 |
Dzięki czemu istnieje nauka? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-12-2009 21:36 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Dzięki czemu istnieje nauka?
-2 na 14 | Czy nie przyznasz, że badania naukowe są możliwe dzięki porządkowi panującemu w świecie fizycznym oraz dzięki temu, że w danych okolicznościach energia i materia zachowują się w sposób prze widzialny i stały? Porządek ten uwidacznia się w podstawowych prawach chemii, fizyki, matematyki i innych dziedzin. Bez niego praca naukowa, rozwój techniczny ani samo zycie po prostu nie byłyby możliwe.
Powstają pytania: Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa? Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób? Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu. A co Ty o tym sadzisz? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| webmaster (moderator) | Gdyby badania naukowe nie były możliwe, to i życie złożonych organizmów nie byłoby możliwe. Mylisz skutki z przyczynami więc wychodzą ci kwiatki.
|
|
 | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Gdyby badania naukowe nie były możliwe, to i życie złożonych organizmów nie byłoby możliwe. > To prawda. Właśnie o tym piszę. Ciało ludzkie składa się z elementów dokładnie opisanych przez chemię organiczną, sposoby ich syntezy a także charakterystyczne reakcje. Nauka ta określa prawa jakie kierują tymi związkami. Możesz łatwo przewidzieć efekty i wynik reakcji rożnego rodzaju w zakresie tych związków. Podobnie jest w innych dziedzinach. >Mylisz skutki z przyczynami więc wychodzą ci kwiatki. > Ale piękne prawda?! Konieczne są prawa i zasady, by to wszystko istniało i rozwijało się. Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | >>Gdyby badania naukowe nie były możliwe, to i życie złożonych organizmów nie byłoby możliwe. >> >To prawda. Właśnie o tym piszę.
>Konieczne są prawa i zasady, by to wszystko istniało i rozwijało się.
No i co z tego? Jak dla siebie pewnie gdzieś doszedłeś, ale jak dla mnie jeszcze nie wyruszyłeś. Kwestia ambicji.
|
|
 | 6 na 6 | pavvel (8272 punktów) | > Gdyby badania naukowe nie były możliwe, to i życie złożonych organizmów nie byłoby możliwe.Niezupełnie. Można sobie wyobrazić, że stworzyła nas jakaś Istota, która dba o to żebyśmy przeżyli i ma dostateczną moc by wpływać na całokształt wszechświata i zjawisk w nim zachodzących. Mogłaby na przykład powodować, że doświadczenia przeprowadzone w tych samych warunkach dają zupełnie różne wyniki. W takiej sytuacji nauka by nie istniała, a my owszem. Tylko, że taka sytuacja nie ma miejsca w świecie w którym żyjemy. I dzięki temu hipotezę Miłującego można między bajki włożyć. www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
|  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | > >Gdyby badania naukowe nie były możliwe, to i życie złożonych organizmów nie byłoby możliwe.> Niezupełnie. Można sobie wyobrazić, że stworzyła nas jakaś Istota, która dba o to żebyśmy przeżyli i ma dostateczną moc by wpływać na całokształt wszechświata i zjawisk w nim zachodzących.> Mogłaby na przykład powodować, że doświadczenia przeprowadzone w tych samych warunkach dają zupełnie różne wyniki.> W takiej sytuacji nauka by nie istniała, a my owszem.> Tylko, że taka sytuacja nie ma miejsca w świecie w którym żyjemy. I dzięki temu hipotezę Miłującego można między bajki włożyć.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335Ja nawet nie wiem jaka to jest hipoteza. Napisał tylko, że świat stworzył Bóg.
|
|
 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Słusznie prawisz.
|
|
5 na 5 | lotrek (14275 punktów) | > Czy nie przyznasz, że badania naukowe są możliwe dzięki porządkowi panującemu w świecie fizycznymBadania naukowe są możliwe dzięki nakładom finansowym a porządek panujący w świecie fizycznym nie ma nic z tym wspólnego. Jakiś "porządek" musi przecież być, ten czy inny, nie sądzę by to miało jakiś wpływ na dociekliwość ludzką. > Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu.Wiele osób jest przeciwnego zdania....i jak zwykle nic z tego nie wynika
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | -3 na 5 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Czy nie przyznasz, że badania naukowe są możliwe dzięki porządkowi panującemu w świecie fizycznym> Badania naukowe są możliwe dzięki nakładom finansowym a porządek panujący w świecie fizycznym nie ma nic z tym wspólnego. Jakiś "porządek" musi przecież być, ten czy inny, nie sądzę by to miało jakiś wpływ na dociekliwość ludzką.> Widzisz nie o tym mówię. Chyba jednak nie zrozumiałeś. Każde doświadczenie i badanie musi być poddane ocenie, według określonych metod matematycznych, i innych zależnie od dziedziny i tematu. Finanse są niezbędne, ale nie o tym mowa. > >Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu.> Wiele osób jest przeciwnego zdania....i jak zwykle nic z tego nie wynika  > Wynika bardzo wiele. Człowiek zachowuje się jak zagubiony i bezradny dzieciak. Nie wie gdzie postawić nogę, by iść do przodu, do celu. Nawet celu nie umie sprecyzować. Brak praktycznej mądrości. Napisano: " Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj wypowiedzi moich[Boga] ust i nie odwracaj się od nich. Nie opuszczaj jej, a cię zachowa. Miłuj ją, a będzie cię strzec. Mądrość to rzecz pierwsza. Nabywaj mądrości; i ze wszystkim, czego nabywasz, nabywaj zrozumienia"(Przysłów 4:5-7) Pozdrawiam.
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >Napisano: >" Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. >Nie zapominaj wypowiedzi moich[Boga] ust i nie odwracaj się od nich. >Nie opuszczaj jej, a cię zachowa. Miłuj ją, a będzie cię strzec. >Mądrość to rzecz pierwsza. Nabywaj mądrości; >i ze wszystkim, czego nabywasz, nabywaj zrozumienia"(Przysłów 4:5-7) Wypowiedzi ust bożych są mądrością i zrozumieniem. Są, bo są, bo tak napisane jest i już. Kto tak nie uważa, ten nic nie rozumie i jest głupi. Ciekawy sposób nawracania sobie obrałeś -- za pomocą wyzwisk.
|
|
|  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) |
>Człowiek zachowuje się jak zagubiony i bezradny dzieciak. Nie wie gdzie postawić nogę, by iść do przodu, do celu. Nawet celu nie umie sprecyzować.
Wy to rzeczywiście nawet jednego jasnego zdania nie potraficie sformułować... O hipotezie nie wspominając.
|
|
6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Powstają pytania: >Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa? One się nie wzięły- one są częścią tego świata. Ich się nie wsadza a tylko bada. >Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób? Jest szansa, że nauka za jakiś czas znajdzie odpowiedź na to pytanie. Na religię bym nie liczył, bo nie pamiętam, by ktoś 'używając' przykazań wyjaśnił prawa natury. >Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu. >A co Ty o tym sadzisz? To bezrozumne. Na tej samej zasadzie tłumaczy się dzieciom, że obrazki na szybkie w nocy maluje Pan Mróz cichutko wodząc pędzelkiem fantazyjne wzory.
Złożoności nie wytłumaczysz bogiem (czyli mitycznym pierotnym rozumem). To złożoność w końcu tworzy rozum, a nie odwrotnie.
Pozdrawiam
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Powstają pytania: >>Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa? >One się nie wzięły- one są częścią tego świata. Ich się nie wsadza a tylko bada. > Czy to faktycznie Ciebie zadowala, taka odpowiedź? One są, ale skąd? Stwórca, zależnie od celu jaki postawił swym dziełom tworzy je, ustalił relacje i zależności. Wszechświat opiera się na wielu prawach, ludzie niewielką ich część odkryli. Czytasz: " Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca"(Kaznodziei 3:11) Jak dotychczas większość odkryć ludzie samolubnie wykorzystują przeciwko innym ludziom, koncentrują się na działaniach wojennych. Mnożą techniki zabijania.. >>Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób? >Jest szansa, że nauka za jakiś czas znajdzie odpowiedź na to pytanie. Na religię bym nie liczył, bo nie pamiętam, by ktoś 'używając' przykazań wyjaśnił prawa natury. > Przykazania, to nie tylko dekalog. Bóg zaczął prowadzić swój wybrany naród. Ludzie nie znali praw natury i otoczenia. Nie znali niebezpieczeństw w które mogli wpaść, jeśli nie usłuchaliby wymagań stawianych im przez Boga. Niech przykładem posłuży treść wersetu z Powtórzonego Prawa 23:12,13: " I masz mieć ustronne miejsce poza obozem, i tam będziesz wychodził. A wśród swych przyborów masz mieć kołek i gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nim dołek i się odwrócisz, i przykryjesz swoje odchody". Czy było tu gdzieś miejsce na kwestionowanie tego polecenia? Nie było wówczas laboratoriów, które autorytatywnie potwierdziłyby zasadność takiego nakazu. Kto się go trzymał ten żył. Czy w tym stwierdzeniu jest jakaś przesada? Nie! Nie tak dawno wiele ofiar pociągnęła za sobą plaga chorób tzw., "brudnych rąk" z czerwonką na czele. " Czerwonka (Encyklopedia Britannica) występuje często w dużych skupiskach ludności przebywających w złych warunkach sanitarnych. Do jej rozwoju dochodzi po spożyciu wody lub pokarmu zakażonych patogennymi drobnoustrojami, które dostały się tam z kałem nosicieli". Współczesne badanie naukowe potwierdziły mądrość tych rad i ich przydatność. Podobnie badania naukowe dostarczają dowodów potwierdzających mądrość rad udzielanych w Biblii, co do krwi czy dotykania ludzi zmarłych. Nie są rzadkimi dzisiaj określenia takie jak: "transfuzja zabija" a zakażenie się przez dotykanie zwłok może skończyć się zgonem. Wnikliwi obserwatorzy sami w oparciu o to, co dostrzegają wyciągają wnioski i unikają niebezpieczeństw. Przykładem może być fakt, że w roku 1995 w USA liczba operacji chirurgicznych bez krwi, wykonanych na życzenie ludzi niebędących Świadkami Jehowy, była wyższa od tych wykonanych na Świadkach Jehowy. Także lekarze szczególnie surowo przestrzegają zasad higieny w czasie operacji chirurgicznych czy zabiegów na otwartych ranach. Człowiek w czasie, gdy Jehowa wydawał te nakazy nie był w stanie zbadać, dlaczego Bóg tak zdecydował. Jednakże, jeśli ktoś nie zastosował się do tych wymogów - umierał. To jest mowa o określonych prawach natury. Warto, więc zawsze pamiętać, że chociaż zdobycze nauki przynoszą społeczeństwom dużo korzyści, to jednak warto mieć to na uwadze, że naukowcy to tylko "ułomni" ludzie. >>Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu. >>A co Ty o tym sadzisz? >To bezrozumne. Na tej samej zasadzie tłumaczy się dzieciom, że obrazki na szybkie w nocy maluje Pan Mróz cichutko wodząc pędzelkiem fantazyjne wzory. > Kto co i jak tłumaczy dzieciom, to nie wina dzieci. Gdy Babcia piecze smaczne ciasteczka, a potem daje je swej wnuczce, a wnuczka je ze smakiem, widzi, że nie powstały one same. Uczy się, że każda rzecz ma swego wykonawce, tego, który ją uczynił. Czy więc byłoby to mądre, ze strony Babci, by na pytanie wnuczki: "Skąd się wzięły gwiazdy na niebie?" - odpowiedziała: "Same tam powstały i są"? A swoja drogą, czy widziałeś jak piękne wzory ma każdy płatek śniegu? A wyobraź sobie, że nie udało się ludziom znaleźć dwóch takich samych, jednakowych. Też to o czymś świadczy. O czym? O tym, ze Jehowa uwielbia różnorodność. Z procesu stwarzania ma radość. Jeśli mechanizmy rozmnażania ludzi, w dużej mierze, znamy - przyczyny tak dużego zróżnicowania, to mechanizmów tworzenia różnic wśród płatków śniegu nie znamy. >Złożoności nie wytłumaczysz bogiem (czyli mitycznym pierotnym rozumem). To złożoność w końcu tworzy rozum, a nie odwrotnie. > Rozum - rozumnych ludzi, prawdziwie racjonalnie widzących świat, nie tworzy Boga i nie jest przyczyną złożoności Wszechświata, on jedynie może to wszystko poznawać, odkrywać i wykorzystywać dla uproszczenia, uprzyjemnienia i zrozumienia życia na ziemi. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>>Powstają pytania: >>>Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa? >>One się nie wzięły- one są częścią tego świata. Ich się nie wsadza a tylko bada. >Czy to faktycznie Ciebie zadowala, taka odpowiedź? Tak. >One są, ale skąd? Nie wiem, może będę wiedział, gdy je zbadam do końca. >Wszechświat opiera się na wielu prawach, ludzie niewielką ich część odkryli. Tak, a religianci nie chcą ich odkrywać i przeszkadzają w odkrywaniu. Bo czym jest nie robienie transfuzji krwii przy zagrożeniu życia- biernym oporem przeciw odkryciu transfuzji. Czym było niszczenie naukowców w imię 'prawd' wiary- ignorancją podniesioną do stanu działania. >Czytasz: >" Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca"(Kaznodziei 3:11) Zgłębi, zgłebi, nie przejmuj się słowami człowieka, za czasów którego nie było porzadnej nauki. >Jak dotychczas większość odkryć ludzie samolubnie wykorzystują przeciwko innym ludziom, koncentrują się na działaniach wojennych. Mnożą techniki zabijania.. Tak? Może jakieś dane liczbowe podasz. Na przykład liczbę aktywnych internautów na świecie. A ile odkryć było potrzebnych by stworzyć internet... >>>Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób? >>Jest szansa, że nauka za jakiś czas znajdzie odpowiedź na to pytanie. Na religię bym nie liczył, bo nie pamiętam, by ktoś 'używając' przykazań wyjaśnił prawa natury. >> >Przykazania, to nie tylko dekalog. >Bóg zaczął prowadzić swój wybrany naród. Ludzie nie znali praw natury i otoczenia. Nie znali niebezpieczeństw w które mogli wpaść, jeśli nie usłuchaliby wymagań stawianych im przez Boga. Za to inne plemiona, z innymi bogami radziły sobie wtedy znakomicie. >Niech przykładem posłuży treść wersetu z Powtórzonego Prawa 23:12,13: >" I masz mieć ustronne miejsce poza obozem, i tam będziesz wychodził. >A wśród swych przyborów masz mieć kołek i gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nim dołek i się odwrócisz, i przykryjesz swoje odchody". Koty uczą się tego same od siebie, nie potrzebują mieć tego zapisanego w świętych księgach. >Czy było tu gdzieś miejsce na kwestionowanie tego polecenia? Musieli być tępi Ci ludzie (z dzisiejszego punktu widzenia), skoro potrzebowali świętej księgi by dopiero jej autorytet do takich działań ich przekonywał. >Nie było wówczas laboratoriów, które autorytatywnie potwierdziłyby zasadność takiego nakazu. Ale rozsądek już był? >Kto się go trzymał ten żył. Czy w tym stwierdzeniu jest jakaś przesada? Sranie w namiocie ewidentnie przynosi nieprzyjemne efekty. Czy jest w tym jakaś przesada? >Nie! Nie tak dawno wiele ofiar pociągnęła za sobą plaga chorób tzw., "brudnych rąk" z czerwonką na czele. W Afryce są takie miejsca, gdzie wciąż srają w namiotach. I żyją, bo nadążają z produkowaniem tabunów dzieci. >" Czerwonka (Encyklopedia Britannica) występuje często w dużych skupiskach ludności przebywających w złych warunkach sanitarnych. Do jej rozwoju dochodzi po spożyciu wody lub pokarmu zakażonych patogennymi drobnoustrojami, które dostały się tam z kałem nosicieli". Koniec końców powołujesz się na nauke jako autorytet, do którego odnosi się religia. Zabawne. >Współczesne badanie naukowe potwierdziły mądrość tych rad i ich przydatność. A bardzo wiele zanegowały. Napisz mi o tych zanegowanych. > Podobnie badania naukowe dostarczają dowodów potwierdzających mądrość rad udzielanych w Biblii, co do krwi czy dotykania ludzi zmarłych. Zapraszam na wizytę do szpitala szujo, gdzie będziesz mógł zobaczyć ludzi, którzy przeżyli tylko dzięki transfuzji krwii. Ja mam w dalszej rodzinie kogoś, kto przeżył dzięki temu po wypadku. Ty pewnie nie masz, bo wolisz by ludzie umierali niż by mieli zaprzeczyć słowom 'świętych ksiąg' lub Twoich przywódców duchowych. Gdzie Twoje sumienie? Sprzedałeś je bogu czy diabłu z wierzeń religijnych?
>Przykładem może być fakt, że w roku 1995 w USA liczba operacji chirurgicznych bez krwi, wykonanych na życzenie ludzi niebędących Świadkami Jehowy, była wyższa od tych wykonanych na Świadkach Jehowy. Podaj te liczby. 10 dla Jehowych do 15 dla innych? >Także lekarze szczególnie surowo przestrzegają zasad higieny w czasie operacji chirurgicznych czy zabiegów na otwartych ranach. To nie wynika z przesądów, które głosisz. >Człowiek w czasie, gdy Jehowa wydawał te nakazy nie był w stanie zbadać, dlaczego Bóg tak zdecydował. Nie wydaje mi się, by Jehowa miał wpływ na historię medycyny. Chyba, że negatywny.
>To jest mowa o określonych prawach natury. Druidzi też byli czyści. Majowie wstawiali zeby wyparzając 'narzędzia pracy'. Zielarki i 'czarownice' używały gotowanej wody przy porodach. Nie wydaje się by Twoja wiara miała monopol na czystość i higienę, więc nie wyprowadzaj czystości i higieny z niej. >Warto, więc zawsze pamiętać, że chociaż zdobycze nauki przynoszą społeczeństwom dużo korzyści, to jednak warto mieć to na uwadze, że naukowcy to tylko "ułomni" ludzie. W jakim sensie ułomni?
>>>Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu. >>>A co Ty o tym sadzisz? >>To bezrozumne. Na tej samej zasadzie tłumaczy się dzieciom, że obrazki na szybkie w nocy maluje Pan Mróz cichutko wodząc pędzelkiem fantazyjne wzory. >Kto co i jak tłumaczy dzieciom, to nie wina dzieci. Brawo! Przyłóż to do siebie.
Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >>Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa?> >One się nie wzięły- one są częścią tego świata. Ich się nie wsadza a tylko bada.> One są, ale skąd? Stwórca, zależnie od celu jaki postawił swym dziełom tworzy je, ustalił relacje i zależności.Co to za bóg i stwórca, jeżeli jakieś tam prawa fizyki czy przyrody go ograniczają? Dla mnie przekonywającą przesłanką na istnienie jakiejś siły wyższej byłoby częste i ewidentne łamanie przez nią praw, które uważamy za niepodważalne. Wtedy poważnie zastanowiłbym się nad postawioną przez Ciebie tezą. A że Twój bóg żadnej mocy nie ma i nie potrafi spowodować żeby na przykład mój obiad z kuchni samodzielnie na mój stół przeleciał, to i nie mam żadnych podstaw aby w niego wierzyć. www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
|  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Dzięki Jehowie, że już jesteś zablokowany.
|
|
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A kto go zablokował i za co ? Bo nie śledziłem wątku i nie chce mi się tego wszystkiego czytać  .
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Czy nie przyznasz, że badania naukowe są możliwe dzięki porządkowi panującemu w świecie fizycznym
Tę kwestię wyjaśnił już Kant w "Krytyce czystego rozumu". Porządek światu nadaje podmiot poznawczy za pomocą zmysłów, postrzegania i myślenia. Narzędzia porządkowania, np. przestrzeń czy czas, Kant nazwał kategoriami. Prawa fizyki w rzeczywistości są obserwowanymi prawidłowościami.
Z tego punktu widzenia badania naukowe można podzielić na dwa nurty. Klasyczna nauka porusza się w obszarze uporządkowanym przez kategorie. Fizyka kwantowa usiłuje przełamać te ograniczenia i opisać świat bezpośrednio takim, jakim jest.
doku
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Czy nie przyznasz, że badania naukowe są możliwe dzięki porządkowi panującemu w świecie fizycznym >Tę kwestię wyjaśnił już Kant w "Krytyce czystego rozumu". Porządek światu nadaje podmiot poznawczy za pomocą zmysłów, postrzegania i myślenia. Narzędzia porządkowania, np. przestrzeń czy czas, Kant nazwał kategoriami. Prawa fizyki w rzeczywistości są obserwowanymi prawidłowościami. > Jednym słowem zgadzasz się z poglądem, że to czytelnik pisze książkę, którą dostał do ręki i czyta? Po co wiec pisać książki? Wystarczy może wymyślić tytuł i sprzedawać czyste kartki spięte i gotowe do zapisywania. Autorem książki byłby ten, kto wymyślił tytuł, i ustalił rozmiar jej, przez spięcie jakiejś ilości kartek. On zgarniałby kasę. Sam chyba dostrzegasz błąd w takim postawieniu sprawy! >Z tego punktu widzenia badania naukowe można podzielić na dwa nurty. Klasyczna nauka porusza się w obszarze uporządkowanym przez kategorie. Fizyka kwantowa usiłuje przełamać te ograniczenia i opisać świat bezpośrednio takim, jakim jest. > A jest takim, jakim go stworzył Bóg. A ten podział, tak naprawdę nie ma znaczenia, on tez nie uczynił się sam - wymyślili go ludzie. Taka zabawa w tworzenie czegoś, na rzecz kogoś, aby nikt nie rozumiał. Strasznie ludzie wszystko komplikują. Pozdrawiam
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Jednym słowem zgadzasz się z poglądem, że to czytelnik pisze książkę, którą dostał do ręki i czyta?
Jednym słowem: nie.
>A jest takim, jakim go stworzył Bóg.
Aaa... jaja sobie robisz
doku
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jednym słowem zgadzasz się z poglądem, że to czytelnik pisze książkę, którą dostał do ręki i czyta? >Jednym słowem: nie. >>A jest takim, jakim go stworzył Bóg. >Aaa... jaja sobie robisz > Wybacz to nieporozumienie. Pozdrawiam
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) |
>Z tego punktu widzenia badania naukowe można podzielić na dwa nurty. Klasyczna nauka porusza się w obszarze uporządkowanym przez kategorie. Fizyka kwantowa usiłuje przełamać te ograniczenia i opisać świat bezpośrednio takim, jakim jest.
Ktoś chyba fundamentalnie nie zrozumiał Kanta. Fizyka kwantowa w całości funkcjonuje w obszarze fenomenów, nic jej do noumenalnej rzeczywistości. I zgodnie z Kantowską optyką, nigdy z noumenalną rzeczywistością nic wspólnego ten opis nie będzie miał.
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ktoś chyba fundamentalnie nie zrozumiał Kanta. Fizyka kwantowa w całości funkcjonuje w obszarze fenomenów, nic jej do noumenalnej rzeczywistości. I zgodnie z Kantowską optyką, nigdy z noumenalną rzeczywistością nic wspólnego ten opis nie będzie miał.
Zbytnim jesteś idealistą. Fizyka kwantowa wolna jest od kilku przynajmniej kategorii opisanych przez Kanta, takich jak: przestrzeń, przyczynowość, jedność/wielość, podmiot/przedmiot, istnienie/nieistnienie... nie mam teraz głowy, żeby przypomnieć sobie wszystkie kategorie i przeanalizować ich wpływ na fizykę kwantową, bo dla mnie to i tak dość, aby zauważyć, że istnieje w nauce nurt sięgający głębiej niż Kant sobie wyobrażał, że to jest możliwe. Oczywiście sporo jeszcze brakuje fizyce do ideału, ale wierzę, ze kwantowa teoria grawitacji będzie już go bliska.
doku
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Zbytnim jesteś idealistą. Fizyka kwantowa wolna jest od kilku przynajmniej kategorii opisanych przez Kanta, takich jak: przestrzeń, przyczynowość, jedność/wielość, podmiot/przedmiot, istnienie/nieistnienie... nie mam teraz głowy, żeby przypomnieć sobie wszystkie kategorie i przeanalizować ich wpływ na fizykę kwantową, bo dla mnie to i tak dość, aby zauważyć, że istnieje w nauce nurt sięgający głębiej niż Kant sobie wyobrażał, że to jest możliwe. Oczywiście sporo jeszcze brakuje fizyce do ideału, ale wierzę, ze kwantowa teoria grawitacji będzie już go bliska.
Kategorie Kanta odrzuciła już Schopenhauer. Zastąpił je przyczynowością, czasem i przestrzenią. Lecz to wciąż (krytycznie rozwinięty) kantyzm - lub lepiej, transcendentalny idealizm. Ba, można nawet sugerować, że Einstein zredukował schopenhauerowskie rozróżnienie przestrzeń i czas do jednej czasoprzestrzeni jako "nowego" tła dla przedmiotów doświadczenia. Możliwe, że fizyka kwantowa zmieni rozumienie przyczynowości. Jakby nie patrzeć, żadna z tych zmian nie daje nam wglądu w rzeczy same w sobie - to wciąż jedynie coraz lepsze rozumienie świata empirycznego - świata doświadczeń podmiotów. Transcendentalny idealizm jest wciąż najbardziej koherentnym punktem widzenia, na pewno bardziej koherentnym niż transcendentalny realizm (zarzynany przez samą istotę postępu naukowego i naukowej wiedzy).
Nawiasem mówiąc, zmiany jakim ulegał i ich silna koherencja z rozwojem wiedzy naukowej - rozwojem częściowo przynajmniej o charakterze ewolucji darwinowskiej, sugeruje, że odpowiednia "asymilacja" implikacji z dotychczasowych zdarzeń powinna doprowadzić do czegoś w rodzaju ewolucyjnego idealizmu transcendentnego - myślę że swoistym zaczątkiem był właśnie Schopenhauer, a świadomą próbą budowy takiej filozofii Popperowska epistemologia ewolucyjna.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Kategorie Kanta odrzuciła już Schopenhauer. Zastąpił je przyczynowością, czasem i przestrzenią. Lecz to wciąż (krytycznie rozwinięty) kantyzm
Dla mnie to jest po prostu Kant, a te trzy kategorie mam wrażenie, że Kant wymienił wśród swoich szesnastu czy dwunastu, zapomniałem.
>wciąż jedynie coraz lepsze rozumienie świata empirycznego - świata doświadczeń podmiotów.
Zasada komplementarności Bohra pokazuje, że już nie. Fizyka kwantowa wnika głębiej. Jak już napisałem, fizyka zdystansowała się od kategori przedmiot/podmiot.
doku
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Po raz kolejny mówi pan o rzeczach których pan zupełnie nie rozumie, a w przypadku Kantyzmu i mieszania do tego fizyki kwantowej to już zupełna dziecinada - nie ważne jak zmieni się nasze wyobrażenie naszego aparatu poznawczego - wciąż po odjęciu wszystkich elementów w minimalnym choćby stopniu zależnych od naszego aparatu poznawczego (a nasza matematyka i nasze teorie fizyczne do takowych niewątpliwie należą) z tak zwanej rzeczywistości empirycznej nic nie zostaje.
Wszechświat opisywany przez fizykę kwantową to nie wszechświat sam w sobie ale przepuszczony i uformowany podług szeregu wyrafinowanych teorii - intelektualnych konstruktów.
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Po raz kolejny mówi pan o rzeczach których pan zupełnie nie rozumie, a w przypadku Kantyzmu i mieszania do tego fizyki kwantowej to już zupełna dziecinada
No cóż, zawsze mi się zdawało, że lepiej rozumiem Kanta niż przynajmniej kilka osób - jakość Twoje polemiki tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Dla mnie jest oczywiste, że gdyby Kant znał fizykę kwantową, nie mógłby już napisać Krytyki. Ty jeszcze tego po prostu nie skojarzyłeś.
doku
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Czy pan rozumie znaczenie terminu noumen? Noumen nie może być zależny od cech aparatu poznawczego jakiegokolwiek podmiotu poznania. Noumen to to co istnieje nie poznawane ale będące sobą. Czy pan naprawdę sądzi, że empiryczny świat mechaniki kwantowej jest niezależny od aparatu poznawczego który go ujmuje? Jest noumenem? Pan nie widzi kompromitacji w swoim śmiesznym przekonaniu o zrozumieniu Kanta?
|
|
| | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Noumen nie może być zależny od cech aparatu poznawczego jakiegokolwiek podmiotu poznania.
To właśnie powiedział Bohr innymi słowami.
>Czy pan naprawdę sądzi, że empiryczny świat mechaniki kwantowej jest niezależny od aparatu poznawczego
Zasada komplementarności Bohra mówi, że dokładny opis zjawiska musi zawierać opis opisującego. Z punktu widzenia filozofii zasada ta mówi, że każdy przedmiot jest jednocześnie podmiotem oddziałującym z przedmiotami i jest przedmiotem dla innych przedmiotów, które są dla niego podmiotami. Mówiąc dosadniej, słowami Nietzschego, byt taki jak podmiot nie istnieje, to złudzenie. Tak więc zjawisko, opis zjawiska, opisujący to zjawisko, każdy aparat poznawczy, to wszystko są tylko przedmioty oddziałujące na siebie wzajemnie za pośrednictwem innych przedmiotów. O tym właśnie mówi zasada komplemantarności. Na tym fundumancie budowana jest fizyka kwantowa.
Nie twierdzę, że budowla ta jest kompletna, już napisałem, że wiele jej do tego brakuje, niemniej widać, że ci fizycy, którzy budują teorię kwantową zgodnie z zasadą komplemantarności, są na dobrej drodze.
doku
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Zasada komplementarności Bohra mówi, że dokładny opis zjawiska musi zawierać opis opisującego.
Nawet Bohra musisz poprawiać?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>Zasada komplementarności Bohra mówi, że dokładny opis zjawiska musi zawierać opis opisującego. > Nawet Bohra musisz poprawiać?
Przytaczam z pamięci - ważny jest sens - chodzi oczywiście o obserwatora.
Pozdrawiam
doku
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Mnie nie interesuje co zawiera dokładny opis - to wciąż opis empirycznego obserwatora obserwującego empiryczne zjawisko. Nijak się ma do podmiotu podtrzymującego istnienie świata obserwowanego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >podmiotu podtrzymującego istnienie świata obserwowanego.
Nie rozumiem tego. Sugerujesz, że rzeczy same w sobie wg Kanta mogą istnieć tylko poprzez Boga? Moim zdaniem źle zrozumiałeś Kanta. On wierzył w świat istniejący (w jakimś sensie) sam z siebie, bez podmiotu podtrzymującego.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | A skąd pan wytrzasnął Boga w mojej odpowiedzi? Krótko: w rzeczywistości empirycznej czyli przedstawieniu, nie ma podmiotu przedstawienia (i nie może być). Oczywiście można budować empiryczne modele percepcji, ale jak już je ukończymy to otrzymamy obraz w którym do oka dochodzą promienie - potem nerwy, przetwarzanie bodźców przez neurony i dalej odpowiednia reakcja. Wszytko pięknie ale w tym obrazie gdzie jest mózg i to wszytko nie ma tego kto faktycznie widzi. Realizm nie może sobie z tym poradzić - jedyne wyjaśnienie to albo właśnie teatr kartezjański (niedorzeczność) albo tajemne zaklęcia rodem z filozofii lingwistycznej, że tak naprawdę nie ma świadomości a tylko tak nazywamy te zjawiska opisywane prze neurofizjologię. Czyli gdy mówię "Widzę czerwony kwiat" to wcale niczego nie widzę tylko się mi neurony pobudzają odpowiednio. Nie wiem jak bardzo trzeba być oderwanym od rzeczywistości by w to uwierzyć. Kiedy mówię o podmiocie podtrzymującym rzeczywistość empiryczną, to mówię o podmiocie podtrzymującym rzeczywistość empiryczną a nie rzeczywistość w ogóle. Nawiasem mówiąc, mylenie noumenu ze światem obserwowanym jest dla mnie kolejną przesłanką by wątpić w Pana zrozumienie kantyzmu i teorii pokrewnych. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >gdy mówię "Widzę czerwony kwiat" to wcale niczego nie widzę tylko się mi neurony pobudzają odpowiednio.
To efekt nieporozumienia: "świat obserwowany" zrozumiałem inaczej niż świat widziany (zaobserwowany), uznałem, że Pan ma na myśli świat, który obserwujemy, a nie świat, który Pan widzi
>Nie wiem jak bardzo trzeba być oderwanym od rzeczywistości by w to uwierzyć.
Po prostu, dosłownie traktuję pojęcia w takiej dyskusji, jak ta, gdzie istotne są wszelkie niuanse znaczeniowe. Proszę ściślej formułować myśli.
>Nawiasem mówiąc, mylenie noumenu ze światem obserwowanym jest dla mnie kolejną przesłanką by wątpić w Pana zrozumienie kantyzmu i teorii pokrewnych.
Popełnił Pan błąd, używając mylącego określenia "świat obserwowany", wynikło stąd nieporozumienie, z którego wyciąga Pan pochopnie po raz kolejny wniosek fałszywy i obraźliwy - tak, to zaczyna pachnieć intencją obrażania, ten irracjonalny upór, zaczynam wątpić w czystość Pańskich intencji w tej dyskusji. Odpowiem Panu jeszcze raz na tamten post, w którym chciał Pan napisać "widziany", a napisało się Panu "obserwowany". Spróbujmy kontynuować dyskusję w tamtej nowej gałązce, jakby tej nie było. Jeśli to się uda, to przeproszę Pana tutaj za to podejrzenie o złe intencje.
doku
|
|
| | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Mnie nie interesuje co zawiera dokładny opis - to wciąż opis empirycznego obserwatora obserwującego empiryczne zjawisko. Nijak się ma do podmiotu podtrzymującego istnienie świata zaobserwowanego.
Uwaga, celowo poprawiłem ostatnie słowo zacytowanego tekstu (dodałem "za" do "obserwowanego"), aby widzieć lepiej jego sens podczas odpowiadania.
Zasada komplementarności Bohra mówi wprost, że opis zjawiska, aby mógł być dokładny i adekwatny, musi zawierać wszystkie oddziaływania w ramach zjawiska - a więc musi zawierać też opis podmiotu podtrzymującego, zwanego obserwatorem. Powiem to bardziej opisowo, na przykładzie, który Pan skonstruował:
Jeżeli obserwuje Pan zjawisko polegające na tym, że jakiś empiryczny obserwator obserwuje empiryczne zjawisko, to zasada kompelmentarności Bohra mówi, że pełny opis tego zjawiska musi uwzględniać Pański podmiot podtrzymujący. Jak Pan widzi, taką sztuczką logiczną nie wymknie się Pan prawom fizyki. Niezaleznie od tego, jak duży ciąg obserwujących się obserwatorów Pan opisze, duch Bohra się nie zmęczy i wciąż Panu odpowie: ten opis jest niedokładny, gdyż nie uwzględnił Pan siebie w tym opisie. Prawa fizyki pokazują jedność natury - podmioty podtrzymujące, podmioty empiryczne, przedmioty same w sobie, przedmioty zaobserwowane... to wszystko jest zwyczajną materią, opisywana przez prawa kwantowe fizyki.
Proszę zauważyć, że wciąż podkreślam, iż fizyka kwantowa nie jest jeszcze kompletną teorią - wciąż nie obejmuje opisu kwantowego czasu, przestrzeni ani grawitacji. Jednak zasada kompelmentarności pozwala sformułować pewien optymistyczny ideał - jeżeli teoria kwantów będzie kompletna, to jej formuły będę jednakowo dobrze odnosiły się zarówno do świata zaobserwowanego (widzianego), jak też do podmiotu podtrzymującego ten świat, a także do świata obserwowanego (ale niewidzianego) - czyli tego, który wysyła kwanty w kierunku naszych receptorów - świata rzeczy samych w sobie.
