 |
A wystarczy zalegalizować Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-12-2009 03:10 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A wystarczy zalegalizować
5 na 7 | Najpierw notka : wiadomosci(*)bijaja_nasza_planete,item.htmlPod koniec notki jest wyraźnie napisane, że to policjanci niszcząc plantacje trują środowisko. Powinni zrobić kampanie pt "Uboczne skutki nielegalności niektórych środków odurzających" : 1. Zgodnie z notką z onetu -zanieczyszczenie środowiska 2. Niszczenie lasów deszczowych - bo się muszą chować z uprawami 3. Ścielące się gęsto trupy w ramach wojen narkotykowych 4. Powstawanie zorganizowanych grup przestępczych 5. Marnowanie pieniędzy podatników na walkę z czymś czego pragną obywatele 6. Narażanie zdrowia obywateli przez przymus zażywania środków nieprzebadanych i marnej jakości 7. Tworzenie przestępczości wśród klientów zażywających środki, które dzięki braku konkurencji i legalności produkcji, muszą płacić wielką kasę za gówno w rzeczywistości niewiele warte, co powoduje nielegalne zdobywanie środków płatniczych na te gówno 8. Pozbawianie pracy uczciwych rolników, którzy zamiast górek świńskich mogli by tworzyć górki konopi i czegoś tam jeszcze (czego to nie wiem, bo się nie znam na tym) 9. Pozbawianie budżetu państwa kasy z podatków i ogólnie spowolnienie gospodarki 10. Z braku legalności środków odurzających młodzież musi wymyślać kretyńskie sposoby odurzania siebie typu podduszanie, o którym to usłyszałem ze dwa dni temu w tv. Pewnie jeszcze można by było wymienić parę punktów. Tak czy inaczej notka onetu i kampania tam opisywana jest kolejnym dowodem na robienie debili z obywateli. Wygląda na to, że jak np jakaś służba nie ma co robić, to wystarczy zakazać czegoś lub nakazać coś i służba ma już zajęcie. Lekarze chcą badać pacjentów dla ich dobra, stoczniowcy chcą budować statki dla dobra państwa, policja ścigać handel narkotykami dla dobra społeczeństwa i wszystko to za kasę społeczeństwa, które mozolnie tyra dzień za dniem i płaci podatki. A wystarczy stworzyć jakieś bary narkotykowe, z lekarzami, ochroniarzami, gdzie delikwent sobie przyjdzie, naćpa się do woli, jak będzie świrował to ochrona go skuje na czas świrowania  , lekarz odratuje jak przesadzi i ludzie mieliby pracę, obywatele możliwość ćpania, rolnicy robotę, państwo kasę i wszyscy byliby szczęśliwi  . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 8 | Adrian Sadura (0 punktów) | Widzę że kolega po fachu. Miło poznać. Podpisuję się obiema rękami pod powyższym postem. Czego ludzie chcą od marihuany? Kto choć raz zapalił ten powinien wiedzieć na czym to polega. Oczywiście- jej zasadniczym i niepodważalnym skutkiem ubocznym to mniej (przynajmniej w teorii) pieniędzy dla alkoproducentów. Mamy sytuację jaką miałem ja- w wieku 14 lat, kiedy pierwszy raz zapaliłem. W takim wieku to nie powinno mieć miejsca! A tak wygląda to niemal zawsze. Legalizacja przynajmniej znacznie utrudniłaby dzieciom dostęp nie tylko do marychy ale również do: Dilerzy mają w zestawie najczęściej kilka produktów. Standardowy zestaw: -Marycha -Amfetamina (tanie, mocne, cholernie niezdrowe zarówno dla ciała jak i dla psychiki) -Kokaina (b. droga, przyjemnie pobudza, potrafi wkręcić, ale, chyba ze względu na jej koszt, nie spotkałem w życiu żadnego kokainisty niczym z amerykańskiego filmu) - Dropsy (MDMA to pochodna amfy ale bezpieczniejsza, typowo imprezowa, jednak do dropsów często dodawane są: amfetamina, heroina, nawet strychnina, inne gówna. ) Przychodzi do dilca dzieciak i ma całe spektrum do wyboru, propozycji spędzenia wieczoru czy wagarów w takim lub innym stanie umysłu. A który szesnastolatek powie "Nie, to jest niezdrowe, nieprzebadane"? Mało który. Nielegal wciąga, mówię tu już o całym stylu bycia. Poza tym często czytam o takich badaniach: "Badani przez 6 miesięcy wypalali dwa skręty dziennie..." itp itd. Hahaha kto prowadzi takie badania?! Gratuluję tym idiotom którzy, idę o zakład, po tym pół roku mieli dość marychy na całe życie:D Bo tak to działa. Co by tu jeszcze napisać. Oczywiście zarówno przeciwnicy Marysi są najczęściej zaślepieni stereotypami ale i czasem zwolennicy także- uważając ją za panaceum na całe zło tego świata. Poza tym jak zioło pali kretyn, pozostanie kretynem, choć ryzyko popełnienia przez niego przestępstwa- spada, z błogiego chilloutu. Pozdrawiam tych na luzie, czy palą, czy nie..
|
|
 | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Legalizacja przynajmniej znacznie utrudniłaby dzieciom dostęp nie tylko do marychy No, dokładnie tak, jak "utrudnia" im dostęp do alkoholu i papierosów. Jeszcze nie w każdej wsi jest diler, ale sklep owszem. Przemyśl to.
|
|
|  | 2 na 2 | Cossack (294 punktów) | >>Legalizacja przynajmniej znacznie utrudniłaby dzieciom dostęp nie tylko do marychy >No, dokładnie tak, jak "utrudnia" im dostęp do alkoholu i papierosów. >Jeszcze nie w każdej wsi jest diler, ale sklep owszem. Przemyśl to.
Tyle że diler ma w głębokim poważaniu to komu sprzedaje, ważne że zarobi. Sklep monopolowy to też nie najlepsze miejsce do sprzedaży już zalegalizowanych narkotyków. Ale od tego są Coffee shopy szanowny Panie. Sprzedasz dzieciakowi- sklep traci licencje a ty dostajesz wyrok.
|
|
| |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Ale od tego są Coffee shopy szanowny Panie. Sprzedasz dzieciakowi- sklep traci licencje a ty dostajesz wyrok. Całkiem jak z alkoholem, co? Myślisz że tak trudno będzie wystarać się o licencję, założyć oficjalny punkt a na boku rozprowadzać po ulicy? Możliwości nadużyć są ogromne. Co z kontrolą? Co z uprawą? Co z posiadaniem? Co z importem?
|
|
| | |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Dzieci uzależniają się od netu i komputerów. Zakazać netu i komputerów, zasrańce nie będą się uzależniać. Dzieci uzależnione są od rodziców. Zakazać rodziców, bo to jeszcze nauczą nieboraka nie tego co by chciała jkl i będzie nieszczęście, bo tak uważa np jkl.
A no i oczywiście, sprzedawcy rozprowadzają fajki i wódę na ulicy, w przedszkolach, żłobkach i domach spokojnej starości. I oczywiście wszystkie dzieci mają nieodparty ciąg do wódy, fajek, porno, prochów i innych kataklizmów. Każde dziecko nic nie robi tylko myśli jak tu sobie poćpać, wypić litra i zmolestować koleżkę z leżaka obok w przedszkolu tudzież panią przedszkolankę.
|
|
| | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Dzieci uzależniają się od netu i komputerów. Zakazać netu i komputerów, zasrańce nie będą się uzależniać. Komputer, alkohol, seks i budowanie domków z zapałek uzależnia niektórych. Narkotyki uzależniają ZAWSZE, jeśli je odpowiednio długo stosować. A i konsekwencje uzależnień bywają różne. Daruj sobie mydlące oczy uogólnienia.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No a jeśli odpowiednio długo spacerować, to można zejść z wycieńczenia. Co Cię to obchodzi, że jeden z drugim się uzależni i np zejdzie z tego powodu ? O co Ci chodzi ? Chcesz być matką Teresą czy ojcem świętym ? Przecież nikt nie każe Ci ćpać, pić, palić czy budować domków z zapałek.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adrian Sadura (0 punktów) | Ja palę marychę dziesięć już lat, jak myślisz jak bardzo jestem uzależniony? I pytanie drugie- w jakich dziedzinach życia i w jaki sposób ma to na mnie negatywny wpływ? Minus palenia to pieniądze jakie się na to przeznacza, ale 1) to nie są duże kwoty 2) nie jestem zasranym ciułaczen-materialistą; z Frommowskiego "Mieć czy Być" wybieram to drugie LEGALIZACJA Zdajecie sobie sprawę jaki procent wpływów u dilerów wszelkiej maści zajmuje marycha? Na pewno ponad połowę. Legalizacja zmniejszy profity mafii przez co proceder stałby się DUŻO mniej opłacalny. Jednoczesne drastyczne zwiększenie kar za handel twardymi dragami to już byłby cios dla mafii. JA Mam wszystko czego chcę, czego potrzebuję! Starcza mi na wszystko tej zasranej kasy a przecież jakaś część Was myśli, że jestem pi***ym ćpunem z 10-letnim stażem, co nie? Jestem szczęśliwy, choć mam swoje problemy, a może to tylko narkotyczna wizja? A myślcie sobie co chcecie bo ja mam to głęboko w "4". Choć czasem mnie to rusza, jak teraz. Niestety z żadnym z was nie usiądę do wódki, bo nie lubię, ale to pewnie kolejny minus? Podobno jak ktoś niepijący to zaraz konfident albo inne badziewie. Poza tym rozmawiamy o legalizacji marychy czy czego? Bo jakoś nie wyobrażam sobie legalizacji tzw. twardych narkotyków. Acha, i biję się po piersi: KOCHAM KAWĘ!! nie mogę zacząć dnia bez kawy. Czasem myśl o espresso nachodzi mnie na mieście i muszę wstąpić do lokalu celem jej zażycia. Czy to już nałóg? Czy już nie ma dla mnie odwrotu? Co będzie następne, kiedy już wszystkie pieniądze przechleję? Eeeehh marne życie  Ludzie, ludzie...
|
|
| | | | |  | | Cossack (294 punktów) | >>Dzieci uzależniają się od netu i komputerów. Zakazać netu i komputerów, zasrańce nie będą się uzależniać. >Komputer, alkohol, seks i budowanie domków z zapałek uzależnia niektórych. >Narkotyki uzależniają ZAWSZE, jeśli je odpowiednio długo stosować. A i konsekwencje uzależnień bywają różne. Daruj sobie mydlące oczy uogólnienia. >
Nie uogólniaj. Rozmawiamy o marihuanie (nie o wszystkich narkotykach)która jest mniej szkodliwa dla zdrowia od wyrobów tytoniowych i alkoholu. Gdyby debata społeczna toczyła się w oparciu o rzeczowe argumenty, mielibyśmy dziś wiecej zwolenników trawki niż wódki czy papierosa.
|
|
| | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Nie uogólniaj. Rozmawiamy o marihuanie (nie o wszystkich narkotykach)która jest mniej szkodliwa dla zdrowia od wyrobów tytoniowych i alkoholu. Udowodnij.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Cossack (294 punktów) | >>Nie uogólniaj. Rozmawiamy o marihuanie (nie o wszystkich narkotykach)która jest mniej szkodliwa dla zdrowia od wyrobów tytoniowych i alkoholu. >Udowodnij.
No więc praktycznie niemożliwe jest przedawkowanie gandzi. Po drugie, porównaj sobie ilośc corocznie "zabijanych" osób przez alkohol(marskość wątroby, przedawkowanie i inne) oraz wyroby tytoniowe(rak i jego towarzysze) do ilości osób które zmarły na skutek używania konopii. Dotychczas nie stwierdzono smierci spowodowanej przez uzywanie gandzi.
|
|
| | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >porównaj sobie ilośc corocznie "zabijanych" osób przez alkohol(marskość wątroby, przedawkowanie i inne) oraz wyroby tytoniowe(rak i jego towarzysze) do ilości osób które zmarły na skutek używania konopii. Dotychczas nie stwierdzono smierci spowodowanej przez uzywanie gandzi. Ale stwierdzono silny związek między zażywaniem "miękkich" narkotyków a późniejszym "twardych" a tam już śmiertelność jest duża. Po pierwsze nie licz "corocznej ilości" tylko odsetek chorych/zmarłych wśród zażywających, bo to mówi o szkodliwości. Po drugie ta ogromna ilość umierających z powodu picia i palenia jest właśnie argumentem przeciw legalizacji, która zawsze prowadzi do większego spożycia i większej liczby uzależnień.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >Po pierwsze nie licz "corocznej ilości" tylko odsetek chorych/zmarłych wśród zażywających, bo to mówi o szkodliwości. Po drugie ta ogromna ilość umierających z powodu picia i palenia jest właśnie argumentem przeciw legalizacji, która zawsze prowadzi do większego spożycia i większej liczby uzależnień.
Dalej ojcem świętym chcesz być. Co Cię to obchodzi, że ktoś umrze z jakiejś przyczyny ? Jaki masz interes w tym aby ktoś tam nie umarł ? Czy nie wystarczy Ci pilnowanie własnego żywota ? W ostateczności i tak każdy umrze. Więc o co Ci chodzi ?
|
|
| | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Co Cię to obchodzi, że ktoś umrze z jakiejś przyczyny ? Legalizacji nie robi się dla jednostek, tylko dla całego społeczeństwa. Więc pytam o korzyści społeczne, ze swej strony wymieniając straty. Natomiast Ty razem z Cossackiem uzbieraliście do kupy trzy argumenty: 1. Ja chcę ćpać. 2. Ja ćpam i nic mi nie jest 3. Mafia zbiednieje (wątpliwe)
Jakoś mnie, Panowie, nie przekonujecie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Nawijasz jak komunistka  . Ale po kolei. Po pierwsze, ja żyje dla siebie nie dla społeczeństwa. Interesuje mnie mój własny czubek nosa. Jest on dla mnie najważniejszy. Taki mam po prostu kaprys. Nie będę tego argumentować nawet. Po drugie. Co to znaczy korzyść społeczna ? O ile wiem zaliczam się do tego społeczeństwa i je tworzę. Więc Twoja korzyść (w Twoim mniemaniu) jak i moja korzyść (w moim mniemaniu) jest tak samo ważna. Po trzecie jako liberał przytoczę tu definicję liberalizmu, która jest sednem sprawy: Cytat: Liberalizm (z łac. liberalis - wolnościowy, od łac. liber - wolny) - ideologia, kierunek polityczny głoszący, iż szeroko rozumiana wolność jest nadrzędną wartością. Najogólniej mówiąc liberalizm odwołuje się do indywidualizmu, stawia wyżej prawa jednostki niż znaczenie wspólnoty, głosi nieskrępowaną (aczkolwiek w ramach prawa) działalność poszczególnych obywateli we wszystkich sferach życia zbiorowego.
Po czwarte. To co uznasz Ty, za społecznie korzystne, niekoniecznie w oczach innych ludzi wygląda tak samo. A zatem patrz po trzecie. Po piąte. Szkoda, że nie zauważyłaś oprócz trzech wspólnie uzbieranych argumentów 10 innych z tekstu założycielskiego topicu Cytat: 1. Zgodnie z notką z onetu -zanieczyszczenie środowiska 2. Niszczenie lasów deszczowych - bo się muszą chować z uprawami 3. Ścielące się gęsto trupy w ramach wojen narkotykowych 4. Powstawanie zorganizowanych grup przestępczych 5. Marnowanie pieniędzy podatników na walkę z czymś czego pragną obywatele 6. Narażanie zdrowia obywateli przez przymus zażywania środków nieprzebadanych i marnej jakości 7. Tworzenie przestępczości wśród klientów zażywających środki, które dzięki braku konkurencji i legalności produkcji, muszą płacić wielką kasę za gówno w rzeczywistości niewiele warte, co powoduje nielegalne zdobywanie środków płatniczych na te gówno 8. Pozbawianie pracy uczciwych rolników, którzy zamiast górek świńskich mogli by tworzyć górki konopi i czegoś tam jeszcze (czego to nie wiem, bo się nie znam na tym) 9. Pozbawianie budżetu państwa kasy z podatków i ogólnie spowolnienie gospodarki 10. Z braku legalności środków odurzających młodzież musi wymyślać kretyńskie sposoby odurzania siebie typu podduszanie, o którym to usłyszałem ze dwa dni temu w tv.
