i pisze. Cały czas. Jest temu oddany, bo to jego cel. A ty znasz aramejski i koine? Sądzę, że z pewnością. W końcu tak ci zależy, taki masz cel. A zatem czekam na twoje opracowanie źródeł. Myślę, że da się wkleić czcionkę grecką i aramejską, a jak nie - wpisz transkrypcję filologiczną, opartą na literach łacińskich. Czekam.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>A znasz koine i aramejski? Skoro tak bardzo chcesz dotrzeć do najstarszych źródeł i uważasz, że bóg je napisał, to chyba powinieneś znać? Matematyk uczy się algebry na poziomie najwyższego wyrafinowania, bo to jego praca, cel jego życia. Poeta codziennie zastanawia się nad formą poetycką i ćwiczy ją. Poznaje poezje największych mistrzów, uczy się ich języków (ucząc się w tym celu na przykład dewanagari (bo był Kalidasa) i arabskiego (bo był Umr ul - Qays)). Uczy się, ćwiczy i pisze. Cały czas. Jest temu oddany, bo to jego cel. A ty znasz aramejski i koine? Sądzę, że z pewnością. W końcu tak ci zależy, taki masz cel. A zatem czekam na twoje opracowanie źródeł. Myślę, że da się wkleić czcionkę grecką i aramejską, a jak nie - wpisz transkrypcję filologiczną, opartą na literach łacińskich. Czekam.
>
Czekaj sobie. Ja się nie popisuje. Więc i Ty tego nie rób.
Po to są przekłady, by Słowo Boże było dostępne i zrozumiała dla każdego i przez każdego.
Był taki czas gdy duchowi przewodnicy katolików prowadzili ich poprzez przeniesienie wszystkiego w sferę języka łacińskiego. Ty chcesz te cechę przypisać Bogu?
Nie wymyślaj, to i tak nie usprawiedliwi Twojej nieznajomości Biblii i jej treści.
Pozdrawiam
04-12-2009 07:31 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>Po to są przekłady, by Słowo Boże było dostępne i zrozumiała dla każdego i przez każdego.

Przeczytaj dowolną ksiązkę w oryginalnym języku i przetłumaczoną na polski. Języki są na tyle różne od siebie, że nie da sie niczego przetłumaczyć dokładnie. Dodaj do tego kontekst kulturowy i masz koszmar tłumacza. Niektóre słowa mają wiele znaczeń, niektóre wyrażenia i powiedzenia występujące w jednym języku nie mają sensu w innych ( słowo klucz: idiom ). Czytając tłumaczenie jesteś ograniczony przez to jak tłumacz zrozumiał dany tekst i ile błędów popełnił.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Po to są przekłady, by Słowo Boże było dostępne i zrozumiała dla każdego i przez każdego.
>Przeczytaj dowolną ksiązkę w oryginalnym języku i przetłumaczoną na polski. Języki są na tyle różne od siebie, że nie da sie niczego przetłumaczyć dokładnie. Dodaj do tego kontekst kulturowy i masz koszmar tłumacza. Niektóre słowa mają wiele znaczeń, niektóre wyrażenia i powiedzenia występujące w jednym języku nie mają sensu w innych ( słowo klucz: idiom ). Czytając tłumaczenie jesteś ograniczony przez to jak tłumacz zrozumiał dany tekst i ile błędów popełnił.
>
Pięknie. Masz rację.
To niezmiernie ważne by tłumacz pochodził z danej kultury, narodu na język jakiego dokonuje tłumaczenia.
W Przypadku Biblii dochodzi jeszcze jeden element. Jaki?
Taki mianowicie, ściśle związany z religią z którą się identyfikuje ten tłumacz.
Przypominają sie słowa Augustyna Jankowskiego z Redakcji dokonującej przekladu Biblii Tysiaclecia:
"Oczywiście Biblia Tysiąclecia jest tłumaczeniem z oryginału jednak z uwzględnieniem wszelkich najnowszych poglądów Kościoła katolickiego".
Skoro Kościół uważa, że jest dusza nieśmiertelna, trójca itp., itd., to w swoich przekładach to będzie podkreślał. I tak robi, i tak jest.
Dlatego poznanie Boga i prawdy, co maja Świadkowie Jehowy, daje im podstawę i przygotowanie do dokonywania wiernych przekladów Biblii.
W Przedmowie do Przekładu Nowego Świata czytasz:
"PRZETŁUMACZENIE Pisma Świętego z języków oryginału - hebrajskiego, aramejskiego i greckiego - na mowę używaną obecnie to bardzo odpowiedzialne zadanie. Oznacza wyrażenie w innym języku myśli i wypowiedzi Jehowy Boga, niebiańskiego Autora tego świętego zbioru sześćdziesięciu sześciu ksiąg, które święci mężowie dawno temu spisali pod wpływem natchnienia dla naszego pożytku w dobie dzisiejszej.
Świadomość ta skłania do głębokiej refleksji.
Tłumacze New World Translation of the Holy Scriptures, przejęci miłością i bojaźnią wobec Boskiego Autora Pisma Świętego, czują się przed Nim szczególnie odpowiedzialni za jak najwierniejsze przekazanie Jego myśli i oznajmień.
Poczuwają się też do odpowiedzialności przed wnikliwymi czytelnikami, którzy w dążeniu do wiecznotrwałego wybawienia zdani są na korzystanie z przekładu natchnionego Słowa Najwyższego Boga.
W takim poczuciu wielkiej odpowiedzialności komitet złożony z mężczyzn oddanych Bogu pracował przez wiele lat nad New World Translation of the Holy Scriptures".
Warto na te aspekty tej kwestii zwrócić uwagę.
Pozdrawiam
02-12-2009 20:31 
 Ocena 1 na 1
Rotor (179 punktów)
>>- A ponieważ cały czas jestem szczerze spragniony poznawania prawdy - to jestem przyjacielem Boga. I mówię tu według nie większego widzi mi się jak ci, co tych Świętych Widzi Nam Się nawymyślali - aczkolwiek, moje "widzi mi się" i nas wszystkich, braci na Racjonaliście, nie jest jeszcze tak bardzo popularne; ha!... jeszcze nie...
>>
>To ciekawe!
- Wyjaśniam to: dążeniem do staranności w tym, aby nie szafować swego i czyjegoś życia, marnotrawnym zajmowaniem się Bogami nieistniejącymi - a naturalnym instynktem i wolą zajmowania się prawdziwym dobrem naszego życia.

>Ty powiedziałeś: " jestem szczerze spragniony poznawania prawdy - to jestem przyjacielem Boga".
>To także ciekawe, chociaż znane od początku świata..
- I znane jest to, że ludzie w poznawaniu tym zajmują się zarówno ziarnem, jak i plewami.

>Kult cielca to pierwsza wspomniana w Biblii forma bałwochwalstwa (...)
- Czyli byli szczerze wierzącymi i weselącymi się tym, że czczą Boga Jehowę tak jak o Nim wiedzą. Dopóki Mojżesz przekazał im i wymógł swoją odmienną na to czczenie koncepcję. Bo byli oni podobnie jak obecnie czczący Biblię, wierząc, że jest ona zapisem słów Jehowy. A jest ona kolejnym obiektem uczynionym przez ludzi dla religijnego bałwochwalstwa. - Bowiem, co jest ważniejsze?: Bóg Rzeczywisty, czy rozliczne pisma, ikony i krzyże, święci-stuknięci, relikwie i cuda-niewidy odwracające ludzi od Niego?...

>Nie można wiary swej budować, na swoim "wydaje mi się, wydaje im się"
- Bardzo racjonalne stwierdzenie. Tylko że nie nadające się w budownictwie wierzeń - w których autorskie i bibliograficzne "widzi mi się; niech tak będzie, bo nic lepszego nie wymyślimy", jest jednak niezbędnym do tego budulcem.
- Wierzyć dobrze, słusznie i przydatnie jest w to wszystko, o czym potrzebujemy wiedzieć, ale nie znamy o tym prawdy. Dlatego, wierzymy w to, co jest wiarygodne, bo potwierdziło się to innym, a oni z wiarą tą przydatnie nas zapoznali. - Niestety, przydatność ta nie dotyczy żadnych wierzeń religijnych - ponieważ są one wierzeniami o sprawach, których nikt nigdy jako prawdziwe nie poznał. A twierdzenia o ich prawdziwości nie posiadają żadnych należytych potwierdzeń.

>W tym co napisałeś kryje się prawdziwa przyczyna powstawania Ateizmu - prawdziwych przeciwnicy Boga. Uznali, że ich odczucia i wnioski z zachowania innych wystarczą by Boga odrzucić. Bez sprawdzenia, odrzuciliście.
- Nie wierzymy, nie znaczy: odrzucamy Boga. To znaczy: nie zaznaliśmy faktu jego istnienia, i wiemy, że nikt ich nie zaznał. Poza tym doznaliśmy i na co dzień doznajemy faktów jedynie wierzeń w jego istnienie. A najgorętsze nawet wierzenie w istnienie Boga, nie stanowi o Jego istnieniu, ani nawet okruchu dowodu Jego istnienia. Więc jaką wiarą tu się żywić i pocieszać?... Jak komuś to przydatne, to sobie wierzy. A jak komuś niezdatne, bo zna prawdę o wierzeniowych nieprawdach, to przecież logicznie i zdrowo na to reaguje: niewierząc w nie. A nie dlatego, że jest jakimś urojonym wrogiem któregokolwiek Boga, czy którychkolwiek wierzących w ich istnienie i im się kłaniających, a nie swojemu prawdziwemu dobru życiowemu. - Tak sam pomyśl: jak ateista może być wrogiem czegoś, co uważa za nieistniejące?... A bodaj każdy teista baardzo to potrafi! - I kto jest tu lepszy, pobożniejszy, Bogu milszy?...

>- Ja już wiem, że prócz prawdy i prawidłowości w naszym ludzkim życiu, ma też udział wieloraki fałsz i zwyrodnienia - które z Bogiem Rzeczywistym mają tyle wspólnego: że są w obrzydliwej wobec Niego żywej niegodziwości.- Ten Bóg, Rzeczywisty istnieje faktycznie. Jest o Nim wiele napisane także w Biblii. Ale, z tego co wiem, to nie On jest jej autorem - a kilkudziesięciu ludzi, a z późniejszymi jej ulepszaczami, trochę więcej.
>Dowody i przykłady proszę.
- Znając Cię, dowody tego jakiego autorstwa jest Biblia znajdziesz sprawniej ode mnie. Zresztą, już je posiadasz. Ja je też jakkolwiek znam, ale nie mam ochoty być tutaj jeszcze jednym z jej niedorzeczników.
- Natomiast dowody istnienia Boga Rzeczywistego są w przyrodzie, w różnych mądrych pismach, a przede wszystkim w ludzkim mądrym życiu - tam proszę zapoznawać się z tymi każdemu do woli dostępnymi tego dowodami i przykładami. - Prawdosławni, tudzież miłujący prawdę, bogoznawcy, tak jak np. ja, mogą jedynie zwracać uwagę na to, że prócz życiowego polegania na religijnych bajkach o Bogach, istnieją też prawdy o nim. A każdy, kto jest w miarę intelektualnie sprawny widzi to, i kieruje się tym co widzi, a nie fałszami, do których jest jakkolwiek, przez kogoś czy samego siebie zwiedziony.

