Racjonalista - Strona głównaDo treści
Coś z niczego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
17-12-2009 23:15wierny Racjonalista (146 punktów)Coś z niczego
Szanowni Państwo jest to mój pierwszy post na tym portalu więc proszę o łagodne traktowanie nowicjusza.
Chciałem zadać jedno proste pytanie: CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ Z NICZEGO? Chodzi mi o znalezienie odpowiedzi na pytanie czy istnieją byty (osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i przyczyn ich istnienia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)Odp: COŚ Z NICZEGO
czy istnieją byty (osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym
>fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i
>przyczyn ich istnienia.

Owszem, usłyszysz ich wołanie w RM!
Sylwek (15472 punktów)
Jak dotąd dla wszystkiego co istnieje nie możemy podać racjonalnych przyczyn istnienia. Co bynajmniej nie dowodzi, że wszytko powstało z niczego.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
stilgar (7322 punktów)Odp: Coś z niczego
>Szanowni Państwo jest to mój pierwszy post na tym portalu więc proszę o łagodne traktowanie
>nowicjusza.
>Chciałem zadać jedno proste pytanie: CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ Z NICZEGO? Chodzi mi o znalezienie

Żeby mogło powstac cos z niczego, najpierw to 'nic' musialoby istnieć, a jak wiemy, nic nie istnieje

Lepiej mówić w takim wypadku o powstaniu samoistnym. I tak, jest to możliwe, zdarzają się fluktuacje kwantowe powodujące spontaniczną kreację cząstek.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale w fizyce kwantowej falę prawdopodobieństwa można pojmować jako swoisty "byt".
18-12-2009 03:25 
 Ocena 4 na 4
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>Lepiej mówić w takim wypadku o powstaniu samoistnym. I tak, jest to możliwe, zdarzają się fluktuacje kwantowe powodujące spontaniczną kreację cząstek.

Ale cząstki owe nie powstają z niczego tylko z fluktuacji. Więc nie jest to powstanie samoistne, w sensie powstania z niczego. Jak to mówi staropolskie przysłowie : z chu... bata nie ukręcisz".
18-12-2009 14:05 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)

>Ale cząstki owe nie powstają z niczego tylko z fluktuacji.
   Powstają w wyniku fluktuacji a nie z fluktuacji. Fluktuacja nie jest bytem, to pewne zdarzenie. A jeśli uważasz, że to jednak byt, to mam dla Ciebie pytanie: z czego powstaje fluktuacja?

   Pozdrawiam.
18-12-2009 14:22 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Jak zwał tak zwał. Zdarzenie to ma jakąś przyczynę. Więc nie powstaje z niczego.
19-12-2009 13:43 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
>Jak zwał tak zwał. Zdarzenie to ma jakąś przyczynę. Więc nie powstaje z niczego.
   To założenie wydaje mi się nieuzasadnione. To prosta ekstrapolacja z codziennego doświadczenia, która nie wytrzymuje logiki:
   Załóżmy, nie wprost, że to prawda. Prowadzi to do następujących wniosków: Albo (1) dane zdarzenie jest wynikiem nieskończonej serii przyczyn (nieskończony regres), albo (2) łańcuch przyczynowości się zapętla.
   Przypadek (1) jest nierealistyczny ze względu na skończony wiek Wszechświata. Przypadek drugi łamie zasadę przyczynowości (przyczyna powinna poprzedzać w czasie skutek), jest zatem sprzeczny. Co więcej, samo pojawienie się zapętlenia albo ma przyczynę i w takim wypadku patrz pkt. (1) i (2); albo nie ma, co przeczy hipotezie.
   Fluktuacja, tak w mechanice kwantowej, jak i fizyce statystycznej to przykład zdarzenia o charakterze losowym, pojawiające się bez przyczyny. Potrzebny byłby na prawdę silny argument na rzecz Twojej tezy. Z pewnością nieuprawnionym jest formułowanie tak silnych wniosków na podstawie obserwacji niewielkiego, tak w czasie jak i przestrzeni, wycinka zdarzeń.

   Pozdrawiam.
19-12-2009 14:36 
 Ocena 1 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Widzisz, problem polega na tym, że Twoje wypowiedzi opierają się na założeniach, niekoniecznie słusznych. Moja wypowiedź prowadzi według Ciebie do dwóch wniosków .

Ale do rzeczy, nie będę się tu popisywał, że znam fajne słownictwo. Zarzucasz mi brak logiki. Ok.

Twoje wynurzenia opierają się na błędnych przesłankach. Po pierwsze, że wszechświat ma określony wiek, co wiąże się nierozerwalnie z teorią wielkiego wybuchu. Jest to tylko teoria na którą nie ma żadnego dowodu. Dowód jest to coś, co daje się zweryfikować. Tego nie da się zweryfikować. Więc cała reszta Twoich dywagacji jest bez sensu, bo zakłada prawdziwość czegoś na co nie ma dowodu i z logicznego punktu widzenia jest bez sensu. Dlatego tak trudno jest zbudować generator liczb losowych, ponieważ potrzebna jest jakaś przyczyna . Im więcej przyczyn tym większa losowość ale przyczyny są niezbędne.

Zdarzenie losowe pomimo tego, że zawierają w nazwie słowo "losowe" nie oznacza iż pojawia się bez przyczyny. To, że nie znamy przyczyny nie upoważnia do twierdzenia iż tej przyczyny w istocie nie ma.

Teoria wielkiego wybuchu ma właśnie tę jedną wadę (moim zdaniem ma więcej wad ale mniejsza o to) iż nie zna przyczyny tego wybuchu i nie wie co było przed wielkim wybuchem. Ci którzy twierdzą iż to wiedzą po prostu plotą pierdoły, bo tego nie da się udowodnić z żaden sposób.

No niech piewcy wielkiego wybuchu udowodnią iż nie było czasu, ani przestrzeni ani materii. Skąd mogą wiedzieć coś o zjawisku, które sobie wymyślili, skoro nie można tego powtórzyć eksperymentalnie ani zaobserwować takiego zjawiska gdziekolwiek. A zaobserwować zjawiska się nie da, wszak wielki wybuch powstał z nicości, a nicości przecież teraz nie ma . Eksperymentalnie też nie da się wywołać zjawiska, ponieważ czas, przestrzeń i materia obecnie istnieją, a nie słyszałem jeszcze, że ktoś potrafi zniszczyć układ współrzędnych x,y,z + czas.

19-12-2009 17:24 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)

>Ale do rzeczy, nie będę się tu popisywał, że znam fajne słownictwo. Zarzucasz mi brak logiki. Ok.
   Nie zarzucam Tobie braku logiki, ale poglądowi, który wyraziłeś (w sensie jego sprzeczności z faktami). Subtelna różnica.