A na koniec dygresja. Wielu jest fizyków uprawiających filozofię od czasu sformułowania przez Kanta zasady komplementarności w ostatecznej formie. Niewielu jest filozofów, próbujących uprawiać np. kwantową teorię pola. Wszyscy oni są zgodni w jednym - fizyka jest dyscypliną o wiele bardziej złożoną i trudniejszą pojęciowo do ogarnięcia niż filozofia. Nawet najlepsi fizycy prowadzą dyskusje na temat interpretacji zasady komplementarności i w ogóle na temat interpretacji fizyki kwantowej - nie wszyscy zgadzają się z Bohrem, niektórzy wierzą w zmienne ukryte (to chyba najbardziej kantowska interpretacja), inni wierzą w tzw. "nielokalność" efektów kwantowych (że mogą one rozchodzić się natychmiast, bez ograniczenia prędkością światła), jeszcze inni wierzą w multiświat (w każdym ułamku sekundy każdy Wszechświat generuje tryliony trylionów nowych Wszechświatów, a w następnym ułamku sekudny każdy z nich powiela się w ten sam sposób i tak dalej). Niewielu filozofów jest w stanie nadążyć za subtelnościami tych dyskusji, szczególnie za subtelnościami relacji podmiot-przedmiot. Banalny kot S. sprawia wielu osobom problem, gdyż nie widzą one, że kot też jest "podmiotem potrzymującym". Przyjmijmy więc, że poziom prostych pojęć filozoficznych mamy w tej dyskusji już za sobą, a teraz zaczynamy mniej banalną dyskusję: czy fizyka kwantowa może wniknąć głębiej w naturę rzeczy niż fizyka klasyczna, czy postulat zawarty w zasadzie komplementarności możliwy jest do zrealizowania, czy możliwe jest skonstruowanie podmiotu wolnego o kantowskich kategorii,... posuwajmy dyskusję jakoś naprzód...
doku
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | No dobrze, skoro moje wypowiedzi uznał pan za niedostatecznie poważne to weźmy się za sprawy na poważnie. > To efekt nieporozumienia: "świat obserwowany" zrozumiałem inaczej niż świat widziany (zaobserwowany), uznałem, że Pan ma na myśli świat, który obserwujemy, a nie świat, który Pan widzii jeszcze: > Popełnił Pan błąd, używając mylącego określenia "świat obserwowany", wynikło stąd nieporozumienie, z którego wyciąga Pan pochopnie po raz kolejny wniosek fałszywy i obraźliwy - tak, to zaczyna pachnieć intencją obrażania, ten irracjonalny upór, zaczynam wątpić w czystość Pańskich intencji w tej dyskusji.A więc pan nie rozumie jednak. Świat obserwowany (przeze mnie czy kogokolwiek innego) NIE jest światem noumenalnym. Pan przyjmuje bezkrytycznie, że akty ZAOBSERWOWANIA dotyczą jakiegoś obiektywnego świata OBSERWOWANEGO. Otóż świat obserwowany TO JEST świat zaobserwowany, a że jako osobne zagadnienie pojawia się WSPÓŁDZIELENIE tego zaobserwowanego świata pomiędzy rożne podmioty to inna kwestia, którą pozwoli Pan, pominę bo zupełnie by nam zagmatwała rozumowanie. > Zasada komplementarności Bohra mówi wprost, że opis zjawiska, aby mógł być dokładny i adekwatny, musi zawierać wszystkie oddziaływania w ramach zjawiska - a więc musi zawierać też opis podmiotu podtrzymującego, zwanego obserwatorem.Oczywiście, co zauważył placownik, wcale o tym nie mówi. Wyjaśnia ona dualistyczny charakter cząstek-fali i fakt, że w trakcie obserwacji dany obiekt zachowuje się jak cząstka lub jak fala. Nawiasem mówiąc, na co później zwrócili uwagę krytycy, obserwator w tym ujęciu jest traktowany klasycznie, a powinien być traktowany także jako obiekt rządzony mechaniką kwantową. > Jeżeli obserwuje Pan zjawisko polegające na tym, że jakiś empiryczny obserwator obserwuje empiryczne zjawisko, to zasada kompelmentarności Bohra mówi, że pełny opis tego zjawiska musi uwzględniać Pański podmiot podtrzymujący. Jak Pan widzi, taką sztuczką logiczną nie wymknie się Pan prawom fizyki. Niezaleznie od tego, jak duży ciąg obserwujących się obserwatorów Pan opisze, duch Bohra się nie zmęczy i wciąż Panu odpowie: ten opis jest niedokładny, gdyż nie uwzględnił Pan siebie w tym opisieMyli się Pan. W sytuacji przeze mnie opisanej - choćby pan całą fizjologie kwiatu i obserwatora (empirycznego obiektu oglądającego oczami i wąchającego/dotykającego kwiat) sprowadził do dokładnego opisu na poziomie mechaniki kwantowej, to wciąż w tych wszystkich równaniach nie byłoby widzenia kwiatu i wąchania kwiatu. Przy czym nie wiąże się to z problemem poruszanym bezpośrednio przez Kanta ile raczej z zagadnieniem świadomości (subiektywnych stanów umysłu). Wszelako, skoro, w danym zjawisku, obok fizykalnych jego stron, jest także samo zjawisko czyli jego świadomość już to czyni opis fizyczny niezupełnym na gruncie empiryzmu/realizmu lub zależnym od podmiotu (podmiotu, którego PRZEDSTAWIENIEM jest rozważane zjawisko, a nie podmiotu rozumianego jako choćby nie wiem jak dokładnie opisane, zważone i zbadane materialne ciało oglądające materialny kwiat) idealizmu transcendentalnego. > Proszę zauważyć, że wciąż podkreślam, iż fizyka kwantowa nie jest jeszcze kompletną teorią - wciąż nie obejmuje opisu kwantowego czasu, przestrzeni ani grawitacji. Jednak zasada komplementarności pozwala sformułować pewien optymistyczny ideał - jeżeli teoria kwantów będzie kompletna, to jej formuły będę jednakowo dobrze odnosiły się zarówno do świata zaobserwowanego (widzianego), jak też do podmiotu podtrzymującego ten świat, a także do świata obserwowanego (ale niewidzianego) - czyli tego, który wysyła kwanty w kierunku naszych receptorów - świata rzeczy samych w sobie.Noumen nie może być kwantami ani innymi elementami, które mają sens jedynie w ramach jakiegoś konkretnego aparatu poznawczego. Pan tego nie rozumie, a gdy ja panu to mówię obraża się Pan. Z tym obrażaniem wolna droga, ale proszę nie pisać głupot jakoby taki czy inny problem filozoficzny dało się rozwiązać na gruncie teorii która wcale go nie dotyczy. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Ciąg dalszy: > A na koniec dygresja. Wielu jest fizyków uprawiających filozofię od czasu sformułowania przez Kanta zasady komplementarności w ostatecznej formie. Niewielu jest filozofów, próbujących uprawiać np. kwantową teorię pola. Wszyscy oni są zgodni w jednym - fizyka jest dyscypliną o wiele bardziej złożoną i trudniejszą pojęciowo do ogarnięcia niż filozofia.Wątpliwe. Fizyków parających się mechaniką kwantową mamy na pęczki. Ludzi parających się ze zrozumieniem (tj faktycznie rozwiązujących problemy i formułujących nowe) zagadnieniami które nurtowały Kanta i na które szukał on odpowiedzi było w historii może kilku lub najwyżej kilkunastu. Ludzi rozumiejących zagadnienia fizyki wantowej są być może nawet miliony. Tych rozumiejących (rozumiejących, ale nie rozwijających) zagadnienia napoczęte przez Kanta będą pewno co najwyżej tysiące. > Przyjmijmy więc, że poziom prostych pojęć filozoficznych mamy w tej dyskusji już za sobąByć może gdyby był pan mniej arogancki, i nie mylił przeczytania pięciu zdań o Kancie ze zrozumieniem Kanta to rozmawiało by nam się łatwiej. Ja elementarne rozumienie "noumenu" uzyskałem dobre kilka lat rozmyślań po pierwszym przeczytaniu o tymże. Ale możliwe, ze jestem po prostu tępy nie chwytając w mig takich "prostych" pojęć. > czy możliwe jest skonstruowanie podmiotu wolnego o kantowskich kategoriiPodmiot siłą rzeczy jako PODMIOT poznania nie może być OBIEKTEM poznania. Ale sam aparat poznawczy został wyczyszczony z Kantowskich kategorii przez Schopenhauera. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | > Ciąg dalszy 2:I teraz pewna uwaga marginesowo-historyczna: Filozofia Kanta była pierwszą próba rozwiązania paradoksu obecnego w indukcyjnym empiryzmie na który zwrócił uwagę Hume: nie ma żadnej usprawiedliwionej na gruncie logiki procedury, która pozwalałaby nam ze skończonej liczby obserwacji wywodzić uniwersalne prawa. Właściwie Hume sformułował to inaczej - pojęcie przyczynowości nie ma żadnego umocowania logicznego - wnioskujemy (bezpodstawnie) o przyczynowości z następstwa zdarzeń, choć poza następstwem nie widzimy samych związków przyczynowych. Kant, który był czynnym fizykiem, nie mógł tego pogodzić ze swoją świadomością tego jak działa fizyka Newtonowska, która wtedy wydawała się całkowicie potwierdzoną teorią opisującą całość świata materialnego. Problem w ujęciu Kanta można było przedstawić następująco - jak to możliwe, że pomimo, iż nie mamy możliwości wnioskowania o związkach przyczynowo-skutkowych z doświadczenia, fizyka działa i pozwala dokładnie przewidywać zachowanie się obiektów w świecie, przewidywać jedne zjawiska na podstawie innych. Odpowiedź Kanta: ponieważ prawo przyczynowości nie jest immanentną cechą świata samego w sobie, a czymś narzucanym przez poznający umysł, podmiot, czymś co przynależy do świata empirycznego, ponieważ świat ten jest doświadczeniem takiego a nie innego podmiotu, który z samej SWOJEJ natury organizuje fenomeny w związki przyczynowo skutkowe "umieszczone" w czasie, a także, dodatkowo, w rzeczy rozciągłe w przestrzeni. Kant dorzucił do tego dodatkowe 12 kategorii poznania, jednak potem Schopenhauer przekonująco odrzucił je, zostawiając trzy aprioryczne elementy poznania: czas, przestrzeń i przyczynowość. Świat będący przedstawieniem jest światem rzeczy zajmujących przestrzeń, zmieniających się w czasie podług prawa przyczynowości. Dlatego właśnie doświadczenie nie dowodzi związków przyczynowo-skutkowych - związki te są już "założone" przed wszelkim doświadczeniem - są aprioryczną formą poznania. Ale świat sam w sobie z definicji istnieje poza poznaniem i formami poznania - poza czasem, przestrzenią i związkami przyczynowo skutkowymi (dlatego, co było błędem Kanta na który zwracał uwagę Schopenhauer, nie można sensownie mówić, że noumeny wywołują fenomeny - bo zakłada to przyczynowe oddziaływanie między obiektem niepodlegającym przyczynowości a podlegającymi przyczynowości fenomenami) Jeśli jakaś teoria wymusza modyfikację Kantyzmu to teoria względności - ale nie dlatego, że zanegowała rozdział fenomen-noumen, lecz ponieważ obaliła przekonania Kanta i Schopenhauera o niezmienności apriorycznego aparatu poznawczego (który, wedle nich apodyktycznie prowadził do fizyki o postaci jakiej jej nadał Newton - co za tym idzie fizyka ta musiała być prawdziwa). To oczywiście prowadzi do interesujących nowych problemów, których część przynajmniej podjął Popper rozwijając swoją epistemologię ewolucyjną, ale to już temat zupełnie nowych rozważań. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >nie ma żadnej usprawiedliwionej na gruncie logiki procedury, która pozwalałaby nam ze skończonej liczby obserwacji wywodzić uniwersalne prawa.
Biedny Hume... biedni byli dawniej filozofowie, błądzący w mrokach nierozświetlonych przez późniejsze odkrycia. Ale na tym polega rozwój filozofii - coraz nowe dyscypliny są odbierane filozofom przez naukę w miarę rozwoju nauk. Niewielu filozofów byli świadomych tego, że nauka odbierze im ich tematy i pokaże, jak bardzo błądzili. Takim wyjątkiem był Nietzsche, który przewidział jako pierwszy, że psychologia zniknie z filozofii i stanie się dyscypliną naukową - jako jeden z niewielu zrozumiał, że odkrycie Darwina to cios śmiertelny dla psychologii.
Niestety Hume nie mógł przeczuć, że fizyka kwantowa usunie nieskończoności i wszystko sprowadzi do liczb skończonych.
>Właściwie Hume sformułował to inaczej - pojęcie przyczynowości nie ma żadnego umocowania logicznego - wnioskujemy (bezpodstawnie) o przyczynowości z następstwa zdarzeń, choć poza następstwem nie widzimy samych związków przyczynowych.
Jak widać, nie we wszystkim błądził.
>Kant, który był czynnym fizykiem, nie mógł tego pogodzić ze swoją świadomością tego jak działa fizyka Newtonowska, która wtedy wydawała się całkowicie potwierdzoną teorią opisującą całość świata materialnego.
Biedny Kant... też nie mógł znać przyszłych odkryć fizyki, nie mógł wiedzieć, że nie istnieją paradoksy - że fizyka Newtonowska jest tylko przybliżeniem, prowadzącym do takich paradoksów.
>Odpowiedź Kanta: ponieważ prawo przyczynowości nie jest immanentną cechą świata samego w sobie, a czymś narzucanym przez poznający umysł, podmiot, czymś co przynależy do świata empirycznego, ponieważ świat ten jest doświadczeniem takiego a nie innego podmiotu, który z samej SWOJEJ natury organizuje fenomeny w związki przyczynowo skutkowe "umieszczone" w czasie, a także, dodatkowo, w rzeczy rozciągłe w przestrzeni.
Na tym polegał jego geniusz - przewidział prawie dokładnie to, co mówi fizyka kwantowa:
Noumeny są spontaniczne, nie podlegają żadnej przyczynowości, robią co chcą i kiedy chcą, a dowodem matematycznym na tę tezę jest losowy rozkład prawdopodobieństwa zdarzeń z ich udziałem.
>Kant dorzucił do tego dodatkowe 12 kategorii poznania, jednak potem Schopenhauer przekonująco odrzucił je, zostawiając trzy aprioryczne elementy poznania: czas, przestrzeń i przyczynowość.
Sprecyzuję: te trzy kategorie nie są kategoriami poznania, ale kategoriami zmysłów.
Poza tym S. nie był przekonujący, a odkrycia fizyki pokazały, że w kilku przypadkach K. miał rację, a nie S. Kategoria jedność/wielość została potwierdzona przez eksperymenty z interferencją "pojedynczych" elektronów, kategoria podmiot/przedmot - przez zasadę komplementarności, a kategoria istnienie/nieistnienie - przez chromodynamikę kwantową, która pokazuje, że noumeny, zwane "kwarkami", jednocześnie istnieją i nie istnieją.
Być może S. rzeczywiście obalił pozostałe kategorie, bo nie utrzymały się one w mojej pamięci - może były błędnie zdefiniowane przez Kanta i dlatego ich nie zrozumiałem i nie pamiętam.
>związków przyczynowo-skutkowych - związki te są już "założone" przed wszelkim doświadczeniem - są aprioryczną formą poznania.
Już nie są. Fizyka kwantowa wyraźnie mówi, że nie ma takich związków.
>Ale świat sam w sobie z definicji istnieje poza poznaniem i formami poznania - poza czasem, przestrzenią i związkami przyczynowo skutkowymi (dlatego, co było błędem Kanta na który zwracał uwagę Schopenhauer, nie można sensownie mówić, że noumeny wywołują fenomeny - bo zakłada to przyczynowe oddziaływanie między obiektem niepodlegającym przyczynowości a podlegającymi przyczynowości fenomenami)
To jednak S. pobłądził bardziej niż K. Fizyka kwantowa pokazuje bowiem, że oddziaływania są możliwe bez aparatu przyczynowości - spontaniczne akty kolapsu funkcji falowych (które tu utożsamię z noumenami) postrzegamy jako oddziaływania. Przykładowo, zderzenie dwóch cząstek w świecie noumenów nie jest żadnym zderzeniem, ale spontanicznym aktem kolapsu pewnej funkcji falowej. S. po prostu nie mógł tego wiedzieć, bo nie znał przyszłej fizyki, że przyczynowości owszem nie ma, ale istnieją oddziaływania między noumenami a fenomenami.
>Jeśli jakaś teoria wymusza modyfikację Kantyzmu to teoria względności
Wcale nie, czas i przestrzeń zastępuje czasoprzestrzenią, równie aprioryczną kategorią, także prowadzącą do paradoksów z powodu swojego przybliżonego charakteru.
Sam E. był niezadowolony, że nie potrafi skwantować grawitacji - zreszta nie rozumiał praw kwantowych, ciągle kłócił się z Bohrem i zawsze te sławne debaty przegrywał. Dopiero fizyka kwantowa usunęła kategorie przyczynowości i te, co już opisałem. Jeszcze pozostała do skwantowania czasoprzestrzeń - gdy to się uda, fizyka obnaży świat noumenów.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ludzi rozumiejących zagadnienia fizyki wantowej są być może nawet miliony.
To oczywista nieprawda. Sami fizycy przyznają, że to liczba najwyżej dwucyfrowa, inni twierdzą, że tylko kilku fizyków je rozumie
>Tych rozumiejących (rozumiejących, ale nie rozwijających) zagadnienia napoczęte przez Kanta będą pewno co najwyżej tysiące.
Sądzę, że kilkuset
>Ja elementarne rozumienie "noumenu" uzyskałem dobre kilka lat rozmyślań po pierwszym przeczytaniu o tymże. Ale możliwe, ze jestem po prostu tępy nie chwytając w mig takich "prostych" pojęć.
Ono jest "proste" tylko w porównaniu z pojęciem "kwantu" - dyskutujemy na temat niemal najtrudniejszych zagadnień w historii filozofii i nauki. Nic dziwnego, że czasem czegoś nie rozumiemy lub rozumiemy opacznie. Jedyną trudniejszą do ogarnięcia dyscypliną jest teoria ewolucji uwzględniająca modele fenotypu rozszerzonego i symbiogenezy.
>Podmiot siłą rzeczy jako PODMIOT poznania nie może być OBIEKTEM poznania.
Ulegasz złudzeniu kategorii podmiot/przedmiot. Fizyka dowodzi, że Kant miał rację, że to jest tylko kategoria. A Twój upór dowodzi, że Kant miał rację, gdy pisał o trudnościach w póbach myślenia bez pomocuy kategorii. Nie zapominaj jednak o tym, że fizycy potrafią już uczynić podmiot poznania obiektem poznania (jak dotychczas - tylko fizycy).
>Ale sam aparat poznawczy został wyczyszczony z Kantowskich kategorii przez Schopenhauera.
W jaki sposób? Jeszcze Nietzsche krytykował idee S. i prezentował idee K. jako poprawne. Do dziś żaden aparat poznawczy nie działa bez kategorii, a przynajmniej ja nie przeczytałem żadnego opisu świata (poza fizyką kwantową) pozbawionego kategorii takich jak jedność/wielość czy istnienie/nieistnienie.
A propos, czy możesz z pamięci przytoczyć wszystkie kategorie wymienione przez Kanta? Taka umiejętność w ogólności jest świadectwem, czy się coś zrozumiało. Tylko rzecz wykutą bez zrozumienia można po latach zapomnieć. Przykładowo, to że sin30 = 1/2 to zrozumiałem i po prostu to widzę w wyobraźni, jak pół boku trójkąta dzielę przez cały bok. Przez to, że to rozumiałem, a nie wykułem, nigdy nie udało mi się zapamiętać wartości sin60, bo zawsze liczyłem to sobie w pamięci z Pitagorasa.
Niestety z Kantem było inaczej. Pamietam, że niektórych kategorii nie zrozumiałem, i tych nie potrafie sobie przypomnieć. Na szczęście mam Krytykę i mogę ją odszukać, jeśli Ty też nie pamiętasz.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Jeszcze tylko tu zrobię uwagę - przedstawianie ćwierć-wariata, ćwierć-poety, ćwierć-histeryka i ćwierć-aforysty jako filozofa z tej samej działki co Kant Czy Schopenhauer jest niepoważne. Nitsche, gdyby go najkrócej określić, to tchórz którego przeraziła bezmyślna obojętność i bezcelowość Schopenhauerowskiej Woli, która próbował usilnie oswajać przerabiając na bardziej przyjazną Wolę Życia. > Do dziś żaden aparat poznawczy nie działa bez kategorii, a przynajmniej ja nie przeczytałem żadnego opisu świata (poza fizyką kwantową) pozbawionego kategorii takich jak jedność/wielość czy istnienie/nieistnienie.Już pomijam fakt, że większość rzeczonych kategorii to nie żadne aprioryczne formy poznania a konwencje językowe (co wykazał Sz.) a absolutny czas i przestrzeń to też konwencje (co wykazał Einstein) a być może tradycyjnie pokazana przyczynowość (ze skutkami następującymi po przyczynach) to też konwencja (co być może wynika z mechaniki kwantowej) - nawet gdyby to wszytko ni było konwencjami, to wciąż byłyby to elementy przynależące do świata poznawanego a nie świata samego w sobie. I tyle u Pana zrozumienia kwestii noumenalne-fenomenalne. Sztuczki z logiką są dosyć zabawne, ale w ogóle nie dotyczą kwestii - fizyka, w tym ujęciu, jako twór językowy, nijak się ma do niejęzykowych elementów świata doświadczonego - fenomenów, nie mówiąc o tym by można było teorie fizyczne rozpatrywać jako świat sam w sobie. Język składa się z liter, słów, znaczeń i relacji logicznych i pewno jeszcze bytów opisywanych przez teorie mnogości. Ale świat niekoniecznie. Kto uważa inaczej, nieświadomie wkracza na drogę Platona i jego Ideii. Jeszcze raz pozdrawiam. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Sztuczki z logiką są dosyć zabawne
Gdy się jej nie rozumie
>teorie fizyczne rozpatrywać jako świat sam w sobie.
Ale takie błędy nie są zabawne, szczególnie w takiej dyskusji. W teorii modeli teorie zawsze należą do języka, świat zawsze należy do modelu. Teraz uzyskałem pewność, że nie rozumiesz Kanta (a właściwie nie rozumiesz błędów, które popełniał), bo nie czujesz tej różnicy między językiem formalnym a modelem, czyli różnicy między teorią a światem samym w sobie. Czytasz XIX-wiecznych filozofów jakbyś nie rozumiał wiele więcej od nich.
Mam hipotezę, dlaczego popełniłeś tutaj ten błąd. Jeśli go zrozumiesz, to może Ci to pomóc w zrozumieniu noumenów, których tak arogancko jesteś pewien, a jak się okazuje, niesłusznie.
W fizyce używa się słowa "model" w zupełnie innym znaczeniu niż w podstawach matematyki. W matematyce "model" jest synonimem świata, czyli miejsca, gdzie z założenia relacje między elementami są faktami niepodważalnymi. W fizyce słowo "model" oznacza coś, co jest częścią teorii, np. pusty Wszechświat de Sittera. W fizyce model to coś, co może nie mieć nic wspólnego ze światem, jest tylko ilustracją jakiejś teorii lub przykładem dla jakiegoś twierdzenia. W matematyce "model" z definicji jest światem - zbiorem kompletnie odrębnym od języka formalnego, w ramach którego uprawia się teorię.
Filozofowie z XIX wieku nie mogli rozumieć logiki tak jak my, bo nie znali teorii modeli. Ich umysły były zamroczone paradoksami wynikającymi z mieszania języka z metajęzykiem. Dopiero w XX wieku rozwój logiki matematycznej pozwolił jasno rozróżnić takie podstawiowe pojęcia jak podmiot, język i świat (model). W fizyce klasycznej świat był konstruktem teoretycznym - idealnym światem, a podmiot był poza tym idealnym światem, gdzieś w miejscu należnym Bogu. W fizyce kwantowej, świat wraz z podmiotami i ich metajęzykami, jest światem rzeczywistym, a fizyka rozwija się tak, aby stać się językiem formalnym dla tego świata. Tego filozofowie XIX-wieczni przewidzieć nie mogli, że fizycy odkryją prawo, które pozwoli nam zrozumieć, że podmioty i noumeny są bytami tej samej natury.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Matko, co za brednie. Abstrahując od wszystkiego innego, rzeczy o których pan mówi to wynik rozwoju dociekań nad klasyczna definicja prawdy po Tarskim. Wracając do meritum - to pan chyba nie rozumie po co w ogóle powołano pojęcie metajęzyka - jako platformy na której semantyka operująca podejrzanymi związkami miedzy językiem a światem nie językowym jest zastępowana relacjami między metajęzykowymi nazwami dla zdań języka przedmiotowego a metajęzykowymi opisami faktów. Krótko mówiąc, pozwala zrozumiale i w sposób logicznie prawidłowy mówić o prawdzie zdań jako korespondencji z faktami. A jeśli o fizykę idzie - to nie, modele to nie świat, ale właśnie teoretyczne przybliżenie świata. Zresztą niebezpiecznie balansuje pan w obszarze wieloznaczności i wślizguje sie już w rejon gdzie zachodzi błąd ekwiwokacji. W każdym razie to nie mój problem. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A jeśli o fizykę idzie - to nie, modele to nie świat, ale właśnie teoretyczne przybliżenie świata.
Po raz kolejny zauważam, jak niechlujnie Pan polemizuje - przecież ja dokładnie to Panu tłumaczę: w fizyce klasycznej modele to nie świat.
Pański bełkot na temat metajęzyka jest tylko nieporadnym powtórzeniem tego, co już Panu wytłumaczyłem precyzyjnie, dokładnie tak, jak się to wykłada na UW, na Wydziale Matematyki w Zakładzie Podstaw Matematyki. Powtórzę to raz jeszcze, prosto i ściśle, z pozycji profesjonalnego matematyka: metajęzyk to język naturalny, użyty zgodnie z zasadami logiki matematycznej do zdefiniowania modelu i języka formalnego dla tego modelu.
Dopóki Pan tego nie przyswoi, nie będzie Pan w stanie jasno myśleć na tematy związane z naturą podmiotowości.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Szanowny panie, metajęzyk to język wyższego rzędu od języka. Język naturalny to język naturalny (tzn, język powstały spontanicznie, taki jak angielski, polski etc...) Jeśli chcemy, możemy sobie dowolny język naturalny uczynić metajęzykiem dla jakiegoś języka sztucznego, ale to nijak się ma do zagadnień poruszanych. > metajęzyk to język naturalny, użyty zgodnie z zasadami logiki matematycznej do zdefiniowania modelu i języka formalnego dla tego modeluPoza wszystkim, sam pan pisze, że model jest definiowany w metajęzyku, jak więc ma być bytem niejęzykowym. Czy pan jest tak tępy, żeby na serio nie widzieć że >gówno< a słowo i termin "gówno" to dwie różne rzeczy? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Poza wszystkim, sam pan pisze, że model jest definiowany w metajęzyku, jak więc ma być bytem niejęzykowym.
Pisząc "niejęzykowy" myśli Pan o języku foirmalnym, czy metajęzyku? Miesza się Panu język z metajęzykiem. Model jest bytem niejęzykowym, ale nie jest oczywiście bytem niemetajęzykowym.
>Czy pan jest tak tępy, żeby na serio nie widzieć że >gówno< a słowo i termin "gówno" to dwie różne rzeczy?
O tym piszę. Słowo "gówno" jest elementem zbioru zwanego językiem formalnym, zaś gówno jest elementem zbioru zwanego modelem - to są dwa różne zbiory.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | > >Poza wszystkim, sam pan pisze, że model jest definiowany w metajęzyku, jak więc ma być bytem niejęzykowym.> Pisząc "niejęzykowy" myśli Pan o języku foirmalnym, czy metajęzyku? Miesza się Panu język z metajęzykiem. Model jest bytem niejęzykowym, ale nie jest oczywiście bytem niemetajęzykowym.Chryste, pojęcie język czy metajęzyk jest względne. Język w jednym kontekście może być metajęzykiem w innym. Ba można nawet pomyśleć nieskończona hierarchię języków w których mamy język a, będący wobec niego metajęzykiem język b, język c będący meta-metajęzykiem dla a i metajęzykiem dla b i tak ad infinitum. > O tym piszę. Słowo "gówno" jest elementem zbioru zwanego językiem formalnym, zaś gówno jest elementem zbioru zwanego modelem - to są dwa różne zbiory.Nie proszę pana, gówno to gówno, kawał śmierdzącej masy, która wykrzywia nos, i w której można sobie upaćkać buta, lub jeśli taka wola rękę. A pan twierdzi, że gówno to model, proszę pana, pana bełkot spełnia w pełni znamiona bełkotu i dlatego jest bełkotem. Można tworzyć najbardziej wyrafinowane teorie o gównie, ale teorie o gównie są bytami językowymi, a nie są materialnym gównem. Jeśli panu umyka coś tak banalnego, to niechże się pan nie bierze za myślenie o kantowskim idealizmie, bo to jakby nie radząc sobie w wannie porwać się na przepływanie Atlantyku. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Szanowny panie, metajęzyk to język wyższego rzędu od języka.
To oczywiście nieprawda. Jeżeli język potraktujemy jak model i zbudujemy dla niego język formalny wyższego rzędu, to otrzymamy tylko język formalny wyższego rzędu, a nasz język naturalny, którym się posługujemy, do tego definiowania, nadal będzie metajęzykiem - widzi Pan, jak Pan słabo rozumie logikę - popełnia Pan ten sam błąd logiczny jak wtedy, gdy pisał Pan o obserwatorze obserwującym obserwatorów.
Ponieważ dotarliśmy do źródła Pańskich błędów, zakończę tę dyskusję przypomnieniem mojej tezy:
Rozwój fizyki kwantowaj pozwala mieć nadzieję, dzięki oparciu o zasadę komplementarności, że otrzymamy język formalny dla świata rzeczywistego, a to znaczy, że prawa fizyki uzyskają rangę prawd, tak jak definiuje pojęcie prawdy matematyczna teoria modeli. Można oczywiście z tym polemizować, ale nie z tej błędnej pozycji, którą Pan przyjął.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | A już zupełnie pan nie bierze pod uwagę hipotetycznej natury teorii i tego, że z przyczyn logicznych NIGDY nie osiągną one statusu prawd. Jesu Chryste, muszę chyba się skonsultować z MAM'em o sposoby na ignorowanie takiego potoku niedorzeczności. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 11 na 11 | Psyk (14071 punktów) | >Można oczywiście z tym polemizować, ale nie z tej błędnej pozycji, którą Pan przyjął.
Panie "Dokowski",
Pan się minął z powołaniem - Pan powinien zadawać "wielkie pytania" i pracować dla Fundacji Templetona "przybliżając naukę i religię". Według mojej hipotezy dużo już Panu nie brakuje żeby dostać ten milion dolarów, co to rozdają za opowiadanie takich rzeczy żeby nikt nie zrozumiał o co chodzi. Pan jesteś w tym naprawdę dobry. I jaka swada - po prostu robisz Pan miazgę z dyskutantów, który stoją na zbankrutowanych Kantowsko-Heglowsko-postkomunistycznych pozycjach relacji >gówno<-gówno. Oddzielając gówno od gówna stworzył Pan język w którym nawet metajęzyk grzęźnie w poszukiwaniu relacji przynależności. Oczywiście dyskutować wówczas staje się stratą czasu - kiedy gówno nie jest gównem można w nie nawet włożyć polską flagę i obronić się w sądzie metajęzykiem wyższego poziomu, templetonowskim. Przypomnę ino, że rok temu miał Pan sprawę w Głównym Sądzie Koleżeńskim z powodu reakcyjnego podejrzenia, że Pańskie słowa mają znaczenie na poziomie nie metajęzyka lecz zwykłego języka polskiego. Czyli za takie wypowiedzi jak "przecież panu wyjaśniłem". To Sylwek wie czy Pan mu coś wyjaśnił a pisze, że nie więc nie. Od przekonania, że Pan coś innym wyjaśnił tylko krok do przekonania, że wszystko jest kołem a rzeczywistość nie istnieje, które to teorie są na gruncie metajęzyka rozpatrywane od lat 60-tych. Niechże więc Pan się określi czy pisze po polsku czy w metajęzyku, oddzielając gówno od gówna. W tym drugim przypadku będzie Pan mógł śmiało pisać co się Panu żywnie podoba. W tym pierwszym może to jednakowoż rodzić oskarżenie o recydywę buty i pyszałkowatości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Małgorzata (3242 punktów) | > Według mojej hipotezy dużo już Panu nie brakuje żeby dostać ten milion dolarów, co to rozdają za opowiadanie takich rzeczy żeby nikt nie zrozumiał o co chodzi. Pewnego dnia młody student szkoły rabinackiej udał się na trzy wykłady słynnego rabina. Później tak opowiadał przyjaciołom: "Pierwszy wykład był wspaniały, jasny i prosty. Zrozumiałem każde słowo. Drugi był jeszcze lepszy, głęboki i subtelny. Niewiele zrozumiałem, ale rabin zrozumiał wszystko. Trzeci był zdecydowanie najsubtelniejszy; to było wielkie niezapomniane przeżycie. Niczego nie rozumiałem, a rabin również niewiele".  Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
I to jest najsubtelniejszy komentarz... 
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Panie "Dokowski", >Pan się minął z powołaniem - Pan powinien zadawać "wielkie pytania"
Zacytuję Paisa, jednego z twórców fizyki cząstek elementarnych i historyka nauki, z biografii Bohra:
Najpierw Pais cytuje Heisenberga:
"Bohr wywarł większy wpływ na fizykę i fizyków w naszym stuleciu niż jakikolwiek inny uczony, nawet Albert Einstein"
Dalej już Pais:
"Sformułowanie przez Bohra pojęcia komplementarności , które od 1927 roku stale udoskonalał, sprawia, że należy go uznać za jednego z najważniejszych filozofów XX wieku. Bohr był następcą Kanta, który uważał pojęcie przyczynowości za sąd syntetyczny a priori, którego nie można wyprowadzić z doświadczenia".
I dalej:
"Od czasów Bohra sama definicja, czym jest zjawisko, spowodowałą poważne zmiany, które niestety nie zostały jeszcze zrozumiane przez zawodowych filozofów".
Jak Pan widzi, w tej dyskusji nie stawiam wielkich pytań, ale staram się objaśnić wielkie odpowiedzi, których filozofowie jeszcze nie rozumieją. Nie da się ukryć faktu, że fizycy dzięki Bohrowi prześcignęli filozofów w rozumieniu Kanta i jego następców, w rozumieniu świata widzianego, obserwowanego i tego, jakim on jest naprawdę. Przebieg dyskusji w tym wątku doskonale ilustruje irytancję filozofii, opierającej się oświeceniu, jakie daje filozofom zasada komplementarności. Filozofom trudno przyznać się do niezrozumienia czegoś, to ludzkie, arcyludzkie.
Proszę zauważyć, że mimo wycieczek osobistych i innych niegrzecznych prowokacji, cierpliwie i spokojnie, rzeczowo, krok po kroku objaśniam swoje stanowisko. Mam wrażenie, że i Pana zirytowała klasa, z jaką prowadzę tę dyskusję, ignorując wycieczki osobiste... czy zazdrości mi Pan tego?
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Przypomnę ino, że rok temu miał Pan sprawę w Głównym Sądzie Koleżeńskim z powodu reakcyjnego podejrzenia
Ale zostałem uniewinniony
>może to jednakowoż rodzić oskarżenie o recydywę buty i pyszałkowatości.
Ponowne oszczercze oskarżenie można nazwać recydywą tylko wtedy, gdy ma się na myśli oszczerstwo - oszczerca jest recydywistą, a nie ofiara oszczerstwa. Ktoś, kto jest po raz drugi niesłusznie oskarżony, nie może być nazwany recydywistą - to jest błędne skojarzenie i błędne rozumienie tego słowa - nie każdy drugi raz można nazwać "recydywą" - lepsze jest proste polskie słowo "ponownie" niż wymuszone słowo obcego pochodzenia.
Poza tym, prowokowanie tego rodzaju igraszek w dyskusjach na forum publicznym może zaszkodzić wizerunkowi Stowarzyszenia. Jeżeli chce Pan dyskutować o jakości pracy Głównego Sądu Koleżeńskiego, to lepiej przenieśmy tę dyskusję do innego działu forum. W działach merytorycznych dyskutujmy merytorycznie, nie wypada zaśmiecać wątków takimi dywagacjami.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Niechże więc Pan się określi czy pisze po polsku czy w metajęzyku, oddzielając gówno od gówna. W tym drugim przypadku będzie Pan mógł śmiało pisać co się Panu żywnie podoba. W tym pierwszym może to jednakowoż rodzić oskarżenie o recydywę buty i pyszałkowatości.
Dodam jeszcze, że Pańskie wpadnięcie do tej dyskusji jest w takim stylu, że może to jednakowoż rodzić oskarżenie o przykrą cechę charakteru, że na widok agresora bezpardonowo obrażającego swoją ofiarę, przyłącza się Pan do agresora, jakby sprawiało Panu przyjemność wspólne bicie słabszego.
Zacytuję drugi z niegrzecznych postów naszego agresywnego filozofa:
"Po raz kolejny mówi pan o rzeczach których pan zupełnie nie rozumie, a w przypadku Kantyzmu i mieszania do tego fizyki kwantowej to już zupełna dziecinada"
W świetle tego, co pisze Pais, że Bohr jest następcą Kanta, widać jak absurdalny jest ten osąd "dziecinada", świadczący o kompletnym niezrozumieniu meritum dyskusji przez naszego agresywnego filozofa.
Proszę sprawdzić, że nawet na tę niegrzeczną zaczepkę odpowiedziałem spokojnie i merytorycznie, co go chyba tym bardziej zdenerwowało i odebrało zdolność spokojnego, merytorycznego dyskutowania. On też pierwszy zaczął rzucać "gównami". W końcu t postraszył mnie MAMem - wyjątkowo niegrzecznym dyskutamntem - i od razu Pan wyskoczył jak diabełek z pudełak. Zwietrzył Pan łatwą ofiarę? Całe szczęście, że MAM pokazał klasę, jak rzadko, i nie dał się wmanipulować w rolę psa spuszczonego ze smyczy.