>Czytasz jak jest po chrześcijańsku:
>" Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, wcale go nie przyjmujcie do domu ani nie zwracajcie się do niego z pozdrowieniem"(2 Jana 10).
- Znamy to ze współczesnego zalecenia: "nie mówcie takiemu ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w d..ę - mówcie mu: spieprzaj dziadu". - Chyba, że przyniósł wam rentę, a wy jesteście Świadkami Swego Życia - no to w tym przypadku nie stosujcie się do 2 Jana 10.
>" Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali" (1 Kor. 5:11).
- Bardzo to słuszne, bardzo pobożnie, teistycznie i ateistycznie racjonalne. - Aczkolwiek, łatwo napisać, czy powiedzieć to, co uważa się za słuszne - a ludzie i tak mają dar wolnej woli i głupoty, wszelako namnożonej, powszechnej i prawie bezgranicznej. Tak zostali ewolucyjnie stworzeni, i, rób co chcesz, tak jest. - I nikomu to się nie podoba. Nikt za tym nie jest. Każdy się tym brzydzi. Wiadomo: lepiej z mądrym stracić, jak z głupim zyskać. - Niestety, takim jest nasz wspólny świat, że nie tylko nie powinniśmy jeść z durniami - ale milionom w ogóle brak jest co jeść i samemu i z kimkolwiek... A głupki z kultury Środziemno-Chrześcijańskiej robią sobie z tego podśmiechujki, albo szablonowo wysokie głodne zatroskanie.

(C.d. niże
03-12-2009 15:30 
 Ocena 2 na 2
Rotor (179 punktów)
(Ciąg dalszy postu powyższego - bo tam nie chciał się zmieścić)

>Bóg wodzi na pokuszenie?
>Czytasz niewłaściwie przełożony werset. Zrobili go katolicy według swego zrozumienia, a rozumieją niewłaściwie.
>Zobacz Biblia Warszawska - Nowy Przekład 1990:
>" I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom;
>I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego".
>Zobacz Przekład Nowego Swiata:
>" i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy winnym wobec nas.
>I nie wystawiaj nas na pokusę, ale nas wyzwól od niegodziwca'"(Mateusza 6:12,13)..
>Właściwy jest ten zgodny z samą Biblią, a w innym miejscu czytasz:
>" Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: "Przez Boga jestem doświadczany".
>Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza. Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie.
>Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech;
>z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć"(Jakuba 1:13-15).
- Cóż, uzgodnijcie to, jakoś po bożemu, prawdziwą wymowę tych wersetów Pana Boga Jehowy vel Jahwe (czy odwrotnie), które zostały do Pisma Świętego przez Niego przekazane - to wtedy, na pewno nie tylko ja, na tym słusznie polegnę. - Tymczasem pozostaje mi polegać na prawdzie pogody (i jej racjonalnych prorokiń, szczególnie mojego gustu urody).

>>Musisz chyba pewne swoje poglądy zrewidować, bo sam sobie zaprzeczasz.
>- Swoje poglądy rewiduję cały czas, by nie popaść w tępą megalomanię, skorzystać jak najlepiej z dobrych poglądów innych, a nie nasiąknąć poglądami błędnymi, dogmatycznymi i szkodliwymi.
>Tak trzymaj.
- Dzięki. Życzę Ci tego samego.
- No, ale, przede wszystkim: czy dowiedziałeś się już tego, dlaczego ludzie nie wierzą w Boga, czy nadal jest to dla Ciebie niewyjaśnioną zagadką?...
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>- Cóż, uzgodnijcie to, jakoś po bożemu,
>
Nie ma z kim uzgadniać, bo wyjaśnia to znajomość Boga - Bóg jest miłością.
A do innej nikogo siłą nie nagonisz. Musi sam dojść. Ty też.
>>>Musisz chyba pewne swoje poglądy zrewidować, bo sam sobie zaprzeczasz.
>>- Swoje poglądy rewiduję cały czas,
>
To pięknie.
>by nie popaść w tępą megalomanię, skorzystać jak najlepiej z dobrych poglądów innych, a nie nasiąknąć poglądami błędnymi, dogmatycznymi i szkodliwymi.
>>Tak trzymaj.
>- Dzięki. Życzę Ci tego samego.
>- No, ale, przede wszystkim: czy dowiedziałeś się już tego, dlaczego ludzie nie wierzą w Boga, czy nadal jest to dla Ciebie niewyjaśnioną zagadką?
>
Podstawowy powód, to ten, że sami nie chcą, i nie szukają Go, nie szukają odpowiedzi na wiele pytań, nie sa w poszukiwaniu wytrwali, oraz dlatego, że bardziej wierzą ludziom aniżeli Bogu.
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>- I znane jest to, że ludzie w poznawaniu tym zajmują się zarówno ziarnem, jak i plewami.
>>Kult cielca to pierwsza wspomniana w Biblii forma bałwochwalstwa (...)
>- Czyli byli szczerze wierzącymi i weselącymi się tym, że czczą Boga Jehowę tak jak o Nim wiedzą. Dopóki Mojżesz przekazał im i wymógł swoją odmienną na to czczenie koncepcję. Bo byli oni podobnie jak obecnie czczący Biblię, wierząc, że jest ona zapisem słów Jehowy.
>
Zapominasz, że ludzie ci widzieli rzeczy dokonywane przez Jehowę, było to zaraz po przejściu przez morze sucha nogą i zagładzie faraona z jego armią.
>>Nie można wiary swej budować, na swoim "wydaje mi się, wydaje im się"
>- Bardzo racjonalne stwierdzenie. Tylko że nie nadające się w budownictwie wierzeń
>
Mylisz się. Dlatego mowa jest o potężnej wiedzy. O budowaniu wiary na wiedzy.
>- Wierzyć dobrze, słusznie i przydatnie jest w to wszystko, o czym potrzebujemy wiedzieć, ale nie znamy o tym prawdy.
>
Znamy prawdę.
>ponieważ są one wierzeniami o sprawach, których nikt nigdy jako prawdziwe nie poznał. A twierdzenia o ich prawdziwości nie posiadają żadnych należytych potwierdzeń.
>
Tu się mylisz.
>- Nie wierzymy, nie znaczy: odrzucamy Boga.
>
A jednak.
>To znaczy: nie zaznaliśmy faktu jego istnienia, i wiemy, że nikt ich nie zaznał.
>
Jak to nie? Trudno, a właściwie niemożliwe jest wymienię czegoś, co nie pochodzi od Boga.
> Więc jaką wiarą tu się żywić i pocieszać?...
>
Wobec tego co widzisz i że żyjesz.
>Jak komuś to przydatne, to sobie wierzy.
>
Jeśli uznasz pewne rzeczy za prawdę, to nie ma możliwości byś sam z tego się wycofał.
Chyba że masz coś innego. Jednak wówczas sam przymierzasz się jedynie do tego i szukasz, co Tobie odpowiada. To przyjmujesz a tamto odrzucasz. I co ważne, głównie bez racjonalnych powodów. Takie widzi mi się.
> A jak komuś niezdatne, bo zna prawdę o wierzeniowych nieprawdach, to przecież logicznie i zdrowo na to reaguje: niewierząc w nie.
>
Badań obiektywnych nikt wykonać nie może. Skąd wiesz, że to nieprawda?
Logika? Racjonalizm powinien wskazać Tobie fakt, iż ludzie maja ograniczenia poznania, pewne rzeczy i stany nie rejestrują, ani ich przyrządy.
> Tak sam pomyśl: jak ateista może być wrogiem czegoś, co uważa za nieistniejące?... A bodaj każdy teista baardzo to potrafi! - I kto jest tu lepszy, pobożniejszy, Bogu milszy?...
>
Ateista jest wrogiem Boga i poznania Go. Wrogiem szukania Boga.
Swoje stanowisko podpiera jakimiś nietrafionymi hipotezami, bo właściwie jemu wszystko jedna jakie, to nie ma znaczenia. Ważne że przeciw istnieniu Boga.
>- Ten Bóg, Rzeczywisty istnieje faktycznie. Jest o Nim wiele napisane także w Biblii. Ale, z tego co wiem, to nie On jest jej autorem - a kilkudziesięciu ludzi, a z późniejszymi jej ulepszaczami, trochę więcej.
>
To wszystko jest do stwierdzenia i wyjaśnienia. Słowo Boga - Biblia pisane pod natchnieniem przez pisarzy - sekretarzy, a nie autorów. Jest jeden Autor Bóg.
>>Dowody i przykłady proszę.
>>Czytasz jak jest po chrześcijańsku:
>>" Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, wcale go nie przyjmujcie do domu ani nie zwracajcie się do niego z pozdrowieniem"(2 Jana 10).
>>" Napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali" (1 Kor. 5:11).
>Tak zostali ewolucyjnie stworzeni, i, rób co chcesz, tak jest.
>
Potwierdzasz tą ewolucją źródło swej wiedzy. Tak jest ateista wrogiem Boga i prawdy. Tu szczególnie ten podający się jeszcze za racjonalistę.
Ten szczególnie utwierdzony w swym przekonaniu - Większy wróg.
CDN
obcy gatunek (907 punktów)
Na planecie Ziemia... - tworzono, tworzy się i pewnie będzie tworzyć się różne księgi... - kwestia weny twórczej...
Co rozumiesz przez wypowiedź: wierzyć w Biblię? oraz czym jest Biblia?
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Niestety, Obcy Gatunku, pytanie zaczynające się od zwrotu "co rozumiesz przez" nie ma tutaj (tj. na tym topiku) większej siły przebicia. Przekonujemy się o tym cały czas. Można myśleć i być wrażliwym, albo na podstawie swojego miejsca urodzenie wkuć na pamięć "świętą księgę" i powtarzać ją bez końca.
30-11-2009 10:37 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Na planecie Ziemia... - tworzono, tworzy się i pewnie będzie tworzyć się różne księgi... - kwestia weny twórczej...
>Co rozumiesz przez wypowiedź: wierzyć w Biblię? oraz czym jest Biblia?
>
Tak to prawda. Podobnie jest z religiami fałszywymi. Wielu traktuje religię jako źródło środków utrzymania, sami przecież zajmują najbardziej eksponowane stanowiska i pobierają określone wynagrodzenie. Tak jak jest w Kościele.
Gdy ktoś, z inicjatywą, dostrzega potrzebę jakiejś grupy ludzi w tej czy innej kwestii wiary i Boga, zaczyna tworzyć swego "boga" i swe księgi.
Kaznodzieja ostrzega:
"... usłuchaj przestrogi: Sporządzaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne oddawanie się im męczy ciało.
Konkluzja sprawy, po wysłuchaniu wszystkiego, jest następująca:
Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj jego przykazań. Na tym bowiem polega cała powinność człowieka. Bo prawdziwy Bóg podda wszelki uczynek osądzeniu w związku z każdą ukrytą rzeczą, czy to dobrą, czy złą
"(Kaznodziei 12:12-14).

