Racjonalista - Strona głównaDo treści
Krzyże w "przestrzeni publicznej"...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
12-11-2009 22:35Witold Losek (800 punktów)Krzyże w "przestrzeni publicznej"...
Ocena 6 na 8


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

NieIstniejesz (1137 punktów)
Tiaaa. Nie ma jak próbować ośmieszyć wroga jego własną bronią, samemu ukazując swoją głupotę. Osobiście widzę delikatną różnicę między symbolami tortur wiszącymi w przestrzeni należącej do państwa neutralnego, a sytuacją na tym żałosnym czymś. Ale ONI pewnie nie. Ech...

EDIT: Oj, chyba zaszło niedomówienie. Myślałem, że ten rysunek jest kulawą satyrą środowisk katolickich, a dopiero później napisałeś, że jest twój. To trochę zmienia sens mojej wypowiedzi, tzn. brzmi jakby celowała w ciebie. Entschuldigung.
13-11-2009 19:03 
 Ocena 5 na 5
Witold Losek (800 punktów)
No,prawda jest taka, że Twoja wypowiedź celowała we mnie, bo tak się akurat składa, że ja jestem, autorem i rysunku i pomysłu. Oczywiście rysunek jest (być może kulawą) satyrą na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale jako prawdziwy katolik, wybaczam Ci oczywiście Alles ist OK.
Pozdrowienia.
P.S. Żeby nie było wątpliwości, minus nie był ode mnie!
DKnoto (982 punktów)
"Krzyże mnie bolą" w bieżącej sytuacji pasują do przepisu o "obrazie uczuć religijnych"
Autografka (10638 punktów)
Krzyż może boleć z rożnych powodów. Wyłączając stany chorobowe, może boleć również z uwagi na przykładane do niego znaczenie. Nie tyle swoje, co czyjeś. Choć to niezrozumiałe, może powodować ból (psychiczny).

edit: Długie wakacje miałeś. Też bym tak chciała.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 08:53 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)
>Krzyż może boleć z rożnych powodów.

Najbardziej boli od długiego klęczenia.

Łukaszewicz.
13-11-2009 09:26 
 Ocena 6 na 6
Autografka (10638 punktów)
>>Krzyż może boleć z rożnych powodów.
>Najbardziej boli od długiego klęczenia.

Wręcz przeciwnie. Klęczenie działa na krzyż zbawiennie.

Trzeba tylko mieć odpowiedni sprzęt:



Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 09:34 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Brawo, to mi się podoba
13-11-2009 09:15 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)

Ten wątek przeniesiono - chyba ze strachu przed ostrzem satyry z forum Społeczeństwo i kraj, do Bazgrołów. W akcie protestu przeciw takiemu potraktowaniu poważnych spraw, nie chcę tu dyskutować na temat krzyży, ale powiedz. jak Ci się podoba pomysł i wykonanie rysunku. Rysowanie zajęło mi całe 15 min...
Pozdrowienia.
Autografka (10638 punktów)
>ale powiedz. jak Ci się podoba pomysł i wykonanie rysunku.

A co? Masz zamiar to wysłać do "Gościa"? Wysyłaj! Masz szanse!

>Rysowanie zajęło mi całe 15 min...

Zazdroszczę talentu.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 14:30 
 Ocena 6 na 6
Witold Losek (800 punktów)
Słusznie, że też na to nie wpadłem. Ale nawiasem mówiąc, Twój tekst o zbawiennym (sic!) działaniu klęczenia (sic!)na krzyż(sic!), też się do "Gościa" doskonale nadaje. Że też się nie bałaś używać tutaj w przestrzeni już nawet nie publicznej, ale jawnie antyreligijnej, takich słów jak krzyż, zbawienny, klęczenie... Przecież to może być szkodliwe ( oczywiście nie dla Ciebie, skoro Tobie nie szkodzi rozmowa z takim katolem jak ja, to i widok krzyża Ci pewnie nie straszny)!! Gratuluję odwagi!!
Skoro mowa o talencie, to pozwolisz że się pochwalę i wkleję swój rysunek, który - nie tak jak ten szkic powyżej, który wykonałem na szybko w Corelu - został narysowany zwykłym ołówkiem, na zwykłym papierze, a następnie zeskanowany i oto efekt:

Oczywiście nieco prowokacyjnie w tej przestrzeni wkleiłem szkic kościółka...
Pozdrowienia.
13-11-2009 15:03 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Twój tekst o zbawiennym (sic!) działaniu klęczenia (sic!)na krzyż(sic!), też się do "Gościa" doskonale nadaje.

Tylko bez takich mi tu! Pomysłów.

>Że też się nie bałaś używać tutaj w przestrzeni już nawet nie publicznej, ale jawnie antyreligijnej, takich słów jak krzyż, zbawienny, klęczenie... Przecież to może być szkodliwe

To tylko efekt wszechobecnej katolickiej indoktrynacji. Ja jestem niewinna.

>Skoro mowa o talencie, to pozwolisz że się pochwalę i wkleję swój rysunek, który - nie tak jak ten szkic powyżej, który wykonałem na szybko w Corelu - został narysowany zwykłym ołówkiem, na zwykłym papierze, a następnie zeskanowany i oto efekt:

Naprawdę jestem pod wrażeniem tego efektu. Wygląda na to, że talentów u Ciebie dostatek.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 16:10 
 Ocena 1 na 1
Pier Nietzsche (251 punktów)
(zablokowany)
   Ja Pier Nietzsche nie wiedziałem, że racjonalista.pl i jego forum to przestrzeń jawnie antyreligijna... Jakoś do tej pory uważałem, że przejawem inteligencji i mądrości jest umiejętność prowadzenia dialogu. Do prowadzenia wojny, krucjaty czy innej walki owszem potrzebna jest inteligencja (siła, spryt)ale czy mądrość? Czy jedno nie wyklucza drugiego (tzn. bycie mądrym przy jednoczesnym popieraniu Rozumem prymitywnego instynktu walki)? Racjonalizm do niedawna kojarzył mi się z mądrością, od niedawna zaczyna kojarzyć się z walką światopoglądów, czyli z niezbyt mądrą "inteligencją".
13-11-2009 16:30 
 Ocena 5 na 5
Witold Losek (800 punktów)
A mnie Witkowi Loskowi, zdaje się, nie właściwie to nawet jestem pewny, że jedno nie przeczy drugiemu. Tzn. to, że na portalu spotykają się różni ludzie, mądrzy i głupi i to zarówno wierzący, jak i niewierzący, to że prowadzą tu dialog, też na różnym poziomie, czasem rozsądnie, czasem nie, nie wyklucza antyreligijności tego miejsca. Uważam, że ten portal powstał w pewnym celu i chyba nie ma powodu by to ukrywać. Osobiście uważam też, że moja głęboka wiara w Boga i w duszę, wynika z racjonalnego podejścia do życia, a - żeby nie szukać daleko przykładów - tak tutaj "opiewane", wyrzucanie krzyży ze szkół we Włoszech, gdzie wisiały sobie spokojnie od wielu setek lat, nie jest w najmniejszym stopniu racjonalne, bo spowoduje, już spowodowało, że tych krzyży wisi tam coraz więcej. I tę nieracjonalność spróbowałem wytknąć zamieszczając niewinny żarcik rysunkowy, mojego zresztą autorstwa, który został bez mojej wiedzy przeniesiony z forum Społeczeństwo i kraj, do Bazgrołów, chyba po to, by obniżyć jego rangę...
Pozdrowienia
WL.
13-11-2009 19:17 
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)
> Osobiście uważam też, że moja głęboka wiara w Boga i w duszę, wynika z racjonalnego podejścia do życia, a - żeby nie szukać daleko przykładów - tak tutaj "opiewane", wyrzucanie krzyży ze szkół we Włoszech, gdzie wisiały sobie spokojnie od wielu setek lat, nie jest w najmniejszym stopniu racjonalne, bo spowoduje, już spowodowało, że tych krzyży wisi tam coraz więcej.

Nikt by tu pewno nic nie miał do głębokiej wiary w boga i duszę gdyby ta wiara nie prowadziła do cierpienia i prześladowań inaczej myślących.
Całkowity brak empatii wierzących widać właśnie po tym gorączkowym dowieszaniu krzyży, jak tylko Trybunał uzmysłowił im, że może to dla innych być powodem cierpienia.
Ty to nazywasz racjonalnym podejściem do życia?
Ja to nazywam okrucieństwem.

Łukaszewicz.
13-11-2009 19:32 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Posłuchaj. Ja jako racjonalnie myślący katolik, jestem zdecydowanie i bezwarunkowo przeciw używaniu krzyża i Chrystusa do robienia innym na złość. W ogóle jestem przeciw robieniu innym ludziom na złość a już z całą pewnością, nie wolno wykorzystywać do tego symbolu krzyża!! To jest bardzo, bardzo źle!
Ale nie zgadzam się z tym, że dla przeciętnie, normalnie myślącego człowieka, widok krzyża może powodować cierpienie! Jestem normalnym człowiekiem, choć jako się rzekło - katolikiem, i zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza mi widok symboli innych religii, ani symboli innych przekonań! Nigdy, ani nigdzie! Widząc Gwiazdę Dawida, Buddę, Półksiężyc, nie złoszczę się, nie wściekam. Szanuję prawo wyznawców do tych symboli zawsze i wszędzie! Jeżeli ktoś ma, przepraszam, ale takie jest moje zdanie - zwichrowaną psychikę np. Pani Senyszyn, to już trudno, nie moja wina. Jestem się gotów założyć o każde pieniądze, że 99% dzieci i wierzących i nie wierzących ma właściwie w nosie, czy krzyż wisi, czy nie wisi. Ale nie znaczy to, że należy tym co chcą, zabronić powieszenia krzyża, czy też dowolnego innego symbolu, pomijając np. swastyki itp. bo to jest nieracjonalne!
Hej!
13-11-2009 20:05 
 Ocena 6 na 6
lukaszewicz (5674 punktów)

>Ale nie zgadzam się z tym, że dla przeciętnie, normalnie myślącego człowieka, widok krzyża może powodować cierpienie!

To proszę zrozumieć, że mogą istnieć ludzie myślący nieprzeciętnie.

>Jestem normalnym człowiekiem, choć jako się rzekło - katolikiem, i zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza mi widok symboli innych religii, ani symboli innych przekonań!

To, że Panu nie przeszkadza nie oznacza, że nie przeszkadza innym.A o tym, że tak jest świadczą protesty.

> Jeżeli ktoś ma, przepraszam, ale takie jest moje zdanie - zwichrowaną psychikę np. Pani Senyszyn, to już trudno, nie moja wina.

Obrażanie innych to też wizytówka katolików.

> Jestem się gotów założyć o każde pieniądze, że 99% dzieci i wierzących i nie wierzących ma właściwie w nosie, czy krzyż wisi, czy nie wisi.

A ten jeden procent niech sobie cierpi.Co to Pana obchodzi?

> Ale nie znaczy to, że należy tym co chcą, zabronić powieszenia krzyża, czy też dowolnego innego symbolu, pomijając np. swastyki itp. bo to jest nieracjonalne!

Czy nie dotarło do Pana jeszcze, że dla wielu krzyż jest symbolem pogromów podobnie jak swastyka?

Łukaszewicz.
13-11-2009 20:08 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Przepraszam, ale czy musimy pisać per Pan?
13-11-2009 20:18 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Jestem normalnym człowiekiem, choć jako się rzekło - katolikiem, i zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza mi widok symboli innych religii, ani symboli innych przekonań!

Zadam Ci bardzo głupie pytanie, ale zainspirowała mnie do niego Twoja tolerancja. Czy jesteś w stanie zgodzić się i nie będzie Ci przeszkadzać wiszący obok tego krzyża odwrócony pentagram czy pięciopalczasta ręka Eris?

"Colorless green ideas sleep furiously"
13-11-2009 20:32 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Pewne symbole są zakazane z mocy prawa, np. symbole satanistyczne i nazistowskie. Nie ja to wymyśliłem, nie ja za to odpowiadam. Bądźmy rozsądni....
13-11-2009 20:48 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>Pewne symbole są zakazane z mocy prawa, np. symbole satanistyczne i nazistowskie. Nie ja to wymyśliłem, nie ja za to odpowiadam. Bądźmy rozsądni....

Nazistowskich zgoda, ale nie satanistycznych (skoro upierasz się, że odwrócony pentagram jest symbolem satanistycznym). Odsyłam do Konstytucji - Art. 13
Tym bardziej nie ma tam nic o zakazie symboliki dyskordianizmu czy kultu Lilith.

Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
Nie pytałam się o stan prawny ale o Twoje granice tolerancji.

"Colorless green ideas sleep furiously"
13-11-2009 20:57 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Ja się głęboko zgadzam z tym, żeby zabronić używania pewnych symboli, takich ja np, swastyka, czy sierp i młot, czy symbole satanistyczne, i już raz napisałem, że jestem przeciw nim, więc wystarczyło przeczytać.
13-11-2009 21:09 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Ja się głęboko zgadzam z tym, żeby zabronić używania pewnych symboli, takich ja np, swastyka, czy sierp i młot, czy symbole satanistyczne, i już raz napisałem, że jestem przeciw nim, więc wystarczyło przeczytać.

Dziękuję za odpowiedź, ciekawe jak czują się teraz wyznawcy dyskordianizmu, czciciele mojej imienniczki, czciciele Kali, Śiwy, wyznawcy Bon skoro wrzuciłeś ich do jednego worka z nazistami. Widocznie Twoja tolerancja i szacunek wobec wyznawców innych religii kończy się na szacunku i tolerancji wyznawców jedynie pięciu wielkich religii. Chociaż nie, z tego trzeba wyłączyć też Buddystów i Hinduistów. A pisałeś:

>Szanuję prawo wyznawców do tych symboli zawsze i wszędzie!


"Colorless green ideas sleep furiously"
13-11-2009 21:12 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Nie ja. Prawo wrzuciło ich do tego worka. Powtarzam, nie moja wina, że tak się potoczyła historia, jak się potoczyła...
13-11-2009 21:16 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Nie ja. Prawo wrzuciło ich do tego worka. Powtarzam, nie moja wina, że tak się potoczyła historia, jak się potoczyła...

Ty, ponieważ prawo nic nie mówi ani o odwróconym pentagramie, ani o Pięciopalczastej ręce Eris, o które Cię spytałam.


"Colorless green ideas sleep furiously"
13-11-2009 21:19 
 Ocena 4 na 4
Witold Losek (800 punktów)
Ja nie zgadzam się tylko z tymi symbolami, które są zabronione ustawowo, inne nie działają na mnie w żaden sposób, ani źle, ani dobrze. Dopóki coś nie zostanie uznane np. za symbol sekty, niebezpiecznej z jakiegoś tam powodu, nie mam nic przeciw temu, by wisiało.
13-11-2009 21:25 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Ja nie zgadzam się tylko z tymi symbolami, które są zabronione ustawowo, inne nie działają na mnie w żaden sposób, ani źle, ani dobrze. Dopóki coś nie zostanie uznane np. za symbol sekty, niebezpiecznej z jakiegoś tam powodu, nie mam nic przeciw temu, by wisiało.

To już dużo milej i racjonalniej brzmi, zapytam się jeszcze kto ma uznać dane ugrupowanie za niebezpieczną sektę.


"Colorless green ideas sleep furiously"
13-11-2009 21:35 
 Ocena 4 na 4
Witold Losek (800 punktów)
Myślę, że to powinno zależeć od zainteresowanego społeczeństwa, czyli mówiąc inaczej od wadzy sądowniczej.
13-11-2009 21:43 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Myślę, że to powinno zależeć od zainteresowanego społeczeństwa, czyli mówiąc inaczej od wadzy sądowniczej.

W prawodawstwie polskim nie ma terminu sekta. Istnieje natomiast pojęcie związku wyznaniowego, jednakże delegalizacja owego związku, nie oznacza delegalizacji symbolu przez niego wykorzystywanego, ponieważ symbol ten może być symbolem religijnym wykorzystywanym przez inną religię, czy inną grupę wierzących. Satanizm jako taki nie został zdelegalizowany, także Twój sprzeciw np wobec odwróconego pentagramu jest czysto emocjonalny, a nie ma prawnych podstaw.

Dziękuję za Twoje wyjaśnienia i rozmowę.


"Colorless green ideas sleep furiously"
13-11-2009 21:58 
 Ocena 5 na 5
Witold Losek (800 punktów)
Jeśli satanizm nie jest zabroniony to myślę, że gdyby znalazło się parę osób w szkole, którzy koniecznie musieliby sobie swój symbol powiesić, to uznałbym to ich prawo.
Ja również dziękuję i dobranoc.
13-11-2009 21:44 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Myślę, że to powinno zależeć od zainteresowanego społeczeństwa, czyli mówiąc inaczej od wadzy sądowniczej.
A dlaczego niby sad miałby decydować o dopuszczalności jakiś wierzeń.
Biorąc pod uwagę teksty mitów to chrześcijaństwo powinno być zakazane.
13-11-2009 22:00 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Sąd nie decyduje o żadnej wierze, tylko o prawie do wyznawania tej wiary.
Mało wiesz o chrześcijaństwie, skoro twierdzisz, że powinno być zakazane, ale ta konkretna dyskusja chyba nie jest dobrym miejscem by to rozważać.
13-11-2009 22:51 
 Ocena 2 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Dosyć trudno jest znaleźć równie zbrodnicze wznanie...

fides ex necessitate esse non debet
14-11-2009 11:47 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Dość trudno jest powyższe zdanie uzasadnić...
13-11-2009 20:49 
 Ocena 4 na 6
lukaszewicz (5674 punktów)
>Pewne symbole są zakazane z mocy prawa, np. symbole satanistyczne i nazistowskie. Nie ja to wymyśliłem, nie ja za to odpowiadam. Bądźmy rozsądni....

Symbole satanistyczne jak i satanizm nie są zabronione.

Zabronione są symbole totalitarystyczne i można by do nich zaliczyć krzyż.

W końcu Watykan to państwo totalitarne.

Łukaszewicz.
13-11-2009 20:54 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Szkoda mi czasu na używanie słowa Pan, zgodnie z netykietą, dopuszczalne jest pisanie per Ty, mogę??
13-11-2009 21:03 
 Ocena 1 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)
>Szkoda mi czasu na używanie słowa Pan, zgodnie z netykietą, dopuszczalne jest pisanie per Ty, mogę??

Z ludźmi, którzy nie szanują uczuć innych wolę być na Pan.

Łukaszewicz.
13-11-2009 21:11 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Przykro mi, i bardzo przepraszam, ale nie będą dalej z Panem dyskutował. Żegnam.
13-11-2009 22:26 
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)
>Przykro mi, i bardzo przepraszam, ale nie będą dalej z Panem dyskutował. Żegnam.
Wcale Panu nie przykro.
Znalazł Pan po prostu pretekst, aby wycofać się z dyskusji, kiedy zabrakło Panu argumentów.

Łukaszewicz.
13-11-2009 20:27 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Ale nie znaczy to, że należy tym co chcą, zabronić powieszenia krzyża, czy też dowolnego innego symbolu, pomijając np. swastyki itp. bo to jest nieracjonalne!Hej!
>

Dla niektórych swastyka też jest symbolem religijnym.
13-11-2009 20:30 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
No i co? Akurat swastyka została "spalona" jaklo symbol i nie jest to moja wina. Więc co w związku z tym?
Zabrońmy wieszania krzyży, bo Hitler zbezcześcił swastykę? To chciałeś powiedzieć?
Bo jakoś nie łapię sensu...
13-11-2009 20:45 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>No i co? Akurat swastyka została "spalona" jaklo symbol i nie jest to moja wina.

Symbol krzyża również na przestrzeni historii wielokrotnie bywał wykorzystywany w sposób, dzięki któremu jest przez wielu ludzi uważany za "spalony". Dla całkiem sporej rzeszy ludzi dzisiaj swastyka jest zwykłym symbolem religijnym funkcjonującym normalnie w przestrzeni publicznej.
Jeśli uważasz, że w sali lekcyjnej publicznej szkoły jest miejsce dla krzyża, to jest tam także miejsce dla swastyki czy pentagramu. Wiara to wiara. Albo każda, albo żadna. Ale chyba- skoro mamy konstytucyjny rozdział państwa od kościoła/Kościoła, bezpieczniej i rozsądniej będzie, jeśli żadna.
13-11-2009 20:47 
 Ocena 4 na 4
Witold Losek (800 punktów)
Róznica między swastyką, a krzyżem jest taka, że swastyka jako symbol, jest prawem zabroniona i nic na to nie poradzę. Powtarzam, nie moja wina.
13-11-2009 20:53 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Róznica między swastyką, a krzyżem jest taka, że swastyka jako symbol, jest prawem zabroniona i nic na to nie poradzę. Powtarzam, nie moja wina.
>

Swastyka jako symbol pewnej ideologii jest zakazana, natomiast obywatel noszący ją jako symbol swojej religii raczej by się przed prawem obronił. Pomijam łysych obywateli w wojskowych barwach, którzy się na ten argument powoływali- widać nie byli wystarczająco przekonujący.
13-11-2009 20:58 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
No dobra. Do jakich wniosków to nas prowadzi?
13-11-2009 21:34 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>No dobra. Do jakich wniosków to nas prowadzi?

To pytanie retoryczne?
Po prostu symbole religijne mogą przeszkadzać. Tobie nie podoba się swastyka. Alicji- krzyż- widzi w nim zwłoki powieszone na pewnym typie narzędzia tortur. Po co zatem na siłę te symbole utrzymywać w miejscach przeznaczonych dla wszystkich?

Jakikolwiek symbol religijny powieszony w budynku państwowym oznacza ideologię wspieraną przez państwo- w tym momencie staje się ona ideologią państwową. Oznacza to, że każdy obywatel mający inne zdanie jest obywatelem drugiej kategorii. Dlatego mamy rozdział państwa od kościoła/Kościoła.
13-11-2009 21:41 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Mnie? Swastyka? Mnie generalnie swastyka zwisa, jak kilo kitu. Tak się akurat składa, że jest zabroniona, więc powtarzam, nie moja wina.
Nie ma takiej sprawy, idei, czy symbolu, z którym zgadzali by się wszyscy. Jeśli jesteś taką legalistką, to czy myślisz, że wystarczy znaleźć kilku ludzi niezadowolonych z Prezydenta Gliwic, żeby go usunąć? Nie, trzeba żeby 3/5 uprawnionych poszło do urn i większość uznała, że go nie chce. Czy wystarczy, że kilku ludziom nie podoba się np. warkot aut, przed ich domami, żeby zabronić jeździć po nich samochodom? Wątpię. Ale wystarczy kilkoro niezadowolonych, by zdejmować krzyże?
Nie jest prawdą, że jakikolwiek symbol powieszony w budynku państwowym oznacza ideologiczne zaangażowanie państwa. Państwo nie jest ważniejsze od społeczeństwa. Społeczeństwo jest tu suwerenem, jeśli uzna, że zgadza się na wieszanie krzyży w szkołach, bo tak chce jes\go cześć, a nie ma dowodów na szkodliwość, trzeba się z tym zgodzić.
13-11-2009 21:53 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Społeczeństwo jest tu suwerenem, jeśli uzna, że zgadza się na wieszanie krzyży w szkołach, bo tak chce jes\go cześć, a nie ma dowodów na szkodliwość, trzeba się z tym zgodzić.
A kto sie pytał społeczeństwa? Sondaże wskazują , że przeszło 55 % jest przeciwne krzyżom w miejscach publicznych.
Albo inne pytanie Kto pozwolił na powieszenie krzyża w sejmie?
13-11-2009 21:56 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Ale o czym mówisz, o jakich 55%? Bo dyskusja zaczęła się od tego, że głupcy z Trybunału w Strasburgu, próbują zadecydować, za Włochów, czy wolno im, Włochom wieszać krzyże w klasach. Czy twierdzisz, że we Włoszech 55% ludzi jest temu przeciwnych? To raz. Po drugie, podejrzewam, że gdybyśmy byli mniejszością, to łatwiej by nam było uzyskać prawo do wieszania krzyży, w imię obrony naszych mniejszościowych praw. Można by, tak jak teraz wy zakrzyknąć, jak to prawa mniejszości są łamane....
13-11-2009 22:19 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Ale o czym mówisz, o jakich 55%?

Udajesz?

>Bo dyskusja zaczęła się od tego, że głupcy z Trybunału w Strasburgu, próbują zadecydować, za Włochów, czy wolno im, Włochom wieszać krzyże w klasach.

Ale troszeczkę się już rozeszła na boki i dotyczy także naszej przestrzeni publicznej (sam raczyłeś byłeś zresztą przywołać brytyjskie autobusy). Alicja mówi o naszych sondażach prowadzonych na ogólnodostępnych (w Polsce) portalach internetowych (nie tylko na Wyborczej) na całkiem solidnej grupie statystycznej.
13-11-2009 20:47 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Ale nie znaczy to, że należy tym co chcą, zabronić powieszenia krzyża, czy też dowolnego innego symbolu, pomijając np. swastyki itp. bo to jest nieracjonalne!Hej!
>>
>Dla niektórych swastyka też jest symbolem religijnym.

A co byś powiedziała na krzyż na tle Gwiazdy Dawida? Taki symbol powinien pogodzić cały Sejm RP. Pomińmy tu mniejszość niemiecką, bo glapa zaciemni całkowicie ten obraz.

Pozdrawiam.
13-11-2009 20:57 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>A co byś powiedziała na krzyż na tle Gwiazdy Dawida? Taki symbol powinien pogodzić cały Sejm RP. Pomińmy tu mniejszość niemiecką, bo glapa zaciemni całkowicie ten obraz.
>Pozdrawiam.

Ale w takim razie dlaczego nie także półksiężyc, witwosie? I kilka innych? Choćby ta swastyka czy pentagram?

Dlaczego katolikowi nie wystarcza krzyż na własnej, prywatnej ścianie? Dlaczego zaraz musi iść na bój z całym światem o krzyż na ścianie publicznej?
13-11-2009 21:04 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Może dlatego, że wierzymy w jego moc i chcielibyśmy móc się do niego odwołać w chwili np. śmierci? Ja wierzę w to że On jest wszędzie i tam gdzie jest krzyż i tam gdzie nie ma krzyża, ale wracając do sytuacji we Włoszech; jeśli tam krzyże wiszą od setek lat, to trzeba by raczej poszukać powodu by je zdjąć, a nie wymagać powodu by wisiały. Jeśli włosi chcą mieć krzyże, to w imę czego, pytam się chcesz im zabronić? Przedstaw jakiś obiektywny dowód na szkodliwe działanie krzyża na niewierzącego, zanim zaczniesz dyktować narodom, takim ja Włosi, co mają sobie wieszać, a co nie!
13-11-2009 21:16 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Może dlatego, że wierzymy w jego moc i chcielibyśmy móc się do niego odwołać w chwili np. śmierci?

No co ty? Inni wierzący też wierzą w jakąś tam mistyczną moc swoich symboli

>Ja wierzę w to że On jest wszędzie i tam gdzie jest krzyż i tam gdzie nie ma krzyża

I tego chyba, o ile dobrze pamiętam, uczą generalnie katolików, prawda? Więc to przywiązanie do ciągnięcia za sobą symbolu zawsze i wszędzie to żaden katolicyzm nie jest, tylko zabobon i wiara w magię przedmiotu.

>ale wracając do sytuacji we Włoszech; jeśli tam krzyże wiszą od setek lat, to trzeba by raczej poszukać powodu by je zdjąć, a nie wymagać powodu by wisiały.

To już fakt, że części obywateli przeszkadza nie wystarczy?

>Jeśli włosi chcą mieć krzyże, to w imię czego, pytam się chcesz im zabronić?

No przestań z tym populizmem. U nas też są tacy różni, którzy twierdzą, że Polakom krzyże nie przeszkadzają, a widzisz przecież, że części przeszkadzają. A w imię czego? Nie wiem, jak u Włochów, ale u nas jest konstytucja chociażby.

>Przedstaw jakiś obiektywny dowód na szkodliwe działanie krzyża na niewierzącego, zanim zaczniesz dyktować narodom, takim ja Włosi, co mają sobie wieszać, a co nie!

No i po co tak osobiście? Ja niczego Włochom nie zabraniam. Nie histeryzuj.

A możesz powiedzieć, w jaki właściwie sposób miałyby katolikom szkodzić pentagramy czy odwrócone krzyże? To tylko symbole przecież. A nie wystarczy, że ktoś musi odbierać edukację w miejscu oznakowanym symbolem mu obcym i niechętnym? Bo przecież i chrześcijaństwo ma z natury misyjny, nawracający charakter, a ja nie życzę sobie być nawracana.
13-11-2009 21:27 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
A jeśli części obywateli zacznie przeszkadzać Kamil Durczok w TVP, albo, czerwony kolor autobusów, albo np. Pałac Kultury i Nauki, czy to jest wystarczający powód, by się ich pozbywać? Bez przesady. Nawet jeśli udowodnimy że coś szkodzi, tak jak np. palenie papierosów, picie wódki w nadmiarze, albo pornografia, to jeszcze nie wystarcza żeby się ich pozbyć, bo są tacy, co to wszystko lubią. Krzyż w szkole szkodzi mniej niż pornografia, która jest obecna na każdym kroku, w prawie każdym kiosku, tuż obok gazet dla dzieci. I nie da się z tym nic zrobić w imię wolności. Papierosy szkodzą znacznie bardziej niż widok Chrystusa na krzyżu i nikt nie zamierza ich zabraniać. Powtarzam,podaj rozsądny powód, udowodnij, że krzyż komuś normalnemu zaszkodził, bo że są tacy, co im gra na nerwach, to chyba jest jeszcze za mało... Ile znasz osób, które nawróciło się na widok krzyża?
13-11-2009 21:56 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>A jeśli części obywateli zacznie przeszkadzać Kamil Durczok w TVP, albo, czerwony kolor autobusów, albo np. Pałac Kultury i Nauki, czy to jest wystarczający powód, by się ich pozbywać?

Żeby przemalować autobusy? Czemu nie? W przypadku Durczoka? Jak najbardziej- niechęć telewidzów przekłada się na oglądalność. I zapewniam cię, że wpływa.
W przypadku Pałacu decyduje raczej ekonomia- zdjęcie krzyża nie generuje kosztów.

>Bez przesady. Nawet jeśli udowodnimy że coś szkodzi, tak jak np. palenie papierosów, picie wódki w nadmiarze, albo pornografia, to jeszcze nie wystarcza żeby się ich pozbyć, bo są tacy, co to wszystko lubią.

W przypadku papierosów toczy się dość szeroko debata publiczna, a i zakazy są coraz popularniejsze i coraz głębiej sięgające. O szkodliwości pornografii na razie mnie nie przekonano, natomiast przepisy dotyczące jej eksponowania istnieją i należy ich przestrzegać. Picie wódki w nadmiarze jest kiepsko weryfikowalne. Odnoszę wrażenie, że rozwadniasz dyskusję.

>Papierosy szkodzą znacznie bardziej niż widok Chrystusa na krzyżu i nikt nie zamierza ich zabraniać.

Nikt ci Chrystusa nie broni czcić, nikt ci nie broni nosić krzyża przy sobie.