>Twoje wynurzenia opierają się na błędnych przesłankach. Po pierwsze, że wszechświat ma określony wiek, co wiąże się nierozerwalnie z teorią wielkiego wybuchu.
   Bo taka jest aktualna wiedza. Pytanie było wiedzowe, nie widzę nic złego w odniesieniu do naukowego konsensusu.

>Jest to tylko teoria [...]
   Teoria kulistości Ziemi i grawitacji, to też tylko teorie. Używasz kolokwialnego znaczenia słowa teoria w znaczeniu hipoteza. W nauce te dwa określenia są różne.

>[...] na którą nie ma żadnego dowodu.
   Znowu to samo. Najwyraźniej Ty ich nie znasz, co nie oznacza, że nie istnieją (podobnie jak fakt, że nie znasz żadnego zdarzenia bez przyczyny nie uprawnia do wniosku, że każde jedno zdarzenie gdziekolwiek i kiedykolwiek, miało koniecznie przyczynę). Wystarczy wspomnieć o promieniowaniu reliktowym, o dokładnie takiej częstości, jak trzeba, czy obserwacja ucieczki galaktyk. Wartość 13.7 mld lat nie została wzięta z kosmosu (cóż, przynajmniej w kolokwialnym sensie).
   Abstrahuję już od hipotez Wszechświata cyklicznego itp., które są tylko niepotwierdzonymi hipotezami. Mówię o tym co wiemy z pewnością taką, z jaką cokolwiek wiedzieć można.

>To, że nie znamy przyczyny nie upoważnia do twierdzenia iż tej przyczyny w istocie nie ma.
   A nic nie upoważnia do wniosku, że absolutnie wszystko ma przyczynę. Do tego punktu mojej wypowiedzi się nie odniosłeś.
   Pozwolę sobie zatem przeformułować moje stwierdzenia w świetle Twoich zarzutów: Z tego, co wiemy istnieją zjawiska spontaniczne, występujące bez przyczyny. Teza przeciwna wydaje się w świetle znanych faktów nielogiczna.

   Pozdrawiam.
19-12-2009 18:20 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Ale do rzeczy, nie będę się tu popisywał, że znam fajne słownictwo. Zarzucasz mi brak logiki. Ok.
>   Nie zarzucam Tobie braku logiki, ale poglądowi, który wyraziłeś (w sensie jego sprzeczności z faktami). Subtelna różnica.
>>Twoje wynurzenia opierają się na błędnych przesłankach. Po pierwsze, że wszechświat ma określony wiek, co wiąże się nierozerwalnie z teorią wielkiego wybuchu.
>   Bo taka jest aktualna wiedza. Pytanie było wiedzowe, nie widzę nic złego w odniesieniu do naukowego konsensusu.

To Ty tak uważasz, że to jest wiedza. To nie jest żadna wiedza. Pierwsze słowa Wikipedii na temat wielkiego wybuchu:
Cytat:

Wielki Wybuch (ang. Big Bang) - model powstania Wszechświata uznawany za najbardziej prawdopodobny

Więc o jakiej wiedzy mówisz.

>>Jest to tylko teoria [...]
>   Teoria kulistości Ziemi i grawitacji, to też tylko teorie. Używasz kolokwialnego znaczenia słowa teoria w znaczeniu hipoteza. W nauce te dwa określenia są różne.

Kulistość Ziemi łatwo można udowodnić, oglądając chociażby zdjęcia zrobione z przestrzeni kosmicznej.

>>[...] na którą nie ma żadnego dowodu.
>   Znowu to samo. Najwyraźniej Ty ich nie znasz, co nie oznacza, że nie istnieją (podobnie jak fakt, że nie znasz żadnego zdarzenia bez przyczyny nie uprawnia do wniosku, że każde jedno zdarzenie gdziekolwiek i kiedykolwiek, miało koniecznie przyczynę). Wystarczy wspomnieć o promieniowaniu reliktowym, o dokładnie takiej częstości, jak trzeba, czy obserwacja ucieczki galaktyk. Wartość 13.7 mld lat nie została wzięta z kosmosu (cóż, przynajmniej w kolokwialnym sensie).

Trochę się zapętliłeś, bo promieniowanie reliktowe ma swoją przyczynę, która sam podałeś, a miał być to przykład o bezprzyczynowości zdarzeń.

Jedne galaktyki uciekają inne się do nas zbliżają. Nie jest to żaden dowód na wielki wybuch. Promieniowanie reliktowe - oparte na założeniu, że jest promieniowaniem reliktowym. A może wcale nim nie jest tylko jest czymś innym. To tylko hipotezy, z których robi się większą układankę ale klocki tej układanki nie są poparte żadnymi dowodami.

>   Abstrahuję już od hipotez Wszechświata cyklicznego itp., które są tylko niepotwierdzonymi hipotezami. Mówię o tym co wiemy z pewnością taką, z jaką cokolwiek wiedzieć można.

A wielki wybuch jest poparty dowodami . Bądź poważny. Naukowcy nie są zgodni co do tego w jaki sposób powstała Ziemia, a mieliby być zgodni w jaki sposób powstał wszechświat. Jaja sobie robisz. Już Ci tłumaczyłem w poprzednim poście, dlaczego nie można udowodnić wielkiego wybuchu.

Nie jest możliwe przewidzenie pogody na tydzień z góry, mając wszystkie dane pod ręką, a Ty mi o powstaniu wszechświata, gdzie danych nie ma żadnych .

>>To, że nie znamy przyczyny nie upoważnia do twierdzenia iż tej przyczyny w istocie nie ma.
>   A nic nie upoważnia do wniosku, że absolutnie wszystko ma przyczynę. Do tego punktu mojej wypowiedzi się nie odniosłeś.

Jedyne co istnieje bez przyczyny to bóg. Ale istnienie przyczyny istnienia boga wykluczałoby jego sens.

>   Pozwolę sobie zatem przeformułować moje stwierdzenia w świetle Twoich zarzutów: Z tego, co wiemy istnieją zjawiska spontaniczne, występujące bez przyczyny. Teza przeciwna wydaje się w świetle znanych faktów nielogiczna.

Zatem zapodaj choć jedno zjawisko zachodzące bez przyczyny ?
19-12-2009 20:28 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
>Pierwsze słowa Wikipedii na temat wielkiego wybuchu:
>Cytat:

>Wielki Wybuch (ang. Big Bang) - model powstania Wszechświata uznawany za najbardziej prawdopodobny
>

   Bo tak działa nauka. Nie ma pewności, ze względu na tzw. problem indukcji (mogę odesłać do K. Popper Wiedza obiektywna: ewolucyjna teoria epistemologiczna). Jak już pisałem: Cytat:
Mówię o tym co wiemy z pewnością taką, z jaką cokolwiek wiedzieć można.