Co zaś się tyczy Biblii jest ona jedyna, jest Słowem Boga, jest natchniona przez Boga.
O Bogu mówią dwie Księgi:
jedna - to księga stwarzania mówiąca o dziełach rąk Boga;
druga - to Biblia w której Bóg się przedstawia i wyjawia swoje postępowanie z ludźmi, określa wszelkie zamierzenia co do ludzi i ziemi, które zrealizuje..
Pozdrawiam
03-12-2009 14:14 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>"... usłuchaj przestrogi: Sporządzaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne oddawanie się im męczy ciało.

O kurna, jedna prawdziwa rzecz, jaką od Miłującego usłyszałam!

Miłujący, czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, jakie to jest męczące? Paść na pysk można już po sześciu godzinach, i to tylko przy dwóch-trzech książkach!


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>"... usłuchaj przestrogi: Sporządzaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne oddawanie się im męczy ciało.O kurna, jedna prawdziwa rzecz, jaką od Miłującego usłyszałam!
>Miłujący, czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, jakie to jest męczące? Paść na pysk można już po sześciu godzinach, i to tylko przy dwóch-trzech książkach!
>
Ja mam inne sprawy na glowie.
Zgadzam się z Kaznodzieją.. Zycie to najlepsza Księga.
pozdrawiam
30-11-2009 11:05 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Na planecie Ziemia... - tworzono, tworzy się i pewnie będzie tworzyć się różne księgi... - kwestia weny twórczej...
>Co rozumiesz przez wypowiedź: wierzyć w Biblię? oraz czym jest Biblia?
No to dostałeś odpowiedź Jak zwykle, czyli "pomidor". Powodzenia!
30-11-2009 12:40 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Na planecie Ziemia... - tworzono, tworzy się i pewnie będzie tworzyć się różne księgi... - kwestia weny twórczej...
>>Co rozumiesz przez wypowiedź: wierzyć w Biblię? oraz czym jest Biblia?
>No to dostałeś odpowiedź Jak zwykle, czyli "pomidor". Powodzenia!
>
Czy ją zrozumie?!
Mam nadzieje, że po kilku pytaniach tego typu, zrozumie.
Pozdrawiam
30-11-2009 20:50 
 Ocena 4 na 4
obcy gatunek (907 punktów)
Otóż Miłujący prawdę, stwierdzam, że już zrozumiałem. Zrozumiałem,że nie odpowiedziałeś mi na pierwsze pytanie, ale przecież nie musisz odpowiadać, to kwestia Twoja czy udzielisz odpowiedzi na pytanie lub nie odpowiesz. Powody nie udzielenia odpowiedzi mogą być różne (jest nieistotna, brak umiejętności i wiedzy, aby odpowiedzieć na pytanie lub nie chce mi się itd.), ale zostawmy rozważania, dotyczące powodu nie udzielenia odpowiedzi na pierwsze pytanie. Zrozumiałem również, że z pewnością potrafisz cytować wybrane fragmenty jedynej (aczkolwiek z tego co wiem, to jest ich więcej niż jedna,ale widocznie mam fałszywe dane ) i prawdziwej Biblii. Zrozumiałem, że potrafisz posługiwać się umiejętnością pisania w takim lub innym zakresie. Zrozumiałem również, że zaliczasz się do grona tych wybrańców i szczęśliwców, którzy mają dostęp do tej jedynej Biblii i dzielą się jej zawartością z innymi, za pomocą przytaczania dużej ilości wybranych fragmentów... - z odpowiednią, poprawną i prawdziwą interpretacją, aby nie było wątpliwości, że ktoś coś nie tak zrozumiał, bo przecież wiadomo, że słowo Boga, słowem Boga, ale zawsze ktoś może nie tak zrozumieć, a więc na straży odpowiedniej poprawności stoisz Ty i Twoje zrozumiałe komentarze, poprawne interpretacje, wszakże pewnie zaliczasz się do tych oświeconych wybrańców. Zrozumiałem również, aczkolwiek mogę się mylić, że ta jedyna, poprawna i prawdziwa Biblia jest w rękach jedynych zasługujących na to Świadków Jehowy, którzy są wybrańcami Boga Jehowa ( o ile się nie mylę, to dobrze, że Żydzi hiszpańscy wprowadzili samogłoski do jęz hebrajskiego, bo mógłby być problem z wyrazem:Jehowa - zresztą w jęz. hebrajskim nie było również przecinków). Zrozumiałem również, że skoro Biblia jest słowem Boga ( słowo: jedna z form porozumiewania się istot zamieszkujących planetę Ziemia - słowo może być pisane i mówione) - zatem Biblia jest formą pisemną słowa Boga - to albo Bóg sam ją napisał, albo zrobił to ktoś inny. - Z tego co wiem, to Świadkowie Jehowy, parę lat temu postanowili stworzyć własną, jedyną, prawdziwą Biblię, bo inne były niepoprawne i sfałszowane... - czyżby w ostatnich latach Bóg Jehowa napisał jedyną poprawną Biblię? - czy może Jehowa mówił, a wybrańcy z wybrańców spisywali wszystko wiernie i dokładnie, tak jak mówił Jehowa, co ma być napisane i jak poprawnie interpretować, to co jest napisane (chociaż czasem zastanawiam się w jakim celu jest potrzebna interpretacja, skoro Świadkowie Jehowy twierdzą,że trzeba brać wszystko dosłownie tak jak jest napisane, przynajmniej ja na takich trafiłem), ale jeżeli Biblię napisali ludzie, to byłaby też dziełem ludzkim - no chyba, że Świadkowie Jehowy, to nie ludzie - pomijam już kwestię, że nie ma mowy o jakimś błędnym wpisie, bo to z pewnością jest niemożliwe czy też o nowym wydarzeniu jakim w ostatnim okresie było spotkanie Boga Jehowy z wybrańcami czyli z Świadkami Jehowy itd..- oczywiście istnieje też możliwość, że Świadkowie Jehowy lub sam Bóg Jehowa, skorygował odpowiednio i poprawnie inne błędne Biblie i powstała ta jedna, prawdziwa i niesfałszowana Biblia ( z pewnością wzmianka o tym, że ziemia jest płaska, podkreślałaby jedyność tej Biblii itd.)- chciałbym tak z ciekawości wiedzieć, też w jakim okresie czasowym powstała ta jedyna Biblia.
Odnośnie natomiast innych Biblii, tych nieprawdziwych i niejedynych, to chciałbym powiedzieć, że powstawały na przestrzeni wielu wieków, były tworzone i spisywane przez ludzi, którzy żyli na przestrzeni różnych wieków, spisywali swoje spostrzeżenia,sposób patrzenia na świat w ramach swojej wiedzy, mentalności itd...- zawarte tam są elementy różnych epok, kultur,religii itd...- to samo dotyczy języka i jest z pewnością bogactwem różnych gatunków literackich.
To tak ogólnie, bo tematyka tego zagadnienia jest dość obszerna.
Otóż Miłujący prawdę, jak widzisz wystarczyło zadać tylko dwa pytania, aby tak wiele zrozumieć. Szczerze mówiąc, to byłbym trochę zawiedziony inną odpowiedzią od Ciebie na mój wpis, bo wtedy zrozumiałe byłoby to, że ten tytuł tego działu jest nieprawdziwy i sfałszowany, a tak przynajmniej miałem możliwość przekonać się i doświadczyć tego, że jest prawdziwy, a wiadomo, że doświadczenie jest ważną rzeczą egzystencji.
Natomiast Tobie, życzę dużo weny twórczej w tym dziale, aby był zgodny z prawdą tytułu, który określa ten dział...- bo w przeciwnym wypadku, byłoby to niezgodne z prawdą, a Ty Miłujący prawdę, przecież ją miłujesz...( a formy miłości bywają różne, kwestia upodobań i możliwości itd. )
Stwierdzam również, że nawet czasem rozmowa w formie:
pytanie: ile jest 12 plus 12 ?
odpowiedź: 3 razy 3 równa się 15
- też bywa ciekawa, zabawna itd...