Po szóste, zgodnie z po trzecie, nie musimy Cię wcale przekonywać, bo tu nie o to chodzi. Nikt Ci nie każe kupować i zażywać niczego (no nie liczę szczepionek itp spraw  ). Po siódme. Społeczeństwo to jednostki, więc wszystko co się robi robi się ostatecznie dla jednostek. Każda jednostka ma swoje pojęcie szczęścia, swoją ideologię życia i swoje upodobania i choćby one były totalnie głupie typu zbieranie kapsli od butelek, nie Twój to ani mój interes, kto sobie co zbiera i czy to mądre czy głupie. Ja to nie Ty, Ty to nie ten ktoś. Jeden lubi kaszankę inny pasztet. Po ósme. Nawet w konstytucji USA jest napisane, iż każdy człowiek ma prawo dążyć do szczęścia. Czym jest szczęście to każdy ma swoją definicję i swoją percepcję szczęścia. Nie może obowiązywać jedno ogólnospołeczny model szczęścia. Ten model już przerabiało wiele krajów i się nie sprawdził. Po dziewiąte. Powrócę do po pierwsze  . Życie jest zbyt krótkie abym wczuwał się w dobra społeczne kosztem mojego dobra (cokolwiek to znaczy). Dlaczego mam być ograniczony w swobodzie tego co sobie będę wąchać ? Bo w czyiś główkach uroiły się jakieś ideologiczne frazesy ? Nie mam na to czasu. Z każdym dniem już bliżej niż dalej. Po dziesiąte. Żyj i daj żyć innym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Po dziesiąte. Żyj i daj żyć innym. Dokładnie o to samo Cię proszę.
Nie ułatwiaj mojemu dziecku kontaktu z tą trucizną. Nie zwiększaj liczby osób uzależnionych w moim mieście, nie zwiększaj liczby tych co od marychy przejdą na twarde narkotyki. Nie zwiększaj liczby tych co od tego się wykończą i tych którzy dla narkotyków popełnią przestępstwo, być może okradając mój dom.
Ja Ci w niczym nie przeszkadzam. Tylko ułatwiać nie chcę, bo powodów ku temu nie widzę, a dla mnie to same straty.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Czesław (83 punktów) | >Nie ułatwiaj mojemu dziecku kontaktu z tą trucizną. Kto chce i tak zdobędzie, i nie mówię tu o nielegalnych źródłach. Pozwalasz swojemu dziecku korzystać z internetu? Licz się z tym że może łatwo zdobyć substancje przy których marihuana jest nieszkodliwym kadzidełkiem. >Nie zwiększaj liczby osób uzależnionych w moim mieście, nie zwiększaj liczby tych co od marychy przejdą na twarde narkotyki. Nie zwiększaj liczby tych co od tego się wykończą i tych którzy dla narkotyków popełnią przestępstwo, być może okradając mój dom. Ja Ci w niczym nie przeszkadzam. Tylko ułatwiać nie chcę, bo powodów ku temu nie widzę, a dla mnie to same straty. Czyli delegalizujemy fajki i alkohol? A może wszystko w czym nie widzisz korzyści a jedynie straty?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >>Nie ułatwiaj mojemu dziecku kontaktu z tą trucizną. >Kto chce i tak zdobędzie, i nie mówię tu o nielegalnych źródłach. Pozwalasz swojemu dziecku korzystać z internetu? Licz się z tym że może łatwo zdobyć substancje przy których marihuana jest nieszkodliwym kadzidełkiem. I to ma być argument, że lepiej niech marycha będzie w sklepie? Ja nie twierdzę, że teraz mojemu dziecku nie grozi kontakt z narkotykiem, tylko, że nie chcę by był łatwiejszy.
>Czyli delegalizujemy fajki i alkohol? A może wszystko w czym nie widzisz korzyści a jedynie straty? To by było nawet logiczne, prawda? Słuchaj, alkohol zawdzięczamy swoim praprzodkom, którzy przywykli go spożywać w czasach gdy ewentualny alkoholizm i jego konsekwencje były bardzo odległym punktem na liście zagrożeń. Tak samo tytoń- wprowadzono go na rynek bez świadomości jak bardzo jest szkodliwy. Ale teraz mamy wiek XXI, i doskonale wiemy jak działają na organizm narkotyki, także te "miękkie". Są badania. Są statystyki. To jest po prostu uzależniająca trucizna. Legalizacja czegoś takiego to absurd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | piromanus (66 punktów) | >I to ma być argument, że lepiej niech marycha będzie w sklepie? >Ja nie twierdzę, że teraz mojemu dziecku nie grozi kontakt z narkotykiem, tylko, że nie chcę by był łatwiejszy.
jak będzie w sklepie, bez dowodu nie kupisz, a za to będziesz miał towar najwyższej jakości, suszony i przechowywany w miejscu do tego stworzonym.Poza tym legalnej trawki w szkole nie kupisz, a teraz dzieciak idzie do gimnazjum spotyka koleszke i ma co chce. To nie taki znowu trudny ten sposób zdobycia narkotyków.
>Ale teraz mamy wiek XXI, i doskonale wiemy jak działają na organizm narkotyki, także te "miękkie". Są badania. Są statystyki. To jest po prostu uzależniająca trucizna. >Legalizacja czegoś takiego to absurd.
Nie nie nie. Absurdem jest zakazywać mi spożywania tego czego chcę. Co to kogo obchodzi czy się odurzam alkoholem, trawką, czy czymkolwiek innym. Moim zdaniem każdy ma prawo decydować o sobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >jak będzie w sklepie, bez dowodu nie kupisz, a za to będziesz miał towar najwyższej jakości, suszony i przechowywany w miejscu do tego stworzonym.Poza tym legalnej trawki w szkole nie kupisz, a teraz dzieciak idzie do gimnazjum spotyka koleszke i ma co chce. No to sam sobie zaprzeczasz. Skoro w sklepie bez dowodu dzieciak nie dostanie towaru, to nadal dilowanie będzie opłacalne. Za to pomyśl, jak łatwo będzie zostać dilerem! Każdy pełnoletni może zakupić ile chce i jazda pod podstawówkę.
>Nie nie nie. Absurdem jest zakazywać mi spożywania tego czego chcę. Co to kogo obchodzi czy się odurzam alkoholem, trawką, czy czymkolwiek innym. Moim zdaniem każdy ma prawo decydować o sobie. Jeśli ktoś Ci napaskudzi na wycieraczkę, to interweniujesz, czy pozwalasz mu na to w imię poszanowania jego wolności? Wprowadzanie narkotyków do legalnego obrotu, to odpowiednik takiego paskudzenia na większą skalę i z tendencją do wzrostu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>jak będzie w sklepie, bez dowodu nie kupisz, a za to będziesz miał towar najwyższej jakości, suszony i przechowywany w miejscu do tego stworzonym.Poza tym legalnej trawki w szkole nie kupisz, a teraz dzieciak idzie do gimnazjum spotyka koleszke i ma co chce. >No to sam sobie zaprzeczasz. Skoro w sklepie bez dowodu dzieciak nie dostanie towaru, to nadal dilowanie będzie opłacalne. Za to pomyśl, jak łatwo będzie zostać dilerem! Każdy pełnoletni może zakupić ile chce i jazda pod podstawówkę.
Twoje porównania są tak absurdalne, że aż śmieszne. Pilnuj może po prostu swojego dzieciaka i masz problem z głowy. Jeśli nie potrafisz upilnować i kontrolować własnego dzieciaka, to trzeba było się zastanowić nad swoją niemocą zanim go wyprodukowałaś.
>>Nie nie nie. Absurdem jest zakazywać mi spożywania tego czego chcę. Co to kogo obchodzi czy się odurzam alkoholem, trawką, czy czymkolwiek innym. Moim zdaniem każdy ma prawo decydować o sobie. >Jeśli ktoś Ci napaskudzi na wycieraczkę, to interweniujesz, czy pozwalasz mu na to w imię poszanowania jego wolności? >Wprowadzanie narkotyków do legalnego obrotu, to odpowiednik takiego paskudzenia na większą skalę i z tendencją do wzrostu.
Absurdalne porównanie, typu jeśli ktoś ci wsadzi nóż w oko, to interweniujesz. Twoja interwencja - wycofać noże z legalnego obrotu, a nóż bo Twój dzieciak dostanie scyzoryk od handlarza, co to zakupi go w sklepie i poleci pod szkołę zarobić trochę grosza.
To czy Twój dzieciak zrobi to czy tamto, to zależy do Ciebie jako rodzica. Jeśli nie dajesz rady z wychowaniem nie obarczaj tym ciężarem reszty społeczeństwa. Zamiast siedzieć na forum i pierdzielić kocopoły usiądź z dzieciakiem i mu wytłumacz, że narkotyki, alkohol, scyzoryki, przechodzenie na drugą stronę nie po pasach może skończyć się źle. Lub też po prostu miej go na oku, bo może właśnie poszedł do łazienki i w ramach eksperymentu wciąga proszek do prania firmy X, a mamusia w tym czasie zajmuje się pierdzieleniem frazesów i banałów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > >Skoro w sklepie bez dowodu dzieciak nie dostanie towaru, to nadal dilowanie będzie opłacalne. Za to pomyśl, jak łatwo będzie zostać dilerem! Każdy pełnoletni może zakupić ile chce i jazda pod podstawówkę.> Twoje porównania są tak absurdalne, że aż śmieszne.Pilnuj może po prostu swojego dzieciaka i masz problem z głowy. Jeśli nie potrafisz upilnować i kontrolować własnego dzieciaka, to trzeba było się zastanowić nad swoją niemocą zanim go wyprodukowałaś.To nie porównanie tylko prognoza. Absurdalny jest Twój obraźliwy komentarz, bez jakiekolwiek odniesienia do tego co napisałam wyżej. No cóż, ktoś o takim poglądzie na rodzicielstwo: Cytat:W efekcie tych wszystkich akcji dostaje małego zasrańca, który nie mówi, generalnie nic nie robi, tylko ssie cyca co czyni następną uciążliwość, robi w gacie, wymiotuje, budzi w nocy i ogólnie wykańcza fizycznie i psychicznie. I teraz czy ktoś przy zdrowych zmysłach chciałby przez to przechodzić ? Czy istnieje jakaś racjonalna przesłanka do znoszenia tych wszystkich katastrof ? Otóż nie istnieje. może nie wiedzieć, że opieka na dzieckiem to nie tylko "pilnowanie" i "kontrola" ale też dbanie, by środowisko w którym dziecko dorasta było możliwie najbardziej bezpieczne. > Absurdalne porównanie, typu jeśli ktoś ci wsadzi nóż w oko, to interweniujesz. Twoja interwencja - wycofać noże z legalnego obrotu,Noża do wsadzania w oko się zwykle nie używa. Jeśli wykażesz, że większość kupujących marihuanę wytarza z niej ozdobne zakładki do książek, a tylko paru popaprańców usiłuje się nią odurzać- przyznam Ci rację. > To czy Twój dzieciak zrobi to czy tamto, to zależy do Ciebie jako rodzica. Jeśli nie dajesz rady z wychowaniem nie obarczaj tym ciężarem reszty społeczeństwa.Ależ daję sobie radę. Ale w moim bardzo egoistycznym interesie jest nie zwiększać sobie tego ciężaru, prawda? Bo wtedy mogłabym sobie nie poradzić i wtedy społeczeństwo byłoby stratne. > Zamiast siedzieć na forum i pierdzielić kocopoły usiądź z dzieciakiem i mu wytłumacz, że narkotyki, alkohol, scyzoryki, przechodzenie na drugą stronę nie po pasach może skończyć się źle.Szkoda, że przy Tobie nikt w porę nie usiadł. Dziękuję za rozmowę, minus na pożegnanie, do zobaczenia w innym wątku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Prawda w oko kole i to bez scyzoryka w oku, wystarczy tylko trafić w czuły punkt  . Plusik za emocjonalne działanie i dowód na to, iż kobiety nie nadają się do polityki, bo mają napady histerii i płaczu jak im kto zabawki zabierze z piaskownicy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Ja nie twierdzę, że teraz mojemu dziecku nie grozi kontakt z narkotykiem, tylko, że nie chcę by był łatwiejszy. To wciskaj mu jak najbardziej przekonująco ten kit o śmiertelnej szkodliwości niegroźnej substancji. Bo kiedy zdarzy się tak, że samo spróbuje i przekona się, że to bzdura to stawiam 10 do 1, że w nic więcej już Ci nie uwierzy. >Ale teraz mamy wiek XXI, i doskonale wiemy jak działają na organizm narkotyki, także te "miękkie". Są badania. Są statystyki. Nie rozśmieszaj mnie z tymi badaniami i statystyką. >To jest po prostu uzależniająca trucizna. To co masz do powiedzenia w tej kwestii to tylko powielanie opinii opartych wyłącznie na propagandzie i dezinformacji. >Legalizacja czegoś takiego to absurd. Prohibicja jeszcze większy bo nigdy, przenigdy nie działa tak jak twierdzą Ci co zbijają na niej dzięki swojej propagandzie polityczne kokosy. Prohibicja nie działa od samego początku. Jak nie wierzysz mi na słowo to zajrzyj do Księgi Rodzaju, i zauważ, że zawsze najbardziej zaciekle walczą o nią paradoksalnie, wyznawcy tej książki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Czesław (83 punktów) | >I to ma być argument, że lepiej niech marycha będzie w sklepie? >Ja nie twierdzę, że teraz mojemu dziecku nie grozi kontakt z narkotykiem, tylko, że nie chcę by był łatwiejszy. Nie będzie łatwiejszy, będzie tak samo trudny jak teraz. Z tym że w tej chwili o wiele łatwiej kupić analog kokainy o praktycznie nie znanych skutkach ubocznych niż bezpieczną marihuanę. Dzieciaki zawsze będą eksperymentować, to od rodziców zależy czy je upilnują. Ja jednak wolałbym aby eksperymentowały z marihuana, extazy czy nawet z LSD niż truły się jakimiś wynalazkami.
>To by było nawet logiczne, prawda? >Słuchaj, alkohol zawdzięczamy swoim praprzodkom, którzy przywykli go spożywać w czasach gdy ewentualny alkoholizm i jego konsekwencje były bardzo odległym punktem na liście zagrożeń. >Tak samo tytoń- wprowadzono go na rynek bez świadomości jak bardzo jest szkodliwy. >Ale teraz mamy wiek XXI, i doskonale wiemy jak działają na organizm narkotyki, także te "miękkie". Są badania. Są statystyki. To jest po prostu uzależniająca trucizna. >Legalizacja czegoś takiego to absurd. Masz racje, wiemy że nie stwierdzono do tej pory zgonu spowodowanego paleniem marihuany, a uzależnienie od niej jest o wiele trudniejsze niż od alkoholu i tytoniu. Trochę słaba ta trucizna, nie sądzisz? A legalizacja to nie absurd. Przynosi wymierne korzyści: -odbiera pieniądze z handlu i produkcji przestępcom -przynosi zyski państwu (akcyza) i oszczędności (nie ściga się użytkowników narkotyków) -reguluje jakość towaru -tylko pełnoletni mają dostęp do narkotyku
I proszę, nie mówcie że legalizacja niczego nie zmieni - że nadal będzie istniał nielegalny rynek. Oczywiście że będzie, ale będzie stanowił niewielki procent obecnego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Adrian Sadura (0 punktów) | Przede wszystkim widzę, że nigdy nie paliłaś marychy, skoro nazywasz to ćpaniem. Nazywaj to sobie zresztą jak chcesz ale ja wolę ćpać marychę, po której myśli mi się lepiej, jestem spokojny i bardziej pokojowo nastawiony, niż ćpać alkohol. Trawa jest o wiele lepszą i bezpieczniejszą używką na krótszą i na dłuższą metę. Po drugie zależność pomiędzy paleniem marychy a późniejszym ewentualnym spróbowaniem tzw. twardych- no cóż o tym już pisałem w tym temacie, więc streszczę, abyś nie szperała: Kupujesz marychę od ludzi którzy w 85% przypadków mają dla Ciebie również inne środki, już nie tak fajne. A mafia- zbiednieje. Legalizacja marychy, przy jednoczesnym (drastycznym) zaostrzeniu kar za handel twardymi. Zbiednieje. Po prostu. Pytasz o korzyści dla społeczeństwa. Zaironizuję, że to społeczeństwo to i tak w większości socjopaci, co mnie obchodzą Ci, których ja nie obchodzę. Ale nie, jakiś tam zmysł społeczny jednak mam. W zasadzie jako osoba znająca marychę od lat, nie potrafię wskazać Ci jej skutków ubocznych. Mogłabyś mnie równie dobrze zapytać po co legalizować jakieś tam ziemniaki (założywszy że są nielegalne, i że zdelegalizowano je gdyż kojarzyły się ze znienawidzonym sąsiadem). Jakie ma to korzyści dla społeczności? Nie wiem, kurna, nie wiem. Bo smaczne może. Ale co jest smaczne dla jednego nie musi być dla drugiego. Ach i jeszcze jeden Twój punkcik- że nic mi nie jest. Nic mi nie jest, choć ćpam mało- alkoholu po prostu nie lubię. Za to lubię zapalić zioło. Piję dwie do czterech kaw dziennie. Jaki to ma wpływ na moją wątrobę? Jakie kawa przynosi korzyści dla społeczeństwa? Jakoś mnie Pani nie przekonuje  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Cossack (294 punktów) | >>porównaj sobie ilośc corocznie "zabijanych" osób przez alkohol(marskość wątroby, przedawkowanie i inne) oraz wyroby tytoniowe(rak i jego towarzysze) do ilości osób które zmarły na skutek używania konopii. Dotychczas nie stwierdzono smierci spowodowanej przez uzywanie gandzi. >Ale stwierdzono silny związek między zażywaniem "miękkich" narkotyków a późniejszym "twardych" a tam już śmiertelność jest duża.
