>
Ile? Ponad 500? Nie dość, że małpy urodziwe to jeszcze tyle atrakcji mająDr Tatiana tak oto uświadamia w "tych sprawach" młodego, wchodzącego w życie śluzowca:
"Płeć śluzowców determinują trzy geny zwane
matA,
matB i
matC. Każdy z nich występuje w wielu odmianach - samych tylko
matA i
matB jest trzynaście różnych rodzajów (...), a
matC występuje w trzech odmianach. Jako dojrzały śluzowiec masz dwie kopie każdego z genów. Załóżmy więc, że posiadasz odmiany 1 i 3
matA, 2 i 4
matB i 1 i 3
matC. Kiedy przekształcasz się w pęcherzykowaty lizak i wyprodukujesz gamety, każda z nich otrzyma po jednym komplecie genów - w tym, rzecz jasna, po jednej kopii
matA,
matB i
matC. Każda z gamet może więc otrzymać dowolną kombinację odmian tych genów: jedna z nich może mieć
matA1,
matB2 i
matC1, druga
matA3,
matB2 i
matC1 - i tak dalej. Jesteś więc zdolny do wytwarzania ośmiu różnych rodzajów gamet zawierających dowolną kombinację Twoich
matA,
matB i
matC. (Jeśli chcesz zaimponować ludziom, możesz mówić, że jesteś ośmiopłciowy). Na innych kłodach inne śluzowce mają oczywiście inne kombinacje odmian tych genów; kiedy zliczysz wszystkie możliwe, doliczysz się ponad pięciuset. (Prawdę mówiąc, z pewnością okaże się, że są jeszcze inne, nieznane dotąd odmiany tych genów, więc i ta liczba jest pewnie zaniżona).
Kiedyś Twoje gamety wyruszą w świat - a gamety śluzowców są bardzo niezależne, zdolne nawet do odżywiania się (...) - z misją znalezienia odpowiedniego partnera i połączenia się z nim. Dla Ciebie zaś odpowiedni to taki, u którego każdy ze wspomnianych genów jest inny niż Twoje. Tak więc na przykład gameta z
matA1,
matB2 i
matC1 może się połączyć z gametą
matA12,
matB13 i
matC3, ale w żadnym razie z gametą
matA12,
matB2 i
matC3. Skomplikowane, prawda?"
Oj, prawda... - westchnął/ęła/ęło/?.../?.../?.../?.../?... śluzowiec.
>
Coś mi się wydaje ta cała ewolucja do zubożenia prowadzić 
I to też prawda!
"(...) wszystko jest w najlepszym porządku. Z teorii wynika, że organizmy izogamiczne powinny mieć jak najwięcej płci, a prawdziwie dziwaczny jest właśnie system dwupłciowy. (...) Spróbuj spojrzeć na świat z perspektywy komórki płciowej. I wyobraź sobie, że należysz do populacji, w której w ogóle nie ma różnic płci - każda komórka może połączyć się z każdą inną. W takim przypadku znalezienie właściwego partnera nie stanowi żadnego problemu. A jednak ma to złe strony. Jedna płeć to groźba chowu wsobnego i komplikacji genetycznych, bo jeśli spotkasz bliźniaczą gametę, nic Cię przed ryzykiem nie uchroni.
A teraz wyobraź sobie, że żyjesz w populacji złożonej z wielu różnych płci. Im ich więcej, tym łatwiej znaleźć odpowiedniego partnera. Jednocześnie zmniejsza się ryzyko kazirodztwa: prawdopodobieństwo połączenia się komórek płciowych pochodzących od tego samego rodzica jest znacznie mniejsze. (W przypadku śluzowców komórka płciowa danego typu może połączyć się z zaledwie co ósmą gametą tego samego organizmu rodzicielskiego). Innymi słowy duża liczba płci zwiększa prawdopodobieństwo znalezienia partnera, zmniejszając zarazem ryzyko incestu."
Po więcej szczegółów nt. osobliwości życia płciowego śluzowców i nie tylko, oraz po (częściową) odpowiedź na pytanie dlaczego tak powszechne jest jednak rozwiązanie dwupłciowe, odsyłam już do książki Olivii Judson "Porady seksualne dr Tatiany dla wszystkich stworzeń dużych i małych" Wydawnictwo CiS i Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2004, którą serdecznie wszystkim polecam.