Pozdrawiam.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Zrozumiałem również, że skoro Biblia jest słowem Boga ( słowo: jedna z form porozumiewania się istot zamieszkujących planetę Ziemia - słowo może być pisane i mówione) - zatem Biblia jest formą pisemną słowa Boga - to albo Bóg sam ją napisał, albo zrobił to ktoś inny.
>
Pisali ludzie pod natchnieniem. Autorem jest Bóg.
>Z tego co wiem, to Świadkowie Jehowy, parę lat temu postanowili stworzyć własną, jedyną, prawdziwą Biblię, bo inne były niepoprawne i sfałszowane... - czyżby w ostatnich latach Bóg Jehowa napisał jedyną poprawną Biblię?
>
Dokonali Nowego Przekładu. Przekłady inne poza świadkami Jehowy, są i były dalekie od właściwego przełożenia. Jak to mówili niektórzy z Komitetu redakcyjnego BT:
"Przekład z oryginału z uwzględnieniem najnowszych poglądów Kościoła katolickiego"(Augustyn Jankowski).
A więc dalekie do prawdy.
> Świadkowie Jehowy twierdzą,że trzeba brać wszystko dosłownie tak jak jest napisane, przynajmniej ja na takich trafiłem), ale jeżeli Biblię napisali ludzie, to byłaby też dziełem ludzkim - no chyba, że Świadkowie Jehowy, to nie ludzie
>
Biblii zrozumienie daje Bóg. Są tam i dosłowne informacje, ale i symboliczne. To tak jak gdybyś chciał poznać treść książki, pracy naukowej itp., najlepiej sięgnąć po pomoc do Autora.
> - pomijam już kwestię, że nie ma mowy o jakimś błędnym wpisie, bo to z pewnością jest niemożliwe czy też o nowym wydarzeniu jakim w ostatnim okresie było spotkanie Boga Jehowy z wybrańcami czyli z Świadkami Jehowy itd..
>
Było jakieś spotkanie? Byłeś tam?
>- oczywiście istnieje też możliwość, że Świadkowie Jehowy lub sam Bóg Jehowa, skorygował odpowiednio i poprawnie inne błędne Biblie i powstała ta jedna, prawdziwa i niesfałszowana Biblia ( z pewnością wzmianka o tym, że ziemia jest płaska, podkreślałaby jedyność tej Biblii itd.)
<
Błędna Biblie poprawiają sami wydawcy, na bardziej błędne, widzisz to obserwując jak wzrasta liczba fałszywych nauk i świąt.
>- chciałbym tak z ciekawości wiedzieć, też w jakim okresie czasowym powstała ta jedyna Biblia.
>
1513 r. p.n.e. do 98 r. n.e.
Pozdrawiam.
03-12-2009 15:17 
 Ocena 4 na 4
obcy gatunek (907 punktów)
Po pierwsze, to skoro twierdzisz że, ta jedyna, prawdziwa i poprawna biblia ( o której to wspomniałem, w moim wpisie powyżej)powstała w przedziale czasowym 1513r. p.n.e. - 98r. n.e., to w zupełności mi wystarczy, aby stwierdzić, że ta obecna biblia Świadków Jehowy, która jest jedyna i odpowiednio poprawiona, nie mieści się w tym przedziale, wobec tego, nie można jej zaliczyć do tej, jedynej i poprawnej. Po drugie, to mam pytanie, od jakiego momentu czasowego istnieją Świadkowie Jehowy (chodzi mi konkretnie o nazwę określającą te osoby ). Po trzecie, skoro Świadkowie Jehowy, wcześniej używali innej biblii i też twierdzili, że trzeba dokładnie brać, to co jest napisane, bo to wszystko prawda (dot.to również obecnego wydania), to mam pytanie, kto się pomylił Bóg, czy wybrańcy z wybrańców, natchnieni Świadkowie Jehowy, którzy tak wiernie i prawdziwie spisali, co Bóg im powiedział? (trochę już, tych poprawek było) - rozumiem, że mylić się ludzka rzecz ( wynika z tego, że natchnionych również, to dotyczy, mimo zapewnień, że spisali dokładnie, bo byli natchnieni), ale czyżby Bóg Jehowa nie dopilnował tego,co mówił? - czy może uwierzył, że natchnieni się, nie pomylą przy pisaniu i wiernie, prawdę mówioną zapiszą? - rozumiem też, że mam na słowo uwierzyć,prawdomównym i natchnionym Świadkom Jehowy, że teraz ich obecna poprawiona i ta jedyna biblia, która nie mieści się w powyżej podanym przedziale czasowym jest, tą jedyna i poprawną i nie sfałszowaną tak jak inne? - rozumiem, że jak coś będzie nie tak, to znowu oskarżony zostanie ten szatan diabeł ( czyli przeciwnik przeciwnik - bo obydwa słowo oznaczają dokładnie, to samo,tyle, że są to słowa pochodzące od różnych języków: hebrajskiego i greckiego )- to taki mały przykład na poprawną i prawdziwą interpretację Świadków Jehowy. ( a samogłoski do IHWH, to na jakiej zasadzie dobrane? - czy może Jehowa poprzez natchnienie, przemówił do główki? )Po trzecie, to jeżeli odpowiadasz na moją wypowiedź, posługując się wyrywkowo przytoczonymi fragmentami moimi mojego tekstu, to proponuje, aby uważniej przeczytać całość i zamieszczając fragmenty w tym kontekście odpowiadać ( ale rozumiem, cytowanie na wyrywki, wyrwanych tekstów, to takie ulubione zajęcie Świadków Jehowy, co widać, chociażby na przykładzie ciągłego zamieszczania cytatów i ich interpretacji według upodobania, ważne, aby pasowało, do tego obrazu jaki chcę pokazać lub przedstawić) - ale, potem może powstać właśnie taka jedyna i prawdziwa prawda w rodzaju:
" Kowalski zburzył dom swojemu synowi..." - ciekawe, co by pomyśleć o Kowalskim w tym przypadku? - oczywiście, że można by było podać dalszą część wypowiedzi: " ponieważ dom miał słabe fundamenty i groził zawalaniem, więc w trosce o syna i jego rodzinę zburzył stary dom i wybudował nowy." - trochę, to zmienia obraz, ale co tam Kowalski i obraz, ważne, aby mnie pasowało, do mojej natchnionej, jedynej i poprawnej interpretacji, bo to Bóg mówi, czyż nie? Po czwarte, to skoro ludzie spisali biblię, to jakby nie spojrzeć, mieli udział w tworzeniu biblii, no chyba, że mam problem z logiką.
Podsumowując, to albo sam nie wszystko do końca poprawnie rozumiesz,albo brak wiedzy w danej tematyce (szatan diabeł) albo świadomie manipulujesz, próbując mieszać ludziom w główkach... - istnieje oczywiście opcja, że wszystkiemu jest winien ten podstępny szatan diabeł. Osobiście, to proponuję, trochę ostrożniej z tą jedyną, prawdziwą biblią, którą mają tylko Świadkowie Jehowy (dot.to również interpretacji i tego, że skoro sam stwierdziłeś, ze jest tam również symbolika,to jak to połączyć z tym, że trzeba brać dosłownie).
Nie musisz mi odpowiadać, tak samo, ja nie zamierzam prowadzić z Tobą rozmowy polegającej na przytaczaniu cytatów z biblii ( to już lepiej, zacytuj całą biblię, bo tak będzie łatwiej) - nie interesuje mnie również, jedyna i prawdziwa natchniona interpretacja Świadków Jehowy, gdzie wyrwane fragmenty, interpretacja, są zaprzeczeniem logiki,prawdy itd. - ale jak, to mówią: miłość miewa różne oblicza. Życzę powodzenia w szerzeniu tej jedynej i poprawnej prawdy itd., w miarę możliwości postaram się, nie przeszkadzać, bo nie zamierzam prowadzić tego rodzaju dyskusji.

