 |
Nie mów fałszywego świadectwa... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-11-2009 01:01 | sacrool (353 punktów) | Nie mów fałszywego świadectwa...
6 na 6 | Na początku był news "Będzie lekarstwo na zespół Downa". czytajWraz z lekturą wystąpiła u mnie reakcja alergiczna. Albowiem news powiela niekompetentną wiedzę zamieszczoną pierwotnie na stronie Newsweeka. Innymi słowy: "bezedury", co się zowią przez duże B. Zanim więc przejdę do meritum wątku, pozwolę sobie sprostować. W tym celu posłużę się najbardziej soczystym fragmentem rzeczonej wiadomości, gdyż polemika z całością jest ponad moje siły. Cytat:(1)Dzieci z zespołem Downa w dniu urodzin nie odbiegają pod względem rozwoju od swoich zdrowych rówieśników. Jednak w miarę upływu lat pojawiają się różnice, bo dzieci z zespołem Downa mają mniejsze zdolności poznawcze niż średnia populacji, czyli (2)są upośledzone w stopniu lekkim lub średnim. (3)Oznacza to, że te dzieci gorzej się uczą i zapamiętują, mają ograniczoną zdolność wyciągania wniosków. (4)Zespół Downa to wada genetyczna. Za jego powstanie odpowiedzialna jest obecność dodatkowego chromosomu 21. Dotychczas nie było na nią lekarstwa, ale wkrótce może się to zmienić.
Ad.1 Zespół Downa, jako zaburzenie rozwojowe pochodzenia genetycznego, ujawnia się już w trakcie życia płodowego. Stąd np. kobietom, które zachodzą w ciążę w okresie po 35-40 r.ż. zaleca się wykonywanie badań prenatalnych, by wykluczyć/rozpoznać ewentualne upośledzenia rozwoju. Co oznacza, że noworodek z zespołem Downa posiada cechy rozwojowe odbiegające od cech jego zdrowo urodzonego kolegi/koleżanki. Ergo- "różnicę widać od razu". Kto nie wierzy niech porozmawia z matkami dz. upośledzonych o sposobie w jaki zostały poinformowane na temat stanu ich dziecka. Ad. 2 Żadna ze znanych mi naukowych klasyfikacji upośledzenia umysłowego (z których najważniejsze to klasyfikacje ICD-10, DSM-4) nie przewiduje czegoś takiego jak średni stopień upośledzenia ! Wyodrębnia się 4, słownie cztery, stopnie upośledzenia umysłowego: lekki, umiarkowany, znaczny i głęboki. Zamiennie, miast wyodrębniać szczegółowo wszystkie cztery, dla oznaczenia st. umiarkowanego, znacznego i głębokiego łącznie używa się określenia "w stopniu głębszym". Ad. 3 Przede wszystkim oznacza to, że osoby upośledzone umysłowo myślą konkretnie-obrazowo, operują schematami poznawczymi, opóźniony jest u nich rozwój wielu funkcji, np. rozwój języka, zasób słownictwa jest ograniczony, etc. W upośledzeniu umysłowym dają się wyróżnić trzy komponenty: organiczny (dot. zaburzeń i uszkodzeń w budowie i fizjologii układu nerwowego), psychologiczny (dot. obniżenia sprawności intelektualnej i jej konsekwencji dla rozwoju psychicznego jednostki), społeczny (dot. uwarunkowań roli społecznej osoby upośledzonej). Cytat:W nielicznych przypadkach klinicznych, np. w zespole Downa- wszystkie trzy komponenty dają się zaobserwować jednocześnie. Ergo: wspominane w newsie trudności są tylko konsekwencją powyższych. Ad.4 Ciekawe, że lekiem da się zmodyfikować wadę genetyczną, chromosomalną. Dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na leczenie wszystkich wad wrodzonych? Upośledzeni umysłowo mogą już planować huczne Andrzejki, wkrótce bowiem okaże się, że ich IQ można z powodzeniem zwiększyć do pożądanej normy. Chyba, że lanie wosku okaże się zwykłym laniem wody... To co oburza to nie tylko farmazony zamieszczone w artykule. To nade wszystko propaganda fałszywych informacji, co gorsza: powielona w formie newsa na Racjonaliście. Meritum: przy okazji niniejszego wątku proponuję zastanowić się nad czymś innym niż treść opisanej rewelacji naukowej. Mianowicie nad odpowiedzialnością za słowo pisane, nad bezkrytycznym akceptowaniem treści zamieszczanych w środkach masowego przekazu oraz nad popularyzacją pseudonaukowych dyrdymał, które nieobeznany z tematem czytelnik może wziąć za fakt rzeczywisty. Może w konsekwencji publikowania dezinformacji, będącej wynikiem braku wiedzy, nie poleje się krew, może nie będzie strat w ludziach, lecz nie można bagatelizować efektów jakimi będzie ona skutkować. Proponuję podyskutować również o tychże efektach. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| webmaster (moderator) | Nie jest to pierwsze tego typu doniesienie: kopalniawi(*)enie-Catherine-Spong-6219.htmlClou stanowi fragment, że po podaniu substancji zachowanie myszy się zmieniło. Wnioski na temat ludzi to pewnie nadinterpretacja. To co wypunktowałaś rzeczywiście jest przynajmniej nieścisłe, ale też trudno wymagać od redaktorów newsów znajomości w każdej dziedzinie i poprawiania newsów z zaufanych źródeł. Skasowanie newsa nic już nie zmieni, na przyszłość spróbujemy lepiej dobierać wersje newsów, aby mniej w nich było dziennikarskiej inwencji a więcej faktów.
|
|
 | 1 na 1 | sacrool (353 punktów) | > (...) trudno wymagać od redaktorów newsów znajomości w każdej dziedzinie i poprawiania newsów z zaufanych źródeł. Skasowanie newsa nic już nie zmieni, na przyszłość spróbujemy lepiej dobierać wersje newsów (...)
Daleko mi do ataku personalnego na autorkę newsa. Wybieram nawet 3x nie dla skasowania jego treści, nie chcąc pozbawiać własnego wątku odnośnika w postaci linku. Sedno rzeczy zawiera się gdzie indziej: w owych "zaufanych źródłach". Oczywiście- filtr wiadomości i ciekawostek na Racjonaliście byłby jak najbardziej wskazany. Może najlepsze efekty da sytuacja, w której każdy będzie zamiatał własne podwórko. Innymi słowy: niechaj szewc nie zabiera się do przeprowadzenia operacji na wyrostku robaczkowym.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
>Ad.4 >Ciekawe, że lekiem da się zmodyfikować wadę genetyczną, chromosomalną. Dlaczego nikt wcześniej nie >wpadł na leczenie wszystkich wad wrodzonych?