>Więc o jakiej wiedzy mówisz?
   Naukowej.

>Kulistość Ziemi łatwo można udowodnić, oglądając chociażby zdjęcia zrobione z przestrzeni kosmicznej.
   Rozszerzanie się Wszechświata też można łatwo udowodnić mierząc ucieczkę galaktyk.

>Trochę się zapętliłeś, bo promieniowanie reliktowe ma swoją przyczynę, która sam podałeś, a miał być to przykład o bezprzyczynowości zdarzeń.
   To nie miał być przykład bez przyczynowości zdarzeń. Nawet nie próbował. To była odpowiedź na Twoje insynuacje, jakoby nie było żadnych dowodów na prawdziwość teorii Wielkiego Wybuchu.

>Jedne galaktyki uciekają inne się do nas zbliżają. Nie jest to żaden dowód na wielki wybuch.
   Sek w tym, że te które się zbliżają stanowią niewielki ułamek wszystkich galaktyk i wszystkie znajdują się relatywnie blisko, bo to zbliżanie jest efektem lokalnej dynamiki. Ogólny trend jest taki, że im bardziej odległa galaktyka, tym szybciej się oddala (prawo Hubble'a). Jeśli na prawdę chcesz coś wiedzieć, musiałbyś się nieco zagłębić w tą tematykę.

>Promieniowanie reliktowe - oparte na założeniu, że jest promieniowaniem reliktowym.
   Bzdura. Istnienie i częstość promieniowania reliktowego zostały przewidziane przy pomocy teorii Wielkiego Wybuchu. Dopiero później, gdy zaczęto go szukać, okazało się, że wynik jest dokładnie taki, jak być powinien.

>Już Ci tłumaczyłem w poprzednim poście, dlaczego nie można udowodnić wielkiego wybuchu.
   I jakoś mnie nie przekonał Twój argument.

>Nie jest możliwe przewidzenie pogody na tydzień z góry, mając wszystkie dane pod ręką, a Ty mi o powstaniu wszechświata, gdzie danych nie ma żadnych .
   Wystarczy się rozejrzeć trochę. I co ma do tego pogoda? Nie można przewidzieć pogody na więcej jak 5 dni do przodu, ze względu na zjawiska chaotyczne. Nie widzę merytorycznej wartości tego argumentu.

>Jedyne co istnieje bez przyczyny to bóg. Ale istnienie przyczyny istnienia boga wykluczałoby jego sens.
   Heh, porzucasz naukę na rzecz mitologii. To wiele wyjaśnia. Nie chce mi się na ten temat rozmawiać. Tego poglądu pewnie też nie uargumentujesz, ale nie martw się – tego nikt nie potrafi.

>Zatem zapodaj choć jedno zjawisko zachodzące bez przyczyny ?
   Jedno już dostałeś – fluktuacje kwantowe. Inny przykład, być może nawet lepszy, to losowość kwantowego pomiaru. Nie ma powodu, dla którego podczas pojedynczego pomiaru układu w superpozycji, wynik będzie taki, a nie inny. Można podać rozkład prawdopodobieństwa, ale to wszystko. Teraz, niejaki John Bell podał zestaw nierówności, które powinny być spełnione, jeśli ta losowość wynika z naszej niewiedzy o układzie (niekompletność mechaniki kwantowej, tzw. hipoteza zmiennych ukrytych). Eksperymentalnie, pokazano wielokrotnie naruszanie tych nierówności. Mechanika kwantowa wygrywa.
   Teraz czekam na argument, że wszystkie wydarzenia, gdziekolwiek i kiedykolwiek się wydarzyły, miały przyczynę. Ciekaw jestem.

   Pozdrawiam.
20-12-2009 11:23 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Przypominasz mi tych zadętych w sobie naukowców, co to myślą, że odkryli teorię wszystkiego . Wybrałeś sobie jeden z wielu modeli wszechświata (może i najpopularniejszy) i myślisz, że wiesz.

Powtórzę Ci jeszcze raz, to są tylko hipotezy na które nie ma żadnych dowodów. Choćby promieniowanie reliktowe - owszem może i jest jakieś promieniowanie, które nazwali sobie reliktowym w celu potwierdzenia teorii wielkiego wybuchu. Jest jakieś promieniowanie, brakowało czegoś do wielkiego wybuchu i promieniowanie to wypełnia brakujące ogniowo w układance.

Cytat:

Teoria plazmowej kosmologii nie rozwiązuje sporej części dylematów kosmologicznych. Jednak wedle jej zwolenników koncepcje te są bardziej zgodne z obserwacjami[potrzebne źródło], niż kosmologia Wielkiego Wybuchu. Uzupełnienie kosmologii plazmowej koncepcją kosmosu fraktalnego przez Lernera pozwoliło stworzyć teorię, która w przekonujący sposób wyjaśnia zjawiska przesunięcia widm galaktyk ku czerwieni[1], rozkładu i źródła mikrofalowego promieniowania tła[2] oraz paradoks Olbersa.


To cytat w Wiki na temat elektrycznego modelu kosmosu. Szczegółów oczywiście nie znam ale jak widzisz, zjawiska, które występują we wszechświecie można wytłumaczyć w inny sposób niż za pomocą teorii, którą akurat Ty sobie obrałeś za obowiązującą i prawdziwą.

Pewnie robisz gdzieś w jakimś instytucie badania wielkiego wybuchu, więc dlatego tak bezkrytycznie opiewasz tę hipotezę, bo w innym przypadku okazałoby się iż po prostu marnujesz czas .

Nie wnikałem zbytnio w szukanie ile istnieje modeli wszechświata ale wystarczy z Wiki: pl.wikipedia.org/wiki/Model_kosmologiczny

Wszystko to jednak są hipotezy łącznie z Twoim wielkim wybuchem, które do swojej prawdziwości wymagają wiele założeń, które również są hipotezami. Trzeba naprawdę być zacietrzewionym w swoich myślach aby twierdzić iż wszechświat powstał tak i owak jeśli nawet naukowcy nie są zgodni co do tego jak powstała Ziemia.

Znajdą na Ziemi to co jest na Księżycu - jest dowód na to, że Księżyc powstał w wyniku zderzenia Ziemi z czymś tam. A może to co znaleźli na Księżycu to sobie można znaleźć jeszcze w wielu innych miejscach układu słonecznego.