pozdrawiam.
P.S.
jest to już, chyba czwarta wypowiedź, którą staram się, zamieścić od wczoraj, mam nadzieję, że teraz się uda.
04-12-2009 06:45 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Po pierwsze, to skoro twierdzisz że, ta jedyna, prawdziwa i poprawna biblia ( o której to wspomniałem, w moim wpisie powyżej)powstała w przedziale czasowym 1513r. p.n.e. - 98r. n.e., to w zupełności mi wystarczy, aby stwierdzić, że ta obecna biblia Świadków Jehowy, która jest jedyna i odpowiednio poprawiona, nie mieści się w tym przedziale, wobec tego, nie można jej zaliczyć do tej, jedynej i poprawnej.
>
Fajnie to mądre wnioski, tylko dla kogo? Ty tak myślisz naprawdę?
Chyba kpisz? Bo nie wierzę. Wybacz! Biblia zawsze jest tylko jedyna, natomiast przekładów jest wiele.
> Po drugie, to mam pytanie, od jakiego momentu czasowego istnieją Świadkowie Jehowy (chodzi mi konkretnie o nazwę określającą te osoby ).
>
Pierwszym świadkiem Jehowy był Abel. Jezusa w Biblii Jehowa nazwał świadkiem wiernym i prawdziwym.
" Tak mówi Amen, wierny i prawdziwy świadek" (Obj. 3:14-19).
Jehowa dokładnie określił ich w Izajasza 43:10-12.
Zobacz do Hebrajczyków 11 rozdział.
>Po trzecie, skoro Świadkowie Jehowy, wcześniej używali innej biblii i też twierdzili, że trzeba dokładnie brać, to co jest napisane, bo to wszystko prawda (dot.to również obecnego wydania), to mam pytanie, kto się pomylił Bóg, czy wybrańcy z wybrańców, natchnieni Świadkowie Jehowy, którzy tak wiernie i prawdziwie spisali, co Bóg im powiedział? (trochę już, tych poprawek było)
>
To wskazuje, jak ważne jest poznanie prawdy, zrozumienie i rozeznanie połączone z umiejętnością czytania Biblii. Nie jest więc kwestia w wielości przekładów - jak to jest w Kościele katolickim i innych tzw. chrześcijańskich religiach, ale w zrozumieniu i poznaniu.
Świadkowie wydali jeden przekład i taki od początku jest bez poprawek.
Do tego czasu posługiwali się Przekładami Biblii, które na świecie były.
Znając nauki Jehowy, bez problemu mogli to pogodzić.
> rozumiem, że mylić się ludzka rzecz ( wynika z tego, że natchnionych również, to dotyczy, mimo zapewnień, że spisali dokładnie, bo byli natchnieni), ale czyżby Bóg Jehowa nie dopilnował tego,co mówił?
>
Natchnieni byli jedynie pisarze biblijni, którzy pierwotnie biblie spisywali. Dalej i potem, każdy człowiek nie był natchniony lecz niedoskonały.
>czy może uwierzył, że natchnieni się, nie pomylą przy pisaniu i wiernie, prawdę mówioną zapiszą?
>
natchnieni się nie mylili, bo pisali pod dyktando.
Czytasz:
" Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16-17)
Bóg postawił przed Biblią konkretne zadania i cel.
Miała służyć ludziom jako źródła wiedzy o Bogu do nauczania i wychowywania, by w końcu człowiek był przygotowany do wszelkiego dobrego dzieła Bożego.
CDN
04-12-2009 06:46 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>rozumiem też, że mam na słowo uwierzyć,prawdomównym i natchnionym Świadkom Jehowy, że teraz ich obecna poprawiona i ta jedyna biblia, która nie mieści się w powyżej podanym przedziale czasowym jest, tą jedyna i poprawną i nie sfałszowaną tak jak inne?
>
Ten przedział czasowy dotyczy powstania Biblii, Jehowa dał ja jedna. To zaś o czym mówisz dotyczy przekładu. Ten jest najwłaściwszy i jedyne prawdziwy.
>rozumiem, że jak coś będzie nie tak, to znowu oskarżony zostanie ten szatan diabeł ( czyli przeciwnik przeciwnik
>
To prawda, że Szatan Diabeł jest "bogiem tego świata" ludzi odrzucających Boga prawdziwego. Jednak nie wszystko można na niego zwalić i jego wskazywać jako przyczynę niewłaściwego postępowania ludzi. Oni przecież sami decydują gdzie i w jakim kierunku postawić kolejny krok.
Gdy ktoś zna prawdę o Szatanie i sposobach stosowanych przez niego do zwodzenia i okłamywania ludzi, to umie je rozpoznać i obronić się przed nimi.
Dlatego tak ważne jest poznanie prawdy, inaczej człowiek chodzi jak ślepy i zawsze w pułapkę Szatana wpadnie.
>bo obydwa słowo oznaczają dokładnie, to samo,tyle, że są to słowa pochodzące od różnych języków: hebrajskiego i greckiego )
>
Powszechnie wiadomo, że Szatan i Diabeł to imiona przeciwnika Bożego, który w ogrodzie Eden zbuntował ludzi przeciwko Bogu. Ludzie wybrali według jego namowy i kuszenia. Oczywiście ludzie - Adam i Ewa, zostali ukarani - nigdy nie zmartwychwstaną, byli przecież doskonali. Dali się zwieść.
Z tego powodu my umieramy.
>- to taki mały przykład na poprawną i prawdziwą interpretację Świadków Jehowy. ( a samogłoski do IHWH, to na jakiej zasadzie dobrane? - czy może Jehowa poprzez natchnienie, przemówił do główki? )
>
W języku hebrajskim pisze się je יהוה. Te cztery litery zwane tetragramem czyta się po hebrajsku od strony prawej do lewej. Można je przetransponować w wielu językach współczesnych na YHWH lub JHVH.
Imię Boże wypisane tymi czterema spółgłoskami występuje w oryginale "Starego Testamentu", czyli Pism Hebrajskich blisko 7000 razy.
Imię to jest jedną z form hebrajskiego czasownika hawah′ (יהוה, "stać się", i znaczy "On powoduje, że się staje". A zatem imię Boże wskazuje, że Bóg stopniowo spełnia swoje obietnice i niezawodnie urzeczywistnia swoje zamierzenia. Tylko prawdziwy Bóg może nosić tak znamienne imię.
>Podsumowując, to albo sam nie wszystko do końca poprawnie rozumiesz,albo brak wiedzy w danej tematyce (szatan diabeł) albo świadomie manipulujesz, próbując mieszać ludziom w główkach... - istnieje oczywiście opcja, że wszystkiemu jest winien ten podstępny szatan diabeł.
>
Winien jesteś sam za siebie, tak jak każdy za siebie.
Dlaczego?
Z tej prostej przyczyny, ze nie chcesz poznać prawdy i jej nie poznasz, bo nie chcesz. Masz swoje zdanie i tego się trzymasz. O tym świadczą te Twoje wywody, które nie są próba analizy i dochodzenia do zrozumienia, ale to oświadczenia co myślisz i uważasz. Choćby nie wiem ile swej mądrości byś w to wkładał, to i tak jest to jedynie Twój punkt widzenia. A więc czyj punkt widzenie?
Człowieka, który nie zna prawdy. Taki zawsze błądzi, a do tego nie da sobie nic wyjaśnić, nie da się przekonać.
Chociaż błędy jego myślenia widać jak na dłoni.
>Osobiście, to proponuję, trochę ostrożniej z tą jedyną, prawdziwą biblią, którą mają tylko Świadkowie Jehowy (dot.to również interpretacji i tego, że skoro sam stwierdziłeś, ze jest tam również symbolika,to jak to połączyć z tym, że trzeba brać dosłownie).
>
Nie powiesz, że nie czytasz książek.
Nie czytasz opowieści o ludziach z wieloma porównaniami, przenośniami, przykłady, hiperbole, powiązaniem z kontekstem, odpowiednim słownictwem, poznajesz synonimy, antonimy, bogaty język obrazowy, a wszystko po to by w umysłach czytających odmalować właściwe obrazy.
Chyba zauważyłeś, oczywiście gdybyś przeczytał Biblię, bogactwo słów i związków frazeologicznych. Mam pisać więcej? Nie ma sensu.
Przeczytaj Biblie razem ze świadkami Jehowy, to pewnie zrozumiesz.
>Nie musisz mi odpowiadać, tak samo, ja nie zamierzam prowadzić z Tobą rozmowy polegającej na przytaczaniu cytatów z biblii ( to już lepiej, zacytuj całą biblię, bo tak będzie łatwiej) - nie interesuje mnie również, jedyna i prawdziwa natchniona interpretacja Świadków Jehowy,
>
Nie trudno było, od razu, wyczuć intencje tego Twojego tekstu.
Powiedzieć swoje i odejść. Tak postępuje wielu:
" Pokazać swoje ja, nie wnosząc nic nowego, ale jak to miło pokazać, że jestem w większości - i przeciw. Nic nie rozumiem, ale jestem przeciw!
Taka sobie krytykancka postawa
"
Nic to!
Pozdrawiam
obcy gatunek (907 punktów)
No dobra, widzę, że trzeba naszą polemikę uporządkować. Po pierwsze, to widzę, że chyba nie zrozumiałeś, mojej wcześniejszej wypowiedzi, dotyczącej tego, abyś nie bawił się w manipulowanie, a zwłaszcza odnośnie posługiwania się wyrywkowymi fragmentami wypowiedzi i tworzeniem do tego własnej, odbiegającej od poprawnej rzeczywistości interpretacji. (można , to nazwać przekręcaniem, fałszowaniem lub zmienianiem przedstawianego lub omawianego obrazu).
Po drugie, to zestawiając, wszystkie moje wypowiedzi, na tym wątku w całość, to na początku zadałem dwa proste pytania, na które odpowiedziałeś, tak jak odpowiedziałeś ( patrz wyżej - nie będę się powtarzał) - natomiast, dowiedziałem się o jedynej, poprawnej biblii itd., a teraz w ostatniej wypowiedzi mi mówisz, abym nie kpił, bo biblia jest jedyna, ale przekładów wiele. Dziękuje za piękne wyjaśnienie i wyprostowanie trochę Twojej wcześniejszej wypowiedzi, ale nie lepiej było od razu ująć, to w inny sposób typu: biblia jest księgą religijną, występującą w wielu przekładach i co jakiś czas poprawiana. Według mnie, ten sposób wyrażenia się, jest bardziej precyzyjny i poprawny, więc nie wiem, w jakim celu była mowa o tej jedynej, poprawnej biblii itd., - czy może dlatego, aby po moich komentarzach, odnośnie tej jedynej biblii, móc zabłysnąć i pokazać mnie jak również innym, jak prostej i oczywistej rzeczy nie wiem i wykazać się swoją wielka wiedzą, poprzedzoną wcześniejszym przekonywaniem o jedynej i prawdziwej biblii.
Po trzecie, skoro stwierdziłeś, że natchnieni byli jedynie pisarze biblijni, którzy pierwotnie biblię spisywali, a dalej i potem każdy człowiek nie był natchniony lecz niedoskonały - to z tego wynika, że swoją wypowiedzią, stwierdzasz, że obecną biblię Świadków Jehowy, skorygowali ludzie nie natchnieni, ale niedoskonali (zaprzeczasz w tym momencie, swoje wcześniejsze wypowiedzi - wobec tego korekt dokonywali ludzie nie natchnieni, dotyczy, to również obecnej biblii Świadków Jehowy, której to przekład jest najwłaściwszy i jedyny )
Po czwarte, twierdząc, że Świadkowie Jehowy, posługiwali się, innymi przekładami biblii do momentu zrobienia swojego przekładu, oczywiście tego znowu jedynego i poprawnego, to posługiwali się innymi, bo znali nauki Jehowy - to mam pytanie: skąd znali te nauki? Jehowa im się objawił i nauczał? ( a tak na marginesie, to proponuję zapoznać się z historią: kto był założycielem Świadków Jehowy i od którego roku istnieją ?- są to raczej czasy, nie tak odległe )- a to, że pierwszym świadkiem Jehowy, był Abel, to już mnie rozbawiłeś - to trzeba było od razu zapisać w swojej jedynej i prawdziwej biblii, że Jehowa stworzył pierwszych Świadków Jehowy: Adama i Ewę.
Po piąte, to nie baw się ze mną w manipulację, socjotechnikę,psychologię i w bezmyślną indoktrynację swojej religii, mówiąc mi, że nie chcę poznać prawdy i jej nie poznam, bo nie chcę ( a ta jedyna prawda, to oczywiście zgodzenie się, na przyjęcie Twojej bezmyślnej ideologii religijnej ) - a mówiąc mi:że mam swoje zdanie, to jest oczywiste ( a Ty masz czyje? - swoje czy Jehowy? - jeżeli tak, to nie dziwię się, że korzystanie z rozumu nie jest wskazane, bo to przeszkadza) - skoro twierdzisz, że moje wywody nie są próbą analizy, to może i tak jest ( ale jak tak bardzo chcesz, to ja Tobie, dopiero mogę zrobić, dokładną moją bezmyślną analizę z logiki i psychologii odnośnie Twoich wypowiedzi), ale pozostaje też pytanie, czym są Twoje wywody i czym według Ciebie jest analiza? - chyba tym,że mam przyjąć bezmyślnie, Twoje nielogiczne wypowiedzi i traktować absurdy jako mądrość Świadków Jehowy i ich Boga.
Na zakończenie, proszę Cię, powstrzymaj się, ze swoim "laniem wody" i bezmyślną indoktrynacją religijną wobec mnie, stosując: manipulację, socjotechnikę, psychologię itd. - wolę pooglądać kolorowe obrazki, poczytać baśnie tysiąca i jednej nocy, poczytać innych. Słusznie zadałeś mi pytanie, czy masz pisać więcej?, a jeszcze lepiej odpowiedziałeś: że nie ma sensu. Bezmyślna indoktrynacja mnie męczy i bardzo szybko mnie nudzi. Odnośnie Twojej sugestii, abym przeczytał tekst razem z Świadkami Jehowy, to zrozumiem - to powiem tak: że potrafię składać literki, więc jak będę chciał przeczytać , to sobie sam przeczytam, ale rozumiem, zawsze istnieje opcja, że jak będę z nimi czytał, to dostąpię mądrości, którą jest bezmyślność itd. W moim świecie, nie ma religii - nie interesuje mnie żadna indoktrynacja religijna - mam, nadzieję, że to zrozumiesz, jak będę tego potrzebował indoktrynacji religijnej, to odwiedzę jakiś portal religijny. Chcesz coś zrobić dobrego, to powiedz dobre słowo innemu człowiekowi, zrób coś dobrego itd, ale bezmyślną indoktrynacją, to możesz komuś wyrządzić krzywdę. Zwłaszcza, że grasz na uczuciach ludzkich, a to mi się akurat nie podoba, więc nie oczekuj ode mnie tego, że będę Cię popierał itd, bo ta Twoja bezmyślna i zakłamana indoktrynacja, to by mi przez gardło nie przeszła. Analizy tej Twojej indoktrynacji i natchnionych pod wpływem Boga Jehowy, wypowiadanych Twoich interpretacji nie będę robił, bo mi się po prostu nie chce, ale z pewnością Twoja twórczość, byłaby dobra w edukacji społeczeństwa, jak rozpoznawać szatana, w nauce logiki, pokazując przy tym podstawowe techniki socjotechniki i psychologii w manipulowaniu ludźmi, i robieniu "zamieszania w główkach" itd., podczas bezmyślnej indoktrynacji religijnej, której głównym celem jest wmówienie absurdów i nauczenie innych bezmyślności, bazując na nie wiedzy innych, a grając przy tym na uczuciach innych itd.
Ostrzegałem Cię, w moim wcześniejszym wpisie, abyś się ze mną nie bawił w manipulację i bezmyślną indoktrynację religijną.
Proponuję zatem jeszcze raz, żyj swoim światem, tym co masz w swojej główce, skoro tak bardzo chcesz, a ja swoim. Postaram się w miarę możliwości nie wchodzić Ci w drogę, a Ty uszanuj mój światopogląd, chyba dużo nie wymagam? Mam alergię, na indoktrynację religijną, a zwłaszcza bezmyślną indoktrynację religijną, a do niej zalicza się, to co Ty robisz.

