Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy walka z religią w tym kraju ma sens?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-12-2009 21:18Palę Schematy (64 punktów)Czy walka z religią w tym kraju ma sens?
Ocena -3 na 3
W Polsce 34 mln społeczeństwa należy do kościoła katolickiego, w tym kraju działają również inne religie, jednak z oczywistych względów na celownik wziąłem właśnie tę.
Tworząc ten wątek staram sie być bezstronniczy. Na forum można znaleźć mnóstwo wątków krytykujacych owe zjawisko. Ja zadaje pytanie czy jesteście w stanie podporządkować się obecnej sytuacji i czekać aż kraj nad Wisłą wypełni sie ateistami- co jest nieuniknione biorąc pod uwagę dane z Wikipedii-
(...)przy czym w latach osiemdziesiątych praktykowało prawie 55%. Po kilkuletnim wzroście liczby praktukujących, w 2007 nastąpił spadek (z 45,8% w 2006 do 44,2%). Według Rocznika Statystycznego w 2008 roku nastąpił kolejny spadek uczestnictwa w niedzielnych nabożeństwach (z 44,2% do 40,4%)(...)
4%!- przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska przestanie być krajem katolickim- bo zdecydowanie nie jest krajem świeckim.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Ja zadaje pytanie czy jesteście w stanie podporządkować się obecnej
>sytuacji i czekać aż kraj nad wisłą wypełni sie ateistami- co jest nieuniknione biorąc pod uwagę
>dane z wikipedii-
Prędzej wypełni się jełopami zniechęconymi do języka polskiego - co jest nieuniknione biorąc pod uwagę posty z tego forum.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie jestem przekonany, że niepraktykowanie oznacza osłabienie postaw chrześcijańskich. Kwestia XIV LO pokazała coś innego. Jedynie 1% opowiedział się za laickim państwem. Wiara w "Jedyną Prawdę" nie musi chadzać do kościoła. I bez tego jest jednomyślna, chcąca życia po śmierci. Głównym problemem wiary w zabobony nie jest obecność kapłanów, lecz sami wierzący. Nie wiem, czy ich ubywa.
19-12-2009 01:36 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>I bez tego jest jednomyślna, chcąca życia po śmierci.

A jednak, chyba przyznasz, że rzecz to, nie do pogardzenia.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-12-2009 01:52 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zależy, jak bardzo trzeba poniżać własny umysł i "niewiernych" aby zachować swoje złudzenie... Myślę, że dla człowieka, który całe życie celowo się samookłamywał i omijał każdy "zbyt materialistyczny" temat długa na więcej niż 100 lat egzystencja byłaby torturą. Cóż dopiero wieczność! Ale nawet najmądrzejszy wśród ludzi, ciekawy wszystkiego, zacząłby odczuwać wieczność jako coś strasznego, zwłaszcza gdyby nie mógł się zabić. Nasze mózgi mają skończoną pojemność. Jak również skończoną ilość sposobów przetwarzania danych.
19-12-2009 01:58 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Zależy, jak bardzo trzeba poniżać własny umysł i "niewiernych" aby zachować swoje złudzenie... Myślę, że dla człowieka, który całe życie celowo się samookłamywał i omijał każdy "zbyt materialistyczny" temat długa na więcej niż 100 lat egzystencja byłaby torturą. Cóż dopiero wieczność! Ale nawet najmądrzejszy wśród ludzi, ciekawy wszystkiego, zacząłby odczuwać wieczność jako coś strasznego, zwłaszcza gdyby nie mógł się zabić. Nasze mózgi mają skończoną pojemność. Jak również skończoną ilość sposobów przetwarzania danych.