To jest kłamstwo. W USA państwo tak się nakręca na to żeby użytkowników gandzi ukarać(a wiadomo że ten narkotyk bardzo długo jest podatny na wykrycie w organizmie) że młodzi ludzie wolą sięgać po "bezpieczniejsze" pod względem twardsze narkotyki.
>Po pierwsze nie licz "corocznej ilości" tylko odsetek chorych/zmarłych wśród zażywających, bo to mówi o szkodliwości. Po drugie ta ogromna ilość umierających z powodu picia i palenia jest właśnie argumentem przeciw legalizacji, która zawsze prowadzi do większego spożycia i większej liczby uzależnień.
z wikipedii:"W 1995 r. Światowa Organizacja Zdrowia przygotowała raport pt. Implikacje zdrowotne używania konopi: Analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatów. [22] Brytyjski periodyk popularnonaukowy New Scientist ujawnił w numerze z lutego 1998 r. fakt zatajenia jednego z rozdziałów tego dokumentu. [23] [24] W ocenzurowanym rozdziale autorzy porównują naukowo udokumentowane zagrożenia płynące z używania marihuany z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą stosowanie alkoholu i nikotyny oraz nielegalnych opiatów. Wykazują oni, że tam, gdzie ryzyko istnieje, jest ono w rzeczywistości o wiele poważniejsze w przypadku obydwu legalnych używek."
Jak dla mnie to wystarczy. Zdelegalizujmy alkohol i tytoń a zalegalizujmy GANDZIE.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Cossack (294 punktów) | >>Ale od tego są Coffee shopy szanowny Panie. Sprzedasz dzieciakowi- sklep traci licencje a ty dostajesz wyrok.
Twierdzenie że obecnie narkotyki pozostają pod większa kontrolą gdy sa nielegalne jest hipokryzja. Wystarczy przeanalizować skutki prohibicji wprowadzonej w USA w 1920 r.
>Całkiem jak z alkoholem, co? >Myślisz że tak trudno będzie wystarać się o licencję, założyć oficjalny punkt a na boku rozprowadzać po ulicy? Możliwości nadużyć są ogromne.
Kto dziś rozprowadza alkohol na ulicy?
|
|
| | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Kto dziś rozprowadza alkohol na ulicy?Źli ludzie
|
|
| | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > Twierdzenie że obecnie narkotyki pozostają pod większa kontrolą gdy sa nielegalne jest hipokryzją.Ale jest ich mniej na rynku. A twierdzenie, że kontrola będzie większa w przypadku legalizacji to naiwność. > Wystarczy przeanalizować skutki prohibicji wprowadzonej w USA w 1920 r.Czy po zniesieniu prohibicji spożycie alkoholu malało czy rosło? Zresztą, alkoholu trudno zakazać, bo bądź co bądź jest jakoś wpisany w kulturę i obyczaje. Narkotyki jak do tej pory elementem obyczaju nie są i nie widzę powodu by to zmieniać. > Kto dziś rozprowadza alkohol na ulicy?Żartujesz? Są takie dzielnice, gdzie w co drugiej walącej się kamienicy jest melina, a w niej sprzedadzą ci syfiasty bimber nawet na kieliszki. Raj uzależnionych. Porównywanie narkotyków do alkoholu jest totalną bzdurą. PARPA: Cytat:Co ósmy dorosły Polak nie pije w ogóle alkoholu. Kilkanaście procent dorosłych Polaków spożywa alkohol problemowo. Szacuje się, że w grupie tej znajduje się ok. 900 tys. osób uzależnionych oraz ponad 2 mln osób pijących alkohol ryzykownie lub szkodliwie. Większość pijących spożywa alkohol w sposób, który nie powoduje negatywnych konsekwencji dla nich i dla osób z ich otoczenia. Czy możesz mnie zapewnić, że wśród osób zażywających narkotyki uzależni się tylko mały procent? Bo nic na to nie wskazuje. Że większość używa narkotyków w sposób, który "nie powoduje negatywnych konsekwencji dla nich i dla osób z ich otoczenia"? Substancje uzależniające nie są sobie równe, i legalizację każdej należy rozpatrywać oddzielnie, a nie na zasadzie "to wolno więc i tamto też powinno być wolno".
|
|
| | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Czy nie uważasz, że to nie Twoja sprawa kto sobie jaki wybiera środek uzależnienia ?
Zadam pytanie Tobie również co zadałem już komuś. Co Cię boli w tym, że kanik za chwile wciągnie sobie swoich nochalem środek X ?
|
|
| | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Zadam pytanie Tobie również co zadałem już komuś. Co Cię boli w tym, że kanik za chwile wciągnie sobie swoich nochalem środek X ? Zupełnie mnie nie boli, że kanik sobie wciągnie i zupełnie mnie nie boli, że kanik podpadnie pod paragraf.
|
|
| | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No to powinnaś być zatem za legalizacją, żeby kanik mógł spokojnie sobie pójść do sklepu, kupić X, a następnie w domu sobie zaaplikować go. Jesteś przeciw legalizacji, czyli masz coś przeciwko temu aby kanik mógł sobie wciągać X, a piszesz, że nie.
Czy nie odczuwasz braku spójności swoich wypowiedzi ?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | Uważam, że skoro kanik może ryzykować swoje zdrowie, to może też ryzykować grzywnę lub więzienie. Jest to jego wolny wybór, w którym mu zupełnie nie przeszkadzam. Natomiast nie widzę żadnych powodów by kanikowi wciąganie ułatwiać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | W jaki sposób ułatwienie kanikowi wciągania może zaszkodzić Tobie ? Cóż takiego by się stało gdyby kanik mógł sobie małe co nieco wciągnąć ? I cóż się Tobie stanie gdy kanik wciągnie załóżmy za dużo i przywita się z aniołkami ?
Przyznam, że ja nie rozumiem tych anty na niektóre rzeczy. To tak jak z aborcją. Przeciwnicy aborcji są bardzo głośni i działają bardzo aktywnie jakby aborcja miała z nimi cokolwiek wspólnego. Co może obchodzić zdrowego na umyśle osobnika to, że ktoś inny podda swoją macicę jakiemuś zabiegowi ?
Czemu tak trudno wbić niektórym do ich poronionych umysłów, że to co robi Kowalski to jego sprawa. Mam kompletnie w zadzie to, czy Kowalski się nawali, obetnie sobie nogę, włoży w zad butelkę, wyskoczy przez okno, spadnie ze szczytu góry, czy myje zęby, czy chodzi do kościoła, czy modli się do krasnoludków, czy robi cokolwiek innego mniej czy bardziej racjonalnego.
Póki Kowalski nie ładuje się do mojego życia ze swoimi buciorami, mam kompletnie w dupie to co robi Kowalski. Na nieszczęście ludzkości, po Ziemi chodzi cała kupa misjonarzy pragnących aby Kowalski żył tak jak oni by chcieli, bo w ich chorych umysłach urodziła się wizja, że wiedzą lepiej, w związku z tym Kowalski musi podporządkować się wizji misjonarza, bo misjonarz jest racjonalny, bo misjonarz sobie coś wymyślił. A niech misjonarz żyje sobie wedle własnej misji i odfajkuje się od Kowalskiego. Misjonarz jednak ma wiedzę, on wie, że czynność A jest gorsza od czynności B, a czynność C jest mniej szkodliwa od czynności D.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Cossack (294 punktów) | >>Twierdzenie że obecnie narkotyki pozostają pod większa kontrolą gdy sa nielegalne jest hipokryzją. >Ale jest ich mniej na rynku. A twierdzenie, że kontrola będzie większa w przypadku legalizacji to naiwność.
Ha! Mniej na rynku? Praktycznie na każdej dyskotece w klubie lub akademiku można spotkać narkotyki. Narkotyków jest tyle na ile jest popyt niezależnie od tego czy są legalne czynie.
>>Wystarczy przeanalizować skutki prohibicji wprowadzonej w USA w 1920 r. >Czy po zniesieniu prohibicji spożycie alkoholu malało czy rosło?
cytat z wikipedii:"rezultacie można było pić alkohol częściej, w gorszych warunkach, gorsze gatunki i po wyższych cenach" "ukształtowała się zorganizowana przestępczość (mafia): w Chicago - głównie włoska (kontrolowała 50% handlu) i irlandzka, w Nowym Jorku - żydowska (50%) i m.in. polska (12%)."
>Zresztą, alkoholu trudno zakazać, bo bądź co bądź jest jakoś wpisany w kulturę i obyczaje. Narkotyki jak do tej pory elementem obyczaju nie są i nie widzę powodu by to zmieniać.
A opium i laudanum używane w Anglii oraz wiele innych narkotyków(np. konopie) które są, były i będą wpisane w kulturę i obyczaje wielu kręgów cywilizacyjnych? Narkotyki towarzyszą ludzkości od tysięcy lat. Tak samo jak alkohol. Alkoholu trudno zakazać tak samo ja narkotyków. Sytuacja jest niemal identyczna jak podczas prohibicji. Mamy przestępców którzy zajmują sie rozprowadzaniem niskiej jakości i drogich narkotyków. Skarb państwa zamiast zyskiwac na opodatkowanych narkotykach traci srodki na walkę z nimi która jest nieskuteczna.
>>Kto dziś rozprowadza alkohol na ulicy? >Żartujesz? Są takie dzielnice, gdzie w co drugiej walącej się kamienicy jest melina, a w niej sprzedadzą ci syfiasty bimber nawet na kieliszki.
Ale jest to ułamek procenta lub kilka procent rynku alkoholowego w ogóle. A dzis każdego dilera na ulicy można uznać za taka melinę syfiastych niepewnych narkotykow. A tacy stanowią większość.
>Substancje uzależniające nie są sobie równe, i legalizację każdej należy rozpatrywać oddzielnie, a nie na zasadzie "to wolno więc i tamto też powinno być wolno".
Zgadzam się. Marihuana jest zatem idealnym kandydatem do legalizacji.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Ha! Mniej na rynku? Praktycznie na każdej dyskotece w klubie lub akademiku można spotkać narkotyki. Narkotyków jest tyle na ile jest popyt niezależnie od tego czy są legalne czynie. No właśnie. A po legalizacji będzie jeszcze więcej. Bo popyt w przypadku uzależnienia łatwo nakręcić. Zwłaszcza jeśli ten pierwszy kontakt może być legalny.
>cytat z wikipedii:"rezultacie można było pić alkohol częściej, w gorszych warunkach, gorsze gatunki i po wyższych cenach" >"ukształtowała się zorganizowana przestępczość (mafia) Powtórzę wyraźniej: Czy po zniesieniu prohibicji spożycie alkoholu malało czy rosło?
>wiele innych narkotyków(np. konopie) które są, były i będą wpisane w kulturę i obyczaje wielu kręgów cywilizacyjnych? O naszym kręgu cywilizacyjnym mówimy. Znasz jakąś polską tradycję wymagającą przyćpania?
>Mamy przestępców którzy zajmują sie rozprowadzaniem niskiej jakości i drogich narkotyków. A będziemy mieć biznesmenów. Mnie nie interesuje, kto sobie nabija kieszeń z handlu narkotykami, tylko ilu się przez to uzależni. (A, pamiętaj, że wzrośnie przestępczość pod wpływem narkotyków)
>Ale jest to ułamek procenta lub kilka procent rynku alkoholowego w ogóle. Ale alkohol nie jest tak uzależniający jak narkotyki, więc potrzeba taniego towaru w coraz większej ilości nie jest aż tak silna.
>Zgadzam się. Marihuana jest zatem idealnym kandydatem do legalizacji. Niby czemu?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Cossack (294 punktów) | >>Ha! Mniej na rynku? Praktycznie na każdej dyskotece w klubie lub akademiku można spotkać narkotyki. Narkotyków jest tyle na ile jest popyt niezależnie od tego czy są legalne czynie. >No właśnie. A po legalizacji będzie jeszcze więcej. Bo popyt w przypadku uzależnienia łatwo nakręcić. Zwłaszcza jeśli ten pierwszy kontakt może być legalny.
Pierwszy legalny kontakt wcale nie jest łatwiejszy. Narkotyki tak czy inaczej są wszędzie.
>>cytat z wikipedii:"rezultacie można było pić alkohol częściej, w gorszych warunkach, gorsze gatunki i po wyższych cenach" >>"ukształtowała się zorganizowana przestępczość (mafia) >Powtórzę wyraźniej: Czy po zniesieniu prohibicji spożycie alkoholu malało czy rosło?
Wnioskuje z tego cytatu że pozostało na tym samym poziomie lub wzrosło.
>>wiele innych narkotyków(np. konopie) które są, były i będą wpisane w kulturę i obyczaje wielu kręgów cywilizacyjnych? >O naszym kręgu cywilizacyjnym mówimy. Znasz jakąś polską tradycję wymagającą przyćpania?
Owszem. Nie słyszałeś np. o eterze dietylowym? Podobno zresztą sam Mickiewicz tworzył na haju.
>>Mamy przestępców którzy zajmują sie rozprowadzaniem niskiej jakości i drogich narkotyków. >A będziemy mieć biznesmenów. Mnie nie interesuje, kto sobie nabija kieszeń z handlu narkotykami, tylko ilu się przez to uzależni. (A, pamiętaj, że wzrośnie przestępczość pod wpływem narkotyków)
To że po zalegalizowaniu gandzi wzrośnie przestępczość to kłamstwo. A jeśli chodzi o nabijanie sobie kieszeni to tutaj masz rację ze skorzystają biznesmeni. Tak samo jak korzystają na tytoniu i alkoholu. Tutaj jednak jest dodatkowa korzyść w porównaniu ze zdelegalizowanym narkotykiem-ogromne wpływy do budżetu państwa.
>>Ale jest to ułamek procenta lub kilka procent rynku alkoholowego w ogóle. >Ale alkohol nie jest tak uzależniający jak narkotyki, więc potrzeba taniego towaru w coraz większej ilości nie jest aż tak silna.
Narkotyki narkotyki blablabla. Nie możemy wrzucać wszystkich substancji do jednego worka. Bo juz marihuana uzależnia w mniejszym stopniu niż tytoń.
>>Zgadzam się. Marihuana jest zatem idealnym kandydatem do legalizacji. >Niby czemu?
A niby czemu tytoń i alkohol jest zalegalizowany? Marihuana w niczym nie jest gorsza od tych dwóch. Co wiecej, jest mniej szkodliwa dla zdrowia i ma udowodnione właściwości lecznicze w bardzo wielu schorzeniach.
|
|
|  | 3 na 3 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Wolałbym, żeby "dzieci", czyli łebki lat 14 zapaliły skręta niż wypiły flaszkę. Alkohol sieje o wiele większe spustoszenie w organizmie człowieka niż Cannabis. Uwierz mi na słowo - Ogromna większość lekarzy (ponad 90% w USA - tam były prowadzone badania) przepisywałaby Marihuanę jako lek na wiele problemów.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | 7 na 7 | Kinia Kinska (825 punktów) | >Czego ludzie chcą od marihuany?
No właśnie, czego ci ludzie się czepiają? - Przecież to taki wspaniały narkotyk: przyjemny, bezpieczny, niedrogi i - co najważniejsze - nieuzależniający, czyli pod każdym względem user friendly.
Moja opinia: nie ma user friendly narkotyków. Marihuana potrafi uzależniać nie gorzej od innych środków odurzających, choć zazwyczaj wymaga to (znacznie) więcej czasu. Jeśli już jednak do takiego uzależnienia dochodzi, to jest ono bardzo silne.
>Legalizacja przynajmniej znacznie utrudniłaby dzieciom dostęp
Nie widzę związku między legalizacją a utrudnionym dostępem. Jeśli wyobrażasz sobie, że specjalne miejsca, w których można będzie odurzać się czym tylko dusza zapragnie i przeznaczone - rzecz jasna - dla dorosłych, rozwiążą problem, to bardzo się mylisz. Takie wysokiej klasy i w dodatku opodatkowane używki będą wystarczająco drogie, aby skutecznie zawęzić rynek odbiorców.
