Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zabić prawników

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-11-2009 12:37sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Zabić prawników
Ocena 1 na 1
Witam!
Właśnie czytałem wątek: "Art. 53. punkt 7. konstytucji", gdy naszła mnie pewna myśl. Nasze (polskie) prawo nie jest precedensowe jak w USA. Jest to w miarę sztywna struktura (pomijam sprzeczność w różnych punktach i wielość interpretacji biorąc je za 'dobrodziejstwo inwentarza'). Odpowiedzią na prawne pytanie jest odnalezienie odpowiedniego miejsca lub miejsc w tej strukturze (nawet jeśli sobie przeczą). Za to płacimy prawnikom. Oczywiście później mają oni przed sądem wykazać, że to rzeczywiście to miejsce.
Pytanie, czy nie dało by się wpisać tej struktury w program komputera jest retoryczne. Dałoby się. Pewnie wynikały by przy wyszukiwaniu przez program nieścisłości i pomyłki, ale przecież z możliwością poprawek w programie. W krótkim czasie statystycznie najczęstsze przypadki zapytań prawniczych zostałyby ogarnięte. Jakkolwiek potrzebny byłby nadzór nad tym programem przez wykwalifikowanych prawników, to niewątpliwie moloch prawniczy zostałby odchudzony. A ceny za najczęstsze sprawy prawne- ogarnięte w programie spadłyby niepomiernie.
Taki program, to śmierć 'niepotrzebnej' części korporacji prawniczej.
Która partia przed wyborami obieca, że jeśli wygra, to sfinansuje to dzieło z budżetu?
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

dstr (1474 punktów)
Aby przekazać, choćby część, władzy sądowniczej maszynom, potrzebne byłoby bardziej bezduszne prawo. Sąd rodzinny podejmując decyzję w sprawie przyznania opieki rodzicielskiej rozwiedzionym eksmałżonkom musi się pewnie czasem wdawać w nie lada niuanse.

Inna sprawa, że wyroki z peceta w takich sprawach byłyby częściej (prawnie) obiektywne, ale mogłyby się okazać (ludzko) niesprawiedliwe.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Aby przekazać, choćby część, władzy sądowniczej maszynom, potrzebne byłoby bardziej bezduszne prawo. Sąd rodzinny podejmując decyzję w sprawie przyznania opieki rodzicielskiej rozwiedzionym eksmałżonkom musi się pewnie czasem wdawać w nie lada niuanse.
>Inna sprawa, że wyroki z peceta w takich sprawach byłyby częściej (prawnie) obiektywne, ale mogłyby się okazać (ludzko) niesprawiedliwe.
Nie pisałem o wyrokach sądowych. Tu dopóki nie wymyśli się czegoś lepszego od człowieka ma decydować człowiek- sędzia.
Chodzi mi o to, by prostsze człowiek mógł prowadzić przy pomocy programu a nie buląc na adwokata.
Pozdrawiam
23-11-2009 16:20 
 Ocena 3 na 3
lukasz9 (1220 punktów)
Już jest taki program, nazywa się google i spokojnie znajdziesz w nim rozwiązania prostszych spraw.

Poza tym, wystarczy podstawowa wiedza o prawie żeby w wielu przypadkach poradzić sobie bez prawnika. Wg mnie potrzebny jest nie program, a edukacja.
24-11-2009 00:12 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Wg mnie potrzebny jest nie program, a edukacja.
Najlepiej wprowadzić prawo jako alternatywę katechezy. Nie etykę (etyka nie obowiązuje) a właśnie prawo. A światli rodzice mieliby przynajmniej sensowną motywację, żeby wypisać dziecko z tej religii.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Tak, popieram myśl, też się nad tym zastanawiałem, że w Polsce prawa się nie uczy.
Ale jak taka nauka miałaby wyglądać? Diś o Konstytucji mówi co mądrzejszy nauczyciel, żeby na nią zupełnie nie liczyć, ale znać się powinno.

Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
24-11-2009 11:27 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ale jak taka nauka miałaby wyglądać? Dziś o Konstytucji mówi co mądrzejszy nauczyciel, żeby na nią zupełnie nie liczyć, ale znać się powinno.
Omówienie kodeksu cywilnego na poziomie szkoły średniej byłoby o niebo lepsze niż bajanie o wartościach na religii i w ramach omawiania literatury i wpłynęłoby na rzeczowy stosunek do rzeczywistości i w ogóle kształtowałoby bardziej wymagających obywateli. Ale tego się chyba dorośli i reszta władzy trochę boi.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Omówienie kodeksu cywilnego na poziomie szkoły średniej byłoby o niebo lepsze niż bajanie o wartościach na religii i w ramach omawiania literatury i wpłynęłoby na rzeczowy stosunek do rzeczywistości i w ogóle kształtowałoby bardziej wymagających obywateli.
Zatem wracamy do 'kluczowego' pytania:
Która partia przed wyborami obieca, że jeśli wygra, to sfinansuje to dzieło z budżetu?

Pozdrawiam
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Która partia przed wyborami obieca, że jeśli wygra, to sfinansuje to dzieło z budżetu?
Większość partii obieca wszystko, co uda się zareklamować jako "dobre dla wszystkich". Na razie dominuje przekonanie, że dobra jest ryba, więc wędki nie mają wzięcia.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Satyr (4285 punktów)

>Nie pisałem o wyrokach sądowych. Tu dopóki nie wymyśli się czegoś lepszego od człowieka ma decydować człowiek- sędzia.

Czyli sam wyrzucasz swoją koncepcję "wirtualnego prawnika". Przecież każde dociekanie prawnicze dotyczy przewidywania co do tego, jaki może być wyrok! Jak idziesz do adwokata, to on bada sprawę pod kątem możliwego orzeczenia sądu. To samo u radcy prawnego, prokuratora itp. Jeśli możliwy wyrok nie wypływa ściśle z przesłanek dowodowych i prawnych (a faktem jest że nie wynika ściśle, taka już natura rzeczywistości empirycznej), to komputer nie będzie w stanie ocenić, jaka argumentacja prowadzi do takiego a nie innego wyroku.

Pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Nie pisałem o wyrokach sądowych. Tu dopóki nie wymyśli się czegoś lepszego od człowieka ma decydować człowiek- sędzia.
>Czyli sam wyrzucasz swoją koncepcję "wirtualnego prawnika". Przecież każde dociekanie prawnicze dotyczy przewidywania co do tego, jaki może być wyrok! Jak idziesz do adwokata, to on bada sprawę pod kątem możliwego orzeczenia sądu. To samo u radcy prawnego, prokuratora itp. Jeśli możliwy wyrok nie wypływa ściśle z przesłanek dowodowych i prawnych (a faktem jest że nie wynika ściśle, taka już natura rzeczywistości empirycznej), to komputer nie będzie w stanie ocenić, jaka argumentacja prowadzi do takiego a nie innego wyroku.
Ocenić jest w stanie (z pewnym marginesem błędu), ale wyrok powinien wydać sędzia- człowiek.
Pozdrawiam
24-11-2009 09:39 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Prawo z założenia powinno być bezduszne. Nie znam w Polskim prawie elementu który odwoływałby się do różnej oceny z powodu własnych uczuć sędziego, czy prokuratora, mimo że każdy wie, że z powodu tych uczuć sama ocena i być może kwalifikacja będzie inna.

Sam pomysł orzekania przez maszynę jest dobry, jeżeli będzie dobrze zrealizowany i sam program byłby dobry. Nic w tym odkrywczego, skoro maszyna ma rację bytu tylko wtedy, gdy pracuje w jakimś sensie lepiej i wydajniej niż człowiek. Prawnik nie robi czegokolwiek innego jak stosowanie algorytmu, który niestety jest często nieuczciwy z powodu własnych nieuczciwych intencji prawnika.
Program maszyny jako łatwy do sprawdzenia i stały, byłby o wiele uczciwszy. Przeprowadzanie dowodów polegałoby na podawaniu faktów maszynie i tu czyli w miejscu ładowania maszyny odwzorowaniem rzeczywistości byłoby miejsc do nadużyć, ale też byłoby wiadomo czym maszyna została nakarmiona.