Pozdrawiam

Miłujący prawdę (1541 punktów)
>No dobra, widzę, że trzeba naszą polemikę uporządkować.
Po pierwsze, to widzę, że chyba nie zrozumiałeś, mojej wcześniejszej wypowiedzi, dotyczącej tego, abyś nie bawił się w manipulowanie, a zwłaszcza odnośnie posługiwania się wyrywkowymi fragmentami wypowiedzi i tworzeniem do tego własnej, odbiegającej od poprawnej rzeczywistości interpretacji. (można , to nazwać przekręcaniem, fałszowaniem lub zmienianiem przedstawianego lub omawianego obrazu).
>
Odpowiadając, to widzę, że nie za bardzo orientujesz się z czym mamy do czynienia gdy rozmawiamy o Biblii. Ty uwielbiasz chyba bawienie się w głuchy telefon.
Aby taką zabawę przerwać rozmówca, kolejny rozmówca, powinien starać się dojść do źródła pierwotnej wiedzy, poznać głębiej i dokładniej obiekt, treść - w tym przypadku - Biblię. Oczywiście jeśli chciałby coś, na jej temat, lub coś na temat kogoś, kto o jej treści mówi, powiedzieć sensownego..
A tak gdy masz raczej znikome informacje i znajomość rzeczy, to zawsze będziesz mówił o manipulowaniu, przekręcaniu itp., itd.
Brak znajomości Biblii i tematów przez nią poruszanych to główna przyczyna atakowania jej i świadków Jehowy.
>Po drugie, to zestawiając, wszystkie moje wypowiedzi, na tym wątku w całość, to na początku zadałem dwa proste pytania, na które odpowiedziałeś, tak jak odpowiedziałeś ( patrz wyżej - nie będę się powtarzał) - natomiast, dowiedziałem się o jedynej, poprawnej biblii itd., a teraz w ostatniej wypowiedzi mi mówisz, abym nie kpił, bo biblia jest jedyna, ale przekładów wiele. Dziękuje za piękne wyjaśnienie i wyprostowanie trochę Twojej wcześniejszej wypowiedzi, ale nie lepiej było od razu ująć, to w inny sposób typu: biblia jest księgą religijną, występującą w wielu przekładach i co jakiś czas poprawiana. Według mnie, ten sposób wyrażenia się, jest bardziej precyzyjny i poprawny, więc nie wiem, w jakim celu była mowa o tej jedynej, poprawnej biblii itd., - czy może dlatego, aby po moich komentarzach, odnośnie tej jedynej biblii, móc zabłysnąć i pokazać mnie jak również innym, jak prostej i oczywistej rzeczy nie wiem i wykazać się swoją wielka wiedzą, poprzedzoną wcześniejszym przekonywaniem o jedynej i prawdziwej biblii.
>
Wybacz, to faktycznie moja wina. To ja nie wziąłem pod uwagę faktu, iż może byc ktoś, kto by sądził iż Biblii, której Autorem jest Bóg, a pod natchnieniem spisywana była przez 40 mężczyzn, przez 16 wieków, jest więcej.
Apostołowie i uczniowie Jezusa w pierwszym wieku n.e., strzegli Pism, dopiero po ich śmierci wkradli się do zboru odstępcy, którzy aż do naszych czasów fałszowali tekst i nauki.
>Po trzecie, skoro stwierdziłeś, że natchnieni byli jedynie pisarze biblijni, którzy pierwotnie biblię spisywali, a dalej i potem każdy człowiek nie był natchniony lecz niedoskonały - to z tego wynika, że swoją wypowiedzią, stwierdzasz, że obecną biblię Świadków Jehowy, skorygowali ludzie nie natchnieni, ale niedoskonali (zaprzeczasz w tym momencie, swoje wcześniejsze wypowiedzi - wobec tego korekt dokonywali ludzie nie natchnieni, dotyczy, to również obecnej biblii Świadków Jehowy, której to przekład jest najwłaściwszy i jedyny )
>
Widzisz te twoje uwagi byłyby słuszne, gdyby nie fakt, iż Świadkowie Jehowy są jedyną prawdziwą religią, a wiec tymi, którzy tylko i wyłącznie otrzymali poznanie Boga i Jego Pism.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Napisano:
" I śpiewają pieśń Mojżesza, niewolnika Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc:
"Wielkie i zdumiewające są twe dzieła, Jehowo Boże, Wszechmocny. Prawe i prawdziwe są twe drogi, Królu Wieczności.
Któż by się ciebie rzeczywiście nie bał, Jehowo, i nie wychwalał twego imienia, skoro ty sam jesteś lojalny? Bo wszystkie narody przyjdą i przed twoim obliczem oddadzą ci cześć, ponieważ zostały ujawnione twe prawe postanowienia
"(Objawienie 15:3,4).
Pewnie powątpiewasz w to co napisałem. Ale odpowiedz sobie sam:
Kto dzisiaj tak mówi o Bogu, który ma na imię Jehowa? Tak:
" Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny"(Powtórzonego Prawa 32:4)
" Jehowa jest prawy we wszystkich swych drogach i lojalny we wszystkich swoich dziełach"(Psalm 145:17)
Aby ludzie mogli tak powiedzieć, to Bóg musiał im dać się poznać.
Czym więc charakteryzują się Ci ludzie?
Tym, że umiłowali prawdę, a dzięki temu odrzucili fałsz, a to czego się dowiedzieli wprowadzili w życie, potwierdzając swą wiarę.
Czytasz:
" Niemniej nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca duchem i prawdą, bo właśnie takich szuka Ojciec, aby go czcili.
Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą
"(Jana 4:23-24)
>Po czwarte, twierdząc, że Świadkowie Jehowy, posługiwali się, innymi przekładami biblii do momentu zrobienia swojego przekładu, oczywiście tego znowu jedynego i poprawnego, to posługiwali się innymi, bo znali nauki Jehowy - to mam pytanie: skąd znali te nauki? Jehowa im się objawił i nauczał? ( a tak na marginesie, to proponuję zapoznać się z historią: kto był założycielem Świadków Jehowy i od którego roku istnieją ?- są to raczej czasy, nie tak odległe )- a to, że pierwszym świadkiem Jehowy, był Abel, to już mnie rozbawiłeś - to trzeba było od razu zapisać w swojej jedynej i prawdziwej biblii, że Jehowa stworzył pierwszych Świadków Jehowy: Adama i Ewę.
>
I to prawda, że Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi świadkami Boga, jednak tylko do czasu gdy zgrzeszyli. Jak długi to był czas nie wiemy. Gdy jednak zgrzeszyli stali się jak ich kusiciel, niegodziwiec - Szatan Diabeł. Tylko Abel z tych czterech pierwszych osób przeciwstawił się Szatanowi.
Składane przez Abla ofiary były przez Boga przyjęte. Kainowi Bóg dal rady, co do tego jak podobac sie Bogu.
Oczywiście informacje od kiedy i kto był pierwszym świadkiem, pochodzą z Biblii, ludzie sami tych rzeczy nie mogli wymyślić, bo nawet nie wiedzieli, ze Ktoś - Bóg Jehowa, ich ocenia pod tym względem.
A jeśli tak to już prosta odpowiedź jest na pierwsza część pytania. Mówi o tym sam Bóg:
" Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego.

Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy".

"Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem
"(Izajasza 43:10-12)
A w takiej sytuacji, bez problemu znając prawdę można i ze złego przekładu skorzystać. W jaki sposób?
Otóż w taki, że Biblia interpretuje się sama. Ludzie - religie fałszujący Biblie nie znając jej, nie rozumieli i nie umieli znaleźć wersetów potwierdzających w innym miejscu. Tym samym sami o sobie dawali świadectwo.

>Po piąte
>
Przemilczę. Ty zrobisz, co zechcesz.
>Na zakończenie,(...)
W moim świecie, nie ma religii (...)
więc nie oczekuj ode mnie tego, że będę Cię popierał(...)
>
Przemilczę. Ty zrobisz, co zechcesz.
>Ostrzegałem Cię, w moim wcześniejszym wpisie, abyś się ze mną nie bawił w manipulację i bezmyślną indoktrynację religijną.
>
Wyjaśniłem wyżej.
>Postaram się w miarę możliwości nie wchodzić Ci w drogę, a Ty uszanuj mój światopogląd, chyba dużo nie wymagam?
>
Nie musisz zwracać uwagi na moje posty.
Bo skoro mi odpowiadasz, to ja pisze do Ciebie. Dobre wychowanie? Czy nie?!
> Mam alergię, na indoktrynację religijną, a zwłaszcza bezmyślną indoktrynację religijną, a do niej zalicza się, to co Ty robisz.
>Pozdrawiam
>
Raczej powtarzasz opinie innych tzw.: obiegowe. A to nic nie znaczy.
Musiałbyś poznać prawdę, byś obiektywnie mógł ocenić.
Pozdrawiam
racjonalna_prokaczystka (-5 punktów)
(zablokowany)
Miałam ok.2 lat na obserwację i wyciągnięcie wniosków co do osób niewierzących.
To jest bardzo proste dlaczego ludzie nie wierzą w boga,bogów lub kogokolwiek.
1.
Ponieważ mają uraz psychiczny po kontakcie z duchownymi lub czynnościami religijnymi lub kojarzonymi z religią,taka na przykład Senyszyn w wywiadzie do dodatku do Newsweeka pt:"Kobieta" mówiła że uciekła z konfesjonału bo ksiądz na nią krzyczał.Więcej do kościoła nie poszła,dziś jest forpocztą polskiego antyklerykalizmu,doprowadziła m.in do zablokowania powstania Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Gdańskim.
2.
Ponieważ mają lub mieli skomplikowane stosunki ze swoim ojcem.Lub też wychowywali się bez ojca.Większość użytkowników nie wierzących w boga wyraźnie zaznacza że chodzi o nieistnienie Boga katolickiego,gdy piszą o jego nieistnieniu mają na myśli tego Boga chrześcijańskiego,zantropomorfizowanego na kształt starszego mężczyzny z brodą. Większą część publicystki portalu racjonalista.pl zajmuje się chrześcijaństwem oraz Kościołem Katolickim oraz Biblią.Gdzie Bóg przedstawiany jest jako Ojciec,stworzyciel,czasem surowy,kapryśny ale jednak obecny i dominujący w świecie.
Są to rozrachunki z własnym dzieciństwem gdzie biologiczny ojciec był:
a)słaby izdominowany przez matkę
b)stosujący nadmierną przemoc fizyczną i psychiczną
c)nieuczestniczący w wychowaniu poprzez stałą nieobecność

Jestem przekonana że każdy nie wierzący w istnienie Boga chrześcijańskiego i innego o cechach Ojca po analizie swoich stosunków z ojcem biologicznym przyzna mi rację.
Wiem że mój wpis spotka się z agresją niektórych użytkowników którzy wyparli się lub nie uświadomili sobie swojej wiedzy o stosunkach z Ojcem.
Każdy racjonalnie rozezna fakt że świat musiał mieć początek skoro istnieje i jest namacalny.
Początek świata dał potężny Byt nazywany Bogiem chrześcijańskim,Wisznu czy tam jakoś inaczej,jakkolwiek tam psychika ludzka sobie nazwała zależnie od stopnia rozwoju religijnego (czyli de facto cywilizacyjnego).
Myślę że rozwiązaniem dla osób nie wierzących w istnienie Boga jest Bogini Matka,charakterystyczna dla religii pierwotnej.Myślę że z czasem wiara ta może wyewoluować w kierunku wiary w jakiś Byt męski,jak to u ludów pierwotnych bywało.We współczesnej religii ślad został w postaci m.in Matki Boskiej i Fatimy.
Więc proszę Państwa życzę Wam przebaczenia ojcu biologicznemu. Kościół Katolicki już wiele zyskuje na Waszej krytyce,wskazując jego słabe strony,wzmacniacie go nieświadomie.
Czas pogodzić się z życiem.
Życzę Wam wszystkiego dobrego kochani:
Krystyna
03-12-2009 12:42 
 Ocena 5 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Miałam ok.2 lat na obserwację i wyciągnięcie wniosków co do osób niewierzących.
>To jest bardzo proste dlaczego ludzie nie wierzą w boga,bogów lub kogokolwiek.
I uznałaś,że już wszytko wiesz?