A pozory mylą, nie zawsze silniejszy bije słabszego. Mnie wychowano tak, że wtedy, gdy widzę swoją przewagę, nie oddaję od razu, ani nie za drugim razem. To tylko złudzenie, że pozwalam się bić, bo jestem słabszy. Raczej nie oddaję od razu z litości, żeby oszczędzić napastnikowi upokorzenia. Teraz jednak, gdy Pan się przyłączył, muszę pokazać swoją siłę od razu, w szczególnoci muszę zwrócić Panu uwagę, że narusza Pan rażąco zasady netykiety, atakując personalnie dyskutanta bez żadnej nawet próby usprawiedliwienia swojej napastliwości.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> "Po raz kolejny mówi pan o rzeczach których pan zupełnie nie rozumie, a w przypadku Kantyzmu i mieszania do tego fizyki kwantowej to już zupełna dziecinada"> W świetle tego, co pisze Pais, że Bohr jest następcą Kanta, widać jak absurdalny jest ten osąd "dziecinada", świadczący o kompletnym niezrozumieniu meritum dyskusji przez naszego agresywnego filozofa.Szanowny panie, następcą Kanta był tez bełkotliwy Hegel, z tego że był następcą, nie wynika ze go prześcignął czy chociaż doścignął. Pan nie chwyta różnicy między rzeczywistością a jej opisem lub teoretyczną rekonstrukcją, a mi zarzuca pyszałkowatość? Niechże się pan ocuci. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Szanowny panie, następcą Kanta był tez bełkotliwy Hegel
Bohr był większym filozofem, niż każdy filozof zawodowy. Fizyka po prostu daje o wiele lepsze podstawy do filozofowania, niż studia filozoficzne. Porównywanie Bohra z Heglem jest po prostu obraźliwe dla Bohra.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | TAK!!!! Bohr był najwięksiejszy, Bohr przeniknął wszytko, od Bohra zaczyna się prawdziwa filozofia, wcześniej, to było jeno dziecinne wprawki. To nie jest śmieszne, może pan to uznać za obelgę pod pana adresem, ale dla mnie jest pan przypadkiem którym powinna zainteresować się psychopatologia. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Bohr był najwięksiejszy, Bohr przeniknął wszytko, od Bohra zaczyna się prawdziwa filozofia, wcześniej, to było jeno dziecinne wprawki.
Lekka przesada, ale nareszcie zaczyna Pan coś rozumieć.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > TAK!!!!> Bohr był najwięksiejszy, Bohr przeniknął wszytko, od Bohra zaczyna się prawdziwa filozofia, wcześniej, to było jeno dziecinne wprawki.Gówno prawda. Największym filozofem w historii wszechświata jest niejaki Sylwek. Przeniknął jeszcze więcej niż Bohr i Baltazar Gąbka. Niejaki Sylwek szczyci się przeczytaniem dzieł wielkich filozofów, w co drugim poście wywołuje do tablicy mechanikę kwantową i kwantyzuje każdą wypowiedź każdego uczestnika forum. Przy czym jego przeogromna wiedza nie ogranicza się do filozofii i fizyki jest także samozwańczym psychoanalitykiem, któremu brakło czasu aby skwantyzować samego siebie wszak zbyt bardzo zajęty jest pochłanianiem Platona, Kanta, teorii względności, stawianiem minusów i tropieniem homofobów  . Każde odstępstwo od tego co wytworzyło się w umyśle Sylwka nadaje się do psychopatologa, wszak Sylwek zgłębił i skwantyzował już wszystko co było do zgłębienia i skwantyzowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Kaniku, wyślij mi fotkę a wtedy się zastanowimy czy można ci pomóc, i rozładować napięcie. A nawet jeśli nie będę ci w stanie pomóc (a wątpię bym mógł) to spróbuję kogoś znaleźć. Tanio. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >Kaniku, wyślij mi fotkę a wtedy się zastanowimy czy można ci pomóc, i rozładować napięcie. A nawet jeśli nie będę ci w stanie pomóc (a wątpię bym mógł) to spróbuję kogoś znaleźć.
Wybacz ale nie chciałbym abyś się onanizował przy mojej fotce. Masz już odciski na organie zwanym mózgiem na cholerę Ci jeszcze odciski na dłoniach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Nawiasem mówiąc, frustracie, jak już szykujesz swoje wypowiedzi, to dbaj o elementarna logikę, i sprawdź kto wywleka jakie argumenty, bo strzelasz do mnie a trafiasz biednego Dokowskiego. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No chyba nie spodziewałeś się jakiejkolwiek logiki z mojej strony  . Żartowniś. A poza tym nie pyskuj, bo kto jak nie ja zawsze oprotestowuje ostrzeżenia nakładane na Ciebie? Jest takie powiedzenie: "Nie szukaj przyjaciół daleko, a wrogów blisko". Nie zrozum mnie źle, fotki i tak Ci nie prześlę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Kaniku, a nie przyszło ci do głowy, że to moja perwersja kolekcjonować ostrzeżenia? I twoje żenujące akty obrony mej osoby psują całą zabawę. Ale nie przecież ty po prostu jesteś taki subtelny w robieniu wyrafinowanych złośliwostek, wyrafinowanych, że ho ho, jak kreacje muzyczne Mandaryny albo i bardziej nawet. Ale wiesz, ja cie nawet rozumiem - w sumie jestem takim prostakiem jak ty, a tylko nie dość odwagi mam, by się przyznać, więc daremnie próbuję to ukrywać, miast mężnie obnosić się. Ale to pewnie dlatego, ze wedle pewnych definicji, to ja spoza środowiska jestem. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Małgorzata (3242 punktów) | >Wybacz ale nie chciałbym abyś się onanizował przy mojej fotce. Masz już odciski na organie zwanym mózgiem na cholerę Ci jeszcze odciski na dłoniach.
Trzydniowy ban. Czas na wyleczenie odcisków. Własnych.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | obcy gatunek (907 punktów) |
"...Bohr był większym filozofem, niż każdy filozof zawodowy..." Podział na filozofa i na filozofa zawodowego, to według mnie, nie jest najlepszym podziałem. Filozofem jest każdy człowiek, bo każdy ma jakąś filozofię. Filozofią jest sposób życia, postrzeganie otaczającego świata itd. Często też reprezentuje się w życiu, mieszankę różnych wcześniejszych filozofów. Filozofia: Platona, Kanta, Hegla itd... - to pewna segregacja poglądów, które te osoby zawarły, że tak powiem w swojej twórczości. Filozofia jak świat, podlega ciągłej ewolucji. Aczkolwiek, nie każdy człowiek, dokładnie dzieli się swoją filozofią z innymi, a dyskutować, kto był, czy jest najlepszym, to zawsze można - kwestia upodobań itd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | >Bohr był większym filozofem, niż każdy filozof zawodowy.
Pais, strona 423: "Jeśli można powiedzieć, że Bohr miał jakąś filozofię, to najlepiej ją wyrażają następujące słowa: Czym jest to, od czego zależymy, my, ludzie? Zależymy od naszych słów. Jesteśmy zawieszeni w języku. Naszym zadaniem jest przekazywanie innym swoich doświadczeń i idei. Musimy ciągle dążyć do rozszerzenia zakresu naszego opisu, ale w taki sposób, aby nasze komunikaty nie utraciły swojego obiektywnego i jednoznacznego charakteru".
Mam nadzieję, że rozumiesz...
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > weźmy się za sprawy na poważnie.
Cieszę się bardzo.
>A więc pan nie rozumie jednak. Świat obserwowany (przeze mnie czy kogokolwiek innego) NIE jest światem noumenalnym.
Niedługo się przekonamy
>Pan przyjmuje bezkrytycznie, że akty ZAOBSERWOWANIA dotyczą jakiegoś obiektywnego świata OBSERWOWANEGO. >Otóż świat obserwowany TO JEST świat zaobserwowany
Tutaj jednak to Pan wykazał się nierozumieniem. Możliwe, że mamy ten najciekawszy rodzaj dyskusji, gdy obie strony nie rozumieją zagadnienia, ale wspólnym wysiłkiem zrozumieją.
Aby zacząć dyskutować rzeczywiście poważnie, wprowadzę parę pojęć podstawowych z podstaw matematyki, a konkretnie, z teorii modeli: model, język formalny dla modelu i metajęzyk. Szkoda, że Kant nie dożył czasów, kiedy teoria modeli usunęła wszystkie paradoksy logiki klasycznej. Z pewnością inaczej napisałby Krytykę, bez tych wszystkich błędów, których nie miał szansy uniknąć.
> jako osobne zagadnienie pojawia się WSPÓŁDZIELENIE tego zaobserwowanego świata pomiędzy rożne podmioty to inna kwestia, którą pozwoli Pan, pominę bo zupełnie by nam zagmatwała rozumowanie.
Pozwalam z przyjemnością, bo nie o tym dyskutujemy.
>Oczywiście, co zauważył placownik, wcale o tym nie mówi.
Jeżeli chce Pan dyskutować poważnie, to proszę uważniej czytać, to co Pan komentuje, bo na razie to zaczął Pan bardzo niechlujnie tę dyskusję "na poważnie". Mam nadzieję jednak, że to już ostatni Pański wybryk. Oczywiście, pracownik wtrącił się zupełnie bez sensu, co wyjaśniłem.
>Wyjaśnia ona dualistyczny charakter cząstek-fali
To nie na temat. Powtarza Pan coś zupełnie nieistotnego, jakby chciał Pan trollować dyskusję. A meritum coraz dalej...
>Myli się Pan. W sytuacji przeze mnie opisanej - choćby pan całą fizjologie kwiatu i obserwatora (empirycznego obiektu oglądającego oczami i wąchającego/dotykającego kwiat) sprowadził do dokładnego opisu na poziomie mechaniki kwantowej, to wciąż w tych wszystkich równaniach nie byłoby widzenia kwiatu i wąchania kwiatu.
To Pan się myli. Funkcja falowa w pełni opisująca to zjawisko obejmowałaby nie tylko kwiat, nie tylko wąchającego, nie tylko patrzącego, nie tylko wąchanie i widzenia, ale nawet zawierałaby to, czego Pan nie chce zrozumieć: obserwatora opisującego całe to zjawisko i samo obserwowanie. Taki właśnie jest sens zasady komplementarności, tak jak ją Bohr ostatecznie sformułował.
A teraz wprowadzę ten najściślejszy z istniejących formalizmów, żebyśmy mieli szansę zrozumieć się wzajemnie, nawet jeśli pozostaniemy przy swoich poglądach. Model, w najprostszym ujęciu, to zbiór z jakimiś relacjami. Język formalny dla modelu jest taki, jak go rozumie logika matematyczna, z tym, że funkcje zdaniowe przebiegają przez elementy niewykraczający poza model. Metajęzyk jest językiem naturalnym, użytym do definiowania modelu i języka formalnego dla modelu. Metajęzyk oczywiście podlega wszystkim prawom logiki matematycznej.
Teraz możemy zadać sobie kilka precyzyjnych pytań:
1. Czy fizyka ma szansę stać się językiem formalnym dla jakiegoś modelu? Pozytywna odpowiedź na to pytanie oznacza, ze prawa fizyki staną się prawdami w rozumieniu teorii modeli. Przypomnę w skrócie, że prawdę definiuje się, jako spełnianie relacji w modelu dla każdej wartości zmiennej, po podstawieniu do funkcji zdaniowej.
2. Jeżeli założymy, że fizyka jest językiem formalnym dla jakiegoś modelu, to czy model ten jest światem noumenalnym lub jest równoważny światu noumenalnemu? Przypominam o tym, że wszelkie podmioty i obserwatorzy fizyczni są, zgodnie z zasadą komplementarności, elementami zbioru tworzącego model.
3. Jeżeli model fizyki nie jest światem noumenalnym, to czym jest? Absurdem by było wracać do archaicznych pomysłów filozofów i twierdzić, że jabłko Newtona jest tylko jego urojeniem. Dlatego Pańskie tezy w tej dyskusji oznaczać mogą tylko jedno:
1. Fizyka nie ma szansy stać się językiem formalnym.
Jeżeli chce Pan nadal upierać się przy swoim poglądzie, że fizyka nie może opisać świata noumenalnego, to powinien Pan wyjaśnić, dlaczego fizyka nie może stać się językiem formalnym dla żadnego modelu (albo spróbować się odnieść do mojego rozumowania).
Nie jest problemem noumeny nazwać zbiorem noumenów, a w zbiorze tym określić jakieś hipotetyczne relacje, aby uzyskać jakąś wzajemną jednoznaczność między tym zbiorem a modelem dla współczesnej fizyki. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego upiera się Pan, że świat noumenalny nie może być dobrze opisany przez fizykę.
>Noumen nie może być kwantami ani innymi elementami, które mają sens jedynie w ramach jakiegoś konkretnego aparatu poznawczego.
Przekręca Pan moje słowa, a to nie pasuje do dyskusji "na poważnie". Zwykle takie przekręcanie słów traktuję, jako objaw poddania się kogoś, kto już wie, że nie ma racji, ale wstydzi się do tego przyznać. Przekręcanie słów interlokutora, aby odmienić ich znaczenie, jest zwykle ostatnią deską ratunku, żeby ratować twarz. Tym razem skłonny jestem uznać to raczej za przypadkowe nieporozumienie, wynikające z Pańskiego niechlujnego sposobu prowadzenia dyskusji, na co już zwróciłem Panu uwagę. Przypominam więc tylko, że nie nazwałem kwantów noumenami ani na odwrót. Stwierdziłem jedynie prosty fakt, że noumeny wysyłają kwanty, odbierane przez fizycznego obserwatora (oczywiście, pamiętając o tym, że obserwator także jest elementem świata noumenalnego, emitującym kwanty.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Cóż, wbrew pana NIEwiedzy, zasada komplementarności posługiwała się pojęciem obserwatora BEZ uwzględniania jego kwantowomechanicznego charakteru. Niezrozumienie (choćby tylko elementarne) pojęcia "noumen" można usprawiedliwić, choć nie kiedy dyskutuje się o filozofii poznania. Ponadto, jeśli ktoś ze mną w dyskusji posługuje się teoriami, których ni w ząb nie rozumie (a tak jest w przypadku pana rozumienia zasady komplementarności) dla nie jest to znak, że powiedzieliśmy sobie wszytko. Pozdrawiam. Zostawiam Panu satysfakcję. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ponadto, jeśli ktoś ze mną w dyskusji posługuje się teoriami, których ni w ząb nie rozumie (a tak jest w przypadku pana rozumienia zasady komplementarności) dla nie jest to znak, że powiedzieliśmy sobie wszytko.
Teraz się Pan ośmieszył. Autor najnowszej biografii Bohra ubolewa właśnie nad takim rodzajem ignorancji, którą Pan reprezentuje. A sztuczkami erystycznymi nie zaprzeczy Pan prawom fizyki.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | >Autor najnowszej biografii Bohra ubolewa właśnie nad takim rodzajem ignorancji, którą Pan reprezentuje.
Kto ubolewa? Abraham Pais? W którym miejscu?
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Kto ubolewa? Abraham Pais? W którym miejscu?
Ze strony 27:
"Dlaczego zasada komplementarności (...) którą sam Bohr uważał za swoje największe osiągnięcie, nie jest nawet wspominana w niektórych najlepszych podręcznikach fizyki".
Nie chce mi się czytać całej książki raz jeszcze tylko po to, żeby odnaleźć wszystkie miejsca, które Ciebie interesują, ale nie chce Ci się samej czytać. Pamiętam jednak, że są w niej też wzmianki o tym, że w niektórych programach studiów fizyki kwantowej brakuje tego tematu. Poza tym książka w ogóle jest pasjonująca, gorąco polecam przeczytanie jej w całości.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Małgorzata (3242 punktów) | >Ze strony 27: >"Dlaczego zasada komplementarności (...) którą sam Bohr uważał za swoje największe osiągnięcie, nie jest nawet wspominana w niektórych najlepszych podręcznikach fizyki".
Chodzi, rzecz jasna, o podręczniki Diraca, Feynmana i Tomonagi? Przecież sam Pais wyjaśnia dlaczego zasady komplementarności tu nie ma. Na stronie 36 pisze: "Ponieważ zasada ta nie pomaga ani w kwantowych obliczeniach, ani w przygotowaniu doświadczeń. Rozważania Bohra mają natomiast kapitalne znaczenie dla każdego uczonego, który czasami zastanawia się nad sensem tego, czym się zajmuje".
>Nie chce mi się czytać całej książki raz jeszcze tylko po to, żeby odnaleźć wszystkie miejsca, które Ciebie interesują, ale nie chce Ci się samej czytać.
Nie chce mi się? A skąd to przypuszczenie? Przecież już dawno tę biografię przeczytałam. W całości.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Przecież sam Pais wyjaśnia dlaczego zasady komplementarności tu nie ma. Na stronie 36 pisze: "Ponieważ zasada ta nie pomaga ani w kwantowych obliczeniach, ani w przygotowaniu doświadczeń. Rozważania Bohra mają natomiast kapitalne znaczenie dla każdego uczonego
A więc chyba już rozumiesz, dlaczego określiłem uczucia Paisa "ubolewaniem".
>już dawno tę biografię przeczytałam. W całości.
A to mi wystarczy, by się zakochać.
Pozdrawiam.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | >A więc chyba już rozumiesz, dlaczego określiłem uczucia Paisa "ubolewaniem".
Pais nie ubolewa, tylko stwierdza dość oczywisty fakt. Oczywisty dla fizyków. Tylko nie dla Ciebie.
>A to mi wystarczy, by się zakochać.
Nie licz na wzajemność.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Nie licz na wzajemność.
Nie liczę, w moim ustatkowanym życiu byłaby mi tylko zawadą
doku
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>>>Zasada komplementarności Bohra mówi, że dokładny opis zjawiska musi zawierać opis opisującego. >> Nawet Bohra musisz poprawiać? >Przytaczam z pamięci - ważny jest sens - chodzi oczywiście o obserwatora.
Pamięć bywa zawodna. Jeśli dotyczy to nawet sensu, budzi się wątpliwość, czy tylko ona.
Zasada komplementarności głosi, że niemożliwym jest przeprowadzenie doświadczenia, w którym ujawniłyby się jednocześnie falowe i korpuskularne własności materii.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Zasada komplementarności głosi, że niemożliwym jest przeprowadzenie doświadczenia, w którym ujawniłyby się jednocześnie falowe i korpuskularne własności materii.
Owszem, tak sformułował pierwszy raz, ale później uogólnił
doku
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Małgorzata (3242 punktów) | >Owszem, tak sformułował pierwszy raz, ale później uogólnił
Uogólnił? Piszesz teraz o zastosowaniu poza fizyką? Bo poza fizyką tym uogólnieniom brakuje podstaw ilościowych w postaci odpowiedniej zasady nieoznaczoności. Zresztą, sam Bohr te uogólnienia nazwał tylko "ziarnami do dalszych rozważań". To nie zasada komplementarności, tylko "komplementaryzm" (by użyć sformułowania pewnego biografa Bohra)...
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Uogólnił? Piszesz teraz o zastosowaniu poza fizyką?
Nie. Zacytuję z Paisa ze strony 410:
"Skończona wielkość kwantu działania całkowicie wyklucza ostre rozróżnienie między zjawiskiem i urządzeniem, które służy do jego zaobserwowania".
i ze strony 411:
"Należy zdecydowanie zalecić ograniczenie użycia słowa zjawisko, tak aby odnosiło się wyłącznie do obserwacji w określonych okolicznościach, uwzględniając przy tym całą sytuację doświadczalną"
i ze strony 412:
"Ta koncepcja w istotnej mierze wyjaśniła warunki obiektywnego opisu w fizyce atomowej i wyeliminowała wszystkie sądy subiektywne"
>To nie zasada komplementarności, tylko "komplementaryzm" (by użyć sformułowania pewnego biografa Bohra)
Mylisz pojęcia. Komplementaryzm jest opisywany dalej, jako osobna koncepcja. Ja o niej w ogóle nie wspominam, trzymam się wyłącznie czysto fizycznej zasady komplementarności. Twoje luźne skojarzenie nijak ma się do meritum tej dyskusji.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | >Mylisz pojęcia. Komplementaryzm jest opisywany dalej, jako osobna koncepcja. Ja o niej w ogóle nie wspominam, trzymam się wyłącznie czysto fizycznej zasady komplementarności. Twoje luźne skojarzenie nijak ma się do meritum tej dyskusji.
Nie mylę niczego. Zapytałam jedynie o jakim uogólnieniu zasady komplementarności piszesz. Pais, strona 35: "Komplementarność polega na uświadomieniu sobie, że zachowanie korpuskularne i zachowanie falowe wykluczają się wzajemnie, a jednak oba sposoby wyjaśniania są konieczne do pełnego opisu wszystkich zjawisk. Czym jest zjawisko? Według Bohra, zjawiskiem jest relacja z obserwacji wraz ze specyfikacją użytych instrumentów pomiarowych". To o tym uogólnieniu myślisz? Przecież to nie jest uogólnienie... I dalej, strona 36: "Bohr usiłował stosować pojęcie komplementarności w szerokim sensie w innych dziedzinach, takich jak psychologia, biologia i antropologia." Dlatego właśnie grzecznie zapytałam, które uogólnienie masz na myśli, a Ty mi imputujesz brak rozumu... Odróżniam, a jakże, zasadę komplementarności od komplementaryzmu (to ostatnie słowo wymyślił Pais, nie Bohr) - strona 417: "termin ten wskazuje również, że 'epistemologiczna lekcja wynikająca z teorii kwantów' (jedno z ulubionych wyrażeń Bohra) nie daje się łatwo zastosować w innych izmach, w które obfituje filozofia".
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Czym jest zjawisko? Według Bohra, zjawiskiem jest relacja z obserwacji wraz ze specyfikacją użytych instrumentów pomiarowych". To o tym uogólnieniu myślisz? Przecież to nie jest uogólnienie
Jest. Zacytowałe dwa ogólne sformułowania zasady komplementarności podobne do tego, które tutaj przytoczyłaś własnymi słowami. Pais bardzo szczegółowo wyjaśnia w jaki sposób Bohr udoskonalał sformułowanie pierwsze, to o dualizmie, aż doszedł do sformułowania końcowego, tego ze strony 411, które zacytowałem. Przeczytaj uważniej Paisa, a po prostu zrozumiesz, jak Bohr doszedł do tego uogólnienia, i w ogóle, że to JEST uogólnienie. To jest fizyka - nauka ścisła - wystarczy zrozumieć, a wtedy dyskusja zmienia się we wspólne przeżycie zachwytu pięknem tej nauki. Przerwijmy więc na razie tę dyskusję, jeszcze raz przeczytaj str. 404-413.
doku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | >Jest. Zacytowałe dwa ogólne sformułowania zasady komplementarności podobne do tego, które tutaj przytoczyłaś własnymi słowami.
Musisz uważniej czytać biografię Bohra, bo akurat to jest cytat, a nie moje własne słowa, co wyraźnie w poście zaznaczyłam.
>To jest fizyka - nauka ścisła - wystarczy zrozumieć...
Ano właśnie. Zrozum więc wreszcie.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Dzięki czemu istnieje Bóg? | > Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa?Prawa fizyki wynikają z symetrii świata. Np. prawo zachowania energii wynika z niezmienniczości względem przesunięcia w czasie. Polecam en.wikipedia.org/wiki/Noether's_theorem> Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób?To jest pytanie dlaczego świat jest taki a nie inny. Naiwnie można by się spodziewać, że istnieje tu duża dowolność, ale tak nie jest. W miarę postępu nauki, z początku odrębne dziedziny takie jak elektryczność, magnetyzm, optyka zostały połączone i teraz jest jasne, że Bóg nie mógłby zmienić natury światła bez popadnięcia w konflikt z równaniami Maxwella. Obecnie niewiele zostało dowolności w powstaniu świata. Nie mamy jeszcze pewności skąd biorą się takie a nie inne masy cząstek cząstek elementarnych ale Wielki Zderzacz w CERNie zapewne da nam na to odpowiedź. Na podstawowym poziomie dowolność świata sprowadza się obecnie do zaledwie sześciu bezwymiarowych parametrów. Spodziewamy się się, że dalszy postęp nauki zredukuje ilość tych parametrów, prawdopodobnie do zera. Prawdopodobnie odpowiedź na pytanie Einsteina "Czy Bóg miał wybór przy stworzeniu świata?" zabrzmi: "Nie miał żadnego." Można by mieć jeszcze nadzieję, że Bóg jest potrzebny do podjęcia decyzji "tworzyć czy nie tworzyć?"; że jest potrzebny aby odpowiedzieć "Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?" Ale odpowiedź na to pytanie już znamy: istnieje "coś" bo "nic" jest niestabilne. Tak więc odpowiedź na pytanie wątku brzmi: Bóg istnieje tylko dzięki lukom w nauce.
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Bóg istnieje tylko dzięki lukom w nauce.
Myślę, że to błędny pogląd. Nauka jest efektem pewnego nastawienia do świata jako całości. Nie odwołuje się ani w opisie świata, ani w jego wyjaśnianiu do żadnych kategorii spoza świata. Religia jest swego rodzaju ontologiczną schizofrenią: świat ma wyjaśnić jakiś transcendentny wobec niego byt. Podejrzewam, że to kwestia wyobraźni, jakiegoś fundamentalnego błędu (można go opisać aparaturą współczesnej logiki), który każe widzieć w świecie coś na kształt garnka, a boga traktuje jako garncarza, jako wyjście poza zadeklarowane uniwersum. Oczywiście religijna ontologia (kosmologia) to tylko jeden z elementów doktryny religijnej, i to raczej nie dla wszystkich wyznawców. Nauka zawsze będzie miała luki: to wynika ze świata jako procesu i z pewnych innych trudności (np. w historii dotarcie do źródeł). Natomiast w płaszczyźnie metody, podejścia do świata (empiria, racjonalizm) luk żadnych nie widzę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > >Bóg istnieje tylko dzięki lukom w nauce.> Myślę, że to błędny pogląd.Moim zdaniem był to skrót myślowy, ale zupełnie poprawny. Bóg pełni funkcję zapchajdziury. Bogiem tłumaczy się wszystko, czego nie potrafimy wyjaśnić w inny sposób. Im więcej wyjaśnia nauka, tym mniej zostaje miejsca dla bogów. www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
| |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >>>Bóg istnieje tylko dzięki lukom w nauce. >>Myślę, że to błędny pogląd. >Moim zdaniem był to skrót myślowy, ale zupełnie poprawny. >Bóg pełni funkcję zapchajdziury. Bogiem tłumaczy się wszystko, czego nie potrafimy wyjaśnić w inny sposób.
W tej sprawie nie należy poruszać się na zbyt ogólnikowym poziomie. Rozpatrzmy problem zjawiska Z jakiejś nauki N, polegający na tym, że naukowcy nie potrafią podać jego wyjaśnienia. Żaden poważny teolog nie będzie szedł w zaparte twierdząc, że sprawę wyjaśnia istnienie boga. Zdaje sobie bowiem sprawę, że po jakimś czasie uda się bowiem znaleźć naturalne wyjaśnienie Z, co twierdzenie o istnieniu boga stawiałoby w dość niezręcznej sytuacji. Kiedyś mówiło się, że skoro zaszło Z, to bóg tak chciał. Teraz wiemy, że tak "chciały" np. bakterie, wirusy, promieniowanie gamma czy geny. To dlatego teologia wycofała się ostatecznie w regiony niepodważalnych, bo niesprawdzalnych, dogmatycznych tez (np. Świat został stworzony przez boga), ale też jej tezy definitywnie nie podlegają kwalifikacji jako prawdy nauki: teza, której nigdy nie można odrzucić - nigdy nie będzie prawdziwa. (H. Albert)
>Im więcej wyjaśnia nauka, tym mniej zostaje miejsca dla bogów.
Religia i nauka to dwa różne dyskursy. Nawet kiedy nauka wyjaśni wszystko (załóżmy taką fikcję), teolog powie, że bóg tak chciał.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Moim zdaniem był to skrót myślowy, ale zupełnie poprawny. >>Bóg pełni funkcję zapchajdziury. Bogiem tłumaczy się wszystko, czego nie potrafimy wyjaśnić w inny sposób. > Jeśli tak widzą Boga naukowcy, to nie dziwię się takim antagonizmom. A przecież nie powinno być jakiejkolwiek wrogości miedzy naukowcami a Bogiem. Każdy wierzący wie, że nauka musi być podporządkowana Bogu, ona po prostu i jedynie dostarcza dowodów na istnienie Boga. Dopiero teraz wiele rzeczy jest odkrywanych i poznawanych przez naukę, te zaś pokazują, że bez nich niemożliwe byłoby życie człowieka w ogóle a na ziemi szczególne. Minęło dość sporo czasu od pojawienia się człowieka na ziemi - bo od roku 4026 p.n.e. to jedynie i aż 6036 lat.. Patrząc z perspektywy czasu, to nauka byłaby o wiele bardziej z przodu i wcześniej, gdyby zwracała uwagę na zapis biblijny. Na pewno byłoby mniej ofiar śmiertelnych z winy braku postępów w nauce, ale też fałszywych poglądów. >W tej sprawie nie należy poruszać się na zbyt ogólnikowym poziomie. > Słusznie są na to konkretne przykłady i dowody. >Rozpatrzmy problem zjawiska Z jakiejś nauki N, polegający na tym, że naukowcy nie potrafią podać jego wyjaśnienia. Żaden poważny teolog nie będzie szedł w zaparte twierdząc, że sprawę wyjaśnia istnienie boga. Zdaje sobie bowiem sprawę, że po jakimś czasie uda się bowiem znaleźć naturalne wyjaśnienie Z, co twierdzenie o istnieniu boga stawiałoby w dość niezręcznej sytuacji. > Istnienie Boga, jako fakt, któremu zaprzeczyć się nie da, oraz to, że Bóg wszystko stworzył, wyjaśnia wiele rzeczy, które nauka nie potrafi dotknąć i rozpoznać. Czy to jednak oznacza, że należy naukę zlikwidować? Albo deprecjonować jej osiągnięcia i jej rolę w życiu ludzi? Nie!!! Biblia jest Słowem Boga, On jest jej Autorem. O pewnych sprawach pisze jednoznacznie, a o innych nie. Biblia nie jest Księgą naukową, nie poświęca zbyt wiele miejsca na wyjaśnianie wszystkich zjawisk, i elementów występujących w otoczenia człowieka. Jednak w różny sposób pokazuje czego wymaga od ludzi, by uniknęli chorób, by żyli w miłości, by unikali wojen, by właściwie siebie na wzajem traktowali. Ale przede wszystkim, by budowali właściwe relacje z Bogiem i byli Mu posłuszni, bo to zawsze wyjdzie im na dobre. Nie da się wiec wszystkiego wyjaśnić, w szczegółach, poprzez Słowo Boże, jednak właściwe z Niego korzystanie ułatwia życie. Konkluzja jest więc taka: " prawdziwa religia nie boi się racjonalnego myślenia" - to moje.. CDN
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Kiedyś mówiło się, że skoro zaszło Z, to bóg tak chciał. Teraz wiemy, że tak "chciały" np. bakterie, wirusy, promieniowanie gamma czy geny. > Cóż mogły "chcieć" te wymienione przez Ciebie elementy, o których Bóg, by nie wiedział i celowo je nie uczynił? Nie byłoby ich. Jednak są. Biblia mówi jak postępować, by bakterie i wirusy, nie atakowały ludzi i nie zabijały ich. A że one występują wszędzie, to nauka wie od niewielu lat. Biblia mówi o żyzności gleby, aby ją otrzymywać na odpowiednim poziome Biblia zaleca odpoczynek dla gleby. Dzisiaj wiemy, że w żyznej glebie, w garści jej mieści się około 6 miliardów najprzeróżniejszych organizmów. Mowa jest o kwarantannie - gdy ktoś zachoruje np., na trąd, o unikaniu kontaktowania się chorych ze zdrowymi. Nie pozwala dotykać zwłok, a jeśli to nakazuje odpowiednie oczyszczenie siebie i ubrania. O istnieniu promieniowania kosmicznego, niebezpiecznego dla ludzi, Bóg dokładnie wiedział. Skąd to wiem. A stąd, że atmosfera, jej skład jest tak dobrany by te szkodliwe promieniowania zatrzymać. To człowiek o tym nie wiedział i pozwolił zniszczyć jeden z jej elementów ochronnych Ozon, dopuszczając do powstania dziury ozonowej. Ozon to nietrwała odmiana tlenu. Składa się z trzech atomów tego pierwiastka (O3), tworzącego zwykle cząsteczki dwuatomowe (O2). Występuje w stratosferze i pochłania niebezpieczne promienie UV-B, przepuszcza natomiast życiodajne i nieszkodliwe światło. Chociaż inne gazy z łatwością rozkładają ozon, to pod wpływem promieni słonecznych bez przerwy powstają w stratosferze nowe cząsteczki. Jest to więc tarcza ochronna, która się sama odnawia. Cóż za genialne rozwiązanie! Nie uważasz? I nauka na te wszystkie rzeczy powinna wskazywać, tłumaczyć sposoby działania i potrzeby ich istnienia. Nie musi wskazywać tego, kto tak wszystko uczynił, bo wierzący wiedza kto. Jeszcze wskazałeś na geny. Co powiesz o tym zapisie: " Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki" (Psalm 139:16)? Nie jest konieczne używanie tych samych nazw, chodzi przecież o działanie i o rolę w przekazywaniu życia. Bóg tak urządził ten Wszechświat, uczynił go jak chciał. Ludzie zaś pomalutku, krok po kroczku, mogą poznawać jego dzieła. >To dlatego teologia wycofała się ostatecznie w regiony niepodważalnych, bo niesprawdzalnych, dogmatycznych tez (np. Świat został stworzony przez boga), ale też jej tezy definitywnie nie podlegają kwalifikacji jako prawdy nauki: teza, której nigdy nie można odrzucić - nigdy nie będzie prawdziwa. (H. Albert) > Mówisz o fałszywej religii. Bo prawdziwa nigdy tego nie uczyniła i nie uczyni. Mówisz o Kościele katolickim i podobnych, które całkowicie zaakceptowały ewolucję. Zdaniem arcybiskupa Yorku, drugiego pod względem znaczenia dostojnika w kościele anglikańskim, teoria ewolucji gatunków jest już tak ugruntowana, że stała się " jedyną możliwą do przyjęcia podstawą współczesnej biologii". Natomiast grono 12 uczonych, stanowiących najwyższe gremium naukowe w kościele katolickim, oświadczyło niedawno podczas spotkania w Watykanie: " Jesteśmy przekonani, że wobec mnóstwa dowodów zastosowanie pojęcia ewolucji do człowieka i innych naczelnych nie może być już przedmiotem poważnej dyskusji". Zwróć uwagę, że nawet dyskusję na ten temat odrzucają. A w dziele New Catholic Encyklopedia czytasz: " Powszechna ewolucja, obejmująca także organizm ludzki, to chyba najbardziej prawdopodobne naukowe wyjaśnienie naszego pochodzenia". Jak ewolucje akceptują, to i przyjmują Wielki Wybuch. Ale to religia fałszywa, ta sama, która niezliczoną ilość błędów popełniła, niezliczona ilość ludzi zabiła, która oduczyła ludzkość miłości do Boga i bliźnich, a nauczyła samolubstwa i oddawania czci klamstwu. A dlaczego to wszystko robiła i dalej robi? Bo Bóg z powodu jej charakteru, czynów i cech nie dał jej poznać Siebie i prawdy. Pozdrawiam
|
|
 | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa?> Prawa fizyki wynikają z symetrii świata. Np. prawo zachowania energii wynika z niezmienniczości względem przesunięcia w czasie.> Symetria jest efektem ustalonych praw, jest sama przez się, bo wszystkie prawa działają w tej samej przestrzeni, a czas jest czynnikiem niezależnym. > > Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób?> To jest pytanie dlaczego świat jest taki a nie inny.> Odpowiedź jest bardzo prosta. Bóg o to wszystko dba, a ziemia jest Jego oczkiem w głowie: " Przez wszystkie dni istnienia ziemi siew i żniwo, i zimno, i gorąco, i lato, i zima, i dzień, i noc nigdy nie ustaną"(Rodzaju 8:22) " Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak"(Izajasza 40:26) Wszystko należy rozpocząć od znalezienia niewyczerpalnego źródła energii. Sam Bóg wskazuje na siebie. Teoria względności Einsteina to potwierdza - masa jest formą energii.. Dzieła Jehowy każdego człowieka wprowadzają w zdumienie i zachwyt. Znając Boga można być pewnym, że szykuje On swoim wiernym i prawym mnóstwo niespodzianek. > Naiwnie można by się spodziewać, że istnieje tu duża dowolność, ale tak nie jest.> I to prawda: " Albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, lecz pokoju. Tak jak w każdym zborze świętych"(1 Koryntian 14:33) > W miarę postępu nauki, z początku odrębne dziedziny takie jak elektryczność, magnetyzm, optyka zostały połączone i teraz jest jasne, że Bóg nie mógłby zmienić natury światła bez popadnięcia w konflikt z równaniami Maxwella.> Czemu miałby zmieniać to, co sam stworzył? Jego dzieła są doskonałe. Ludzie raczej powinni zważać na prawdziwość swych teorii, bo jedna niewłaściwa może wypaczyć inne. Biblia wszystko wyjaśnia i informuje o " rzeczywistym życiu", tu nie potrzeba jakichkolwiek teorii naukowych, najczęściej przecież błądzących. Księga ta zachęca, by ‛ mocno uchwycić się rzeczywistego życia' (1 Tymoteusza 6:19). Wynika z tego też , że to " rzeczywiste życie" jest sprawą przyszłości. Dopiero gdy staniemy się doskonali, będziemy żyć w całym tego słowa znaczeniu, tak jak na początku zamierzył Bóg. Rajska ziemia, kwitnące zdrowie, pokój, szczęście - oto "rzeczywiste życie", życie wieczne. Nie będzie wówczas miała znaczenia fizyka, w takim stopniu jak dziś, i te inne zbyteczne dociekania. To dzisiaj, ten świat przepełniony ideami, teoriami, pomysłami, naukami przeciwko Bogu, szuka własnych dróg, bez Boga. Popełnia błędy. Słuchając naukowców i filozofów, fałszywych duchowych przewodnikow, kieruje się ku samozagładzie. Czytasz: " Walcz w szlachetnej walce o wiarę, mocno się uchwyć życia wiecznego, do którego zostałeś powołany i o którym złożyłeś wspaniałe publiczne wyznanie wobec wielu świadków"(1 Tymoteusza 6:12). > Obecnie niewiele zostało dowolności w powstaniu świata. Nie mamy jeszcze pewności skąd biorą się takie a nie inne masy cząstek cząstek elementarnych ale Wielki Zderzacz w CERNie zapewne da nam na to odpowiedź.> Po co wydawać tak wielkie pieniądze na dociekanie różnych odpowiedzi, skoro każdy świadek Jehowy odpowie na te pytania za darmo. > Na podstawowym poziomie dowolność świata sprowadza się obecnie do zaledwie sześciu bezwymiarowych parametrów. Spodziewamy się się, że dalszy postęp nauki zredukuje ilość tych parametrów, prawdopodobnie do zera. Prawdopodobnie odpowiedź na pytanie Einsteina "Czy Bóg miał wybór przy stworzeniu świata?" zabrzmi: "Nie miał żadnego."> Chociaż raz gdybyś założył hipotetycznie, że Bóg wszystko stworzył, to wówczas sam byś doszedł do wniosku, że wszystko w Nim jest celowe, niezbędne, w określonym celu, mówiąc - "tak, to ze względu na tamto, było konieczne".. > Można by mieć jeszcze nadzieję, że Bóg jest potrzebny do podjęcia decyzji "tworzyć czy nie tworzyć?"; że jest potrzebny aby odpowiedzieć "Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?" Ale odpowiedź na to pytanie już istnieje "coś" bo "nic" jest niestabilne.> Tak więc odpowiedź na pytanie wątku brzmi: Bóg istnieje tylko dzięki lukom w nauce.> Można wyidealizować twierdzenie, że ludziom wierzącym w Boga, nauka nie jest do niczego potrzebna. Im jest potrzebna mądrość, ale nie ta ludzka, ułomna i błądząca, ale mądrość Boża - doskonała. Im potrzebny jest kontakt z Bogiem, bo są świadomi swych potrzeb duchowych. Gdyby naukowcy byli ludźmi wierzącymi, wówczas ich interpretacje nowych odkryć w każdej dziedzinie, byłyby inne od dzisiejszych, a korzyści odnosili by wszyscy mieszkańcy ziemi.. Pozdrawiam
|
|
|  | 6 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | "Miłujący prawdę" skoro nauka i wynikająca z niej wiedza nie jest Ci do niczego potrzebna bo masz swoją Biblię bądź tak uprzejmy i przestań nawiedzać nasze forum. To forum służy dyskusji, wymianie argumentów, poszerzeniu wiedzy. Jedyna Twoja "wiedza" to cytaty Biblii. Zamieściłeś już chyba całą Biblię w postaci cytatów i wystarczy. Dyskusja z tobą jest jak dyskusja z katarynką. Już nic ciekawego od Ciebie się nie dowiemy, a do Ciebie nie dociera nic z tego co próbujemy Ci przekazać. Dlatego jak jeszcze raz zamieścisz choćby najmniejszy cytat z Biblii zostaniesz zbanowany. Zacznij chłopie myśleć samodzielnie. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dlatego jak jeszcze raz zamieścisz choćby najmniejszy cytat z Biblii zostaniesz zbanowany.Ja Ci nie chcę, Moderatorko, niczego podpowiadać, ale kiedyś za cytaty przenoszono do bazgrołów... (Wiem, jestem peca )
|
|
| | |  | 2 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>Dlatego jak jeszcze raz zamieścisz choćby najmniejszy cytat z Biblii zostaniesz zbanowany. >Ja Ci nie chcę, Moderatorko, niczego podpowiadać, ale kiedyś za cytaty przenoszono do bazgrołów... Ostrzeżenie dotyczyło wszystkich wypowiedzi.
|
|
| |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię...