>Powtarzam,podaj rozsądny powód, udowodnij, że krzyż komuś normalnemu zaszkodził, bo że są tacy, co im gra na nerwach, to chyba jest jeszcze za mało... Ile znasz osób, które nawróciło się na widok krzyża?
>

Nie idzie mi o fakt nawrócenia, a nawet o intencję tegoż. Powtarzam- organ państwowy ma reprezentować wszystkich. Nie tylko katolików. Państwo nie ma prawa popierać jednej konkretnej religii.

13-11-2009 22:11 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Państwo nawisem mówiąc, ma takie prawa, jakie daje mu jego suweren, czyli społeczeństwo, więc i - teoretycznie - prawo - popierania jakiejś religii, co oczywiście nie znaczy że jestem za takim popieraniem.
Zgadzając się na krzyż w klasie, państwo nikogo nie reprezentuje, państwo tylko zgadza się na zupełnie nieszkodliwą demonstrację mojej wiary. Podobnie ja bzdurny jest zakaz noszenia chust przez muzułmanki w szkole, tak też niepotrzebny jest zakaz wieszania krzyża.
Żeby Durczoka wywalić z telewizji ( Panie Kamilu, jeśli Pan to przypadkiem czyta, to nie mam nic do Pana, mówię teoretycznie) to nie starczy kilku niezadowolonych. Musi być ich dużo, tzn, dużo ludzi musi go nie lubić, żeby oglądalność spadła. A poza tym, są sprawy, do których demokracja ma małe zastosowanie, np,. prawa mniejszości. A skoro w pewnych sprawach respektujemy prawa mniejszości, to nie widzę powodu, byśmy takiego przywileju, prawa do wyrażania swych uczuć religijnych odmawiali większości.
Czy widzisz różnicę, między tym, że przyniosę ze sobą krzyż, a tym, że go powieszę na ścianie? Ten mój krzyż nie szkodzi, nie nawraca, nie denerwuje, a ten na ścianie nabiera jakiejś magicznej mocy, większego znaczenia? Przecież to jest nielogiczne, nieracjonalne.
O pornografii radzę Ci nieco poczytać, tzn teoretycznie poczytać, nie oglądać....Poczytać o tym, że jest szkodliwa, zwłaszcza dla młodych.
13-11-2009 22:19 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Państwo nawisem mówiąc, ma takie prawa, jakie daje mu jego suweren, czyli społeczeństwo, więc i - teoretycznie - prawo - popierania jakiejś religii, co oczywiście nie znaczy że jestem za takim popieraniem.
Pokaż mi ustawę czy inny przepis prawny który zezwala na wieszanie krzyzy w miejscach publicznych.
>Czy widzisz różnicę, między tym, że przyniosę ze sobą krzyż, a tym, że go powieszę na ścianie? Ten mój krzyż nie szkodzi, nie nawraca, nie denerwuje, a ten na ścianie nabiera jakiejś magicznej mocy, większego znaczenia? Przecież to jest nielogiczne, nieracjonalne.
Ten na ścianie wisi na "mojej ścianie" a ja go sobie tam nie życzę.

>O pornografii radzę Ci nieco poczytać, tzn teoretycznie poczytać, nie oglądać....Poczytać o tym, że jest szkodliwa, zwłaszcza dla młodych.
W moim przekonaniu pornografia jest tak samo szkodliwa jak teorie katechetów na temat masturbacji i mycia części intymnych.
13-11-2009 23:04 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Państwo nawisem mówiąc, ma takie prawa, jakie daje mu jego suweren, czyli społeczeństwo, więc i - teoretycznie - prawo - popierania jakiejś religii

Jeśli zmieni się prawodawstwo, i owszem. W obliczu obecnie obowiązujących przepisów- nie ma takiego prawa.

>Zgadzając się na krzyż w klasie, państwo nikogo nie reprezentuje,

Właśnie w tym problem, że reprezentuje. I w sposób dość demonstracyjny nie reprezentuje mnie.

>państwo tylko zgadza się na zupełnie nieszkodliwą demonstrację mojej wiary.

Ostatnio niejaka Doda w sposób absolutnie nieszkodliwy wypowiedziała swoją opinię na temat wiarygodności Biblii. Jej deklaracją obecnie zajmuje się prokuratura.
Jakiś czas temu pewien pan muzyk podarł w pewnym miejscu (nawet nie do końca publicznym, albowiem dostępnym jedynie po nabyciu biletów) swoją prywatną książkę- również musiał się ze swojego postępowania tłumaczyć przed sądem.

Państwo zgadza się na manifestację wiary w miejscu, w którym na manifestacje wiary nie ma miejsca. I to jest sedno sprawy.

>A poza tym, są sprawy, do których demokracja ma małe zastosowanie, np,. prawa mniejszości. A skoro w pewnych sprawach respektujemy prawa mniejszości, to nie widzę powodu, byśmy takiego przywileju, prawa do wyrażania swych uczuć religijnych odmawiali większości.

Ktoś cię już pytał, ale pytanie ponowię. Czy nie masz nic przeciwko powieszeniu obok tego waszego krzyża napisu typu: "Żadnych bogów nie ma"? To także demonstracja światopoglądu. Nieszkodliwa.

>Czy widzisz różnicę, między tym, że przyniosę ze sobą krzyż, a tym, że go powieszę na ścianie?

Tak, widzę. Póki trzymasz go w kieszeni, twoja sprawa. Jeśli wieszasz go na wspólnej ścianie, to także moja.

>Ten mój krzyż nie szkodzi, nie nawraca, nie denerwuje, a ten na ścianie nabiera jakiejś magicznej mocy, większego znaczenia? Przecież to jest nielogiczne, nieracjonalne.

Naruszasz moją przestrzeń. Mogę obok powiesić napis mówiący, że bogowie to bzdura? Ewentualnie jakiś manifest protestujący przeciwko wywieszaniu zwłok w przestrzeni publicznej? To też tylko nieszkodliwy manifest przecież.

>O pornografii radzę Ci nieco poczytać, tzn teoretycznie poczytać, nie oglądać....Poczytać o tym, że jest szkodliwa, zwłaszcza dla młodych.

Ale ja nie o pornografii generalnie, tylko o tym, że prawodawstwo na jej temat już istnieje i należy go po prostu przestrzegać. Tak, jak prawodawstwa w zakresie rozdziału państwa od kościoła/Kościoła. Tak, jak zakazu palenia na przystankach autobusowych.
14-11-2009 10:53 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Ja też już pisałem, że zrozumiałbym próby czy wręcz konkretne czyny, zmierzające do zaprezentowania swego światopoglądu, i takie czyny miały już nie raz miejsce, natomiast nie rozumiem prób niepotrzebnego zabraniania mnie wyrażania i kultywowania mojej religii. Tak jak nie rozumiem i nie zgadzam się z zakazem noszenia chust przez muzułmanki w szkołach ,czy gdziekolwiek chcą.
Jk działanie krzyża konkretnie zmienia się wraz z jego zmianą miejsca pobytu? W jaki sposób?
14-11-2009 11:57 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)

> Jk działanie krzyża konkretnie zmienia się wraz z jego zmianą miejsca pobytu? W jaki sposób?
Krzyż w kościele jest znakiem kultu, krzyż w szkole jest znakiem panowania.
14-11-2009 12:08 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
To jest Twoje subiektywne zdanie, a nie odpowiedź na pytanie. Jaki wpływ ma krzyż który wisi na ścianie na osobę niewierzącą, pytam o wpływ, którego nie ma krzyżyk na szyi?
14-11-2009 12:57 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>To jest Twoje subiektywne zdanie, a nie odpowiedź na pytanie. Jaki wpływ ma krzyż który wisi na ścianie na osobę niewierzącą, pytam o wpływ, którego nie ma krzyżyk na szyi?
>
To po co go tam wieszać?
Ten krzyż znaczy ni mniej ni więcej tylko że Polak to katolik a reszta to ma się podporządkować albo wynosić z tego kraju.
Rozumiesz wreszcie, że ten krzyż w miejscach publicznych jest znakiem panowania i władzy. Jest szkodliwy bo jest przyczyną podziałów społeczeństwa , podjudza do nienawiści,wywołuje agresję ... mało ci jeszcze.
Krzyż jest symbolem nienawiści do innych i świadectwem chęci eliminacji z życia tych innych.
14-11-2009 13:05 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
>To po co go tam wieszać?
Ja wierzę, że on tam pomaga ludziom wierzącym w Chrystusa, Ty twierdzisz, że szkodzi, (ale w przeciwieństwie do krzyżyka na szyi). Wygląda na to, że znów mamy coś wspólnego, oboje zachowujemy się na swój sposób nieracjonalnie.
>Ten krzyż znaczy ni mniej ni więcej tylko że Polak to katolik a reszta to ma się podporządkować albo wynosić z tego kraju.
Nonsens. A krzyż na szyi już tak nie znaczy?
>Rozumiesz wreszcie, że ten krzyż w miejscach publicznych jest znakiem panowania i władzy. Jest szkodliwy bo jest przyczyną podziałów społeczeństwa , podjudza do nienawiści,wywołuje agresję ... mało ci jeszcze.
Kolejny nonsens. Podobnie musiałby działać każdy krzyż w każdym miejscu i ten na szyi dziecka wierzącego też...
>Krzyż jest symbolem nienawiści do innych i świadectwem chęci eliminacji z życia tych innych.
JW.
To znów nie jest odpowiedź na pytanie, tylko ucieczka od tej odpowiedzi, przy pomocy obiegowych opinii, które wymagają dowodów...
14-11-2009 13:37 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Ten krzyż znaczy ni mniej ni więcej tylko że Polak to katolik a reszta to ma się podporządkować albo wynosić z tego kraju.
>Nonsens. A krzyż na szyi już tak nie znaczy?

Ale czy ty naprawdę nie rozumiesz różnicy pomiędzy osobą prywatną a państwem? Nie rozumiesz czy nie chcesz?
liliac (147340 punktów)
>Ja też już pisałem, że zrozumiałbym próby czy wręcz konkretne czyny, zmierzające do zaprezentowania swego światopoglądu,

Dlatego ponawiam pytanie, na które uparcie nie odpowiadasz. Czy jako katolik akceptujesz mój napis "żadnych bogów nie ma" obok swojego krzyża?
13-11-2009 22:05 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Papierosy szkodzą znacznie bardziej niż widok Chrystusa na krzyżu i nikt nie zamierza ich zabraniać.

Ależ zabrania się je palić w miejscach publicznych, np. przystanki autobusowe, szkoły, szpitale, miejsca pracy,( poza palarniami), pociągi itd. Także w wielu restauracjach.

I ja jako palacz nie protestuję. Jestem jak najbardziej za, ba nawet jestem za ustawą,która zabroni palenia na ulicy, byle nie zabronili mi palić w moim domu i np w salach dla palących w kawiarniach. Przestrzeń publiczna jest dla wszystkich, nie tylko dla mnie i moich upodobań.

Zabrania się też ich reklamować. Tak jak zabrania się umieszczać jakiekolwiek reklamy w szkołach, przedszkolach. Krzyż jest swoistą reklamówką wiary katolickiej. Dorosłego może nie zachęcić, ale dziecko owszem, zwłaszcza gdy na pytanie "co to jest", dostanie odpowiedź od katolika.


"Colorless green ideas sleep furiously"
13-11-2009 21:26 
 Ocena 5 na 5
lukaszewicz (5674 punktów)
> Przedstaw jakiś obiektywny dowód na szkodliwe działanie krzyża na niewierzącego, zanim zaczniesz dyktować narodom, takim ja Włosi, co mają sobie wieszać, a co nie!

Po pierwsze.

To nie naród Włoski wiesza krzyże, tylko katolicy.
Próby tworzenia zbitek naród-katolik to manipulacja.

Po drugie.

Niedaleko mojego domu był fajny sklepik gdzie zawsze kupowałem piwo.
Jakieś dwa lata temu w okolicy pojawił się krzyż.
Teraz sklepiku już nie ma, bo: "nie godzi się sprzedawać alkoholu w tak bliskiej odległości od miejsca kultu".
Wystarczy?

Łukaszewicz.
13-11-2009 22:26 
 Ocena 5 na 5
czaplicka (5782 punktów)
Użyłam tego przed chwilą w innym wątku, powtarzam jeszcze raz- do szkoły chodzą dzieci.Jakby się czuły dzieci rude, gdyby na ścianie wisiał napis, że blondyni są dobrzy, mądrzy i śliczni?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>A co byś powiedziała na krzyż na tle Gwiazdy Dawida? Taki symbol powinien pogodzić cały Sejm RP. Pomińmy tu mniejszość niemiecką, bo glapa zaciemni całkowicie ten obraz.
>>Pozdrawiam.
>Ale w takim razie dlaczego nie także półksiężyc, witwosie? I kilka innych? Choćby ta swastyka czy pentagram?

Nie mam sentymentów do żadnych symboli, ale pomyślałem nad najbardziej uniwersalnym. Można połączyć wszystkie, powstanie plama. Ale mi jest tam wszystko jedno. Czy coś wisi, czy nie wisi, to mi wisi.
13-11-2009 22:01 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Ale w takim razie dlaczego nie także półksiężyc, witwosie? I kilka innych? Choćby ta swastyka czy pentagram?
>Nie mam sentymentów do żadnych symboli, ale pomyślałem nad najbardziej uniwersalnym.

To w szkole publicznej najbardziej uniwersalne i chyba wystarczające powinno być godło państwowe. Nie ma symboli uniwersalnych jako takich.
13-11-2009 23:23 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Ale w takim razie dlaczego nie także półksiężyc, witwosie? I kilka innych? Choćby ta swastyka czy pentagram?
>>Nie mam sentymentów do żadnych symboli, ale pomyślałem nad najbardziej uniwersalnym.
>To w szkole publicznej najbardziej uniwersalne i chyba wystarczające powinno być godło państwowe. Nie ma symboli uniwersalnych jako takich.

Chyba zbyt poważnie podchodzisz do tego co napisałem. Jestem za szkoła laicką i takimi urzędami. Ale jak ktoś chce, żeby coś wisiało, to niech sobie wiesza. Dla mnie godło jest wystarczające.
13-11-2009 23:33 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Chyba zbyt poważnie podchodzisz do tego co napisałem. Jestem za szkoła laicką i takimi urzędami. Ale jak ktoś chce, żeby coś wisiało, to niech sobie wiesza. Dla mnie godło jest wystarczające.

Bo też i inicjator wątku zdaje się poważnie podchodzić. Z sympatii i szacunku dla niektórych lekarzy, z którymi pracuję, nie krytykuję w żaden sposób papieży, krzyżyków i świętych obrazków wiszących w rozmaitych miejscach w naszym- bądź, co bądź publicznym- zakładzie. Po prostu wiem, że pewnym osobom sprawiłoby to niesamowitą przykrość, a tego nie chcę, o ile nie jest to niezbędne; za prawidłową jednak takiej sytuacji nie uważam.
06-12-2009 12:45 
 Ocena-1 na 3
apud (4399 punktów)
>>>Ale w takim razie dlaczego nie także półksiężyc, witwosie? I kilka innych? Choćby ta swastyka czy pentagram?
>>Nie mam sentymentów do żadnych symboli, ale pomyślałem nad najbardziej uniwersalnym.
>To w szkole publicznej najbardziej uniwersalne i chyba wystarczające powinno być godło państwowe. Nie ma symboli uniwersalnych jako takich.

Powyzsze jest przykładem. I polskiej mentalności i głupoty.

Jakos nikt tutaj ""racjonalnistowsko nie zdefiniował definicji. Pisze tak bo obowiązującej definicji nie ma.

Chyba, ze powstała niedawno.

Najblizsza duchowi twórcy idei demokracji czyli Arystotelowi wedle mnie powinna byc taka:

Jest to system zarządzania państwem, w którym wszyscy
obywatele maja równy dostęp do mechanizmu wybierania wladzy

wszyscy obywatele sa równi wobec prawa.

wszyscy obywatele maja zagwarantowane definiowalne swobody gwarantowane przez nadrzędny spis zasad obowiązujących w danym panstwie czyli w konstytucji.

Powszechne "rozumienie" o wladzy wiekszosci nad mniejszoscia wcale nie jest takie oczywiste. I przeczy idei rownosci wobec prawa.

Reszta, to mechanizmy, ktore powinny chronic idee demokracji, czyli trojpodzial wladzy (sadownicza,, ustawodawcza i wykonawcza, mechanizm i organizacja wyborow i co tam jeszcze wyniknie w danej spolecznosci.

W waszej rzeczywistosci (nie w mojej) macie problem nie tylko ze zrozumieniem demokracji ale i z wlasna mentalnoscia.

Walczenie z religia, czy kosciolem nie ma sensu.
Sens ma domaganie sie przestrzegania zawartych w konstytucji praw. I przepisow obowiazujacego prawa. A znacie je?
Tak zreszta zaczal sie KOR, o czym malo kto chce pamietac.

Mentalnosc Polaka wedle mnie zatrzymuje sie tam gdzie Kali sformulowal zasady kalinizmu. Poniewaz Polska w przeszlosci nigdy demokracji i nie miala i miec nie mogla.
Bo nie dorosla mowiac brutalnie czy wyewoluowala, mowiac ...naukowo.

Dlatego, ze do swiadowmosci spoleczenstwa nie dotarly jeszcze zasady, ktore wymienilem na poczatku.

Kwestia krzyza w sejmie czy dyskusja w szkole wroclawskiej sa tego przykładem.
Nie ma spoleczenstwa obywatelskiego, o ktore tak jacek Kuron zabiegal.

Jest za to powszechna glupota, ze krol jest ubrany i nic nie mozna zobic bo sie nie oplaca. Ewentualnie jest to ryzykowne.

Wynika to tez z nieznajomosci przepisow a i checi nachapania sie ile wlezie poki mozna. W koncu mozna sie wyspowiadac i zdaje sie nazywa sie to odkupieniem grzechow.

Ja twierdze, ze kazde spoleczenstwo ma rzad na jaki zasluguje. Co widac u was doskonale.
Rzad forse na wojenki ma a na szpitale nie.
Konkordat jak trza i wiernopoddancze wizyty jak zwykle. Tyle, ze u innych panow.

I nic sie nie zmieni, zadne lewice czy generalowie na bialych kasztankach nie pomoga.

Moze, jak pokolenie tej gimnazjalistki dorosnie i bedzie statystycznie jego 80/20 czyli zgodnie z pewna empiryczna regula, ze takie mieszanki sa ogolnie najlepsze. A to jest i matematycznie dosyc skomplikowane i nie o tym ten wpis.
06-12-2009 13:26 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Ale w takim razie dlaczego nie także półksiężyc, witwosie? I kilka innych? Choćby ta swastyka czy pentagram?
>>>Nie mam sentymentów do żadnych symboli, ale pomyślałem nad najbardziej uniwersalnym.
>>To w szkole publicznej najbardziej uniwersalne i chyba wystarczające powinno być godło państwowe. Nie ma symboli uniwersalnych jako takich.
>Powyzsze jest przykładem. I polskiej mentalności i głupoty.
>Jakos nikt tutaj ""racjonalnistowsko nie zdefiniował definicji. Pisze tak bo obowiązującej definicji nie ma.
>Chyba, ze powstała niedawno.

Mógłbyś przybliżyć, o co Ci chodzi, bo jakoś to bełkotliwie brzmi. Jakiej definicji nie ma, bo "racjonalistowsko" nikt definicji nie zdefiniował, chyba, że zdefiniował niedawno? Jakiej definicji ktoś nie zdefiniował? Dlaczego post liliac jest przykładem polskiej mentalności i głupoty? A jako przedstawiciel jakiej nacji się wypowiadasz? Chciałbym wiedzieć, kto takie perełki tworzy.

>Najblizsza duchowi twórcy idei demokracji...

A ta pogadanka, z wychowania obywatelskiego dla gimnazjalistów, co ma wspólnego z postem liliac? Ona nie jest gimnazjalistką.
06-12-2009 14:39 
 Ocena 1 na 3
apud (4399 punktów)
>>Najblizsza duchowi twórcy idei demokracji...
>A ta pogadanka, z wychowania obywatelskiego dla gimnazjalistów, co ma wspólnego z postem liliac? Ona nie jest gimnazjalistką.
>
Masz racje, niestety.
Trzeba co poniektórym Polakom prostymi zdaniami. I krótkimi.
Chociaz nawet jak bys uważał na lekcjach z wychowania obywatelskiego, to i tak jak większość bys nic nie zrozumiał.
A co dopiero zapamiętał...

Co potwierdza moj, jak to nazywasz belkotliwy wywod.
06-12-2009 19:52 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Najblizsza duchowi twórcy idei demokracji...
>>A ta pogadanka, z wychowania obywatelskiego dla gimnazjalistów, co ma wspólnego z postem liliac? Ona nie jest gimnazjalistką.
>>
>Masz racje, niestety.
>Trzeba co poniektórym Polakom prostymi zdaniami. I krótkimi.
>Chociaz nawet jak bys uważał na lekcjach z wychowania obywatelskiego, to i tak jak większość bys nic nie zrozumiał.

Twojej bełkotliwej mowy, nie rozumiem.

>A co dopiero zapamiętał...
>Co potwierdza moj, jak to nazywasz belkotliwy wywod.

Zadałem konkretne pytania, gdzie odpowiedzi? Czyżby króliki zaczęły się króliczyć?
07-12-2009 12:22 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>Zadałem konkretne pytania, gdzie odpowiedzi?

   Nachalność, z jaką domagasz się odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania uczyniłaby z Ciebie gwiazdę w pionie prokuratorskim IPN. Wrażenie to pogłębia się gdy się zważy, że jedno z pytań dotyczy "nacji" przesłuchiwanej. Skojarzenia jakie budzi przyjęta przez Ciebie linia prowadzenia śledztwa są jednoznaczne. Jeszcze chwila, a zaproponujesz ściąganie spodni.

   Czy to taka Twoja cecha charakterologiczna, czy tylko zwykły brak kultury? Możesz nie odpowiadać. Myślę,że tak byłoby nawet lepiej.


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-12-2009 13:59 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>   Nachalność, z jaką domagasz się odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania uczyniłaby z Ciebie gwiazdę w pionie prokuratorskim IPN. Wrażenie to pogłębia się gdy się zważy, że jedno z pytań dotyczy "nacji" przesłuchiwanej. Skojarzenia jakie budzi przyjęta przez Ciebie linia prowadzenia śledztwa są jednoznaczne. Jeszcze chwila, a zaproponujesz ściąganie spodni.

Z całym szacunkiem, mnie też intryguje dlaczego to apud zamieścił/ła swoje rozważania nad demokracją akurat pod moją rozmową z witwosem I dlaczego akurat podparł/ła się pod moją wypowiedzią rozmyślaniami o gimnazjalistach Pewnikiem też jest to w jakimś stopniu przykład polskiej mentalności/głupoty.

Ale mogę się nachalnie nie dopraszać wyjaśnień. Tak sobie po prostu wyrażam niejakie zdziwienie.
08-12-2009 00:27 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Z całym szacunkiem, mnie też intryguje dlaczego to apud zamieścił/ła swoje rozważania nad demokracją akurat pod moją rozmową z witwosem I dlaczego akurat podparł/ła się pod moją wypowiedzią rozmyślaniami o gimnazjalistach Pewnikiem też jest to w jakimś stopniu przykład polskiej mentalności/głupoty.
>Ale mogę się nachalnie nie dopraszać wyjaśnień. Tak sobie po prostu wyrażam niejakie zdziwienie.

Nie interesuje Ciebie, czemu apud uważa to co napisałaś, za świadectwo głupoty Polaków?
Przecież właśnie Ty jesteś dla niego/jej, przykładem głupoty i niedojrzałości.
A ja nie mogę zrozumieć, czemu obrzuca Ciebie inwektywami, kiedy nasza rozmowa jest na inny temat, niż ten, który zaserwował/a apud. Nic się nie martw. Alicja odpowie.
08-12-2009 00:36 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Ale mogę się nachalnie nie dopraszać wyjaśnień. Tak sobie po prostu wyrażam niejakie zdziwienie.
>Nie interesuje Ciebie, czemu apud uważa to co napisałaś, za świadectwo głupoty Polaków?

Właściwie interesuje. Ale apud zajęła/ło się tłumaczeniem, żeś mało inteligentny i- widać- o mnie zapomniała To może mieć coś wspólnego z jej/jego mentalnością

>Przecież właśnie Ty jesteś dla niego/jej, przykładem głupoty i niedojrzałości.

Mogę w ostateczności z okazji uroczystej okazji (chrzciny naszego nowego sprzętu szpitalnego) przyjąć opcję, że była to pomyłka. Choć, w istocie, nie doczekałam się potwierdzenia/zaprzeczenia tej koncepcji, zatem być może należy wrócić twojej wyjściowej tezy o obelżywości celowej.

>A ja nie mogę zrozumieć, czemu obrzuca Ciebie inwektywami, kiedy nasza rozmowa jest na inny temat, niż ten, który zaserwował/a apud. Nic się nie martw. Alicja odpowie.

Tak subtelnie próbowałam dać powyżej do zrozumienia, że też nie rozumiem.
08-12-2009 01:44 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Ale mogę się nachalnie nie dopraszać wyjaśnień. Tak sobie po prostu wyrażam niejakie zdziwienie.
>>Nie interesuje Ciebie, czemu apud uważa to co napisałaś, za świadectwo głupoty Polaków?
>Właściwie interesuje. Ale apud zajęła/ło się tłumaczeniem, żeś mało inteligentny i- widać- o mnie zapomniała To może mieć coś wspólnego z jej/jego mentalnością

Zaraz do tego dojdziemy.

>>Przecież właśnie Ty jesteś dla niego/jej, przykładem głupoty i niedojrzałości.
>Mogę w ostateczności z okazji uroczystej okazji (chrzciny naszego nowego sprzętu szpitalnego) przyjąć opcję, że była to pomyłka. Choć, w istocie, nie doczekałam się potwierdzenia/zaprzeczenia tej koncepcji, zatem być może należy wrócić twojej wyjściowej tezy o obelżywości celowej.

O! Właśnie tu dochodzimy do sedna. Należałoby na tym nowym sprzęcie sprawdzić zawartość czaszki apud. Chrzczony czy nie, prawdę powie. . To może rozwikłać tę zagadkę. O co mu/jej chodzi.

>>A ja nie mogę zrozumieć, czemu obrzuca Ciebie inwektywami, kiedy nasza rozmowa jest na inny temat, niż ten, który zaserwował/a apud. Nic się nie martw. Alicja odpowie.
>Tak subtelnie próbowałam dać powyżej do zrozumienia, że też nie rozumiem.

Ja też niewiele, bo apud od rzeczy przemawia, jak dla mnie i dla Ciebie. Alicja jednak wszystko zrozumiała, to Ci wytłumaczy.
Tak przy okazji, czy demencję starczą można stwierdzić rezonansem? Ja, nie daj Boże o apud i Dudzie, tak tylko pytam.
08-12-2009 01:56 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Tak przy okazji, czy demencję starczą można stwierdzić rezonansem? Ja, nie daj Boże o apud i Dudzie, tak tylko pytam.

   Coraz się bardziej uroczy robisz... Płyń tak dalej...
08-12-2009 02:03 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Tak przy okazji, czy demencję starczą można stwierdzić rezonansem? Ja, nie daj Boże o apud i Dudzie, tak tylko pytam.
>    Coraz się bardziej uroczy robisz... Płyń tak dalej...

Przecież napisałem, że to przy okazji. A gdzie mam płynąc, nie rozumiem. Jakbym zapytał , bez zaznaczenia , że nie chodzi o Dudę i apud, to ktoś mógłby pomyśleć, że o nich. A to nie o nich.
>
08-12-2009 08:58 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
ojejeje, liliacu,

sie pyskówka robi jak w pralni. Witwos zdaje sie szczuje bo ma kompleks osamotnienia.

Po prostu Witwos jest tak patriotyczny ze każda MOJA uwaga o głupocie Polaków budzi w nim emocje podobne do emocji proboszcza, któremu owieczki zrzutki nie zrobiły zgodnie z jego oczekiwaniami.

Poza tym, naczytałam sie głupot na temat tych krzyży i napisałam. Akurat sie dostało witwosowi bo byl pod Reka.

A po prawdzie chciałam zwrócić uwagę szanownemu towarzystwu, ze jak założenie z sufitu
w tej dyskusji krzyżach i z jednej i drugiej strony, to warto zdefiniować co w waszym systemie politycznym przysługuje i jednej i drugiej stronie.

Bo nie wiecie tak naprawdę. Vide definicja demokracji.

Patrze z daleka i sie Śmieje ponieważ tutaj te religijne i ateistyczne wojenki sa uregulowane do konca. I z tego powodu ich nie ma.

U was niby tez, tyle ze Polak ma kazde regulacje w dupie a znakomita wiekszosc ma na drugie imie Kali.
08-12-2009 14:04 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>ojejeje, liliacu,

Poproszę "liliac", nie "liliacu". Ja mam płeć jasno zdefiniowaną.

>Poza tym, naczytałam sie głupot na temat tych krzyży i napisałam. Akurat sie dostało witwosowi bo byl pod Reka.

A było pisać po prostu pod głównym wątkiem, miast pod czyjeś uwagi się podczepiać, nieprawdaż?

>Patrze z daleka i sie Śmieje ponieważ tutaj te religijne i ateistyczne wojenki sa uregulowane do konca. I z tego powodu ich nie ma.

A śmiej się na zdrowie. Jak u nas się skończą, też się pośmiejemy.
08-12-2009 18:13 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>ojejeje, liliacu,
>sie pyskówka robi jak w pralni. Witwos zdaje sie szczuje bo ma kompleks osamotnienia.

Co to znaczy szczuje? Kto rozpoczął ten magiel? Co oznacza kompleks osamotnienia? Skąd ci się to wzięło? Czy chcesz te rozmowę spersonifikować? Przecież wiesz, że możemy. Może zaczniemy od twojej płci?

>Po prostu Witwos jest tak patriotyczny ze każda MOJA uwaga o głupocie Polaków budzi w nim emocje podobne do emocji proboszcza, któremu owieczki zrzutki nie zrobiły zgodnie z jego oczekiwaniami.
>Poza tym, naczytałam sie głupot na temat tych krzyży i napisałam. Akurat sie dostało witwosowi bo byl pod Reka.

Nie masz żadnych kwalifikacji ani uprawnień do oceny moich odczuć w poruszonej kwestii. To jest ewidentne ad personam. Ponad to, nie do mojego postu się odnosiła twoja wypowiedź. Jej jakość już poddałem osądowi i w ten sposób również powagę jej autora. Również tę wypowiedź, o "niedomytych polaczkach"

>U was niby tez, tyle ze Polak ma kazde regulacje w dupie a znakomita wiekszosc ma na drugie imie Kali.

A tu wulgaryzmy.

Dalsza dyskusja z tobą nie ma sensu. Zrobiłeś i dalej czynisz magiel.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Zadałem konkretne pytania, gdzie odpowiedzi?
>   Nachalność, z jaką domagasz się odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania uczyniłaby z Ciebie gwiazdę w pionie prokuratorskim IPN. Wrażenie to pogłębia się gdy się zważy, że jedno z pytań dotyczy "nacji" przesłuchiwanej. Skojarzenia jakie budzi przyjęta przez Ciebie linia prowadzenia śledztwa są jednoznaczne. Jeszcze chwila, a zaproponujesz ściąganie spodni.

Nie interesują mnie Twoje insynuacje. Apud mówi o Głupocie Polaków jako kto?