Kiedyś, w dyskusji z wierzącym znajomym, podałam właśnie taki argument, twierdząc, że wieczność byłaby nie do zniesienia. Powiedział mi wtedy tak: Wyobraż sobie, że żyjesz już bardzo, bardzo długo. I pewnego razu przychodzi bóg. I mówi - jutro umrzesz. Wtedy ty pytasz - Jak to? To już?
Nie wiem, czy miał rację, czy nie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-12-2009 02:09 
 Ocena 8 na 8
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Moim zdaniem, im mniej jest pełne życie na tym pięknym świecie, tym mocniej snuje się wizje transcendentne... A wystarczy starać się uczynić każdy dzień dziełem sztuki - od przebudzenia, do zgaszenia lampki. Piękny, udany dzień to nieporównanie więcej niż wieczność zmyślona przez wierzących. Wieczność lizusów gotowych na wszystko, byle by chciwie trwać trwaniem dla trwania.
19-12-2009 02:16 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
To wszystko prawda, o czym piszesz, ale w którym momencie zdecydowałbyś się na przerwanie tego korowodu pięknych dni? Świat jest przecież taki fascynujący, tyle w nim interesujących zagadek, które być może będą rozwiązane wiele lat po naszej śmierci. Nie chciałbyś poznać odpowiedzi na pytania, na które dzisiaj ich nie mamy?
Oczywiście, że transcendentne wizje sa iluzją. Ale czy nie są też atrakcyjną propozycją?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-12-2009 09:43 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Chodzi o to, że mózg jest ograniczony. Po pewnym czasie wieczny człowiek nie mógłby już o niczym nowym mądrze pomyśleć, co nie znaczy, że nie byłoby nowych rzeczy wartych refleksji. Mózg jest jak struny głosowe - wydasz nimi wiele dźwięków, lecz jest to ilość skończona i zbiór dźwięków, których nie wydasz, jest ogromny. Do tego po wiekach mówienia na ten sam temat chęć mówienia przemija.
19-12-2009 11:34 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Chodzi o to, że mózg jest ograniczony.
   Nie zgadzam się. Zróżnicowanie bodźców skutkuje nieskończoną ilością konfiguracji połączeń między neuronami.

>Po pewnym czasie wieczny człowiek nie mógłby już o niczym nowym mądrze pomyśleć, co nie znaczy, że nie byłoby nowych rzeczy wartych refleksji.
   Świat jest codziennie, co sekundę inny i coraz inne spięcia mózg wytwarza, więc Twoja teza pada, że nie wspomnę, iż mnie się nie podoba.

>Mózg jest jak struny głosowe - wydasz nimi wiele dźwięków, lecz jest to ilość skończona i zbiór dźwięków, których nie wydasz, jest ogromny.
   Nietrafne porównanie - mózg bardziej mi przypomina komputer faszerowany coraz nowymi danymi i z wykorzystywaną tylko w maleńkim procencie pamięcią.

>Do tego po wiekach mówienia na ten sam temat chęć mówienia przemija.
   Jakbyś przy tym był.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mózg wgrywa reakcje na bodźce, na przykład zapachy. W pewnym wieku nie można już poczuć nowego zapachu, wydobywane są z kartoteki stare zapachy. Inna rzecz to intuicyjność, tak zwany "chłopski rozum". Mówi się na "chłopski rozum". Ów "chłopski rozum" bierze się z intuicyjnej logiki, która jest instynktem wytworzonym przez dziesiątki i setki lat ewolucji. Rzeczy istniejące poza tą intuicyjnością (fizyka kwantowa, teoria względności, dobór naturalny, psychologia innych gatunków zwierząt (ewentualnie mieszkańców planet poza ziemskich) wymagają od naszych umysłów ogromnego wysiłku, niekiedy beznadziejnego. Już teraz funkcjonowanie wielu urządzeń jest trudne do ogarnnięcia dla jednego człowieka, potrzebne są zespoły ludzi działające "po fragmentach".
20-12-2009 13:39 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
Ale gdybyś miał do dyspozycji wieczność, to i mózg można by udoskonalić.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-12-2009 20:25 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Mózg wgrywa reakcje na bodźce, na przykład zapachy. W pewnym wieku nie można już poczuć nowego zapachu, wydobywane są z kartoteki stare zapachy.
   Nie należę do namolnych klientów sklepów z kosmetykami, więc jeśli nawet masz rację, to mój stary garnitur zapachów w zupełności mi wystarczy.

>Inna rzecz to intuicyjność, tak zwany "chłopski rozum". Mówi się na "chłopski rozum". Ów "chłopski rozum" bierze się z intuicyjnej logiki, która jest instynktem wytworzonym przez dziesiątki i setki lat ewolucji.
   No, nie całkiem.
   Intuicja to nie jest sprawa instynktu, ani tajemniczy chłopski rozum, lecz po prostu zdolność szybkich procesów analizy-syntezy wiedzy już w mózgu zgromadzonej.
   Z tego co się orientuję, to takie zdolności są wrodzone, przynajmniej u mnie, bo już od maleńkości byłem nadzwyczaj rezolutnym bachorem.
   To dzięki ojcu, który gdy miałem 3 miesiące postawił michę z grochówką w kącie pokoju i powiedział, pamiętam do dziś:
- jak się łobuz doczołga, to będzie żył.
   To co miałem zrobić?
   Od tej pory, jedynie dzięki intuicji, kojarzę grochówkę ze stanem wojennym.
   Z czołgami, znaczy.