Dilerom nadal będzie się opłacało rozprowadzać tani (bo nieopodatkowany i w dodatku popsuty różnymi świństwami wzmacniającymi jego działanie) towar - zwłaszcza wśród ludzi niepełnoletnich.
Pozdrawiam
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
|  | 5 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | To co chcesz dorosłym ludziom zakazywać palenia np czegoś tam, bo to uzależnia czy co tam jeszcze ? I na tym polegają wszystkie nieszczęścia świata, że zawsze znajdą się zbawcy i chcą wszystkich zbawiać (zakazami, nakazami), bo w ich umysłach wytworzyła się jakaś wizja. No i co z tego, że coś uzależnia. Od wszystkiego można się uzależnić. Np od forum. Podejrzewam, że jesteś uzależniona od forum tylko jeszcze tego nie wiesz i zamiast zająć się np dziećmi, mężem, kotem czy czymkolwiek pożytecznym to tylko siedzisz i pisujesz na jakimś forum. Zamknąć forum, forum uzależnia. Forum nie jest user friendly, najpierw podstępnie uzależni  , a potem można dostać dożywotniego bana i zostać w samotności w swoim wewnętrznym bólu.
|
|
| |  | 2 na 2 | Kinia Kinska (825 punktów) | Ponieważ Twoja odpowiedź była mało przyjemna, to ja również w sposób mało przyjemny napiszę to, co mogłabym napisać grzeczniej: albo naucz się czytać ze zrozumieniem, albo zacznij się posługiwać ogólnie przyjętymi schematami wnioskowania, bo z tego, co ja napisałam, nijak nie wynika, że chcę czegoś zakazywać. W ogóle nie zajęłam stanowiska w tej sprawie.
Napisałam jedynie, że legalizacja środków odurzających nie rozwiązuje problemu narkotyków wśród młodzieży!
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adrian Sadura (0 punktów) | >Napisałam jedynie, że legalizacja środków odurzających nie rozwiązuje problemu narkotyków wśród młodzieży!
W jakimś stopniu jednak rozwiązuje. Jak ktoś powyżej napisał, diler o dowód nie pyta. Legalny sprzedawca wie, czym to grozi jak nie zapyta.
Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Cossack (294 punktów) | >>Czego ludzie chcą od marihuany? >No właśnie, czego ci ludzie się czepiają? - Przecież to taki wspaniały narkotyk: przyjemny, bezpieczny, niedrogi i - co najważniejsze - nieuzależniający, czyli pod każdym względem user friendly. >Moja opinia: nie ma user friendly narkotyków. Marihuana potrafi uzależniać nie gorzej od innych środków odurzających, choć zazwyczaj wymaga to (znacznie) więcej czasu. Jeśli już jednak do takiego uzależnienia dochodzi, to jest ono bardzo silne.
Póki co, wg mojej wiedzy, to bezpośrednia szkodliwość marihuany na zdrowie i to w jakim stopniu uzależnia w porównaniu do alkoholu i tytoniu wydają się prawie niezauważalne. Równie dobrze można by napisać: herbata/kawa potrafi uzależniać nie gorzej od środków odurzających, choć zazwyczaj wymaga to (znacznie) więcej czasu.
>>Legalizacja przynajmniej znacznie utrudniłaby dzieciom dostęp >Nie widzę związku między legalizacją a utrudnionym dostępem. Jeśli wyobrażasz sobie, że specjalne miejsca, w których można będzie odurzać się czym tylko dusza zapragnie i przeznaczone - rzecz jasna - dla dorosłych, rozwiążą problem, to bardzo się mylisz. Takie wysokiej klasy i w dodatku opodatkowane używki będą wystarczająco drogie, aby skutecznie zawęzić rynek odbiorców. >Dilerom nadal będzie się opłacało rozprowadzać tani (bo nieopodatkowany i w dodatku popsuty różnymi świństwami wzmacniającymi jego działanie) towar - zwłaszcza wśród ludzi niepełnoletnich.
To twoje przeczucie? I dlaczego czym dusza zapragnie? Przecież gadamy o konkretnym narkotyku. Dlaczego legalne narkotyki miałyby być droższe niż te które przechodzą przez tuzin pośredników, są wytwarzane przy użyciu niewydajnych technik np. w domowych piwnicach? Koszt wytworzenia, przetransportowania i rozprowadzenia narkotyku wzrasta właśnie przez to że jest on nielegalny i trzeba ludziom zapłacić za podjęcie ryzyka.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kinia Kinska (825 punktów) | >Póki co, wg mojej wiedzy, to bezpośrednia szkodliwość marihuany na zdrowie i to w jakim stopniu uzależnia w porównaniu do alkoholu i tytoniu wydają się prawie niezauważalne.
Uzależnienie od alkoholu, tytoniu i marihuany jest porównywalnie silne. Różnica polega na samym procesie uzależniania, który w przypadku alkoholu i marihuany zachodzi wolno, a w przypadku tytoniu - szybko.
>To twoje przeczucie? I dlaczego czym dusza zapragnie? Przecież gadamy o konkretnym narkotyku. Dlaczego legalne narkotyki miałyby być droższe niż te które przechodzą przez tuzin pośredników, są wytwarzane przy użyciu niewydajnych technik np. w domowych piwnicach? Koszt wytworzenia, przetransportowania i rozprowadzenia narkotyku wzrasta właśnie przez to że jest on nielegalny i trzeba ludziom zapłacić za podjęcie ryzyka.
A dlaczego alkohol z przemytu zawsze jest tańszy, nie wiesz przypadkiem? Jego produkcja i transport również wiążą się z dużym ryzykiem, za które trzeba komuś zapłacić.
A temat jest o legalizacji narkotyków, a nie tylko marihuany.
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Póki co, wg mojej wiedzy, to bezpośrednia szkodliwość marihuany na zdrowie i to w jakim stopniu uzależnia w porównaniu do alkoholu i tytoniu wydają się prawie niezauważalne. >Uzależnienie od alkoholu, tytoniu i marihuany jest porównywalnie silne. Różnica polega na samym procesie uzależniania, który w przypadku alkoholu i marihuany zachodzi wolno, a w przypadku tytoniu - szybko.
No ale co to ma za znaczenie. Uzależnić się można od wszystkiego no i co z tego ?
>>To twoje przeczucie? I dlaczego czym dusza zapragnie? Przecież gadamy o konkretnym narkotyku. Dlaczego legalne narkotyki miałyby być droższe niż te które przechodzą przez tuzin pośredników, są wytwarzane przy użyciu niewydajnych technik np. w domowych piwnicach? Koszt wytworzenia, przetransportowania i rozprowadzenia narkotyku wzrasta właśnie przez to że jest on nielegalny i trzeba ludziom zapłacić za podjęcie ryzyka. >A dlaczego alkohol z przemytu zawsze jest tańszy, nie wiesz przypadkiem? Jego produkcja i transport również wiążą się z dużym ryzykiem, za które trzeba komuś zapłacić.
Bo go pędzą w bimbrowniach i dlatego jeszcze, że państwo nakłada potężne podatki na alkohol.
>A temat jest o legalizacji narkotyków, a nie tylko marihuany.
Otóż to, nie widzę powodu dlaczego nie można się uzależnić od czegokolwiek. Ale tu właśnie chodzi o to, że ludziki z wizją narzucania drugiemu co powinien, a czego nie powinien. Narodzi się w umyśle jednego czy drugiego wizja i chce ją narzucić drugiemu i wymyśli sobie całą listę dlaczego.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kinia Kinska (825 punktów) | >No ale co to ma za znaczenie. Uzależnić się można od wszystkiego no i co z tego ?
Od seksu z małymi dziewczynkami i chłopczykami też można się uzależnić. Zapytasz "no i co z tego"?
>Ale tu właśnie chodzi o to, że ludziki z wizją narzucania drugiemu co powinien, a czego nie powinien. Narodzi się w umyśle jednego czy drugiego wizja i chce ją narzucić drugiemu i wymyśli sobie całą listę dlaczego.
Absolutnie nie należy nikomu niczego narzucać. Również w sprawie pedofilskich wybryków powinniśmy pozostać bezstronni, bo pedofile są uzależnieni od gwałcenia dzieci, ale są dorośli, odpowiedzialni, mają prawo decydować czy chcą gwałcić, czy nie.
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>No ale co to ma za znaczenie. Uzależnić się można od wszystkiego no i co z tego ? >Od seksu z małymi dziewczynkami i chłopczykami też można się uzależnić. Zapytasz "no i co z tego"?
Odpowiem tak. Bzykanie dzieci jest amoralne i czyni krzywdę dzieciom. Nawalenie się wódą, narkotykiem czy też podduszeniem siebie samego nie czyni krzywdy osobom trzecim. Jeśli ktoś zaś czyni krzywdę osobom trzecim to są na to paragrafy i idzie siedzieć.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Cossack (294 punktów) | >>No ale co to ma za znaczenie. Uzależnić się można od wszystkiego no i co z tego ? >Od seksu z małymi dziewczynkami i chłopczykami też można się uzależnić. Zapytasz "no i co z tego"? >>Ale tu właśnie chodzi o to, że ludziki z wizją narzucania drugiemu co powinien, a czego nie powinien. Narodzi się w umyśle jednego czy drugiego wizja i chce ją narzucić drugiemu i wymyśli sobie całą listę dlaczego. >Absolutnie nie należy nikomu niczego narzucać. Również w sprawie pedofilskich wybryków powinniśmy pozostać bezstronni, bo pedofile są uzależnieni od gwałcenia dzieci, ale są dorośli, odpowiedzialni, mają prawo decydować czy chcą gwałcić, czy nie.
Niezły cios poniżej pasa. Tyle że moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innych. Przykład więc zły bo gandzią każdy zadowala się na własne życzenie a pedofilia to całkiem inna sprawa. Zresztą narkotyki i seks zawsze łączyłem z osiągnieciem dojrzałości psychofizycznospołecznej.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Adrian Sadura (0 punktów) |
>Uzależnienie od alkoholu, tytoniu i marihuany jest porównywalnie silne. Różnica polega na samym procesie uzależniania, który w przypadku alkoholu i marihuany zachodzi
Bardzo proszę o linka bo chyba czegoś nie wiem!
|
|
| | |  | 1 na 1 | Cossack (294 punktów) | >>Póki co, wg mojej wiedzy, to bezpośrednia szkodliwość marihuany na zdrowie i to w jakim stopniu uzależnia w porównaniu do alkoholu i tytoniu wydają się prawie niezauważalne. >Uzależnienie od alkoholu, tytoniu i marihuany jest porównywalnie silne. Różnica polega na samym procesie uzależniania, który w przypadku alkoholu i marihuany zachodzi wolno, a w przypadku tytoniu - szybko.
Co nie zmienia faktu że dla społeczeństwa korzystniejsza jest wersja legalnej gandzi i legalnego alkoholu(tu znowu podeprę sie skutkami prohibicji w USA czy gdzie tam indziej)
>>To twoje przeczucie? I dlaczego czym dusza zapragnie? Przecież gadamy o konkretnym narkotyku. Dlaczego legalne narkotyki miałyby być droższe niż te które przechodzą przez tuzin pośredników, są wytwarzane przy użyciu niewydajnych technik np. w domowych piwnicach? Koszt wytworzenia, przetransportowania i rozprowadzenia narkotyku wzrasta właśnie przez to że jest on nielegalny i trzeba ludziom zapłacić za podjęcie ryzyka. >A dlaczego alkohol z przemytu zawsze jest tańszy, nie wiesz przypadkiem? Jego produkcja i transport również wiążą się z dużym ryzykiem, za które trzeba komuś zapłacić. >A temat jest o legalizacji narkotyków, a nie tylko marihuany.
Alkohol z przemytu często jest niepewny, niskiej jakości. Dzisiaj rynek narkotykowy w Polsce jest w całości wyjety spod kontroli państwa. Rynek alkoholowy w znakomitej większości pod taka kontrolą pozostaje. Dlaczego? Bo alkohol jest legalny!
|
|
|  | 2 na 2 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Trawa nie uzależnia fizycznie, tak jak inne, twardsze prochy. Sprawia tylko, że życie staje się piękniejsze, prostsze, bezproblemowe i dlatego człowiek chce palić dalej. Ale to uzależnienie psychiczne (chociaż prawdę mówiąć, to nawet nie w takim klasycznym rozumieniu - po prostu człowiek uzależnia się od stanu w którym się znajduje), zależy od konkretnej osoby. Jeden jest zadowolony z życia normalnie i dlatego go nie wciągnie, inny jest mizantropem i samotnikiem mającym w życiu mało przyjemnych chwil. I tego drugiego właśnie pochłonie. Ale oznak głodu narkotycznego, takiego jak mam na przykład gdy nie zapalę przez dwie godziny papierosa, nie stwierdzono. Można palić codziennie przez miesiąc, odstawić jednego dnia i następnego nie czuć absolutnie żadnej potrzeby palenia. Jest DUŻO mniej uzależniająca niż chociażby dostępne na każdym kroku papierosy.
|
|
| |  | | Adrian Sadura (0 punktów) | >Trawa nie uzależnia fizycznie, tak jak inne, twardsze prochy. Sprawia tylko, że życie staje się piękniejsze, prostsze, bezproblemowe i dlatego człowiek chce palić dalej.
Bzdura. Czasem jest piękniej, a czasem to aż chce się płakać. Po prostu rozkminka jest głębsza. Na pewno rozmowy, książka, muzyka- pod wpływem marychy te czynności po prostu ocierają się o fascynację.
Poza tym mówimy o uzależnieniu emocjonalnym a nie psychicznym.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Michał Żelazny (1528 punktów) | > Bzdura. Czasem jest piękniej, a czasem to aż chce się płakać. Po prostu rozkminka jest głębsza. Na pewno rozmowy, książka, muzyka- pod wpływem marychy te czynności po prostu ocierają się o fascynację.Ogólnie i w teorii, to po prostu zwiększa doznania, wszelkiego rodzaju. Dlatego palenie jak się ma doła, może doprowadzić do tragedii. Jednak to nie jest zasada, są wyjątki. Nie jest przypadkiem, że najważniejsze jest w tym wszystkim towarzystwo, które potrafi człowieka rozbawić czy rozweselić. Przy okazji - widziałeś kiedyś muzykę? > Poza tym mówimy o uzależnieniu emocjonalnym a nie psychicznym.Owszem, brakło mi słowa na poprawne nazwanie, może przez mój problem z emocjami.  > PozdrawiamRównież pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Adrian Sadura (0 punktów) | > Ogólnie i w teorii, to po prostu zwiększa doznania, wszelkiego rodzaju. Dlatego palenie jak się ma doła, może doprowadzić do tragedii. Jednak to nie jest zasada, są wyjątki. Nie jest przypadkiem, że najważniejsze jest w tym wszystkim towarzystwo, które potrafi człowieka rozbawić czy rozweselić. Przy okazji - widziałeś kiedyś muzykę?Heh, miałem kiedyś przyjemność spróbować LSD, i mieszały mi się zmysły. Niesamowite doznanie. To jest właśnie to, wtedy czuje się, że wszystko wokół jest względne, a ludzkie spectrum spostrzegania rzeczywistości ma mały zakres- w sam raz taki jaki nam jest potrzebny do przetrwania. Szkoda, że byłem wtedy gówniarzem i sieczkę miałem w głowie, ale cóż.  Pozdrawiam raz jeszcze
|
|
|  | 3 na 3 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>Czego ludzie chcą od marihuany? >No właśnie, czego ci ludzie się czepiają? - Przecież to taki wspaniały narkotyk: przyjemny, bezpieczny, niedrogi i - co najważniejsze - nieuzależniający, czyli pod każdym względem user friendly. >Moja opinia: nie ma user friendly narkotyków. Marihuana potrafi uzależniać nie gorzej od innych środków odurzających, choć zazwyczaj wymaga to (znacznie) więcej czasu. Jeśli już jednak do takiego uzależnienia dochodzi, to jest ono bardzo silne.
To pytanie nie jest zaczepką! Tak z ciekawości: Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że alkohol też jest narkotykiem? Tak się składa, że legalnym, bo OPODATKOWANYM! Wbrew opinii niektórych kręgów społecznych alkohol otępia o wiele bardziej niż marihuana.
>Dilerom nadal będzie się opłacało rozprowadzać tani (bo nieopodatkowany i w dodatku popsuty różnymi świństwami wzmacniającymi jego działanie) towar - zwłaszcza wśród ludzi niepełnoletnich.
Nie, jeśli za produkcję skrętów weźmie się kraj. Mamy monopol na alko i papierosy. Uwierz mi, że gdyby Marihuana była w Polsce legalna nigdy nie poszedłbym do dilera. Wolałbym sprawdzony i pewny towar z akcyzą kupiony w kiosku. Materiał z gwarancją jakości i "kopliwości".