Całe sądownictwo stałoby się przewidywalne, a tego prawnicy nie chcą. To ma być loteria w której oni ciągną za sznurki, bo to przynosi dochód i przywileje.

Edukacja obywateli w obecnym stadium nie da czegokolwiek, poza uświadomieniem im istnienia bagna w jakim siedzą i tylko taki cel można obecnie zrealizować.

Bez prawnika można sobie poradzić tylko jeżeli sąd chce załatwić sprawę zgodnie z prawem, ale często tak nie jest. A jeżeli sprawa dotyczy konfliktu z państwem czy jurysdykcją, to już na 99% tak nie jest i wtedy nie pomaga tłumaczenie sądowi, że tu jest co innego napisane, że istnieje Art. 2 Kodeksu Postępowania Karnego, który mimo wszystko nie powinien być całkowicie ignorowany.

A na sędziego można się skarżyć do upadłego, mimo że Krajowa Rada Sądownictw może teoretycznie wszystko, to praktycznie mówi, że nie może. Stosuje się przy tym tricki polegające na dokonywaniu kontroli w taki sposób, że kontrola miejsca w ogóle nie miała w naszym rozumieniu.

Tak robi się we wszystkich urzędach, łamiąc bezczelnie obowiązujące prawo i nie rozumiem, dlaczego czasem pojawiają się nieśmiałe głosy nawołujące do zmiany prawa, albo do zmiany mentalności urzędników w celu zastąpienia kontroli formalnych, merytorycznymi. Dla mnie to nie trzeba czegokolwiek zmieniać, tylko stosować prawo w sensie literalnym, z wykładnią gramatyczną i celową opartą wyłącznie na Konstytucji.


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
Satyr (4285 punktów)

A jak sobie wyobrażasz w takim wypadku postępowanie dowodowe lub rozprawę sądową?
Przecież większość pracy prawników to budowanie/burzenie wnioskowań dowodowych, a ich przesłanki znajdują się w rzeczywistości empirycznej, a nie wirtualnej. Trzeba je najpierw odkryć, a to potrafią jak na razie tylko ludzie (pomijając banalne sprawy typu spostrzeganie, że coś jest np. koloru zielonego).

Pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>A jak sobie wyobrażasz w takim wypadku postępowanie dowodowe lub rozprawę sądową?
>Przecież większość pracy prawników to budowanie/burzenie wnioskowań dowodowych, a ich przesłanki znajdują się w rzeczywistości empirycznej, a nie wirtualnej. Trzeba je najpierw odkryć, a to potrafią jak na razie tylko ludzie (pomijając banalne sprawy typu spostrzeganie, że coś jest np. koloru zielonego).
Możesz te przesłanki wpisać do komputera- jeśli program będzie dobry, to sam Cię o nie zapyta.
Pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
>czy nie dało by się wpisać tej struktury w program komputera jest retoryczne. Dałoby się.

Klasyczna dyskusja o duchu praw zamieniłaby się na dyskusje o duchu komputera. A być może na dyskusję o duchu komputerowych firm, dostarczających hard- i softwear.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
23-11-2009 21:45 
 Ocena 3 na 3
Michał Żelazny (1528 punktów)
>softwear.

Ta pomyłka w tym słówku to zamierzona, czy przypadkowa? Bo śmiesznie to brzmi Jak reklama proszku do prania.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>czy nie dało by się wpisać tej struktury w program komputera jest retoryczne. Dałoby się.
>Klasyczna dyskusja o duchu praw zamieniłaby się na dyskusje o duchu komputera. A być może na dyskusję o duchu komputerowych firm, dostarczających hard- i softwear.
Dopóki komputer jest rodzajem skomplikowanego młotka o duchu dyskusji być nie może.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365