 |
Spinoza - moja droga do ateizmu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-12-2009 03:14 | zachaj (5239 punktów) | Spinoza - moja droga do ateizmu
5 na 5 | Obejrzałem ostatnio całą debatę w sprawie krzyży w szkole , ale nie chcę rozpisywać się na ten temat , gdyż ta sprawa jest mielona w osobnym wątku. Pragnę jedynie zwrócić uwagę na jeden fakt , który mnie osobiście cieszy. A mianowicie , w końcowej fazie debaty pada kilkakrotnie imię wielkiego filozofa Spinozy. Jest On mi szczególnie bliski , ponieważ otworzył mi oczy jako pierwszy. Będąc na studiach miałem przyjemność uczęszczania na przedmiot - neurofizjologia , który skądinąd mnie zafascynował. Przeczytawszy cały podręcznik polecony przez wykładowcę , do tegoż przedmiotu , z pragnienia pogłębienia mojej wiedzy zajrzałem do bibliografii znajdującej się na ostatnich stronach podręcznika. Postanowiłem wybrać jedną z pozycji widniejących w spisie i zapoznać się z nią. Jaka to była radość ,gdy ją zdobyłem , a była to książka Antoniego Damasio "W poszukiwaniu Spinozy". Ta fascynująca lektura , była w moim życiu punktem zwrotnym. Pokazała mi drogę , którą zacząłem podążać. Następnym krokiem było udanie się do mojego wykładowcy od neurofizjologii , który był także autorem podręcznika , w którym znalazłem przełomową dla mnie bibliografię , w celu uzyskania większej ilości informacji na ten temat. Wtedy właśnie ów wykładowca jako źródło fachowej, ciekawej , otwierającej oczy wiedzy polecił mi stronę internetową : racjonalista.pl . Co ciekawe zostałem ostrzeżony , że materiały znajdujące się na tej witrynie mogą urazić moje uczucia religijne  . Dalszy scenariusz wydarzeń możecie sobie wyobrazić. Oto jestem ... ateista , człowiek wolny , aktywny forumowicz i wierny czytelnik od wielu lat. Nie wiem czy będę w stanie podziękować temu wykładowcy kiedykolwiek , jednak bardzo bym tego pragnął. A teraz wrócę do początku mojej wypowiedzi. W debacie zostaje kilkakrotnie wymieniony Spinoza , mam taką cichą nadzieję ,że choćby jeden z licealistów słuchających wystąpień zapozna się z filozofią tego wielkiego filozofa i odnajdzie drogę , która zmieniła moje życie - mój światopogląd  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Adrian Sadura (0 punktów) | Nie pamiętam czy w czymkolwiek pomógł mi Spinoza jeśli chodzi o mój światopogląd. Natomiast mam z nim coś wspólnego jeśli chodzi o biografię  Ale nie powiem co. Natomiast Etyka to z pewnością jedna z najdłużej i najciężej czytanych przeze mnie książek (jak na swoją stosunkowo niewielką objętość). Pozdrawiam!
|
|
1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Brzmi to jak świadectwo sekty racjonalistów 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Mnie tam w podstawówce otworzyły się oczy bez czytania żadnych filozoficznych dzieł. Światopogląd wytworzył mi się sam na podstawie własnych spostrzeżeń i przemyśleń. Dzieła filozofów i ich przemyślenia nie za bardzo mnie interesują. Głównie zajmuje się swoimi przemyśleniami  . Nigdy nie posiadałem żadnych autorytetów i kroczyłem drogą, którą sobie sam wymyśliłem. Skoro po zapoznaniu się ze Spinozą, odmieniło to twój żywot, zatem gdy trafisz na dzieło X, może ono ponownie odmienić Twój żywot, bo jesteś podatny na to. Najpierw kościół odmienił Twój los, potem Spinoza, ciekawy kto następny ?  To, że większość ludzi nie posiada zdolności samodzielnej analizy zdarzeń prowadzi do tego, że przyjmują za pewnik czyjeś analizy. Innymi słowy przyjmują pogląd na daną sprawę ale gdy ktoś im zapoda bardziej atrakcyjną analizę, opowiedzą się za tą nową. Ten mechanizm dobrze ukazują młodzieńcy, którzy błąkają się po różnych sektach. Najpierw bujają się w sekcie X, potem ktoś z sekty Y zapoda im atrakcyjny model przechodzą do Y i tak się bujają w poszukiwaniach tego jedynego prawdziwego modelu. Coś ciekawego na studiach zauważyłem. Studenci wielokrotnie byli zafascynowani wykładowcą i tym co pierdzieli, pomimo, że pierdzielił kocopoły. Ludzi jest bardzo łatwo omamić, gładką gadką i pozorami, że wszystko trzyma się kupy. To tak jak z niejakim Marianem z forum, wdałem się z nim w polemikę na jakiś tam temat ale Marian nie dopuszcza w ogóle możliwości, że przesłanki na których opiera swoje teorie są błędne. Niby tam wszystko pasuje ale Marian nie chce zauważyć, że większość z elementów układanki to tylko przypuszczenia. Dla niego istotne jest, że wydaje się to wszystko logiczne i spójne. Poczytałem sobie wypowiedzi Mariana na innych topicach i mogę stwierdzić iż nie głupi to człek (pozdrawiam tu Mariana) ale w temacie naszej polemiki ma jakąś blokadę analityczną, która uniemożliwia mu krytyczne spojrzenie na sprawę. Mariana przekonały dzieła X, podobnie jak Ciebie Spinoza i że tak powiem jesteście już ugotowani  .