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Kinia Kinska (825 punktów) | >To pytanie nie jest zaczepką! Tak z ciekawości: Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że alkohol też jest narkotykiem? Tak się składa, że legalnym, bo OPODATKOWANYM!
Zdaję sobie sprawę.
>Wbrew opinii niektórych kręgów społecznych alkohol otępia o wiele bardziej niż marihuana.
Substancje psychoaktywne w rozmaitych narkotykach bardzo się od siebie różnią i nie można ich działania sprowadzić do prostego porównania: mniej - bardziej. Np. ganja na wszystkich działa podobnie, ale już działanie alkoholu (czy np. kwasa) bywa skrajnie odmienne u różnych osób. Ja się z Twoją opinią akurat nie zgadzam, ale nie będę Cię (ani nikogo, kto Twoją opinię podziela) przekonywać do swoich racji, ponieważ uważam, że jest to cokolwiek bez sensu. To trochę tak, jak powiedzieć wyznawcy jakiejś religii, że jego wiara jest głupia, a umiłowany bóg jest wytworem fantazji.
>Uwierz mi, że gdyby Marihuana była w Polsce legalna nigdy nie poszedłbym do dilera. Wolałbym sprawdzony i pewny towar z akcyzą kupiony w kiosku. Materiał z gwarancją jakości i "kopliwości".
Wierzę, że Ty tak byś zrobił. Gdybym wierzyła, że wszyscy zainteresowani tak właśnie by postąpili, to byłabym wielką zwolenniczką zalegalizowania tego narkotyku. Ale ja nie jestem zbyt wierząca... Z moich obserwacji wynika, że ludzie (tzn. większość ludzi) na wszystkim chce oszczędzić, a starą, dobrą prawdę "G**** dasz, g**** masz" mają w d****.
Pozdrawiam
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Przecież tu nie o to chodzi, które proch miękki, który twardy i jakie są różnice pomiędzy nimi.
Zapytam Cie wprost. Dlaczego zabraniasz mi zakupu narkotyku X i spożycia go w tej właśnie chwili przed monitorem mojego własnego komputera ? Co Cię tak boli w tym, że teraz mógłbym sobie spożyć badziewie X ?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kinia Kinska (825 punktów) | >Przecież tu nie o to chodzi, które proch miękki, który twardy i jakie są różnice pomiędzy nimi. >Zapytam Cie wprost. Dlaczego zabraniasz mi zakupu narkotyku X i spożycia go w tej właśnie chwili przed monitorem mojego własnego komputera ? Co Cię tak boli w tym, że teraz mógłbym sobie spożyć badziewie X ?
Kanik, odpowiem Ci wprost: jak dla mnie, to i złoty strzał możesz sobie zapodać - tyle mnie interesuje Twoja fascynacja używkami X, Y, Z...
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Cytat:Wierzę, że Ty tak byś zrobił. Gdybym wierzyła, że wszyscy zainteresowani tak właśnie by postąpili, to byłabym wielką zwolenniczką zalegalizowania tego narkotyku. Ale ja nie jestem zbyt wierząca... To raz mi zabraniasz, raz nie ? Może pisz przy każdej wypowiedzi czy traktować ją poważnie czy tylko tak sobie biadolisz i chcesz popisywać się znajomością co jak działa. Po Twojej znajomości X,Y,Z wynika, że to raczej Ty jesteś fascynatką tych środków. I czy teraz mam Ci tłumaczyć, że jak jesteś za delegalizacją X,Y,Z... to zabraniasz kanikowi spożycia X,Y,Z ... po czym jednak nie zabraniasz. Zdecyduj się.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | To ja Ci odpowiem, czemu zabraniam Ci wziąć narkotyku X. Jeśli narkotyk X powoduje agresję to bierz go sobie, ale nie wychodź z domu i nie krzywdź ludzi. Jeśli masz zamiar wziąć narkotyk Y, który wywołuje euforię i sympatyczne nastawienie do otoczenia, to się podziel  Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Podzielić to się nie podzielę, bo nie mam czym  i generalnie bez dopalaczy jestem wystarczająco szurnięty. Ale doszliśmy do sedna sprawy. Nie wiem co jak działa na ludzi, bo nigdy jakoś dopalacze nie były w centrum mojego zainteresowania. Domyślam się jednak iż podobnie jak alkohol działa różnie na różnych ludzików tak samo prochy działają różnie. Z ludzikami agresywnymi po alkoholu spotykałem się wielokrotnie. Rozwiązaniem jednak nie jest zakaz alkoholu tylko egzekwowanie prawa przez służby do tego powołane. Agresywny delikwent, to się go zamyka i tyle, jak każdego agresywnego niezależnie czy coś brał czy też nie brał. Bo jeżeli mamy zakazywać wszystkiego, co ewentualnie może do czegoś "złego doprowadzić", to dojdziemy do absurdu. Wielokrotnie też, spotykałem na drodze agresywnych kierowców. Czyli co, auta wyzwalają agresję, a na dodatek takim autem to dopiero można narobić szkód.
|
|
| | |  | | Cossack (294 punktów) | >Wierzę, że Ty tak byś zrobił. Gdybym wierzyła, że wszyscy zainteresowani tak właśnie by postąpili, to byłabym wielką zwolenniczką zalegalizowania tego narkotyku. Ale ja nie jestem zbyt wierząca... Z moich obserwacji wynika, że ludzie (tzn. większość ludzi) na wszystkim chce oszczędzić, a starą, dobrą prawdę "G**** dasz, g**** masz" mają w d****. >Pozdrawiam
Czy ludzie nie rozumieja że po zalegalizowaniu nielegalny handel bedzie nieoplacalny? Jeżeli juz ktoś będzie handlował to bedzie naprawde mała częsć całego rynku.
|
|
|  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Moja opinia: nie ma user friendly narkotyków. A w 100% bezpieczne przejścia dla pieszych? >Marihuana potrafi uzależniać nie gorzej od innych środków odurzających, choć zazwyczaj wymaga to (znacznie) więcej czasu. Jeśli już jednak do takiego uzależnienia dochodzi, to jest ono bardzo silne. Przeczytałaś to może w jakiejś wypowiedzi Kaczyńskiego czy innych nie zaciągających się ekspertów?
|
|
| |  | 3 na 3 | Kinia Kinska (825 punktów) | >Przeczytałaś to może w jakiejś wypowiedzi Kaczyńskiego czy innych nie zaciągających się ekspertów?
Czy jeżeli ktoś przez kilka lat kopci każdego dnia i wydaje na to większość swojej pensji, to nie jest to uzależnienie?
A jeśli ten sam ktoś co pewien czas próbuje skończyć z paleniem zielska i ani razu mu się nie udaje, to nie jest to uzależnienie?
A jeśli temu komuś skończy się "palenie" i całymi godzinami chodzi od znajomego do znajomego, żeby choć pół grama ktoś odsprzedał (to się wymiesza z tytoniem i w rurce spali), to nie jest to uzależnienie?
Ja nie potrzebuję żadnych p**przonych ekspertów, żeby mieć taki a nie inny pogląd, bo ja to widziałam. Obserwowałam to przez trzy lata u bliskiej mi osoby i nikt mnie nie przekona, że trawa jest bezpieczna! Ja wiem, że niektórym się wydaje, że jak palą przez dziesięć lat i się nie uzależnili, to znaczy, że od zielska uzależnić się nie da (a oni najlepszym tego przykładem są). Tylko, że tu wcale nie zachodzi implikacja. Wódkę też można pić przez całe życie i nie wpaść w nałóg - co nie zmienia faktu, że wielu jednak wpada. Przegiąć można ze wszystkim.
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Przeczytałaś to może w jakiejś wypowiedzi Kaczyńskiego czy innych nie zaciągających się ekspertów? >Czy jeżeli ktoś przez kilka lat kopci każdego dnia i wydaje na to większość swojej pensji, to nie jest to uzależnienie?
Jeżeli ktoś przez całe życie pięć razy dziennie pije herbatkę, to nie jest to uzależnienie ?
Jeżeli ktoś pięć razy dziennie pisze na forum to nie jest to uzależnienie ?
>A jeśli ten sam ktoś co pewien czas próbuje skończyć z paleniem zielska i ani razu mu się nie udaje, to nie jest to uzależnienie?
Jeżeli ktoś chce przestać pić herbatkę ale kurna mu smakuje więc ją pije dalej czyż nie jest to uzależnienie ?
>A jeśli temu komuś skończy się "palenie" i całymi godzinami chodzi od znajomego do znajomego, żeby choć pół grama ktoś odsprzedał (to się wymiesza z tytoniem i w rurce spali), to nie jest to uzależnienie?
Legalizacja tego typu środków rozwiązałaby ten problem. Mógłby sobie ten ktoś zasiać tyle zielska ile mu trzeba.
>Ja nie potrzebuję żadnych p**przonych ekspertów, żeby mieć taki a nie inny pogląd, bo ja to widziałam. Obserwowałam to przez trzy lata u bliskiej mi osoby i nikt mnie nie przekona, że trawa jest bezpieczna! Ja wiem, że niektórym się wydaje, że jak palą przez dziesięć lat i się nie uzależnili, to znaczy, że od zielska uzależnić się nie da (a oni najlepszym tego przykładem są). Tylko, że tu wcale nie zachodzi implikacja. Wódkę też można pić przez całe życie i nie wpaść w nałóg - co nie zmienia faktu, że wielu jednak wpada. Przegiąć można ze wszystkim.
Sorki ale zakazywać czegoś, bo jeden z drugim może się uzależnić to dopiero głupota. Nie wszystko na świecie jest dla wszystkich. Ja np nie mogę jeść naleśników, bo mnie mdli po nich i nie jem.
To tak jakbym chciał zakazać alpinistom wspinaczek, bo bliska mi osoba spadła w piz...iec z jakiejś górki i ja teraz tak bardzo cierpię z tego powodu.
Też nie potrzebuje pieprzonych ekspertów żeby stwierdzić, że jazda autem jest niebezpieczna. Dwa razy się rozwaliłem dość poważnie. Nie uzurpuje sobie jednak prawa do zakazywania jazdy autem. Znam ryzyko, jestem dorosły i robię to na własną odpowiedzialność. Dwa razy się rozwaliłem, nie mam pretensji to twórców samochodów tylko do siebie, że podjąłem takie, a nie inne decyzje na drodze.
|
|
| | |  | | Smith (10069 punktów) | > A jeśli temu komuś skończy się "palenie" i całymi godzinami chodzi od znajomego do znajomego, żeby choć pół grama ktoś odsprzedał (to się wymiesza z tytoniem i w rurce spali), to nie jest to uzależnienie?> Ja nie potrzebuję żadnych p**przonych ekspertów, żeby mieć taki a nie inny pogląd, bo ja to widziałam.Zatem od niezaciągającej się ale zapewne, jak najbardziej ekspertki. Pół grama mieszać z tytoniem, żeby spalić w rurce. I to jeszcze chociaż pół. W jakich rurkach to palenie widziałaś?  > Obserwowałam to przez trzy lata u bliskiej mi osoby i nikt mnie nie przekona, że trawa jest bezpieczna!Najwidoczniej bliska osoba nieźle się kamuflowała. To pewnie przez tę manię prześladowczą co to się jej na zmianę z paranoją dostaje po narkotykach  W takich dużych rurkach i jeszcze z tytoniem, to naprawdę może być niebezpieczne i grozić nawet gwałtownym atakiem kaszlu.  > Przegiąć można ze wszystkim.Oczywiście a nawet podobno mówią, że ze współżyciem seksualnym, szczególnie przed ślubem bo można popaść w nimfomanię.
|
|
| | | |  | | Kinia Kinska (825 punktów) | To, że pisząc o swoich osobistych doświadczeniach, piszę zwięźle, uważam za naturalne. To, że Ty nie znasz w związku z tym wszystkich faktów, nie upoważnia Cię do przeinterpretowywania moich słów i podważania ich wiarygodności. Minus.
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > To, że pisząc o swoich osobistych doświadczeniach, piszę zwięźle, uważam za naturalne. To, że Ty nie znasz w związku z tym wszystkich faktów, nie upoważnia Cię do przeinterpretowywania moich słów i podważania ich wiarygodności. Minus.Że co przepraszam???  Znaczy mam łykać jak pelikan, to co piszesz, bo to ma być dla mnie naturalne, że zwięźle. Ok. Ale problem w tym, że to co piszesz zwięźle, zupełnie nie trzyma się kupy i rzeczywiście wymaga albo "przeinterpretowania" albo eksperckiej znajomości tematu, co najmniej na poziomie ex premiera, brata obecnego prezydenta, by znaleźć w tym ślad wiarygodności. A najlepiej pierwszego w oparciu o drugie. Ty minus to ja uśmieszek dla odmiany  , albo dwa  > Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Kinia Kinska (825 punktów) | > Że co przepraszam??? Znaczy mam łykać jak pelikan, to co piszesz, bo to ma być dla mnie naturalne, że zwięźle. Ok. Ale problem w tym, że to co piszesz zwięźle, zupełnie nie trzyma się kupyNie, nie musisz niczego łykać jeśli się z tym nie zgadzasz. Ale nie możesz zarzucać mi kłamstwa tylko dlatego, że Tobie coś się kupy nie trzyma. Może komuś innemu by się trzymało. A teraz Ci wyjaśnię to, co takie, Twoim zdaniem, bardzo naciągane było (albo wręcz w całości wyssane z palca): ja po prostu nie miałam na myśli jednej rurki. Jak by zielska (i w dodatku z tytoniem) starczyło tylko na jedną, to zaraz znów byłby spacer po mieście w poszukiwaniu palenia. Niektórzy tak właśnie palą - po trochu. Co dwie, trzy godziny kolejna rurka. W ten sposób łatwiej im zachowywać pozory (przed światem), że wszystko jest ok z nimi. Zupełnie jak z wódką: inaczej się zachowujesz po jednym kieliszku, a inaczej po pół litra.
Immortality is the only fate which is worse than death
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Nie, nie musisz niczego łykać jeśli się z tym nie zgadzasz. Cieszę się, że też tak sądzisz. >Ale nie możesz zarzucać mi kłamstwa tylko dlatego, że Tobie coś się kupy nie trzyma. Może komuś innemu by się trzymało. Już Ci napisałem komu by się trzymało. >A teraz Ci wyjaśnię to, co takie, Twoim zdaniem, bardzo naciągane było (albo wręcz w całości wyssane z palca): ja po prostu nie miałam na myśli jednej rurki. Jak by zielska (i w dodatku z tytoniem) starczyło tylko na jedną, to zaraz znów byłby spacer po mieście w poszukiwaniu palenia. Niektórzy tak właśnie palą - po trochu. Co dwie, trzy godziny kolejna rurka. W ten sposób łatwiej im zachowywać pozory (przed światem), że wszystko jest ok z nimi. Demonizujesz wpływ konkretnej używki na osobnika, który najprawdopodobniej byłby nieszczęśliwy gdyby zabrakło mu czegokolwiek co uznałby za środek poprawiający mu kondycję psychiczną. Problem nie tkwi w tej konkretnej używce tylko w delikwencie, który zapewne całymi dniami szukałby ogórków kiszonych, bo nie mógłby bez nich egzystować, gdyby ktoś mu wmówił, że działają relaksująco. >Zupełnie jak z wódką: inaczej się zachowujesz po jednym kieliszku, a inaczej po pół litra. Co zupełnie jak z wódką? Dziewczę drogie jeżeli już naprawdę musisz, to lepiej zajmij się naprawianiem świata w tych dziedzinach o których masz chociaż blade pojęcie.
Każde kłamstwo powtórzone odpowiednio wiele razy staje się najświętszą prawdą. Dr J. P. Goebbels
|
|
| | |  | 1 na 1 | natalia_88poz (817 punktów) | >Obserwowałam to przez trzy lata u bliskiej mi osoby i nikt mnie nie przekona, że trawa jest bezpieczna! Masz rację. Trawa niszczy nie tylko fizycznie, ale głównie psychicznie, zabija szare komórki odpowiedzialne za myślenie, czyli wszystko co jest podstawą do normalnego funkcjonowania. Wiem tylko, że trawa stosowana jest gdzieniegdzie jako środek przeciwbólowy, ale to inna sprawa. Pozdrawiam
"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary" Jan Meslier - "Testament".
|
|
| | | |  | | Czesław (83 punktów) | >Masz rację. Trawa niszczy nie tylko fizycznie, ale głównie psychicznie, zabija szare komórki odpowiedzialne za myślenie, czyli wszystko co jest podstawą do normalnego funkcjonowania. Źródło!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | natalia_88poz (817 punktów) | >>Masz rację. Trawa niszczy nie tylko fizycznie, ale głównie psychicznie, zabija szare komórki odpowiedzialne za myślenie, czyli wszystko co jest podstawą do normalnego funkcjonowania. >Źródło! Źródło czego? Piszę to, co wiem, co kiedyś przeczytałam, nie wiem gdzie. Jeżeli coś piszę, musiałam to sprawdzić i musiało być to dla mnie na tyle wiarygodne, że przytoczyłam. Stwierdzenie, "wszystko co jest podstawą do normalnego funkcjonowania" - funkcjonowania umysłu, chodziło mi o brak jakiegokolwiek zachwiania podczas przepływu informacji w połączeniach nerwowych w mózgu, o sprawność.