   A może to dzięki wojsku było...?
   Nieważne, bo i tak w wojsku prawie nie byłem.

   No i tak mi się to rozwijało, że już mając 7 lat bezbłędnie kojarzyłem ranne budzenie z horrorem szkolnym, a jak nie budzili i na kalendarzu był lipiec, znaczy jestem chory, albo wakacje... eh!
    (Juruś, obudź się i zachowuj, na forum jesteś!)

>Już teraz funkcjonowanie wielu urządzeń jest trudne do ogarnnięcia dla jednego człowieka, potrzebne są zespoły ludzi działające "po fragmentach".
   A co to za sztuka zostać kierownikiem jakiegoś zespołu?
   
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie wątpię, że wiesz jak spędzać czas. Ja również, nie chwaląc się, miewam dość dobre na tę okoliczność pomysły. Ale wieczność to dość długo... Sądzę, że dla większości Homo sapiens już tysiąc lat byłby niezłą torturą, cóż dopiero milion, albo miliard lat... Chyba, że ktoś byłby na tyle "prosty duchem (czyli błogosławiony, przez dilerów opium nieśmiertelności)" iż mógłby sobie oglądać nieskończony serial brazylijski zapominając co jakieś 50 lat imiona zdradzanych, zdradzających, odnalezionych nagle córek, które są starsze od ojców etc. Nasz instynkt stadny jest plotkarzem. Jeśli ktoś nie wykracza poza niego, to może jakoś przetrwałby miliard lat przy brazylijskim serialu "Made in Heaven"... Ale tak poza tym człowiek jest istotą skończoną w czasie i przestrzeni. Można sobie wyobrazić dalszy rozwój cywilizacji i powolną przemianę Homo sapiens za sprawą techniki i genetyki w istotę bardziej długowieczną, również mentalnie. Ale to proces z pokolenia na pokolenie związany z przyjęciem naukowej wizji świata (tej prawdziwej!) przez większą część społeczności ludzkiej i wprowadzanie zmian na bazie takich podstaw. Oznaczałoby to z dawna oczekiwaną śmierć złudzenia o duszy, metafizyki, oraz teatru kartezjańskiego. Zmienianie mózgu musiałoby opierać się na bazie dekonstrukcji osobowości, na bazie dokładnego opisu poszczególnych modułów mózgu, które generują wrażenie "ja".
lodowy (1486 punktów)
Postrzegasz niebo zbyt anatomicznie. Tam nie idzie się z mózgiem, wątrobą, paznokciami itd. Właściwie to nie wiem do czego zmierzają takie rozważania. Jeśli nie wierzy się w istnienie czegoś to zawsze wyjdzie nam z takich rozważań nonsens, postawione pytania pozostaną bez odpowiedzi.
21-12-2009 14:43 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Rozumiem, że w nieanatomicznym niebie pan Zdzich, dobry chrześcijanin, nie uginając się już pod ciężarem mózgu i wątroby ma okazję spotkać swoją bezmózgą mamusię i zaśpiewać wraz z nią w chórze bezmózgich i bezustych serafinów, po czym zasiąść po prawicy bezrękiego Ojca i podziwiać nierany na ciele jego niespłodzonego syna, którego niematka biega tuż obok połyskując bezmózgą znaną z ikon nietwarzą... .

Ale oczywiście, pseudointeluktualistom zdarza się nieraz dla tego prostackiego marzenia uprawiać pseudofilozofie o fenomenach, grawitacji serca, zjednoczeniu z mocą, transcendentnej nadchwili... A wszystko to bez mózgu.
21-12-2009 17:39 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ale oczywiście, pseudointeluktualistom zdarza się nieraz dla tego prostackiego marzenia uprawiać pseudofilozofie o fenomenach, grawitacji serca, zjednoczeniu z mocą, transcendentnej nadchwili... A wszystko to bez mózgu.

   Ale z wiarą w... w... w niebo, heretykuuu!!!
22-12-2009 03:04 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
to... zdanie... by... ło... zbyt... długie...
Adamiak (36436 punktów)
>to... zdanie... by... ło... zbyt... długie...

   to...?
21-12-2009 17:46 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Postrzegasz niebo zbyt anatomicznie. Tam nie idzie się z mózgiem, wątrobą, paznokciami itd.