Jakieś pół roku temu czytałem artykuł o wyleczeniu wrodzonej ślepoty ( zapomniałem nazwę konkretnej choroby genetycznej, która ją powodowała) za pomocą terapii genowej. Może to jest coś podobnego?
|
|
 | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | |
|
|  | 3 na 3 | sacrool (353 punktów) | Najbardziej rzucająca się w oczy w tych artykułach jest niewspółmierność szumnych tytułów do późniejszej treści. Weźmy pierwszy z brzegu: "Komórki macierzyste leczą ślepotę". Wniosek: wow!, można wyleczyć niewidomych, może wkrótce będzie można również i głuchych, niepełnosprawnych ruchowo, a najlepiej: niepełnosprawnych z niepełnosprawnością sprzężoną. Czytam- okazuje się: nic z tego, bo nadzieję zarezerwowano tylko dla niektórych form ślepoty, mało tego- nawet nie o owe niektóre formy chodzi, a o jedną, tj. zwyrodnienie siatkówki. Celem zweryfikowania dalszej treści muszę liznąć nieco wiedzy z zakresu medycyny. Ponieważ nie jest to to, co niedźwiadki (konkretnie- niedźwiadek sacrool) lubią najbardziej, na chwilę obecną daję sobie spokój, odkładając to na czas nieokreślony. Efekt: zostaję z przeświadczeniem, że informacje są prawdziwe, nie zawierają błędów, a ślepotę powstałą w wyniku zwyrodnienia siatkówki da się wyleczyć. I tu jest pies pogrzebany. Oto bowiem źródła informacji, mające na celu popularyzację trudnej i skomplikowanej wiedzy wśród tych, którzy nie zajmują się zawodowo daną dziedziną, mogą zawierać (o czym świadczy przykład Newsweeka) zupełne brednie. Krótko mówiąc: jesteśmy nabijani w butelkę, o ile nie jesteśmy w stanie wyłapać nieprawidłowości (nie oszukujmy się- nikt nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego). Więcej: nie wiemy, że zrobiono nas na szaro, bo niby skąd, wszak wierzymy, że źródło jest godne zaufania i jeśli zamieszcza jakąś informacje, jest ona rzetelna. Na dłuższą metę rozważania w tym temacie wiodą mnie ku paranoi, więc tymczasem poprzestanę.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
| |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Najbardziej rzucająca się w oczy w tych artykułach jest niewspółmierność szumnych tytułów do późniejszej treści.> Weźmy pierwszy z brzegu: "Komórki macierzyste leczą ślepotę". Wniosek: wow!, można wyleczyć niewidomych, może wkrótce będzie można również i głuchych, niepełnosprawnych ruchowo, a najlepiej: niepełnosprawnych z niepełnosprawnością sprzężoną.Ten błąd nadinterpretacji popełniasz ty. Tytuł nie brzmi "Komórki macierzyste wyleczą każdy typ niepełnosprawności". Tytuł tylko sygnalizuje treść. > Czytam- okazuje się: nic z tego, bo nadzieję zarezerwowano tylko dla niektórych form ślepoty, mało tego- nawet nie o owe niektóre formy chodzi, a o jedną, tj. zwyrodnienie siatkówki.I? Dokładnie tego bym się po tytule spodziewała. Absurdem byłoby spodziewać się nowej rewelacyjnej terapii, która wyleczy wszystko  > Celem zweryfikowania dalszej treści muszę liznąć nieco wiedzy z zakresu medycyny.To piękne- zatem więcej takich newsów, które skłaniają naród do myślenia i wyszukiwania nowej wiedzy. > Ponieważ nie jest to to, co niedźwiadki (konkretnie- niedźwiadek sacrool) lubią najbardziej, na chwilę obecną daję sobie spokój, odkładając to na czas nieokreślony.A to już smutne- przyznawanie się, że się tej nowej wiedzy zdobywać nie chce i nie lubi. News ma tylko coś zasygnalizować, nie pakować ci do głowy komplet wiedzy z danej branży. > źródła informacji, mające na celu popularyzację trudnej i skomplikowanej wiedzy wśród tych, którzy nie zajmują się zawodowo daną dziedziną, mogą zawierać (o czym świadczy przykład Newsweeka) zupełne brednie.Powiedziałabym raczej- skróty myślowe. Nieuniknione przy popularyzowaniu- jak to raczyłaś określić- trudnej i skomplikowanej wiedzy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | sacrool (353 punktów) | > Ten błąd nadinterpretacji popełniasz ty. Tytuł nie brzmi "Komórki macierzyste wyleczą każdy typ niepełnosprawności". Tytuł tylko sygnalizuje treść.Nie bardzo rozumiem. Chcesz powiedzieć, że jeśli otrzymam receptę na lekarstwo przeciwko grypie, w aptece zaś okaże się, że chodzi o krople do nosa, to jest ok., bo przy grypie ma się katar? > Absurdem byłoby spodziewać się nowej rewelacyjnej terapii, która wyleczy wszystko  Toteż adekwatny do treści tytuł brzmiałby przykładowo "Komórki macierzyste mogą leczyć zwyrodnienie siatkówki". > To piękne- zatem więcej takich newsów, które skłaniają naród do myślenia i wyszukiwania nowej wiedzy.Absurd- jeśli się nie ma pojęcia o istnieniu błędów merytorycznych nie da się zweryfikować informacji. Chyba, że postulujesz czytanie wiadomości z podręcznikami z każdej dziedziny pod ręką. > (...) przyznawanie się, że się tej nowej wiedzy zdobywać nie chce i nie lubi. News ma tylko coś zasygnalizować, nie pakować ci do głowy komplet wiedzy z danej branży.Skrótowość newsa nie zwalnia go z obowiązku podawania prawdziwych informacji.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
| | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Ten błąd nadinterpretacji popełniasz ty. Tytuł nie brzmi "Komórki macierzyste wyleczą każdy typ niepełnosprawności". Tytuł tylko sygnalizuje treść.> Nie bardzo rozumiem. Chcesz powiedzieć, że jeśli otrzymam receptę na lekarstwo przeciwko grypie, w aptece zaś okaże się, że chodzi o krople do nosa, to jest ok., bo przy grypie ma się katar?Ciekawe  Ja potrafię rozróżnić kwestię tytułu prasowego mającego ściągnąć uwagę na resztę tekstu od kwestii konkretnego zalecenia lekarskiego. Widać- kwestia podejścia. > >Absurdem byłoby spodziewać się nowej rewelacyjnej terapii, która wyleczy wszystko  > Toteż adekwatny do treści tytuł brzmiałby przykładowo "Komórki macierzyste mogą leczyć zwyrodnienie siatkówki".Zazwyczaj zmieniam tytuły newsów zaproponowane przez autorów doniesienia prasowego tylko, jeśli wydają mi się ewidentnie niewłaściwe; staram się raczej modyfikować je w możliwie niewielkim stopniu. Stąd np. poprzestanie na dodaniu znaku zapytania w informacji o zespole Downa. Proponuję, byś- do czego zachęca portal- także dodawała wiadomości i modyfikowała tytuły wedle swego uznania. Tytuł czy to bardziej stonowany, czy bardziej "sensacyjny" ma na informację zwrócić uwagę. Być może czego innego oczekujemy od tytułu i inaczej go "czytamy". Dopuszczam możliwość innych oczekiwań związanych z nieco innymi doświadczeniami branżowymi. > >To piękne- zatem więcej takich newsów, które skłaniają naród do myślenia i wyszukiwania nowej wiedzy.> Absurd- jeśli się nie ma pojęcia o istnieniu błędów merytorycznych nie da się zweryfikować informacji. Chyba, że postulujesz czytanie wiadomości z podręcznikami z każdej dziedziny pod ręką.Warto rozróżnić pomiędzy błędem merytorycznym a uproszczeniem, a już uproszczenie- i owszem- powinno skłaniać do poszerzania wiedzy, a nie założenia: nie rozumiem, za skomplikowane, ale doczytywać mi się nie chce. > >(...) przyznawanie się, że się tej nowej wiedzy zdobywać nie chce i nie lubi. News ma tylko coś zasygnalizować, nie pakować ci do głowy komplet wiedzy z danej branży.> Skrótowość newsa nie zwalnia go z obowiązku podawania prawdziwych informacji.Skrótowość newsa oznacza, że może dane upraszczać. To teraz przypomnij te błędy merytoryczne w newsie o ślepocie. Ewentualnie te dane, których nie zrozumiałaś.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sacrool (353 punktów) | Nie zrozumiemy się, jeśli będziesz zachowywać się tak, jakbym krytyką newsa mierzyła w Twoją osobę, a nie w błędy zamieszonej informacji. W prostej linii oznacza to, że moja krytyka dotyczy głównie pierwotnej informacji, tj. zamieszonej na stronie Newsweeka. Zastrzeżenia co do Twojej osoby polegają wyłącznie na tym, że zamieszczając newsa nie sprawdziłaś jego rzetelności, czyli niejako powieliłaś omyłkę, puszczając ją dalej w eter. Zapytam tak: myślisz, że pan/pani X, nie mający krztyny wiedzy z zakresu psychologii klinicznej, pedagogiki specjalnej, medycyny będzie potrafił/potrafiła wyłapać jakiekolwiek błędy w tekście o takiej tematyce? Stawiam na to, że raczej przyjmie informacje tak, jak zostały one podane. Mnie np. można dowolnie zrobić w balona z zakresu transplantologii lub fizyki bardziej zaawansowanej niźli poziom szkoły średniej.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Nie zrozumiemy się, jeśli będziesz zachowywać się tak, jakbym krytyką newsa mierzyła w Twoją osobę, a nie w błędy zamieszonej informacji. W rzeczy samej- nie rozumiemy się, ale głównie dlatego, że nie zgadzam się z większością twoich zastrzeżeń. > W prostej linii oznacza to, że moja krytyka dotyczy głównie pierwotnej informacji, tj. zamieszonej na stronie Newsweeka.Zgodziłam się , że są w niej pewne nadmierne uproszczenia, nie zgodziłam sięz większością twojej krytyki. > Zastrzeżenia co do Twojej osoby polegają wyłącznie na tym, że zamieszczając newsa nie sprawdziłaś jego rzetelności, czyli niejako powieliłaś omyłkę, puszczając ją dalej w eter.Nie uważam, by był nierzetelny w swoim przekazie, pomimo pewnych nieścisłości, z których wytknięciem się- nota bene- zgodziłam. > Zapytam tak: myślisz, że pan/pani X, nie mający krztyny wiedzy z zakresu psychologii klinicznej, pedagogiki specjalnej, medycyny będzie potrafił/potrafiła wyłapać jakiekolwiek błędy w tekście o takiej tematyce? Stawiam na to, że raczej przyjmie informacje tak, jak zostały one podane.Znakomitą część wiadomości testuję na takiej właśnie osobie  Efekty dotąd zdawały się zadowalające. Mężczyzna zgadza się jedynie z nieco nadmierną sensacyjnością tytułów.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Najbardziej rzucająca się w oczy w tych artykułach jest niewspółmierność szumnych tytułów do późniejszej treści.Redakcyjna obróbka newsów może i nieco przydaje dokonaniom naukowców, ale akurat w dziedzinie leczenia ślepoty postęp - nawet bez żadnych dziennikarskich sztuczek - jest ostatnio widoczny gołym okiem.  Edycja: "sacrool (moderator)" WOW! Gratulacje i powodzenia.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
3 na 3 | M.M.M (1158 punktów) | >To co oburza to nie tylko farmazony zamieszczone w artykule. To nade wszystko propaganda fałszywych informacji, co gorsza: powielona w formie newsa na Racjonaliście.
Wraca nam jak bumerang kwestia doboru tekstów do portalu. Kilka dni temu Placownik rozpoczął dyskusję dotyczącą globalnego ocieplenia podnosząc analogiczne kwestie. Sądzę jednak, że problem nie dotyczy tylko Racjonalisty. Cały dziennikarski światek ma ten problem.
>Meritum: przy okazji niniejszego wątku proponuję zastanowić się nad czymś innym niż treść opisanej >rewelacji naukowej. Mianowicie nad odpowiedzialnością za słowo pisane, nad bezkrytycznym >akceptowaniem treści zamieszczanych w środkach masowego przekazu oraz nad popularyzacją >pseudonaukowych dyrdymał, które nieobeznany z tematem czytelnik może wziąć za fakt rzeczywisty.