*przytula Moderatorkę do serca i obiecuje o Niej ciepło myśleć do końca życia*
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >"Miłujący prawdę" skoro nauka i wynikająca z niej wiedza nie jest Ci do niczego potrzebna bo masz swoją Biblię bądź tak uprzejmy i przestań nawiedzać nasze forum. >To forum służy dyskusji, wymianie argumentów, poszerzeniu wiedzy. >Jedyna Twoja "wiedza" to cytaty Biblii. >Zamieściłeś już chyba całą Biblię w postaci cytatów i wystarczy. >Dyskusja z tobą jest jak dyskusja z katarynką. >Już nic ciekawego od Ciebie się nie dowiemy, a do Ciebie nie dociera nic z tego co próbujemy Ci przekazać. >Dlatego jak jeszcze raz zamieścisz choćby najmniejszy cytat z Biblii zostaniesz zbanowany. >Zacznij chłopie myśleć samodzielnie. >Pozdrawiam. > Zbanować za cytowanie Biblii? Pomyśl. To ciekawy precedens. Mówię o "dobrej nowinie" o czymś lepszym, której potrzeba wszystkim ludziom. Uczynisz jak zechcesz. Zobacz jednak na fakt, że z wieloma osobami jest prowadzony dialog. To, że prezentujemy krańcowo różne poglądy, to raczej powód by zrozumieć, co jest tego powodem, bo jako ludzie powinniśmy mieć takie samo spojrzenie na świat w którym żyjemy i na role w nim człowieka. Nigdy wcześniej tekst Biblii nie byl tak poznany jak jest teraz, ale tez to wyjatkowy czas, by poznac prawdę. Ostatnia szansa. Ludzie muszą poznac prawdę i powinni wiedziec miedzy czym i kim wybierają. Co wybrać, by żyć i być szczęśliwym? Uczynisz jak zechcesz. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>"Miłujący prawdę" skoro nauka i wynikająca z niej wiedza nie jest Ci do niczego potrzebna bo masz swoją Biblię bądź tak uprzejmy i przestań nawiedzać nasze forum. > Chyba mnie nie zrozumiałaś. Ja tak nie powiedziałem. Nie zwróciłaś uwagi na kontekst. Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >"Miłujący prawdę" skoro nauka i wynikająca z niej wiedza nie jest Ci do niczego potrzebna bo masz swoją Biblię bądź tak uprzejmy i przestań nawiedzać nasze forum. >To forum służy dyskusji, wymianie argumentów, poszerzeniu wiedzy. >Jedyna Twoja "wiedza" to cytaty Biblii.
Proszę moderatora o przeprowadzenie dowodu, że osoba pisząca pod nickiem Miłujący Prawdę, posiada tylko wiedzę z zakresu Biblii. Inaczej jest to inwektywa.
>Zamieściłeś już chyba całą Biblię w postaci cytatów i wystarczy. >Dyskusja z tobą jest jak dyskusja z katarynką. >Już nic ciekawego od Ciebie się nie dowiemy, a do Ciebie nie dociera nic z tego co próbujemy Ci przekazać. >Dlatego jak jeszcze raz zamieścisz choćby najmniejszy cytat z Biblii zostaniesz zbanowany.
Proszę o uzasadnienie powyższego stanowiska moderatora, odpowiednimi zapisami Regulaminu Forum. Od kiedy moderatorzy decydują, czy ktoś może, czy nie posługiwać się cytatami? Proszę o podanie przyczyny zablokowania wypowiedzi Miłującego Prawdę. Nie doszukałem się w nich cytatów z Biblii.
>Zacznij chłopie myśleć samodzielnie.
W tym zdaniu zawarta jest ewidentna inwektywa. Jest tu zarzut braku umiejętności samodzielnego myślenia. Jeżeli komuś, w jego toku myślowym potrzebne są cytaty, to ma prawo do ich umieszczania. Moderator posługuje się obowiązującym prawem, nie swoją subiektywną ocena "nie podoba mi się". Gdyby Miłujący Prawdę nie znajdował na Forum interlokutorów, to jego aktywność dawno by wygasła. Jednak rozmowy się toczą. Nie wiem, czy Miłujący Prawdę wyraził zgodę, na zwracanie się do niego per "chłopie". W związku z powyższym, proszę o uzasadnienie podjętego stanowiska i działania moderatora w oparciu o odpowiednie zapisy Regulaminu. Pozdrawiam.
>
|
|
| | |  | 2 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Paragraf 19 regulaminu forum.
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Paragraf 19 regulaminu forum.
§ 19. Moderatorzy nadzorują dyskusje prowadzone na Forum, ich zgodność z przyjętymi zasadami, strzegą praw i obowiązków.
Paragraf ten nic nie mówi o tym, że moderatorzy mogą robić z wypowiedziami innych użytkowników, co im się podoba, według zasady widzimisię. Chyba, że jest to Twoje forum i obowiązuje taka właśnie zasada.
W związku z powyższym, proszę o natychmiastowe usunięcie ostrzeżenia mi udzielonego. Nawet nie wiem, za co je otrzymałem. Proszę o uzasadnienie tego ostrzeżenia, oraz o odpowiedź na pytania zawarte w moim poście, w oparciu o odpowiednie zapisy Regulaminu. Złożyłem kilka dni temu zażalenie na działanie moderatora Alicji Dudy), odpowiedzi nie otrzymałem. Czy prawo, wynikające z Regulaminu, przestało w tej przestrzeni publicznej obowiązywać? >
|
|
| | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
Proszę nie usuwać więcej moich postów. >> >
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Proszę nie usuwać więcej moich postów. Nie będą usuwane o ile będziesz w nich przestrzegał regulaminu - paragraf 19 (cały od 19,1-19,5 włącznie)
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Proszę nie usuwać więcej moich postów.> Nie będą usuwane o ile będziesz w nich przestrzegał regulaminu - paragraf 19 (cały od 19,1-19,5 włącznie)Oczekiwałem na odpowiedź, na zażalenie złożone na Twoją działalność. Regulaminowy czas na jej udzielenie upłynął. Jakim prawem, na mocy jakiego artykułu, wcześniej usunięte moje posty pojawiły się w tym miejscu, w czasie, kiedy byłem za nie już zbanowany? Dlaczego właśnie ten a, nie np. któryś z kolei? Czyżby to skutek, mojej prośbie o wskazanie przez Kolegium, tej mojej wypowiedzi, za którą dostałem bana? Najpierw trzeba strzelić w tył głowy, potem się to uzasadni? Jakim prawem dokleiłaś wypowiedź, której wcześniej tu nie było, bo pochodzi z korespondencji prywatnej? www.racjonalista.pl/forum.php/s,276941#w277913 Kto ciebie upoważnił do manipulowania postami? Ponieważ nie otrzymałem do tej pory żadnej odpowiedzi od Kolegium w sprawie, proszę uprzejmie o udzielenie odpowiedzi na wszystkie zadane w tym i powyższych moich postach pytania, tu, w tym miejscu i publicznie. Mój ostatni, usunięty post jest tutaj, proszę się odnieść do niego. "Paragraf ten nic nie mówi o tym, że moderator może postępować z wypowiedziami innych użytkowników według własnego widzimisię. Proszę ponownie, bo już cztery razy moje prośby zostały usunięte, o niezwłoczne wycofanie ostrzeżenia. Jednoczesne proszę o jego uzasadnienie i odpowiedź na pytania zadane w moim powyższym poście, w oparciu o prawo, określone Regulaminem. To jest przestrzeń publiczna, a nie blog prywatny jakiegoś moderatora. Zasady reguluje Regulamin Forum, nie subiektywne oceny moderatora. Żądam przywrócenia moich poprzednich postów i uzasadnienie ich usunięcia."
|
|
| | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | Witwos, ja nawet wątpię, że samozwańczy Filozof ma jakąkolwiek wiedzę z zakresu Biblii. To są tylko cytaty wykute na pamięć. Kompletna porażka człowieczeństwa.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >"Miłujący prawdę" skoro nauka i wynikająca z niej wiedza nie jest Ci do niczego potrzebna bo masz swoją Biblię bądź tak uprzejmy i przestań nawiedzać nasze forum. > Tego nie powiedziałem. Zobacz w jakim świecie żyjesz. Dominuje mądrość ludzka, która za nic ma mądrość Boga. Ale tak naprawdę po odrzuceniu mądrości Bożej, co ludziom zostaje? Nic! Nic, co byłoby gwarancją ich istnienia. Ludzie wręcz powinni chcieć i powinni pragnąć mieć Autorytet nad sobą. Czym dzisiaj zajmują się naukowcy? Wróżeniem z fusów. Rozważają jakie kataklizmy i kiedy ludzkość dosięgną, jak przed nimi się obronić, i na te badania, czy poszukiwania odpowiedzi tracą mnóstwo czasu i pieniędzy. To zaś jest ewidentna oznaka zagubienia i bezradności. Ziemia na tle Wszechświata jest kompletnie niewidoczna. Co więc chcą mieć jej mieszkańcy do powiedzenia na temat swego losu? Jedynie niemądre złudzenia, że coś znaczą. >To forum służy dyskusji, wymianie argumentów, poszerzeniu wiedzy. > Porozmawiajmy. >Jedyna Twoja "wiedza" to cytaty Biblii. > Nie tylko. Chyba wiele razy to pokazywałem. >Zamieściłeś już chyba całą Biblię w postaci cytatów i wystarczy. > Nie chodzi o napisanie jej, a o poznanie. Czasem wystarczy przedstawić jeden werset, a czytający od razu poznaje, że Słowa te pochodzą od Boga. Trzeba raczej zastanowić się, każdy z osobna, "dlaczego ja tego tak nie widzę" i ze wszystkich sił dochodzić do pozyskania odpowiedzi.. >Dyskusja z tobą jest jak dyskusja z katarynką. > Te rzeczy w gruncie rzeczy są proste. Jednak serce decyduje, nie rozum, u większości ludzi.. Gdy człowiek je odrzuca, to jest to decyzja serca nie rozumu, a to jest zdradliwe. >Już nic ciekawego od Ciebie się nie dowiemy, a do Ciebie nie dociera nic z tego co próbujemy Ci przekazać. > Takie zdanie wypowiedziane z ust racjonalisty, to ewenement. Przecież racjonalista powinien wiedzieć, że są rzeczy, których nie rozumie i nic o nich nie wie. A może ode mnie się dowiesz więcej, a raczej nie ode mnie a od Autora Biblii.. Zobacz i sprawdź. >Dlatego jak jeszcze raz zamieścisz choćby najmniejszy cytat z Biblii zostaniesz zbanowany. > Pozdrawiam. >Zacznij chłopie myśleć samodzielnie. > To moja dewiza, mój ideał. >Pozdrawiam. > Pozdrawiam >
|
|
| | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Ale tak naprawdę po odrzuceniu mądrości Bożej, co ludziom zostaje?> Nic! Nic, co byłoby gwarancją ich istnienia. Miłujący myślałem, że już wyczerpałeś cytaty i dałeś sobie spokój z ewangelizacją tego miejsca a tu proszę. Nawet najbardziej idiotyczne definicje nirwany zwyczajnie wymiękają. No Normalnie wzniosłeś się werbalnie ponad pułap abstrakcji. (przynajmniej mój albo mojej (jak wolisz)) Znaczy chodzi Ci o kompletnie sztuczne, w sensie nienaturalne, złudzenie doświadczania iluzji w dodatku bez gwarancji istnienia zarówno samej iluzji jak i ulegających jej obserwatorów. Czy jak byś inaczej to ujął bez cytatów?
|
|
| | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > Ludzie wręcz powinni chcieć i powinni pragnąć mieć Autorytet nad sobą.
No i są tacy co tego pragną. Wymyślają sobie bogów, tworzą religie. Na szczęście coraz więcej ludzi wolnych jest od tej przypadłości. Czy musisz mieć nadzorce z batem, żeby być uczciwym? Ja nie potrzebuję. Czy musi ci ktoś mówić, co jest dobre, a co złe? Ja wiem bez tego. Czy nie potrafiłbyś żyć, wiedząc, że śmierć to po prostu koniec? Ja potrafię i nie potrzebuję wiary w miraże.
Tak więc jak komuś to potrzebne to drogę do kościoła czy innej bożnicy znajdzie. Ja i chyba większość na tym forum radzimy sobie bez takich "atrakcji".
P.S. Nie ma czegoś takiego jak autor Biblii. Chyba zdajesz sobie sprawę, że Biblia była pisana przez wielu autorów? Swoje dorzucili też tłumacze i kopiści. I ciągle dorzucają, bo wasza wersja raczej różni się od katolickiej. W tym sensie autorzy Biblii żyją do dziś.
P.S.2. No i wypadałoby wspomnieć o redaktorach ustalających które materiały zaliczyć do Biblii, a które odrzucić.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Ludzie wręcz powinni chcieć i powinni pragnąć mieć Autorytet nad sobą. >No i są tacy co tego pragną. Wymyślają sobie bogów, tworzą religie. > Może szukają Boga i prawdy? Jednak widza dookoła rzeczy, które im mieszają w głowach, bo według nich, taki świat i tacy ludzie nie mogliby istnieć gdyby Bóg był. Bóg który jest miłością. Więc nie znają prawdy. Biblia podaje: " Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą"(Jana 4:24) >Na szczęście coraz więcej ludzi wolnych jest od tej przypadłości. > Efekt dominacji takich ludzi, jaki jest? Coraz większy upadek moralny. Coraz bardziej zagubieni. Bez zwierzchnictwa giną, ale właściwe zwierzchnictwo jest, Bóg istnieje, tylko ludzie nie są Mu posłuszni. Nie szukają Go. A inni szukają, lecz nie tak jak powinni i nie tam gdzie powinni. >Czy musisz mieć nadzorce z batem, żeby być uczciwym? Ja nie potrzebuję. > Adam i Ewa tez tak uważali. Od tamtego momentu następuje degeneracja i cofanie się, staczanie ludzi ku niedoskonałości, starzenie się i śmierć. >Czy musi ci ktoś mówić, co jest dobre, a co złe? Ja wiem bez tego. > Każdemu człowiekowi musi być wyjawiona prawda. Dalej każdy powinien wiedzieć jak postąpić. Ty zaś znasz wszystkie kryteria Boże, co do postępowania ludzi, czego wymaga od ludzi Bóg? Znasz jedynie kryteria ludzkie, a to zbyt mało. >Czy nie potrafiłbyś żyć, wiedząc, że śmierć to po prostu koniec? Ja potrafię i nie potrzebuję wiary w miraże. > W miraże nie trzeba wierzyć, zostaw to maluczkim. Szukaj prawdy. Ot co! Tylko to się liczy. >Tak więc jak komuś to potrzebne to drogę do kościoła czy innej bożnicy znajdzie. > Tu masz racje. Co jednak mówią Tobie te słowa? " Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej, gdyż do nich należy królestwo niebios"(Mateusza 5:3) Potrzeby ludzi są różne, a wśród wielu te najważniejsze mogą zostać niezauważone. To przyczyna braku szczęścia wśród ludzi. >Ja i chyba większość na tym forum radzimy sobie bez takich "atrakcji". > Rzecz w tym, że owe potrzeby duchowe można zagłuszyć, gdy koncentrujesz się na innych dziedzinach. >P.S. Nie ma czegoś takiego jak autor Biblii. Chyba zdajesz sobie sprawę, że Biblia była pisana przez wielu autorów? > Byli to sekretarze. Pisana była przez 16 wieków i 40 mężczyzn, gdyby wiec autorami Biblii byli przypadkowi ludzie nie miałaby takiej wartości, spójności, nie wyprzedzałaby osiągnięć w każdej dziedzinie czasów w których ją spisywano. A tak jest. Jest tez i to, że proroctwo w pierwszej Księgi realizuje się na naszych oczach, w czasach końca, jak ta Księga zapowiedziała, a opis końca jest w ostatniej Księdze biblijnej. >Swoje dorzucili też tłumacze i kopiści. > To nie jest możliwe. Dawali wzór doceniania tekstu. >I ciągle dorzucają, bo wasza wersja raczej różni się od katolickiej. > Ale to kolejne przekłady katolickie i inne dostosowują jej treść do "najnowszych poglądów" tych religii. Wybitnym przykładem Biblia Tysiąclecia. >W tym sensie autorzy Biblii żyją do dziś. > Tak nikt nie mówi. >P.S.2. No i wypadałoby wspomnieć o redaktorach ustalających które materiały zaliczyć do Biblii, a które odrzucić. > Zobacz kto prowadzi te dyskusje. Nikt ze świadków Jehowy. Zostało to raz ustalone, Pisma Greckie były sprawdzane jeszcze za życia apostołów, przez nich i innych ludzi, a Pisma Hebrajskie ich wartość, potwierdził Jezus, także ich autentyczność. Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) |
>Wszystko należy rozpocząć od znalezienia niewyczerpalnego źródła energii. Sam Bóg wskazuje na siebie.
Jak to?? Bóg jest elektrownią termojądrową??? Czy w takim razie jeśli gwiazda przechodzi w brązowego karła to Bóg umiera? Co o tym mówi Jehowa?
>Można wyidealizować twierdzenie, że ludziom wierzącym w Boga, nauka nie jest do niczego potrzebna.
To by było zbyt piękne. Nie chcecie żyć w jaskiniach tylko ewangelizować, prawda? Na przykład bezwstydnie przeszkadzać inteligentnym ludziom w dyskusji, której się nie rozumie. A do tego trzeba opanować elektryczność, opracować produkcję masową, wyświetlacz ciekłokrystaliczny, stworzyć teorię informacji i masę innych rzeczy o których nie masz pojęcia.
|
|
| |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wszystko należy rozpocząć od znalezienia niewyczerpalnego źródła energii. Sam Bóg wskazuje na siebie. >Jak to?? Bóg jest elektrownią termojądrową??? Czy w takim razie jeśli gwiazda przechodzi w brązowego karła to Bóg umiera? Co o tym mówi Jehowa? > Czy aby wszystkie możliwości wyczerpałeś? Czy jesteś w ogóle przygotowany na rozmowy w tym temacie? Lepiej gdybyś założył - byłoby to bliższe prawdy, że więcej jest jeszcze do odkrycia od tego, co już odkryto, więcej jest niewiadomych. Człowiek ma wyraźne ograniczenia, których nie przeskoczy, ale których powinien być świadomy. >>Można wyidealizować twierdzenie, że ludziom wierzącym w Boga, nauka nie jest do niczego potrzebna. >To by było zbyt piękne. Nie chcecie żyć w jaskiniach tylko ewangelizować, prawda? > Jeśli jest to jedyna droga przyprowadzenia ludzi do prawdy i Boga, a to zaś jedyny sposób na uratowanie im życia? >Na przykład bezwstydnie przeszkadzać inteligentnym ludziom w dyskusji, której się nie rozumie. A do tego trzeba opanować elektryczność, opracować produkcję masową, wyświetlacz ciekłokrystaliczny, stworzyć teorię informacji i masę innych rzeczy o których nie masz pojęcia. > Ja wiem, na pewno jesteś bardzo inteligentny, a przynajmniej masz jakieś podstawy by tak o sobie myśleć. I wspaniale. Na pewno jestes przez to zdrowszy. Jednak to, czego takie osoby, takie jak Ty, nie rozumieją, to fakt iż o inną mądrość chodzi i inna mądrość decyduje o lidzkim życiu - Czy jest właściwe i udane.. Czy o tym jakim jesteś człowiekiem decyduje wiedza o "wyświetlaczu ciekłokrystalicznym"? Jeśli tak uważasz, to zdecydowanie ten temat przerasta Ciebie po wielokroć. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) |
>>>Można wyidealizować twierdzenie, że ludziom wierzącym w Boga, nauka nie jest do niczego potrzebna. >>To by było zbyt piękne. Nie chcecie żyć w jaskiniach tylko ewangelizować, prawda? >> >Jeśli jest to jedyna droga przyprowadzenia ludzi do prawdy i Boga, a to zaś jedyny sposób na uratowanie im życia?
Pomijam milczeniem to, że nawet prostego retorycznego nie rozumiesz. Ale fajne hasło na "ateistyczny autobus" pomogłeś mi wymyślić:
MEDYCYNA RATUJE MILIONY LUDZI RELIGIA NIE URATOWAŁA ŻADNEGO
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Jeśli jest to jedyna droga przyprowadzenia ludzi do prawdy i Boga, a to zaś jedyny sposób na uratowanie im życia? >Pomijam milczeniem to, że nawet prostego retorycznego nie rozumiesz. Ale fajne hasło na "ateistyczny autobus" pomogłeś mi wymyślić: > MEDYCYNA RATUJE MILIONY LUDZI >RELIGIA NIE URATOWAŁA ŻADNEGO > Tak zawsze było wśród ludzi, jeden usłyszy pół słowa i zrozumie resztę, bez wysiłku, a innym można całe fury wiedzy pod nos podstawić i ani w ząb. Czy faktycznie MEDYCYNA RATUJE MILIONY LUDZI? O ofiarach medycyny nic nie wiesz? Jesteś tego pewien, że RELIGIA NIE URATOWAŁA ŻADNEGO? Widać Biblii nie czytasz, bo i po co! Ty swoje wiesz! Miej się dobrze. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Przeczytałem artykuł o argumencie z "dostrojenia Wszechświata" dla życia (nowy pomysł teologów żeby nie podzielić losu dinozaurów i jakoś o sobie przypomnieć). www.colora(*)="Fine tuned universe"Znakomity, i dziękuję za link do wikipedii skąd go wyklikałem. Wniosek - ten pseudonaukowy argument nie ma żadnych podstaw ponieważ to ludzie pasują do Wszechświata a nie Wszechświat do ludzi. Symulacje komputerowe na 100 przypadkowych wszechświatach pokazują, że relacje między stałymi fizycznymi są zbliżone. Przede wszystkim jednak nie ma dowodu, że gdyby były inne to nie byłoby życia w ogóle. Wydaje się to wręcz być nieprawdopodobne. Zdaje się, że "Filozof" właśnie o to pytał a raczej chciał o to zapytać tylko nawet nie wiedział jak się za to zabrać i stąd głupie pytanie "czemu istnieje nauka". Więc ten artykuł jest odpowiedzią na pytanie, którego nie był nawet w stanie zadać (w "Strażnicy" nie uczą jakie zadawać pytania w "dyskusjach" z naukowcami? dziwne - uczą tam przecież wyznawców co mówić w różnych sytuacjach). Tak więc nawet teraz, nie znając odpowiedzi na pytanie Einsteina "czy Bóg tworząc świat miał jakiś wybór" (choć przypuszczamy, że nie) wiemy, że kreacjoniści, "inteligentni desajnerzy" i inni fałszerze nauki nic nie ugrają na tej dziurze.
|
|
3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Dzięki czemu istnieje nauka? |
>Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa?
Przypuszczalnie świat ewoluuje od totalnej dowolności (chaosu) do kolejnych etapów uproszczeń, przez porzucanie (ustalanie się) niektórych zmienności. Być może nie zaistniał znikąd lecz powstaje zewsząd. Naiwną 'łatwą' kreację wypada może zastąpić trudnym odwiecznym procesem 'rezygnacji ze ślepych zaułków'.
>Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób?
Nauka starannie omija pytanie "dlaczego", tłumacząc tylko "w jaki sposób" - równie dobrze można tłumaczyć grawitację działalnością aniołów co seksapilem planet /za R.P.Feynmanem/
>Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu
Naukowcy zwykli uważać, że wyjaśnienia powinny być w miarę proste, ale nie! prostsze /Einstein/. Wersje najprostsze z lenistwa umysłowego zwykle wynikają i łatwo mijają się z rozsądkiem, który wymaga wysiłku. Zauważ np. o ile łatwiej jest coś popsuć niż zbudować - nie, łatwość i prostota wartości nie dodają (ale są za to przyjemne))
>A co Ty o tym sadzisz?
Nauka istnieje dzięki pracy naukowców pokazujących trwałe zjawiska świata. Za istnienie tej trwałości (symetrii, praw fizycznych) wypada może mniej dziękować a bardziej ją współtworzyć.
>Pozdrawiam Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >trwałe zjawiska świata.
To coś jak kwadratowe koło.
Zjawisko... - pojęcie filozoficzne oznaczające to, co dane jest w poznaniu zmysłowym, a więc obrazy, dźwięki, zapachy, smaki itd.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Czy nie przyznasz, że badania naukowe są możliwe dzięki porządkowi panującemu w świecie fizycznym
Podział rzeczywistości na świat fizyczny i niefizyczny ("duchowy") jest podziałem chybionym. W sensie logicznym możemy sobie tworzyć tego rodzaju dziedziny i potem z uporem maniaka szukać przejścia z jednego świata do drugiego, ale błędny jest sam punkt wyjścia, sam podział. Nie ma niczego w świecie, co nie byłoby pewną relacją między świadomością (intelektualną, kategorialną), a resztą. To dlatego chaos jest porządkiem i na odwrót. Chodzi tylko o stopień owego porządku i chaosu. Porządek jest kwestią względną, historyczną: kiedyś wyznaczały go atomy, teraz setki innych cząstek. Nauka zawsze była bramą do chaosu: jest w równej mierze możliwa dzięki porządkowi jak i chaosowi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | darlove (2804 punktów) | Nauka istnieje przede wszystkim dzięki tym, którzy wbrew ustalonym dogmatom (czyt. głupotom) różnej maści religiotów, odważyli się kiedyś zapytać "Dlaczego?", czyli zadać niewygodne (także dzisiaj) pytanie. Za takie pytanie i poszukiwanie odpowiedzi na nie wielu dało głowę. Jak się później okazało i do dziś okazuje, mieli rację. Oni zginęli dając jej świadectwo wbrew tym, którzy do dzisiaj uzurpują sobie prawo do jej posiadania. Powinniśmy tępić zabobon w imię ich pamięci. Myślę, że byliby dumni widząc jak ciemnota ustępuje rozumowi. Tak w skrócie.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | >Czy nie przyznasz, że badania naukowe są możliwe dzięki porządkowi panującemu w świecie fizycznym >oraz dzięki temu, że w danych okolicznościach energia i materia zachowują się w sposób prze >widzialny i stały?
Nie.
Nie wiem w jakie gadki-szmatki wdadzą się inni - al ja ci napiszę od razu: nie nauka nie wymaga uporządkowanego świata rządzonego prawami - jest wynikiem nauki konstatacja, że być może świat jest rządzony przez uniwersalne prawa natury (wszelka nauka nie może tego udowodnić).
Nawet jednak, jeśli świat byłby stochastycznym chaosem, wciąż, zgodnie z regułami prawdopodobieństwa, w którymś momencie dochodziło by do powstawania grup zdarzeń wyglądających na nieprzypadkowe - tak więc nawet w całkowicie chaotycznym świecie mogłaby być możliwa nauka (a w każdym razie, mieszkańcy tego świata mogliby tworzyć naukę, naukę bazująca na uniwersalnych teoriach, i nie wiedzieć że to wszytko to złudzenie wynikające z fragmentaryczności danych).
|
|
 | | setarkos (10757 punktów) | > (..) tak więc nawet w całkowicie chaotycznym świecie mogłaby być możliwa nauka
Czy w takim świecie 'nauka' też miałaby być "całkowicie chaotyczna" jako najbardziej z nim .. kompatybilna?
> (..) (a w każdym razie, mieszkańcy tego świata mogliby tworzyć naukę, naukę bazująca na uniwersalnych teoriach, i nie wiedzieć że to wszytko to złudzenie wynikające z fragmentaryczności danych).
Zatem przynajmniej lokalnie świat i nauka mogą być poukładane. Te właśnie, dające się poukładać fragmenty, są przedmiotem nauki i (chyba) tematem wątku.
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Cóż, wchodzimy tu w zakres rozważań już w gruncie rzeczy trywialnych - nauka nie dowodzi ani porządku w świecie, ani nawet tego że w tym świecie działają prawa opisywane przez ta naukę.
W dyskusjach z wierzącymi, którzy próbują twierdzić, że nauka uprawomocnia ich wiarę warto przypomnieć, że podstawą nauki jest hipotetyczny i prowizoryczny charakter jej teorii. Ktokolwiek sądzi, że za pomocą nauki może przerobić wiarę w pewność jest w błędzie. I jest to nie zależne od stwierdzenia, iż naukowe teorie nie dostarczają żadnej sugestii by rozsądnie było przyjmować istnienie boga - w istocie dostarczają sugestii o przeciwnej wymowie.
|
|
2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Powstają pytania: >Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa? >Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób? >Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego >Rozumu. A wtedy, gdy te prawa były łamane, kiedy woda była zamieniana w wino, dziewica rodziła, nieboszczyk zmartwychwstawał, wtedy ten Najwyższy Umysł miał atak paranoi?
|
|
1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego> Rozumu.> A co Ty o tym sadzisz?Ja sądzę, że gdyby istniało coś co nazywasz Najwyższym rozumem, to podstawowe prawa chemii, fizyki czy też matematyki mogłyby być przez tę hipotetyczną Siłę Wyższą nagminnie łamane. A że niczego takiego nie obserwujemy, łatwo wyciągnąć wniosek że to prawa przyrody rządzą światem, a nie żadne siły wyższe. www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
 | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Ja sądzę, że gdyby istniało coś co nazywasz Najwyższym rozumem, to podstawowe prawa chemii, fizyki czy też matematyki mogłyby być przez tę hipotetyczną Siłę Wyższą nagminnie łamane. >A że niczego takiego nie obserwujemy, łatwo wyciągnąć wniosek że to prawa przyrody rządzą światem, a nie żadne siły wyższe. Cóż. Można założyć, że Bóg jeśli istnieje, jest w praktyce ograniczony w swojej wszechmocy przez prawa które sam stworzył i nie chce ich łamać (choć może) . Bo jeśli nie może, to oznacza że sam podlega wyższym prawom czyli nie bardzo spełnia definicję Boga. A jeśli tak bardzo nie chce łamać swoich praw, że nie dopuszcza wyjątków? To również efektywnie oznacza, że nie może ich łamać - więc nie jest wszechmocny. Stąd myślę takie przywiązanie wierzących do domniemanych "cudów". Tylko one bowiem wskazywałyby na wszechmoc najwyższej istoty. Bez cudów nie ma Boga.