|
|
 | 2 na 2 | Rzaki Pak (181 punktów) | Myślę, że pomimo to filozofia ma inną, bardzo ważną, funkcję: stawia pytania i pokazuje jak można dążyć do odpowiedzi. Osobiste opinie filozofów, choć często mają duży wpływ na ludzi swojej epoki, są w moim odczuciu sprawą drugorzędną. Przykładowo traktat ateistyczny nie ma na celu przedstawienia prawdy o tym, że boga nie ma. Jego funkcją jest postawienie pytania: "Czy Bóg istnieje?" i uzasadnienie potrzeby takiego pytania. Komuś może to się wydać błahe, ale sporo ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że takie pytanie można w ogóle zadać. Za tym pytaniem idzie oczywiście szereg następnych przeplatanych rozmyślaniami autora. Rolą czytelnika jest w takim razie samodzielne zastanowienie się nad pytaniami i wysnucie własnego poglądu - być może opartego na poglądzie autora prezentującego owy traktat.
Choć zgadzam się, że w praktyce wygląda to tak, jak pokazałeś : /
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | > Mnie tam w podstawówce otworzyły się oczy bez czytania żadnych filozoficznych dzieł.> Światopogląd wytworzył mi się sam na podstawie własnych spostrzeżeń i przemyśleń.To cudownie. Może za tysiąc lat podręczniki historii filozofii po presokratykach od razu będą przeskakiwać do kanika. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
|  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Mnie tam w podstawówce otworzyły się oczy bez czytania żadnych filozoficznych dzieł. >>Światopogląd wytworzył mi się sam na podstawie własnych spostrzeżeń i przemyśleń. >To cudownie. Może za tysiąc lat podręczniki historii filozofii po presokratykach od razu będą przeskakiwać do kanika.
Twe końskie zaloty mam gdzieś.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Twe końskie zaloty mam gdzieś.Freudowski lapsus?
|
|
 | 3 na 3 | zachaj (5239 punktów) | > Mnie tam w podstawówce otworzyły się oczy bez czytania żadnych filozoficznych dzieł.> Światopogląd wytworzył mi się sam na podstawie własnych spostrzeżeń i przemyśleń.> Dzieła filozofów i ich przemyślenia nie za bardzo mnie interesują.Jeżeli Cie nie interesują to jesteś o to uboższy. Ja czytam bardzo dużo , różnych książek i do wielu z nich podchodzę sceptycznie. Muszę także zaznaczyć że tak naprawdę to neurofizjologia zmieniła moje życie. Interesowałem się tymi zagadnieniami już w liceum , a na studiach zagłębiłem się w pojęcie świadomości człowieka. Z tych nauk wyprowadziłem nieistnienie boga. Po za tym jest według mnie mało prawdopodobne , że "mały kanik" już w podstawówce krzyczał jaki wielki z niego ateista. Ja przynajmniej nikogo nie próbuje oczarować ,że zamiast układać klocki lego zastanawiałem się nad swoim jestestwem. Byłem szczery w swoim poście a Ty mi tu próbujesz pojechać. Ok , lubię polemikę  > Skoro po zapoznaniu się ze Spinozą, odmieniło to twój żywot, zatem gdy trafisz na dzieło X, może ono ponownie odmienić Twój żywot, bo jesteś podatny na to. Najpierw kościół odmienił Twój los, potem Spinoza, ciekawy kto następny ? Kto następny ? Bardzo proszę , następnymi byli w kolejności w jakiej zapoznawałem się : Hawking , Penrose , Dawkins , Kaku , Smolin , Steinhardt , Turok , deGrasse Tyson , Goldsmith... i wielu