   A zeszczym się tam idzie, lodowy?

>Jeśli nie wierzy się w istnienie czegoś to zawsze wyjdzie nam z takich rozważań nonsens, postawione pytania pozostaną bez odpowiedzi.

   A jeśli się wierzy, to co wam wyjdzie?
   I którędy?
MarcinK68 (14 punktów)
>Postrzegasz niebo zbyt anatomicznie. Tam nie idzie się z mózgiem, wątrobą, paznokciami itd. Właściwie to nie wiem do czego zmierzają takie rozważania. Jeśli nie wierzy się w istnienie czegoś to zawsze wyjdzie nam z takich rozważań nonsens, postawione pytania pozostaną bez odpowiedzi.

A kto tam byl, widzial i opowiedzial na o tym jak tam jest??? Czy tez nie sa to tylko nasze domysly, nasze nadzieje??? Kler od wiekow glosi ta sama doktryne - lecz gdy nauka, odkrycia archeologiczne, czy tez badania odkrywaja nam zupelnie inna rzeczywistosc - kosciol najpierw zaprzecza a po chwili dorabia ideologie ktora ma nam wszystkim wmowic ze od poczatku zgadzal sie z teoria Darwina.
lodowy (1486 punktów)
>A kto tam byl, widzial i opowiedzial na o tym jak tam jest??? Czy tez nie sa to tylko nasze domysly, nasze nadzieje???

Tak, można to nazwać domysłami. W to wierzą wyznawcy różnych religii. Wiara polega na tym, że jest się przeświadczonym o istnieniu czegoś bez dowodów naukowych, bez mierzenia, ważenia itd.

>Kler od wiekow glosi ta sama doktryne - lecz gdy nauka, odkrycia archeologiczne, czy tez badania odkrywaja nam zupelnie inna rzeczywistosc - kosciol najpierw zaprzecza a po chwili dorabia ideologie ktora ma nam wszystkim wmowic ze od poczatku zgadzal sie z .

Nie wiem czy kościół chce coś wszystkim wmówić, po prostu głoszą to w co wierza. Kto chce wierzyć wierzy, kto nie ten nie wierzy. Czy naprawdę tak bardzo frapuje Cię to co kościół głosi np. w temacie teorii Darwina? Chodzisz do kościoła, słuchasz Radia Maryja?
Czy naukowcy są dla Ciebie absolutnym autorytetem? Czy wierzysz bezkrtycznie we wszystko co głosi nauka?
Konowal (6291 punktów)
>... kosciol najpierw zaprzecza a po chwili dorabia ideologie ktora ma nam wszystkim wmowic ze od poczatku zgadzal sie z teoria Darwina.

Przecież się nie zgadza - nie słyszałeś o kreacjonizmie ?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
(Alicja)Duda (25557 punktów)
JPII się zgadzał z Darwinem.
Konowal (6291 punktów)
>JPII się zgadzał z Darwinem.
Ale nie we wszystkich kwestiach.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
21-12-2009 17:43 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Nie wątpię, że wiesz jak spędzać czas.
   Oj, wiem.

>Ale wieczność to dość długo...
   Jakie długo, jakie długo??? Ja już mam 55 lat!!!

>Zmienianie mózgu musiałoby opierać się na bazie dekonstrukcji osobowości, na bazie dokładnego opisu poszczególnych modułów mózgu, które generują wrażenie "ja".

   Na takie cuś ja się nie zgadzam! Noszę swoje "ja" od dziecka!

P.S. Dziecko ma 28 lat.
22-12-2009 03:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A widzisz. A wieczność to jest co najmniej dwie garści i jeden skalp więcej niż 50!
22-12-2009 12:01 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A widzisz. A wieczność to jest co najmniej dwie garści
   Mogą być dwie lewe?
    Przymierzam się powoli.

>... i jeden skalp więcej niż 50!

   Coś mnożysz trudności - mnie się ostatnio same Kojaki trafiają.
   A przedtem kilku Połomskich.
22-12-2009 12:09 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A tam mnożę... Ja dokonuję syntezy. Ograniczam trudności, okrawam z secesyjnych wzorów, pozostaje poczciwy modernizm
22-12-2009 12:31 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A tam mnożę... Ja dokonuję syntezy. Ograniczam trudności, okrawam z secesyjnych wzorów, pozostaje poczciwy modernizm

   Wiesz co, Jacku?