"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary" Jan Meslier - "Testament".
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Czesław (83 punktów) | >Piszę to, co wiem, co kiedyś przeczytałam, nie wiem gdzie. Jeżeli coś piszę, musiałam to sprawdzić i musiało być to dla mnie na tyle wiarygodne, że przytoczyłam.
Marihuana zażywana w dużych ilościach powoduje pogorszenie pamięci i obniżenie IQ lecz po okresie abstynencji wszystko wraca do normy. Również marihuana zażywana w rozsądnych ilościach nie powoduje żadnych problemów z myśleniem. W społeczeństwie utrwalił się jednak stereotyp jakoby marihuana robiła "dziury w mózgu" i zmieniała palaczy w idiotów.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Idiotów to robi z ludzi Ministerstwo Edukacji  . Ale kto by się tam przejął tym. Przecież o tym nie ma opracowań żadnych. To trzeba samemu wymyślić.
|
|
| | | | | | |  | | natalia_88poz (817 punktów) | >>Piszę to, co wiem, co kiedyś przeczytałam, nie wiem gdzie. Jeżeli coś piszę, musiałam to sprawdzić i musiało być to dla mnie na tyle wiarygodne, że przytoczyłam. >Marihuana zażywana w dużych ilościach powoduje pogorszenie pamięci i obniżenie IQ lecz po okresie abstynencji wszystko wraca do normy. Nie zgodzę się. Musiałabym mieć to potwierdzone przez naukowca, żeby ufać takiej informacji. Paliłam papierosy 6 lat i nie uważam, żeby kiedykolwiek mój organizm potrafił zregenerować straty jakie sobie wyrządziłam, chociażby - w jakimś stopniu zniszczone płuca, które nie regenerują się. A co dopiero marihuana, mocniejsza trucizna i dodatkowo niszczy umysł.
>Również marihuana zażywana w rozsądnych ilościach nie powoduje żadnych problemów z myśleniem. Według mnie wszystko co jest nałogiem, nie jest rozsądne.
>W społeczeństwie utrwalił się jednak stereotyp jakoby marihuana robiła "dziury w mózgu" i zmieniała palaczy w idiotów. Bo robi dziury w mózgu. Miałam wielu znajomych, którzy palili. I z doświadczenia napiszę, że to nie były te same osoby jak przed paleniem. Zero kontaktu, ciągły "polew", chyba z przyzwyczajenia, albo totalne obłąkanie w oczach. Nieuzasadnione lęki, wizje, oskarżenia innych, traktowanie wrogów jak przyjaciół. I gdzie tu nie ma dziur? Chce mi tu ktoś wmówić, że gówno, ale w opakowaniu, smakuje i nie szkodzi?
"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary" Jan Meslier - "Testament".
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Czesław (83 punktów) | > Nie zgodzę się. Musiałabym mieć to potwierdzone przez naukowca, żeby ufać takiej informacji.> Paliłam papierosy 6 lat i nie uważam, żeby kiedykolwiek mój organizm potrafił zregenerować straty jakie sobie wyrządziłam, chociażby - w jakimś stopniu zniszczone płuca, które nie regenerują się.> A co dopiero marihuana, mocniejsza trucizna i dodatkowo niszczy umysł.Niestety muszę zniszczyć twoje wyobrażenie o marihuanie Natalio. Od marihuany jeszcze nikt nie umarł, od papierosów... sama sobie odpowiedz  . Być może marihuana to gorsza trucizna od papierosów, ale nie można zapominać że to dawka czyni truciznę, a nikt rozsądny nie pali 10 skrętów dziennie. A, i link na potwierdzenie: www.cmaj.ca/cgi/content/full/166/7/887> Według mnie wszystko co jest nałogiem, nie jest rozsądne.Rozsądna myśl. Nałogowym palaczom marihuany mówimy zdecydowane nie! > Bo robi dziury w mózgu. Miałam wielu znajomych, którzy palili. I z doświadczenia napiszę, że to nie były te same osoby jak przed paleniem. Zero kontaktu, ciągły "polew", chyba z przyzwyczajenia, albo totalne obłąkanie w oczach.Te osoby były pod wpływem, przeszło by im po kilku dniach. Chyba że marihuana zmieniła ich nastawienie do życia na mniej poważne  . > Nieuzasadnione lęki, wizje, oskarżenia innych, traktowanie wrogów jak przyjaciół. I gdzie tu nie ma dziur?Psychozy po marihuanie pojawiają się bardzo rzadko. Może to nie wina marihuany a innych środków? Amfetamina, alkohol? > Chce mi tu ktoś wmówić, że gówno, ale w opakowaniu, smakuje i nie szkodzi?Może warto rozważyć scenariusz w którym rozsądne zażywanie jakiegoś środka smakuje na nie szkodzi? Pewnie zgodziłabyś się że rozsądne picie alkoholu w małych ilościach smakuje a nie szkodzi. Czemu nie możesz przetrawić że o wiele mniej szkodliwa marihuana może być zażywana w podobny sposób?
|
|
|  | | Czesław (83 punktów) | > Moja opinia: nie ma user friendly narkotyków. Marihuana potrafi uzależniać nie gorzej od innych środków odurzających, choć zazwyczaj wymaga to (znacznie) więcej czasu. Jeśli już jednak do takiego uzależnienia dochodzi, to jest ono bardzo silne.To zależy od osobnika. Silne uzależnienie psychiczne od marihuany to rzadkość, zresztą jak od większości psychodelików. Ogólne przyczyny uzależnienia psychicznego są znane naukowcom, prowadzi się w tej dziedzinie wiele badań, dzięki którym naukowcy są w stanie określić które środki są bardziej uzależniające. Nie można rzucić hasła "marihuana potrafi uzależniać nie gorzej od innych środków odurzających" bo tak nie jest. Zamieszczam poglądowy wykres.
|
|
 | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Widzę że kolega po fachu. Miło poznać. Podpisuję się obiema rękami pod powyższym postem.No może niekoniecznie po fachu, bo w życiu nawet skręta nie spaliłem  . Ale dziwacznym jest zakazywanie spożywania czegoś skoro naród chce to spożywać.
|
|
|  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > (..) dziwacznym jest zakazywanie spożywania czegoś skoro naród chce to spożywać.
Przebóg. Tak. Dziwaczny jest zakaz publicznych egzekucji na przykład, które naród pewnie chętnie by 'konsumował'. Zakazywanie narkotyków trąci wręcz bezprawiem, mieniąc się przy tym prawa ostoją. Doprawdy dziwaczne prawa ustanawiają jacyś jajogłowi - wbrew życiu, obyczajom i nawet przeciw woli ludu - dziwaki mniej naturalne niż np. dziwki.. Nie dajmy się im ogłupić!
|
|
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Ty już chyba się dałeś.
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Piszesz o kokainie. A wystarczyło by gdybyś zajrzał na Wiki, tam jest cała historia. Kokaina była legalna- ale ze względu na jej szkodliwe działania zakazano jej. Link: pl.wikipedia.org/wiki/KokainaCytat z Wiki o uzależnieniu: "Kokaina uzależnia fizycznie[2] oraz bardzo silnie uzależnia psychicznie[3][4]. Po zażyciu kokainy następuje okres euforii, a potem okres złego samopoczucia, który skłania do zażycia kolejnej dawki. Przyjemne efekty wywoływane przez kokainę są przyczyną powstania wewnętrznego przymusu ciągłego używania narkotyku pomimo niekorzystnych skutków, jakie mogą wystąpić. To łaknienie jest spowodowane uzależnieniem psychicznym. Powoduje ciągłe zwiększanie dawek - większość osób nie potrafi narzucić sobie ściśle określonych ilości. W pogoni za euforią, wiele osób często ignoruje oznaki niebezpieczeństwa. Psychologiczne czynniki uzależnienia są takie same dla kokainy jak i dla wszystkich psychoaktywnych narkotyków. Uzależniona od tego rodzaju narkotyków osoba może okazywać chęć przyjmowania ich przez dłuższy czas niż to na początku zakładała. Przy dłuższym zażywaniu kokainy odczucia euforii, wiary w siebie i rozradowania zmniejszają się, a ich miejsce zaczyna z wolna zajmować depresja, podenerwowanie i stany schizofreniczne (zjawisko tachyfilaksji). Często, aby ominąć te niemiłe konsekwencje, zwiększa się dawki do większych ilości odlatując na kilka godzin, a nawet dni. Ponieważ taka osoba nie potrafi sama zmniejszyć ilości branej kokainy lub całkowicie przestać brać, okoliczności związane ze zdobywaniem, przygotowaniem i zażyciem narkotyku zabierają jej coraz więcej czasu. Osoby uzależnione alienują się, stają się podejrzliwe i samolubne - coraz ważniejsze staje się zdobycie narkotyku. W tym celu oszukują, kradną i popełniają inne przestępstwa. Już pierwsze zażycie kokainy powoduje silną chęć sięgnięcia po nią po raz kolejny. Zważywszy na wysoką cenę narkotyku i silne efekty uzależniające, kokaina szybko zaczyna odgrywać coraz większą rolę w życiu zażywającego." Czy Twoje stanowisko wynika z niewiedzy? Jeśli wiedziałeś o tym, co jest zamieszczone na Wiki i mimo to napisałeś swój tekst, to gardzę Tobą jako człowiekiem. Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | Podstawmy w Twoim tekście zamiast kokainy słowo: "alkohol" a nadal 90 % treści będzie prawdziwa. A jednak alkohol jest legalny (z ograniczeniami) mimo czasem tragicznych skutków zdrowotnych i społecznych.
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Podstawmy w Twoim tekście zamiast kokainy słowo: "alkohol" a nadal 90 % treści będzie prawdziwa. A jednak alkohol jest legalny (z ograniczeniami) mimo czasem tragicznych skutków zdrowotnych i społecznych. Zdelegalizujmy też alkohol. Pozdrawiam
|
|
| |  | 2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | >Zdelegalizujmy też alkohol.
... albo zalegalizujmy narkotyki. Jest coś dziwacznego i nieuzasadnionego w tej niekonsekwencji ...
|
|
| | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Zdelegalizujmy wszystko. Jeżeli znajdzie się choć jeden obywatel pragnący zdelegalizować cokolwiek zdelegalizujmy to.
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Zdelegalizujmy też alkohol. >... albo zalegalizujmy narkotyki. Jest coś dziwacznego i nieuzasadnionego w tej niekonsekwencji ... Po co legalizować coś złego?
Alkohol jest częściowo zdelegalizowany- ograniczenie prawne sprzedaży (spożywania ?) do lat 18.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>Zdelegalizujmy też alkohol. >Jest coś dziwacznego i nieuzasadnionego w tej niekonsekwencji ...
Nic dziwacznego - zysk jest zawsze normalnym motorem działania.
|
|
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Ty czujesz jakąś misję czy co ?
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Ty czujesz jakąś misję czy co ? Przeczytałeś tekst na Wiki? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Nie przeczytałem. Narkotyki w ogóle mnie nie interesują.
Więc czujesz jakąś misję ? Chcesz być zbawicielem ? Co Cię to obchodzi kto co che spożywać ?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Nie przeczytałem. Narkotyki w ogóle mnie nie interesują. A więc zadęcie ideologiczne. Zgaduję, żeś wyznawcą Mikkego.
>Więc czujesz jakąś misję ? Chcesz być zbawicielem ? Co Cię to obchodzi kto co chce spożywać ? Używam rozumu. Wszystkie zwierzęta społeczne (np. wilki, różne małpy, delfiny) postępują tak, by chronić mniej dojrzałe osobniki przed strasznymi często skutkami ich niewiedzy. Najwyraźniej mam w sobie 'instynkt społeczny' i go nie blokuje.
Podobno Diogenes miał kiedyś wielki ubaw. Śmiał się tak głośno ze swojej beczki, że ludzie w końcu zapytali z czego się śmieje. Diogenes wskazał na leżący na drodze kamień i wyjaśnił: - Już piętnasta osoba się dziś o niego potyka. Klnie później i złorzeczy ten kamień na czym świat stoi, ale żadna nie próbowała go usunąć.
Pewne zakazy sa jak usuwanie kamienia z drogi, by kolejne osoby nie potykały się o niego (niektóre przeszły by drogą i tak bez przykrości). Dlaczego chcesz zabronić usuwania kamieni?