Wydawcy oszczędzają, cykle wydawnicze skracają się coraz bardziej. Redakcje naukowe to dziś raczej dziennikarze z zacięciem naukowym niż naukowcy, którzy zdecydowali realizować się w dziennikarstwie. Mam wrażenie, że widać to po poziomie tekstów, po doborze tematów, po powielaniu błędów. Przykłady: zejście "Wiedzy i Zycia" do poziomu "Focusa", prowokacja Tomasza Witkowskiego w "Charakterach", własne problemy na Racjonaliście.
> Może w konsekwencji publikowania dezinformacji, będącej wynikiem braku wiedzy, nie poleje się krew, >może nie będzie strat w ludziach, lecz nie można bagatelizować efektów jakimi będzie ona skutkować. >Proponuję podyskutować również o tychże efektach.
Efekty widzę dwa: - szerzenie się pseudonaukowych teorii. Lista zebrana w ostatnich latach byłaby na pewno długa, wymienię jako przykłady to na co akurat ja zwróciłem uwagę: uderzenie asteroidy w Ziemię, LHC mający wywołać czarną dziurę, kreacjonizm, ruch anty szczepionkowy, negacjoniści klimatyczni czy wreszcie lecznicze picie nafty. - upadek zaufania do konwencjonalnej nauki, która co chwila spotyka sie z atakami róznego rodzaju 'odkrywców'. Z tego miejsca już blisko do tego aby na naukę nie łożyć środków finansowych a decyzje podejmować na podstawie opinii księży, szamanów i bioenergoterapeutów.
Z obu efektów płynie przesłanka, że decyzje (indywidualne ale także ogólne - ekonomiczne czy społeczne) w przyszłości być może będą podejmowane w sposób nieracjonalny, na podstawie błednych bądź niesprawdzonych przesłanek.
Źródło problemów to nie tylko pogorszenie się poziomu dziennikarstwa naukowego. Źródło to także bezkrytyczny stosunek do informacji z Sieci. Internet oferuje całe morze informacji, do których coraz więcej ludzi ma nieskpępowany akces. Bez pośrednictwa dziennikarzy. Odbiorcy zaś są często nie przygotowani, są bezkrytyczni czy po prostu niedokształceni. Dają się złapać, bo pseudonaukowe teorie wydają się atrakcyjne. No i zawsze można czymś, co się właśnie wyczytało postraszyć sąsiadów...
Niestety najlepszą metodą walki jest własna głęboka wiedza naukowa. Nie da się jednak znać na wszystkim. Dlatego, moim zdaniem, radzić sobie trzeba wykazując powszechny sceptycym do przyswajanych informacji. ---
|
|
 | 1 na 1 | sacrool (353 punktów) | > Sądzę jednak, że problem nie dotyczy tylko Racjonalisty. Cały dziennikarski światek ma ten problem.A propos, anegdotka. U Z. Kałużyńskiego ("Paszkwil na siebie samego"-polecam) czytamy: Cytat:Jerzy Stempowski napomyka w swoich wspomnieniach o ciekawej rozmowie z redaktorem "Naszego Przeglądu", pisma popularnonaukowego wychodzącego w Warszawie przed wojną. Roiło się ono od najgłupszych pomyłek oraz rażących błędów drukarskich. Okazało się, że było to celowe. "Nasi czytelnicy - wyjaśnił redaktor - są niewysokiego lotu i gdy otrzymują gazetę tak źle zrobioną, zauważają całe to partactwo, zdają sobie z niego sprawę i zaraz czują się lepiej: stoją wyżej od tej lektury i widzą, że redakcja jest jeszcze gorsza od nich, tym sposobem pismo okazuje się przeznaczone dla nich, jest już ich, nie jest dla nich za dobre: gdyby było doskonałe, uważaliby, że ono do nich nie pasuje. Otrzymujemy setki listów z wymysłami, kpinami i poprawkami i w ten sposób nawiązujemy najserdeczniejszy kontakt z naszymi odbiorcami." > Wydawcy oszczędzają, cykle wydawnicze skracają się coraz bardziej. Redakcje naukowe to dziś raczej dziennikarze z zacięciem naukowym niż naukowcy, którzy zdecydowali realizować się w dziennikarstwie.Myślę, że owo zacięcie do czegoś zobowiązuje. Nie przeszkadza mi piastowanie stanowiska dziennikarza w dziale nauka przez osobę będącą z zawodu hydraulikiem, o ile tenże zna się na rzeczy. Mamy natomiast do czynienia z sytuacją odwrotną, kiedy "szpecjalista ds. nauki" pisząc o hydraulice nie zna podstaw. > Efekty widzę dwa:> - szerzenie się pseudonaukowych teorii (...)> - upadek zaufania do konwencjonalnej nauki(...)Możliwy jest również spadek zaufania nie tyle do nauki, co do publicystyki i wszelkich innych źródeł informacji. Jednakże jest to mało prawdopodobne na skalę ogólnospołeczną: żeby podważyć czyjeś zaufanie potrzeba dowodów na popularyzowanie idiotyzmów. Błędne koło się zamyka.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
 | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Niestety najlepszą metodą walki jest własna głęboka wiedza naukowa. Nie da się jednak znać na wszystkim. Dlatego, moim zdaniem, radzić sobie trzeba wykazując powszechny sceptycym do przyswajanych informacji.
Sceptycyzm? Taki racjonalny sceptycyzm, nie taki na zasadzie przekory. Głęboka wiedza naukowa? U gimnazjalisty?
Mam tendencję do zbyt łatwych uogólnień, ale nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że mizeria naszej rodzimej publicystyki popularnonaukowej jest pierwszym sygnałem naszego powolnego odstawania od świata. Nie tylko przestajemy tworzyć naukę, ale nawet przestajemy ją rozumieć na tyle, aby ją w sposób rzetelny popularyzować.