   Daj cynk, jak już zostanie Ci sama poczciwość.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Życia nie starczy bym poszedł w ślady Miesa van der Rohe... Zresztą, któż wie, czy ów Holender był poczciwy? . Nie wszyscy chcieli mieszkać w jego domkach.
22-12-2009 17:15 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Życia nie starczy bym poszedł w ślady Miesa van der Rohe...

   No widzisz? Wiecznego życia by Ci starczyło, Jacku.

>Zresztą, któż wie, czy ów Holender był poczciwy? .
   Pewnie poczciwy, jak Holender.
23-12-2009 00:34 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)




W jego projektach trwa muzyka. Miałem szczęście oglądać na żywo jedynie Pawilon Wystawowy w Barcelonie. Z zewnątrz był niepozorny, jak wielki kiosk z gazetami, albo przystanek autobusowy. Lecz po gruntowniejszym zbadaniu zapadłem się w fotelu zaprojektowanym przez artystę (na którym nie wolno było siadać, no ale byłem w Hiszpanii...) i nie mogłem wstać. Czysta przyjemność. Wspaniała i niezwykle wręcz hedonistyczna architektura...
Adamiak (36436 punktów)
>W jego projektach trwa muzyka.
>... pozostaje poczciwy modernizm.
>Czysta przyjemność.

   A jak myślisz, dlaczego mnie się tak Gdynia podoba?
03-01-2010 16:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czysty modernizm?
03-01-2010 17:37 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Czysty modernizm?

   A bo ja wiem, czy czysty - mnie wystarcza, że Gdynia jest "świetliście przejrzysta" w wyrazie. To bardzo przyjazne i sympatycznie proste, logiczne miasto.

   Miasto zbudowane z sensem i klarownym pomysłem, niewiele innych może się poszczycić tak perspektywicznym planem zagospodarowania, że jeszcze po pięćdziesięciu latach układ komunikacyjny spełniał swoje główne założenia.

   Więc modernizm pełną gębą i już.
04-01-2010 00:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie omieszkam zachaczyć o Gdynię, gdy będę miał po temu okazję. Lubię udane i zrealizowane projekty urbanistyczne. Swego czasu zaimponowała mi Barcelona, gdzie przez kilka miesięcy korzystałem z klarownego i niezwykle wygodnego układu ulic i placów Tym zabawniejszego, że wypełnionego z niezwykłą, wręcz wyzywającą fantazją.
Adamiak (36436 punktów)
>Nie omieszkam zachaczyć o Gdynię, gdy będę miał po temu okazję.

   Jak już zahaczysz i będziesz chciał zobaczyć najznamienitszą Gdyni dumę i ozdobę, to daj cynk - odwołam kilka audiencji żeby Ci nadmuchać.
   Znaczy, materac w drugim pokoju.
   Zapraszam do siebie, znaczy.

>... z niezwykłą, wręcz wyzywającą fantazją.
   Nie, żebym straszył, ale coby Ci się tylko moja nie znudziła.
04-01-2010 13:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję . Wrocław, w którym mieszkam, też jest ładny i to również modernistycznie . Zapraszam, a w międzyczasie podaję kilka przykładów .






une_autre (60 punktów)
Gramatyka, ortografia, interpunkcja oraz dane z Wikipedii. Brawo!
Palę Schematy (64 punktów)
>Gramatyka, ortografia, interpunkcja oraz dane z Wikipedii. Brawo!
Czy to sarkazm?
19-12-2009 14:05 
 Ocena 1 na 1
une_autre (60 punktów)
Czy to sarkazm?

Spróbuj zgadnąć.
Palę Schematy (64 punktów)
>Czy to sarkazm?
>Spróbuj zgadnąć.
Spróbowałem, i dalej nie wiem - ale podejrzewam że mnie krytykujesz.
19-12-2009 17:32 
 Ocena 3 na 3
une_autre (60 punktów)
>Spróbowałem, i dalej nie wiem - ale podejrzewam że mnie krytykujesz.

Suspens jak u Hitchcocka!
Chyba kpisz. Jak mogłabym krytykować tak wspaniałą wypowiedź?

A teraz przepraszam, idę rozwiązać kilka zadań z książki do fizyki dla klasy 6.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W Polsce 34 mln społeczeństwa należy do kościoła katolickiego ,

   W Polsce jest tylko jedno społeczeństwo! 34. milionów zapewne nie ma nawet na całym świecie. A w ramach tego społeczeństwa istnieje trzydziestoczteromilionowa społeczność katolików.