>   Czy to taka Twoja cecha charakterologiczna, czy tylko zwykły brak kultury?

Nie interesuje mnie Twoje poczucie kultury, pytam, jako kto, wypowiada się apud.
07-12-2009 21:10 
 0 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Nie interesuje mnie Twoje poczucie kultury, pytam, jako kto, wypowiada się apud.
Apud wypowiada się w swoim imieniu i nic więcej wiedzieć nie musisz.
07-12-2009 22:21 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Nie interesuje mnie Twoje poczucie kultury, pytam, jako kto, wypowiada się apud.
>Apud wypowiada się w swoim imieniu i nic więcej wiedzieć nie musisz.

Pytam o to apud, nie Ciebie. Nie ma odwagi powiedzieć? Poprosił o adwokata?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie interesuje mnie Twoje poczucie kultury, pytam, jako kto, wypowiada się apud.
>>Apud wypowiada się w swoim imieniu i nic więcej wiedzieć nie musisz.
>Pytam o to apud, nie Ciebie. Nie ma odwagi powiedzieć? Poprosił o adwokata?
Kim jest ten ktoś, kto mówi o Polakach "niedomyty polaczek" i bez najmniejszej przyczyny, zupełnie nie na temat, dopisuje pod czyjąś wypowiedzią, że jest ona świadectwem polskiej głupoty i niedojrzałości.
>
08-12-2009 01:03 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Kim jest ten ktoś, kto mówi o Polakach "niedomyty polaczek" i bez najmniejszej przyczyny, zupełnie nie na temat, dopisuje pod czyjąś wypowiedzią, że jest ona świadectwem polskiej głupoty i niedojrzałości.

Czyżby pod kolorowym papierkiem, krył się nieświeży cukierek?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
08-12-2009 20:57 
 0 na 2
placownik (17853 punktów)

>Kim jest ten ktoś, kto mówi o Polakach "niedomyty polaczek" i bez najmniejszej przyczyny, zupełnie nie na temat, dopisuje pod czyjąś wypowiedzią, że jest ona świadectwem polskiej głupoty i niedojrzałości.

   Czy jako posiadacz tytułu Honorowego Sumienia Forum Racjonalisty nie sądzisz, że Twoje oburzenie znacznie zyskałoby na wiarygodności, gdybyś zdecydował się przeprosić big_zyda za mieszanie do formowych pyskówek jego Matki, którą raczyłeś poufale nazwać mamuśką?


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Kim jest ten ktoś, kto mówi o Polakach "niedomyty polaczek" i bez najmniejszej przyczyny, zupełnie nie na temat, dopisuje pod czyjąś wypowiedzią, że jest ona świadectwem polskiej głupoty i niedojrzałości.
>   Czy jako posiadacz tytułu Honorowego Sumienia Forum Racjonalisty nie sądzisz, że Twoje oburzenie znacznie zyskałoby na wiarygodności, gdybyś zdecydował się przeprosić big_zyda za mieszanie do formowych pyskówek jego Matki, którą raczyłeś poufale nazwać mamuśką?
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Mieszają się tobie tematy? Z czym tu wyskakujesz? Czekam na przeprosiny za tatuśka. Może moderacja odpowie na zarzut łamania przez ciebie regulaminu forum? Zgłaszałem kilkakrotnie.

A kto mi ten tytuł przyznał? Ty? Przecież odpisałem ci słowami twojej koleżanki, w modelatorskim mozole, sacrool. Masz to tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,272477#w273237.

Tak jak post apud nie dotyczył dyskusji, tak twój wtręt także jej nie dotyczy. Przypominam o paragrafie 14.1. moderatorze.
08-12-2009 23:15 
 0 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Witwos tatuśku o co chodzi?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Witwos tatuśku o co chodzi?

Ja ciebie płodziłem? Nie przypominam sobie, ale mogło się przydarzyć. Mam nadzieję, że nie w sprawie alimentów się zgłosiłeś?
08-12-2009 23:48 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>>>>Nie interesuje mnie Twoje poczucie kultury, pytam, jako kto, wypowiada się apud.
>>>Apud wypowiada się w swoim imieniu i nic więcej wiedzieć nie musisz.
>>Pytam o to apud, nie Ciebie. Nie ma odwagi powiedzieć? Poprosił o adwokata?
>Kim jest ten ktoś, kto mówi o Polakach "niedomyty polaczek" i bez najmniejszej przyczyny, zupełnie nie na temat, dopisuje pod czyjąś wypowiedzią, że jest ona świadectwem polskiej głupoty i niedojrzałości.
>>
>
Ja Apud tak twierdze Witwosie. Wypowiadam sie tylko jako Apud.

Przyczyna do napisania "niedomyty polaczek" jest moja podroż w wagonie PKP. Pomiędzy Warszawa i Gdańskiem. Po 25 latach poza Polska.

Wąchałam i słuchałam.
I twoje wypowiedzi skojarzyły mi sie.

Zadowolony z wyjaśnienia?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Wąchałam i słuchałam.
>I twoje wypowiedzi skojarzyły mi sie.
>Zadowolony z wyjaśnienia?

Nie, to o niedomytych polaczkach, kierowałeś/ łaś nie do mnie. Masz kłopoty z pamięcią.
Brudnych, biednych ludzi spotkałem na świecie, wszędzie gdzie byłem. Nie jest to powód, żeby w szczególny sposób to akcentować, ani wyrażać się o nich z pogardą.
07-12-2009 00:33 
 0 na 2
apud (4399 punktów)

>Jakos nikt tutaj ""racjonalnistowsko nie zdefiniował definicji. Pisze tak bo obowiązującej definicji nie ma.

Sama sobie odpowiadam, bo jestem w stanie totalnego otępienia i właśnie krytykę czystego rozumu nieporównywalnego Witwosa przeczytałam...

Faktycznie, w stanie polibacyjnego otępienia widzę ze trzeba było napisać kawa na lawe

ze chodzi o definicje pojęcia demokracja. W Końcu nie należy lekceważyć czytelników dyskutantów zakładając, ze myślą. Jak ja!

PS
A definicja, która sama wymyśliłam, nie budzi kontrowersji?
Z tej definicji wynika reszta, bełkotu no nie?
07-12-2009 09:04 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jakos nikt tutaj ""racjonalnistowsko nie zdefiniował definicji. Pisze tak bo obowiązującej definicji nie ma.
>Sama sobie odpowiadam, bo jestem w stanie totalnego otępienia i właśnie krytykę czystego rozumu nieporównywalnego Witwosa przeczytałam...

Dlaczego odpowiadasz, sam sobie, na moje pytania? Stan Twojego otępienia intelektualnego, nie witwos, tylko Ty sam potwierdzasz.

>Faktycznie, w stanie polibacyjnego otępienia widzę ze trzeba było napisać kawa na lawe
>ze chodzi o definicje pojęcia demokracja.

To, że pogadanka dla gimnazjalistów, dotyczyły demokracji, nie ulega wątpliwości, stąd moje pytania:
Dlaczego podłączyłeś to do rozmowy mojej z liliac? Co to ma do rzeczy?
Dlaczego potraktowałeś wypowiedź liliac, jako politycznie niedojrzałą?
Dlaczego uważasz, że wypowiedź liliac, jest przykładem polskiej mentalności i głupoty?
Jako przedstawiciel jakiej nacji, te słowa wypowiadasz?

>PS
>A definicja, która sama wymyśliłam, nie budzi kontrowersji?
>Z tej definicji wynika reszta, bełkotu no nie?

Widzę wyraźnie, że libacja nie dobiegła końca. Może nadszedł na Ciebie czas prohibicji? To co miałeś do powiedzenia, można było zamknąć w dwóch zdaniach, uwolnionych od inwektyw i wypowiedzi ad personam. Miejsce też nieodpowiednie. No, ale jak chciałeś sobie zabełkotać o demokracji, to przecież możesz.

P.S. Nie widzę sensu toczenia dyskusji, nie na temat, zwłaszcza z kimś, kto prędzej czy później, chowa się za plecami kobiety.
07-12-2009 11:56 
 Ocena 1 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)

Witwosie! To forum wyraźnie Ci się nie podoba, zamiast obrażać innych użytkowników może byś przeniósł się na inne fora.
Wyraźnie nie potrafisz zaakceptować innego stanowiska niż twoje (dość specyficzne zresztą)
07-12-2009 12:59 
 Ocena-1 na 3
apud (4399 punktów)
>Witwosie! To forum wyraźnie Ci się nie podoba, zamiast obrażać innych użytkowników może byś przeniósł się na inne fora.
>Wyraźnie nie potrafisz zaakceptować innego stanowiska niż twoje (dość specyficzne zresztą)


Wisz co Alicjo, jako matka dzieciom wiem ze, jak dorastają to im hormony wpływają na tzw. rozsadek.
Moze go jakoś dopieścić? Jak myślisz, pomogło by?
PS
Ktos tu pisał, ze fotografie spod prysznica takich klientów dostaje w emailu, można by ocenić i ...zrobić dobry uczynek?
Nie wiem jak ty, ale ja bym po ocenie oczywiście, nie odmówiła!
07-12-2009 13:12 
 Ocena 1 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Wisz co Alicjo, jako matka dzieciom wiem ze, jak dorastają to im hormony wpływają na tzw. rozsadek.
>Moze go jakoś dopieścić? Jak myślisz, pomogło by?
Wprawdzie istnieje pogląd, że mężczyźni rozwijają się do 7 roku życia a potem już tylko rosną. W tym przypadku nie ma jednak na co liczyć w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.
07-12-2009 23:51 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wisz co Alicjo, jako matka dzieciom wiem ze, jak dorastają to im hormony wpływają na tzw. rozsadek.
>>Moze go jakoś dopieścić? Jak myślisz, pomogło by?
>Wprawdzie istnieje pogląd, że mężczyźni rozwijają się do 7 roku życia a potem już tylko rosną. W tym przypadku nie ma jednak na co liczyć w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.

Ta wypowiedź jest typową wycieczką osobistą. Nie życzę sobie. Zajmij się swoimi hormonami i swoją świadomością. Możesz ewentualnie zając się też apud.
08-12-2009 11:14 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Wprawdzie istnieje pogląd, że mężczyźni rozwijają się do 7 roku życia a potem już tylko rosną. W tym przypadku nie ma jednak na co liczyć w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.
Alu, sądzę, że jest to ad personam.
Wyręczę Cię zatem i upomnę.

Z jednej strony piszesz, że
Cytat:
nie ma jednak na co liczyć

z drugiej natomiast, że Cytat:
w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.
(wytłuszczenie moje)
A więc jednak jest jakaś nadzieja...

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
08-12-2009 14:14 
 0 na 2
apud (4399 punktów)
>>Wprawdzie istnieje pogląd, że mężczyźni rozwijają się do 7 roku życia a potem już tylko rosną. W tym przypadku nie ma jednak na co liczyć w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.
>Alu, sądzę, że jest to ad personam.Wyręczę Cię zatem i upomnę.
>Z jednej strony piszesz, że
>Cytat:
nie ma jednak na co liczyć

>z drugiej natomiast, że Cytat:
w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.
(wytłuszczenie moje)

>A więc jednak jest jakaś nadzieja...
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.


PLUSA stawiam, ponieważ cenie ludzi domagających sie przestrzegania przepisów. Nawet jak ten podgląd nie za bardzo działa, ale to jest Polskie forum.
Do as I say not as I do.
Amen
PS
Upominac Dame, no powiedzmy kobietę?
apud (4399 punktów)
>>>Wprawdzie istnieje pogląd, że mężczyźni rozwijają się do 7 roku życia a potem już tylko rosną. W tym przypadku nie ma jednak na co liczyć w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.
>>Alu, sądzę, że jest to ad personam.Wyręczę Cię zatem i upomnę.
>>Z jednej strony piszesz, że
>>Cytat:
nie ma jednak na co liczyć

>>z drugiej natomiast, że Cytat:
w jego wieku już hormony raczej nie zmieniają świadomości.
(wytłuszczenie moje)

>>A więc jednak jest jakaś nadzieja...
>> Pozdrawiam - Zbyszek
>>
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.

>PLUSA stawiam, ponieważ cenie ludzi domagających sie przestrzegania przepisów. Nawet jak ten podgląd nie za bardzo działa, ale to jest Polskie forum.
>Do as I say not as I do.
>Amen
>PS
>Upominac Dame, no powiedzmy kobietę?
>
Wychodzi mi, ze popieranie przestrzegania przepisów jest naganne i grozi konsekwencjami.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>PLUSA stawiam, ponieważ cenie ludzi domagających sie przestrzegania przepisów. Nawet jak ten podgląd nie za bardzo działa, ale to jest Polskie forum.
>>Upominac Dame, no powiedzmy kobietę?
>Wychodzi mi, ze popieranie przestrzegania przepisów jest naganne i grozi konsekwencjami.
Źle Ci wychodzi.
Wielokrotnie prosiłem, byś używała znaków diakrytycznych(ostatnio całkiem niedawno tu), tymczasem Ty notorycznie i świadomie nadal łamiesz regulamin(paragraf10, punkt e)
Cytat:
-stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji - można się z nimi zapoznać tutaj - so.pwn.plw
.
Następne Twoje posty z błędami będę w związku z tym blokował bądź kasował.

Legenda:
niebieski - prawidłowo,
czerwony - nieprawidłowo.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Możesz się odwołać do lp.atsilanojcar@muigelok
Jeśli masz jakieś problemy z pisaniem/publikowaniem/podglądem/oprogramowaniem - zgłoś to. Wcześniej niczego nie zgłaszałaś.

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
apud (4399 punktów)

>P.S: Możesz się odwołać do lp.atsilanojcar@muigelok

Ludzkie panisko.

witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Witwosie! To forum wyraźnie Ci się nie podoba, zamiast obrażać innych użytkowników może byś przeniósł się na inne fora.
>>Wyraźnie nie potrafisz zaakceptować innego stanowiska niż twoje (dość specyficzne zresztą)

>Wisz co Alicjo, jako matka dzieciom wiem ze, jak dorastają to im hormony wpływają na tzw. rozsadek.
>Moze go jakoś dopieścić? Jak myślisz, pomogło by?

Jak będziesz grzeczny, to może Alicja ciebie dopieści.
To wszystko co masz do powiedzenia na temat swojej wypowiedzi nie na temat? Nie wiem czemu, zawsze czytam twój nick od tyłu. Jakoś lepiej mi to do ciebie pasuje.
08-12-2009 00:46 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Witwosie! To forum wyraźnie Ci się nie podoba, zamiast obrażać innych użytkowników może byś przeniósł się na inne fora.

Na czym polega to obrażanie? Co ciebie obchodzi, co mi się podoba, a co nie?
Już mówiłem wielokrotnie, zachowaj swoje rady dla siebie i tych, co chcą ich słuchać.

>Wyraźnie nie potrafisz zaakceptować innego stanowiska niż twoje (dość specyficzne zresztą)[/color]

Jakiego stanowiska? Wypowiedź apud, nijak się nie ma do tego o czym rozmawialiśmy z liliac. O co ci chodzi? Co mam zaakceptować? Inwektywy pod adresem liliac?
07-12-2009 12:53 
 Ocena-1 na 1
apud (4399 punktów)
>>>Jak Nie widzę sensu toczenia dyskusji, nie na temat, zwłaszcza z kimś, kto prędzej czy później, chowa się za plecami kobiety.

Po pierwsze ja protestuje przecie ostrzeżeniu wypowiedzi Witwosa. Jaki on jest, każdy widzi i żadne ostrzeganie nic nie zmieni.

Zreszta, sa tu jeszcze bardziej idiotyczne wypowiedzi i żadnych ostrzeżeń nie maja.

Po drugie, drogi witwosie, Mozę przyslesz mi swoja fotke spod prysznica? Stara jestem, ale jeszcze do rzeczy.
I nigdy nie chowalam sie za plecami kobiet. Co innego chlopcow...
07-12-2009 12:57 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>I nigdy nie chowalam sie za plecami kobiet. Co innego chlopcow...

   Informacja w Twoim profilu, zgodnie z którą jesteś mężczyzną, wprawia w pomieszanie co poniektórych użytkowników. Może lepiej ją zmienić?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-12-2009 13:51 
 Ocena 2 na 2
frydryś (52 punktów)
>>I nigdy nie chowalam sie za plecami kobiet. Co innego chlopcow...
>   Informacja w Twoim profilu, zgodnie z którą jesteś mężczyzną, wprawia w pomieszanie co poniektórych użytkowników. Może lepiej ją zmienić?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Czy witwos naprawdę obraził kogoś, kto nie potrafi określić swojej płci w forumlarzu?
A może tam nie ma odpowiedniej do wyboru?
07-12-2009 14:29 
 0 na 2
apud (4399 punktów)
>>I nigdy nie chowalam sie za plecami kobiet. Co innego chlopcow...
>   Informacja w Twoim profilu, zgodnie z którą jesteś mężczyzną, wprawia w pomieszanie co poniektórych użytkowników. Może lepiej ją zmienić?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Juz zmieniłam. Niech sie napalają, bo daty urodzin nie podałam!
07-12-2009 14:53 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Juz zmieniłam. Niech sie napalają, bo daty urodzin nie podałam!
U mnie nadal figurujesz jako "mężczyzna". Zmianę trzeba zapisać...
Raz piszesz:
Cytat:
Dlatego, ze do swiadowmosci spoleczenstwa nie dotarly jeszcze zasady, ktore wymienilem na poczatku

Innym razem:
Cytat:
Sama sobie odpowiadam, bo jestem w stanie totalnego otępienia

I nic dziwnego, że konfuzja jeno z tego wynika.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Juz zmieniłam. Niech sie napalają, bo daty urodzin nie podałam!

Tyle w tobie odwagi, ze nie możesz byc mężczyzną. Chociaż takie bohaterskie, pełne heroizmu opowieści o sobie snułeś/snułaś
Teraz musisz za cudzymi plecami się chować.

>
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>I nigdy nie chowalam sie za plecami kobiet. Co innego chlopcow...

No widzisz i za plecami kobiet i chłopców się chowasz. Jaka/jaki jesteś, każdy widzi.
08-12-2009 12:42 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Po pierwsze ja protestuje przeciw ostrzeżeniu wypowiedzi Witwosa. Jaki on jest,każdy widzi i żadne ostrzeganie nic nie zmieni.
witwos, jak każdy użytkownik, ma obowiązek przestrzegania regulaminu forum. Ostrzeganie nic nie zmieni, ban zmieni wszystko.
Znasz przysłowie o dzbanie?
Znasz przysłowie o ogonie?
>Zreszta, sa tu jeszcze bardziej idiotyczne wypowiedzi i żadnych ostrzeżeń nie maja.
>Po drugie, drogi witwosie, Mozę przyslesz mi swoja fotke spod prysznica? Stara jestem, ale jeszcze do rzeczy.
>I nigdy nie chowalam sie za plecami kobiet. Co innego chlopcow...

A ja po raz kolejny proszę Cię o pisanie po polsku (konsekwentne używanie znaków diakrytycznych).

Legenda:
kolor czerwony - błąd,
kolor niebieski - poprawnie.
Cytat:
Mozę

A jednak można dodać "ogonek"!(kolor mój)

Pozdrawiam - Zbyszek


Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
07-12-2009 20:43 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Uprzejmie proszę o podanie przyczyny ostrzeżenia.
07-12-2009 21:06 
 0 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Uprzejmie proszę o podanie przyczyny ostrzeżenia.
Twój wpis został dwukrotnie zgłoszony do moderacji za brak kultury. Ja przyłączyłam się do ich zdania jako trzecia i dostałeś ostrzeżenie.
07-12-2009 22:14 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Uprzejmie proszę o podanie przyczyny ostrzeżenia.
>Twój wpis został dwukrotnie zgłoszony do moderacji za brak kultury. Ja przyłączyłam się do ich zdania jako trzecia i dostałeś ostrzeżenie.

Pytałem tę osobę, która udzieliła ostrzeżenia, nie Ciebie.
07-12-2009 22:22 
 Ocena 1 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Pytałem tę osobę, która udzieliła ostrzeżenia, nie Ciebie.
To masz problem.
08-12-2009 00:07 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Pytałem tę osobę, która udzieliła ostrzeżenia, nie Ciebie.
>To masz problem.

O! Przepraszam, nie zauważyłem awansu.
Teraz proszę o wytłumaczenie, co jest niegrzecznego w mojej wypowiedzi i o co chodziło apud w jego/jej.

Proszę o odpowiedź w jakim sensie i w jakim celu, apud użył słowa głupota Polaków, dopisując to pod postem liliac? Wypowiedź apud, nie dotyczy w najmniejszym stopniu rozmowy, którą prowadziliśmy z liliac. Dlaczego w swoim poście, to co napisała liliac jest świadectwem głupoty Polaków i niedojrzałości społeczno - politycznej liliac?
Rozumiem, że określenie liliac jako osoby głupiej i niedojrzałej, jest świadectwem dobrego wychowania. Bez wzgledu, co myślisz o liliac, wypowiedź apud zawiera ewidentne ad personam.
O samej wartości posta i popisie logiki apud, już się wypowiedziałem.
09-12-2009 09:16 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

drogi witwosie, dla ciebie, ku rozwadze zawieszam ten text Agnieszki Wolk Laniewskiej, bez jej pozwolenia. Sa tu opisani inni, w kraju i zagranica Prawdziwi Polacy. Bedziesz we wspanialym towarzystwie patriotow..

Ratunku, Niemcy nas biją! Niemcy, Anglicy, Amerykanie... Cały świat!

Nasz narodowy honor znowu doznał uszczerbku. Tym razem uszczerbił go Jeremy Clarkson z programu motoryzacyjnego "Top Gear" w BBC, który zmontował sześć czy siedem żartobliwych reklam volkswagena scirocco TDI. Skandaliczna reklamówka w BBC - doniósł "Dziennik". Niesmaczny żart z Polaków prezentera BBC - to z kolei "Gazeta Wyborcza". Na portalu WP przeczytaliśmy, że brytyjski gwiazdor kpi z tragicznej historii Polski. Skandal! Jeremy Clarkson (...) sparodiował inwazję Niemiec na Polskę z 1939 roku w reklamie volkswagena scirocco - ekscytował się "Fakt", dodając, iż skandaliczny żart wywołał już falę protestów. W publikacji "Dziennika" protestów była lawina. Obydwa tytuły nieco przesadziły: Ofcom (coś jak nasza KRRiTv) otrzymał w tej sprawie 43 skargi, mimo iż program widziało - jak donoszą polskie media - 6-7 milionów ludzi.

Samochodzik. Zdaniem polskich mediów, reklama przedstawia sceny panicznej ucieczki Polaków przed domniemaną inwazją niemiecką, wobec której polska armia jest bezradna, które to sceny aluzyjnie nawiązują do exodusu Polaków z września 1939.
Tak naprawdę reklama, w której dowcip oparty jest na hitchcockowskim narastaniu napięcia, ni cholery nie kojarzy się z wiadomym wrześniem. Nie tylko dlatego, że w polskiej wyobraźni wrzesień '39 to czas bohaterskiego oporu, a nie masowej ucieczki - ale przede wszystkim dlatego, że obrazki pochodzące ze współczesnych materiałów newsowych w ewidentnie niepolskich realiach naśladują poetykę filmów katastroficznych: Polacy uciekają, zostawiając niedojedzone obiady w stołówkach i przewrócone kosze na śmieci, armia ogłasza, że jest bezradna - ale nie wobec niemieckiego wojska, bo nie ma tam słowa o Niemcach, lecz wobec chaosu, który wiąże się exodusem. A wszystko to opakowane jest w przekaz z serwisów informacyjnych. Żarcik polega na tym, że nie wiadomo, przed czym Polacy uciekają, aż do ostatniej chwili, kiedy pojawia się zdjątko volkswagena z opartym na grze słów hasłem: Volkswagen scirocco - Berlin to Warsaw in one tank.
"One tank" to jeden bak, ale także jeden czołg, zatem hasło może sugerować, iż inwazja hitlerowców na Polskę niewiele ich kosztowała - oburza się "Rzeczpospolita". Pomijając fakt, że sugestia nie byłaby tak całkiem bezzasadna - to jej tam po prostu nie ma. Jest nawiązanie do pewnego archetypu kulturowego, że Niemcy najeżdżają Polskę, który w 2009 r. w Unii Europejskiej nie jest już naprawdę niczym innym, jak tylko archetypem: podobnie jak potworna baba, która gramoli się na tył scirocco w innym filmiku, jest archetypem teściowej, a reklama brzmi: Scirocco ma 138 koni, a z tyłu miejsce dla twojej teściowej. Niestety. Jeszcze inny filmik pokazuje kolesia, który nie ma ultrawydajnego scirocco, zabrakło mu więc benzyny i gdy wysiadał z samochodu, mijająca go ciężarówka urwała mu rękę - o czym uprzejmym tonem opowiada nieznajomemu w poczekalni szpitalnej, a krew mu z tej ręki sika siku siku sik. W kolejnym widzimy trumnę wynoszoną z kościoła przez trzech facetów w czarnych gangach i zajebiście długonogą laskę w bikini. Trumna pakowana jest do bagażnika scirocco, a głos z offu informuje, że samochód ten właściwie wystarcza na każdą okazję. Nie jest to, jako żywo, Monty Python, ale znać tu typowo brytyjską konwencję czarnego humoru i trzeba wyjątkowo martyrologicznej wyobraźni, żeby dostrzec w niej coś bolesnego.
A my wyobraźnię taką posiadamy.

Pijaczek. Od śmierci księcia Poniatowskiego, który - jak z nieśmiertelną błyskotliwością napisał Wiesław Górnicki - utopił się w Elsterze, wydając przy tym kabotyńskie okrzyki, liczba osób, które uważają, że Bóg im powierzył honor Polaków, rośnie w tempie geometrycznym. Dziś nieprzyjemna ta przypadłość opanowała cały naród polski, wszystkich obywateli Rzeczpospolitej i trzy czwarte emigrantów.
Sędzia Peter Hoffman z Leeds w Anglii obraził Polaków, orzekając w cokolwiek absurdalnej sprawie rodaka, który wróciwszy do domu po pijanemu, zastał tam dwóch włamywaczy wyżerających mu wiktuały z lodówki, więc - jak zeznał - krew go zalała, złapał nóż kuchenny i wbił jednemu z gości w plecy, na szczęście nie do końca skutecznie. Sędzia w uzasadnieniu wyroku stwierdził, iż rodak działał z rozmysłem, a stan upojenia miał istotny wpływ na przebieg incydentu - i bezczelnie dodał, że pijaństwo jest częścią kultury przynajmniej niektórych członków polskiej społeczności.
Błyskawicznie zareagował Wiktor Moszczyński ze Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii: Sędzia wygłosił niedopuszczalny komentarz. Musi wycofać krzywdzące nas uwagi. Powinien też być skarcony przez brytyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Wtórował mu "Fakt": Karygodny atak angielskiego sędziego na Polaków z Wysp Brytyjskich i na cały naród polski. Przedstawiciel brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości miał śmiałość nazwać wszystkich nas pijakami. To krzywdzące uogólnienie, za które sędzia Peter Hoffman powinien przeprosić. Żądamy tego z całą mocą!

Ogienek. Ten sam Moszczyński stawił czoło straszliwemu uszczerbkowi, na jaki polski honor naraził felietonista "The Times" Giles Coren, który napisał, że nie troszczy go niedola dzisiejszych Polaków w Wielkiej Brytanii, albowiem są dwa typy emigracji. Moi przodkowie wyjechali z Polski, bo przodkowie dzisiejszych Polaków mieli zwyczaj zabawiać się w Wielkanoc, zamykając Żydów w synagogach, które następnie podpalali. Harry nie wyjechał z Polski w nadziei na lepsze życie, lecz po prostu w nadziei na życie. Zjednoczenie Polskie wystąpiło z pieśnią i orężem przeciw "Timesowi", dorzucając, iż autor użył słowa "Polack", co przetłumaczono jako "Polaczki", choć "Polack" to po prostu angielski zapis polskiego słowa "Polak" - dokładnie tak jak nasze słowo "Ruski", za które nikogo nie przepraszamy. Obok ZP protest do redakc
09-12-2009 09:23 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
Cd.

za które nikogo nie przepraszamy. Obok ZP protest do redakc
wystosowała ambasador RP w UK, organizacja Polish Professionals zebrała tysiąc podpisów pod petycją, którą zaniosła do redakcji, a premier Tusk odwołał planowany wywiad dla "Timesa". Zjednoczenie oskarżyło "The Times" także przed Press Complaints Commission - ichnią radą etyki mediów.

Obozik. Moszczyński bronił polskiego honoru także przed Chrisem Moylesem z BBC, który dwukrotnie obraził Polaków w poświęconym odnajdywaniu rodowego dziedzictwa programie pod nieco ironicznym tytułem "Kim ty niby jesteś?". Moyles najpierw powiedział, że jeśli jesteś z Polski, to jesteś bardzo dobry w prasowaniu, w prostytucji i oczywiście świetny w naprawianiu samochodów - a potem jeszcze, opowiadając o własnym poszukiwaniu korzeni, powiedział, że był w Irlandii, ale nie pojechał do Auschwitz, gdzie jadą prawie wszyscy, niezależnie od tego, czy są Żydami. I jeszcze dodał, że wpadają tam po drodze na Florydę, co nawiązywało do znanego w USA stereotypu Florydy jako wielkiego żydowskiego domu starców. W odpowiedzi na pełne oburzenia protesty rodaków kierownictwo BBC zmusiło Moylesa do przeprosin, ale Moszczyński uważa, że były one niewystarczające.

Dziweczka. Obraził nas też nieprzytomnie popularny irlandzki komik Tommy Tiernan, który stworzył postać egzaltowanego, cokolwiek rozhisteryzowanego Irlandczyka - mniej więcej tak jak Marcin Daniec wykreował Waldemara K. - i który w jednym ze swych skeczy opowiedział o wizycie w wypożyczalni wideo, gdzie polska zdzira nie chciała mu dać filmu bez dokumentów. Polacy w Irlandii zażądali bezwzględnie przeprosin z telewizji RTE. Choć przedstawiciele stacji nie chcą tego powiedzieć wprost, to zanosi się, że Tommy Tiernan w RTE szybko ponownie nie wystąpi. I bardzo dobrze! - radował się "Fakt".

Urodzinki. Obrażają nas też Niemcy, a jakże. Burza o pamiętne "kartofle" zainspirowała "Die Welt" do opublikowania dwudziestu pomysłów na poprawę stosunków polsko-niemieckich. Pierwszym było zakazanie dowcipów o ziemniakach.
Śmiertelne oburzenie wzbudził komentarz, że Polacy chcieliby zastąpić Benedykta XVI Janem Pawłem II z wystawy Gunthera von Hagensa (tego od anatomii zwłok).
Na swojej stronie internetowej "Die Welt" powiesił kilka rysunków kpiących z postulatów natychmiastowej beatyfikacji Naszego Wielkiego Rodaka (np. papamobile jadący po bieżni stadionu z podpisem Zawody paraolimpijskie). W odpowiedzi na protesty oburzonych rodaków bezczelny autor rysunków powiedział, że nie widzi powodów do przeprosin, bo wyśmiewał absurdalność katolickiej wiary w cuda i biurokrację postępowania beatyfikacyjnego, zaś sama gazeta dodała krzywdę do zniewagi, komentując, iż polska reakcja to przejaw uraz narodowych - i to wszystko w doniesieniu zatytułowanym Polska urażona z powodu satyry. Ambasador Polski w Berlinie wysłał oficjalny protest do redakcji.
Niezwykle poważny afront ze strony Niemiec wyśledzony przez senator Dorotę Arciszewską-Mielewczyk z PiS spotyka nas także w samouczku polsko-niemieckim wydawnictwa Buchmann. W lekcji poświęconej podawaniu dat wśród jedenastu zdań do przetłumaczenia na niemiecki jest i takie: Mam urodziny 20 kwietnia. A przecież 20 kwietnia to urodziny Hitlera! To niby błahostka, ale jeśli zsumujemy przypadki takich błahych spraw, to rysuje się obraz przemyślanej strategii, która ma na celu urabianie pamięci wśród młodych pokoleń. Niedawno wybuchła przecież afera z grą komputerową, w której pijani polscy żołnierze napadają na radiostację w Gliwicach - przemawia Arciszewska, a "Dziennik" to z przejęciem cytuje.