|
|
|  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> Stąd myślę takie przywiązanie wierzących do domniemanych "cudów". Tylko one bowiem wskazywałyby na wszechmoc najwyższej istoty. Bez cudów nie ma Boga.> A cudów jak wiemy nie ma.  www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
|
|
|  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ja sądzę, że gdyby istniało coś co nazywasz Najwyższym rozumem, to podstawowe prawa chemii, fizyki czy też matematyki mogłyby być przez tę hipotetyczną Siłę Wyższą nagminnie łamane. >>A że niczego takiego nie obserwujemy, łatwo wyciągnąć wniosek że to prawa przyrody rządzą światem, a nie żadne siły wyższe. >Cóż. Można założyć, że Bóg jeśli istnieje, jest w praktyce ograniczony w swojej wszechmocy przez prawa które sam stworzył i nie chce ich łamać (choć może) . >Bo jeśli nie może, to oznacza że sam podlega wyższym prawom czyli nie bardzo spełnia definicję Boga. > Jak sądzisz czy prawa fizyczne, prawa związane z grawitacją i przyciąganiem ziemi, chemiczne - użytych materiałów, czy cechy związane z wytrzymałością materiałów i inne, czy je wszystkie i to bezwzględnie, nie musi wziąć pod uwagę architekt budujący potężny budynek? Byłby kiepskim projektantem nie licząc się z nimi. A więc czy o Jego wyjątkowości, fachowości i znajomości tematu nie świadczy raczej fakt, że mimo ograniczeń, buduje wspaniałe, piękne i zaskakujące wyjątkowością budowle. To Jehowa jest Twórca wszelkich praw, jakże to, miałby sam pokazać, że ma je za nic? Czy cokolwiek dobrego by tym osiągnął? Ty chcesz by Bóg postępował tak jak ludzie? To fałszywi bogowie i bożki - wymyśleni przez ludzi, są jak ich twórcy. Jednak ich nie ma, jedynie w głowach u ludzi. Co innego Bóg prawdziwy - Jehowa! Bóg dąży do tego, by ziemia była napełniona ludźmi doskonałymi, odzwierciadlającymi Boże przymioty. Dlaczego dał ludziom Biblię? Masz odpowiedź. Czytasz: " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16-17) Jak więc widzisz droga człowieka niedoskonałego do doskonałego, to długa droga. Musi on być: nauczany, upominany, prostowany i karcony w prawości! Do tego wszystkiego, sam człowiek musi tego chcieć, ma wolną wolę, temu przekształcaniu musi się poddać ochoczo i z miłości. Nie uczyni tego, jeśli Boga nie pozna, dlatego za to Bóg w nagrodę daje życie wieczne. Czytasz: " To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 17:3) Warto to przemyśleć. >A jeśli tak bardzo nie chce łamać swoich praw, że nie dopuszcza wyjątków? To również efektywnie oznacza, że nie może ich łamać - więc nie jest wszechmocny. > Co świadczy o mądrości człowieka? Czy naprawdę wzbudzi w Tobie zaufanie człowiek, który nie ceni swego słowa, zachowuje się jak chorągiewka na wietrze, i to tylko dlatego, że ma władzę? Który władca jest naprawdę miłowany przez naród, czy ten, który nie ma szacunku dla swego prawa, dla swych poddanych, i nie liczy się z nikim, czy ten, który zabiega o swych poddanych dbając by jego prawo bylo sprawiedliwe dla wszystkich i sam tego prawa przestrzega i starannie egzekwuje? Nie musisz odpowiadać, myślę, że znam odpowiedź. Jeśli Jehowa pragnie, by Jego słudzy byli Mu oddani, lojalni i kochali Go, jeśli wymaga od nich by byli święci, to sam skupia się na tym, by ludziom dawać najlepszy przykład i wzór do naśladowania. Upewnia ich, że jest ich Bogiem, że troszczy sie o nich, i że powinni Mu zaufać i kochać. Zobacz: " Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe"(1 Jana 5:3) Przestrzeganie przez Boga danego przez siebie prawa, bez względu na okoliczności, jedynie potwierdza fakt, iż jest prawdziwym Bogiem, Stwórcą wszystkiego, który ma na imię Jehowa. Innego nie ma. >Stąd myślę takie przywiązanie wierzących do domniemanych "cudów". Tylko one bowiem wskazywałyby na wszechmoc najwyższej istoty. Bez cudów nie ma Boga. > Religie fałszywe nauczyły ludzi błędnego rozumienia określenia "cud". Ale to inna kwestia. Pozdrawiam
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego >>Rozumu. >>A co Ty o tym sadzisz? >Ja sądzę, że gdyby istniało coś, co nazywasz Najwyższym rozumem, to podstawowe prawa chemii, fizyki czy też matematyki mogłyby być przez tę hipotetyczną Siłę Wyższą nagminnie łamane. > Ktoś wcześniej wskazywał, że z powodu praw fizyki, chemii itp., Bóg nie miał innego wyjścia i świat musiał urządzić tak jak jest, oczywiście gdyby istniał Bóg.. Ty zaś twierdzisz, że te właśnie prawa, przez Tę "Siłę Wyższą" byłyby nagminnie łamane. >A że niczego takiego nie obserwujemy, łatwo wyciągnąć wniosek że to prawa przyrody rządzą światem, a nie żadne siły wyższe. > I właśnie w tym jest odpowiedź, Jehowa uczy swych wiernych, a właściwie wszystkich ludzi, że jako Prawodawca sam bardzo skrupulatnie przestrzega danego przez siebie prawa, nawet gdyby wymagało ono od Niego wielkich poświęceń. Skąd to wiemy? Informuje nas o tym Biblia, opisuje przyjście Jezusa na świat, wyjaśnia dlaczego Jezus przyszedł, opisuje jego pobyt tu na ziemi, w jaki sposób dał świadectwo prawdzie. Ale od początku. Otóż był taki czas gdy Jehowa postanowił umieścić ludzi na ziemi, a ziemia cała miała stopniowo zamienić się w raj, gdzie ludzie mieli żyć wiecznie i napełniać ziemię - rozmnażać się, a Bóg miał im we wszystkim błogosławić.. Czytasz: " I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: " Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi"(Rodzaju 1:27,28) Jednak ludzie odrzucili zwierzchnictwo Boga i poszli za przeciwnikiem i oszczercą Jehowy, poszli za Szatanem Diabłem. Doskonali ludzie po tym grzechu stracili doskonałość, zaczęli starzec się i umierać, a możliwość życia wiecznego w raju na ziemi stracili wszyscy ludzie - wszyscy potomkowie pierwszej pary.. Na ziemi nie było nikogo doskonałego jak Adam. Biblia uczy o wymaganiach prawa Bożego. Adama, na początku, łączyła zażyła więź z Bogiem, Biblia podaje, że jest on Synem Bożym. Cieszył się więc bliską zażyłością z Jehową Bogiem - jak syn z kochającym ojcem. Jehowa rozmawiał z tym ziemskim synem, gdy powierzał mu ciekawą pracę i wyjaśniał, czego od niego oczekuje. Adam został ukształtowany "na obraz Boży", co oznacza, iż przejawiał przymioty podobne do Bożych, między innymi miłość, mądrość, sprawiedliwość i moc. Przypominał Ojca pod jeszcze jednym ważnym względem - miał wolną wolę. Mógł podejmować osobiste decyzje i wybierać między dobrem a złem. Gdyby wybrał posłuszeństwo wobec Boga, żyłby wiecznie w raju na ziemi, a z nim całe jego potomstwo. Odrzucając Jehowę wyrządził krzywdę nie tylko sobie, ale też swojemu przyszłemu potomstwu. Słowo Boże mówi: " Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł na świat, a przez grzech - śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli" (Rzymian 5:12). Rzeczywiście, wszyscy odziedziczyliśmy po Adamie grzech. Według Biblii nasz praojciec niejako sprzedał siebie i całe swe potomstwo w niewolę grzechu i śmierci. Jehowa, kochający Bóg, postanowił ocalić ludzkość za pomocą okupu. A co znaczy to słowo w tym kontekście? W zasadzie chodzi o dwie sprawy: Po pierwsze, okup to cena za wykupienie kogoś lub czegoś - chociażby za uwolnienie osoby porwanej. Po drugie, okup w znaczeniu biblijnym to suma, która stanowi równowartość czegoś. Może to być wyrównanie strat albo krzywd - na przykład rekompensata za zniszczenie czy zgubienie cudzej własności. CDN
|
|
|  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Jehowa zatroszczył się o dostarczenie takiego okupu. Pytanie jest jednak ważniejsze w kontekście Twojego stanowiska. Sam je zadałeś: Czy w sytuacji gdy "okup" wymagałby dużej ofiary, to czy Jehowa zmieni swoje prawo co do okupu? Ponieważ zaprzepaszczono doskonałe życie ludzkie, okupem nie mogło być życie niedoskonałego człowieka Napisano: " nikt z nich w żaden sposób nie potrafi wykupić nawet brata ani dać Bogu okupu za niego (a cena wykupu ich duszy jest tak wysoka, że pozostaje nie zapłacona po czas niezmierzony)"(Psalm 49:7-8). Potrzebny był "okup" stanowiący równowartość tego, co utracono. Harmonizuje to z biblijną zasadą doskonałej sprawiedliwości ustanowioną przez Jehowę: " Dusza będzie za duszę" (Powtórzonego Prawa 19:21). A co stanowiło równowartość doskonałej ludzkiej duszy, czyli życia, które utracił Adam? " Odpowiednim okupem" mogło być jedynie inne doskonałe życie ludzkie, takie samo jakie miał Adam. Jako sprawiedliwy Bóg, zadbał o to, by nas wybawić z tej rozpaczliwej sytuacji. Postanowił dać okup. "Okup" to najwspanialszy dar Jehowy dla ludzkości. Dawał człowiekowi niejako od nowa szansę życia wiecznego w raju na ziemi - jeśli uwierzy. W Pismach Hebrajskich jego odpowiednikiem jest wyraz kòfer, pochodzący od czasownika, który znaczy "pokryć". Na przykład Bóg polecił Noemu "powlec" (forma tego samego słowa) arkę smołą (Rodzaju 6:14). Pomaga nam to zrozumieć, że okup wiąże się z zakryciem grzechów (Psalm 65:3). Apostoł Paweł oświadczył: "W Adamie wszyscy umierają" (1 Koryntian 15:22). Zapłacenie okupu wymagało więc śmierci kogoś będącego dokładnym odpowiednikiem Adama - śmierci doskonałego człowieka. Tylko Jehowa był w stanie ofiarować " Baranka (...), który usuwa grzech świata" (Jana 1:29). Ocalenia ludzkości nie zlecił któremukolwiek aniołowi. Powierzył to komuś, kto mógł dostarczyć ostatecznego, rozstrzygającego argumentu przeciw zarzutom Szatana wobec sług Bożych. Zdobył się na najwyższe poświęcenie - posłał swego jednorodzonego, pierworodnego Syna, którego "szczególnie miłował" (Przysłów 8:30). Ten Syn Boży, chętnie " ogołocił samego siebie", wyzbywając się swej niebiańskiej natury. Jehowa w cudowny sposób przeniósł jego życie oraz wzorzec osobowości do łona żydowskiej dziewicy Marii. Jako człowiek miał on nosić imię Jezus. Ale w sensie prawnym można go było nazwać drugim Adamem, był bowiem jego doskonałym odpowiednikiem. Mógł więc ofiarować swe życie na okup za grzeszną ludzkość. I tak się stało. " Przez niego dostępujemy uwolnienia na podstawie okupu dzięki jego krwi, owszem, przebaczenia naszych wykroczeń, stosownie do bogactwa jego niezasłużonej życzliwości"(Efezjan 1:7) Jehowa sam zadziałał, sam wybrał okup, pewny okup, kogoś kto Go nie zawiedzie, a Jezus wytrwał i dokonał tego. Wiosną 33 roku n.e. Jezus Chrystus zgodził się zaznać strasznych udręk, które poprzedziły zapłacenie okupu - chyba znasz historie Jezusa. Przystał na to, by go pojmano pod fałszywymi zarzutami, uznano za winnego i stracono na palu. Czy naprawdę musiał aż tyle wycierpieć? Tak, ponieważ należało rozstrzygnąć kwestię sporną dotyczącą lojalności sług Bożych. To niezmiernie ważna kwestia. O tym nie nauczają inne religie, w ten sposób potwierdzają iż nie są od Boga, sa religiami od ludzi, a więc religiami fałszywymi. Rzecz znamienna, że Jehowa nie pozwolił Herodowi zamordować Jezusa w niemowlęctwie, skutecznie odparł zmasowane ataki Szatana, dokładnie rozumiejąc wynikłe kwestie. Mimo okrutnego traktowania Jezus pozostał " lojalny, niewinny, nieskalany, oddzielony od grzeszników", czym dobitnie i ostatecznie dowiódł, że Jehowa ma sług, którzy w obliczu przeciwności są Mu wierni (Hebrajczyków 7:26). Na Jezusie spoczywało wielkie obciążenie, wielki ciężar. Czy wytrwa?! Jehowa go wspierał i Jezus wytrwał. Nic zatem dziwnego, że tuż przed śmiercią tryumfalnie zawołał: "Dokonało się!" (Jana 19:30).
Jehowa jest święty, a swoim przykładem stosowaniem się do swego prawa, utwierdził wiernych i posłusznych ludzi, że można Mu zaufać, tym samym pokochać i żyć. Nie zmienił swego prawa, a wręcz przeciwnie podniósł jego wartość i utwierdził go. Uświęcił w ten sposób swe Imię. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Nauka istnieje dzięki temu, że Homo sapiens.
>Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa?
Co to znaczy "takie prawa"? Bez sprecyzowania o czym piszesz możesz wpaść w tautologię, paradoksy i inne błędy. Np. - dzięki czemu woda zamarza w temperaturze 0 st. Celsjusza a wrze w 100 C? Odpowiedź - dlatego, że Celsjusz tak ustalił. Być może chodzi Ci o to czy podstawowe stałe fizyczne są ze sobą w jakiś sposób powiązane czy też mogłyby być inne. Tego na razie nie wiemy - jest to pytanie na miarę Nobla. W kosmologii nie są możliwe eksperymenty (chyba, że wliczymy LHC) więc w dużej mierze skazani jesteśmy na hipotezy. Nie wiadomo nawet czy istnieje ciemna materia czy nie - jest spójna teoria, która się bez niej obywa. Zakłada, że przypadkiem Ziemia znajduje się w pobliżu miejsca powstania Wszechświata.
>Dlaczego funkcjonują właśnie w taki sposób? >Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu. >A co Ty o tym sadzisz?
Na pewno jest najprostsze i właśnie dlatego kompletnie nieudane. W ogóle nienaukowe. Wiele osób WIERZY w to co nazywasz Najwyższym Rozumem, ale nie jest to żadne wyjaśnienie naukowe. Nie mieszaj tych dwóch porządków.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nauka istnieje dzięki temu, że Homo sapiens. > Człowiek rozumny (Homo sapiens) - jedyny występujący współcześnie gatunek z rodzaju człowiek (Homo) zamieszkujący całą Ziemię. Z tego określenia należałoby się śmiać i drwić - obserwując dokąd ten człowiek zmierza, jak gospodaruje ziemia, jak układa swe priorytety i jak buduje swoją wiedzę o świecie w którym żyje. >>Skąd w świecie materialnym wzięły się takie prawa? >Co to znaczy "takie prawa"? > Prawa te są poza zasięgiem i ruszeniem przez człowieka. Nie może on ich zmienić, dodać nowe, albo któreś usunąć. Musi tym prawom się podporządkować. Podobnie jak nie może zmienić właściwości podstawowych pierwiastków, albo ich związków, które człowieka otaczają. Jedynie co mu zostaje, to odkrywanie kolejnych praw.. >Bez sprecyzowania o czym piszesz możesz wpaść w tautologię, paradoksy i inne błędy. Np. - dzięki czemu woda zamarza w temperaturze 0 st. Celsjusza a wrze w 100 C? Odpowiedź - dlatego, że Celsjusz tak ustalił. Być może chodzi Ci o to czy podstawowe stałe fizyczne są ze sobą w jakiś sposób powiązane czy też mogłyby być inne. > Dobrze, że jako przykład wskazałeś wodę. Nie może człowiek zmienić cech i charakteru wodoru i tlenu, a woda, jako związek powstały z tych pierwiastków, w swej naturze ma również konkretne cechy, dzięki którym może istnieć życie na ziemi. - W zakresie temperatur spotykanych na Ziemi występuje w postaci gazu (para wodna), cieczy (woda), jak i ciała stałego (lód). - Tysiące różnorodnych substancji potrzebnych ludziom, zwierzętom i roślinom muszą być przenoszone w cieczach, takich jak krew czy soki roślinne. Woda nadaje się do tego wręcz idealnie, ponieważ rozpuszcza się w niej więcej substancji niż w jakiejkolwiek innej cieczy. - Ponieważ żywe organizmy przyswajają tylko pokarm rozpuszczony w wodzie, bez wody nie można by się odżywiać. - Woda zamarza w zimie. Ważne jak to się dzieje i jak ochraniane jest życie w zbiornikach wodnych. W miarę ochładzania się woda w jeziorach i morzach staje się cięższa i opada głębiej, wskutek czego lżejsza i cieplejsza woda jest wypychana na powierzchnię. Gdy osiąga temperaturę krzepnięcia, proces ten się odwraca! Zimna woda staje się lżejsza i się unosi. Zamarznięta pływa po powierzchni. Lód zabezpiecza głębsze warstwy wody przed zamarzaniem. Życie może tam funkcjonować bez przeszkód. Strach pomysleć gdyby tej właściwości nie miała. Gdyby woda nie miała tej wyjątkowej cechy, to każdej zimy opadałoby na dno coraz więcej lodu, gdzie następnego lata promienie słoneczne nie zdołałyby go roztopić. W krótkim czasie woda w większości rzek, jezior, a nawet oceanów zamieniłaby się w lód, a Ziemia stałaby się planetą niegościnną, zlodowaciałą. A obieg wody, to iście majstersztyk Projektanta i Budowniczego ziemi. Zobacz jego opis w Biblii: " Wysyła źródła do dolin potoków; ciągle tryskają pomiędzy górami. Stale poją wszystkie dzikie zwierzęta polne; zebry regularnie gaszą swoje pragnienie. Nad nimi gnieżdżą się latające stworzenia niebios; spośród gęstego listowia wydają odgłosy. Góry nawadnia ze swych górnych komnat; owocem twoich dzieł nasyca się ziemia. On sprawia, że wyrasta zielona trawa dla zwierząt i roślinność, by służyła ludziom, żeby pokarm wychodził z ziemi"(Psalm 104:10-14) " Wszystkie potoki zimowe płyną do morza, a jednak morze nie jest pełne. Skąd płyną potoki zimowe, w to miejsce wracają, aby stamtąd wypływać"(Kaznodziei 1:7) Jest więc Bogu za co dziękować i wysławiać Jego imię: " Błogosław Jehowę, duszo moja. Jehowo, Boże mój, okazałeś się bardzo wielki. Dostojeństwem i wspaniałością się odziałeś"(Psalm 104:1) >czy też mogłyby być inne > Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, wiec i inne mogłyby być, jednak dla tak skonstruowanego świata i ziemi takie rozwiązania okazały się najlepsze. > Tego na razie nie wiemy - jest to pytanie na miarę Nobla. W kosmologii nie są możliwe eksperymenty (chyba, że wliczymy LHC) więc w dużej mierze skazani jesteśmy na hipotezy. Nie wiadomo nawet czy istnieje ciemna materia czy nie - jest spójna teoria, która się bez niej obywa. Zakłada, że przypadkiem Ziemia znajduje się w pobliżu miejsca powstania Wszechświata. > Istnieje tak wiele pytań, istnieje tak wiele dziedzin, istnieje tak wiele tematów, które są poza zasięgiem możliwości poznawczych człowieka - Homo Sapiens, że właściwie on nie wie nic. Jednak największy jego dramat, to brak rzeczywistej wiedzy o swoich ograniczeniach. Ale może Biblia by tez Tobie pomogła w tym temacie: " Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca"(Kaznodziei 3:11) Mądrość Boża, jej poznawanie, to najlepszy i niewyczerpany cel i sens życia ludzi.
>> najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu - Boga. >>A co Ty o tym sadzisz? >Na pewno jest najprostsze i właśnie dlatego kompletnie nieudane. W ogóle nienaukowe. Wiele osób WIERZY w to co nazywasz Najwyższym Rozumem, ale nie jest to żadne wyjaśnienie naukowe. Nie mieszaj tych dwóch porządków. > Wybacz mi, ale odwołuje się do stanu ziemi, do stanu moralnego ludzkości, zamieszania w temacie religii, to nie masz ochoty nazwać ludzi Homo ..... . Niestety z naukowcami, filozofami, etykami, itp., itd., którzy odrzucają mądrość Boga, na czele? Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | A tak skoro przy nauce jesteśmy - kto wg świadków Jehowy zbudował piramidy? Podobno kiedyś twierdziliście, że piramidę Chufu zbudował biblijny Melchizedech? Prawda to?
|
|
|  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | >W miarę ochładzania się woda w jeziorach i morzach staje się cięższa i opada głębiej, wskutek czego lżejsza i cieplejsza woda jest wypychana na powierzchnię. >Gdy osiąga temperaturę krzepnięcia, proces ten się odwraca! >Zimna woda staje się lżejsza i się unosi. Zamarznięta pływa po powierzchni.
Woda ma największą gęstość nie w temperaturze krzepnięcia, a w temperaturze 4 oC A w ogóle to mylą ci się przyczyny ze skutkami. Nie dlatego woda ma takie właściwości, żebyśmy mogli żyć, ale żyjemy w takiej a nie innej formie między innymi dlatego, że woda ma takie właściwości.
Równie dobrze mógłbyś mówić, że nos został przez twojego boga zaprojektowany do noszenia okularów. Przewidział, ze będziemy je nosić i specjalnie tak go skonstruował.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>A w ogóle to mylą ci się przyczyny ze skutkami. Nie dlatego woda ma takie właściwości, żebyśmy mogli żyć, ale żyjemy w takiej a nie innej formie między innymi dlatego, że woda ma takie właściwości. > Wybacz, tego nie da się słuchać. Typowy pogląd ateistyczny z zapatrzeniem w ewolucje. >Równie dobrze mógłbyś mówić, że nos został przez twojego boga zaprojektowany do noszenia okularów. Przewidział, ze będziemy je nosić i specjalnie tak go skonstruował. > A dlaczego nie! To że chodzisz na nogach wcale nie znaczy, ze nie miałeś nimi kopać np., piłkę. Albo rękę możesz wykorzystywać do podawania do ust pokarmu, ale tez możesz się nią podrapać za uchem. Czy byłeś doradca Boga? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Widzę, że dowcipny się robisz.  > W sumie to chyba to raczej korzystna przemiana.  > To ciesze się i pozdrawiam.
|
|
| apud (4399 punktów) | No dobra, a gdzie jest post witwosa?
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | >No dobra, a gdzie jest post witwosa? > A kogo to obchodzi?
|
|
| setarkos (10757 punktów) |
>(..) Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu.
Przypisywanie jakimkolwiek pozaludzkim 'podmiotom', czy to Naturze czy Bogu, mocy sprawczej praw świata jest ucieczką od bycia człowiekiem. Niech sobie bogowie grają w brydża z bogami a ryby żrą się z rybami. Takich ludzi-nie-ludzi, którzy za prawem boskim stoją albo za prawami zwierząt, można jednakowo uznać za ściemniaczy, uzurpatorów lub zwykłych zdrajców.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>(..) Wiele osób uważa, że najprostszym i najrozsądniejszym wyjaśnieniem jest istnienie Najwyższego Rozumu. >Przypisywanie jakimkolwiek pozaludzkim 'podmiotom', czy to Naturze czy Bogu, mocy sprawczej praw świata jest ucieczką od bycia człowiekiem. Niech sobie bogowie grają w brydża z bogami a ryby żrą się z rybami. Takich ludzi-nie-ludzi, którzy za prawem boskim stoją albo za prawami zwierząt, można jednakowo uznać za ściemniaczy, uzurpatorów lub zwykłych zdrajców. > Mocne słowo. To jednak ono potwierdza, że wśród ludzi są tacy, którzy nie są dziećmi Boga. I jak widać są tacy wśród tych grup, które uważają się za "awangardę" ludzkiej myśli. Mam czasem wrażenie, że ta grupa przewodzi i zwodzi. W czym? W występowaniu przeciw Bogu. Nie dlatego, że ten pogląd jest mądry, jest jedyny, ale dlatego, bo taki sobie obrała kierunek swego widzenia siebie i świata. Po prostu to lubią, a występowanie przeciw Bogu ich kręci. Przypomina to gonienie przez psa swego ogona. Zajęcie na całe życie. Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Uważam, że Boga nie ma. A zatem występowanie przeciw czemuś, co nie istnieje, jest zwyczajnie bez sensu. Nie występuję przeciwko Bogu, tak jak nie występuję przeciwko krasnoludkom i Królowej Śniegu. Pozdrawiam
|
|
| |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Uważam, że Boga nie ma. A zatem występowanie przeciw czemuś, co nie istnieje, jest zwyczajnie bez sensu. Nie występuję przeciwko Bogu, tak jak nie występuję przeciwko krasnoludkom i Królowej Śniegu.> Pozdrawiam  > Witam Tę, która mnie "nie kocha"! Mówienie, że "Boga nie ma" to strasznie nudne. Gdy mówisz "Boga nie ma!" a On jest, więc wyraźnie wystepujesz przeciwko Niemu. Domyślam się, że dlatego tak mówisz, bo w ten sposób otwierasz sobie pole i horyzont do rozmyślania, rozważania różnych koncepcji, których i tak potwierdzenia nigdy nie uzyskasz. Masz zajęcie. Nie na tym ma polegać życie ludzi. Nie do takiego życia zostali ludzie przez Stwórce przygotowani - stworzeni. Skup sie na Biblii i zadaj sobie takie pytanie: Co mnie przekonałoby o Boskim Autorstwie Biblii? Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > Gdy mówisz "Boga nie ma!" a On jest, więc wyraźnie wystepujesz przeciwko Niemu.Ale nie ma, więc nie występuję. > ...zadaj sobie takie pytanie: Co mnie przekonałoby o Boskim Autorstwie Biblii?Nic. Wesołych świąt
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Gdy mówisz "Boga nie ma!" a On jest, więc wyraźnie wystepujesz przeciwko Niemu.> Ale nie ma, więc nie występuję.> >...zadaj sobie takie pytanie: Co mnie przekonałoby o Boskim Autorstwie Biblii?> Nic.> Wesołych świąt  > Jak to "Boga nie ma!", a Ty obchodzisz dzień Jego narodzin? Jesteś wierząca katoliczką! I Ty jesteś bardzo mocno przekonana, że "Boga nie ma!"? Nie uważasz, że to zachowanie jest właściwe większości, jeśli nie wszystkim tzw.: racjonalistom? Tracisz w moich oczach, co innego mówisz a co innego robisz. Wydawało mi się, że jesteś bardziej konkretna i stanowcza. Przepraszam. Pomyliłem się! Biblia stawia uczynki jako potwierdzenie swoich uczuć, myśli i wybranej życiowej drogi. Napisano: " Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa"(Jakuba 2:26). Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jesteś wierząca katoliczką! Oszalałeś.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jesteś wierząca katoliczką! >Oszalałeś. > Znaczy, że nie masz odwagi bronić swych poglądów: "Uważam, że Boga nie ma"? Twierdzisz z naciskiem: "Boga nie ma!". Czy tak nie napisałaś? Dlaczego obchodzisz jego urodziny? Lubisz prezenty? Ale prezenty nie są dla Ciebie, ale dla solenizanta. Lubisz pośpiewać kolędy? O czym jest ich treść? Nie o Bogu? Poczucie moralności podpowiada myślącym ludziom na całym świecie, że właściwe jest obstawanie przy zasadach w obliczu prześladowań, niesamolubne niesienie drugim ulgi w cierpieniu czy przebaczanie komuś, kto nas zranił. A no tak. Zapomniałem. Poczucie moralności w dzisiejszym świecie jest wypaczone. OK! Wszystko rozumiem. Przepraszam. O takim pięknie mówią starożytne przysłowia biblijne zapisane: " Wnikliwość człowieka powściąga jego gniew i jest rzeczą piękną, gdy przechodzi on do porządku nad występkiem"(Przysłów 19:11) " Rzeczą pożądaną u ziemskiego człowieka jest jego lojalna życzliwość; a ubogi jest lepszy niż mąż kłamliwy"(Przysłów 19:22). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Twierdzisz z naciskiem: "Boga nie ma!".> Czy tak nie napisałaś?Tak napisałam. > Dlaczego obchodzisz jego urodziny?Kto powiedział, że obchodzę? Świętuję przesilenie zimowe. To początek nowego roku. > Lubisz prezenty?Czy ja nie mogę czasem dostać prezentu bez okazji? Albo z okazji nowego roku? Zresztą, w okolicach są i moje urodziny. Trzy w jednym  > Lubisz pośpiewać kolędy?Nie. Nie lubię kolęd, poza tym nie śpiewam. Nie umiem. > Przepraszam.Przeprosiny przyjęte  A że życzyłam Ci "wesołych świąt"? Co w tym dziwnego, muzułmanom też składałam życzenia w dniach ich świąt. Kogo lubię, temu życzę wszystkiego najlepszego.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
>Jak to "Boga nie ma!", a Ty obchodzisz dzień Jego narodzin? >Jesteś wierząca katoliczką!
Większej bzdury dawno nie widziałem i dlatego coś ci opowiem:
Dzisiaj rano kończąc pracę przywitałem się z kilkoma muzułmanami zaczynającymi zmianę dzienną. Życzyliśmy sobie nawzajem Merry Christmas.
Czy uważasz, że w ten sposób nagle z ateisty stałem się katolikiem? A oni? Czy oni przestali być muzułmanami?
Przynajmniej tak to wynikałoby z twojej logiki.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jak to "Boga nie ma!", a Ty obchodzisz dzień Jego narodzin? >>Jesteś wierząca katoliczką! >Większej bzdury dawno nie widziałem i dlatego coś ci opowiem: >Dzisiaj rano kończąc pracę przywitałem się z kilkoma muzułmanami zaczynającymi zmianę dzienną. Życzyliśmy sobie nawzajem Merry Christmas. > Cóż. To Twoje zachowanie nie moje. >Czy uważasz, że w ten sposób nagle z ateisty stałem się katolikiem? > Pokazujesz, że popierasz coś czego nie uznajesz. Normalnie na Forum np., występujesz przeciwko Bogu, występujesz przeciwko tej koncepcji. >A oni? Czy oni przestali być muzułmanami? > O tym, kto kim jest, już dawno przestały mówić słowa. Zobacz na polityków, inni przed wyborami, inni po wyborach. Uczynki, takie jak żyjesz, hierarchia wartości, jakie obchodzisz święta, jaki jest Twój pogląd na życie, na moralność, i na przyszłość itp., itd., o tym wszystkim świadczą czyny i zachowanie.. >Przynajmniej tak to wynikałoby z twojej logiki. > Chyba zauważyłeś, że zapytałem: "Jak to "Boga nie ma!", a Ty obchodzisz dzień Jego narodzin?". Jeśli ktoś wychodzi z inicjatywą tego typu życzeń, to dla niego mają one szczególna wartość. Potwierdza to życzeniami. Sam najlepiej wywnioskuj, a potem sprawdź. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Jeśli ktoś wychodzi z inicjatywą tego typu życzeń, to dla niego mają one szczególna wartość. Potwierdza to życzeniami.Zgadza się. Życzenia mają dla mnie wartość o tyle, o ile są składane szczerze i z myślą o osobie, do której są kierowane. Nie mówię wszak "niech Cię Bóg błogosławi", to byłoby nieszczere i głupie. Życzyłam Ci wesołych świąt, które TY obchodzisz. Skoro je obchodzisz, miej je fajne. Rozumiesz? No to super  Edit. Chyba, że nie obchodzisz, no to w takim razie szczęśliwego nowego roku
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Chyba, że nie obchodzisz, no to w takim razie szczęśliwego nowego roku  > Dziękuję. Chociaż święta Nowego Roku i Sylwestra nie obchodzę. Wszystkiego dobrego! Powodzenia. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Chyba, że nie obchodzisz, no to w takim razie szczęśliwego nowego roku  O ile się nie mylę Świadkowie Jehowy nie obchodzą zarówno imienin, urodzin, wszelkich rocznic, Świąt Bożego Narodzenia, Nowego Roku itp. Jedynymi świętami które obchodzą, są te na które wskazał Jezus, mówiąc "tak czyńcie na moją pamiątkę". Stąd wniosek, że chodzi o Wielkanoc. Na marginesie. Okazują się być prawdziwymi racjonalistami. Obchodzenie bowiem urodzin, imienin, składanie sobie życzeń szczęścia w Nowym Roku, jakkolwiek by tego nie uzasadniać, kojarzy mi się z zabobonnym rytuałem, przesądami i zaklinaniem rzeczywistości. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Chyba, że nie obchodzisz, no to w takim razie szczęśliwego nowego roku  > O ile się nie mylę Świadkowie Jehowy nie obchodzą zarówno imienin, urodzin, wszelkich rocznic, Świąt Bożego Narodzenia, Nowego Roku itp.> Ani Wielkanocy. > Jedynymi świętami które obchodzą, są te na które wskazał Jezus, mówiąc "tak czyńcie na moją pamiątkę". Stąd wniosek, że chodzi o Wielkanoc.> Wielkanoc nie ma także nic wspólnego z Pamiątką śmierci Jezusa. To wydarzenie, śmierć Jezusa dokonało się 14 NISAN według kalendarza żydowskiego. Siłą rzeczy w przełożeniu tej daty na nasz kalendarz data ta jest ruchoma. I tak w roku 2009 było to 9 kwietnia, a w 2010 będzie 30 marca. Ważny jest ten tylko dzień, bez względu na to jaki to dzień tygodnia. W tym dniu rozpamiętuje się dwa wspaniałe i największe dowody miłości: pierwszy ze strony Jehowy, który dał swego Syna jednorodzonego, pierworodnego, najukochańszego - Jezusa na okup, Bóg Jehowa pokazał, że sam jako Prawodawca, sam przepisów Prawa przestrzega; i drugi to dowód miłości Jezusa do ludzi, bo zgodził się na to ochoczo. O tym świadczy wypowiedź Jezusa: " I jak Mojżesz uniósł w górę węża na pustkowiu, tak musi być uniesiony w górę Syn Człowieczy, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne. Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony. (Jana 3:14-17) Natomiast Wielkanoc to adaptowane przez Kościół katolicki pogańskie święto płodności. W książce Curiosities of Popular Customs (Osobliwości zwyczajów ludowych) czytamy: "Pierwotny Kościół zawsze nadawał chrześcijańskie znaczenie pogańskim obrzędom, których nie dało się wykorzenić. W wypadku Wielkanocy zamiana ta była szczególnie łatwa. Radość towarzysząca wschodzącemu słońcu i odrodzeniu natury z zimowej martwoty przemieniła się w radość ze wschodzącego Słońca sprawiedliwości po powstaniu Chrystusa z grobu". Stąd w Wielkanoc w Kościele masz zajączki, jajka, króliczki itp.,itd., same symbole płodności związane z pogańską boginią płodności Asztarte.. Jak można przeczytać w innej książce Kościół: ‛wyniósł przedchrześcijańską symbolikę przyrody do rangi chrześcijańskich sakramentaliów'. Tak więc Wielkanoc to kolejne święta na przekór Bogu, prawdzie i Biblii. Kolejna obrzydliwość i przejaw bałwochwalstwa. > Na marginesie.> Okazują się być prawdziwymi racjonalistami. Obchodzenie bowiem urodzin, imienin, składanie sobie życzeń szczęścia w Nowym Roku, jakkolwiek by tego nie uzasadniać, kojarzy mi się z zabobonnym rytuałem, przesądami i zaklinaniem rzeczywistości.> To prawda. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Tak więc Wielkanoc to kolejne święta na przekór Bogu, prawdzie i Biblii.> Kolejna obrzydliwość i przejaw bałwochwalstwa.Szczerze mówiąc, gdybym był katolikiem to właśnie Twoje a nie ateistów argumenty przekonałyby mnie do zmiany wyznania. Nie dziwię się, że ŚJ są po katolikach na drugim miejscu. Wśród ateistów niewiele zdziałasz - wiara w jakiekolwiek bóstwa nie jest im do niczego potrzebna - jest bowiem irracjonalna. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tak więc Wielkanoc to kolejne święta na przekór Bogu, prawdzie i Biblii. >>Kolejna obrzydliwość i przejaw bałwochwalstwa. >Szczerze mówiąc, gdybym był katolikiem to właśnie Twoje a nie ateistów argumenty przekonałyby mnie do zmiany wyznania. >Nie dziwię się, że ŚJ są po katolikach na drugim miejscu. >Wśród ateistów niewiele zdziałasz - wiara w jakiekolwiek bóstwa nie jest im do niczego potrzebna - jest bowiem irracjonalna. > Tak. To prawda. Mam jednak swoje życiowe doświadczenia, bo z katolika, stałem się ateistą rozmiłowanym w ewolucji. Był czas gdy wszystko to odrzuciłem. Późno poznałem Biblie i prawdę, wskazali mi to wszystko Świadkowie Jehowy. Ale w tym wszystkim, dotychczasowe moje życie, wszelkie moje stany i wiedza, i wykształcenie, doświadczenia w rodzinie, jak cegiełki, dokładały się do poznania tych wszystkich zagadnień związanych z Bogiem, Jezusem, życiem wiecznym i prawdą, bardzo mi pomogło moje życie. Sam widzę na sobie, że w żadnym razie nikogo, ale to nikogo, nie należy omijać z oznajmianiem i głoszeniem " dobrej nowiny o Chrystusie", " dobrej nowiny o czymś lepszym". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Okazują się być prawdziwymi racjonalistami. Obchodzenie bowiem urodzin, imienin, składanie sobie życzeń szczęścia w Nowym Roku, jakkolwiek by tego nie uzasadniać, kojarzy mi się z zabobonnym rytuałem, przesądami i zaklinaniem rzeczywistości.Zbyszku racjonalisto, życzę Ci wrzodów na dupie, rogów na głowie i wszystkiego najgorszego
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Zbyszku racjonalisto, życzę Ci wrzodów na dupie, rogów na głowie i wszystkiego najgorszego  Przegiąłeś.  Nie życz mi po prostu niczego. Powtórzę. Według mnie wszelkiego rodzaju życzenia są spuścizną po magicznych obrzędach, próbą zaklinania rzeczywistości i metodą na przezwyciężenie irracjonalnego lęku, podobnego lękom naszych odległych przodków. To metafizyka typowa dla teistów.Moja teściowa też zawsze mówi: "Jedźcie z Bogiem". Spluwanie przez lewe ramię, chwytanie za guzik i inne przesądy są w zasadzie tym samym. Jeśli ktoś kogoś lubi/kocha/szanuje(o czym druga strona wie) oczywistością jest, że jego/jej los nie jest mu obojętny. Słowa są zbędne. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
> Okazują się być prawdziwymi racjonalistami. [ŚJ] Ksiądz Zięba z XIV LO zgłosił swój akces do Koła Młodych Racjonalistów. Może warto też pomyśleć o jakiejś sekcji w PSR grupującej Świadków Jehowy? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Okazują się być prawdziwymi racjonalistami. [ŚJ]> Ksiądz Zięba z XIV LO zgłosił swój akces do Koła Młodych Racjonalistów.> Kościół katolicki czyli Kościół powszechny. Gdybyś głębiej wszedł w założenia Kościoła i odniósł je do czynów, to widziałbyś, że głównym powodem gromadzenia ludzi jest kasa i dążenie do władzy. W tym realizowaniu swego profilu jest najbardziej bezwzględnym, najbardziej brutalnym państwem pośród innych na ziemi. Ma swoje terytorium, ma swoją armię, ma swoją stolicę, jest głowa państwa, ma swoich ambasadorów, własne prawo, swoich obywateli, swój rząd i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy charakterystycznych dla świeckiego państwa. Całkowicie należy do tego systemu rzeczy, do tego świata. Jezus o sobie i swoim Królestwie powiedział: " On zaś rzekł im: "Wy jesteście z dziedzin na dole, ja jestem z dziedzin w górze. Wy jesteście z tego świata, ja nie jestem z tego świata"(Jana 8:23); " Jezus odpowiedział: " Moje królestwo nie jest częścią tego świata. Gdyby moje królestwo było częścią tego świata, moi słudzy walczyliby, żebym nie został wydany Żydom. Ale przecież moje królestwo nie jest stąd". (Jana 18:36). Jezus więc działa dla dobra swego Królestwa, bo na jego czele umieścił go sam Bóg. > Może warto też pomyśleć o jakiejś sekcji w PSR grupującej Świadków Jehowy?> Tak tez jest ze świadkami Jehowy, idą za swoim nauczycielem i wzorodawcą, chociaż żyją w tym systemie rzeczy na ziemi, i administracyjnie należą do tego lub innego państwa, to są jedynie chwilowymi ich obywatelami, naprawdę jednak są obywatelami podległymi rządom Królestwa Bożego - Rządu w niebie. Jezus już jako panujący Król swego ludu - świadków Jehowy, dba o nich, prosi za nimi w modlitwie do swego Ojca Boga Jehowy: " Nie proszę, żebyś ich zabrał ze świata, ale żebyś czuwał nad nimi z powodu niegodziwca. Nie są częścią świata, jak i ja nie jestem częścią świata"(Jana 17:15-16). Jego słudzy i członkowie Jego Królestwa, wykonują zadanie które im zlecił: " Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy"(Mateusza 28:19-20); Zapowiedział też, że fakt czynienia tego na całej zamieszkanej ziemi, to znak końca tego systemu rzeczy: " I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec"(Mateusza 24:14). Zapytasz dlaczego tu jestem. Odpowiem tak jak powiedział apostoł Paweł: " Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem - chociaż sam nie jestem pod prawem - aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa - chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa - aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. A wszystko czynię przez wzgląd na dobrą nowinę, żeby wraz z drugimi mieć w niej udział"; Dokładnie zdawał sobie sprawę z zagrożeń ze strony świata, umacniał swą wiarę, a to działanie stało się celem jego życia; "(...) Ja zatem nie biegnę w sposób niepewny; nie zadaję ciosów tak, jak gdybym uderzał powietrze; ale biję pięściami moje ciało i wiodę je jak niewolnika, abym - choć głosiłem drugim - sam w jakiś sposób nie stał się niegodny uznania"(1 Koryntian 9:19-27) Reasumując, nie będę członkiem PSR, ale chętnie odwiedzam, by pogadać. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Gdybyś głębiej wszedł w założenia Kościoła i odniósł je do czynów, to widziałbyś, że głównym powodem gromadzenia ludzi jest kasa i dążenie do władzy.> W tym realizowaniu swego profilu jest najbardziej bezwzględnym, najbardziej brutalnym państwem pośród innych na ziemi. Ma swoje terytorium, ma swoją armię, ma swoją stolicę, jest głowa państwa, ma swoich ambasadorów, własne prawo, swoich obywateli, swój rząd i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy charakterystycznych dla świeckiego państwa. Całkowicie należy do tego systemu rzeczy, do tego świata.Świetne, bo gdy ja i inni użytkownicy identyfikujący się z mainstreamem pisali podobne zdania, otrzymali za nie mnóstwo plusów. Ty zostałeś natomiast oceniony negatywnie. Dlaczego? Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Gdybyś głębiej wszedł w założenia Kościoła i odniósł je do czynów, to widziałbyś, że głównym powodem gromadzenia ludzi jest kasa i dążenie do władzy. >>W tym realizowaniu swego profilu jest najbardziej bezwzględnym, najbardziej brutalnym państwem pośród innych na ziemi. Ma swoje terytorium, ma swoją armię, ma swoją stolicę, jest głowa państwa, ma swoich ambasadorów, własne prawo, swoich obywateli, swój rząd i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy charakterystycznych dla świeckiego państwa. Całkowicie należy do tego systemu rzeczy, do tego świata.Świetne, bo gdy ja i inni użytkownicy identyfikujący się z mainstreamem pisali podobne zdania, otrzymali za nie mnóstwo plusów. >Ty zostałeś natomiast oceniony negatywnie. >Dlaczego? > Prosta odpowiedź Jezus jest jej autorem. Wskażę ją Tobie w Biblii: " To wam nakazuję, żebyście się wzajemnie miłowali. Jeżeli świat was nienawidzi, wy wiecie, że mnie znienawidził wcześniej niż was. Gdybyście byli częścią świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi. Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować; jeżeli moje słowo zachowywali, wasze też będą zachowywać.