>w tym kraju działają również inne religie, jednak z oczywistych względów na celownik wziąłem właśnie .
>Tworząc ten wątek staram sie być bezstronniczy. Na forum można znaleść mnóstwo wątków
>krytykujacych owe zjawisko. Ja zadaje pytanie czy jesteście w stanie podporządkować się obecnej
>sytuacji i czekać aż kraj nad wisłą wypełni sie ateistami- co jest nieuniknione biorąc pod uwagę
>dane z wikipedii-
> (...)przy czym w latach osiemdziesiątych praktykowało prawie 55%. Po kilkuletnim wzroście liczby
>praktukujących, w 2007 nastąpił spadek (z 45,8% w 2006 do 44,2%). Według Rocznika Statystycznego w
>2008 roku nastąpił kolejny spadek uczestnictwa w niedzielnych nabożeństwach (z 44,2% do 40,4%)(...)
> 4%!- przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska przestanie być krajem Katolickim- bo zdecydowanie nie jest krajem świeckim.

(Zdanie będące w całości koszmarkiem językowym!)

fides ex necessitate esse non debet
Palę Schematy (64 punktów)
>>W Polsce 34 mln społeczeństwa należy do kościoła katolickiego ,
>    W Polsce jest tylko jedno społeczeństwo! 34. milionów zapewne nie ma nawet na całym świecie. A w ramach tego społeczeństwa istnieje trzydziestoczteromilionowa społeczność katolików.
>>w tym kraju działają również inne religie, jednak z oczywistych względów na celownik wziąłem właśnie .
>>Tworząc ten wątek staram sie być bezstronniczy. Na forum można znaleść mnóstwo wątków
>>krytykujacych owe zjawisko. Ja zadaje pytanie czy jesteście w stanie podporządkować się obecnej
>>sytuacji i czekać aż kraj nad wisłą wypełni sie ateistami- co jest nieuniknione biorąc pod uwagę
>>dane z wikipedii-
>> (...)przy czym w latach osiemdziesiątych praktykowało prawie 55%. Po kilkuletnim wzroście liczby
>>praktukujących, w 2007 nastąpił spadek (z 45,8% w 2006 do 44,2%). Według Rocznika Statystycznego w
>>2008 roku nastąpił kolejny spadek uczestnictwa w niedzielnych nabożeństwach (z 44,2% do 40,4%)(...)
>> 4%!- przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska przestanie być krajem Katolickim- bo zdecydowanie nie jest krajem świeckim.
>(Zdanie będące w całości koszmarkiem językowym!)
>
fides ex necessitate esse non debet

>
Myślałem że bardziej zainteresuje Was treść niż forma mojego pytania. Pomyliłem się.
19-12-2009 17:15 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Pomyliłem się.

   Żeby tylko raz...

fides ex necessitate esse non debet
19-12-2009 21:25 
 Ocena 5 na 5
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>Myślałem że bardziej zainteresuje Was treść niż forma mojego pytania. Pomyliłem się.
   Gdyby ktoś proponował Ci spróbowanie np. zupy z brudnego talerza, podając ją złamaną łyżką, skusiłbyś się?


Czyż śmierć boga nie jest lepsza, niż bóg śmierci?
29-12-2009 02:42 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
>Myślałem że bardziej zainteresuje Was treść niż forma mojego pytania. Pomyliłem się.

Przeforwarding manualny pomyślunku na klawiaturę warznym jest. Niemanie błędów jak to zły styling, orty, neologizming, kontaminowywanie, mongolizm bynajmniej nie sympatyczny lecz widzialny dla pre-abiturientowanego gimnaszczaka rozwala wolę kooperacji myślowej i umanualnienia myśli. Kooperacja myślowa, czy to w formie oralnej czy manualnej jak tutaj, dużo do tego trzeba dogrania kanału komunikacyjnego i sine kwa non powarznego traktowania. Czytania się nie daje dla dzieci "Dżumy" Kamusa boby kumacja rzadna była, nonie? I toteż niechcenie bierze na dilowanie umysłowe pomyślunkami ze zdeanalfabetyzowanym samo-amorowym a zapewne i samo-erosowym post-mutacyjnym kfazi-interlokutorem.
19-12-2009 14:10
 Ocena 11 na 11
garmen (952 punktów)
>przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska...

Człowieku budzimy się...
Mamy rok 2009, a za chwilę 2010.
19-12-2009 14:30 
 Ocena 8 na 8
Autografka (10638 punktów)
>>przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska...
>Człowieku budzimy się...
>Mamy rok 2009, a za chwilę 2010.