Kiełbaska. W USA gwałtowne protesty obrażonych Polaków wywołał głupawy sitcom TV Fox, gdzie jeden z kretynów zachęcał kolegę Polaka do gry w kręgle: Przecież wy Polacy macie to we krwi, jak kiełbasę, jak... współpracę z nazistami. Kongres Polonii Amerykańskiej zbierał podpisy pod listem do wiceprezesa koncernu Fox: Jako jeden z 10 milionów polskich Amerykanów domagam się pełnych przeprosin od prezesa Fox Network, jej kierownictwa i autorów serialu, z informacją o personalnych decyzjach odnośnie osób odpowiedzialnych za te uwłaczające i rasistowskie stwierdzenia. U właściciela stacji interweniował osobiście minister Sikorski.

Europka. Z kolei Ambasada RP w Szwajcarii wystosowała oficjalny protest dotyczący nadruku reklamowego na papierowych okładkach do biletów międzynarodowych. Nadruk wyobraża globus, na którym żółte Niemcy sąsiadują z dużym, różowym państwem o nazwie "Azja". Na globusie nie ma również Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii, Estonii, Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy, żadnych poza Włochami krajów adriatyckich ani Szwajcarii, Wielka Brytania zrośnięta jest z kontynentem, a Londyn znajduje się w Niemczech, bo obrazek wyobraża piłkę plażową i nie nosi charakteru politycznej mapy świata - ale tylko my zachowaliśmy należytą czujność. Szwajcarzy przeprosili i obiecali, że okładki się kończą i nie będzie dodruku. Ambasada łaskawie zaakceptowała wyjaśnienia.
"Obrażają się lokaje i subretki" - nauczał mnie w dzieciństwie przedwojenny wujek-arystokrata. Nie przewidział brytyjskiej Polonii i gazet koncernu Axel Springer.
AWŁ
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>drogi witwosie,

Drogi/a apud, nie mam dla ciebie czasu

Nie czytam więc. Przypominam jednak, droga/i apud, że wątek nie jest o mnie i twoje wypowiedzi naruszają zasady regulaminu. Zwłaszcza ta pierwsza, zawierająca inwektywy i wycieczki osobiste. O stylu i logice już nie wspomnę.Załóż sobie osobny watek.
08-12-2009 00:29 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>Uprzejmie proszę o podanie przyczyny ostrzeżenia.
>Twój wpis został dwukrotnie zgłoszony do moderacji za brak kultury. Ja przyłączyłam się do ich zdania jako trzecia i dostałeś ostrzeżenie.

Ja tylko nie jestem do końca przekonana czy posty witwosa na pewno miały w sobie więcej "braku kultury" niż posty apud.
08-12-2009 08:59 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ja tylko nie jestem do końca przekonana czy posty witwosa na pewno miały w sobie więcej "braku kultury" niż posty apud.
Posty apud nie zostały zgłoszone do moderacji a witwosa tak i to dwukrotnie. Apud ma dużo krótszy staż na tym forum niż witwos więc można jej co nieco darować.
Natomiast polemiki witwosa zmierzają do konfrontacji i to nie pierwszy raz.
08-12-2009 10:38 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Posty apud nie zostały zgłoszone do moderacji a witwosa tak i to dwukrotnie.
W odpowiedzi informuję, że ten Twój post zgłosiłem do moderacji dwukrotnie: za brak kultury oraz za naruszenie regulaminu.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
08-12-2009 11:14 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>W odpowiedzi informuję, że ten Twój post zgłosiłem do moderacji dwukrotnie: za brak kultury oraz za naruszenie regulaminu.
Posty witwosa zgłoszone zostały przez dwóch niezależnych forumowiczów a ja uznałam, że dąży do konfrontacji nie związanej z tematem wątku.
Natomiast na twoje ostrzeżenie popatrzą inni moderatorzy i zareagują albo i nie.
08-12-2009 12:07 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>zgłoszone zostały przez dwóch niezależnych forumowiczów
Na Twój post również wpłynęły dwa zgłoszenia i również wśród zgłaszających nie ma forumowicza zależnego.

>na twoje ostrzeżenie popatrzą inni moderatorzy i zareagują albo i nie.
Sugerujesz, że owi inni moderatorzy dysponują trzecią możliwością?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W odpowiedzi informuję, że ten Twój post zgłosiłem do moderacji dwukrotnie: za brak kultury oraz za naruszenie regulaminu.
>Posty witwosa zgłoszone zostały przez dwóch niezależnych forumowiczów a ja uznałam, że dąży do konfrontacji nie związanej z tematem wątku.
>Natomiast na twoje ostrzeżenie popatrzą inni moderatorzy i zareagują albo i nie.

Dałem ci za tego posta plusa. Rozbawiłaś mnie.

Jakie masz kwalifikacje do oceny kultury wypowiedzi innych użytkowników, kiedy w swojej dyskusji z apud stosujesz inwektywy i ad personam: www.racjonalista.pl/forum.php/s,267713#w275834

Forum jest miejscem do konfrontacji postaw i poglądów, chyba, że coś się zmieniło, od kiedy jesteś moderatorem. Czy teraz tylko wszyscy mają ciebie słuchać i przytakiwać? Nie ja rozpocząłem tę dyskusję, nie ja wystosowałem pod adresem lililc inwektywy i nie ja użyłem ad personam. Ten temat był dla mnie marginalny, jasno się w nim określiłem i straciłem nim zainteresowanie. Post apud nie dotyczył rozmowy, pomiędzy liliac i mną, był nie na temat i obraźliwy. Tego oczywiście nie zauważyłaś. Dalej nie zauważasz. Od kiedy decyzje moderatorów zapadają na postawie subiektywnych ocen wypowiedzi jednych użytkowników, przez innych?
Proszę o podanie punktu Regulaminu, który naruszyłem swoją wypowiedzią.
Do tej pory nie otrzymałem uzasadnienia ostrzeżenia.

Informuję, że złożyłem zażalenie na twoja działalność do Kolegium.
09-12-2009 10:16 
 Ocena 2 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
A po czym poznajemy brak kultury? Dla jednych jest za człowieka kulturalnego uchodzi taki człowiek, który nie wyciera nosa w rękaw i nie pluje na podłogę dla innych taki, który potrafi wypowiedzieć kilka zdań bez przerywnika na k....
To forum różni się od onetu wyższym poziomem. Wpadające u onetowe osobniki szybko dostają odprawę.
Z Tobą jest taki problem, że wprawdzie nie używasz przerywników ale nie potrafisz dopasować się do obowiązującej tu konwencji.
Podstawą wszelkiej dyskusji jest poszanowanie adwersarza, tolerancja dla jego poglądów, używanie argumentów a nie inwektyw a także nie zadawania niekulturalnych pytań.
Są pytania, których w kulturalnym towarzystwie się nie zadaje. Takim klasycznym przykładem jest pytanie kogoś dlaczego nie ma dzieci. Ale są też mniej drastyczne acz równie niekulturalne pytania będące zbyt osobiste, zbyt intymne czy pytania sugerujące odpowiedź a stawiające adwersarza w niekorzystnym świetle. Klasyczne tego typu pytanie : "czy przestałeś już bić żonę".
Nie tak dawno bardzo mało kulturalnie domagałeś się odpowiedzi na pytanie o patriotyzm od Meretseger innemu forumowiczowi zadawałeś pytania sugerujące pochodzenie żydowskie, w innym odstępstwo od narodowości. Mnie pozbawiałeś prawa do patriotyzmu tylko dlatego, że "jazgoczę feministycznie". Od apud też domagałeś się odpowiedzi na pytanie, które z kulturą nie miało wiele wspólnego.
Uznałeś, że tylko Ty masz prawo orzekać kto jest patriotą a kto nie, co jest racją stanu a co nie.
Twoja megalomania wyraźnie się nasila.

Moim zdaniem chcesz zniszczyć to forum bo twoje poglądy nie znajdują tu poklasku.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Z Tobą jest taki problem, że wprawdzie nie używasz przerywników ale nie potrafisz dopasować się do obowiązującej tu konwencji.
>Podstawą wszelkiej dyskusji jest poszanowanie adwersarza, tolerancja dla jego poglądów, używanie argumentów a nie inwektyw a także nie zadawania niekulturalnych pytań.

Inwektywy w swojej wypowiedzi zastosował apud. Z tobą jest taki problem, że tego nie zauważasz. Jak możesz zauważać, jak zaraz po tym, w dyskusji z apud stosujesz wobec mnie wycieczki personalne, również w tym poście.

>Są pytania, których w kulturalnym towarzystwie się nie zadaje.

Jakich pytń, w twoim mniemaniu się nie zadaje w kulturalnym towarzystwie? Pytanie o narodowość i pochodzenie, masz w większości kwestionariuszy osobowych. O czym tu mowa?

Przypominam ci, że ten temat nie jest poświęcony mojej osobie i kontynuując go naruszasz paragraf 14.1 regulaminu forum.

Twoje poczucie kultury, już ujawniłaś, stosując wraz z apud wobec mnie inwektywy.

Przypominam, że nie ja rozpocząłem te dyskusje, ale apud, wypowiedzią nie na temat i zawierającą sformułowania obraźliwe. Nie otrzymałem także odpowiedzi, które punkty regulaminu narusza moja wypowiedź.
Twoje specyficzne poczucie kultury mnie nie interesuje. Jakie ono jest, dałaś dowód.

A teraz zadedykuję tobie, wypowiedź innego moderatora, kierowaną do mnie, na która złożyłem zażalenie do kolegium. Do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi. Rozumiem więc, że mieści się w granicach kultury wypowiedzi, tolerowanych przez moderację.

Skończ ze swoimi idiotycznymi gierkami i radosną "twórczością".


Za sacrool.
08-12-2009 14:30 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)

>Posty apud nie zostały zgłoszone do moderacji a witwosa tak i to dwukrotnie. Apud ma dużo krótszy staż na tym forum niż witwos więc można jej co nieco darować.
>Natomiast polemiki witwosa zmierzają do konfrontacji i to nie pierwszy raz.

Przepraszam że się wtrącam, ale wydaje mnie się że dyskusja jest zawsze konfrontacją.
Myślę też że Apud rzeczywiście wyskoczył\a nieco jak Filip.
apud (4399 punktów)

>Ja tylko nie jestem do końca przekonana czy posty witwosa na pewno miały w sobie więcej "braku kultury" niż posty apud.

Ja sie zgadzam, ja nie posiadam kultury z czego wynika ze moje posty tez!!!
I na kulturę reaguje jak Hawking na kota Szredingera. (to ze parafrazuje Georinga to lipa)

No chyba, ze zdefiniujemy pojecie kultura i wszyscy sie na definicje zgodzimy.
06-12-2009 10:27 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
> Ale nie znaczy to, że należy tym co chcą, zabronić powieszenia krzyża,
I niech sobie wieszają, ale nie gdzie chcą, a u siebie w domu.

> czy też dowolnego innego symbolu,
Już to widzę jak dyrektor szkoły zgadza się na powieszenie na ścianie gwiazdy Dawida.

>pomijając np. swastyki itp.

A dlaczego swastykę chcesz pomijać?



www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
09-12-2009 11:57 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Jestem się gotów założyć o każde pieniądze, że 99% dzieci i wierzących i nie wierzących ma właściwie w nosie, czy krzyż wisi, czy nie wisi.
To jest najlepszy argument za tym by nie wisiał.
Bo po co?
09-12-2009 12:22 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>Jestem się gotów założyć o każde pieniądze, że 99% dzieci i wierzących i nie wierzących ma właściwie w nosie, czy krzyż wisi, czy nie wisi.
>To jest najlepszy argument za tym by nie wisiał.
>Bo po co?
>
jak to po co? Aby pokazać kto tu rządzi!
13-11-2009 19:36 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W pełni się z tobą zgadzam Łukasiewiczu. Przecież nikt z nas, ateistów, nie mówi o symbolach religijnych znajdujących się w miejscach w które człowiek udaje się, aby się pomodlić, skoro wierzy. Tam mogą te symbole sobie być. Chodzi nam natomiast o przestrzeń publiczną, po której poruszają się ateiści i przedstawiciele innych niż chrześcijaństwo religii.
13-11-2009 19:49 
 Ocena-4 na 4
Witold Losek (800 punktów)
Ależ ta przestrzeń jest wspólna, należy też i do katolików, nie tylko do ateistów i innych wyznawców różnych wiar! Jeżeli przyjmiemy, że widok krzyża w czymkolwiek szkodzi normalnemu człowiekowi, co wynika z tego bzdurnego wyroku, a co wymagałoby dowodu, to przecież nie może być tak, że ten krzyż szkodzi tylko w szkole! On musi szkodzić wszędzie, albo nigdzie! Jeśli szkodzi w klasie, to szkodzi i przed klasą, przed szkołą, na ulicy, na Giewoncie, na wieży kościoła, w sali chorych w szpitalu i na cmentarzu. Albo wszędzie, albo nigdzie! O co warto walczyć, o odbieranie katolikom prawa do nauki, rodzenia się i umierania w obecności krzyża, jeśli to im (nam) pomaga, czy też może o prawo innych ludzi do prezentowania swoich symboli, które tak samo NIE szkodzą katolikom, jak symbole katolickie innym ludziom? Co jest więcej warte, prawo do Buddy , czy prawo od krzyża?
13-11-2009 20:34 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ależ ta przestrzeń jest wspólna, należy też i do katolików, nie tylko do ateistów i innych wyznawców różnych wiar!
Więc nie ma żadnych powodów by akurat katolicy wieszali swoje symbole zawłaszczając przestrzeń publiczną czyli wszystkich.

> O co warto walczyć, o odbieranie katolikom prawa do nauki, rodzenia się i umierania w obecności krzyża, jeśli to im (nam) pomaga, czy też może o prawo innych ludzi do prezentowania swoich symboli, które tak samo NIE szkodzą katolikom, jak symbole katolickie innym ludziom? Co jest więcej warte, prawo do Buddy , czy prawo od krzyża?
Więc według ciebie mam prawo obok krzyża powiesić hasło "Żadnego boga nie ma"
Każdy katolik może wszędzie nosić z sobą krzyż w swoich rzeczach osobistych .
Będzie wtedy się rodził .. umierał z krzyżem - nikt mu tego prawa nie odbiera.
Mnie te zwłoki na krzyżu przeszkadzają. Są nieestetyczne. Jak tu jeść śniadanie mając przed oczami tego trupa. Makabryczny symbol.
13-11-2009 20:37 
 Ocena-3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
>Mnie te zwłoki na krzyżu przeszkadzają. Są nieestetyczne. Jak tu jeść śniadanie mając przed oczami tego trupa. Makabryczny symbol.
Dobry przykład tolerancji wobec moich uczuć. Gratuluję...
13-11-2009 21:18 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A jak ze znaczkiem "boga nie ma" rozwieszanym wszędzie. Zgadzasz się na to?

Natomiast jeśli chodzi o twoje poruszone uczucia i "znieważony" krucyfiks, to podziękuj tym, którzy wynoszą twoje symbole poza miejsca z ich kultem związane.
13-11-2009 21:31 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Ale przecież tak się dzieje. W Anglii o ile mnie nie myli pamięć jakiś czas temu, ktoś, jakaś organizacja wywieszała ogłoszenia, które przeczyły istnieniu Boga w autobusach. Czy ktoś im bronił??
13-11-2009 21:40 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ale przecież tak się dzieje. W Anglii o ile mnie nie myli pamięć jakiś czas temu, ktoś, jakaś organizacja wywieszała ogłoszenia, które przeczyły istnieniu Boga w autobusach. Czy ktoś im bronił??
W Polsce ateiści jeszcze nawet nie podjęli zamiaru powieszenia takich transparentów przed Marszem Ateistów a już wrzask był i listy do biednego dyrektora MZK i biskupi grzmieli.
13-11-2009 21:44 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
No, i rozumiem walkę o prawo do takich demonstracji, a nie rozumiem walki o zakaz demonstrowania dla mnie w odwecie za kogoś innego.
Ja uważam, że Ty masz prawo, do pokazywania swych przekonań wszędzie i zawsze, a Ty uważasz, że ja takiego prawa nie mam. I tym się m.in. różnimy...
13-11-2009 22:02 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>No, i rozumiem walkę o prawo do takich demonstracji, a nie rozumiem walki o zakaz demonstrowania dla mnie w odwecie za kogoś innego.
>Ja uważam, że Ty masz prawo, do pokazywania swych przekonań wszędzie i zawsze, a Ty uważasz, że ja takiego prawa nie mam. I tym się m.in. różnimy...
Mylisz się. Ja nie demonstruję swojego światopoglądu w miejscach publicznych bo one należą i do ciebie i do mnie. Możesz w pracy postawić sobie krzyż na biurku ale nie wieszać na ścianie bo to tez moja ściana. Widzisz różnice?
13-11-2009 22:13 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
No, zaraz, a ten Marsz Ateistów z tymi transparentami, miał się odbyć u Ciebie w ogródku, czy w przestrzeni publicznej, czyli na ulicy??
13-11-2009 22:22 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>No, zaraz, a ten Marsz Ateistów z tymi transparentami, miał się odbyć u Ciebie w ogródku, czy w przestrzeni publicznej, czyli na ulicy??
Na ulicy. Za zgodą władz.
A procesje kościelne są zwolnione z uzyskiwania takiej zgody.
13-11-2009 23:00 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)
No dyskusja trochę zaczyna się mijać z właściwym przedmiotem.

Nie ulega wątpliwości, że postulat usunięcia symboliki religijnej z przestrzeni publicznej jako takiej jest dyskryminujący.

Jeśli na ulice mogą wychodzić ateiści lub geje i prezentować swoje poglądy to jest oczywiste, że analogiczne prawo muszą mieć religianci. jeśli ktoś wierzy w scjentologie powinien móc głosić najazd kosmitów. Jeśli ktoś w Dziewicę, powinien móc głosić partenogenezę wśród ludzi.

Jednak publiczne szkoły i urzędy to nie to samo co place, ulice itp... To miejsca albo w założeniu neutralne światopoglądowo. Powieszenie krzyża w szkole w jasny i jawny sposób sugeruje uprzywilejowany charakter tego symbolu i stojącej za nim ideologii, i wsparcie jakiego udziela mu państwo. Podobnie z krzyżami w Sejmie czy pomniejszych urzędach. Tymczasem w państwach świeckich, żadna religia (lub ideologia areligijna) nie powinna być promowana.

Dlatego krzyże won ze szkół, podobnie jak naścienne napisy "Boga nie ma" (gdyby komuś się zachciało takowe wypisywać na szkolnych murach).
14-11-2009 10:49 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
No właśnie, to też moja ulica, i taka jest między nami różnica, że Ty chcesz demonstrować na mojej - częściowo - ulicy swoje przekonania i uważam, że masz do tego prawo, a jak ja chcę powiesić krzyż na Twojej ( częściowo ) ścianie, to Ty zamiast walczyć o prawo do swoich symboli, co bym zrozumiał, żądasz zakazu dla mnie.
14-11-2009 11:52 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>No właśnie, to też moja ulica, i taka jest między nami różnica, że Ty chcesz demonstrować na mojej - częściowo - ulicy swoje przekonania i uważam, że masz do tego prawo, a jak ja chcę powiesić krzyż na Twojej ( częściowo ) ścianie, to Ty zamiast walczyć o prawo do swoich symboli, co bym zrozumiał, żądasz zakazu dla mnie.

Nikt ci nie zabrania demonstrować na ulicy. W czerwcu w całym kraju po ulicach szwendają się tłumy katolików sprawiając, że niektóre miasta stają się nieprzejezdne, całe lato pielgrzymki ciągną się kilometrami, ale mimo to jak zgłosisz do urzędu miasta , że chcesz urządzić marsz katolików to odpowiedni urzędnik sprawdzi jedynie czy nie koliduje to z procesją katolików lub marszem ateistów (którzy zgłosili się wcześnie).
Czyli z wyjątkiem kościoła katolickiego który może sobie urządzać pochody bez zezwolenia ty jako katolik urządzający marsz jak i ateista urządzający marsz macie takie same prawa. Kościół jest faworyzowany na mocy odp. ustawy.
PS.
Tak jak ja nie mogę pomalować sobie graffiti na ścianach klasy mimo że jest "moja" tak ty nie powinieneś zaśmiecać wspólnej przestrzeni wątpliwymi ozdobami.
14-11-2009 12:06 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
No i mówię Ci raz jeszcze, tym sie właśnie różnimy. Ja poparłbym Twoje prawo do demonstracji w przestrzeni publicznej, jaką jest ulica. Akurat z mocy tradycji, może byłabyś tak uprzejma i pozwoliła mi akurat w czerwcu w okolicy kościołów, tradycyjnie pójść w procesji? A Ty mogłabyś mi pozwolić na to, by moje dzieci mogły uczyć się w obecności krzyży? Po co mamy mnożyć sobie nawzajem zakazy? Czy nie lepiej okazać tolerancję. Ja Twoim przekonaniom, a Ty moim? Ja się staram moim dzieciom dawać tylko tyle zakazów ile jest konieczne dla ich bezpieczeństwa, i staram się by one te zakazy zrozumiały, bo wtedy łatwiej jest ich przestrzegać. Dlaczego mamy w społeczeństwie dawać sobie niepotrzebne zakazy. Bo za taki niepotrzebny uważam zakaz dla krzyży. Dopóki ktoś nie wykaże obiektywnej szkodliwości krzyża - nie tylko w szkole, ale wogóle. Właściwie, to nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że krzyż w ogóle nie wpływa na ludzi niewierzących i 99% z nich jest wobec niego obojętna...
14-11-2009 12:31 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>No i mówię Ci raz jeszcze, tym sie właśnie różnimy. Ja poparłbym Twoje prawo do demonstracji w przestrzeni publicznej, jaką jest ulica. Akurat z mocy tradycji, może byłabyś tak uprzejma i pozwoliła mi akurat w czerwcu w okolicy kościołów, tradycyjnie pójść w procesji?
Czy tak trudno ci zobaczyć różnicę. W czerwcu mogę zamknąć okno by nie słyszeć tego potwornego jazgotu i nie wychodzić z domu. Do szkoły publicznej młodzież musi chodzić.
Ja ci na procesję chodzić nie zabraniam. Słyszałeś o jakimś proteście ? Bo ja nie.
Wprawdzie uważam, że nie powinny te procesje szwendać się po głównych ulicach ale to jest moje prywatne zdanie i z tego tytułu nie mam zamiaru protestować.

>Właściwie, to nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że krzyż w ogóle nie wpływa na ludzi...
Skoro uważasz , że wieszanie krzyża nic nie znaczy to czy według ciebie mogę sobie powiesić ten krzyż w publicznej ubikacji? albo zwieńczyć nim na działce przybytek zwany kiedyś sławojką? Przecież to taki nic nie znaczący element.
14-11-2009 12:43 
 Ocena-2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Możez, tylko czy zrobienie tego na złość mnie, jest rozsądne i racjonalne??
14-11-2009 13:06 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Możez, tylko czy zrobienie tego na złość mnie, jest rozsądne i racjonalne??
Nie robię tego na złość ani tobie ani nikomu, bo tego po prostu nie robię z szacunku dla tych dla których ten krzyż coś znaczy.
Okaż szacunek moim poglądom i zrezygnuj z zaznaczania swojego terytorium wszędzie gdzie tylko się udajesz bo musisz mieć ten symbol stale przed oczami.
14-11-2009 13:10 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)

>Czy tak trudno ci zobaczyć różnicę.
Ty masz Alu "świętą" cierpliwość......
Oni...znaczy się teiści różnej maści, doskonale wiedzą jaka jest różnica w pojęciu miejsc publicznych, jakimi są ulica a szkoła, czy np. poczta. Świadomie jednak "rżną głupa" i manipulują nazewnictwem. Manipulację mają we krwi....począwszy od wikarego, po przez proboszcza, biskupa a na watykańskim kacyku skończywszy. Jak proboszcz małżeństwo mające ślub cywilny nazywa "konkubinatem"...to niby co to jest, jak nie manipulacja...bo kasa mu uciekła "z przed nosa" i o to chodzi. A jakim słownictwem posługują się w stosunku do kobiet, które były zmuszone poddać się zabiegowi aborcji?
Zabijaniem dzieci....
Przykłady można by mnożyć.....pobożny katolicki ludek w niczym nie jest lepszy od swoich katolickich "führerów". Wszelką manipulację ma we krwi, wyssał z mlekiem "matki - Polki" a do nieba i tak pójdzie....rozgrzeszenie zawsze dostanie, chociażby za "krucjatę" w obronie krzyża z przyczepionym doń Jezusem.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-11-2009 12:38 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>No właśnie, to też moja ulica, i taka jest między nami różnica, że Ty chcesz demonstrować na mojej - częściowo - ulicy swoje przekonania i uważam, że masz do tego prawo, a jak ja chcę powiesić krzyż na Twojej ( częściowo ) ścianie, to Ty zamiast walczyć o prawo do swoich symboli, co bym zrozumiał, żądasz zakazu dla mnie.

W tej sytuacji, nie można (moim zdaniem) zastosować prostej analogii pomiędzy ulicą a państwowym urzędem. Ulica jest przestrzenią wspólną i każdy może używać jej do wyrażania swoich poglądów (oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa), natomiast jakikolwiek symbolika wystroju placówek państwowych (czyli takich, które reprezentują państwo), świadczy o charakterze światopoglądowym państwa jako takiego, a zgodziliśmy się przecież (i mamy to zapisane w konstytucji), że państwo jest światopoglądowo neutralne.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 12:43 
 Ocena-3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Nie ma czegoś takiego jak światopoglądowo neutralne państwo. Brak światopoglądu jest też światopoglądem.
14-11-2009 12:46 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Nie ma czegoś takiego jak światopoglądowo neutralne państwo. Brak światopoglądu jest też światopoglądem.

No to niech będzie państwo świeckie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 12:50 
 Ocena-2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
To państwo nie stanie się ani trochę mniej świeckie, jeśli pozwoli wyznawcom Chrystusa, powiesić krzyż nad głowami swych dzieci... podobnie jak państwo francuskie, nie stało się bardziej świeckie, w chwili, w której zabroniło muzułmańskim uczennicom noszenia chust w szkołach publicznych...
Francja stała się w tym momencie nie bardziej świecka, tylko bardziej nietolerancyjna dla niektórych swych obywateli, i to zupełnie bez istotnego powodu...
14-11-2009 13:01 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>To państwo nie stanie się ani trochę mniej świeckie, jeśli pozwoli wyznawcom Chrystusa, powiesić krzyż nad głowami swych dzieci...

To zmieńcie zapisy w Konstytucji. Niech będzie czarno na białym, że chrześcijanie są grupą uprzywilejowaną. Zresztą nie trzeba daleko szukać, jest już przepis o promowaniu wartości chrześcijańskich w programach publicznej telewizji.

>podobnie jak państwo francuskie, nie stało się bardziej świeckie, w chwili, w której zabroniło muzułmańskim uczennicom noszenia chust w szkołach publicznych...
>Francja stała się w tym momencie nie bardziej świecka, tylko bardziej nietolerancyjna dla niektórych swych obywateli, i to zupełnie bez istotnego powodu...

Doprawdy tak uważasz? Islam nie jest tylko religią (a dokładniej nie w religii jest problem), jest przede wszystkim propagatorem kultury. Obcej nam kultury, opartej na nietolerancji właśnie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 13:10 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Ja rozróżniam prawo do noszenia chust, od "propagowania" kultury. Na prawdę uważasz, że nakaz jaki mają muzułmanki, do chodzenia w nakryciach głowy przyczyni się propagowaniu islamu? Jak np. widzisz islamskie kobiety całe zakryte, ubrane od stóp do głów, tylko z otworem na oczy, to aż chce Ci się przejść na islam????!!?? Na prawdę uważasz, że zakaz noszenia takich chust, jest racjonalny i przyczyni się do poprawy stosunków z islamistami?? Czy po takim zakazie, w społeczności islamskiej, będzie więcej, czy mniej ekstremistów??
Podobnie rozróżniam prawo do powieszenia krzyża, od uprzywilejowania danej religii...
14-11-2009 13:24 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Ja rozróżniam prawo do noszenia chust, od "propagowania" kultury. Na prawdę uważasz, że nakaz jaki mają muzułmanki, do chodzenia w nakryciach głowy przyczyni się propagowaniu islamu? Jak np. widzisz islamskie kobiety całe zakryte, ubrane od stóp do głów, tylko z otworem na oczy, to aż chce Ci się przejść na islam????!!??

Wiem, alergicznie reaguję na tę religię. Ale wiem też, dlaczego. Islam jest na etapie wojowania i ekspansji, dodatku ma tendencję do narzucania swoich reguł ogółowi społeczności, w której osiągnie większość.
I nie w zachętach do przejścia na islam widzę tu problem, ale we wskaźnikach przyrostu naturalnego. Muzułmanów przybywa szybciej. Prędzej, czy później będą w stanowić znaczący odsetek Europejczyków.

>Na prawdę uważasz, że zakaz noszenia takich chust, jest racjonalny i przyczyni się do poprawy stosunków z islamistami?? Czy po takim zakazie, w społeczności islamskiej, będzie więcej, czy mniej ekstremistów??

Pozwoli (w miarę upływu czasu) na przyzwyczajenie się do zasady świeckości państwa, co w przyszłości, kiedy już muzułmanie będą w Europie dominować, będzie z korzyścią dla pozostałych obywateli (również chrześcijan).

>Podobnie rozróżniam prawo do powieszenia krzyża, od uprzywilejowania danej religii...

Wieszaj, a za pięćdziesiąt lat obok krzyża będzie wisiał cytat z Koranu. Za sto, zapewne już tylko cytat.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 13:36 
 Ocena-2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
No to walcz dalej z krzyżem, a być może będziesz musiała zyć w cieniu minaretu...
P.S. A jak Tobie się podoba mój żarcik "na zakończenie", bo Alicja mówi, że głupi... .
-------------------------------------------------------------------------------------
Nie zawsze się zyskuje, kiedy się coś dostaje ( Witold Losek)
14-11-2009 13:53 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>No to walcz dalej z krzyżem, a być może będziesz musiała zyć w cieniu minaretu...

Nie, oboje będziemy żyć w cieniu minaretu, jeżeli nie odpuścisz i nie pozwolisz na stworzenie neutralnej religijnie przestrzeni. Ale tylko ja będę nosiła chustę.

>P.S. A jak Tobie się podoba mój żarcik "na zakończenie", bo Alicja mówi, że głupi... .