Owoce mizernych nakładów na naukę i bezustannych eksperymentów w szkolnictwie będą baaardzo gorzkie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | M.M.M (1158 punktów) | > >Niestety najlepszą metodą walki jest własna głęboka wiedza naukowa. Nie da się jednak znać na wszystkim. Dlatego, moim zdaniem, radzić sobie trzeba wykazując powszechny sceptycym do przyswajanych informacji.> Sceptycyzm? Taki racjonalny sceptycyzm, nie taki na zasadzie przekory. Głęboka wiedza naukowa? U gimnazjalisty?Tylko i wyłącznie taki racjonalny sceptycyzm jest skuteczny, bo taki na przekór to do chemtrails prowadzi. Słusznie jednak zwracasz uwagę, że gimnazjalista nie dysponuje jeszcze dostatecznie głęboką wiedzą, aby krytycznie przyswajać artykułu popularnonaukowe. > Mam tendencję do zbyt łatwych uogólnień, ale nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że mizeria naszej rodzimej publicystyki popularnonaukowej jest pierwszym sygnałem naszego powolnego odstawania od świata. Nie tylko przestajemy tworzyć naukę, ale nawet przestajemy ją rozumieć na tyle, aby ją w sposób rzetelny popularyzować.W świetle protestu Lilac wyrażonego w tym wątku, a zdanie jej w tematach medycznych nauczyłem się szanować, sam już nie wiem czy jest tak źle czy tylko my marudzimy. Moje wewnętrzne przekonanie jest takie, że jednak nie jest dobrze, nawet jeśli ten akurat przykład tego nie potwierdza. Problem z popularyzacją i rozumieniem nauki nie jest jednak tylko polską specjalnością. Jako przykład podaję ten artykuł z brytyjskiej prasy. Na pierwszy rzut oka nie różni się od newsa, który trafił także na łamy Racjonalisty. Ale diabeł tkwi w szczegółach: - "In a theory reminiscent of the time travelling film Back to the Future" - najlepiej sprzedać naukę polewając ją komercyjnym, filmowym sosem. W ten sposób może choć jakiś wielbiciel popkultury się zainteresuje. Bo z przytoczonego zdania nic w sumie nie wynika. - The pair's hypothesis centres around the Higgs Boson, a mysterious tiny particle and building block of life - cegiełka życia? Po co ta sugestia, że bozon Higgsa ma cokolwiek wspólnego z organizmami żywimi? No, chyba że tak się lepiej sprzeda. - "it will "ripple backward through time" and stop the collider before it could make one, like a time traveler who goes back in time to kill his grandfather." - coś o paradoksie dziadka słyszeli, ale w tym wypadku paralela nietrafna, bo w paradoksie zabicie dziadka właśnie nie bardzo jest możliwe. Polski news o ile pamiętam prezentował to prawidłowo. - "He said that his theories may even provide a "model for God" who "rather hates Higgs particles, and attempts to avoid them". " - jeszcze wmieszajmy boga w fizykę... - "At the same scientists hope to locate a mysterious particle known as the Higgs Boson or God Particle which gives everything its mass." - znów mieszamy boga, bo tak się na pewno zrobi ciekawiej. O ile wiem świat naukowy tej popkultorowej nazwy dla bozonu nie lubi, ale dziennikarze od odpowiedzialności wolą poczytność. - "First scientists claimed it would create a black hole that would devour the world" - a w ten sposób legitymizuje się teorie pseudonaukowe o czarnych dziurach, bo przecież to "scientists" twierdzili, że LHC doprowadzi do katastrofy. Redakcja naukowa (o ile jest) DT bardziej dba o poczytność niż o prawdę. Przytoczyłem ten krótki przykład, aby pokazać, że na Zachodzie oprócz renomowanych pism naukowych skierowanych do specjalistów, rodzi się też mnóstwo potworków. Zupełnie jak w Polsce. Wcale nas to nie usprawiedliwia, ale nie lubię takiego polskiego narzekania, że u nas na pewno jest gorzej. Mam jeszcze pytanie dodatkowe - jak weryfikuje się podsyłane przez użytkowników wiadomości naukowe? Nie zakwalifikowałem się z przynajmniej jedną ostatnią wiadomością o zmianach klimatycznych tłumaczoną z angielskiego serwisu. Nic absolutnie nie sugeruję, ale chciałem wiedzieć na co zwracać uwagę, aby następnym razem być skuteczniejszy. > Owoce mizernych nakładów na naukę i bezustannych eksperymentów w szkolnictwie będą baaardzo gorzkie.Już są gorzkie. Reforma szkolnictwa to jednak temat na osobny duuuuży wątek, więc nie ciągnę dalej. ---
|
|
| |  | | liliac (147340 punktów) | >> Mam tendencję do zbyt łatwych uogólnień, ale nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że mizeria naszej rodzimej publicystyki popularnonaukowej jest pierwszym sygnałem naszego powolnego odstawania od świata. Nie tylko przestajemy tworzyć naukę, ale nawet przestajemy ją rozumieć na tyle, aby ją w sposób rzetelny popularyzować. >W świetle protestu Lilac wyrażonego w tym wątku, a zdanie jej w tematach medycznych nauczyłem się szanować, sam już nie wiem czy jest tak źle czy tylko my marudzimy. Moje wewnętrzne przekonanie jest takie, że jednak nie jest dobrze, nawet jeśli ten akurat przykład tego nie potwierdza.
Jest i tak, i tak. Chociażby w kwestii przytoczonego newsa: miał- istotnie- pewne niedociągnięcia i uproszczenia, natomiast określanie go mianem pseudonaukowych dyrdymałów i obelżywego wprowadzania w błąd jest IMHO nieco- jakby tu dyplomatycznie rzec- histeryczne.
Wydaje mi się, że portal jest generalnie otwarty na uwagi czytelników i zgłoszenie zastrzeżeń czy to autorowi newsa, czy przedstawicielowi Redakcji odpowiedzialnemu za dany dział zaowocowałoby ewentualnymi poprawkami i uściśleniami w danej notce- notka to nie "święta krowa" i można ją edytować, a maile- zarówno autorów, jak i redaktorów są powszechnie dostępne.