innych ... w tej chwili mam na swoim koncie ponad 50 przeczytanych książek o tematyce ateistycznej , kosmosie , neurofizjologii , ewolucji. Mój światopogląd wytworzył się dzięki skomplikowanej analizie naukowej otaczającego świata i zgłębianiu procesów zachodzących w umyśle. Twój najwidoczniej podczas obserwacji kolegów w piaskownicy. Kościół nie odmienił mojego losu , pisząc to obrażasz mnie.Zostałem ochrzczony bez mojej wiedzy , tak jak podejrzewam większość ludzi w tym katooszłomskim kraju. > To, że większość ludzi nie posiada zdolności samodzielnej analizy zdarzeń prowadzi do tego, że przyjmują za pewnik czyjeś analizy. Innymi słowy przyjmują pogląd na daną sprawę ale gdy ktoś im zapoda bardziej atrakcyjną analizę, opowiedzą się za tą nową.Jak na razie nie znalazłem bardziej atrakcyjnego światopoglądu od ateistycznego , ale jeżeli znajdę takowy to mogę Cię zapewnić , że się na niego przerzucę. Potrafię zmienić zdanie i przyznać się do błędu. > Ten mechanizm dobrze ukazują młodzieńcy, którzy błąkają się po różnych sektach. Najpierw bujają się w sekcie X, potem ktoś z sekty Y zapoda im atrakcyjny model przechodzą do Y i tak się bujają w poszukiwaniach tego jedynego prawdziwego modelu.Jeżeli porównujesz moją ateistyczną drogę do rekrutacji sekty to grubo się mylisz. Dalsza Twoja wypowiedź jest tak mało wartościowa... pozwól ,że nie pokuszę się o komentarz
|
|
|  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Pozwalam  . To że Tobie potrzebne tony literatury aby dojść do jakiś wniosków nie oznacza, że wszyscy tak mają. Wzruszyła mnie Twoja wyliczanka różnych światłych ludzi. Współczuje Ci jednak, że tony makulatury musisz przewertować aby poznać otaczającą rzeczywistość. Jestem pod wrażeniem Twojej wyliczanki rodem z piaskownicy  . Twierdzisz, że kościół nie odmienił Twojego losu. No chyba musisz następną tonę literatury przewertować aby dojść do tego, że odmienił. Należałeś do katooszołomów, przez większość życia i twierdzisz, że kościół nie odmienił Twojego losu. Faktycznie z taką potęgą analityczną w umyśle musisz jeszcze cały skład towarowy literatury przewertować aby odkryć sprawy tak oczywiste, że już bardziej oczywiste być nie mogą. Twój przykład pokazuje dobitnie prawdziwość powiedzenia : mądrej głowie dość po słowie, a głupiemu to i encyklopedia nie pomoże. Nie obrażam Cię tylko przysłowie zapodałem. Tak wyjaśniam żebyś następnych wagonów makulatury nie musiał przerabiać celem odszyfrowania co autor miał na myśli.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | > Pozwalam . To że Tobie potrzebne tony literatury aby dojść do jakiś wniosków nie oznacza, że wszyscy tak mają.Tak , masz rację niektórzy nic nie potrzebują i nic nie czytają. > Wzruszyła mnie Twoja wyliczanka różnych światłych ludzi. Współczuje Ci jednak, że tony makulatury musisz przewertować aby poznać otaczającą rzeczywistość. Jestem pod wrażeniem Twojej wyliczanki rodem z piaskownicy  Tak potrzebuję naprawdę tony lecz nie makulatury tak bym tego nie nazwał, mój księgozbiór jest mi bardzo bliski i cenny. Nie raz wracam do niektórych lektur bo ciągle uważam że nie rozumiem jeszcze otaczającej rzeczywistości. W myśl twierdzenia "wiem ,że nic nie wiem".