Odkryli promieniowanie mikrofalowe - jest dowód na wielki wybuch, bo to by się zgadzało jeszcze z czymś tam. To że sobie dopasujesz jakieś części z dwóch samochodów nie oznacza, że są to części z jednego auta. Po prostu do siebie pasują ale ich pochodzenie jest całkiem inne.
Marian (5438 punktów)
>Przypominasz mi tych zadętych w sobie naukowców, co to myślą, że odkryli teorię wszystkiego .
   Ależ zupełnie rozumiem Twoje wrażenie. To taki mechanizm obronny, zwany dysonansem poznawczym.

>Wybrałeś sobie jeden z wielu modeli wszechświata (może i najpopularniejszy) i myślisz, że wiesz.
   Jest powód, dla którego jest on najpopularniejszy – empiryczne dowody wskazujące na jego korzyść.

>Powtórzę Ci jeszcze raz, to są tylko hipotezy na które nie ma żadnych dowodów.
   Poprawka: Najwyraźniej Ty nie znasz tych dowodów. Nie bądź aż tak arogancki.

>Choćby promieniowanie reliktowe - owszem może i jest jakieś promieniowanie, które nazwali sobie reliktowym w celu potwierdzenia teorii wielkiego wybuchu. Jest jakieś promieniowanie, brakowało czegoś do wielkiego wybuchu i promieniowanie to wypełnia brakujące ogniowo w układance.
   Przepraszam. Ja wiem, że to już zaczyna brzmieć jak ad personam, ale na prawdę to pokazuje tylko to, że nie masz pojęcia jak działa nauka. Są na tym świecie ludzie, którzy poświęcili całe życie i niejednokrotnie znacznie więcej, aby zdobyć wiedzę, a Tobie się wydaje, że pozjadałeś wszystkie rozumy, pokazując jednocześnie niesamowitą ignorancję. Zainteresuj się trochę tematem.

>To cytat w Wiki na temat elektrycznego modelu kosmosu. [...]
   Widzisz, tylko, że ta teoria wcale nie wyklucza Wielkiego Wybuchu. To raczej dodatek.

>Szczegółów oczywiście nie znam [...]
   Bingo!

>Pewnie robisz gdzieś w jakimś instytucie badania wielkiego wybuchu, więc dlatego tak bezkrytycznie opiewasz tę hipotezę, bo w innym przypadku okazałoby się iż po prostu marnujesz czas.
   Akurat nie. Bawię się teorią ułamkowego efektu Halla, ale znam tematykę wystarczająco, by się wypowiadać w tych kwestiach.
   I to nie jest hipoteza, to jest cała teoria. Gdybyś się zagłębił trochę i dowiedział się, o czym ta teoria właściwie mówi, może sam zorientowałbyś się, że ma moc przekonywania.

>Trzeba naprawdę być zacietrzewionym w swoich myślach aby twierdzić iż wszechświat powstał tak i owak jeśli nawet naukowcy nie są zgodni co do tego jak powstała Ziemia.
   Są do dopracowania drobne szczegóły tu i tam, ale wielkiej kontrowersji nie ma. Jasne, że nauka nigdy nie będzie kompletna, ze względu na problem indukcji chociażby, ale trzeba się po prostu przyzwyczaić do tej myśli i pozbyć idei całkowitej pewności
   Kiedy ja mówię o pewności, należy zawsze mieć na względzie domyślne według tego, co aktualnie wiemy, ponieważ jasne jest, że nie można formułować wniosków z wiedzy, która nie istnieje, a pewność absolutna to mrzonka.

   Pozdrawiam.
20-12-2009 16:19 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Stary jesteś jak Kołodko. Przekonany o własnej wielkości i nieomylności pozjadania wszystkich rozumów. Czy tak trudno jest zrozumieć, że Twoje wyobrażenie o wielkim wybuchu jest oparte na przypuszczeniach i założeniach, które nie są udowodnione ? Ja rozumiem, że ciężko Ci ogarnąć, że cały Twój wysiłek poznawczy na temat wielkiego wybuchu jest nic nie warty ale takiej jest życie. Nie wszyscy wygrywają olimpiadę mimo iż bardzo się starają i bardzo tego pragną.

Powtórzę Ci jeszcze raz. Twoje dowody na wielki wybuch to tylko dopasowywanie pewnych zjawisk do teorii, tak aby potwierdzały ową teorię. I wrócę do promieniowania tła jako dowód na wielki wybuch.

Jakie mamy fakty. Istnieje promieniowanie mikrofalowe. Ok. Istnieje. Pytanie. Skąd się ono bierze. Nie wiadomo. Ale jeśli je przypiszemy do wielkiego wybuchu no to już wiadomo . Tyle, że nie ma żadnych podstaw aby tak twierdzić. en.wikiped(*)microwave_background_radiation

Co do zaś wielkiego wybuchu en.wikipedia.org/wiki/Big_Bang wielokrotnie w artykule napisane jest, że coś jest przy założeniu, że drugie coś też jest takie, a nie inne itd. Na co oczywiście nie ma dowodów.

Parę wypowiedzi temu dałem Ci przykład z bogiem, oczywiście odczytałeś go opacznie, w taki sposób aby udowodnić swoją tezę. Dokładnie tak jak robią to z wielkim wybuchem. A mi chodziło po prostu o to, że podobnie jak teorii boga nie da się udowodnić, tak samo nie da się udowodnić wielkiego wybuchu. Żeby go udowodnić musiałbyś zniszczyć czas, przestrzeń i materię(aby móc je potem wytworzyć celem udowodnienia możliwości takiego procesu), a tego zrobić nie możesz, bo te elementy już istnieją, a gdyby nie istniały to i Ciebie by nie było w związku z czym nie mógłbyś niczego udowodnić. Jeśli zaś nie można czegoś udowodnić, nie można mówić, że ma się na to dowody.

Skoro nie można czegoś udowodnić, podobnie jak w przypadku boga, cała koncepcja staje się absurdalna.

Tym optymistycznym akcentem, kończę z Tobą dyskurs na ten temat, bo przecież Ty wiesz, a ja nie. Więc z Twojego punktu widzenia rozmowa ze mną jest bez sensu, bo przecież ja nie poświęciłem swojego żywota na udowadnianiu czegoś czego nie da się udowodnić .
Marian (5438 punktów)
>Stary jesteś jak Kołodko. Przekonany o własnej wielkości i nieomylności pozjadania wszystkich rozumów.
   Heh, i kto to mówi?
   Zdaję sobie sprawę z własnych ograniczeń. Jest sporo rzeczy, których jeszcze nie rozumiem i poświęcam wiele wysiłku, by te rzeczy zrozumieć. Moje poglądy wciąż się zmieniają w miarę zdobytej wiedzy i stopniowego polepszania zrozumienia. Ale potrzeba trochę więcej niż arogancji i frazesów, aby mnie przekonać.