Ale to wszystko będą czynić przeciwko wam z powodu mego imienia, ponieważ nie znają tego, który mnie posłał. Gdybym nie przyszedł i nie powiedział im, nie mieliby grzechu; teraz jednak nie mają nic na usprawiedliwienie swego grzechu. Kto nienawidzi mnie, nienawidzi też mego Ojca. Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nie dokonał nikt inny, nie mieliby grzechu; teraz jednak i ujrzeli, i znienawidzili zarówno mnie, jak i mego Ojca. Ale to się stało, żeby się spełniło słowo napisane w ich Prawie: ‚ Znienawidzili mnie bez powodu'. Kiedy przybędzie wspomożyciel, którego ja wam poślę od Ojca - duch prawdy, który wychodzi od Ojca - ten będzie świadczył o mnie; ale i wy macie świadczyć, ponieważ jesteście ze mną,odkąd rozpocząłem"(Jana 15:17-27). Apostoł Paweł potwierdził ten stan: " Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani"(2 Tymoteusza 3:12).. Na świecie wokół nas ludzi toczy się walka. Z jednej strony Szatan, zbuntowany anioł wraz z demonami, wystąpił przeciwko Bogu Jehowie i Jego aniołom. Oczywiście Szatan nie ma żadnych szans, Bóg zniszczyłby go w mgnieniu oka. Zostawia go jednak na pewien czas. Dlaczego? Ponieważ chodzi o nas o ludzi. Szatan przed Bogiem zarzucił wszystkim ludziom, że nie będą miłować Boga bezinteresownie, że w chwili gdy zobaczą jak pewne rzeczy tracą, obwinią za to Boga i będą Mu złorzeczyć. Jehowa dokładnie wie, że wśród ludzi jest i będzie wiele osób, które pragną Go poznać, pokochać i służyć Mu. Jednak dzisiejszy cały świat jest w mocy "niegodziwca", ten świat, to ludzie odrzucający Boga. Paweł tak to określił: " Nałóżcie całą zbroję od Boga, żebyście mogli stać niewzruszenie wobec machinacji Diabła; ponieważ zmagamy się nie z krwią i ciałem, ale z rządami, z władzami, ze światowymi władcami tej ciemności, z zastępem niegodziwych duchów w miejscach niebiańskich"(Efezjan 6:11-12). W innym miejscu Biblia opisuje sytuację, gdy Szatanowi nie udało się zniszczyć Królestwa Jehowy, podległe Jego Mesjaszowi, mało tego jest teraz dynamiczną rzeczywistością. Sprawuje władzę! Co robi Szatan? Dla Szatana i jego nasienia obecność tego Królestwa oznacza zgubę, natomiast dla Nasienia niebiańskiej organizacji Bożej - chwalebne zwycięstwo. Szatan jednak nie ustaje atakuje ludzi i to z coraz większą siłą: " I smok srodze się rozgniewał na niewiastę, i odszedł, aby toczyć wojnę z pozostałymi z jej potomstwa, którzy przestrzegają przykazań Bożych i zajmują się świadczeniem o Jezusie"(Objawienie 12:17) Teraz już wiesz dlaczego tak jest, jak opisałeś, dlaczego taka różnica w traktowaniu. Świadkowie Jehowy nie należą do tego świata. Wszystko to, taki stan potwierdza. Ale naprawdę, to tylko jeszcze potrwa przez małą chwilkę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >Okazują się być prawdziwymi racjonalistami. [ŚJ]> Ksiądz Zięba z XIV LO zgłosił swój akces do Koła Młodych Racjonalistów. Może warto też pomyśleć o jakiejś sekcji w PSR grupującej Świadków Jehowy?Zapewne zauważyłeś, że zdanie Cytat:Okazują się być prawdziwymi racjonalistami. dotyczyło drobnego wycinka, fragmentu rzeczywistości. Ty zastosowałeś interpretację rozszerzającą(nadinterpretację). W innym miejscu tego forum napisałem o Miłującym prawdę, że nie jest racjonalistą, chociaż za takiego się uważa. Podtrzymuję moją opinię. Księdzu Ziębie bliżej do ŚJ, niż do racjonalistów. Gdybym miał okazję, powiedziałbym mu/uświadomiłbym mu to. Kilku moich znajomych katolików przyznaje bez oporu, że wiara jest irracjonalna. Wiedzą o tym i wierzą. Mają do tego pełne prawo. Ich sprawa. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>W innym miejscu tego forum napisałem o Miłującym prawdę, że nie jest racjonalistą, chociaż za takiego się uważa. Podtrzymuję moją opinię. > Powiedz mi, jeśli pozwolisz, kogo uważasz za prawdziwego racjonalistę? Oczywiście w kontekście widzenia Wszechświata i rzeczywistości w której żyjemy. >Księdzu Ziębie bliżej do ŚJ, niż do racjonalistów. Gdybym miał okazję, powiedziałbym mu/uświadomiłbym mu to. > I tu się z Tobą nie zgodzę. Księża to ludzie zamknięci w klatkach pogańskich wierzeń pozbieranych skąd się tylko dało, byle jak najwięcej, w oknach tej klatki pogańskie tradycje stare i nowe, każdego dnia ich pokarmem są filozoficzne poglądy i nauki, teorie i hipotezy naukowe, a celem ich istnienia to służenie rządom państw na ziemi, politykom, handlowcom, wróżbitom, spirytystom, a co najważniejsze mamonie, na pewno Bogu nie służą. Tej swojej życiowej drogi, nie dzielą w najmniejszym nawet odcinku razem ze Świadkami Jehowy. Niestety bliżej im do racjonalistów, nie mówię tu oczywiście o prawdziwych racjonalistach. >Kilku moich znajomych katolików przyznaje bez oporu, że wiara jest irracjonalna. Wiedzą o tym i wierzą. Mają do tego pełne prawo. Ich sprawa. > I znowu wybacz. Uczniowie nie przewyższają mistrzów, są najwyżej takimi jak nauczyciele. Tu widać ich, bo są bez wiary, jak ich nauczyciele. Tu chcę zwrócić Tobie uwagę jak potężne znaczenie ma możliwość wyboru. Ty jednak wiesz, że bez wiedzy nikt właściwie nie wybierze, prawdy nie znajdzie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Jeśli ktoś wychodzi z inicjatywą tego typu życzeń, to dla niego mają one szczególna wartość.
Nie przesadzaj z tą szczególną wartością. To że komuś się dobrze życzy i jest się miłym jeszcze o niczym nie świadczy.
Gdy studiowałem wypadło nam kiedyś kolokwium z analizy matematycznej 6 grudnia. Kupilismy wielkiego czekoladowego mikołaja i daliśmy go przed kolokwium w prezencie pani doktor, u której te kolokwium mieliśmy pisać. Pani doktor podziękowała. Wyjaśniła nam, że ona tego dnia nie świętuje, bo jest świadkiem, ale prezent przyjęła, a po kolokwium życzyła nam normalnie wesołych świąt, bo następną analizę mieliśmy mieć po nowym roku. Jak widzisz mimo innych przekonań można być po prostu uprzejmym.
Podobnie jako uprzejmość traktuję życzenia wesołych świąt od muzułmanina, nawet jeżeli to on pierwszy mi je złoży. A i ja nie czuję się zagrożony w swoim ateizmie, gdy komuś życzenia świąteczne złożę.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Jeśli ktoś wychodzi z inicjatywą tego typu życzeń, to dla niego mają one szczególna wartość. >Nie przesadzaj z tą szczególną wartością. To że komuś się dobrze życzy i jest się miłym jeszcze o niczym nie świadczy. > O życzeniach świadczy okazja i czas, ale mogą być tez życzenia bez okazji, każdego dnia. Nie musiałeś życzyć "Wesołych Świąt", ale mogłaś życzyć : "Wszystkiego dobrego i powodzenia". >Gdy studiowałem wypadło nam kiedyś kolokwium z analizy matematycznej 6 grudnia. >Kupilismy wielkiego czekoladowego mikołaja i daliśmy go przed kolokwium w prezencie pani doktor, u której te kolokwium mieliśmy pisać. >Pani doktor podziękowała. Wyjaśniła nam, że ona tego dnia nie świętuje, bo jest świadkiem, ale prezent przyjęła, a po kolokwium życzyła nam normalnie wesołych świąt, bo następną analizę mieliśmy mieć po nowym roku. > Jeśli ktoś mi życzy "Wesołych Świąt", a tak jest często, to dziękuje, ale jednocześnie wyjaśniam, że ich nie obchodzę. Jednak w żadnym razie nie odwzajemniam takimi samymi życzeniami jak te, które były skierowane do mnie.. Tego zrobić nie wolno. Popularność religii fałszywych, to efekt kompromisu. Czyż przez podobny kompromis nie doszło do tak wielkiej popularyzacji teorii ewolucji, homoseksualizmu, aborcji, eutanazji, braku wiary, bałwochwalstwa, wróżbiarstwa i egoizmu? I myślę, że tam wówczas, raczej było tak jak mówię. >Jak widzisz mimo innych przekonań można być po prostu uprzejmym. > Uprzejmym trzeba być zawsze, to jednak nigdy nie powinno być stawiane ponad Prawem Boga, Jego wymaganiami. Aby dokładnie to zrozumieć musiałbyś poznać prawdę. Zobacz: " Wystarczy bowiem, że w minionym czasie wykonywaliście wolę narodów, gdy się oddawaliście rozpasaniu, pożądliwościom, nadużywaniu wina, hulankom, pijatykom i bezprawnym bałwochwalstwom"(1 Piotra 4:3). Te święta to szczyt bałwochwalstwa, dla Boga obrzydliwość. Czytasz: " A ponieważ nie podobało im się zważać na Boga według dokładnego poznania, Bóg wydał ich w stan umysłu niegodny upodobania, aby czynili to, co niestosowne"(Rzymian 1:28);
" Cóż więc za owoc mieliście w owym czasie? Rzeczy, których się teraz wstydzicie. Gdyż końcem ich jest śmierć"(Rzymian 6:21);
" To zatem mówię i świadczę w Panu, żebyście już nie postępowali tak, jak i narody postępują w nieużyteczności swych umysłów"(Efezjan 4:17);
" Bo i my niegdyś byliśmy nierozumni, nieposłuszni, wprowadzani w błąd, byliśmy niewolnikami rozmaitych pragnień i rozkoszy, trwaliśmy w tym, co złe, i w zawiści, byliśmy wstrętni, nienawidziliśmy jedni drugich"(Tytusa 3:3). Na ten temat może byc tylko jedna prawda i jedno właściwe zachowanie. >Podobnie jako uprzejmość traktuję życzenia wesołych świąt od muzułmanina, nawet jeżeli to on pierwszy mi je złoży. >A i ja nie czuję się zagrożony w swoim ateizmie, gdy komuś życzenia świąteczne złożę. > Tak to prawda. Kwestie te dotyczą zagadnień, które raczej tu na forum Ateistów nikt nie zrozumie. Dlaczego? Podstawa zrozumienia jest miłość do Boga. Znasz to przykazanie: " On[Jezus} rzekł do niego: "‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem'. To jest największe i pierwsze przykazanie". (Mateusza 22:37-38) A przecież ateista wszystkie te trzy rzeczy zajęte ma swoimi ateistycznymi ideami.
Bo nie chodzi tu o własne zagrożenie, ale chodzi o popychanie kogoś do złego. I nie to jest ważne, że to złem jest w moich oczach, ale że Bóg to potępia. Jako Jego świadkowie mamy świadczyć zgodnie z prawda. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | Dorabiasz do tych dwóch słów jakieś niesłychanie wielkie znaczenie. WESOŁYCH ŚWIĄT - gdzie tu widzisz jakąś wzmiankę o jakimkolwiek bogu? Wiem (lub nawet tylko przypuszczam), że ktoś świętuje, to życzę mu aby te jego święta udane były. A ponieważ to koniec roku, to przeważnie również życzenia na następny rok składam. Ciebie to przerasta? P.S. Dobrze, że nie podałem nazwiska pani doktor, bo jeszcze byś zaraz śledztwo robił, żeby ukarać ją za normalność.
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Dorabiasz do tych dwóch słów jakieś niesłychanie wielkie znaczenie.> Tak sądzisz? Myślę, że nie dorabiam. Mało tego i zapewniam Ciebie, że ten czas jest taką swoistą próbą, takim sondażem, który odpowiada na pytanie: " Czy już wszystkich ludzi udało mi się zwieść i odciągnąć od Boga i prawdy?" A jak sądzisz, kto takie pytanie każdego roku zadaje? A kto ludzi, pierwszych rodziców doprowadził do buntu przeciw Bogu? Pytanie to zadaje Szatan. On cały czas z ludzi sobie drwi i kpi, z każdego z nas. Po buncie w Edenie wyłoniło się jeszcze pytanie: Czy ludzie poddani próbom zdołają dochować wierności Bogu? Ta kwestia została jasno podniesiona 24 wieki później w związku z wiernym Jobem. Szatan, który niegdyś przemówił przez węża, zarzucił teraz Jehowie: " Czy za darmo jest Job tak bogobojny?" Czy domyślasz się o co Szatanowi chodziło. Twierdził i oskarżał: " Czy Ty nie otoczyłeś go zewsząd opieką wraz z jego domem i wszystkim, co ma? Błogosławiłeś sprawie jego rąk i jego dobytek rozmnożył się w kraju". Tym sposobem Szatan zarzucił, iż za prawością Joba kryło się samolubstwo. Posunął się do oświadczenia: " Skóra za skórę! Wszystko, co posiada człowiek, odda za swoje życie". A ponieważ Jehowa nadmienił, że ‛ nie było równego Jobowi na ziemi', zatem Szatan w gruncie rzeczy utrzymywał, iż mógłby odciągnąć od Boga każdego, kto Mu służy. W ten sposób pośrednio zakwestionowano prawość wszystkich sług Boga oraz ich lojalność wobec Jego władzy. Przyznasz, że cwany jest ten Szatan, zna ludzkie słabości, on dokładnie poznał ludzi przez wiele, wiele lat - przecież od wydarzenia w Edenie minęło prawie 6000 lat. A teraz pomyśl, że te święta i setki innych popularyzowane są przez Kościół katolicki i inne pokrewne religie fałszywe - tzw.: nominalnego chrześcijaństwa, które przecież opierają się na pogańskich zwyczajach i wierzeniach, i nic, ale to nic, nie mają wspólnego z Biblią. Biblii nie znają. Nawet o tej kwestii księża nic nie wiedza. Teraz już wszystko wiesz. Jeśli zaś akceptujesz te święta, to i zaakceptujesz kolejne inne i w ten sposób zamykasz sobie drogę do Boga i zbawienia, bo prawdy nie poznasz.. > WESOŁYCH ŚWIĄT - gdzie tu widzisz jakąś wzmiankę o jakimkolwiek bogu?> Już to Ciebie powinno zastanowić. Mowa jest o urodzinach Jezusa, a nikt o nim nie mówi, robią jedzenie pod swój smak, kupują prezenty dla siebie i dla dzieci i innych. A dla Jezusa gdzie one są? Dalej pomyśl, bo obchodzisz, jak każdy katolik, swoje urodziny, czy każdego roku pokazujesz gościom siebie na golaska w betach. Jezus dzisiaj żyje, jest potężnym Aniołem - nie Bogiem, ale potężnym Aniołem, który za chwile zniszczy wszystkie królestwa na ziemi. Pomyśl przez chwilę. Dlaczego Szatan tak pokierował swoimi religiami skupiającymi jego popleczników by Jezusa pokazywali jako niemowlę? Czy wiesz? A powiedz czy można się bać niemowlęcia? To kolejna bariera jaką Szatan postawił przed ludźmi do poznania prawdy. No bo jak ten niemowlak może być wstanie coś uczynić? Wykonać wyroki Boże? Czytasz: " Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym - ulgą wespół z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie"(2 Tesaloniczan 1:6-8). Proszę poświeć trochę czasu i przeczytaj dokładnie ten fragment, a potem pomyśl o nagim bezradnym niemowlaku. Chociaż jako człowiek miałby ca 2000 lat, a jako Syn Boga miliardy lat. > Wiem (lub nawet tylko przypuszczam), że ktoś świętuje, to życzę mu aby te jego święta udane były. A ponieważ to koniec roku, to przeważnie również życzenia na następny rok składam. Ciebie to przerasta?> Pięknie! Ja tez życzę powodzenia każdego dnia, wszystkiego najlepszego co dzień. Do tego kłamliwe, obrażające Boga, obrzędy nie są potrzebne, a jedynie szczerość w życzeniach, bo chodzi o to by ta osoba czuła, że bardzo zależy nam na jej powodzeniu. Przywiązujesz do tych świąt tak wielka uwagę, podobają Ci się. Przyszedł, przypomniałem sobie, taki przykład: Gdybyś znalazł w błocie, w brudach, w skrajnych brudach, smaczny lizak, to włożył byś go do ust? Odpowiedz sam sobie. > P.S. Dobrze, że nie podałem nazwiska pani doktor, bo jeszcze byś zaraz śledztwo robił, żeby ukarać ją za normalność.  > Nie. Jeśli ktoś źle postąpił, a mocno trzyma się prawdy, to sam jest wstanie to rozeznać i wyciągnąć konkretne wnioski. Nie jesteśmy doskonali, popełniamy błędy, spieszymy się naprawiać, okazujemy skruchę i dalej działamy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | igrazka (303 punktów) |
> Pytanie to zadaje Szatan.szatan jest wielki on dał nam butelki  tylko myślałam że on o nic nie pyta:P > Po buncie w Edenie wyłoniło się jeszcze pytanie:> Czy ludzie poddani próbom zdołają dochować wierności Bogu?to czemu właściwie Twój bóg nie stworzył sobie takich ludzi, którzy bez względu na wszystko dochowali by wierności, no czemu? > >> Już to Ciebie powinno zastanowić. Mowa jest o urodzinach Jezusa, a nikt o nim nie mówi, robią jedzenie pod swój smak, kupują prezenty dla siebie i dla dzieci i innych. A dla Jezusa gdzie one są?Przyprowadź do mnie Jezusa a dam mu prezent, lubię dawać ludziom prezenty  > Czytasz: nie nie, Ty czytasz! ja tam tego nie czytam, szkoda mi czasu słuchaj Miłujący skoro tak bardzo wierzysz w to co jest napisane to chciała bym Ci napisać, że BOGA NIE MA..a i nie chce mi się przytaczać jakiś dowodów..jakby ktoś pytał to przekaż, że jest tak napisane-powinno wystarczyć
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> >Po buncie w Edenie wyłoniło się jeszcze pytanie:> >Czy ludzie poddani próbom zdołają dochować wierności Bogu?> to czemu właściwie Twój bóg nie stworzył sobie takich ludzi, którzy bez względu na wszystko dochowali by wierności, no czemu?Czepiasz się. Dzień wcześniej zabalował trochę z okazji, że mu świat taki piękny wyszedł. A sama chyba wiesz, że dzień po to nie wszystko się udaje
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | igrazka (303 punktów) |
> Czepiasz się. Dzień wcześniej zabalował trochę z okazji, że mu świat taki piękny wyszedł. A sama chyba wiesz, że dzień po to nie wszystko się udaje  > Racja  zobacz a mówią że na kaca najlepsza jest praca...uzmysłowiłeś mi właśnie, że niektórzy powinni raczej dzień po przesypiać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Po buncie w Edenie wyłoniło się jeszcze pytanie:> >Czy ludzie poddani próbom zdołają dochować wierności Bogu?> Jehowa wie, że takich ludzi będzie jak ziarenek piasku na plaży. > to czemu właściwie Twój bóg nie stworzył sobie takich ludzi, którzy bez względu na wszystko dochowali by wierności, no czemu?> Ależ stworzył. Takimi są zwierzęta. Bóg stworzył ludzi, myślących, wyposażonych w rozum, z możliwością wyboru. On tak urządzil ten świat, według siebie, że najwartosciowsza jest miłość. A największym jej dowodem, miłości do Boga, jest posłuszeństwo z wyboru. > >Już to Ciebie powinno zastanowić. Mowa jest o urodzinach Jezusa, a nikt o nim nie mówi, robią jedzenie pod swój smak, kupują prezenty dla siebie i dla dzieci i innych. A dla Jezusa gdzie one są?> Przyprowadź do mnie Jezusa a dam mu prezent, lubię dawać ludziom prezenty > On dokładnie wie co robisz. Rzecz w czymś innym: " Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: "Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać"(Jana 14:23); " A miłość polega na tym, że wciąż chodzimy zgodnie z jego przykazaniami. To jest przykazanie, jak słyszeliście od początku, że wciąż powinniście według niego chodzić"(2 Jana 6) " On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"(Micheasza 6:8) Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Bóg stworzył ludzi, myślących, wyposażonych w rozum, z możliwością wyboru.
Zakładając, że tak było: ludziom trzeba dawać możliwość wyboru, a nie manipulować nimi (np. poprzez religijną agitację) tak, żeby wybrali to, a nie tamto: słowem - wybrać za nich. Na straganie z szyldem RELIGIE znajdziesz ich setki, jesli nie tysiące. Każda ustami swych funkcjonariuszy twierdzi o sobie (a przecież nie jest dobrze być sędzią we własnej sprawie), że jest jedyna, niepowtarzalna, prawdziwa - skrojona akurat na miarę klienta.
Pytanie osobiste: kto wrobił cię w Twoją religię? Rodzice? Dziadkowie? Religijni domokrążcy? Kto wybrał za ciebie?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Zakładając, że tak było: ludziom trzeba dawać możliwość wyboru, a nie manipulować nimi (np. poprzez religijną agitację) tak, żeby wybrali to, a nie tamto: słowem - wybrać za nich.Oprócz słów o wolnej woli/możliwości wyboru były także słowa: "Idźcie i głoście". Dostajesz wówczas możliwość wyboru. I Miłujący tak czyni. Wybór należy wyłącznie do Ciebie. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
Nie sądzę, że Miłujący obecnie ma wybór.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Nie sądzę, że Miłujący obecnie ma wybór.On już wybrał - ja również. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Bóg stworzył ludzi, myślących, wyposażonych w rozum, z możliwością wyboru. >Zakładając, że tak było: ludziom trzeba dawać możliwość wyboru, a nie manipulować nimi (np. poprzez religijną agitację) tak, żeby wybrali to, a nie tamto: słowem - wybrać za nich. > Zobacz, czy ja agituje? Rozmawiam. Nie namawiam i nie ciągnę Ciebie i innych na siłę. Przedstawiam Tobie i innym prawdę. Nie moją. Lecz prawdę przedstawioną przez Boga. Jeśli nie poznasz obu stron, to jak możesz wybrać, kiedy nie znasz i nie wiesz jakie są możliwości wyboru. Nie wiesz co i miedzy czym wybierasz, a wybierasz czy tego chcesz czy nie. Może wiesz na czym stoisz, ale nie znasz drugiej strony. Co za tak, a co za nie. Ludzie znają fałsz i kłamstwo na temat prawdziwego Boga, rozpowszechniane przez religie fałszywe, które Boga nie znają.. To głównie znają. Gdyby znali prawdę, byli lojalnymi sługami Boga. Bo On na to zasługuje. >Na straganie z szyldem RELIGIE znajdziesz ich setki, jesli nie tysiące. Każda ustami swych funkcjonariuszy twierdzi o sobie (a przecież nie jest dobrze być sędzią we własnej sprawie), że jest jedyna, niepowtarzalna, prawdziwa - skrojona akurat na miarę klienta. > Tego nikt Tobie do głowy na siłę nie włoży. Nie da się poznać prawdy o Bogu, na zasadzie "podano do stołu". Każdy sam musi chcieć poznać jaka jest prawda. Jedynie wówczas unikniesz manipulacji i fałszywych nauczycieli. >Pytanie osobiste: kto wrobił cię w Twoją religię? Rodzice? Dziadkowie? Religijni domokrążcy? Kto wybrał za ciebie? > To raczej pytanie do Ciebie. Bo pewnie byłeś katolikiem, tak jak każdy prawie Polak ochrzczony jako niemowlę w Kościele. A wiec byłeś ochrzczony? Jeśli nie Ty, to popatrz na większość polaków. Ja byłem ochrzczony w kościele katolickim. Gdy urodziłem się byłem wątły i chorowity, mama moja bała się, że umrę nieochrzczony, a wówczas ksiądz nie pochowałby takiego dziecka, ale pod mur. Nikt nie pyta niemowląt o zgodę, nie uzyskałby odpowiedzi. Decydują rodzice. Jednak w chwili gdy poznałem Biblię i jaka jest prawda, jako dorosły, odrzuciłem, uciekłem, strząsnąłem z siebie ten brud i fałsz, i kłamstwo. Znam prawdę, a bylem takim jak Ty, i w takiej sytuacji jak Ty. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | igrazka (303 punktów) | >>>Po buncie w Edenie wyłoniło się jeszcze pytanie: >>>Czy ludzie poddani próbom zdołają dochować wierności Bogu? >> >Jehowa wie, że takich ludzi będzie jak ziarenek piasku na plaży.
>Bóg stworzył ludzi, myślących, wyposażonych w rozum, z możliwością wyboru. >On tak urządzil ten świat, według siebie, że najwartosciowsza jest miłość. >A największym jej dowodem, miłości do Boga, jest posłuszeństwo z wyboru >
no tak zapomniałam, wolna wola...Załóżmy że bóg istnieje.....wiesz jakoś ciężko jest mi uwierzyć, że kocha on ludzi, kłóci się to z moim wyobrażeniem miłości (bo przecież nie zabija się ukochanych osób za kare, czy też bez powodu). a skoro ich nie kocha to raczej nie na rękę było mu obdarowywanie ich wolną wolą coby mu się później nie buntowali..jasne, mogę się mylić..może on nas bardzo kocha tyle że jest sadystycznym psycholem który uwielbia patrzeć na cierpienie. jakby się tak głębiej zastanowić to pewnie spora część wierzących (ta której nie zadowala wytłumaczenie że to kawałek "boskiego planu"), miała by zagadkę. mnie na szczęście nie spędza to snu z powiek.
pozwól że drugą część "Twojej" wypowiedzi pozostawię bez komentarza
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>On tak urządził ten świat, według siebie, że najwartościowsza jest miłość. >>A największym jej dowodem, miłości do Boga, jest posłuszeństwo z wyboru >> >no tak zapomniałam, wolna wola...Załóżmy że bóg istnieje.....wiesz jakoś ciężko jest mi uwierzyć, że kocha on ludzi, kłóci się to z moim wyobrażeniem miłości (bo przecież nie zabija się ukochanych osób za kare, czy też bez powodu). > A powiedz, czy możesz konkretnie wskazać taki przypadek? Lepiej rozmawiać w oparciu o przykład. Ja takiego nie znam! >a skoro ich nie kocha to raczej nie na rękę było mu obdarowywanie ich wolną wolą coby mu się później nie buntowali..jasne, mogę się mylić. > Oj mylisz się i to bardzo. Ale i tu wskaż przykład. >.może on nas bardzo kocha tyle że jest sadystycznym psycholem który uwielbia patrzeć na cierpienie. > Zaczekaj z tymi określeniami. Jeszcze nie zaczęliśmy rozmowy. W Biblii czytamy: " Gdy ktoś odpowiada w jakiejś sprawie, zanim jej wysłucha, jest to jego głupota i upokorzenie" (Przysłów 18:13). Nie śpiesz się, wysłuchaj mnie. >jakby się tak głębiej zastanowić to pewnie spora część wierzących (ta której nie zadowala wytłumaczenie że to kawałek "boskiego planu"), miała by zagadkę. mnie na szczęście nie spędza to snu z powiek. > Podstawa wiary jest wiedza. Jeśli sama siebie określasz jako osobę inteligentną, bystrą i mająca wolną wolę, a jednocześnie chcesz poznać prawdę i trzymać się jej, chcesz odrzucić fałsz i kłamstwo - ja Tobie wierze, że chcesz, to wniosek jest jeden. Jaki? Ktoś Tobie i innym w tym przeszkadza. >pozwól że drugą część "Twojej" wypowiedzi pozostawię bez komentarza > Proszę bardzo, ale sądzę, że gdy wskażesz owe przykłady, to i drugą część ruszymy. Zachęcam i proszę kontynuujmy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | igrazka (303 punktów) |
>> >A powiedz, czy możesz konkretnie wskazać taki przypadek? >Lepiej rozmawiać w oparciu o przykład. >Ja takiego nie znam!
oczywiście, że mogę, tylko wybacz, że nie przytoczę tu cytatów biblijnych. Jestem zbyt leniwa, żeby przeszukiwać cały stary i nowy testament.Ufam jednak, że będziesz doskonale wiedział o jakie przypadki mi chodzi. Po pierwsze: Czy według biblii to nie bóg zesłał na Egipt plagi? i czy to nie on potopił żołnierzy faraona w Morzu Czerwonym? że o wybiciu pierworodnych nic nie wspomnę... Ba , skoro jesteśmy już przy topieniu to czy nie on zafundował nam potop? (tak, tak ten słynny co się tylko biedny Noe z rodzinką uchował). a Sodoma i Gomora?
czy na prawdę muszę wymieniać więcej?