|
|
 | 2 na 2 | _DJ. (400 punktów) | To nie Spinoza odmienił żywot autora wątku, ale przede wszystkim zapoznanie się z odmiennymi od dotąd podzielanych poglądami. A skoro tak, to każda dyskusja na tym, czy na każdym innym forum dyskusyjnym, w ogóle każda wymiana poglądów to "narażanie" się na to, że argumenty naszego dyskutanta zmienią nasze zdanie a przez to w jakiś sposób odmienią nasze życie. Do tej pory każda przeczytana przeze mnie książka (w tym dzieła filozoficzne) na pewno w jakiś sposób na mnie wpływały. Od takich wpływów nie da się uciec, bo trzeba by było niczego nie czytać, nigdzie nie dyskutować i w ogóle odciąć się od świata (a tym samym od wszelkich źródeł treści mogących wpłynąć - pustelnia się poleca  ). Zastanawia mnie jedno: dlaczego wszyscy ci, którzy rękami i nogami zapierają się przed posiadaniem jakiegokolwiek autorytetu, którzy twierdzą, że wykuwali swój światopogląd całkowicie samodzielnie i tak mogliby te swoje 'samodzielnie wypracowane' poglądy odnaleźć u takiego, czy innego intelektualisty? Może, dlatego, że nie żyli i nie żyją w izolacji i całkowicie samodzielne kształtowanie swoich poglądów to iluzja? 
|
|
|  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Po części masz rację. Ale nie jest czymś dziwnym to, że wiele osób może niezależnie dojść do tych samych wniosków, nie znając przemyśleń tych innych osób.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | Tak jak pisałem na początku , założyłem ten wątek po wysłuchaniu debaty w sprawie krzyży. Cieszyłem się , że wystąpił tam Spinoza. Myślę ,że co ambitniejszy uczeń zapozna się z tą filozofią. Ja nie pamiętam żebym spotkał się w ramach nauki licealnej z jakąkolwiek formą ateizmu czy innego wzorca ,niż chrześcijański. Ubolewam , że jesteśmy uczeni o wzorcu np ascety ,a ani słowa nie ma o Spinozie. Może nie byłem wzorowym uczniem, może nie czytałem lektur uzupełniających jednak nie przypominam sobie abym był uczony o jakimkolwiek innym światopoglądzie. W kontekście niewierzącego występował grzesznik lub w cięższych wypadkach sam szatan. Tak , monopol na zbawienie ma tylko żarliwy katolik - chrześcijanin. Nie ważne ,że Spinoza tak pięknie pisał o zbawieniu i to zbawieniu , którego możemy doświadczyć jeszcze za życia. Pisał o Bogu , jednak bardziej o wszechobecnym niż wszechmogącym. Może bardziej o biernym obserwatorze niż aktywnym cudotwórcy. Moim zdaniem ,ten model był trudniejszy do obalenia, bardziej wymagający w ramach polemiki , bardziej prawdopodobny a zatem atrakcyjniejszy.
Tak jak napisałem to był pewien etap w moim życiu... od Spinozy poprzez agnostycyzm do ateizmu. Cały czas się rozwijam , a swoją drogę zakończę wraz ze swoim życiem...
|
|
| | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Wzruszyła mnie szczególnie ta patetyczna deklaracja na końcu wypowiedzi.
Ja Ci mówię Ty uważaj z tą drogą. Miałem profesora od filozofii na studiach, co przyznał, że w życiu swoim raz jest wierzącym raz nie. I dość często mu się zmieniał światopogląd. Zapytany jaki jest stan aktualny (było to jakoś w 2005) twierdził, że skłania się ku bogu.
|
|
| | | |  | | zachaj (5239 punktów) | > Wzruszyła mnie szczególnie ta patetyczna deklaracja na końcu wypowiedzi.> Ja Ci mówię Ty uważaj z tą drogą. Miałem profesora od filozofii na studiach, co przyznał, że w życiu swoim raz jest wierzącym raz nie. I dość często mu się zmieniał światopogląd. Zapytany jaki jest stan aktualny (było to jakoś w 2005) twierdził, że skłania się ku bogu.Fajnie , dzięki za troskę  Jeżeli mam odnaleźć boga to trudno, widocznie tak musi być. Wielu ludzi wierzy w boga i jakoś żyją... mój dziadek wierzy i już mu prawie 80 lat i jakoś żyje. Nie śpieszno mi do wiary jak dotychczas. Podoba mi się bycie ateistą, czuję się tak jakby lżejszy.(też masz takie odczucie?) To chyba jak pozbyłem się duszy ,to ona mi ciążyła, taka nieśmiertelna , ważyła w chu...