Wydaje mi się, że generalnie- popularyzacja nauki jest po prostu trudna, bo wymaga i pewnych talentów dydaktycznych, i literackich, i czegoś niezmiernie subtelnego- co i jak przedstawione może być interesujące i zrozumiałe dla kogoś spoza branży. I to ostatnie jest chyba najtrudniejsze.
|
|
| | |  | 1 na 1 | sacrool (353 punktów) | >Jest i tak, i tak. Chociażby w kwestii przytoczonego newsa: miał- istotnie- pewne niedociągnięcia i uproszczenia(...) Ty uporczywie nazywasz to niedociągnięciem i uproszczeniem (samoobrona?), ja: błędem. Uproszczenie nie ma nic do rzeczy ze stosowaniem mylnych sformułowań i informacji, o czym już pisałam. Świadomość społeczna dotycząca osób niepełnosprawnych, szczególnie upośledzonych umysłowo, jest już i tak żenująco niska, wiedza z tego zakresu sprowadza się wielokroć do mało zgrabnych sformułowań i kilku niewybrednych stereotypów. To czego trzeba to nie uproszczenia, bo te już istnieją, lecz kampania prawdziwych informacji. >Wydaje mi się, że portal jest generalnie otwarty na uwagi czytelników i zgłoszenie zastrzeżeń czy to autorowi newsa (...) Jest również czytany przez osoby, które tu szukają wiedzy, stąd ją czerpią. Nie mam zamiaru dłużej dyskutować z Tobą na ten temat, gdyż z uporem maniaka bronisz się, mimo, że mój wątek nie dotyczy Twojej osoby. Nie poparłaś również swoich twierdzeń argumentami rzeczowymi z literatury przedmiotu, o co prosiłam. Kropka. >Wydaje mi się, że generalnie- popularyzacja nauki jest po prostu trudna, bo wymaga i pewnych talentów dydaktycznych, i literackich, i czegoś niezmiernie subtelnego (...) Racja.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Nie poparłaś również swoich twierdzeń argumentami rzeczowymi z literatury przedmiotu, o co prosiłam.Pytałam, które twierdzenia mam poprzeć literaturą. Twoje wezwanie do poparcia literaturą czegokolwiek będzie czystym pustosłowiem póki nie wskażesz konkretnych faktów, na które chcesz uzyskać źródła. > Nie mam zamiaru dłużej dyskutować z Tobą na ten tematProponuję zatem, byś włączyła np. blokadę postów użytkownika
|
|
| | | | |  | | sacrool (353 punktów) | lilac, najlepiej te, których krytyka z mojej strony budzi Twoje zastrzeżenia. > Proponuję zatem, byś włączyła np. blokadę postów użytkownika  Nie trzeba; są inne metody.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > lilac,A czy mogłabyś nie przekręcać mojego nicka? Bo nie jest to już pierwszy raz, a moderator chyba powinien przestrzegać regulaminu  > najlepiej te, których krytyka z mojej strony budzi Twoje zastrzeżenia.To może najlepiej by było znaleźć jakieś źródło socjologiczne tudzież językoznawcze, które powoli ocenić na ile błędne użycie słowa "średni" zamiast "umiarkowany" wpłynie na zrozumienie przez czytelnika konceptu modyfikowania ścieżek neuropatologicznych u osobnika z zespołem Downa, bo jakkolwiek jest to błąd, to w tym kontekście czysto kosmetyczny i raczej nie upoważnia do nazwania informacji pseudonaukową bzdurą. Powtarzam, sacrool, zadaj konkretne pytania, a uzyskasz konkretne odpowiedzi, na razie na większość twoich "zarzutów" odpowiedziałam niżej > >Proponuję zatem, byś włączyła np. blokadę postów użytkownika  > Nie trzeba; są inne metody.Tak  Możesz jeszcze moje posty ignorować albo kasować- ta ostatnia możliwość byłaby zaiste prześwietnym przyczynkiem do dalszego rozwoju wątku o rzetelności informacji i odpowiedzialności za słowo
|
|
| | | | | | |  | | sacrool (353 punktów) | >To może najlepiej by było znaleźć jakieś źródło socjologiczne tudzież językoznawcze, które powoli ocenić na ile błędne użycie słowa "średni" zamiast "umiarkowany" wpłynie na zrozumienie przez czytelnika konceptu modyfikowania ścieżek neuropatologicznych u osobnika z zespołem Downa, bo jakkolwiek jest to błąd, to w tym kontekście czysto kosmetyczny i raczej nie upoważnia do nazwania informacji pseudonaukową bzdurą.
Klasyfikacja upośledzenia umysłowego jest. Nie od dziś, nie od wczoraj. ICD-10 i DSM-4 to pierwsze drzwi, do których powinno się zapukać, zaczynając zdobywać wiedzę dot. wszelkich zaburzeń rozwoju. Więc czemuż pani redaktor poważanej skądinąd gazety pisząc o z. Downa nie raczyła sprawdzić z czym ma do czynienia? Niepojęte.
Implikacje językoznawcze wydają się interesujące (np. stopniowanie przymiotnika "lekki") i jednocześnie o tyle niepotrzebne, że rzeczona klasyfikacja upośledzenia nie rządzi się regułami gramatycznego stopniowania. Masz rację- użycie właściwego terminu nie wyjaśni czytelnikowi etiologii zaburzenia, nie nakreśli charakteru zjawiska. Ale, ale...małemu dziecku też powiesz, że kot nazywa się "piesek" a pies "kotek"- do pewnego momentu dziecku wszak to bez różnicy.
Chcesz polemizować na temat upośledzenia lub zespołu Downa- bardzo proszę. Możemy nawet w nowym wątku, gdzie wymienimy się spostrzeżeniami i doświadczeniem. Jest to teren dobrze mi znany, toteż w tym kontekście krytykuję wiadomość.
Rozumiem, jesteś lekarzem. Masz wiedzę biologiczno-medyczną. Ok. Ja z kolei zawodowo zajmuję się upośledzonymi umysłowo; zdobywałam swoją wiedzę o upośledzeniach nie przez rok, nie przez dwa, a znacznie dłużej. Wiem co piszę, twierdząc o błędach w newsie. Czego one dotyczą- ujęłam wcześniej. W adnotacjach. Żadnego błędu nie rozwiałaś swoimi wyjaśnieniami- najzwyczajniej w świecie brniesz w temacie celem postawienia na swoim. Daję spokój, bo zaczyna mnie męczyć ta zabawa. Polecam Ci odnieść się do meritum wątku.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Chcesz polemizować na temat upośledzenia lub zespołu Downa- bardzo proszę.
Ależ właśnie nie chcę- zespół Downa jest dla mnie interesujący tylko w zakresie patologii fizycznej i biochemicznej. I w tym właśnie zakresie bronię newsa. Zgodziłam się z tobą kilkakrotnie, że są w nim niedociągnięcia w zakresie, o którym piszesz ty. Rzecz w tym, że nie te sprawy były meritum rzeczonej wiadomości i moim zdaniem nie wystarczą, by operować tekstami typu "pseudonaukowe dyrdymały" czy bzdury. Jaśniej już nie potrafię.