>Powtórzę Ci jeszcze raz. Twoje dowody na wielki wybuch to tylko dopasowywanie pewnych zjawisk do teorii, tak aby potwierdzały ową teorię.
   Masz doprawdy dziwaczne pojęcie o nauce. Teorii się nie potwierdza, je się sprawdza. Proszę, podaj choć jeden fakt, falsyfikujący tą teorię.

>I wrócę do promieniowania tła jako dowód na wielki wybuch.
>Jakie mamy fakty. Istnieje promieniowanie mikrofalowe. Ok. Istnieje. Pytanie. Skąd się ono bierze. Nie wiadomo. Ale jeśli je przypiszemy do wielkiego wybuchu no to już wiadomo .
   Czy czytałeś, co na ten temat pisałem? Istnienie promieniowania reliktowego zostało przewidziane teoretycznie na podstawie tej teorii i została obliczona jego częstość, a dopiero później zostało ono odkryte. Jego istnienie nie było znane wcześniej. Drugi raz już Ci o tym piszę.

>Tyle, że nie ma żadnych podstaw aby tak twierdzić.
   Ależ są! Chyba, że chcesz twierdzić, że to czysty przypadek, że promieniowanie reliktowe ma dokładnie taką częstość jak wcześniej policzono. Oraz to czysty przypadek, że prędkość ucieczki galaktyk zmienia się dokładnie liniowo z ich odległością. Jeśli tak, to masz przykład zdarzenia przypadkowego
   Nie no, jasne, że nie mamy żadnych podstaw... To wszystko przypadkowe koincydencje.

>Co do zaś wielkiego wybuchu en.wikipedia.org/wiki/Big_Bang wielokrotnie w artykule napisane jest, że coś jest przy założeniu, że drugie coś też jest takie, a nie inne itd.
   To są drobiazgi. Żaden z nich nie przeczy faktowi ekspansji Wszechświata.

>A mi chodziło po prostu o to, że podobnie jak teorii boga nie da się udowodnić, tak samo nie da się udowodnić wielkiego wybuchu.
   Ależ to kompletna bzdura. Widziałeś kiedyś teorię boga? Bo ja nie. Mam tu na myśli teorię w naukowym sensie, która dawałaby dokładne jakościowe, ilościowe i weryfikowalne przewidywania dotyczące Wszechświata.
   To porównanie na prawdę pokazuje, że nie wiesz nic na temat funkcjonowania nauki. Czy na prawdę Ci się wydaje, że teoria Wielkiego Wybuchu streszcza się do stwierdzenia na początku było wielkie bum!? To, co odróżnia hipotezy od teorii, to fakt, że teoria stanowi kompletny opis zjawiska w ilościowych kategoriach i dostarcza dających się zweryfikować wniosków (również ilościowych). Teoria Wielkiego Wybuchu taki charakter właśnie posiada i przewidzenie dokładnej częstości promieniowania reliktowego było właśnie takim ilościowym wnioskiem płynącym z tej teorii, i niewątpliwie jej wielkim sukcesem.

>Żeby go udowodnić musiałbyś zniszczyć czas, przestrzeń i materię(aby móc je potem wytworzyć celem udowodnienia możliwości takiego procesu) [...]
   Żeby powtórzyć. Według Twojej logiki, to trzeba by się cofnąć w czasie, żeby udowodnić, że istniały dinozaury. Ich kości o niczym nie świadczą, bo przecież mogły zostać podłożone przez demiurga dla zmyły.

>Tym optymistycznym akcentem, kończę z Tobą dyskurs na ten temat, bo przecież Ty wiesz, a ja nie.
   Ok, nie wnoszę sprzeciwu.

>Więc z Twojego punktu widzenia rozmowa ze mną jest bez sensu, bo przecież ja nie poświęciłem swojego żywota na udowadnianiu czegoś czego nie da się udowodnić .
   Nie udowadnianiu, bo to nie ma sensu. Poszukiwaniu – to zawsze ma sens. Nie trzeba też na to poświęcać całego życia. Ale mówienie z takim lekceważeniem o rzeczach, o których się pojęcia nie ma, jest trochę... aroganckie.
   Jednocześnie rozumiem, że pewnie nie chce Ci się zainteresować tymi kwestiami właśnie dlatego (o ironio!), że uważasz to za stratę czasu. Mogę tylko powiedzieć, że mi przykro, kiedy ktoś rezygnuje z własnej dociekliwości ze względu na jakieś prekoncepcje, jakiekolwiek by one nie były. Ale pewnie nie przekonam.

   Pozdrawiam.

P.S. Dla porządku przypominam, że stwierdzenie, iż każde zdarzenie wymaga przyczyny również domaga się uzasadnienia, tak samo, jak twierdzenie przeciwne. Wciąż się go nie doczekałem.
25-12-2009 20:32 
 Ocena 1 na 1
sewek (29 punktów)
>>Szanowni Państwo jest to mój pierwszy post na tym portalu więc proszę o łagodne traktowanie
>>nowicjusza.
>>Chciałem zadać jedno proste pytanie: CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ Z NICZEGO? Chodzi mi o znalezienie
>Żeby mogło powstac cos z niczego, najpierw to 'nic' musialoby istnieć, a jak wiemy, nic nie istnieje
>Lepiej mówić w takim wypadku o powstaniu samoistnym. I tak, jest to możliwe, zdarzają się fluktuacje kwantowe powodujące spontaniczną kreację cząstek.

Zdarzają się fluktuacje kwantowe powodujące spontaniczną kreację jednak zachodzą one w czymś tzn. w czasie i przestrzeni. Mówiąc nic musimy założyć że nie ma ani czasu ani przestrzeni.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Załóżmy, że czasoprzestrzeń też ma budowę cząstkowo - falową. Inny jej układ, niż ten nam znany nie jest ani "czymś" ani "niczym".
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>odpowiedzi na pytanie czy istnieją byty (osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i przyczyn ich istnienia.
Tak. Dziś rano naszła mnie chęć na owsiankę. Wzięła się z niczego. Nikt (w tym i ja) nie potrafi wskazać racjonalnych jej przyczyn.
Możemy jedynie domniemywać, że przyczyny tej chęci na owsiankę są racjonalne.
Stawiane są tu na szali autorytety takich nauk, jak biologia, psychologia, neurologia, rolnictwo, biotechnologia, a i w końcu choć nie najmniej ważna logika. Jeśli sprawy się nie wyjaśni oparcie jakim są dla nas te nauki ( a także inne niewymienione, a mające jawny lub ukryty związek z sytuacją [np. filozofia]) zostanie poważnie nadszarpnięte.
Jednakże z racji tego, że ludzkości nie starczyłoby sił i środków, by odpowiedzieć na to moje, jak i podobne pytania; jako że są sprawy bardziej pilne i naglące, przyjmijmy, że w tej chwili są sprawy, co do których nie sposób dojść ich racjonalnych przyczyn ani fizycznych podstaw (odsyłam do problemów milenijnych- tam przynajmniej płacą za odpowiedź pl.wikipedia.org/wiki/Problemy_milenijne)!
Zatem TAK. 3Xtak.