|
|
Antoni.Izydor.były.kapitan.SB (74 punktów) (zablokowany) | Miałem rzadką przyjemność wychowywać się w rodzinie o tradycjach wolnomyślicielsko-ateistycznych. Całe życie poświęciłem utrzymywaniu wartości ateistycznych w państwie polskim. Taką gwarancję dawało moje funkcjonowanie w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej gdzie socjalizm utożsamiany był ateizmem. Tak mówiła litera Konstytucji PRL. Dziś jestem człowiekiem zaszczutym,z uposażeniem emerytalnym niegodnym mundurowego funkcjonariusza Polski. Niestety.
|
|
 | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Drogi kapitanie już wolę krzyże na ścianach niż sierpy i młoty.
|
|
|  | 3 na 3 |
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Przeżyłem system z sierpami i młotami, żyję w systemie krzyży. Porównałem i wyszło mi, że mając do wyboru te dwa systemy, w systemie krzyży lepiej mi się żyje. Taka to różnica. Przy czym wyprzedzając Twój komentarz, wolałbym system bez krzyży, sierpów i młotów. Jeśli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy PRL i 3 RP no to... no nie dostrzegasz  . Trudno, masz takie prawo.
|
|
| | |  | Antoni.Izydor.były.kapitan.SB (74 punktów) (zablokowany) | >Przeżyłem system z sierpami i młotami
To były dobre czasy,gdy praca była sprawiedliwie wynagradzana,przymus pracy tworzył etos,gdzie młodzież udzielała się aktywnie na polu literackim.
|
|
|  | Antoni.Izydor.były.kapitan.SB (74 punktów) (zablokowany) | >Drogi kapitanie już wolę krzyże na ścianach niż sierpy i młoty. >
Sierp i młot kojarzy się z ludźmi pracy,chłopem i robotnikiem. To symbol wyzwolenia polski spod okupacji hitlerowskiej. To narzędzia pracy,której jest godny człowiek. Natomiast krzyż to symbol supremacji kleru,poddaństwa Polski Watykanowi,funkcjonariusze jawnie współpracujący z obcym krajem.
|
|
| |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Ach o tej godności wspomnij tym milionom co Stalin wysłał ich do aniołków rękami kapitanów, sierżantów itd.
Symbol wyzwolenia powiadasz, no jeśli przejście z rąk jednego okupanta do rąk drugiego nazywasz wyzwoleniem.
|
|
| | |  | Antoni.Izydor.były.kapitan.SB (74 punktów) (zablokowany) | >Ach o tej godności wspomnij tym milionom co Stalin wysłał ich do aniołków rękami kapitanów, sierżantów itd.
Bardzo mi przykro że tak piszesz forumowiczu.Stalin to ojciec polskiej niepodległości po 1945 roku. >Symbol wyzwolenia powiadasz, no jeśli przejście z rąk jednego okupanta do rąk drugiego nazywasz wyzwoleniem.
PRL miało własną Konstytucję,własny rząd,parlament,wosjko. Kto nas okupował? Nieliczne niedobitki kleru z którymi partia i tak postępowała zbyt łagodnie. Nie można współcześnie używać faszystowskiej propagandy do pisania o historii Polski.
|
|
| | | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>Ach o tej godności wspomnij tym milionom co Stalin wysłał ich do aniołków rękami kapitanów, sierżantów itd. >Bardzo mi przykro że tak piszesz forumowiczu.Stalin to ojciec polskiej niepodległości po 1945 roku. >>Symbol wyzwolenia powiadasz, no jeśli przejście z rąk jednego okupanta do rąk drugiego nazywasz wyzwoleniem. >PRL miało własną Konstytucję,własny rząd,parlament,wosjko. >Kto nas okupował? Nieliczne niedobitki kleru z którymi partia i tak postępowała zbyt łagodnie. Nie można współcześnie używać faszystowskiej propagandy do pisania o historii Polski.
Dlaczego nie wolno było wyjechać każdemu za granicę w czasach PRL? Dlaczego zastrzelono człowieka który samolotem chciał uciec z Polski? Dlaczego ludzie chcieli uciec z tego pięknego ustroju?
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Bo było tak pięknie, że aż nie można było znieść tych wszystkich dobrodziejstw. To nie wiesz, że z dobrobytu to się ludziom w dupach przewraca ?  .
|
|
| | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Ach o tej godności wspomnij tym milionom co Stalin wysłał ich do aniołków rękami kapitanów, sierżantów itd. >Symbol wyzwolenia powiadasz, no jeśli przejście z rąk jednego okupanta do rąk drugiego nazywasz wyzwoleniem.
Daj spokój to jakiś prowokator-jajcarz.
:D
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|