Nie głupi, ale jaskrawo złośliwy. To też wyślij.

>-------------------------------------------------------------------------------------
>Nie zawsze się zyskuje, kiedy się coś dostaje ( Witold Losek)

Nie zaprzeczę.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 14:06 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>Nie, oboje będziemy żyć w cieniu minaretu, jeżeli nie odpuścisz i nie pozwolisz na stworzenie neutralnej religijnie przestrzeni. Ale tylko ja będę nosiła chustę.
No, to sobie obejrzyj TO, a potem się zastanów, czy ludzie przedstawieni w tym filmiku, uszanują tę neutralną religijnie przestrzeń...
>Nie głupi, ale jaskrawo złośliwy. To też wyślij.
Żarty bywają nieco złośliwe...
14-11-2009 16:50 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>No, to sobie obejrzyj

I co zobaczyłam? Zobaczyłam skutek nadmiernej tolerancji dla religijnych (a właściwie kulturowych, ale realizowanych za pośrednictwem religii) zachowań grupy ludzi. Kiedyś tam, prawo potraktowało tę religię (kulturę) ze zbytnim szacunkiem. Uznano wyższość praw religijnych nad prawem stanowionym. Duży błąd.

>a potem się zastanów, czy ludzie przedstawieni w tym filmiku, uszanują tę neutralną religijnie przestrzeń...

Bywa, że trzeba z czegoś zrezygnować, aby coś uzyskać. [Autografka]

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 22:27 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>Bywa, że trzeba z czegoś zrezygnować, aby coś uzyskać. [Autografka]
W szachach to się nazywa GAMBIT.
Pozdro i dzięki za obronę przed Keymakiem
Autografka (10638 punktów)
>>Bywa, że trzeba z czegoś zrezygnować, aby coś uzyskać. [Autografka]
>W szachach to się nazywa GAMBIT.
>Pozdro i dzięki za obronę przed Keymakiem

Sumienie mam czyste, bo nie nawracasz, lecz dyskutujesz o bieżących wydarzeniach.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 15:14 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>Ja rozróżniam prawo do noszenia chust, od "propagowania" kultury. Na prawdę uważasz, że nakaz jaki mają muzułmanki, do chodzenia w nakryciach głowy przyczyni się propagowaniu islamu?

Witoldzie poruszasz temat o którym już troszkę dyskutowaliśmy na forum. Zakaz noszenia burki we Francji, nie jest jedynie zakazem manifestacji wyznania. Ma on ciut szersze znaczenie. Ty nosisz krzyż bo chcesz, muzułmańskie dziewczęta muszą nosić, bo tak im się każe. Przepis francuski jest kontrowersyjny, bo rodzi wiele problemów, ale ma też kilka pozytywnych wymiarów. Jednym z nich jest taki, że uwalnia kobiety - głownie dziewczęta objęte obowiązkiem szkolnym od burki na kilka godzin. Ułatwia im to integrację z otoczeniem, asymilację, przez co ułatwia przyszłą emancypację i podjęcie normalnego życia. Daje im możliwość wyboru kim chcą zostać, czy dalej chcą pełnić rolę jaką narzuca im prawo zwyczajowe, czy chcą zostać kimś innym.

"Colorless green ideas sleep furiously"
14-11-2009 22:09 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Takie państwa, które lepiej od obywateli wiedzą co jest dla nich dobre (to już przerabialiśmy nie raz) są przekleństwem dla swych obywateli, a takie państwa, które swoje mylne przekonanie o tym, że lepiej wiedzą wykorzystują poprzez bzdurne zakazy, to są przekleństwem do kwadratu.
Dla przykładu, min. zdrowia Ewa Kopacz, wie lepiej ode mnie, że nie należy się szczepić, w związku z tym, nie zakupiono szczepionek przeciw AH1N1, i nawet nie dano nam możliwości wyboru, tylko arbitralnie za nas zadecydowano w sprawie szczepień. Dziś już zmarł pierwszy w Polsce pacjent na tę grypę. Boże chroń nas od państw, które "wiedzą lepiej".
14-11-2009 22:40 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>Takie państwa, które lepiej od obywateli wiedzą co jest dla nich dobre (to już przerabialiśmy nie raz) są przekleństwem dla swych obywateli, a takie państwa, które swoje mylne przekonanie o tym, że lepiej wiedzą wykorzystują poprzez bzdurne zakazy, to są przekleństwem do kwadratu.
>Dla przykładu, min. zdrowia Ewa Kopacz, wie lepiej ode mnie, że nie należy się szczepić, w związku z tym, nie zakupiono szczepionek przeciw AH1N1, i nawet nie dano nam możliwości wyboru, tylko arbitralnie za nas zadecydowano w sprawie szczepień. Dziś już zmarł pierwszy w Polsce pacjent na tę grypę. Boże chroń nas od państw, które "wiedzą lepiej".
>

Powiem szczerze, że wyżej ceniłam Cię na podstawie naszej dyskusji, ale tak to już jest, że gdy kończą się argumenty, to zaczyna się rozwadnianie dyskusji (tematy zastępcze), porównania do totalitaryzmów (jakoś nie chce mi się powoływać na krucjaty i kolonizacje, by dowodzić czym się kończy dominacja chrześcijan), głośne doniesienia prasowe (Kopacz, grypa).

Co mam powiedzieć, ewolucjo chroń nas przed rządami religii, które "wiedzą lepiej"? A figa nie powiem, nie lubię takich zabaw rodem z przedszkola.

Powiem coś innego, pomimo że jestem przeciwniczką instytucji państwa, to do tej pory nie przetestowaliśmy w praktyce żadnego innego systemu, który sprawdziłby się w organizacji życia społecznego. Tak to już jest, że zgodziliśmy się na ową "umowę społeczną" i scedowanie części naszych praw i obowiązków, w zamian za pewne korzyści, takie jak np utrzymanie porządku wewnętrznego, czy obronę przed zagrożeniem zewnętrznym. W państwie tym nadrzędnym aktem prawnym jest Konstytucja, która jak niewiele innych aktów prawnych, została przyjęta nie tylko za pomocą narzędzi demokracji pośredniej, ale dodatkowo została zatwierdzona przez społeczeństwo w referendum (52,70% głosujących opowiedziało się za jej przyjęciem). Owa Konstytucja zapewnia nam rozdział kościoła od państwa.

Wieszanie krzyży w instytucjach publicznych, jest naruszeniem tego konstytucyjnego zapisu. Osoby wieszające te krzyże, opowiadają się przeciw większości społeczeństwa - przeciw tym 52,70% społeczeństwa, które opowiedziało się za przyjęciem konstytucji.

Więc Twoje zdanie powinno brzmieć: Boże chroń nas od społeczeństw, które "wiedzą lepiej", tylko czy na pewno chcesz to powiedzieć?

"Colorless green ideas sleep furiously"
Autografka (10638 punktów)

>Powiem coś innego, pomimo że jestem przeciwniczką instytucji państwa, to do tej pory nie przetestowaliśmy w praktyce żadnego innego systemu, który sprawdziłby się w organizacji życia społecznego.

No właśnie. Państwa nie powinno byc za dużo, ale bez niego wcale nie byłoby tak różowo.

>Wieszanie krzyży w instytucjach publicznych, jest naruszeniem tego konstytucyjnego zapisu. Osoby wieszające te krzyże, opowiadają się przeciw większości społeczeństwa - przeciw tym 52,70% społeczeństwa, które opowiedziało się za przyjęciem konstytucji.

I o ile się nie mylę, należałoby zaangażować Trybunał Konstytucyjny. Chyba - czy na sali jest prawnik!?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
awitu (7627 punktów)

>I o ile się nie mylę, należałoby zaangażować Trybunał Konstytucyjny. Chyba - czy na sali jest prawnik!?

Pytasz się o możliwość zmiany konstytucji?


"Colorless green ideas sleep furiously"
Autografka (10638 punktów)
>>I o ile się nie mylę, należałoby zaangażować Trybunał Konstytucyjny. Chyba - czy na sali jest prawnik!?
>Pytasz się o możliwość zmiany konstytucji?

Niee! O to tylko, czy takie rozporządzenie można zaskarżyć w Trybunale jako niezgodne z Konstytucją. I czy jest szansa na pozytywne orzeczenie w takiej sprawie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 23:02 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
>Niee! O to tylko, czy takie rozporządzenie można zaskarżyć w Trybunale jako niezgodne z Konstytucją. I czy jest szansa na pozytywne orzeczenie w takiej sprawie.

Trybunał zajmuje się ustalaniem zgodności godności norm prawnych niższego rzędu (rangi ustawowej lub podustawowej) z normami prawnymi wyższego rzędu(Konstytucja i niektóre umowy międzynarodowe.
Ale nie ma żadnego rozporządzenia, ludzie wieszają krzyże na własną rękę, wbrew obowiązującemu prawu. Instytucją do której kierować należy takie sprawy jest sąd, a nie Trybunał Konstytucyjny.

"Colorless green ideas sleep furiously"
14-11-2009 23:12 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Ale nie ma żadnego rozporządzenia, ludzie wieszają krzyże na własną rękę, wbrew obowiązującemu prawu.

Rozporządzenie Edukacji Narodowej z dnia 14 Kwietnia 1992 r. Dz.U. Nr 36/92 w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych

§ 12

W pomieszczeniach szkolnych może być umieszczony krzyż.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
awitu (7627 punktów)
>Rozporządzenie Edukacji Narodowej z dnia 14 Kwietnia 1992 r. Dz.U. Nr 36/92 w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych
> § 12
>W pomieszczeniach szkolnych może być umieszczony krzyż.


Dziękuję, że znalazłaś. Tak to może byś niezgłoszone do Trybunału, ponieważ to jest kwestia orzeczenia czy owo rozporządzenie jest zgodne z z konstytucją.
O szczegółach musiałby się wypowiedzieć prawnik, ja jestem tylko politologiem, więc dokładnie na temat jak miałby wyglądać wniosek nie wypowiem się.


"Colorless green ideas sleep furiously"
Autografka (10638 punktów)

>Dziękuję, że znalazłaś.

Nie ja to znalazłam, tylko placownik.
Choć on pewnie o tym po prostu wiedział...

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 22:56 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Chyba zaszło jakieś małe nieporozumienie. Chcę powiedzieć jedno, państwo, które zabrania muzułmance chodzić w chuście, choć nakazuje jej tak jej własna religia, i jeszcze mówi, że to dla jej własnego dobra, jest do niczego.
Państwo, które zamiast dać możliwość kupienia szczepionki, arbitralnie z niej rezygnuje, jest do niczego.
W tym konkretnym tekście, odnosiłem się wyłącznie do chust muzułmanek, o których napisałaś, że państwo francuskie zabrania im ich noszenia dla ich dobra, co wydaje mi się absurdem; i jako przykładu na nieuprawnione odbieranie obywatelowi możliwości podjęcia decyzji użyłem sprawy szczepionek i min. Kopacz..
Nie chodzi o żadne doniesienia prasowe, tylko o to, że zmarł człowiek. Ministerstwo zdrowia zadecydowało, że nie kupi szczepionek - Bóg jeden raczy wiedzieć dlaczego, myślę, że po prostu zaspało sprawę - a teraz wmawia nam bzdury, mówiąc, że nie wiadomo, czy to jest bezpieczne itd. chociaż WHO wydała pozytywną opinię. Akurat Konstytucja nie ma w tej szczególnej sprawie nic do rzeczy, podobnie jak i wieszanie krzyży. Ja wiem, że nie wymyślono nic lepszego niż państwo, ale są państwa lepsze i gorsze i wolno nam przecież wyrażać swoje zdanie na ich temat. Ja jestem tylko przeciw temu, abstrahując chwilowo zupełnie od sprawy krzyży, żeby państwo nie próbowało za mnie decydować w kwestiach, które tylko mnie dotyczą np. noszenia ubiorów, czy podejmowania decyzji o szczepieniach. Bo nie od tego jest państwo. Bo ono się w tych sprawach często myli.
Pozdro.
14-11-2009 23:05 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Chyba zaszło jakieś małe nieporozumienie. Chcę powiedzieć jedno, państwo, które zabrania muzułmance chodzić w chuście, choć nakazuje jej tak jej własna religia, i jeszcze mówi, że to dla jej własnego dobra, jest do niczego.

Polecam artykuł, który ukazał się wczoraj na Racjonaliście pt. " Czy islam rodzi przemoc". Rzecz nie traktuje co prawda o chustach, lecz o islamie w ogóle, jak najbardziej.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 23:09 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Ano, przejrzę, ale niestety odkąd przeczytałem artykuły na racjonaliście o inkwizycji i np. o Giordano Bruno, to ze względu na to, że ich autorzy dość często mijają się z prawdą historyczną, straciłem zaufanie do artykułów tutaj...
Autografka (10638 punktów)
>autorzy dość często mijają się z prawdą historyczną, straciłem zaufanie do artykułów tutaj...

Skoro a priori się negatywnie nastawiasz, to może faktycznie nie warto. Szkoda Twojego czasu.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
16-11-2009 06:57 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Za ten tekst, kolega Keymak, obdarzył mnie swoim kolejnym seryjnym minusem (10 minusów w dwie minuty! BRAWO ).
Pozdrowienia dla Keymaka!


14-11-2009 23:17 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Przeczytałem. Autor ma sporo racji, ale zastanawiam się, że może mimo wszystko cała prawda wygląda tak, że gdyby nie miał pod ręką islamu, to ten nieszczęsny żołnierz, zabiłby z innego powodu. Ale może nie mam racji.
Autografka (10638 punktów)
>Przeczytałem. Autor ma sporo racji, ale zastanawiam się, że może mimo wszystko cała prawda wygląda tak, że gdyby nie miał pod ręką islamu, to ten nieszczęsny żołnierz, zabiłby z innego powodu. Ale może nie mam racji.

No tak, to być może. Ale póki co działa on w imieniu islamu. Mamy się przejmować tym, co być może mogłoby być, czy może lepiej jednak tym, co jest?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 23:25 
 Ocena 1 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Nie; tym co jest, tylko trzeba dobrze rozpoznać "co jest", żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Mówiąc inaczej, przed właściwym leczeniem, konieczna jest dobra diagnoza.
14-11-2009 23:34 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)
>Nie; tym co jest, tylko trzeba dobrze rozpoznać "co jest", żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Mówiąc inaczej, przed właściwym leczeniem, konieczna jest dobra diagnoza.

Masz rację. Nie upatruję problemu (w tym przypadku islamu) w samej religii. Zresztą pisałam o tym już wcześniej. Widzę go raczej w kulturze, którą islam ze sobą niesie i którą konserwuje. Tym niemniej, nie możemy uciekać od prostej prawdy, że choć islam tylko tę barbarzyńską kulturę konserwuje, to konserwuje ją realnie, tu i teraz. De facto, możemy więc postawić znak równości pomiędzy islamem a tą kulturą.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 23:45 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Nie upatruję problemu (w tym przypadku islamu) w samej religii. Zresztą pisałam o tym już wcześniej. Widzę go raczej w kulturze...

   Ja bym poszukał w głowach wierzących.
14-11-2009 23:59 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>   Ja bym poszukał w głowach wierzących.

A dokładniej, poszukałabym skąd się to w tych głowach wzięło.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 00:35 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ja bym poszukał w głowach wierzących.
>A dokładniej, poszukałabym skąd się to w tych głowach wzięło.
   Awitu mówi, że z przeżarcia.
15-11-2009 00:01 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
>   Ja bym poszukał w głowach wierzących.

Tyle że owe głowy muszą się czymś karmić, a karmią się właśnie religią, kulturą, wiedzą... czego jest więcej to decyduje o sposobie działania.

"Colorless green ideas sleep furiously"
15-11-2009 00:33 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Tyle że owe głowy muszą się czymś karmić, a karmią się właśnie religią, kulturą, wiedzą... czego jest więcej to decyduje o sposobie działania.
   No, to jesteśmy w domu - pierwszy bóg zaświtał w główce australopiteka karmionego bożymi krówkami.
   Albo bogosem niebieskim.

   Jeszcze bożonki mam w menu.

   A dinozaury wyginęły od spacerów - zanim się taki gad bożymi krówkami nażarł, to zdechł ze zmęczenia.
   Dlatego nie wykopano żadnego gada z różańcem.
   Są tylko krokodyle różańcowe, ale one są mniejsze, no i miały czas.
15-11-2009 01:07 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)

>   A dinozaury wyginęły od spacerów - zanim się taki gad bożymi krówkami nażarł, to zdechł ze zmęczenia.

Pod jednym warunkiem, że ów dinozaur był zdolny do myślenia abstrakcyjnego )

"Colorless green ideas sleep furiously"
15-11-2009 09:05 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   A dinozaury wyginęły od spacerów - zanim się taki gad bożymi krówkami nażarł, to zdechł ze zmęczenia.
>Pod jednym warunkiem, że ów dinozaur był zdolny do myślenia abstrakcyjnego )
   Coś Ty! Temu mojemu wystarczyła dużość z powolniactwem wybrednym, bożokrówkolubnym.
15-11-2009 11:52 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>>   A dinozaury wyginęły od spacerów - zanim się taki gad bożymi krówkami nażarł, to zdechł ze zmęczenia.
>Pod jednym warunkiem, że ów dinozaur był zdolny do myślenia abstrakcyjnego )
>
"Colorless green ideas sleep furiously"

Do myślenia abstrakcyjnego, niezbędne jest istnienie czegoś na kstałt duszy.
Pozdro.
15-11-2009 12:01 
 Ocena 5 na 7
lukaszewicz (5674 punktów)

>Do myślenia abstrakcyjnego, niezbędne jest istnienie czegoś na kstałt duszy.

Do myślenia potrzebny jest mózg, a nie d...

Łukaszewicz.
16-11-2009 06:54 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Za ten tekst, kolega Keymak, obdarzył mnie swoim kolejnym seryjnym minusem.
Pozdrowienia dla Keymaka!


apud (4399 punktów)
>Nie; tym co jest, tylko trzeba dobrze rozpoznać "co jest", żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Mówiąc inaczej, przed właściwym leczeniem, konieczna jest dobra diagnoza.
>
bardzo słusznie.
Problemem jest to, ze zdefiniować demokracji, było nie było, oficjalnego systemu politycznego w Polsce nikt nie potrafi!
14-11-2009 23:42 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Przeczytałem.
   A ja nie, ale...

>Autor ma sporo racji, ale zastanawiam się, że może mimo wszystko cała prawda wygląda tak, że gdyby nie miał pod ręką islamu, to ten nieszczęsny żołnierz, zabiłby z innego powodu. Ale może nie mam racji.
   ... pozwolę odnieść się do twojego tekstu.

   Przyznaję ci całkowitą rację, bo ludzie w stanie umysłu szczególnie podatnym na przyswajanie urojonych historyjek zawsze znajdą sposób, wiarę, która da upust ich... niestandardowym emocjom.

   Nawet jeśli nie znajdą takowej, to sobie sami wymyślą.
   Posiadając dodatkowo szczególną charyzmę, są nawet bliscy zostania jej Mesjaszami.

   Przedmiotem kultu może być zupełnie przypadkowy Bóg pod postacią kamienia bosko-polnego, kotleta schabowego zamęczonego za przekonania, nieistniejącej Galaktyki Wykałaczki, czy wręcz zupełnie szarej myszki.

   Duży plus.
15-11-2009 00:03 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Czyli, jak to się mówi: "jak ktoś chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie..."
15-11-2009 20:33 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Czyli, jak to się mówi: "jak ktoś chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie..."
   Kij jest integralną częścią ręki, a pies wypadkową instynktu, chęci i przypadku.
16-11-2009 06:57 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Za ten tekst, kolega Keymak, obdarzył mnie swoim kolejnym seryjnym minusem (10 minusów w dwie minuty! BRAWO ).
Pozdrowienia dla Keymaka!

14-11-2009 23:36 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Chyba zaszło jakieś małe nieporozumienie. Chcę powiedzieć jedno, państwo, które zabrania muzułmance chodzić w chuście, choć nakazuje jej tak jej własna religia, i jeszcze mówi, że to dla jej własnego dobra, jest do niczego.
>Państwo, które zamiast dać możliwość kupienia szczepionki, arbitralnie z niej rezygnuje, jest do niczego.

To jest tylko Twoje zdanie, ponieważ dla przykładu ja mogę powiedzieć, że państwo, które zakazuje chodzić nago, wbrew przekonaniom pana X, jest do niczego. Państwo które zamiast dania możliwości kupienia marihuany osobom chorym na jaskrę czy raka, zabrania tego, jest do niczego. To nie są argumenty, jedynie subiektywne stwierdzenia.

>W tym konkretnym tekście, odnosiłem się wyłącznie do chust muzułmanek, o których napisałaś, że państwo francuskie zabrania im ich noszenia dla ich dobra, co wydaje mi się absurdem; i jako przykładu na nieuprawnione odbieranie obywatelowi możliwości podjęcia decyzji użyłem sprawy szczepionek i min. Kopacz.

Państwo zabrania nam wielu rzeczy dla naszego dobra, np prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, zażywania narkotyków, mordowania się nawzajem itd. W przypadku burki zachodzi dodatkowy aspekt, wiele z tych dziewcząt nie chce nosić burek, a noszą ponieważ są do tego zmuszane przez rodzinę. Państwo w tym wypadku opowiada się w imieniu nie tylko państwa jako władzy, ale i osób które, pozbawione są możliwości decydowania. Te dziewczęta są zmuszane do noszenia takich ubrań, przez rodziny i prawo zwyczajowe. Dodatkowo uznajesz, że prawo zwyczajowe ma prawo decydować jak ktoś ma się ubierać, nie ma tego prawa obywatel. Prawo zwyczajowe może, a stanowione nie? Prawo zwyczajowe ma być wyżej niż stanowione? Tak mamy właśnie w państwach islamskich. Do tego dążysz? Nie wszystko co wywodzi się z religii, tradycji jest dobre. Skoro tak bronisz burki, znaczy że mało znasz kulturę islamu. Czy równie mocno broniłbyś tradycji ludu Fore?

>Nie chodzi o żadne doniesienia prasowe, tylko o to, że zmarł człowiek.

Ależ chodzi, ponieważ sprawa szczepionek nie ma nic wspólnego z symbolami religijnymi w miejscach publicznych. Rozumiem, że chcesz ponarzekać, ale załóż odpowiedni wątek na ten temat.

>Akurat Konstytucja nie ma w tej szczególnej sprawie nic do rzeczy, podobnie jak i wieszanie krzyży.

Tu właśnie się mylisz. Ponieważ jedna kwestia jest kwestią prawną, a druga jest kwestią niekompetencji członka rządu.

>Ja wiem, że nie wymyślono nic lepszego niż państwo, ale są państwa lepsze i gorsze i wolno nam przecież wyrażać swoje zdanie na ich temat. Ja jestem tylko przeciw temu, abstrahując chwilowo zupełnie od sprawy krzyży, żeby państwo nie próbowało za mnie decydować w kwestiach, które tylko mnie dotyczą np. noszenia ubiorów, czy podejmowania decyzji o szczepieniach. Bo nie od tego jest państwo. Bo ono się w tych sprawach często myli.

Narzekać możesz, tyle że nic konstruktywnego z takiej naszej dyskusji nie wyniknie. Ja Ci nie zabraniam wyrażać swego zdania na jakikolwiek temat, jedynie mówię, że ja nie będę traktować Twoich narzekań jako argumentu w dyskusji. Bo ja dla przykładu, nie chcę by państwo decydowało o jakimkolwiek aspekcie mojego życia, ale jako że mam obywatelstwo i nie dążę do zmiany tego obywatelstwa, to uznaję zwierzchność władzy państwowej nade mną.


"Colorless green ideas sleep furiously"
15-11-2009 00:00 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>To jest tylko Twoje zdanie, ponieważ dla przykładu ja mogę powiedzieć, że państwo, które zakazuje chodzić nago, wbrew przekonaniom pana X, jest do niczego. Państwo które zamiast dania możliwości kupienia marihuany osobom chorym na jaskrę czy raka, zabrania tego, jest do niczego. To nie są argumenty, jedynie subiektywne stwierdzenia.
Ależ trudno się z tym nie zgodzić.
>Państwo zabrania nam wielu rzeczy dla naszego dobra, np prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, zażywania narkotyków, mordowania się nawzajem itd. W przypadku burki zachodzi dodatkowy aspekt, wiele z tych dziewcząt nie chce nosić burek, a noszą ponieważ są do tego zmuszane przez rodzinę. Państwo w tym wypadku opowiada się w imieniu nie tylko państwa jako władzy, ale i osób które, pozbawione są możliwości decydowania. Te dziewczęta są zmuszane do noszenia takich ubrań, przez rodziny i prawo zwyczajowe. Dodatkowo uznajesz, że prawo zwyczajowe ma prawo decydować jak ktoś ma się ubierać, nie ma tego prawa obywatel. Prawo zwyczajowe może, a stanowione nie? Prawo zwyczajowe ma być wyżej niż stanowione? Tak mamy właśnie w państwach islamskich. Do tego dążysz? Nie wszystko co wywodzi się z religii, tradycji jest dobre. Skoro tak bronisz burki, znaczy że mało znasz kulturę islamu. Czy równie mocno broniłbyś tradycji ludu Fore?
Przecież nikt rozsądny nie neguje prawa pastwa do ścigania pijanych kierowców, nigdy nic podobnego nie twierdziłem!!! Mówiłem, że państwo nie ma decydować w sprawach tylko mnie dotyczących, a do takich jazdy po pijanemu nie zaliczamy, chyba, nie? Czytaj proszę uważnie zanim zaczniesz na mnie psy wieszać, dobra??
Co do tych chust, jestem głęboko przekonany, że to do tych dziewcząt należy decyzja, co do noszenia chust i państwo powinno zrobić wszystko co musi i może, by im dać możliwość rezygnacji z noszenia takowych, ale żadnym rozwiązaniem nie jest zakaz noszenia chust, który dotyczy tylko szkół, bo skierowany jest przeciw wszystkim, i tym co chcą nosić i tym co nie chcą, przed niczym natomiast nie chroni i nic nie daje, bo przecież nie reguluje niczego poza szkołą, prawda?.
>>Nie chodzi o żadne doniesienia prasowe, tylko o to, że zmarł człowiek.
>Ależ chodzi, ponieważ sprawa szczepionek nie ma nic wspólnego z symbolami religijnymi w miejscach publicznych. Rozumiem, że chcesz ponarzekać, ale załóż odpowiedni wątek na ten temat.
No, proszę Cię! Pewnie że nie ma nic wspólnego z krzyżami, użyłem tego jako przykładu decyzji podjętej przez urzędnika państwowego za mnie!
>Narzekać możesz, tyle że nic konstruktywnego z takiej naszej dyskusji nie wyniknie. Ja Ci nie zabraniam wyrażać swego zdania na jakikolwiek temat, jedynie mówię, że ja nie będę traktować Twoich narzekań jako argumentu w dyskusji. Bo ja dla przykładu, nie chcę by państwo decydowało o jakimkolwiek aspekcie mojego życia, ale jako że mam obywatelstwo i nie dążę do zmiany tego obywatelstwa, to uznaję zwierzchność władzy państwowej nade mną.
Świetnie, ale czy uznajesz tę władzę w sposób nieograniczony? Czy - żeby trzymać się przykładu chust, chciałabyś, żeby państwo zadecydowało za Ciebie, jak się ubierać?
15-11-2009 00:32 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Co do tych chust, jestem głęboko przekonany, że to do tych dziewcząt należy decyzja, co do noszenia chust i państwo powinno zrobić wszystko co musi i może, by im dać możliwość rezygnacji z noszenia takowych, ale żadnym rozwiązaniem nie jest zakaz noszenia chust, który dotyczy tylko szkół, bo skierowany jest przeciw wszystkim, i tym co chcą nosić i tym co nie chcą, przed niczym natomiast nie chroni i nic nie daje, bo przecież nie reguluje niczego poza szkołą, prawda?.

Państwo może w to ingerować wyłącznie na swoim "terytorium". Czyli w państwowych instytucjach (szkołach, urzędach, itp.). I myślę, że dobrze robi, ingerując tam, gdzie ma tę możliwość. Jeżeli wierzysz w wolność noszenia, bądź nie, chust przez islamskie kobiety, to jesteś naiwny, albo brak Ci empatii.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 00:39 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Pewnie, że nie wierzę. Albo raczej wierzę w to, że jakiś procent, nie wiem jaki, nie chce chust. Ale też jestem pewien, że są takie które chcą. I zakaz ten jest dlatego bezsensowny, jak już pisałem, że zabrania noszenia chust i tym co chcą i tym co nie chcą ich nosić, a nic tak na prawdę nie daje bo przecież poza szkołą nic się nie zmienia!! I z tego powodu jest całkiem bez sensu. Powtarzam, państwo powinno zapewnić całą możliwą ochroną dla tych, którzy nie chcą być zmuszani do chodzenia w chustach, zamiast wykonywać pozorne nic nie dające, a wręcz szkodliwe ruchy...
15-11-2009 12:14 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Powtarzam, państwo powinno zapewnić całą możliwą ochroną dla tych, którzy nie chcą być zmuszani do chodzenia w chustach,

Owszem, i państwo francuskie stara się to robić. I zapewne jednym z elementów tych działań jest tez zakaz noszenia chust przez francuskie uczennice.
Uważasz, że jeżeli nie można problemu rozwiązać od razu, w całości, to należy zaniechać wszelkich działań, bo one problem rozwiązują częściowo?

>zamiast wykonywać pozorne nic nie dające, a wręcz szkodliwe ruchy...

Co w tym widzisz szkodliwego?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 12:28 
 Ocena-2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
>Co w tym widzisz szkodliwego?

Już Ci mówiłem. Dziewczynom to nic nie pomoże, a tylko wywoła protesty muzułmanów i zwiększy liczbę ekstremistów w ich szeregach, da im argumenty do ręki. To jest właśnie przykład na wylewanie dziecka z kąpielą, na nieprzemyślane bezsensowne działanie.
Państwo francuskie, tak jak wiele państw w Europie nie potrafi skutecznie ochronić tych Muzułmanów, którzy chcą np. zmienić wyznanie. Są oni prześladowani przez swoich byłych współwyznawców, a wtedy państwa europejskie, zamiast ich bronić, umywają ręce. Przeczytaj np. TO
Pozdro.
15-11-2009 12:55 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Już Ci mówiłem. Dziewczynom to nic nie pomoże, a tylko wywoła protesty muzułmanów i zwiększy liczbę ekstremistów w ich szeregach, da im argumenty do ręki. To jest właśnie przykład na wylewanie dziecka z kąpielą, na nieprzemyślane bezsensowne działanie.
>Państwo francuskie, tak jak wiele państw w Europie nie potrafi skutecznie ochronić tych Muzułmanów, którzy chcą np. zmienić wyznanie. Są oni prześladowani przez swoich byłych współwyznawców, a wtedy państwa europejskie, zamiast ich bronić, umywają ręce. Przeczytaj np. TO

Bo i nie chodzi o to, żeby zmieniali wyznanie. Po co? Poza tym tekst, który przytaczasz dotyczy krajów trzeciego świata. Co to ma wspólnego z Francją? We Francji widzę dążenie do zmniejszenia wpływu religii na codzienne życie obywateli. W jaki sposób zakaz noszenia chust ma dziewczynkom zaszkodzić, skoro państwo zdejmuje z nich konieczność podejmowania decyzji w tej sprawie i bierze to na siebie? Wydaje mi się, że w tym przypadku, do celu należy dążyć małymi kroczkami i takie działania jak zakaz noszenia chust w szkole, czy taki sam zakaz w stosunku do państwowych urzędniczek są pozytywne. Nie spodziewam się radykalnych zmian w tej dziedzinie za mojego życia, ale uważam, że jest to krok w dobrym kierunku.