Pozdrawiam
18-12-2009 19:25 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Dziś rano naszła mnie chęć na owsiankę. Wzięła się z niczego.
>Możemy jedynie domniemywać, że przyczyny tej chęci na owsiankę są racjonalne.

Zdaje się, że bzdura: jak z niczego, to bez przyczyn.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
laszka (296 punktów)
>czy istnieją byty ( osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym
>fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i przyczyn ich istnienia.

Ja takich osób nie spotkałam, "ale szukajcie a znajdziecie".
Rzaki Pak (181 punktów)
Teoretycznie istnieje możliwość powstania czegoś z niczego. Tak przynajmniej wynika z matematyki. 0 (czyli nic) = -12345 + 12345. W takim układzie powstają dwa komplety "czegoś", które są do siebie przeciwne. De facto dalej jest "nic", ale można z tego "nic" wyizolować dwa przeciwstawne "coś".

Jakiś czas temu czytałem o materii i antymaterii, a hipoteza, że nasz świat powstał podczas wielkiej kumulacji tychże przeciwieństw wydaje mi się całkiem prawdopodobna. (problem polega jednak na tym czy istnieje coś takie do antyprzestrzeń, bo przestrzeń też powinna mieć początek : P. No oczywiście trzeba by się zastanowić w jakimś ośrodku zachodzi takie tworzenie się przestrzeni...)

Autorytetu w tej kwestii sobie jednak nie przypisuję, bo na fizyce nie znam się zupełnie : >
18-12-2009 15:23 
 0 na 2
wierny Racjonalista (146 punktów)
Szanowni Państwo dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Żeby zrozumieć niektóre pojęcia musiałem troszkę poczytać.
Chciałbym sprecyzować moje pytanie. Wiem że niektóre byty są tak złożone że nie możemy już dzisiaj podać naukowego (racjonalnego) wytłumaczenia dla nich (jak z tą owsianką, chociaż ochota na owsiankę z rana ma materialne i racjonalne podstawy - głód, smak zapisany w mózgu itd.). Jednak wraz z rozwojem nauki, wiedzy i technicznych możliwości badań będziemy mogli rozpoznawać coraz lepiej i coraz więcej bytów. Udowadniając tym samym że za wszystkimi tymi bytami stoi realnie istniejąca materia (czy też substancja) oraz racjonalne rządzące nią prawa. Proszę mnie poprawić ale wydaje mi się że na tym właśnie polega światopogląd naukowy (racjonalistyczny).
Więc proszę o odpowiedz na pytanie czy jest racjonalistą ktoś kto twierdzi że byty powstają z niebytu, nicości lub samoistnie.
Pozdrawiam wszystkich
18-12-2009 16:05 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
> Proszę mnie poprawić ale wydaje mi się że na tym właśnie polega światopogląd naukowy (racjonalistyczny).

Światopogląd naukowy nie jest tym samym, co racjonalistyczny.

>Więc proszę o odpowiedz na pytanie czy jest racjonalistą ktoś kto twierdzi że byty powstają z niebytu, nicości lub samoistnie.

Racjonalista jest to ktoś, kto z definicji ma zawsze rację - niezależnie od tego, co twierdzi poza tym.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
18-12-2009 17:17 
 Ocena 3 na 3
lukasz9 (1220 punktów)

>Więc proszę o odpowiedz na pytanie czy jest racjonalistą ktoś kto twierdzi że byty powstają z niebytu, nicości lub samoistnie.

a ja tu wyczuwam podstęp... zaraz się dowiemy, że wszystko musi mieć swą przyczynę, a tą przyczyną jest bóg.
18-12-2009 17:40 
 Ocena 3 na 3
obcy gatunek (907 punktów)
>>Więc proszę o odpowiedz na pytanie czy jest racjonalistą ktoś kto twierdzi że byty powstają z niebytu, nicości lub samoistnie.
>a ja tu wyczuwam podstęp... zaraz się dowiemy, że wszystko musi mieć swą przyczynę, a tą przyczyną jest bóg.
>
Skoro wszystko ma przyczynę, to Bóg też, a więc pozostanie pytanie: co było przyczyną, że powstał Bóg?
18-12-2009 17:53 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)

>Skoro wszystko ma przyczynę, to Bóg też, a więc pozostanie pytanie: co było przyczyną, że powstał Bóg?

to oczywiste, jednakże niektórzy uważają, że poszukiwanie przyczyn należy zakończyć na bogu.
18-12-2009 18:12 
 Ocena 2 na 2
obcy gatunek (907 punktów)
>>Skoro wszystko ma przyczynę, to Bóg też, a więc pozostanie pytanie: co było przyczyną, że powstał Bóg?
>to oczywiste, jednakże niektórzy uważają, że poszukiwanie przyczyn należy zakończyć na bogu.
Pozostaje wtedy, zadać pytanie, dlaczego w tym momencie, ktoś kończy szukania przyczyn. W ten sposób, to ja mogę odnieść się do małpy, potem powiedzieć, że to już koniec, szukania przyczyn powstania małpy, bo małpa stworzyła się sama, a potem stworzyła cały świat i człowieka. Kto stworzył świat? - ależ małpa. Kim jest małpa?
18-12-2009 22:28 
 Ocena 2 na 2
wierny Racjonalista (146 punktów)
>>>Skoro wszystko ma przyczynę, to Bóg też, a więc pozostanie pytanie: co było przyczyną, że powstał Bóg?
>>to oczywiste, jednakże niektórzy uważają, że poszukiwanie przyczyn należy zakończyć na bogu.
>Pozostaje wtedy, zadać pytanie, dlaczego w tym momencie, ktoś kończy szukania przyczyn. W ten sposób, to ja mogę odnieść się do małpy, potem powiedzieć, że to już koniec, szukania przyczyn powstania małpy, bo małpa stworzyła się sama, a potem stworzyła cały świat i człowieka. Kto stworzył świat? - ależ małpa. Kim jest małpa?
>