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Czyli czujesz misję  . Tak też myślałem. Ale co Cię obchodzi to, że ktoś się potknie o kamień ? No i nie dość, że czujesz misję, to jeszcze wiesz najlepiej co dla kogo dobre, a co złe i tylko Ty używasz rozumu i tylko Ty zapewne ten rozum masz. Jesteś idealnym kandydatem na polityka. Czujesz misję, chcesz ratować obywateli, bo potrzebują do szczęścia Twoich rozumnych rad. Moja ideologia jest jedna. Żyj i daj żyć innym. Jeśli ktoś lubi sobie dać w żyłę niech sobie daje. To nie jest moja sprawa ani Twoja. Przez takich wizjonerów i obrońców przyrody ludzie zamiast kupić sobie w sklepie np zioło, to kupują gdzieś po kątach niewiadomego pochodzenia gówno i jeszcze wydają na to dużo kasy. Kogo jeszcze i przed czym chcesz chronić ?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > Czyli czujesz misję . Tak też myślałem. Ale co Cię obchodzi to, że ktoś się potknie o kamień ?Misją jest mówienie komuś, kto śmieci, że rzuca śmieci na drogę? Najgorzej, że ja później muszę iść tą ulicą. > No i nie dość, że czujesz misję, to jeszcze wiesz najlepiej co dla kogo dobre, a co złe i tylko Ty używasz rozumu i tylko Ty zapewne ten rozum masz.Przecież możesz se poczytać o skutkach zazywania kokainy. Albo jak może masz okazje, to wybierz się na odwyk, by zobaczyć ludzi zniszczonych kokainą lub czyms innym. Przecież takie ośrodki nie tak trudno znaleźć. Co do rozumu, to podobno każdy ma swój. Żal Ci, że mam inny pogląd- argumentuj! Ale Ci się argumenty kończą na jednym jedynym: niech każdy robi, co chce. Tak mogłoby być gdybyśmy byli otoczeni pustynią, a nie innymi ludźmi. > Jesteś idealnym kandydatem na polityka. Czujesz misję, chcesz ratować obywateli, bo potrzebują do szczęścia Twoich rozumnych rad.Mam nadzieję, że zdobyłem Twój głos  > Moja ideologia jest jedna. Żyj i daj żyć innym.Jednak ciężar alkoholików i narkomanów nie radzących sobie z życiem niesie państwo MY- w ten czy inny sposób. Koniec końców podpinanie tego hasła pod legalizację środków, które dorzucają ciężaru jest demagogią. Nie zniwelujesz złych efektów narkotyków legalizując je- będą bardziej dostępne (prawdopodobnie droższe, bo z akcyzą jak alkohol), co zwiększy ich zasięg oddziaływania. Jaki w tym sens? > Jeśli ktoś lubi sobie dać w żyłę niech sobie daje. To nie jest moja sprawa ani Twoja.Mam nadzieję, że nikt z Twojej bliskiej rodziny nie wpadnie w taki nałóg- dawanie w żyłę. Jakby wpadł, to byś srał w gacie, bo byś się bał o takie osoby i by Cię bolało.> Przez takich wizjonerów i obrońców przyrody ludzie zamiast kupić sobie w sklepie np zioło, to kupują gdzieś po kątach niewiadomego pochodzenia gówno i jeszcze wydają na to dużo kasy.Masz temat o kokainie, więc nie uciekaj teraz w trawę!> Kogo jeszcze i przed czym chcesz chronić ?Jak założysz odpowiedni wątek, na pewno się dowiesz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Czyli czujesz misję . Tak też myślałem. Ale co Cię obchodzi to, że ktoś się potknie o kamień ?> Misją jest mówienie komuś, kto śmieci, że rzuca śmieci na drogę? Najgorzej, że ja później muszę iść tą ulicą.Nie wiem co ma rzucanie śmieci do tego, że ktoś sobie w domu coś wciągnie nosem, odbytnicą, żyłą czy czymkolwiek innym. > >No i nie dość, że czujesz misję, to jeszcze wiesz najlepiej co dla kogo dobre, a co złe i tylko Ty używasz rozumu i tylko Ty zapewne ten rozum masz.> Przecież możesz se poczytać o skutkach zazywania kokainy. Albo jak może masz okazje, to wybierz się na odwyk, by zobaczyć ludzi zniszczonych kokainą lub czyms innym. Przecież takie ośrodki nie tak trudno znaleźć.No ale co z tego, że ktoś ma problemy na własne życzenie. Jedni mogą pójść do kasyna zagrać i nigdy tam nie wrócić, inni nie mogą. Równie dobrze mogę Cię zaprowadzić pokazać wielu połamańców skaczących na główkę do wody. Każdy podejmuje sam decyzję. Jedni mogą skakać do woli, bo najpierw sprawdzą inni są baranami i skaczą gdzie popadnie. Ich sprawa. Po prostu są osoby, którym ćpanie szkodzi innym nie szkodzi. Nie każdy kto ćpa znajduje się w ośrodku. > Co do rozumu, to podobno każdy ma swój. Żal Ci, że mam inny pogląd- argumentuj!W tekście założycielskim topicu, rzuciłem coś z 10 ponumerowanych argumentów jakbyś nie zauważył. > Ale Ci się argumenty kończą na jednym jedynym: niech każdy robi, co chce. Tak mogłoby być gdybyśmy byli otoczeni pustynią, a nie innymi ludźmi.Bo generalnie wszystko sprowadza się właśnie do tego o czym już napisałem kilka razy. Napiszę i kolejny: Nie Twoja brocha czy sobie wącham klej, czy się onanizuję czy cokolwiek innego, póki z buciorami nie ładuje się w Twoje życie. Czy to, że za chwilę walnę sobie litra wina ma coś z Tobą wspólnego ? Nie ma ? Więc po cholerę chcesz być ojcem świętym ? > > Jesteś idealnym kandydatem na polityka. Czujesz misję, chcesz ratować obywateli, bo potrzebują do szczęścia Twoich rozumnych rad.> Mam nadzieję, że zdobyłem Twój głos  No niestety nie  . Tacy jak Ty są najgroźniejsi. Kto wie co jeszcze uznałbyś za niezgodne z Twoimi przekonaniami. > >Moja ideologia jest jedna. Żyj i daj żyć innym.> Jednak ciężar alkoholików i narkomanów nie radzących sobie z życiem niesie państwo MY- w ten czy inny sposób. Koniec końców podpinanie tego hasła pod legalizację środków, które dorzucają ciężaru jest demagogią. Nie zniwelujesz złych efektów narkotyków legalizując je- będą bardziej dostępne (prawdopodobnie droższe, bo z akcyzą jak alkohol), co zwiększy ich zasięg oddziaływania.Alkohol jest legalny jakoś nie zauważam na ulicach masowych wystąpień alkoholików. > Jaki w tym sens?> > Jeśli ktoś lubi sobie dać w żyłę niech sobie daje. To nie jest moja sprawa ani Twoja.> Mam nadzieję, że nikt z Twojej bliskiej rodziny nie wpadnie w taki nałóg- dawanie w żyłę. Jakby wpadł, to byś srał w gacie, bo byś się bał o takie osoby i by Cię bolało.>Mam wujka alkoholika i nie sram z tego powodu w gacie. Koło grzyba mi to lata. > Masz temat o kokainie, więc nie uciekaj teraz w trawę!>Jako twórca wątku, mogę powiedzieć, że wątek nie jest o kokainie. Wątek jest o głupocie walki z czymś czego chcą ludzie i skutkach ubocznych tej walki. Przeczytaj tekst założycielski, bo chyba w tej swojej wizji ratunkowej pogubiłeś się  . Kogo jeszcze i przed czym chcesz chronić ? > Jak założysz odpowiedni wątek, na pewno się dowiesz.A kto ochroni nas ćwierć-wolnych ludzi przed takimi ojcami świętymi jak Ty ?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adrian Sadura (0 punktów) | No właśnie panowie. To jest ten moment żeby zapalić bucha. Wtedy i mówi się mądrzej i słucha uważniej. Pozdrawiam i dobranoc
|
|
| | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Misją jest mówienie komuś, kto śmieci, że rzuca śmieci na drogę? Najgorzej, że ja później muszę iść tą ulicą.Wystarczy więc zakaz wyrzucania niedopałków na drogę, czy nie? > Przecież możesz se poczytać o skutkach zazywania kokainy.No np. o psychoanalizie z wszystkimi jej konsekwencjami, szczególnie społecznymi. > Albo jak może masz okazje, to wybierz się na odwyk, by zobaczyć ludzi zniszczonych kokainą lub czyms innym. Przecież takie ośrodki nie tak trudno znaleźć.Ośrodki nie aż tak ale z miejscami jest już dużo gorzej. > Ale Ci się argumenty kończą na jednym jedynym: niech każdy robi, co chce. Tak mogłoby być gdybyśmy byli otoczeni pustynią, a nie innymi ludźmi.Zapomniałeś o tak popularnej ostatnio tolerancji, wolności osobistej itp. Czy według Ciebie to państwo ma Ci dyktować co jest słuszne? A to nazywa się totalitaryzm. > > Jesteś idealnym kandydatem na polityka. Czujesz misję, chcesz ratować obywateli, bo potrzebują do szczęścia Twoich rozumnych rad.Niestety na to wygląda bo nie bardzo wiesz o czym mówisz a to podstawowa cecha polityków. > Mam nadzieję, że zdobyłem Twój głos  polityk w dodatku dowcipniś. > Jednak ciężar alkoholików i narkomanów nie radzących sobie z życiem niesie państwo MY- w ten czy inny sposób. Koniec końców podpinanie tego hasła pod legalizację środków, które dorzucają ciężaru jest demagogią. Nie zniwelujesz złych efektów narkotyków legalizując je- będą bardziej dostępne (prawdopodobnie droższe, bo z akcyzą jak alkohol), co zwiększy ich zasięg oddziaływania.Znowu polityczna gadka, znaczy byle dużo i jak najmniej z sensem. > Jaki w tym sens?Kilkunastokrotnie więcej wydajesz Ty jako część państwa na bezskuteczne ściganie i karanie tego kryminalnego procederu niż na zapobieganie jego skutkom. > Mam nadzieję, że nikt z Twojej bliskiej rodziny nie wpadnie w taki nałóg- dawanie w żyłę. Jakby wpadł, to byś srał w gacie, bo byś się bał o takie osoby i by Cię bolało.Wiesz czyją matką jest nadzieja? > Masz temat o kokainie, więc nie uciekaj teraz w trawę!Nie zauważyłem
|
|
|  | 4 na 4 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Za moim pozytywnym podejściem do Marihuany kryje się proste doświadczenie: Ile razy ktoś upalony gandą naprzykrzał Ci się, groził, pobił, etc.? Podliczyłeś? Wiem, że ciężko. Może spróbuj chociaż oszacować. teraz to samo pyytanie z upalonym rasta, zamiast agresywnego alkoholika??
Wynik jest banalnie prosty.
Ile razy słyszałeś w telewizji, że pijany mąż molestował i bił swoje dzieci, gwałcił i katował swoją żonę, terroryzował sąsiadów i rodzinę??
Teraz to samo pytanie z człowiekiem palącym marihuanę...
Nie mówię, że Cannabis jest cudowne, idealne i w ogóle lek na całe zło. Śmiem jednak twierdzić, że jest o niebo lepsze od alkoholu, ponieważ nie zmienia człowieka w agresywną bestię.
Pozdrawiam serdecznie.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Piszesz o kokainie, jeśli jesteś w temacie. Pozdrawiam
|
|
| | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Piszesz o kokainie, jeśli jesteś w temacie.PozdrawiamA co Ty taki przywiązany do tej kokainy  . Tak się znasz na tych prochach, że aż odnoszę wrażenie, że chyba musiałeś mieć z nimi problem, stąd ta Twoja krucjata anty.
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Ale ja ani razu o kokainie nie wspomniałem...
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>Za moim pozytywnym podejściem do Marihuany kryje się proste doświadczenie: Ile razy ktoś upalony gandą naprzykrzał Ci się, groził, pobił, etc.? Podliczyłeś? Wiem, że ciężko. Może spróbuj chociaż oszacować. teraz to samo pyytanie z upalonym rasta, zamiast agresywnego alkoholika??
Znam przynajmniej parę osób, które od ponad dwudziestu lat, w miarę regularnie popijają piwo. Kufelek - dwa, raz w tygodniu.
Czy znasz kogoś, kto w ten sam sposób umila sobie życie od dwudziestu lat paląc marychę?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Znam przynajmniej parę osób, które od ponad dwudziestu lat, w miarę regularnie popijają piwo. Kufelek - dwa, raz w tygodniu.> Czy znasz kogoś, kto w ten sam sposób umila sobie życie od dwudziestu lat paląc marychę?Ciężka sprawa. O ile wiem marychy nie można kupić w warzywniaku. W związku z tym ciężko znaleźć kogoś palącego coś czego nie można kupić. Równie dobrze mógłbym Cię zapytać czy znasz kogoś kto kiedykolwiek leciał promem kosmicznym ? Osobiście nie znam nikogo takiego aczkolwiek z celebrytów to znam takich całą masę np Kora Jackowska, The Rolling Stones. Z nazwiska nie wymienię, bo jeszcze mnie po sądach będzie ganiać ale jest też pewien znany w ostatnich dniach senator  no i chociażby Maleńczuk. Lista długa tych co oficjalnie się do tego przyznają.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Oczywiście. Jeśli tak będzie Ci łatwiej, to wytłumaczę Ci za pomocą Twego przykładu. Palenie Marihuany jest mniej więcej tak samo złe, niemoralne i niegodziwe, jak picie piwka (kufelek, dwa).
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | |  | | Adrian Sadura (0 punktów) | Ja znam. Żona, dwoje dzieci, był moim kierownikiem a prywatnie kolegą. Generalnie pokolenie palaczy zioła dopiero wyrasta, i najczęściej jest to góra 30 lat (podkreślam najczęściej, aby mnie za słówka nie łapano). Znam natomiast panią która wyszła z nałogu (opiaty, czyli heroina), która mówiła mi, że kiedyś tego po prostu nie było.. ja jej wierzę, choć może ktoś ma inne zdanie? Jestem rocznik 85 więc mogę tylko powtarzać za kimś..
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > Czy znasz kogoś, kto w ten sam sposób umila sobie życie od dwudziestu lat paląc marychę? Znam takich, którzy po dwudziestu latach, umilają sobie codziennie i takich co przestali palić regularnie albo zupełnie. I co najciekawsze, że nikt z tych co zupełnie przestali palić, jakoś nie doznał neofickiego zapału do walki o naprawianie świata przez zabranianie i karanie. W odróżnieniu od bandy tych, przećpanych ale tylko i wyłącznie powtarzaniem idiotycznych, czasami nawet, pseudonaukowych opinii na temat uzależnień. Zabranianie i karanie niczego nie zmienia, poza ceną używki i negatywnego nastawienia młodzieży do organów sprawiedliwości. Co w efekcie prowadzi np. do epidemii skrajnego debilizmu wśród funkcjonariuszy Policji bo, prawie nikt przy zdrowych zmysłach, nie chce tam pracować. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Zabranianie i karanie niczego nie zmienia...
Jasne, bo zabranianie i karanie jest sprawą wyłącznie polityki lub kasy, co na jedno wychodzi i nie ma niczego wspólnego z samą walką z uzależnieniami, lub tej walki brakiem.
Że pominę troskę o uzależnionych z racji ewidentnej i kretyńskiej hipokryzji tego hasełka.
|
|
2 na 2 | laszka (296 punktów) | Zdelegalizujmy wszystko i już nikt nie będzie cierpiał. Zdelegalizujmy też jedzenie, żeby kompulsywni żarłocy nie tyli, no i jeszcze można by było zdelegalizować damską bieliznę, żeby faceci, którzy lubią ją ubierać przestali. A tak na poważnie, to generalnie nie chodzi o to, żeby stworzyć bary, w których lekarze będą ci heroine dożylnie podawać, tylko o to aby nie dochodziło do absurdów, jakim akurat jest legalność alkoholu i nielegalność marihuany. Alkohol zmienia świadomość w o wiele groźniejszy sposób niż marihuana. Rzadko się słyszy (o ile w ogóle), żeby jakiś najarany kolo rzucał się do ludzi na ulicy, tylko po to żeby ich skrócić o zęby.
|
|
2 na 2 | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) | Szczerze mówiąc jestem przeciwny legalizowaniu jakichkolwiek środków zaburzających stan świadomości. Jeśli chodzi o alkohol, to tu jest problem, bo używka ta tak wpisała się w krajobraz społeczny Polski, że trudno coś z tym zrobić. Z tym że, jakieś ograniczenia w sprzedaży wódy można rozważyć. Może odwołam się do swoich osobistych doświadczeń: 10-15 lat temu człowiek myślał tylko o koncertach, winku i dobrej zabawie. Wielu spośród moich znajomych w połowie lat 90. zaczynało flirt z "zielskiem" żeby później przerzucić się na coś "mocniejszego". Silniejsi wyrwali się z tego "kręgu wiecznej zabawy", ale dla kilku osób pierwsze skręty palone przed koncertami pod katowickim "Spodkiem" były też pierwszymi krokami po równi pochyłej. Pytanie- czy demokracja polega na tym, że człowiek ma możliwość wyboru jeśli chodzi o "spieprzenie" sobie życia? Czy demokracja i wolność polega na tym, że na mojej dzielnicy nic oprócz "nocnych sklepów z mlekiem" jak mawiał klasyk, nic innego nie jest się w stanie utrzymać, bo spora część mało zamożnych mieszkańców może nie kupić sobie węgla na zimę, ale na "butelkę chleba" musi mieć? Tak tych ludzi wychowano- Polak nie wielbłąd- pić musi. Po co dodawać do tej "kupy nieszczęścia" kolejnych używek- niby niewinnych, niby niegroźnych. I bez tych wszystkich groźnych i mniej groźnych używek polskie społeczeństwo jest w niemałej swej części zgłupiałe i podatne na wszelkie populistyczne, czy wręcz głupawe hasła. Pijanymi i zaj.banymi łatwiej manipulować, łatwiej rządzić.
|
|
 | 2 na 2 | Adrian Sadura (0 punktów) | Krąg ciągłej zabawy- to jest normalne w wieku 20 czy ilu tam lat. Ja mam 24 i już mi przeszło. I czego mam żałować? No czego? Ani jednej chwili nie żałuję, będę o tym z dumą w piersi opowiadał moim wnukom w długie jesienne wieczory. Sorry ale mówisz tak jakby się z tego nie wyrastało..
Pozdrawiam
|
|
|  | | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) | dubel przepraszam
|
|
|  | 1 na 1 | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) |
Ja nie żałuję latek "durnych i chmurnych", piszę tylko o moich znajomych, którzy z tego NIE WYROŚLI. Nie znasz takich osób? Tym lepiej dla Ciebie. Może w innych środowiskach się obracaliśmy? Zaczęło się miło- "Odjazdy", "Spodek", winko, skręcik... Większość po kilku latach spoważniała, założyła rodziny, znalazła odpowiedzialną pracę itd. Dla kilku osób jednak te pierwsze "skręciki" były wstępem do ostrzejszych używek, bo to "dobre dla dzieciaków". Jednego z tych znajomych jeszcze 2-3 lata temu podczas moich wyjazdów służbowych spotykałem na dworcu w Katowicach. Nie muszę Ci pisać, że on raczej na pociąg tam nie czekał... Każdy może sobie spieprzyć życie, nikt nikogo nie będzie pilnował non stop. Tylko po co to ułatwiać? Ja nikomu niczego nie zabraniam, nawet średnio rozgarnięty czternastolatek wie u kogo kupić "towar", po cóż to jeszcze legalizować? Dla szerszego dostępu?
|
|
| |  | | Adrian Sadura (0 punktów) | Mylenie zioła z herą- normalne... Zdelegalizować piwa, whisky. Ja co dzień widzę ludzi straconych dla życia z tanimi alkoholami w ręku. ZAWSZE jedno prowadzi do drugiego ZAWSZE powtarzam wam, bo sam kiedyś piłem piwo. A jak nie piłem to i tak ZAWSZE. Pozdrawiam I daję plusa za rozmowę, ja ogólnie nie "minusuję" nawet Piotra B.
|
|
| |  | 2 na 2 | Cossack (294 punktów) | >Ja nie żałuję latek "durnych i chmurnych", piszę tylko o moich znajomych, którzy z tego NIE WYROŚLI. Nie znasz takich osób? Tym lepiej dla Ciebie. Może w innych środowiskach się obracaliśmy? Zaczęło się miło- "Odjazdy", "Spodek", winko, skręcik... Większość po kilku latach spoważniała, założyła rodziny, znalazła odpowiedzialną pracę itd. >Dla kilku osób jednak te pierwsze "skręciki" były wstępem do ostrzejszych używek, bo to "dobre dla dzieciaków". Jednego z tych znajomych jeszcze 2-3 lata temu podczas moich wyjazdów służbowych spotykałem na dworcu w Katowicach. Nie muszę Ci pisać, że on raczej na pociąg tam nie czekał... >Każdy może sobie spieprzyć życie, nikt nikogo nie będzie pilnował non stop. Tylko po co to ułatwiać? >Ja nikomu niczego nie zabraniam, nawet średnio rozgarnięty czternastolatek wie u kogo kupić "towar", po cóż to jeszcze legalizować? Dla szerszego dostępu? >
Szerszego dostępu? Dostęp nie może być już szerszy skoro narkotyki znajdziesz u siebie za rogiem. Problem polega na tym ze idziesz z pieniędzmi do przestępcy a nie do sklepu. Skoro twoi kumple sie uzależnili i zaczeli sie staczać w momencie gdy narkotyki były nielegalne jaka różnica? Kto sie ma uzaleznic ten sie uzalezni. Jak to zalegalizujemy, to mniej pieniędzy bedziemy wydawac na walkę z przestępcami narkotykowymi i ogromne sumy bedą napływać do budżetu z opodatkowanych narkotyków. Dzięki temu będzie więcej pieniędzy na przeciwdziałanie skutkom narkomanii.
|
|
 | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Czy ktoś Cię zmuszał do ćpania i do zabawy ? Chyba nie. Więc dlaczego chcesz bronić innym rozrywki choćby miała ich doprowadzić do grobu. Nie Twoja brocha kto i jak i do czego się doprowadza.
|
|
 | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | >>>Szczerze mówiąc jestem przeciwny legalizowaniu jakichkolwiek środków zaburzających stan świadomości.