>Ponieważ mają uraz psychiczny po kontakcie z duchownymi lub czynnościami religijnymi lub kojarzonymi z religią,taka na przykład Senyszyn w wywiadzie do dodatku do Newsweeka pt:"Kobieta" mówiła że uciekła z konfesjonału bo ksiądz na nią krzyczał.
Brak podstawowego wychowania, chamstwo, pogarda dla innych, nieprawdopodobna pazerność na dobra materialne, kłamstwo i oszustwa, oraz przestępstwa kryminalne kleru są niewątpliwie jedną z przyczyn laicyzacji społeczeństw.

>Ponieważ mają lub mieli skomplikowane stosunki ze swoim ojcem....

Totalna bzdura. Psychologia jest nauką i trzeba się jest jednak trochę pouczyć. Dwa lata to trochę mało. Domorosłych teorii nie wypada wygłaszać nawet u cioci na imieninach a tym bardziej publicznie.
racjonalistka_kaczystka (6 punktów)
(zablokowany)
>I uznałaś,że już wszytko wiesz?

Nie wszystko lecz interesują mnie korzenie ateizmu. Dwa lata temu zostałam zablokowana w dyskusji na tym forum.
Miałam czas na obserwację.zaangażowałam córkę która kończy właśnie socjologię.
>Brak podstawowego wychowania, chamstwo, pogarda dla innych, nieprawdopodobna pazerność na dobra >materialne, kłamstwo i oszustwa, oraz przestępstwa kryminalne kleru są niewątpliwie jedną z przyczyn laicyzacji >społeczeństw

Bo to ludzie,a nie jak chcą ateiści Nadistoty które muszą być słuszne moralnie.
Kler to ludzie,czas zdać sobie z tego sprawę,a nie produkować wpisy rodem z propagitek doby PRL-u tudzież biuletynów brukowych Urbana.
To nieładne i niemądre.
03-12-2009 13:08 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>To jest bardzo proste dlaczego ludzie nie wierzą w boga,bogów lub kogokolwiek.
>1.
>2.
Rety, cóż za psychoanaliza.
>Jestem przekonana że każdy nie wierzący w istnienie Boga chrześcijańskiego i innego o cechach Ojca po analizie swoich stosunków z ojcem biologicznym przyzna mi rację.
Nie przyzna, przykro mi.
>Początek świata dał potężny Byt
Skoro jesteś o tym przekonana...
>Myślę że rozwiązaniem dla osób nie wierzących w istnienie Boga jest Bogini Matka
Myślę, że "jak nie kijem go, to pałką", czyli nie jest to żadne rozwiązanie dla ludzi, którzy takowych rozwiązań nie potrzebują.
>Czas pogodzić się z życiem.
>Życzę Wam wszystkiego dobrego kochani:
>Krystyna
Nawzajem życzy doskonale pogodzona z życiem Meretseger.
03-12-2009 14:06 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
Aaaaa...*dostając spazmów ze śmiechu spada z kanapy, ściągając z pobliskiego stolika papiery i szklankę; panicznie usiłuje ją ratować, nadal chichocząc jak wściekła; szklanka się jednak tłucze*... bwahahahaha..!

Uoj, uoj... No, proszę mi tak nie robić, ja jestem chorowita jednostka, nie mogę się tak obtłukiwać z byle powodu!

Ja - ateistka z pełnego domu, z kochającym Panem Ojcem, który do tej pory, mimo iż dawno się uniezależniłam i mieszkam osobno, potrafi się martwić, czy aby nie chodzę nieszczęśliwa bez pogadania z Nim, lubi spotykać się ze mną i nie wyobraża sobie weekendu bez rodzinnego obiadu - mówię Ci, że się mylisz. Może jakieś kompleksy masz, czy cuś?

Oj, dawno się tak nie śmiałam...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
03-12-2009 14:56 
 Ocena 1 na 1
racjonalistka_kaczystka (6 punktów)
(zablokowany)
>Uoj, uoj... No, proszę mi tak nie robić, ja jestem chorowita jednostka, nie mogę się tak obtłukiwać z byle powodu!
Do nie był mój zamiar.

z kochającym Panem Ojcem, który do tej pory, mimo iż dawno się uniezależniłam >i .mieszkam osobno, potrafi się martwić, czy aby nie chodzę nieszczęśliwa bez pogadania z Nim, >ateistka

W takim razie wyciągając asa z rękawa (z racji sympatycznej rozmówczyni) odpowiem że mieści się Pani w
2% populacji z 1000 (słownie tysiąca) osób zadeklarowanych jako ateiści których badała moja córka na Uniwersytecie Gdańskim. Ankieta była telefoniczna,badanie trwało pół roku (niezwykle trudno jest ludziom przyznać się do nie wiary,mi ym kraju też byłoby trudno).Metoda ryzykowna ale miarodajna wydaje mi się.
57% osób nie wierzących miało dzieciństwo z wycofanym ojcem,dominującą matką
21 % osób w dzieciństwie wychowywało się bez ojca (zmarł wcześnie),
17% osób ojciec porzucił zaraz po urodzeniu,
3% osób wywodziło się rodzin z ojcem który stosował nadmierną przemoc fizyczną i psychiczną
i wspomniane 2% wychowało się w rodzinach pełnych z opiekuńczymi ojcem matką

Odpowiednio dla ludzi zadeklarowanych jako wierzący (badanie telefoniczne na próbie 1000 obywateli0

64 % osób miało dzieciństwo w rodzinach pełnych z opiekuńczymi ojcem i matką
23% osób miało ojca jako jedynego żywiciela rodziny,z słabą zdominowaną matka
12% osób zostało porzuconych przez ojca (po urodzeniu)
3% wychowało się z dominującą matką,wycofanym ojcem.

Tak wyglądają fakty.
Nie piszę tego by kogoś piętnować,uważam że należy głęboko zastanowić się nad korzeniami swojej nie wiary.
To nic trudnego.
racjonalistka_kaczystka (6 punktów)
(zablokowany)
Gdy przeczytałam swoją wypowiedź jeszcze raz stwierdziłam że coś w tym jest.
03-12-2009 19:48 
 Ocena 11 na 11
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] 2% populacji z 1000 (słownie tysiąca) osób zadeklarowanych jako ateiści których badała moja córka na Uniwersytecie Gdańskim.

   I córeczka chce dyplom dostać? Jaki, bo chyba nie magistra socjologii?

1. Co to za próba (losowa, reprezentatywna, celowa czy kwotowa)?
2. Obdzwaniała cały Uniwersytet Gdański?
3. Ten tysiąc, to chyba po to, aby łatwiej było procenty liczyć?

>Ankieta była telefoniczna,badanie trwało pół roku [...] Metoda ryzykowna ale miarodajna wydaje mi się.

   Metoda wręcz doskonała, zwłaszcza, gdy chce się zbadać preferencje konsumentów przy wyborze koloru majtek. Tu nawet ankieta byłaby mało przydatna; jeśli już, to pogłębione wywiady.
Zatem te "wyniki":
>57% osób nie wierzących miało dzieciństwo z wycofanym ojcem,dominującą matką
>21 % osób w dzieciństwie wychowywało się bez ojca (zmarł wcześnie),
>17% osób ojciec porzucił zaraz po urodzeniu,
>3% osób wywodziło się rodzin z ojcem który stosował nadmierną przemoc fizyczną i psychiczną
>i wspomniane 2% wychowało się w rodzinach pełnych z opiekuńczymi ojcem matką
można sobie między bajki włożyć.

Te:
>Odpowiednio dla ludzi zadeklarowanych jako wierzący (badanie telefoniczne na próbie 1000 obywateli0
>64 % osób miało dzieciństwo w rodzinach pełnych z opiekuńczymi ojcem i matką
>23% osób miało ojca jako jedynego żywiciela rodziny,z słabą zdominowaną matka
>12% osób zostało porzuconych przez ojca (po urodzeniu)
>3% wychowało się z dominującą matką,wycofanym ojcem.
zresztą też, zwłaszcza, że tu mamy do czynienia ze swoistym kuriozum - odpowiedzi udzieliło 102% respondentów !!! To chyba Bóg Ojciec i Duch Święty się podpięli pod te badania, tylko skąd córka znała numery telefonów do tychże panów?
   Może dla córki będzie lepiej jak się zapisze na korespondencyjne kursy gotowania, albo coś w tym stylu.

>Tak wyglądają fakty.

   Tak wyglądają bzdury fabrykowane przez przez indolentów.

>[...] uważam że należy głęboko zastanowić się nad korzeniami swojej nie wiary.

   Radzę na poważnie zając się ogrodnictwem; tam ci korzeni dostatek, a i głęboko niektóre siedzą, że uwierzyć wprost trudno.

>To nic trudnego.

   Zwłaszcza dla dyletantów.

fides ex necessitate esse non debet
03-12-2009 21:15 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Uoj, uoj... No, proszę mi tak nie robić, ja jestem chorowita jednostka, nie mogę się tak obtłukiwać z byle powodu!
>Do nie był mój zamiar.

A nic strasznego

>W takim razie wyciągając asa z rękawa (z racji sympatycznej rozmówczyni) odpowiem że mieści się Pani w
>2% populacji z 1000 (słownie tysiąca) osób zadeklarowanych jako ateiści których badała moja córka na Uniwersytecie Gdańskim. [..]

A to u mnie normalne, ja zawsze byłam ewenement

>Nie piszę tego by kogoś piętnować,uważam że należy głęboko zastanowić się nad korzeniami swojej nie wiary.
>To nic trudnego.