Ochrona europejskiej kultury przed tą reprezentowaną przez islam, mogłaby być realizowana na trzy sposoby:
1. Ustanowienie chrześcijańskich państw wyznaniowych
2. Zakaz wszelkiej działalności religijnej
3. Konsekwentne stosowanie zasad świeckiego państwa, w którym religie są prywatna sprawą wyznawców, a prawo stanowione danego państwa jest nadrzędne w stosunku do zaleceń religii.

Pierwsze dwa punkty uważam za niemożliwe do zrealizowania.

edit. W Twoim linku jest też mowa o stosunku do chrześcijaństwa i islamu w Wielkiej Brytanii. Zauważ, że brytyjskie podejście do problemów generowanych przez obywateli brytyjskich wyznających islam, jest zgoła odmienne od francuskiego.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 13:05 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Najpierw piszesz, że chodzi o kraje trzeciego świata, a potem przyznajesz, że tam jest mowa i o Wielkiej Brytanii, to jak w końcu jest?
Chodzi o to, żeby chronić tych, co chcą zrezygnować z islamu i przejść na inną wiarę, albo na żadną wiarę!
A tego państwa europejskie nie robią. Bo nie chcą.
A co do stosunku państwa do wyznania, to Niemcy, Austria, Irlandia, Hiszpania to kraje, w których Kościół oddzielony jest od państwa częściowo. Ustawowo katolickie są: Malta, Andora, Liechtenstein, Monako. Luterańskie to Dania, Norwegia, Islandia, a prawosławne z urzędu są Grecja i Cypr. Chyba, że się ostatnio coś zmieniło...
15-11-2009 13:17 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Najpierw piszesz, że chodzi o kraje trzeciego świata, a potem przyznajesz, że tam jest mowa i o Wielkiej Brytanii, to jak w końcu jest?

To może przeczytaj tekst, zanim polecisz do komuś innemu.

> Chodzi o to, żeby chronić tych, co chcą zrezygnować z islamu i przejść na inną wiarę, albo na żadną wiarę!
A ja myślałam, że dyskutujemy teraz o sensie/bezsensie zakazu noszenia chust przez francuskie uczennice, a nie o nakłanianiu muzułmanów do apostazji.

>A tego państwa europejskie nie robią. Bo nie chcą.A co do stosunku państwa do wyznania, to Niemcy, Austria, Irlandia, Hiszpania to kraje, w których Kościół oddzielony jest od państwa częściowo. Ustawowo katolickie są: Malta, Andora, Liechtenstein, Monako. Luterańskie to Dania, Norwegia, Islandia, a prawosławne z urzędu są Grecja i Cypr. Chyba, że się ostatnio coś zmieniło...

Chyba przestałam rozumieć, o co Ci chodzi.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 13:36 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>To może przeczytaj tekst, zanim polecisz do komuś innemu.
Ja go przeczytałem dokładnie, wierz mi.
>A ja myślałam, że dyskutujemy teraz o sensie/bezsensie zakazu noszenia chust przez francuskie uczennice, a nie o nakłanianiu muzułmanów do apostazji.
Nikt nie mówi o nakłanianiu Czy ja coś mówiłem o nakłanianiu?? Gdzie?? Kiedy?? Mówię, że państwo nie potrafi zapewnić ochrony tym, którzy chcą zrezygnować ze swej wiary, a jednocześnie zakazuje noszenia chust wszystkim i tym co chcę i tym co nie chcą ich nosić. I dlatego to jest bezcelowy pozorny ruch. Dobrem dla muzułmanek byłoby zapewnienie im możliwości wyboru, a nie decydowanie za wszystkich - en masse.
15-11-2009 14:14 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>>To może przeczytaj tekst, zanim polecisz do komuś innemu.
>Ja go przeczytałem dokładnie, wierz mi.
>>A ja myślałam, że dyskutujemy teraz o sensie/bezsensie zakazu noszenia chust przez francuskie uczennice, a nie o nakłanianiu muzułmanów do apostazji.
>Nikt nie mówi o nakłanianiu Czy ja coś mówiłem o nakłanianiu?? Gdzie?? Kiedy??

Nie mówiłeś. Przepraszam.

>Mówię, że państwo nie potrafi zapewnić ochrony tym, którzy chcą zrezygnować ze swej wiary, a jednocześnie zakazuje noszenia chust wszystkim i tym co chcę i tym co nie chcą ich nosić. I dlatego to jest bezcelowy pozorny ruch. Dobrem dla muzułmanek byłoby zapewnienie im możliwości wyboru, a nie decydowanie za wszystkich - en masse.

A ja twierdzę, że od czegoś trzeba zacząć. A taki zakaz, pokazuje przede wszystkim jedno - że prawo, jest ważniejsze od religii. Że państwa nieskutecznie walczą z przejawami dyskryminacji? To prawda. I nad polepszeniem sytuacji należy pracować. Ale wynika ona (ta sytuacja) z niezasłużenie wysokiej pozycji religii w hierarchii wartości poszczególnych państw. Dlatego przywołałam przykład Wielkiej Brytanii, ponieważ tam jest to wyraźnie widoczne (bardziej niż we Francji, którą tak krytykujesz).
Dyskryminacja ta wynika między innymi z wieloletnich zaniedbań działań, które mogły zintegrować przybywających do Europy muzułmanów z resztą społeczeństwa. Efektem nadmiernego szacunku dla religijnych wierzeń jest dzisiejsza sytuacja. Zresztą sprawa nie dotyczy wyłącznie muzułmanów (choć przyznam, że głównie ich). Czy amerykańskie państwo obroniło lekarza aborcjonistę przed śmiercią z rąk chrześcijanina - fundamentalisty? Czy mnie, polskie państwo obroniłoby przed faszystą z ONR, który walczy o katolicką Polskę, gdyby zechciał mnie zaatakować? Bardzo wątpię. A zapewne jego działanie znalazłoby uznanie wśród większości społeczeństwa.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 16:18 
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
No, ( czy ja przypadkiem nie za często zaczynam wypowiedź od "No..." ) właśnie w tym sęk, że prawie każde europejskie państwo - jestem gotów się założyć - ścigałoby długo kogoś, kto w imię chrześcijaństwa dopuściłby się zbrodni ( i dobrze, że by ścigało ), a mniej chętnie ściga wyznawcę Allacha, który popełnia zbrodnie w jego imię, w sytuacji - zaznaczam, gdy ta zbrodnia popełniona jest na byłym muzułmaninie. Tak wynika z artykułu Browna.
15-11-2009 17:05 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>No, ( czy ja przypadkiem nie za często zaczynam wypowiedź od "No..." ) właśnie w tym sęk, że prawie każde europejskie państwo - jestem gotów się założyć - ścigałoby długo kogoś, kto w imię chrześcijaństwa dopuściłby się zbrodni ( i dobrze, że by ścigało ), a mniej chętnie ściga wyznawcę Allacha, który popełnia zbrodnie w jego imię, w sytuacji - zaznaczam, gdy ta zbrodnia popełniona jest na byłym muzułmaninie. Tak wynika z artykułu Browna.

Tak masz rację. Też mam takie wrażenie. Zresztą i tu, na Racjonaliście był nie tak dawno artykuł poruszający ten temat - dziwnie tolerancyjnego podejścia europejskich państw do islamskiej mniejszości. Nie wiem z czego to wynika.
Być może ze strachu przed nieprzewidywalnością, z jaką muzułmanie mogliby zareagować na takie działania państwa, być może ze źle rozumianej politycznej poprawności. Nie powinno tak być. Wobec prawa wszyscy powinni być równi i prawo w taki sam sposób powinno traktować wszystkich obywateli. Niezależnie od wyznawanego przez nich światopoglądu. Na pewno zaś nie powinno pozwalać sobie na zaniechania z uwagi na możliwość histerycznych zachować tej, czy innej grupy, bo to jest równoznaczne ze zgodą na stosowanie szantażu.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 19:09 
 Ocena 3 na 3
keymak (3379 punktów)
>Tak masz rację. Też mam takie wrażenie. Zresztą i tu, na Racjonaliście był nie tak dawno artykuł poruszający ten temat - dziwnie tolerancyjnego podejścia europejskich państw do islamskiej mniejszości. Nie wiem z czego to wynika.
Powód jest prosty. Tolerancja wobec muzułmanów jest wymuszana przez działania kościoła katolickiego. Kościół zdaje sobie sprawę, że jeżeli dzisiaj pozwolą na racjonalne traktowanie fanatyków religijnych spod znaku półksiężyca to jutro będą musieli się pogodzić z takim samym traktowaniem fanatyków spod znaku krzyża.
To zwykła polityka. W tym wypadku racjonalna.
Jeżeli dzisiaj będą popierać zakaz noszenia chust przez muzułmanki, to jutro nie będą mogli obronić się przed zakazem umieszczania krzyża w szkołach.
Na szczęście instytucje europejskie nie zachowują się jak stronnik chrześcijan, o czym świadczy ostatni wyrok Trybunału w Strasburgu.
Rozumiem ten lament podniesiony przez panów w kieckach. Zdają sobie sprawę z faktu że ten wyrok może być początkiem lawinowych zmian, których nie będą w stanie zatrzymać.
Bardzo dobrze to widać słuchając głosów kieckowych w Polsce. To już nie jest atak z pozycji silniejszego. To jest histeryczna, a nawet rozpaczliwa obrona.
Miło jest na to patrzeć
Już widzę jak Rydzyk zacznie znów namawiać do opuszczenia UE i jednocześnie będzie zabiegał o dotacje na odwierty na Księżycu.
Może być śmiesznie
Hipokryzja kościoła przybrała już wręcz karykaturalne rozmiary.
Autografka (10638 punktów)

>Powód jest prosty. Tolerancja wobec muzułmanów jest wymuszana przez działania kościoła katolickiego.

W Anglii i w Szwecji też? To chyba nie jest takie proste.

>Na szczęście instytucje europejskie nie zachowują się jak stronnik chrześcijan, o czym świadczy ostatni wyrok Trybunału w Strasburgu.

To i zgadzam się z wyrokiem Trybunału, ale wydaje mi się, że islam jest w Europie traktowany łagodniej, a nie powinien.

>Rozumiem ten lament podniesiony przez panów w kieckach. Zdają sobie sprawę z faktu że ten wyrok może być początkiem lawinowych zmian, których nie będą w stanie zatrzymać.
>Bardzo dobrze to widać słuchając głosów kieckowych w Polsce. To już nie jest atak z pozycji silniejszego. To jest histeryczna, a nawet rozpaczliwa obrona.

Pewnie się nie zgodzisz, ale uważam, że ostateczne zdjęcie krzyży ze ścian z urzędów i szkół, powinno być jednak poprzedzone szeroką społeczną debatą. Co z tego, że działamy zgodnie z prawem, skoro druga strona zupełnie nie rozumie naszych racji? Warto im to wyjaśnić, o ile w ogóle będzie to możliwe, bo histeria hierarchów, którą mamy okazję obserwować, zaciemnia obraz sytuacji i na pewno nie sprzyja porozumieniu.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
15-11-2009 22:13 
 Ocena 1 na 1
keymak (3379 punktów)
>W Anglii i w Szwecji też? To chyba nie jest takie proste.
Nie jest proste, to prawda.
Trzeba brać poprawkę na to, że wszelkie decyzje władz państwowych związane z traktowaniem wszelkich grup religijnych nie zależą jedynie od czynników wewnętrznych. Przy tego typu decyzjach trzeba brać pod uwagę czynniki zewnętrzne. W Anglii czy Szwecji jest to raczej normą. Tylko u nas cały czas taka polityka jest sekowana, a wszyscy którzy próbują to zmieniać nagle stają się wrogami państwowymi.
No cóż taka już nasza mentalność, aby zamykać się na sąsiadów.
Niektórzy idą nawet dalej i wymachują szabelką ..
Mam nadzieję że to się wreszcie zmieni.
Choć wątpię abyśmy pod tym względem dogonili wspomniane wcześniej: Anglię czy Szwecję.

>To i zgadzam się z wyrokiem Trybunału, ale wydaje mi się, że islam jest w Europie traktowany łagodniej, a nie powinien.
To wynika jedynie z urojonej dysproporcji zła jakie dostrzegamy w islamie w porównaniu do chrześcijaństwa. W pewien sposób przyzwyczailiśmy się do wszelkich absurdalnych zasad głoszonych przez kościół katolicki i wszystkich problemów społecznych które z tego tytułu wynikają.
Jak to mawiał pewien Indianin z NRD: własne gówno mniej śmierdzi.

>Pewnie się nie zgodzisz, ale uważam, że ostateczne zdjęcie krzyży ze ścian z urzędów i szkół, powinno być jednak poprzedzone szeroką społeczną debatą.
Wybacz za szczerość, ale według mnie oczekiwanie od kościoła rozsądnej debaty to naiwność. Jak tu debatować, gdy do dyskusji na tematy religijne nie zaprasza się ludzi którzy potrafią o tym mówić merytorycznie i bez tworzenia atmosfery sensacji?
Według mnie nie ma szans na debatę na jako takim poziomie. Można się zaś spodziewać że nagłaśniane będą wypowiedzi takich ludzi jak Pieronek, Wojciech Cejrowski lub Joanna Senyszyn.
Dla jasności popieram działania Pani Senyszyn, ale musiałbym być ślepy aby nie dostrzec dlaczego właśnie wypowiedzi Pani Senyszyn są z takim uwielbieniem przytaczane przez media. To wygodny "wróg" dla kościoła. Przekonani z powodu jej wypowiedzi nie zmienią swojego zdania i nie ma takiej możliwości aby Pani Senyszyn przekonała ludzi broniących roli kościoła w państwie.

Tak czy siak dyskusji nie będzie. Będzie wiele zamieszania. Od groma obelg i tyle.
Ważne zaś aby urzędnicy państwowi wykonywali swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem, również Unijnym. Gdy media już się znudzą ciągłym wałkowaniem sprawy to normalne tryby powinny sprawę w sposób bezduszny przemielić.
Przynajmniej mam nadzieję że tak się stanie.

Dodam jeszcze.
Wydaje mi się że większości naszego społeczeństwa problem krzyży w szkołach niespecjalnie zajmuje. Znajdą się pewnie jednostki, które będą organizować jakieś nocne czuwania w obronie krzyża, czy coś podobnego. Tylko że takie działania będą raczej ośmieszać idee umieszczania krzyży w szkołach.
Prawdziwe decyzje i tak zapadną gdzieś w gabinetach polityków. Jeżeli kościół nadal będzie miał coś do zaoferowania politykom to gdyby nawet jakiś krzyż spadł ze szkolnej ściany i zabił ucznia to i tak nic się nie zmieni.
Autografka (10638 punktów)

>To wynika jedynie z urojonej dysproporcji zła jakie dostrzegamy w islamie w porównaniu do chrześcijaństwa. W pewien sposób przyzwyczailiśmy się do wszelkich absurdalnych zasad głoszonych przez kościół katolicki i wszystkich problemów społecznych które z tego tytułu wynikają.
>Jak to mawiał pewien Indianin z NRD: własne gówno mniej śmierdzi.

To nie jest urojona dysproporcja. To konflikt kultur. Chrześcijaństwo tkwi w naszej kulturze, a islam nie. Islam jest reprezentantem barbarzyńskiej (w moim rozumieniu) kultury, której wpływy powinny być w Europie ograniczane. Ale żeby ograniczyć islam, trzeba również ograniczyć chrześcijaństwo. Wyznawcy chrześcijańskich kościołów, wydają się jednak tego nie rozumieć.

>Wybacz za szczerość,

Wybaczam.

>ale według mnie oczekiwanie od kościoła rozsądnej debaty to naiwność.

Najpewniej tak jest.

>Ważne zaś aby urzędnicy państwowi wykonywali swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem, również Unijnym. Gdy media już się znudzą ciągłym wałkowaniem sprawy to normalne tryby powinny sprawę w sposób bezduszny przemielić.
>Przynajmniej mam nadzieję że tak się stanie.

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że obrońcy krzyża kiedykolwiek się tym znudzą. Będą pikietować każdy urząd i każdą szkołę, gdzie ktos zaprotestuje przeciwko obecności krzyży.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
16-11-2009 03:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Chrześcijaństwo tkwi w naszej kulturze, a islam nie. Islam jest reprezentantem barbarzyńskiej (w moim rozumieniu) kultury, której wpływy powinny być w Europie ograniczane
.

Czyli uważasz, że chrześcijaństwo jest mniej barbarzyńskie niż islam? Historia wskazuje na coś odwrotnego (co nie znaczy, że islam nie jest przykrym nawykiem do "Jedynie Słusznej Prawdy"). Obecnie z pewnością Arabia Saudyjska jest bardziej barbarzyńska niż Francja, ale czy na przykład Turcja jest bardziej barbarzyńska niż Włochy? Albo Maroko bardziej barbarzyńskie niż Serbia?
16-11-2009 09:10 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Czyli uważasz, że chrześcijaństwo jest mniej barbarzyńskie niż islam? Historia wskazuje na coś odwrotnego

Tu i teraz tak właśnie jest. Historia jest czymś, co się już dokonało. Chciałabym jednak być dobrze zrozumiana. Odróżniam chrześcijaństwo jako takie, od chrześcijaństwa związanego w nazwijmy to, kręgiem cywilizacji europejskiej, czy też zachodnioeuropejskiej. W tym ostatnim, nie ma społecznego przyzwolenia na bieganie z nożem i odrzynanie ludziom głów (jak to miało miejsce w Holandii). Kiedyś owszem, takie przyzwolenie było, ale teraz już nie.
Podobnie jest z islamem. Już kilkakrotnie w tym wątku podkreślałam, że nie sam islam jest tego barbarzyńskiego myślenia przyczyną, lecz kultura, którą ze sobą niesie i którą utrwala. Dlatego to, że Turcja być może nie jest dużo bardziej barbarzyńska niż Włochy (może w ogóle nie jest, tak naprawdę niewiele zmienia, bo problem dotyczy ludzi, którzy wraz ze swoją kulturą przybyli do Europy niekoniecznie z Turcji.
To, co jest najważniejsze, to bezwzględne podporządkowanie wszystkich obywateli prawu stanowionemu (jako nadrzędnemu w stosunku do nakazów religii w każdym przypadku) i egzekwowanie tego prawa.
Twierdzisz, że islam jest traktowany gorzej we Francji, a przecież akurat w tym kontekście nie o Francji pisałam. Francja sobie relatywnie nieźle z tym radzi.
Była taka głośna sprawa honorowego zabójstwa nastolatki w Szwecji, przy okazji której wskazywano na zbytnią pobłażliwość sądów w orzekaniu w takich sprawach, tłumaczoną tolerancją i poszanowaniem dla innej kultury. No, ja przepraszam, ale nie zamierzam takiej kultury tolerować, a tym bardziej szanować.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
No, ja przepraszam, ale nie zamierzam takiej kultury tolerować, a tym bardziej szanować


Ja oczywiście też nie. Chodzi mi jedynie o to, że tak jak już zauważyli to inni rozmówcy, do niektórych barbarzyństw chrześcijaństwa jesteśmy bardziej przyzwyczajeni niż do tych związanych z islamem. Czy myślisz, że na przykład w Grecji prawo nie patrzy pobłażliwie na ojca zabijającego córkę, która do czasu zamążpójścia nie "ocaliła" swojego dziewictwa? Mam wrażenie, że czasem mówiąc "chrześcijanie" masz na myśli ludzi z dużych zachodnich miast, zaś mówiąc muzułmanie wieśniaków z jakichś ubogich regionów (Turcji też). W Europie też w wioskach wygląda to inaczej niż w dużych miastach, inaczej u ludzi majętnych, inaczej u niewykształconych biedaków. Europa jest generalnie bogatsza od większości państw muzułmańskich, dlatego ludzie są nietolerancyjni w bardziej zorganizowany sposób. Nie uprawiają "rękodzieła" typu bieganie za kimś z nożem. Wolą nie dopuszczać do pracy osób o arabskim wyglądzie (Francja) nawet jeśli ich wyniki egzaminów są dużo lepsze, niż "prawdziwych" chrześcijańskich Francuzów. Dodam, że we Francji część Algierczyków to nie są żadni emigranci, ale pełnoprawni Francuzi, których prawa obywatelskie są zdumiewająco arogancko łamane. O całej historii mówi nam koniec (bardzo brutalny) francuskiego kolonializmu i unia Algiersko Francuska.
Autografka (10638 punktów)

>Ja oczywiście też nie. Chodzi mi jedynie o to, że tak jak już zauważyli to inni rozmówcy, do niektórych barbarzyństw chrześcijaństwa jesteśmy bardziej przyzwyczajeni niż do tych związanych z islamem. Czy myślisz, że na przykład w Grecji prawo nie patrzy pobłażliwie na ojca zabijającego córkę, która do czasu zamążpójścia nie "ocaliła" swojego dziewictwa?

Nie znam tej sprawy. I muszę przyznać, że grozą napełnia mnie myśl o tym, że jakiś Grek mógł zabić za coś takiego swoją córkę, a rodzina i sąsiedzi kibicowali mu w tym i uważali, że postąpił słusznie. Nie wiedziałam, że we współczesnej Grecji dzieją się takie rzeczy i że Grecy pochwalają takie zbrodnie. To dla mnie nowość. A teraz poważnie. Tak było? Ten ojciec nie spotkał się z napiętnowaniem? Sąsiedzi i rodzina cieszyli się z tej zbrodni i popierali tego ojca?

>Mam wrażenie, że czasem mówiąc "chrześcijanie" masz na myśli ludzi z dużych zachodnich miast, zaś mówiąc muzułmanie wieśniaków z jakichś ubogich regionów (Turcji też). W Europie też w wioskach wygląda to inaczej niż w dużych miastach, inaczej u ludzi majętnych, inaczej u niewykształconych biedaków.

No tak. Na polskiej wsi, normalną rzeczą jest mordowanie córek, które zaszły w ciążę przed ślubem (oczywiście kościelnym)! Za to, że poszły na dyskotekę, zwykło się im kiereszować twarz. Tak jest?

>Europa jest generalnie bogatsza od większości państw muzułmańskich, dlatego ludzie są nietolerancyjni w bardziej zorganizowany sposób. Nie uprawiają "rękodzieła" typu bieganie za kimś z nożem.

I uważam to za duży postęp.

>Wolą nie dopuszczać do pracy osób o arabskim wyglądzie (Francja) nawet jeśli ich wyniki egzaminów są dużo lepsze, niż "prawdziwych" chrześcijańskich Francuzów. Dodam, że we Francji część Algierczyków to nie są żadni emigranci, ale pełnoprawni Francuzi, których prawa obywatelskie są zdumiewająco arogancko łamane. O całej historii mówi nam koniec (bardzo brutalny) francuskiego kolonializmu i unia Algiersko Francuska.

Tu się zgodzę. To jest dyskryminacja i nie powinna mieć miejsca. Ale zgadzam się również z decyzjami francuskiego państwa, mającymi na celu dążenie do laickości szkół i urzędów (tu chodzi mi o sprawę chust). Takie zakazy są, moim zdaniem, jedyną praworządną drogą, do stworzenie normalnego, cywilizowanego państwa, w którym wszyscy obywatele będą mieli szansę na wolny wybór sposobu życia.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
To i zgadzam się z wyrokiem Trybunału, ale wydaje mi się, że islam jest w Europie traktowany łagodniej, a nie powinien.


To nie prawda. Islam jest traktowany w Europie gorzej niż chrześcijaństwo. Afera chustowa zaczęła się od tego, że jakaś muzułmanka zauważyła, że chrześcijanom wolno nosić krzyżyki, zaś muzułmankom nie wolno nosić chust. W wielu regionach Francji wybudowanie kościoła jest dużo łatwiejsze, niż meczetu, choć niby 10 tysięcy wyznawców przesądza sprawę. Nie zrozum mnie źle - uważam, że zarówno islam, jak i chrześcijaństwo to ideologie zaprzeczające prawdziwemu obrazowi rzeczywistości i obarczone historią wielowiekowego okrucieństwa (choć, paradoksalnie może dla ciebie, islam mniej niż chrześcijaństwo, dopiero w XX wieku się to zmieniło).

Uważam, że nie można się zgodzić z ograniczaniem wkraczania islamskiej religijności w różne sfery życia w Europie, jeśli tak samo nie będą ograniczane inne religie - czyli chrześcijaństwo, judaizm, hinduizm etc. Dopóki można chodzić do szkoły z krzyżykiem na szyi, można też chodzić z chustą i znakami Wisznu, czy Sziwy na czole.
16-11-2009 08:50 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Uważam, że nie można się zgodzić z ograniczaniem wkraczania islamskiej religijności w różne sfery życia w Europie, jeśli tak samo nie będą ograniczane inne religie - czyli chrześcijaństwo, judaizm, hinduizm etc. Dopóki można chodzić do szkoły z krzyżykiem na szyi, można też chodzić z chustą i znakami Wisznu, czy Sziwy na czole.

I dlatego (między innymi) jestem zwolenniczką ograniczania wpływu religii (wszystkich) na różne sfery życia w Europie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja też - w pełni się z tobą zgadzam. Ale ważne jest, by nie było "gorszych" i "lepszych" religii. Wydaje mi się też, że nie powinno sie myśleć o chrześcijaństwie jako o rzeczy związanej z kulturą Europejską. To, że w Europie było tylko chrześcijaństwo wynikało ze zbrodni (inkwizycja, wygnanie i zmasakrowanie wszystkich muzułmanów z Andaluzji). Dla porównania niemal w każdym państwie muzułmańskim były i są kościoły oraz synagogi. Wiele z nich funkcjonowało nieprzerwanie przez stulecia. W Europie taka sytuacja dotycząca świątyń innych religii jest niewyobrażalna, poza drobnymi wyjątkami typu Tatarzy Polscy (garstka osób). Oczywiście pisząc Europa nie mam na myśli muzułmańskiego regionu Imperium Otomańskiego, gdzie jednakże funkcjonowały kościoły. To muzułmańscy urzędnicy sponsorowali i wspomagali budowę klasztorów na górze Athos. Jeśli chodzi o historię wierz kościelnych, jakoby to Turcy dla upokorzenia chrześcijan zabraniali, to wygląda ona nieco inaczej. W Bizancjum Greccy chrześcijanie prześladowali chrześcijan ormiańskich, którzy nie mogli wznosić wież. Gdy Sulejman WIelki cofną dekret ograniczający architekturę ormiańską, wywołało to gwałtowny (rozruchy i masakry) protest "lepszych" chrześcijan, czyli ortodoksyjnych Greków...
16-11-2009 23:25 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Ja też - w pełni się z tobą zgadzam. Ale ważne jest, by nie było "gorszych" i "lepszych" religii. Wydaje mi się też, że nie powinno sie myśleć o chrześcijaństwie jako o rzeczy związanej z kulturą Europejską.

Choćbyś nie wiem jak temu zaprzeczał, chrześcijaństwo jest związane z kulturą europejską.

>To, że w Europie było tylko chrześcijaństwo wynikało ze zbrodni (inkwizycja, wygnanie i zmasakrowanie wszystkich muzułmanów z Andaluzji).

I nie ma znaczenia z czego to wynikło. Takie są fakty. Zaprzeczysz faktom?

>Dla porównania niemal w każdym państwie muzułmańskim były i są kościoły oraz synagogi. Wiele z nich funkcjonowało nieprzerwanie przez stulecia.

A teraz? Teraz jak tam funkcjonują?

>To muzułmańscy urzędnicy sponsorowali i wspomagali budowę klasztorów na górze Athos.

Kiedy? Dzisiaj?

>Jeśli chodzi o historię wierz kościelnych, jakoby to Turcy dla upokorzenia chrześcijan zabraniali, to wygląda ona nieco inaczej. W Bizancjum Greccy chrześcijanie prześladowali chrześcijan ormiańskich, którzy nie mogli wznosić wież. Gdy Sulejman WIelki cofną dekret ograniczający architekturę ormiańską, wywołało to gwałtowny (rozruchy i masakry) protest "lepszych" chrześcijan, czyli ortodoksyjnych Greków...

Ja wiem , że historia jest nauczycielką życia. Nie neguję tego i uważam, że powinniśmy czerpać z mądrości historii, ale uważam też, że rozwiązanie dzisiejszych problemów jest bardziej pilną sprawą, niż rozprawienie się z historią. A teraźniejszość nie wygląda już tak, jak opisujesz. Chrześcijaństwo w Europie (bo już nie, na przykład, w Afryce) znacznie się ucywilizowało (bo Europejczycy się ucywilizowali - tylko dlatego), a jego rola w życiu społecznym bardzo się zmniejszyła (to też wynika z rozwoju cywilizacyjnego Europejczyków). Islam, ten "przywożony" do Europy z Bliskiego Wschodu, czy Pakistanu, propaguje i utrwala, wyższość prawa zwyczajowego (obcego Europejczykom) nad prawem stanowionym w poszczególnych państwach. Żadna antyreligijna poprawność, nie skłoni mnie do postawienia znaku równości pomiędzy dzisiejszym europejskim chrześcijaństwem, a dzisiejszym europejskim islamem w wersji importowanej. Cały czas podkreślam jedno - to jest konflikt kultur, nie religii. Bośniacki islam jest europejski. Turecki po części też. To wszystko ma związek z ideą świeckiego państwa, ale pośrednio. Świeckie państwo rozumiem tu jako środek przeciwdziałający implementacji obcej dla nas kultury. Ale ponieważ przekaźnikiem tej obcej kultury jest religia, a my zgadzamy się z ideą równego traktowania wszystkich (niezakazanych prawem) światopoglądów, to ograniczenie oddziaływania społecznego religii musi dotyczyć wszystkich wierzeń i kościołów. I byłoby dobrze, żeby chrześcijanie to zrozumieli.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
16-11-2009 19:26 
 Ocena 1 na 1
keymak (3379 punktów)
>I dlatego (między innymi) jestem zwolenniczką ograniczania wpływu religii (wszystkich) na różne sfery życia w Europie.
Widzę że różnimy się w szczegółach, ale wniosek ogólny jest zgodny.
To je najważniejsze, dlatego chyba nie ma sensu dzielić włos na czworo, gdy i tak wcześniej czy później dojdziemy do tego samego
16-11-2009 08:23 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ale wynika ona (ta sytuacja) z niezasłużenie wysokiej pozycji religii w hierarchii wartości poszczególnych państw.
   Niezasłużenie według kogo?
16-11-2009 09:12 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Ale wynika ona (ta sytuacja) z niezasłużenie wysokiej pozycji religii w hierarchii wartości poszczególnych państw.
>   Niezasłużenie według kogo?

Niezasłużenie według mnie. Piszę za siebie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
16-11-2009 07:01 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Między innymi i za ten tekst, kolega Keymak, obdarzył mnie swoim kolejnym seryjnym minusem (10 minusów w dwie minuty! BRAWO ).
Pozdrowienia dla Keymaka!