Szanowni Państwo ponieważ lukas9 oczywiście mnie zdemaskował więc spróbuję wytłumaczyć mój sposób rozumowania. Będę oczywiście wdzięczny za dalsze uwagi i polemikę. Wychodząc od obserwacji że wszystkie badane przez ludzi byty mają materialne i racjonalne podstawy istnienia doszedłem do wniosku że i cały byt (wszechświat) musi posiadać istniejące fizycznie materialne podstawy i przyczyny istnienia. Oczywiście może to być jakiś inny wszechświat z którego powstał nasz ale wtedy przesuwamy tylko pytanie o podstawy i przyczyny do tamtego wszechświata i kombinujemy dalej. Mnożenie tych wszechświatów jest ucieczką przed odpowiedzią.
Jeżeli odrzucamy myśl że byty powstały z niebytu, istnienie z nieistnienia ,a jesteśmy pewni że świat istnieje to musimy przyjąć że ISTNIENIE jest jedynym możliwym stanem. I właśnie to permanente ISTNIENIE nazywam BOGIEM.
Bóg jest ISTNIENIEM, powody i przyczyn istnienia nie mogą znajdować się poza istnieniem. ISTNIENIE PO PROSTU JEST. W takim ujęciu wszechświat i wszystkie byty w nim istniejące nie zostały stworzone a raczej dane (wyodrębnione) z ISTNIENIA. A ponieważ obserwowany przez nas świat jest racjonalny a my możemy za pomocą rozumu go badać (odkrywać budowę i działanie) to znaczy że za ISTNIENIEM stoi ROZUM (INTELIGENCJA) . Jeżeli COŚ ISTNIEJE I POSIADA ROZUM (INTELIGENCJĘ) TO JEST OSOBĄ.
Do poruszenia tego tematu na forum pchnęły mnie nie jakieś zapędy misyjne a raczej refleksja nad tym że naukowcy w naszych czasach odkryli już bardzo wiele tajemnic ISTNIENIA i możliwe że w najbliższym czasie dzięki badaniom nad materią dokonają przełomu który wpłynie na całość ludzkiego myślenia i postrzegania rzeczywistości.
Pozdrawiam
18-12-2009 22:47 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Jeżeli odrzucamy myśl że byty powstały z niebytu, istnienie z nieistnienia ,a jesteśmy pewni że świat istnieje to musimy przyjąć że ISTNIENIE jest jedynym możliwym stanem. I właśnie to permanente ISTNIENIE nazywam BOGIEM.

Interesujące założenie. Oczywiście, owo istnienie możesz nazywać, jak chcesz.

>A ponieważ obserwowany przez nas świat jest racjonalny

Na czym, według Ciebie, polega ta racjonalność? Możesz podać przykłady?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
18-12-2009 23:04 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>.... I właśnie to permanente ISTNIENIE nazywam BOGIEM.
Zacytuję Ojca Dyrektora: "...w końcu słowa są dla nas, a nie my dla słów."
19-12-2009 17:33 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>I właśnie to permanente ISTNIENIE nazywam BOGIEM.
   A ja nie. To słówko zostało już zarezerwowane na coś innego; takie mitologiczne byty...

   Pozdrawiam.
19-12-2009 22:26 
 Ocena 1 na 1
wierny Racjonalista (146 punktów)
>>I właśnie to permanente ISTNIENIE nazywam BOGIEM.
>   A ja nie. To słówko zostało już zarezerwowane na coś innego; takie mitologiczne byty...
>   Pozdrawiam.
>

I masz rację to słowo faktycznie kojarzy się momentalnie z Zeusem i innymi podobnymi pomysłami bajkopisarzy. Proponuję zastąpić to słowo w swoim myśleniu słowem ISTNIEJĄCY (ISTNIENIE) lub BYT (BĘDĄCY). Powtarzam jeżeli odrzucamy ideę że COŚ powstaje z niczego to pozostaje nam tylko przyznać że ISTNIENIE to wszystko. Do tego momentu nie odwołuję się do wiary tylko ludzkiego doświadczenia i logiki.
Natomiast odkrycie że za ISTNIENIEM stoi inteligencja i rozum (czyli OSOBA) wymaga już wewnętrznego nastawienia.
Nie chodzi mi o wcześniejsze założenie że tak jest lecz dopuszczenie takiej możliwości obok drugiej że ISTNIENIE to tylko materia i prawa nią kierujące. Ja to pytanie stawiałem sobie przez długi czas. Nie mogłem się pogodzić z tym że nie mogę definitywnie opowiedzieć się za którąś wersją. Uważam że jeżeli takie pytanie zostało już postawione to szukanie odpowiedzi jest obowiązkiem (a może i celem życia) istoty kierującej się rozumem. Zaprzestanie poszukiwań to zwykłe tchórzostwo w obliczu przed konsekwencjami jakie w życiu człowieka powoduje znalezienie ODPOWIEDZI.
Ja doszedłem do wniosku (lub uwierzyłem jak ktoś woli) że ISTNIENIE TO OSOBA. Dlaczego tak twierdze (kolejność jest istotna i nieprzypadkowa):
1. Odrzucam możliwość powstania bytów z niczego jedyną alternatywą jest ISTNIENIE.
2. Świat jest Racjonalny, poznawalny przez rozum więc i pochodzący z Rozumu.
ISTNIENIE POSIADAJACE ROZUM TO OSOBA
3. Istnieje ŻYCIE więc ISTNIENIE ŻYJE.
4. Istnieją OSOBY (istoty posiadające samoświadomość, rozum oraz wolną wole), mogliśmy otrzymać te cechy tylko z ISTNIENIA więc ISTNIENIE MA takie cechy.

Oczywiście przyjęcie do świadomości że ISTNIENIE TO OSOBA rodzi jeszcze więcej pytań. Ale znajdowanie na nie odpowiedzi jest już dużo łatwiejsze ON NAM POMAGA.
Pozdrawiam wszystkich Racjonalistów




Marian (5438 punktów)

   Powiedzmy, że potrafię sobie wyobrazić kilka innych powodów, dla których świat jest racjonalny. Zatem, jak już ktoś powiedział ponad 200 lat temu (Laplace), hipoteza istoty (czy też osoby) sprawczej nie jest mi potrzebna.

   Pozdrawiam.
24-12-2009 03:41 
 Ocena 1 na 1
stormrider (206 punktów)
>>>I właśnie to permanente ISTNIENIE nazywam BOGIEM.