>Pozdrawiam
ja również
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>oczywiście, że mogę, tylko wybacz, że nie przytoczę tu cytatów biblijnych. Jestem zbyt leniwa, żeby przeszukiwać cały stary i nowy testament.Ufam jednak, że będziesz doskonale wiedział o jakie przypadki mi chodzi. > Rozumiem. Mam taką nadzieję. >Po pierwsze: Czy według biblii to nie bóg zesłał na Egipt plagi? i czy to nie on potopił żołnierzy faraona w Morzu Czerwonym? że o wybiciu pierworodnych nic nie wspomnę... > Tak Jehowa. Cóż więc? Nie znasz powodów? >Ba , skoro jesteśmy już przy topieniu to czy nie on zafundował nam potop? (tak, tak ten słynny co się tylko biedny Noe z rodzinką uchował). a Sodoma i Gomora? > Tak. I znowu w czym rzecz? Tu tez nie widzisz przyczyny? > czy na prawdę muszę wymieniać więcej? > Na razie nic nie powiedziałaś. Wymieniłaś jedynie fakty, prawdziwe, to prawda, Jehowa to uczynił. Ale ważne są pobudki i przyczyny tych zdarzeń. Masz coś na usprawiedliwienie tych ludzi, coś na ich obronę, tych którzy zginęli. Bo przecież zginęli z wyroków Jehowy? Tak Jehowa obchodzi się z zatwardziałymi grzesznikami. Mogła byś wskazać elementy łagodzące występki tamtych ludzi? Skoro tak ostro wystąpiłaś przeciw Bogu, to musisz mieć argumenty. Przedstaw. Dlaczego ich bronisz? Tylko sprecyzuj o co Tobie chodzi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | igrazka (303 punktów) |
>Tylko sprecyzuj o co Tobie chodzi.
w wielkim skrócie: chodzi mi o to, że skoro Twój bóg jest taki dobry, miłosierny i kocha wszystkie swoje owieczki to czemu nie ukarał ich nieposłuszeństwa w inny, mniej drastyczny sposób? odpowiedź nasuwa mi się tylko jedna- ludzie, którzy napisali Biblię nie są aż tacy wspaniałomyślni, ale i nie najgłupsi. jak przekonać swoich wyznawców, żeby byli posłuszni? przestraszyć ich..a jak najłatwiej wystraszyć człowieka?? zagrozić mu śmiercią... dodaj do tego obiecywanie gruszek na wierzbie i cudów na patyku i masz uproszczony schemat działania każdej sekty
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tylko sprecyzuj o co Tobie chodzi. >w wielkim skrócie: chodzi mi o to, że skoro Twój bóg jest taki dobry, miłosierny i kocha wszystkie swoje owieczki to czemu nie ukarał ich nieposłuszeństwa w inny, mniej drastyczny sposób? > Czy tamte osoby były Jego owieczkami? Kto jest określany tym mianem? Przytoczę Tobie kilka wersetów, które pokazują kto jest w Biblii określany tym mianem: " Bo on jest naszym Bogiem, a myśmy ludem jego pastwiska i owcami jego ręki. Dzisiaj, jeśli słuchacie jego głosu"(Psalm 95:7); Są to więc Ci, którzy Jehowę Boga uznają za swego Boga. Poświadczają to swym życiem i postępowaniem. " ale raczej zachodźcie do zaginionych owiec z domu Izraela"(Mateusza 10:6); Jezus, Syn Większego Pasterza - Jehowy Boga, przyszedł do członków narodu Izraela, którzy zbłądzili i przestali być Jego owcami. Chciał ich uratować, zawrócić z drogi, którą obrali. Potwierdził to Paweł: " A Bóg pokoju, który dzięki krwi wiecznotrwałego przymierza wyprowadził spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, naszego Pana, Jezusa"(Hebrajczyków 13:20); Wielu zostało uratowanych, porzucili nauki faryzeuszy i nauki innych religii fałszywych, filozofów, dalekich od Boga. "Byliście bowiem jak błądzące owce, teraz jednak wróciliście do pasterza i nadzorcy waszych dusz"(1 Piotra 2:25) Szansa została dana każdemu taka sama. Oni nie skorzystali. Jehowa wielokrotnie wyciągał do nich pomocną dłoń. Piszesz: >Po pierwsze: "Czy według biblii to nie bóg zesłał na Egipt plagi? i czy to nie on potopił żołnierzy faraona w Morzu Czerwonym? że o wybiciu pierworodnych nic nie wspomnę..." > Czy Egipt ze swymi obywatelami zaliczysz do "Owieczek" Jehowy - bogobojnych sług, którzy mówili: "Bo on[Jehowa] jest naszym Bogiem"? A może faraon, był tą "owieczką" zagubioną, który właściwie zareagował na wizytę Mojżesza i Aarona? Jak zareagował faraon? Czytasz: " A potem Mojżesz i Aaron weszli i przemówili do faraona: "Oto, co powiedział Jehowa, Bóg Izraela: ‚Odpraw mój lud, by mogli dla mnie obchodzić święto na pustkowiu'". Lecz faraon rzekł: " Któż to jest Jehowa, żebym miał usłuchać jego głosu i odprawić Izraela? Wcale nie znam Jehowy, a do tego nie mam zamiaru odprawić Izraela"(Wyjścia 5:1,2). Faraon miał czas na zmianę swego zdania i podejścia do Boga Jehowy. Nie zrobił tego, a raczej tkwił w swym uporze. Jehowa rzekł: " A ja pozwolę, by serce faraona zacięło się w uporze, i pomnożę moje znaki i moje cuda w ziemi egipskiej. A faraon was nie posłucha; i będę musiał położyć swą rękę na Egipcie i wyprowadzić moje zastępy, mój lud, synów Izraela, z ziemi egipskiej za sprawą potężnych sądów. I Egipcjanie poznają, że ja jestem Jehowa, gdy wyciągnę rękę przeciwko Egiptowi i wyprowadzę spośród nich synów Izraela"(Wyjścia 7:3-5). Owe dziesięć plag, które Jehowa sprowadził na Egipt, to przede wszystkim ośmieszenie Egipskich bożków i bóstw, razem z faraonem, który uważał siebie za Boga. W ich panteonie bogowie i boginie występowali pod postacią zwierząt. Można tu wymienić byka Apisa, barana Chnuma, żabę Heket, krowę Hathor czy krokodyla imieniem Sobek (Rzymian 1:21-23). Taka oto była religia kraju, w którym w XVI wieku p.n.e. Izraelici pędzili żywot niewolników. Ich Bóg, Jehowa, musiał sprowadzić na Egipt dziesięć różnych plag, żeby uwolnić Izraelitów spod jarzma nałożonego przez nieustępliwego faraona. Plagi te nieprzypadkowo poniżały mitycznych bogów Egiptu. Faraon nie odpuścił, rzucił się w pogoń, a Jehowa utopił tego króla wraz z jego armią. Uważasz, że było to niewłaściwe? To Izrael był posłuszny Jehowie i On go strzegł i prowadził. Spełnił wobec nich swą zapowiedź: " Dlatego powiedz synom Izraela: ‚Jam jest Jehowa i ja wyprowadzę was spod brzemion Egipcjan, i wyzwolę was z ich niewoli, i wyratuję was wyciągniętym ramieniem i potężnymi sądami. I wezmę was sobie za lud, i okażę, że jestem dla was Bogiem; i poznacie, iż ja jestem Jehowa, wasz Bóg, który was wyprowadza spod brzemion Egiptu. I zaprowadzę was do ziemi, co do której podniosłem rękę na znak przysięgi, że ją dam Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi; i dam wam ją na własność. Jam jest Jehowa'"(Wyjścia 6:6-8). CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Dzisiejsi ludzie odrzucający Jehowę postępują tak jak Egipcjanie, mają też swych bożków, cały panteon swych bóstw, kapłanów i duchowych przewodników nieznających prawdy. Załatwiają swoje interesy. I z tych Jehowa będzie się śmiać. >Po drugie: "Ba , skoro jesteśmy już przy topieniu to czy nie on zafundował nam potop? (tak, tak ten słynny co się tylko biedny Noe z rodzinką uchował)". > I znowu. Powiedz jak wyglądał ówczesny świat? Jacy ludzie zamieszkiwali ziemie przed potopem? Dlaczego potop? Biblia opisuje: " A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu. Toteż Jehowa rzekł: "Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem, od człowieka do zwierzęcia domowego, do wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia i do latającego stworzenia niebios, gdyż żałuję, że ich uczyniłem""(Rodzaju 6:5-7) jak więc widzisz dlatego, że ludzie byli źli. Jeden człowiek znalazł jednak łaskę u Boga. Kto to był? - Noe. Czytasz: " Lecz Noe znalazł łaskę w oczach Jehowy"(Rodzaju 6:8). Noe miłował Jehowę Boga. Nigdy nie był zbyt zajęty, aby posłuchać Boga. Pewnego dnia Jehowa powiadomił Noego, że zniszczy wszystkich ludzi, którzy stale czynią zło. Bóg postanowił spuścić taki deszcz, że wody miały zalać całą ziemię, nawet góry. On oprócz budowy arki miał ze swoja rodzina głosić, informować o zamiarach Jehowy, zachęcał, by ludzie porzucili zło, stali się bogobojni i prawi. Nie posłuchał ich nikt. " Oto dzieje Noego. Noe był mężem prawym. Okazał się nienaganny wśród współczesnych. Noe chodził z prawdziwym Bogiem"(Rodz. 6:9). Jak Jehowa widział ziemię i ludzi na niej? " A w oczach prawdziwego Boga ziemia uległa zrujnowaniu i ziemia została napełniona przemocą. Bóg więc widział ziemię i oto była zrujnowana, gdyż wszelkie ciało zrujnowało swą drogę na ziemi"(Rodzaju 6:11,12).. Czy o dzisiejszym stanie ziemi i ludzi nie mówi się wszędzie tak samo? To i koniec podobny, chociaż nie wodą - To teraz tylko ostrzeganie i zachęcanie do poznania prawdy. >po trzecie: "a Sodoma i Gomora?" > Czytasz: " Tak też Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich, gdy już w ten sam sposób jak tamci bez umiaru pogrążyły się w rozpuście i poszły za ciałem ku pożyciu sprzecznemu z naturą, stanowią dany nam ostrzegawczy przykład przez to, że ponoszą sądową karę ognia wiecznego"(Judy 7) Z powodu niegodziwości ich mieszkańców Jehowa zniszczył wszystkie te miasta deszczem siarki i ognia z nieba, wyjąwszy Zoar, do którego schronił się "sprawiedliwy Lot" z córkami. W Biblii jeruzalemskiej czytamy w tym miejscu: "Rozpusta Sodomy i Gomory oraz okolicznych miast była równie nienaturalna". Mieszkańcy ich dopuszczali się rozpusty nie tylko z kobietami, lecz zaspokajali swoje żądze również z mężczyznami, a być może nawet ze zwierzętami. Porównaj z tym to: " ‚Nie wolno ci położyć się z mężczyzną tak, jak się kładziesz z kobietą. Jest to obrzydliwość. "‚Nie wolno ci żadnemu zwierzęciu dać nasienia, które z ciebie wypłynie, bo przez to stałbyś się nieczysty, a kobiecie nie wolno stanąć przed zwierzęciem, by z nim spółkować. Jest to pogwałcenie tego, co naturalne. "‚Nie stańcie się nieczystymi przez którąkolwiek z tych rzeczy, gdyż przez wszystkie te rzeczy stały się nieczyste narody, które wypędzam przed wami. Toteż ziemia ta jest nieczysta, sprowadzę więc na nią karę za jej przewinienie i ziemia ta wypluje swoich mieszkańców"(Kapłańska 18:22-25). W Biblii pokazana jest charakterystyczna scena kiedy to zgraja młodych i starszych ludzi z Sodomy zażądała stosunków płciowych z gośćmi Lota, których wzięto za mężczyzn, jednakże te zamiary zostały udaremnione, gdy przebywający w domu dwaj aniołowie porazili ich ślepotą, po czym wyratowali Lota z tego skazanego na zagładę miasta. Mało Tobie, chcesz jeszcze dowiedzieć się kogo bronisz. To dala takich ludzi występujesz przeciwko Bogu? Używasz dość ostrych i obraźliwych słów? Sodoma, Gomora i okoliczne miejscowości stały się ostrzegawczym przykładem, " ponosząc przysądzoną im [przez Jehowę Boga] karę ognia wiecznego", czyli wieczną zagładę. Zwęglone ruiny co najmniej Sodomy, Gomory, Admy i Seboim leżą - jak się przypuszcza - pod wodami południowej części Morza Martwego (Słonego), a w każdym razie gdzieś w tym rejonie. Los wszakże, jaki spotkał te zwyrodniałe miasta, stanowi dramatyczne ostrzeżenie przed niemoralnym prowadzeniem się i kazdy człowiek musi to wziąć pod uwagę. Jeśli chce żyć. >odpowiedź nasuwa mi się tylko jedna- ludzie, którzy napisali Biblię nie są aż tacy wspaniałomyślni, ale i nie najgłupsi. > Biblia jest Słowem Boga, nie ludzi. Owych 40 mężczyzn jedynie pełnili rolę sekretarzy, którzy spisywali wszystkie słowa pod natchnieniem. Autorem jest Bóg. > jak przekonać swoich wyznawców, żeby byli posłuszni? przestraszyć ich..a jak najłatwiej wystraszyć człowieka?? zagrozić mu śmiercią... dodaj do tego obiecywanie gruszek na wierzbie i cudów na patyku i masz uproszczony schemat działania każdej sekty > Ostro. Jednak kolejny raz wykazujesz niecierpliwość. Zanim nad ziemią rozpęta się kolejna straszna zawierucha z wyroku Bożego, muszą zostać ogłoszone niepomyślne wyroki, które Jehowa wydał na świat podległy Szatanowi! Tak ważnych informacji, dotyczących życia miliardów ludzi, Bóg "święty" Jehowa, nie przekazuje poprzez sektę, nie daje jej ogłaszać, nie posługuje się stworzona przez ludzi religią. Ale przekazuje je poprzez swoich lojalnych sług, miłujących Boga i prawdę, poprzez jedyną prawdziwą religię. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | igrazka (303 punktów) | Zanim odpowiem mam jedno pytanie i prośbę. Potrafię zrozumieć Twoją potrzebę cytowanie biblii w celu potwierdzenia Twoich wypowiedzi, pogodziłam się też z faktem że nie dociera do Ciebie argument iż dla większości osób na forum biblia jest takim samym źródłem prawdy co władca pierścieni. Nie rozumiem jednak po co cytowałeś biblię w ostatniej swojej wypowiedzi, przytoczyłeś odpowiednie fragmenty dotyczące zdarzeń o których ja pisałam. Na prawdę nie musiałeś mi udowadniać że mam rację, sama to wiem. Pytam więc po co? A teraz prośba..czy istnieje jakakolwiek szansa byś darował sobie przepisywanie biblii, przynajmniej w rozmowie ze mną? Cytat:Czy tamte osoby były Jego owieczkami? Jeśli to taki wielki problem i taka wielka różnica to zmień w mojej wypowiedzi słowo owieczki na dzieci..podobno wszyscy ludzie to dzieci boże i wszystkich on jednakowo kocha. Zmieniłeś? no to poproszę w końcu o odpowiedź na moje pytanie. Cytat:Biblia jest Słowem Boga, nie ludzi. Owych 40 mężczyzn jedynie pełnili rolę sekretarzy, którzy spisywali wszystkie słowa pod natchnieniem. Autorem jest Bóg Czy posiadasz jakiś konkretny dowód na to że to prawda? mówiąc konkretny nie mam na myśli takiego który znajduję się w biblii. Cytat:Zanim nad ziemią rozpęta się kolejna straszna zawierucha z wyroku Bożego , cały czas krążymy w okół tego samego tematu a Ty cały czas unikasz odpowiedzi na pytanie: "dlaczego Bóg tak surowo karze swoje umiłowane dzieci?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Zanim odpowiem mam jedno pytanie i prośbę. Potrafię zrozumieć Twoją potrzebę cytowanie biblii w celu potwierdzenia Twoich wypowiedzi, pogodziłam się też z faktem że nie dociera do Ciebie argument iż dla większości osób na forum biblia jest takim samym źródłem prawdy co władca pierścieni.> Wiesz tak naprawdę nie ma żadnego to znaczenia. Ten cały portal i to forum przypisuje sobie miano racjonalistycznego. Musisz jednak przyznać, czy chcesz, czy nie, że nie może być mowy w pełni o racjonalistycznym poznawaniu jakichś zagadnień bez bezwzględnego brania pod uwagę wszystkich źródeł informacji! Tylko w takim przypadku można mówić o "rzeczywistym racjonalizmie". Sądzę wiec, że niemożliwe jest w takim duchu, "rzeczywistego racjonalizmu", prowadzenie tej rozmowy bez uwzględnienia zdania Autora Biblii - Boga Jehowy. > Nie rozumiem jednak po co cytowałeś biblię w ostatniej swojej wypowiedzi, przytoczyłeś odpowiednie fragmenty dotyczące zdarzeń o których ja pisałam. Na prawdę nie musiałeś mi udowadniać że mam rację, sama to wiem. Pytam więc po co?> Właśnie po to, że Twoje zrozumienie określenia "owieczki" jest niewłaściwe. Zresztą jak widzę sama to potwierdzasz dalej. > A teraz prośba..czy istnieje jakakolwiek szansa byś darował sobie przepisywanie biblii, przynajmniej w rozmowie ze mną?> Traktuje te rozmowę bardzo poważnie, dlatego bez Biblii się nie da. Zresztą zobacz sama, że wiele osób tu na tym forum cytuje z Biblii. > Cytat:Czy tamte osoby były Jego owieczkami? > Jeśli to taki wielki problem i taka wielka różnica to zmień w mojej wypowiedzi słowo owieczki na dzieci..podobno wszyscy ludzie to dzieci boże i wszystkich on jednakowo kocha. Zmieniłeś? no to poproszę w końcu o odpowiedź na moje pytanie.> O tak, to wielka różnica. Co innego owieczki, a co innego dzieci - w sensie jakim ty je widzisz. Niestety nie jest tak byś chciała. " Jehowa naprawdę jest Bogiem, (...) To on uczynił ziemię swoją mocą, on dobrze ugruntował żyzny ląd swą mądrością i on swym rozumem rozciągnął niebiosa" (Jer. 10:10-12). Grzech to bezprawie, a ci, którzy pozostają w jedności z Chrystusem, nie trwają w grzechu. Kto w nim trwa, pochodzi od Diabła, którego dzieła zniweczy Syn Boży. Dzieci Boże i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: pochodzący od Boga miłują się wzajemnie, a pochodzący od niegodziwca są jak Kain, który nienawidził i zabił swego brata. . To jedno rozróżnienie. A drugie: Dzieci Boga - owieczki uciekają od grzechu i są lojalnymi sługami Boga, Dzieci Diabła, chociaż to ludzie, bo z tego samego Adama - naszego wspólnego przodka, to trzymają się i trwają w grzechu. Tych pierwszych Jehowa wspiera, a tych drugich niszczy. Czy teraz jest dość jasno? > Cytat:Biblia jest Słowem Boga, nie ludzi. Owych 40 mężczyzn jedynie pełnili rolę sekretarzy, którzy spisywali wszystkie słowa pod natchnieniem. Autorem jest Bóg > Czy posiadasz jakiś konkretny dowód na to że to prawda? mówiąc konkretny nie mam na myśli takiego który znajduję się w biblii.> Dowodem na natchnienie może być to, co Biblia mówi o rzeczach, które człowiek nie zna i nie poznałby bez wskazania przez Boga w Biblii. Na przykład: Biblia w szczegółach mówi jaki był początek ludzi na ziemi i Ziemi, oraz dlaczego ludzie cierpią i umierają, dlaczego ziemia jest rujnowana, jak tę kwestię rozwiąże Bóg. Spełnienie się wszystkich proroctw, które są w Biblii, za wyjątkiem kilku, które przed nami. Co jeszcze? Zawarte w niej informacje o tym, co uczeni odkryli dopiero później, są z naukowego punktu widzenia poprawne: Pochodzenie wszechświata: Rodz. 1:1: " Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię". W roku 1978 astronom Robert Jastrow napisał: " Teraz widzimy, że dowody z astronomii prowadzą do biblijnego poglądu na pochodzenie świata. Zachodzą wprawdzie różnice w szczegółach, ale zasadnicze elementy w astronomicznej i biblijnej Księdze Rodzaju są jednakowe: łańcuch wydarzeń prowadzących do człowieka rozpoczął się nagle i gwałtownie w określonym momencie, w błysku światła i energii" (God and the Astronomers, Nowy Jork 1978, s. 14). CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Kształt planety Ziemi: Izaj. 40:22: " Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi". W starożytności powszechnie przyjął się pogląd, że Ziemia jest płaska. Dopiero ponad 200 lat po napisaniu tego tekstu biblijnego przedstawiciele pewnej szkoły filozofów greckich doszli do wniosku, że Ziemia prawdopodobnie ma kształt kulisty, a jakieś 300 lat później grecki astronom w przybliżeniu obliczył jej promień. Niemniej nawet wówczas pogląd, że Ziemia jest kulista, nie był ogólnie uznawany. Dopiero w XX wieku otworzyła się przed ludźmi możliwość latania samolotem, podróżowania w przestrzeń pozaziemską, nawet na Księżyc, i dokładnego obejrzenia stamtąd "okręgu" ziemskiego horyzontu. Życie zwierząt: Kapł. 11:6: " Zając (...) przeżuwa pokarm". Niektórzy krytycy długo atakowali tę wypowiedź i dopiero w XVIII wieku Anglik William Cowper zaobserwował proces przeżuwania u królików. Niezwykły sposób, w jaki się to odbywa, opisano w roku 1940 w Proceedings of the Zoological Society of London, t. 110, seria A, ss. 159-163. Masz tu jednocześnie dowód na to, ze ludzie piszący Biblie pisali o rzeczach o których w ich czasach nikt nie nie znał i nie mówił, i nie wiedział. > Cytat:Zanim nad ziemią rozpęta się kolejna straszna zawierucha z wyroku Bożego ,> cały czas krążymy w okół tego samego tematu a Ty cały czas unikasz odpowiedzi na pytanie: "dlaczego Bóg tak surowo karze swoje umiłowane dzieci?"> Kto spośród ludzi świadomie grzeszy i lekceważy Boga, nie jest Jego dzieckiem. Powiedz: gdy pedofil gwałci małe dziecko - czy jest jakaś kara, która odwróci doznania i los tego niewinnego dziecka? Czy gdy morderca zabija niewinne osoby, bez względu na powód, to czy znajdziesz taka kare by przywróciła życie. Albo młoda kobieta zostaje napadnięta i zgwałcona przez grupę młodych mężczyzn, czy jest taka kara, która przywróci pokrzywdzoną do normalnego życia? Tak można jeszcze wymieniać różne wykroczenia i przestępstwa. Dzisiaj ich jest zatrzęsienie co do okrucieństwa, bezwzględności jak i rozmiaru. Jehowa zastosował najlepsze rozwiązanie! Po pierwsze Jehowa jest Bogiem, który zna serca ludzi, grzeszników przede wszystkim. Zna prawdę o każdym wykroczeniu, przestępstwie. Jego więc wyroki są zawsze sprawiedliwe. Czytasz: " Jak możecie mówić: "Jesteśmy mądrzy i jest u nas prawo Jehowy"? Zaiste, fałszywy rylec sekretarzy pracował w oczywistym fałszu. Mądrzy się zawstydzili. Przerazili się i zostaną złapani. Oto odrzucili słowo Jehowy, jaką więc mają mądrość?"(Jeremiasza 8:8,9). Prawych wypatruje, ich modlitw wysłuchuje, zna serca prawych ich wspiera i chroni. Po drugie człowiek musi znać relacje między Bogiem a sobą. Musi znać swoje miejsce. Musi wiec traktować poważnie każde Słowo Boga, starać się je poznać i natychmiast wprowadzać w życie. Jehowa zawsze daje czas, ale zatwardziałych grzeszników unicestwia natychmiast. Jehowa jest Bogiem. " Lecz dusza, która czyni coś rozmyślnie - czy rodowity mieszkaniec, czy osiadły przybysz - wyrażając się obelżywie o Jehowie, dusza ta zostanie zgładzona ze swego ludu. Wzgardziła bowiem słowem Jehowy i złamała jego przykazanie; dusza ta ma być bezwarunkowo zgładzona. Spadnie na nią jej własne przewinienie'"(Liczb 15:30-31). Taka sytuacja jak, na przykład, na tym Forum i w wielu innych miejscach, gdzie obraza się Boga, mówi o Nim obelżywie, nigdzie nie będzie możliwa. Po trzecie wybrał najlepsza metodę w narodzie Izraela. Członkowie tego narodu sami wykonywali wyroki na buntujących się przeciwko Prawu Boga. Niegodziwiec był u kamieniowany poza miastem na oczach ludu. Wymuszało to, takie postawienie sprawy, jeszcze większy szacunek dla Prawa Bożego, ucieczkę od postępowania przeciwko temu Prawu. Widać, że bardziej liczyła się ofiara i jej zadośćuczynienie, a nie niegodziwiec. On znał Prawo i wiedział, że czyni źle. Ale co niezmiernie ważne i istotne, Jehowa pokazywał, że kocha swój lud, że będzie rozwiązywał wszystkie jego problemy, wyraził to przez nadanie sobie swego imienia: Jehowa. Dlaczego? CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | A jakie jest znaczenie imienia Bożego ' Jehowa'. Dosłownie znaczy ono: " On powoduje, że się staje". I tak jest w rzeczywistości, bo wszystko istnieje dzięki Niemu. Już samo to budzi szacunek, podziw i lęk. Gdy Mojżesz pytał Boga o imię, chciał lepiej poznać osobę o tym imieniu. Dociekał niejako: " Co mogę o Tobie powiedzieć Twemu ludowi, Izraelowi, żeby wzmocnić jego wiarę w Ciebie i przekonać go, że naprawdę zostanie wybawiony?" W odpowiedzi Jehowa podał znaczenie swego imienia oznajmił Mojżeszowi: " Okażę się, kim się okażę" (Wyjścia 3:14) Wyjaśnił Mojżeszowi - a zarazem każdemu z ludzi - jaka myśl kryje się w tym imieniu. Jehowa będzie ' się okazywał' wszystkim - czyli stanie się wszystkim - co uzna za niezbędne do spełnienia swych obietnic. Przekład Josepha B. Rotherhama oddaje ten werset w taki bezpośredni sposób: " Stanę się, kimkolwiek zechcę". Pewien znawca biblijnego języka hebrajskiego objaśnia to sformułowanie następująco: " Bez względu na sytuację czy potrzebę (...) Bóg 'stanie się' rozwiązaniem danego problemu". Co to oznaczało dla Izraelitów w szczegółach? Obojętnie, jaką by napotkali przeszkodę i w jak trudnym znaleźliby się położeniu, Jehowa miał się stać wszystkim, co było potrzebne, żeby oswobodzić ich z niewoli i zaprowadzić do Ziemi Obiecanej. Niewątpliwie imię to skłaniało do pokładania w Bogu ufności. Tak samo może oddziaływać na ludzi dzisiaj. Bo tak naprawdę w Jego wypadku nie istnieje nic, czym w obrębie swych doskonałych zasad nie mógłby się stać, żeby zapewnić swym ziemskim dzieciom idealną opiekę. A zatem Jego imię, Jehowa, skłania nas do uznania Go za najwspanialszego Ojca, jakiego można sobie wyobrazić Czytasz: " Każdy dobry dar i każdy doskonały podarunek pochodzi z góry, bo zstępuje od Ojca świateł niebiańskich, a u niego nie ma zmienności obracania się cienia" (Jakuba 1:17). Mojżesz i wszyscy inni wierni Izraelici szybko się przekonali, że Jehowa postępuje zgodnie ze swym imieniem. Z podziwem i lękiem patrzyli, jak staje się między innymi niezwyciężonym Wodzem, Panem żywiołów, niezrównanym Prawodawcą, Sędzią i Architektem, jak daje im żywność i wodę oraz dba o ich odzież i obuwie. Jehowa pragnie być takim dla wszystkich ludzi, przez całą wieczność. Problem jest teraz po stronie ludzi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | igrazka (303 punktów) | Cytat:Wiesz tak naprawdę nie ma żadnego to znaczenia. Ten cały portal i to forum przypisuje sobie miano racjonalistycznego. Musisz jednak przyznać, czy chcesz, czy nie, że nie może być mowy w pełni o racjonalistycznym poznawaniu jakichś zagadnień bez bezwzględnego brania pod uwagę wszystkich źródeł informacji! Wiesz, może Ciebie zdziwię ale wychowywałam się w rodzinie katolickiej, był czas,że chodziłam do kościoła (inna sprawa że było to dla mnie swoistą karą) więc znam Biblię, pewnie nie tak dobrze jak Ty ale jednak mi to do życia wystarcza. Biorę za tem pod uwagę wszystkie źródła informacji. Cytat:Traktuje te rozmowę bardzo poważnie, dlatego bez Biblii się nie da. Ja również staram się traktować zarówno tę rozmowę jak i Ciebie poważnie, cytując Biblię tylko to utrudniasz! Zafudnowałeś mi tak długą odpowiedź, że szczerze powiedziawszy , nie chce mi się tego wszystkiego czytać. Jeśli będę miała ochotę poczytać bajki to na prawdę sama sobie poradzę z zaspokojeniem tej potrzeby. Ponawiam swoją prośbę, daruj sobie a ja w zamian obiecuję, że jeśli tylko odczuję potrzebę to poproszę Ciebie o odpowiedni cytat. Cytat:Dowodem na natchnienie może być to, co Biblia mówi o rzeczach czy ja czasem nie prosiłam o dowód nie pochodzący z Biblii? Cytat:Powiedz: gdy pedofil gwałci małe dziecko - czy jest jakaś kara, która odwróci doznania i los tego niewinnego dziecka? Czy gdy morderca zabija niewinne osoby, bez względu na powód, to czy znajdziesz taka kare by przywróciła życie. Albo młoda kobieta zostaje napadnięta i zgwałcona przez grupę młodych mężczyzn, czy jest taka kara, która przywróci pokrzywdzoną do normalnego życia? więc czemu bóg na to pozwala, skoro tak surowo karze za nieposłuszeństwo i skoro jest wszechwiedzący nie może zapobiec tym brutalnym wydarzeniom? coby nie trzeba było odwracać doznań niewinnych dzieci czy zgwałconych kobiet?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Sądzę wiec, że niemożliwe jest w takim duchu, "rzeczywistego racjonalizmu", prowadzenie tej rozmowy bez uwzględnienia zdania Autora Biblii - Boga Jehowy. Fałszywe założenie powoduje, że całe rozumowanie jest fałszywe. Autorami Biblii są ludzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Sądzę wiec, że niemożliwe jest w takim duchu, "rzeczywistego racjonalizmu", prowadzenie tej rozmowy bez uwzględnienia zdania Autora Biblii - Boga Jehowy. >Fałszywe założenie powoduje, że całe rozumowanie jest fałszywe. >Autorami Biblii są ludzie. > Przecież nie spróbowałaś Biblii poznać! Jak się domyślam znasz jedynie tyle, co ze słyszenia, i to jeszcze z ust, ktorym Jehowa nigdy nie dał i nie da poznać prawdy. A dlaczego nie da. Bo ich uczynki są złe. Nie pokochali Jehowy, nie pokochali sprawiedliwości, nie pokochali prawdy i nie uznali nigdy Biblii za Słowo Boże. I dalej, możesz prawdy się dowiedzieć i poznać jedynie z ust tych, którym Jehowa dał się poznać. A kto to jest, to sama musisz dojść. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Jak się domyślam znasz jedynie tyle, co ze słyszenia, i to jeszcze z ust, ktorym Jehowa nigdy nie dał i nie da poznać prawdy. I kółko się zamknęło. Tylko Ty znasz prawdę. Tyle , że to jest Twoja prawda i nikogo więcej. Zanudziłeś swoimi wywodami wszystkich. Daj nam odpocząć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | igrazka (303 punktów) | Chyba powinnam zaprzestać konwersacji z Miłującym. on ma swoją prawdę ja swoją, ani on mnie do swojej nie przekona ani ja nie mam zamiaru przekonywać go do swojej.Brakuje chyba sensu w tej rozmowie, a fakt potrafi być męcząca >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Chyba powinnam zaprzestać konwersacji z Miłującym. on ma swoją prawdę ja swoją, ani on mnie do swojej nie przekona ani ja nie mam zamiaru przekonywać go do swojej.Brakuje chyba sensu w tej rozmowie, a fakt potrafi być męcząca Próbowali z nim dyskutować różni forumowicze, te dyskusje były o tyle ciekawe, że często byli to specjaliści i dużo można było się z ich wypowiedzi dowiedzieć. Już wszyscy zrezygnowali z dyskusji. To rozmowa z nagraną płytą. Żadna dyskusja nie jest możliwa.Niewygodne argumenty pomija. Pozostaje na forum tylko dlatego, że dobrzy moderatorzy mają nadzieję, że coś do niego trafi i zacznie myśleć samodzielnie. Ja już dawno nie mam takiej nadziei. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Chyba powinnam zaprzestać konwersacji z Miłującym. on ma swoją prawdę ja swoją, ani on mnie do swojej nie przekona ani ja nie mam zamiaru przekonywać go do swojej.Brakuje chyba sensu w tej rozmowie, a fakt potrafi być męcząca > Dlaczego, przecież dobrze nam szło. Ja nie mam swojej prawdy, mam tę która zawarta jest w Biblii w Słowie Boga. A przyznasz, że skoro On jest Stwórcą nieba i ziemi, i wszystkiego, co w nich, to On ma prawdę, zna prawdę, te jedyna prawdziwą.. Bóg jest bardzo zainteresowany tym, by poznało Go jak najwięcej ludzi. Zobacz na te słowa Jezusa: " To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 17:3). Żyć wiecznie w Raju na ziemi! Przed nikim, kto żyje taka możliwość nie jest zamknięta. Naprawdę warto, a jak wielka jest radość i satysfakcja. Pozdrawiam PS. Może inne pytania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | igrazka (303 punktów) |
>> >Dlaczego, przecież dobrze nam szło.
a dotarło do Ciebie choćby jedno moje słowo?
>Ja nie mam swojej prawdy, mam tę która zawarta jest w Biblii w Słowie Boga.
bardzo mi przykro z tego powodu. Myślałam, że ludziom w pewnym wieku ciężko jest zamydlić oczy i że potrafią myśleć samodzielnie.
>A przyznasz, że skoro On jest Stwórcą nieba i ziemi, i wszystkiego, co w nich, to On ma prawdę, zna prawdę, te jedyna prawdziwą..
nie, nie przyznam.
> >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jak się domyślam znasz jedynie tyle, co ze słyszenia, i to jeszcze z ust, ktorym Jehowa nigdy nie dał i nie da poznać prawdy. >I kółko się zamknęło. Tylko Ty znasz prawdę. Tyle , że to jest Twoja prawda i nikogo więcej. Zanudziłeś swoimi wywodami wszystkich. Daj nam odpocząć. > Nie twierdze, że tylko ja znam prawdę, a znają ją jedynie świadkowie Jehowy. Nie jest to wybór ludzi, ale Boga, bo to On daje komu zechce. Ten kto chce, by mu Bóg dał, musi bardzo pragnąć Boga poznać. I tylko tyle. Bo w poznaniu Boga zawarta jest odpowiedź na wszystkie pytania jakie ludzie mogą sobie wymyślić, a dotyczących wszechświata, ziemi, ludz i życia na niej. Apostoł Paweł napisał: " Bez wiary nie można się mu podobać, bo kto przystępuje do Boga, musi wierzyć, że on istnieje i że nagradza tych, którzy go pilnie szukają" (Hebrajczyków 11:6). Takim właśnie Bogiem jest Jehowa i m.in. za to zasługuje na bezgraniczne oddanie swych stworzeń. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Myflowers (2721 punktów) | > >Jak się domyślam znasz jedynie tyle, co ze słyszenia, i to jeszcze z ust, ktorym Jehowa nigdy nie dał i nie da poznać prawdy.> I kółko się zamknęło. Tylko Ty znasz prawdę. Tyle , że to jest Twoja prawda i nikogo więcej. Zanudziłeś swoimi wywodami wszystkich. Daj nam odpocząć.> Alicjo, trafił się świadek Jehowy zupełnie nieprzemakalny. Muszę przyznać, że mam paru znajomych z tego kręgu, ale to są ludzie zupełnie inni.Mam znajomą - po historii sztuki, jej mąż jest snycerzem. Może są inni dlatego, że dość późno przystąpili do świadków.Oboje odrzuceni przez KK. Jedno zostawił mąż w ósmym miesiącu ciąży, drugie żona. Po rozwodach oboje, więc do kościoła niekoniecznie, nie mówiąc o sakramentach. A do tego oboje wierzący.Poszli do świadków, ci ich przyjęli no i stało się. Nigdy nie próbowali mnie nawracać, nawet wtedy, gdy latali do KK, a i teraz dalej się przyjaźnimy bez żadnych podchodów z ich strony.Owszem chodzą tam z tymi gazetkami, ale nie są ani nachalni, szanują cudze poglądy.A nasze "dziwo" to fundamentalista, tak jak talib, albo inne takie tam.Do tego ignorant kompletny, a ignoranta w dyskusji nie przekonasz.To odpowiednik mohairowca rydzykowatego  Pozdrawiam serdecznie M.