16-11-2009 12:33 
 Ocena 6 na 8
Gosia (9452 punktów)
>(10 minusów w dwie minuty! BRAWO ).
Jak dorosły mężczyzna może zwracać uwagę na takie pierdoły? I jeszcze zawracać tym głowę innym użytkownikom forum?
Pańska reakcja jest według mnie równie infantylna jak zachowanie Keymaka, czy któregokolwiek seryjnego wyminusowywacza.
Wklepałam panu 10 plusów w mniej niż dwie minuty, czy to zahamuje pański jękotok i zakończy tę dziecinadę?
16-11-2009 12:43 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jak dorosły mężczyzna[...]?

   Dorosłość biologiczna nie jest tożsama z dorosłością mentalną - to akurat powinnaś wiedzieć! Minus!!!

fides ex necessitate esse non debet
16-11-2009 15:59 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Zgadza się. Mężczyźni nigdy nie dorośleją. Plusik.
Witold Losek (800 punktów)
To konkretne forum nazywa się bazgroły. Ten wątek został zalożony przeze mnie. Taką miałem fantazję wlepić sobie tutaj rysuneczek, jeden czy drugi.
Proszę Panią, Szanowna Pani, nie odbierać mi praw wynikających z regulaminu portalu i z należnych wolnemu człowiekowi w wolnym kraju! A wpisywanie dziesięciu plusów bez czytania wypowiedzi, jest wielokrotnie bardziej bezsensowne niż wpisywanie dziesięciu minusów.
Żegnam.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Mam prośbę - nie wklejaj już tych obrazków, są nie na temat.
Ile potrzebujesz plusów? Dostaniesz ode mnie "gratis".

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Zachęcam do rzeczowej dyskusji.

Tam, gdzie zaczynają się wątpliwości, kończy się wiara.
Witold Losek (800 punktów)
Zbyszku, przyjrzyj się uważnie temu wątkowi. Jakkolwiek jest on na forum "Bazgroły", to chyba nie możesz mi zarzucić niechęci do prowadzenia rzeczowej dyskusji. Te rysuneczki, są jak najbardziej uzasadnione i gdyby Keymak zamiast minusować, zechciał ze mną rozsądnie rozmawiać, to by się bez nich obeszło. Ale on nie rozmawia, tylko minusuje, a ja to piętnuję jako nieracjonalne. Dopóki tu nie wlazł, to dyskusja jakkolwiek czasem gorąca odbywała się w miłej atmosferze, był bodajże jeden minusik, ale on swą złością to zmienił, więc proszę Cię, bądź obiektywny i zachęcaj do rzeczowej dyskusji tych, co potrzebują zachęty. Pozdrawiam. WL.
16-11-2009 16:25 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Witku, przykro mi, że jesteś tak traktowany przez keymaka(o ile sobie przypominam, to ciągnie się to od dłuższego czasu). Próbowałeś do niego napisać na priva z pytaniem, o co chodzi? Może warto poprosić o wyjaśnienie?

Nie zarzucam Ci, broń Boże, braku merytoryczności. Chodziło mi wyłącznie o rysunki(jak one mają się do tematu wątku?)

Bądź dzielny!(to ile chcesz plusów? )

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Wiem - przykro patrzeć na powiadomienie o głosie i kolejnego minusa. Rozumiem Cię.


Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
Witold Losek (800 punktów)
>Witku, przykro mi, że jesteś tak traktowany przez keymaka(o ile sobie przypominam, to ciągnie się to od dłuższego czasu). Próbowałeś do niego napisać na priva z pytaniem, o co chodzi? Może warto poprosić o wyjaśnienie?
On mi swego czasu napisał tak: "Ja zaś nie jestem miłosierny. Będę od teraz dawał Tobie minusy." I była to odpowiedź na tekst, który wcale nie był do niego skierowany. Ja z nim wcześniej w ogóle o ile pamiętam nie dyskutowałem.
I daje je nie czytając moich tekstów, co wydaje mi się dość głupie. Myślę sobie, że w Bazgrołach można trochę bazgrolić, skoro już przenieśliście mi tu mój wątek, to niech chociaż mam tę możliwość.
>Nie zarzucam Ci, broń Boże, braku merytoryczności. Chodziło mi wyłącznie o rysunki(jak one mają się do tematu wątku?)
Tak jak minusy bez czytania tekstów mają się do zasad zdrowego rozsądku i racjonalności działań. Ale po co są bazgroły, jak nie po to?
>Bądź dzielny!(to ile chcesz plusów? )
Wiesz co? Mam myśl.
Jak mi Keymak da "x" minusów, to ja Cię powiadomię i ty dasz mi dokładnie tyle samo plusów. To może pomoże mu zrozumieć, jak beznadziejne jest jego działanie. Co Ty na to??
Pozdrowienia.

P.S. Na priva nie pisałem, bo nie chcę, żeby miał mój adres, a to zdaje się jedno z drugim się wiąże.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Wiesz co? Mam myśl.
>Co Ty na to??
Zgadzam się. Masz je u mnie jak w banku.

>P.S. Na priva nie pisałem, bo nie chcę, żeby miał mój adres, a to zdaje się jedno z drugim się wiąże.
A szkoda - "warto rozmawiać", jak twierdzi Jan Pospieszalski.

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
lukaszewicz (5674 punktów)
>>Wiesz co? Mam myśl.
>>Co Ty na to??
>Zgadzam się. Masz je u mnie jak w banku.

Wydaje mi się , że każdy na tym portalu ma prawo oceniać innych użytkowników.

To co jest tutaj knute wygląda na łamanie zasad.

Korupcja czy kumoterstwo?

Łukaszewicz.
16-11-2009 20:54 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Wydaje mi się, że każdy na tym portalu ma prawo oceniać innych użytkowników.
I nikt nie zamierza pozbawiać kogokolwiek tego prawa.

>To co jest tutaj knute wygląda na łamanie zasad.
"Knute", to może być w ukryciu. Jakie zasady są łamane?
Uważasz, że nie mam prawa oceniać innego użytkownika? Nic na to poradzę, że mam słabość do prześladowanych.

>Korupcja czy kumoterstwo?
Może zrobi mi operację "po znajomości"?(prostata się odzywa ) I jeszcze pomodli się za mnie...
A więc korupcja i kumoterstwo w jednym!!!

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
15-11-2009 01:02 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Przecież nikt rozsądny nie neguje prawa pastwa do ścigania pijanych kierowców, nigdy nic podobnego nie twierdziłem!!! Mówiłem, że państwo nie ma decydować w sprawach tylko mnie dotyczących, a do takich jazdy po pijanemu nie zaliczamy, chyba, nie? Czytaj proszę uważnie zanim zaczniesz na mnie psy wieszać, dobra??

Masz mnie za sadystkę, ja miałabym psy wieszać? Nie twierdzę, że negujesz prawo do ścigania pijanych kierowców, ale negujesz inne obowiązujące prawo.

Widzisz problem polega na tym, że część dążeń mamy wspólnych, a w części się różnimy. Krzyż na ścianie budynku publicznego jest tak samo Twoją jak i moją sprawą. Widzisz dla mnie nikt rozsądny nie uważa, że miejsce publiczne jest miejscem do manifestacji swej wiary. To nie kwestia rozsądku, a ustaleń prawnych. Dążenia obywateli bywają różne. Ktoś musi te nasze subiektywne dążenia wypośrodkować, byśmy wzajemnie mogli zamieszkiwać ten sam kraj.

>Co do tych chust, jestem głęboko przekonany, że to do tych dziewcząt należy decyzja, co do noszenia chust i państwo powinno zrobić wszystko co musi i może, by im dać możliwość rezygnacji z noszenia takowych, ale żadnym rozwiązaniem nie jest zakaz noszenia chust, który dotyczy tylko szkół, bo skierowany jest przeciw wszystkim, i tym co chcą nosić i tym co nie chcą, przed niczym natomiast nie chroni i nic nie daje, bo przecież nie reguluje niczego poza szkołą, prawda?.

Niestety nie, znajdź sposób w jaki państwo miałoby zmusić fanatyków religijnych do tego by dali córkom prawo decydowania, czy chcą nosić burkę/chustę czy nie. Nawet jeśli zapyta się tę dziewczynę, to ona powie "chcę", bo wie że jeśli powie "nie" to grożą jej poważne konsekwencję (w tym bicie) ze strony ojca, brata itd. Zakaz ten chroni, przed ostracyzmem, przed uprzedmiotowieniem kobiet, przed biernym podporządkowaniem się prawu zwyczajowemu.

A że tylko w szkołach, cóż istnieje inny przepis zabraniający nosić burkę w miejscach publicznych. To rozdział wynikający z tego, że szkoła pełni pewną funkcję, dlatego, np w szkołach obowiązuje pewien strój, np mundurek, który ma zintegrować społeczność uczniowską, przeciwdziałać dyskryminacji i ostracyzmowi. Uczniom nie wolno także nosić ozdób podkreślających ich przynależność do gangów, ewidentnych oznak przynależności do subkultur itd.

Jak wyżej napisałam, jest to rozwiązanie kontrowersyjne - mówię tu o zakazie noszenia burek, do niego mam wiele zastrzeżeń. Zakaz noszenia chust w szkołach przyjmuję bezkrytycznie. Można wierzyć bez symbolu, wszak wiarę osoby wierzące mają w sercu, a nie w przedmiotach. Dlatego też np ja, nie domagam się byś nie nosił krzyżyka na szyi bo on cię nie uprzedmiotawia, ale co do burki/chusty jestem za zakazem, ponieważ burka jest swoistym więzieniem dla kobiety, oznaką jej statusu.
Wszak i Ty chyba nie zgodzisz się by dziewczynki nosiły knebel czy obrożę? A burka a nawet owa chusta, jest właśnie takim symbolem, uprzedmiotowienia kobiety.

>No, proszę Cię! Pewnie że nie ma nic wspólnego z krzyżami, użyłem tego jako przykładu decyzji podjętej przez urzędnika państwowego za mnie!

Ale widzisz różnice, między podjęciem tej decyzji, a choćby miedzy uchwałami, ustawami i ustawą zasadniczą? Nie porównuj niekompetencji jednego urzędnika, do woli społeczeństwa wyrażonego w referendum konstytucyjnym.

>Świetnie, ale czy uznajesz tę władzę w sposób nieograniczony? Czy - żeby trzymać się przykładu chust, chciałabyś, żeby państwo zadecydowało za Ciebie, jak się ubierać?

Uznaję prawo stanowione, jeśli się z nim nie zgadzam, podejmuję kroki prawne w celu jego zmiany, a nie robię co mi się podoba.
Prawo decyduje jak mam się ubierać, w miejscach publicznych muszę mieć strój zakrywający moje cechy płciowe, zakazuje mi też noszenia munduru, sutanny itd. Owo prawo nakazuje mi też np noszenie mundurka w szkole, czy munduru gdy jestem pracownikiem pewnej instytucji.


"Colorless green ideas sleep furiously"
15-11-2009 19:26 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
To, co napiszę poniżej, jest moją prywatną opinią, i nie jest to argument w dyskusji, bo jako, że będę mówił o tym, w co osobiście wierzę to to nie podlega dyskusji z definicji. Myślę że będzie to już naprawdę "na zakończenie", więc z góry dziękuję Ci za dyskusję i na pewno jeszcze będzie okazja wymienić poglądy.
Otóż ja manifestuję swoją wiarę mówiąc "Wierzę w Jednego Boga..." w kościele. Tam to jest manifestacja wiary. A krzyż wiszący nad głową mojego dziecka nie ma nic wspólnego - przynajmniej w moim wykonaniu - z jakąkolwiek manifestacją, tylko jest oddaniem tego dziecka w boską opiekę. Tak jest i już. Ja wierzę, że wieszając krzyż nad głową dziecka, proszę Boga by opiekował się moim dzieckiem wtedy gdy ja nie mogę... Zaręczam Ci, że nie jest to jedyny sposób w jaki proszę Go o opiekę nad dziećmi. Robię to też modląc się i prosząc Go, by np. nie dopuścił do zarażenia ich grypą. Skoro, wskutek błędnych decyzji min. Kopacz ja nie mogę osobiście zrobić wszystkiego dla tej ochrony, nie mogę ich zaszczepić, to Jego proszę o pomoc. Może i jestem zacofany i głupi, ale trudno, tak jest. Więc Ty, odmawiając mi przywileju powieszenia nad moimi dziećmi krzyża, nie odmawiasz mi prawa do jakiejś tam demonstracji, tylko odmawiasz mi prawa do mojego kroku w stronę Boga. I gdym miał choć cień cienia podejrzenia, że ten krzyż narusza Twoje interesy, że ma w ogóle na osobę niewierzącą jakiś realny wpływ, to dobrowolnie bym z tego prawa zrezygnował.
I jeszcze słowo na temat "doniesień medialnych". Ja jestem lekarzem. Umiem wyłowić z doniesień medialnych istotne informacje dotyczące zdrowia, grypy, mam pewien punkt odniesienia do tej sprawy. Tak samo śmierć człowieka wskutek tej choroby, to dla mnie nie jest tylko "news", wiadomość. Mnie na moim przedostatnim dyżurze zmarł człowiek. Stwierdzałem zgon. Widziałem jego rodzinę, żonę córkę, które płakały po nim. Dla mnie ten zmarły na powikłania pogrypowe człowiek, przybiera postać realną, widzę w wyobraźni, żonę, dzieci... Potrafię sobie wyobrazić tę scenę w szpitalu. I twierdzę, że za jego śmierć ponosi winę państwo, które nie dało mu szansy na szczepienie...
Piszę to, bo zarzuciłaś mi, że używam doniesień medialnych dla własnych celów.
To tyle, chyba. Nie starałem się w tym konkretnym liście do niczego Cię namówić, tylko pokazać mój punkt widzenia.
Jeszcze raz dzięki i narka.
Witold Losek
15-11-2009 19:52 
 Ocena 10 na 10
awitu (7627 punktów)
> Więc Ty, odmawiając mi przywileju powieszenia nad moimi dziećmi krzyża, nie odmawiasz mi prawa do jakiejś tam demonstracji, tylko odmawiasz mi prawa do mojego kroku w stronę Boga.

Niestety nie, ponieważ ten krok możesz wykonać bez owego krzyża, a jeśli już koniecznie niezbędny jest symbol możesz go zawiesić na szyi swego dziecka, a nie koniecznie nad głową mego dziecka.

>I gdym miał choć cień cienia podejrzenia, że ten krzyż narusza Twoje interesy, że ma w ogóle na osobę niewierzącą jakiś realny wpływ, to dobrowolnie bym z tego prawa zrezygnował.

To pomyśl, że ów krzyż narusza prawo do wychowywania mego dziecka bez religii i bez widoku wizerunków zwłok, a w poszanowaniu do prawa. Zrozum że mogę nie chcieć by moje dziecko stykało się z religią, tak samo jak z ideologią nazistowską czy czymkolwiek innym. Ty boisz się grypy, ja mogę się obawiać wpływu religii na moje dziecko. Ty uważasz, że religia jest czymś pozytywnym, ja że negatywnym. Przed negatywnymi sprawami próbujemy nasze dzieci chronić.

>Mnie na moim przedostatnim dyżurze zmarł człowiek. Stwierdzałem zgon.

Witoldzie, jest mi bardzo przykro, to jest ciężkie za każdym razem.

>Piszę to, bo zarzuciłaś mi, że używam doniesień medialnych dla własnych celów.

Nie zarzucam, zauważam jedynie, że to są odrębne tematy. Ja chętnie podyskutuję na wszelkie tematy, ale jak za dużo wkładamy do dyskusji, to oddalamy się od meritum sprawy.

>To tyle, chyba. Nie starałem się w tym konkretnym liście do niczego Cię namówić, tylko pokazać mój punkt widzenia.

Och z namawianiem mnie miałbyś wielki problem, ja uparte bydle jestem, ale miło że nie próbujesz.

pozdrawiam

"Colorless green ideas sleep furiously"
15-11-2009 20:04 
 Ocena 4 na 4
lukaszewicz (5674 punktów)
> Robię to też modląc się i prosząc Go, by np. nie dopuścił do zarażenia ich grypą.

> Ja jestem lekarzem.

Lekarz? Raczej znachor.

Łukaszewicz.
15-11-2009 20:27 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>> Robię to też modląc się i prosząc Go, by np. nie dopuścił do zarażenia ich grypą.
>> Ja jestem lekarzem.
>Lekarz? Raczej znachor.

   Bardzo raczej.
16-11-2009 03:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Robię to też modląc się i prosząc Go, by np. nie dopuścił do zarażenia ich grypą.


Nie sądziłem, że biedne wirusy też wyznają chrześcijaństwo. Bakterie trochę mniej by mnie zaskoczyły.
16-11-2009 06:59 
 Ocena 2 na 2
Witold Losek (800 punktów)
Oto powyżej kolejny tekst, za który, kolega Keymak, obdarzył mnie swoim kolejnym seryjnym minusem (10 minusów w dwie minuty! BRAWO ).
Pozdrowienia dla Keymaka!

07-12-2009 16:41 
 Ocena 3 na 3
Pan Tau (1237 punktów)
Cytat:
Nie ma czegoś takiego jak światopoglądowo neutralne państwo.
Brak światopoglądu jest też światopoglądem.

Zatem brak miłości pewnie też jest miłością?
A brak pieniędzy - też pieniędzmi?
 
apud (4399 punktów)
>No właśnie, to też moja ulica, i taka jest między nami różnica, że Ty chcesz demonstrować na mojej - częściowo - ulicy swoje przekonania i uważam, że masz do tego prawo, a jak ja chcę powiesić krzyż na Twojej ( częściowo ) ścianie, to Ty zamiast walczyć o prawo do swoich symboli, co bym zrozumiał, żądasz zakazu dla mnie.
>
Wiciu, serduszko miłością boża gorejące...Przestudiuj sobie definicje demokracji.

Ktora sama zamieściłam, narażając sie kilku przemiłym skąd Nika czytaczom.

A wojowniczym za i przeciw przypomnę kitajskie przysłowie.
"Gdzie dwoje wojuje, potrzebne sa dwa groby"
13-11-2009 21:42 
 Ocena 6 na 6
lukaszewicz (5674 punktów)
>Ale przecież tak się dzieje. W Anglii o ile mnie nie myli pamięć jakiś czas temu, ktoś, jakaś organizacja wywieszała ogłoszenia, które przeczyły istnieniu Boga w autobusach. Czy ktoś im bronił??

Nie w autobusach ale we wszechświecie. I nie przeczyły.
Tekst brzmiał:" Boga prawdopodobnie nie ma" a to nie przeczenie tylko wyraz wątpliwości.

Łukaszewicz.
13-11-2009 21:24 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>Mnie te zwłoki na krzyżu przeszkadzają. Są nieestetyczne. Jak tu jeść śniadanie mając przed oczami tego trupa. Makabryczny symbol.
>Dobry przykład tolerancji wobec moich uczuć. Gratuluję...
>

Abstrahując na chwileczkę od twoich uczuć- Alicja właśnie ci pokazała, czym naczelny chrześcijański symbol może być dla osoby, która się z chrześcijaństwem nie utożsamia. Dlaczego nie uwzględnisz także jej uczuć?
13-11-2009 21:27 
 Ocena 2 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Dobry przykład tolerancji wobec moich uczuć. Gratuluję...
A myślisz , że tylko ty masz uczucia?
07-12-2009 14:15 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

Gwoli ścisłości - czy nie jest elementem symboliki umęczone ciało Chrystusa? Czy nie był on umęczon pod Ponckim Piłatem?
A czy umęczone zwłoki nie są makabrycznym trupem, niezależnie od wyznawanej wiary?
13-11-2009 20:58 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Co jest więcej warte, prawo do Buddy , czy prawo od krzyża?
   Ważne jest po prostu prawo, a Konstytucja mówi w Art. 25. pkt. 3, że państwo jest niezależne od kościoła.

   A z wartością to jest tak, że wszystko jest tyle warte, ile ktoś za to chce dać.
   Twoje deski w poprzek są dla mnie warte tyle, za ile mogą posłużyć na podpałkę.
13-11-2009 21:09 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
No, widzę, że na założonym przeze mnie wątku wzrasta ilość przykładnie tolerancyjnych ateistów, również gratuluję tolerancji...
To nie państwo wiesza krzyże w szkołach, tylko ludzie, społeczeństwo. To nie ludzie są dla państwa, tylko państwo dla ludzi, to ludzie tworzą państwo, a nie państwo jest samo dla siebie. Krzyż wiszący w szkole, czy w szpitalu jest dla ludzi i przez ludzi powieszony. Państwo nie ma tu nic do powiedzenia. Podobnie jak nic do powiedzenia na temat krzyży we włoskich szkołach nie ma paru mądrali w Strasburgu... To społeczeństwo musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce mieć krzyże, czy nie.
13-11-2009 21:31 
 Ocena 5 na 5
lukaszewicz (5674 punktów)
>To społeczeństwo musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce mieć krzyże, czy nie.

Społeczeństwo odpowiedziało pisząc Konstytucję.

Łukaszewicz.
13-11-2009 21:33 
 Ocena 9 na 9
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>No, widzę, że na założonym przeze mnie wątku wzrasta ilość przykładnie tolerancyjnych ateistów, również gratuluję tolerancji...
>To nie państwo wiesza krzyże w szkołach, tylko ludzie, społeczeństwo. To nie ludzie są dla państwa, tylko państwo dla ludzi, to ludzie tworzą państwo, a nie państwo jest samo dla siebie. Krzyż wiszący w szkole, czy w szpitalu jest dla ludzi i przez ludzi powieszony. Państwo nie ma tu nic do powiedzenia. Podobnie jak nic do powiedzenia na temat krzyży we włoskich szkołach nie ma paru mądrali w Strasburgu... To społeczeństwo musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce mieć krzyże, czy nie.
Krzyże zostały powieszone w szkołach bardzo często wbrew woli rodziców na polecenie kleru. W szkole gdzie uczył się mój syn we wszystkich klasach było głosowanie i zdecydowana większość powiedziała Nie dla krzyży w klasach. Po wakacjach we wszystkich salach wisiały krzyże. A proboszcz parafii powiedział na kazaniu , że chamstwo nie będzie rządzić w jego parafii.
Mogę ci przedstawić dowolną ilość świadków.
Chamstwem jest wieszanie krzyży w miejscach publicznych.
13-11-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
>Chamstwem jest wieszanie krzyży w miejscach publicznych.
Chamstwem jest wieszanie czegokolwiek w miejscach publicznych wbrew woli lokalnej społeczności.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Chamstwem jest wieszanie krzyży w miejscach publicznych.
>Chamstwem jest wieszanie czegokolwiek w miejscach publicznych wbrew woli lokalnej społeczności.

To już w czymś jesteśmy zgodni.
czaplicka (5782 punktów)
Szkoła w Danii, aula.Na całej frontowej ścianie malunek, nie mnie oceniać wartość artystyczną-jakieś sylwetki, ptaki. Na środku namalowana naga, leżąca kobieta.
lukaszewicz (5674 punktów)
>Szkoła w Danii, aula.Na całej frontowej ścianie malunek, nie mnie oceniać wartość artystyczną-jakieś sylwetki, ptaki. Na środku namalowana naga, leżąca kobieta.

Nie chcę się znęcać nad leżącą kobietą.

Ale...

W "profilu" jesteś facetem.

Jeżeli możesz - zdecyduj się.

Jeżeli uraziłem - przepraszam.

Łukaszewicz.
14-11-2009 14:27 
 Ocena 1 na 1
czaplicka (5782 punktów)
Nie uraziłeś.Jestem kobietą. i dlatego do tego malunku mam jedno zastrzeżenie-powinni dodać faceta, na co mają się gapić dziewczyny podczas nudnych akademii?
A na serio chciałam przez to powiedzieć, że jak ma być jakiś symbol, to lepiej taki - człowiek.
lukaszewicz (5674 punktów)
Nie zrozumieliśmy się.

W informacji o czytelniku wpisałaś, że jesteś facetem.

Trochę to razi.

Pozdrawiam, Łukaszewicz.
14-11-2009 18:05 
 Ocena 1 na 1
czaplicka (5782 punktów)
Przepraszam, musiałam coś przeoczyć.pewnie trzeba bylokliknąć, jak nie jesteś facetem, a ja przez to przeleciałam.
Tez pozdrawiam
>
Autografka (10638 punktów)
>No, widzę, że na założonym przeze mnie wątku wzrasta ilość przykładnie tolerancyjnych ateistów, również gratuluję tolerancji...
>To nie państwo wiesza krzyże w szkołach, tylko ludzie, społeczeństwo.

I nic dla nich nie znaczy prawo, podobnie jak dla tych którzy nie przejmują się przepisami o warunkach eksponowania pornografii w kioskach.

>To nie ludzie są dla państwa, tylko państwo dla ludzi, to ludzie tworzą państwo, a nie państwo jest samo dla siebie.

Tak. I ludzie chcą w kioskach umieszczać pisma pornograficzne obok tych dla dzieci.

>Krzyż wiszący w szkole, czy w szpitalu jest dla ludzi i przez ludzi powieszony. Państwo nie ma tu nic do powiedzenia.

W przypadku kiosków też nie ma nic do powiedzenia.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Witold Losek (800 punktów)
Sorry, ale jakoś nie rozumiem tym razem Twojego punktu widzenia, może po tygodniu pracy i dwóch dyżurach zmęczony już jestem...
13-11-2009 22:09 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Sorry, ale jakoś nie rozumiem tym razem Twojego punktu widzenia, może po tygodniu pracy i dwóch dyżurach zmęczony już jestem...

Chcę Ci tylko uświadomić miałkość Twojego argumentu powołującego się na "głos ludu". Ten głos w państwie prawa, ujawnia się w przepisach prawnych, których obywatele powinni przestrzegać.

Nota bene, to Ty przywołałeś przykład kioskowej pornografii w którymś ze swoich postów.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 22:08 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Ręce opadają...

>To nie państwo wiesza krzyże w szkołach, tylko ludzie, społeczeństwo.

Szkoły są państwowe. Nie ma znaczenia, kto sobie co powiesił, tylko to, czemu opłacany z podatków pobieranych przymusowo od wszystkich obywateli urzędnik państwowy (dyrektor szkoły) pozwala wisieć.

>To nie ludzie są dla państwa, tylko państwo dla ludzi, to ludzie tworzą państwo, a nie państwo jest samo dla siebie.

Państwo jest formą przymusu wywieranego przez jednych ludzi na innych ludziach.

>Krzyż wiszący w szkole, czy w szpitalu jest dla ludzi i przez ludzi powieszony.

Dla jednych ludzi przeciw innym ludziom.

>Państwo nie ma tu nic do powiedzenia.

Otóż właśnie ma, jeśli dana instytucja doń należy.

>Podobnie jak nic do powiedzenia na temat krzyży we włoskich szkołach nie ma paru mądrali w Strasburgu...

Owszem ma - państwo włoskie dobrowolnie podpisało Europejską Konwencję Praw Człowieka poddając sie tym samym jurysdykcji Trybunału w Strasburgu. Koniec, kropka.

>To społeczeństwo musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce mieć krzyże, czy nie.

Realnie nie ma czegoś takiego, jak "społeczeństwo". To tylko abstrakt w głowie socjologa. Jako taki niczego nie chce ani chce.
13-11-2009 23:07 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>No, widzę, że na założonym przeze mnie wątku wzrasta ilość przykładnie tolerancyjnych ateistów, również gratuluję tolerancji...
   Dziękuję.

>To nie państwo wiesza krzyże w szkołach, tylko ludzie, społeczeństwo.
   Ale szkoła jest budynkiem publicznym, więc podlega prawu państwowemu, więc będzie wisieć tylko to, co jest zgodne z prawem.

>Krzyż wiszący w szkole, czy w szpitalu jest dla ludzi i przez ludzi powieszony.
   Szkoła i szpital są budynkami publicznymi i podlegają regulacjom prawa państwowego.

>Państwo nie ma tu nic do powiedzenia.
   Ma, bo jest właścicielem szkoły i szpitala.

>Podobnie jak nic do powiedzenia na temat krzyży we włoskich szkołach nie ma paru mądrali w Strasburgu...
   Mają, nie słyszałeś o wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu?

>To społeczeństwo musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce mieć krzyże, czy nie.
   Społeczeństwo musi przestrzegać prawa, które samo Konstytucją ustanowiło, chyba, że tę Konstytucję zmieni.

   Masz może jakieś spójne argumenty?
14-11-2009 01:37 
 Ocena 9 na 9
placownik (17853 punktów)

>To nie ludzie są dla państwa, tylko państwo dla ludzi

   Dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla większości. Podobnie Konstytucja. Jeśli większość uważa, że zapisy Konstytucji zbytnio ją krępują, niechże ją zmieni, a nie łamie. Niech na przykład wprowadzi zapis: religia wyznawana przez większość obywateli jest religią panującą. Proste?

>Krzyż wiszący w szkole, czy w szpitalu jest dla ludzi i przez ludzi powieszony.

   Nie dla wszystkich. Dla mnie podstawową funkcją wiszących w miejscach publicznych krzyży jest stałe przypominanie mi, że jestem w swoim kraju mniejszością. Komu zależy na tym, abym ani przez chwilę o tym nie zapominał?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
06-12-2009 22:58 
 Ocena 3 na 3
garmen (952 punktów)
>Krzyż wiszący w szkole, czy w szpitalu jest dla ludzi i przez ludzi powieszony. Państwo nie ma tu nic do powiedzenia.

A czy jak ja powieszę w szkole lub szpitalu zdjęcie gołego mężczyzny, bo on jest moim guru/bogiem, to będzie to komuś przeszkadzało?
Ty się modlisz do krzyża, a ja do mojego guru. W sumie to samo. I tu modlitwa, i tu.
08-12-2009 12:39 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A czy jak ja powieszę w szkole lub szpitalu zdjęcie gołego mężczyzny, bo on jest moim guru/bogiem, to będzie to komuś przeszkadzało?
Po co akurat mężczyzny, czy to panie gorsze? A samo krzyżowanie można odwrócić: krzyż na pani.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
garmen (952 punktów)
>>A czy jak ja powieszę w szkole lub szpitalu zdjęcie gołego mężczyzny, bo on jest moim guru/bogiem, to będzie to komuś przeszkadzało?
>Po co akurat mężczyzny, czy to panie gorsze? A samo krzyżowanie można odwrócić: krzyż na pani.

Wiesz, jakoś kobiety mnie nie kręcą.
08-12-2009 13:17 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Wiesz, jakoś kobiety mnie nie kręcą.
Jako obiekt kultu jestem zaszczycony.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
garmen (952 punktów)
>>Wiesz, jakoś kobiety mnie nie kręcą.
>Jako obiekt kultu jestem zaszczycony.

A gdzie masz ołtarz, żebym mogła pokłony składać?
08-12-2009 14:36 
 0 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A gdzie masz ołtarz, żebym mogła pokłony składać?

   Ołtarz ma z tyłu (jak się nachyli), tylko kropidło mu się gdzieś zawieruszyło, bo do dziś nie ma pewności czy on to on czy ona, a może ono.

fides ex necessitate esse non debet
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>Wiesz, jakoś kobiety mnie nie kręcą.
>>Jako obiekt kultu jestem zaszczycony.
>A gdzie masz ołtarz, żebym mogła pokłony składać?
Ołtarz ten, jak sama obmyślasz, może być w szkole lub w szpitalu.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
garmen (952 punktów)
>>>>Wiesz, jakoś kobiety mnie nie kręcą.
>>>Jako obiekt kultu jestem zaszczycony.
>>A gdzie masz ołtarz, żebym mogła pokłony składać?
>Ołtarz ten, jak sama obmyślasz, może być w szkole lub w szpitalu.