No cóż. Człowiekowi wydaje się, że jak już czemuś nada nazwę, to tak jakby posiadł wiedzę na temat nazwanego. A wszystko bierze się z faktu, iż czujemy się nieznośnie nie wiedząc. A może warto by było oswoić się z tą "nieznośnością", nie odrzucać jej na siłę i pozwolić by stała się częścią nas? Palec wskazujący księżyc nie jest księżycem...


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie.

W. Stoczkowski
20-12-2009 17:14 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Plusik za rozpracowanie podstępu.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Chciałem zadać jedno proste pytanie: CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ Z NICZEGO?

Mały Nietzsche? Myślałem też o pamiątkach z Nietzsche'go. Portfel jakiś, albo etui...

A tak na poważnie, to nie. "NIC" jest słowem określającym brak czegoś. Jeśli rozmawiamy o zbiorze pustym (brak kwantów, kwarków, atomów, czegokolwiek), to logicznym jest, że (ja znam inną wersję tego przysłowia) "z gówna bata nie ukręcisz". W naszym języku przyjęło się dość nieprecyzyjne używanie słowa 'nic" w jego różnych odmianach. Jest to normalne i nie można się temu dziwić, w końcu słowa są dla nas, a nie my dla słów. Jakkolwiek odpowiadając na pytanie "co robisz?" słowem "nic" z logicznego punktu widzenia kłamiemy. Jak to NIC??? A nie oddychasz? Nie myślisz, nie patrzysz, itd. ? Myślę że to jest powodem wiary w tworzenie czegoś z niczego. Mówiąc "NIC" bardzo rzadko mamy na myśli autentyczne znaczenie tego słowa: brak czegokolwiek.

Przypomina mi się pewien stary dowcip, jak to zajączek chciał otworzyć konkurencyjny dla misia sklep w lesie. Miś ostrzegł go, że jak przyjdzie do jego sklepu i nie dostanie tego, o co poprosi, to zajączek ma zwinąć interes. Po miesiącu w lesie powstał supermarket a kiosk misia splajtował z dnia na dzień. Wkurzony miś wpada więc do zajączka:
- Zając, dawaj 200 sztuk gwoździ.
- Nie ma problemu. Duży łepek, mały łepek, długie, krótkie, tapicerskie, do twardego drewna, do miękkiego...

Miś się wkurzył i doszedł do wniosku, że weźmie zająca sposobem:
- Zając, dawaj mi tu natychmiast pół kilo niczego.
Zając chwilę pomyślał i zaprowadził misia do piwnicy
- Widzisz coś? - zapytał.
- Nic.
- To bierz pół kilo i wypad z mojego sklepu.

Dowcip stary jak świat, ale idealnie oddaje fakt, że o zbiorze pustym myślimy jak o zbiorze posiadającym elementy. Powinniśmy zaakceptować fakt, że nie ma czegoś takiego jak "NIC" Jest to tylko słowo określające brak. Nie traktujmy "niczego" jak "coś".

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
diogenes (42753 punktów)
>CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ Z NICZEGO?

W logice z pustego zbioru formuł wynikają logiczne tautologie. A więc przynajmniej z logicznej pustki wynika jednak coś:
∅ ╞ A gdzie A jest tautologią

Logicznej pustki nie należy mylić z pustką w głowie.

>czy istnieją byty (osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i przyczyn ich istnienia.

Niektórzy są skłonni (ja czasami również) przypuszczać, że wolność nie ma żadnej determinacji. To miła iluzja.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-12-2009 20:36 
 Ocena 2 na 2
obcy gatunek (907 punktów)
W zasadzie, to dziura w kartce, też jest czymś co istnieje.
Szczerze mówiąc, to wolę napić się kawy, zamiast rozważać, czy Bóg istnieje, czy nie? Trudno rozważać o czymś, o czym nie wiem i trudno sprecyzować, co to jest lub kto to jest, bo wersji jest tak dużo, że pogubić można się już w samych wersjach, a co dopiero w określeniu pojęcia: Bóg.
Smith (10069 punktów)
Gautama zwany Buddą ponad 2,5 tys. lat temu powiedział:" .. forma jest pustką, pustka jest formą;
pustka nie różni się od formy, forma nie różni się od pustki;
cokolwiek jest formą, jest pustką, cokolwiek jest pustką, jest formą,"
Nie aż tak dawno, Heidegger wymyślił, że w skutek "nicościowania się nicości" wykształca się "coś", które po pewnym okresie bytowania ponownie zanurza się w Niebyt. I został nazistą.
Trochę wcześniej Cantor próbował policzyć przeciwpołożną czyli Absolutną Nieskończoność i skończył ale żywot w dodatku w "sanatorium".
Proponuję zająć się czymś innym.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Chciałem zadać jedno proste pytanie: CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ Z NICZEGO?

Nie może - mówi o tym prawo zachowania energii

doku
Ania... (14138 punktów)
>Szanowni Państwo jest to mój pierwszy post na tym portalu więc proszę o łagodne traktowanie
>nowicjusza.
>Chciałem zadać jedno proste pytanie: CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ Z NICZEGO?
Nie wiem. Może tak, może nie. Świadomość tej wiedzy nie jest mi potrzebna do poglądów religijnych bowiem:
*jeśli nic nie może powstać z niczego i nic nie może być wieczne, to dotyczy to również konceptu boga. Jeśli dla niego zrobi się wyjątek, to należy go zrobić dla dowolnego innego bytu.
*jeśli istnieje coś od zawsze, to może to dotyczyć całej materii wszechświata również. Bo dlaczego nie?
>Chodzi mi o znalezienie odpowiedzi na pytanie czy istnieją byty (osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym
>fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i
>przyczyn ich istnienia.
>
Oczywiście - my jesteśmy tego przykładem. O ile podstawy możesz sobie analizować, to przyczyn nie ma żadnych. Ale co z tego - chwalmy dzień przed zachodem słońca
Parys (592 punktów)
(zablokowany)
>CZY MOŻE POWSTAĆ COŚ ........

samoistnie na pewno nie

>........Z NICZEGO?

tym bardziej.

>czy istnieją byty (osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym
>fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i
>przyczyn ich istnienia ?

Oczywiście- świat materialny: materia nie istnieje bowiem sama z siebie.
Rotor (179 punktów)
>(...) czy istnieją byty (osoby, rzeczy, zjawiska) istniejące realnie w naszym
>fizycznym, materialnym świecie dla których nie można by wskazać racjonalnych fizycznych podstaw i
>przyczyn ich istnienia.
>
- Po głębszym zastanowieniu się nad tym, sądzę, że z niczego powstało na świecie bardzo dużo: religijnych wierzeń, a następnie kościołów i innych związków religijnie utrapionych.
- Innych powstań czegoś z niczego nie znam.
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365