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > To odpowiednik mohairowca rydzykowatego  > Dużo gorszy bo wydaje mu się że wszystkie rozumy posiadł.  > Owi "moherowi" pojawili się dlatego, że wciśnięto im niewłaściwą interpretacje Pisma Świętego. Ty zaś sądzisz tak dlatego, bo nie umiesz obronić swego zdania. Tak zachowuje się racjonalista? Tylko dlatego, że upominam się o uwzględnienie dodatkowego źródła informacji tj.: Biblii? Czy to takie trudne? Mimo wszystko zachęcam do zainteresowania się Biblią, która jest Słowem Boga. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | obcy gatunek (907 punktów) | > >To odpowiednik mohairowca rydzykowatego  > >Dużo gorszy bo wydaje mu się że wszystkie rozumy posiadł.  > >> Owi "moherowi" pojawili się dlatego, że wciśnięto im niewłaściwą interpretacje Pisma Świętego.> Ty zaś sądzisz tak dlatego, bo nie umiesz obronić swego zdania.> Tak zachowuje się racjonalista?> Tylko dlatego, że upominam się o uwzględnienie dodatkowego źródła informacji tj.: Biblii? Czy to takie trudne?> Mimo wszystko zachęcam do zainteresowania się Biblią, która jest Słowem Boga.> PozdrawiamSkoro tak bardzo podkreślasz prawdę Twojej biblii, to powiedz prawdę, że plagi egipskie to było czymś naturalnym. Podobnie z przepiórkami i manną na pustyni. Aczkolwiek w tamtych czasach pewne zdarzenia były interpretowane jako cud i działanie Boga.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Skoro tak bardzo podkreślasz prawdę Twojej biblii, to powiedz prawdę, że plagi egipskie to było czymś naturalnym. > W jaki sposób Jehowa je czynił nikt z ludzi tego nie wie.. Wiadomo jednak że działy się one w określonym miejscu i o określonej porze, wiadomy był też cel ich pojawienia się. Tymi plagami, wybranymi Jehowa upokorzył bogów Egipcjan. Pokazał jak bardzo są bezradne, i potwierdził, iż żadnych takich bogów nie ma. Faraon sprawujący tyrańskie rządy w Egipcie rzucił Mojżeszowi wyzwanie: " Kim jest Jahwe, ażebym miał głosu jego słuchać i wypuścić Izraela? Nie znam Jahwe". Ale wkrótce się dowiedział, jak wielki jest Jehowa! Wszechmocny Bóg upokorzył wszystkie bóstwa egipskie i kapłanów uprawiających magię, zsyłając na ten kraj katastrofalne plagi, wybijając pierworodnych oraz unicestwiając faraona i jego doborowe wojsko w Morzu Czerwonym. Doprawdy, nie ma pośród bogów nikogo podobnego Jehowie! >Podobnie z przepiórkami i manną na pustyni. Aczkolwiek w tamtych czasach pewne zdarzenia były interpretowane jako cud i działanie Boga. > Nikt nie wie jak to czynił Jehowa, próżne tego dochodzenie. Wiadomo, że dla Boga prawdziwego nie ma rzeczy niemożliwych. Takim Bogiem jest Jehowa. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Dziwne rzeczy piszesz. Z jednej strony Cytat:upokorzył bogów Egipcjan. - a więc zakładasz, że inni bogowie faktycznie istnieli a Jehowa był po prostu potężniejszy od nich. Z drugiej strony piszesz, że Cytat:potwierdził, iż żadnych takich bogów nie ma. - a więc zaprzeczasz temu, co napisałeś wcześniej. I tu, poniżej, powtórnie potwierdzasz istnienie innych bogów, którzy nie dorastają Jehowie do pięt: Cytat:Doprawdy, nie ma pośród bogów nikogo podobnego Jehowie! Warte zastanowienia i smutne zarazem.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Dziwne rzeczy piszesz. Z jednej strony> Cytat:upokorzył bogów Egipcjan. - a więc zakładasz, że inni bogowie faktycznie istnieli a Jehowa był po prostu potężniejszy od nich.> Czy wiesz ile bogów jest na świecie? Czy wiesz ile religii jest na świecie? A przecież jest tylko jeden Bóg i jedna religia prawdziwa. Ta reszta, to efekt ludzkiej przedsiębiorczości i pomysłowości. Wymyślili sobie bożków i stworzyli z nimi religie. > Z drugiej strony piszesz, że Cytat:potwierdził, iż żadnych takich bogów nie ma. - a więc zaprzeczasz temu, co napisałeś wcześniej.> To naturalne, że ludzie szukają Boga. Jednak Go nie znajdują. Wymyślają wiec na swój użytek swoich bożków - ulubione słowo Kościoła katolickiego - substytut. Czytasz w Biblii, że Izraelici ulepili cielca - swego boga. Czy on faktycznie istnieje? Tylko złoto, srebro, drewno i kamień. > I tu, poniżej, powtórnie potwierdzasz istnienie innych bogów, którzy nie dorastają Jehowie do pięt: Cytat:Doprawdy, nie ma pośród bogów nikogo podobnego Jehowie! > No bo nie ma. Jest zbuntowany anioł, który ludzi wprowadza w błąd, co i rusz podsuwa komuś jakieś cuda, jakichś bożków - dzieło ludzkich rąk, jakiś pomysł na teorie przeciw Bogu, pomysł pułapki dla tych, którzy cieszą się autorytetem ludzi. Powód do odrzucenia Boga, pragnienia poznania Go. Ale tylko i wyłącznie jest jeden Bóg - Jehowa. > Warte zastanowienia i smutne zarazem.  > Pozdrawiam - Zbyszek  > Czemu smutne? Prawdziwe, najlepsze, klarowna sytuacja, porządek. Jehowa jest Bogiem porządku. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | obcy gatunek (907 punktów) |
> " Kim jest Jahwe, ażebym miał głosu jego słuchać i wypuścić Izraela? Nie znam Jahwe". >Ale wkrótce się dowiedział, jak wielki jest Jehowa! >Wszechmocny Bóg upokorzył wszystkie bóstwa egipskie i kapłanów uprawiających magię, zsyłając na ten kraj katastrofalne plagi, wybijając pierworodnych oraz unicestwiając faraona i jego doborowe wojsko w Morzu Czerwonym. Mam pytanie: Jahwe czy Jehowa? ( rozumiem, że obydwa słowa określają to samo, ale skoro przytaczasz mi tekst z zapytaniem faraona: kim jest Jahwe? - a potem używasz słowa Jehowa, to według mnie jest to mała różnica ) Zresztą, o ile się dobrze orientuję, to określenia: Jehowa - to używają tylko świadkowie Jehowy, bo akurat tak sobie podstawili samogłoski ( przypominam, że w języku hebrajskim , nie było samogłosek czy też przecinków - samogłoski wprowadzili dopiero Żydzi hiszpańscy po niewoli babilońskiej ). Odnośnie Morza Czerwonego, to o ile się nie mylę, to Biblia hebrajska nie zna tego pojęcia, ale jest tam wzmianka o Morzu Sitowia. Morze Czerwone, to pochodzi z okresu kiedy Biblia była spisywana w języku greckim i Morze Czerwone zalało Morze Sitowia. Zresztą do dziś i tak są różne hipotezy, którą drogą odbywała się wędrówka. Odnośnie przepiórek, to akurat w tym okresie skrzyżowały się ich drogi z wędrującymi przez pustynię, co oczywiście było potraktowane jako specjalna opieka Jahwe i cud - podobnie jak woda z kamienia. Mojżesz był pasterzem u swego teścia, więc wiedział gdzie szukać ewentualnie wody, a to co dla niego było rzeczą oczywistą, to dla ludzi niemających o tym pojęcia było cudem i tak zostało opisane, czy też przedstawione. Plagi egipskie były również czymś naturalnym, natomiast w kontekście tamtego okresu, sytuacji, religijności, to zostało przedstawione jako specjalna ingerencja Jahwe - to tak ogólnie w wielkim skrócie.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > " Kim jest Jahwe, ażebym miał głosu jego słuchać i wypuścić Izraela? Nie znam Jahwe".> >Ale wkrótce się dowiedział, jak wielki jest Jehowa!> >Wszechmocny Bóg upokorzył wszystkie bóstwa egipskie i kapłanów uprawiających magię, zsyłając na ten kraj katastrofalne plagi, wybijając pierworodnych oraz unicestwiając faraona i jego doborowe wojsko w Morzu Czerwonym.> Kroniki i spisywana historia wielu narodów i królów dalekie były od zamieszczania wydarzeń niekorzystnych dla panujących. Władca dopuszczał, zezwalał, na zapisywanie informacji jedynie pozytywnych i wychwalających go. Dlatego o tych sprawach wie niewielu. Jedynie Ci, co trzymają się Biblii. > Mam pytanie: Jahwe czy Jehowa? ( rozumiem, że obydwa słowa określają to samo, ale skoro przytaczasz mi tekst z zapytaniem faraona: kim jest Jahwe? - a potem używasz słowa Jehowa, to według mnie jest to mała różnica )> "Jehowa" to zapis fonetyczny hebrajskiego tetragramu יהוה, który znaczy: " On powoduje, że się staje". Jahwe czy Jehowa? Nikt z ludzi nie może dziś z całą pewnością powiedzieć, jak je pierwotnie wymawiano w języku hebrajskim. Pierwotna wymowa imienia Bożego poszła w zapomnienie. Wielu uczonych opowiada się za formą "Jahwe", ale nie są oni pewni poprawności tej wymowy ani w tej sprawie zgodni. Z drugiej strony "Jehowa" jest formą najszerzej znaną i od dawien dawna używaną w języku polskim. Owa zmiana imienia w przytaczanych przeze mnie wersetach, wynika z cytowania wersetów z różnych przekładów Biblii. Można używać ich obu. Ważne by się nim posługiwać. >Zresztą, o ile się dobrze orientuję, to określenia: Jehowa - to używają tylko świadkowie Jehowy, bo akurat tak sobie podstawili samogłoski ( przypominam, że w języku hebrajskim , nie było samogłosek czy też przecinków - samogłoski wprowadzili dopiero Żydzi hiszpańscy po niewoli babilońskiej ). > www.watchtower.org/p/bh/appendix_01.htmForma Jehowa, zdobyła sobie prawo obywatelstwa w większości języków. Powinniśmy więc koniecznie posługiwać się tym imieniem i ogłaszać je innym. " Jehowie składajcie dzięki! Wzywajcie Jego imienia. Obwieszczajcie wśród ludów Jego poczynania. Mówcie, że Jego imię jest nader wzniosłe" (Izajasza 12:4). > Odnośnie Morza Czerwonego, to o ile się nie mylę, to Biblia hebrajska nie zna tego pojęcia, ale jest tam wzmianka o Morzu Sitowia.Morze Czerwone, to pochodzi z okresu kiedy Biblia była spisywana w języku greckim i Morze Czerwone zalało Morze Sitowia. Zresztą do dziś i tak są różne hipotezy, którą drogą odbywała się wędrówka. > Wyznaczenie trasy wędrówki w dużej mierze zależy od ustalenia dwóch spraw: gdzie znajdowała się wówczas stolica Egiptu oraz przez jaki zbiornik wodny przeszli Izraelici. Ponieważ w natchnionych przez Boga Chrześcijańskich Pismach Greckich użyto wyrażenia "Morze Czerwone", możemy być przekonani, że chodziło właśnie o to morze. A stolicą Egiptu najpewniej było Memfis, główna siedziba władców przez większą część dziejów tego kraju. W takim razie miejsce wymarszu musiało znajdować się na tyle blisko Memfis, że Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot. > Odnośnie przepiórek, to akurat w tym okresie skrzyżowały się ich drogi z wędrującymi przez pustynię, co oczywiście było potraktowane jako specjalna opieka Jahwe i cud - podobnie jak woda z kamienia.> Wzmianki biblijne najwyraźniej dotyczą przepiórki zwyczajnej (Coturnix coturnix), która wiosną migruje z Afryki na pn. - w marcu przelatuje przez Egipt, a następnie przez Półwysep Arabski i Palestynę, po czym przed zimą wraca. Ptaki te ciągną wielkimi stadami, pokonując trasę etapami, często nocą. A Ty właściwie czego się spodziewałeś? Działań przedstawianych, dla zaspokojenia Twojego wyobrażenia Boga i rzeczy które czyni, jako cuda. Swojej interpretacji cudów. Niektóre cuda wspomniane w Biblii mogły się wiązać ze zjawiskami naturalnymi, takimi jak trzęsienia ziemi lub osuwiska, czy inne. Mimo to uważa się je za cuda, gdyż zdarzyły się dokładnie wtedy, kiedy to było potrzebne, a więc najwyraźniej wskutek ingerencji Boga. I w tym cała rzecz. Cuda, to nie znaczy coś z niczego. To określenie zjawisk, których człowiek wyjaśnić nie jest wstanie. I znowu kolejny raz wychodzi ulomność ludzkiego rozumu. Nie jest wstanie wyjaśnić malutkiej nawet części zdarzeń, które wokół niego zachodzą, a jeśli próbuje, to bardzo błądzi. > Mojżesz był pasterzem u swego teścia, więc wiedział gdzie szukać ewentualnie wody, a to co dla niego było rzeczą oczywistą, to dla ludzi niemających o tym pojęcia było cudem i tak zostało opisane, czy też przedstawione.> I znowu, to samo. Akurat w tym miejscu i w tym momencie. Pasterz nie wyprowadzał owiec w nieznany teren. Szukał pastwisk, wybierał te blisko wody. Nie ryzykował życia owiec, ale dbał by jego owcom krzywda się nie stała. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Plaga Opis 1 Woda w Nilu i innych miejscach przeistoczona w krew. Poniżyło to boga Nilu imieniem Hapi. 2 Żaby. Nie zapobiegła tej pladze bogini-żaba Heket. 3 Proch ziemi zamieniony w komary. Tot, władca magii, nie potrafił pomóc czarownikom egipskim. 4 Muchy w całym Egipcie oprócz krainy Goszen, zamieszkanej przez Izraelitów. Nie zdołał temu przeszkodzić żaden bóg: ani Ptah, stwórca wszechświata, ani Tot, patron magii. 5 Pomór zwierząt domowych. Klęski tej nie odwróciła święta bogini-krowa Hathor ani bóg Apis, przedstawiany jako byk. 6 Wrzody. Nic nie zdziałali bogowie-lekarze: Tot, Izyda i Ptah. 7 Grzmoty i grad. Bezradny okazał się Reszep, władca błyskawic, oraz Tot, bóg deszczu i grzmotów. 8 Szarańcza. Był to cios wymierzony w Mina, boga płodności i urodzaju, stróża zbiorów. 9 Trzy dni ciemności. Zhańbiony został naczelny bóg słońca Ra oraz Horus, bóstwo solarne. 10 Śmierć pierworodnych, łącznie z pierworodnym synem faraona, którego uważano za wcielenie boga. Pladze tej nie był w stanie zapobiec Ra (Amon-Ra) - bóg słońca, przedstawiany niekiedy jako baran. Jehowa ośmieszył faraona, kapłanów, i cały Egipt. W tym czasie, w tym miejscu, i w taki sposób. Jak chciał. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Może byś jednak spróbował odpowiedzieć na pytania!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | obcy gatunek (907 punktów) | Teraz Miłujący Prawdę, pokażę Ci coś ciekawego. Na początek przytoczę fragment Twojej wypowiedzi: "...Wzmianki biblijne najwyraźniej dotyczą przepiórki zwyczajnej (Coturnix coturnix), która wiosną migruje z Afryki na pn. - w marcu przelatuje przez Egipt, a następnie przez Półwysep Arabski i Palestynę, po czym przed zimą wraca. Ptaki te ciągną wielkimi stadami, pokonując trasę etapami, często nocą. A Ty właściwie czego się spodziewałeś?..." - to jest Twoja wypowiedź na mój komentarz o przepiórkach, który zamieściłem w swoim wpisie powyżej. Przytoczę ten fragment mojej wypowiedzi: "...Odnośnie przepiórek, to akurat w tym okresie skrzyżowały się ich drogi z wędrującymi przez pustynię, co oczywiście było potraktowane jako specjalna opieka Jahwe i cud - podobnie jak woda z kamienia. Mojżesz był pasterzem u swego teścia, więc wiedział gdzie szukać ewentualnie wody, a to co dla niego było rzeczą oczywistą, to dla ludzi niemających o tym pojęcia było cudem i tak zostało opisane, czy też przedstawione. Plagi egipskie były również czymś naturalnym, natomiast w kontekście tamtego okresu, sytuacji, religijności, to zostało przedstawione jako specjalna ingerencja Jahwe - to tak ogólnie w wielkim skrócie..." - teraz najciekawsze, przytoczę Twój wcześniejszy komentarz do mojej wypowiedzi o przepiórkach: "...Nikt nie wie jak to czynił Jehowa, próżne tego dochodzenie. Wiadomo, że dla Boga prawdziwego nie ma rzeczy niemożliwych. Takim Bogiem jest Jehowa..." Teraz Miłujący Prawdę, na spokojnie zastanów się i odpowiedz, co zrobiłeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | obcy gatunek (907 punktów) | Na Twoje pytanie, po Twojej pięknej wypowiedzi o przepiórkach i Mojżeszu, a czego ja się spodziewałem? - odpowiem tak: może tego, że w tak zakłamany sposób, nie odwrócisz tego, a może spodziewałem się tego, bo w Twoim wykonaniu nie jest, to pierwszy raz. Tym optymistycznym akcentem kończę nasze polemiki, to powinno innym wystarczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | obcy gatunek (907 punktów) | Oczywiście zawsze możesz pousuwać swoje wypowiedzi lub zrobić natchnione korekty, słuchając głosu swojego Jehowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | obcy gatunek (907 punktów) | Miłujący prawdę, przypominam że czekam na odpowiedź, odnośnie mojego pytania: co zrobiłeś? Oczywiście, że możesz to pytanie pominąć, jak wiele innych, które są być może przykładem wywierania psychologicznego nacisku, czy takiej lub innej presji mające na celu odciąganie ludzi od jedynej prawdziwej wiary głoszonej przez świadków Jehowy, uwłaczające lub próbą zakłamania Twojej prawdy itd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>- teraz najciekawsze, przytoczę Twój wcześniejszy komentarz do mojej wypowiedzi o przepiórkach: >"...Nikt nie wie jak to czynił Jehowa, próżne tego dochodzenie. >Wiadomo, że dla Boga prawdziwego nie ma rzeczy niemożliwych. >Takim Bogiem jest Jehowa..." >Teraz Miłujący Prawdę, na spokojnie zastanów się i odpowiedz, co zrobiłeś? > Jaki masz problem? Czy jesteś wstanie odkryć dlaczego coś Jehowa uczynił w tym konkretnym miejscu, wielokrotnie, i o określonej porze? Podobne do Twoich dociekań po części są słuszne, jednak nie tłumaczą tego konkretnego czynu w tej konkretnej sytuacji. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czy jesteś wstanie odkryć dlaczego coś Jehowa uczynił w tym konkretnym miejscu, wielokrotnie, i o określonej porze? To nie Jehowa, tylko natura. One tam latały na długo przed Żydami i podejrzewam, że do tej pory latają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > A stolicą Egiptu najpewniej było Memfis, główna siedziba władców przez większą część dziejów tego kraju.Ale nie w czasach Nowego Państwa. Wtedy stolicą były Teby w Górnym Egipcie, bardzo krótko - Achet Aton, też w Górnym Egipcie, a od Ramzesa II Pi-Ramzes w Delcie. O wyjściu z Egiptu i plagach pisałam tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w212678 i w następnych postach, pozwól, że nie zrobię tego po raz drugi, chyba, że bardzo się uprzesz. PS. Na nasze pytania, zadane w osobnym wątku, możesz odpowiedzieć tak samo, dając linki do swoich wcześniejszych wypowiedzi, nie będziemy się upierać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >A stolicą Egiptu najpewniej było Memfis, główna siedziba władców przez większą część dziejów tego kraju.> Ale nie w czasach Nowego Państwa. Wtedy stolicą były Teby w Górnym Egipcie, bardzo krótko - Achet Aton, też w Górnym Egipcie, a od Ramzesa II Pi-Ramzes w Delcie.> O wyjściu z Egiptu i plagach pisałam tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w212678 i w następnych postach, pozwól, że nie zrobię tego po raz drugi, chyba, że bardzo się uprzesz.> PS. Na nasze pytania, zadane w osobnym wątku, możesz odpowiedzieć tak samo, dając linki do swoich wcześniejszych wypowiedzi, nie będziemy się upierać  > Popracujcie sami. Nie lubię się kłócić. Lubicie najbardziej swoje towarzystwo. Na ten wątek nie wchodzę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Na ten wątek nie wchodzę.Boisz się?  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | > unicestwiając faraona i jego doborowe wojsko w Morzu Czerwonym.Bzdura. Kilku faraonów zginęło w bitwach, kilku zostało zamordowanych, reszta umarła normalnie, żaden nie utonął w morzu. Ani Czerwonym, ani żadnym innym. Odsyłam do wątku "Rzekome nieścisłości Biblii", www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w212678 i następne. Edit: jeszcze jeden przedawniony wątek - "Biblia i nauka", gdzie też temat niezgodności zapisów biblijnych z faktami był omawiany www.racjonalista.pl/forum.php/s,217862#w219420
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >unicestwiając faraona i jego doborowe wojsko w Morzu Czerwonym.> Bzdura. Kilku faraonów zginęło w bitwach, kilku zostało zamordowanych, reszta umarła normalnie, żaden nie utonął w morzu. Ani Czerwonym, ani żadnym innym.> Odsyłam do wątku "Rzekome nieścisłości Biblii", www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w212678 i następne.> Edit: jeszcze jeden przedawniony wątek - "Biblia i nauka", gdzie też temat niezgodności zapisów biblijnych z faktami był omawiany www.racjonalista.pl/forum.php/s,217862#w219420> Pamiętaj! Zawsze stawiaj wypowiedzi zawarte w Biblii przed doniesieniami i nad badaniami naukowców. To wypróbowana rzecz. A nie zbłądzisz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pamiętaj! Zawsze stawiaj wypowiedzi zawarte w Biblii przed doniesieniami i nad badaniami naukowców. >To wypróbowana rzecz. Przyznam, że odebrało mi mowę. Jeśli tak uważasz, to tak rób, ale pozwól, że będę innego zdania. Nie wierzę w Królewnę Śnieżkę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Pamiętaj! Zawsze stawiaj wypowiedzi zawarte w Biblii przed doniesieniami i nad badaniami naukowców.> To wypróbowana rzecz.> A nie zbłądzisz.  Absolutnie genialne, Miłujący!!!  Ustaw to jako swoją stałą stopkę. Koniecznie!!!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Absolutnie genialne, Miłujący!!!  > >Ustaw to jako swoją stałą stopkę. Koniecznie!!!  > Na pewno wiesz, dlaczego do tej na to nie wpadł - bo nie ma marionetki świadomej sznurka u rączek. > Zostaw je sobie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > > Na pewno wiesz, dlaczego do tej na to nie wpadł - bo nie ma marionetki świadomej sznurka u rączek. > >> Zostaw je sobie.Zaczepów do umocowania zabrakło?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >> Na pewno wiesz, dlaczego do tej na to nie wpadł - bo nie ma marionetki świadomej sznurka u rączek. > >>> >Zostaw je sobie.> Zaczepów do umocowania zabrakło?> Widzę, że znasz różnice miedzy nami. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | >Widzę, że znasz różnice miedzy nami. Widzę, że nie widzę odpowiedzi na pytania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) |
>Nie pokochali Jehowy, Bo biblijny Jehowa, to okrutny, bezwzględny, zazdrosny i samolubny tyran. Biblię znasz, oceń więc sprawiedliwie jego uczynki. Trudno kochać kogoś, kto budzi strach.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -5 na 5 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nie pokochali Jehowy, >Bo biblijny Jehowa, to okrutny, bezwzględny, zazdrosny i samolubny tyran. Biblię znasz, oceń więc sprawiedliwie jego uczynki. Trudno kochać kogoś, kto budzi strach. > Bóg budzi strach jedynie w synach nieposłuszeństwa. Jednak dla prawych jest ochroną. Ciemność tego systemu rzeczy musi zginąć. Zobacz: " A to jest wieść, którą od niego usłyszeliśmy i wam zwiastujemy, że Bóg jest światłem i w jedności z nim nie ma żadnej ciemności"(1 Jana 1:5). Na ziemi będą tylko ludzie znający prawdę, chodzący w świetle - w rozumieniu i wiedzy, i prawdzie. Wszyscy będą znali Boga. Nie ma poznania Boga bez miłości. Miłość jest warunkiem każdego postępu w kontakcie z Bogiem. Czytasz: " Ponieważ mnie pokochał, więc i ja go ocalę. Ochronię go, gdyż poznał moje imię. Będzie mnie wzywał, a ja mu odpowiem. Będę z nim w udręce. Wyratuję go i otoczę go chwałą"(Psalm 91:14-15). Biblia nie wymaga jakiegoś tendencyjnego spojrzenia na jakiekolwiek tematy. Bo czego wymaga Bóg od ludzi, od ziemskiego człowieka? Zobacz: " On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"(Micheasza 6:8) Tylko tego trzeba się uchwycić. pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) |
> Bóg budzi strach jedynie w synach nieposłuszeństwa.Więc..."pies z nim tańczył", nich budzi w tych co w niego wierzą. Mnie (nas) to nie dotyczy, dzięki bogu  ...nie jesteśmy jego klientami.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Myflowers (2721 punktów) | > >Nie pokochali Jehowy,> Bo biblijny Jehowa, to okrutny, bezwzględny, zazdrosny i samolubny tyran. Biblię znasz, oceń więc sprawiedliwie jego uczynki. Trudno kochać kogoś, kto budzi strach.> Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)Jehowa Starego Testamentu?Pokochać tego, który potrafił Słońce zatrzymać tylko po to, żeby jedno plemię zdołało wyrżnąć w pień drugie?Wymagający zamordowania własnego syna, aby przekonać się o lojalności Abrahama? Wymordowanie wszystkich pierworodnych i niewinnych w Egipcie? Nie miał innych sposobów na postraszenie faraona? Przytoczyć jeszcze inne historie? A w końcu - to co własnemu synowi zrobił - miłujący ojciec pozwalający na tortury i okrutna śmierć "jednorodzonego i umiłowanego". Więc albo nie był "wszechmocen" ten Jahwe Starego Testamentu - albo nie tą samą Biblię Miłujący studiował.  Więc jak tu się domagać sprawiedliwej oceny? M.
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Jehowa Starego Testamentu? Pokochać tego, który potrafił Słońce zatrzymać tylko po to, żeby jedno plemię zdołało wyrżnąć w pień drugie?> To bardzo ciekawa rzecz jak Jehowa to uczynił. Taki stan w każdym razie był obserwowany z ziemi. Nie ulega najmniejszej kwestii, że to zadziwiające dokonanie. Takich Jehowa prezentuje więcej. Na przykład rozdzielenie wód morza, aby wybrany naród = blisko trzy miliony ludzi mogło przejść na druga stronę suchą noga. > Wymagający zamordowania własnego syna, aby przekonać się o lojalności Abrahama?> Dobrze że tak to czujesz, bo Jehowa wszystkim ludziom pokazał, co zdecydował się uczynić, by z jednej strony podkreślić konieczność przestrzegania prawa, a z drugiej dać dowody miłości do ludzi będąc gotowy ponieść największe cierpienia dla ich dobra. Do tego pokazał, że jako Bóg godzien jest czci i zaufania. Jest prawdziwym Bogiem. > Wymordowanie wszystkich pierworodnych i niewinnych w Egipcie? Nie miał innych sposobów na postraszenie faraona? Przytoczyć jeszcze inne historie?> Wykorzystał dziewięć plag wcześniej. > A w końcu - to co własnemu synowi zrobił - miłujący ojciec pozwalający na tortury i okrutna śmierć "jednorodzonego i umiłowanego". Więc albo nie był "wszechmocen" ten Jahwe Starego Testamentu - albo nie tą samą Biblię Miłujący studiował.  > Więc jak tu się domagać sprawiedliwej oceny?> > Powinieneś się uczyć poznawać przyczyny takich czy innych działań Boga. Jako ludzie dostaliśmy od Boga taka możliwość i umiejętność. W Biblii czytasz: " Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism mieli nadzieję"(Rzymian 15:4) Widzisz, że określenie "Wszechmocny" nie oznacza ponad Prawem, a mogłoby. Szczególnie gdy Jehowa dał Prawo, to wszelkie kwestie związane z Bogiem i ludźmi musza być przestrzegane przez obie strony. Jehowa prowadzi tych ludzi, którzy cenią prawość, prawo i sprawiedliwość. Jehowa to bardzo mocno podkreślił. A najważniejsza jest miłość. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | >Na przykład rozdzielenie wód morza, aby wybrany naród = blisko trzy miliony ludzi mogło przejść na druga stronę suchą noga.
Już abstrahując od rozdzielenia wód, którego nie było - skąd Ty te 3 miliony żydów wytrzasnąłeś? Cały Egipt obrzezałeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >>Na przykład rozdzielenie wód morza, aby wybrany naród = blisko trzy miliony ludzi mogło przejść na druga stronę suchą noga. >Już abstrahując od rozdzielenia wód, którego nie było - skąd Ty te 3 miliony żydów wytrzasnąłeś? Cały Egipt obrzezałeś? Fakt. Ludność całego Egiptu w czasach Nowego Państwa liczyła od 2,5 mln na początku do około 3 mln pod koniec. Skąd oni biorą te liczby, te daty, te wydarzenia?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Na przykład rozdzielenie wód morza, aby wybrany naród = blisko trzy miliony ludzi mogło przejść na druga stronę suchą noga. >>Już abstrahując od rozdzielenia wód, którego nie było > Czytasz: " W końcu synowie Izraela przeszli środkiem morza po suchej ziemi, podczas gdy wody były dla nich murem po prawej i po lewej stronie"(Wyjścia 14:22); Było jeszcze rozdzielenie wód Jordanu; > - skąd Ty te 3 miliony żydów wytrzasnąłeś? Cały Egipt obrzezałeś? > Napisano: " I Jehowa przemówił do Mojżesza na pustkowiu Synaj, w namiocie spotkania, pierwszego dnia miesiąca drugiego, w drugim roku po ich wyjściu z ziemi egipskiej, i rzekł: "Dokonajcie spisu ogólnej liczby zgromadzenia synów Izraela według ich rodzin, według domu ich ojców, stosownie do liczby imion - wszystkich mężczyzn, głowa po głowie, od dwudziestu lat wzwyż, każdego stającego do wojska w Izraelu. Ty i Aaron macie ich spisać według ich zastępów"(Liczb 1:1-3).
" A wszystkich synów Izraela spisanych według domu ich ojców, od dwudziestu lat wzwyż, wszystkich stających do wojska było, tak, wszystkich spisanych było sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu"(Liczb 1:45,46). Gdy dodasz rodziny, dzieci do 20 lat, kobiety i starców, będzie blisko tak. > Skąd oni biorą te liczby, te daty, te wydarzenia? > Kroniką narodu Izraela jest Biblia. Widzisz, ze jest wiele danych o których nikt inny nie wiedział i nie wie, jeśli tym zapisom biblijnym nie uwierzy. Po stronie faraona też tego nie zapisywali, bo i o wielu zdarzeniach nie wiedzieli. Zaś informacje o takim rozgromieniu Egipcjan sami Egipcjanie się nie chwalili. To praktyki powszechne wśród kronikarzy - same pozytywne rzeczy - te pisali. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | igrazka (303 punktów) | Cytat:Skąd oni biorą te liczby, te daty, te wydarzenia? > no jak to skąd, z jedynego , rzetelnego (  ) źródła prawdy - Biblii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Biblię znasz...
Miłujący nie zna Biblii - on tylko pamięta treść ostatniej wersji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) |
> Miłujący nie zna Biblii - on tylko pamięta treść ostatniej wersji.Miłujący zna tylko interpretację Biblii, którą każą głosić następcy Charlesa T. Russella ze swojej siedziby na Brooklynie....via Nadarzyn koło Warszawy. Mają swojego "papieża" w osobie Don Adamsa, który karze się tytułować: prezesem Ciała Kierowniczego. Jako ichniejszy Führer, nakazuję im chodzić po domach określoną ilość godzin werbując nowych członków. ŚJ uchodzą za miłych, grzecznych, zawsze eleganckich i spokojnych ludzi, jednak według wewnętrznej czarno-białej doktryny, ŚJ uważają resztę świata za złą, za siedlisko szatana. Ciekawe jest dlaczego Miłujący Prawdę "wylądował" na naszym Forum. Może nie sprawdził się jako nawracacz-domokrążca, czy może jako bardziej "kumaty" dostał polecenie wirtualnego nawracania. Niestety marnie mu to idzie...może powinien się przenieś na Brooklyn Forum: www.brookl(*)dex.php?action=runmodule&id=21
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > Miłujący nie zna Biblii - on tylko pamięta treść ostatniej wersji.> Miłujący zna tylko interpretację Biblii, którą każą głosić następcy Charlesa T. Russella ze swojej siedziby na Brooklynie....via Nadarzyn koło Warszawy. Mają swojego "papieża" w osobie Don Adamsa, który karze się tytułować: prezesem Ciała Kierowniczego.> No widzisz jak Ty dużo wiesz. To dobrze. To bardzo dobrze! > Jako ichniejszy Führer, nakazuję im chodzić po domach określoną ilość godzin werbując nowych członków. ŚJ uchodzą za miłych, grzecznych, zawsze eleganckich i spokojnych ludzi, jednak według wewnętrznej czarno-białej doktryny, ŚJ uważają resztę świata za złą, za siedlisko szatana.> Czemu nie wiesz o tym, że "bogiem" tego systemu rzeczy jest Szatan, który ma swoich aniołów - demony? Apostoł pisał, że zmagamy się nie z ciałem i krwią, a więc nie z synami ziemskiego człowieka, ale z zastępem niegodziwych duchów. Ta wiedza jest konieczna, dla właściwej i pełnej oceny położenia człowieka we Wszechświecie, na ziemi. I o tym tez jest prawda > Ciekawe jest dlaczego Miłujący Prawdę "wylądował" na naszym Forum. Może nie sprawdził się jako nawracacz-domokrążca, czy może jako bardziej "kumaty" dostał polecenie wirtualnego nawracania. Niestety marnie mu to idzie...może powinien się przenieś na Brooklyn Forum:> www.brookl(*)dex.php?action=runmodule&id=21> Wszędzie jestem tam gdzie są ludzie. Takich stron masz zatrzęsienie. Dlatego ja głoszę na świadectwo. I to wystarczy. Tu nie chodzi o mnie, a o los każdego z was. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | lotrek (14275 punktów) |
> Tu nie chodzi o mnie, a o los każdego z was.A los naszych pytań z wątku placownika cię nie interesuję? www.racjonalista.pl/forum.php/s,284159Może byś spróbował odpowiedzieć chociaż na kilka, bo do ciebie są adresowane. Pozdrawiam
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tu nie chodzi o mnie, a o los każdego z was. >A los naszych pytań z wątku placownika cię nie interesuję? > Gdybyś czytał dokładnie wszystkie moje wypowiedzi, to byś odpowiedzi znalazł. Powodzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Gdybyś czytał dokładnie wszystkie moje wypowiedzi, to byś odpowiedzi znalazł. >Powodzenia. Jeśli naprawdę interesuje Cię nasz los (a nie tylko wyrobienie godzin głoszenia), to zrób to dla nas i zbierz wszystkie odpowiedzi w jednym miejscu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Gdybyś czytał dokładnie wszystkie moje wypowiedzi, to byś odpowiedzi znalazł. >>Powodzenia. >Jeśli naprawdę interesuje Cię nasz los (a nie tylko wyrobienie godzin głoszenia), to zrób to dla nas i zbierz wszystkie odpowiedzi w jednym miejscu. > Nic na siłę. Prawda, jej poznanie, to niezmiernie ważna rzecz. Czy to rozumiesz? Jeśli tak, to musisz się zaangażować w całości i bez reszty. Ja tylko mogę pomagać. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | igrazka (303 punktów) | >>>Tu nie chodzi o mnie, a o los każdego z was. >>A los naszych pytań z wątku placownika cię nie interesuję? >> >Gdybyś czytał dokładnie wszystkie moje wypowiedzi, to byś odpowiedzi znalazł. >Powodzenia. >
Huraaaaa !! znalazłam wypowiedź Miłującego bez cytatu z Biblii!!! coś wygrałam;D??
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) |
> Huraaaaa !! znalazłam wypowiedź Miłującego bez cytatu z Biblii!!!> coś wygrałam;D??> Tylko plusa. Jak znajdziesz wypowiedź liczącą chociaż 10 zdań możemy zacząć negocjować wysokość nagrody.  Edit: 10 zdań sam znalazłem. Podniesiono do 20.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | igrazka (303 punktów) | > >Huraaaaa !! znalazłam wypowiedź Miłującego bez cytatu z Biblii!!!> >coś wygrałam;D??> >> Tylko plusa. Jak znajdziesz wypowiedź liczącą chociaż 10 zdań możemy zacząć negocjować wysokość nagrody.  > Edit: 10 zdań sam znalazłem. Podniesiono do 20.> eee chyba muszę się zadowolić plusem..20 zdań? aż w takie cuda nie wierzę:P
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Tu nie chodzi o mnie, a o los każdego z was. Miłujący!!!!! Nie ściemniaj, bo cóż wart jest mój los, kiedy dręczą mnie niezaspokojone żądze ciekawości. A ty już dobrze wiesz do czego wezbrane żądze doprowadzić mogą. Wiesz i nic nie czynisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tu nie chodzi o mnie, a o los każdego z was. >Miłujący!!!!! >Nie ściemniaj, bo cóż wart jest mój los, kiedy dręczą mnie niezaspokojone żądze ciekawości. > Gdyby tak było czynił byś tak: " Zwróciłem swe serce ku szukaniu i zgłębianiu mądrości "(Kaznodziei 1:13). Salomon wspomniał, że Bóg stworzył na ziemi mnóstwo pięknych rzeczy. Ale, żyjemy zbyt krótko, by poznać ich niezmierzoną różnorodność. Ta trzeźwiąca prawda powinna skłaniać do mądrego kierowania swoim życiem. Jest ono tylko jedno. A nie jest to łatwe, ponieważ świat Szatana może nas popychać w niewłaściwą stronę. Aby uwypuklić niebezpieczeństwo zmarnowania życia, Salomon w Księdze Kaznodziei ponad 30 razy używa słowa "marność". Hebrajski wyraz tłumaczony na "marność" może oznaczać coś pustego, jałowego, daremnego, bez treści lub bez trwałej wartości. Niekiedy Salomon używa słowa "marność" obok wyrażenia " pogoń za wiatrem". Rzecz jasna próba chwycenia wiatru jest daremna. Podobnie frustrujące okazuje się zmierzanie do nierozsądnych celów. Życie w obecnym systemie rzeczy jest zbyt krótkie, by roztrwonić je na przedsięwzięcia, które zostawią nas z pustymi rękami. Spróbuj to zrozumieć. Bez sięgnięcia po wszystkie źródła wiedzy, nigdy ciekawości swej nie zaspokoisz, wśród nich najważniejsza jest Biblia. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | obcy gatunek (907 punktów) | Jestem pod wrażeniem Twojego fragmentu wypowiedzi: "...ponieważ świat Szatana może nas popychać w niewłaściwą stronę..." - właśnie mówisz między innymi o sobie, a co ciekawsze reprezentujesz swoimi wypowiedziami, namawiając innych do przyjęcia tego świata. Całkiem niezły schemat stosowania zamiany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Jestem pod wrażeniem Twojego fragmentu wypowiedzi:> "...ponieważ świat Szatana może nas popychać w niewłaściwą stronę..."> - właśnie mówisz między innymi o sobie, a co ciekawsze reprezentujesz swoimi wypowiedziami, namawiając innych do przyjęcia tego świata.> Całkiem niezły schemat stosowania zamiany.  > świat Szatana a świat Boga, to dwa różne światy. Czym się różnią? To już wykazałem w zdaniu powyżej. Ten, a więc chodzi o ludzi, zgromadzający przeciwników Boga Jehowy, popleczników Szatana - tego świata bogiem jest Szatan. Tam nie ma świadków Boga, oni tam nie należą. Natomiast świat Boga,prawdziwego Boga, to ten gdzie panuje teokracja - Rządy Boga. Ludzie zaś tam zgromadzeni to świadkowie Boga, Jego naśladowcy i słudzy. Widzisz Ty tej wiedzy nie masz. A dlaczego jej nie masz? Bo nie znasz tego zapisu w Biblii: " Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga"(Jakuba 4:4) Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | obcy gatunek (907 punktów) | Przykład Twojej prawdy i głoszonej nauki oraz tego jak ładnie podpierasz się Jehową, dałeś choćby powyżej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Widzisz Ty tej wiedzy nie masz. A dlaczego jej nie masz? >Bo nie chcesz się nią z nami podzielić! > Chcę. Jednak między nami jest istna przepaść, tak pod względem posiadanej wiedzy, jak i nastawienia do prawdy. To o tym świadczą tamte pytania.. > Pozdrawiam >Niech strój słów podkreśla urodę myśli > Pozwolisz, że zmienię: Nie strój słów podkreśla urodę myśli, lecz czyny wskazują na stan serca. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > Jednak między nami jest istna przepaść, >tak pod względem posiadanej wiedzy, jak i nastawienia do prawdy.
Jak ktoś ogłosi konkurs na najbardziej odjechany tekst Miłującego, to powyższe zdanie będzie moim faworytem. A najlepsze jest to, że z jego treścią w 100% się zgadzam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem?> Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga"(Jakuba 4:4)Hilter nie był przyjacielem świata. Czyżby był przyjacielem Jehowy?  > PozdrawiamRównież
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem?> > Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga"(Jakuba 4:4)> Hilter nie był przyjacielem świata. Czyżby był przyjacielem Jehowy?  > >Pozdrawiam> Również> Był biblijnym królem północy. Narody go kochały, z Kościołem Katolickim na czele. Biskupi modlili się by odnosił zwycięstwa. Znasz historię?! To najlepszy przykład człowieka należącego do świata, ktorego bogiem Szatan. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | obcy gatunek (907 punktów) | Przytoczę jeden fragment Twojej wypowiedzi: "...Wszędzie jestem tam gdzie są ludzie. Takich stron masz zatrzęsienie. Dlatego ja głoszę na świadectwo. I to wystarczy. Tu nie chodzi o mnie, a o los każdego z was..." - otóż nie wiem jak inni, ale mnie wykreśl z tej Twojej fanatycznej listy, objętych troską o los innych. Tym bardziej, że ja jestem obcy gatunek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> mnie wykreśl z tej Twojej fanatycznej listy, objętych troską o los innych. >Tym bardziej, że ja jestem obcy gatunek. > Sam siebie wykreślasz! Masz wolną wolę, tę od Boga, nie od zwierzęcego przodka. Staraj się więc być człowiekiem. Taka jest powinność i obowiązek każdego człowieka. Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|