Bo on ten post napisał w zeszłym roku. Tylko zwlekał z publikacją. Ciekawe dlaczego?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-12-2009 14:36 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

Nie było sprzyjającej atmosfery... i afer (mniejszych, bądź większych) na tym forum
19-12-2009 16:20 
 Ocena 1 na 1
une_autre (60 punktów)

>Mamy rok 2009, a za chwilę 2010.
>

Za dwa lata koniec świata!:D:D Łobosz oesssu!!!!!
Palę Schematy (64 punktów)
>>przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska...
>Człowieku budzimy się...
>Mamy rok 2009, a za chwilę 2010.
>
Właściwie to odniosłem się do 2008 roku.
19-12-2009 17:03 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska...
>>Mamy rok 2009, a za chwilę 2010.
>>
>Właściwie to odniosłem się do 2008 roku.

   To już mogłeś do 1999 - mielibyśmy pozamiatane.
19-12-2009 17:33 
 Ocena 6 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   To już mogłeś do 1999 - mielibyśmy pozamiatane.

   Jureczku, 10 lat piłeś, czy co? Do '89 jeśli już - wtedy się wszysko zaczęło/skończyło (zależy od punktu widzenia i siedzenia).
   Ale i tak się cieszę, że powoli bo powoli, ale jednak trzeźwiejesz! Tak trzymaj!!!

fides ex necessitate esse non debet
19-12-2009 19:46 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>   To już mogłeś do 1999 - mielibyśmy pozamiatane.
>    Jureczku, 10 lat piłeś, czy co? Do '89 jeśli już - wtedy się wszysko zaczęło/skończyło (zależy od punktu widzenia i siedzenia).

   Tak, ale gdyby Palacz Schematów zaczął swoje, dziesięcioletnie dywagacje w 99, to dziś opijałbym skórę ostatniego katolika.

   No i piłem cztery razy dłużej, bo 40 lat bez mała.

>    Ale i tak się cieszę, że powoli bo powoli...
   Nigdzie się nie śpieszę.

>... ale jednak trzeźwiejesz!
   Nawet jeśli tak uważasz, to i tak trzeźwienie jest produktem ubocznym, a nie celem samym w sobie.

   A poważniej: każdy, kto wytęża się na udowadnianie wyższości abstynencji nad piciem, ten nie wie co gada.
   To tak, jakby dowodzić przewagi komedii nad horrorem.

   Bo są to stany zupełnie nieporównywalne przez swą odmienność i każdy coś innego dostarcza delikwentowi. Więc żaden z nich nie jest lepszy czy gorszy, tylko są po prostu inne.

>Tak trzymaj!!!
   Dzięx

P.S. Sorki za offtop.
Palę Schematy (64 punktów)
>>>>przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska...
>>>Mamy rok 2009, a za chwilę 2010.
>>>
>>Właściwie to odniosłem się do 2008 roku.
>   To już mogłeś do 1999 - mielibyśmy pozamiatane.
>
Ale te dane pochodziły z 2008.
19-12-2009 18:21 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Ale te dane pochodziły z 2008.

Ale ty nic nie rozumiesz!
Adamiak (36436 punktów)
>>   To już mogłeś do 1999 - mielibyśmy pozamiatane.

>Ale te dane pochodziły z 2008.
   Jw. u garmen.
Rotor (179 punktów)
>Ja zadaje pytanie czy jesteście w stanie podporządkować się obecnej
>sytuacji i czekać aż kraj nad wisłą wypełni sie ateistami- co jest nieuniknione biorąc pod uwagę
>dane z wikipedii-

- Ja odpowiadam: ja jestem w stanie podporządkować się temu, co jest prawdziwie pobożne - jako też pobożnie prawdziwe. - W tym katolickiemu ateizmowi nad Wisłą, Bugiem, Odrą i Nysą Łużycką. Nad Eufratem, Wołgą, nad Mississipi i w ogóle wszędzie.
Palę Schematy (64 punktów)
Zostawcie mnie !

Palę Schematy (64 punktów)
Temat skończony.
Psyk (14071 punktów)
>Zostawcie mnie !
>
I wicewersa!
Psyk (14071 punktów)
>W Polsce 34 mln społeczeństwa należy do kościoła katolickiego, w tym kraju działają również inne religie, jednak z oczywistych względów na celownik wziąłem właśnie tę.

Oczywiste czyli jakie? Jaki masz problem z odsetkiem ochrzczonych?