>Rozumiem, jesteś lekarzem. Masz wiedzę biologiczno-medyczną. Ok. Ja z kolei zawodowo zajmuję się upośledzonymi umysłowo; zdobywałam swoją wiedzę o upośledzeniach nie przez rok, nie przez dwa, a znacznie dłużej. Wiem co piszę, twierdząc o błędach w newsie. Czego one dotyczą- ujęłam wcześniej. W adnotacjach. Żadnego błędu nie rozwiałaś swoimi wyjaśnieniami- najzwyczajniej w świecie brniesz w temacie celem postawienia na swoim.
Ależ ja ich nie bronię- ja przyznałam, że błędy w nim są. Mówię tylko, że nie one są tej wiadomości podstawą.
|
|
1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Na początku był news "Będzie lekarstwo na zespół Downa".> czytajZapomniałaś o znaku zapytania, którym rzeczony tytuł został okraszony. > 1)Dzieci z zespołem Downa w dniu urodzin nie odbiegają pod względem rozwoju od swoich> zdrowych rówieśników.No OK, to przesada. Jednak w miarę upływu lat pojawiają się różnice, bo dzieci z zespołem Downa > mają mniejsze zdolności poznawcze niż średnia populacji, czyli (2)są upośledzone w stopniu lekkim> lub średnim.Zapewne błąd tłumacza- istotnie, powinno pojawić się np. słowo "umiarkowanym" lub "głębszym". Różnicy wszakże znaczeniowej nie widzę- to artykuł mający zasygnalizować kwestię osobie, która zawodowo i tak się tematem nie zajmuje. Myślisz, że dla takiej to znacząca różnica czy mówimy o upośledzeniu średnim czy umiarkowanym? > Ad.1> Zespół Downa, jako zaburzenie rozwojowe pochodzenia genetycznego, ujawnia się już w trakcie życia> płodowego. Stąd np. kobietom, które zachodzą w ciążę w okresie po 35-40 r.ż. zaleca się wykonywanie> badań prenatalnych, by wykluczyć/rozpoznać ewentualne upośledzenia rozwoju. Co oznacza, że noworodek> z zespołem Downa posiada cechy rozwojowe odbiegające od cech jego zdrowo urodzonego> kolegi/koleżanki. Ergo- "różnicę widać od razu".Umysłową? U noworodka? "Od razu" to widać aspekty morfologiczne i niektóre neurologiczne. A nie o te- jak z treści notki wynika- autorom chodzi. > Ad. 3> Przede wszystkim oznacza to, że osoby upośledzone umysłowo myślą konkretnie-obrazowo, operują> schematami poznawczymi, opóźniony jest u nich rozwój wielu funkcji, np. rozwój języka, zasób> słownictwa jest ograniczony, etc.> W upośledzeniu umysłowym dają się wyróżnić trzy komponenty: organiczny (dot. zaburzeń i uszkodzeń w> budowie i fizjologii układu nerwowego), psychologiczny (dot. obniżenia sprawności intelektualnej i> jej konsekwencji dla rozwoju psychicznego jednostki), społeczny (dot. uwarunkowań roli społecznej> osoby upośledzonej).> W nielicznych przypadkach klinicznych, np. w zespole Downa- wszystkie trzy komponenty dają> się zaobserwować jednocześnie.> Ergo: wspominane w newsie trudności są tylko konsekwencją powyższych.Ale możesz bliżej wyjaśnić, w jaki sposób te kwestie mają się do treści newsa mówiącego o możliwości modyfikowania pewnych aspektów neuropatologii zespołu Downa? Nie zauważyłam w nim stwierdzenia, że modyfikacje te "wyleczą" osobnika dotkniętego wadą. Nie zauważyłam tezy, iż wymienione nieprawidłowości są odpowiedzialne za całokształt zaburzeń u rzeczonych osób. Twoje interpretacje, koleżanko, to twoja prywatna sprawa. To jest popularyzatorski news. IMHO jest naturalne, że sprawę upraszcza i, że tak powiem, trywializuje. > Ciekawe, że lekiem da się zmodyfikować wadę genetyczną, chromosomalną. Dlaczego nikt wcześniej nie> wpadł na leczenie wszystkich wad wrodzonych?Brawo  Za ponowną nadinterpretację, oczywiście. Leczeniem da się modyfikować objawy wady. News nie mówi o pełnym "wyleczeniu"; mówi, że potencjalny lek, gdyby go odpowiednio wcześnie wdrożyć, może sprawić, że Cytat:"opóźnienie ich rozwoju w stosunku do zdrowych rówieśników mogłoby być zdecydowanie mniejsze niż dziś" Odnoszę wrażenie, że problem tkwi w twoich oczekiwaniach i interpretacjach newsa raczej niż w jego rzeczywistej treści. Zupełnie, jak w również cię denerwującym newsie o leczeniu ślepoty.