A te zalegalizowane, jak np. katolicyzm, mogą już być? Tak pytam, aby sprawdzić, do jakiego stopnia jesteś konsekwentny...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) |
> A te zalegalizowane, jak np. katolicyzm, mogą już być? Tak pytam, aby sprawdzić, do jakiego stopnia jesteś konsekwentny...Pisałem już o używkach do tej pory zalegalizowanych  i o kłopotach z ewentualnym ograniczeniem ich dostępności. Nie żyjemy w społecznej i prawnej próżni, więc uwagi typu- "Co? jak narkotyków nie można zalegalizować, to zdelegalizujmy też- alkohol, papierosy itd." odczytuję jako wypowiedzi podyktowane emocjami bądź też skrajnym oderwaniem od rzeczywistości.
|
|
| |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >Nie żyjemy w społecznej i prawnej próżni, więc uwagi typu- "Co? jak narkotyków nie można zalegalizować, to zdelegalizujmy też- alkohol, papierosy itd." odczytuję jako wypowiedzi podyktowane emocjami bądź też skrajnym oderwaniem od rzeczywistości.
Istnieje takie coś jak logika. Dlaczego jedne środki są legalne, a inne nie ? Odpowiedź jest oczywista. Bo jakieś świry sobie tak wymyśliły. Klejem i farbą również można się odurzyć, a jest to produkt całkiem legalny, choć generalnie nie służy do odurzania. I dlaczego ludzie nie mogą się odurzać ? Masz się za boga czy jak ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) |
>Istnieje takie coś jak logika. Dlaczego jedne środki są legalne, a inne nie ? >Odpowiedź jest oczywista. Bo jakieś świry sobie tak wymyśliły. Klejem i farbą również można się odurzyć, a jest to produkt całkiem legalny, choć generalnie nie służy do odurzania. I dlaczego ludzie nie mogą się odurzać ? Masz się za boga czy jak ? > Istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek- klej NIE SŁUŻY do odurzania się, a że są idioci, którzy się tym klejem odurzają to powinno się go wycofać? Może są menele, którzy wpadają w trans po zeżarciu rolki papieru toaletowego i co? Mam se w związku z tym d... ręką podcierać? Państwo polskie traci z powodu narkomanii rocznie ponad 400 mln zł. na ludzi, którzy dzięki narkotykom zrobili sobie kisiel z mózgu, po zalegalizowaniu reszty tego szajsu będziemy jako PODATNICY wydawać jeszcze więcej. A Więc to MOJA sprawa także na co idą MOJE podatki,a idą zamiast na ludzi chorych na raka, policję czy profilaktykę zdrowotną na ludzi którzy ŚWIADOMIE z powodu dragów doprowadzili się do takiego stanu, że państwo musi za nich myśleć i płacić. Nie uważam się za boga- uważam się za OBYWATELA i PODATNIKA i zawsze będę głosował na środowiska polityczne opowiadające się PRZECIWKO legalizacji narkotyków.
|
|
| | | |  | | Cossack (294 punktów) | >Państwo polskie traci z powodu narkomanii rocznie ponad 400 mln zł. na ludzi, którzy dzięki narkotykom zrobili sobie kisiel z mózgu, po zalegalizowaniu reszty tego szajsu będziemy jako PODATNICY wydawać jeszcze więcej. A Więc to MOJA sprawa także na co idą MOJE podatki,a idą zamiast na ludzi chorych na raka, policję czy profilaktykę zdrowotną na ludzi którzy ŚWIADOMIE z powodu dragów doprowadzili się do takiego stanu, że państwo musi za nich myśleć i płacić. Nie uważam się za boga- uważam się za OBYWATELA i PODATNIKA i zawsze będę głosował na środowiska polityczne opowiadające się PRZECIWKO legalizacji narkotyków.
z wikipedii:"W 1995 r. Światowa Organizacja Zdrowia przygotowała raport pt. Implikacje zdrowotne używania konopi: Analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatów. [22] Brytyjski periodyk popularnonaukowy New Scientist ujawnił w numerze z lutego 1998 r. fakt zatajenia jednego z rozdziałów tego dokumentu. [23] [24] W ocenzurowanym rozdziale autorzy porównują naukowo udokumentowane zagrożenia płynące z używania marihuany z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą stosowanie alkoholu i nikotyny oraz nielegalnych opiatów. Wykazują oni, że tam, gdzie ryzyko istnieje, jest ono w rzeczywistości o wiele poważniejsze w przypadku obydwu legalnych używek."
No to chociaż gandzie...proooosze
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Po co dodawać do tej "kupy nieszczęścia" kolejnych używek- niby niewinnych, niby niegroźnych. >I bez tych wszystkich groźnych i mniej groźnych używek polskie społeczeństwo jest w niemałej swej części zgłupiałe i podatne na wszelkie populistyczne, czy wręcz głupawe hasła. Pijanymi i zaj.banymi łatwiej manipulować, łatwiej rządzić.
Wydaje mi się, że po to, aby wybrać mniejsze zło. Młodzi będą bardziej zachłyśnięci możliwością palenia Marihuany, przez co zmniejszy się spożycie alkoholu. Masz do wyboru dwie drogi: błoto i gówno. Wybierzesz błoto. Co z tego, że nie ma asfaltu. To i tak lepsze wyjście. Marihuana jest właśnie taką lepszą alternatywą dla wódy. Mitem jest, że "zaczyna się od skręta" a potem to się od razu heroinę w kanał ładuje. Znam ludzi palących zioło od wielu lat. Studiują, pracują, mają bogate życie towarzyskie i normalne kontakty z rodzicami. NIGDY NIE ZAPALILI PAPIEROSA! Mam znajomych, którzy nie piją alkoholu, za to lubią czasem zapalić.
Demonizacja konopi indyjskiej osiągnęła apogeum w Stanach Zjednoczonych, kiedy heroinistów walących w kanał zostawiało się w spokoju, a ludzi uśmiechniętych, tańczących na łące i kochających świat zawijało się do pierdla dla zasady.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >>Po co dodawać do tej "kupy nieszczęścia" kolejnych używek- niby niewinnych, niby niegroźnych. >>I bez tych wszystkich groźnych i mniej groźnych używek polskie społeczeństwo jest w niemałej swej części zgłupiałe i podatne na wszelkie populistyczne, czy wręcz głupawe hasła. Pijanymi i zaj.banymi łatwiej manipulować, łatwiej rządzić. >Wydaje mi się, że po to, aby wybrać mniejsze zło. Młodzi będą bardziej zachłyśnięci możliwością palenia Marihuany, przez co zmniejszy się spożycie alkoholu. Masz do wyboru dwie drogi: błoto i gówno. Wybierzesz błoto. Co z tego, że nie ma asfaltu. To i tak lepsze wyjście. Marihuana jest właśnie taką lepszą alternatywą dla wódy.
Myślę, że popełniasz zasadniczy błąd w rozumowaniu. Bardzo wyraźnie uwydatnia się w Twoim zdaniu, że od razu zakładasz, że "młodzi" w ogóle MUSZĄ coś "brać" (czy to alkohol, czy coś innego) A czemu muszą? Co to dzisiaj jak się nie pije to jest się kimś gorszym?
|
|
| |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Nie miałem na myśli, że młodzież"musi coś brać". Chodziło mi raczej o to, że duża część z nich i tak "coś brać będzie". Tego nie unikniesz.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | 1 na 1 | laszka (296 punktów) | >Silniejsi wyrwali się z tego "kręgu wiecznej zabawy", ale dla kilku osób pierwsze skręty palone przed koncertami pod katowickim "Spodkiem" były też pierwszymi krokami po równi pochyłej.
Tak to już jest, że jedni są bardziej, a inni mniej podatni na uzależnienia. Sama mam znajomych, którzy zmarnowali sobie życie, a to co brali nie było zalegalizowane. A jak któryś brał na "krechę" towar i nie miał kasy żeby zapłacić to mu zęby wybijali. Nie wiem czy pozostawianie tego biznesu w cieniu jest w tym wypadku lepsze. Z tym, że legalizowanie też musi być przemyślane. Nie mówię tutaj o legalizowaniu heroiny, czy tabletki gwałtu. Ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć w 100 % jak będzie gdy marihuana będzie legalna. Czy będzie więcej uzależnionych? A może dla niektórych już nie będzie to takie atrakcyjne, bo dostępne. Nie będzie już "zakazanego owocu". Nie wiem tego. Może, jak ktoś już pisał, dałoby to państwu większą kontrolę.
>Pytanie- czy demokracja polega na tym, że człowiek ma możliwość wyboru jeśli chodzi o "spieprzenie" sobie życia?
Jak chce to spieprzy. Ludzie wszelkiej maści niszczą swoje życie. Jedni są z rodzin patologicznych, a inni mają sielankę. Nie ma recepty na szczęście. A już na pewno nie na szczęście grupowe. Nikt nie jest w stanie wszystkich uleczyć, uszczęśliwić, a już na pewno nie ustawa za albo przeciw. Mam znajomego, który całe życie uważał, że życia narkomana jest w dechę. I nim został. Życie ma zmarnowane, ale tylko czasem sobie o tym przypomina. Nie można go uratować, bo on tego nie chce. A narkotyki może znaleźć wszędzie. Wybrał spieprzenie sobie życia i nikt nie może go od tego odwieźć.
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | > A wystarczy stworzyć jakieś bary narkotykowe, z lekarzami, ochroniarzami, gdzie delikwent sobie> przyjdzie, naćpa się do woli, jak będzie świrował to ochrona go skuje na czas świrowania , lekarz> odratuje jak przesadzi i ludzie mieliby pracę, obywatele możliwość ćpania, rolnicy robotę, państwo> kasę i wszyscy byliby szczęśliwi  Czy jako osoba, która nie uczęszczałaby do takich klubów mógłbym nie płacić na nie podatków?
|
|
 | | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) | > >A wystarczy stworzyć jakieś bary narkotykowe, z lekarzami, ochroniarzami, gdzie delikwent sobie> >przyjdzie, naćpa się do woli, jak będzie świrował to ochrona go skuje na czas świrowania  Chyba że, świrować zaczną na ulicy, gdzie ochroniarzy już nie ma... Cóż to już problem pechowca, który się na takiego delikwenta napatoczy. Mógł jeden z drugim w domu siedzieć, a nie po nocach łazić jak wiadomo, że z klubów dla ćpunów klientela wtedy wychodzi
|
|
|  | 2 na 2 | Cossack (294 punktów) | > >>A wystarczy stworzyć jakieś bary narkotykowe, z lekarzami, ochroniarzami, gdzie delikwent sobie> >>przyjdzie, naćpa się do woli, jak będzie świrował to ochrona go skuje na czas świrowania  > Chyba że, świrować zaczną na ulicy, gdzie ochroniarzy już nie ma... Cóż to już problem pechowca, który się na takiego delikwenta napatoczy. Mógł jeden z drugim w domu siedzieć, a nie po nocach łazić jak wiadomo, że z klubów dla ćpunów klientela wtedy wychodzi  Jeszcze w życiu nie widziałem nikogo świrującego(mam na myśli agresywnego nieprzyjemnego osobnika) po trawce. Za to nieraz miałem problemy z pijanymi kozakami.
|
|
| |  | | laszka (296 punktów) | > >Chyba że, świrować zaczną na ulicy, gdzie ochroniarzy już nie ma...> Jeszcze w życiu nie widziałem nikogo świrującego(mam na myśli agresywnego nieprzyjemnego osobnika) po trawce. Za to nieraz miałem problemy z pijanymi kozakami.No dokładnie. W tym wypadku, to już mamy przerąbane ze świrującymi na ulicach. Zamiast zakazywania trawki, trzeba by zakazać piwa i wódki i już jest bezpieczniej. Amatorzy trawki raczej by poszli coś zjeść.
|
|
|  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Na ulicy powinna być policja. Jeśli ktoś za bardzo świruje, zostaje aresztowany, osądzony i umieszczony w miejscu odosobnienia.
Znane są przypadki, gdzie całe hordy i to nie naćpanych pseudokibiców, tudzież demonstrujących górników czy stoczniowców świrują na całego, co nie prowadzi do delegalizacji PZPN, górnictwa i przemysłu stoczniowego. A przecież każdy potencjalny nowy pseudokibic może zdemolować przedział w pociągu, lub też zdemolować twarz niewinnego, całkiem trzeźwego i nie naćpanego obywatela.
|
|
 | 1 na 1 | Cossack (294 punktów) | > >A wystarczy stworzyć jakieś bary narkotykowe, z lekarzami, ochroniarzami, gdzie delikwent sobie> >przyjdzie, naćpa się do woli, jak będzie świrował to ochrona go skuje na czas świrowania , lekarz> >odratuje jak przesadzi i ludzie mieliby pracę, obywatele możliwość ćpania, rolnicy robotę, państwo> >kasę i wszyscy byliby szczęśliwi  > Czy jako osoba, która nie uczęszczałaby do takich klubów mógłbym nie płacić na nie podatków?To raczej osoba zażywająca narkotyk bedzie wrzucac pieniądze do budżetu państwa( w pubach i klubach też ludzie piją za Twoje?).
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | A kto opłaci tych lekarzy?
|
|
| |  | | Cossack (294 punktów) | >A kto opłaci tych lekarzy?
Jakich lekarzy? A widziałeś kiedyś w barze lekarzy? Zresztą już bardziej w barach by się przydali bo jesli chodzi o gandzie to znów zacytuje wikipedie:
"W 1995 r. Światowa Organizacja Zdrowia przygotowała raport pt. Implikacje zdrowotne używania konopi: Analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatów. [22] Brytyjski periodyk popularnonaukowy New Scientist ujawnił w numerze z lutego 1998 r. fakt zatajenia jednego z rozdziałów tego dokumentu. [23] [24] W ocenzurowanym rozdziale autorzy porównują naukowo udokumentowane zagrożenia płynące z używania marihuany z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą stosowanie alkoholu i nikotyny oraz nielegalnych opiatów. Wykazują oni, że tam, gdzie ryzyko istnieje, jest ono w rzeczywistości o wiele poważniejsze w przypadku obydwu legalnych używek."
|
|
1 na 1 | Smith (10069 punktów) | Może najpierw dekryminalizacja? Jak sam zauważyłeś: "Wygląda na to, że jak np jakaś służba nie ma co robić, to wystarczy zakazać czegoś lub nakazać coś i służba ma już zajęcie." To jest właśnie podstawowym problemem.
|
|
 | 1 na 1 | Adrian Sadura (0 punktów) | Tak jak ostatnio poszedłem z kumplem zgłosić (on zgłaszał) poprzebijane opony w aucie, na posterunek. I co zrobili? Przyjęli zgłoszenie i przeszukali nas:D To trochę śmieszne, tym bardziej, że byłem świeżo po wizycie u dentysty i na pobolewający ząb wziąłem Ketonal w pigułce (mocne ale nie miałem nic innego), poszło do laboratorium hehe:D Ile takie badania kosztują to wolę nie wiedzieć.
Pozdrawiam (panów Policjantów również)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|