> Tworząc ten wątek staram sie być bezstronniczy.

To może się nie udać, bo nie ma takiego słowa.

>Na forum można znaleźć mnóstwo wątków krytykujacych owe zjawisko.

To, że chrzci się niemowlaki? To faktycznie nie fair. Ale w gruncie rzeczy najmniejszy problem.

>Ja zadaje pytanie czy jesteście w stanie podporządkować się obecnej sytuacji

Nie, wszyscy chodzimy do psychoanalityka.

>i czekać aż kraj nad Wisłą wypełni sie ateistami

Temu to już na pewno byśmy nie mogli się podporządkować!

> - co jest nieuniknione biorąc pod uwagę dane z Wikipedii -

Na szczęście 21.12.2012 będzie koniec świata.

> 4%!- przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska przestanie być krajem katolickim

Ciągnąc linię poniżej zera za 20 lat będzie -40% katolików a za 100 lat minus 360 procent. Czyli pełne minuskoło.

> - bo zdecydowanie nie jest krajem świeckim.

Jak zejdziemy poniżej zera, gdzieś koło 2020, na horyzoncie będzie już widać komunizm.
Eliath (1441 punktów)
Publicznie powtarzane od lat, niemal już "kultowe", jest magiczne 90% wierzących.
Wierzący to dla mnie jeszcze nie wierni. Według liczenia głów przeprowadzanego w Kościele, tak z połowa pojawia się na mszy, zwanej z angielskiego "massówką"
Tym właśnie owo wydarzenie jest, bowiem większość osób chodzi z tradycji, a nie wiary czy potrzeby duchowej.
Chrześcijańska jest u nas co najwyżej propaganda. Ostatnim razem, jak czytałem Nowy Testament, Jezusowi bliżej było do anarchisty-squattersa, niż xięcia biskupa, pana na włościach, ale być może coś się zmieniło.

Spadek liczby wiernych, jest wynikiem między innymi, stopniowego zdawania sobie sprawy, z prostactwa intelektualnego (i innego także) "naszej" polskiej wersji religijności, jak i jej nieadekwatności do współczesnych warunków życia, oraz ciasnoty światopoglądowej, na którą coraz mniej osób się godzi.
Coraz więcej osób traci wiarę, nie jako taką, ale po prostu w Kościół. Coraz więcej osób też rezygnuje z "tradycji" niedzielnych festiwali mody.

>kraj nad Wisłą wypełni się ateistami

Zdecydowanie się na to nie godzę, jeśli ten ateizm ma wyglądać tak jak obecna religijność.
Wcale nie oznacza to jednak "śmierci" wartości, co najwyżej ich przewartościowanie, w tym także majątku kk (tu nas podatników, i ich beneficjentów boli).

> w roku 2018 Polska przestanie być krajem katolickim

Mam nadzieję, że jednocześnie zacznie być krajem promującym różnorodność we wszystkich sferach życia, nauki i polityki...
Czego sobie i państwu, a przede wszystkim Państwu życzę na Nowy Rok.


Rzeczywistość jest kłamstwem
MarcinK68 (14 punktów)
>W Polsce 34 mln społeczeństwa należy do kościoła katolickiego, w tym kraju działają również inne
>religie, jednak z oczywistych względów na celownik wziąłem właśnie tę.
> Tworząc ten wątek staram sie być bezstronniczy. Na forum można znaleźć mnóstwo wątków
>krytykujacych owe zjawisko. Ja zadaje pytanie czy jesteście w stanie podporządkować się obecnej
>sytuacji i czekać aż kraj nad Wisłą wypełni sie ateistami- co jest nieuniknione biorąc pod uwagę
>dane z Wikipedii-
> (...)przy czym w latach osiemdziesiątych praktykowało prawie 55%. Po kilkuletnim wzroście liczby
>praktukujących, w 2007 nastąpił spadek (z 45,8% w 2006 do 44,2%). Według Rocznika Statystycznego w
>2008 roku nastąpił kolejny spadek uczestnictwa w niedzielnych nabożeństwach (z 44,2% do 40,4%)(...)
> 4%!- przy tym tempie za 10 lat czyli w roku 2018 Polska przestanie być krajem katolickim- bo
>zdecydowanie nie jest krajem świeckim.
>
Ilosc katolikow w Polsce jest tylko forma teoretyczna ze wzgledu na to iz te dane pochodza z ilosci chrztow, a co sie potem dzieje z tymi osobami - czy nie zmieniaj wiary?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365