I myślisz, że będę szukała, gdzie mój obiekt kultu się znajduje?
Wybacz, ale nie chce mi się.
06-12-2009 19:20 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Psy oznaczają swój teren obsikując drzewa.
Kościół oznacza swoją strefę wpływów wieszając krzyże.
Szkoły i urzędy nie są dominium kościelnym.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
06-12-2009 19:33 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
To nie kościół oznacza teren, to JA oznaczam. Ja prywatnie chcę, żeby nad moim dzieckiem wisiał krzyż. I ta przestrzeń szkoły jest TEŻ moja. Nie tylko Twoja, moja też. Państwo samo w sobie nic nie znaczy. Suwerenem państwa jest społeczeństwo. Społeczeństwo może sobie wieszać gdzie chce i co chce. Nikt mu tego nie może zabronić, żadne leśne dziadki z żadnego Trybunału.
06-12-2009 20:08 
 Ocena 6 na 6
pavvel (8272 punktów)
>To nie kościół oznacza teren, to JA oznaczam.

No żebym to ja katolika w tej kwestii poprawiać musiał.
Nie kościół(budynek) wiesza krzyże, tylko Kościół.
A Kościół to nie budynek, tylko wszyscy wierni, w tym i Ty.

> Ja prywatnie chcę, żeby nad moim dzieckiem wisiał krzyż.
No właśnie, Ty prywatnie jako Kościół domagasz się oznaczenia Twojej strefy wpływów.

> I ta przestrzeń szkoły jest TEŻ moja. Nie tylko Twoja, moja też.
Właśnie. Nie tylko Twoja. Krzyżyk dziecku to możesz na szyi zawiesić. Krzyż na ścianie jest zawłaszczeniem przestrzeni publicznej przez Kościół.

> Państwo samo w sobie nic nie znaczy. Suwerenem państwa jest społeczeństwo. Społeczeństwo może sobie wieszać gdzie chce i co chce. Nikt mu tego nie może zabronić, żadne leśne dziadki z żadnego Trybunału.

    Wybacz, ale bzdury gadasz. Państwo jest formą organizacyjną w jakiej społeczeństwo żyje. Społeczeństwo musi przestrzegać jego reguł, albo próbować je zmienić. Co chcesz możesz robić na swoim podwórku, a i to nie do końca. Szkoła nie jest Twoim prywatnym folwarkiem. Szkoły i urzędy są państwowe i przez państwo finansowane.
Jak wpiszesz w konstytucji, że polska jest krajem wyznaniowym, a religia katolicka religią państwową, to wieszanie krzyży będzie uzasadnione. A na razie niech Kościół przestanie łamać prawo i grzecznie pozdejmuje krzyże ze ścian w szkołach i urzędach.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
06-12-2009 20:39 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
To Ty głupstwa gadasz.
Krzyże wiszą w szkołach na mocy zgody wynikającej z Rozporządzenia Edukacji Narodowej, z 14 kwietnia1992 roku, podpisanego przez Ministra Edukacji Narodowej prof. dra hab. Andrzeja Stelmachowskiego.

Daj się grzecznie wybrać do sejmu, zostań ministrem, zmień rozporządzenie!
06-12-2009 21:32 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
Konstytucja jest aktem prawnym nadrzędnym wobec rozporządzenia ministra. Nie wiedziałeś?

A żeby zostać ministrem nie trzeba być posłem.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
06-12-2009 20:35 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To nie kościół oznacza teren, to JA oznaczam.

Swój prywatny sobie oznaczaj.

>Ja prywatnie chcę, żeby nad moim dzieckiem wisiał krzyż.

Jak wyżej.

>I ta przestrzeń szkoły jest TEŻ moja.

Klituś-bajduś. Państwowa jest.

>Nie tylko Twoja, moja też.

Jak wyżej.

>Państwo samo w sobie nic nie znaczy.

A połowę dochodów Ci święty Mikołaj zabiera?

>Suwerenem państwa jest społeczeństwo. Społeczeństwo może sobie wieszać gdzie chce i co chce.

Zajrzyj do jakiegolwiek podręcznika nauk społecznych, a może zrozumiesz, że czegoś takiego jak "społeczeństwo" w ogóle nie ma.

>Nikt mu tego nie może zabronić, żadne leśne dziadki z żadnego Trybunału.

Na tym polega władza (w tym wypadku władza sądownicza Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu), że właśnie może .
06-12-2009 20:46 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
>Swój prywatny sobie oznaczaj.
Ja sobie będę oznaczał co mi się spodoba. Zmień prawo, zmień rozporządzenie które zezwala na wieszanie krzyży...
>>Ja prywatnie chcę, żeby nad moim dzieckiem wisiał krzyż.
>Jak wyżej.
Jak wyżej.
>Klituś-bajduś. Państwowa jest.
Państwo tworzy też i wierząca część społeczeństwa, nie tylko "racjonaliści".
>Jak wyżej.
Jak wyżej.
>A połowę dochodów Ci święty Mikołaj zabiera?
Z tych moich dochodów pewien procent na tę MOJĄ szkołę wydaje i na malowanie tych ścian, co na nich te krzyże wiszą...
>Zajrzyj do jakiegolwiek podręcznika nauk społecznych, a może zrozumiesz, że czegoś takiego jak "społeczeństwo" w ogóle nie ma.
Boga też podobno nie...
>Na tym polega władza (w tym wypadku władza sądownicza Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu), że właśnie może .
No, to się jeszcze zobaczy...

06-12-2009 21:24 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja sobie będę oznaczał co mi się spodoba.

Będziesz sobie oznaczał, co Ci władza pozwoli. Albo poniesiesz konsekwencje.

>Zmień prawo, zmień rozporządzenie które zezwala na wieszanie krzyży...

Zmieni Ustawodawca zmuszony kolejnym wyrokiem Trybunału Praw Człowieka. Albo państwo polskie poniesie konsekwencje.

>Państwo tworzy też i wierząca część społeczeństwa, nie tylko "racjonaliści".

I co z tego???

>Z tych moich dochodów pewien procent na tę MOJĄ szkołę wydaje i na malowanie tych ścian, co na nich te krzyże wiszą...

SWOJĄ szkołę to będziesz mieć, jak uzyskasz odnośne zezwolenia władz edukacyjnych i sobie takową założysz.

>>Zajrzyj do jakiegolwiek podręcznika nauk społecznych, a może zrozumiesz, że czegoś takiego jak "społeczeństwo" w ogóle nie ma.
>Boga też podobno nie...

Na pewno.

>>Na tym polega władza (w tym wypadku władza sądownicza Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu), że właśnie może .
>No, to się jeszcze zobaczy...

Przyjmuję zakład!
06-12-2009 21:27 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
No, i władza mi właśnie pozwoliła.
Zakład stoi
06-12-2009 21:41 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> stoi
Jeszcze Ci oklapnie... .
06-12-2009 21:49 
 0 na 2
Witold Losek (800 punktów)
>> stoi
>Jeszcze Ci oklapnie... .

Wiesz coś na temat "oklapnięcia"?

Jakieś własne doświadczenia?

Pozdro
06-12-2009 23:04 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Wiesz coś na temat "oklapnięcia"?
>Jakieś własne doświadczenia?
Ba! Na propozycje miłości w Chrystusie zawsze mi z hukiem klapie o podłogę... Sąsiedzi z dołu się skarżą... .
08-12-2009 13:41 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>To nie kościół oznacza teren, to JA oznaczam. Ja prywatnie chcę, żeby nad moim dzieckiem wisiał krzyż. I ta przestrzeń szkoły jest TEŻ moja. Nie tylko Twoja, moja też. Państwo samo w sobie nic nie znaczy. Suwerenem państwa jest społeczeństwo. Społeczeństwo może sobie wieszać gdzie chce i co chce. Nikt mu tego nie może zabronić, żadne leśne dziadki z żadnego Trybunału.

>
A jak zechcesz kupić kałacha i tych innych wystrzelać to dobrze czy zle?
09-12-2009 12:31 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>Co jest więcej warte, prawo do Buddy , czy prawo od krzyża?

Samo prawo jest warte zawsze tyle samo o ile jest stosowane.

Dla mnie osobiście buddyzm jest o tyle lepszy, ze reklamuje middle way, czyli ani za bardzo z lewej ani z prawej strony.

Na szczęście w nieszczęściu oczywiście, buddyzm jest największa "religia" na Świecie.
lukaszewicz (5674 punktów)
>W pełni się z tobą zgadzam Łukasiewiczu.

Możesz mi mówić Marku albo Łukaszewiczu.

Pozdrawiam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Przepraszam Marku.
lukaszewicz (5674 punktów)
>Przepraszam Marku.

Nie ma sprawy Jacku.
apud (4399 punktów)
>Osobiście uważam też, że moja głęboka wiara w Boga i w duszę,

To bardzo ładnie ze tak uważasz. Ale w pewnych krajach inaczej ucywilizowanych, za niestosowne uważa sie rozmowy o pieniądzach i religii.
Cos w tym jest...
Witold Losek (800 punktów)
Mam wrażenie, że powoli wyczerpuje się możliwość rozsądnej dyskusji na tym wątku, dziękuję wszystkim bez wyjątku ludziom, którzy zaszczycili mnie tu swą obecnością, i na zakończenie ośmielę się wkleić jeszcze jeden - może i nie najśmieszniejszy - żarcik rysunkowy, mojego autorstwa, który jak to żarcik, nie powinien być traktowany zbyt poważnie.
Pozdrowienia dla wszystkich!
14-11-2009 13:11 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)

Nie jest śmieszny tylko głupi. Ale wynika to pewnie z katolickiego widzenia obrazów krzyża albo Matki Boskiej w plamach na szybach czy dziurach w drzewie. Potwierdziłeś jedynie że też to masz.
14-11-2009 13:13 
 Ocena 1 na 1
Witold Losek (800 punktów)
Przykro mi, że Ci się nie podoba...
Witold Losek (800 punktów)
Mój stary dobry znajomy Keymak, obudził się na chwilę ze snu zimowego, i znów uraczył mnie swoimi bezsensownymi minusami, których przyznał mi siedem w ciągu jednej minuty, co całkowicie uniemożliwia dokładne przeczytanie treści zawartych w wypowiedziach.
Tak jak i wszystkie pozostałe minusy, tak i te Ci wybaczam Keymaku...
P.S. Wszystkich zainteresowanych próbą zrozumienia o co chodzi Keymakowi, odsyłam TU
Autografka (10638 punktów)
>Mój stary dobry znajomy Keymak, obudził się na chwilę ze snu zimowego, i znów uraczył mnie swoimi bezsensownymi minusami, których przyznał mi siedem w ciągu jednej minuty,

Spokojnie, jeszcze mu tylko trzy na dzisiaj zostały.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 22:14 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Tak, to teraz tylko dziesięć dziennie wolno??
14-11-2009 22:16 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Tak, to teraz tylko dziesięć dziennie wolno??

Od kiedy jestem na forum, to tak jest.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
14-11-2009 22:19 
 Ocena 3 na 3
Witold Losek (800 punktów)
Nie wiedziałem. Nigdy nie dałem więcej niż dwa, albo trzy w ciągu dnia.
Przykro mi tylko trochę z tego powodu, że chciałem napisać że pomimo gorącej nieraz dyskusji na moim wątku, odbywało się wszystko kulturalnie, bez wzajemnego minusowania, bo przed wizytą kolegi Keymaka, był chyba tylko jeden minus w całym wątku. Ale on swoją złością zepsuł bilans niestety...
To pewnie jutro uzupełni.... minusując resztę...
14-11-2009 22:26 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)
>Nie wiedziałem.

Po co Pan kłamie?
W wątku do którego Pan dał przed chwilą linka pisze Pan o limicie 10 punktów.
Chyba, że to takie katolickie rozumienie prawdy?

Łukaszewicz.
15-11-2009 00:35 
 0 na 2
keymak (3379 punktów)
>Tak jak i wszystkie pozostałe minusy, tak i te Ci wybaczam Keymaku...
Dziękuję.
Teraz już mogę spać spokojnie
Mam jeszcze pytanko: wybaczysz mi teraz wszystkie minusy który zamierzam dać, czy może będziesz mi wybaczał za każdym razem gdy je dam?
frydryś (52 punktów)
>>Tak jak i wszystkie pozostałe minusy, tak i te Ci wybaczam Keymaku...
>Dziękuję.
>Teraz już mogę spać spokojnie
>Mam jeszcze pytanko: wybaczysz mi teraz wszystkie minusy który zamierzam dać, czy może będziesz mi wybaczał za każdym razem gdy je dam?
>
Przepraszam, że się wtrącam, ale wybaczanie osobną wypowiedzią na firum każdego minusa, ma ten sens, że odrabia stracony punkt...
Kaczystowsko_wiecznie_racjonalna (8 punktów)
(zablokowany)
Wydaje się że osoby które nie tolerują krzyża w przestrzeni publicznej mają w stosunku do religii katolickiej jakiś psychiczny uraz. Gdy krzyże w ramach "sztuki" lądowały w np.w łajnie nikt nie prostestował.
A tu mamy orgię prześcigania się w poniżaniu symbolu religijnego miliardów ludzi.
To niegrzeczne. Nie ma Państwa Racjonalistycznego,mamy Państwo Katolickie i to trzeba uszanować.
Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,tradycji wolności. Pomagał przetrwać lata zaborów,gdzie wtedy siedzieli Racjonaliści?
pozdrawiam:

Krystyna
07-12-2009 16:07 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,

To dlaczego ksiądz mówi: "Panie wysłuchaj nasze prośby"? To ma świadczyć o dbałości o ojczysty język?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
07-12-2009 16:12 
 Ocena 2 na 4
Witold Losek (800 punktów)
Chyba się trochę czepiasz...
Pozdrowionka.
Autografka (10638 punktów)
>Chyba się trochę czepiasz...

Być może, ale mnie to naprawdę irytuje. Nie tylko w kościele.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
07-12-2009 16:23 
 0 na 2
Kaczystowsko_wiecznie_racjonalna (8 punktów)
(zablokowany)

>To ma świadczyć o dbałości o ojczysty język?

To są pojedyncze zarzuty. Jak ziarenko piasku wrzucone w ocean.
Niezależnie od tego ile piany wytoczy Pani z ust na dźwięk:Polska Katolicka,chrześcijaństwo itd. powszechnie wiadomo
że Kościół Katolicki jako oparcie dla opozycji demokratycznej wywalczył Pani prawo do głosu.
Inaczej siedziałaby Pani bezcelowo w czterech ścianach z cenzurą w Internecie.
KK dla racjonalisty dotyczy istoty mitycznej,fakt. Lecz nie dotyczy to meritum jego działalności w Polsce.

pozdrawiam;

Krystyna
07-12-2009 16:30 
 Ocena 5 na 5
i.czaplicka (5782 punktów)
To Kościół walczył o prawo głosu dla kobiet?
07-12-2009 18:32 
 Ocena 8 na 8
Gosia (9452 punktów)
>To Kościół walczył o prawo głosu dla kobiet?

Oczywiście. Płonąc na stosach miały prawo nawet publicznie wrzeszczeć.
07-12-2009 16:50 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>powszechnie wiadomo
>że Kościół Katolicki jako oparcie dla opozycji demokratycznej wywalczył Pani prawo do głosu.
Droga Pani, to już doprawdy przesada.
08-12-2009 14:39 
 Ocena-1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)

>To dlaczego ksiądz mówi: "Panie wysłuchaj nasze prośby"?

To archaizm
Autografka (10638 punktów)
>>To dlaczego ksiądz mówi: "Panie wysłuchaj nasze prośby"?
> To archaizm

Tylko, że ja pamiętam, że kiedyś ten ksiądz mówił: "Panie wysłuchaj próśb naszych". Mam rozumieć, że potem zamieniono tę poprawną formę na archaizm?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
08-12-2009 23:37 
 Ocena-1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>>>To dlaczego ksiądz mówi: "Panie wysłuchaj nasze prośby"?
>> To archaizm
>Tylko, że ja pamiętam, że kiedyś ten ksiądz mówił: "Panie wysłuchaj próśb naszych". Mam rozumieć, że potem zamieniono tę poprawną formę na archaizm?

Może w następnym wydaniu "książeczki mszalnej" już był archaizm? A może to taka moda? A może sami nie wiedzą, że to archaizm? Skąd ja mam wiedzieć, co takiemu czarnemu w głowie?
09-12-2009 00:10 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Może w następnym wydaniu "książeczki mszalnej" już był archaizm? A może to taka moda? A może sami nie wiedzą, że to archaizm? Skąd ja mam wiedzieć, co takiemu czarnemu w głowie?

Módlmy się więc, aby następne wydanie tej książeczki, skonfrontowano ze słownikiem poprawnej polszczyzny.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
07-12-2009 16:14 
 Ocena 4 na 4
i.czaplicka (5782 punktów)
A ja myślałam,że to Kościół był przeciwny przetłumaczeniu Biblii na język polski...
07-12-2009 16:35 
 Ocena 1 na 3
Kaczystowsko_wiecznie_racjonalna (8 punktów)
(zablokowany)
>A ja myślałam,że to Kościół był przeciwny przetłumaczeniu Biblii na język polski...

Chodziło mi tu o szkółki przykościelne które uczyły pisać i czytać w języku polskim.
Od Renesansu poczynając.
07-12-2009 16:49 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Chodziło mi tu o szkółki przykościelne
Nie było innych, więc uczyły te.
Nigdzie zresztą nie było innych (do pewnego momentu dziejów). Oświecenie dopiero powołało do życia szkoły świeckie. Polecam www.racjon(*)1/q,Komisja.Edukacji.Narodowej .
07-12-2009 16:32 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Wydaje się że osoby które nie tolerują krzyża w przestrzeni publicznej mają w stosunku do religii katolickiej jakiś psychiczny uraz.

Ciesząc się, że psychiczny tylko. Bo jeszcze dwa stulecia temu i bez fizycznego by się nie obeszło.

>Gdy krzyże w ramach "sztuki" lądowały w np.w łajnie nikt nie prostestował.

Kościół Święty, Apostolski, Rzymski i Katolicki to dla Ciebie nikt? Że o pośle Tomczaku nawet nie wspomnę?

>A tu mamy orgię prześcigania się w poniżaniu symbolu religijnego miliardów ludzi.

Nie odnotowałem jakoś - a szkoda... .

>To niegrzeczne.

Twa aktywność na Forum czyni Cię jedną z ostatnich osób, jakie o grzeczności mają prawo pouczać.

>mamy Państwo Katolickie i to trzeba uszanować.

Pewnie, że macie. Watykan się nazywa. Suwerenność tegoż szanuję.

>Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,tradycji wolności. Pomagał przetrwać lata zaborów,gdzie wtedy siedzieli Racjonaliści?

Obłęd. Katastrofa. Katastrofa, jeśli chodzi o znajomość historii Polski. Brak słów.
07-12-2009 17:15 
 Ocena-1 na 5
Kaczystowsko_wiecznie_racjonalna (8 punktów)
(zablokowany)
>Ciesząc się, że psychiczny tylko. Bo jeszcze dwa stulecia temu i bez fizycznego by się nie obeszło.

Tu jest być może sedno Pańskiego urazu,identyfikuje się Pan z ofiarami Świętej Inkwizycji,Kontrreformacji itd.
Cały czas czuje Pan gdzieś ten swąd stosów do Kościoła Katolickiego.
Ten zaś jest sprytny mógłby mieć pretensje i urazy względem rzymskiej religii politeistycznej (chrześcijanie zamęczani na arenie) jednak nie ma. Ba! nawet nie burzy świątyń obcych wytworów wyobraźni i dba o nie (m.in:Rzym).
>Kościół Święty, Apostolski, Rzymski i Katolicki to dla Ciebie nikt?
Chodzi o osoby niewierzące,ateistów.
Krzyż dla nich może istnieć w określonym kontekście. Na ścianie to nie. Za to w kontekście sprofanowania znaku wiary jak najbardziej.
>Twa aktywność na Forum czyni Cię jedną z ostatnich osób, jakie o grzeczności mają prawo pouczać
Nie ma tego w Regulaminie (który notabene przeczytałam,ukłon w stronę moderatorów).
Natomiast przeżyłam 40 lat w komuniźmie gdzie za wieszanie krzyży na ścianach nie pozwalano zdać matury (m.incasus Włoszczowej),księży zaś zabijano toteż połajanki młokosa z ponad 4400 punktów nie robią na mnie wrażenia. Może sobie Pan natoczyć antyreligijnej piany z pyszczka na tym forum ile wlezie dla mnie to jest bardzo ciekawe.
pozdrawiam:
Krystyna
07-12-2009 17:30 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>połajanki młokosa z ponad 4400 punktów nie robią na mnie wrażenia. Może sobie Pan natoczyć antyreligijnej piany z pyszczka na tym forum ile wlezie dla mnie to jest bardzo ciekawe.
I dziwi się Pani, że Panią moderatorzy blokują?
07-12-2009 18:26 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Natomiast przeżyłam 40 lat w komuniźmie gdzie za wieszanie krzyży na ścianach nie pozwalano zdać matury (m.incasus Włoszczowej),księży zaś zabijano

   I słusznie, że nie pozwalano wieszać krzyży gdzie się klechom żywnie podoba, bo teraz to mają Eldorado. Co do zabijania ludzi, to uprzejmie proszę, by zastanowiła się Pani ile istnień ludzkich w imię "miłosierdzia Jezusa" wymordował Kościół kat. Ot tak. Bo na ten przykład nos miała za długi, więc pewnie czarami się parała.

>toteż połajanki młokosa z ponad 4400 punktów nie robią na mnie wrażenia.

   Zaręczam Pani, Pani Kaczystowsko_wiecznie_racjonalna Krystyno, że nie taki znowu młokos z Biga. A co do punktów, to w skali od 1 do 10 daję Mu ich milion. Takie na mnie wrażenie zrobił, cholernik jeden.

>pozdrawiam:
>Krystyna

   Wesołych Świąt.
07-12-2009 18:52 
 Ocena 2 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>    Wesołych Świąt.

   ... wszystkich zmarłych...

fides ex necessitate esse non debet
07-12-2009 20:21 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>    Wesołych Świąt.

>    ... wszystkich zmarłych...

Ja tam się nie wtrancam kto jakie święta obchodzi.
Wtrącam.
No mówię, że nie wtrancam.

07-12-2009 22:54 
 Ocena 4 na 4
apud (4399 punktów)

>Natomiast przeżyłam 40 lat w komuniźmie gdzie za wieszanie krzyży na ścianach nie pozwalano zdać matury (m.incasus Włoszczowej),księży zaś zabijano

Hmmm, przeżyłaś w komunizmie az tyle lat i powiedz teraz czym rożni sie wiodąca rola PZPRu od Kościelnej?

Nazwy pozamieniano, pochody na pielgrzymi, komitety na kurie, Moskwę na Watykan, zjazdy PZPRU na konferencje episkopatu,, całowanie na stojąco "niedzwiadkiem" na jakze polskie całowanie pana na kleczkach w pierscionek to tak z grubsza.
08-12-2009 11:38 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odpowiem, bo choć zablokowanaś, wrócisz zapewne... . Znam Cię już trochę... .

>Tu jest być może sedno Pańskiego urazu,identyfikuje się Pan z ofiarami Świętej Inkwizycji,Kontrreformacji itd.
>Cały czas czuje Pan gdzieś ten swąd stosów do Kościoła Katolickiego.

Zmieńże płytę. Twój powtarzany ad nauseam "argument" sprowadzający się do imputowania urazów psychicznych każdemu, kto się z Tobą nie zgadza, każe powziąć pewne podejrzenia co do osoby imputującej... .

>Ten zaś jest sprytny mógłby mieć pretensje i urazy względem rzymskiej religii politeistycznej (chrześcijanie zamęczani na arenie) jednak nie ma. Ba! nawet nie burzy świątyń obcych wytworów wyobraźni i dba o nie (m.in:Rzym).

Z tak katastrofalną ignorancją trudno polemizować. Czytasz Ty cokolwiek poza Sienkiewiczem?

>Chodzi o osoby niewierzące,ateistów.
>Krzyż dla nich może istnieć w określonym kontekście. Na ścianie to nie. Za to w kontekście sprofanowania znaku wiary jak najbardziej.

Na ścianie kościoła czy prywatnego mieszkania niech sobie wisi do upojenia. Inną rzeczą jest ściana szkoły publicznej czy państwowego urzędu.

>Natomiast przeżyłam 40 lat w komuniźmie

I nawet to poprawnej polszczyzny nie nauczyło?

>gdzie za wieszanie krzyży na ścianach nie pozwalano zdać matury (m.incasus Włoszczowej)

A tak się nieboszczka komuna starała... .

>księży zaś zabijano

Bardzo niewielu w porównaniu z innymi grupami zawodowymi.

>toteż połajanki młokosa

Eeech, pobyłby człowiek jeszcze młokosem, pobył... czas jednak nieubłagany jest .

>z ponad 4400 punktów

Zawstydzić mnie to miało, czy co?

>nie robią na mnie wrażenia.

Mało mnie Twe wrażenia obchodzą.

>Może sobie Pan natoczyć antyreligijnej piany z pyszczka na tym forum ile wlezie

Mogę.

>dla mnie to jest bardzo ciekawe.

To czytaj. Albo i nie czytaj.

>pozdrawiam:

Zapomniałaś chyba dodać: "i za nieprzyjaciółmi Kościoła Świętego i poleconymi Tobie".
08-12-2009 15:40 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Zmieńże płytę.

   Ona ma tylko tę jedną, niestety. Ale idzie Gwiazdka, to może się zrzucimy?

>Twój powtarzany ad nauseam "argument" sprowadzający się do imputowania urazów psychicznych każdemu, kto się z Tobą nie zgadza, każe powziąć pewne podejrzenia co do osoby imputującej... .

   Po kilku latach lektury, podejrzenia już dawno przerodziły się w pewność (przynajmniej u mnie).

>Czytasz Ty cokolwiek poza Sienkiewiczem?

   Żeby chociaż tyle! Żeby chociaż... Ech...

fides ex necessitate esse non debet
07-12-2009 16:43 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
Nie mamy państwa katolickiego. Mamy - zgodnie z zapisami Konstytucji RP - państwo neutralne światopoglądowo i rozdział Kościołów od Państwa. Państwo powinno być świeckie, ponieważ ma służyć wszystkim swoim obywatelom, nie tylko katolikom.
Mała poprawka: Kościół był chwilami nośnikiem polskiej kultury, tradycji, języka, chociaż nigdy nie miał na to monopolu, a momentami wręcz działał przeciwko wolności (znane są wypowiedzi XIX-wiecznych hierarchów i papiestwa o powstaniach narodowych, wystarczy poszukać, a księża walczący w oddziałach powstańczych i działający w organizacjach patriotycznych byli w najlepszym wypadku suspendowani). Obecnie znaczenie Kościoła (katolickiego, jak rozumiem) wyraźnie podupadło, i to nie tylko ze względu na błędy językowe. Nośnikiem języka i kultury jest szkoła i rodzina. Niekoniecznie katolicka.
W latach zaborów racjonaliści siedzieli w więzieniach. Zaś liczni biskupi byli hołubieni przez władze zaborcze, gdyż utrzymywali, iż wszelka władza (także carska) od Boga pochodzi.
07-12-2009 17:25 
 Ocena 7 na 7
frydryś (52 punktów)
>Wydaje się że osoby które nie tolerują krzyża w przestrzeni publicznej mają w stosunku do religii katolickiej jakiś psychiczny uraz. Gdy krzyże w ramach "sztuki" lądowały w np.w łajnie nikt nie prostestował.
>A tu mamy orgię prześcigania się w poniżaniu symbolu religijnego miliardów ludzi.
Ilu miliardów? Jakich miliardów?
Zresztą chrześcijanie w imię krzyża i z krzyżem najlepiej wyrzynali samych siebie.

>To niegrzeczne. Nie ma Państwa Racjonalistycznego,mamy Państwo Katolickie i to trzeba uszanować.
Pisze Pani z Watykanu?

>Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,tradycji wolności. Pomagał przetrwać lata zaborów,gdzie wtedy siedzieli Racjonaliści?
Kościół Katolicki? Ten, który jeszcze w 50 lat temu nie pozwalał na odprawianie nabozeństw po polsku? Czy może ten, który mianował Niemców biskupami w okupowanych polskich diecezjach? A może ten, kóry kazał Polakom szanowac króla Mikołaja?

>pozdrawiam:
>Krystyna

Fryderyk
apud (4399 punktów)

>Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,tradycji wolności. Pomagał przetrwać lata zaborów,gdzie wtedy siedzieli Racjonaliści?
>pozdrawiam:
>Krystyna

No popatrz, o tym nie wiedziałam. Opowiedz nam o tej pomocy. A ja opowiem o racjonalistach. OK?
apud (4399 punktów)
>Wydaje się że osoby które nie tolerują krzyża w przestrzeni publicznej mają w stosunku do religii katolickiej jakiś psychiczny uraz. Gdy krzyże w ramach "sztuki" lądowały w np.w łajnie nikt nie prostestował.
>A tu mamy orgię prześcigania się w poniżaniu symbolu religijnego miliardów ludzi.
>To niegrzeczne. Nie ma Państwa Racjonalistycznego,mamy Państwo Katolickie i to trzeba uszanować.
>Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,tradycji wolności. Pomagał przetrwać lata zaborów,gdzie wtedy siedzieli Racjonaliści?
>pozdrawiam:
>Krystyna

Nie rozumiem, dlaczego ja zablokowano.
Kosciol konstytucje olewa a moderatorzy chyba tez. To ma byc "racjonalnosc?"
PS
A co z moja misternie spisana definicja demokracji?
apud (4399 punktów)
>Wydaje się że osoby które nie tolerują krzyża w przestrzeni publicznej mają w stosunku do religii katolickiej jakiś psychiczny uraz.
>Krystyna

A Mozę maja podświadoma niechęć do łamania zasad demokracji?
09-12-2009 12:46 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>Wydaje się że osoby które nie tolerują krzyża w przestrzeni publicznej mają w stosunku do religii katolickiej jakiś psychiczny uraz. Gdy krzyże w ramach "sztuki" lądowały w np.w łajnie nikt nie prostestował.

Niby po co mieli ludzie protestować? Ze sobie jakiś "artysta" dwa patyki na poprzek w psie gówno wsadził?

>A tu mamy orgię prześcigania się w poniżaniu symbolu religijnego miliardów ludzi.
>To niegrzeczne. Nie ma Państwa Racjonalistycznego,mamy Państwo Katolickie i to trzeba uszanować.
>Kościół Katolicki jest nośnikiem polskiej kultury,języka,tradycji wolności. Pomagał przetrwać lata zaborów,gdzie wtedy siedzieli Racjonaliści?
>pozdrawiam:
>Krystyna

Nie wmawiaj. Jak by kościoła katolickiego w Polsce nie było to i nie wiadomo czy zabory by były.
Religia ogłupia, nie zauważyłaś?

Wielkie mecyje dla katolika, dwa patyki na ścianie. Cale szczęście, ze nawet dzieciaki maja dość takich wartości.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365