Moja niewiara wzięła się z tego, że - w moim najlepszym przekonaniu i bez odrobiny dziecinnego buntu - nie mogę się przekonać do istnienia Jakiejś Istoty Wyższej. Nie przemawiają do mnie żadne argumenty na jej korzyść, za to mnóstwo istniejących przeciw niej argumentów przemawia do mnie straszliwie i dogłębnie. W tej sytuacji wiara "na siłę" bądź "bo byłoby łatwiej" byłaby hipokryzją, a tej z kolei nie znoszę, alergię wręcz mam.

Ponadto sporo lat życia ze świadomością, że JIW nie istnieje nie nastręczyło mi problemów z tego powodu (minus problemy powodowane prze wyznawców JIW, ale to się nie liczy), żyje mi się dobrze i śpię z tą świadomością całkiem nieźle (minus sen zakłócany wypadkami losowymi oraz biegającymi po głowie Kotami, ale to się również nie liczy - na Kota, jak i na wypadki losowe nic się nie poradzi ).

Słowem - moja niewiara mi służy. Jeśli działa, to nie jest głupie


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
03-12-2009 14:23 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Jasne, że jednym z psychologicznych źródeł wiary religijnej jest dziecięce poczucie bezradności wobec ogromnego świata, połączone z wiedzą, że jest ktoś potężniejszy od nas, kto się nami opiekuje (rodzice).
W dzisiejszej Polsce to wyjściowe nastawienie umysłu realizuje się jako kult Ojca Świętego i Matki Boskiej.
Ale w patriarchalnych do bólu społecznościach bliskowschodnich koczowników rządzonych twardą ręką samca-alfa zupełnie wystarcza pojedynczy Bóg monoteistów.

>Jestem przekonana że każdy nie wierzący w istnienie Boga chrześcijańskiego i innego o cechach Ojca po analizie swoich stosunków z ojcem biologicznym przyzna mi rację.

Oczywisty nonsens - przekonanie o nieistnieniu Boga o cechach Ojca miałoby się brać z doświadczenia stosunków z istniejącym ojcem?

>Każdy racjonalnie rozezna fakt że świat musiał mieć początek skoro istnieje i jest namacalny.

A to niby czemu???
Równie dobrze można np. uznać, że świat istnieje sobie wiecznie i żadnego początku nie potrzebuje.
Ciekawe, że teiści jakoś nieskorzy są do swego Boga identycznego rozumowania stosować:
skoro Bóg istnieje (jak twierdzą) i odczuwają jakoś jego obecność (jak często twierdzą) tzn. że musiał mieć początek. To jest, w rezultacie: nie jest Bogiem - takowy bowiem z definicji początku nie ma .

>Kościół Katolicki już wiele zyskuje na Waszej krytyce,wskazując jego słabe strony,wzmacniacie go nieświadomie.

Klituś-bajduś.

>Życzę Wam wszystkiego dobrego kochani:

Ja Tobie też nie.
03-12-2009 14:52 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Big, spójrz wyżej, bumerang wrócił
03-12-2009 15:05 
 Ocena 2 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Big, spójrz wyżej, bumerang wrócił
Właśnie widzę - ale tym razem już bez listka figowego ("pro-") . A tak w ogóle - kto to zacz? W uzasadnieniu blokady widzę, że "kolejny klon" - ale nie znam sprawy, bo to zdaje się dość dawno było... .
03-12-2009 15:05 
 Ocena-1 na 1
racjonalistka_kaczystka (6 punktów)
(zablokowany)
>Jasne, że jednym z psychologicznych źródeł wiary religijnej jest dziecięce poczucie bezradności wobec ogromnego >świata, połączone z wiedzą, że jest ktoś potężniejszy od nas, kto się nami opiekuje (rodzice).

Dziecięce poczucie bezradności cechuje niektóre,podkreślam niektóre osoby niewierzące (tak jak ta Pani martyycośtam powyżej) wobec kleru którego oskarża się o posiadanie cech ludzkich.....

>przekonanie o nieistnieniu Boga o cechach Ojca miałoby się brać z doświadczenia stosunków z istniejącym ojcem

Człowiek przekonany o nieistnieniu Boga wychowany w chrześcijańskim kraju z wycofanym lub nieobecnym ojcem biologicznym nie wierzy w istnienie Boga chrześcijan bo spycha go z świadomości.
Nie miał ojca biologicznego więc dlaczego ma mieć tego chrześcijańskiego.
03-12-2009 17:08 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Sam nie wiem - odpowiadać, nie odpowiadać? Skoro Ty już odpowiedzieć nie możesz... ale na wypadek, gdybyś znów jako klon wróciła - tym razem jeszcze odpowiem.

>Dziecięce poczucie bezradności cechuje niektóre,podkreślam niektóre osoby niewierzące

Pewnie. I bardzo wiele osób wierzących - Katolickiego Głosu w swoim domu wystarczy posłuchać, by się o tym dowodnie przekonać.

>(tak jak ta Pani martyycośtam powyżej)

Bardzo, bardzo niegrzeczny taki tekst . Klapsa?

>wobec kleru którego oskarża się o posiadanie cech ludzkich.....

Cechy ludzkie kleru mi nie przeszkadzają. Oprócz jednej: dążenia per fas et nefas do władzy totalnej.

>Człowiek przekonany o nieistnieniu Boga wychowany w chrześcijańskim kraju z wycofanym lub nieobecnym ojcem biologicznym nie wierzy w istnienie Boga chrześcijan bo spycha go z świadomości.

Kolejny już nonsens. Jakim cudem ktoś mógłby w Polsce spychać ze świadomości Boga chrześcijan, w sytuacji, gdy o takowym przypomina mu się 50 razy dziennie - na każdej ulicy, w każdej szkole, w każdym kanale TV. Strach lodówkę otworzyć....

>Nie miał ojca biologicznego więc dlaczego ma mieć tego chrześcijańskiego.

Akurat ojca biologicznego, to ma z konieczności każdy. Można ewentualnie ojca społecznego nie mieć. Inna sprawa, że Twój koncept absurdalny także psychologicznie rzecz biorąc - właśnie ktoś, komu w dzieciństwie ojca nie dostawało, powinien być na wiarę w Ojca Niebieskiego bardziej podatny w ramach rekompensaty deficytów emocjonalnych.
Nawiasem: badania Twej córki z daleka na metodologicznie błędne wyglądają - ale mogę się mylić, szczegółów nie znam.
I wreszcie: chrześcijanie twierdzą, że był już taki jeden, co to ojca biologicznego nie miał. Jakoś mu to mieć tego chrześcijańskiego nie przeszkadzało. Nawet i ten przykład Twoje twierdzenia obala.

PS. za minusa dziękuję . Złośliwie się nie odwzajemnię .
03-12-2009 17:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A właśnie chciałem otworzyć lodówkę i coś zjeść...

Czasem odpowiedzi na absurd owocują znakomitą satyrą
03-12-2009 21:16 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A właśnie chciałem otworzyć lodówkę i coś zjeść...
>Czasem odpowiedzi na absurd owocują znakomitą satyrą

Obu Panów zapraszam do siebie - domostwo moje, jak i lodówka się w nim znajdująca, są stuprocentowo wolne od jakichkolwiek Wyższych Bytów i ich symboli.

A nie, przepraszam, mam trochę spaghetti gotowego do odgrzania na kolację. Przepraszam...
Ale jutro go już nie będzie, jakby co


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
03-12-2009 21:51 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Obu Panów zapraszam do siebie
O, dziękuję bardzo! - ostrzegam, że przy okazji nie omieszkam skorzystać. A czy takie zamówienie mógłbym już awansem złożyć?
03-12-2009 22:16 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>O, dziękuję bardzo! - ostrzegam, że przy okazji nie omieszkam skorzystać. A czy takie zamówienie mógłbym już awansem złożyć?

Mam dostęp do dobrych krewetek, ale kalmary ostatnio słabo. Szpinak (o tej porze roku niestety - tylko mrożony w liściach. To co, w sklepach figuruje jako "fresh baby spinach" z daleka jedzie chemią, więc jest zdyskwalifikowane) jest, sałata lodowa jest, sos bez problemu się zrobi. Jaja przepiórcze.. hm, tego też będę musiała doszukać, więc się zapowiadaj, jakby co.

Ale to bardziej wstęp jest, główne danie też masz wymarzone?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
03-12-2009 22:34 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Mam dostęp do dobrych krewetek, ale kalmary ostatnio słabo. Szpinak (o tej porze roku niestety - tylko mrożony w liściach. To co, w sklepach figuruje jako "fresh baby spinach" z daleka jedzie chemią, więc jest zdyskwalifikowane) jest, sałata lodowa jest, sos bez problemu się zrobi. Jaja przepiórcze.. hm, tego też będę musiała doszukać, więc się zapowiadaj, jakby co.

OK - pośpiechu nie ma. Zjawię się, gdy szpinak świeży, a cytryna dojrzewa...

>Ale to bardziej wstęp jest, główne danie też masz wymarzone?

Czekaj, czekaj - marzyć dopiero zaczynam... .
04-12-2009 02:44 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>OK - pośpiechu nie ma. Zjawię się, gdy szpinak świeży, a cytryna dojrzewa...

O mamo, a jak ja do lata nie dożyję...?

>>Ale to bardziej wstęp jest, główne danie też masz wymarzone?
>Czekaj, czekaj - marzyć dopiero zaczynam... .

Zaproponowałabym pappardelle w sosie śmietanowym z boczkiem, ale chyba wyszłabym na pastafariankę... *płoni się jak róża wiosenna*

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
07-12-2009 22:59 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zaproponowałabym pappardelle

Cokolwiek to jest - biorę w ciemno...

>w sosie śmietanowym z boczkiem,

...zwłaszcza, że aż ocieka koszernością .
08-12-2009 12:09 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Zaproponowałabym pappardelle
>Cokolwiek to jest - biorę w ciemno...
>>w sosie śmietanowym z boczkiem,
>...zwłaszcza, że aż ocieka koszernością .

Aaaaaaaaaaa, z tymi chłopami, weź i dogódź! Pytam się grzecznie, co chce, to nie mówi. Coś wymyślam, to nie pasuje... A skorupiaki to przypadkiem nie są treif, marudo?

Właśnie, jakiś czas temu wyszło, że kuchnię w sumie mam koszerną, bo deski osobne, garnki osobne (jakoś tak samo wyszło), tylko patelnia, bidna, nie taka jak trzeba. Ale jak się bardzo uprzesz, to skoczę do gminy się wypytać co i jak poprawić

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
04-12-2009 00:50 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wszyscy prorocy spaghetti tak mówią ...
04-12-2009 07:28 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>>(tak jak ta Pani martyycośtam powyżej)
>Bardzo, bardzo niegrzeczny taki tekst . Klapsa?
Ale to chyba nie o mnie Nie przyznaję się do bycia martyycośtam

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365