|
|
 | 1 na 1 | sacrool (353 punktów) | > Zapomniałaś o znaku zapytania, którym rzeczony tytuł został okraszony.... > Jednak w miarę upływu lat pojawiają się różnice (...)> >Ergo- "różnicę widać od razu".> Umysłową? U noworodka? "Od razu" to widać aspekty morfologiczne i niektóre neurologiczne. A nie o te- jak z treści notki wynika- autorom chodzi.Jakie cechy charakterystyczne w budowie fizycznej występują w przypadku zespołu Downa?- polecam sprawdzić. Podpowiem, że widać je od razu, "gołym okiem". Podpowiem także, że zespół Downa wiąże się nierozerwalnie z upośledzeniem umysłowym, w najlepszym przypadku w stopniu lekkim i bez dodatkowych sprzężeń. > Zapewne błąd tłumacza- istotnie, powinno pojawić się np. słowo "umiarkowanym" lub "głębszym". Różnicy wszakże znaczeniowej nie widzę- to artykuł mający zasygnalizować kwestię osobie, która zawodowo i tak się tematem nie zajmuje. Myślisz, że dla takiej to znacząca różnica czy mówimy o upośledzeniu średnim czy umiarkowanym?Myślę, że znacząca. Choćby ze względu wprowadzania nieprawidłowej nomenklatury. Myślisz, że zastosowanie prawidłowego terminu uniemożliwiłoby czytelnikowi zrozumienie treści i wprowadziło chaos poznawczy? > To jest popularyzatorski news. IMHO jest naturalne, że sprawę upraszcza i, że tak powiem, trywializuje. Trywialny- płaski, tani, pospolity, gminny, niewybredny, wulgarny, ordynarny. Jeśli ktoś jest żądny trywialnych newsów znajduje je na pudelek.pl, itp. Popularyzacja nauki nie ma na calu zbanalizować ją; jest próbą zainteresowania tematem szerszego grona. Jeśli coś ma być przystępne, nie znaczy, że ma być nieprawdziwe. > Odnoszę wrażenie, że problem tkwi w twoich oczekiwaniach i interpretacjach newsa raczej niż w jego rzeczywistej treści.Odnosisz mylne wrażenie. Ja po prostu znam się na temacie, który porusza krytykowany przeze mnie news. Tym samym proszę, byś poparła swoje argumenty informacjami z literatury przedmiotu, lub powołała się na nazwiska autorów, którzy się w nim specjalizują.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
|  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >>Ergo- "różnicę widać od razu".> >Umysłową? U noworodka? "Od razu" to widać aspekty morfologiczne i niektóre neurologiczne. A nie o te- jak z treści notki wynika- autorom chodzi.> Jakie cechy charakterystyczne w budowie fizycznej występują w przypadku zespołu Downa?- polecam sprawdzić.Polecam darować sobie zalecenia tego typu, zapewniam bowiem, że zagadnienia wad wrodzonych rozmaitych typów obce mi nie są. > Podpowiem, że widać je od razu, "gołym okiem".Podpowiem, że właśnie to napisałam kilka linijek wyżej. Cytat:"Od razu" to widać aspekty morfologiczne i niektóre neurologiczne. > Podpowiem także, że zespół Downa wiąże się nierozerwalnie z upośledzeniem umysłowym, w najlepszym przypadku w stopniu lekkim i bez dodatkowych sprzężeń.Podpowiem (to taka maniera "nauczycielska"? czy tylko chybiony sarkazm?), że śmieszne nieco jest tłumaczenie tego komuś, kto zajmuje się medycyną  > >Zapewne błąd tłumacza- istotnie, powinno pojawić się np. słowo "umiarkowanym" lub "głębszym". Różnicy wszakże znaczeniowej nie widzę- to artykuł mający zasygnalizować kwestię osobie, która zawodowo i tak się tematem nie zajmuje. Myślisz, że dla takiej to znacząca różnica czy mówimy o upośledzeniu średnim czy umiarkowanym?> Myślę, że znacząca. Choćby ze względu wprowadzania nieprawidłowej nomenklatury. Myślisz, że zastosowanie prawidłowego terminu uniemożliwiłoby czytelnikowi zrozumienie treści i wprowadziło chaos poznawczy?Myślę, że nie- twierdzę natomiast, że nic do zrozumienia podanej wiadomości by nie wniosło, zatem absurdem jest czynienie z tego jednej z głównych armat krytyki  To tak, jakbym krytykę informacji o leczeniu nowotworów oparła na wzburzeniu faktem, że ktoś użył sformułowania "rak mózgu"- i owszem- poprawiłabym, ale raczej nie brnęłabym w tezę, że zasadniczo szkodzi laikowi w zrozumieniu zagadnień z leczeniem związanych. > >To jest popularyzatorski news. IMHO jest naturalne, że sprawę upraszcza i, że tak powiem, trywializuje.> Trywialny- płaski, tani, pospolity, gminny, niewybredny, wulgarny, ordynarny. > Jeśli ktoś jest żądny trywialnych newsów znajduje je na pudelek.pl, itp.Na tematy okołonaukowe? Ciekawe  Nie wiedziałam, że takowe także tam poruszają. Cytat:trywializować
czynić coś trywialnym, upraszczać, sprowadzać do banału W znaczeniu środkowym w popularyzacji czegokolwiek absolutnie dopuszczalne  > Popularyzacja nauki nie ma na calu zbanalizować ją; jest próbą zainteresowania tematem szerszego grona. Jeśli coś ma być przystępne, nie znaczy, że ma być nieprawdziwe.I nie jest. Jakkolwiek starasz się stworzyć wrażenie, że jest inaczej. Może to kwestia twojego skupienia na problemach pedagogicznych i związanych z mianownictwem, a mojego na ciekawostce z zakresu neuropatologii i biochemii? I może różnicy zdań w kwestii zakresu dopuszczalnych uproszczeń na polu różnych dziedzin? > >Odnoszę wrażenie, że problem tkwi w twoich oczekiwaniach i interpretacjach newsa raczej niż w jego rzeczywistej treści.> Odnosisz mylne wrażenie.Czyli nasze wrażenia różnią się zasadniczo. > Tym samym proszę, byś poparła swoje argumenty informacjami z literatury przedmiotu, lub powołała się na nazwiska autorów, którzy się w nim specjalizują.Które? Poza tymi, co do których przyznałam, że zawierają nadmierne uproszczenia i skróty myślowe?
|
|
| |  | Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) |
Cytat:Meritum: przy okazji niniejszego wątku proponuję zastanowić się nad czymś innym niż treść opisanej rewelacji naukowej. Mianowicie nad odpowiedzialnością za słowo pisane, nad bezkrytycznym akceptowaniem treści zamieszczanych w środkach masowego przekazu oraz nad popularyzacją pseudonaukowych dyrdymał, które nieobeznany z tematem czytelnik może wziąć za fakt rzeczywisty. Może w konsekwencji publikowania dezinformacji, będącej wynikiem braku wiedzy, nie poleje się krew, może nie będzie strat w ludziach, lecz nie można bagatelizować efektów jakimi będzie ona skutkować. Proponuję podyskutować również o tychże efektach. Po co rozdrabniasz każdy post na drobne? Proponuję byście pokłóciły się prywatnie apotem zaprezentować wspólne stanowisko w sprawie przykładowego niusa a tu przejść do meritum proponuje.
|
|
| | |  | 1 na 3 | liliac (147340 punktów) | Spytaj autorki wątku- odnosiła się do konkretnych postów, dostaje konkretne odpowiedzi; założy wątek ogólny, będę z nią rozmawiać ogólnie. Nie mogę z nią rozmawiać ogólnie, skoro nie zgadzam się z nią w kwestii tego, czym są "pseudonaukowe dyrdymały".
A prywatnie mogłabym z nią rozmawiać, gdyby prywatnie do mnie na ten temat napisała.
|
|
| |  | | sacrool (353 punktów) | Czynić coś trywialnym? Innymi słowy czynić coś płaskim, tanim, pospolitym, etc.
Zdaje się, że nieracjonalnie argumentujesz.
"...wszak i tak zginiecie w zupie"
|
|
Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|